W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
www.chlip-hop.bloog.pl -Blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego
www.franztravel.blogspot.com - Globtroter Franek P
Zapomniana piosenka 2
Przepraszam za poprzedni niedokończony list - to emocje związana z tym, że
do
PAni piszę - jest PAni dla mnie i dla moich przyjaciół legendą.
A teraz mój problem: Jeremi Przybora śpiewał kiedyś piosenkę, która brzmiała
mniej
więcej tak: kwiat przecudowny wcielony w ciele, ciele prześliczne wcielone w
kwiat, nie było przecież jej nazbyt wiele a przesłoniła mi sobą świat... .
Były tam
jeszcze takie stwierdzenia: o ślepej miości i nadwyrężonym wzroku oraz o
wynajdywaniu prochu na pościeli przez panie.
Wydaje mi się, że piosenka ta była na kasecie dołączonej do książki "Miłość
do
magister Biodrowicz" - niestety nia moga trafić nigdzie na tę piosenką ani
na książkę.
Ostatnio kupułem album Brassensa 45X, była tam ta piosenka pod tyułam Raz
jest
kwiatuszkiem w tłumaczeniu Jerzego Menela - ale to było całkiem różne od
tego co
pamiętam w wykonaniu J.Przybory.
Czy może mi PAni podpowiedzieć jak znaleźć tamto nagranie?
Pozdrawiam
Marek Rychlik
Panie Marku!
Ta piosenka nazywa się "Kwiat przecudowny" i oczywiście jest bardzo dowolnym
tłumaczeniem Georges'a Brassensa.Tekst może pan znaleźć w zbiorze:"Piosenki
Prawie wszystkie".
Ale ponieważ dzisiaj właśnie-12 grudnia- są urodziny Mistrza (kończyłby 92
lata)- przepiszę ten cudowny tekst dla pana:
KWIAT PRZECUDOWNY
Chociaż nie trwało to dłużej niż rok, tak ślepych uczuć szukać by daleko,
bo nadwyrężyłem ja sobie wzrok od zapuszczania go w jej piękny dekolt.
Kwiat przecudowny wcielony w cielę, cielę prześliczne wcielone w kwiat.
Nie było przecież jej nazbyt wiele, a przesłoniła mi sobą świat.
Rozsiało niebo powabów ze sto po ciele jej, że człowiek bywał głupi,
bo kiedy zobaczył je naraz to, nie wiedział , na czym głównie ma się
skupić.
Kwiat przecudowny wcielony w cielę, cielę prześliczne wcielone w kwiat.
Nie było przecież jej nazbyt wiele, a przesłoniła mi sobą świat.
Co do umysłu zasobów, to tam nie było tego więcej niż u trzmieli.
Lecz któż w miłości wymaga od dam wynajdywania prochu na pościeli.
Kwiat przecudowny wcielony w cielę, cielę prześliczne wcielone w kwiat.
Nie było przecież jej nazbyt wiele, a przesłoniła mi sobą świat.
A gdy odeszła to ostry był ból, a potem się tęsknoty wlokły smugą-
I zioła ze wszystkich aptek i pól, nie mogły z tego mnie uleczyć długo.
Kwiat przecudowny wcielony w cielę, cielę prześliczne wcielone w kwiat
Nie było przecież jej nazbyt wiele,a przesłoniła mi sobą świat.
Z początku żal do niej miałem i złość, lecz wkrótce jej wybaczyć byłem gotów
bo spustoszyła mi serce na wskroś i dziś już mam zupełny z sercem spokój.
Kwiat przecudowny wcielony w cielę, cielę prześliczne wcielone w kwiat,
Nie było przeciez jej nazbyt wiele, a przesłoniła mi sobą świat.
Tę piosenkę śpiewał sam Jeremi na cudownej kasecie(jeszcze nie było CD)
"Piosenki starszego pana"ale i ja ją gdzieś posiałam; najpewniej pożyczyłam
"na zawsze". Może ktoś to ma ? A może na allegro?Pozdrawiam serdecznie-MU

Projekt szkolny. Pilne!
Szanowna Pani!Mam 14 lat. Jestem uczniem gimnazjum o profilu teatralnym w Poznaniu.W ramach szkolnego projektu (19 grudnia), podjąłem się zadania polegającego na przybliżeniu fenomenu Pana Jeremiego Przybory.Wiele czytałem o Poecie. Jednak bardzo zależałoby mi na opinii Pani o wpływie twórczości Pana Jeremiego Przybory na Polskę, Polaków, naszą kulturę.Ośmielam się zwrócić właśnie do Pani, gdyż Pani ocaliła twórczość Pana Przybory od zapomnienia. Mój dom rodzinny jest pełen twórczości Pana Jeremiego Przybory. Wiem, że jest ona ponadczasowa, czego najlepszym dowodem jest to, że i moje pokolenie zna i ceni tę twórczość.Bardzo proszę choćby o jedno zdanie, jedną myśl, jedno słowo o Panu Jeremim Przyborze.z wyrazami szacunku Nikodem Dębski.P.S. Opinię Pani wykorzystam wyłącznie do szkolnej prezentacji projektu. NikodemPanie Nikodemie!1.Oby więcej bylo takich domow rodzinnych jak pana!2.Ja napisalam wiele o tworczości Poety i wszystko to zamieszczone jest tutaj (na www. stronie) w rozdziale : z prasy-"Magda Umer o innych".Prosze sobie korzystac z tego do woli.Mam nadzieję że jest tam nie jedno wazne zdanie.3.Ja jutro wlasnie jadę do Poznania, bo nagrywam jakis program telewizyjny a pojutrze(14-go grudnia) o godzinie 17- tej mam probę w "Scenie na piętrze".Gdyby bardzo chciał pan ze mna porozmawiac- zapraszam.Z wyrazami szacunku-Magda U
PAni MAgdo
mam pytanie. Co może studiować osoba, która interesuje się teatrem, Osiecką?
Wiem to wąski zakres... Do tego dochodzi chemia, miłość do zwierząt, i nie
rozwinięty talent (podobno) plastyczny... I co po takich studiach może
robić?
Pozdrawiam
Paulina
Paulino!
1.To nie jest wąski zakres .Moim zdaniem.
2.Jeżeli do tego dochodzi chemia, milość do zwierząt i nie rozwinięty
talent plastyczny- to taka osoba MOŻE STUDIOWAC WSZYSTKO ( no może oprócz
elektroniki , maszyn roboczych i elektryfikacji kopalń).Gorzej z tym co po
takich studiach może robić,żeby zarobić na życie...ale na razie studiuj,a
potem się będziemy martwić.Pozdrawiam serdecznieMU

Bardzo dawno Ciebie nie widzialem.Tesknie za Twoim
zamyslonym spojrzeniem.
Mam nadzieje ze kiedys sie jeszcze spotkamy.
Maciek
Tajemniczy Macku!
Moze cos sie da zrobic .Pozdrawiam MU

Dla tajemniczego Maćka-
tajemnicza MU


Gratulacje!Czy to jest tort bezowy?!MU

pisze do Pani jednym palcem lewej reki , bo tyle moge (juz)

dla Ness -maki niedaleko mojego domu


Dziekuję!To jest zdjęcie z cyklu:panna Julia u fotografa!całuje Magda
Pani Magdo
Serce bije mi, jak dzwon, gdy piszę ten list, bo spośród
tysięcy
wysłanych do Pani listów, będę jakąś kropelką w morzu słów.I na dodatek
jeszcze się kręce. Mam na imię Ewa. Mam 28 lat. Jestem dziennikarką.
Tymczasem jednak, porzuciłam pracę w polskiej gazecie, na rzecz
sprzątania londyńskiego muzeum, a raczej nauki języka angielskiego.Od
wielu lat piszę wiersze tzn. lepię słowa. O Boże! Do rzeczy!Czy
zgodziłaby się Pani przeczytać kilka z nich?! Napisałam najpierw do
Fundacji OKULARNICY...Odesłali mnie do Pani...To jestem.
Czekam na Pani odpowiedź
Pozdrawiam!
Ewa Ekiert
Pani Ewo!
Może i zgodziłabym sie ale kiedy?!Ilu ja jeszcze wyslanych mi
wierszy nie
przeczytalam!!! Do tego potrzebny jest pewien szczególny rodzaj
skupienia...Prosze probowac-może w czasie świat znajde
czas.Pozdrawiam MU
Pani MU !
Aniu z Myślenic!
5.Ja także życzę ci slońca i usmiechu.tego
nigdy nie jest za dużo!MU


Anulowy jeżu!

