W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.


www.chlip-hop.bloog.pl  -Blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego

www.franztravel.blogspot.com  - Globtroter Franek P


W dziale MU o innych nowy artykuł  - ZAPRASZAMY


 


19 grudnia 2008

Droga Pani Magdo,

 siedzę w towarzystwie Chlip-hopa na DVD i dobrze mi. Jak mi dobrze.
 Wspominam dawne oglądanie Zimy żal czy Big Zbig Show nagranych na
 stare VHS-y i cieszę się, że Pani kontynuuje te cudne spektakle,
 bardzo. A jeszcze bardziej się cieszę, że spotkam Panią (i Panów)  Cafe Gazeta 11 grudnia. Może będzie szansa na autograf..., kto wie?
  Ten 11 grudnia to naprawdę dobrze, wręcz świetnie się składa. Bo
akurat tego dnia w okolicach południa mam dosyć dla mnie ważną tzw.
 służbową prezentację do wygłoszenia. I od dwóch tygodni gardłościsk w
 zwiazku z tym. A tu proszę, dokładnie 11/XII Chlip-hop w redakcji
 Gazety i już prezentacja przestaje być centralnym punktem dnia, już
 się emocje ładnie rozkładają na dwa wydarzenia, z naciskiem na to
 wieczorne. I od razu więcej tlenu, i dużo radości.

 Do zobaczenia, Pani Magdo.
 Ściskam Panią ser-de-cznie
Kinga W
 P.S.

 Mogę "piosenkę"? Ostatnio spisana.

 Samej się nie zostawię
 (ta-dam –- ta-dam –- radę dam)

 raz sypią się z nieba nadwyżki
 i gwiazdy wpadają w kieliszki w ciepłych ramionach świata
 aksamit cukrowa wata

 raz śniegi ulewy zamiecie
 pusto i głucho na świecie
 i spędzam noce jak mantrę
 pod kocem podszytym wiatrem

 ale ja dzielna jeszcze
 ja to wszystko pomieszczę

 ja to wszystko poukładam
 ta-dam – ta-dam -– radę dam
 poukładam po kawałku
 jak dziecinną układankę
 w życia blask i rytm i cienie
 pod oczami w niezmęczenie
 w zrozumienie w zrozumienie
 sobie samej zawierzenie

 bo ja mądra wreszcie
 ja to wszystko pomieszczę

 ja to wszystko poukładam
 ta-dam – ta-dam -– radę dam

 kolorową wstążką
 włosy ucieszę
 pod płaczącą wierzbą
 hamak rozwieszę
 wstydy – kije samobije -
 oddam w ręce niczyje
 użyję wewnętrznych czarów
 by być jak milion dolarów
 sny na półkach przestawię
 samej się nie zostawię

 ja to wszystko poukładam
 ta-dam – ta-dam -– radę dam

 samej się nie zostawiam
 ta-dam –- ta-dam -– radę dam

Pani Kingo!

Użyję wewnetrznych czarów by być jak milion dolarów?!
Ta-dam ta-dam?
Nawet gdyby pani robiła nie wiem co, od siebie  samej uciec się nie da.I
raczej nie warto.
Życze mimo wszystko znośnych świąt!MU

Witam serdecznie w ten miły Mikołajkowy wieczór

 Piszę z radości ... bo od kilku dni jestem szczesliwą posiadaczką
 fantastycznej płyty dvd!!! Domyśla sie Pani jakiej??? ( tu powinnam
 wpisać słowo  B  I  N  G  O ! ! !  - bo odpowiedź jest jedyna słuszna i
 jakże oczywista) Ileż to radości może nieść ze sobą jedna Chlip - Hopowa
 płyta - kto by pomyślał!!!
 Spektakl widzialam kilka razy a teraz mam swój mały domowy teatr, do
 którego zapraszam bliskich i przyjaciół. Z taką płytą nawet zima nie
 jest taka straszna i mroźna bo w sercu cieplej jak się posłucha tych
 pięknych piosenek - choć nie zawsze wesołe to jednak sprawiają radość -
 czy to nie dziwne???
 Za Chlip - Hop w realu i na dvd dziękuję Pami - Droga Imagine i dwóm
 wspaniałym mężczyznom: Andryou i Alle-gro ... a Alle-gro tak gro , że
 jakby powiedzieć, że genialnie to jakby nic o tym graniu nie powiedzieć!
 Prosze serdecznie pozdrowić Pana Wojciecha

 Chlip - Hopowo zauroczona Natalia z Gdańska

 Natalio z Gdanska!

Zaraz podziekuje wspanialym mężczyznom.Serdecznie i światecznie pozdrawiam-
MU

Alle -gro-dziekujemy!

 

 

Pani Magdo

Ogromnie się cieszę że zawita Pani do Krakowa. Z tego co wiem, to radość moją podziela również na tyle duża grupa osób, że już w piątek nie było ani jednego biletu na koncert. Na szczęście zdążyłam kupić. Już się nie mogę doczekać szesnastego grudnia:).

Na razie tylko tyle wieści z Krakowa bo muszę wracać do ostatnich szlifów pracy licencjackiej. Mam ją skończyć do świąt, a czas jak zwykle na niekorzyść działa. Zapewne później napiszę więcej o jedynie dobrych nowinach donosząc:)

 

Pozdrawiam

Kasia K.

