W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
www.chlip-hop.bloog.pl -Blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego
www.franztravel.blogspot.com
- Globtroter Franek P
2 lipca 2008
Pani
Magdo!
Troche
pozno, ale wyznajac zasade “lepiej pozniej niz wcale”, przesylam
Pani przejawy wiosny w Kanadzie ( zdjecie z maja) pragnac dodac eksponat
do Pani kolekcji. Jest to trylium, kwiat ktory jest pod ochrona i jest
symbolem kwiatowym prowincji
Takze,
teraz na pamiatke spotkania na skraju 200ha rezerwatu – Magdzie Magda
(tylko ze tym razem odwrotnie niz na plycie).

pani Magdo!
Dziękuję bardzo!Dobrze że pani napisala, bo bardzo mile wspominam waszą gościnność w tym pieknym rezerwacie!Pozdrawiam!MU
dla Magdy- Magda(znowu)
Dziękuję PANI MU:)

Proszę bardzo.Zmniejszaj te zdjęcia!!!I usmiechaj sie czasem...Pozdrawiam MU
No i niestety mamy lato. Niestety bo zaraz jesień – ech! Choć z drugiej strony dla mnie ta jesień zapowiada się interesująco i to „przez” Panią i „przez” Poetę :). Gdyby nie Pani nie chodziłabym Tam tak często, gdyby nie Poeta nie znalazłabym się Tam we właściwym czasie i miejscu. Przyniosła mi Pani radosny nowy – stary etap w życiu :) – dziękuję!!!

W
parku skaryszewskim rozszalały się róże i jaśminy. Przesyłam Pani
trochę tego szaleństwa, choć zdjęcia nie oddają piękna tego szaleństwa
barw i zapachów. Marzyłabym ..........
Różane szaleństwo dla Pani:




I Jaśminy, pachną upojnie :)

Dziękuję
za wieczór w Zwoleniu, bardzo się cieszę, że udało mi się tam dotrzeć.
Ogłosiłam sobie wakacje i od tygodnia nie czytam niczego związanego ze
studiami, czytam tylko dla przyjemności i staram się robić sobie
przyjemności. Zwoleń był zamiast Prania, które nie tylko daleko, ale
też termin kolidujący z pracą. Już tracę nadzieję, że uda mi się
to Pranie zobaczyć, w sierpniu też raczej się nie uda, kilka dni w
Sopocie tak, ale Pranie już raczej nie. Może jakimś następnym razem.
Wybrałam
więc Zwoleń i miałam oprócz Pani koncertu radości dodatkowe w postaci
spotkania z dwoma studentkami, które Pani widziała oraz podróżowania
samochodem. Było Cudnie!

