W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.


www.chlip-hop.bloog.pl  -Blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego

www.franztravel.blogspot.com  - Globtroter Franek P


W dziale MU o innych nowy artykuł  - ZAPRASZAMY


 


16 listopada 2008

 

Pani Magdo,
ostatnio odpisała Pani komuś, że nikt nie robi zdjęć na Karaoke. Przesyłam więc co nieco /z ostatniego i kilka z wrześniowego/, żeby udowodnić, że jest inaczej ;-)
Pozdrawiam
K z Ł
 

K z Ł!
 
dziekuje bardzo!MU

O, jak dawno tam nie bylam...dziekuje!MU

 

Droga pani MU,
bardzo chciałam do Pani napisać z zapytaniem czy i ewentualnie  kiedy wreszcie ukaże się Chlip-hop na płycie, bo potrzebuje go bardzo.Zajrzałam(po długiej nieobecności) na stronę i znalazłam odpowiedź. Teraz muszę tylko przypilnować w sklepie muzycznym i kupić.
Słucham teraz Pani płyt(tych podpisanych w Jeleniej Górze) i próbuję wrócić do życia po ostatnich przejściach.Tata odszedł , pochowałam Go trzy dni temu.Nie chcę jednak obciążać Pani moim smutkiem, w którym i tak towarzyszy mi Pani głos i ciepło...
...przed 9 października myślałam ciepło o Pani, wysłałam życzenia (choć przez nieuwagę napisałam imieninowe, zamiast urodzinowo-imieninowe),
10 października, jako szczęśliwa babcia, obchodziłam roczek Lidii-Marii...
a 18 października pogrążyłam się w smutku...ech, życie...
Przesyłam serdeczności
gk
 
gk !
 
No i jak ja moge pomóc...życie...mój tata odszedł 21 lat temu,a ja do dzisiaj nie potrafie sie z tym pogodzić...A wnuczki zazdroszczę.Pozdrawiam MU

 

Pani Magdo

Dłuuugo, oj dłuuugo nie pisałam, bo albo miałam przejściowe ograniczenie dostępności Internetu (a mówią, że podobno wszędzie jest...) albo wena precz poszła. A w skrócie to w wakacje trafił się wyjazd do Bułgarii podczas którego sprawowałam funkcję wychowawczą nad młodzieżą, a potem w nagrodę za dobre sprawowanie pobyt mój przeciągnął się, ale już na funkcji ratownika, a właściwie (na szczęście) tylko operatorki gwizdka, bo wszystkie kąpiele odbyły się bez mojego nurkowania. Potem do końca wakacji, praca licencjacka i rekreacja, czyli spacery z psem i takie tam niezobowiązujące czynności... A wena poszła precz bo obiecałam, że o smutnych rzeczach pisać nie będę, a tak się coś ostatnio składało, że jakoś więcej pożegnań niż ślubów... Ale z powrotem. W październiku znów Kraków, z tym że już na innej uczelni, bo AWF-ie kierunek wychowanie fizyczne. I tu jak przetrwam gimnastykę (przewlekła sztywność całego organizmu, czyli porażający brak gibkości) i taniec (brak praktycznie wszystkiego, a najbardziej koordynacji ruchowej) to myślę, że będzie dobrze. Poza tym- jak podobno zwykł mawiać Pan Andrzej Poniedzielski- „Jest nieźle, a będzie jeszcze nieźlej…”

Bardzo się cieszę, że Franek wrócił cały i zdrowy, z plecakiem wspomnień, choć lżejszym o misia. Proszę mu powiedzieć, że misie czasami wracają… Podobno…

Na koniec (mam nadzieję na poprawę humoru) dołączam swoje wakacyjne zdjęcie autorstwa samowyzwalacza pt. „Rekin w piance i w żabiance”.

(Ta woda do kąpieli dopuszczona nie była. Ale jak to mówią jest ryzyko, jest zabawa;)

I już zupełnie ostatnie pytanie. Czy w można się Pani spodziewać w najbliższym czasie w Kielcach bądź w Krakowie?

 

 

Pozdrawiam

Kasia K.

 

Kasiu K, z porażającym brakiem gibkości!

 

1.Przetrwaj tę gimnastykę, bo warto.

2.Kupilam mu drugiego misia; takiego samego ale nie tego samego.

3.rekin w piance bardzo w porzo

4.podobno w grudniu(chyba 16 go) będę w Krakowie.Pozdrawiam i zycze wytrwałości i nie smucenia sięMU  

dla Rekina- Franek z nowym misiem

 

 

DZIEŃ DOBRY PANI MAGDO. PRAGNĘ WYRAZIĆ SWÓJ PODZIW I ZACHWYT , KTÓRY MNIE NIE OPUSZCZA OD CZASU PANI I A. PONIEDZIELSKIEGO WYSTĘPU W EŁKU... TO BYŁ KONCERT DLA USZU I DUSZY. ACHA..NIE PRZEDSTAWIŁEM SIĘ..JESTEM TYM FACETEM CO MIAŁ SMIAŁOŚĆ DO PANI PODEJŚĆ PO SPEKTAKLU I WRĘCZYĆ SWOJĄ WIZYTÓWKĘ ,NA KTÓREJ JEST NAPISANE ,ŻE JESTEM PIANISTĄ-KOMPOZYTOREM. KLIMATY JAKIE PANI ,,WYTWARZA "NA SCENIE SĄ MI BARDZO BLISKIE ...ODWAŻYŁBYM SIĘ PRZESŁAĆ PANI KILKA MOICH UTWORÓW GDYBY PODAŁA MI PANI JAKIŚ ADRES , BO Z POCZTĄ ELEKTRONICZNĄ SOBIE JESZCZE NIE RADZĘ -MAM BEZPRZEWODOWY INTERNET, KTÓRY MI ROBI PSIKUSY...MIESZKAM NA WSI I Z ZASIEGIEM SĄ PROBLEMY.CHCĘ PRZYSŁAĆ PŁYTĘ  ZWYKŁĄ POCZTĄ.. PROSIŁBYM TEŻ O ADRES MEILOWY p. PONIEDZIELSKIEGO ,BO MI SIE GDZIEŚ ZAWIERUSZYŁ(podał mi). SERDECZNIE POZDRAWIAM .  PS. JESTEM ORGANIZATOREM ZADUSZEK JAZZOWYCH W EŁKU. W TYM ROKU ZAPROSIŁEM JBBO Z KRAKOWA I WOJTKA KAROLAKA, WYSTAPIĄ TEŻ MOJE WYCHOWANKI ZE STUDIA PIOSENKI - SERDECZNIE ZAPRASZAM. MYŚLĘ TEŻ O ZORGANIZOWANIU PANI WIECZORU AUTORSKIEGO .POZDRAWIAM.   Z POWAŻANIEM -Wojtek Żmuda ,
 
 Panie Wojtku!
 
