W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.


www.chlip-hop.bloog.pl  -Blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego


 

28 września 2007

 

kawał listu


Droga Pani Magdo... nie wiem jak zacząc ten list , na wstepie chciałem sie
wytłumaczyc dlaczego nie bede stawiał znaków takich jak ąęćś dź dż itd... :
a wiec z jednego prostego powodu... jestem leniwy i nie bede przysłaniał sie
dysortografia... jak ja to  nazywam dysmózgiem :)

 A wiec teraz albo przestała pani czytać mój list , albo brniemy dalej ...
:)

 Mam na imie Jakub , mam 22 lata i ... to chyba wystarczy jesli chodzi o
moja osobe.

 Teraz juz sie tłumacze dlaczego pisze... poniewaz chciałem przeprosic , ze
wczesniej nie pisałem , ale poprostu nie znałem pani :) A tak juz absolutnie
powaznie , to zobaczyłem pania w Praniu na konkursie interpretacji piosenki
Agnieszki Osieckiej.
 I w tym  miejscu chciałem podziekowac, za pokazanie mi jej tekstow. Ja
rowniez głosowałem na pijana dziewczynkę :)

 I w tym po raz drogi musze przeproscic, poniewaz zostałem wyrwany z łajby i
poleciałem do prania w krótkich spodenkach w kwaity :) czułem sie jak debil
, szczegolnie kiedy pani mowiła z taka symapatia o kazdym mezczyznie... eh
było mineło... wiecej błedu nie popełnie

 Pozwoliłem sobie sciagnac z intenetu pare Pani piosenek bo niestety , jako
"biedny student" nie stac mnie na plyty, ale jesli moja sytuacja finansowa
sie zmieni to napewno polece do sklepu i kupie orginały. A teraz troszke
cukru: "oczy tej małej " w pani wykonaniu pozwoliły mi tak naprawde uslyszec
tekst piosenki , nie wiem czy dobrze jest to napisane , ale chciałem przez
to powiedziec ,ze uslyszałem np. lody malinowe :) nie bede juz slodził bo
nabawi sie pani cukrzycy a tego bysmy nie chcieli( mam nadzieje, ze nie
strzeliłem jakiegos fopa( nie wiem naet jak sie pisze fopa :) ).

 przesyłam Pani cos co ostatnio popełniłem dla moich przyjaciolek z ktorymi
byłem w nidzie na wolontariacie studenckim. Opiekowalismy sie tam
dzieciakami mjescowymi i zobaczy Pani tam pare zdjec wlasnie Żaklin , Kasi i
Nikoli ( 4 letniej dziewczynki ktora skradła moje serducho ) ten warjat
ktory jest na poczatku to ja. Zrobione jest to tak na szybko ale moze sie
podobac ... przynajmniej tak ludzie mowia

o to link :

http://youtube.com/watch?v=WiV3XPcBLPo

A teraz ta czesc listu w ktorej bedzie zawarta moja prosba do pani.

Mam pomysł na pewna animacje do piosenki ktora spiewał Marek Richter "Wesołe
Miasteczko". Animacja bedzie bardziej dopracowana niz pokaz slajdow , ktory
mam nadzieje ze Pani widziała. Moja prosba dotyczy wykorzystania tego
utworu, tak abym prawnie był wporzadku. Piosenka Marka Grechuty tez jest
wykorzystana bezprawnie ale to był impuls... i zrobiłem to dla KOBIET :) i
mam nadzieje ze problemow nie bedzie , jesli chodzi o piosenke Wesołe
Miasteczko to moze sie zrobic troszke komercyjne i tak pomyslałem ze
wypadało by zapytac ... nie wiem czy  pytam wlasciwa osobe ale od czegos
musze zaczac.

Z wyrazami szacunku (przez wielkie "SZ") Jakub Wiaderny

ps. a teraz bede bezczelny i napisze ze czekam na odpowiedz :)

Panie Jakubie Wiaderny, czyli wariacie, ktory jest na początku!
1.Podoba mi sie pana wersja Dni ktorych nie znamy.Naprawdę.
2.Myślę że ja nie mam nic do gadania w sprawie można czy nie mozna , bo nie
wiem jakie sa przepisy na ten temat i czy w ogole są...i co to znaczy
"komercyjne'?Chce pan na tym zarobic?
3.Proszę pozdrowic Żaklin Kasie i Nikol.Bardzo podoba mi sie taka opieka nad
miejscowymi dzieciakami.Bezczelnie pozdrawiam-MU

 

pozdrowienia


Droga Pani Magdo!
Bardzo podoba mi sie to zdjecie drogi w Toskanii. Ladna perspektywa i
kolory. Zainspirowalo mnie. Sprobuje to kiedys namalowac. Najchetniej maluje
drogi.
No i doczekalismy sie: dzis karaoke. Zauwazylam, ze wiele piosenek zaczynam
lubic dopiero po takim wieczorze. Przypuszczam, ze te dzisiejsze tez dopiero
pozniej stana mi sie blizsze.
Wakacje po budowie mieszkania i przeprowadzce byly dla mnie jak najbardziej
zasluzone. Pozwolilam, zeby ksiazki pomieszkaly jeszcze troche w kartonach,
a sama wyjechalam nad jezioro i wrocilam szczesliwsza. Ksiazki wybaczyly.
Przyjemny byl ostatni dzien wakacji: w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie. Na
zdjeciu, oprocz slicznych, wakacyjnych widoczkow, za ktorymi juz tesknie -
Ktos, kto caly czas zachowywal sie tak, jak ja i wchodzil mi w tlo, a ja
Ktosiowi tez :-)) Serdecznie Pania pozdrawiam. Kasia L.
 


Kasiu L, ktora najchetniej malujesz drogi!

Ja nigdy nie byłam w Ogrodzie w Powsinie !Pozdrów Ktosia i wchoźcie sobie w
droge do woli...MU


 

 

Pani Magdo,

Pani pracowała, a ja spędziłam weekend w moim Ukochanym Miejscu na Ziemi. Uwielbiam te chwile pełne Ciepła, długie nocne pogawędki przy winie i słodyczach, kocham zapach Tego miejsca, najlepszą na świecie jajecznicę z porem i pietruszką z ogródka. Wszystko Tam piękniej pachnie i smakuje, nawet perspektywa powrotu do pracy i życia. Cudownie jest mieć takie magiczne miejsce i taką Osobę. Osoba przesyła Pani ciepłe pozdrowienia.

A ja kilka zdjęć z mojego Ukochanego miejsca:)

Dziękuję za wczorajsze Karaoke- bardzo mi się podobało, wolę takie spokojniejsze:), bardzo ucieszyła mnie obecność zdolnej Ani S zwłaszcza, że nie widziałam Jej w niedzielę.

 

Dla Pani ostatnie maliny z mojego Ukochanego Ogrodu

 

bardzo lubię zbieranie winogron

 

 

i słoneczny,jesienny kwiat dla Pani

 

 

Pozdrawiam

Joasia

 

Joasiu!

 

ja także zajadam sie teraz wlasnymi winogronami.A malinami sie nie zajadam bo  nie mam.Ale sa jeszcze poziomki...Pozdrawiam MU

 

Pani Magdo!
W listopadzie zeszłego roku cytowała Pani tekst piosenki-wiersza Tadeusza Borowskiego - o tym, że kiedyś przecież trzeba będzie wrócić... Jeśli nie ma nagrania tej piosenki, to może chociaż nuty gdzieś są? Ja bym ją też sobie chętnie pośpiewała... (może nawet i z podchlipywaniem)
Pozdrawiam z Dublina zmiennego jak prawdziwa kobieta (to może z Dubliny?)
Natalia Wizimirska
 
Pani Natalio z Dubliny !
 
1.Ja nie mam oczywiście żadnych nut.Podarowanie mi jakichkoliwek nut  zawsze konczylo sie ich zgubieniem lub zawieruszeniem.Ten typ tak ma.
2.Ale może mieć Jurek Satanowski albo Wojtek Borkowski>Może nie zapomne zapytać.(jak mi pani przypomni0.
3.W tym zmiennym Dublinie siedza juz bardzo długo moje dzieci, ktore za chwile wezmą slub.Na szczęscie w Polsce.
4.Pozdrawiam serdecznieMU


Dla pani Natalii- jesien w Polsce (w drodze do Kutna)

 

Kochany Aniele MU!
Patrząc jak w koło jesiennie trzeba powoli zaopatrywać się w ciepłe
 myśli, gorące emocje i kolorowe wspomnienia na długie zimowe wieczory, i
 jest ku temu kolejna wspaniała okazja. Nawiedza Pani � Gdynię, Ucho:-)!
 Już za tydzień! I jak tu się nie uśmiechać do losu, wspaniale. Cóż mi
 pozostaje więcej pisać, tyle tylko, że koniecznie do zobaczenia.
 Życzę poprawy dla ?słupa� do pionu z nim!
 Słoneczko znad morza i gorący uśmiech.
 MaGDA
 p.s.
 o Karaoke z 17.09 krążą już legendy :-), więc nie pozostaje nic innego
 tylko łapać możliwy do przyjazdu termin i zobaczyć na własne.


MaGDO!

1.Juz jutro jade do Gdyni.
2.Ach ten kręgosłup. Wcale mnie nie slucha.
3.karaoke 8 października.zapraszam.
4.Dziękuje za piekne anioły!MU>

 

 

Pani Magdo Kochana!

 Więc widzimy się w Płocku w sobotę, bo ja przecież jestem z Płocka :)

 Ależ się cieszę!!!!!!