dla pana krzysztofa
MoiMili, zazwyczaj nie przesylam dalej, ale list jest
wyjatkowo
dramatyczny, a zdjecia jeszcze bardziej i chyba nie pozostaje mi nic
innego jak sprobowac wziac jednego pieska, liczas na podobny
odruch
przesylam i Wam, pozdrawiam cieplo,
Drodzy
ten list jest tzw. ostatnią deską ratunku dla blisko 50 psiaków
z
likwidowanego schroniska w Krzyczkach pod Nasielskiem (około 50
km od
centrum W-wy)...
Instytucja szumnie nazwana schroniskiem działała ponad 6 lat,
podczas
których wymordowano tam lub zagłodzono wiele psich i kocich
istot...
W chwili obecnej toczą się przeciwko właścicielowi i
pracownikom 2
sprawy. Toczą się ... od blisko 2 lat, kiedy to w okolicy
odkryto masowe
groby setek wymordowanych zwierząt. Były policja, telewizje,
prasa, ale
to miejsce wciąż działało!!! Przebywało tam jednocześnie po
kilkaset
psów. Warunki tam panujące urągały wszelkim normom, a
zwierzęta były
tygodniami głodzone. Masowo umierały z głodu, chorób, zaniedbań,
wzajemnych zagryzień...
Byłam w wielu schroniskach w różnych częściach naszego kraju,
warunki są
tam bardzo różne, ale tak wstrząsającego widoku jak w
Krzyczkach - nie
widziałam nigdzie... Nigdy też nie widziałam tak wychudzonych i
wygłodniałych zwierząt rzucających się na wszystko, co nadaje
się do
zjedzenia...
3 miesiące temu schronisko zostało oficjalnie zamknięte, czyli
wstrzymano przyjmowanie kolejnych zwierząt, ale te, które były
-
zostały.... Zostały zapomniane przez świat i ludzi, zamknięte
w
ciasnych, brudnych boksach, bez możliwości ucieczki, czy choćby
poskarżenia się komukolwiek na swój los... skazane na łaskę i
niełaskę
właściciela i pracowników. Przyjeżdżający tam wolontariusze
robili co w
ich skromnej mocy - karmili i leczyli przebywające w tym
strasznym
miejscu zwierzęta. Wielu z nich udało się znaleźć kochające
domy lub
tzw. domy tymczasowe, gdzie bezpieczne czekają na nowych właścicieli.
W ostatnich dniach teren schroniska został przez właściciela
sprzedany,
a znajdujące się tam psiaki mają zostać usunięte do końca
czerwca!!!
Pracownik poinformował nas, że w ciągu ostatniego tygodnia
zostało
stamtąd wyadoptowanych około 30 psów! - co jest po prostu
NIEREALNE!!!
Znam polskie realia dot. ilości możliwych adopcji i nawet w
wielkich
miastach wyadoptowanie kilku psów w ciągu tygodnia graniczy
niemal z
cudem!!!! Tym bardziej w okresie przedwakacyjnym, kiedy to
schroniska
zapełniają się masowo wyrzucanymi zwierzakami!... Istnieje
podejrzenie,
że zwierzęta te są uśmiercane....
Dlatego BŁAGAM WSZYSTKICH O POMOC W URATOWANIU IM ŻYCIA!!!
MAMY CZAS DO
28 CZERWCA - CZYLI TYDZIEŃ...
Żadna instytucja ani inne schronisko nie jest zainteresowane
przejęciem
tych zwierząt bez gratyfikacji finansowej, a tej nikt im nie
da!!!
Właścicielowi schroniska los tych zwierząt jest obojętny...
Jeśli ktoś z Was lub Waszych znajomych może przygarnąć na stałe
lub na
jakiś czas (do momentu znalezienia domu docelowego, w czym pomożemy)
jakiegokolwiek psa z tego przeklętego miejsca - ofiaruje mu tym
samym
wszystko, ofiaruje życie....
Roześlijcie tę informację do wszystkich, których znacie - to
może być
jedyna szansa na czyjeś psie życie....
Renata Romanowska
Pani Magdo! Serdecznie Pani dziękujemy za piękny
koncert w magicznej
scenerii leśniczówki Pranie.Warto było jechać z Warszawy tylko ne
ten jeden
wieczór. Po pierwsze: jestem córką leśnika i wiele lat dzieciństwa
spędziłam
w podobnej scenerii, gdzie "cienie rogów jelenich rozciągały się
w
nieskończoność"; po drugie 21 czerwca miałam urodziny i wyjazd
na Pani
recital był od mojego męża dla mnie prezentem urodzinowym za co
jestem mu
bardzo, bardzo wdzięczna.Po trzecie: cudownie było zobaczyć młodzież
recytującą Mistrza Konstantego i zaciągnąć się zapachem nadchodzącego
lata.
Pozdrawiamy serdecznie Anna, Jacek i Jagoda z Warszawy
PS Kilka zdjęć na których uroczo Pani wygląda!



