W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
www.chlip-hop.bloog.pl -Blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego
27 sierpnia 2007
Kochana pani MU....
Witam zawsze uśmiechniętą panią MU:) Juz wiem na pewno ze będę w Sopocie 6
sierpnia,ohh jeszcze tylko znajoma zamówi bilety.A będę tam z moją
rówieśnicą:)-Juz nie mogę się doczekać:) To będzie dla mnie wielkie
przezycie.A jak wakacje?-Czy dobrze się dla pani zaczęły?-Najgorsza ta
pogoda,a ja zaczęłam wakacje w Gdańsku,jest cudownie ale byłoby cudowniej
gdyby było cieplutko,bez tych okropnych deszczy."Dziś pozegnania nadszedł
czas",jadę do rodziców na Kaszuby. Pani Magdo a czy będę mogła prosić o
autograf?-Bardzo bardzo mi na tym zalezy:Tylko nie mam pojęcia jak to
zrobić??!!-moje nerwy, nie dam rady~~Mocno ściskam i życzę pięknej
pogody:)Podrawiam bajeczną p.MU.. Magusia,która zawsze zawraca głowę.
Magusiu, ktora zawracasz głowę!
Byłas .Porozmawialyśmy i bylo milo!Pozdrów koleżankęMU
Witam.Pani Magdo proszę o radę.Bardzo chciałabym we wrześniu z moimi uczniami przygotować spektakl złożony z tekstów Agnieszki. Nie wiem ,czy dam radę, ale jest to moje marzenie.Może doradziłaby nam pani, z którymi tekstami poradzimy sobie, bo wybór jest ogromny. Ewentualnie czym się sugerować ? Czy tylko sercem?Rozważamy również Starszych Panów.Stres ogromny, bo autorzy wielcy.Proszę dodać nam jeszcze wiary, że warto i że się uda!Dziękuje za ostatnią odowiedz, czas trochę zwolnil.Pozdrawiam.GrażynaPani Grażyno!1.Sercem i gustem.2.Nawet jak sie nie bardzo uda to warto!3.Prosze mi napisac jaki jest teraz etap przygotowań.Trzymam kciuki!MU
Droga Kochana MU!oto znowu ja...mocno pokiereszowana, ale wciąż tutaj! Coraz mocniej dociera do mnie stachurowe "położyłem się wieczorem, a obudziłem się rano. Przecież to cud! Zmartwychwstanie!!!"Na początek słów parę o Szwecji, którą zdążyłam zobaczyć zanim wpadłam w szpitalne sidła.Szwecja piękna jest!zachwyca, zadziwia, wyobrażenia nijak się mają...Mówię tu o krajobrazach, architekturze i wszechobecnym spokoju.nie bedę się wypowiadać o jedzeniu, bo... bo nie.Ale poza tym - pięknie. Co na zdjęciach widać zresztą.Wiem już, że Chlip zagości w Szczecinie i wierzę, że tym razem nic mi nie przeszkodzi!!! zatem spotkamy się niebawem!Jestem słaba, mocno nagdryziona, ale mam armię ludzi obok i trochę dalej, którzy nie pozwalają mi się poddać.Czasem jest cieżko, ale człowiek może dużo wytrzymać. Bardzo dużo.Nie będę smucić, prześlę jeszcze tylko nastepne utwory - mojego kochanego Mandlesztama w wykonaniu Ryśka Leoszewskiego i orkiestry Opery na Zamku."Gdzie mam się podziać" i " Mieszkanie milczące jak papier".Pozdrawiam i do zobaczenia, być oże w Sopocie, a w Szczecinie to już prawie na pewno!Ness
NESS!Widziałam Cie przedwczoraj w Szczecinie!Pieknie wyglądasz!I dzieci cudne!Będzie lepiej!!!!MU
Pani MU !
Marzę o takim widoku :
achh , rozmarzyłam się:). Na razie muszę się gdzieś dostać na studia.