 Już osiemnastoletnia- Karolina

 
Juz osiemnastoletnia Karolino!

widzialysmy sie.Ale milo w tym Plocku!I jaki wspanialy
fortepian!PozdrawiamMU

 

 

Jak to się mówi? uczucie Deja vu? Tak, to właśnie to, tylko, że się kiedyś zdarzało. Wszystko jak lata temu, kiedy się wsiadało do autobusu, pociągu i jechało Gdzieś i po coś. Bo się chciało. Książka pod pachę, bilet w kieszeń (jeśli udało się go zakupić wcześniej) i w jakąś drogę. A czy to ważne, że z Warszawy do Płocka przez Bydgoszcz? że autobus miał być jak zawsze do Płocka żółty a był biały więc go zignorowałam? Takie wycieczki mają to w sobie, że są nieprzewidywalne. Tylko wolałabym się nie spóźniać... i nie wpadać w kurtce, w szaliku całkiem po czasie. Tak wyszło, ot po prostu. Ale za to jak bardzo było po co przebiec przez ten Stary Rynek!!! Zachwycająco!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pięknie ułożona historia i jak zaśpiewana!!!!!!!Dla takich historii to i do Ustrzyk Dolnych by się pojechało.
        A potem ... na dworzec po bilet na jutro i mężczyzna w dredach, który miał zbędny bilet na dziś więc odsprzedał. I tak się skończyła udana wycieczka.
 
Anula - czyli kiepski po-dróżnik.
 
Ps0. Piosenkarka Studencka była nad wyraz dzielna!!!
 
 
kiepski podrózniku!
 
Tylko ty potrafisz jechac do Płocka przez Bydgoszcz...jakim cudem codziennie docierasz do pracy- nie wiem.ale ciesze sie że docierasz.MU

 

ach ach ach


Kochanaaa Pani Magdo!
przepraszam, ze zawracam głowę...no ale muszę coś napisać bo inaczej...no
nie da rady..
nie da rady, bo moja Mama właśnie pokazała mi list Pani Joasi i Pani pod nim
podpis...no i oczom nie wierzę ;} , że Ktoś tak pięknie napisał..zupełnie
dobrowolnie i to nie jest nikt z najbliższej rodziny ;) ...  i Pani tak
pięknie dopisała....ach popadłam w pychę chyba (ale chwilowo )...tak mi się
jakoś zrobiło cudnie...
tydzień temu śpiewaliśmy w Teatrze na Woli  i było BOSKO! to było niezwykłe
uczucie...marzenia się spełniają!!!
no ale...trzeba wracać na Ziemię!!!! za  tydzień premiera dyplomu i mam
nadzieję, że będzie dobrze...ale strach! ;)
mocno ściskam i do zobaczenia niedługo ;)

ps: a to zdjęcie jest pyszne

Aniu S!

chwilowo możesz.Byle nie na dłużej.boje sie że nie zdążę byc na
dyplomie -podaj mi kilka nastepnych terminów.Powodzenia!MU
 


 

Królowo,
dziękuję za to Kutno. Tego mi było potrzeba, tym bardziej, że nie miałam w ostatnich dniach pewności czy tam będę.
A w KDK, kiedy chciałam odebrać bilety, okazało się, że mojej rezerwacji w ogóle nie ma, ale bardzo miła pani przeprosiła i zapytała czy EWENTUALNIE mogłaby zaproponować 1. rząd, w którym zostały jeszcze wolne miejsca. Nie pozostawało nic innego, jak tylko łaskawie się zgodzić ;)
Zdjęciom próbowałam coś zrobić w fotoszopie, ale nie chciały współpracować.
Pozdrawiam najserdeczniej, przytulam i mam wieeeeeeeelką nadzieję, że do zobaczenia na Karaoke
K z Ł
P.S. Pani zdjęcie z lampą UWIELBIAM :)
 

K zL
 
ale było w tym Kutnie.I nieoczekiwanie okazalo sie że to pięćdziesiąty Chlip-Hop!Twój filmik mi sie niestety nie wyswietla a ciekawam.karaoke 8 go października-zapraszam MU

 

dziękujemy-Rolling Songsi "po" Kutnie!

 

 

 

 

 

Pani Magdo!  ''Serce mi pęka na części trzy", ponieważ nie będę mogła być na pani spektaklu w Częstochowie.Gdybym wiedziała, to w życiu nie zapisałabym się na tę wycieczkę z okazji Dnia Edukacji!  Pocieszam się jedynie tym,że Kuba z Anią będą mieli okazję Państwa oklaskiwać. Mnie pozostaną wspomnienia.To niesamowite,poniweaż widziałam ten spektakl będąc jeszcze studentką , czyli jakieś 18 lat temu.A tu proszę, wysyłam na niego swojego Kubusia,który tak jak ja kocha Starszych Panów.Fajnie,prawda?Następne będą  zapewne wnuki ...Pocieszam się , bo  tak mi strasznie żal! Pozdrawiam gorąco....A tak sobie obiecałam , że przy następne Pani wizycie w Częstochowie, zdobędę się na odwagę i zaatakuje  kulisy i co?!  Grażynka.

 
Pani Grażynko!
prosze atakowac.Pozdrawiam MU

 

Pani MU !
 
  Dzisiaj pisze test kwalifikacyjny w Instytucie Francuskim
w Krakowie.Zdenerrrwowana. AzM
 ps.: w zalaczniku przesylam zdjecie ;dmialo byc zdjecie a wyszedl "obraz".Uspokaja!
 pps.: Jakis czas temu przeprowadzilam wywiad , ktory mi opublikowali
w "Dzienniku Polskim".Czy moge go Pani przeslac?.

 

Ladny obraz.Możesz przeslac.i napisac jak poszlo.MU
  

 

 

Witam Państwa!

 
Zapraszam na wyjątkowe koncerty,
w ramach wyjątkowych festiwali...
Juz od jutra!
 
Szczegóły:
 
Z pozdrowieniem serdecznym!
ja :)
 

 

19  września 2007

 

Kochana Pani Magdo!

 Chciałam tylko ukłonić się Pani i powiedzieć, że właśnie
znalazłam pracę, która (mam nadzieję) będzie w sam raz dla
 mnie. :) Nigdy nie probowałam swoich sił w dzienniku, ale tym razem
 się odważyłam. I będę pracować w dzienniku "Metro", czyli czymś
 w rodzaju bezpłatnej mutacji "Gazety Wyborczej". Ściskam Panią
 mocno i dziękuję za wszystkie dowody Pani życzliwości. Dorota

 PS. Mam też nadzieję, że w końcu uda się mi się także
 zobaczyć Panią i Pana Andrzeja w "Chlip-hopie". Wiem, że we  wrześniu będą
 spektakle w Warszawie. Bardzo bym chciała!

Doroto!

1.Dobrze że sie odwazyłas.Tylu ludzi teraz nie może znaleźć pracy!
2.Gramy 20 i 21 września (czwartek i  piątek  o 19-tej?Do zobaczenia MU

 

 

Marek Grechuta

 
Pani Magdo,wiele czytałem na temat I Festiwalu Im.Marka Grechuty w Zamościu.Oglądałem zdjęcia,czytałem recenzje,opinie,wszystkie własciwie entuzjastyczne.Wiem,z śpiewała  Pani,ku zaskoczeniu i radości zgromadzonych piekną piosenkę Marka ,którą wykonywała Pani na płycie "Pieśni" pod tytułem "Gdzie Ty jesteś?".Ponoć szykuje się z tej imprezy jakas relacja?Czy cos Pani na ten temat wie?A tymczasem w Krakowie szykuje się kolejna impreza poświęcona Markowi.I tu mała dygresja.Należę do forum miłośników twórczości Marka Grechuty i w pewnym momencie,a było to wiosną ubiegłego roku padło na naszym forum  hasło,aby zorganizowac zlot miłośników Marka.Jedna z naszych forumowiczek,zagorzała fanka Marka podjęła się próby organizacji tego spotkania.Trwało to dość długo.Jak pisała pani Barbara ,musiała  ona pokonać wiele przeszkód,przeprowadzićwiele rozmów.Efekty są jednak  naprawdę wspaniałe.Z nieforrmalnego ,na półprywatnego spotkania nagle ten zlot stał sie imprezą medialną.Pewnie zresztą już Pani o tej imprezie słyszała?Powiem tylko,ze to całe"święto"poświęcone Markowi bedzie trwało dwa dni.Pierwszego dnia ma byc koncert w Teatrze Bagatela,w ktorym wystapią min.M. Rodowicz,S.Soyka,P.Branny,Raz Dwa Trzy,Myslowitz,Harlem ,kwintet W.Majewskiego.i jeszcze inni wykonawcy.Całość ma prowadzić J.K.Pawluskieiwcz i G.Turnau.Ponoć w organizację tej imprezy jest tez włączona  również pani Danuta,a nad całością pieczę będzie sprawować dyrektor Teatru Bagatela pan Jacek Schoen.Lista wykonawców nie jest jeszcze ponoć zamknięta.W drugiej części ma być koncert w reżyseri J.Satanowskiego pod tytułem "A wszystko to Ty".Mam nadzieje,że sprawdzą sie słowa pana dyrektora Schoena,który powiedzial,ze nie bedzie to żadne miedialne show tylko pełen refleksji i ciepła wieczór,wspominajacy tego wyjątkowego artystę.Zaś drugiego dnia ,czyli w rocznicę śmierci Marka,9.10. ma odbyć się uroczysta msza,wmurowanie tablicy jego upamiętniajacą ,a także być moze jakaś wystawa.Pani Barbara,główna pomysłodawczyni i przede wszystki głowna organizatorka tej imprezy ma jeszcze w głowie,jak sama pisała na naszym forum,wiele innych incjatyw majacych na celu podtrzymywanie pamieci o Marku.Pozdrawiam Panią serdecznie.Jacek z Jeleniej Góry
 
Panie Jacku z Jeleniej Góry!
 
