W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
www.chlip-hop.bloog.pl -Blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego
www.franztravel.blogspot.com
- Globtroter Franek P
W
dziale
MU
o
innych
nowy
artykuł
-
ZAPRASZAMY
16 listopada 2008


O, jak dawno tam nie bylam...dziekuje!MU
Pani
Magdo
Dłuuugo,
oj dłuuugo nie pisałam, bo albo miałam przejściowe ograniczenie dostępności
Internetu (a mówią, że podobno wszędzie jest...) albo wena precz
poszła. A w skrócie to w wakacje trafił się wyjazd do Bułgarii
podczas którego sprawowałam funkcję wychowawczą nad młodzieżą, a
potem w nagrodę za dobre sprawowanie pobyt mój przeciągnął się, ale już
na funkcji ratownika, a właściwie (na szczęście) tylko operatorki
gwizdka, bo wszystkie kąpiele odbyły się bez mojego nurkowania.
Potem do końca wakacji, praca licencjacka i rekreacja, czyli spacery z psem
i takie tam niezobowiązujące czynności... A wena poszła precz bo obiecałam,
że o smutnych rzeczach pisać nie będę, a tak się coś ostatnio
składało, że jakoś więcej pożegnań niż ślubów... Ale z
powrotem. W październiku znów Kraków, z tym że już na innej
uczelni, bo AWF-ie kierunek wychowanie fizyczne. I tu jak przetrwam
gimnastykę (przewlekła sztywność całego organizmu, czyli porażający
brak gibkości) i taniec (brak praktycznie wszystkiego, a najbardziej
koordynacji ruchowej) to myślę, że będzie dobrze. Poza tym- jak podobno
zwykł mawiać Pan Andrzej Poniedzielski- „Jest nieźle, a będzie jeszcze
nieźlej…”
Bardzo
się cieszę, że Franek wrócił cały i zdrowy, z plecakiem wspomnień,
choć lżejszym o misia. Proszę mu powiedzieć, że misie czasami wracają…
Podobno…
Na
koniec (mam nadzieję na poprawę humoru) dołączam swoje wakacyjne zdjęcie
autorstwa samowyzwalacza pt. „Rekin w piance i w żabiance”.
(Ta
woda do kąpieli dopuszczona nie była. Ale jak to mówią jest ryzyko, jest
zabawa;)
I
już zupełnie ostatnie pytanie. Czy w można się Pani spodziewać w najbliższym
czasie w Kielcach bądź w Krakowie?
Pozdrawiam
Kasia K.

Kasiu K, z porażającym brakiem gibkości!
1.Przetrwaj tę gimnastykę, bo warto.
2.Kupilam mu drugiego misia; takiego samego ale nie tego samego.
3.rekin w piance bardzo w porzo
4.podobno w grudniu(chyba 16 go) będę w Krakowie.Pozdrawiam i zycze wytrwałości i nie smucenia sięMU

dla Rekina- Franek z nowym misiem
Wszystkiego
naj... To zdjęcie robiła dla Ciebie Nata.Całujemy.
Asiaztajaksem.

Asiuztajaksem!
I ja was caluję i dziekuje!magda
Nata z suką kluską w parku

Witam Panią serdecznie!
Tak sobie siedziałam przed komputerem w
zaduszkowe południe i czegoś szukałam tylko sama nie bardzo wiem czego.
Weszłam na stronę pani Jandy i tam znalazłam link do Pani strony. Jestem
wielką wielbicielką Pani i oczywiście Agnieszki Osieckiej ( koncert
„Zielono mi” oglądałam chyba ze 100 razy, o „Pięciu oceanach” nie
wspomnę są już tak zdarte ) Czuję w swym sercu wielką pustkę.
Tydzień temu odszedł mój brat. Był chory na białaczkę. Cierpiał
bardzo w ostatnich chwilach swego życia, ale mimo tego do końca był taki
dzielny. Walczyliśmy o niego tak bardzo, ale nie daliśmy rady. Cóż
widocznie już był potrzebny u Pana Boga. Wiem wszystko, że był chory, że
cierpiał i najważniejsze to, że jemu jest już dobrze bo sobie odpoczywa.
Pewnie też się tam na górze śmieje ze mnie jak siedzę i płaczę.
Dopiero tydzień a mnie już jest Go tak bardzo brak. Czekam na telefon od
niego z zapytaniem „oglądałaś jak Kubica jechał?” , „ Cześć
leniu śpisz jeszcze?” a tu nic, cisza….
Pozdrawiam serdecznie - też Agnieszka
Agnieszko!
Życzę wiary.Niech sobie tez pani mysli,że On juz nie cierpi,,,nic mądrego
tu nie wymyslę.Tylko czas jest w stanie TROCHĘ pomóc.Pozdrawiam
serdecznie MU

dla Leszka - jesienny kosz, ktory dostalam na urodziny od pewnych szalonych niewiast


dla kolejnego istnienia...

