W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
Dużo zdrowia i spełnienia marzeń


to kozy w Atlasie na drzewach arganier




Szanowna Pani Magdo,
Wybieraliśmy się z żoną od dawna na Chlip Hop. I dziś wieczorem nareszcie się udało! Dlatego piszę, bo muszę to napisać! Spodziewaliśmy się wprawdzie, co nas czeka, ale to było nadzwyczajne. Dziękujemy bardzo za cudowny wieczór i pani piosenki. Serdecznie pozdrawiamy. Do zobaczenia na kolejnym karaoke.
Z poważaniem. Ewa i Wojciech Dąbrowscy.
Mili panstwo!

bilobil-
dla pana wojtka
Kochana MU,
Bardzo się cieszę, że mogłam wczoraj przyjść. Rozsądek mówił, żeby zostać i pisać pracę którą mam na sobotę, ale obiecałam koleżance, że ją „zaprowadzę” :). Koleżanka przeżywa właśnie trudne chwile w życiu, więc zaproponowałam Chlip – Hopa, zwłaszcza, że zobaczyłam na półce u jej dzieci Kołysanki Utulanki i wszystkie bajki. I dobrze się stało: koleżanka szczęśliwsza, rozweselona i bardzo zadowolona że była, ja także szczęśliwsza i nawet mniej zmęczona.
Bardzo mi się to wczorajsze przedstawienie podobało, bardzo.
Byłam na przedstawieniu dyplomowym Ani Smołowik - bardzo mi się podobało i trzymam kciuki za karierę tej zdolnej dziewczyny. Robiłam zdjęcia, ale niestety nie wyszły, bo było bardzo ciemno, a poza tym Ania to osóbka tak pełna energii, że nie sposób Jej "złapać" w kadrze :) Jedno, które w miarę się udało wysyłam:)
Pozdrawiam i wysyłam jesień z botanicznego w którym z istot żywych spotkałam tylko kota.
Joasia






Magda,
zdjęcie obiadu Mateusza rzeczywiście niezaprzeczalnie potwierdza fakt że
czas płynie; w zaleglym prezencie urodzinowym prześlę Ci naszą pocztą
polską płytkę z moim krótkim filmikiem " Taka sytuacja"; jego bohater,
niejaki Maniek, to kolejny dowód na płynną konsystencję czasu i na pogodną
beztroskę Mańka. Będzie teraz na festiwalu Camera Obscura w Bydgoszczy.
Nie wiem czy na urodziny STO LAT to najlepsze życzenia; powinno być: STO
LAT W FORMIE PSYCHOFIZYCZNEJ ! - ZAWSZE TWOJA ASIA
Opowieść blogowa o Babci Stasi i wróbelku - cudna ! Pozdrów ode mnie
Babcię Stasię. Wojtek Szperl to mi coś mowi, nie mogę tylko przypomnieć
sobie jego twarzy. Masz jakieś zdjęcie ?
Asiuztajaksem!
1."taka sytuacja"jeszcze nie dotarła.
2.Bez formy psychofizycznej to udręka.Wiesz cos na ten temat.
3.Pozdrowię.
4.Nie mam niestety.Może sie odezwie...
5.ucaluj swoich.MU


Magusiu!
dziekuję! Tego dnia gralismy "chlip - hopa" i pamietam cie z garderoby.Byłaś
z koleżanką!A czy ty sie teraz uczysz?I w ogóle jak sobie radzisz w szkole i
nie w szkole?MU
Panie Januszu!
Prooszę o kontakt : anna_musialik@wp.pl Pozdrawiamy, załoga.
Miły panie Michale!
Oj jak dziękujemy za te miłe słowa!!!! Czasem
gdzieś słychać, że strona nie taka, że brzydka, że starodawna, że
technicznie leży...Ale nam się podoba, z tymi wszystkimi niedociągnięciami
bo jest taka ludzka:) Czasem może lekko zaspana, gdzieś
niedziałająca....jednak ciągle jest. jeszcze raz dziękujemy Załoga.
Ps. A informacje o dziewczynce już kasujemy skoro happy end.
Witam pani Magdo,
byłam ostatnio na urlopie ..spędzałam po popołudnie ze znajomymi w kawiarni
gdzie z przyjemnością słuchaliśmy właśnie Pani utworów..Białe
zeszyty...Koncert na dwa świerszcze i wiatr....Przypominaliśmy sobie
wspaniałe teksty...które wraz z muzyką gdzieś tam w głowach siedzą od
lat..Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo wspaniałych chwil. Urszula
pani Urszulo!
wzajemnie!!!MU

