Wiktor Woroszylski

"Twój powszedni morderca"

(fragment szósty)


Odchodzę

nie zatrzymuj mnie

w gnieździe ramion
w kolebce ud
w przystani oddechu

mijam ciebie i siebie

dwa martwe ciała
topielców
płynących z prądem

nie chwytaj
się mnie kurczowo
napotkanego
na bialej Syberii pościeli

to ja
odnalazłem
aby porzucić

tuliłem
aby wypuścić z rąk
rozmykających się słabych
na nocy dno
na
odchodzę

po raz pierwszy odchodzę
zawsze odchodzę
od ciebie
w zimę

w siebie
tam
ra
tun
ku


Teresce D,z którą długo i bez ciekawych niestety rezultatów
(z powodu przemęczenia i lenistwa umysłowego)rozmawiałam dzisiaj na Woronicza, w bufecie numer trzy...