Zbigniew Herbert
PRZYPOWIEŚĆ
Poeta naśladuje głosy ptaków
wyciąga długą szyję
a wystająca grdyka
jest jak palec niezgrabny na skrzydle melodii
śpiewając wierzy głęboko
że przyspiesza wschód słońca
od tego zależy ciepło śpiewu
i czystość wysokich tonów
poeta naśladuje sen kamieni
z głową w ramionach
jest jak kawałek rzeźby
oddychającej rzadko i boleśnie
śpiąc wierzy że on jeden
zgłębi tajemnicę istnienia
i że bez pomocy teologów
chwyci w spragnione usta wieczność
czym byłby świat
gdyby nie napełniała go
nieustanna krzątanina poety
wśród ptaków i kamieni
Pani Marcie Kucharskiej-życząc
wysokich tonów i ciepła melodii (na jej
skrzydle...)No i silnej woli w wiadomej sprawie.I jeszcze godziwych pieniędzy
za pracę.Na razie tyle...