Dla pani Katarzyny O

dziekuje za zaproszenie!Tego dnia jestem
zajęta ale bedę trzymala kciuki!MU

nasz globtroter Franek P.
22 października 2007
Pani Magdo, odszedł pan Jerzy Markuszewski. Bardzo smutno. To
był wspaniały
człowiek.
Pozdrawiam
ŁB

ŁB!
To prawda.Jak dobrze że mogleś Go poznać...pozdrawiam MU
Droga Pani Magdo!
Czuję, że cokolwiek napiszę to i tak nie w pełni odda tego, co
chciałabym Pani przekazać...
W końcu odważyłam się do Pani napisać. Przez dwa tygodnie zmagałam się
ze strachem ( sama nie wiem, przed czym), a zarazem z chęcią podzielenia
się z Panią moimi odczuciami odnośnie "Chlip- hopu" w Lublinie. Właśnie
7 X 2007 r. to jedna z najważniejszych dat w moim życiu. Tego dnia
pierwszy raz zobaczyłam Panią, Pana Andrzeja Poniedzielskiego i Pana
Wojciecha Borkowskiego na "żywo". To było niesamowite uczucie. Już nawet
nie wspomnę o samym " Chlip- hopie". Państwo jak żadni inni artyści
wywarliście na mnie tak ogromne wrażenie. Przez cały ten czas chodzę z "
głową w chmurach". Żyję tamtym wieczorem. Opowiadam wszystkim znajomym,
jaki z Pani jest Anioł.
Zapewne Pani mnie nie pamięta, ale i tak muszę Pani coś powiedzieć. To
dziecko, co wręczyło Pani aniołka i różę to właśnie ja. Chciałabym
wytłumaczyć się z jednej rzeczy. Mianowicie, podczas rozmowy z Panią nie
kontrolowałam swojego zachowania i słów. Gdy ujrzałam Panią za kulisami
po prostu oniemiałam. Serce "waliło" mi jak oszalałe, ręce drżały.
Powinna Pani wiedzieć, że zwykle nie odczuwam strachu przed artystami.
Jednak w wypadku takiej Artystki niestety nie miałam kontroli nad sobą.
Chcę tylko Pani powiedzieć, że jest Pani fantastyczną osobą. Mam
nadzieję, że wkrótce powtórnie odwiedzi Pani Lublin...
Olga
Ps.: Specjalnie dla Pani dwa zdjęcia robione przeze mnie. Osobiście
uwielbiam to miejsce ( Ogród Botaniczny UMCS) =)