1.Niech sie pan nie gniewa ale nie podaję już adresu prywatnego, bo i tak nie jestem w stanie słuchac, czytac i przeglądac tego wszystkiego , co dostaję...mam ogromne zaległości i marne szanse na ich odrobienie.Niech pan wyśle swoje utwory jakimś młodym wokalistkom.
2. Do pana Andrzeja mozna wysyłac listy na jego strone internetową,ale z tego co wiem -on ma podobne kłopoty...
3.Pozdrawiam pana serdecznie - z poważaniem MU

 

 

Wszystkiego naj... To zdjęcie robiła dla Ciebie Nata.Całujemy.
Asiaztajaksem.


 Asiuztajaksem!
I ja was caluję i dziekuje!magda

 

Nata z suką kluską w parku

 

pustka

Witam Panią serdecznie!

Tak sobie siedziałam przed komputerem w zaduszkowe południe i czegoś szukałam tylko sama nie bardzo wiem czego. Weszłam na stronę pani Jandy i tam znalazłam link do Pani strony. Jestem wielką wielbicielką Pani i oczywiście Agnieszki Osieckiej ( koncert „Zielono mi” oglądałam chyba ze 100 razy, o „Pięciu oceanach” nie wspomnę są już tak zdarte )  Czuję w swym sercu wielką pustkę. Tydzień temu odszedł mój brat. Był chory na białaczkę. Cierpiał bardzo w ostatnich chwilach swego życia, ale mimo tego do końca był taki dzielny. Walczyliśmy o niego tak bardzo, ale nie daliśmy rady. Cóż widocznie już był potrzebny u Pana Boga. Wiem wszystko, że był chory, że cierpiał i najważniejsze to, że jemu jest już dobrze bo sobie odpoczywa. Pewnie też się tam na górze  śmieje ze mnie jak siedzę i płaczę. Dopiero tydzień a mnie już jest Go tak bardzo brak. Czekam na telefon od niego z zapytaniem „oglądałaś jak Kubica jechał?” , „ Cześć leniu śpisz jeszcze?” a tu nic, cisza….

Pozdrawiam serdecznie - też Agnieszka

 Agnieszko!
Życzę wiary.Niech sobie tez pani mysli,że  On juz nie cierpi,,,nic mądrego tu nie wymyslę.Tylko czas jest w stanie TROCHĘ pomóc.Pozdrawiam serdecznie MU

 

Miła i ciepła Pani MU !
Jestem mamą 25-letniego autysty. Leszek ma za sobą wiele lat nauki i terapii, jest pogodny, ma swoje ulubione zajęcia i ukochane kasety z muzyką, w tym Cohena, Dire Straits, "Pana Turnaua". 
Od lipca czytam Archiwum, właśnie skończyłam, a wczoraj w TV Polonia przypadkiem trafiliśmy z mężem na recital Wiesława Michnikowskiego. Leszek właśnie przyszedł o coś zapytać i został posłuchać. Usiadł przy nas i patrzył w zachwycie na wykonanie "Wesołe jest życie staruszka".
Proszę Pani!
W jego spojrzeniu, w wyrazie jego twarzy była tęsknota za takim światem, gdzie wszyscy są pogodni mimo swoich zmartwień, bolączek związanych ze zdrowiem, wiekiem, z życiem po prostu!
Ten tekst, jak inne znane mi teksty Pana Jeremiego Przybory, jest oknem do wytęsknionego, wymarzonego przez nas świata ludzi uprzejmych, życzliwych, pogodnych i mających leciutki dystans do siebie.
Dla Leszka okienko otworzyło się wczoraj i bardzo to nas - tatę i mamę - wzruszyło.
Dla mnie oknem do wymarzonego świata jest Pani strona, listy, które tu czytam, odpowiedzi, jakich Pani udziela, wszystko pełne ciepła, ludzkich uczuć i zwykłych ludzkich spraw, których próżno dziś szukać w dostępnych nam środkach przekazu, gdzie szaleje polityka, skandal goni aferę, a człowiek, taki normalny, "z sercem i babcią" jak kiedyś powiedziała A. Osiecka, nie znajduje niczego dla usychającej duszy (i rozumu).
 Za podlewanie w nas wiary w sens istnienia kultury, w możliwość nawiązywania normalnych, podszytych sympatią kontaktów międzyludzkich, za  ciepło i czułość dla ludzi - ogromnie Pani dziękuję!
pss.  dodaję serdeczne uściski za zrozumienie i duchową opiekę nad depresyjnymi, pogubionymi, zaplątanymi 
    Niech się Pani trzyma, Pani MU !! Serdecznie życzę dużo zielonego i miłości - Ania P. od Leszka
 
 
Aniu P. od Leszka!
 
O jak mi sie cieplo zrobilo na sercu! Dziękuję bardzo!Proszę pozdrowic męża a Leszka przytulam najmocniej i najczulej-MU

dla Leszka - jesienny kosz, ktory dostalam na urodziny od pewnych szalonych niewiast

 

tajemniczy korepondencie!\\
 
Żona bardzo utalentowana!Pozdrawiam MU

 

Droga Pani Magdo!

Powinnam się przedstawić, wszystko po kolei...przepraszam, jednak zrobię to chaotycznie, zresztą , nie wiem czy Pani ma siłę zaprzątać Sobie głowę kolejnym istnieniem.
ale muszę napisać do Pani...od dawna się na to zbieram, ale najzwyczajniej brak mi odwagi,
do tego momentu.
Co chce powiedzieć?
Po pierwsze: Dziękuję że Pani jest!!! Że Pani robi to co robi!
Po drugie: Mam nadzieje, że to co teraz piszę trafi prosto, jak najszybciej do Pani.
Po trzecie:
Bardzo ważne pytanie: Czy zamierza Pani przyjechać do Lublina?