KOCHANA PANI MAGDO!
Ach... Jaka jestem szczęśliwa...
Co prawda od ostatniego listu i karaoke mnóstwo różnych rzeczy się
wydarzyło. Masę problemów z mieszkaniem,współlokatorami i
studiami...
Trzeba szukać innego miejsca do życia, by na tych studiach dalej
wytrwać.
Tęskniłam za domem,znajomymi i postanowiłam przyjechać do domu
na kilka
dni,odpoczęłam i... i niestety się rozchorowałam, i chora jestem
do
dzisiaj. Ale co tam, wróciłam z dobrą energią mimo przeciwności
i
postanowiłam pójść jeszcze na karaoke by tę energię jeszcze
bardziej
doładować. Tam jak zwykle było bardzo radośnie, podpisuje się
pod opinią
jednej z osób, że gdyby podobnych wieczorów było więcej, ludzie
nie
mieli by depresji ;) Dla mnie jednym słowem było cudownie i te piękne
piosenki... Choć przy treści piosenki 'O Romeo' miałam wiele różnych
przemyśleń,bo jak pisałam ostatnio-tęsknię za jakimś człowiekiem
obok...
I co? Wychodząc z karaoke spotkałam Romea...
Nie wiem jak to było możliwe, ale stało się...
Teraz mam mnóstwo pozytywnych emocji...sama radość... :D
Chyba zwariowałam, mam nadzieję, że mi to nie minie :)
a nawet jeśli to co tam... nawet jesień mi tej ilości radości
nie
odbierze!!!
Pozdrawiam z uśmiechem
@nia
Ps.Mam nadzieję,że jeżyk? (ja do teraz nie wiem co to,bo włochate,
ale
urocze i wesołe) się spodobał-to taki drobiażdżek :D
Ps.1 Mam wrażenie,że mogę zrobić wszystko,chyba zabiorę się do
rzeczy,które wydawały się niewykonalne...
Ps.2 Co będzie po następnym karaoke...ech :
Chora, ale z dobrą energią Aniu F!
1.Jeżyk w porzo.
2.na nastepne karaoke przyjdziesz z Romeem?Ale by bylo!
3. JUZ POLOWA LISTOPADA ZA NAMI!!!!!!!!!!!mu
Kochana
Pani Magdo!
Czuję pierwsze ruchy dziecka!!! Jakie to jest cudowne uczucie, nie do
opisania! Jestem chyba w najszczęśliwszym momencie życia. Trafiłam też
do mądrego i serdecznego lekarza, który prowadzi moją ciążę od
pierwszych tygodni. Miły i mądry lekarz, do którego chodzi się z
przyjemnością to też duże szczęście!
Cały czas pracuję choć pomału zaczynam odczuwać zmęczenie. Może nie warto być takim obowiązkowym?
A jak Pani się czuje? Jakiś czas Pani nie widziałam i trochę mi z tym smutno. Mam nadzieję, że w grudniu uda mi się dotrzeć na Karaoke i jak zawsze po Karaoke przytulić się na chwilę do Pani.
Całuję i przesyłam pozdrowienia od Damiana,
Asia.
Ps. Już za chwilę, 24 listopada będziemy znać płeć dziecka.:)
Asiu z Damianem!
1.Ale wspanialy czas przed wami!
2. W tej sytuacji nie warto byc takim obowiązkowym!Jak najwięcej odpoczywaj.
3. Dotrzesz i przytulisz sie .I powiesz czy to bedzie chlopiec czy dziewczynka. Przytulam MU
22 października 2008
Kochana Pani Magdo.
Wszystkiego słonecznego i pięknego, wzruszającego i ciepłego a poza tym
mnóstwo zdrowia
życzy Małgosia Solak.
PS. Przesyłam grzybka z Puszczy Białej.