Dziecko, ktore przez dwa tygodnie zmagaloś
sie ze strachem(sama nie wiesz
przed czym)!
1.Zapewne pamiętam.
2.Także mam nadzieje że odwiedzę.
3.Osoby, ktore lubia Ogrody Botaniczne są szczególnie bliskie mojemu
sercu.Przytulam i uciszam serce-MU
Milutka Pani Magdo!!!
Na początku przesyłam bardzo ciepłe pozdrowienia z okropnie zimnych i
okrytych białym puszkiem gór!!!
Znalazłam Pani stronę właściwie przez przypadek...Otuż, jestem na
pierwszym roku
polonistyki i szukałam wierszy Agnieszki Osieckiej,ponieważ mamy napisać
erudycyjny esej naukowy(samo brzmienie tych słów przyprawiło mnie o
dreszcze na pierwszym wykładzie)...I tak szukając natrafiłam na tą
stronę... A później, też zupełnie przez przypadek przeczytałam,że
18.10.07r bedzie Chlip-Hop w mojej miejscowosci troche
górzystej,oczywiście skorzystałam z okazji i poszłam...Dla
przypomnienia...jestem tą dziewczyną,która po spektaklu podeszła po
autograf,choć tak naprawdę był on tylko pretekstem do tego by przez
chwilę z Panią pobyć... a że w życiu
najpiekniejsze są właśnie chwile,była ona cudowna i wiele mi
dała...(swoją drogą pewnie Pani nie pamięta,ale to nic :) )
Chciałam powiedzieć,że przed pójściem na ten spektakl myślałam,że
wszystko skończone,że w moim życiu nic już dobrego nie może się
zdarzyć(wiem,ze jestem młoda i w sumie co ja moge
powiedzieć o
życiu-mógłby ktoś pomysleć,ale wiem,niestety chyba już za
dużo),beznadziejne dzieciństwo,traumatyczne przejścia,smutny
dom...Myślałam,że moje życie jest już tak zniekształcone,że i tak nie
będę go w stanie nigdy ułożyć.Nie wiem co to miłość, a jej nie znając
trudno coś dobrego stworzyć...Jedynymi rzeczami dzięki,którym normalnie
funkcjonuje są wiersze,muzyka i wrażliwość na to, co mnie otacza czyli
na moją ukochaną przyrodę i na ludzkie życie...O ironio! Tą
wrażliwość,posiadam tylko dzięki temu co przeszłam...moze to i
dobrze,ponoć nawet największe zło,może się obrócić ku dobremu.No
tak,zapomniałabym o jednej ważnej rzeczy,która czasem jest dla mnie
skarbem,a niekiedy przekleństwem - samotność.W mojej smutnej
'samotni'(którą po części kocham) pisze,rozmyślam i czytam-zazwyczaj
wiersze..bo pomagają,a nienawidzę jej za to,że niekiedy doprowadza ona
do obłedu,gdy ma sie 300 numerów w telefonie,a nie ma sie do kogo tak
naprawdę odezwać...
Też tak się rozpisałam...a nie o tym chciałam pisać.Chciałam w sumie
podziękować...Bo Chlip-Hop obudził we mnie coś dobrego,cudownego i
pozytywnego!!!!!!Chęć robienia tylu pięknych rzeczyChyba zrozumiałam,że
życie mimo swych czarnych stron,jest największym darem,jaki można
otrzymać i w zasadzie,to nie żałuje niczego,bo to co mam,co
miałam,przeżyłam-jest moim skarbem,z którego,może kiedyś coś dobrego
wyniknie...Może to wszystko dziwne i dziwnie wygląda,bo ktoś mogłby
uznać,że taki spektakl nie jest w stanie wpłynąć na życie człowieka i to
w taki sposób,ale,że ja zawsze byłam dziwakiem-na mnie podziałał :)
Wracałam z niego tak rozanielona i rozbawiona,że o mały włos,a
przejechałabym przystanek, na którym miałam wysiąść,by dotrzeć do domku
:)
To chyba tyle chciałam napisać,właśnie słucham Pani piosenek, rozkoszuje
sie ciepłą filiżanką herbaty i cudnym nocnym niebem przy mniej cudnej
pogodzie,którą czuję aż zza okna..brr
Dziekuję...bo jest Pani poniekąd sprawcą tej mojej przemiany!!!!!!
Pozdrawiam i ściskam bardzo,bardzo mocno(chcialam to zrobić po spektaklu
jak Pani dawała mi autograf,bo gdzieś czytałam,że cudownie Pani
przytula,a ja lubię się przytulać,może dlatego,ze tak mi kiedyś tego
brakowało,ale myśl,że sie Pani wystraszy,nie pozwoliła mi na ten szalony
czyn)
Ps.Przepraszam za błędy,polonistykę studiuję z miłości do poezji
tylko-daj Boże,żeby mi to 'tylko' wystarczyło,żeby tam przetrwać...poza
tym późno już,nawet mój kot śpi :)
Ps1.Nie ukrywam,że istnieje w moim sercu iskierka nadziei,że Pani
odpisze,ale nawet jeśli nie, to i tak nieświadomie Pani wiele zmieniła w
moim życiu... w sumie nie tylko tym spektaklem,piosenkami,ale także
tym,że Pani jest... :)
A i jeszcze chcę dodać,że jakiś czas temu kolejny dzień był dla mnie
nie do zniesienia,a teraz 'tęsknię za kolejnym dniem'...choć bywają
różne,jak to w życiu...
Pozdro
Anuśka :)
Anuśko!
Tęsknij koniecznie!!!Jeszcze będzie za czym.PRZYTULAM-MU