Podanie wysłałam na polonistykę na UJ i na WRD PWST -> czyli dramaturg teatru . Chciałabym być takim dramaturgiem .Kocham teatr
i nie wyobrażam sobie życia bez niego , cóż to się zobaczy. Najpierw muszą mi zakwalifikować pracę tj.moją własną " sztuczkę "
i analizę " Mewy " Czechowa ... i potem muszę przejść jeszcze dłuuuugi etap egzaminów . Teraz siedzę , pisuję , słucham muzyki .
" Jeszcze w zielone gramy..
jeszcze nie umieramy..
jeszcze się spełnią piękne sny marzenia plany
Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojom..."
albo...
" Jeszcze na strychu każdy klei połamane skrzydła
i myśli sobie Ikar co nie raz już w dół runął
Jakby powiało zdrowo , to bym jeszcze raz pofrunął"...
Uwielbiam jak Pani to śpiewa!
Mam nadzieję , że będę w Sopocie ... . Takie piękne wspomnienia!
Wszystkiego zielonookiego i pięknego !
życzy
A z M
ps.: idę kleić moje połamane skrzydła
Dramaturgu in spe!
1.Nie byłas w Sopocie...?
2.Klej te skrzydła , pilnuj marzeń i wierz w siebie!I pisz co studiujesz...MU
Jeszcze raz zwracamy się z prosba ,o informacje gdzie mozemy kupic .zapis na DVD spektaklu "Ulica Szarlatanow"szukamy wszedzie I niestety nie mozemy nigdzie dostac nawet informacji.Jest to niezapomniany spektakl I bardzo chcemy to pozostawic dla siebie jak I naszych dzieci..Mieszkamy w Paryzu I ogromnie zalezy nam natej plycie..
Pozdrawiamy goraco Malgorzata I grzegorz WnekPani Małgorzato i panie Grzegorzu!Nie wiem niestety.Może ktoś wie?MUProszę o kontakt. anna.musialik@wp.pl coś wymyślimy. Pozdrawiam w imieniu Załogi.
Droga MU! Musiałam na kilka dni wyjechać z domu, ale wiedząc o znakomitych powtórkach w TVP Kultura nastawiłam magnetowid, żeby móc obejrzeć je po powrocie i tu ogromny zawód - coś pokręciłam w ustawieniu kasety i nic mi się nie nagrało! Może komuś udało się nagrać drugą rozmowe z cyklu "Ich pierwsze miłości" (nadawaną w nocy 8/9 lipca) i drugą część spektaklu "Zimy żal" (poniedziałek 9 lipca przed południem) i mógłby pożyczyć te nagrania do zrobienia kopii??! Bardzo, bardzo prosze o pomoc. MałgorzataMAŁGORZATO!ja także tego nie oglądałam...ale i nie mam.Może ktoś pomoże?MU
kalejdoskop
Czy Ddruga Strona pamięta taką dziecięcą zabawkę co się nazywa Kalejdoskop?? Tak to wygląda od środka.Jest chyba taki zwrot "Wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie" ... i właśnie te szkiełka tak przeskakują. Kalejdoskopem trzeba potrząsnąć aby się coś zmieniło, ruszyć, trzepnąć - lajf się rządzi podobnymi prawami.Anula- zielone szkiełko z rysą.Anulo!1.Zawsze fascynowal mnie Kalejdoskop.Jak zamykam oczy ,to mam go pod powiekami...2.Potrząsnij, rusz ,trzepnij.A nuż cos z tego wyjdzie?MU
Witam!
Czy i gdzie można uzyskać informacje nt. przyszłych przedstawień
"Chlip-Hop"? Piszę maila, gdyż nie mogę nigdzie w sieci uzyskać takich
informacji, a z szaloną przyjemnością bym się na to przedstawienie wybrał.
:)
pozdrawiam,
Łukasz Zaryczny
Panie Łukaszu!
Wlasnie zakonczylismy spektakle wakacyjne.Następne dwa w Warszawie,w Teatrze
Ateneum.Chyba 20 go i 21-go września.Ode mnie jest link na strone EAS-u- tam
jest chyba wszystko na ten temat...Pozdrawiam MUDla pana Łukasza- Chlip Hop w Lesniczówce Pranie
Pani Magdo Najdroższa.
Nie mam bladego pojęcia, czy moje bezpośrednio pofestiwalowe pisanie do Pani
dotarło, jako że nie bywałem w internecie - perturbacje losu, przeprowadzka
do Krakowa, takie tam nieprzyjemnostki i cuda...
