Stanisław Grochowiak
(z cyklu "Spotkania")
"Halszka"
W niewielkim pokoju na Krupniczej ujrzałem dziewczynę wśród książek.
Nie była ładna- była na to zbyt Piękna;nie była tkliwa- była na to zbyt Czuła.
Nosiła się z angielska- i ten zimny strój
Oblekał również Jej dłonie w rękawiczkach chłodu.
Studiowała filozofię- i ten ciemny dom
Osaczał jej gesty nawet w ptasich gąszczach.
Długich chwil milczenia żądała od przyjaciół,
Aby zamiast śmiechu- który tak przerażał-
Jej mowa jedyna:smak piołunu i malin,
Stała się jawna.
A potem długo przez planty , przez śnieg
Szliśmy za wysokim woalem Jej ciepła-
Bezwolni jak chłopcy, których nigdy przedtem
Nie owiał zapach matki.
Doprawdy , Szlachetni, nie to jest rozpaczą,
Iż zapominamy naszych pięknych zmarłych.
Śmiertelny smutek,
Rozłąka jest w tym,
Iż Oni o nas wcześniej zapomnieli.
(Markowi Grzesińskiemu, mojemu przyjacielowi ze studiów polonistycznych ,którego dwa dni temu spotkałam w Ikei ze śliczą,młodą, nową żoną.Dzwonimy do siebie dwa razy do roku i mówimy,że koniecznie musimy się spotkać...I oczywiście nie spotykamy się...
Ale do dzisiaj pamiętam,jak Marek czytał mi wiersze Grochowiaka...
a właściwie mówił, bo połowę z nich znał na pamięć.)