 

Kasiu K!

 

Byłas , dziekuje za prezent!Wiem tez juz ze zdalas na piatkę!GRATULACJE!!! WESOŁYCH albo nie smutnych świat.PrzytulamMU 

 

 

 

Kochana Pani Magdo
Serdecznie dziękuję za wczorajszy wieczór w Gazeta Cafe. Jestem bardzo miło zaskoczona tym spotkaniem. Nie spodziewałam się, że będzie można na żywo usłyszeć kawałek Chlip – Hopa. I to jaki kawałek! Byliście Państwo cudowni! Jaka ja szczęśliwa wyszłam z tego spotkania! Cieszę się, że znów mogłam Panią zobaczyć.

Asia

 

Asiu!

 

A ja cieszę sie że juz taka prawie mama z Ciebie...przytulam

 

 

 

Orientacyjna data pierwszego wykonania

Szanowna Pani,
 
Bardzo zależy mi na informacji o orientacyjnej dacie pierwszego wykonania utworu "Zimy zal" z charakterystycznym (praktycznie rapowym ;) Kiedy mróz na rtęć napiera...
 
Z wyrazami szacunku,
 
Sławek Zimosz
 
Panie Sławku!
 
Ale czyim wykonaniu?
Moim-marzec 1989 rok.Pozdrawiam MU

 

Szanowna Pani Magdo,
 
przeglądam wszystkie pozycje w sklepach internetowych
i niestety, odnajduję  zapis spektaklu "Zimy żal" wyłącznie na płytach audio CD.
 
Są piosenki, a  gdzie obraz ???
 
Proszę Panią bardzo o informację, czy koncert został zarejestrowany i wydany na płycie DVD ?
Bardzo tęsknię...
 
W Pani nadzieja !
 
Z pozdrowieniami
Beata
 
 
Beato!
jest i DVD.I wiem,że ludzie kupują!pozdrawiam serdecznie MU

 

 

 

 
Ewo C!
 
dziekuję , lubie   takie nieostre...dobrych Świąt!MU

 

Witam serdecznie. 
Mam na imię Edyta i jestem studentką III roku filologii polskiej. W tym roku pisze pracę licencjacką o Jeremim
 Przyborze. W swojej pracy chciałabym skorzystać z pani książki
 "Zwierzenia przy fortepianie", ale nie mogę jej zdobyć. I tu pojawiw sie
 moje pytanie: czy jest ona wogóle dostępna? Prosze o odpowiedz. Z
 powazaiem Edyta Niewiadomska


 Pani Edyto!
To nie byla ksiązka; to był cykl programów- spiewanych rozmow , nagranych w
telewizji w latach 1979-1981. Może maja to w TVP Kultura?Oby.Pozdrawiam
serdecznie_MU

Kochana Pani Magdo.
Bardzo dziękuję za pomoc na scenie - bez Pani ani rusz.
Nie mogę sobie wyobrazić, że tak długo nie będzie tego spektaklu pełnego
kultury, humoru, radości i wspomnień.
Będę tęsknić za Panią, Zorro i BBC.
Dobrze, że chociaż Chlip nam został.
Serdecznie pozdrawiam. Małgosia Solak


Pani Malgosiu bardzo miła!

My także będziemy tęsknić.Jakoś nie mozemy sie dogadac z
terminami...trudno.Pozdrawiam światecznie!MU

 



 

 

fot Ewa Całka i Anna Karwat

Pozdrawiam.ś

 
Dziekujemy!Wesołych świąt,Pozdrów rodziców!MU

 

 

Tu jest zapis spotkania w Gazeta Cafe. Tylko UWAGA! to trwa 75 minut!

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6020577,Smutek_to_radosc_inaczej.html

 

Kochana Pani MU!!!


