Bronisław Maj
"Dobranoc"
Powolne zapadanie w sen;bez bólu,
łagodnie odłączają się ode mnie, odpływają
tak daleko,że przestają już cokolwiek
znaczyć:stół, fotografie za szkłem- twarze
umarłych i żywych,ściany mojego pokoju,ulice
świętego miasta otrutego dymami i kłamstwem,
prawda, pamięć i strach, cialo i krew, Jego
przebity bok, słowa mojego
języka.Coraz dalej:już nikt nie może
mnie dotknąć, zranić, ocalić.Nikt,
nigdy, nikomu.Unoś mnie wodo
wielka, z tej ciemności i pustki
w pustkę i ciemność.
Basi Oborskiej,pięknemu człowiekowi
,która tak cicho umarła kilka dni temu.
