W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
www.chlip-hop.bloog.pl -Blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego
28 września 2007
kawał listu
Droga Pani Magdo... nie wiem jak zacząc ten list , na wstepie chciałem sie
wytłumaczyc dlaczego nie bede stawiał znaków takich jak ąęćś dź dż itd... :
a wiec z jednego prostego powodu... jestem leniwy i nie bede przysłaniał sie
dysortografia... jak ja to nazywam dysmózgiem :)
A wiec teraz albo przestała pani czytać mój list , albo brniemy dalej ...
:)
Mam na imie Jakub , mam 22 lata i ... to chyba wystarczy jesli chodzi o
moja osobe.
Teraz juz sie tłumacze dlaczego pisze... poniewaz chciałem przeprosic , ze
wczesniej nie pisałem , ale poprostu nie znałem pani :) A tak juz absolutnie
powaznie , to zobaczyłem pania w Praniu na konkursie interpretacji piosenki
Agnieszki Osieckiej.
I w tym miejscu chciałem podziekowac, za pokazanie mi jej tekstow. Ja
rowniez głosowałem na pijana dziewczynkę :)
I w tym po raz drogi musze przeproscic, poniewaz zostałem wyrwany z łajby i
poleciałem do prania w krótkich spodenkach w kwaity :) czułem sie jak debil
, szczegolnie kiedy pani mowiła z taka symapatia o kazdym mezczyznie... eh
było mineło... wiecej błedu nie popełnie
Pozwoliłem sobie sciagnac z intenetu pare Pani piosenek bo niestety , jako
"biedny student" nie stac mnie na plyty, ale jesli moja sytuacja finansowa
sie zmieni to napewno polece do sklepu i kupie orginały. A teraz troszke
cukru: "oczy tej małej " w pani wykonaniu pozwoliły mi tak naprawde uslyszec
tekst piosenki , nie wiem czy dobrze jest to napisane , ale chciałem przez
to powiedziec ,ze uslyszałem np. lody malinowe :) nie bede juz slodził bo
nabawi sie pani cukrzycy a tego bysmy nie chcieli( mam nadzieje, ze nie
strzeliłem jakiegos fopa( nie wiem naet jak sie pisze fopa :) ).
przesyłam Pani cos co ostatnio popełniłem dla moich przyjaciolek z ktorymi
byłem w nidzie na wolontariacie studenckim. Opiekowalismy sie tam
dzieciakami mjescowymi i zobaczy Pani tam pare zdjec wlasnie Żaklin , Kasi i
Nikoli ( 4 letniej dziewczynki ktora skradła moje serducho ) ten warjat
ktory jest na poczatku to ja. Zrobione jest to tak na szybko ale moze sie
podobac ... przynajmniej tak ludzie mowia
o to link :
http://youtube.com/watch?v=WiV3XPcBLPo
A teraz ta czesc listu w ktorej bedzie zawarta moja prosba do pani.
Mam pomysł na pewna animacje do piosenki ktora spiewał Marek Richter "Wesołe
Miasteczko". Animacja bedzie bardziej dopracowana niz pokaz slajdow , ktory
mam nadzieje ze Pani widziała. Moja prosba dotyczy wykorzystania tego
utworu, tak abym prawnie był wporzadku. Piosenka Marka Grechuty tez jest
wykorzystana bezprawnie ale to był impuls... i zrobiłem to dla KOBIET :) i
mam nadzieje ze problemow nie bedzie , jesli chodzi o piosenke Wesołe
Miasteczko to moze sie zrobic troszke komercyjne i tak pomyslałem ze
wypadało by zapytac ... nie wiem czy pytam wlasciwa osobe ale od czegos
musze zaczac.
Z wyrazami szacunku (przez wielkie "SZ") Jakub Wiaderny
ps. a teraz bede bezczelny i napisze ze czekam na odpowiedz :)
Panie Jakubie Wiaderny, czyli wariacie,
ktory jest na początku!
1.Podoba mi sie pana wersja Dni ktorych nie znamy.Naprawdę.
2.Myślę że ja nie mam nic do gadania w sprawie można czy nie mozna , bo nie
wiem jakie sa przepisy na ten temat i czy w ogole są...i co to znaczy
"komercyjne'?Chce pan na tym zarobic?
3.Proszę pozdrowic Żaklin Kasie i Nikol.Bardzo podoba mi sie taka opieka nad
miejscowymi dzieciakami.Bezczelnie pozdrawiam-MU
pozdrowienia
Droga Pani Magdo!
Bardzo podoba mi sie to zdjecie drogi w Toskanii. Ladna perspektywa i
kolory. Zainspirowalo mnie. Sprobuje to kiedys namalowac. Najchetniej maluje
drogi.
No i doczekalismy sie: dzis karaoke. Zauwazylam, ze wiele piosenek zaczynam
lubic dopiero po takim wieczorze. Przypuszczam, ze te dzisiejsze tez dopiero
pozniej stana mi sie blizsze.
Wakacje po budowie mieszkania i przeprowadzce byly dla mnie jak najbardziej
zasluzone. Pozwolilam, zeby ksiazki pomieszkaly jeszcze troche w kartonach,
a sama wyjechalam nad jezioro i wrocilam szczesliwsza. Ksiazki wybaczyly.
Przyjemny byl ostatni dzien wakacji: w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie. Na
zdjeciu, oprocz slicznych, wakacyjnych widoczkow, za ktorymi juz tesknie -
Ktos, kto caly czas zachowywal sie tak, jak ja i wchodzil mi w tlo, a ja
Ktosiowi tez :-)) Serdecznie Pania pozdrawiam. Kasia L.


