Jeremi Przybora

 

                                                „Zdechł pies! ”

 

  Zdechł pies.

Z pogrzebem ładnym, czy też bez,

zdechł pies.

Lecz nie w tym cały powód łez,

że- pies. Zdechł pies.

 

W tym cała smutku suma,

że zdechł pies, a nie umarł.

Niesprawiedliwość jest,

że jak pies, to zdechł pies!

 

Zdechł pies.

Czy ładnie jest tak zwać psa  kres?

Zdechł pies.

Czy już nie lepiej, gdyby- sczezł?

Sczezł pies. Sczezł pies.

 

Gdy nagle, że tak powiem,

ubywa wredny człowiek

i pies porządny, niech

pan zgadnie, który zdechł?

 

Zdechł pies.

Ten zwrot wymyślił chyba bies.

Zdechł pies.

Czy ładnie tak o psie jest rzec?

Zdechł pies. Zdechł pies.

 

Więc tu bym proponował,

że psa bym awansował,

mu podwyższając śmierć

o tę awansu ćwierć:

 

Zgasł pies.

I już mu nie żyć milej jest.

Zgasł pies.

Skąpany w deszczu ludzkich łez,

zgasł pies!

 

(Dla Magdy Czapińskiej, której niedawno zmarł ukochany pies, a wczoraj ukochany kot Tymonek

- z miłością)