Dziekuję bardzo!Jak ja lubię tam jeździć!Pozdrawiam serdecznieMU
" Ogrodowa z Bernardynem"
W Kazimierzu, w magicznej kawiarni
na ścianach - obrazy Joanny,
w Ogrodowej, tej z Bernardynem...
Wpadnijcie tam, choć na chwilę.
Joanna zaparzy kawę,
zapachnie słodko wanilia.
Tu będziesz mógł trochę pomarzyć
i czas się dla Ciebie zatrzyma.
Przy stoliku z obrusem z koronki,
już się snują cicho wspomnienia,
kot się łasi, pachnie cynamon
w Twojej krótkiej chwili zapomnienia.
Potem pachnie ciepła szarlotka,
taka dobra, taka babcina...
czujesz fiołki, bzy i konwalie
te ze wspomnień, dane kiedyś dziewczynie.
W Kazimierzu, w magicznej kawiarni
Świat się dzisiaj w biegu zatrzymał,
a Ty czekasz, ze zaraz wejdzie
Ja znam taką wersję
Pierra Bacheleta. Pozdrawiamy Węgry. Załoga.
http://www.wrzuta.pl/audio/htWylB3C1s/pierre_bachelet_-_emanuelle
Pani Magdo,
wielkie podziękowanie za piękne teksty, które MAryla Rodowicz wyśpiewała
na płycie "Jest cudnie". Cała pyta jest wyjątkowa,
zdaje się, że nie dla
hitu nagrana, a dla dzieła stworzenia.
Jeszcze raz dzięki w imieniu FanKlubu MR i własnym
pozdrawiam z lasu :)
Rękaw Biały
ps. zapraszam na poranną kawę codziennie, przez całą dobę do
Świetlicy
Fańsko-Mańskiej:
www.marylarodowicz.pl
Fan-Club, Księga Gości
pozdro i miłęgo pobytu w Praniu
Rękawie Bialy!
bardzo sie cieszę i zazdroszczę LASU!Pozdrawiam świetlice!MU
Dzień dobry Pani Magdo
Stosunkowo niedawno, bo niecałe 2 lata temu, miała miejsce emisja
Niedzieli
z ...Agnieszką Osiecką w TVP KULTURA, której Pani była twórczynią.
Czy jest
jakaś szansa, by zdobyć nagranie całego programu, bo to jest
perełka. Wiem
,że widziałam tylko początek, bo szłam do pracy a gdy w poniedziałek
rano
powtarzano już urywki też coś nie poszło. A to jest coś bardzo
bardzo
cennego. Jak to zdobyć..tak myślę. Pani Magdo, czy ma Pani jakąkolwiek
wiedzę w tym zakresie?
Pozdrawiam B
B!
Żadnej. W tym zakresie.Może trzeba napisać do TVP Kultura?Tam pracują
bardzo
mili ludzie.Pozdrawiam MU
Pani MU !
Ufff,zdałam wszystkie egzaminy i zaliczyłam 1 rok:).Oczywiście zmieniam kierunek i pracuję nad adaptacją prozy,a oni mi wciąż mówią-:"Jest pani za młoda."Ale co to znaczy,ale dlaczego.Niestety,nie otrzymuję odpowiedzi :(. Tak więc z politologii przenoszę się na historię sztuki albo na polonistykę(jednak!) . Och,jak ja bym chciała,jakbym chciała dostać się kiedyś tam gdzie się "robi coś od siebie", jak ja to nazywam;).Ostatnio zajmuje mnie fotografia-tak,fotografia,bo to łatwiejsze od pisania i mniej "od środkowe".Powoli nabieram dystansu do świata!!.
Czy była Pani w tym Krakowie?.Bo ja szukałam i szukałam i nic..:(A tak chciałam zobaczyć i usłyszeć!!!.No nic , pozostaje mi Sopot:)........Och,jak się marzy spotkanie z Panią , jak się marzy!!!!.
A Pani KJ grała w krakowskim Teatrze Bagatela.Grała pięknie!Jak zawsze:)
Przesyłam duuużo zieleni i Słońca!!!
A z M
ps.: ach jak tęsknie za tym Sopotem!. Nie mam śmiałości,ale jednak
napiszę-Do zobaczenia
w Sopocie!!!.
pps.: wciąż się uczę życia i wciąż nic nie wiem.....Ale może to
i lepiej. "Tak zwanej życiowej mądrości" nie trzeba mi!
Aniu
z Myslenic!
1.Oczywiście zmieniasz kierunek...Włodzimierz Wysocki po pierwszym
semestrze politechniki także zmienił:"Dosyc tego inzynierowania
"powiedzial i chyba mial rację...
2."Powoli nabierasz dystansu do swiata".Zaczynasz sie starzeć?!
3.Byłam ale to był koncert zamknięty.
4.KJ gra pięknie, bo inaczej nie umie.
5.Do zobaczenia w Sopocie.
6.Wiesz że ktoś mądry powiedział :"wiem że nic nie
wiem".Tak trzymaj.Jak pozjadasz wszystkie rozumy, będzie po
tobie.Przytulam MU
Jak to dobrze, że jest taka Pani Magda (moja rówieśniczka), która jest tworcza i jej się chce. A piszę dlatego, że właśnie w październiku w 59 urodziny rozpoczynam studia licencjackie - język angielski w fili UW i myślę że jest w tym mała zasługa
i Pani. Otóż z witalności Pani trochę energii spływa na mnie, porównuję się i nie poddaję się,pracuję nad sobą, a kiedy się dziwić przestanę to :(......
Z serdecznymi pozdrowieniami
HS

