Anna Świrszczyńska
"Zielona wstążka"
Czesząc na noc włosy przed lusterkiem sięgnęła
do szuflady
i przypadkiem wydobyła z niej starą zieloną wstążkę.
Ach, jaka już spłowiała.
I przypomniała sobie ulicę małego miasteczka,
Po której niegdyś szli oboje w mroku letniego
wieczoru,pełni śmiechu,
Trzymając się za ręce jak dzieci.
I mały kramik jarmarczny,gdzie kupił jej tę
zieloną wstążkę ukochany,
którego już nie ma.
Dla Dorotki O, która jutro kończy
25 lat
