Zbigniew Herbert
 
"KROPKA"
 
 
Z pozoru kropla deszczu na ukochanej twarzy;żuk znieruchomiały na liściu, kiedy nadciąga burza.
 
Coś, co się da ożywić, zetrzeć, odwrócić.Przystanek raczej , z zielonym cieniem, niż koniec.
 
W istocie kropka, którą za wszelką cenę staramy się oswoić, jest kością sterczącą z piasku, zatrzaśnięciem, znakiem katastrofy.
 
Jest interpunkcją żywiołów.Ludzie powinni posługiwać się nią skromnie i z należytą powagą, jak zwykle,gdy wyręczają los.
 
 
Magdzie Czapińskiej, (która wreszcie kupiła sobie komputer i może już niedługo nauczy się wchodzić na strony internetowe)-bliskiej mi z wielu powodów,ale może najbardziej ze wspólnej niechęci do stawiania kropek...