W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.


www.chlip-hop.bloog.pl  -Blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego

www.franztravel.blogspot.com  - Globtroter Franek P


31 marca - Clip-Hop  Kielce

1 kwietnia - Chlip-Hop   Warszawa Teatr Ateneum

7 kwietnia - Chlip-Hop  Wrocław PPA  godz. 18 i 21


14 kwietnia 2008

 

Droga Pani Magdo!
Po przeczytaniu ostatniej korespondencji, jaką prowadzi Pani z Andrzejem Poniedzielskim na bloogu, nie mogę nie napisać o tym, że są dwie rzeczy, których Pani współczuję i dwie, których zazdroszczę. Współczuję tego, co zwą jet lag (mam nadzieję, że już minął i że współczuję niepotrzebnie) i tego, że długość naszej rozmowy z Ateneum wymaga niestety równie długiego skupienia przy jej autoryzacji. A zazdroszczę widoku z Solana Beach (ach, ten Ocean Niezdenerwowany) oraz Andrzeja Poniedzielskiego (ze względu na jego zjawiskową urodę umysłową). To, co "wyczyniacie" na bloogu to mistrzostwo świata. We wrażliwości, mądrości i poczuciu humoru. I kilku innych najważniejszych dyscyplinach życia.

Pozdrawiam półsennie, bo na razie jest półwiosennie,

Patryk G.     
 
Półsenny Patryku G!
 
Z tym wywiadem ...przeciez to trzeba mieć kilka wolnych godzin...jest pan moim kolejnym wyrzutem sumienia.A to MUSI BYĆ TAKIE DŁUGIE?Ale pozdrawiam serdecznie i calkowicie  wiosennie!MU

 

Pytanie o śpiewnik


Szanowna Pani!

Dzisiaj w TVP oglądałem program "Śpiewać - jak to łatwo powiedzieć", w
którym "na tapecie" była piosenka "Czy te oczy mogą kłamać?".
Chłopak, który wygrał (pan Łukasz) otrzymał od Pani sporej wielkości
śpiewnik, który mnie bardzo zainteresował. Czy mógłbym prosić o podanie
szczegółów dotyczących tej publikacji (tytuł, wydawnictwo)?

Z góry dziękuję.

--
Z poważaniem,
Maciej Haudek <haudek@tlen.pl>

Panie Macieju~!

To jest Wielki Śpiewnik Agnieszki Osieckiej! Polskie Wydawnictwo
Muzyczne.PRZEPIĘKNY!!!Pod redakcją pani prezes  Agaty Passent i nadredaktora
Jana BorkowskiegoWyszlo juz osiem tomów.Można je zamówić, mozna kupić w
każdym sklepie muzycznym albo w Fundacjii OKularnicy- ode mnie jest link.
Pozdrawiam serdecznieMU

Piekan pani Prezes Agata P- dla pana Maćka

 

Pani Magdusiu Kochana :)

 

Czekam już na spotkanie z Panią i Andryou, na Ch-h :) będzie pięknie! Od ostatniego razu (czerwiec 2007) to ja się chyba odrobinę zmieniłam ;) sama jestem ciekawa, jak mnie to teraz zagra :)

W sprawie wiosny i fiołków, co wyprysnęły na chwilę przed śnieżycą :) Botaniczny we Wroc czeka, otwierają dopiero 1 kwietnia ;) chciałam wczoraj posiedzieć w zieleni i samotności, a tylko klamkę uścisnęłam. Cóż...

A to, z wielkanocnego spaceru z moim Misiem :) wariat z niego przekochany. Mógłby trenować skok wzwyż. Półtora metra robi spokojnie, z miejsca ;)

Ściskam serdecznie i do usłyszenia (a może nawet zobaczenia).

Pozdrawiam,

Marta z Wrocławia

 

 

Latający Misiu

  Marto z latającym miskiem!

 
No i spotkalysmy sie i zobaczyłyśmy to i owo w Twoim pieknym Ogrodzie.Bylo milo!Pozdrawiam i mam prezent zdjęciowyMU  

 

Kochana Pani Magdo!

Serdecznie dziękuje za ostatnie Karaoke (bez telewizji) i za wszystkie piosenki. Bardzo często jeździmy z Damianem do pracy osiemnastką dlatego piosenka „Na prawo most, na lewo most” sprawiła nam dużo radości.
Najbardziej jednak chciałabym Pani podziękować za piosenkę „Tak jak malował Pan Chagall”. Uwielbiam jak Pani śpiewa tę piosenkę, po prostu uwielbiam! Choć tę piosenkę znałam od wielu lat dopiero wtedy zrozumiałam o czym tak naprawdę jest gdy usłyszałam ją w Pani wykonaniu (pierwszy raz w Domu Kultury na Imielinie). Przepięknym wykonaniu, ściskającym za serce.. Żałuję tylko, że nie ma tej piosenki na żadnej z Pani płyt.
Jeśli już mowa o płytach to i ja się wypowiem w sprawie „Koncertu sprzed lat”. Mimo nieprawidłowego opisu na płycie (również protestuję przeciwko takiemu traktowaniu!) bardzo mi się ta płyta podoba! I piękne są na niej też zdjęcia. Miałam zabrać tę płytę na ostatnie Karaoke i poprosić Panią o podpisanie jej dla mnie i dla Damiana ale pomyślałam sobie, pewnie będzie Pani zmęczona po długiej podróży. I nie myliłam się. Dlatego nie chcąc zabierać Pani zbyt dużo czasu podeszliśmy z Damianem tylko na sekundę.. Niedługo i tak się przecież zobaczymy! Czas biegnie bardzo szybko. Galopuje. A ponieważ za niecałe dwa miesiące (24 maja) bierzemy ślub, każdy tydzień upływa nam jeszcze szybciej.. Ale są i plusy z galopującego czasu. Na przykład taki, że już za chwilę będzie ta nasza wymarzona wiosna. I znów będzie ciepło i słonecznie!!!
Serdecznie Panią pozdrawiam, przytulam i wysyłam trochę wiosny..
Asia.



Asiu!
 
Zdjęcia z poprzedniej wiosny, list o poprzednim karaoke...a wczoraj widzialam Cie bez Damiana...Mam nadzieje że slub nadal aktualny?Pozdrawiam serdecznie MU

Droga MU,
 Duuużo czasu minęło od naszej ostatniej rozmowy, trochę mniej od mojego
 ostatniego listu do Pani, ale to i tak o wiele za  długie milczenie.
 Wydarzeń i wrażeń moc cała, bo jak inaczej powiedzieć o pojawieniu się
 na świecie małej Córeczki... Lidia za parę dni kończy pół roku, na
 początku nie było łatwo, ale to najwspanialsze półrocze naszego życia.
 Powoli wracam do pracy, w teatrze dzieją się fajne rzeczy, a powroty do
 domu jeszcze nigdy nie były tak miłe... Przesyłam Lidię w załączniku,
 choć Babcia już pewnie się pochwaliła:-)
 Ściskamy, przytulamy... wszyscy troje
 AniaB (kiedyś tam AniaK)

Aniu B!

Jasne że babcia juz sie pochwaliła!Pozdrawiam calą trójkę.Lidia wygląda na
zadowoloną z życia...Macie teraz taki piekny czas  , o ktorym inni marzą i
śnią.MU

 

chmura

O jak miło było usiąść w kącie i posłuchać... a że przytrafił mi się półgodzinny poślizg z powodu "dorosłego życia", trudno. Początek sobie wyobraziłam gnając autobusem i tramwajem na łeb na szyję.  A wieczór to był taki oddech między punktem a a punktem b, potrzebny jak podgrzybkowi deszcz.
 
Wysyłam dziewczynkę co "trzyma się swoich chmur"  - tak ku pamięci.
 
 
Anula w wiosennym poślizgu.
 
Ps0. Należy wierzyć, że teraz to już wiosna. Tylko czy to jest powód do radości?? What do you think about it?
 
Anulo w WIECZNYM poślizgu!
 
TO JEST POWÓD DO RADOŚCI!!!A dziewczynka cudna!Przytulam i przytulam MU

 

 

Droga Pani MU...przesyłam odrobinę wiosny i serdecznie pozdrawiam...gk
 
O - i bacie Lidii mamy do kompletu.Mam nadzieje że szczęsliwą.Pozdrawiam i dziekuje za fiolki-MU

 

 

Pani Magdo,
Z przykrością muszę stwierdzic, iz podczas pewnego lipcowego popołudnia Roku
Pańskiego 2007 najzwyczajniej brakło mi odwagi w mieście pieknym Sopocie.
Brakło mi odwagi by podejść obok do stolika przy którym siedziała Pani wraz
z Andrzejem Poniedzielskim i podziekowac za wszystko.
ZA WSZYSTKO co Pani robi i zrobiła do tej. Za magię, czar, charyzmę, ciepły
głos którym otacza Pani nas od lat.
Za wszystkie wzruszenia, za prawdziwe pojmowania świata takim jaki jest, za
usmiech, za to ze Pani po prostu jest z nami.
Zasłuchuję się kolejny dzień płytą "sprzed lat", do tego stopnia, ze moj 4
letni syn zaczął dopytywac mnie o znaczenie fragmentów tekstów:-))
Okaleczyłaby Pani naród chowając gdzies w zakamarkach ten koncert. Wierzę,
ze nie tylko to gdzies "zapodziało sie" u Pani w archiwum, szczególnie jesli
chodzi o wersje koncertowe utworów.
I choc wtedy brakło mi najwyraźniej w swiecie odwagi teraz gorąco Pozdrawiam
Bartek

PS. Trzy lata temu dostałem od żony na 30te urodziny długo wyczekiwany
przeze mnie egzemplarz DVD "Zielono mi", czym nie ukrywam sprawiła mi
ogromną niespodziankę, gdyz koncert ów zajmuje szczególne miejsce w moim
zyciu. Doskonale pamietam ten dzien sprzed kilku lat w Opolu, kiedy na
scenie stało sie cos nieprawdopodobnego. I choc nie byłem wtedy w Opolu (a
dałbym wiele zeby móc cofnąć czas) to oglądając ten koncert przed
telewizorem przeżywałem go tak jakbym w nim uczestniczył. Od tej chwili
obejrzałem ten koncert kilkadziesiąt razy i wiem ze nigdy mi się nie znudzi,
za co takze z całego serca chciałbym Pani podziekowac. Przynam w tajemnicy,
iz wypitym winem w trakcie oglądania tego klimatyczno-muzycznego
koncertu-dzieła obdzieliłbym chyba całą publiczność znajdującą się owego
dnia w Opolu:-)
Jeszcze raz pozdrawiam


Panie Bartku!