Dla Anuśki- drzewo koło Bielska Białej
"Magusiu",
1.Ciekawość mnie rozpiera jaki to Pan Wojtek byl scenarzystą programów
Bogusławskich ? Dominikę świetnie pamiętam, czy Ona nie była na zdjęciach
w Paczkowie ? Tam gdzie była też Wojnowska ?Przypomniał mi o tym Tomaszek
Łabędź- tak sobie kiedyś "blogowaliśmy" przez telefon i wtedy Paczków się
nam przypomniał... Paczkowskie noce ...Dominika była Twoją koleżanką (
mimo sporej różnicy wieku ) a ja byłam zazdrosna. O Ciebie i Tomaszka...
Bardzo śmieszne czasy. Zdjęcia rewelacyjne ! Chyba nawet pamiętam ten
moment na Woro. Ja też tam byłam.To była jakaś dogrywka w studiu. Na tych
zdjęciach wyglądasz całkiem na czasie. Ech ta moda !
2. Jak kiedyś może mi się przydaży mieć więcej czasu to znajdę zdjęcie
małego Mateusza z mojego prehistorycznego ślubu i zeskanuję.Na dowód że
czas płynie. Jakie Te Twoje dzieci duże mężczyzny !. Przystojniaki
!Gratulacje z powodu tego ślubu !
3. K.B. z powrotem w szpitalu. I tak już będzie...Szpital, dom , szpital.
Mnie pęka kręgosłup. Michal placze, a ja mam wyschnięte oczy. Nie chcę
płakać żeby nie ściągnąć złego. Czasami tylko krzyczę na K. Że mi to
zrobiła.
4. " Szafa polska" będzie za oceanem w Chicago, na festiwalu filmu
polskiego. W wyszukiwarce " pffamerica".
Całuję - asiaztajaksem
Asiuztajaksem!
1.Wojtek Szperl.Chyba współscenarzystą ale juz dobrze nie pamietam.Bardzo
miły i kochany czlowiek.
2.Dominikę uwielbialam!A i Tomka także...
3.Znajdź malego Mateusza z Twojego slubu nA DOWÓD ŻE CZAS PŁYNIE!!!
4.Nie krzycz, bo Ona nie ma pojęcia że Ci to zrobiła.Ale i mi cierpnie skóra
na myśl,że moglabym to zrobic swoim dzieciom...
5.Należy sie to "Szafie".i Tobie.
6.Ucaluj Michała!



dla anuli-Rolling Songsi w trasie
Jeremi Przybora i Kalina Jędrusik :
- Jesienna dziewczyna ?!
- Właśnie.Tymczasem lato skończyło się tak niespodziewanie,a jesieni jeszcze
nie widać...
- A więc właściwie,co teraz jest ?
- Nie wiadomo.Już nie lato,jeszcze nie zima.Ale i nie jesień,bo liście są
zielone.Chociaż strasznie zimno.
- Ale przecież kiedyś była jesień i czekałem na Panią.Pamięta Pani ?
- Ach,ja jestem raczej w perspektywie.Ja nie pamiętam...
- Dopiero po tych chryzantemach,które Pani zostawiła,poznałem.
- Nie,nie pamiętam...
Pani Magdo Miła.Pozdrawiam czule,zawsze.Jesiennie.Piotr.
Piotrze!
Właśnie mówiłam o Kalinie do filmu o NIEJ...Ja pamiętam!MU

Dla pana Piotra G z Krakowa- fot:Malgorzata Borzym
Pani Magdo Kochana...w środę w Rzeczpospolitej była płyta z
Piosenkami
Agnieszki Osieckiej ..."Kobiety Mojego Życia"...nagrana podczas koncertu
w Programie Trzecim Polskiego Radia w 1993r. Słucham jej od środy... dzis
słucham 3 piosenek..."Pornografia", "Na
zakręcie" i "Miasteczko Beltz"...Pani Magdo i płacze na tym "Pani
miasteczku..." jak bóbr...ale to takie dobre to dla mnie łzy...
Bardzo Dziekuje..., że Pani JEST i tak cudnie nam śpiewa...:)))
Gdyby miała Pani ochote i czas zajrzeć do mnie to zapraszam:
http://www.myspace.com/coffeena
...Przytulam do serca...
Ola
Olu!
1.czasu na razie nie mam!!!!!!!!!!
2.A ja przegapilam te plyty!Mam nadzieje że mi je wyslą...
3.Jak dobre łzy to trzeba ryczec i ryczec.To leczy.Ale tak , żeby nikt nie
widzial!Przytulam-MU





Szanowna Pani Magdo,
gratuluję przedstawienia. SUPER !. Nie wiedziałem, że Pan Andrzej tak
potrafi śpiewać a żałuję, że Pani tak mało śpiewała. Pomysł nagrania płyty
"duety" z AP - wspaniały. Dziękuję za poświęcenie mi czasu i szczególnie
za
wpis w książce "Rozmowy w tańcu".(...)Wysyłam kilka
zdjęć z przedstawienia. Mam nadzieję, że choć kilka się spodoba.
Pozdrawiam serdecznie życząc również "...niech Pani dobrze będzie w życiu"
Marek K.