dla Jeża- towarzysze podroży
Kochana MU,
Tak, dokładnie na sankach to było. Na wale wiślanym w Wigilię 2002.
Wychodzi, że już 5 lat się karmię Pani stroną www. Żałuję tylko, że
"Antologia" nieczynna z powodu zamknięcia. Mój ówczesny dwulatek (z
którym mąż mknął na sankach na złamanie nogi) dziś jest Mikołajem
Pierwszoklasistą i miewa w szkole trudne sytuacje interpersonalne z
pewnym Bronkiem. Ponieważ bywam Szczególnym Ekspertem od
Nieszczególnych Sytuacji, radzę mu żartobliwie któregoś wieczora: -
... i może Bronek zacznie się wtedy śmiać, straci ze śmiechu trochę
siły i będziesz mógł się uwolnić... - nie, to nie zadziała - wątpi
Mikołaj - tego nie wiesz - a ty wiesz, że zadziała? - dopytuje
Eksperta - nie, też nie wiem, ale dopóki nie spróbujesz, to nie
będziesz wiedział. Tylko wtedy się dowiesz, czy działa czy nie
działa, kiedy spróbujesz> - eee, za dużo filozofii (!!)chwila
przerwy- mamo, a co to właściwie jest filozofia?
- to taka nauka, filozofowie dużo myślą o cudach i zagadkach świata...
filozofia to królowa nauk...
na co Mikołaj:
- ja się nie nadaję na filozofa, bo za dużo figluję, mogę być najwyżej
błaznem tej królowej
- jakiej królowej?
- no tej nauki
>Ot, raj dialogu z synem :)
Szybko nam rosną te synki.
Droga MU, bardzo dziękuję za pozdrowienia. Bardzo serdecznie. Cieplej
mi. Choć wokoło nieustannie szarpanina taka, jak mawia moja
przyjaciółka.
Uściski,
> Kinga
PANI kiNGO DROGA1
No własnie!Raj dialogu z synami!Za szybko rosna nam te synki.Proszę
ukłonić
sie ode mnie błaznowi tej królowej.A pania przytulam MU


i moze jeszcze dorzuce pierwszą większą wyprawę Franka ...
5 grudnia 2007
Droga MU, Droga Pani,
Dawno nie pisałam, ale zaglądam regularnie. I tutaj, i na bloga z
Panem Endrju. Dajecie Państwo siłę i wiary odrobinę. Mam akurat taki
czas w lajfie, że słucham "ucisz serce" i innych tego typu. Serce mi
się wprawdzie nie ucisza ani odrobinę, wręc odwrotnie - łopocze i się
trzepocze, ale widać tak musi być. W tej chwili. A potem może
nadejdzie inna chwila. Może. Daj Boże.
Przesyłam lalkę Bubie.
A Pani uściski gorące i dzięki piękne za obecność.
Serdeczności,
KW
czyli Kinga od złamanej na wale nogi męża, pesto, fascynacji GT i takich
tam...

Kingo od złamanej(na wale) nogi
męża...i takich tam!
1.Pamietam!Czy to nie bylo na sankach?!
2.Mi też.Się łopocze i trzepoce.
3.Widać tak.
4.Oby nadeszła.
5.Ja juz sama nie wiem czy to można nazwać obecnością...ale miło że pani tak
sądzi.
6.No właśnie- musze odpisać temu Endrju.Żeby dać Pani tę odrobinę siły i
wiary.
7.Bardzo mi sie podoba imię Kinga.Bardzo.
8.Mam taki czas w lajfie że chciałabym panią pozdrowić.Bardzo serdecznie-MU
Kochana MU
Dziękuje za propozycje książkowe : )
Wczoraj odkryłam takie jedno piękne miejsce

Odkrywczyni!
Mogłabym mieszkac w takim domku na drzewie!Dziękuję i pozdrawiam MU
W Paryżu w wieku 91 lat zmarła wielka zapomniana gwiazda polskiej piosenki Wiera Gran. Zasłużyła na wdzięczną pamięć.
Przesyłam wspomnienie. Pozdrawiam. Wojciech Dąbrowski
|
WIERA GRAN (wł. Weronika Grynberg, używała pseudonimów Sylvia Green, Wiera Green, Mariol, ur. 20 kwietnia 1916 roku, Rosja, zm. 19 listopada 2007 roku, Paryż), aktorka kabaretowa i piosenkarka o niebanalnym głosie (kontralt), wychowywała się w Wołominie (do dziś istnieje dom, w którym mieszkała przy ul. Warszawskiej). Debiutowała w kawiarni Paradise w Warszawie (Tango Brazylijskie, 1 lutego 1934 roku). Śpiewała piosenki kabaretowe i sentymentalne: List (muz. Courts) i Przeminęło z wiatrem (muz. Adam Lewandowski, obie sł. Seweryn Mendelsohn Sewer), Bez śladu (muz. Jerzy Petersburski, sł. Wacław Stępień), Gdy gitara gra piosenkę (w duecie z Albertem Harrisem), Mein Jidishe Mame (muz. J. Yellen, L. Pollack, sł. Julian Tuwim), Serce matki (muz. Zygmunt Karasiński i Szymon Kataszek, sł. Ludwik Szmaragd), Trzy listy (muz. Leon Boruński, sł. Jerzy Jurandot), Gdy odejdziesz, Ulica Niecała. Za rok, dwa, tango Uliczkę znam w Barcelonie z rep. Hanki Ordonówny, tytułowe tango z filmu Notturno z rep. Poli Negri, muz. H. O. Borgman, sł. polskie Władysław Szlengel, Józef Lipski). Występowała w teatrze Wielka Rewia (Wiosenna Parada Gwiazd, 1937), kawiarniach Bagatela, Cafe Vogue, w filmie Bezdomni (rola Bessy, w jęz. jidysz, 1939), w programach satyrycznych, rewiach i szopkach politycznych. Nagrała około 40 piosenek dla Odeonu i Syreny. W czasie wojny śpiewała we Lwowie i Krakowie. Po powrocie do Warszawy występowała w kawiarniach żydowskiego getta (Bon Apetit, Cafe Sztuka, ul. Leszno 2, Femina, Melody Palace) z Leonem Boruńskim, Władysławem Goldfederem i Władysławem Szpilmanem. Śpiewała pieśni klasyczne i współczesne, m.in. kompozycje Kuby Kohna z getta. Popisowym numerem był Jej pierwszy bal (muz. Władysław Szpilman, na motywach walca To dawny mój znajomy Ludomira Różyckiego z opery Casanova, sł. Władysław Szlengel). Po ucieczce (2 sierpnia 1942 roku), ukrywała się w Babicach pod nazwiskiem Weronka Gacka, lub Wanda Czajkowska, używała nazwiska męża Jezierska. Po wojnie występowała w kabarecie Kukułka, koncer-towała z orkiestrą Stefana Rachonia (piosenka Nasza ulica, muz. Olgierd Straszyński, sł. Janusz Odrowąż, 1946). Na podstawie fałszywego donosu została aresztowana (1947) i skazana za rzekomą współpracę z Niemcami. |
Wyemigrowała do Izraela, tam oskarżona ponownie, została zmuszona do wyjazdu. . Ostatecznie zamieszkała w Paryżu (1950). Współpracowała z Charlesem Aznavourem i teatrem Alhambra Maurice’a Chevaliera. Występowała w teatrze polonijnym Mariana Hemara i Feliksa Konarskiego, śpiewała w programach radia Wolna Europa, koncertowała w wielu krajach Europy i Ameryki. Odwiedziła Polskę dwa razy, w 1966 roku (wystąpiła w Teatrze na Pięterku i w telewizyjnym programie sylwe-strowym, nagrała płytę V. Gran śpiewa z zespołem Jerzego Abratowskiego) i 1997 roku. Swoją piosenkę Za dzień już nie spotkamy się (muz. George Scott) przekazała Zbigniewowi Kurtyczowi. Jest autorką wspomnień Sztafeta oszczerców. Autobio-grafia śpiewaczki (Paryż, 1981). Rok przed śmiercią, z okazji III Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Retro im. Mieczysława Fogga, otrzymała Honorowe Wyróżnienie Złoty Liść Retro oraz dyplom honorowy Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2006).
PRZEMINĘŁO Z WIATREM Muzyka: Adam Lewandowski, słowa: Seweryn Mendelsohn Sewer walc angielski z repertuaru Wiery Gran
Ty mi obiecałaś miłość ofiarować, Taką, jakiej dotąd nie znał świat. Dzisiaj zrozumiałem, że to tylko słowa, Słowa, które rzuca się na wiatr.
Przeminęło z wiatrem, wszystko się skończyło, Chłód pomiędzy nas się wkradł, Przeminęło z wiatrem, choćby i wróciło, Złudzeń nam nie wróci żaden wiatr.
Miłość dała tyle niezatartych chwil, To jest jej przywilej, że odchodzi, kiedy zechce. Przeminęła z wiatrem wielka nasza miłość, A pozostał tylko wielki żal.
Wielki ból mi sprawia myśl, że nigdy razem Nie będziemy już przez życie iść. Wiatr nam poprzestawiał serca drogowskazy, Każde w inną stronę poszło dziś.
Przeminęło z wiatrem... |
Miły panie Wojtku!
dziekujemy za takie pamietanie!MU




z dziećmi...