Ale sie cieszę!Prosze pozdrowić synka i zonę!MU

wiosenne ławki dla pana Bartka

 

Bo w Twoim blogostanie narzekasz na skiepscialy humor...
 Ale zamiast "dziendobry" dostajesz podobizne moich wlascicieli i
 tlumaczenie piosneczki do pospiewania...
 Moze Ci sie przyda...
 Wojtek
 P.S.
 Bo nie wiem od czego zaczac po tak dlugim czasie...

Wojtku!

Po tak dlugim czasie roziskrzyles blekit moich ócz.caluje Cie i Twoich
cudnych wlascicieli  -Magda

 


Właściwa kolejność płyty.
Trochę się dziwię, że nikt tego jeszcze nie zauważył.

http://www.strefapiosenki.pl/content/view/507/104/

  1. Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie (sł. Wojciech Niżyński, muz. Krzysztof Knittel)
  2. Zapowiedź
  3. Jeśli myślisz (sł. Andrzej Woyciechowski, muz. Krzysztof Knittel)
  4. Zapowiedź
  5. Już szumią kasztany (sł. Andrzej Woyciechowski, muz. Krzysztof Knittel)
  6. Zapowiedź
  7. Twoje włosy (sł. Andrzej Woyciechowski, muz. Krzysztof Knittel)
  8. Zapowiedź
  9. Na wesoło (sł. Agnieszka Osiecka, muz. Seweryn Krajewski)
  10. Zapowiedź
  11. Dawne zabawne (sł. Agnieszka Osiecka, muz. Włodzimierz Nahorny)
  12. Zapowiedź
  13. Kiedy mnie już nie będzie (sł. Agnieszka Osiecka, muz. Seweryn Krajewski)
  14. Zapowiedź
  15. Szpetni czterdziestoletni (sł. Agnieszka Osiecka, muz. Seweryn Krajewski)
  16. Zapowiedź
  17. Oczy tej małej (sł. Agnieszka Osiecka, muz. Zygmnt Konieczny)
  18. Zapowiedź
  19. Jeszcze w zielone gramy (sł. Wojciech Młynarski, muz. Jerzy Matuszkiewicz)
  20. Zapowiedź
  21. Już czas na sen (sł. Jeremi Przybora, muz. Jerzy Wasowski)
  22. Zapowiedź
  23. Miasteczko Bełz - dwadzieścia lat po wojnie (sł. Agnieszka Osiecka, ludowa melodia żydowska)
  24. Zapowiedź
  25. O niebieskim, pachnącym groszku (sł. Andrzej Trzebiński, muz. Wojciech Trzciński)
  26. Zapowiedź
  27. Koniugacja (sł. Halina Poświatowska, muz. Andrzej Kurylewicz)

Protestuję nieustannie i pozdrawiam,
--
Teresa Drozda
http://strefapiosenki.pl
 
Teresko!
 
bez Twojego zamilowania do porządku daleko byśmy nie zajechali...Dziekuję!!!!Magda

 

Subject: "Mimo woli zaplątałam się"




Droga Pani Magdo!

              Ośmielam się prosić Panią o radę ;  jak zdobyć tekst
Andrzeja Bianusza -"Mimo woli zaplątałam się"
              Moim marzeniem jest zdobycie płyty albo kasety, ale jak
dotąd-bezskutecznie.
              Kiedy ,niedawno kupiłem płytę nieodżałowanej Teresy
Tutinas,to nie mogłem uwierzyć,że zabrakło tam tej piosenki.
              "Koncert jesienny na dwa świerszcze" i "Mimo woli zaplątałam
się" -to moim zdaniem najpiękniejsze polskie piosenki.
              Tę pierwszą mam na płycie i często jej słucham. Brak mi tylko
ciągle tej drugiej.

                            Serdecznie Panią  pozdrawiam i życzę dużo
szczęścia!     Michał Słota             (See attached file:
Kwiaty_kosz.jpg)


Panie Michale!

całej nie pamietamale fragment:

Mimowoli zaplątałam się
wpadłam w swoją własną sieć
przecież tak byc miało, że ty mnie
to ty mnie tak miałeś chcieć
miałes łazić za mną wiele dni
miało być ci bardzo źle
miałeś cierpieć a ja miałam ci
-miałam ci mówić:"nie!"

więc jak to jest,
że to ja nagle nie mam sił
że marze wciąz,żebyś byl, żebyś tylko był...

dalej nie pamiętam,a i to wydobywam z mroków pamięci..moga miec ten tekst w
Zaiksie, na Hipotecznej.Oni tam maja wszystkie teksty piosenek.Tak myslę i
pozdrawiam MU

 

kiedyś (o oczach na twych rękach)

Słucham tego CD codziennie. Dziekuje jeszcze raz za ten koncert. Z pewną dozą nieśmiałości pytam czy jest szansa abym został zaszczycony Pani autografem;-) Osmielam się zauważyć, że w 2006 roku zaptytalem na Pani stronie czy planuje Pani wydać ten koncert na CD. Odpisała Pani, że czyni starania. Tak więc zasłużyłem.
 
Pozdrawiam serdecznie i prosze o więcej koncertów
 
Mirosław Miłosz
05-820 Piastów (koło Pęcic Małych)
 
 
Mily sąsiedzie!
 
Śmiało odpowiadam że jest, jeśli podejdzie pan do mnie po jakimś koncercie. AUtografów nie wysyłam, bo nie mam na to czasu i sily.Ale pozdrawiam bardzo serdecznie!MU

 

 

Dzień dobry!
Odważyłam się napisać ten e-mail, ponieważ ciągle jestem pod wielkim wrażeniem koncertu Chlip Hop. Byłam na nim w poniedziałek 7 kwietnia czyli PPA :). Co prawda czułam się dość dziwnie, gdyż chyba byłam jedną z nielicznych osob w tak młodym wieku ( 20 lat). Jednak chciałam bardzo podziękować Pani za chwile pełne wzruszeń.
Pozdrawiam serdecznie
Paulina z Wrocławia. 
PaulinO z Wroclawia!
 
bo to byly takie szczególne, festiwalowe spektakle.Normalnie jest sporo mlodych. To znaczy mlodych dla nas...pozdrawiam serdecznieMU

 

 

Kochana Pani Magdo,

Jak ja się cieszę, że TA płyta się pojawiła! Nie mam jej jeszcze, ale kupię sobie za miesiąc może. Marzę o niej, bo mam właśnie do tej płyty emocjonalny stosunek bardzo (tak jakbym do innych nie miała!). Kiedyś dawno temu kupiłam właśnie tę kasetę i to była moja pierwsza kaseta z Pani piosenkami. Przez całe lata woziłam ją ze sobą wszędzie i chętnie słuchałam. 9 lat temu ukradziono mi samochód. Kiedy zobaczyłam że nie ma go na podwórku wpadłam w rozpacz i ja Która Nigdy Nie Płaczę płakałam żałośnie. Mój mąż mocno przejęty tymi moimi łzami próbował mnie pocieszyć, że przecież był ubezpieczony itp., a wtedy zalana łzami wyłkałam że nie o auto chodzi, a o kasetę Magdy Umer! I tak właśnie bezpowrotnie straciłam moją ulubioną kasetę z Pani koncertem.

Pamiętam jeszcze, że kilka lat temu byłam na działce u mojej, znanej Pani, przyjaciółki Kasi, dzieci były jeszcze malutkie, spały już, a my siedziałyśmy na poddaszu i  słuchałyśmy kasety którą Kasia ciągle ma, zachwycałyśmy się i marzyłyśmy o tym, żeby kiedyś wydano ten koncert na CD. NO I JEST! A ja będę tę płytę miała – kupię sobie na imieniny J.

Utulanki bardzo mi pomagają w pracy... i w życiu też J. – dziękuję! Ta praca działa na mnie terapeutycznie, że też wcześniej mi nie przyszło do głowy żeby przez jakiś czas popracować w ten sposób.

Za dwa tygodnie w ramach praktyk studenckich będę pracowała przez jakiś czas w Domu Dziecka. Bardzo się cieszę, nigdy wcześniej nie byłam w takim miejscu, chcę zobaczyć jak to wygląda zwłaszcza że ciągle zamierzam zrealizować ten pomysł o którym pisałam w zbyt długim liście, więc możliwe że Pani nie doczytała do tego miejsca. Ale to nic, opowiem kiedyś jeśli Pani będzie chciała.

Powoli też przygotowuję się do pisania pracy – na razie czytam i to też jest terapeutyczne. Czytam książki przez które kiedyś nie mogłam przebrnąć, bo za bardzo mnie dotykały i złościły jednocześnie, a teraz muszę je przeczytać i dobrze. Poza tym teraz mam większy dystans.

 

Dobrze że moja ukochana pora roku już się zagnieżdża u nas – uwielbiam ten czas. Przesyłam Pani pierwsze oznaki z parku Skaryszewskiego.
Joasia
moja ukochana wiosna dla Pani:
 
 
 
 
i jeszcze się pochwalę moim barankiem wielkanocnym:
Joasiu!
 
ale masz milo z tym kotem!Szkoda że nie przeczytalam tego listu wcześniej.Pomyslimy o prezencie imieninowym,a na razie pozdrawiam.Widzilaam cie wczoraj na karaoke.Wygladasz bardzo wiosennie! I tak trzymaj-MU

 

OOO , tak !!.Już się nie mogę doczekać Pani majowej wizyty w Krakowie:):).A gdzie będzie Pani występować?.

                       A z M

ps.: mam nadzieję , że chociaż uda mi się przywitać z Panią

 

Aniu!

szczerze mowiąc nie wiem gdzie.Takie rzeczy wie Malgosia Borzym.Do Krakowa zawsze jade  bardzo chetnie!I mam nadzieje że sie zobaczymy.Ucz sie!MU

 

 

Pani Magdo !
 
niedawno znalazłam bloga Pani i Pana Andrzeja, a piszę tu, bo ten kod antyspamowy na blogu najwyraźniej mnie nie lubi :)
(mnie, starego wyjadacza blogowego!) 
 
piękne te słowa "Za pewien czas, gdy któreś z nas odejdzie..."
aż mi żal, że jeszcze piosenki nie słyszałam
serdecznie pozdrawiam z wiosną
Ania z Krakowa
 
(a słuchałam akurat takiej starej Pani płyty.... i znalazłam tego Waszego bloga, o!)
 
Stary wyjadaczu blogowy!
 
rzeczywiście nie pani pierwsza narzeka,że tam sie nie mozna wpisac. Ja kiedys probowalam to sprawdzic i także mi sie nie udalo. Szczerze mowiąc nie wiem dlaczego. I nie wiem dlaczego udaje sie tam wpisac różny  szalonym kobietom wypisujacym dziwne i nieprawdziwe rzeczy.Taki laJF. Ale pozdrawiam serdecznieMU  
 

 

  Witam
Pani Magdo czy jest już przyblizona data spektaklu w Sopocie??-Bardzo mi
zalezy.Chciałybyśmy zarezerwować bilety,a w zeszlym roku juz w połowie maja
nie było.Pozdrawiam.I oby nie byl to lipiec - mam wyjazd. Pozdrawiam i
bardzo prosiłabym o odpowiedz. Z góry dziękuję.


