Grzegorz OLSZAŃSKI
 
 
                                            42-662
 
 
KIEDY MÓJ TRZYLETNI BRAT
POŁKNĄŁ NIEZIDENTYFIKOWANĄ ILOŚĆ
TABLETEK RELANIUM,
KTORE BYĆ MOŻE
MOGLY MU SIĘ WYDAć NOWĄ WERSJĄ DROPSÓW
DLA MALUCHÓW
I SWIAT ZACZYNAŁ MU WIROWAC JAK PRZETRĄCONA
KARUZELA,
MOJA MAMA PRZYBIEGŁA DO SZKOŁY
NA LEKCJE POLSKIEGO
I PYTAŁA:
CZY NIE PAMIĘTAM NUMERU TELEFONICZNEGO
DO OJCA?
NIE PAMIĘTAłEM.
PAMIĘTAŁEM TYLKO KOD.
 
 
DO DZISIAJ GO PAMIĘTAM. 
 
 
 
Julkowi Bielickiemu z Frankfurtu, mojemu koledze ze szkoły,który wyemigrował w 1968 roku,przyjechał na 3 dni do Polski , żeby pokazać swój piekny film o życiu  jak w kalejdoskopie i wrócił do Niemiec,żeby leczyć ludzi.Jest malarzem, filmowcem, architektem i psychoterapeutą...