Kasiu L, ktora najchetniej malujesz drogi!
Ja nigdy nie byłam w Ogrodzie w Powsinie !Pozdrów Ktosia i wchoźcie sobie w
droge do woli...MU
Pani Magdo,
Pani pracowała, a ja spędziłam weekend w moim Ukochanym Miejscu na Ziemi. Uwielbiam te chwile pełne Ciepła, długie nocne pogawędki przy winie i słodyczach, kocham zapach Tego miejsca, najlepszą na świecie jajecznicę z porem i pietruszką z ogródka. Wszystko Tam piękniej pachnie i smakuje, nawet perspektywa powrotu do pracy i życia. Cudownie jest mieć takie magiczne miejsce i taką Osobę. Osoba przesyła Pani ciepłe pozdrowienia.
A ja kilka zdjęć z mojego Ukochanego miejsca:)
Dziękuję za wczorajsze Karaoke- bardzo mi się podobało, wolę takie spokojniejsze:), bardzo ucieszyła mnie obecność zdolnej Ani S zwłaszcza, że nie widziałam Jej w niedzielę.
Dla Pani ostatnie maliny z mojego Ukochanego Ogrodu

bardzo lubię zbieranie winogron
i słoneczny,jesienny kwiat dla Pani

Pozdrawiam
Joasia
Joasiu!
ja także zajadam sie teraz wlasnymi winogronami.A malinami sie nie zajadam bo nie mam.Ale sa jeszcze poziomki...Pozdrawiam MU

Dla pani Natalii- jesien w Polsce
(w drodze do Kutna)
Kochany Aniele MU!
Patrząc jak w koło jesiennie trzeba powoli zaopatrywać się w ciepłe
myśli, gorące emocje i kolorowe wspomnienia na długie zimowe wieczory, i
jest ku temu kolejna wspaniała okazja. Nawiedza Pani � Gdynię, Ucho:-)!
Już za tydzień! I jak tu się nie uśmiechać do losu, wspaniale. Cóż mi
pozostaje więcej pisać, tyle tylko, że koniecznie do zobaczenia.
Życzę poprawy dla ?słupa� do pionu z nim!
Słoneczko znad morza i gorący uśmiech.
MaGDA
p.s.
o Karaoke z 17.09 krążą już legendy :-), więc nie pozostaje nic innego
tylko łapać możliwy do przyjazdu termin i zobaczyć na własne.
MaGDO!
1.Juz jutro jade do Gdyni.
2.Ach ten kręgosłup. Wcale mnie nie slucha.
3.karaoke 8 października.zapraszam.
4.Dziękuje za piekne anioły!MU>
Pani Magdo Kochana!
Więc widzimy się w Płocku w sobotę, bo ja przecież jestem z Płocka :)
Ależ się cieszę!!!!!!
Już osiemnastoletnia- Karolina
Juz osiemnastoletnia Karolino!
widzialysmy sie.Ale milo w tym Plocku!I jaki wspanialy
fortepian!PozdrawiamMU
ach ach ach
Kochanaaa Pani Magdo!
przepraszam, ze zawracam głowę...no ale muszę coś napisać bo
inaczej...no
nie da rady..
nie da rady, bo moja Mama właśnie pokazała mi list Pani Joasi i Pani pod
nim
podpis...no i oczom nie wierzę ;} , że Ktoś tak pięknie
napisał..zupełnie
dobrowolnie i to nie jest nikt z najbliższej rodziny ;) ... i Pani tak
pięknie dopisała....ach popadłam w pychę chyba (ale chwilowo )...tak mi
się
jakoś zrobiło cudnie...
tydzień temu śpiewaliśmy w Teatrze na Woli i było BOSKO! to było
niezwykłe
uczucie...marzenia się spełniają!!!
no ale...trzeba wracać na Ziemię!!!! za tydzień premiera dyplomu i mam
nadzieję, że będzie dobrze...ale strach! ;)
mocno ściskam i do zobaczenia niedługo ;)
ps: a to zdjęcie jest pyszne

Aniu
S!
chwilowo możesz.Byle nie na dłużej.boje sie że nie zdążę byc na
dyplomie -podaj mi kilka nastepnych terminów.Powodzenia!MU




dziękujemy-Rolling Songsi "po" Kutnie!




Pani Magdo! ''Serce mi pęka na części trzy", ponieważ nie będę mogła być na pani spektaklu w Częstochowie.Gdybym wiedziała, to w życiu nie zapisałabym się na tę wycieczkę z okazji Dnia Edukacji! Pocieszam się jedynie tym,że Kuba z Anią będą mieli okazję Państwa oklaskiwać. Mnie pozostaną wspomnienia.To niesamowite,poniweaż widziałam ten spektakl będąc jeszcze studentką , czyli jakieś 18 lat temu.A tu proszę, wysyłam na niego swojego Kubusia,który tak jak ja kocha Starszych Panów.Fajnie,prawda?Następne będą zapewne wnuki ...Pocieszam się , bo tak mi strasznie żal! Pozdrawiam gorąco....A tak sobie obiecałam , że przy następne Pani wizycie w Częstochowie, zdobędę się na odwagę i zaatakuje kulisy i co?! Grażynka.
Pani MU !
Dzisiaj pisze test kwalifikacyjny w Instytucie Francuskim
w Krakowie.Zdenerrrwowana. AzM
ps.: w zalaczniku przesylam zdjecie ;dmialo byc zdjecie a wyszedl "obraz".Uspokaja!
pps.: Jakis czas temu przeprowadzilam wywiad , ktory mi opublikowali
w "Dzienniku Polskim".Czy moge go Pani przeslac?.

Ladny obraz.Możesz przeslac.i
napisac jak poszlo.MU
Witam Państwa!
19 września 2007
Kochana Pani Magdo!
Chciałam tylko ukłonić się Pani i powiedzieć, że właśnie
znalazłam pracę, która (mam nadzieję) będzie w sam raz dla
mnie. :) Nigdy nie probowałam swoich sił w dzienniku, ale tym razem
się odważyłam. I będę pracować w dzienniku "Metro", czyli czymś
w rodzaju bezpłatnej mutacji "Gazety Wyborczej". Ściskam Panią
mocno i dziękuję za wszystkie dowody Pani życzliwości. Dorota
PS. Mam też nadzieję, że w końcu uda się mi się także
zobaczyć Panią i Pana Andrzeja w "Chlip-hopie". Wiem, że we wrześniu będą
spektakle w Warszawie. Bardzo bym chciała!
Doroto!
1.Dobrze że sie odwazyłas.Tylu ludzi teraz nie może znaleźć pracy!
2.Gramy 20 i 21 września (czwartek i piątek o 19-tej?Do zobaczenia MU