Panie Marku mily!
dziękujemy bardzo!prosze pozdrowic żonę -MU
Spieszę donieść wszystkim zainteresowanym, że w tym roku klucz „w jedynie
słusznej sprawie” przemknął nad Warszawą (pomiędzy Śródmieściem i
Żoliborzem) siódmego października w godzinach nocnych (1:30). Widać nie było
… ciemno i zachmurzenie 100%. Ale słychać i owszem… Tego samego dnia (koło
16) nad Białołęką widać było przez chwilę malutki „kluczyk” złożony z 9
żurawi. JESIEŃ IDZIE – nie ma na to rady…
A
A!
Ano nie ma.Ale za to bedziemy dlużej spać i może dożyjemy do
wiosny.Całuję!Magda

dla A od żurawi-okienko z problemami (w baszcie cieszyńskiej)...
Pani Magdo Mila,
Bardzo Pani dziekuje za zaproszenie na Chlip-Hop. To bylo wspaniale po
tylu latach nieobecnosci w kraju sluchac tych bliskim mi sercu piosenek.
No i
te
dialogi w czystej polszczyznie ktorej nie slyszalem juz od wielu lat.
Nigdy
tego nie zapomne.
Spotkalem sie ze swoja klasa maturalna po raz pierwszy od 64 roku. Nic sie
nie zmienilo tak bylo jakbysmy wczoraj byli razem w klasie... zawsze
wiedzialem ze to byla wyjatkowa grupa ludzi.
Jaki maly jest ten swiat. Zobaczylem dzisiaj na Pani stronie zdjecie Krysi
Namyslowskiej mojej przyjaciolki z Polski.
Z Krysia mam sporadyczny kontakt od wielu juz lat. Zadzwonilem do niej
przed
chwila i powiedzialem jej o tych zdjeciach na Pani stronie. Zaraz je
zobaczy, a ja wrocilem do rzeczywistosci i zaraz lece do pracy.
Jeszcze raz dziekuje za wspanialy koncert. Pozdrawiam bardzo serdecznie.
Yurek

YURKU!
Bardzo sie ciesze ze moglam pana poznacTego wieczoru "Chagalla"
spiewalam myslac o Panu.Pozdrawiam serdecznie!MU>
ps.A swiat rzeczywiscie jest coraz mniejszy.
5 października 2007
Kochana Pani Magdo!
Na Pani stronę zaglada tylu ludzi wraźliwych na piękno piosenki poetyckiej, czy literackiej. Zawsze z takim ciepłem odpowiada Pani na e-maile i bardzo mi miło gdy i na mój list czasem Pani odpisze:) Dla tego pozwoliłam sobie napisać o mojej przyjaciółce Magdalenie Łowkiel. Magda ma piękny liryczny głos, jest bardzo wrażliwa i ma osobowość sceniczną. To niebanalna dziewczyna, która uwielbia spiewać i ma już parę sukcesów na swoim koncie między innymi brązowy gryf zdobyty na XII Poetycko - Muzycznej Bitwie Pod Gorlicami wraz z własnym zespołem Ludzie Deszczu, tam otrzymali też kwalifikacje do Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie, oraz wystąpili w programie "Regiony kultury" (zespół przestał istnieć, koledzy rozjechali się po świecie), w tym roku spiewała już solo na Spotkaniach Zamkowych "Śpiewajmy Poezję". Pan Jan Poprawa napisał o Magdzie cytuję-"I Ludzie Deszczu w tym ostatnim największe wrażenie zrobiła frontmenka Magdalena Łowkiel zapamiętajcie jej nazwisko". Magda bierze też uidział w różnych projektach muzycznych, dziewiątego października będzie razem z Basią Raduszkiewicz śpiewać na koncercie poświęconym Markowi Grechucie. Obecnie Magda jest na etapie szukania niebanalnego pianisty, lub gitarzysty do stworzenia niebanalnego projektu z poezją w tle. Jak już pisałam, na Pani stronę zagladają ludzie interesujący się poezją śpiewaną i może znajdzie się ktoś, kto by chciał z Magdą podjąć współpracę...
Najlepiej kontaktować się na gg: 3133574 lub e-mailem: bimco14@go2.pl
Pozdrawiam jesiennie, ale cieplutko! Ania