W każdym razie napiszę raz jeszcze, w podzięce. Dziękuję, dziękuję, że jest
Pani, że będzie. To szalenie miłe ze strony boga, losu, czy wielkiebo buum,
w zależności w co kto wierzy, że skrzyżowała się moja ścieżynka z pani
drogą. Dziękuję, pozdrawiam.
ps.: szalenie się cieszę na spotkanie z Panią w Sopocie, w sierpniu.
Pozdrawiam jeszcze.
oziu.
Oziu!
No i spotkaliśmy się i bylo bardzo milo.Bardzo!We Wrześniu (15-go i 16- go)
znowu pracujemy razem.PozdrawiamMU
dla Ozia
Witam serdecznie Pani Magdo,
(...)przesyłam nasze dwa zdjęcia ze sklepu z misiami w Gdańsku na pamiątkębardzo miłej współpracy.
Ogromie miło było m Panią poznać i mam nadzieję do zobaczenia....
pozdrawiam w ten upalny wieczór z Krakowa:)
Agnieszka Bromek
Pani Agnieszko!
Dziekuję za zdjęcia i opiekę.bardzo mi bylo z pania milo!MU
Szanowna Pani
w związku ze zbliżającą sie trzecią edycją konkursu im. Stanisławy
Zawiszanki, Fundacja NADwyraz probuje zrekonstruować jej biografie
artystyczną. Pozwoliłam sobie napisać do Pani ze względu na informacje że
znała się Pani z synem artystki. Stąd moja gorąca prośba: o wszelkie znane
Pani informacje na temat życia artystycznego Zawiszanki, ewentualnie, jeżeli
oczywiście nie jest to zbyt wiele, opis relacji jakie łączyły matkę z synem.
Bardzo serdecznie pozdrawiam i łącze wyrazy szacunku
--
Anna Kobiałka
Pani Anno!
Nie znalam pani Stanislawy.A i Bolka w młodości, przed wielu wielu
laty...wiadomośc o Jego śmierci byla dla mnie szokiem.Niedawno byłam z
Danusią Grechutową na grobie Marka i zobaczyłam,
że Bolek leży (razem z mamą!) tuż obok Marka i Piotra Skrzyneckiego.Myslę że
niewiele mogłabym pani pomóc.Ale pozdrawiam serdecznie MU
dla pani Anny
Pani Magdo,
Piszę, aby podziękować za "Zielono mi"...
Za oknem już nic nie widać, wszyscy w domu śpią, a ja, już nie wiem, który
już raz oglądam ten wspaniały koncert na DVD. I za każdym razem tak samo
się przy nim świetnie bawię, śpiewam (tym razem tak głośno, że bałam się,
że wszystkich pobudzę), a na koniec łzy ciekną mi z oczu. Tak w ogóle moje
pokolenie (urodzonych na przełomie lat 80-90 XX w.) jest potwornie
niewrażliwe i wstydzi się uczuć, a bynajmniej takie wrażenie odnoszę
patrząc na swoich kolegów, koleżanki i kiedyś na siebie samą. Jednak
niedawno w moim życiu pojawiły się piosenki Agnieszki Osieckiej (a dzięki
Niej także innych poetów) i strasznie uwrażliwiałam się. Na wszystko. I
podobno lepsze ze mnie dziecko ;)
Dobrze też, że jest Fundacja i że organizowany jest co roku koncert
"Pamiętajmy o Osieckiej". Dzięki temu, mam nadzieję, więcej będzie takich
ludzi, do których trafią słowa Agnieszki Osieckiej.
Jeszcze raz dziękuję za koncert. Artyści, którzy na nim wystąpili są
fantastyczni. To widowisko było potrzebne. I dzięki Pani powstało.
Pozdrawiam serdecznie,
Sylwia
Sylwio, ktora sie strasznie uwrażliwiłaś i podobno lepsze z Ciebie
dziecko!