Staszek Sojka na próbie w
Zamościu-dla pana Jacka z Jeleniej Góry
Kochana Pani Magdo,
Wydawało mi się, że lato, tzw. wakacje to spokojny, leniwy czas. Myliłam się :-). Najpierw wymyśliłam sobie wyjazd na kolonie. Kiedyś, jeździłam każdego roku i bardzo to lubiłam, później życie tak się układało, że miałam 9 letnią przerwę. Postanowiłam więc sprawdzić, czy to nadal może być dla mnie ulubiona forma spędzania letniego czasu (oprócz Sopotu i zwiedzania Włoch), a przy okazji wprawić się przed przyszłorocznymi obowiązkowymi praktykami i zarobić trochę pieniędzy na Sopot. Było świetnie, choć pracowicie, bo oczywiście dałam się namówić do wzięcia pod opiekę najmłodszej grupy: dziewczynki 7 – 12 lat :). Bardzo wdzięczna grupa, jednak wymagająca pełnej opieki. Dziewczyny były urocze i doskonale się bawiłyśmy. Ulubionymi piosenkami mojej grupy zostało: „Jeszcze w zielone gramy”, „O Romeo” i „Pora zasypiania” :). No cóż, taki wybór, „zielone” mnie nie zdziwiło, ale „Romeo” już trochę tak. Bardzo mnie rozśmieszyły dwie 10 – latki, które machając nogami na huśtawce śpiewały sobie „Mężczyzna jesienny....” :).
Później już był Sopot i rzeczywiście tu było wakacyjnie i leniwie (dla mnie, bo dla Pani bardzo pracowicie). Ale bardzo krótko:). Czy wszystko, co piękne musi trwać tylko chwilę? Maria mówi, że musi po to, żebyśmy mogli to docenić... No może tak jest....... Wolałabym jednak odrobinę dłuższe piękne chwile... Zwłaszcza niektóre.
W Sopocie stałam się oficjalną fanką Ani Smołowik :) - bardzo mi się podobała i myślę, że ta dziewczyna ma przed sobą przyszłość, moim zdaniem ma zdolności aktorskie, ale także to COŚ, co jest równie ważne – rozkwita na scenie, pięknieje i nie pozwala oderwać od siebie wzroku. Dlatego myślę, że nawet gdyby nie dostała teraz znaczącej nagrody (choć wydaje mi się to niemożliwe, ale biorąc po uwagę zeszły rok to możliwe jest wszystko) to nie ma to wielkiego znaczenia.
Po powrocie wpadłam w wir pracy, a teraz to już nawet w całe tornado pracy. Czy zawsze tak musi być, że kiedy już ma być wreszcie w życiu „trochę spokojniej” to natychmiast znajduje się coś, co zapełnia lukę? I robi się znacznie niespokojniej? Ja tak mam. I niekoniecznie dotyczy to pracy.
Nie lubię żyć tak intensywnie, choć wiem, że to pomaga żeby nie myśleć o głupotach i pozwala „nie zauważać” nieuchronnego czyli jesieni.
W międzyczasie moje ulubione dzieci rozpoczęły naukę: chrześniak Adaś w pierwszej klasie :), a jego siostra w czwartej, w nowej szkole. Udało mi się im towarzyszyć w tym ważnym dniu.
Teraz muszę przetrwać do końca listopada w tym tornadzie pracy i nie dać się złamać. Chwilami – np. wczoraj chce mi się płakać nad komputerem, bo wydaje mi się, że nie ogarniam, nie nadaję się i to w ogóle jest jakaś pomyłka, a innym razem (sporadycznie niestety) odkładam słuchawkę i mówię do siebie z uznaniem: „normalnie biznesłumen, powinnaś w garniturze chodzić”.
Pani Magdo, jak ja się cieszę na ten Płock ! Och Pani Magdo termin 22 września powoduje, że chce mi się ślęczeć nad tą pracą :). Jak dobrze, że to Płock, a nie jakieś Zakopane, albo Tarnobrzeg!
Dużo siły Pani życzę i żeby nie bolało.