A tak poza tym...To piosenki które Pani wykonuje...uderzają prosto w serce,...często się z nimi identyfikuję:)
 wywiady ... brak słów,zaczynam się plątać.... podziwiam Panią ponad wszystko.
I raz jeszcze dziękuję, że Pani jest...


                                                                                              Z wyrazami największego szacunku Agnieszka (lat 17)
 
 
Agnieszko (lat 17)!
 
1. Jeszcze przez chwilę mam siłę.
2.Do Lublina przyjedziemy chyba juz w styczniu albo lutym.
3. I ja dziekuje ,że jesteś_MU

dla kolejnego istnienia...

 

no no no!Dziekuje!MU

 

Kochana Pani Magdo,
zauważyłam ostatnio (może dlatego, że jesienią czasu jakby więcej na zatrzymanie... choćby w liściach...), że często chciałabym Pani coś napisać, czymś się podzielić, ale wydaje mi się to zbyt banalne i codzienne. Ale dziś muszę, muszę!

Oto, co wyczytałam:
[http://www.dziennik.pl/kultura/muzyka/article264172/Osiecka_wedlug_Nosowskiej.html]
"11 lat po śmierci Agnieszka Osiecka wciąż jest na fali. Teksty autorki "Małgośki" już w grudniu usłyszymy na nowej płycie Katarzyny Nosowskiej. Czego się po tym albumie spodziewać wiedzą już ci, którzy byli świadkami wrześniowego koncertu wokalistki "Pamiętajmy o Osieckiej" w stołecznym Teatrze Roma.
Album, pod nieznanym jeszcze tytułem, będzie zawierał dziesięć piosenek z tekstami Agnieszki Osieckiej. W studiu wspiera Nosowską Uni Sex Blues Band, z którym nagrała swoją poprzednią solową płytę. Produkcją krążka zajmuje się Marcin Macuk, na co dzień filar zespołu Pogodno.”

Cieszy mnie to przeokrutnie, bo Kasię uwielbiam, odkryłam już dawno, że mam podobne odczuwanie świata, no a Osiecka - to już nie podejmuję się oceniać, klasa sama w sobie. Pamiętam, że miałam wielką ochotę podzielić się wrażeniami po koncercie w Romie, napisać do Pani… ale gdzieś mi słów brakło. Ten recital słuchałam z zaciśniętymi dłońmi, łzami uwięzionymi pod powiekami – ten głos, to wykonanie, te teksty. Jej „Dziewczyna ze snu” rozłożyła mnie dokumentnie.
„Niech domy śpią,
niech matki śpią,
niech żony śpią,
tam za mgłą, tam za mgłą...”

Rozumiałam, czułam to drżenie i zupełnie nie dziwiło mnie, że Kasia po recitalu – mimo takich braw – nie była w stanie wyjść raz jeszcze. Miałam nadzieję, że tam, za kulisami, przytuliła ją Pani tak jak tylko Pani potrafi, Pani Magdo. Pierwszy raz w życiu widziałam na scenie wokalistkę, która na scenie pojawia się przecież nie od wczoraj, obyta ze światłem, dźwiękiem i publicznością, a dygotała jak dziewczynka na szkolnej akademii. Robi wrażenie – ogromne!...

Wielka moja radość widzieć Panią po raz kolejny na karaoke – oj, już mnie kusiło, by do Romea się wyrwać, ale na szczęście oszołomienie własną odwagą nie wzięło góry ;-) Uwielbiam Pani delikatny humor i takie kobiece ciepło.
Kobieco, ciepło pozdrawiam – dobranocnie,
agnieszka

PS. Jak zwykle dołączam pozdrowienia od Tomka. Byliśmy oboje na bufetowym balkonie, więc mimochodem i zapewne nieświadomie zerkała Pani w naszą stronę, wołając Pawła od aranżacji tekstu. Jak miło ;-)

PS2. Wkleję dość nieśmiało wiersz zapewne oklepany. Usłyszałam go na akademii przygotowanej przez uczniów na 11 listopada, recytowany dziecięco, miarowo, może banalnie. Tak mnie jednak zwyczajnie wzruszył:

Wiktor Woroszylski „Czas miłości”

Dom - to nie tapety, nie meble,
nie kąt z żyrandolem, obrazem
Dom - to tam, gdzie choćby pod gołym niebem
ludzie są razem
Tam, gdzie jasno wieczorem ciemnym,
tam, gdzie ciepło, choćby wicher dął
a zbudowaliśmy dom
To, co różni, opada jak liście,
zostaje najdroższe, najbliższe
Huragany murów nie ugną
Nie przekroczy progu nieufności
I gdziekolwiek będziemy - wszędzie
z tobą, ze mną - i dom nasz będzie


PS3. A jednak będzie ten trzeci jeszcze PS:) dołączam jesienną różyczkę - z cukru (produkcja uczniów), niech słodko, jesiennie, pięknie - będzie!
 
Agnieszko!
 
O, jak sie cieszę, że wyjdzie ta plyta!Oczywiście przytuliłam Kasię w garderobie, zaraz po występie.Dziekuję za rózyczkę z cukru!MU  


KOCHANA PANI MAGDO!

 Ach... Jaka jestem szczęśliwa...
 Co prawda od ostatniego listu i karaoke mnóstwo różnych rzeczy się
 wydarzyło. Masę problemów z mieszkaniem,współlokatorami i studiami...
 Trzeba szukać innego miejsca do życia, by na tych studiach dalej wytrwać.
 Tęskniłam za domem,znajomymi i postanowiłam przyjechać do domu na kilka
 dni,odpoczęłam i... i niestety się rozchorowałam, i chora jestem do
 dzisiaj. Ale co tam, wróciłam z dobrą energią mimo przeciwności i
 postanowiłam pójść jeszcze na karaoke by tę energię jeszcze bardziej
 doładować. Tam jak zwykle było bardzo radośnie, podpisuje się pod opinią
 jednej z osób, że gdyby podobnych wieczorów było więcej, ludzie nie
 mieli by depresji ;) Dla mnie jednym słowem było cudownie i te piękne
 piosenki... Choć przy treści piosenki 'O Romeo' miałam wiele różnych
 przemyśleń,bo jak pisałam ostatnio-tęsknię za jakimś człowiekiem obok...
 I co? Wychodząc z karaoke spotkałam Romea...
 Nie wiem jak to było możliwe, ale stało się...
 Teraz mam mnóstwo pozytywnych emocji...sama radość... :D
 Chyba zwariowałam, mam nadzieję, że mi to nie minie :)
 a nawet jeśli to co tam... nawet jesień mi tej ilości radości nie
 odbierze!!!