 Ostatnio pisałam, jaka jestem szczęśliwa... a w ciągu zaledwie miesiąca
 wszystko może się zmienić... Nie żebym nie była
 szczęśliwa...jestem nadal oczywiście, lecz z kilkoma zmianami, czy na
 lepsze nie wiem, ale mam nadzieje.
 Miałam tyle dobrej energii i mówiłam, że nie dam się pogodzie,jesieni,
 że nic nie odbierze mi radości..heh
 Cóż... Najpierw Romeo... było miło, ale się skończyło...a miało być
 dobrze,pięknie, bo mądry i przystojny. A tu nic,
 bo skoro (tu przeżyłam lekki szok)najpierw nie pasuje mu moja
 wrażliwość(czy przewrażliwienie na wszystko dookoła jak powiedział),
 moje zainteresowania wydają staroświeckie, a ja w końcu dziwna, bo wolę
 więcej czasu spędzać sama na spacerach niż z
 nim,a poza tym o nic nie zabiegam.. :( :( na początku dół straszny,
 buczałam okropnie, ale po dłuższym namyśle stwierdziłam,że
 w zasadzie ta moja radość stygła wraz z upływem czasu, że w zasadzie tak samo dobrze się czułam z i bez niego, i że jak powietrza
 potrzebuje tego co moje, tej samotności, wolności...a jak mi to ktoś
 zabiera, bądź ogranicza i jeszcze ma pretensje to się duszę...
 Choć i po tych przemyśleniach przestraszyłam się i zaczęłam się
 zastanawiać czy ja w ogóle potrafię kochać i być z kimś...
 Nie wiem, może rzeczywiście jestem dziwna... brr... Na szczęście z
 pomocą przybyła koleżanka... Dostałam od niej kilka płyt
 z piosenkami Kabaretu Starszych Panów i piosenkami ze spektaklu 'Zimy
 żal'... ale się przy tym zregenerowałam,prawie zapomniałam
 o wszystkim. Cudownie.
 Wracając prawie do normalności, postanowiłam, że wyprowadzę się od moich
 toksycznych współlokatorów, żeby żyło mi się lepiej,
 znalazłam mieszkanie  z miłą starszą Panią, z wartościami i w ogóle,
 wszystko uzgodniłyśmy, ja szczęśliwa, bo parę kroków do
 Teatru Polonii, stwierdziłam, że pojadę odpocząć do domu...
 Pojechałam, zadowolona,zbierałam siły,patrzyłam na moje kochane góry...
 Po to, żeby dzień przed powrotem do Warszawy dowiedzieć się
 że miła starsza Pani mi jednak odmawia (następny szok), mówi nagle
 rzeczy, o których wcześniej nie wspominała zostawiając mnie tym samym
 o godz.21.00 w niedziele na lodzie... I znów nerwy, co teraz, jak
 dalej...przygnębiona... myślałam nawet, że może już tu nie wrócę..ech..
 Ale zebrałam się rano, przed wyjazdem jeszcze dostałam książkę mojej
 kochanej Agusi O. "GALERIA POTWORÓW'' - w ramach podniesienia
 na duchu i wsiadłam do pociągu, nie wiedząc właściwie dokąd
 jadę...znaczy gdzie będę mieszkać. Zaczęłam czytać, przestałam
 się martwić...ii jak dojechałam okazało się, że jakimś cudem znalazło
 się mieszkanie na Pradze, obok parku I.J.Paderewskiego, obok Saskiej Kępy
 mhmhmh... szczyt szczęścia.... jak na ten czas.. no prawie.
 I mieszkam sobie tu już 2 tyg. spaceruję, podziwiam, cieszę się, robię
 zdjęcia, żyję i oddycham... z małymi przerwami na stres związany z nauką
 szczególnie filozofii i innych trudnych rzeczy na tym kierunku.Ale jest
 dobrze.
 Teraz święta, mam nadzieję, że bez żadnych komplikacji. Jestem
 zachłanna, ale stwierdziłam, że wezmę przykład z mojej 3 letniej
 bratanicy i
 napiszę list do Mikołaja, bądź Aniołka( z tego co wiem u nas
 niezaopatrzony jeszcze) może dostanę Kabaret Starszych Panów  na dvd, na
 wypadek
 jakiegoś dziwnego znów wypadku zdarzeń.Wiem zachłanna jestem. Ale i
 Agnieszka i KSP i Wasz tercet i poezja tak mnie cieszy...i pomaga!
 Taki lek antydepresyjny zaleciłabym każdemu,bo i skutki uboczne są
 fantastyczne, a ten trudny jesienno-zimowy czas trzeba jakoś przetrwać.
 Mnie jak widać pomaga :D więc polecam innym!!!

 Uff ależ się rozpisałam...ale mi lepiej. Uciekam na zajęcia..w zasadzie
 to już się spóźniłam...
 Życzę Pani, Kochana Pani MU... na święta i  w Nowym Roku wiele spokoju,
 miłości, samych dobrych ludzi, wiecznego słońca w sercu, głowie i na
 twarzy
 i tego, żeby każdy dzień był piękniejszy od poprzedniego!!!
 A wszystkim innym czytającym i Załodze-tego samego... bądźcie
 szczęśliwi...

 Tęskniąca za kolejnym dniem @nia
 Ps.Karaoke było super.
 Ps1.Promocja płyty i płyta jeszcze bardziej super :D 

@niu!

Tak dlugi list przeczytałam w prezencie światecznym...
Niech Ci będzie super.Nie jeden Romeo na świecie.Dobrych Świąt w sercu, w
głowie i na twarzy-MU

 

W ten wieczór wracają do nas wspomnienia...
Wpadamy w zadumę,chwile wyciszenia....
 Niech każdy ma wtedy uśmiech na twarzy,
 I w duszy jak zawsze sobie marzy....
 Niech los wyczaruje dusz pojednanie
 A czas wplecie do życia z bliskimi spotkanie...
 Niech wszystkich marzenia spełnione będą!!
 By podzielić się opłatkiem i piękna koledą!!!!
 Niech Boża Dziecina w domach zagości-
 -pełna ciepła,dobra i miłości....
 Niech Wam błogosławi w każdej minucie-
 -By rozjaśnic codzienne życie...

 Droga Pani Magdo,

 Wszystkiego dobrego z okazji zblizajacych sie wielkimi krokami Świąt
 Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku i spełnienia wszelkich
 marzeń - serdeczne uściski i moc serdeczności,

 Milena (z "Okularników").

 P.S. Ostatnie Karaoke - rewelacja.

Mileno z "Okularnikow"!