Ania Smolowik w Sopocie
Droga MU,
Czy istnieje różnica pomiędzy erotyką
a retoryką? I jeśli istnieje
- to jaka? Takie pytania
nasunął mi błąd w druku
świętej pamięci mego wiersza,
który na oczach czytelników
rozebrał się do naga. Tak oto
korektorska kaczka
została nadziana filologią.
A swoją drogą,
proszę państwa,
nie filologujmy.
Z tomu „Gdzieś jest ta oaza"
Pani redaktor napisalam juz licencjat!
W niedziele jest final konkursu,a od misiaca nie ma na niego biletow. Mam
ogromna prosbe, jesli dowie sie Pani, ze jest jakis wolny bilet to prosze
dac mi znac.
Pozdrawiam Joanna Faryna
ps Ma Pani wyrazy uszanowania od Pana Michala Komara
Dostojna licencjatko!
1.Gratuluje!
2.Juz po finale...za pozno to przeczytalam...
3.Ja takze pozdrawiam Go serdecznie.Redaktor MU
Witam bardzo serdecznie Pani Magdo!
Dawno nie pisałam do Pani, ale oczywiście czytam Pani stronę regularnie. U Pani zawsze miło i taka jakaś pozytywna energia, to chyba strona, która leczy... Mnie ze smutków z pewnością tak:) Słucham sobie teraz BErryego Whitea, chyba najseksowniejszego głosu swiatowej muzyki rozrywkowej i miękną mi kolana:) Taki niski i niesamowicie elektryzujący miał głos i piękne piosenki. Nie wiem, czy Pani słuchała kiedyś tego wokalisty, jego płyt , bo ja go słucham często... Oczywiście jest jeszcze paru piosenkarzy, których bardzo, bardzo lubię, bo każdy z nich jest wielki, choć reprezentują różne style muzyczne. Charl Aznavour, Frank Sinatra, Jim Morrison z legendarnego zespołu The Doors, czy Marek Grechuta, Zbigniew Wodecki i oczywiście Grzegorz Turnau, właśnie ich piosenki sprawiają, że chce się żyć.
W pażdzierniku już kolejny raz spotkają się pasjonaci piosenki autorskiej i piosenki poetyckiej, bo to już XXIX Ogólnopolskie Spotkanie Młodych Autorów i Kompozytorów Piosenki „SMAK” 2007 w Myśliborzu 18- 21 października 2007. SMAK to impreza kultowa, kto raz tam był, lubi wracać, bo atmosfera przyjacielska i miejsce piękne. Po więcej informacji odsyłam na stronę spotkań: http://www.mok.bono.net.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=95 Zapraszam serdecznie!
A to mój tekst piosenki, który mam nadzieję zaśpiewa na tych spotkaniach kompozytorka i wokalistka Monika Załoga ze Szczecina....
Słowami bez słów
Niż napisał deszczem wiersz
Liśćmi wiatru wstrząsnął dreszcz
Płomień mówi iskrami
Ptak trzepocząc skrzydłami
delikatnie ,czule, smutnie
dotyk, chwila, drżenie, uśmiech
I ty mów do mnie mów
słowami bez słów
rzekami polami
Mów do mnie mów
Słońce śpiewa motylem
W życiu liczą się chwile
Skryty pod powiekami
jest sen zaczarowany
A anioły przeulotne
Rozpylają szczęścia krople
I ty mów do mnie mów
słowami bez słów
płatkami, pyłkami
mów do mnie mów
Więc napisz o miłości
O tęsknocie zazdrości
Pisz błękitną litanię
Lotnych chmur zakochanie
Słyszysz jak deszczu kroplami
Dzwonią słowa między nami
I ty mów do mnie mów
słowami bez słów
rynnami, kroplami
Mów do mnie mów
Pozdrawiam bardzo cieplutko! Ania
Ps: Zasyłam dwa zdjęcia, na jednym jestem z panem, którego chyba wszyscy znają... Ciepły, skromny człowiek i bardzo miły oczywiście:)
Aniu!
1.Nie widze tu zadnego pana.Ani zdjecia.
2.Liscmi wiatru wstrzasnal dreszcz powiadasz...i jak tu mowic rynnami slow_.trudne zadanie bedzie miala Monika Zaloga ze Szczecina.
3.Niech jak najczesciej miekna ci kolana.to mile uczucie.Pozdrawiam MU
A załoga nawet bardzo chętnie by posłuchała...jednak jak brzmi stare przysłowie "chcieć nie znaczy wiedzieć". Za brak informacji krecha!
Magdo!!
Właśnie wszedłem do domu. Koncert w Trójce był wspaniały!!! Dzięki, że mogłem tam być i posłuchać tak ukochanej przeze mnie poezji Agnieszki.
Zrobiła mi Pani bezbrzeżną przyjemność zaproszeniem na koncert.
Na mnie największe wrażenie zrobiła Gabriela Lencka, szczególnie w drugiej części koncertu. Hania Bakuła aż usta otworzyła przy wyższych partiach GabrieliJ Podobało mi się też zabawne wykonanie „Jeszcze mi wina nalej” Ani Smołowik (chyba dobrze zapamiętałem) i interpretacja „Pogody na szczęście” (nie pamiętam jak się nazywała ta dziewczyna, która śpiewała). Chłopak z kręconymi włosami (Jan Traczyk?) świetnie zaśpiewał „Julitę”.
Cieszy fakt, że przez te 10 lat Festiwal nabrał takiego rozpędu, że są ludzie młodzi i zdolni, których fascynuje twórczość Agnieszki, że chcą śpiewać – jak trafnie Pani powiedziała, cytując mamę jednej z uczestniczek koncertu – nie dlatego, że są to popisy wokalistów a dlatego, że warto i trzeba o Osieckiej pamiętać
I oczywiście cieszę się, że miałem przyjemność poznać Panią. Jednak marzenia się spełniają J
Tyle pięknych piosenek na żywo, tyle poezji jednego wieczoru ukoiło moją duszę J
ŚLICZNE DZIĘKI!!! J
PS. Do zobaczenia – z pewnością niebawemJ
Pozdrawiam ciepło
Kuba
Ukojony Kubo!
1.Ciesze sie!
2.Ania Sokolowska.
3.Do zobaczenia.MU

fot.. Ewa Całka
Witam gorąco Pani Magdo!
Nie mogę się doczekać na jutrzejszy spektakl "Chlip hop" w
ATENEUM.Tym bardziej,że widziałam Panią dwa lata temu jesienią,gdy
byłam z młodzieżą licealną na spotkaniu poświęconym A.Osieckiej - w
bibliotece na Saskiej Kępie.Moi uczniowie opisali wrażenia z tego
miłego popołudnia w gazetce szkolnej, o czym pisałam do Pani w
mailu.Od czasu do czasu wysyłałam też wiersze, szczęśliwa,że mogę je
dedykować bliskiej mi duchowo artystce,o niezwykłej wrażliwości,która
tak urzeka...Chciałabym ofiarować Pani jutro mój tomik poezji pt."O
czym myślą ptaki", ale nie wiem,czy będzie taka możliwość.Czekając na
"Chlip hop", napisałam wczoraj wiersz właśnie o tym ekscytującym
stanie,jakim jest liczenie godzin,minut do chwili szczęścia.
W CZEKANIU
W czekaniu rodzą się myśli
i najpiękniejsze maile,
które utknęły w pośpiechu serwerów
na szczęście
i nie nadejdą szybciej
niż tęsknota za spełnieniem
W czekaniu dojrzewa życie
głaskane o zmroku
spokojem matek
cierpliwością oddechu
zachłannego na trwanie
W czekaniu pokochasz pewność,
że to się kiedyś stanie
prędzej czy później
Twoją prywatną jawą,
co przetrwa ze snów,
gdy odejdą...
Pozdrawiam Panią najcieplej jak potrafię, wplatając w słowa miodowy
blask kasztanów i złoty zapach jesieni oraz życzę dużo zdrowia:)
Maria z Warszawy
Ps.Liczę godziny do jutrzejszego spotkania...
Pani Mario!
Dziekuje.Niech pani wpadnie za kulisy po przedstawieniu.MU