Magusiu!

Jakiego spektaklu?MU

 

 

Droga Pani Magdo,

 karaoke cudowne jak zawsze, Pani tylko jakaś zamyślona i nie do końca
 obecna...zmęczona? Zaczęłam o tym Sztokholmie, bo nie wiem czy Pani
 pamięta skąd się Skandynawska wzięła? Ile to już lat? Pięć, może 6,
 dawno to było, jak Panią namawiałam na wizytę w tym pięknym mieście
 pisząc ze Szwecji, gdzie byłam z wizytą u rodziny. Stąd Skandynawska, bo
 Pani sądziła, że ja tam na stałe, a tu taka niespodzianka, Pani do
 Sztokholmu. Mam nadzieje, że tam Pani nie zawiodą i że słońce zechce
 wyjść również na tej, co tu kryć, chłodnej północy.

 Ja też przed podróżą, a właściwie tuż przed jej dalszą częścią, zarówną
 tą psychiczną i jak namacalną.Mam ciągle nadzieje, że z biletem w obie
 strony. Ostatnie przygotowania czas zacząć. Książki spakować bo bez nich
 nie da się żyć, ani przetrwać. Tym razem na tapecie książka o piwnicy
 krakowskiej (uwielbiam ich), ulubione płyty i do przodu przed siebie,
 jakby nie to, to nie wiem. Trzymam kciuki za tę Szwecję, bo jest mi
 jakaś taka bliska i kojarzy mi się z Panią, może dlatego, że stamtąd
 właśnie pierwszy raz do Pani napisałam.

 Pozdrawiam serdecznie
 Niech się tam Pani cieplo trzyma!

 Kasia Skandynawska

 --Kasiu!

Jasne że W OBIE STRONY!!!!!!!!!!!!!!Trzymam za to kciuki i bardzo wierze,że
będzie dobrze!MU

 

Dzień dobry,
 a kiedy Pani będzie w Krakowie z chlip-hopem?
 pozdrawiam wiosennie mimo wszystko!
 Daria

Dario!

Nie wiem.Bylismy juz tam kilka razy.Pozdrawiam MU


 

 

 

 

 

 

25 marca 2008

Ej piwnico pod baszta... smutne jest moje miasto... ... i ty... i ja...

Droga Pani...
Prosze wybaczyc, ze tak bezposrednio i konkretnie zapytam: czy ktos, kto pisze muzyke i teksty piosenek "z dusza" moglby zostac w jakiejkolwiek formie "zaadoptowany" przez Wasza Piwnice Pod Baranami. Pisze do szuflady. Od lat czuje z Wami silna wiez. Mysle nawet, zeby otworzyc podobna piwnice do tej w Krakowie. Niestety nie wierze, by w malym miescie, w ktorym mieszkam - Kaliszu ten pomysl sie powiodl. Nota bene pochodze z Krakowa.
Prosze mi odpisac...  Pozdrawiam cieplo... Marco Project
 
 
Marco projekcie!
 Bezposrednio i konkretnie( choc z duzym opóźnieniem ) odpowiadam:bardzo lubię Piwnicę Pod Baranami ale niewiele mam z nią wspólnego.Prosze napisac do nich, do Krakowa.PozdrawiamMU
ps.moim zdaniem Kalisz wcale nie jest małym miastem.A piwnicę artystyczna można otworzyc nawet w małej mieścinie.

 

Szanowna Pani.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                            Jeszcze raz dziękuję za spotkanie w Poznaniu i pomoc w moim szkolnym projekcie o '' Ponadczasowości twórczości: J. Przybory , A. Osieckiej , Cz. Niemena , M. Grechuty, T.Nalepy , J. Kaczmarskiego".Ten projekt to było dla mnie wielkie wyzwanie. Przed całą szkołą najpierw zaprezentowałem sylwetki bohaterów.Potem wypowiedzi wybitnych ludzi kultury,  w tym Pani ,o twórcach. Między innymi cytowałem :Grzegorza Turnaua , z którym też spotkałem się osobiście , Jana Konstantego Przyborę z którym rozmawiałem przez telefon, Agatę Passent ,która odpisała na mój list .Pan Kot Przybora powiedział ,że ponadczasowość twórczości jego ojca wynika  z tego ,że :'' Nikt nigdy nic takiego nie tworzył".Według Pani Agaty Passent  jej mama :" Pisała o tym co niezmienne ,niezależne od epok. Czyli o emocjach , namiętnościach ,lękach ,o psychice człowieka'' .Na koniec przedstawiłem dziesiątki imprez kulturalnych  jakie odbywają się w Polsce  ku pamięci artystów.Festowale ,koncerty , pomniki, zloty miłośników ,przedstawienia teatralne, fundacje ,prace magisterskie ,doktorskie. W tym takie perełki jak fakt ,że w pierwszą rocznicę śmierci Marka Grechuty z wieży Mariackiej w Krakowie zamiast hejnału odegrano jego utwór p.t. ''Ocalić od zapomnienia''.   Do tego wszystkiego zaprezentowałem plakat,ktory pozwalam sobie przesłać . W projekcie zaprezentowałem  fragment koncertu mojej rówieśniczki Elizy Banasik ,która przepięknie śpiewa piosenki Jacka Kaczmarskiego. 

Z poważaniem Nikodem Dębski z Poznania.       

Panie Nikodemie!

Bardzo mi miło,że podzielił się pan ze mną swoją radością i prezentacją .Proszę pozdrowić pania Elizę.Z poważaniem Magda Umer z Pęcic Małych

ps. z tym hejnałem to był fantastyczny pomysł.

 

Pani Magdo,

 jest działanie, są postępy, być może w marcu bez TV można będzie to
 sprawdzić na żywo:) Pozdrawiam i przytulam ciepło, proszę spróbować się
 uśmiechnąć może na widok tego co w załączniku z mojej prywatnej galerii
 ciepła.

 Pozdrawiam K. Skandynawska

Kasiu Skandynawska!

1.Sprobowalam i usmiechnęłam się.dziękuje.
2.Widziałam Cię w teatrze!Będzie lepiej!MU
3.Zaraz i ja Ci cos wysle z mpgc.


Szanowna Pani Magdo

Chcę Pani podziękować za prowadzony przez Panią i pana Poniedzielskiego program. Dzięki Państwu, tworzonej przez Was atmosferze zdaje się być absolutna rewelacja, mimo przecież prostej formy. Nie wiem na ile jest reżyserowany, wydaje się nie być. Uderza w znakomity sposób w nasza narodową sztywność, nieśmiałość. Szkoda, że tak krótko trwa. Pozdrawiam, liczę na dalszy ciąg. Życzę kolejnych świetnych pomysłów i tego czego najbardziej ludziom zazdroszczę, wielkiej wyobraźni.

  Przemysław KOWALECZKO

 Panie Przemysławie!
Bardzo nam miło , dziekujemy i pozdrawiamy serdecznie!MU

 

 

Dzień dobry,
pisałam już do Pani, jednak niestety nie doczekałam się odpowiedzi. Prosiłam
o pomoc w odnalezieniu nut do utworu "Oczy tej Małej". Przepraszam, że Panią
tym zadręczam, jednak naprawdę mi na tym zależy, a nie wiedziałam do kogo
mogę się zwrócić. Do tej pory nie udało się niestety znaleźć tych nut. Jak
już pisałam, w przyszłym roku chcę zdawać do szkoły teatralnej i zależy mi
na tym, by zaśpiewać tę właśnie piosenkę. Proszę o jakąkolwiek odpowiedź.

z pozdrowieniami po-świątecznymi
Natalia

Pani Natalio!

W każdym sklepie muzycznym mozna kupić "Wielki śpiewnik piosenek Agnieszki
Osieckiej", wydany przez PWN.Może pani także napisac do fundACJI OKULARNICY-
ode mnie jest link.Ja niestety nie mam żadnych nut swoich piosenek, co jest
podobno duzym szczęsciem dla tych nut.Życze powodzenia na egzaminie!MU

 


Witam serdecznie Pani Magdo pisze bo jest pani dziś z nami przy śniadaniu . jemy i płaczemy ze śmiechu . podaje powód : staramy się rodzinnie (tj Max, Natasza, Edzia – czyli żona, i ja czyli Łukasz ) prawie co każdą niedzielę do śniadanka coś sobie włączyć miłego ,ostatnio na topie jest A. Osiecka i jej przeboje , miedzy innymi pani parę piosenek z tekstem Agnieszki . wszystko byłoby w porządku gdyby nie nucenie pod nosem mojej żony a więc :

UPIJ SIĘ ZE MNĄ CHIŃSKĄ ZUPKĄ . Przepraszam musiałem napisać ponieważ zupka pobiła wszelkie poranne głupoty naszego domu.!!!!!!! Serdecznie pozdrawiam i życzę uśmiechu . Łukasz

Panie Lukaszu!

 uważam że upijanie sią chińską zupką jest zdrowsze.Pozdrawiam całą rodzine.MU

 

Droga Pani Magdo,
 Od piątku zasłuchuję się w "Koncercie sprzed lat" (mimo poniedziałkowego
 kolokwium z fizjologii). Płyta jest cudowna. Nie mogę się oderwać. Mam
 nadzieję, że zechce ją Pani podpisać na następnym karaoke, byłabym
 bardzo wdzięczna.
 Chciałam przeprosić za moje wykonanie piosenki "Do serca przytul psa" na
 ostatnim karaoke. Pierwszy raz w życiu śpiewałam tę piosenkę i wstyd się
 przyznać, ale nie do końca znałam tekst. Zrozumiałam o czym mówił Pan
 Andrzej: tak mną targnęło, że sama nie wiem kiedy się zgłosiłam. Nie
 mogłam chyba znieść tego, że nikt nie chciał jej zaśpiewać. Oby tylko
 telewizja tego nie puściła...
 Mam nadzieję, że kiedyś będę miała szansę się zrehabilitować. Marzy mi
 się zaśpiewanie piosenki "Kiedy mnie już nie będzie" a w ogóle to marzy
 mi się, że na którymś ze spotkań będzie gościć Pan Seweryn Krajewski,
 ale to raczej mało realne. Pomarzyć można. A na karaoke za każdym razem
 jest cudownie. Warto czekać cały miesiąc na ten wieczór.
 Pozdrawiam Panią serdecznie.
 Natalia

 Natalio!
1.uwielbiam jak kims tak targnie.Mamy jedno zycie.Przynajmniej TU.
2.Wizyta pana Seweryna Krajewskiego gdziekolwiek, jest malo
realna...niestety.Ja co prawda nie tak dawno miałam szczęscie spędzić i
prześpiewac z nim dwa dlugie wieczory ale to bylo prywatne spotkania.
3.Telewizja może to puscić. W ogóle sie tym nie przejmuj.To ma byc
zabawa.Pozdrawiam serdecznieMU

 

Pani Magdo! Ciekawa jestem jak tam Staaaannyyy? w jakim one są stanie? jak
tam podróż występy etc?
U nas na moment zaświeciło słonko, zrobiło się wiosennie, po czym nadpłynęła
szaro-bura chmura... pada pada pada... Mam teorię, że to zima tak rzewnie
się z nami żegna!! bo odejść musi!
Pozdrawiam serdecznie i słonecznie, i wysyłam trochę ciepła!
Basia F.

ps. Gdzie rosną takie "półlotosy bez powodu"? Oj joga jest dobra na
wszystko! I książki... polecam "Jedz módl się kochaj" Elizabeth Gilbert o
jej podróży do Włoch, Indii i Indonezji!


