Konstanty Ildefons Gałczyński



"Dziwni Letnicy"

Już tamci się rozjechali,a czemu oni zostali i tak się ciągle trzymają za ręce?

Jeszcze oboje tacy młodzi,ale ona smutna i on smutny chodzi...

jakby tu mieli nie wrócić więcej.


Ona już sobie ust nie maluje,on pisze listy i płacze;

wieczorem snują sie koło domu, gryzą ich jakieś rozpacze.


A przyjechali tacy szczęśliwi,on rano łowił ryby,ona czytała

i nagle jakby ktoś im życie pokrzywił,

w sercach siejąc trwogę i hałas.


teraz wzdłuż ścian pełnych miniatur błądzą obcy całemu światu-

o,czemu nie wracają, gdy im urlop minął!

on czasem przed nią klęknie na kolanach,

jakby chciał powiedzieć:"Przebacz mi, kochana"-ale milczy i łzy mu płyną.



Powiedziała wczoraj ciotka, ta wysoka,że się pewnie przestali kochać...

spójrzcie! schodzą ku jezioru z pochyłości...

Jeśli diabeł im to zrobił na złość,Ty im Boże, serca znowu zazłoć,

bo jakże dzisiaj żyć bez miłości!


Klimce,która marzy o tym, żeby śpiewać piękne piosenki
(żeby poszukała jakiegoś bardzo zdolnego kompozytora, który zrobiłby z tego wiersza dla niej piosenkę... )