Słowa: Magda Umer                                                   

muzyka: Stanisław Soyka

 

                               „Tak jak w kinie”                                

 

 Mam cichy dom, mam dobry dom, mam życie tak jak w kinie ...

I żonę mam i dzieci mam ...ale bez pani ginę.

 

Pani wciąż płacze, uciec chce, wyjeżdża gdzieś na narty

-          A ja nie mogę bez pani żyć. Ja jestem wewnętrznie rozdarty.

 

                           Tak jak w kinie, tak jak w kinie...

 

  Żona nie cieszy , dzieci też, gdy pani tam na stoku...

Chociaż nie mogę  bez nich żyć, tak jakoś pusto  wokół

 

I pani o tym dobrze wie, więc mi ucieka jak najdalej

O dobry Boże , gdybym mógł wtedy nie spotkać pani wcale!

    

                          Tak jak w kinie, tak jak w kinie...

 

Gdy minie czas, gdy minie czas, gdy wszystko w dal odpłynie.

I pani będzie miała dom i życie ,tak jak w kinie...

 

Przestanie pani płakać już, zapomni pani o mnie

I nigdy się nie dowie , że...rozdarty byłem nieprzytomnie.

 

                            Tak jak w kinie, tak jak w kinie...

 

 

 2

 

„Marylo R!”

  Robiąc porządki w starych papierach znalazłam list do Ciebie, który pisałam ponad dwanaście lat temu. Zapomniałam już o żalu z powodu zlekceważenia mojej propozycji, co więcej-nie będę go miała, jeśli zlekceważysz ją powtórnie. Ale wysyłam, bo               Magda Czapińska mówi,  że masz kłopoty z repertuarem, a terminy nagrania płyty naglą...

                                    A oto co pisałam dwanaście lat temu:

 

Mańko zagraniczna!(Bo byłaś wtedy na tourne poza PRL-em)

Stop.

Nie mam pieniędzy.

Stop.

Ten straszny człowiek, z którym mieszkam , nie chce mi ich dawać, bo twierdzi, że ich nie ma.

Stop.

Nie wierzę mu, ale nie umiem tego udowodnić.

Stop.

Zmuszona więc jestem znowu sama zarabiać na życie.

Stop.

Ponieważ  dawny sposób polegający głównie na szeptaniu o smutnej miłości w stronę ewentualnej publiczności jest na razie zupełnie niemożliwy (ten nikczemny skąpiec zrobił mi zupełnie malutkiego syna )-postanowiłam zarobić te pieniądze w sposób nie wymagający wychodzenia z domu.

Stop.

A oto ten sposób:

Ja napisałam piosenkę.

Stop.

Ty ją zaśpiewasz.

Stop.

Jak najszybciej!

Stop.

Nagrasz gdzie tylko można i zarobisz dla mnie bardzo dużo pieniędzy.

Stop.

Obiecuję, że gdyby spotkał Ciebie ten sam los (to znaczy gdyby ktoś także zrobił Ci zupełnie małe dziecko i pozbawił możliwości wychodzenia z domu )-ja będę śpiewać piosenki, które dla mnie napiszesz.

Stop.

Kosztowny telegram-odtelegrafuj jak najszybciej!

Stop.

 

 

                                                                 Całuję -Magósia  Ómer

 

 „Łza na rzęsie”.

 

                         

Słowa : Magda Umer                           muzyka: Andrzej Korzyński

 

Łza na rzęsie mi się trzęsie-ach!

Trzęsie mi się łza na rzęsie-strach!

 

Raz w niedzielę przy kolacji

Się znalazłam w sytuacji

Co tu kryć ,ach ,niewesołej

Powiedziałeś tak przy stole

Że ogólnie to nas lubisz ,tylko

Ten sens życia gubisz

                                    -to tak?

Dobiło mnie ,że Małgośka

Też wiedziała, że kogoś ka

Tegorycznie namawiałeś,

Choć co prawda potem zwiałeś,

By pojechać na kraj świata

Bo tu sensu życia brak

-to tak?

To co ja mam zrobić w takiej sytuacji?!

 

 

    Chyba się z tobą rozwiodę

     Zabiorę ze sobą młode

     Bo ty na moją urodę nie patrzysz już...

 

     Chyba odejdę z wanienką

     Młode zobaczysz nieprędko

      A ty jak głupi z panienką zostaniesz sam...

 

 

Powiedziała mi też Zocha ,której nigdy nikt nie kochał

Że słyszała jak ty w windzie tłumaczyłeś temu Lindzie

Że ogólnie to jest nieźle ,tylko sensu życia brak-to tak?

                                                    

                            To co ja mam zrobić w takiej sytuacji?!

 

 

Łza na rzęsie mi się trzęsie-ach!

Trzęsie mi się łza na rzęsie-strach!

 

                       Chyba się z tobą rozwiodę ,zabiorę ze sobą młode

                        Bo ty na moją urodę nie patrzysz już...

                         Chyba odejdę z kredensem i łzę zabiorę i rzęsę

                        A ty jak durny z tym sensem zostaniesz sam...

 

P. s. Istnieje możliwość optymistycznego zakończenia, ale nie jest ona konieczna...

Na przykład:

 

Więc może...

