Tadeusz Różewicz
"Kurtyny w moich sztukach"
Kurtyny w moich sztukach
nie podnoszą się i nie opadają
nie zasłaniają i nie odsłaniają
rdzewieją
gniją chrzęszczą
rozdzierają
ta pierwsza żelazna
druga szmata
trzecia papierowa
odpadają kawał za kawałem
na głowy
widzów
aktorów
kurtyny w moich sztukach
zwisają na scenie
na widowni
w garderobie
jeszcze po zakończeniu przedstawienia
lepią się do nóg
szeleszczą
piszczą
Dla kochanych Zoś: Łapickiej
i Kucówny-które co roku organizują swoje wspólne święto tak,że
pamięta się o tym dniu przez cały następny rok.