1.Nie czytalam recenzji ale słyszałam, że ma być jakiś reportaż w Telewizji Polonia.Tylko nie wiem kiedy.
2.Tak słyszałam o tej imprezie ale ja 8 -go października mam spektakl w teatrze Polonia, a 9-go urodziny.Swoje...
3.Pozdrowienia dla wszystkich miłośników twórczości Marka!MU



Staszek Sojka na próbie w Zamościu-dla pana Jacka z Jeleniej Góry

 

Kochana Pani Magdo,

Wydawało mi się, że lato, tzw. wakacje to spokojny, leniwy czas. Myliłam się :-). Najpierw wymyśliłam sobie wyjazd na kolonie. Kiedyś, jeździłam każdego roku i bardzo to lubiłam, później życie tak się układało, że miałam 9 letnią przerwę. Postanowiłam więc sprawdzić, czy to nadal może być dla mnie ulubiona forma spędzania letniego czasu (oprócz Sopotu i zwiedzania Włoch), a przy okazji wprawić się przed przyszłorocznymi obowiązkowymi praktykami i zarobić trochę pieniędzy na Sopot. Było świetnie, choć pracowicie, bo oczywiście dałam się namówić do wzięcia pod opiekę najmłodszej grupy: dziewczynki 7 – 12 lat :). Bardzo wdzięczna grupa, jednak wymagająca pełnej opieki. Dziewczyny były urocze i doskonale się bawiłyśmy. Ulubionymi piosenkami mojej grupy zostało: „Jeszcze w zielone gramy”, „O Romeo” i „Pora zasypiania” :). No cóż, taki wybór, „zielone” mnie nie zdziwiło, ale „Romeo” już trochę tak. Bardzo mnie rozśmieszyły dwie 10 – latki, które machając nogami na huśtawce śpiewały sobie „Mężczyzna jesienny....” :).

            Później już był Sopot i rzeczywiście tu było wakacyjnie i leniwie (dla mnie, bo dla Pani bardzo pracowicie). Ale bardzo krótko:). Czy wszystko, co piękne musi trwać tylko chwilę? Maria mówi, że musi po to, żebyśmy mogli to docenić... No może tak jest....... Wolałabym jednak odrobinę dłuższe piękne chwile... Zwłaszcza niektóre.

W Sopocie stałam się oficjalną fanką Ani Smołowik :)  - bardzo mi się podobała i myślę, że ta dziewczyna ma przed sobą przyszłość, moim zdaniem ma zdolności aktorskie, ale także to COŚ, co jest równie ważne – rozkwita na scenie, pięknieje i nie pozwala oderwać od siebie wzroku. Dlatego myślę, że nawet gdyby nie dostała teraz znaczącej nagrody (choć wydaje mi się to niemożliwe, ale biorąc po uwagę zeszły rok to możliwe jest wszystko) to nie ma to wielkiego znaczenia. 

Po powrocie wpadłam w wir pracy, a teraz to już nawet w całe tornado pracy. Czy zawsze tak musi być, że kiedy już ma być wreszcie w życiu „trochę spokojniej” to natychmiast znajduje się coś, co zapełnia lukę? I robi się znacznie niespokojniej? Ja tak mam. I niekoniecznie dotyczy to pracy.

Nie lubię żyć tak intensywnie, choć wiem, że to pomaga żeby nie myśleć o głupotach i pozwala „nie zauważać” nieuchronnego czyli jesieni.

W międzyczasie moje ulubione dzieci  rozpoczęły naukę: chrześniak Adaś w pierwszej klasie :), a jego siostra w czwartej, w nowej szkole. Udało mi się im towarzyszyć w tym ważnym dniu.

Teraz muszę przetrwać do końca listopada w tym tornadzie pracy i nie dać się złamać. Chwilami – np. wczoraj chce mi się płakać nad komputerem, bo wydaje mi się, że nie ogarniam, nie nadaję się i to w ogóle jest jakaś pomyłka, a innym razem (sporadycznie niestety) odkładam słuchawkę i mówię do siebie z uznaniem: „normalnie biznesłumen, powinnaś w garniturze chodzić”.

Pani Magdo, jak ja się cieszę na ten Płock ! Och Pani Magdo termin 22 września powoduje, że chce mi się ślęczeć nad tą pracą :).  Jak dobrze, że to Płock, a nie jakieś Zakopane, albo Tarnobrzeg!

Dużo siły Pani życzę i żeby nie bolało. 

Joasia
 
Joasiu!
1.Jak ja sie boję tego Płocka...
2.Mnie takze chce sie plakac nad komputerem...tyle zaleglości i  ciągły brak czasu.
3.Pozdrów chrześniaki.
4.zawsze musi tak być.I rzeczywiście niekoniecznie dotyczy to pracy.
5.ja także jestem fanką Ani Smołowik!
6.Mnie sie wydaje ze wakacje byly tysiac lat temu.
7.Przetrwaj i nie daj sie zlamac!MU

Ania Smolowik w Sopocie

 

 

Droga MU,

Justyna Pochanke i Tomasz Sianecki cytowali we wczorajszych  „Faktach" urywek mojego wiersza „Parapoezja". Niestety, nie podano ani tytułu wiersza, ani nazwiska poetki, więc uzupełniam.
Mira Kuś

 

PARAPOEZJA                                                      

 

Czy istnieje różnica pomiędzy erotyką

a retoryką? I jeśli istnieje

- to jaka? Takie pytania

nasunął mi błąd w druku

świętej pamięci mego wiersza,

który na oczach czytelników

rozebrał się do naga. Tak oto

korektorska kaczka

została nadziana filologią.

 

A swoją drogą,

proszę państwa,

nie filologujmy.
 

 Z tomu „Gdzieś jest ta oaza"

 

Pani MIRO Mila!

Ja zawsze podaje...przynajmniej tak mi sie wydaje.Umiescilam pani wiersz w ostatnim liscie do Andryou(na blogu)Pozdrawiam serdecznie!MU

 

Pani redaktor napisalam juz licencjat!
W niedziele jest final konkursu,a od misiaca nie ma na niego biletow. Mam
ogromna prosbe, jesli dowie sie Pani, ze jest jakis wolny bilet to prosze
dac mi znac.
Pozdrawiam Joanna Faryna
ps Ma Pani wyrazy uszanowania od Pana Michala Komara


Dostojna licencjatko!

1.Gratuluje!
2.Juz po finale...za pozno to przeczytalam...
3.Ja takze pozdrawiam Go serdecznie.Redaktor MU

 

 

Droga Pani Magdo,
dawno nie pisałam, ale zaglądam na Pani stronę regularnie. 
 
W wakacje nie chciałam dokładać się do "blokowania skrzynki", choć miałam wielką ochotę napisać "na gorąco"
z Chorwacji, z Bośni...
CHORWACJA piękna, kolorowa, zachwycająca! Towarzystwo znajomych krakowskich nurków w polskich bazach nad Adriatykiem, którzy również uwielbiają tamte klimaty, tylko podnosiła temperaturę wrażeń, bo czuliśmy, że oni także pokochali nasze rodzinne południowe strony. Niektórzy, podobnie jak ja kiedyś przed 20 laty, na dobre zostawili tam swoje "serca".
 
A BOŚNIA? Niestety, piszę to z wielkim smutkiem, biedna, smutna i przygnębiająca. Byliśmy oczywiście w naszym Sarajewie, odwiedziliśmy stare miejsca, które już nie są takie jak przed laty i tylko łza się w oku kręci... Nie da się pomóc, a tak bardzo by się chciało. Zawsze pojawiaja się pytanie: PO CO była ta straszna wojna?
 
Nie będę się jednak rozpisywać na ten temat, bo jest to zbyt bolesne, gdy patrzy się na poranione miasto, poranionych bliskich ludzi. Spotkaliśmy Neša - dzięki któremu się poznaliśmy. Mieszka sam, w jego dawniej pękającym od ostrej muzyki mieszkaniu, panuje cisza. Ale lepiej zmienię temat.
 
Mam dobre wieści o mojej książce.
"Jeszcze żyję... Historia prawdziwa" została zauważona przez wiele mediów (książka była prezentowana w TVP Kraków, Radio Kraków, Radio RMF Classic, Radio Łódź, Radio Plus, Radio RDM Małopolska, w "Gazecie Krakowskiej", poza tym w Internecie (Onet, Empik, Wirtualna Polska, Panorama Kultur...) zaczęły się pojawiać różne komentarze i recenzje.
Wydawca - Oficyna Wydawnicza Branta - zebrał większość tych materiałów i zamieścił je na swojej stronie w rozwinięciu prezentacji książki - jak znajdzie Pani wolną chwilkę, proszę zajrzeć (są tam również zdjęcia ze spotkania promocyjnego w Krakowie, które swoją obecnością zaszczycił Ojciec Leon Knabit, a prowadził je Andrzej Brzeziecki z "Tygodnika Powszechnego"): 
 
Kilka dni temu pojawiła się nowa recenzja na stronie:
Taki odbiór książki bardzo mnie cieszy i teraz już wiem, że dobrze, że się ukazała. Odezwała się do mnie również rodzina Waldemara Milewicza z ciepłym, dobrym słowem o książce. Takie słowa są dla mnie bardzo cenne.
 