Bardzo mnie to cieszy.Bardzo bardzo.Pozdrawiam MU
Pozdrawiam Panią serdecznie. Mam 50 lat i jestem gorącym woelbicielem Pani twórczości. Znam chyba wszystkie piosenki , które Pani zaśpiewała. Na piewszym miejscu stawiam utwory napisane przez Jeremiego Przyborę i niezapomnianego kompozytora Jerzego Wasowskiego. Mam do Pani pytanie. Czy twórczość Pana Jeremiego przetłumaczona została na na język francuski.Na piosenkach Kabaretu Starszych Panów je się wychowałem . Do dzisiaj to podstawowa literatura i muzyka w moim życiu. Od wielu lat utrzymuje kontakt z przyjaciólką z Francji. I chciałbym sprawic jej piekny prezent. Ja nie odważyłbym się nigdy przetłumaczyć choćby jedno słowo Mistrza.Serdecznie pozdrawiamKrzysztof WalaPanie Krzysztofie miły!1.Agnieszka mi mówiła,że kiedys próbowala tłumaczyc te teksty na francuski pani Kukułczanka ale na probach sie skonczyło.2.Nie dziwie sie panu.Dobrze byłoby gdyby odważyłby sie jakis współczeny George Brassens...wszystko przwed mlodymi.Pozdrawiam MU
dla pana Krzysztofa-sierpień 2003 rok...
Droga Pani Magdo,jestem muzykologiem z Gdyni, pracownikiem UG i Akademii Muzycznej w Gdańsku; miałem okazję niejednokrotnie śpiewać przed Panią na festiwalach i przeglądach.Właśnie autoryzuję artykuł Pani poświęcony - do kolejnego tomu Encyklopedii Muzycznej PWM. Dociekliwy redaktor działu prosi o informację, w którym roku ukończyła Pani filologię polską na UW? Będę wdzięczny za pomoc.Z wyrazami szacunkuGrzegorz PiotrowskiPanie Grzegorzu!W marcu 1973 roku.Miałam półroczną przerwę po ukończeniu studiów.Pozdrawiam serdecznieMU
Witam serdecznie!
Nie jestem pewna czy pisze na wlasciwy adres...otoz pisze w zwiazku z
wywiadem "Mimo ze",ktory z Paniami MU i KJ przeprowadzila Pani
Bojarska...nawet nie wiem czy zapytanie z ktorej gazety jest ten wywiad
jest nadal aktualne ale jezeli jest to odpowiedz brzmi GALA,16 GRUDNIA
2002 ROKU.
Wlasnie przeczytalam ten wywiad na stronie KJ(zostal wklejony przez
jednego z forumowiczow).Podziwiam obie Panie,Wasza przyjazn i poczucie
humoru.DZiekuje.Pozdrawiam z Irlandii.
dominika jerczynska
Pani Dominiko!
dziękujemy bardzo.Mam nadzieje że Załoga zamieści to gdzie trzeba.Pozdrawiam
MU
dla pani Dominiki
Zamieścimy, dziękujemy, pozdrawiamy.
śpiewaj i śpiewaj
Witam,AO to dla mnie tak jak MU. Pranie, Krzyże, Sady i całe Mazury, co lato to samo. WspomnieniaPozdrawiam.kK!Śpiewam i spiewam.Pozdrawiam MU
dla K
Dzień dobry pani Magdo.Piszę pierwszy raz , ale podpatruję sobie tą stronę od dawna.
Przepraszam za to, co powiem, ale kojarzy mi się pani z Agnieszką O., n
a punkcie której mam ostatnio można powiedzieć [żartobliwie] małą
obsesję. Słucham "Pięciu oceanów", czytam "szpetnych ", "Białą bluzkę";
czytam też o Agnieszce i mam mieszane odczucia . Z drugiej strony
myślę : idiotko - jestesmy ludźmi, popatrz ile tyle już nabroiłaś, a
jakbyś była osobą publiczną to kto wie, kto wie.
Ale zostawiam już temat Agnieszki.
Pani Magdo dopiero niedawno przeczytałam tutaj, na stronie, wywiady z
Panią. I jestem zaczarowana przez pani "święty spokój".
Przesyłam zdjęcie , można rzec artystyczne, z Rozmów o świcie....
Ukłony
Monika
Moniko!