Kochana Pani Magdo
Moje życie od jakiegoś czasu zaczęło się „telepać niczym balia”. Wieloletni przyjaciel jedyny przestał mnie rozumieć (a może nigdy mnie nie rozumiał?). Zawsze byliśmy różni. Wszyscy wokół dziwili się naszej przyjaźni – a nam się udawało wbrew wszystkiemu i wszystkim.
Ja – ten zawsze czytający, filozofujący troszeczkę, nieznający się na markach samochodów i koniunkturze rynkowo-cenowej. On – ten twardo stąpający po ziemi, ten ciągle coś robiący, majsterkujący, z rzadka czytający (bo szkoda czasu). Ale jakoś przez kolejne dziesięciolecia (z niewielkimi przerwami) dogadywaliśmy się i lubiliśmy. Żony nasze – od czasu jak żonami naszymi zostały – dogadywały się z szacunku dla naszej przyjaźni, chociaż same przyjaźni naszej nie rozumiały. Ja tłumaczyłem górnolotnie, że przecież Zbyszek Cybulski i Bobek Kobiela też różni bardzo a żyć bez siebie nie potrafili, wspólny mieli nawet motocykl. Liryzm i sentymentalizm obok komizmu, iluzji i żartu – można było. U nas podobnie było. BYŁO. Pękło, odeszło, umarło. Nagle zaczęła nam przeszkadzać nasza odmienność, inność, charakter tak zwany.
Może po jesieni smutnej, mglistej i szarej przyjdzie nowe…, a może „stare nowe”.
Musiałem do Pani napisać i przepraszam, że takim smutkiem się podzieliłem, ale czułem od kilku dni potrzebę taką dziwną.
Pozdrawiam serdecznie
Okularnik z Prania
Okularniku z Prania!
1.Bardzo miłe to podzielenie się.
2Jeśli naprawdę pękło, odeszło i umarło, to może nie wstac z martwych.Ale moge nie mieć racji.
3.Bo charakter na starośc (przynajmniej mój) jakoś coraz bardziej nie lubi kompromisów.Dziwaczeję,samotnieję i nie jest mi z tym źle.
4.Dopoki sie nie zmieni na lepsze niech pan sobie wspomina jak bylo milo. I czyta i filozofuje i gada z drzewami i ptakami.
5. I od czasu do czasu z żoną...Pozdrawiam MU





podziemia kamedulskie -fot Śś
Lądek dn. 26 listopada 2007
Witam pani Magdo!
Przeczytałem kilka dni temu na pani stronie odpowiedz na mój
poprzedni
list :-) Dziękuje,że pani odpowiedziała i jednocześnie przyznaje,że
faktycznie list był troche długi.W przyszłości postaram się pisać krócej
>i ograniczyć do jednego tematu.(...)
Wspominałem już w tym
poprzednim liście,że uwielbiam śnieg.Mimo tego,że mam 34 lata cieszą
mnie takie zdawało by się banalne rzeczy.Moja romantyczna dusza
sprawia,iż takie zjawiska jak śnieg napawają mnie radością i dobrym
humorem.Wracają również wspomnienia z dzieciństwa.
Jest pewien wiersz,który kojarzy mi się zarówno z dzieciństwem
jak i z
pierwszym śniegiem.Mama często cytowała nam (mam starszego o trzy lata
brata) kilka zdań pewnego wiersza.Oto owe kilka zdań - "Ona mi pierwsza
pokazala księżyc i pierwszy śnieg na świerkach,i pierwszy deszcz. Byłem
wtedy mały jak muszelka,..."-. Przez długie lata nie znałem ani autora
tego wiersza,ani jego tytułu.Od może trzech lat wiem kto napisał,a od
kilku miesięcy znam również tytuł tego wiersza.Przedwczoraj czytałem go
po raz pierwszy w życiu w całości.Piękna rzecz!!!
Choć poetą nie jestem zawsze chciałem napisać dla dzieci jakiś
wiersz o
zimie.Dwa lata temu udało mi się coś tam nabazgrać na temat zimy.Pisałem
wówczas SMS-y z pewną mamą dwóch synów i właśnie tym dwóm dzieciom
dedykowałem mój wierszyk.Dziś już nie mam z nimi kontaktu,ale wiersz
pozostał.Patrzyłem jak sikorki skubią słoninkę i tak powstało kilka
zwrotek:-)
Umieszczam poniżej te moje strofki:-) Nie jest to poezja,którą
mógłbym
konkurować z WIELKIM ANDRZEJEM PONIEDZIELSKIM tylko moje jakieś tam
"dyrdymałki".Mam nadzieję,że nie zepsuję pani humoru tymi
"dyrdymałkami"??
Zima.
Małe sikorki słoninkę skubią,
a dzieci małe bardzo to lubią,
siadają w oknie z noskami przy szybie,
patrzą i radość jest w nich olbrzymia.
Lubują oko i duszyczkę swą małą,
uroki zimy się im kłaniają.
Zima jest piękna,śnieżna i biała
maluchy wiedzą,że jest wspaniała.
Szepczą mamusi cicho na uszko,
mamo na sanki chcemy na górkę.
Mama im mówi,dobrze dzieciaczki,
wyjdziemy na dwór,pójdziem na sanki.
Śnieżkami do celu rzucać będziemy,
razem bałwanka wnet ulepimy.
Potem do domku pośpiesznie przyjdziemy,
mleczka ciepłego chętnie wypijemy.
Kończę już,bo i tak zbytnio się rozciągnąłem. Pozdrawiam panią i
całą
pani rodzinę oraz życzę DUŻO ZDROWIA i WSZYSTKIEGO DOBREGO.
ps. ten wiersz z mojego dzieciństwa o którym wspominałem na samym
początku to "Spotkanie z matką" K.I. Gałczyńskiego.
Przemysław z malowniczej Wielkopolski:-)
Panie Przemysławie P!
Nie zepsuł mi pan.Może nawet trochę poprawił.Pozdrawiam wzajemnie
pana
bliskichMU
Przytulam bardzo przytulam i pozdrawiam. Proszę 3mać za mnie kciuki
zapracowana anglistka przed wystawaniem ocen.
Zapracowana!
Juz chyba po wystawieniu tych ocen?Odtulam MU
Pani Magdo Kochana,
Kiedy i na jakim kanale będzie dokument poświęcony niezwykłej miłości
Kaliny i Stasia Dygata? Widziałam jakąś zapowiedź, ale przez moje znów
rozchorowanie i temperaturę...umknęło mi, a bardzo nie chciałabym
przegapić! (Nota bene te moje zapalenie zatok chyba mnie wykończy
bardzo dokucza, nos jak bania a głowa stale pęka!) Zdrowia życzę i
przytulam ciepło jola
Jolu!
6 grudnia o godzinie 22.30 na TVN STYLE.
Uprasza sie o leżenie w łóżku i nie zarażanie innych.MU
KOCHANA P. MAGDO!!!
Siedzę sobie w ten ponury,wietrzny i zimowy wieczór,przy kubku ciepłej
herbatki,która nie tylko gasi
moje pragnienie ale i sprawia,że cokolwiek mi sie chce i zastanawiam
się...
Zastanawiam się, ponieważ mam 22 lata,studiuję polonistykę i tak
naprawdę to nie wiem co chce robić w życiu...dziwny czas... Mam ochotę
rzucić wszystko,gdzieś wyjechać,robić zupełnie coś innego.Czy to nie za
szalony pomysł? Nie wiem...
Tak jak pisałam ostatnio, polonistykę wybrałam chyba tylko dlatego, że
kocham wiersze,lubie czytać i w ogole
kultura i sztuka jest dla mnie wielkim skarbem...tylko czy ta miłość
wystarczy?...ostatnio zaczynam w to wątpić.Zaszyłabym się gdzieś w
jakimś domku w lesie( a mam niedaleko do lasu i gór :) ) i tylko bym
czytała,
piła herbatę,słuchała Osieckiej,Kabaretu Starszych
Panów,G.Turnaua,Geppert,Pani milutkiego głosu :) i wielu innych (choć
jak na kieszeń studencką kupienie niektórych płyt to dużo,ale coś by się
wykombinowało) i tak bym sobie żyła patrząc na uroki przyrody... ech
cudnie by było... :) Tymczasem muszę się skupić na szarej
rzeczywistości,no może nie do końca szarej,bo zaangażowałam się w różne
i ciekawe przedsięwzięcia artystyczne,co dodaje kolorów na tych
studiach-na szczęście! No i przynajmniej gramatyka opisowa nie wydaje
się taka straszna,bo po prostu nie ma się czasu o niej myśleć.
Tak w ogóle to miałam ostatnio się wybrać na karaoke,ale wizja tego,że
później miałabym nocować na dworcu w Warszawie lub wracać nocnym
pociągiem do Bielska, mnie najzwyczajniej odstraszyła.. No cóż,następnym
razem postaram się ułożyć jakiś plan noclegu w końcu czego się nie robi
dla tak cudnej atmosfery,która ponoć tam panuje :)
Pozdrawiam ciepło w ten chłodny i zaśnieżony dzień!
Z uśmiechem do i dla Pani
Anuśka
Ps.Dalej tęsknię za kolejnym dniem :)
Ps.1 Przesyłam zdjęcie zaśnieżonych okolic Bielska,gór niestety nie było
widać z powodu mgły :/

-Anuśko!
1.Ta milość nie wystarczy.Musiasz zarabiac na życie.
2.Zaszyj sie i zobacz ile wytrzymasz...
3.Dodawaj sobie kolorów na tych studiach.
4.Zrób coś szalonego ale to juz w ostatecznosci.
5. Nasze Karaoke chce transmitować telewizja.Trwaja negocjacje.Tylko nie
wiem co wtedy zostanie z tej atmosfery...
6. To cudownie że tęsknisz.TO NAJWAŻNIESZE!
7.Dziękuje za zdjęcie , tylko błagam zmniejszaj je!!!!!!!!!!!!!!!Pozdrawiam
MU
Pani Magdo,
W pracy wreszcie odbyło się to co miało się odbyć. Wykończyły mnie ostatnie dwa miesiące, szalona ilość pracy i złośliwie w tym semestrze na uczelni też dużo prac do napisania. Ale bardzo ciekawe zajęcia mam, o wiele ciekawsze przedmioty niż w poprzednim semestrze, więc zapał pozostał. To jest dokładnie to, co powinnam była zrobić wiele lat temu. Ciekawe dlaczego życie tak się ułożyło? Może dopiero teraz umiem to docenić? Podejmując te studia wiedziałam, że będą mi sprawiały radość, ale nie myślałam, że aż tak dużą. To mój chwilowy lek na całe zło :).
Czytam Franka – duże wrażenie zrobił na mnie tym, że wybrał się w podróż wyłącznie w towarzystwie Pablo, odważny chłopak. Podoba mi się sposób w jaki młody socjolog przekazuje swoje wrażenia :), ładnie pisze. Wyobrażam sobie jak bardzo jest Pani z niego dumna:) i jak bardzo się Pani o niego martwi...
Ja i moje stawy marzymy o wiośnie – jeszcze zima się nie zaczęła oficjalnie, a ja już mam jej dosyć.
Pozdrawiam ciepło – Joasia
Za oknem śnieg, a ja wysyłam Pani zdjęcie bursztynka z Muzeum Bursztynu

oraz zdjęcie świeżości i młodości – 1.12 te dwie osóbki skończą 21 lat !!! :)

