Jeremi Przybora

Weltszmerc

Roztopiło ci się słonko nagle w plusze,
choć powinno obiektywnie wszystko grać.
Transcendentny spokój kładzie się na duszę-
coś dziwnego się zaczyna w tobie dziać.

W innych krajach nazywają to "weltszmercem"
i tabletki na to różne muszą brać.
A Słowianin z duszą jasną, rzewnym sercem,
musi na to wziąć i komuś w mordę dać.

I dopieroż to okrutne są katusze,
gdy dokoła taka pustka ,że psiamać!-
tu się czuje:dać po mordzie komuś muszę,
a tu nie ma -a tu nie ma komu dać.
W mordę dać-
w mordę dać.
Nie ma komu w mordę dać.

To nie musi wcale być antagonista-
taki facet na uboczu może stać.
Bezinteresowna chęć to jest i czysta-
można nawet go przeprosić i mu dać.
W mordę dać-
w mordę dać.
Przeprosiwszy, w mordę dać.

Wiktorowi Zborowskiemu-szczególnie wdzięczna za fragment:"przemierzała wzdłuż i wszerz parkietów przestrzeń"...