Droga Pani Magdo, zdając relację o tych wszystkich wydarzeniach, chcę Pani jeszcze raz serdecznie podziękować za Pani opinię o moim tekście, że nie odmówiła mi Pani i mimo wielu obowiązków znalazła czas na przeczytanie, a potem wspieranie duchowe - to już będzie niedługo rok, czas tak szybko leci... 
Jeszcze raz BARDZO, BARDZO PANI DZIĘKUJĘ
i serdecznie pozdrawiam Panią, Pani Najbliższych i krąg Pani Przyjaciół.
Dziękuję za dobre uczucia, dobre słowa, dobre piosenki, po prostu za DOBRO, które kieruje Pani do tak wielu ludzi,
od tak wielu lat, a szczególnie za D o b r o, które od Pani dotarło do mojej rodziny.
Życzę dużo sił do pracy, bo jak widzę, ma Pani dużo wyjazdów i program zajęć bardzo napięty. A kiedy Kraków? My tutaj też na Panią czekamy!!!
Joanna Stovrag
 
 
Pani Joanno!
1.bardzo sie ciesze ze ta ksiazka daje sobie rade .Zasluguje na to!
2.program zajec mam ZA BARDZO napiety...
3.Do Krakowa zawsze z checia!
4.Ta skrzynka jest bez przerwy blokowana,chyba dlatego ze niektorzy nie zmniejszaja zdjec.
5.Pozdrawiam cala rodzine.MU


 

Witam bardzo serdecznie Pani Magdo!

Dawno nie pisałam do Pani, ale oczywiście czytam Pani stronę regularnie. U Pani zawsze miło i taka jakaś pozytywna energia, to chyba strona, która leczy... Mnie ze smutków z pewnością tak:) Słucham sobie teraz BErryego Whitea, chyba najseksowniejszego głosu swiatowej muzyki rozrywkowej i miękną mi kolana:) Taki niski i niesamowicie elektryzujący miał głos i piękne piosenki. Nie wiem, czy Pani słuchała kiedyś tego wokalisty, jego płyt , bo ja go słucham często... Oczywiście jest jeszcze paru piosenkarzy, których bardzo, bardzo lubię, bo każdy z nich jest wielki, choć reprezentują różne style muzyczne. Charl Aznavour, Frank Sinatra, Jim Morrison z legendarnego zespołu The Doors, czy Marek Grechuta, Zbigniew Wodecki i oczywiście Grzegorz Turnau, właśnie ich piosenki sprawiają, że chce się żyć.

W pażdzierniku już kolejny raz spotkają się pasjonaci piosenki autorskiej i piosenki poetyckiej, bo to już XXIX Ogólnopolskie Spotkanie Młodych Autorów i Kompozytorów Piosenki „SMAK” 2007 w Myśliborzu 18- 21 października 2007. SMAK to impreza kultowa, kto raz tam był, lubi wracać, bo atmosfera przyjacielska i miejsce piękne. Po więcej informacji odsyłam na stronę spotkań: http://www.mok.bono.net.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=95 Zapraszam serdecznie!

A to mój tekst piosenki, który mam nadzieję zaśpiewa na tych spotkaniach kompozytorka i wokalistka Monika Załoga ze Szczecina....

 

Słowami bez słów

 

Niż napisał deszczem wiersz

Liśćmi wiatru wstrząsnął dreszcz

Płomień mówi iskrami

Ptak trzepocząc skrzydłami 

delikatnie ,czule, smutnie

dotyk, chwila, drżenie, uśmiech

 

 

I ty mów do mnie mów

słowami bez słów

rzekami polami

Mów do mnie mów

 

Słońce śpiewa motylem

W życiu liczą się chwile

Skryty pod  powiekami

jest sen zaczarowany

A anioły przeulotne

Rozpylają szczęścia krople

 

I ty mów do mnie mów

słowami bez słów

płatkami, pyłkami

mów do mnie mów

 

Więc napisz o miłości

O tęsknocie  zazdrości

Pisz błękitną litanię

Lotnych chmur zakochanie

Słyszysz jak deszczu kroplami 

Dzwonią słowa między nami

 

I ty mów do mnie mów

słowami bez słów

rynnami, kroplami

Mów do mnie mów

 

Pozdrawiam bardzo cieplutko! Ania

Ps: Zasyłam dwa  zdjęcia, na jednym jestem z panem, którego chyba wszyscy znają... Ciepły, skromny człowiek i bardzo miły oczywiście:)

 

Aniu!

1.Nie widze tu zadnego pana.Ani zdjecia.

2.Liscmi wiatru wstrzasnal dreszcz powiadasz...i jak tu mowic rynnami slow_.trudne zadanie bedzie miala Monika Zaloga ze Szczecina.

3.Niech jak najczesciej miekna ci kolana.to mile uczucie.Pozdrawiam MU

 

 

Droga MU! Czy Załoga nie mogłaby umieszczać informacji o Twoim udziale w audycjach radiowych? Dzisiaj taka miła niespodzianka w Jedynce. Do zobaczenia wieczorem. M
 
M!
załoga nie mogłaby umieszczać , bo ja się Załodze nie zwierzam ze wszystkiego. Załoga ma swoje życie... i słusznie. Pozdrawiam MU

A załoga nawet bardzo chętnie by posłuchała...jednak jak brzmi stare przysłowie "chcieć nie znaczy wiedzieć".  Za brak informacji krecha!

 

Magdo!!

 

Właśnie wszedłem do domu. Koncert w Trójce był wspaniały!!! Dzięki, że mogłem tam być i posłuchać tak ukochanej przeze mnie poezji Agnieszki.

Zrobiła mi Pani bezbrzeżną przyjemność zaproszeniem na koncert.

Na mnie największe wrażenie zrobiła Gabriela Lencka, szczególnie w drugiej części koncertu. Hania Bakuła aż usta otworzyła przy wyższych partiach GabrieliJ  Podobało mi się też zabawne wykonanie „Jeszcze mi wina nalej” Ani Smołowik (chyba dobrze zapamiętałem) i interpretacja „Pogody na szczęście” (nie pamiętam jak się nazywała ta dziewczyna, która śpiewała). Chłopak z kręconymi włosami (Jan Traczyk?) świetnie zaśpiewał „Julitę”.

Cieszy fakt, że przez te 10 lat Festiwal nabrał takiego rozpędu, że są ludzie młodzi i zdolni, których fascynuje twórczość Agnieszki, że chcą śpiewać – jak trafnie Pani powiedziała, cytując mamę jednej z uczestniczek koncertu – nie dlatego, że są to popisy wokalistów a dlatego, że warto i trzeba o Osieckiej pamiętać

I oczywiście cieszę się, że miałem przyjemność poznać Panią. Jednak marzenia się spełniają J

Tyle pięknych piosenek na żywo, tyle poezji jednego wieczoru ukoiło moją duszę J

ŚLICZNE DZIĘKI!!! J

 

PS. Do zobaczenia – z pewnością niebawemJ

 

Pozdrawiam ciepło

Kuba

 

Ukojony Kubo!

1.Ciesze sie!

2.Ania Sokolowska.

3.Do zobaczenia.MU

 

 

 

fot.. Ewa Całka

 

Witam gorąco Pani Magdo!
   Nie mogę się doczekać na jutrzejszy spektakl "Chlip hop" w
ATENEUM.Tym bardziej,że widziałam Panią dwa lata temu jesienią,gdy
 byłam z młodzieżą licealną na spotkaniu poświęconym A.Osieckiej - w
 bibliotece na Saskiej Kępie.Moi uczniowie opisali wrażenia z tego
 miłego popołudnia w gazetce szkolnej, o czym pisałam do Pani w
 mailu.Od czasu do czasu wysyłałam też wiersze, szczęśliwa,że mogę je
 dedykować bliskiej mi duchowo artystce,o niezwykłej wrażliwości,która
tak urzeka...Chciałabym ofiarować Pani jutro mój tomik poezji pt."O
 czym myślą ptaki", ale nie wiem,czy będzie taka możliwość.Czekając na
 "Chlip hop", napisałam wczoraj wiersz właśnie o tym ekscytującym
 stanie,jakim jest liczenie godzin,minut do chwili szczęścia.

                    W CZEKANIU
W czekaniu rodzą się myśli
 i najpiękniejsze maile,
 które utknęły w pośpiechu serwerów
 na szczęście
 i nie nadejdą szybciej
 niż tęsknota za spełnieniem

 W czekaniu dojrzewa życie
głaskane o zmroku
spokojem matek
 cierpliwością oddechu
zachłannego na trwanie

 W czekaniu pokochasz pewność,
 że to się kiedyś stanie
 prędzej czy później
Twoją prywatną jawą,
co przetrwa ze snów,
gdy odejdą...

  Pozdrawiam Panią najcieplej jak potrafię, wplatając w słowa miodowy
 blask kasztanów i złoty zapach jesieni oraz życzę dużo zdrowia:)
                         Maria z Warszawy
 Ps.Liczę godziny do jutrzejszego spotkania...

 Pani Mario!
Dziekuje.Niech pani wpadnie za kulisy po przedstawieniu.MU

 

 

Pani MU,
dziękuję za poniedziałkowe karaoke, posyłam co nieco i do zobaczenia w niedzielę w Kutnie
K z Ł
 
K z L!
 