Basiu F!

1. Stany sa w stanie stabilnym.Miejscami przepiekne.Miejscami wprost
przeciwnie.
2.Ta zima żegna sie i żegna...to jest nie do wytrzymania!
3.Moj "lotos bez powodu" rósł w Kazimierzu, nad Wisłą.
4.Tę ksiązkę czyta właśnie moja znajoma z Piastowa .Zachwyca się częscią o
Indiach.
5.Wysyłam ci dwa stany Stanów i pozdrawiam MU


 


Witam MU.
Strasznie się cieszę, że po raz kolejny gościła pani w Częstochowie.Może stanie się to już tradycją?Koncert był jak zwykle wzruszający.Kiedy słyszę, jak pani śpiewa piosenki Starszych Panów,czuję niesamowite wzruszenie.Podobnie się czuję, jak pani o nich opowiada!( chyba to jeszcze nie starość, ta skłonność do wzruszeń?)Po powrocie do domu,zgodnie z pani sugestią,słuchaliśmy ich nadal.. Mój 12 letni syn powiedział"fajna kobitka z tej MU" skoro dostarcza ci tyle radości.To prawda!Dlatego prosimy tę "fajną kobitkę",aby znalazła czas na chwilę odpoczynku i częściej "bibrzyła" z panem Andrzejem i z nami wszystkimi,którzy odwiedzają jej stronę.Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo,dużo słoneczka.Tego wewnętrznego też.Grażyna.
 
Pani Grazyno!
 
1."znalazla czas na chwile odpoczynku"...wlasnie znalazlam a odpocząc nie umiem.
2.Wewnętrznego mam jeszcze parę promykow.Na zwenętrzne bardzo czekam.I pozdrawiam MU

 

Kochana Pani Magdo U!!!
 
Nie mogłem doczekać się wydania tej płyty na CD. Dawno, dawno temu, jak byłem jeszcze pięknym, młodym i szczupłym studentem UJ dostałem kasetę. Ten koncert, ktorego namiętnie słuchałem codziennie. Ta kaseta, która wyznaczała azymut, była chwilą zapomnienia, unosiłem sie dzięki niej nad codzienność, stawałem się momentami lepszy.
 
Potem studia się skończyły. Zaczęły się przeprowadzki z walizkami i co? Kaseta zniknęła! Nie ma, rozstąp się ziemio! Co to będzie?
 
Szukałem, wszędzie...sklepy, empiki, inne amazony ( a nuż MU wydała ten koncert na CD w Stanach? - w końcu jakiś czas temu jedynym miejscem żeby ściągnąć na DVD Amatora, Bez Końca czy Przypadek - Kieślowskiego był amazon.com). Niestety, nic, niente, nie ma, niczego nie ma!
 
Kupiłem kilka CD z piosenkami MU...ale to były piosenki, cudne, kochane, ......ale ja szukałem TEGO koncertu! Chciałem jeszcze raz usłyszeć TEN dowcip!
 
I nagle - w ubiegłym tygodniu  - odkrycie: MU wydaje koncert, na CD, niedługo premiera, mała notka w internecie!
 
Od razu kupiłem na merlinie. Teraz czekam - z wypiekami na policzkach - chyba dojdzie już w pioniedziałek.
 
Domyśla się pewnie Pani, że czekam co będzie jak w końcu zacznę słuchać tego co Pani ma mi do powiedzenia. Jak to odbiorę dzisiaj, jak zrozumiem, co mnie poruszy a co nie?
 
I czy ta płyta znowy będzie dla mnie taka ważna? Co się wydarzy? Wrócą wspomnienia, czy zrodzą się nowe....ciekawość mnie zżera. Rozpala.
 
Czekam. Napiszę.
 
Pozdrawiam
Dariusz
 

Dariuszu!

 
mam nadzieję że wrócą wspomnienia.Pozdrawiam MU

 

witam droga Pani Magdo,

 prosze wybaczyc mi te forme poufałości- lecz przez swoja prace i postawe
 jest mi Pani bliska jak malo kto!!!

 A w szcególności bliska stala się Pani dla mnie, po Chlip Hopie- tym
 chyba wyjątkowym- bo byly to urodziny pewnego kota w Szczecinie :)

 bylem na tym przedstwieniu ze wspanialą dziewczyną-  mlodą,  piękną.  To
 chyba wtedy bylo uwieczenie naszego wspólnego "odnajdywania sie" przez
 cztery lata studiów na socjologii. Jeszcze dlugo po zakończeniu
 przedstawienia, w jednym barze na Walach wspólnie "chlipaliśmy" -i choć
 nie mialem jeszcze wtedy odwagi jej nawet dotknąć- to i tak bylo to
 niezapomniany wieczór. BYła oczarowana- WIDZALEM TO W JEJ OCZACH... Tak
 zawsze jest gdy kilka godzin spędzonych razem mija jak pare minut....

  co z tego zostało??

  przedwczoraj sie okazalo sie ze ona woli raczej być zdobywana nie
 koniecznie na WIECZORZE POETYCKICH KONWERSACJI i  pózniejszej rozmowie
 przy grzanym winie,
 ale raczej na silowni po której od razu mozna pojechac prosto do domu
 pewnego doktora nauk humanistycznych- pewnie na całą noc......

 wie Pani, Pani Magdo dlaczego to wszystko pisze??

 Bo piosenki w Pani wykonaniu, (które uwielbialem i kojarzyły mi sie z
 nią)  lubie teraz jeszcze bardziej... ale o niej juz nie mysle. A ból
 pewnie sam kiedys minie...


 Pozdrawiam najserdeczniej jak umim

 i DZIEKUJE (za to jaka Pani jest)


 grzesiek

 ----------------------------------------------------
 Grześku!
1.mam nadzieje że ból juz mija?
2.A może nie na całą noc?A moze rozmawiali tylko o literaturze?
3.A może juz pan sie zakochał szczęsliwie w kim innym albo ona znielubila
tego doktora nauk humanistycznych i znów marzy o Panu.Życie pisze
scenariusze, jak mawiaja moi synowie.Pozdrawiam serdecznieMU

dla pana Grześka- na pociechę.

 

Dziękuje Pani za Antologie "jedenastych wierszy". Po prostu.

Łukaszu!

Jak mi milo!Po prostu.MU

 

Droga Pani M**
dawno bardzo nie pisałam, chociaz tak bardzo, przed tymi kilogramami czasu, ktore upłyneły, chciałam nadesłać pani wspolne z Pania zdjęcie (zrobione podczas odsłonięcia pomnika agnieszki o.) miałam, zdaje się, problem z pryszczem przypominajacym oko duszy..   
: )

w miedzyczasie stalam sie mgr teologii - szalenie dziwnie po skonczeniu czlowiek sie czuje - jakby niepewnie i zle - ze to juz... i jakos nie u siebie, chcialby wrocic, ale gdzie.. ?

podjelam prace w wojsku, chyba przypadkiem, chociaz nie ma przypadkowych przypadkow.. no i dalej sobie jeszcze szkole operowa robie..
w chaosie i tempie 6/8 zabieganie...

wczoraj wrocilam  do Pani spiewania.. na dobranoc posluchalam kolysanek.. nie musialam pic melisy, chociaz planowalam..
dzis ujrzalam nowa plyte i tak postanowilam jednak wyslac stara fote wraz z cieplym pozdrowieniem..

..i ciesze sie, ze mimo tak niewielu w zyciu 'stalych', sa jednak pewne stale, do ktorych serce wraca, broniac sie przed chaosem i natlokiem obcosci i wrzawy, ktora zewszad zjada nas i zaglusza..
dziekuje za ukojenia ... ale i nakrecanie do myslenia....

paulina h

 ps.: zdjeice mialo byc podpisane 'mu i phu', bo  teraz brzmi ciut egocentrycznie; jednak pani, ktora obrobke zdjecia poczynila, taki podpis uwiecznila..
Magistrze teologii -PAULINO H!

teologia, wojsko, szkola operowa...no no.Przynajmniej nie nudzisz sie w zyciu.Pozdrawiam serdecznie!MU
ps.Gdzie jest to oko duszy?

 

Przez Okularników weszłam na tę stronę. Serdecznie Panią pozdrawiam. Od „Groszku”

towarzyszę Pani. Staram się oglądać co Pani robi ale jest to utrudnione. Mieszkam na

zachodnim brzegu naszego kraju. Korespondencja z A. P. jest wyśmienita. Pozdrawiam

Jolanta Kurpas

Pani Jolanto!

na zachodnim ale gdzie?Nas nosi w tak różne miejsca ,że moze i do Pani dojedziemy.Pozdrawiam serdecznieMU

 

 Mam już trochę lat/63/,ale zawsze było mi bliskie śpiewanie Grechuty,pani
 i tego całego literackiego stylu. Dlatego cieszę się, że pani
 jest.Pozdrawiam.
 
 E. B. Cyran

E.B.C!

Ja także sie cieszę, chociaż może to byc po mnie coraz mniej
widoczne...pozdrawiam serdecznieMU

 

Serwus Pani Magdo,
 
Lubię Pani piosenki, pomagają mi myśleć. Uzupełniają myśli. Są jak kolorowe kredki-malują nastroje.
Myślenie wyszło z mody - wiele na to wskazuje. Tym chętniej rzucam się w śpiewane przez Panią słowa.
 
Pozdrawiam
Maciek, Poznań
 
Serwus panie Maćku!
 
prosze sie rzucać do woli.pozdrawiam MU

 

         Pani MU !

   Mam plyte:).Przepiekna !!.Ach , stesknilam sie za ta strona

i za pisaniem do Pani:). Wlasnie czytam moje e-maile . Ech , pierwszy

elektorniczny list napisalam do Pani ...w 2003 r. Po zawirowaniach , rozwichrzeniach

i burzach z piorunami i taak wielkim smutku , jednym slowem-po bajzlu takiego lajfu:) wracam

do pisania, bo sie stesknilam po prostu , ot .