Podziękowania - organizatorzy Festiwalu Muzyki
Seweryna
Krajewskiego w Brzezinach.
Droga Pani Magdo !
Wciąż ogrzewamy się ciepłem, które
przywiozła Pani do Brzezin. To
zdumiewające, ale była Pani właśnie taka, jaką sobie wyobrażaliśmy,
jaką
jest w swoich piosenkach i tekstach. A mówią, że
rzeczywistość odbiega
od marzeń?
Mamy nadzieję, że niezwykle miłe i bardzo bezpośrednie
rozmowy z Panią
pozwolą nam znacząco podnieść poziom naszego festiwalu. Już
wiemy, że w
przyszłości nie będzie żadnych kompromisów z pop-kulturą.
Podejmiemy
walkę o przemianę 3% w 4 %. Spotkanie z Panią uświadomiło
nam, że warto
to zrobić. Dlatego też w przyszłym roku zmieniamy czas i
miejsce
naszego festiwalu. Odbędzie się w przeddzień Dni Brzezin na
dziedzińcu
Muzeum Regionalnego w miejscu równie klimatycznym, jak
piosenki
Seweryna Krajewskiego, w miejscu narodzin? Zbyszka
Zamachowskiego. To
chyba wystarczająca rekomendacja. Nie ukrywamy, iż marzy nam się
wspólny
występ Pani i Zbyszka na inaugurację nowej formuły festiwalu (a
marzenia, co dowodzi pierwszy akapit tego tekstu, ostatnio nam się
spełniają). Byłoby cudnie?
Ślemy tysiące uścisków.
Wciąż oczarowani organizatorzy
Ogólnopolskiego Festiwalu Muzyki
Seweryna Krajewskiego w Brzezinach.
Mili moi!
I mnie tam bylo milo, chociaz nic nie zjadłam...a tyle
pyszności...Podejmujcie, podejmujcie .Moze dojdziemy nawet do 5%,
jeszcze z
tego życia?Oby.Pozdrawiam MU
Droga Pani Magdo,
straszliwy mamy w Krakowie zaduch, wilgoć i upały. Ratuje mnie
maciejka, której liliowe kępy rozkwitaja wieczorem i oszałamiająco
pachną w skrzynkach w mojej loggii. I pamięć zapachu czystego
powietrza, którą przechowałam z mojego dzieciństwa.
MIRA KUŚ
ESENCJA
Przekwitły piwonie i figa się cukruje
w nierealnym świecie. Jeszcze pachnie maciejka
i jeszcze echo niesie już zamilkły
śmiech spod miedzy. Życie
powoli się zatraca.
Mgła jesienna opada na nadzieje.
Nieodległe już dni szarugi i słoty,
chociaż we śnie życie
jeszcze nabiera kolorów czyichś oczu,
i w sercu kos wygwizduje na dwie czwarte,
i w głowie rojno jest od szpaków.
Sny, sny
zielone, niebieskie i piwne.
Sny o życiu, które było nie było...
Ale z życia i sen
Powoli się wytrąca. Sen bez marzeń.
Czysty. Z życia wytrąca się jego esencja.
Z życia powoli wytrąca się kamień.
Z tomu „Natura daje mi tajemne znaki"
MIRA KUŚ
Ciemnoniebieski
irys
położył delikatny zapach na mym ramieniu.
Odwróciłam głowę
i w zmierzchającym świetle wieczoru
w półmroku zobaczyłam
za moimi plecami wieczorne łąki
błyskające bielą zawilców pod lasem
daleko na horyzoncie, bliżej
- jasnoseledynowymi płatkami rzeżuchy.
Dal i przestrzeń wieczoru
stanęły za mną.
Przemożna siła
w rozrzedzonym odległością powietrzu
jak arkanem odurzającego zapachu
wstrzymała czas.
Zastygłam,
by nie spłoszyć obrazu.
Profil księżyca jaśnieje w zmierzchu.
z tomu „Rajski pejzaż"
Dołączam serdeczności
Mira Kuś
Szanowna Pani!
Podziwiam Panią przede wszystkim jako niezwykłego, twórczego człowieka.
Czy mogłaby mi Pani wysłać swoje zdjęcie z autografem? Bardzo
mi na tym
zależy. Domyślam się, że takich próśb ma Pani setki, ale może
i moją
będzie mogła Pani spełnić. Z pozdrowieniami - Małgorzata.
Małgorzata Kierkla
16-300 Augustów
woj. podlaskie
----------------------------------------------------
Mam setki i pisalam juz tu wiele razy,że
nie mam sily ani czasu jeździc na
poczte.Prosze wybaczyc.Pozdrawiam serdecznie MU