Małgosiu!
z takim grzybkiem musi byc milej!
Dziękuje i pozdrawiam MU
Najukochańsza
Pani Magdo!
Z okazji Urodzin życzymy Pani dużo zdrowia, spełnienia marzeń oraz samych radosnych i słonecznych dni!!!
Asia i Damian

Asiu I Damianie!
O słoneczne bardzo bym prosila!kochajcie się jak dotąd-MU
HAPPY BIRTHDAY!!!!!!!!!!!!
Kochana MU!
Po prostu WSZYSTKIEGO DOBREGO Z CAŁEGO SERCA NA KAŻDY KOLEJNY DZIEŃ
PANI ŻYCIA....z cudownym sentymentem, serdecznością i życzliwością dla
Pani osoby. Przytulam Urodzinowo, Jola

dziekuję!przytulam MU
Pani Magdo,
wszystkiego najlepszego z okazji Pani Dnia!
Dożo słońca, swiatła i ciepła. W każdej swojej postaci. I ogromnie
dużo
drobnych przyjemności, które są solą (cukrem!:) tej ziemi:))
Pozdrawiam, wciąż Pani dłużniczka
Ania Augustyn-Protasowa
Pani Aniu miła!
dziekuję bardzo za te drobne przyjemności...pozdrawiam MU
Droga Pani Magdo,
Nie pisałem strasznie dawno, pomyślałem zatem, że urodziny będą
dobrym
pretekstem :)
Pragnę życzyć wszystkiego, co najlepsze, zadowolenia z coraz bardziej
otaczającej nas rzeczywistości i dużo uśmiechu, który w te jesienne
dni,
na pewno się przyda.
Poniżej krótki, wierszowany prezent mojego autorstwa:
TAKA ITAKA
Świat za oknem się chwieje,
Jak kocisko pijane,
Pod poduszką nadzieje
Uwierają nad ranem,
Czas wychodzić już z domu – chyba żyć.
Po nadziejach mam kaca,
Ale dobrze gdzieś wracać,
Więc i taka Itaka może być.
Kiedy z domu wychodzę
Klatką, ponoć schodową,
Wciąż to samo na drodze
Mijam z nudów na nowo,
Ale można tam wrócić, by się skryć.
Chociaż ściany są szare
– Kolor czwartej nad ranem,
To i taka Itaka może być.
Mgła zabłądzić mi każe,
Jednak droga się skraca,
W świetle takich wydarzeń,
Zagubiony powracam,
Zawsze znajdę do kłębka cienką nić.
Na te szare pokoje
Już się wracać nie boję,
Więc i taka Itaka może być.
Pozdrawiam serdecznie,
Piotr Cieński
Panie Piotrze, zagubiony w świetle takich wydarzeń !
I taka Itaka najczęsciej musi być.ale na szczęście mamy marzenia i
wyobraźnię...pozdrawiam i dziekuje bardzoMU
Miła mojemu sercu Pani Magdo !
W Dniu urodzin życzę Pani jesiennych jesieni, zimowych zim,
wiosennych
wiosen i lata według Pani uznania bo na pewno nie letniego ;-) .
Serdecznie pozdrawiam. Wieloletnia wielbicielka Pani twórczości,
talentu, głosu i kobiecej kobiecości.
Urszula Zydorczak
W załączniku "Ślicznoty późnego lata" dla Pani
:-) .