I Tobie i twoim bliskim!Wszystkiego dobrego!MU

 

Pani Magdo!
Najserdecznejsze życzenia spokojnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia
oraz pomyślności w Nowym Roku 2009!
Pozdrawiam i ściskam, Basia F.

ps1. proszę przekazać życzenia dla Zorro i całej Załogi ze strony!
ps2. dziękuję za Barbórkowo-imieninowy prezeznt - premierę Chlip-hopa na DVD
:-)

Dziekujemy!Wzajemnie !Jaka ładna kartka!MU

 

z życzeniami
Witam serdecznie, Nie mogłam uwierzyć, że Pani mi odpisała. Cudownie!!
 To znowu ja polonistka sercem:)Jak pisałam pracę o Marku Hłasce byłam
 strasznie podniecona, teraz piszę z angielskiej metodyki, gdzie wszystko
 musi być uporządkowane,systematyczne.Teraz bardziej udziela mi się
 defetyzm niż wtedy gdy pisałam o Marku.A wokoło świąteczny
 marketing,uśmiechy do mamony.Na szczęście mogę do Pani napisać i to
 dodaje mi skrzydeł.W tym natłoku zajęć przesyłam Pani fragment wiersza
 Leśmiana(niestety nie znam tytułu)"Zawsze będę cię widział cudownie
 daleką- Przez ukryty w mych oczach, nieznany las"Piękne.życzę Pani tej
 cudownej przenikalności z drugim człowiekiem.Mam nadzieję, że przyjedzie
 Pani kiedyś do Bydgoszczy.
                                        Pozdrawiam Magda


Magdo-polonistko z sercem!

Usmiechy do mamony...niestety tak wlasnie to wyglada.Do Bydgoszczy juz
niedlugo podobno...Wszystkiego dobrego na Nowy Rok-MU

 

Pozwalam sobie podziękować za" Chlip-hop" :)
Właśnie skończyliśmy oglądać...żona i ja....ale ja - bardziej..:) Od zawsze ciągnie mnie w stronę takich klimatów..i od zawsze szukam okazji, by poczuć ten klimat.
Dziękuję..to jest, jak... świeże...bułeczki...jak zimne piwo...jak chwila z ukochaną....nie szukam więcej słów w sobie, bo jakoś mi durno..wobec Pani.
  Dziękuję i pozdrawiam J.P. ..(49 lat) Nowa Sól.
--
sowa
 
Sowo  J.P. z Nowej Soli!
 
Ale nam milo!Pozdrawiamy swiatecznie .Żone także.MU

 

 

Pani Magdo, może Pani jeszcze odpisze na tego maila ode mnie albo się inaczej uda;)Niestety z wielkim smutkiem i nie wiem jak ale rozeszły się tak szybko że nawet nie zdążyłem ich zobaczyć bilety na Pani spotkanie w Krakowie 16.12 A tak chciałem Panią zobaczyć a dziś słyszę, że będzie Pani w Gazecie Wyborczej na spotkaniu w ramach wydania płyty "Chlip-Hop" tez szkoda że mnie tam nie będzie... Jeżeli przez przypadek udałoby się żebym mógł jakoś pojawić się na spotkaniu z Panią w Krakowie- osobiste zaproszenie to bardzo prosze dać mi znać na tego maila bądz telefonicznie (...)z góry dziekuje serdecznie pozdrawiam Tomasz z Krakowa

 Tomku z Krakowa!
Niestety przeczytałam to juz po koncercie...Może kiedys jeszcze uda nam sie spotkać.Pozdrawiam światecznieMU

 

witam
Pani Magdo trafiam do Pani przypadkiem, choc przypadkiem w zyciu nic sie
 nie zdaza. A moze jednak?....
 dopada mnie dzis nostalgia jakze ciezka bo prawdziwa, nostalgia chwil
 ktore za mna i tych ktore jeszcze przede mna. czesci z nich sie boje i
 tego co przyniosa do mojego zycia. jaki nowy zapach, ktory zmieni badz
 wywroci wszystko.pytanie czy na lepsze czy na gorsze?
 Pani Magdo dopada mnie nostalgia tego co odejsc musialo i odeszlo.
 szalenczej milosci, ktora wcale nie byla szalencza,tylko pomylona...
 zostawila we mnie nostalgie przywiazania do siebie i swojego ciepla jak
 i zapachu...
 Pani Magdo... nostalgią i smutkiem moje życie.puste albo pustawe a
 wypelnione po brzegi czyms-niczym prawdziwym.

 empaaatia
 
Empaaatio!

Szaleńcze miłości często bywaja pomylone...gorzej z tym cieplem, zapachem i
przywiązaniem...Życzę odwiązania i poznania nowej milości.Może juz nie tak
szaleńczej?PozdrawiamMU

 


"Oj, z gratami się nie cacka, przeprowadzka"


Micha pistacji, Nosowska-Osiecka gra w kółko i "Matka z córka piją dżin, biją dzwony dzyń, dzyń dzyyń". Tak na prawdę dżinu nie ma, dzwony tylko w głowie a córka pomaga się pakować starszemu B, który postanowił wynieść się do innego m2.  Jak to będzie, co to będzie. Czy to tylko znowu strachy na lachy?  ktoś mieszkał 34 lata i nagle, pare kartonów pod pachę, szczoteczka do zębów, golarka do plecaka  i "cześć".  Spakowaliśmy się i "bądź dzielna". Dzielna, dzielna, dzielna, daj radę, nie mazgaj się, nie przejmuj się, dbaj o siebie, mi tam będzie lepiej, ty też kiedyś uciekniesz, dzielna, dzielna, dzielna. Sprzeczka była tylko o kubki... o nie! tego nie dam bo ten przywiozłeś z Grecji, tego też nie bo ten z Hiszpanii, tego na pewno nie bo on jest z naszego wyjazdu do berlina. To w czym będziesz u mnie piła herbatę?
Nie lubię zmian... Droga Druga Strono Laptopa czy da się oswoić ze zmianami? żeby bez straachu i bez 'febry"  Puszczam to pytanie w przestrzeń.
a. czyli a-sertywna.
 