Rzeczywiście artystyczne...Dziekuję.MU
Ale było by mi miło, .....jest Pani, Pierwszą Osobą Publiczną do której piszę, ba.... na której stronę weszłam... /ta droga komunikacji jest mi jeszcze obca - ur.1956/ , dzisiaj cały dzień malowałam obrazek, który maluję już ze dwa lata, być może jutro go sprzedam,/jestem malarką tzw, profesjonalną, w moim mieście dość uznaną/ słuchając tylko i wyłacznie Magdy Umer . I jeżeli coś mi się udało z tym "czymś" zrobić. a w moim odczuciu tak jest, to zawdzięczam to Pani, Pani Magdo. no i oczywiście Agnieszce O. Jeremiemu P.i tym kilku innym. pozdrawiam-DorotaPani Doroto!O jak to miło!Pozdrawiam serdecznieMU
Pani Magdo
Długo już nie gościła Pani na swojej stronie. Na chlip-hop bloog-u Pan
Andrzej napisał, że była Pani w Piniowym Lesie, więc mam nadzieję, że wyprawa się udała i wypoczęła Pani.
U nas dookoła wakacje z jakże mało wakacyjną pogodą, a ja zamiast
wypoczywać- odpoczywam. Właściwie to mój organizm wymógł na mnie ten
odpoczynek skręcając sobie prawy staw skokowy- kostką zwany.
A wszystko tak niewinnie się zaczęło...
W programie studiów Ratownictwa Medycznego jest obowiązkowy obóz
kondycyjny, więc na początku lipca przeniosłam się ze współratownikami
do słonecznych Kluszkowców na tenże obóz. Pierwsze (chyba)3 dni padało,
ale potem było bardzo słonecznie. Oczywiście w najpaskudniejszą pogodę
mieliśmy zajęcia w wodzie (w życiu tak nie zmarzłam), a potem na skałach
(m.in. wspinaczka). Jednym słowem niesamowita przygoda... Wszystko było by piękne, gdyby nie przedostatni dzień, kiedy to schodząc ze skał (tą
samą drogą co zwykle) w moim nieodłącznym atrybucie- kasku próbowałam
przeskoczyć przez oset co skończyło się dwoma kozłami i lądowaniem w
krzaku dzikiej róży(nogi) i gąszczu pokrzyw (tułów i kończyny górne). W
konsekwencji tego skręciłam kostkę, a ręce tak poparzyłam pokrzywami, że
o reumatyźmie to chyba tylko w książkach będę czytać... Wypadek ów miał
jedną dobrą stronę: do końca wyjazdu chłopcy nosili mnie na rękach lub
wozili na... taczkach (raz nawet przewróciliśmy się ku uciesze
gawiedzi:)) Jednak po przyjeździe do domu i zdjęciu szyny gipsowej
okazało się, że staw skręcił się tak złośliwie, że zamiast stabilizatora
założono mi gips na 4 tygodnie i kazano się kurować. Więc się kuruję...
Kuracja moja polega na ograniczeniu (ale tylko w niewielkim stopniu)
ruchomości stopy i w konsekwencji całego organizmu, co jak łatwo się
domyśleć daje szerokie spektrum skutków w postaci przeczytanych książek
i kolejnych fałdek na brzchu. Ale wracając do książek... Wybieram tylko
takie, w których inni mają gorzej, to tak w ramach autopsychopionizacji.
Spionizowałam się już do tego stopnia, że z kulami przypiętymi do
plecaka i wspomnianą już nogą w gipsie jeżdżę skuterem po mieście
wywołując tym zainteresowanie przechodniów i nie tylko. Doszłam już do
takiej wprawy, że potrafię ten skuter z kopniaka uruchomić...
I tak właściwie upływają moje chyba już ostatnie wakacje... Mam tylko
nadzieję, że uda mi się pojechać do Leśniczówki Pranie na finał konkursu
"Pamiętamy o Osieckiej" i "Chlip-Hop". Wyjazd ten planowałam od
zeszłego roku i ogromnie mnie to planowanie cieszyło, ale teraz ta
noga... Wierzę jednak, że jeśli nic nowego mi się nie przytrafi i
zorganizuję sobie gdzieś w okolicy nocleg to przyjadę i może przy
odrobinie szczęścia uda mi się z Panią zamienić słowo...