Pani Urszulo!
dziekuje bardzo!pozdrawiam MU

DZIĘKUJĘ!!!!MU

Droga Pani Magdo!
Wiem, że się spóźniłem, bo urodziny miała Pani wczoraj, ale w myśl
powiedzenia "czego nie zrobiłeś wczoraj, zrób dziś", życzę
Pani
pięciu oceanów zdrowia, spokoju w życiu i satysfakcji z pracy, braku
zmian w swojej osobowości (bo mogą być tylko na gorsze). Do życzeń
dołączam skromny drobiazg sklecony z kilku słów, zapakowany w załącznik.
Pozdrawiam serdecznie!
Patryk Grząbka
Ni w pięć, ni w dziewięć
tak się trafiło
dwie liczby
obok siebie
przemijanie ustawiło
Ni w pięć, ni w dziewięć
ale się stało
i znowu
kolejnych urodzin
uniknąć się nie dało
Ni w pięć, ni w dziewięć
nić życia się przędzie
ważne, by
małą dziewczynką
być zawsze i wszędzie
9 października 2008
panie Patryku najcierpliwszy dziennikarzu na całej kuli ziemskiej!
dziękujęŚliczny.Od rana sobie powtarzalam że czuję się ni w pięc ni w
dziewięć...pozdrawiam MU
Kochana Pani Magdo!
Była Pani cudowna!!! Brak mi słów by opisać nasze wrażenia.
Chciałam jeszcze Pani powiedzieć, że pierwszy raz zabrałam Damiana na Pani recital. Trochę się bałam czy da radę wysłuchać tyle smutnych piosenek na raz. A tu – zachwycenie nie mniejsze niż moje! Bardzo mu się podobało! Mi oczywiście też ale to przecież wiadomo.. Obydwoje jesteśmy też pod wrażeniem tego Domu Kultury. Niesamowity klimat, sceneria i atmosfera. Wszystko tak pięknie się udało.
Dziękujemy
serdecznie!!!
Asia (i Damian)
Dziękuję!MU
Droga Pani Magdo.
Bardzo odpowiada mi wszystko, co Pani wyprawia jako twórczyni i
tworzywo.
Mimo, że sama jestem raczej konkretna, mam tzw.ścisły umysł i skończyłam
bardzo konkretne studia czyli medycynę. A Pani jest ta poetycka i
ulotna.
Chcę tylko przekazać, że jeśli będzie Pani potrzebowała "załatwić"
coś w
Poznaniu, szukała tam schronienia, miski zupy czy kawałka szarlotki
dla
siebie lub dla kogoś bliskiego może Pani na mnie liczyć.
Pozdrawiam serdecznie. Agata, lat 43, mama między innymi Franka ,
lat 11.
Mamo między innymi Franka!
ale mi milo!Może i kiedys skorzystam...who knows.na razie pozdrawiam
serdecznie MU
Szanowna
Pani Magdo
Pragnę
złożyć serdeczne podziękowanie za zgodę na włączenie październikowego
wydania karaoke do programu V Festiwalu Piosenki Retro i poprowadzenie
wspaniałego, jak zwykle, wieczoru. Z nadzieją na dalszą współpracę, z
poważaniem. Wojciech Dąbrowski
ps niestety ostatnio w ogóle
nikt nie robi zdjęc na karaoke...
PANI MU MIŁA !!! :)
Ale się ostatnio mnóstwo miłych rzeczy dzieje w moim życiu...
A wszystko od 9 października..ech magiczna ta data :)
Najpierw byłam u A.O.posmuciłam,pomarzyłam i odeszłam z uśmiechem
na
koniec,później szybko na część zajęć,"na część"
dlatego,że chciałam
zdążyć na Łowicką na koncert z okazji 72 urodzin A.O. i urwałam się
z
Łaciny(pewnie niedopuszczalne) ale musiałam i nie żałuję,bo było
fantastycznie,a o łacinie jeszcze na końcu napisze.Następnego dnia
otrzymałam list z wiadomością,
że będę mogła być wolnotariuszem w miejscu, którego patronką jest
niezwykle bliska mi osoba...Szczyt marzeń dla mnie w tym trudnym
wykładowo-smutnie-samotnie-tęsknym czasie...i jaka radość...mimo
wszystko!
I w tejże radości nie mogłam się doczekać poniedziałkowego
spotkania
Karaoke... Cóż na zajęciach radość zmalała z powodu łaciny, wykładowca
o
bardzo przeraźliwym spojrzeniu i minie, zapowiedział jak to będzie
nas
strasznie męczyć...brr,wrr...
Jedyna nadzieja w poprawieniu nastroju na Karaoke.
I tak idąc do teatru z lepszym już nastawieniem spotykam kogo?
Oczywiście wykładowce,który parę godz.wcześniej mnie przeraził...
Z połowicznym,powiedzmy,że uśmiechem się przywitałam i udałam czym
prędzej w stronę mego miejsca... Później sobie pomyślałam,że
jak już
w tym jakże miłym miejscu ów wykładowca się pojawił, to może nie
będzie
tak źle... (mam nadzieję)
A Karaoke...cudne,cudne,cudne, na pewno się uzależnię(no przynajmniej
na
czas studiów,ale pewnie i dłużej).Ta atmosfera...umm,sama radość i
piosenki jakie PIĘKNE,choć dla mnie mało znane,bardzo mało,no może
za
wyjątkiem jednej,ale i tak w momencie,w którym na wyjście mój sektor
miał śpiewać 'W małym kinie' Pani patrzyła wprost na mój rząd a
ja
mmm...nic,nie miałam tekstu-moja wina.