Aniu i Frontmenko!
Może ktos sie znajdzie...pozdrawiamMU
Witam !!!
Koncert pamięci Marka Grechuty odbędzie się 15 pażdziernika
w
sali
koncertowej Ośrodka Kultury Ochoty "oko"
przy ulicy Grójeckiej 75, o godzinie 20.00.
Wystąpi zespół w składzie:
Tomasz Szukalski-saksofon
Robert Majewski-trąbka
Jacek Niedziela-kontrabas
Krzysztof Dziedzic-perkusja
Wojciech Majewski-fortepian
W programie utwory z płyty Grechuta(Sony 2001).Będzie można
nabyć
książkę Marek Grechuta-Portret artysty(Znak 2006).Wojtek.
Wojtku M!
ja zrobie wszystko żeby tam wpaść.Slucham twojej plyty!Pozdrawiam MU

dla prezesa- Zorro na pociechę; fot
chyba Ewa Całka?
Pani Magdo,
Czas ciągle mnie goni, czego bardzo nie lubię. Wieczorami jestem bardzo zmęczona i nie mam na nic siły, a czasem siedzę do późna, bo trzeba coś zrobić pracowego.
Tym bardziej więc dziękuję za piękny ostatni weekend lata. Płock był wyjątkowo piękny. Mam szczęście, bo mogłam pojechać samochodem – no, „nie histeryzujmy” z tym samochodem – 12 letni Polonez :), który tylko czasem gaśnie na światłach, ale się uruchamia. Przy czym to wcale nie jest mój samochód, ale mogę sobie go używać aż do grudnia – jeśli będzie uprzejmy się nie rozsypać.
Dobrze, że już po Płocku i Kutnie przypomniało mi się, żeby sprawdzić czy ubezpieczenie jest aktualne – było, natomiast NIE aktualne były badania techniczne :) – już są aktualne.
Jechałam więc moim ulubionym Złomem, czułam się bardzo szczęśliwa, że MOGĘ nim jechać na Pani koncert. Droga do Płocka była spokojna i prześlicznie oświetlona jesiennym słońcem. Bardzo lubię kolory końca lata.
A potem już było coraz piękniej:), spacer po mieście i fotografowanie z myślą o Pani,





Bazylika katedralna z 1114 roku

replika XII wiecznych Drzwi Płockich
Dziękuję za koncert – JAK PANI ŚPIEWAŁA!!! I jak pan Wojtek grał! Dziękuję za wszystkie piosenki (zwłaszcza moją ulubioną) i wzruszenia.

mój aparat wślizgnął się na próbę :)



autografy i rozmowy

uściski po koncercie
Wracałam z Asią, więc droga minęła bardzo szybko i miło, bo to miła i dzielna dziewczyna i miałyśmy o czym rozmawiać mimo, że poznałyśmy się właśnie w Płocku :).
Przesyłam kilka Płockich zdjęć. I wiele ciepłych myśli :).
Joasia
Joasiu
Wy miałyście szczęsliwy powrót a nasza Anula autobusem sie tARABANIŁA...Tez mam coś dla was...MU
Ale też szczęśliwie się dotarabaniła:)

dla joasi i Kasi

JW
Pierwsza Damo
Tercetu! Było przemiło!!!! I starsi i młodsi bardzo
dobrze odbierali spektakl. A ja z moim mężem naśmialiśmy się zdrowo.
Nie wiedziałam, że o smutnych rzeczach można tak bardzo
inteligentnie
i na wesoło. Wydaje mi się, że i pani i Andryou i Allegro również
świetnie się bawicie przy tym występowaniu. Ale Ucho to takie sobie
miejsce i było okropnie ciepło..tak sobie pomyślałam, że u nas w
Malborku mamy ładniejsze i milsze sale np. karwan przy zamku czyli
dawna zbrojownia. I dziękuję za tę chwilkę po! Przytulam mocno
paJola
Jolu!
1.O smutnych rzeczach najzdrowiej jest mówić na wesolo.O ile i
dopóki się
da.
2.My także bawimy sie nieźle.A w Gdyni publicznośc bardzo nam w tym
pomagała.
3.Ciągle mówisz że w Malborku macie wszystko ladniejsze ale jakoś
nikt z
Malborka nas nigdy nie zaprosił.Zostaje nam tylko marzenie o dawnej
zbrojowni...
4.Chwilka dla każdego - to dla nas godzina...ale nie narzekam bo
bylo
cudnie.Odtulam.Pozdrów męża-MU

