Jan Brzechwa
 
 
                                   "ŻUK"
 
Do biedronki przyszedł żuk, w okieneczko puk-puk-puk.
Panieneczka widzi żuka:"Czego pan tu u mnie szuka?"
Skoczył żuk jak polny konik, z galanterią zdjął melonik
I powiada:"Wstań biedronko, wyjdź biedronko,przyjdź na słonko.
Wezmę ciebie aż na łączkę i poproszę o twą rączkę".
 
Oburzyła się biedronka:"Niech pan tutaj się nie błąka,
niech pan zmiata i nie lata, i zostawi lepiej mnie,
Bo ja jestem piegowata, a pan- nie!"
Powiedziała co wiedziała i czym prędzej odleciała,
poleciała,a wieczorem ślub już brała z muchomorem,
bo od środka aż po brzegi miał wspaniałe, wielkie piegi.
 
 
Stąd nauka jest dla żuka:
Żuk na żonę żuka szuka.
 
 
 
Moim Dzieciom(w kolejności przychodzenia na świat): Mateuszowi P,Agatce P, Weronice O, Frankowi P i Bronce Z.
Wiele razy czytałam im ten wierszyk ,kiedy byli mali(z wyjątkiem najmniej mi znanej i malutkiej Bronki,ale na wszystko przyjdzie czas...)

 

 

 

Weronika O-moja chrzestna córeczka

 

 

 

 

 

 

                            Agata,Mateusz i Franek 

 

 

 

 

 

 

Bronka Z w młodości...