 Pozdrawiam z uśmiechem
 @nia

 Ps.Mam nadzieję,że jeżyk? (ja do teraz nie wiem co to,bo włochate, ale
 urocze i wesołe) się spodobał-to taki drobiażdżek :D
 Ps.1 Mam wrażenie,że mogę zrobić wszystko,chyba zabiorę się do
 rzeczy,które wydawały się niewykonalne...
 Ps.2 Co będzie po następnym karaoke...ech :

Chora, ale z dobrą energią Aniu F!

1.Jeżyk w porzo.
2.na nastepne karaoke przyjdziesz z Romeem?Ale by bylo!
3. JUZ POLOWA LISTOPADA ZA NAMI!!!!!!!!!!!mu

 

Kochana Pani Magdo!
Czuję pierwsze ruchy dziecka!!! Jakie to jest cudowne uczucie, nie do opisania! Jestem chyba w najszczęśliwszym momencie życia. Trafiłam też do mądrego i serdecznego lekarza, który prowadzi moją ciążę od pierwszych tygodni. Miły i mądry lekarz, do którego chodzi się z przyjemnością to też duże szczęście!

Cały czas pracuję choć pomału zaczynam odczuwać zmęczenie. Może nie warto być takim obowiązkowym?

A jak Pani się czuje? Jakiś czas Pani nie widziałam i trochę mi z tym smutno. Mam nadzieję, że w grudniu uda mi się dotrzeć na Karaoke i jak zawsze po Karaoke przytulić się na chwilę do Pani.

Całuję i przesyłam pozdrowienia od Damiana,

Asia.

Ps. Już za chwilę, 24 listopada będziemy znać płeć dziecka.:)

 

Asiu z Damianem!

 

1.Ale wspanialy czas przed wami!

2. W tej sytuacji nie warto byc takim obowiązkowym!Jak najwięcej odpoczywaj.

3. Dotrzesz i przytulisz sie .I powiesz czy to bedzie chlopiec czy dziewczynka. Przytulam MU



 

 

22 października 2008

Dzien dobry.
Wielce Szanowna Pani Magdo
Z okazji Pani osiemnastych urodzin zycze Pani wszystkiego NAJ NAJ NAJ kojarzonych wylacznie z pozytywnymi aspektami tego przedrostka 8-) .

Jacek Gorski - szaradzista z Trojmiasta
Dziekuję bardzo...to juz chyba dziewiętnaste niestety...pozdrawiam MU

 

Kochana Pani Magdo.
Wszystkiego słonecznego i pięknego, wzruszającego i ciepłego a poza tym
mnóstwo zdrowia
życzy Małgosia Solak.
PS. Przesyłam grzybka z Puszczy Białej.

Małgosiu!

z takim grzybkiem musi byc  milej!
Dziękuje i pozdrawiam MU

 

Najukochańsza Pani Magdo!

 

 

Z okazji Urodzin życzymy Pani dużo zdrowia, spełnienia marzeń oraz samych radosnych i słonecznych dni!!!

Asia i Damian

 

Asiu I Damianie!

 

O  słoneczne bardzo bym prosila!kochajcie się jak dotąd-MU

 

Magdusiu!
 
Taki wierszyk urodzinowy dla Ciebie (bardzo mi się spodobał :)
 
Dla Ciebie wszystkie cuda tego świata...
Dla Ciebie ciepło słonecznego lata
Dla Ciebie gwiazdki, co błyszczą na niebie
Dla Ciebie nutki w ptaszków śpiewie
Dla Ciebie kwiatki kolorowe
I marzenia deserowe...
Dla Ciebie wszystko czego pragnie dusza
Bo jesteś Aniołkiem, który wciąż do radości nas zmusza!:)
 
 
całuję

Magdalena Falkowska 

dziekuje bardzo!Magda U

 

HAPPY BIRTHDAY!!!!!!!!!!!!


Kochana MU!

Po prostu WSZYSTKIEGO DOBREGO Z CAŁEGO SERCA NA KAŻDY KOLEJNY DZIEŃ
PANI ŻYCIA....z cudownym sentymentem, serdecznością i życzliwością dla
Pani osoby. Przytulam Urodzinowo, Jola

dziekuję!przytulam MU

 

Pani Magdo,

 wszystkiego najlepszego z okazji Pani Dnia!

 Dożo słońca, swiatła i ciepła. W każdej swojej postaci. I ogromnie dużo
 drobnych przyjemności, które są solą (cukrem!:) tej ziemi:))

 Pozdrawiam, wciąż Pani dłużniczka

 Ania Augustyn-Protasowa

Pani Aniu miła!

dziekuję bardzo za te drobne przyjemności...pozdrawiam MU


Droga Pani Magdo,
 Nie pisałem strasznie dawno, pomyślałem zatem, że urodziny będą dobrym
 pretekstem :)
 Pragnę życzyć wszystkiego, co najlepsze, zadowolenia z coraz bardziej
 otaczającej nas rzeczywistości i dużo uśmiechu, który w te jesienne dni,
 na pewno się przyda.
 Poniżej krótki, wierszowany prezent mojego autorstwa:

 TAKA ITAKA

 Świat za oknem się chwieje,
 Jak kocisko pijane,
 Pod poduszką nadzieje
 Uwierają nad ranem,
 Czas wychodzić już z domu – chyba żyć.
 Po nadziejach mam kaca,
 Ale dobrze gdzieś wracać,
 Więc i taka Itaka może być.

 Kiedy z domu wychodzę
 Klatką, ponoć schodową,
 Wciąż to samo na drodze
 Mijam z nudów na nowo,
 Ale można tam wrócić, by się skryć.
 Chociaż ściany są szare
 – Kolor czwartej nad ranem,
 To i taka Itaka może być.

 Mgła zabłądzić mi każe,
 Jednak droga się skraca,
 W świetle takich wydarzeń,
 Zagubiony powracam,
 Zawsze znajdę do kłębka cienką nić.
 Na te szare pokoje
 Już się wracać nie boję,
 Więc i taka Itaka może być.