Bardzo przyjemne co nieco.Dziekujemy!W Kutnie powiadasz...no dobrze.see you!MU

 

10 września 2007

Zamość

Czekamy na panią w Zamościu! :) Jeśli nigdy nie była pani w tym
fantastycznym miejscu to na pewno zakocha się pani od pierwszego
wejrzenia... Choć niewiele osób wie że Grechuta pochodzi z Zamościa to my
rodowici Zamojszczanie jesteśmy bardzo dumni że tu, na naszej ziemi urodził
się tak wybitny artysta.

Pozdrawiam serdecznie, życzę dużo zdrowia i do zobaczenia na zamojskim
rynku... :)

Dorota G z Zamościa.

Doroto G z Zamościa!

1.Właśnie od was wróciłam!
2.Bardzo bylo milo i wzruszająco!
3.Jest z Kogo byc dumnym...Pozdrawiam MU

 

Pani Magdo!
 Witam po wakacjach!! Jak było w Sopocie?
My, czyli Aniele: Aga z Kazachstanu (która już dzięki Bogu wróciła!!),
 Ludwika, Ula i ja dojechałyśmy dopiero na "Dobranoc panowie"... co za
 przedstawienie!!
 Uświadomiłam sobie, że wiele piosenek zrozumiałam dopiero po tym
 spektaklu... A Andryou P!!! oczywiście musiał wykombinować jak tu zapalić
 podczas przedstawienia - hahaha! Wszystkie mamy ogromną nadzieję, że
 wystawią to w Warszawie.
Jeśli się uda - do zobaczenia na koncercie w Teatrze na Woli - zawsze
 pomagałam Okularnikom... a jeśli nie - do zobaczenia na Karaoke!!

 To wszystko, tak tylko chciałam zagadnąć!
 Miłego dnia! Basia F

Basiu F, która tak tylko chciałas zagadnąć!

Ja także bym chciala to obejrzeć.Podobno maja to jeszcze grać...do
zobaczeniaMU

 

Pani Magdo  kochana!
 Zdrowia życzę!! Te kręgi to chyba pokuta "staruszki" za jej temperament ;)
 czyli za to młodzieńcze latanie w sukience, której prawie nie było!
 Strasznie się za Panią stęskniłam, czekam niecierpliwie na wrześniowe
 karaoke. Dręczy mnie przeokropnie  pewna sprawa, a Pani jest chyba jedyną
 osobą, która umiałaby mi powiedzieć jak ustawić to wszystko w odpowiedniej
perspektywie... Szkoda, że nie mogę sobie z Panią pójść na kawę, a
 internet
 to niedobre miejsce żeby o tym pisać. No nic, ślę pozdrowienia, przytulaki
 i
 do zobaczenia w Polonii.
 Magda_lena


Magda_leno!

1.Chyba to ta pokuta własnie...
2.Ale co sie nażyłam to moje!
3.Jedyną powiadasz...podejdź do mnie po karaoke;może uda mi sie
pomóc.PrzytulakiMU

 

 


Witam Pani Magdo bardzo, bardzo ciepło i po raz pierwszy!
To ja wpadłam na Panią w Sopocie tego lata (w sierpniu) i powiedziałam,
 że mi Pani z nieba spadła!!! I to była prawda. Pytałam o to czy wypada
 wręczyć prezent � niespodziankę Pani J, złapała mnie Pani za rękę i
 powiedziała z takim ciepłem w oczach, że mam się nie zastawiać tylko
 dać, że sprawi Jej to radość. Niespodzianka wręczona, ja oczywiście
 wzruszona do łez, a obdarowana mam nadzieję, że też. To było niezwykłe
 spotkanie, przez moje "bycie na zakręcie" przekladane od kilku miesięcy.
 Wyjaz połączony z teatralnymi doznaniami, było Bosko. Choć z emocjami w
 tle.
 Bardzo dziękuję i pozdrawiam najserdeczniej i najcieplej.
 Została Pani dla mnie Aniołem tego spotkania.
 Magda

Pani MaGDO!

1.Pamietam panią!
2.Cieszę się że sie udalo!
3.Mało co dzieje sie bez emocji w tle...
4.Juz po zakrętach i ostrych wirażach?
5Pozdrawiam - anioł tego spotkania czyli MU....

 

 

Pani MU!
 
      Bardzo mi przykro ,ale nie bylam w Sopocie ( z przyczyn niezaleznych ode mnie).Dostalam sie na polonistyke na UJ ,ale to wcale nie bylo moje marzenie.Dzisiaj ponioslam kleske i czuje sie jak ostatni nieudacznik
-moja praca nie zostala przyjeta na PWST,nie zostane dramaturgiem:(Nie bede studiowac dramaturgii ,ech:(:(.Probuje sie trzymac.Dobrze,ze mam przy sobie kilka osob,ktore moge nazwac przyjaciolmi.
 Ikar znow ma zlamane skrzydla i ciagla chec na dalszy lot...
       Kiedys 13 letni,teraz 19 letni Tramwajowy czlowiek
ps.:przepraszam za literowki , ale mam komuter , ktory nie ma polskich znakow
pps.:"senne ziola pomoga zniesc wszystko dokola".Ide pic melise!

stary tramwajowy czlowieku z komputerem bez polskich znakow, ktory dzisiaj poniosleś klęskę!

1.Znam kilku dramaturgow którzy nie studiowali dramarturgii.
2.Najważniejsza jest ta chęc na dalszy lot!
3.Melisa plus chmiel.I zdrowe i pomaga.
4.Jak ja bym sie dostala na polonistyke na UJ i miala Twoje lata to chyba jednak byłabym bardzo szczęśliwa.
5.Pozdrów te kilka osób, ktore teraz nie będą miały z toba łatwo.MU


 

Zaczął się już rok szkolny, kolejny zresztą...
 Użytkowanie Lasu wciąga i pochłania, a my tu jeszcze wspomnieniami
 żyjemy z Prania i nie tylko i podsyłamy fotki z wyprawy po Gruziński
 Damasznyj Czaj.
 ciało pedagogiczne kłania się nisko.
 na zdjęciu nie koniecznie zapach młodości MU
Kamila i Mariusz
do zobaczenia.


O moje ulubione Cialo pedagogiczne!
Dziekuje za zdjęcia!

czaj juz tylko wspomnieniem ale widze z radościa że wasze uczucie nie!Tak
trzymajcie i użytkujcie ten las jak najdłużej - przytulam MU


 

Kochana eM!!!

Wzruszył mnie ten ostatni list na stronie.Dziękuję pięknie za róże są
w bardzo ulubionym moim kolorze! W Sopocie nie byłam, bo mąż
wyciągnął mnie na pierwszą rocznicę ślubu nad morze - na weekend. Było
naprawdę cudownie!!! Ale wysłałam smsa, gdy była pani w Praniu -
doszedł?

Ostatnio ciągle gonię...27
godzin angielskiego w gimnazjum (głos po 3 dniach mam zdarty co cna -
czy ktoś wie co jest dobre na gardło????) na szczęście piątki wolne!!!
Hurrrrrrraaaaa, ale w weekendy czasem jeszcze trzeba będzie od
października skoczyć do collegu się pouczyć.No i remont domu... Jednak co
najważniejsze
mimo trudnej młodzieży lubię tę moją pracę i czuję, że ucząc ich robię
coś dobrego. Pierwszaczki są cudowne, zwracają uwagę absolutnie na
wszystko, na to jak pani mówi, chodzi, ubiera się, co je na śniadanie,
jaką wodę pija itp. itd. Natomiast klasy drugie szczególnie dwie z
nich próbują swoich sił jak tylko mogą. Jakby tu "facię"
przechytrzyć...co by tu zrobić, żeby ją wkurzyć, jakby rozwalić
lekcję....ale i z nimi zamierzam sobie poradzić! Tylko proszę o
kciuki!!!!

I niech marzenia o Indiach staną się rzeczywistością!!! Może kiedyś
wybierzemy się tam razem? Na ten czas i stan zdrowia oraz jesień
wchodzącą w coraz to głebszą fazę bardzo, ale to bardzo chciałabym
panią ugościć wreszcie w Malborku!!! Wiem, że ma pani być w Gdyni 29
września w Uchu i ja też tam chcę być! Proszę zaklepać dwa bilety, lub
dać mi znać gdzie mam zadzwonić. A potem porwę panią na trochę ok? A
jakby tak wpaść na dzień do Malborkowa???

Tęsknię za antologią!!!! Proszę mi wyszperać jeden piękny wiersz! czy
to da się zrobić? dołączam jeszcze moje aktualne zdjęcie z Tori psinką
mojej bardzo ukochanej przyjaciolki i z naszą DULKĄ w sypialni TULĘ MOCNO PA
JP ps PRZYTULAM PANIĄ KSIĘGARKĘ ANULĘ I TAK SIĘ CIESZĘ ZE ZNALAZŁA SIĘ DLA
NIEJ WŁAŚCIWA KSIĘGARNIA!!!
Pozdrowienia,
 Jolanta Pestka

 

Kobieto z Malborka!

Zdjęcia mi mówią że nie jest źle.I o to chodzi.Widzimy sie 29 września.Nie
mam pojęcia jak i u kogo załatwia sie bilety ale może mi sie uda zalatwić.MU
 

 

E!
 No proszę bardzo....ale miło...MU

 

 
Link 4 wysiada przy takiej ochronie! :)))

jasne że wysiada

 

A to pierwsze widzę...

to moja piekna codzienność!