Dla pani Malgorzaty-bardzo serdecznie- bez jeżdżenia na pocztę...Magda U
dla Anuli- przecudnie opiekuńczy gospodarze..
Szanowna Pani,
Przypomina się Nikodem z Poznania. Chciałem przekazać informacje,że jak zwykle na koniec roku szkolnego graliśmy przedstawienie teatralne. W tym roku był to musical p.t. ''Stacyjka Zdrój''. Śpiewaliśmy między innymi : ,''Stacyjka Zdrój '' , ''Odjadę z tego peronu '' , '' Wśiąść do pociągu '' , ''Bynajmniej '' , ''Powrotna bossa nova '' , ''Dobry Boże'' , '' No i jak tu nie jechać ''. Scenografią był peron dworcowy. Ubrani byliśmy w stroje z dwudziestolecia międzywojennego. Miałem epizod w przedstawieniu ale ze śpiewem nadaje się raczje do chórku. Moje koleżanki i koledzy śpiewają super. Nasza klasa to dobry zespół teatralny!
''Stacyjkę'' wystawialiśmy już cztery razy, między innymi w klubie ''Semafor'' [!]
Serdeczne pozdrowienia także od mamy
Nikodem Dębski
Panie Nikodemie po epizodzie!
Pamietam pana!To
wspaniałe że młodzi ludzie bawią się w takie
rzeczy...Pozdrowienia dla mamy, koleżanek i kolegów-MU

Dla pana Nikodema

dla pani Doroty- Franek w podróży
Pokuszę się o parę słów...byłam jedną z
uczestniczek konkursu na
interpretację piosenek Agnieszki.
Przyjechałam do Warszawy pierwszego dnia przesłuchań 09.06 i
niestety tego
samego dnia musiałam wrócić do domu:(
Wiem co to samokrytyka:) dlatego nie liczyłam na zakwalifikowanie do
dalszych etapów, ale marzyłam żeby zobaczyć zacne jury
i poczuć
atmosferę w radio. Muszę powiedzieć, że byłam bardzo wzruszona i
szczęśliwa
jak nikt. Siedziałam do ostatniej uczestniczki!!! Niestety Pani uciekła
na
samym początku....widziałam Panią i jej niebieską sukienkę :)i
gdybym
wiedziała, że nie ma chwili do stracenia podbiegłabym od razu.
Otóż Pani Magdo....brakuje mi jedynie pani autografu !!! Bardzo
mocno
ubolewam z tego tytułu, jednak nie ma co rozpaczać! Zobaczymy się
za rok!
Lepiej się przygotuję, będę czujniejsza :) i na wszelki wypadek
zostanę w
Warszawie na 3 dni!!
Gorąco pozdrawiam:)
Magdalena Nieroda
P.S. Nie wiem czy to wypada, ale przesyłam swoje zdjęcie...

