Zbigniew Herbert
"Dusza Pana Cogito"
Dawniej
wiemy z historii
wychodziła z ciała
kiedy stawało serce
z ostatnim oddechem
oddalała się cicho
na łąki niebieskie
dusza Pana Cogito
zachowuje się
inaczej
za życia opuszcza
ciało
bez słowa pożegnania
miesiące lata bawi
na innych
kontynentach
poza granicami Pana
Cogito
trudno zdobyc jej
adres
nie daje wieści o
sobie
unika kontaktów
nie pisze listów
nikt nie wie kiedy
wróci
może odeszła na
zawsze
Pan Cogito usiłuje pokonać
niskie uczucie zazdrości
myśli o duszy dobrze
myśli o duszy z czułością
zapewne musi mieszkać
także w innych ciałach
dusz jest stanowczo za mało
jak na całą ludzkość
Pan Cogito godzi sie z losem
nie ma innego wyjścia
stara sie nawet mówić
-moja dusza moja-
myśli o duszy tkliwie
myśli o duszy z czułością
więc
kiedy się zjawia
nieoczekiwanie
nie
wita jej słowami
- dobrze
że wróciłaś
patrzy
tylko z ukosa
gdy
siada przed lustrem
i czesze
swoje wlosy
splątane
i siwe
(Panu Wojtkowi Majewskiemu,
młodemu, zdolnemu wrażliwemu człowiekowi, który pisze książkę o Marku
Grechucie i jest świetnym muzykiem - na pamiątkę wczorajszego długiego, (ale
nie za długiego!) spotkania i rozmowy o duszy i poezji...)