10 września 2007
Zamość
Czekamy na panią w Zamościu! :) Jeśli nigdy nie była pani w tym
fantastycznym miejscu to na pewno zakocha się pani od pierwszego
wejrzenia... Choć niewiele osób wie że Grechuta pochodzi z Zamościa to my
rodowici Zamojszczanie jesteśmy bardzo dumni że tu, na naszej ziemi urodził
się tak wybitny artysta.
Pozdrawiam serdecznie, życzę dużo zdrowia i do zobaczenia na zamojskim
rynku... :)
Dorota G z Zamościa.
Doroto G z Zamościa!
1.Właśnie od was wróciłam!
2.Bardzo bylo milo i wzruszająco!
3.Jest z Kogo byc dumnym...Pozdrawiam MU
Pani Magdo!
Witam po wakacjach!! Jak było w Sopocie?
My, czyli Aniele: Aga z Kazachstanu (która już dzięki Bogu wróciła!!),
Ludwika, Ula i ja dojechałyśmy dopiero na "Dobranoc panowie"... co za
przedstawienie!!
Uświadomiłam sobie, że wiele piosenek zrozumiałam dopiero po tym
spektaklu... A Andryou P!!! oczywiście musiał wykombinować jak tu zapalić
podczas przedstawienia - hahaha! Wszystkie mamy ogromną nadzieję, że
wystawią to w Warszawie.
Jeśli się uda - do zobaczenia na koncercie w Teatrze na Woli - zawsze
pomagałam Okularnikom... a jeśli nie - do zobaczenia na Karaoke!!
To wszystko, tak tylko chciałam zagadnąć!
Miłego dnia! Basia F
Basiu F, która tak tylko chciałas zagadnąć!
Ja także bym chciala to obejrzeć.Podobno maja to jeszcze grać...do
zobaczeniaMU
Pani Magdo kochana!
Zdrowia życzę!! Te kręgi to chyba pokuta "staruszki" za jej temperament ;)
czyli za to młodzieńcze latanie w sukience, której prawie nie było!
Strasznie się za Panią stęskniłam, czekam niecierpliwie na wrześniowe
karaoke. Dręczy mnie przeokropnie pewna sprawa, a Pani jest chyba jedyną
osobą, która umiałaby mi powiedzieć jak ustawić to wszystko w odpowiedniej
perspektywie... Szkoda, że nie mogę sobie z Panią pójść na kawę, a
internet
to niedobre miejsce żeby o tym pisać. No nic, ślę pozdrowienia, przytulaki
i
do zobaczenia w Polonii.
Magda_lena
Magda_leno!
1.Chyba to ta pokuta własnie...
2.Ale co sie nażyłam to moje!
3.Jedyną powiadasz...podejdź do mnie po karaoke;może uda mi sie
pomóc.PrzytulakiMU
Witam Pani Magdo bardzo, bardzo ciepło i po raz pierwszy!
To ja wpadłam na Panią w Sopocie tego lata (w sierpniu) i powiedziałam,
że mi Pani z nieba spadła!!! I to była prawda. Pytałam o to czy wypada
wręczyć prezent � niespodziankę Pani J, złapała mnie Pani za rękę i
powiedziała z takim ciepłem w oczach, że mam się nie zastawiać tylko
dać, że sprawi Jej to radość. Niespodzianka wręczona, ja oczywiście
wzruszona do łez, a obdarowana mam nadzieję, że też. To było niezwykłe
spotkanie, przez moje "bycie na zakręcie" przekladane od kilku miesięcy.
Wyjaz połączony z teatralnymi doznaniami, było Bosko. Choć z emocjami w
tle.
Bardzo dziękuję i pozdrawiam najserdeczniej i najcieplej.
Została Pani dla mnie Aniołem tego spotkania.
Magda
Pani MaGDO!
1.Pamietam panią!
2.Cieszę się że sie udalo!
3.Mało co dzieje sie bez emocji w tle...
4.Juz po zakrętach i ostrych wirażach?
5Pozdrawiam - anioł tego spotkania czyli MU....
Pani MU!
Bardzo mi przykro ,ale nie bylam w Sopocie ( z przyczyn niezaleznych ode
mnie).Dostalam sie na polonistyke na UJ ,ale to wcale nie bylo moje
marzenie.Dzisiaj ponioslam kleske i czuje sie jak ostatni nieudacznik
-moja praca nie zostala przyjeta na PWST,nie zostane dramaturgiem:(Nie bede
studiowac dramaturgii ,ech:(:(.Probuje sie trzymac.Dobrze,ze mam przy sobie
kilka osob,ktore moge nazwac przyjaciolmi.
Ikar znow ma zlamane skrzydla i ciagla chec na dalszy lot...
Kiedys 13 letni,teraz 19 letni Tramwajowy czlowiek
ps.:przepraszam za literowki , ale mam komuter , ktory nie ma polskich znakow
pps.:"senne ziola pomoga zniesc wszystko dokola".Ide pic melise!
stary tramwajowy czlowieku z komputerem bez polskich znakow, ktory dzisiaj poniosleś klęskę!
Zaczął się już rok szkolny, kolejny zresztą...
Użytkowanie Lasu wciąga i pochłania, a my tu jeszcze wspomnieniami
żyjemy z Prania i nie tylko i podsyłamy fotki z wyprawy po Gruziński
Damasznyj Czaj.
ciało pedagogiczne kłania się nisko.
na zdjęciu nie koniecznie zapach młodości MU
Kamila i Mariusz
do zobaczenia.



O moje ulubione Cialo pedagogiczne!
Dziekuje za zdjęcia!
czaj juz tylko wspomnieniem ale widze z radościa że wasze uczucie nie!Tak
trzymajcie i użytkujcie ten las jak najdłużej - przytulam MU
Kochana eM!!!
Wzruszył mnie ten ostatni list na stronie.Dziękuję pięknie za róże są
w bardzo ulubionym moim kolorze! W Sopocie nie byłam, bo mąż
wyciągnął mnie na pierwszą rocznicę ślubu nad morze - na weekend. Było
naprawdę cudownie!!! Ale wysłałam smsa, gdy była pani w Praniu -
doszedł?
Ostatnio ciągle gonię...27
godzin angielskiego w gimnazjum (głos po 3 dniach mam zdarty co cna -
czy ktoś wie co jest dobre na gardło????) na szczęście piątki wolne!!!
Hurrrrrrraaaaa, ale w weekendy czasem jeszcze trzeba będzie od
października skoczyć do collegu się pouczyć.No i remont domu... Jednak co
najważniejsze
mimo trudnej młodzieży lubię tę moją pracę i czuję, że ucząc ich robię
coś dobrego. Pierwszaczki są cudowne, zwracają uwagę absolutnie na
wszystko, na to jak pani mówi, chodzi, ubiera się, co je na śniadanie,
jaką wodę pija itp. itd. Natomiast klasy drugie szczególnie dwie z
nich próbują swoich sił jak tylko mogą. Jakby tu "facię"
przechytrzyć...co by tu zrobić, żeby ją wkurzyć, jakby rozwalić
lekcję....ale i z nimi zamierzam sobie poradzić! Tylko proszę o
kciuki!!!!
I niech marzenia o Indiach staną się rzeczywistością!!! Może kiedyś
wybierzemy się tam razem? Na ten czas i stan zdrowia oraz jesień
wchodzącą w coraz to głebszą fazę bardzo, ale to bardzo chciałabym
panią ugościć wreszcie w Malborku!!! Wiem, że ma pani być w Gdyni 29
września w Uchu i ja też tam chcę być! Proszę zaklepać dwa bilety, lub
dać mi znać gdzie mam zadzwonić. A potem porwę panią na trochę ok? A
jakby tak wpaść na dzień do Malborkowa???
Tęsknię za antologią!!!! Proszę mi wyszperać jeden piękny wiersz! czy
to da się zrobić? dołączam jeszcze moje aktualne zdjęcie z Tori psinką
mojej bardzo ukochanej przyjaciolki i z naszą DULKĄ w sypialni TULĘ MOCNO PA
JP ps PRZYTULAM PANIĄ KSIĘGARKĘ ANULĘ I TAK SIĘ CIESZĘ ZE ZNALAZŁA SIĘ DLA
NIEJ WŁAŚCIWA KSIĘGARNIA!!!
Pozdrowienia,
Jolanta Pestka