Joasiu, ktora masz o wiele ciekawsze zajęcia niz w poprzednim semestrze!
1.Niedopuszczalna świeżość i mlodośc!To juz po urodzinach!Spóźnione ale bardzo serdeczne!
2.Chyba tego sobie nie można wyobrazić.ale ciesze sie że jest szczęśliwy.
3.Moje stawy i ja marzymy o cieplych krajach.A nawet o bardzo cieplych krajach!
4. Byłam przed kilkoma dniami w pracowni bursztynu i zrobilo to na mnie wrażenie!Uwielbiam bursztyny!!!
5. Na cale zło?Ale masz dobrze.Przytulam . Solenizantki także!MU
WIELKIE CZYTANIE MISTRZA KONSTANTEGO
Fundacja Zielona Gęś im. K.I. Gałczyńskiego urządza Mikołajki Poetyckie:
czytamy Zaczarowaną dorożkę oraz inne wiersze KIG.Każdy, kto na stoisku Fundacji przeczyta choć strofę lub wyrecytuje dowolny fragment ulubionego tekstu Mistrza Ildefonsa, otrzyma wydany specjalnie na 18 Krajowe Tagi Książki w Warszawie tomik Zaczarowanej Dorożki z potwierdzeniem udziału w Wielkim Czytaniu Mistrza Konstantego. Może uda się trafić do Księgi Ginnessa?
Stoisko 104, Sala Ratuszowa PKiN 6-9 XII 2007r

21 listopada 2007
Kochana MU
Już dawno do Pani nie pisałam…
Ostatnio w moim życiu wydarzyło się wiele smutności…
Musieliśmy dać uśpić mojego ukochanego obolałego i bardzo cierpiącego
psa, miałam wypadek samochodowy (auto do kasacji) dachowałyśmy –
wszyscy mówią, że cudem wyszłyśmy cało z tego wypadku.
Nic fizycznie mi się o dziwo nie stało, ale psychika szwankuje. Teraz
jestem na tabletkach uspokajających. Miewam lęki… Nie wiem jak to
dalej będzie…
Droga Pani Magdo czy mogłaby mi Pani polecić jakąś dobrą książkę na ten
trudny czas?
Pozdrawiam i przytulam- Agata z miasta pachnącego piernikami
---Agato z tego własnie miasta!
1.Jak takie rzeczy sie wydarzyły, to jakim cudem może nie
szwankować?!Musi i
już.
2.Psychika szwankuje chocby tylko z powodu niedopuszczalnej obecności
listopada- a co dopiero po takich przejściach.To potrwa.
3.Tabletki uspokajajace i książki to nielatwe polączenie.Mogą bardziej
zadziałać tabletki niz książki .
4.Ja teraz marzę o przeczytaniu pierwszego tomu "Dzienników"
Iwaszkiewicza.
5.Możesz sobie przeczytac książke o Dorocie Terakowskiej( Kasi Nowak)
albo
"Kobietę w wynajętych pokojach"(Także Kasi Nowak) albo o Srebrnej
Natalii(Kiry Galczyńskiej).
O Billie Holiday(Julii Blackburn) dopiero jak będziesz w lepszym
stanie,
bo to jeden wielki smutek.Przerażające życie podarowało nam taki cudowny
głos...
Ale na początek przeczytaj sobie "Pompona w rodzinie Fisiów" Joanny
Olech.I
odstaw tabletki kiedy tylko będziesz w stanie .Pozdrawiam MU