Uff... Rozpisałam się, ale mam nadzieję, że mi Pani wybaczy długość
listu i ewentualne potknięcia stylistyczne bądź ortograficzne. Starałam
się bezbłędnie, ale godzina późna i oczka małe...
P.S.
Przesyłam jedno zdjęcie (z obozu) mam nadzieję, że rozmiar nie za duży.
Pozdrawiam wakacyjnie
Kasia K(aleka umiarkowana)
Kasiu K, ktora ze wspomnianą juz nogą jeździsz skuterem po miescie
wywołując zainteresowanie nie tylko przechodniów!*
1.Wybaczam długośc listu i pewne potknięcia .
2.mam nadzieje że juz lepiej.Przynajmniej poczytałas.
3. Z Prania nie pamietam nikogo w gipsie...ale może pamięć mnie zawodzi z
powodu starości.I tylu ludzi do mnie tam podeszło...Pozdrawiam i życze
dalszej autopsychopionizacji.MU
*a czyje jeszcze?tak pytam.
Pani Magdo pozdrawiam z zimowego Melbourne
Jadwiga
Pani Jadwigo!
a ja z jesienniejącej Polski!MU
Dla pani Jadwigi- wiewiórka z Łazienek
Szanowna Pani, pewnego razu w poczcie pojawił się adres internetowy piosenki "Kiedy mnie już nie będzie " przesłany przez miłą dziewczynę.Bardzo oryginalna wersja tej piosenki, której słuchałam sobie podczas nudniejszych czynności w mojej bibliotece. Zmieniłam komputer i pan informatykwykasował mi te perełki. Czy jest mozliwość odtworzenie tego listu prawdopodobnie z 2005 roku? Szukam sama w Pani archiwum i nie mogę odnaleźć.Ukłony i pozdrowienia z Poznania.mgr Ewa Gadzińska
Politechnika Poznańska
Wydział Maszyn Roboczych i Transportu
Biblioteka
60-965 Poznań
ul.Piotrowo 3
Pani Ewo!Może Zaloga pamieta?A w czyim wykonaniu?Pozdrawiam MUZałoga nic a nic nie pamięta, ale poszuka.
Minelo wiele /wiele... To moze za wiele/ lat od czasu mojej obsesji magdyumer.
Teraz gdy nie ma juz tego czasu... Dziekuje za to, ze byl. Dziekuje za wszystko to... co moglem wtedy uslyszec!
Slyszalem wiecej...
Ostatnio zdarzyl mi sie powrot do tego co bylo dla mnie tak wielka
wartoscia... Mily to powrot. Dziekuje serdecznie!
Z wiara w to, ze "jeszcze w zielone gramy" to "najoptymistyczniejsza
piosenka, ktora kiedykolwiek ktokolwiek dla ludzi wymyslil..."
Pozdrawiam... Choc trudno mi wierzyc, ze jeszcze....
Pani Magdo witam i zycze wszystkiego
Jarek lesniewski
Panie jarku!
Gramy w zielone i juz!Czego i panu zycze!MU
Zdjęcia z Leśniczówki Pranie
Zdjęcia z Leśniczówki Pranie 13-14.08.2007.(może je Pani wykorzystywać dowolnie)Dziękujemy za wspaniałe doznania artystyczne i pozdrawiamy :-)Bogdan Marcinkiewicz
(facet z aparatem siedzący na trawie przed sceną)Klub TRAWERSWarszawaPamietam pana!Dziekujemy!MU
Pani Magdo,Koncert w Sopocie cudowny. Tak milo bylo Pania zobaczyc,posluchac i pobyc w atmosferze, ktora udaje sie Panstwu co roku wyczarowac.Dla mnie koncert byl szczegolny, bo przyjechalam tymrazem nie z Warszawy, ale z Brukseli, gdzie od kilku miesiecy mieszkam.Sluchajac piosenek Agnieszki myslalam o tym, jak swietnie oddaja nasza polskarzeczywistosc, dusze, dramaty, poczucie humoru, jednym slowem nasze polskie zycie.Na dodatek wszystko zaklete w doskonalej formie i barwnym jezyku. Zastanawiam sie,czy ktos probowal tlumaczyc te utwory na angielski lub niemiecki. Wydaja sie byc nieprzetlumaczalne.Przy okazji chcialam polecic Pani urocze miejsce w Sopocie- kawiarnie w Dworku Sierakowskich. Znajduje sie niedaleko teatru Atlier, klimat z XIX wieku, ladna pocelana, szarlotka domowej roboty, muzyka klasyczna w tle i wszechobecne ulubione przez Pania koty (jako motyw dekoracyjny). http://www.dworek.art.pl/Teraz czekam na pazdziernikowe Karaoke - na ktore zamierzam przyjechac i swietowac :-)serdecznie pozdrawiamEwaz 9 pazdziernika '72 (jestem uczuciowo bardzo przywiazana do tej daty :-)Pani Ewo z 9-go!1.Także mi sie wydaje trudne bardzo do przetłumaczenia.2.Byłam tam!Miło bylo.3.Zapraszam na karaoke!Mu
Pies AMOR bez zawodu ;)
Pani Magdo Kochana!
