Julian Tuwim
"SCHERZO"
Śpiewała wesoło- i nagle w śmiech,
Sam śpiew ją rozśmieszył:że śpiewa.
I śmiech zaczął sypać ze śpiewem jak śnieg,
I śmieje się , śmieje, zaśmiewa.
Bo jak się tu nie śmiać?wydłuża się głos
I dźwięki, i dzwonki nawija
Na nuty, na nitki,na strunki jak włos,
I piankę ze srebra ubija.
Wesoło się śmiała- i nagle w płacz,
Sam śmiech ją rozpłakał i trzęsie,
I łka,i zanosi się łzami:"No patrz!
No patrz!rozpłakało się szczęście!"
Ucichła powoli.I rękę na pierś,
Jak lilię na grobie składa.
I patrzy daleko- i widzi śmierć,
Bezmyślna,zastygła i blada.
:dla pani Dominiki Dworak z Akademii Teatralnej-bardzo serdecznie!