Witam pani Magdo!
Pretekstem,ktory spowodował,że pisze do pani jest fakt,iż nosze takie
samo nazwisko jak pani mąż.To,czy lacza pani meża i mnie jakies wiezy
rodzinne,tego nie wiem,a przynajmniej nic mi na ten temat nie wiadomo.
Rodziny ze strony ojca nie znalem wcale,gdyz ojciec zmarl jak mialem rok
i wkrótce potem wszelkie kontakty z jego rodzina zerwaly sie.
Niedawno zakupilem komputer i zaczalem surfowac po stronach wpisujac
przerozne wyrazy.Wpisalem miedzy innymi wlasne nazwisko i tak "po nitce
do klebka" trafilem na nazwisko pani meza,a potem na strone,gdzie
znalazlem pani adres e-mail.
Dlugo bo kilka tygodni zastanawialem sie,czy mam napisac do pani,a
jesli
tak to o czym mialbym pisac.Jestem z natury sentymentalny i troche
romantyk,ale prosze nie myslec,ze latwo sie z tym zyje.Lubie pisac,ale
musze miec na to dzien,potrzebuje do pisania listow nazwijmy to
natchnienia.Bardzo czesto ow stan natchnienia nadchodzi sam i wystarczy
tylko zwyczajnie poczekac,ale nie zawsze tak jest.Widząc,że mimo
upływających
tygodni owo natchnienie nie nadchodzi,postanowiłem napisać tak po
prostu.Może
będzie nudno,ale zejdzie mi to z głowy i przestanę już o tym myśleć.
Jedyną płytą z pani piosenkami jaką posiadam jest czarny poczciwy
winyl
zatytułowany po prostu "MAGDA UMER".Nastawiłem dziś tę płytę,posłuchałem
pieśni i od razu lepiej mi się myśli:-))Jedenaście pięknych
piosenek!!!Jest tam
piosenka,która chyba wszyscy kojarzą z pani osobą,czyli "Koncert
jesienny na
dwa świerszcze i wiatr w kominie".Ta pieśń jest piękna i pasuje do
dzisiejszego
wieczoru,a w szczególności ów wiatr w kominie,bo dziś faktycznie
dmucha:-( Ja
najbardziej z tej płyty lubię piosenkę "O niebieskim pachnącym groszku".Ta
piosenka jest smutna,bo mówi o groszku i łzach ogromnych jak groch.Nie
wszystkie słowa udaje mi się zrozumieć,gdyż płyta szumi,ale ja mimo
wszystko..........
(w miejscu gdzie są kropki tekst został utracony bezpowrotnie:-(
Dobrze,że jestem
przewidujący i robie zapiski w zeszycie,dzięki temu właśnie,choć troszkę
się uchowało.Nie
zdążyłem zapisać do zeszytu nawet połowy i teraz muszę pisać reszte od
nowa,a nie będzie
to łatwe:-(( Doprawdy nie wiem,gdzie podział się ten tekst??Znikł po
prostu i tyle! Inne rzeczy,
które miałem zapisane w moim notatniku też znikły:-(( Utraciłem wszystko
i nienawidzę tego komputera!!! Teraz będę przechowywał moje listy
wyłącznie w zeszycie,bo szkoda czasu na
zabawy w komputer.Nie wiem jak mam się zabrać do pisania ponownie tego
samego???
Mam zupełną pustkę w głowie!!!)
Sorrki,ale nie mam już dzisiaj siły pisać.Dokończe i wyśle ten list
kiedy indziej.Tyle czasu
zmarnowane,tyle godzin.Ten list naprawde był umęczony i kosztował mnie
wiele!!!Żałuje,że
kupiłem ten komputer.Naprawdę nie było warto!!!
drugie
podejście: noc z 14-15 listopada 2007.
Już chyba wiem co bylo przyczyną tego,że utraciłem kilka dni temu
moje
zapiski?!Po prostu
nie utworzyłem skrótu do folderu "Notatnik e-mail" i dlatego cały
dotychczasowy tekst nie zapisywał
się automatycznie na dysku "E".Teraz mam to zrobione i może nie będzie
już tych problemow?
Przez kilka ostatnich dni próbowałem przypomnieć sobie,o czym wtedy
pisałem.Zanotowałem na
karteczce kilka punktów i może coś z tego wyjdzie?Na kropkach ostatnio
skończyłem,więc od kropek zacznę!
...... lubie ten szum,bo taki szum dodaje płycie uroku i miło
nastraja.Wydaje mi się,że
płyta CD po oczyszczeniu z szumów,takiego uroku już nie ma,ale
oczywiście również warto
mieć?!!Gdy tylko będę miał okazję kupna CD z Pani piosenkami,to
natychmiast nabędę!
Teraz napisze kilka słów o sobie,bo pamiętam,iż w pierwotnej wersji
też
o tym pisałem.Mam
na imię Przemysław,liczę sobie 34 wiosny,a mieszkam w malowniczej
Wielkopolsce.Mamy tutaj
w pobliżu park krajobrazowy,a nieopodal płynie rzeka WARTA.Wszystko to
razem składa się
na to,że okolica jest bardzo urokliwa.Ostatnio,gdy kupiłem
komputer,zacząłem robić zdjęcia
swoich ulubionych miejsc i obiektów.Fotki robie na razie aparatem w
telefonie,ale może kiedyś
kupię jakiś aparat cyfrowy!?Mam teraz gdzie przechowywać zdjęcia,więc
czemu nie:-)Boję się tylko
problemów ze zrozumieniem tematu tzn. że nie będę potrafił przerzucać
tych fotek do "kompa",
albo będą potrzebne jakieś programy.
Zdjęcie jest ulotną chwilą,którą udało się zamknąć w klatce.Staram
się
więc zamknąć tych
chwil jak najwięcej.Miejscowość w której mieszkam jest wsią,ale kiedyś
była miasteczkiem,więc
mamy rynek.Na tym rynku stoi pomnik,który jest w tej chwili
remontowany,ba całkowicie
przerabiany.Obiekt ten nie ma już w sobie nic z dawnego wyglądu jaki
miał kiedyś.Niewątpliwie
ten pomnik będzie ładniejszy,ale starego już nie ma i nie będzie.Tego
akurat obiektu nie
zdążyłem w czas obfotografować,bo nie wiedziałem,iż remont jest
planowany.Być może mój
szkolny kolega wiedział i zdązył??Zapytam,gdy go spotkam!Czasami dopiero
wtedy zwracamy
uwagę na coś,gdy to już przemija.Ten pomnik był zawsze taki sam od kiedy
pamiętam i
wydawało się,że zawsze takim pozostanie.Dlatego trzeba uwieczniać
obiekty które nas otaczają! Bardzo lubię fotografować zabytkowe
KOŚCIOŁY i przydrożne
> KAPLICZKI.Mamy
tutaj w
Lądku piękny barokowy kościółek,który również jest w remoncie.Pilna
potrzeba wymagała
remontu całego dachu,oraz dwu (obu) wież. Dach już prawie cały jest
wymieniony,a została do wyremontowania jedynie część nawy głównej,ale to
ma być robione na samym
końcu,po tym> jak obie wieże będą juz gotowe.W tym roku została
wyremontowana jedna
wieża,a w przyszłym
roku będzie druga wymieniana!Mimo tego,że mamy nową wieżę to różni się
ona od starej jedynie
kolorem blachy,bo kształt nie uległ zmianie.Zresztą inspektor nadzoru by
tutaj nie pozwolił na
jakiekolwiek zmiany.Zadziwiające,ale w środku nasz kościółek jest taki
sam od dziesięcioleci!
No może niewielkie zmiany nastąpiły,gdyż nastąpić musiały.Mam zdjęcie z
1934 roku i zauważyłem
ich niewiele.Wiadomo,że wtedy nie było jeszcze elektryczności,więc
żyrandol nie mógł mieć
żarówek! Podłoga była wtedy jeszcze drewniana,ale nawet ja jeszcze
pamiętam drewnianą podłogę.
Ławki wyglądają na te same,no może troszke inaczej stoją.Niewątpliwie te
same są rzezby,ta
sama CZARNA MADONNA nad ołtarzem.Wiadomo też,że w tamtych czasach msza
była
odprawiana po łacinie,a ksiądz stał tyłem do wiernych,więc nie mogło być
tego ołtarza co teraz
i w tym co teraz miejscu.Piękny jest ten nasz KOŚCIÓŁ!!! Wiele jest w
naszej okolicy pięknych
KOŚCIOŁÓW,a w tym przynajmniej dwa drewniane.
Zapewne troszkę inaczej teraz mi to wyszło,ale starałem się traktować
o
tym samym co
poprzednim razem.Być może o czymś zapomniałem,natomiast na pewno jest
troche więcej
Tam na przykład tam nie pisalem tak obszernie o remoncie kościoła,a o
zdjęciu z 1934 roku
wcale nie wspomniałem.Trudno oceniać ale tutaj chyba jest więcej
"ciekawości" niż w tamtym tekście??
O wielu rzeczach chciałbym tu jeszcze napisać,lecz zbyt dużo by tego
było na raz.O moim
piecyku chciałbym napisać,o tym,że uwielbiam śnieg,o moich fascynacjach
muzycznych i o wielu
jeszcze innych rzeczach.Może kiedyś o tym napisze?Póki co,czuje wielką
ulgę,że mam to znów
za sobą!
POZDRAWIAM PANIĄ SERDECZNIE I PROSZĘ
POZDROWIĆ ODE MNIE SWOJEGO MĘŻA:-))
Przemysław Przeradzki
Panie Przemku z malowniczej Wielkopolski !
1.W życiu nie dostałam dłuższego e-maila.Litości!!!
2.Mąż serdecznie pozdrawia ale mowi że nie zna nikogo z Lądku(a?)
3. Niech pan pisze ale troche krotsze listy, dobrze? Na przykład tylko o
piecyku albo tylko o śniegu.
4.Natomiast doskonale rozumiem pana rozpacz i bezsilnośc po "zniknieciu"
kawałka juz napisanego a w pore nie zapisanego tekstu.Jak ja to znam!
5.Prosze sobie fotografowac i cieszyć sie życiem!Pozdrawiam MU
Pani Magdo!
To znowu ja - miłośniczka twórczości Starszych Panów.
Jak tytuł "emilii" wskazuje żal mi. Odszedł bowiem Jan Kaczmarek,
którego twórczość tak bardzo ceniłam. Wychowałam się na radiowej Trójce
i do dziś pamiętam lekcję gry na skrzypcach autorstwa Pana Jana, której
sam udzielał. W moim przypadku wszelkie porady w tym zakresie nie zdały
się na wiele (słuch muzyczny w stadium absolutnego zaniku), ale Jana
Kaczmarka pamiętać będę zawsze. A "Ballada o mleczarzu"... - piosenka
tak piękna i nostalgiczna. Czy ktoś jeszcze w ogóle pamięta panów
roznoszących mleko bladym świtem?
To smutne, że w ostatnim czasie odeszło tak wielu mądrych i
utalentowanych ludzi.
Z. Herbert w wierszu "Testament" pisał:
Zapisuję czterem żywiołom
to co miałem na niedługie władanie
ogniowi - myśl
niech kwitnie ogień
ziemi którą kochałem za bardzo
ciało moje jałowe ziarno
a powietrzu słowa i ręce
i tęsknoty to jest rzeczy zbędne
to co zostanie
kropla wody
niech krąży między
ziemią niebem
niech będzie deszczem przezroczystym
paprocią mrozu płatkiem śniegu
niech niedoszedłszy nigdy nieba ku łez dolinie mojej ziemi
powraca wiernie czystą rosą
cierpliwie krusząc twardą glebę
[...]
Pozdrawiam Panią bardzo ciepło i
serdecznie K.O.
-K.O!
Ja juz sie boje że nie zaznam tygodnia bez Czyjejś smierci...nawet nie mam
sily o tym pisac.Ale dobrze że żyl, bo był wspanialym artystą i
czlowiekiem.Mądrym i dobrym.Pozdrawiam MU
Pani Magdo!
Pisząc o Janie Kaczmarku, zapomniałam podziękować Pani za cudowne
zdjęcie Mistrza Przybory. Zajmuje ono, w tej piekielnej maszynie -
komputerze - honorowe miejsce. Kiedy patrzę na nie, to nawet nadchodząca
zima nie wydaje się straszna i może nie będzie "ziębić, ani gnębić".
Jeszcze raz pozdrawiam, roztargniona
K.O.
Roztargniona!
bardzo sie cieszę że Mistrz tak pomaga!Nie mam niestety zdjecia Janka.Ale
wiem że Grazyna Pieczuro zrobiła o Nim film i TVP powinna to
wyemitować...Jeszcze raz-MU
Witam Panią Pani Magdo !
Na wstępie mojego listu do Pani, pragnę wyrazić dla Pani uznanie. Po
głębszym przemyśleniu stwierdzam,iż towarzyszyła mi Pani od zawsze ....
(...)
Dziś przeczytałam wywiad z Panią .... Jakbym znalazła się w
czarodziejskim ogrodzie .... Deszcz bił o szyby a ja siedziałam nad
szklanką gorącej herbaty i wpatrywałam się w Pani oczy ..... Ach .....
Przeczytałam o Pani , że ma Pani psa prawie labradora. Ja również mam
labradora .... Istnieje w wirtualnym Świecie taki portal
www.labradory.info
Są tam ludzie o ogromnych sercach , ludzie którzy nigdy nie zostawią
nikogo bez pomocy , dobrej rady , słowa . Pani Magdo , tak mi trudno to
pisać bo się nie znamy .... Mam do Pani prośbę , nie chodzi o pieniądze
.... Chodzi o zdjęcie Pani z labradorem ( prawie labradorem ) z Pani
dedykacją ..... Jest na forum Pati . Kobieta jest chora na stwardnienie
rozsiane , przy życiu utrzymuje ją córka i pies labrador właśnie .
Forumowicze wystawiają na aukcjach ( prowadzonych na forum ) przeróżne
rzeczy . Byleby troszkę grosza uzbierać na drogie leki dla Pati ( o to
link do historii Pati
http://patrycja.labradory.info ). Sama wystawiłam
wczoraj książeczki o pieskach , ale postanowiłam postarać się o coś
bardziej wartościowego ....
Pani Magdo , mogę liczyć na pomoc ?
Z poważaniem
Kasia Biadaszkiewicz
W załączniku zdjęcie mojego psiaka :)