dla joli p-widok z hotelu gdynia

a oto i Załoga jesienią...
ale ten czas leci... 5 lat a jak chwila...Dziękujemy. Załoga.
Kochana Pani Magdo,
Pięć lat to bardzo dużo. Czytam stronę prawie od początku, piszę od ponad 4 lat. Dziękuję za ten czas i za wszystkie spotkania z Panią internetowe, sceniczne i za sceniczne :), każde daje mi dużo radości i wzruszeń. Dziękuję za to, że się Pani chce czytać, pamiętać i słuchać – to nie jest oczywiste i wymaga wysiłku.
Załogo – wam też dziękuję- Dorotko jesteś Wielka bo udało Ci się namówić MU do posiadania strony, Anulo – dzięki za wszystko, co robisz :).
Joasia

DZIĘKUJEMY!!!


Dzień dobry
(...)Przeczytałam na stronie internetowej, że zbliżają się Pani urodziny.Już dziś życzę wszystkiego dobrego, radości wewnętrznej i światła, które zresztą jest w Pani, pogody ducha i udanych koncertów. Ma Pani w sobie dobrą energię, a ona udziela się innym. Pozdrawiam serdecznie.
Eliza Leszczyńska-Pieniak.
Pani Elizo!
dziękuję.Niech sie pani zyje spokojnie...MU
od asiztajaksem
Oj Magda, Magda ...ile tu pięknego, radosnego,twórczego
życia na tej
stronie... K.B już w domu, po miesiącu pobytu w szpitalu, w łóżku pod
grającą kolysanki gwiazdką z dziecięcego łóżeczka
Tajaksa. Nie mówi. Lubi
patrzeć na refleksy światła na suficie i polubiła gwiazdkę -
pozytywkę.Codziennie moje pół dnia u Niej.Druga połówka musi starczyć
Klusce , Tajaksowi i mnie samej.
Jak nie ma wyjścia to trzeba się po prostu do swojej sytuacji
przystosować. I już. Tak mi ostatnio powiedział 26 letni młody mężczyzna
sporo chory. Wielkie pozdro.
Joasiu!
I mial on świętą rację.Bunty tu na nic.Ale i nie mozna
sie poddawać.Ale ty
to wiesz.Ucałuj swoich!MU
okruch z Pajęczyny
Pani Magdo Kochana,
czy Pani wie, że Zosia mówi na Panią „ciocia Umer” ? Pewnie myśli, że ktoś kto codziennie śpiewa jej kołysanki do snu, nie może być tylko panią.
Czasem ogląda ze mną zdjęcia z Pani strony i blogu. Lubi.
U nas źle, smutno. Żal, że tak się zaczyna Bycie Hani. Bo Hania, która jako malutkie ziarenko słuchała piosenek Starszych Panów we Wrocławiu, ma prawie cztery miesiące. A Zosia, która słuchała tych samych piosenek, w tym samym Wrocławiu, w tym samym moim brzuchu, tylko troszkę wcześniej, ma dwa i pół roku (to tak dla przypomnienia). I co, naznaczone już są?
Jesteśmy, pamiętamy i czytamy.
Agnieszka
Agnieszko!
Już są.Bąźcie pamietajcie i czytajcie.Ciocia MU
Droga Pani Magdo
Minęło już sporo czasu od naszego spotkania w Praniu. Pamięta Pani okularnika, który z żoną swoją, po spektaklu Chlip-Hop, podszedł do Pani z prośbą o wpis. Jestem tym biologiem, w którego torbie ciągły bałagan, w której muszą współegzystować ze sobą tak różne światy jak: wiersze Agnieszki Osieckiej, klucz do oznaczania roślin i bezwzględne przepisy coraz gorszego prawa.
Chciałem już dzień wcześniej spotkać się z Panią po koncercie „Pamiętajmy o Osieckiej”, ale tak szybko się Pani oddaliła... No, ale następnego dnia udało się! Cudownie refleksyjny i miejscami komicznie śmieszny Chlip-Hop, po którym dała Pani szansę swoim wielbicielom, do którym i ja się zaliczam.
