Konstanty Ildefons Gałczyński
 
 
                                                z  "Pieśni"(V)
 
 
Garniemy się do muzyki,
muzyka to jest nasz festyn,
kochamy trąbki i smyki,
obój, klarnet i klawesyn.
 
Jest w domu lichtarz nieduży
z wysoką świecą szkarłatną;
ona do koncertów służy,
do dźwięku dodaje światło.
 
Ty ją zapalasz w godzinie
muzycznej i płomyk świeci
w chwili gdy z głośnika płynie
Koncert Brandenburski Trzeci.
 
Radość jak poważny taniec
przesuwa swój cień po ścianach.
I pada świecy pełganie
na twarz Jana Sebastiana.
 
Lipski kantor bardzo mile
uśmiecha się zza oszklenia.
Chciałbym wszystkie takie chwile
ocalić od zapomnienia.
 
                           
Mojemu sąsiadowi Januszowi S.,który wczoraj (z powodu dwóch ważnych świąt rodzinnych)muzykował do białego rana...i w ramach rekompensaty podarował mi wymarzoną płytę Gidona Kremera:"Hommage a Piazzolla".Obdarowuję go także (bez okazji) zdjęciem mojej czereśni w ślubnym welonie(tzn.w baldachimie przeciwko komarom,których na szczęście jeszcze nie ma) , ponieważ te same szpaki już  czatują na naszych trawnikach...