Kasiu Biadaszkiewicz!
Możesz liczyc. Tylko nie wiem jak napisac dedykacje przez
internet.Poinstruuj mnie proszę-MU

dla Kasi B- moze byc cos takiego?Fot.Lidia Popiel
Witam panią serdecznie.
Mam 13 lat i bardzo lubię słuchać utworów pani,oraz ma pani wspaniały głos i świetne piosenki, które opowiadają o życiu.
Już jako 10 latek słuchałem Panią,
byłem
zakochany w Pani i w utworach.
Uważam że jest Pani bardzo
utalentowaną i świetną artystką.
Dzisiejsza muzyka gwiazd jest pusta,
bezsensowna a Pani piosenki uspokajają mnie, bawią
i poszerzają mi
wyobraźnię. Bardzo, bardzo dziękuję Pani za wspaniałe
utwory i za
ciężką pracę,
życzę dalszych sukcesów. Myślę, że uda mi się przyjść na
Pani
koncert, bo
mieszkam w Poznaniu i mam nadzieję że będzie chciała
Pani nas
odwiedzić, jeszcze raz dziękuję i gorąco
pozdrawiam.
Robert Stępiński
Robercie S!
Zapraszam do Poznania 14 grudnia.Proszę sie czuc moim gościem-Magda U.
13 listopada 2007
Witam moja MU:_)
Jak miło, że pani się odezwała, niedawno pisałam e-maila do pani ale nie otrzymałam odpowiedzi. Pyta pani jak w szkole hm…szczerze mówiąc różnie (matematyka i fizyka) -he męczarnia-gdyby mi płacono (z chęcią nie otwierałabym zeszytu) jednak te przedmioty trzeba rozumieć, ale to też zależy dużo od nauczycieli. Może nie jestem gamoniem ,bo zazwyczaj rozumiem na lekcjach, ale te sprawdziany.
Ja kocham polski i biologię.
Dosyć szkoły ,teraz opowiem co się dzieje poza szkołą, a więc ostatnio jestem w innym świecie, kompletnie nie wiem co się dzieje, nie mogę się na niczym skoncentrować i nic mi nie wychodzi-chociaż się staram.-Taki dziwny czas! -O muszę się pochwalić pani MU…minęły moje problemy z ziulaniem, tak po prostu odeszły(były okropne!),a miały już być wizyty u lekarzy i terapie(ja tak myślę, że powodem mojej bezsenności jest taka wielka ciekawość życia, niedoczekanie jutra-nie wiem jak to wytłumaczyć). Mam też w sumie o czym myśleć, najczęściej są to ksiązki ale i też o chłopcu, którego ostatnio poznałam Maćka, wreszcie jest ten ktoś kto jest dla mnie wyrozumiały i z podobnymi zainteresowaniami, sam słucha M. Grechuty, kocha poezję i cały ten świat. Mogę jeszcze powiedzieć, że to uzdolniony chłopiec (gra na gitarze i uczy się grać na fortepianie).Jego mama świetna polonistka, często zabiera nas do teatru- ach jest zawsze cudnie. Może pani nie wie jak to trudno jest mieszkać na wsi, och mam tu kilka bajecznych koleżanek, ale tylko kilka, w szkole jestem postrzegana za coś innego, dziwnego(to niewielka szkółka -ale za to z jakim wysokim poziomem , ale uczniowie jacyś tacy nietolerancyjni -czasem mi trudno w tej całej wiosce i w szkole-rozumieją mnie tylko trzy osoby mama, Maciek i jego mama:)
Ostatnio oglądałam piosenki Jeremiego Przybory, to było cudne, oglądałam w internecie Kabaret Starszych Panów ale jeszcze mi mało musze poszukać cosik u staruszków. Pan Jeremi jest i będzie pani mistrzem prawda? -A może być pani moim(i tak jest)..Mogłaby pani co miesiąc polecić mi jakieś ksiązki takie, które pani czytała i uważa że są dobre. Będzie pani moim nauczycielem? Dla mnie trudno jest wybrać jakiekolwiek książki-mam taką w bibliotece jedna półkę-jak to pani staruszka określa” dziwna półka”(najczęściej wymieniam się z mamką książkami).Przepraszam, że zajmuje tyle czasu tym listem.. i w ogóle, jeżeli nie ma pani ochoty to nie ma sprawy:
Pozdrawiam i całuje jesiennie Magusia:)

Magusiu, która w szkole postrzegana jesteś jako coś innego i dziwnego!
1.Ochota - to jedno a czas i możliwości- drugie.
2. W związku z tym dłuższe listy zawsze mają gorzej…
3.Bardzo trudno jest mi ci radzić co przeczytać, bo wiem że masz 14 lat. Ale na pewno wszystko Małgorzaty Musierowicz i Doroty Terakowskiej. I Maćka Wojtyszki. Załoga doda więcej bo Załoga czyta i czyta. Nawet w czasie pracy…
4.Co to jest ziulanie? Pamiętam że nie mogłaś spać…
5.Trzy osoby to nie jest mało. Zwłaszcza że jedną z nich jest Maciek.
6.Jest i będzie.
7. Ja się na mistrza nie nadaję. Naprawdę.
8.Ostatni raz zamieszczam NIE ZMNIEJSZONE zdjęcie.
9.Te sprawdziany z matematyki śnią mi się do dziś! Ale uczyć się trzeba. Podobno. Pozdrawiam Ciebie, Maćka, mamę Maćka, koleżankę ze zdjęcia , mamkę i panią staruszkę-MU
PS. A Kabaret Starszych Panów jest wydany na kasetach VHS i DVD. Podaj mi swój adres prywatny, to Ci wyślę na Gwiazdkę.
Podaję taką listę "na pierwszy rzut oka"
1. Dorota Terakowska WSZYSTKO!!!!!!!!!!!! ( przede
wszystkim : "Tam gdzie spadają
anioły", "Poczwarka", "W krainie kota", "córka czarownic")!!!!!!
2. Tomek Ttryzna "Panna nikt"
3.Ewa Pzybylska "trzeci świat Mateusza", "dzień kolibra"
4. Ewa Nowacka "dzień noc, pora niczyja"
4. Anna Onichimowska "Dziesięć stron świata" (świetne
opowiadania,których bohaterami są piętnastolatki z różnych stron
świata) "Najwyżssza góra świata"
5. Domolewski "Zosia pleciona"
6. Magda Papuzińska "wszystko jest możliwe"!!!!!
7. Konwicki "zwierzoczłekoupiór"
8. Siesicka " Zapytał czas"
9. Axelson "Kwietniowa czarownica"
10. Beata Ostrowicka "Zła dziewczyna"
11. Salinger "Buszujący w zbożu"
12. Christianne F "My dzieci z dworca zoo"
13. Barbara Rosiek "Pamiętnik narkomanki"
14. Gaarder "dziewczyna z pomarańczami", "W zwierciadle niejasno",
"przepowiednia dżokera"
15. Marta Fox "Niebo z widokiem na niebo"
16. E.Schmidt "Oskar i pani róża"
Trudno tak polecać jak się nie zna czytelniczki, bo
może już to wszystko czytałaś, albo lubisz zupełnie co innego? Napisałam to
co wg mnie jest dobre i bardzo warte uwagi. Tylko nie wiem czy mnie można
słuchać bo ostatnio pokłóciłam się na forum internetowym o Dorotę
Terakowską... czytelnicy stwierdzili, że Poczwarki nie wolno dawać młodzieży
do czytania, że to nie jest książka dla młodych...A dla mnie to jest w 100%
właśnie dla młodych i będę bronić jak lwica!
Pozdrawiam w imieniu załogi.
Pani Magdo!!
pozdrawiam gorąco!
To się narobiło... Zafascynowana "Karaoke", wraz z przyjaciółkami, chodzę
na każdą edycję od października zeszłego roku... i zarażam tą fascynacją
moich znajomych. Opowiadam opowiadam... aż słuchacze w pewnym momencie
wyrażają chęć "pójścia"...
Tak też było z Tadkiem Sadowskim, kolegą z pracy, który nasłuchał się
moich peanów, a że jest ogromnym koneserem teatru zdecydował się na wizytę
w październiku... Było cudownie jak zawsze... Był Tadeusz... cały
przejęty... odważył się podarować Pani tomik swoich wierszy... (tak tak to
ten sam Tadeusz!)... a wczoraj - na kolejnym "Karaoke" zaśpiewał nam
wszystkim "Hankę" - uważam że brawurowo, cudnie, z pełnym zrozumieniem i
zaangażowaniem.... (tak tak to ten sam Tadeusz, co mu rodzina nie pozwala
śpiewać w domu...).... no i się narobiło!!
Żeby go Pani dzisiaj widziała - pełnia szczęścia, radości, przejęcia!!!
Pojawia się dziś w moim pokoju co jakieś 15 minut i wspomina!! Ja też....
;-)
Widzi Pani, pani Magdo - kolejna osoba wyszła z "Karaoke" uszczęśliwiona!
Dziękuję za te wieczory! Chciałam się tylko z Panią tym podzielić... bo to
wspaniałe prawda?
Ściskam mocno, Basia F
ps1 - czy orientuje się Pani czy udałoby się zdobyć jakieś zdjęcia
Tadeusza z jego "Hanki"?? Pytać w Polonii??
ps2 - jeszcze jakieś 2 lata i ja odważę się śpiewać!
Basiu F!
1.Bardzo mnie to cieszy!bardzo bardzo!
2.Rozmawialam z panem Tadeuszem ale wierszy jeszcze nie przeczytalam.Czeka
takich tomikow okolo 30-tu...
3.Chyba pytac w Polonii panią Sylwię Rydlewską. Ja mam jedno zdjęcie, ktore
przysłal mi jego autor-Robert Jaworski.
4.Do uslyszenia za jakies 730 dni !MU