Pani Magdaleno!
Jasne że wypada.W przyszłym roku to nadrobimy!Pozdrawiam
serdecznieMU
Pani
Magdo Kochana!
Czy szczęśliwe osoby też tu mogą pisać?
Po raz pierwszy piszę do Pani będąc żoną Damiana. Żoną –
jak to mi ładnie brzmi..:)
Ślub mieliśmy piękny. Mały, skromny kościół, w niewielkiej
miejscowości pod Kielcami. Obydwoje byliśmy trochę wzruszeni bo
to taka doniosła chwila jak żadna inna. Myślałam o tym jak
bardzo cieszyliby się moi rodzice oraz o bratu i bratowej ze
Szczecina, którzy nie mogli przyjechać choć bardzo chcieli
(rodzice Maciusia, o którym Pani tyle pisałam). Mimo to był to
dla nas najpiękniejszy dzień w życiu.
Wesele rozpoczęliśmy walcem angielskim – zatańczyliśmy do
piosenki „Oczarowanie” Zbigniewa Wodeckiego.
Pani też przez chwile była z nami - gdy przyniesiono tort weselny
rozbrzmiała piosenka „Pyłem księżycowym” w Pani wykonaniu i
Daniela Olbrychskiego..
Bawiliśmy się do szóstej rano a ostatni goście do ósmej.
Potem podróż poślubna – dwutygodniowa wycieczka do Grecji..
Przez pierwszy tydzień byliśmy sami a przez następny pływaliśmy
jachtem po morzu zwiedzając mnóstwo pięknych miejsc. Dopłynęliśmy
prawie do Turcji. Dużo zobaczyliśmy - piękne Cyklady i inne wyspy
greckie, wyjątkową przyrodę, zachody i wschody słońca a także
skaczące obok naszego jachtu delfinki - jaki to jest cudny widok!!!
Albo pływający koło naszego jachtu żółw wodny. Dużo by
opowiadać.. W następnym liście wyślę Pani kilka zdjęć z
wyprawy i ze ślubu. A tymczasem obydwoje pozdrawiamy serdecznie i
przytulamy się do Pani!
Asia i Damian – szczęśliwe małżeństwo.
ps. co zrobić żeby tak było zawsze?

Pani Magdo
Postaram się najkrócej. Po pierwsze pragnę podziękować za arcymiły wieczór 30.V. W najskrytszych marzeniach nie przypuszczałam nawet, że będzie mi go dane spędzić w tak miłym i znakomitym towarzystwie. Jak to dobrze, że rzeczywistość czasem przerasta marzenia. Co zaś się tyczy samego recitalu, to występ cudny. Ze względu na szacunek dla Pani oczu ograniczę się tu tylko do tego krótkiego zdania. Może kiedyś będzie okazja podzielić się wrażeniami. W każdym razie do „parwieakademika” wróciłam oczarowana, za co jeszcze raz serdecznie dziękuję.
Na koniec zgodnie z obietnicą, krótka relacja.
Zaliczenie zaliczane nazajutrz zaliczone. Jutro, a właściwie już dzisiaj mam prowadzić dla dzieciaków z klasy 3 kurs pierwszej pomocy. Jak o tym pomyślę to na przykładzie mojego organizmu można by pisać pracę doktorską o stresie.
P.S.
Bardzo chciała bym mieć przyjemność wysłuchać Pani Recitalu w Kielcach13 czerwca. Niestety akurat w tym dniu mam egzamin. Ustny. Liczę więc na to, że jak pójdę na pierwszy ogień, to zdążę na busa i dojadę na czas. Ech... Zobaczymy. Napiszę, a może jak szczęście dopisze to powiem czy się udało;)
Kończę bo pora późna i za niecałe 5 godzin muszę wstać. Za ewentualne niejasności przepraszam, ale piszę w biegu… emocjonalnym(?), intelektualnym(?)... Wewnętrznym w każdym razie. Jutro wieczorem znów będę morzem spokoju, oceanem łagodności.
P.S.1
Do listu dołączam zdjęcie zrobione (przeze mnie więc prawa autorskie nie zastrzeżone:)) podczas ubiegłorocznej PAKI. Szlafroki naprawdę bardzo ładne:D.
Pozdrawiam na razie wirtualnie,
A jak szczęście dopomoże
To w Kielcach być może…
Uda się normalnie.
Kasia (ta z Muzeum Archeologicznego w Krakowie)
Kasiu w biegu emocjonalnym!
1. I nam bylo z toba milo.I te rodzynki!
2.Wiem juz że zaliczylaś, bo widzialysmy sie w Kielcach
3.Tylko szlafroki niestety ladne.Ale milo.dziekuje i pozdrawiam.Mówilam ci juz że masz piękny uśmiech?MU


