Maria Pawlikowska -Jasnorzewska
Spóźniony list
Może kiedyś, nieoczekiwanie,
przyjdzie list ten.I nic się nie stanie.
Tylko patrząc w oczy Panu Bogu
rzekę z cicha:"za późno, mój Panie!"
(1926 rok)
Dla panny Doroty O. skupionej nad
pracą magisterską poświęconą komunikacji masowej.

Taka na przykład Łyżwa to ma
dobrze: nie musi pisać pracy magisterskiej, nie czeka na żaden list, tylko
wygrzewa się w wiosennym słońcu.