Jerzy Ficowski
 
                                  WITRAŻ
 
Na stare lata mam widoki na przeszłość
bezpiecznie ominęły śpieszne pory lat
wrosły w okno witrażem
 
tam matko, ojcze, wszystko po staremu
i już żaden wiatr
nie zerwie nam ptaków z gałęzi
 
 
Dla Asi, Joanny, z którą rozmawiałyśmy przed chwilą o panu Jerzym i jego żonie Biecie, na pewnym pięknym tarasie...