Czeslaw Milosz
"TRWAŁOŚĆ"
To było w dużym mieście,mniejsza z tym jakiego
kraju, jakiego języka.
Dawno temu(błogosławiony niech będzie dar
wysnuwania opowieści z drobiazgu
Na ulicy, w aucie- zapisuję ,żeby nie zgubić).
Może nie drobiazg, bo tłumna nocna kawiarnia,
W której występowała co wieczór sławna
pieśniarka.
Siedziałem z innymi w dymie, w brzęku szklanic.
Krawaty, oficerskie mundury,dekolty kobiet,
Dzika muzyka tamtego, pewnie z gór, folkloru.
I ten śpiew, jej gardło,pulsująca łodyga,
Nie zapomniana przez tak długie lata,
Ruch taneczny, czerń jej włosów, biel jej skóry,
Wyobrażenie zapachu jej perfum.
Czego nauczyłem się, co poznałem?
Państwa, obyczaje,żywoty, minione.
Żadnego śladu po niej i tamtej kawiarni.
I tylko cień jej ze mną, kruchość, piekno,
zawsze.
(Leszkowi Wójcikowi - wykładowcy
" estetyki nagrania muzycznego" na New York University -z ktorym jadłam
dzisiaj zupę z prawdziwów u Bliklego i rozmawiałam pierwszy raz od 25 lat-
na pamiątkę pięknych lat ze "stodolanej" młodości)