                       A z M

ps.: wiem , ze jest Pani teraz w Toronto , ale czy jest planowany Pani koncert w Krakowie:):)??. 

A zM!

No tak,parę lat juz sie znamy.W Krakowie chyba 30 maja ale tak na pewno to wie Malgorzata Bo.Pozdrawiam i do zobaczenia?MU

 

Pani Magdo Miła
Już słuchałem...Tak szczerze teraz powiem.Piękne wspomnienie,piękne
piosenki,piękny koncert.Piękna płyta.A teraz będzie bardzo
osobiście.Emocjonalnie...
...Panie Miłe i Panowie Mili.Kocham Magdę U.Od wielu lat,za Jej twórczość i
nie tylko.Polecam to uczucie.Bo warto...
...Jak zwykle,czule.Piotr.


Panie Piotrze!

Ale żeby aż polecac uczucie...?Cieszę sie że ten koncert sie nie
zestarzal.MU

 

A piszę sobie do Pani, bo lubię.

  Pani Magdo czy pamięta Pani – pisałem jakiś czas temu, że byłem na wieczorku poetyckim w ośrodku kultury na Bemowie i bardzo spodobała mi się tam piosenka „Naprawdę nie dzieje się nic” w wykonaniu pewnej sędziwej Pani? Udało mi się tę Panią odnaleźć!!! W końcu!! Proponowałem Jej karaoke w Polonii, ale stwierdziła, że to nie dla niej… Namawiam Ją cały czas i mam nadzieję, że w końcu  mi się namówić Ją da….

Pani Marcela.

Mam nadzieję, że będzie kiedyś okazja, żeby Pani posłuchała Jej pięknego, cichego, lekko ochrypłego głosu…

  Cholera no…czemu tacy ludzie się nie „pokazują”…a jest czego posłuchać, naprawdę…Marcela ma piękny głos…

  Pozdrawiam, i do zobaczenia,

Mam nadzieję, że uda mi się Panią Marcelę namówić w końcu na Polonię…

kuba

Kubo!
wiele osób ma piekny głos a nie chce sie pokazywac, bo nimi "nie targa", jak mowi Zorro,Nic na sile.To ma byc przeżycie bardziej przyjemne niz obezwładniajace.Pozdrawiam MU 

 


joga, książka, podróże

 
Dziwnie jest z tą jogą... raz euforia i radosne umpsa umpsa z matą na plecach, po Placu KOnstytucji a raz pochylnia i zjaaaaaaaaaazd i "więcej nie pójdę". I od czego to zależy????? I don't know. Ja+ joga = trudna miłość.
  Za to dziecko wróciło z Ukrainy i ćwiczy radośnie. Zaczęliśmy od Psa z głową w górę :
 
Drzewo nam się jeszcze chwieje. Ale pracujemy.
 
Wsiąkłam w "Jedz, módl się, kochaj". Opowieść o drodze przez Włochy, Indie i Indonezję... KObieta do granic zmęczona samą sobą rusza w podróż, szuka siebie. Włochy to bezkarne pożeranie najlepszej na świecie pizzy w Neapolu i dystans, przyjemności, spacery, poranne cappucino.  Indie.. aśrama, wstawanie o 3 rano,pocztątkwo strasznie trudna medytacja, joga i walka ze sobą.  Kolejność w tym wypadku była znacząca. Podobno do aśramy nie wolno przyjeżdżać bezpośrednio po traumatycznych wydarzeniach...żeby nie zakłócać i aby cały pobyt tak na prawdę miał sens. To się jakoś tłumaczy... A jak pięknie  opisane to co dzieje się w głowie podczas medytacji, dialog z umysłem, który nie chce odpuścić.
 
 jeśli o podróżach, drogach, przemieszczaniu się, to : Byliście (jesteście) za tym Oceanem straaaaaaaaaaaaasznie długo!!!!!!!!!!!!!! 
 
Anula czekaczka
 
Ps0. To były dobre 3 tygodnie?
 
Anulo Czekaczko!
 
1.Dawid podobny do Ciebie!Naprawdę.
2.ja wole psa z głową w dół.
3.Bo to jest niełatwe uczucie.Świete slowa,
4.Juz slyszalam o tej ksiązce!musze przeczytac.
5.To były bardzo dobre ale i bardzo męczace trzy tygodnie.Ale warto bylo sie pomęczyc,żeby zobaczyc to co zobaczlismy.Przytulam MU

dla anuli- Rolling Songsi na wyprawie

 

Pani Magdo.Już dłuższy czas zbierałam odwagę aby do Pani napisać.Jestem
 studentką ASP w Katowicach.Niedługo bronię swojej pracy dyplomowej.Moją
 inspiracją do jedenastu grafik były teksty Jeremiego Przybory.Przesyłam
 swoje interpretacje gdyż jestem ciekawa jak takie nowe spojrzenie oddaje
 sens i cudowność tych słów.Będę czekać z niecierpliwością na
 odpowiedź.Serdecznie pozdrawiam Agata Rokita.


 

  
pani Agato!

bardzo mi sie podobają!Naprawdę!!!Pozdrawiam serdecznieMU

 

Witaj Magda !!!

Nie wiem czy czesto tutaj zagladasz I czytasz listy od swoich wielbicieli, czy tez znajomych, ja chyba sie zaliczam do jedych I drugich, a adres znalazlem na internecine wiec chce napisac kilka slow, a tak naprawde to podziekowac Ci za wspanialy koncert  w Toronto I za to ze moglem Cie zobaczyc ponownie na zywo po 22 latach, osobiscie usciskac I ucalowac, przypomniec sobie jak to bylo w studio kiedy nagrywalismy razem wiele wspolnych muzycznych programow Twojego autorstwa I Krysi Boguslaw skiej, (przykro mi bylo uslyszec ze juz nie zyje), czy tez niezapomniany dla mnie, Twoj recital, podczas kiedy Franek Starowiejski rysowal swoje maszkary pod Twoje piosenki poetyckie namawiajac Cie do pozowania toples, dla lepszego natchnienia jak to On mial zwyczaj nazywac. Mozna by pewnie mnozyc te przyklady wspolnie spedzonych godzin w studiach na Woronicza I bufetach tez, ale jedno jest pewne ze gleboko utkwily w mej pamieci I pewnie jeszcze na dlugo pozostana. Jerszcze raz dziekuje za wspaniale spotkanie pozdrawiam Cie bardzo serdecznie I zycze wszystkiego co najlepsze.

Michal Wisniewski.

Michale miły i drogi!

ja także pamietam tamte czasy.I Pracę i rozmowy.Wspólną mlodość.Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie!MU

 

o bezowych perlach i jak to sie stalo,



 ze pare godzin wczesniej jeszcze mialy metke - a potem juz nie mialy....

 Pani Magdo, zobaczyc Pania z bliska i stwierdzic ze nic sie nie zmienilo,
 to dla kazdego jest szansa spojrzec na chwile w przeszlosc i w siebie i
 stwierdzic ze wciaz jestesmy tacy sami.
 W przeszlosc, to znaczy w nasze najlepsze lata 20-30 lat temu, gdy
 piosenki z radia dzwieczaly w uszach przez caly dzien i praktycznie
 uczylismy sie wszyscy z nich jak zyc i czuc i kochac.
 Czyli wszyscy jestesmy "egoistami" , bo kochajac was kochamy to co
 najlepsze w nas...


 Zanim bedzie Pani chciala czytac dalej, prosze zobaczyc nieco zdjec z
 Koncertu w Los Angeles, zawsze robie zdjecia potem strony. :
 http://lucynaprzasnyski.com/ChlipHopwLosAngeles/

 Najlepiej klikac na duze zdjecie, a bedzie nastepne...

 OK, teraz dalszy ciag, bo pisze to juz od tygodnia i wciaz nie wiem czy
 wysle:

 I nic tu nowego nie wymyslilam wielbiac Pania, ale za to czulam
 intensywniej zbierajac sie na wasz program cale popoludnie.
 I dlatego chcialam "cos dac", sprawiajac moze odrobine przyjemnosci Pani,
 ale rowniez podniesc sobie poziom serotoniny w mozgu, jak to sie to teraz
 tlumaczy wejscie w stan szczesliwosci przez zrobienie komus przyjemnosci.

 A te bezowe perly jeszcze mialam, bo lubilam na nie patrzec, bo byly inne.
 A wlasnie, nie byly z Honolulu - jak odpowiedzialam w stresie na pytanie -
 gdzie bylam kilka razy i gdzie jest turystyczny Market i skad przywiozlam
 wiele i porozdawalam.
 Sa z Kona, z Big Wyspy - w ktorym to czubku wulkanu jestesmy z mezem
 absolutnie zakochani i nie ma piekniejszego miejsca na Swiecie! Jeden
 punkt przed Grand Canion!

 I glowne miasteczko nazywa sie Kailua Kona i to jest po tej turystycznej
 stronie ( a druga strona jest deszczowa).
 Bylismy tam w lecie 2005.
 I juz mialam garsc bialych i rozowych i czarnych - ale trafilam do
 sklepiku w ktorym mieli wiecej kolorow - teraz to pewnie maja jeszcze
 wiecej, gdy wymysla czym farbowac te muszle...
 Pamietam ze byly chyba nawet zielone...
 Ale bezowe byly najladniejsze.

 I dlatego chcialam je Pani dac, Pani Magdo - chcialam cos "dac" ze to ze
 mozna bedzie na was popatrzec tego wieczoru.

 Ale zawstydzilam sie - skad ta odwaga - i z hukiem odcielam metke i
 zawinelam wokol siebie... zeby w ten sposob chocby miec pamiatke...

 A potem wszystko poplynelo jak w bajce (i kto powiedzial ze najlepsze
 scenariusze pisze zycie). Gdy wszystkie krzesla byly juz zajete, wolne
 staly w samym przodzie - skad zrobilam tyle slicznych zdjec.

 Pani Magdo, nie jestem jakis taki groupie, fan po polsku chyba - to
 wszystko bylo tak niezapomniane, tak bezcenne dla mnie na tej pustyni,
 jaka jest Los Angeles. Eh, sporo mozna by o tym....

 Jeszcze jedno: gdyby ten wloczykij Syn, przemieszczal sie w swych
 wedrowkach przez Los Angeles, to mieszkamy 5 min od lotniska LAX - moge go
 przygarnac jakby bylo trzeba... serdecznie.

 Wysle, bo znalazlam "kanal" przez Pani strone. No, teraz bede miala co
 czytac na wszystkich blogach... dzieki, dzieki!