 

 

Festiwal Gwiazd Gdańsk


 
witam:)
 
mam ogromą prośbę:)
 
dzisiaj w TVP2 oglądałem relację z tegorocznego Festiwalu Gwiazd w Gdańsku, tam 7 lipca razem z Grzegorzem Turnauem wykonała Pani piękną piosenkę, jeśli to możliwe, bardzo będę wdzięczny za tytuł tego wspaniałego dzieła:)
 
z góry bardzo dziękuję:)
 
pozdrawiam serdecznie
 
maciek
 
Macku!
 
NAPRAWDE NIE DzIEJE SIE NIC - slowa michal zablocki muzyka grzegorz turnau.I ja pozdrawiam MU

 

Pani MU kochana,
 
dzięki nieocenionej Marcie wysyłam wreszcie kompletne nagranie "Jak ten śnieg pada" :)
 
Przytulam i do zobaczenia za tydzień na Karaoke
 
K z Ł
 
P.S. jak z kręgami?
 

K z  L!

 
Dziekujemy!Do zobaczenia.Z kregami lepiej nie mowic.Ale trzymamy sie dzielnie.poki co.Pozdrawiam MU

 

Droga Pani Magdo!

 (...)  .
    Juz po festiwalu w Zamosciu , za który dziękujemy... Było
 wzruszająco i nie padał deszcz.(...)
    Kim jest Sambor Dudziński? Spiewa z ogromna wrażliwością i był chyba
 prawdziwym objawieniem tego festiwalu...
    Aby pozwolić wybrzmieć wrażeniom i wzruszeniom zatrzymaliśmy się
 jeszcze
 na kilka dni, w naszym ukochanym Kazimierzu skąd do Pani piszemy i
 wierzymy, że uda nam się spotkać.

 Pozdrawiamy serdecznie i słonecznie mimo "niespodziewanego końca lata".

                             Beata S i Grzegorz St
 

Pani Beato i panie Grzegorzu!

Sambor Dudzinski jest rzeczywiscie artysta nietuzinkowym.Sam siebie (i
slusznie) nazywa artysta metafizycznym.Z nim powinniscie zrobic wywiad do
tej ksiazki.Pozdrawiam i do 19-goMU

Sambor Dudzinski dla pani Beaty

Ps. A zdolny Sambor zrobił piękną oprawę muzyczną do przedstawienia Pipi w Teatrze Dramatycznym. Załoga poleca.

 

Magdo!

Opowiem Pani historię, która mnie bardzo wzruszyła.

Opowiadałem ostatnio mojej koleżance o Agnieszce (co wiedziałem to mówiłem, nie znałem Agnieszki i nie wiem jaka była, ale poezję Jej znam a to o człowieku mówi dużo). Opowiadałem, mówiłem jej wiersze Agnieszki, anegdoty, historie zasłyszane gdzieś. Długo opowiadałem, bo przecież o Agnieszce O. mówić można i mówić bez końca.

Koleżanka moja nie należy do osób wrażliwych na poezję, na muzykę, raczej z niej typ sportowca-kobiety, odważnej, samoradzącej sobie zawsze, babo-chłop słowem nie ładnym mówiąc J

Po jakimś czasie naszej rozmowy, a raczej mojego monologu koleżanka przerwała mi i powiedziała słowa, które bardzo mnie wzruszyły:

„wiesz co!? Mam żal do tej Osieckiej, że umarła! Ogromny żal!”

Nie zapytałem dlaczego…

Zabrałem ją (tę koleżankę) tydzień temu do Agnieszki na Powązki już prawie jesienne.

Położyła karteczkę na grobie zabazgraną zdaniem: „kiedyś mi sama o tym wszystkim opowiesz! I nie wymigasz się!”.

Bardzo mnie to wzruszyło.

PS.

Przypomniały mi się słowa Agnieszki jakie kiedyś napisała dla Maryli R.  „…i może któregoś dnia nauczysz mnie tańczyć. Jak nie tu, to tam.”

Ściskam mocno i prawie jesnienno-złoto.

Kuba.

Kubo!

...jak nie tu to tam...ale na razie tu.Pozdrawiam i do 15 go.Pamietam!MU 

 

Dzien dobry!
Bardzo milo mi do Pani pisac. Chetnie napisalabym o tym wiecej, ale nie
chce zawracac Pani glowy, poza tym pisze tez z konkretnym zapytaniem:
Gdzie mozna kupic bilety na Pani recital, ktory odbedzie sie 22 wrzesnia
 w Plocku?
 Pozdrawiam cieplo, wakacyjnie z Londynu,
 Daria
 
Dario!

NIE MAM POJECIA.Ode mnie jest link do EASu...pozdrawiam MU

 

Szanowna Pani
 Nazywam się Waldemar Rudyk. Na Pani stronie www znalazłem wiersz Juliusza
 Krzyżewskiego.
Od pewnego czasu poszukuje wszelkich materiałów dotyczących pięknej i
 tragicznej postacji
 poety. Znalazłem w jego biografi informację, że w okresie okupacji
 mieszkał i pracował w moim
 miasteczku, Chełmku k. Oświęcimia. Staram sie poznawać i propagować jego
 twórczość.
 Będę Pani ogromnie wdzięczny za ewentualna pomoc.
 Z wyrazami szacunku
 Waldemar Rudyk
 www.moksir.chelmek.pl
 www.rudyk.chelmek.org

Panie Waldemarze!

Pan Juliusz byl przyjacielem  z mlodosci Jeremiego Przybory.Jego corka,
(slynna aktorka ) Ewa zostala nawet chrzestna corka Jeremiego.Prosze
poczytac o tym w memuarach JP(w 1szej czesci)
ten wiersz ktory zamiescilam Jeremi znal na pamiec...pozdrawiam MU
ps moze ktos wie cos wiecej na ten temat...
 

Dzień dobry

To był bardzo piękny koncert, zamościanie o niczym innym  nie mówią. Jakby na ten jeden wieczór Grechuta wrócił do naszego miasta.Mówią też o Pani, bo jak się okazało  "Magda Umer rzeczywiście pogodę zaklęła".Bardzo ładnie mówiła Pani o Grechucie.Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo radości.Eli

Pani Elizo!
o jak mnie to cieszy!Dziekuje bardzo bardzo!A na Rynku przepieknie!MU
ps. cudem nie padalo...

 

 


 

kalosze

 
Piszę i marzę o Piszu.
Opornie bo opornie to idzie ale nic nowego. Czy było coś co szło gładko? odpowiedź brzmi: nie. Bazgrolę najpierw w brudnopisach w pozycji leżącej na podłodze a potem wklepuję te zdania do komputera. Nie rzadko się zdarza, że na drugi dzień wszystko kasuję gdyż efekt pracy wydaje mi się lekko żenujący. I jeszcze raz, i od nowa. Ale jest przyrost.
A temat? roboczo to coś  w stylu "Sytuacja dziecka w rodzinie alkoholowej - Obraz rodziny z problemem alkoholowym w literaturze dla dzieci i młodzieży". Czyli "Kochankowie mojej mamy", "Rok smoka", "Panna Nikt" i cała reszta tego gdzie piją, czasem biją i sprawiają, że  jest nie najweselej. Ktoś zapyta "A po co ci taki temat?" odpowiadam " a bo tak!".
 
A to coś na "przed przemoczeniem nóg"
 
Teraz będzie często padać! Kalosze to dobry pomysł. A kto za grypą nie przepada ten gumiaki miękkie wkłada.
Suchego Rynku Wielkiego!
 
Anula - czyli od deszczu mokra.
 
Ps0. Najnowsze wieści : 24 września premiera RAZ DWA TRZY - Młynarski!!!! Ojojoj. Lubimy Pana Adama N.
Ps1. Może ta trasa EAS-a to jest taka terapia na jesień? że niby jak się ciągle jeździ i śpiewa to jest milej i nie czuć, że wieje? Z psychologicznego punktu widzenia wcale nie głupi pomysł, z medycznego ciut gorzej. Ale kto ma dać radę jak nie Rolling Songsi? No kto?
 
Od deszczu mokry jeżu bez kolców, sprzedawczynio,magistrantko i kobieto skomplikowana!
 
1.To jest moj ulubiony typ baletek! 
2.Bardzo nawet lubimy pana Adama N.Zresztą z resztą kolegów.
3.Psychologiczny stawiamy na pierwszym miejscu i zobaczymy jak na tym wyjdzie medyczny point of wiew.
4.Najważniejsze że jest przyrost.Tak bym chciala doczekac czasów , gdy cała skomplikowana  Zaloga to będą panie magister(ki).
5. To jest ważny i potrzebny temat.A "Kochankowie mojej mamy" to jeden z moich ukochanych filmów.
6.Do Piszu pojedziemy od razu po obronie pracy magisterskiej!CzuwajMU

 

 

3 września 2007

 

Wakacje zakończone. Pocieszające jest to, że za 10 miesięcy następne.
Jadę do Olsztyna.
Całuję,
Łukasz B

PS
Miałem Pani napisać, to piszę: Chłopak Kamili uczy "użytkowania lasu".

ŁUKASZU B!