Dziękuję za płytę „Kruchy świat, kruche szkło”, którą udało się, z Pani rąk dostać. To wyjątkowy album. Często go słucham. Z „Kruchym światem, kruchym szkłem” nie roztaję się na dłużej, nawet wożę płytkę ze sobą w samochodzie. Uwielbiam Pranie, Puszczę Piską, Karwicę Mazurską, Krzyże i wiele, wiele miejsc, w których można prawdziwie odpocząć od zgiełku wariacko zabieganego świata. Słyszalny w tle odgłos puszczy, przy dźwiękach muzyki Grzegorz Turnaua powoduje, że będąc w samym sercu zakręconego świata biznesu, chłodnych kalkulacji i przedwyborczych deklaracji, można odnaleźć upragnioną ciszę. I można, choćby na czas słuchania tej płyty, powrócić ponownie do ulubionego przez Mistrza Gałczyńskiego - Prania.
Życzę wszystkim, bu zakosztowali klimatu leśniczówki w Praniu słuchając płyty „Kruchy świat, kruche szkło”.
Serdecznie Panią pozdrawiam i życzę wiele cierpliwości i ciepła na nadchodzące jesienne szarugi, których nie za bardzo Pani lubi.
Okularnik
Okularniku!
Pamietam pana! ja także uwazam że to wyjątkowy album!Cierpliwość mi sie przyda.Pozdrawiam serdecznieMU
Witam kochana, duża p. Magusiu.
Jak co roku o tej porze dopada mnie smutek i bezsenność.
Od początku września mam problemy ze snem i to zaliczam to skali-poważne. Leki nie pomagają, zioła tym bardziej. Nie wiem z czego wynika moja bezsenność nie mam poważnych problemów ,czuję się kochana, kocham i chyba to najważniejsze, najgorsze jest to że po nieprzespanej nocy ciężko mi funkcjonować. Ukojeniem dla mnie są wiersze Lesmana w duecie z pani muzyką.. -ale to tylko w jakiejś częsci pomaga.
W szkole jak to w szkole-ten czas tak galopuje, wrzesień zleciał miło.. z przymrużeniem oka nauczycieli na wiele spraw, bo ja jak i większość jest jeszcze w depresji powakacyjnej.-Mało czasu na wszystko, telewizji nie lubię, więc wolne chwile spędzam w świecie ksiązek lub z moją elitą przyjaciół:)
Ostatnio dostałam e-maila od pani dawnego kolegi z lat 70, scenarzysta programów TV, w których jest m.in. „O niebieskim pachnącym groszku”. Śpiewała pani z Nardellim jego piosenkę pt. „Deszcze”. Panu Wojtkowi bardzo zależy na kontakcie z panią,ja niestety nie znam ani adresu pani ani telefonu, więc pani sprawi mu niespodziankę jeśli napisze pani e-maila (…). Bardzo mi przykro, że tak potoczyły się państwa losy może gdyby nie wyjazd do Monachium….Dostałam kilka zdjęć z lat 74-75 ślicznie pani wyglądała-ze spaceru i długiej rozmowy w Łazienkach oraz z panią Krysia Namysłowską przed Telewizją w Warszawie. Z okazji pani urodzin 9 października życzę pani: Rozsądku w zyciu, umiaru w piciu, Dobrego zdrowia, pieniędzy mrowia. Ciągłej radości, szczęścia w miłości. Wspaniałej pracy, wysokiej płacy. Pomysłów wielu, dojścia do celu. Rekordów bicia i 100 lat życia. Utulam i całuję, mała Magusia…
PS Na pani Krysi J. stronie jest pani forum „MU”-proszę tam kiedys zajrzeć przemili ludzie, ,a pani Kinia z Łodzi;)ojoj:)




Mała Magusiu!
1.Musisz cos zrobić z tym spaniem; to znaczy poradzić się mądrego lekarza. I nie ma żartów; wiem coś o tym.
2.A jakim cudem dostałaś emaila od Wojtka?! Zaraz do niego napiszę!
3. To ci znalezisko!!! Krysia Namysłowska była wspaniałym reżyserem w telewizji a jej córka Dominika , grała ze mną w jakimś filmie Bogusławskich; nie pamiętam tytułu…I była wspaniałym , niezwykłym dzieckiem!
4.Niech cię nie ogarnia smutek! W każdym razie nie za duży.
5.Dziękuje za życzenia i spij ile się da! MU

jULKA ROŚNIE , PIEKNIEJE I O TO NAM WSZYSTKIKIM CHODZI.CAŁUJĘ-MACOCHA mu