A-sertywna!
 
1. Niezwykła płyta Nosowska -Osiecka.Ale i smutna, jak mało która.
2.Oswoić sie da...mam nadzieję.Ale ze strachem i febrą;niestety.
3.Pozdrawiam-przestrzeń, czyli MU


29 listopada 2008

 

Dzień dobry Pani

 Od dłuższego czasu , cierpliwie poszukuję i tekstu i nagrania , jakiegokolwiek , piosenki, która raz usłyszałam - przypadkiem / jak to zwykle bywa /- w wykonaniu Pani i  Pana Wojciecha Manna – „ Tombe la neige „ , właściwie „Jak ten śnieg pada…”

No i pada już od długiego, bardzo długiego czasu w mojej głowie , przeszło lato / niejedno / jesień / niejedna /, zima / niejedna/,  no a tekstu ni ma.

.Cierpliwości mi nie brak, ale zaczęła się faza determinacji, może nawet determinacji –  skończyły się w mojej głowie „linki”, pod które  się odsyłać mogłabym w poszukiwaniu i tekstu i  nagrania . Proszę najuprzejmiej o pomoc w tej sprawie -        

  z poważaniem      -          Dorota Ajdukiewicz

 Pani Doroto

- ten tekst jest w niebieskim zbiorze"Piosenek prawie wszystkich"Jeremiego Przybory.Po raz pierwszy zaśpiewała to Krysia Janda w "Kobiecie zawiedzionej"- w 1994 roku, w teatrze Powszechnym .Nagranie jest na plycie Krysi- Koncertu w Trójce.A nasze z Wojtkiem wykonanie   jest dostępne  jedynie w programie telewizyjnym "Mężczyźni mojego życia" z 1995 roku.niedawno bylo powtarzane w TVP Kultura

pozdrawiam MU

Wojtek i ja w radiowej trójce- prowadzilismy wtedy audycje pt:"snuje i łomoty"- ktory zaczynala ta piosenka...moze maja to w radio?

Proszę bardzo. Pozdrawia Załoga. A za piosenkę w formacie mp3 dziękujemy korespondentce Kindze.

Jak ten śnieg pada

"Jak ten śnieg pada.

Nie zostałeś ze mną dziś.

Jak ten śnieg pada.

Nigdy już nie zostałbyś.

Już po twoich śladach

w łez białych zamęcie

odeszło to szczęście,

co z nieszczęść się składa.

W białej ciszy czarna myśl:

nie zostałeś ze mną dziś.

Ach, jak ten śnieg pada.

Nie ma śladu po śladach. 

Jak ten śnieg pada.

Nie zostałeś ze mną dziś.

Jak ten śnieg pada.

Białym smutkiem wolisz być.

Lęku niezawodność.

Ból, cisza i pustka.

Nadzieja oszustka

i biała samotność.

Nie zostałeś ze mną dziś.

Białym smutkiem wolisz być.

Ach, jak ten śnieg pada.

Biele, ściele, układa.

Ach, jak ten śnieg pada.

Nie ma śladu po śladach."

 

 

Droga Pani Magdo,
w wolnej chwili proszę zaglądnąć:
Choć tyle lat minęło, niałatwo mi patrzeć na te poranione miasta. Niełatwo wracać do tamtego czasu...
Jest tam też zdjęcie sarajewskiego tunelu (obecnie muzem), który wykopany pod lotniskiem długo... był jedyną drogą łączącą oblężone miasto "ze światem".
Podkład stanowi piosenka o żołnierzach-obrońcach z Dobrinji.
Tu dopiero wspomnienia pchają się jedne przed drugimi...
Jest też Stari Most w Mostarze...
Pozdrawiam serdecznie
js.
 Pani Joanno!
Nielatwo.a ile nowych poranionych miast przybylo od tego czasu...świat zwariował.Mimo to pozdrawiam serdecznie MU

 

 

Szanowna Pani Magdo!
Fotografowałem rozdanie nagród literackich m. st. Warszawy w Teatrze
Wielkim i taką małą prywatę posyłam z wyrazami sympatii :)

pozdrawiam
Bartosz Wojciechowski

Panie Bartoszu!