 To teraz bardzo, bardzo mocno caluje,
 Lucyna

 Bonus: dlaczego Big Island ma punkt przed Kanionem (jest cieplo, cieplo,
 nawet w nocy...):
 http://lucynaprzasnyski.com/Hawaii2005/N_DSCN1457.html
 oraz
 http://lucynaprzasnyski.com/kona2006/99-9-1DSCN4153.html
 http://lucynaprzasnyski.com/kona2006/84_DSCN3615.html

Pani Lucyno mila!
bardzo mnie pani wzruszyla!i perlami i listem.Pozdrawiam serdecznie!MU

Napisałam do EMI z prośbą o przesłanie płyty - cisza. Spodziewając się tego - nabyłam drogą kupna.
Ale, co ważniejsze.
Z mojego punktu widzenia nakład powinien pójść na przemiał z powodu niewłaściwego opisu płyty.
Nie zagra jej żadne radio, bo chcąc zagrać powiedzmy "Miasteczko Bełz" ustawią w odtwarzaczu 12, a tam -niespodzianka - zapowiedź do zupełnie innej piosenki - "Miasteczko Bełz" ma bowiem numer 23.
Prawidłowy opis płyty umieściłam w swoim serwisie - ale uważam, że i Pani i wszyscy Fani powinni zaprotestować przeciwko takliemu traktowaniu.
Ja w każdym razie - PROTESTUJĘ.

I pozdrawiam,
--
Teresa Drozda
http://strefapiosenki.pl
 
Teresko kochana !
 
To i ja protestuję, chociaż jesteś pierwszą osobą, która to zauważyła...ja jeszcze nie miałam śmialości tego posluchać.Jutro to sprawdzę i zadzwonie do wydawnictwa.Pozdrawiam bardzo!Magda

 

dziękuję!To bylo karaoke w malignie!MU

 

Droga Pani MU,
a ja tak dosłownie na ostatnią chwilę, skończywszy ostatnie przygotowania świąteczne...
Z okazji Wielkanocy życzę Pani wiosny, wiosny, wiosny!!!
Pękających zielonych(!) pąków, 
Topniejących wreszcie(!) śniegów,
Ziemi która zaczyna pachnieć,
Słońca które nie tylko świeci ale również grzeje!
Wiosny w przyrodzie i wiosny w życiu rodzinnym.
wysyłam serce rysowane na śniegu...nie moja wina, że spadł sobie przed Wielkanocą :))
...do życzeń dołącza się cała moja gromadka, którą dziś mam przy sobie...
szczęśliwa babcia GK
 
GK!
 
Dziekuję!I gromadke pozdrawiam !MU

 

Dzień dobry!Jako prawdziwy ćwierćinteligent,co to dużo wie,ale nie do
 końca, kojarzę,że Pani extra śpiewała w czasie mojej młodości.Poezję i
 teatr znam ( bo musiałam) ,ale nie lubię!Odpuszczam sobie, bo już "nic nie
 muszę" ,jak napisała  Grodzieńska.No to po co zawracam Pani głowę?A tak
 sobie ,bo mam czas i postanowiłam  Panią zobaczyć......dwie osoby mnie
 zaczepiły w sanatorium, że jestem podobna do Magdy Umer!! No to nie miałam
 sprawdzić? Sprawdzam więc i widzę , no i jest fajnie, bo patrzy Pani ze
 zdjęcia prosto w oczy.Postanowiłam poszukać Pani piosenek.Pójdę do MPiK ,a
 jak  się nie uda ,to poproszę syna,żeby mi Panią znalazł w necie i
 włączył co trzeba i sobie posłucham.Uwielbiam nowoczesność! Jestem tak
 "podłączona", że syn pisze" teraz nic nie rób" , następnie pokazuje się
 napis ,że ktoś włada moim kompem i tylko sobie patrzę jak kursor zap.....
 i wszystko mam zrobione jak należy.Święta właśnie trwają więc tylko
 pozdrawiam.HK


HK!

A ja t dziekuję za pozdrowienia!MU

 

 

Kochana Pani Magdo!
To dobrze, ze wróciliœcie. :))) Piêknych, wiosennych œwi¹t ¿yczê Pani oraz cazej rodzinie.
I jeszcze chciacam siê pochwaliæ, ¿e od niedawna mam œliczn¹ koteczkê: Klarê. :) Jest po przejœciach, ale juz zaczyna psocic i jest cudowna.
Pozdrawiam slonecznie, Dorota

I ja pozdrawiam .także Klare po przejściach!MU


 

Rektor Uniwersytetu Warszawskiego zaprasza na kolejny koncert z cyklu
kultura.uw. Bohaterami tego spotkania będą altówka – zagra na niej
izraelski wirtuoz Avri Levitan, oraz skrzypce – w rękach Roberta Kabary,
dyrektora i koncertmistrza orkiestry Sinfonietta Cracovia. Usłyszymy utwory
na instrumenty solo Jana Sebastiana Bacha oraz duety Haendla i Mozarta.
Zabrzmią też "Bukoliki" Witolda Lutosławskiego w aranżacji na dwie
altówki, ze specjalnym udziałem prof. Stefana Kamasy, nestora polskich
altowiolistów. Koncert, o którego część popularnonaukową zadba dr
Szymon Paczkowski z Instytutu Muzykologii UW, dedykowany jest pamięci
wydarzeń Marca 1968 r.
Koncert, zorganizowany przez Biuro Promocji UW, Fundację UW i Instytut
Muzykologii UW dzięki wparciu finansowemu Miasta Stołecznego Warszawy,
odbędzie się 28 marca 2008 r. (piątek) o godz. 18.00, w Sali Balowej
Pałacu Tyszkiewiczów UW, Krakowskie Przedmieście 32. Wstęp wolny.
Kolejny koncert – "Historia o gitarze" – odbędzie się 22 kwietnia
(wtorek) w tym samym miejscu.

Sala Balowa Pałacu Tyszkiewiczów UW (Krakowskie Przedmieście 32)
28 marca 2008 r. (piątek), godz. 18.00
Avri Levitan – altówka, Stefan Kamasa – altówka, Robert Kabara –
skrzypce; Szymon Paczkowski – wprowadzenie; w programie: J.S. Bach, G.F.
Handel, W.A. Mozart, W. Lutosławski. Wstęp wolny.

Zapraszamy!


www.kultura.uw.edu.pl

 

 

 

Zapraszany na czułe czytanki w niedzielę 30 marca o godz. 12.30 w bambini di praga przy ulicy Jagiellońskiej 26.



Agnieszka Osiecka Ptakowiec

Jestem jeszcze młodym samolotem. Wszystko mnie dziwi i cieszy. Tylko kiedy lecę bardzo wysoko, czuję się czasem samotny i rozmyślam o różnych rzeczach. Zastanawiam się bardzo często, kto mógł być moją mamą. Jestem prawie zupełnie pewny, że moja mama była ptakiem, a właściwie ptaszycą. Mój wybór pada na mewy. O, bo mewy są niezwykle silne. Ich skrzydła są twarde i lśniące. Wyglądają, jakby były zrobione z metalu - jak ja. Także ich nogi są mocne i kroczą zdecydowanie po betonie falochronów jak nogi lotników na lotniskach. Mewy są również ogromnie wytrzymałe. Zdarza się, że jakaś uparta mewa przemierza wraz z nami cały ocean. Widzę ją przy lądowaniu, a ona również z oddali spogląda na mnie. Myślę, że to może moja mama i jestem jej bardzo, bardzo wdzięczny za odprowadzenie. Loty nocne bywają przecież trochę smutne, zwłaszcza kiedy pasażero-wie śpią, pilot rozmawia z kolegą, a stewardesa Kiki rozpuszcza czarne włosy i wcale nie myśli o mnie. Gdzieś tam daleko pojawia się czerwona kropelka słońca. Tnę chmury upartym dziobem, ale przecież jestem sam. W takiej chwili przyjemnie jest zobaczyć mamę i mruknąć wszystkimi silnikami: "Mamusiu, dziękuję".

 

Fragmenty książki przeczyta: Agata Passent

Patroni medialni czułych czytanek : Gazeta Wyborcza, Radio PiN i dwutygodnik "Miś".

Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc w naszej księgarni i klubie, dzieci chętne do wzięcia udziału w czułych czytankach prosimy zgłaszać pod adresem: poczta@czuly.pl.

Każde zaproszenie zostanie przez nas potwierdzone. Prosimy dokładnie podać swoje dane kontaktowe.

 

22 marca 2008

Michał Rusinek

 

ZAŁOGA ŻYCZY ŚWIĘTEGO SPOKOJU NA ŚWIĘTA!!!!!!!!!

 

Wszystkiego Najpiekniejszego
 z Okazji Swiat ,
 wiele radosci , szczescia i spokoju !
            AzM
 ps.:przepraszam za brak polskich liter , ale to niezaleznie ode mnie
 :(

 

 

Kochana Pani Magduniu :)

 

Dawno się nie odzywałam, pewnie już mnie Pani nie pamięta. A zobaczymy się niedługo, na Ch-h na PPA.

Ściskam mocno, życzę zdrowia, sił wszelakich i jak najwięcej ludzi do kochania i tych kochających.

Pozdrawiam serdecznie,

Marta z Wrocławia

 

 

SMACZNEGO JAJKA, WESOLEGO ALLELUJA!!!!

Wesolych Swiat Wielkanocnych
HAPPY EASTER

BUONA PASQUA

zyczy
Ania Mania

Marzec - March 2008

 


 

 

 

Wielkie Misterium Pańskie…

To czas refleksji, wyciszenia, spokoju, ukojenia duszy ale i radości ze Zmartwychwstania.

Życzę Pani aby w tych dniach zadumy nie zabrakło pokory,  odwagi do rozliczenia tego co przeminęło, szczerości wobec siebie.

I życzę aby nie tylko w ten świąteczny czas ale każdego dnia Twojego  życia Pani Magdo, Chrystus który Zmartwychwstał dla nas i za nas wszystkich oświetlał każdą drogę, każdy zakręt, aby zakamarki życia były jasne i wypełnione miłością i radością.

Świętuj i bądź szczęśliwa.

 

Z serca, dla Pani - Kuba

 

 

 

 

ZDROWYCH,POGODNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH DLA CIEBIE I TWOJEJ RODZINY
przesyła Jolanta Szydzińska

 

Dzien dobry

Skoro to juz druga polowa ostatniego miesiaca w roku - skladam serdeczne grudniowe zyczenia: atmosfery swiat jak w dziecinstwie, udanego przejscia z 2007 w 2008 rok i wysmienitych nastepnych 366 dni!


Wroc - to nie ten szablon 8-)


Przepraszam za pomylke - ale to wszystko przez ten padajacy za oknem snieg i przez biale drzewa, dachy, kominy i chodniki...

Swiatecznych wspanialosci, cudownych aromatów i smaków oraz wiele, wiele ciepla i serdecznosci w ten wielkanocny czas!