 Pozdrawiam serdecznie,
 Piotr Cieński

Panie Piotrze, zagubiony w świetle takich wydarzeń !

I taka Itaka najczęsciej musi być.ale na szczęście mamy marzenia i
wyobraźnię...pozdrawiam i dziekuje bardzoMU

 

Pani Magdo
 wszystkiego , wszystkiego najlepszego
Barbara
 
Dziekuje , dziękuje!MU

 

Sopockie serduszko urodzinowe dla Pani.
 
Dziekuję!A jak to "się tak pisze" na zielono?MU

 

Kochana Pani Magdo...

[jak zwykle ja z opóźnieniem (dlaczego doba nie ma 48h?...) ale z najgorętszymi życzeniami, czy raczej:  życzenia wysyłam dopiero teraz, ale pamięć i ciepłe myśli były wczoraj - i będą dziś! :)  ]

... tego, czego jeszcze nie Pani ma - żeby przynajmniej ewentualny brak nie był uciążliwy...
... tego, co już Pani ma - żeby cieszyło, napełniało spokojem i szczęściem...
... tego, co chce Pani mieć - żeby marzenia stawały się rzeczywistością...

no i Miłości - Ona wystarczy...


Do zobaczenia na recitalu. Jak się cieszę usłyszeć Panią jesiennie!
Pozdrowionka pełne słonka, jeśli nie za oknem, to oby chociaż w sercu,
Agnieszka

ps. Do życzeń na pewno by się dołączył i Tomek, więc niniejszym :) Wszystkiego najpiękniejszego, Pani Magdo!
 
Agnieszko!
 
dziekuje bardzo bardzo!MU

 

 

Miła mojemu sercu Pani Magdo !


 W Dniu urodzin życzę Pani jesiennych jesieni, zimowych zim, wiosennych
 wiosen i lata według Pani uznania bo na pewno nie letniego ;-) .

 Serdecznie pozdrawiam. Wieloletnia wielbicielka Pani twórczości,
 talentu, głosu i kobiecej kobiecości.


 Urszula Zydorczak

 W załączniku "Ślicznoty późnego lata"  dla Pani  :-) .

Pani Urszulo!

dziekuje bardzo!pozdrawiam MU

Urodzinki - Danuta Wawiłow

Tak bym chciała, tak bym chciała,
żeby były urodzinki!
U chłopczyka czy dziewczynki,
u kucyka czy sardynki -
wszystko jedno, wszystko jedno,
byle były urodzinki!
Żeby było dużo gości
i Mateusz, i Grażynka,
dla każdego moc pyszności,
wszystkie stoły w upominkach,
na tych cudnych, na nienudnych,
na wesołych rodzinkach !
A jak zjemy wszystkie kremy,
czekoladkę i rodzynki,
upaćkamy się jak świnki,
to z radości podskoczymy
i powiemy do rodzinki
"Niech żyjecie, niech żyjemy
i niech żyją urodzinki!"

DZIĘKUJĘ!!!!MU

17 października 2008. Imieninki.
 
Przytulam. a.
 
Dziękuję!
imieninki spędziłam w montazowni ale bylo milo!MU

 

 

Droga Pani Magdo!
Wiem, że się spóźniłem, bo urodziny miała Pani wczoraj, ale w myśl
powiedzenia "czego nie zrobiłeś wczoraj, zrób dziś",  życzę Pani
pięciu oceanów zdrowia, spokoju w życiu i satysfakcji z pracy, braku
zmian w swojej osobowości (bo mogą być tylko na gorsze). Do życzeń
dołączam skromny drobiazg sklecony z kilku słów, zapakowany w załącznik.

Pozdrawiam serdecznie!

Patryk Grząbka

Ni w pięć, ni w dziewięć

tak się trafiło

dwie liczby

obok siebie

przemijanie ustawiło

 

Ni w pięć, ni w dziewięć

ale się stało

i znowu

kolejnych urodzin

uniknąć się nie dało

 

Ni w pięć, ni w dziewięć

nić życia się przędzie

ważne, by

małą dziewczynką

być zawsze i wszędzie

9 października 2008


panie Patryku najcierpliwszy dziennikarzu na całej kuli ziemskiej!

dziękujęŚliczny.Od rana sobie powtarzalam że czuję się ni w pięc ni w
dziewięć...pozdrawiam MU

Kochana Pani Magdo!

Była Pani cudowna!!! Brak mi słów by opisać nasze wrażenia.

Chciałam jeszcze Pani powiedzieć, że pierwszy raz zabrałam Damiana na Pani recital. Trochę się bałam czy da radę wysłuchać tyle smutnych piosenek na raz. A tu – zachwycenie nie mniejsze niż moje! Bardzo mu się podobało! Mi oczywiście też ale to przecież wiadomo.. Obydwoje jesteśmy też pod wrażeniem tego Domu Kultury. Niesamowity klimat, sceneria i atmosfera. Wszystko tak pięknie się udało.

Dziękujemy serdecznie!!!
Asia (i Damian)

 

Dziękuję!MU

 

Droga Pani Magdo.
 Bardzo odpowiada mi wszystko, co Pani wyprawia jako twórczyni i tworzywo.
 Mimo, że sama jestem raczej konkretna, mam tzw.ścisły umysł i skończyłam
 bardzo konkretne studia czyli medycynę. A Pani jest ta poetycka i ulotna.
 Chcę tylko przekazać, że jeśli będzie Pani potrzebowała "załatwić" coś w
 Poznaniu, szukała tam schronienia, miski zupy czy kawałka szarlotki dla
 siebie lub dla kogoś bliskiego  może Pani na mnie liczyć.
 Pozdrawiam serdecznie. Agata, lat 43, mama między innymi  Franka , lat 11.