Dziekuję bardzoMU

Szanowna Pani Magdo,
Pozwoliłam sobie napisać ten mail, ponieważ mam pewne
pytanie. Otóż
chciałam się dowiedzieć czy istnieją jakiekolwiek
szanse, że koncert
Zielono Mi z Opola z 1997 roku będzie dostępny na dvd?
Zdaję sobie
sprawę, że na pewno nie jest to sprawa prosta, ale wlaśnie
dziś
odnalazłam starą kasetę wideo z zapisem tego koncertu(
a kaseta ta
niestety nie chce już w żaden sposób odtwarzać tego co
ma zapisane :() i
przypomniało mi się, jakim było to pieknym wydarzeniem
(a miałam, kiedy
był on nagrywany 14 lat i zapadł mi BARDZo głeboko w
pamięć myslę, więc,
że zainteresowanie nieco starszych wiekiem osób mogłoby
być jeszcze
większe). Z góry pięknie dziękuję, jeśli znajdzie
Pani chwilę czasu, aby
odpowiedzieć na tego maila.
Pozdrawiam serdecznie,
Ania Jeżewska
pani Aniu!
od dawna jest na DVD.W empikach i sklepach muzycznych.Pozdrawiam
MU
No!
Magdo!!! Jest cudnie!!
Nowa
piosenka Pani autorstwa jest naprawdę cudna!!
Słyszałem
ją parokrotnie na koncertach MR – bardzo się podoba
publiczności!
Na
Panią – Magdo – w sprawach kapitalnych piosenek zawsze można
liczyć J
Będzie
hit!
A
nawet jak nie – to piosenka pełna dojrzałości, przemyślanego
pisania, ale też wesołości z „dorosłego” życia
– PIĘKNA!! Cudna!!!
Dzięki
za ten tekst! Bo „…choć życia, psia mać południe…
jest cudnie!!”
Pozdrawiam
Kuba
Kubo!
też mnie to cieszy.dziękuję Mu
Kochana PMU !!!
Chciałabym podziękować za okazaną mi życzliwość. Doprawdy nie wiedziałam…przepraszam. Zmartwiłam się pani wiadomością o chorym kręgosłupie. Przepraszam za wścibskość,ale proszę mi tylko powiedziec,czy to poważne?
Czekałam rok na chlip-hop a tu masz ci los… pani nie lubi mazgajstwa,ale to nie odbylo się bez mazgajstwa…I to,ze koniec pisania do tak ważnej dla mnie osoby,i to ze nie ma chlip-hopu, i jeszcze niezdrowie pani. W tym okresie dojrzewania tak już pewnie jest-egzaltacja.. Ostatnio powtarzam, że ktoś wrobił mnie w byt.. ja jestem problemowa.
Dobrze,dobrze pani Magdo to wszystko się zgadza ludzie mają poważniejsze problemy i takie moje pisanie ot tak to zwykłe zawraco-głowizm. Ja na pewno będę w tym roku w Sopocie…bynajmniej postaram się. Heh pewnie będzie kłopot z biletami jak co roku, ale to mi nie przeszkodzi. Póki co, pozdrawiam wiosennie.. Pani napisała kiedys,ze ktoś powiedział : „Najlepszy zachwyt i milczenie” – i ja milcząc,będę się zachwycała !
PS Pani K z Ł przesala mi audycje radiowej trójki…cudne. Zachwycam się panem Aloszą i jego pioską „Homel”. I szukam innych.
PS Czy doszła kartka na Wielkanoc?

