Jerzy Harasymowicz
"Książę
Poezji"
Trzeba się trochę samemu z siebie pośmiać
Z tej swojej nadętej indyczej pieśni
Z tej twórczości jak z kociego miauczenia
Z tego tytułu poetyckiego feudała z tego księcia
poezji
Co rządzi na kilku krakowskich ulicach krzywych
a jeszcze jaki śmieszny ten baśni kogut z
malowanego ciasta
I to słowo świątek którym te wiersze nie do
zniesienia seplenią
I te tomiki zgodnym chórem chrapiące w
księgarniach
(Mojemu ukochanemu koledze z
okolic Łodzi(jak się jedzie na Poznań?)