Kobieto z Malborka!
Zdjęcia mi mówią że nie jest źle.I o to chodzi.Widzimy sie 29 września.Nie
mam pojęcia jak i u kogo załatwia sie bilety ale może mi sie uda zalatwić.MU





to moja piekna codzienność!
Festiwal Gwiazd Gdańsk
K z L!
Droga Pani Magdo!
(...) .
Juz po festiwalu w Zamosciu , za który dziękujemy... Było
wzruszająco i nie padał deszcz.(...)
Kim jest Sambor Dudziński? Spiewa z ogromna wrażliwością i był chyba
prawdziwym objawieniem tego festiwalu...
Aby pozwolić wybrzmieć wrażeniom i wzruszeniom zatrzymaliśmy się
jeszcze
na kilka dni, w naszym ukochanym Kazimierzu skąd do Pani piszemy i
wierzymy, że uda nam się spotkać.
Pozdrawiamy serdecznie i słonecznie mimo "niespodziewanego końca lata".
Beata S i Grzegorz St
Pani Beato i panie Grzegorzu!
Sambor Dudzinski jest rzeczywiscie artysta nietuzinkowym.Sam siebie (i
slusznie) nazywa artysta metafizycznym.Z nim powinniscie zrobic wywiad do
tej ksiazki.Pozdrawiam i do 19-goMU

Sambor Dudzinski dla pani Beaty
Ps. A zdolny Sambor zrobił piękną oprawę muzyczną do przedstawienia Pipi w Teatrze Dramatycznym. Załoga poleca.
Magdo!
Opowiem Pani historię, która mnie bardzo wzruszyła.
Opowiadałem ostatnio mojej koleżance o Agnieszce (co wiedziałem to mówiłem, nie znałem Agnieszki i nie wiem jaka była, ale poezję Jej znam a to o człowieku mówi dużo). Opowiadałem, mówiłem jej wiersze Agnieszki, anegdoty, historie zasłyszane gdzieś. Długo opowiadałem, bo przecież o Agnieszce O. mówić można i mówić bez końca.
Koleżanka moja nie należy do osób wrażliwych na poezję, na muzykę, raczej z niej typ sportowca-kobiety, odważnej, samoradzącej sobie zawsze, babo-chłop słowem nie ładnym mówiąc J
Po jakimś czasie naszej rozmowy, a raczej mojego monologu koleżanka przerwała mi i powiedziała słowa, które bardzo mnie wzruszyły:
„wiesz co!? Mam żal do tej Osieckiej, że umarła! Ogromny żal!”
Nie zapytałem dlaczego…
Zabrałem ją (tę koleżankę) tydzień temu do Agnieszki na Powązki już prawie jesienne.
Położyła karteczkę na grobie zabazgraną zdaniem: „kiedyś mi sama o tym wszystkim opowiesz! I nie wymigasz się!”.
Bardzo mnie to wzruszyło.
PS.
Przypomniały mi się słowa Agnieszki jakie kiedyś napisała dla Maryli R. „…i może któregoś dnia nauczysz mnie tańczyć. Jak nie tu, to tam.”
Ściskam mocno i prawie jesnienno-złoto.
Kuba.
Kubo!
...jak nie tu to tam...ale na razie tu.Pozdrawiam i do 15 go.Pamietam!MU
Dzien dobry!
Bardzo milo mi do Pani pisac. Chetnie napisalabym o tym wiecej, ale nie
chce zawracac Pani glowy, poza tym pisze tez z konkretnym zapytaniem:
Gdzie mozna kupic bilety na Pani recital, ktory odbedzie sie 22 wrzesnia
w Plocku?
Pozdrawiam cieplo, wakacyjnie z Londynu,
Daria
Dario!
NIE MAM POJECIA.Ode mnie jest link do EASu...pozdrawiam MU
Szanowna Pani
Nazywam się Waldemar Rudyk. Na Pani stronie www znalazłem wiersz Juliusza
Krzyżewskiego.
Od pewnego czasu poszukuje wszelkich materiałów dotyczących pięknej i
tragicznej postacji
poety. Znalazłem w jego biografi informację, że w okresie okupacji
mieszkał i pracował w moim
miasteczku, Chełmku k. Oświęcimia. Staram sie poznawać i propagować jego
twórczość.
Będę Pani ogromnie wdzięczny za ewentualna pomoc.
Z wyrazami szacunku
Waldemar Rudyk
www.moksir.chelmek.pl
www.rudyk.chelmek.org
Panie Waldemarze!
Pan Juliusz byl przyjacielem z mlodosci Jeremiego Przybory.Jego corka,
(slynna aktorka ) Ewa zostala nawet chrzestna corka Jeremiego.Prosze
poczytac o tym w memuarach JP(w 1szej czesci)
ten wiersz ktory zamiescilam Jeremi znal na pamiec...pozdrawiam MU
ps moze ktos wie cos wiecej na ten temat...
Dzień dobry
To był bardzo piękny koncert, zamościanie o niczym innym nie mówią. Jakby na ten jeden wieczór Grechuta wrócił do naszego miasta.Mówią też o Pani, bo jak się okazało "Magda Umer rzeczywiście pogodę zaklęła".Bardzo ładnie mówiła Pani o Grechucie.Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo radości.Eli
Pani Elizo!
o jak mnie to cieszy!Dziekuje bardzo bardzo!A na Rynku przepieknie!MU
ps. cudem nie padalo...


3 września 2007
Wakacje zakończone. Pocieszające jest to, że za 10 miesięcy
następne.
Jadę do Olsztyna.
Całuję,
Łukasz B
PS
Miałem Pani napisać, to piszę: Chłopak Kamili uczy "użytkowania lasu".