fot.Robert Jaworski
Droga Pani Magdo,
Proszę wybaczyć tę poufałość, ale nie potrafię się jej oprzeć ;)
Zawitałam na Pani stronę z powodu bardzo banalnego, ale jakże się cieszę, że ów powód mnie dopadł !!
Jeszcze wczoraj myślałam, że to dramat wielki, ów powód J, a dziś szczęściem go zowię J
Wszystko dzięki Pani…
Nie kreślę tego listu po to, aby zachwycać się Panią i Jej twórczością. Nazbyt to intymne doznanie, aby dzielić się nim w pierwszych do Pani słowach.
W zasadzie to piszę, bo lubię…, bo potrzebuję…, bo… dziękuję…
Oczywiście okropnie grzeszę tymi słowy, ponieważ winnam pracować dla dobra firmy, kraju, własnego (pewnie kolejność nie taka J), a ja utonęłam w wierszach, odnalezionych na Pani stronie. Rada bym skreślić list znacznie dłuższy i z pewnością uczynię to kiedyś, jednak teraz po prostu muszę skierować ten strumień podziękowań we właściwym, w Pani kierunku J
Pani zapewne zadziwiona, nie spodziewała się i właściwie nic nie zrobiła…J
A ja tam Pani dziękuję tak po prostu, bo tak czuję, To źle mówić, co się czuje?
Z głęboką nadzieją na kolejny list z mojej strony i wielką wyrozumiałość dla mego chaosu z Pani,
serdecznie Panią pozdrawiam.
Postaram się wszystko jakoś sensownie ubrać w słowa za dni kilka J
Małgorzata Marcinowicz
„Niepojęty przypadek. Jak każdy przypadek” J
Pani Malgorzato!
bardzo się ciesze,że te wiersze tak sie przydają!I żałuje ,że nie doszło do wydania tej antologii w postaci ksiązki.Może kiredyś ktoś sie na to zdecyduje...Pozdrawiam serdecznie-MU

dla Asi M.fot.Robert Jaworski

dla MT- obiecane zdjęcie...
Pani Magdo
Witam bardzo...
Czy mogłabym prosić o udzielenie informacji gdzie dokłanie w Bydgoszczy
Państwo wystąpią 22 .11.07 .W operze, filharmonii, teatrze...???
Jestem u kresu wytrzymałości, gdyż szukam w internecie i nic a nic nie
znajduję...
Pozdrawiam bardzo i do zobaczenia-Baroniessa
B!
Nie mam pojecia -prosze napisac do Europejskiej Agencjii Artystycznej (ode
mnie jest link) i zapytac się.Pozdrawiam serdecznie MU
ps:to może byc impreza zamknięta...
Stowarzyszenie "MUZYKA BEZ GRANIC"
przedstawia:
„PANOWIE NA MOKOTOWIE” - Niemen * Zaucha * Grechuta
w Klubie DGW, al. Niepodległości 141
18 listopada – niedziela – godz. 18
„NIEMEN – Rzeka Wspomnień” wieczór pieśni z repertuaru Czesława Niemena
19 listopada – poniedziałek - godz. 18
„C’est la vie po polsku, czyli ławka rezerwowych” piłkarski spektakl
muzyczny z piosenkami Andrzeja Zauchy
20 listopada – wtorek – godz. 18
„Muza Pomyślności, czyli piosenki Marka Grechuty”
spektakl muzyczny z piosenkami Marka Grechuty
>
Realizacja: Stowarzyszenie „Muzyka bez granic” & Klub Wojsk Lądowych
Partnerzy: Klub DGW, „Sztukoteka” s.c., "Art Zone - strefa sztuki"
Dofinansowane przez Wydział Kultury Dzielnicy Warszawa Mokotów
Odbiór bezpłatnych zaproszeń w Klubie DGW
od 12.11 do 16.11 w godz. 12-18 oraz w dniach spektakli od godz. 17.
Ilość miejsc ograniczona

Agnieszko!

Dla Pani Agnieszki
Witam Pani Magdo!
Wstęp już jest, ale co i jak pisać dalej?!
Tyle rzeczy, by się chciało, ale w główce mętlik, a pora też późna! Nazywam się Sylwia Kłosowska, urodziłam się i mieszkam w Krakowie, do 18 roku życia na ukochanym Kazimierzu, a teraz już od 4 lat w ścisłym centrum. Jestem studentką 3 roku Nauk o rodzinie, i jeśli uda mi się zdać poprawkę ze Współczesnych scenariuszy małżeńskich(jak można tak było nazwać przedmiot?), to będę już na 4 roku! Bardzo się cieszę, że „Rozmowy…” z Panią Osiecką, zostały ostatnio powtórzone. wtedy, gdy pierwszy raz, telewizja pokazywała, te reportaże, to ja byłam jeszcze za mała, i za głupia, a teraz mam już 22 lata( ale, czy na pewno mam dużo rozumu w głowie?). Jestem, pełna podziwu dla Pani osoby i lubię jak Pani śpiewa. W ogóle, lubię piękne piosenki ,mam może nie za dużo lat, ale znam się, jak to mówią, na polskiej piosence. Oczywiście skaczę, jak kangur na dyskotekach, ale liryka w serduszku mi gra! Co do Pani Agnieszki, to kocham Jej teksty. W ogóle, tak sobie myślę, że
Sama próbuję pisać, kiedyś opowiadania, teraz tylko wiersze a marzy mi się książka, ale twórczość Pani Agnieszki, to dla mnie niedościgniony wzór.
Chciałabym, z taką łatwością, składać słowo do słowa, jak Ona.
Pisanie, to jakieś tam moje marzenia, żeby tworzyć, żeby coś po mnie zostało, coś co zapadnie ludziom w serca i w pamięć. Ale przede wszystkim, skrobię dla siebie, przede wszystkim o nieszczęśliwej i niespełnionej miłości(najwspanialszy temat, jaki może być!) i o życiu, dniu codziennym zmartwieniach. A, że komuś pokazuję, swoje pisałki, to aż dziw( od roku publikuję je [ nie wiem, że wrzucanie ich na stronę amatorów – poetów, można nazwać publikacją] i cieszy mnie, ze ktoś na nie spojrzy!
Mam nadzieję, że Pani nie zanudziłam, ale jest mi bardzo miło napisać list(jeśli e- meil to list),do kogoś takiego jak Pani, do kogoś znanego i dalekiego, a za pomocą komputera tak bliskiego. To dla mnie bardzo miłe i niezwykłe! Za wszystkie możliwe błędy, jakie tu się pojawiły, przepraszam!
Życzę Pani dużo zdrowia(bo to najważniejsze), wspaniałych pomysłów, odpoczynku przy kawie, słonecznych dni i bardzo dużo uśmiechu na twarzy!!!
Serdecznie pozdrawiam
Sylwia Kłosowska
PS. Pani Magdo, mam małe zapytanie: w odcinku „Rozmów…” , na temat współpracy Pani Agnieszki z Panem Sewerynem Krajewskim, Pan Seweryn śpiewał piękną piosenkę, jakoś nie mogę dojść do tego jaki, jest jej tytuł, tam był taki wers „po drugiej stronie lady”, ten utwór stał mi się bardzo bliski. Może mi Pani podpowiedzieć, jaki jej jego tytuł?
Będę bardzo wdzięczna!
Sylwio, która mieszkałaś na ukochanym Kazimierzu, a teraz w ścisłym centrum!
1.Uwielbiam Kazimierz w Krakowie. Chyba bardziej niż ścisłe centrum .
2.Poprawka z współczesnych scenariuszy małżeńskich! Jak widać można było…
3. O rodzinie można się uczyć i uczyć .I o współczesnych scenariuszach małżeńskich także.
A życie i tak dopisze nowe scenariusze i poprawka za poprawką…
4.Wydaje mi się że trochę masz.22 lata to wiek bardzo bliski mojemu sercu…
5. W tym wieku mało kto nie skacze jak kangur na dyskotekach .Sama skakałam ale to się jeszcze nie nazywało dyskoteką, tylko prywatką albo zabawą. I to skakanie liryce nie przeszkadza wcale.
6.To prawda. Słowa Jej się układało łatwo. Gorzej z życiem.
7.Podoba mi się określenie „pisałki”! Jasne że jest to jakiś rodzaj publikacji.
8.Zdrowie i słoneczne dni bardzo by mi się przydały. Dziękuję!
9.Po tamtej stronie lady…To bardzo piękna piosenka. Ma dwa tytuły: ”Ty, który wszystko wiesz” albo: ”Życie nie stawia pytań”. Chciałabym ją kiedyś zaśpiewać ale jakoś nie mogę się zebrać…
10.Piję sobie kawę i uśmiecham się do Ciebie. Zdaj te scenariusze małżeńskie…czego to ludzie nie wymyślą! MU

dla pani Sylwi z Krakowa- Agnieszka z Sewerynem w 1996 roku- w dniu kręcenia "Rozmów o zmierzchu i świcie"-fot MU
Bo zły adres podała załoga... anna.musialik@wp.pl a link już zmieniony. Ach ta jesień. Ps. A muzykę do tej piosenki napisał Jerzy Satanowski... tyle wiemy. Poozdrawiamy.
Witam, mam na imię Magda i
mam 21 lat. Pochodzę z Dąbrowy Górniczej(woj.
Śląskie). Przyznaję się, że uwielbiam na Panią
patrzeć(jakkolwiek dziwnie by
to zabrzmiało) i jeszcze bardziej Pani słuchać. po raz pierwszy
usłyszałam
Panią kiedy miałam jakieś 13-14 lat i od razu zakochałam sie w
pani pieknym
i pełnym liryki głosie. Była to piosenka Agmieszki Osieckiej pt.
"Białe
zeszyty". Od tamtej chwili zakochałam się w poezji śpiewanej.
Równocześnie
odkryłam magiczny świat Marka Grechuty i Anawy. Pisze do Pani,
by
podziękować za wrażliwość i eteryczność, która mieści się w Pani
głosie, i
która miała dla mnie ogromne znaczenie. Bardzo sobie cenie Pani
osobę. Pod
wpływem muzyki Pani i Grechuty łatwiej mi było i jest
malować,spojrzeć na
swoje życie i otaczających mnie ludzi inaczej, lepiej. Dziękuje
i gorąco
pozdrawiam.
P.S. Jesień, taka nasza Złota Polska, jest najlepszą porą na
słuchanie Pani
piosenek.
Magdalena Sobań.
Pani Magdaleno!
I nawet malowac latwiej...bardzo sie ciesze i pozdrawiam
serdecznie!MU