Mamo między innymi Franka!

ale mi milo!Może i kiedys skorzystam...who knows.na razie pozdrawiam
serdecznie MU

Kochana MU!
Przepraszam, ze tak chcialam miec zdjecie z Pania, troche jak z misiem... To tak z sympatii wielkiej do Pani, i z checi zatrzymania czasu. Zawsze po karaoke tak mi dobrze w sercu, ze chce zatrzymac ten czas. A moim ulubionym sposobem na takie zatrzymanie  jest wlasnie fotografia, no i dlatego.... Ciesze sie tym zdjeciem.
Minely wlasnie 2 lata od czasu, jak zaczelam tkac taki zmudny, jesienny gobelin, na ktorym baardzo powoli zaczynaja szeleścić liscie, a bylo to krótko po Pani urodzinach, na ktorych www. klub zaspiewal piosenke w ladnych koszulkach, i chór chmur i byl wzruszajacy film... I tak bardzo cieplo wspominam tamten dzien - smutny, bo wtedy Marek Grechuta... i radosny, bo Pani urodziny i duzo niespodzianek . I te wszystkie emocje wtedy, w tej malej sali, na przemian, jedyne w swoim rodzaju...
Ja bardzo rzadko pisze wlasnie z sympatii do Pani, zeby nie musiala Pani  t y l e  czytac :-) Przesylam jesienny "witraz" i liść utkany przez jesień. Po co ja w ogole plączę te nitki...? Pozdrawiam serdecznie. Kasia L.
 

Kasiu L!
 
1.przyzwyczailam sie juz do bycia takim misiem.Są większe nieszczęscia w życiu...
2.Ja także bardzo pamietam tamten wieczór.Byl niezwykly i nie do zapomnienia.
3.jaka jestes  kochana z tym :"zeby nie musiala pani tyle czytać'!
4.Witraz cudny. Fajnie jest plątac nitki.Wtedy jest mniej smutno.Pozdrawiam i dziekuje bardzo MU

 

 

Szanowna Pani Magdo

Pragnę złożyć serdeczne podziękowanie za zgodę na włączenie październikowego wydania karaoke do programu V Festiwalu Piosenki Retro i poprowadzenie wspaniałego, jak zwykle, wieczoru. Z nadzieją na dalszą współpracę, z poważaniem. Wojciech Dąbrowski

panie Wojktu mily!
 
I ja dziekuję i liczę na dalszą wspłółpracę- z poważaniem- magda umer

ps niestety ostatnio w ogóle nikt nie robi zdjęc na karaoke...

 

PANI MU MIŁA !!! :)

 Ale się ostatnio mnóstwo miłych rzeczy dzieje w moim życiu...
 A wszystko od 9 października..ech magiczna ta data :)
 Najpierw byłam u A.O.posmuciłam,pomarzyłam i odeszłam z uśmiechem na
 koniec,później szybko na część zajęć,"na część" dlatego,że chciałam
 zdążyć na Łowicką na koncert z okazji 72 urodzin A.O. i urwałam się z
 Łaciny(pewnie niedopuszczalne) ale musiałam i nie żałuję,bo było
 fantastycznie,a o łacinie jeszcze na końcu napisze.Następnego dnia
 otrzymałam  list z wiadomością,
 że będę mogła być wolnotariuszem w miejscu, którego patronką jest
 niezwykle bliska mi osoba...Szczyt marzeń dla mnie w tym trudnym
 wykładowo-smutnie-samotnie-tęsknym czasie...i jaka radość...mimo
 wszystko!
 I w tejże radości nie mogłam się doczekać poniedziałkowego spotkania
 Karaoke... Cóż na zajęciach radość zmalała z powodu łaciny, wykładowca o
 bardzo przeraźliwym spojrzeniu i minie, zapowiedział jak to będzie nas
 strasznie męczyć...brr,wrr...
 Jedyna nadzieja w poprawieniu nastroju na Karaoke.
 I tak idąc do teatru z lepszym już nastawieniem spotykam kogo?
 Oczywiście wykładowce,który parę godz.wcześniej mnie przeraził...
 Z połowicznym,powiedzmy,że uśmiechem się przywitałam i udałam czym
 prędzej w stronę mego miejsca...  Później sobie pomyślałam,że jak już
 w tym jakże miłym miejscu ów wykładowca się pojawił, to może nie będzie
 tak źle... (mam nadzieję)
 A Karaoke...cudne,cudne,cudne, na pewno się uzależnię(no przynajmniej na
 czas studiów,ale pewnie i dłużej).Ta atmosfera...umm,sama radość i
 piosenki jakie PIĘKNE,choć dla mnie mało znane,bardzo mało,no może za
 wyjątkiem jednej,ale i tak w momencie,w którym na wyjście mój sektor
 miał śpiewać 'W małym kinie' Pani patrzyła wprost na mój rząd a ja
 mmm...nic,nie miałam tekstu-moja wina.
 I tak oto radość z tego ostatniego dnia trwa nadal, no może z małymi
 przerwami za tęsknotą za domem i jakimś człowiekiem obok,ale trwa!

 P.s.Mam nadzieję,że dostała Pani mój urodzinowy list, i że wywołał on
 choć iskierkę radości,i że spełni Pani prośbę,którą tam zamieściłam...
 P.s.1.Przeżyłam lekki szok ostatnio widząc swoje imię i nazwisko pod
 zdjęciem A.O. w górach,ja się tu anonimowo jako A podpisuje... heh,ale
 to nic :)

 Więc dziś już jako Ania-tęskniąca i za tym co zostawiłam i za kolejnym
 dniem również...się podpiszę. Pozdrawiam z uśmiechem.

 ----------------------------------------------------
 ANiu!

1.Dostałam prywatny list i wywołał co miał wywołać.dziekuje.
2. ucieszył mnie pan od laciny na karaoke!
3. Za jakimś czlowiekiem obok...może sie  dotęsknisz kiedys!Życzę ci tego i
pozdrawiam MU

 

Kochana MU

 Przepraszam za tak długą netową nieobecność.
 Jestem już na II roku studiów - Sztuki Piękne.
 Zdrowie bez zmian… ale miłość (wszelaka) leczy i koi duszę…
 Muzyka klasyczna także działa kojąco…
 Dziękuje za propozycje książek na poprawę nastroju.
 Kochana MU realizuje się w sztuce : ) maluję, szkicuję,       komponuję
 i trochę koncertuję z chórem.
 A jak Pani samopoczucie?
 Jak markotny?