ŁUKASZU B!
1.Koniecznie zdawaj mi relację z nauki i życia w wielkim mieście!
2. I ucz sie, bo nauka to potęgi klucz.
3.Pozdrów Kamilę i pana profesora od użytkowania lasu.Właśnie piję pyszną
herbatę, którą dostalam od nich...
4.ZA DZIESIĘC MIESIĘCY WAKACJE!
5.Sam zrobiłeś to zdjęcie?!No no no...Dziękuję i całuję także!MU
--
Bardzo za Wami tęsknie i często o Was myślę...cieszę się z
pracy
Anuli. Żeby jeszcze pani, pani Magdo była zdrowa! Ja od wtorku
zaczynam uczyć angielskiego dzieci w gimnazjum....Tulę pa JP
JP~!
1.A ja wlaśnie pomyślałam że już dlugo milczysz, nie byłas w sopocie i czy
aby sie co złego nie stało...na szczęscie nie.
2.No wlaśnie-żebym byla!I komu to przeszkadzało?!
3.No i mamy następną panią profesorkę!Bardzo sie cieszę i pozdrawiamMU

róże dla pani profesor JP
Hej magdo która wróciłaś,
Przesyłamy fotę z tegorocznych wakacji jak co roku od trzech lat z Kuźnicy
nad polskim zimnym morzem ktore kochamy; Tajaks przy naszych ulubionych
hortensjach w ogródku u naszych ulubionych gospodarzy. Wielkie pozdro -
asiaztajaksem
P.S. K.B. w szpitalu w Grodzisku,(...) kontakt minimalny, prawie non stop
spanie i cierpienie .(...)
Taka sytuacja...



AsiuzTajaksem!
Szpitale i cierpienia chyba sie na nas uwzięły tej jesieni...Ale Tajaks
cudny i to najważniejsze.Ucaluj Michała!MU
Pani Magdo Kochana!
Jakże zaskoczona jestem, że zechciała Pani odpowiedzieć na mój krótki
liścik. Naprawdę nie spodziewałam się. Dziekuję za piękne, wiosenno-latowe
zdjęcie. Życzę Pani zdrowia, by mogła Pani spełnić Swoją wymarzoną podróż do
Indii. Całym sercem wierzę, że się uda!!! Pozdrawiam cieplutko, choc za
oknem pogoda iście jesienna, ale ja bardzo kocham jesień.
agata.
Ps. A czy jest szansa, że "Chlip-hop" odwiedzi kiedyś Gorzów Wlkp.?
ps1. A w załączniku mój Synek z podziękowaniem za cudowne kołysanki śpiewane
przez Panią w duecie z G. Turnauem. Franuś najbardziej lubi słuchać
fragmentu "...były sobie kotki dwa..." Śmieje się wtedy nieziemsko!!!

Pani Agato!
1.Jesli Gorzow nas zaprosi -na pewno.Tylko trzeba ustalic terminy
2.Pozdrowienia dla Franka!Tak mnie cieszy ze dzieci lubia te kolysanki !
Pozdrawiam serdecznieMU


dla Anuli- pęcickie bociany
stacjonarne(czyli nie odlatujące do cieplych krajów)
Dzień dobry(…) duża pani .Magusiu:
Na początku chciałabym napisać jak bardzo podobał mi się Chlip-hop i jak miło było panią zobaczyć! To był jeden z najurokliwszych dni w moim 14-letnim życiu, będę miała co wspominać przez cały rok:)Mam wielką nadzieję, że w przyszłym roku ponownie panią zobaczę, ale już będę w większym gronie. A Atelier-sama magia, byłam nim tak zauroczona, że na drugi dzień przyszłam się opalać przed samym Atelier:)Widziałam panią w klubie na dworze ale juz nie starczyło mi odwagi ,aby podejść no i nie chciałam się narzucać.
I dwa miesiące wypoczynku mamy już za sobą, a dziesięć miesięcy nauki przed sobą. Czas szkoły-ojoj w sumie to lubię chodzić do szkoły, nauka nie sprawia mi problemu, może jedynie co to tylko matematyka. Gorzej jest z wczesnym wstawaniem, a ja lubię się wyspać.-Jakoś wytrwam. Właśnie zamówiłam książkę Agnieszki Osieckiej „Rozmowy w tańcu”- bardzo chcę ją przeczytać, choć nawet nie wiem dlaczego tak bardzo. A od rodziców znajomych, otrzymuję dowody pani twórczości –płyty ,kasety , z których się bardzo cieszę!!
Podobno była pani w Gdansku na początku lipca(pod koniec czerwca) a ja o tym nie wiedziałam w tym czasie byłam w Gdańsku, na Akademii a potem u mojej Wańki-wstańki(ze mną w teatrze).Jaki pech!! Ale na pani stronie nie było napisane ,że będzie pani w Gdańsku.
Cieszę się, że pan Andrzej wstawił na państwa blogu tę pioskę „Voltaren”- to było świetne, pani ma piękną barwę głosu, a można wiedzieć dlaczego pani nie nagrywa płyt? No to już na koniec życzę wytrwałości w czytaniu moich e-maili J POZDRAWIAM I CALUJE….. Oczarowana panią mała Magusia,,, Ano questa signora!!
P.S Czy podoba się pani ten utwór, który przesłałam? -Na mnie działa kojąco, słucham to z przyjemnością.
Mała Magusiu!
1.Podoba, tylko znowu cos zablokował…Nie wysyłajcie mi dużych MP3-jek bo potem wszystko się zacina i giną inne listy a ja się na tym nie tylko nie znam ale i nie bardzo chcę poznać…
2.W szkole to także były moje dwa główne problemy-matematyka i wczesne wstawanie! Ale jakoś dałam radę i Ty dasz!
3.”Rozmowy w tańcu” przeczytaj koniecznie!
4.\Byłam na koncercie poświęconym Piosenkom Krakowskich Kompozytorów. Chyba było na stronie…może przegapiłaś. Ale za to zobaczyłyśmy się w Sopocie i było milo.
5.Pozdrawiam i życzę wytrwałości w nauce! MU
Zdjęcia nam się niestety nie otwierają, ale pozdrawiamy. Załoga.
Czuły
barbarzyńca
oraz organizatorzy ogólnopolskiej kampanii społecznej Partnerska Rodzina
zapraszają na kolejne spotkanie z cyklu
Czułe czytanki
W
niedzielę 09.09.2007 o godz. 12.00
(wyjątkowo - zmiana godziny) - w czułym
barbarzyńcy na ul. Dobrej 31 w Warszawie czytamy książkę pt.
Świńskie opowiastki
Fragmenty
książki przeczyta Zbigniew Zamachowski
Tomasz Sikora, G. Fysh
Rutherford
Świńskie opowiastki
O tym, jak Tlisio i Zanziba odwiedzają smoka
Przekład:
Jan Piotrowski
Obrazkowa
przygoda autorstwa Tomka Sikory z tekstem G. Fysha Rutherforda.
Melbourne,
sierpień 1992. Bartek Pisz – architekt, i Tomek Sikora – fotograf, postanawiają
odreagować męczącą pracę komercyjną i uciekają z miasta do centralnej Australii.
Zabierają ze sobą tekturową walizeczkę, koszyk, dwa świńskie ryje, kapelusz,
rękawicę bokserską, łapkę i siatkę na muchy, solidne stare buty, specjalnie
uszyte dla nich przez babcię Wandę bermudy oraz podkoszulki z inicjałami ich
nowych imion. Towarzyszy im również szwagier Tomka, Francis Teste, uwieczniający
aparatem wyprawę Tlisia i Zanziby. Przez dwa tygodnie dwie świnki odkrywają ten
pozornie pusty kontynent poprzez surrealistyczne sytuacje. I tak wpadają na
wagon kolejowy porzucony w kompletnie pustej przestrzeni, bez torów. Wagon,
który, podobnie jak samolot znaleziony dziesięć dni później w wysokim buszu,
musiał spaść z nieba?!
Zaczarowany świat wciąga ich do wymarłego miasta, gdzie Tlisio i Zanziba
przemykają wzdłuż ulicy pełnej kokietujących ich słodkim uśmiechem manekinów
sprzed trzech dekad. Następnego dnia znajdują się w krainie tysięcy kopców
ułożonych z małych kamyków przez poszukiwaczy opali. W parę dni później wita ich
majestatyczna, święta góra Uluru, aby utulić dwie zmęczone już długą podróżą
świnki do snu. Świeże i wypoczęte wpadają następnego dnia w objęcia pięknego,
rozłożystego, pachnącego białego eukaliptusa. Wreszcie te niekończące się
przygody zostają brutalnie przerwane czerwonym światłem na skrzyżowaniu w
Melbourne.
Ryjki,
bermudy, łapka na muchy i inne dobrodziejstwa świńskiego inwentarza powędrowały
do koszyka na stałe. Tomek i Bartek wrócili do rzeczywistości.
Zdjęcia
trafiły do rąk znajomego Tomka, G. Fysha Rutherforda z Melbourne, który zawsze
marzył o wspaniałym prezencie dla swoich dwóch uroczych, malutkich córeczek o
anielskich włosach. Tym prezentem miała być bajka jego autorstwa. I tak przez
cztery lata powstawały Świńskie opowiastki,
w których Tlisio i Zanziba odwiedzają smoka.
30 sierpnia 2007