Dziekuje bardzo!-MU

 

 

Pani Magdo....:)

 Pozdrawiam Panią z bardzo ciepła myślą.Chyba szczególnie z racji bloga,
 który piszecie Państwo wspólnie z Andrzejem Poniedzielskim.Jest to jedyny
 blog, który czytam.Wzrusząjacy...
 A "Koncert jesienny " był zawsze moim ulubionym utworem.:)Pamiętam go z
 bardzo dawnych czasów, kiedy żyła jeszcze moja Matka Chrzestna / tez
 bardzo lubiła Panią słuchac/
 Życzę dużo ciepła w sercu i sercach ludzi, których spotyka Pani " po
 drodze" w jesienne dni.:):)

 Maria z Poznania :)


 Niestety,nie ma juz biletów na "Chlip Chlop" w podpoznańskim Suchym
 Lesie...:((

Pani Mario miła!
Szkoda,że sie pani tam do nas nie dostala, bo milo bylo bardzo.Wszystko
przed nami!Pozdrawiam MU

Dla Pani Marii

ptaszek z jednym skrzydełkiem bardziej
 
-piekny!MU

 

 

Witam
dziękuję za słowa tekstów,za głos i za wytrwałość w kierunku jaki jest
 przy Pani boku od lat.
 Dla mnie jest to wielce godne poważania,że nie dała się Pani wmanewrować
 we współczesność w sposób ,jaki nie przynosi chluby. Wielu tak robi i chociaz zapewne stoją za tym jakieś ważne sprawy to
 jednak zatracenie własnej wartości jest niewarte tego.
 Wiele moich obrazów powstało tylko dlatego że miałam (kasety dawniej) aby
 móc słuchac cały czas wtedy kiedy było mi zle,kiedy było dobrze i kiedy
 pędzel nie chciał zostawiać śladu moich mysli.
 Pozdrawiam bardzo serdecznie
 życzę wielu fanów
 Lucyna Szpuniar

 ps'tutaj jest moja praca i wprawdzie nie ma wszystkich obrazów,ale patrząc
 mozna znleżć te które powstały dzięki Pani
 www.zaiprzeciw.prv.pl

dziekuje bardzo!MU



Ulubiona Pani Magdo

Od kilku dni jakoś tak dziwnie mnie „gna”, ażeby cokolwiek do Pani napisać.

Jest coś nie do końca dla mnie zrozumiałego w tym ciągłym dążeniu do kontaktu z Panią.

W mojej głowie ulokował się gdzieś racjonalizm, który podpowiada, ażeby dać Pani upragniony „święty spokój”, bo tych różnych listów do Pani kierowanych jest tak wiele, a czasu ciągle za mało. Mój sentymentalizm jednak i umiłowanie do wartości przez Panią reprezentowanych bywa niekiedy silniejszy i rodzą się te lamenty moje (przepraszam, że zapożyczyłem z Waszych Agnieszkowych Lamentów).

Przeszedłem już ponad 40 lat życia (na początku w trudzie tym pomagali mi najbliżsi) i coraz bardziej uświadamiam sobie, że wybrałem dla siebie trochę dziwną ścieżkę. Im dalej, tym bardziej nostalgicznie, refleksyjniej, bywa nawet smutniej.

Jak Pani wie, kilkadziesiąt lat temu ukochałem biologię, zdobywając tytuł magistra tej pięknej nauki. W międzyczasie ludzie wrażliwi nakierowali mnie na poezję Norwida, a później nie wiedzieć w jakim czasie i okolicznościach zafascynowałem się Agnieszką Osiecką. Chłonąłem wszystko, co tylko z Agnieszką było powiązane. Poprzez Agnieszkę ukochałem Mazury. Bywałem w Krzyżach i Karwicy Mazurskiej. Na drugim zorganizowanym w Praniu koncercie „Pamiętajmy o Osieckiej” miałem okazję wymienić z Panią kilka zdań i tak już pozostało. Od tamtego sierpnia, co roku podążam Puszczą Piską, by pobyć, posłuchać i spotkać się z Panią, chwileczkę porozmawiać i podziękować za to, co Pani robi dla ludzi takich jak ja.

Oj, ta Agnieszka w moim życiu nieźle „namieszała”.

Poprzez zamiłowanie Agnieszki do Czechowa i ja sięgnąłem po kolejne tomy Jego utworów zebranych. Fascynacja.

Poprzez „rozkochanie” Agnieszki w Marku Hłasce, kupiłem i przeczytałem wszystkie Jego opowiadania. Fascynacja.

Później był i Isaac Singer, i Kira Gałczyńska, i Sandor Marai’a, i Daniel Passent ze swoim Codziennikiem, i Mieczysław Jastrun ze słynnymi już Dziennikami. Tak się w tej lekturze mojej porobiło, że nurt moich czytelniczych preferencji został ukształtowany przez kolejno czytanych pisarzy.

Ja wybrałem tylko pewien rodzaj niszy, w której czuję się dobrze, a później to już poszło samo. No właśnie, ta moja nisza … smutna trochę. Tylko ja ten smutek lubię.

W telefonie komórkowym mam wgrany Pani „Koncert sprzed lat” i spacerują po smutnym lesie, słucham jesiennego  koncertu na dwa świerszcze … i nie tylko. (a te Pani zapowiedzi pomiędzy … rewelacja).

W mieszkaniu urządziłem tylko dla siebie tzw. „stary pokój” z meblami po dziadkach i pradziadkach z głęboko wygodnym starym fotelem. O takich starych meblach Czesław Miłosz w Rodzinnej Europie powiedział, że „przechowywana w nich jest obecność ludzi minionych”. Piękne prawda? Mój 13-letni syn coraz częściej zagląda do tych „staroci” - bywa, że nawet odrabia tam lekcje. Czyżby niedaleko spadło jabłko od jabłoni?