                         Pozdrawiam A. z miasta pachnącego piernikami

 PS. Ostatnio od znajomej usłyszałam takie oto słowa – A. nie
 przejmuj się pogodą przecież wiesz, że z każdym dniem bliżej nam do
 wiosny : )

 ----------------------------------------------------
A ze Sztuk Pięknych!
1.o, jak dobrze ze miłośc leczy i koi!
2.Bez muzyki klasycznej duzo gorzej w zyciu.Święte slowa.
3.Moje samopoczucie walczy z załamaniem jesiennym.
4.Markotny dobrze, Lyżwa choruje ale na spacerze wesoła.
5.ja o tej wiosnie, do ktorej z każdym dniem bliżej też sobie powtarzam
...może to pomoże na trochę?
 Pozdrawiam z Pęcic niedużych.MU

 

 

Ulubiona Pani Magdo

 Serdecznie Panią pozdrawiam. Od spotkania z Panią po koncercie
 ?Pamiętajcie o Osieckiej w Praniu minęło już kilka miesięcy, w tzw.
 ?międzyczasie weszliśmy w kolejną porę roku już ?tegorocznie-
 przedostatnią.
 Jeszcze tylko zima Pani Magdo z przecudowną wigilią i świętami Bożego
 Narodzenia i ? wiosna! Wydawałoby się, że ze mnie optymista, ale gdzież
 tam, ja tylko Panią chcę trochę pocieszyć. Wszyscy znowu ?łakniemy
 zieleni, która zdążyła już zbrunatnieć, poczerwienieć i pożółknąć.
 Jedyną z nielicznych zalet życia w czasie ?żółtych płomieni liści są
 długie wieczory i możliwość czytania.
 A tego czytania jest tak dużo, że chciałoby się wypożyczyć myśl z
 ?Pięknych dwudziestoletnich Marka Hłaski, który bardzo szybko
 zrozumiał, że ?nie starczy mi życia na przeczytanie wszystkiego, co
 chciałbym poznać.
 Do ?Pięknych dwudziestoletnich sięgnąłem po raz pierwszy kilka lat temu
 za sprawą ?Szpetnych czterdziestoletnich Agnieszki Osieckiej. Podobnie,
 za sprawą Agnieszki Osieckiej, wzbogaciłem moją biblioteczkę w ?Alfabet
 wspomnień Antoniego Słonimskiego. Czytając Alfabet natknąłem się na
 fragment wspomnień Pana Słonimskiego, które warto przytoczyć z uwagi
 jeden z Pani listów do Pana Andrzeja Poniedzielskiego w internetowym
 Chlip-Hopie (w Praniu szczerze wyznałem, że z uwagą czytam Pani strony
 internetowe), w którym pisze Pani o ?nałogowym czytelniku Kazimierzu
 Brandysie. Otóż okazuje się, że takich nałogowców jest znacznie więcej.
 Pan Antoni Słonimski wspomina: ?Pierwszej nocy w hotelu ?Fowey okazało
 się, że nie zabraliśmy ani książki, ani nawet gazety. Oboje mamy zwyczaj
 czytania w łóżku. Nie mogę zasnąć, nim oczu nie zmęczę jakąś lekturą.
 Janka ulitowała się nade mną i dała mi do czytania napis na pudełku
 zapałek ?Swan, a ja odwdzięczyłem się jej proponując jako lekturę
 etykietę na butelce wody mineralnej.
 Jakże miły to nałóg i jakże sprzyjająca pora roku na tego typu
 uzależnienie, szczególnie miła dla ?okularników i ?szpetnych
 czterdziestoletnich.

 Z okazji urodzin życzą Pani ciągłej WIOSNY i wiecznej ZIELENI!!!
 ? a ponieważ urodziny świętuje Pani wspólnie z Agnieszką Osiecką, do
 życzeń dołączam mniszka lekarskiego (biologa niestety obowiązuje ścisłe
 nazewnictwo), o którym Agnieszka Osiecka mówiła: ?Uwielbiam mlecze! Ze
 wszystkich niepotrzebnych rzeczy, które są mi potrzebne do szczęścia
 mlecz jest w ścisłej czołówce.
 Krzysiek - okularnik

 ----------------------------------------------------
 Krzyśku okularniku! ja takze uwielbiam mlecze!Oby do mleczy!Dziekuję i
pozdrawiam MU

 

Pani Magdo,
wróciłam z tego Okuniewa z zamiarem napisania listu pochwalnego, ale może to i lepiej, że nie potrafię? Bo później znów byłby wstyd.
To pierwszy recital na jaki udało mi się dotrzeć i szczęśliwam ogromnie, że wszelkie okoliczności przyrody pozwoliły mi tam być.
A a propos okoliczności...Nie wiem jak to się stało, że się nie pochwaliłam -  ale od 8. września mieszkam w Warszawie. Po czerwcowym Chlip hopie odpisała mi Pani, że widzi mnie często i właściwie powinnam się tu przenieść z tej Łodzi. A jako, że podobno należy słuchać starszych, to co było robić? - spakowałam się i...jestem.
Mieszkam sobie pod lasem, w fajnym domku, z fajnymi ludźmi i chyba jest mi dobrze.
Pozdrawiam spod lasu i dziękuję...za dziś i w ogóle...za wszystko...:)))
K z Ł
 
Kz Ł a wlaściwie KzW!
 
Może sie zaaklimatyzujesz...niektorym to sie udaje.Życzę ci tego i innych dobrych rzecz takżeMU

 


I znowu ja, bo sklerozę mam, chociaż wiadomo, że nic odkrywczego nie napiszę:
 
MA PANI WSPANIAŁEGO SYNA!!!!!!!!!!!!!!
 
K z Ł
 
 
Kz Ł!
 
Co prawda to prawda.DziekujęMU

 

 

 

Dzień Dobry Pani Magdo Kochana!!

tzn..mam nadzieję, ze dobry...ja dziś np ruszać się nie mogę ;) jakieś nerwobóle chyba..ech
.. brak słońca i inne takie..źle na mnie działają..koniec marudzenia ;)
Mam nadzieję, że Pani miewa się słonecznie i co najmniej tak dobrze jak w sierpniu w Atelier...ech..jak tam jest ..bosko..cudownie..nieziemsko..niezwykle.....