O - i teraz jest dobrze.

P-a

Jacek Górski
(D.J.J.A.C.K.)


Droga Pani Magdo,
dla Pani i wszystkich bliskich Pani sercu najlepsze życzenia ciepłych, pełnych radosnej nadziei Świąt Wielkanocnych, wielu łask Bożych, a także kolorowych spotkań z budzącą się do życia przyrodą
js. z rodziną

 

 

Dzięki za wszystko. Pozdrawiam
Piotr Siła

 

Wszystkim Przyjaciołom, Sympatykom i Znajomym
>
> Wspaniałych Świąt i Szczęśliwego Nowego Jajka
>
> życzą
>
> Janek&Janusz

 

 

Pani Magdo,

zycze Pani wszystkiego dobrego na swieta i na co dzien

Z calego serca

Magda

 

 

Serdeczne życzenia Błogosławionych Świąt Wielkiejnocy, zdrowia i realizacji marzeń, pozdrawiam

 

 

wiosny w sercach i pogody ducha, spokojnych i zdrowych Świąt wśród Przyjaciół i Rodziny.
życzy wielkanocnie,
Alicja Leszczyńska

 

 

*********

Dzień dobry,
w przypływie styczniowej chandry jesiennej trafiłam na Pani stronę
internetową i w przypływie tejże samej chandry postanowiłam przesłać tekst
satyryczny. Nieważne, czy go Pani przeczyta - ważne, że może po wysłaniu
tego maila poprawi mi się humor. Przepraszam, że tak egoistycznie, ale
próbuję się chwytać wszelkich sposobów na poprawienie nastroju...

Pozdrawiam serdecznie i wiosennie mimo chwilowej jesieni - Iza Mikrut

POSTANOWIENIE

Postanowione. Obwieszczam przeto:
będę poetą.
(żeńskim poetą)
Przekroczę zaraz Parnasu próg.
Na przekór faktom.
Bo jak to?
Kochanowski - mógł.
Szarzyński - mógł.
Krasicki - mógł.
i nawet Konopnicka!
(tak jej dopomógł Bóg)

No, panowie i panie!
Oni mogli, a ja nie?

I już mnie muza poetycka
uderza pięścią w ciemię.
I mówi mi:
u ciebie
też taki talent drzemie!
Ja odpowiadam: PHI!
ta, jasne, drzemie...
ŚPI!

Na razie nie będę wieszczem
(za wcześnie jeszcze).

Opiszę troski człowieka,
bo poetycki mam dar ja.
Opiszę i będę czekać.
Na honoraria.

A gdy już nagród nie zliczę
- bo nie dam rady
wyjdę na miasto z obliczem.
Bladym.
Bladym - choć ciepły sierpień.
Niech wiedzą, że ja cierpię!
Że niby z weny konam,
bo tak uduchowiona-m.

Raz jeden lekarz we mnie
odkrył jakąś anemię...
- To talent jest, doktorze!
Nie wiedział, że coś tworzę...
miast przyjrzeć się mym frazom,
przepisał mi żelazo.
Zgłupiał widocznie ze szczętem,
gdy zastał mnie z talentem...

Poezja dzisiaj w cenie:
mam muzę, mam natchnienie,
nawet mam bladość lic.
i co?
I nic!
Na nic talent...
Wspaniale...
Moja muza na wiersze zbyt tycia.

Cóż, proza życia.


Kobieto-żeński poeto!zamieszczam przeto.MU



Kochana Pani Magdo.
Siedzę sobie teraz w domu z bolącym i szczypiącym okiem, spod którego usunięto mi znamię. Chirurg-onkolog to brzmi groźnie, ale okazało się w każdej sytuacji może byc nieco zabawnie. :)) Wchodzę do gabinetu, a pan doktor przedstawia siê: Gałczyñski. No a ja: Szymborska. Uśmialiśmy się serdecznie, a jak się potem jeszcze okazało, że usuwamy ten pieprzyk tylko na wszelki wypadek, to już w ogóle było miło. :)
I mam teraz zwolnienie, więc mam czas na różne sprawy. Myślę sobie np. jak bardzo się cieszę, że mogłam wreszcie zobaczyc Chlip-hop. Byłam z przyjaciółmi w Ateneum, w styczniu. Spędziliśmy niezwykłe 2 godziny. Jak w innym świecie, do którego pewnie niektórzy z nas bardzo tęsknią. Dziękuję.
Martwię się trochę, bo Pani ostatnio nie pisze wcale na swojej stronie. Zaglądam niemal codziennie. Mam nadzieję, że niebawem Pani do nas wróci. Ściskam bardzo mocno i wysyłam jedną z piosenek, którą Pani śpiewa w Chlip-hopie, w wykonaniu Kaliny Jędrusik. Dorota

 

Doroto Sz!
 
1.pieprzyki i znamiona trzeba koniecznie badać! Co jakis czas!Wiem cos na ten temat.Dobrze że to zrobiłas.
2.Nie pisze , bo mam za malo sily żeby Wam jej dodawać.Tyle  umierania i chorowania naokolo.I rozpaczy.
3. jesli moglabym prosic ( chociaz przez  jakis czas) o same dobre wiadomości...
4. Pamietam o wywiadzie i powiedzialam juz Malgosi Bo zeby zorganizowala spotkanie.Pozdrawiam MU

 

 

 Droga Pani Magdo!

 Witam serdecznie. Piszę z bardzo małej miejscowości położonej niedaleko
 Krakowa, a mianowicie z Wolbromia. Mam 17 lat i interesuję się
 teatrem. Wiążę z nim swoją przyszłość, jednak co z tego wyjdzie jeszcze
 się okaże. Bardzo podziwiam Pani osobę. Znajduje się Pani w
 liście moich ulubionych aktorek polskich, a mianowicie: Krystyna Janda,
 Grażyna Szapołowska, Śp. Krystyna Feldman, Maja Ostaszewska, Beata
 Tyszkiewicz. Uwielbiam pani cudowny głos.


 Od jakiegoś czasu jestem okropnie zakochana w teatrze, muzyce i słowie
 pisanym. Zaczęłam doceniać sztukę i ludzi, którzy nią się zajmują.

 W tej chwili uczęszczam na kółko teatralne do Wolbromia, które jest
 prowadzone przez Panią Agnieszkę Bubkę(nie wiem czy Ją Pani kojarzy, ale
 jest naprawdę wspaniała kobietą). Moje plany na dalszą przyszłość to
 spotkać się kiedyś z moimi ulubionymi aktorkami i Anną Marią Jopek.
 Oczywiście także dostać się na studia filmowe w Łodzi lub teatralne w
 Krakowie.

 PS. Postaram się utrzymywać z Panią stały kontakt i pisać jak rozwijają
 się moje postępy w sztuce teatralnej. Prosiłabym o w miarę szybką
 odpowiedź. I chciałam zapytać. Czy wyraziłaby Pani zgodę na
 przeprowadzenie z Panią wywiadu poprzez e-maile? Serdecznie pozdrawiam.

 Z poważaniem Gbyl Aleksandra

 -Okropnie zakochana w teatrze, muzyce i slowie Olu z Wolbromia!
 1.Nie znam niestety pani Agnieszki B ale prosze ją serdecznie pozdrowić
    2.Życze aby dostala sie pani na te studia.I aby uszczęśliwilo to panią.
    3.prosze utrzymywac, informować
    4. W miare szybka odpowiedź w mojej sytuacji nie jest mozliwa
      5. Z tego tez powodu na razie nie moge udzielic pani nawet emailowego
wywiadu...za dużo ich juz czeka w kolejce.Ale pozdrawiam bardzo serdecznieMU

 

 
Zmarła Elżbieta Góralczyk, Anula z Wojny Domowej. Moja ulubiona bohaterka filmowa.

 
Tak, niestety , slyszałam o tym.Znałam Ją, bo była przez jakis czas  charakteryzatorką w telewizji.Jej koleżanki powiedzialy mi ,że od dawna juz bardzo , bardzo chorowała...Uwielbiałam "Wojne domową"!I pania Mirę Michalowską czyli Marię Zientarową, ktora to napisała. Anulę oczywiściew także.Jak oni tam wszyscy wspaniale zagrali! MU

 

Kochana Moja Em,

Po prostu muszę mieć tę płytę, albo inaczej nie mogę jej nie mieć i to
koniecznie z pani dedykacją - rozumiem i szanuję pani niechęć do
wszelkiego chodzenia na poczty, ale błagam proszę zrobić wyjątek. Moją
bezczelną prośbę popieram tym, ze 13 lutego mam urodziny. Pozdrawiam
serdecznie i mam nadzieję, że uzdrowiskowo i zjawiskowo pani w tych
uzdrowiskach. J.

ps. Oczywiście tak zwane koszty chętnie zwrócę przelewem na konto.
Całuję i Przytulam pa

J!
1.Oj, to juz po urodzinach.Spóźnione!
2.Podaruję Ci ją ale juz po powrocie z Ameryki.Jutro maja mi ją przywieźć na
lotnisko.Sama jestem ciekawa...
3.W Uzdrowisku bylo bardzo milo i spokojnie.Ale po uzdrowisku juz mniej milo
i nie tak spokojnie..trzymaj sieMU

Wieczór rozkoszy poetyckich

Witam Panią!

To znowu ja - Tadeusz Sadowski. Pewnie mnie Pani nie pamięta. Kiedyś, kiedyś, październikową porą odważyłem się wręczyć Pani na Karaoke swój niewielki tomik pt. "Wieczór rozkoszy poetyckich", z nieśmiałą prośbą o przejrzenie w wolnej chwili. Nieco później wysłałem maila z kilkoma zdaniami o sobie, żeby nie być jakimś kompletnym anonimem. A później w napięciu czekałem na opinię, uwagi, słów parę... Potem napięcie jakby opadło. Potem całkiem zmalało. Potem znikło. Wreszcie przyszło otrzeźwienie. Przecież ma Pani mnóstwo zajęć, mnóstwo spraw, a w dodatku jest Pani zapewne wciąż obdarowywana tomikami takich jak ja autorów. Myślę, że nie przeczyta Pani tego mojego "Wieczoru...", bo nigdy nie będzie na to czasu, a stos książeczek będzie stale rósł i te na spodzie znikną pod nowszymi, a te pod jeszcze nowszymi, a te znów... No cóż, trochę szkoda... Ale - trudno. Pani Magdo najmilsza, tylko niech Pani nie myśli, że to jakieś wymówki czy żalów wylewanie. Nigdy w życiu! Po prostu - nastrój chwili. Jesienna zima, mżawka za oknem, zbyt refleksyjny od dni kilku stan ducha, drobne nieporozumienia z otoczeniem, zepsuty żyrandol w przedpokoju, zgubione w metrze rękawiczki... I tak mnie jakoś na to pisanie dziś naszło... Ale nic! Dla poprawy humoru idę we wtorek na Chlip-Hop - po raz kolejny, bo coś takiego można oglądać "na okrągło"!