1.Koniecznie zdawaj mi relację z  nauki i życia w wielkim mieście!
2. I ucz sie, bo nauka to potęgi klucz.
3.Pozdrów Kamilę i pana profesora od użytkowania lasu.Właśnie piję pyszną
herbatę, którą dostalam od nich...
4.ZA DZIESIĘC MIESIĘCY WAKACJE!
5.Sam zrobiłeś to zdjęcie?!No no no...Dziękuję i całuję także!MU

--

 

O matko! Skad u Pani ten nagły zapał do pracy???!!! Wow! No, jesteśmy z Pani szczerze DUMNE. A jak tam słup kręgowy (...)? Pamięta Pani co nam obiecała, prawda? Za tę taksówkę... (tę a nie tą) No to kiedy? Bo my nie chcemy słuchać szlochu podlasia, że lekarz zabrania wyjazdów do Indii(...)Buziaczki najserdeczniejsze, gorące, wczesnojesienne!!! Śś
 
Śś!
 
1.To się chyba nazywa łabędzi śpiew... mnie samą dziwi ten zapał.
2.Słup kręgowy chory ale przecież nie będę tak już leżała do końca życia...
3.Ale Indie juz raczej tylko w marzeniach.No, chyba że zdarzy się cud.
4.Wczesnojesienne odwzajemniam i juz boje sie późnej jesieni...MU

 

Bardzo za Wami tęsknie i często o Was myślę...cieszę się z pracy
Anuli. Żeby jeszcze pani, pani Magdo była zdrowa! Ja od wtorku
zaczynam uczyć angielskiego dzieci w gimnazjum....Tulę pa JP

JP~!

1.A ja wlaśnie pomyślałam że już dlugo milczysz, nie byłas w sopocie  i czy
aby sie co złego nie stało...na szczęscie nie.
2.No wlaśnie-żebym byla!I komu to przeszkadzało?!
3.No i mamy następną panią profesorkę!Bardzo sie cieszę i pozdrawiamMU



róże dla pani profesor JP

 

Hej magdo która wróciłaś,
 Przesyłamy fotę z tegorocznych wakacji jak co roku od trzech lat z Kuźnicy
 nad polskim zimnym morzem ktore kochamy; Tajaks przy naszych ulubionych
 hortensjach w ogródku u naszych ulubionych gospodarzy. Wielkie pozdro -
 

asiaztajaksem
 P.S. K.B. w szpitalu w Grodzisku,(...)  kontakt minimalny, prawie non stop
 spanie i  cierpienie .(...)
 Taka sytuacja...

AsiuzTajaksem!

Szpitale i cierpienia chyba sie na nas uwzięły tej jesieni...Ale Tajaks
cudny i to najważniejsze.Ucaluj Michała!MU

 

Pani Magdo Kochana!
Jakże zaskoczona jestem, że zechciała Pani odpowiedzieć na mój krótki
liścik. Naprawdę nie spodziewałam się. Dziekuję za piękne, wiosenno-latowe
zdjęcie. Życzę Pani zdrowia, by mogła Pani spełnić Swoją wymarzoną podróż do
Indii. Całym sercem wierzę, że się uda!!! Pozdrawiam cieplutko, choc za
oknem pogoda iście jesienna, ale ja bardzo kocham jesień.
agata.
Ps. A czy jest szansa, że "Chlip-hop" odwiedzi kiedyś Gorzów Wlkp.?
ps1. A w załączniku mój Synek z podziękowaniem za cudowne kołysanki śpiewane
przez Panią w duecie z G. Turnauem. Franuś najbardziej lubi słuchać
fragmentu "...były sobie kotki dwa..." Śmieje się wtedy nieziemsko!!!

Pani Agato!

1.Jesli Gorzow nas zaprosi -na pewno.Tylko trzeba ustalic terminy
2.Pozdrowienia dla Franka!Tak mnie  cieszy ze dzieci lubia te kolysanki !
Pozdrawiam serdecznieMU

 

 

 
Witam serdecznie!
 
Tata mial racje uczac, ze praca wplywa kojaco na psychike. Tak się właśnie kończy, gdy mam dzień wolny ...(...)

 
Franek P
 
FRANKU P!
 
ACH, JAKI PAN PRZYSTOJNY!I JAKBY PAN SIEDZIAL W PECICACH NA TARASIE....CALUJE I KOCHAM-mAMA

 

 

Sprzedaję... aż kasa fiskalna wariuje i się zacina. A przy okazji pożyczam Księgarnię na noc do domu. Wczoraj przyszła nowa biografia "Przygody Astrid - zanim została Astrid Lindgren"... siup do plecaka. Ach, jak to jest napisane, i jak wydane. Zdjęcia małej Astrid, rysunki, ilustracje z książek. Taka wędrówka po dobrym dzieciństwie i szaleństwach szwedzkich dzieciaków. Wiadomo kto wygrywał przeważnie w zabawie w "nie dotykać podłogi"... Opowieść o dziewczynce, która stała się wielką pisarką i o tym ile Jej życia, przygód, figli zostało w literaturze... w Pipi w Ronii w Dzieciach z Bullerbyn. A jeśli komuś  zachce się pojechać do Szwecji... proszę bardzo! Książka pod pachę i zwiedzanie opisanych, prawdziwych miejsc. Podobno stoi jeszcze Puste Drzewo, do którego wskakiwała Astrid z rodzeństwem i przyjaciółmi...
 
I jeszcze podobno dla nieco starszych wyszła biografia Billy H...ale to wiemy.
 
Anula - czyli news książkowy.
 
Ps0. Karygodnie dużo pracujecie w tym Easie... można rzec : "Praca w Easie nie mieści się w czasie"
Ps1. Idzie jesień. W Pęcicach również??
 
Anulo bez kolców!
 
1.Zamawaiam tę biografię!
2.Billy H czeka az będe miała tyle czasu, żeby to przeczytać jednym tchem...Na razie nie mam.
3.No, tak sie ten EAS rozszalał !!! 
4.Oj tak , w Pęcicach bardzo.
5.Cos czuję że lubisz tę pracę...a co z pracą magisterska?Tak pytam...MU

dla Anuli- pęcickie bociany stacjonarne(czyli  nie odlatujące do cieplych krajów)
 

 

Dzień dobry(…) duża pani .Magusiu:

Na początku chciałabym napisać jak bardzo podobał mi się Chlip-hop i jak miło było panią zobaczyć! To był jeden z najurokliwszych dni w moim 14-letnim życiu, będę miała co wspominać przez cały rok:)Mam wielką nadzieję, że w przyszłym roku ponownie panią zobaczę, ale już będę w większym gronie. A Atelier-sama magia, byłam nim tak zauroczona, że na drugi dzień przyszłam się opalać przed samym Atelier:)Widziałam panią w klubie na dworze ale juz nie starczyło mi odwagi ,aby  podejść no i nie chciałam się narzucać.  

            I dwa miesiące wypoczynku mamy już za sobą, a dziesięć miesięcy nauki przed sobą. Czas szkoły-ojoj w sumie to lubię chodzić do szkoły, nauka nie sprawia mi problemu, może jedynie co to tylko matematyka. Gorzej jest z wczesnym wstawaniem, a ja lubię się wyspać.-Jakoś wytrwam. Właśnie zamówiłam książkę Agnieszki Osieckiej „Rozmowy w tańcu”- bardzo chcę ją przeczytać, choć nawet nie wiem dlaczego tak bardzo. A od rodziców znajomych, otrzymuję dowody pani twórczości –płyty ,kasety , z których się bardzo cieszę!!

        Podobno była pani w Gdansku na początku lipca(pod koniec czerwca) a ja o tym nie wiedziałam w tym  czasie byłam w Gdańsku, na Akademii a  potem u mojej Wańki-wstańki(ze mną w teatrze).Jaki pech!! Ale na pani stronie nie było napisane ,że będzie pani w Gdańsku.  

               Cieszę się, że pan Andrzej wstawił na państwa blogu tę pioskę „Voltaren”- to było świetne, pani  ma piękną barwę głosu, a można wiedzieć dlaczego pani nie nagrywa płyt? No to już na koniec życzę wytrwałości w czytaniu moich e-maili J POZDRAWIAM I CALUJE….. Oczarowana panią mała  Magusia,,, Ano questa signora!!

P.S Czy podoba się pani ten utwór, który przesłałam? -Na mnie działa kojąco, słucham to z przyjemnością.

               Mała Magusiu!

1.Podoba, tylko znowu cos zablokował…Nie wysyłajcie mi dużych MP3-jek bo potem wszystko się zacina i giną inne listy a ja się na tym  nie tylko nie znam ale i nie bardzo chcę poznać…

2.W szkole to także były moje dwa główne problemy-matematyka i wczesne wstawanie! Ale jakoś dałam radę i Ty dasz!

3.”Rozmowy w tańcu” przeczytaj koniecznie!

4.\Byłam na koncercie poświęconym Piosenkom Krakowskich Kompozytorów. Chyba było na stronie…może przegapiłaś. Ale za to  zobaczyłyśmy się w Sopocie i było milo.

5.Pozdrawiam i życzę wytrwałości w nauce! MU

Zdjęcia nam się niestety nie otwierają, ale pozdrawiamy. Załoga.