Taki smutas jestem i nic na to nie poradzę.

Kiedy przychodzi opamiętanie i pytanie: dlaczego nie jestem dowcipny i wesoły jak inni wokół, to przywołuję Pani wypowiedź, w której tak pięknie Pani mówi, że „smutek czai się zawsze i tak już będzie chyba do końca moich dni. Nie ja wymyśliłam smutek. Ale ponieważ on sobie mnie wyraźnie upodobał od wczesnej młodości, nauczyłam się z nim walczyć (kiedy trzeba) i żyć (kiedy można). Powiem nawet, że smutek bywa pociągający jak mało co innego: smutne piosenki, wiersze, obrazy są zazwyczaj dużo piękniejsze i mądrzejsze niż wesołe”.

Przesyłam „stary pokój”, który przechowuje obecność ludzi minionych i bywa, że gości bardzo młode pokolenie 13-latków. 

Do następnego Prania, Pani Magdo! 

  Krzysiek-okularnik       

 Krzyśku-Okularniku!

Ale przecież wiemy oboje ,że ten smutek mija.Na jakis czas.A potem to juz mija wszystko i trzynastolatkowie sie starzeja i zaczynaja miec te same dylematy...Pozdrawiam serdecznie-MU

 

 

Pani Magdo,

kupiłam przedwczoraj  Pani płytę „Koncert sprzed lat”,

 był wieczór, lał deszcz, wycieraczki pracowały intensywnie, ja intensywnie wpatrywałam się w szybę bo widoczność słaba, z tyłu dziecko i do domu daleko, a w aucie….. Stefan Friedmann zapowiedział Magdę Umer i…

przeniosłam się w czasie, dziesięć lat wcześniej, chodziłam sobie po stolicy, ze słuchawkami na uszach, patrzyłam na przechodzących szybko ludzi (dzisiaj chodzą jeszcze szybciej), jadące samochody ( dzisiaj one stoją przeważnie ) i tęskniłam tęsknotą nazwaną i uświadomioną za chłopakiem, który został w Szczecinie ( dzisiaj jest moim mężem, i nadal za nim tęsknię, gdy zdarza mi się być   w Warszawie bez niego ), i tęsknotą nienazwaną,  nastrojową, melancholijną i słuchałam „Koncertu”, był początek lata i wiał ciepły wiatr, a wczorajszy  jesienny, zawodzący, zacinający deszczem wiatr sprawił, że na pociechę kupiłam Pani płytę.

 I tu mógłby nastąpić koniec listu, którym chcę Pani podziękować za wszystkie uduchowienia i wzruszenia i za towarzystwo dla moich wspomnień, ale muszę dodać jeszcze dopisek.

Dopisek

Przywiozłam wczoraj córkę ze szkoły, umyłyśmy ręce, zjadłyśmy podgrzany obiad  ( nie były to mielone, choć jestem już bliska tego stanu ), pogadałyśmy i rozeszłyśmy się do swoich zajęć, ja chwyciłam gazetę i wtedy moje dziecko spytało : „ mamo, czy możesz mi dać płytę tej Magdy Umer ?” , dałam i zamiast czytać miesięcznik sprzed dwóch miesięcy, wysłuchałam całego „Koncertu sprzed lat” w wykonaniu Pani i mojej córki, wzruszające i ciekawe było to przeżycie, momentami zabawne, kiedy z pokoju Misi dobiegało, z pasją śpiewane  przez nią „do rozwodu jak na bal”, czy też pełne krzyczącego cicho bólu „kiedy mnie już nie będzie”, potem puściła sobie, dawno już zapomniane, czytane przez Panią bajki, upewniwszy się wpierwej, czy to ta sama Magda Umer je czyta, a potem usłyszałam recenzję, którą Pani przekazuję „ nawet fajnie śpiewa ta Magda, „Koncert jesienny…” jest najfajniejszy, mamo a ile ona ma lat ?, a na zdjęciu to ta sama osoba ?, Boże!, a śpiewa jakby miała, no nie wiem, dwadzieścia lat, ma taki młody głos i świetna jest ta płyta, dasz mi ją ?” Chyba dam, ale najpierw sama się nią nacieszę.

Pozdrawiam Panią

Jola Mazur

P.S. Moja córka Martyna, przez bliskich zwana Misią, ma 9 lat

 Pani Jolu ze Szczecina!
Ciesze sie ,ze te piosenki ciagle komus pomagają...Pozdrawiam pania i Misię-MU

 

Bogdan.
Proszę wybaczyć, to dla mnie nowa forma porozumiewania się. Niewiele rozumiem. Miło jest gościć Panią u mnie, lub raczej, miło jest gościć u Pani. Nie skrywam uwielbienia. Pa. 
 
Panie Bogdanie!Milo mi pana goscic.Nie skrywam zażenowania.Pa- MU

 

Droga Pani Magdo!
  Wczoraj tzn. 22 listopada byłam w Filharmonii Opolskiej na spektaklu,
którego nazwy nie znałam.Myślałam, że to będzie Pani koncert.To nie był
koncert, to było wspaniałe, mądre, ludzkie gadu-gadu.Chciałam usłyszeć te
ukochane przeze mnie piosenki, ale przecież mam je na płytach, znam je
prawie na pamięć.Gratuluję Wam serdecznie.Było pieknie i mądrze.Jak wracałam
do domu, a mieszkam w Głubczycach, wpadłam w poślizg(śnieżyca za oknem),
przestraszyłam się bardzo, ale pomyślałam, że to chyba nie jest moment na
śmierć i dalsza droga przebiegła już w miarę spokojnie.Chciałabym kiedyś
wypić z Panią kawę...
           -Jeszcze w zielone gramy...-
                                              Aleksandra

Pani Aleksandro!