to nie bylo tylko "do zdjecia"

Witam Pani Magdo
Kilka lat temu podróżowałem z rodzicami na Mazury...
Słuchaliśmy wtedy Pani koncertu. Nie wiem z którego był to koncert. Pamiętam tylko, że wspominała Pani swoją przygodę z kotem zaplątanym w kable podczas Przeglądu Piosenki Studenckiej w Krakowie i pierwsze spotkanie z Maciejem Zębatym, kiedy to z przejęcia zamiast „Twoje włosy w moich rękach jakoś dziwnie pachną dziś” zaśpiewała Pani „Twoje oczy w moich rękach jakoś dziwnie pachną dziś” a i tego samego dnia dostała Pani angaż do Dreszczowiska… najpiękniejsze wykonanie Szpetnych Czterdziestoletnich („[…] choć nie wiadomo dlaczego ludzie mylnie młodość łączą z wiekiem” – Andryou), Jeszcze w Zielone Gramy, Pocałunki. Wspaniała gitara i bas… wspaniały koncert…
Słyszałem tę płytę tylko raz a utkwiła mi doskonale w Pamięci… w erze e-maili, Allegrów, Imaginów i Andryouw zdecydowałem się napisać z prośbą o pomoc w ustaleniu tożsamości oraz pobytu tej płyty/kasety w rzeczywistości w wirtualnej a najchętniej w rzeczywistości rzeczywistej (że też do tego już doszło)
Z poważaniem i szacunkiem
Marek Guzowski
Panie Marku!
Podobno jeszcze w tym roku ma sie ukazac na CD.Tez sie ciesze.Pozdrawiam MU

Kropla i po kropli...


dla E



dla Swierszczyka
Witamy Serdecznie !
Zwracamy się z wielką prośbą do wszystkich ludzi dobrego serca, którym
nieobojętne jest dobro dzieci.
Serdecznie prosimy o przekazanie przedmiotów na aukcję, która odbędzie się
na III Balu Charytatywnym na rzecz Miejsko-Gminnego Przedszkola w Leśnej.
Wszystkie pozyskane środki przeznaczamy na remont sal i ich wyposażenie.
Dzięki temu udało nam się wyremontować i wyposażyć dwie sale, filtr
żłobkowy, sypialnię, ogromny hol, dwa duże korytarze z wymianą podłogi
włącznie i położeniem paneli ściennych. Wymieniliśmy również 15 okien,
oświetlenie w trzech salach, zakupiliśmy zabawki dla dzieci oraz sprzęt
ogrodowy tj. piaskownice, huśtawki z drabinkami i zjeżdżalnię.
Cały remont przeprowadziliśmy z pomocą rodziców, całego personelu
przedszkola oraz fachowców przebywających w Schronisku Św. Brata Alberta.
W naszym małym miasteczku funkcjonuje jedno przedszkole, do którego
uczęszczają dzieci z okolicznych miejscowości. Miasto i jego mieszkańcy są w
większości niezamożni. Sytuacja ta spowodowana jest dużym bezrobociem i
brakiem w okolicy większych zakładów pracy. Aby uprzyjemnić dzieciom pobyt w
przedszkolu wspólnie z pomocą Państwa
możemy stworzyć naszym dzieciom „Przedszkole Marzeń”. Uśmiech i wdzięczność
małych dziecięcych serduszek będzie największym podziękowaniem i wyrazem
szacunku dla daru wielkiego serca. Bardzo prosimy o kontakt czy zyskamy
Państwa wsparcie.
Z wyrazami szacunku: Dyrekcja, personel i dzieciaki.
Nasz adres: Miejsko-Gminne Przedszkole w Leśnej
ul. Świerczewskiego 42
59-820 Leśna Tel. 075 72 11 289
e-mail: przedszkole1-78@o2.pl

