Czesław Miłosz
Dzień taki szczęśliwy.
Mgła opadła wcześnie, pracowałem w
ogrodzie.
Kolibry przystawały nad kwiatem
kaprifolium.
Nie było na ziemi rzeczy, którą chciałbym
mieć.
Nie znałem nikogo, komu warto byłoby
zazdrościć.
Co przydarzyło się złego, zapomniałem.
Nie wstydziłem się myśleć, że byłem
kim jestem.
Nie czułem w ciele żadnego bólu.
Prostując się, widziałem niebieskie
morze i żagle.
(Berkeley ,1971)
(Jeremiemu- dziękując za niezwykłą dzisiejszą rozmowę o rzadkich cudownych dniach, w których teoretycznie nic się nie dzieje, i które docenia się dopiero po długim czasie...)