Pozdrawiam gorąco - pełen sympatii dla Pani, szacunku i wręcz uwielbienia! - Tadeusz Sadowski

PS. Niech się Pani na mnie za ten list nie gniewa. O wybaczenie za mą śmiałość proszę - TS. 

 

 

Panie Tadeuszu !

 

 niech pan sie na mnie nie gniewa ale jest dokladnie tak jak pan pisze.Ja nie mam chwili czasu, a  jesli mam to zasypiam ze zmęczenia. I ciągle sobie przekladam te zaleglości na później. Nie mam pojecia kiedy to "później" nastapi ale pozdrawiam pana serdecznie_ i dziekuje za wyrozumialośc-MU

 

 

MU MU MU MU MU!
Leśnie ciało pedagogiczne odtula jak najmocniej potrafi!
Z tą jasnością to jest dziwna sprawa... Niby już idzie, idzie, gilgocze
promieniami słońca... I nagle - ucieka. I ja tego pojąć nie mogę, a co
dopiero polubić... Ale tak teoretycznie to już  niedługo powinna przyjść
moja ulubiona pora roku - późnowiosennoletniowczesnojesienna. Już 6 miesięcy
jestem w mieście na O. i nie jest mi tu źle. Z tego wynika, że za 4 cztery
miesiące będzie Pranie!!! Cieszę się więc i wszystkim oznajmiam, że IDZIE
JASNOŚĆ!
Zestaw "PIOSENKI DROGI" dane mi było usłyszeć. I to jest faktycznie
wspaniały zestaw :D
Ł

Ł!

Ale Ty mnie wczoraj zaskoczyłeś...zobaczymy jak to wypadnie.Poki co-ucz
sie!Oby ta JASNOŚĆ nadeszla wreszcie!MU


Pszczelarz kazał przekazać, że dedykuje Pani "Rozmowę liryczną" Gałczyńskiego.
 
córka Pszczelarza
 
Córko pszczelarza!
 
Pozdrow, podziekuj i powiedz że jeżeli ktoś ma taki dobry miod , to i sam musi byc dobry.Przeczuwam to i pozdrawiam .Żone pszczelarza również.No i corkę, niech tam -MU

 

 

Pani Magdo!
Przypadkiem,  niedawno - choć przecież nic nie dzieje się przypadkiem:)
 widział Panią w tv, dziś czytałam wywiad z Panią
 w starej gazecie znalezionej w pokoju socjalnym w pracy.  Czytałam, a
 właściwie to Pani głos czytał mi ten wywiad. Postanowiłam zobaczyć Pani
 stronę, pędziłam do domu by właczyć w mig komputer. Jestem pod dużym
 wrażeniem - Pani Magdo, jest Pani odpowiedzią na pytanie moje: czy są na
 świecie jeszcze dobrzy, wrażliwi ludzie? Dawno nic nie przyniosło mi
 takich wzruszeń. Dziękuję

                                         Patrycja

 Ps. A w załączniku moje zdjęcia okien, robione podczas wypraw
 rowerowych. Nazywam je dla siebie oknami na świat.

Patrycjo!

Ale mi milo! I piekne te okna na świat!wszystkiego dobrego-MU

Już coraz mniej podobny do mnie... ale z miny można jeszcze poznać, ze to mój bratanek :)))  ś
 
ś!
 
Z miny bezapelacyjny bratanek!Przytulam MU

 

Szanowna Pani Magdo,

 serdecznie zapraszam na spektakl poetycko-muzyczny, który powstał na
 podstawie mojej twórczości (w załączeniu przesyłam plakat informujący
 publiczność warszawską o tym wydarzeniu).

 Premiera spektaklu poetycko-muzycznego pt. ""Czas Śpiewu Kobiety" odbędzie
 się 8 marca b.r. o godz. 18.00 w Hybrydach /ul. Złota 7/9, Warszawa/.

 Spektakl objęła opieką reżyserską  Marta Ogrodzińska, znana publiczności z
 reżyserowania "Patty Diphusa" Pedro Almodovara (aktualnie Teatr Polonia),
 "Dulscy z o.o." wg. "Moralności Pani Dulskiej" G.Zapolskiej (Teatr Polski,
 Warszawa), "Marilyn i Papież" D.Kuehl-Martini (Teatr Polonia, Warszawa)
 itd.
 Scenografię i kostiumy tworzy Rafał Zawistowski, znany m. in. ze
 scenografii
 do: "Pomroczność jasna" Davida Lindsaya-Abaire, "Panoptikum" wg Juliana
 Tuwima, Bezimienne dzieło wg Stanisława Ignacego Witkiewicza, "Barabasz"
 Pära Lagerkvista w reżyserii Andrzeja Dziuka, Teatr im. Stanisława
 Ignacego
 Witkiewicza w Zakopanem itd.
 Występują: Marlena Zynger, Patrycja Zywert, Agnieszka Wielgosz, Dominika
 Świątek, Anna Borowska oraz Filip Kapituła (fortepian), Marcin Dąbrowski
 (gitara), Artur Krawczyk (kontrabas), Dominik Chmurski (skrzypce) i Piotr
 Mróz (klarnet).

 Spektakl został objęty patronatem Jej Magnificencji Rektor Uniwersytetu
 Warszawskiego Katarzyny Chałasińskiej-Macukow.
 Wstęp na zaproszenia (biura Fundacji UNIVERSITATIS VARSOVIENSIS: Warszawa,
 ul. Krakowskie Przedmieście 24 p.18, ul. Żwirki Wigury 99a).
 Serdecznie pozdrawiam,
 Marlena Zynger

 

Kochana Pani Magdo!
Dużo narzekań wśród nas na obecność telewizji na Karaoke a ja, mimo wszystko, nie mogę się doczekać następnego spotkania. Choć telewizja zabrała nam trochę (a może i więcej niż trochę) tej magicznej atmosfery ja i tak będę przychodzić. Będę przychodzić bo każdy taki wieczór dodaje mi energii i radości na wiele, wiele dni. Po każdym spotkaniu z Panią lepiej mi się wstaje, lepiej chodzi do pracy a nawet odważę się napisać, że lepiej mi się żyje (przyjemniej)!
Ciszę się, że te wieczory spodobały się też Damianowi. Jak pisał Jeremi Przybora „we dwoje jest piękniej i jaśniej. I gwiazdy się widzi wyraźniej..”
( a tak na marginesie to jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam Pani przedstawić Damiana. Ponieważ nie mam rodziców marzyłam by Damian poznał bliską memu sercu osobę – czyli Panią. Nawet nie wie Pani ile to dla mnie znaczy..)
Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie i mocno przytulam - również od Damiana. Do zobaczenia na Karaoke!
Asia

Asiu!
 
widzialam Cię wczoraj.Slicznie wyglądasz!Pozdrow Damiana i bądźcie szczęsliwi.Do zobaczenia 17 marca.Bez telewizji...MU

 

Pani Magdo,
tak się zbierałam od dłuższego czasu w sobie, chcąc do Pani napisać... I w końcu się zebrałam! Czuję się tym poniekąd onieśmielona, więc postaram się nie zajmować Pani zbyt dużo czasu...

Gdyby Pani wiedziała, jak mi Pani życie ratuje swoimi piosenkami! One się razem ze mną cieszą i razem ze mną smucą, a teraz nawet studiują ze mną na uczelni! Mam na polonistyce taką wspaniałą panią doktor od związków literatury i muzyki, która daje mi zanurzać się w piosence literackiej, ile tylko zechcę! Dobrze, że są ludzie, którzy na to pozwalają - dzięki temu jakoś tak lżej i prościej się cieszyć życiem.

Więc w Poznaniu mam piosenkę literacką, a w rodzinnym domu piękne widoki i trochę nieszczęśliwo-miłosne wspomnienia. Przesyłam w prezencie te widoki, niekoniecznie razem ze wspomnieniami...

Pani Magdo - dziękuję...

- -
Paulina
 
Paulino!
 
Niech to będa widoki na przyszłość..a są piekne .Pozdrawiam serdecznieMU


Pani Magdo,
dziękuję Pani za recital w naszym teatrze w Częstochowie. Przypomniała Pani piosenki, których się nie zapomina i nie powinno zapomnieć. W ramach Kalinowych nocy, Kalinowych dni słuchałam intensywniej niż zwykle piosenek z Pani repertuaru oraz z repertuaru Kabaretu Starszych Panów. I kolejny zrobiło mi się dobrze na sercu, za to właśnie dziękuję! Ostatnio znów mam trudniejszy czas w życiu, co jakiś czas napada mnie smutek związany z odejściem męża ale przecież chyba była to "kolejna pomyłka dwóch ciał..." :) Jednak przy mojej wrażliwej naturze i podatności na nastroje jest mi trudno walczyć ze smutkiem. Dziś nakarmiłam swą duszę i jest lepiej. 
Pozdrawiam,
Częstochowianka Iza     
ps1 dzisiaj odważyłam się wejść za kulisy, chwilkę porozmawiać i zrobić sobie z Panią zdjęcie :)
ps2 czekam na Romea
 

Częstochowianko Izo!

 
Czekasz i sie doczekasz.Tak czuję.Pozdrawiam serdecznieMU

 

ach pani Magdao
 ja tez jestem od wieków fanka Pani spiewu
 szkoda tylko ze nikgdy nie byalm na zadnym na zywo koncercie
 ale to tak bywa w zyciu

 pozdrawiam serdecznie Jadwiga Kotyńska _Szydło

 Pani Jadwigo!

tak to bywa.Ale moze kiedys ...pozdrawiam serdecznie-Magdao

 

fot. Ewa Całka

Ewa!Piękne te zdjecia! dziękujemyMU

 

 

Dzień dobry!
 Dwa lata nie odwiedzałem Pani strony, która przez ten czas troche się
 rozbudowała, wiem że lubi Pani koty więc przesyłam zdjęcie mojego kota,
 mam nadzieje że się Pani spodoba.
 Życzę wszystkiego dobrego.
 Andrzej.

pANIE ANDRZEJU!

dziekuje bardzo. To jest zdjecie kota z jego mlodości.jakie on ma złote
oczy!Pozdrawiam MU

 

 

 

Znane jest malinowe serce przechodnie, które pomagało a ja wysyłam serce brzozowe. Sok z brzozy jest ponoć bardzo zdrowy, przytulanie się do brzóz dodaje sił!!!!
Piekne serce! Dziękuje!jesli w Ameryce będą sprzedawali sok z brzozy to zaczne pić. Przytulam sie do nich juz od kilkudziesięciu lat...Pisz prace magisterska i dbaj o siebie!Przytulam MU 
 

 

ARCHIWUM