Pisze, żeby podzielić się wiadomością, ze mój kochany Kolega  podarował mi "myspejsa"...odważyłam się na umieszczenie moich "Osieckowych" numerów w internecie, po tym jak niezwykle mili, a nieznani mi ludzie (którzy byli albo w Atelier albo w Praniu na koncercie) pisali do mnie..ze taka strona by się przydała...wiec się odważyłam..no i jest.. na razie można tam posłuchać Wina i Białego Szaleństwa ..ale wkrótce będzie tego więcej..chyba.. A może znajdą się jeszcze chętni żeby zajrzeć ;-) ??
ściskam najmocniej..życzę ZDROWIA i UŚMIECHU.oraz  pięknej, pozytywnej, jesiennej zadumy ..
tęsknie i  do zobaczenia
Ania Smołowik

a oto adres:  

www.myspace.com/annasmolowik

zapraszam ;)
 
zagladajcie tam!pozdrawiam MU

 

 

Życzę Pani wiary, że wszystko ma sens. Życzę nadziei, która obudzi serce i z nowym zapałem pozwoli spojrzeć na to, co już gdzieś przygasło. Życzę miłości tak ogromnej, że nie można jej zatrzymać dla siebie. A przede wszystkim, życzę pani, aby każdy kolejny dzień był piękniejszy od poprzedniego:DD

100LAT!!!

Zyczczy ciągle o pani myśląca-Magusia

 

dziękuję Magusiu!MU

 

 

witam bardzo serdecznie  otóż zapisałam się do gdańskiej grupy teatralnej i ku mojemu zaskoczeniu i wielkiej radości pracujemy na ..Listach śpiewających'' i piosenkach Agnieszki...cudo wa wiec są cuda na tym świecie...
Pozdrawiam Anna Snopkowska Gdańsk
 
Aniu !
To ciesze sie bardzo!pozdrawiam MU

 

 


Wczoraj rano znalazłam przy hotelu cztery małe kotki + ich mama. Prawdopodobnie ktoś je zostawił.
Są bardzo zadbane więc przypuszczam, że mieszkały u kogoś w domu.
Od wczoraj mieszkają na zewnątrz w zrobionym przeze mnie domku. Kotki są bardzo pogodne, a ich mama przerażona sytuacją w której się nagle znalazła. Niestety nie mogą u nas zostać.
Zapytaj proszę znajomych czy nie chcieliby małego kotka lub całej gromadki
Pozdrawiam
Agata

To te koty dalej są do wzięcia, czy juz sie w nich zakochaliście?MU

 

 

Dobry wieczor,
ten  dzisiejszy Chlip zrobil we mnie duze hop! Wrocilam z dzisiejszego przedstawienia zachwycona Pani /Państwa/ ortodoksyjną poetycznoscią  i  inteligentnoscia /okreslenie chyba malo filologiczne, raczej spontaniczne/. I radosna, najzupelniej jak nie chlip chlip, a hop hop. :) No,moze nie tak do konca. Bo mam wielkie zmartwienie: że nie wszystko dobrze zapamietalam... a tak ogromnie  PRZEOGROMNIE mi sie podobalo i że bedzie mi  tekstow bardzo brakowalo... Czujac  bardzo podobnie – nie mam niestety  Takiej Trafnosci Sformułowan...

Czy scenariusz jest moze dostepny  w jakikolwiek sposob dla zwyklych ludzi?

Moglam zachwyt i szacunek okazac dzis wstajac w czasie braw po spektaklu, mimo, że reszta widowni siedziala i musialam wielce pokonac wielką niesmialosc  oraz  teraz piszac   DZIEKUJĘ.

Uklony, widzka

 

Widzko!
wlaśnie skończyliśmy montaż !!!Pod koniec listopada CHLIP HOP powinien sie ukazać w sprzedaży! I CD i DVD!!

uklony wspólautorki i współwykonawczyni -MU


dla 'Widzki"

 

 

Pani Magdo,
Chciałbym podziękować za wczorajszy niezwykły wieczór, który dostarczył  tylu emocji, tak rzadkich w rzeczywistości w której nikt nie bierze pod uwagę poczytalności:). Ciekawy jestem czy planuje Pani zarejestrowanie tego koncertu na płycie, byłoby wspaniale.
Pozdrawiam serdecznie,
Tomek

P.S. Cały wieczór słucham "Koncertu sprzed lat" i jakoś nie mogę wrócić do szarej rzeczywistości podręczników do mikrobiologii i pediatrii.
 
Tomku- mikrobiologu i pediatro in spe!
 
Tak nagralismy , zmontowalismy i niedlugo bedzie mozna kupić w sklepie!Pozdrawiam  serdecznieMU 

dla pana Tomka

 

 

 

 

 

 

Taka mała, a łzy takie ogromne...Niezapomniany wieczór z Magdą Umer

fot. Piotr Wyszomirski

To było krzepiące. Tłumy na Magdzie Umer, odchodzący z żalem i kwitkiem od bram "Ucha" fani legendy poezji śpiewanej, łzy na widowni, w powietrzu magia. To było piękne, to było polskie, to było arcypolskie... Kulminacją były chyba słowa ..taka mała, a łzy takie ogromne... By jeszcze podtrzymać nastrój zdjęcia z koncertu...

9 października Artystka skończyła 59 lat i czuje się, jak sama powiedziała dowcipnie i autoironicznie na początku koncertu, ni w pięć, ni w dziewięć. Usłyszeliśmy najsłynniejsze utwory "Smutnej Damy" polskiej piosenki ułożone w rozdziały: cztery pory roku, rok 1968, Osiecka, Przybora. Zabrzmiały m.in.: Oczy tej małej (słowa:Agnieszka Osiecka, muzyka:Zygmunt Konieczny), Już szumią kasztany(słowa:Andrzej Wojciechowski, muzyka:Krzysztof Knittel), Koniugacja (słowa:Halina Poświatowska, muzyka:Andrzej Kurylewicz),Koncert na dwa świerszcze(słowa:Wojciech Niżyński, muzyka:Krzysztof Knittel),Miasteczko Bełz po wojnie(słowa:Agnieszka Osiecka, muzyka ludowa), Jeszcze poczekajmy(słowa:Bronisław Brok, muzyka:Jerzy Wasowski), Jeszcze w zielone gramy (słowa:Wojciech Młynarski, muzyka:Jerzy Matuszkiewicz). Artystce towarzyszył, jak zwykle od ponad 30. lat, Wojciech Borkowski. Chyba największe wzruszenie zapanowało na sali po zapowiedzi i, przede wszystkim wykonaniu, piosenki do słów Andrzeja Trzebińskiego z muzyką Wojciecha Trzcińskiego. Magda Umer nie była w stanie wykonywać tego utworu przez 20 lat od momentu tragicznej śmierci Andrzeja Nardellego (11.06.1972).Poniżej wykonanie oryginalne, w duecie.


 

ARCHIWUM