I tak oto radość z tego ostatniego dnia trwa nadal, no może z małymi
przerwami za tęsknotą za domem i jakimś człowiekiem obok,ale trwa!
P.s.Mam nadzieję,że dostała Pani mój urodzinowy list, i że wywołał
on
choć iskierkę radości,i że spełni Pani prośbę,którą tam zamieściłam...
P.s.1.Przeżyłam lekki szok ostatnio widząc swoje imię i nazwisko pod
zdjęciem A.O. w górach,ja się tu anonimowo jako A podpisuje...
heh,ale
to nic :)
Więc dziś już jako Ania-tęskniąca i za tym co zostawiłam i za
kolejnym
dniem również...się podpiszę. Pozdrawiam z uśmiechem.
----------------------------------------------------
ANiu!
1.Dostałam prywatny list i wywołał co miał wywołać.dziekuje.
2. ucieszył mnie pan od laciny na karaoke!
3. Za jakimś czlowiekiem obok...może sie dotęsknisz kiedys!Życzę ci
tego i
pozdrawiam MU
Kochana MU
Przepraszam za tak długą netową nieobecność.
Jestem już na II roku studiów - Sztuki Piękne.
Zdrowie bez zmian… ale miłość (wszelaka) leczy i koi duszę…
Muzyka klasyczna także działa kojąco…
Dziękuje za propozycje książek na poprawę nastroju.
Kochana MU realizuje się w sztuce : ) maluję, szkicuję,
komponuję
i trochę koncertuję z chórem.
A jak Pani samopoczucie?
Jak markotny?
Pozdrawiam A. z miasta pachnącego piernikami
PS. Ostatnio od znajomej usłyszałam takie oto słowa – A.
nie
przejmuj się pogodą przecież wiesz, że z każdym dniem bliżej nam
do
wiosny : )
----------------------------------------------------
A ze Sztuk Pięknych!
1.o, jak dobrze ze miłośc leczy i koi!
2.Bez muzyki klasycznej duzo gorzej w zyciu.Święte slowa.
3.Moje samopoczucie walczy z załamaniem jesiennym.
4.Markotny dobrze, Lyżwa choruje ale na spacerze wesoła.
5.ja o tej wiosnie, do ktorej z każdym dniem bliżej też sobie powtarzam
...może to pomoże na trochę?
Pozdrawiam z Pęcic niedużych.MU
Ulubiona Pani Magdo
Serdecznie Panią pozdrawiam. Od spotkania z Panią po koncercie
?Pamiętajcie o Osieckiej w Praniu minęło już kilka miesięcy, w
tzw.
?międzyczasie weszliśmy w kolejną porę roku już ?tegorocznie-
przedostatnią.
Jeszcze tylko zima Pani Magdo z przecudowną wigilią i świętami Bożego
Narodzenia i ? wiosna! Wydawałoby się, że ze mnie optymista, ale
gdzież
tam, ja tylko Panią chcę trochę pocieszyć. Wszyscy znowu ?łakniemy
zieleni, która zdążyła już zbrunatnieć, poczerwienieć i pożółknąć.
Jedyną z nielicznych zalet życia w czasie ?żółtych płomieni liści
są
długie wieczory i możliwość czytania.
A tego czytania jest tak dużo, że chciałoby się wypożyczyć myśl z
?Pięknych dwudziestoletnich Marka Hłaski, który bardzo szybko
zrozumiał, że ?nie starczy mi życia na przeczytanie wszystkiego, co
chciałbym poznać.
Do ?Pięknych dwudziestoletnich sięgnąłem po raz pierwszy kilka lat
temu
za sprawą ?Szpetnych czterdziestoletnich Agnieszki Osieckiej.
Podobnie,
za sprawą Agnieszki Osieckiej, wzbogaciłem moją biblioteczkę w ?Alfabet
wspomnień Antoniego Słonimskiego. Czytając Alfabet natknąłem się
na
fragment wspomnień Pana Słonimskiego, które warto przytoczyć z uwagi
jeden z Pani listów do Pana Andrzeja Poniedzielskiego w internetowym
Chlip-Hopie (w Praniu szczerze wyznałem, że z uwagą czytam Pani
strony
internetowe), w którym pisze Pani o ?nałogowym czytelniku Kazimierzu
Brandysie. Otóż okazuje się, że takich nałogowców jest znacznie więcej.
Pan Antoni Słonimski wspomina: ?Pierwszej nocy w hotelu ?Fowey okazało
się, że nie zabraliśmy ani książki, ani nawet gazety. Oboje mamy
zwyczaj
czytania w łóżku. Nie mogę zasnąć, nim oczu nie zmęczę jakąś
lekturą.
Janka ulitowała się nade mną i dała mi do czytania napis na pudełku
zapałek ?Swan, a ja odwdzięczyłem się jej proponując jako lekturę
etykietę na butelce wody mineralnej.
Jakże miły to nałóg i jakże sprzyjająca pora roku na tego typu
uzależnienie, szczególnie miła dla ?okularników i ?szpetnych
czterdziestoletnich.
Z okazji urodzin życzą Pani ciągłej WIOSNY i wiecznej ZIELENI!!!
? a ponieważ urodziny świętuje Pani wspólnie z Agnieszką Osiecką,
do
życzeń dołączam mniszka lekarskiego (biologa niestety obowiązuje ścisłe
nazewnictwo), o którym Agnieszka Osiecka mówiła: ?Uwielbiam mlecze!
Ze
wszystkich niepotrzebnych rzeczy, które są mi potrzebne do szczęścia
mlecz jest w ścisłej czołówce.
Krzysiek - okularnik