 

Czuły barbarzyńca oraz organizatorzy ogólnopolskiej kampanii społecznej Partnerska Rodzina zapraszają na kolejne spotkanie z cyklu Czułe czytanki
 
W niedzielę 09.09.2007 o godz. 12.00 (wyjątkowo - zmiana godziny) -  w czułym barbarzyńcy na ul. Dobrej 31  w Warszawie czytamy książkę pt. Świńskie opowiastki
 
Fragmenty książki przeczyta Zbigniew Zamachowski

Tomasz Sikora, G. Fysh Rutherford
Świńskie opowiastki
O tym, jak Tlisio i Zanziba odwiedzają smoka
 
Przekład: Jan Piotrowski
 
Obrazkowa przygoda autorstwa Tomka Sikory z tekstem G. Fysha Rutherforda.
Melbourne, sierpień 1992. Bartek Pisz – architekt, i Tomek Sikora – fotograf, postanawiają odreagować męczącą pracę komercyjną i uciekają z miasta do centralnej Australii. Zabierają ze sobą tekturową walizeczkę, koszyk, dwa świńskie ryje, kapelusz, rękawicę bokserską, łapkę i siatkę na muchy, solidne stare buty, specjalnie uszyte dla nich przez babcię Wandę bermudy oraz podkoszulki z inicjałami ich nowych imion. Towarzyszy im również szwagier Tomka, Francis Teste, uwieczniający aparatem wyprawę Tlisia i Zanziby. Przez dwa tygodnie dwie świnki odkrywają ten pozornie pusty kontynent poprzez surrealistyczne sytuacje. I tak wpadają na wagon kolejowy porzucony w kompletnie pustej przestrzeni, bez torów. Wagon, który, podobnie jak samolot znaleziony dziesięć dni później w wysokim buszu, musiał spaść z nieba?!
Zaczarowany świat wciąga ich do wymarłego miasta, gdzie Tlisio i Zanziba przemykają wzdłuż ulicy pełnej kokietujących ich słodkim uśmiechem manekinów sprzed trzech dekad. Następnego dnia znajdują się w krainie tysięcy kopców ułożonych z małych kamyków przez poszukiwaczy opali. W parę dni później wita ich majestatyczna, święta góra Uluru, aby utulić dwie zmęczone już długą podróżą świnki do snu. Świeże i wypoczęte wpadają następnego dnia w objęcia pięknego, rozłożystego, pachnącego białego eukaliptusa. Wreszcie te niekończące się przygody zostają brutalnie przerwane czerwonym światłem na skrzyżowaniu w Melbourne.
Ryjki, bermudy, łapka na muchy i inne dobrodziejstwa świńskiego inwentarza powędrowały do koszyka na stałe. Tomek i Bartek wrócili do rzeczywistości.
Zdjęcia trafiły do rąk znajomego Tomka, G. Fysha Rutherforda z Melbourne, który zawsze marzył o wspaniałym prezencie dla swoich dwóch uroczych, malutkich córeczek o anielskich włosach. Tym prezentem miała być bajka jego autorstwa. I tak przez cztery lata powstawały Świńskie opowiastki, w których Tlisio i Zanziba odwiedzają smoka.

 

 

 

30 sierpnia 2007

 

Jak dobrze, że Pani wróciła...
 Przytulam,
 K z Ł
 
K z Ł!
I dobrze i nie za bardzo...odtulamMU

 

Pani Magdo, ciesze sie, ze udalo sie Pani pobyc w Toskanii, ktora wprost ubostwiam !
Smutno nam tu bo odszedl nam przyjaciel, byl stanowczo za mlody na przenoszenie sie w zaswiaty.
Pracowal kiedys z moim mezem, pozniej otworzyl restauracje, do ktorej wybieralismy sie od kilku lat....
Nie powinno sie niczego odkladac na pozniej; zawsze wydaje nam sie, ze na wszystko jest czas, ze mamy go w brud, pozniej gorzko zalujemy, ze nie odwiedzilismy, nie zadzwonili ...
Tyle refleksji rodzi sie z takich sytuacji, oby tylko trzymac sie tej nowo wyznaczonej linii. Teraz bedzie trzeba dodawac otuchy i ciepla jego zonie i dzieciom i nic nie odkladac !
 
A tu pare widoczkow z Pekinu.
 

to nie bylo tylko "do zdjecia"

to taka nowa "szajba", chinskie miotly. Czyz nie sa wrecz piekne ?

 
Przesylam serdecznosci dla Pani i Jej bliskich oraz dla calej Zalogi
 
Ewa
 
Ewo!
 
Dziekujemy  bardzo!Ten w zoltych majtkach boski! serdecznosci+MU

 

 

Witam Pani Magdo       

 

Kilka lat temu podróżowałem z rodzicami na Mazury...

Słuchaliśmy wtedy Pani koncertu. Nie wiem z którego był to koncert. Pamiętam tylko, że wspominała Pani swoją przygodę z kotem zaplątanym w kable podczas Przeglądu Piosenki Studenckiej w Krakowie i pierwsze spotkanie z Maciejem Zębatym, kiedy to z przejęcia zamiast „Twoje włosy w moich rękach jakoś dziwnie pachną dziś” zaśpiewała Pani „Twoje oczy w moich rękach jakoś dziwnie pachną dziś” a i tego samego dnia dostała Pani angaż do Dreszczowiska… najpiękniejsze wykonanie Szpetnych Czterdziestoletnich („[…] choć nie wiadomo dlaczego ludzie mylnie młodość łączą z wiekiem” – Andryou), Jeszcze w Zielone Gramy, Pocałunki. Wspaniała gitara i bas… wspaniały koncert…

Słyszałem tę płytę tylko raz a utkwiła mi doskonale w Pamięci… w erze e-maili, Allegrów, Imaginów i Andryouw zdecydowałem się napisać z prośbą o pomoc w ustaleniu tożsamości oraz pobytu tej płyty/kasety w rzeczywistości w wirtualnej a najchętniej w rzeczywistości rzeczywistej (że też do tego już doszło)

Z poważaniem i szacunkiem

Marek Guzowski  

Panie Marku!

Podobno jeszcze w tym roku ma sie ukazac na CD.Tez sie ciesze.Pozdrawiam MU 

 

 

Kropla i po kropli...

To, co nam się wydaje, że widzimy, bardzo odbiega od rzeczywistości... To tylko odbicie... Rzeczywistość jest prostsza...
 
E
 
E!
Po dzisiejszym dniu w polityce nie powiedzialabym tego...ale mam dla Ciebie niespodzianke.Pozdrawiam! MU

dla E

 

 
Swierszczyku!
 Tez mam dla ciebie niespodzianke...MU

dla Swierszczyka

 

Witamy Serdecznie !
Zwracamy się z wielką prośbą do wszystkich ludzi dobrego serca, którym
nieobojętne jest dobro dzieci.
Serdecznie prosimy o przekazanie przedmiotów na aukcję, która odbędzie się
na III Balu Charytatywnym na rzecz Miejsko-Gminnego Przedszkola w Leśnej.
Wszystkie pozyskane środki przeznaczamy na remont sal i ich wyposażenie.
Dzięki temu  udało nam się wyremontować i wyposażyć dwie sale, filtr
żłobkowy, sypialnię, ogromny hol, dwa duże korytarze z wymianą podłogi
włącznie i położeniem paneli ściennych. Wymieniliśmy również 15 okien,
oświetlenie w trzech salach, zakupiliśmy zabawki dla dzieci oraz sprzęt
ogrodowy tj. piaskownice, huśtawki z drabinkami i zjeżdżalnię.
Cały remont przeprowadziliśmy z pomocą rodziców, całego personelu
przedszkola oraz fachowców przebywających w Schronisku Św. Brata Alberta.
 W naszym małym miasteczku funkcjonuje jedno przedszkole, do którego
uczęszczają dzieci z okolicznych miejscowości. Miasto i jego mieszkańcy są w
większości niezamożni. Sytuacja ta spowodowana jest dużym bezrobociem i
brakiem w okolicy większych zakładów pracy. Aby uprzyjemnić dzieciom pobyt w
przedszkolu wspólnie z pomocą Państwa
 możemy stworzyć naszym dzieciom „Przedszkole Marzeń”. Uśmiech i wdzięczność
małych dziecięcych serduszek będzie największym podziękowaniem i wyrazem
szacunku dla daru  wielkiego serca. Bardzo prosimy o kontakt czy zyskamy
Państwa wsparcie.
Z wyrazami szacunku: Dyrekcja, personel i dzieciaki.
Nasz adres: Miejsko-Gminne Przedszkole w Leśnej
ul. Świerczewskiego 42
59-820 Leśna Tel. 075 72 11 289
e-mail: przedszkole1-78@o2.pl
 

 

Odbyły się Sopoty, Prania... A włóczykij wpadł w księgarnię i chowa się za półkami z bajkami. Chyba znalazł swoje miejsce na chwilową osiadłość. Nie wiem na ile włóczykije umieją być nie w drodze, ale chciałoby się aby to było dłużej niż miesiąc. Główne zadania to układanie książek, parzenie kawy, opowiadanie o tym co powinna przeczytać dziesięciolatka, szukanie książek dla siedmioletniego miłośnika dinozaurów, polecanie czegoś co mogłoby się spodobać pięciolatkowi... Tak to się toczy. Czasem trzeba spakować jakąś paczkę i wypisać na nią kwitek pocztowy - to jest trudne, ale do pokonania. Gorzej było z kasą fiskalną, strach nad strachy. Czy nie można by zostać w tym świecie książkowym, tak wskoczyć w literaturę, dobrą literaturę. Da się? Chyba nie. Szkoda.
 
Wysyłam półkę...
 
 

 
 
Anula- czyli sprzedawczyni.
 
Ps0. Po powrocie spokojnie? Regeneracja?
 
 
Sprzedawczynio kochana!
 
1.mozna zostac w swiecie ksiazkowym.Ja spedzilam w nim pol zycia...
2.po dzisiejszych wiadomosciach telewizyjnych uwazam nawet ze to jedyne wyjscie.
3.Staram sie regenerowac ale o spokoju mowy nie ma...przytulam MU
 

 

 

 

ARCHIWUM