                     Zjedzmy kolację

                     Zmień sytuację

                     Dzieci pocałuj

                     Daj wiary kęs...

                                                  I już jest sens.

 

3 

 

„Wyznanie liryczne, monotematyczne”

 

Proszę pana, ja mówiąc  szczerze

Nie bardzo od siebie zależę.....

 

                             (wokaliza jazzowa-delikatna i niepewna)

Proszę pana , ja  mówiąc krótko

Chcę dotknąć

  pana...leciutko

                                (wokaliza jazzowa-wyrafinowana)

Proszę pana , ja mówiąc oględnie

Warunki mam więcej niż średnie

                              (wokaliza jazzowa – pokazowa )  

Proszę pana ,ja mówiąc w sobotę

Mam straszną na pana ochotę

                              (wokaliza jazzowa – żarłoczna )

  No proszę  -w niedzielę z rana

Należę już tylko do pana  

                             (wokaliza jazzowa- zmysłowa)  

Proszę pana , ja błagam , choć słowo!

(Franek: Mamusiu! Ty moja królowo!)  

Ach ,ulga ,pobawię się  

dżwiękiem

 Już nic nie napawa mnie lękiem!

                            Wokalistka Anna J. Bawi się dżwiękiem aż do wyciszenia.Może jej towarzyszyć syn Franciszek.

 

 

Jest cudnie

słowa :Magda Umer
muzyka :  Seweryn Krajewski

Dla Maryli Rodowicz

 

Za pewien czas, gdy któreś z nas

Odejdzie, zapomni, zatrzaśnie,

Zaczną się złe godziny mdłe,

Znikniemy sobie we mgle.

 

Za pewien czas, gdy któreś z nas

Zawinie do portu ciemnego

Zaczną się łzy, lamenty, żal

I zakróluje zła dal.

 

A na razie fruwają motyle

Tyle tego, tamtego wciąż  tyle!

A na razie wierzymy w baśnie

I jaśniej! I jaśniej!

A na razie kołyszą nas noce

A na razie kołyszą nas dni

Choć już życia, psia mać, Popołudnie,

Jest cudnie, jest cudnie!

 

Za pewien czas, gdy któreś z nas

Odjedzie , odfrunie, odpłynie.

Powie nam pas Zielony Czas

I zmatowieje ten blask.

Za pewien czas, gdy któreś z nas

Odprawi ostatnie bagaże

I stanie sam u Tamtych Bram,

Nic nie pomoże już nam.

 A na razie śpiewamy do brzasku

A na razie słuchamy oklasków

A na razie oklaski kołyszą

Przed ciszą, przed Ciszą.

A na razie fruwają motyle

Tyle tego , tamtego też tyle

A na razie wierzymy w baśnie

I jaśniej i jaśniej!

A na razie kołyszą nas noce,

A na razie kołyszą nas dni,

Choć już życia , psia mać, Popołudnie

Jest cudnie, jest Cudnie!

CUDNIE!

 

 

Nie liczy się nic

 

Dla Maryli R.

 

Słowa: Magda Umer                                                          
 
muzyka: Andrzej Smolik

                                                    

                                                             

Nielekko  ci w drodze                                                                                                                                                                           

I w oczach masz  piach

Przeminą złe dni

I zniknie ten strach                                                                      

                                                                                

                                                                                Wyjedziesz z  tunelu

                                                                                I  światło da znak

                                                                                Nie liczy się nic

                                                                                Nie liczy aż tak 

                                                                                Kiedy jesteś obok niej  

                                                                                Kiedy jesteś obok niej

                                                                                Wtedy już się boisz mniej

                                                                                Chwili złej

 

                                                                               Choć dom tak daleko

                                                                               Daleko wciąż tak

                                                                               Cieplejszy już wiatr

                                                                                Jaśnieje już świat

                                                                               I choć czasem  pada

                                                                               I jeszcze gdzieś grzmi

                                                                              Nie liczy się nic

                                                                              Rozwieją się mgły

                                                                              Kiedy będziesz obok niej

                                                                              Kiedy będziesz obok niej

                                                                             Wtedy bać się będziesz mniej

                                                                             Chwili złej. Drogi złej.                                                                             

                                                        

 

PANIE NASZ, PANIE ICH

 

Dla Maryli

 

 

Słowa: Magda Umer                                       
muzyka: Andrzej Smolik

 

 

O,  Panie Wojen i Rdzy

      Panie Nieba i Mgły

     Panie Nasz, Panie Ich,

     Panie Dobrych i Złych                               

 

     Taki trudny to czas

     Ty i on, każde z nas                                                              

     Wierzyc chce, kochać chce

     Tylko Kogo?  Jak? I  Gdzie?

      Kogo? Jak ? I  gdzie?

 

      Jak tu przepędzić myśli złe

      Ufać że Jesteś, wierzyć że

      Kiedyś usłyszysz prośby te:

 

     O, Panie Jawy i Snów,

     Panie piskląt i lwów,

     Ufać daj, kochać chciej,

     Łatwiej z tym nam i lżej.

     Łatwiej z tym i lżej.

     Lżej.