----------------------------------------------------
Krzyśku okularniku! ja takze uwielbiam mlecze!Oby
do mleczy!Dziekuję i
pozdrawiam MU

Życzę Pani wiary, że wszystko ma sens. Życzę
nadziei, która obudzi serce i z nowym zapałem pozwoli spojrzeć na to, co już
gdzieś przygasło. Życzę miłości tak ogromnej, że nie można jej zatrzymać
dla siebie. A przede wszystkim, życzę pani, aby każdy kolejny dzień był piękniejszy
od poprzedniego
D
100LAT!!!
Zyczczy ciągle o pani myśląca-Magusia
dziękuję Magusiu!MU

To te koty dalej są do wzięcia, czy juz sie w nich zakochaliście?MU
Czy scenariusz jest moze dostepny w jakikolwiek sposob dla zwyklych ludzi?
Moglam zachwyt i szacunek okazac dzis wstajac w czasie braw po spektaklu, mimo, że reszta widowni siedziala i musialam wielce pokonac wielką niesmialosc oraz teraz piszac DZIEKUJĘ.
Uklony, widzka
Widzko!
wlaśnie skończyliśmy montaż !!!Pod koniec listopada CHLIP HOP powinien sie
ukazać w sprzedaży! I CD i DVD!!
uklony wspólautorki i współwykonawczyni -MU

dla 'Widzki"

dla pana Tomka
fot. Piotr
Wyszomirski
To było krzepiące. Tłumy na Magdzie Umer, odchodzący z żalem i kwitkiem od bram "Ucha" fani legendy poezji śpiewanej, łzy na widowni, w powietrzu magia. To było piękne, to było polskie, to było arcypolskie... Kulminacją były chyba słowa ..taka mała, a łzy takie ogromne... By jeszcze podtrzymać nastrój zdjęcia z koncertu...
9 października Artystka skończyła 59 lat i czuje się, jak sama powiedziała dowcipnie i autoironicznie na początku koncertu, ni w pięć, ni w dziewięć. Usłyszeliśmy najsłynniejsze utwory "Smutnej Damy" polskiej piosenki ułożone w rozdziały: cztery pory roku, rok 1968, Osiecka, Przybora. Zabrzmiały m.in.: Oczy tej małej (słowa:Agnieszka Osiecka, muzyka:Zygmunt Konieczny), Już szumią kasztany(słowa:Andrzej Wojciechowski, muzyka:Krzysztof Knittel), Koniugacja (słowa:Halina Poświatowska, muzyka:Andrzej Kurylewicz),Koncert na dwa świerszcze(słowa:Wojciech Niżyński, muzyka:Krzysztof Knittel),Miasteczko Bełz po wojnie(słowa:Agnieszka Osiecka, muzyka ludowa), Jeszcze poczekajmy(słowa:Bronisław Brok, muzyka:Jerzy Wasowski), Jeszcze w zielone gramy (słowa:Wojciech Młynarski, muzyka:Jerzy Matuszkiewicz). Artystce towarzyszył, jak zwykle od ponad 30. lat, Wojciech Borkowski. Chyba największe wzruszenie zapanowało na sali po zapowiedzi i, przede wszystkim wykonaniu, piosenki do słów Andrzeja Trzebińskiego z muzyką Wojciecha Trzcińskiego. Magda Umer nie była w stanie wykonywać tego utworu przez 20 lat od momentu tragicznej śmierci Andrzeja Nardellego (11.06.1972).Poniżej wykonanie oryginalne, w duecie.