Zbigniew Zamachowski
 
                                                                    * * *
 
na Szerokiej
na Kazimierzu
ktoś mnie oszukał
na Przeszłość
 
w hotelowym pokoju
meblom sprzed wojny domalowuję
bezpańskie oczy
ocalonych
 
                  nie śmiem tresować krzesła
                  pobieżnym kształtem pleców
 
                  wolę szafie zostawić pustkę
                  po naftalinie
                  nie zaglądać do szuflad
                  uszanować przybladły na licu lustra
                  kaprys
 
                 Świat boleśnie pozlepiany ze starych mebli
                 jak z wyrzutów sumienia
                 milczy-
 
Przed snem
z ciemności patrzy na mnie
kredens
w którym ktoś niedawno
wymordował całą porcelanę
 
(17.03.1995r)
 
Drogiemu panu Leopoldowi Kozłowskiemu-dziękując za wspaniałe spotkanie na Kazimierzu...