Bo i pogoda byla tego dnia straszliwa.A my na nie zmienionych oponach....Na
szczęscie żyjemy jeszcze chwile.Pozdrawiam MU

 

Kochana Pani Magdo,

Bardzo intensywne dwa miesiące za mną, prawie nie wiem kiedy minęły:). Życie i praca pomogły mi przetrwać większą część listopada w dobrej formie, pomijając chwilowy spadek na początku miesiąca, który mi się niepostrzeżenie wymsknął. Tak to jest, kiedy ma się około 0,2 Cohena, to trudno zapanować nad klawiaturą, myszką i klawiszem – wyślij.

Dlatego wniosłam już petycję, aby przy 0,2 Cohena odbierać dostęp do Pani adresu mailowego na przynajmniej tydzień :), znalazły się nawet Osoby popierające moją petycję. Poeta tylko spojrzał z politowaniem… :) , a może nawet jakby z odrobiną zrozumienia…

Teraz kiedy intensywny czas w pracy minął  będę miała więcej czasu na zajęcie się zaległymi referatami, pracami zaliczeniowymi, czytaniem do egzaminów i pisaniem pracy. Mam więc nadzieję, że nie będzie czasu na jesienno-zimowe smutki. Niestety pojawiły się wszędzie świecące Mikołaje i inne błyskotki wskazujące na niebezpiecznie zbliżający się czas Świąt – postanowiłam, że dam radę, dam radę! Wymyśliłam sobie wiele zajęć na ten czas – musi pomóc. A kiedy zbliża się spadek formy mogę słuchać ulubionych płyt.

Dobrze mi w tej pracy, lubię to miejsce, tych ludzi, to co robię:). Nadal lubię też swoje studia, oczywiście, że są nudne przedmioty, nieciekawi prowadzący, ale inne fascynujące zajęcia wszystko wyrównują.

Pani Magdo- rok temu nie uwierzyłabym gdyby ktoś powiedział mi, że tyle zmieni się w moim życiu, zupełnie inaczej żyje się, kiedy można robić to, co się kocha. Już wymyślam jak połączyć obecną pracę z tym, co chciałabym robić po skończeniu studiów:).

W ramach rozjaśniania połowy roku mroku, jak to Pani mówi przesyłam mojego kota Baltazara w optymistycznym kolorze.

Pozdrawiam - Joasia
 
Z Baltazarem nie powinno byc źle!Przytulam MU

 

 

Witam Pani Magdo serdecznie:)
To znów ja... Nie wiem, czy Pani pamięta, ale umówiłyśmy się na korespondencyjny wywiad... Ale to dawno temu było;) No to chciałam się podzielić tym, że co prawda już w tym roku kończę szkołę, więc z wywiadu to nici, ale nie zmienia to faktu, że bardzo przyjemnie było pokorespondować i być "wyrzutem sumienia" ;) W maju piszę maturę, więc działalność gazetkowa jest w tym momencie ograniczona..
Swoją drogą nie pogardziłabym paroma ciepłymi myślami wspierającymi mnie w przygotowaniach do majowej i próbnych matur, które dziś rozpoczęłam!

Pozdrawiam ciepło z całą serdecznością znad wielkiego kubka z herbatą cynamonowo-jabłkową!:)
Julka Piasecka
 
Julko P!
 
Bardzo pamiętam!jak dobrze że mam wybaczone.za to bedę cieplo mysleć i trzymac kciuki na maturze .Trzymaj sie dzielnie MU

 

Przeglądając strone Fundacji przypadkiem trafiłem na ten adres  emailowy i osmielam sie napisac ,konkretnie juz do Pani osobiscie,jest to mozliwosc dla mnie wspaniala gdyz figuruja tam tak wielkie nazwiska
Kiedys obejrzalem Pani program tv o Andrzeju Nardellim i byłem pod wielkim wrazeniem państwa wspolnych nagran od dej pory szukalem tez indywidualnych nagran A.Nardellego
i niestety bezkutecznie
Kupilem Pani Nagrania ale nie bylo niestety tego wykonania (O groszku pachnacym)
oczywiscie orientuje sie ze tych nagran nie ma lub nie sa dostepne,lecz zainspirowany tamtym pani programem korzystam z mozliwosci zapytania ze bardzo chetnie bym je poznal(słyszałem tylko 3 piosenki)
serdecznie pozdrawiam i dziekuje za wiele pieknych chwil dzieki pani muzyce
andrzej warszawa
 
Wydaje mi sie że jest kilka naszych piosenek na tych plytach. Poza tym trzeba szukac programu telewizyjnego pt Jest czy sie sni"Krystyny i Michala Bogusławskich i mojego o nim filmu pt"Andrzej ".Moga to mieć w tvp KUltura.dziekuje za mile slowaMU

 

ARCHIWUM