dla pani Magdaleny z Dąbrowy Górniczej-fot: Jeremi Przybora(sic!)
Pani Magdo,
długo czekałam na taką okazję - nareszcie spełniać się zaczyna moje
marzenie by tango wyszło poza wielkie miasta
i było tańczone w miasteczkach domów i domków, z sasiądami i znajomymi.
I właśnie mogę zaprosić - ponownie - do tanga, ale w .. Milanówku!
Zaczynamy już w ten poniedziałek! W każdy poniedziałek będziemy
przyjeżdżać na lekcje. Mamy nadzieję, że lekcjom z czasem będą towarzyszyć
milongi. Mamy szczęście, że wspiera nas i koordynuje para naszych uczniów,
z Milanówka właśnie.
Gdybyśmy mieli zacząć tango, a Pani by tam nie było, przyznaję że
odczułabym brak :)
Będziemy wdzięczni za poinformowanie Miłych Milanówkowiczów z potencjałem
tanecznym.
Wierzę, że każdy taki posiada :)
poniedziałki
zaczynamy 5 listopada!
20.00-21.30
koszt:120zł/miesiąc
Miejski Dom Kultury
ul.Kościelna 3
Pozdrawiam serdecznie!!!
Paulina Policzkiewicz-Woźniak
Tangolada
Paulina i Janek
www.tangolada.pl
Pani Paulino Mila!
ja juz niestety nie zatancze ale namawiam
wszystkich!!!Pozdrowienia dla pana
Janka i pociechy!! niegdys zachwycona uczennica Magda U
Pani Magdo,
Czy wie Pani może gdzie znajduje się grób Łucji Prus? Chciałabym kiedyś Ją
odwiedzić, ale nie wiem nawet gdzie szukać...
Pozdrawiam,
Sylwia R.
Pani Sylwio!
Nie wiem niestety.Ja czesto wystepowalam z Lucja na wspolnych
koncertach ale
wlasciwie nie znalysmy sie prywatnie.Zalogo moze sie dowiecie
gdzie...pozdrawiam MU
A spróbujemy się dowiedzieć.

Czy w najbliższym czasie będą jakieś koncerty pani Magdy Umer w Warszawie?
Kasiu!
Wlasnie wyslalam Zalodze plan listopadowej pracy.Pozdrawiam
MU
Pani Ewo,
Mnie ten wdzięczny utworek nieodparcie kojarzy się z Trójką – podejrzewałem Adama Kreczmara. Sprawdziłem, autorem nie jest to ani Adam Kreczmar ani Jacek Janczarski. Może redaktor Borkowski będzie mógł coś pomóc? Śpiewał z pewnością chór – nie pojedynczy wykonawca.
A
A!
No to szukamy dalej...calujeMU
witam
Juz odpowiadam na pytanie dotyczace tajskigo jedzenia.
otoz byly to pieczone udka z kurczaka z ryzem jasminowym oraz pomidorem i ogorkiem zilonym. Ilosc skladnikow w zaleznosci od pory i dania-obiad kolacja czy sniadaie. DO tego okolo 10 jajek tygodniowo. Zupa kaj pa lo, czyli zupa z jajek, miesa w zalewie cynamonowej i na slodko z przyprawami. Mielone pieczone bez panierowania z warzywami tzn ogorkiem i pomidorem, cebula i ichszymi przyprawami, co jeszcze? Zupa z mielonych , warzyw i np. czili. Hmmmm.........sagu czyli kulki z zelatyny w mleczku kokosowym. Zupa z ziemniakow na slodko w mleku kokosowym , z sola i cukrem w ilosci ogromnej. Pieczone na oleju kawaleczki kurczaka tzw tajo-czipsy. Niesamowite omlety z cebula i pomidorem na goracym oleju.
Ten wyjazd mnie zmienil w jakims stopniu. Z tego, czy wrocilam cieszy sie moze mama i paru przyjaciol, ktorzy i tak maja swoje zycie. Wrocilam do pisania reportazy, do moze szybszego rytmu pracy. Ale wcale mi sie tu nie pododba. Tu jest egzystencja a nie zycie. EGZYSTENCJA!!!!!!!!!!
W kazdej chwili moge znow wyjechac, wszystko zalezy czy bedzie cos fajnego. Wiec nie wiem na czym stoje, bo wszystko w kazdej chwili moze sie zmienic. Troche jestem " jak linoskoczek, w przestrzeni zawieszony " jak spiewal bodaj G. Turnau.
Gdy wspominano zmarlych 1 listopada dowiezialam sie,ze nie zyje Jacek Chmielnik. Koszmar.
Ja dalej stoje na stanowisku,zejest sie tu z powodu braku odwagi pozegnania sie z tym swiatem i po prostu komus bylo by smutno ze nie ma nas.
łączę serdecznosci
Alicja i Bronek trwajacy w odmetach szczescia nadal.
A i B
Z was dwojga tylko ten biedny Bronek szczesliwy...To wyjedz znowu do tajskiego jedzenia.Moze tam sie zakochasz nie tylko w jedzeniu.who knows_MU
AGNIESZKA GLIŃSKA CZYTA
„WIELKĄ KSIĘGĘ BAŚNI ROSYJSKICH” ORAZ BAJKĘ „WILK I
ZAJĄC”
11 listopada o godz.
11.00 w klubie i księgarni czułym barbarzyńca dzieci
będą miały niepowtarzalną okazję zapoznania się z
rosyjskimi bajkami. „Wielką księgę baśni rosyjskich”
oraz „Wilka i zająca” przeczyta Agnieszka Glińska.
Okazją do spotkania
jest I – szy Festiwal Filmów Rosyjskich „Sputnik nad
Warszawą” (9 – 18 listopada, Kinoteka, Warszawa).
Ponad 60 filmów (z lat
1924 – 2007) złoży się na program filmowy I – szego
Festiwalu Filmów Rosyjskich „Sputnik nad Warszawą” (9 –
18 listopada, Kinoteka, Warszawa). Filmy będą
prezentowane w sekcjach: Kino nieme, Perły kina
rosyjskiego, Retrospektywa filmów Andrieja Tarkowskiego,
Złote dokumenty, Kino XXI – go wieku, Filmy dla dzieci i
młodzieży (wersje aktorskie oraz animowane). Widzowie
Festiwalu obejrzą filmy w oryginalnej wersji językowej –
z polskimi napisami.
Rodzice będą mogli udać
się w podróż sentymentalną i obejrzeć wspólnie z dziećmi
filmy z czasów swojej młodości – takie jak „Konik
Garbusek”, „Biały kieł”czy „Tajemnicza wyspa”.
Pełny program Festiwalu
dostępny na stronie
www.filmros.pl
Festiwal będzie imprezą
cykliczną. Jego organizatorami są: Fundacja Wspieram,
Europejska Agencja Reklamowa, Filmoteka Narodowa, Kino
Kinoteka oraz Klub Fanów Kina Rosyjskiego STALKER wraz z
Rosyjskim Centrum Nauki i Kultury w Gdańsku.
Festiwal powstaje pod
patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego
oraz przy finansowym wsparciu Polskiego Instytutu Sztuki
Filmowej.
Ze
względu na ograniczoną liczbę miejsc w naszej księgarni
i klubie, dzieci chętne do wzięcia udziału w czułych
czytankach prosimy zgłaszać pod adresem:
poczta@czuly.pl
Każde zaproszenie zostanie przez nas potwierdzone. Prosimy dokładnie podać swoje dane kontaktowe
W czwartek 8 listopada o
20.00 w księgarni i klubie CZUŁY BARBARZYŃCA ul. Dobra 31
odbędzie się spotkanie z
Martą Zaraską,
autorką książki
ZAWIESZENI.
Spotkanie poprowadzi
Anna Popek.
Książkę wydała MUZA SA.
Książkę poleca RADIO PIN 102 FM
Za namową Kuby, fotografa polskiego pochodzenia, dwudziestokilkuletnia Ewa wyjeżdża za granicę. Chce ułożyć sobie życie na nowo, zrobić karierę, zarobić na dom z ogródkiem i na psa rasy golden retriever.Chce udowodnić matce, że potrafi. Ostrzegali ją, że będzie myć gary. Oskarżali ją o zdradę i egoizm,o rzucanie ziemi skąd nasz ród. Ale Ewa zawsze była uparta. Wierzyła, że sobie poradzi, że jeśli człowiek zrobi pierwszy krok poza próg, już nigdy nie wróci taki sam.Bo jak mówi bohaterka:"Na emigracji z Polską się cacka, pieści się ją i poleruje na błysk. Stawia się ją na kominku i wzdycha.W Polsce Polskę się depce i wygraża się na nią pięściami".
ZAWIESZENI to książka o: emigracji, tęsknocie, szukaniu tożsamości, o miłości i o braku czasu, o pędzie do przodu i o uciekaniu, o kłamstwach, marzeniach i o pewnej prowincji Kanady, gdzie mieszka trzy miliony ludzi i sześć milionów krów, a zima jest tak zimno, że psy przymarzają do bud.