Magusiu w okresie dojrzewania, ktora ktoś wrobil w byt!
1.To poważne.
2.Przyjedź i zgłos sie do mnie.Moze dla problemowej znajdzie sie jakas wejściówka...
3.Ja Alosza Awdiejewem zachwycam sie od lat!A tę piosenkę kocham.
4.Doszla .dziekuje bardzo. Pozdrawiam i przytulamMU
8 maja nad głową Andrzeja Poniedzielskiego po raz 666 obróci się miesiąc złoty. Proszę przekazać najserdeczniejsze życzenia z tej okazji.
Adam
adamie!
przekaże.chociaż powaznie spóźnione...pozdrawiam MU
dziękuję wielce za Kielce
13 VI 2008 (przepisane z zeszytu w kratkę)
Oj co to był za urlop.
Czwartek : odebrany dowód osobisty, już taki plastikowy a nie
zielona
książeczka (książeczce ucięto rogi na dowód nieważności).
Piątek : To już przeszło najśmielsze oczekiwania. Niczego nie byłam
tak
pewna jak tego, że recital jest o godzinie 18 i powrót ostatnim możliwym
pociągiem 20.15. Wyliczyłam czas co do minuty. A tu
surprice...zmiana godziny
a pani w okienku uśmiecha się miło "ależ skąd 19.00 już
dawno zmieniliśmy" i
pociąg musiał odjechać beze mnie. Wykonałam 126 telefonów w różnych
kierunkach w tym koło ratunkowe "telefon do przyjaciela"
i nic... żadnego
nocnego przewoźnika dla zabłąkanych turystek. Ale pojawił się
pomysł "To
może się gdzieś w tych Kielcach prześpij po prostu". BINGO!
Namiary na
szkolne schronisko młodzieżowe zdobyte i nocleg w sekundę
zarezerwowany. Po
drodze kupiona kawa w paskach na rano, red bull na pobudkę, szampon
do
włosów i czerwona koszulka, która uda piżamę.
Jest kołdra, jest lampka, można umyć zęby i włosy, no i
działa automat na
kawę.
Teraz już w łóżku, czytam smutną książkę i piszę ku pamięci,
bo jest o czym
pamiętać.
To był zestaw najpiękniejszych piosenek na świecie.
A ta "Dziewczyna
Przedwojenna" nie nagrana nigdzie... trzeba było usłyszeć. I
Szpetni się
zmieścili i za to im jestem wdzięczna bo ciągle i w kółko
powtarzam
"bałamutnie, że bywało jeszcze smutniej" i jeszcze i
bardziej i jeszcze i
bardziej.
Wszystko w tej opowieści z czegoś wynikało i nie dałoby się
obciąć nawet
przecinka. Mogę chwalić bo zdążyłam na całość. Baaa dojechałam
nawet 2
godziny przed czasem. Piękne te Kielce, wakacyjne i
deptakowe. Czyli byłam
na pierwszym niespodziewanym urlopie w tym roku.
Jakby się udało wstać ciut wcześniej to można by zajrzeć do
Muzeum Wsi
Kieleckiej. Następnym razem.
To były moje pierwsze w życiu kielce i to z przygodami.
A na Koncert Maryli zdążyłam do Pana Portiera w schronisku. Czyli
jest
cudnie. Ale żeby nie było...szykuje się ranny dramat bo
nastawiony już
budzik na 6. Łykam sztuczny sen, nie mylić ze sztucznymi łzami i
chyba za
moment odpłynę w siną dal, senną dal.
A - czyli Przygód kilka wróbla ćwirka.
Ps0. DRUGA STRONO! To był niezwykle udany całokształt
sceniczny.
Ps1. Wnioski: Nawet jak jedziesz gdzieś na parę godzin miej
w torbie
składaną piżamę.
Wróblu ćwirku!
Co ja z tobą mam... a mogłaś wrócić ze Świerszczami. Przytulam
mimo to Zosię
Samosię przed zwiedzeniem Muzeum Ziemi Kieleckiej..MU

dla wrobla ćwirka-Lyżwa i Markotny- Zamysleni
przeds(tr)esyjnie
Agata Passent:
Egzaminy zawsze mnie stresowały (...). Najlepsze w szkole i na
studiach jest
schowanie dyplomu do biurka."
podoba mi się to.
gloomy, czyli bezdyplomowiec
Bezdyplomowcu!
Zyczę ci jednak,żebyś miala co schowac do biurka.Mala rzecz a
cieszy.Nie
gloom sie tak bardzoMU

dla Gloomy-ale do tego dyplomu można takze dojśc powoli...byle dojść