przesyłam zdjęcia Psa Amora bez zawodu...który wciąż czuje się młodo...na
szczęście ;)
ciepło pozdrawiam...
Ania Smołowik
PS: ah....
a "niewybaczalnie młodzi" Okularnicy wczoraj prześpiewali pół nocy
wspominając CUDNY Sopot
Aniu!
Jak ty się pieknie uśmiechasz!Amor bardzo w porzo.Pozdrów Okularnikow i do
zobaczenia na Mysliwieckiej!MU
Dla Ani Smolowik i Amora
Ten oto młody i uroczy mężczyzna dostał od Leśniczówki Pranie roczne stypendium za zasługi wszelkie!!! Gratulujemy _EE!O jak nas to cieszy!!!!MU
Lukasz Bruno i MU
Dziękujemy Swierszczyku!MU
Witan serdecznie P. Magdo. Z góry przepraszam za ten meil, nie mniej jednak wyciągam w Pani stronę rękę po pomoc w imieniu zrozpaczonej matki. Proszę o pomoc w nagłośnieniu APELU O KREW potrzebną natychmiast i w dużych ilościach. Chwytam się każdej możliwości. Treść apelu :
POTRZEBNA KREW DLA 20 LETNIEJ KSENI BEZAT. MOŻNA ODDAWAĆ OD 8.00 RANO W AMBULANSIE W WARSZAWIE W SZPITALU NA URSYNOWIE W CZWARTKI I NA SASKIEJ KĘPIE... CODZIENNIE. MOŻNA KREW RÓWNIEŻ ODDAWAĆ W KAŻDYM INNYM MIEŚCIE Z ZAZNACZENIEM DLA KOGO....nazwisko chorej KSENIA BEZAT BANK KRWI ul.SASKA 63/75, 03-948 - potwierdzenia proszę przesyłać faxem 058/554 - 19 – 06 Warszawa
P.Edyto jeśli by Pani mogła rozgłośnić ten apel to bardzo proszę o tą pomoc. Przepraszam za śmiałość z mojej strony, sądzę, że potrafi Pani to zrozumieć DZIĘKUJĘ i przepraszam za śmiałość.
Aby dowieść, że nie jest to "jakiś „dowcip"..podaję mój link:
www.sarna-przemijanie.blog.onet.pl z poważaniem Sarna
apel o krew dla Basi
Mądrzy i kochani, maleństwu bardzo jest potrzebna nasza krew....to nie boli!!!! oddawałam!!! trwa krótko a może uratować 4-letniej Basi życie...warto, chyba, chwilkę poświęcić... można oddać w każdym punkcie, każda grupę- byle szybko- tyle możemy chyba zrobić...? ja idę i nawet minuty się nie zastanawiam...
ściskam
ania s
p.s. należy podać hasło... jakoś tak wierzę,że nie będę sama...
Hasło: Basia Przybylska, Szpital w Suwałkach, Intensywna Terapia Dzieci.
Załoga się przyłącza do apelu!!!!!!!!!!!!!!!!!!
26 czerwca 2007

dla pana Jacka z Jeleniej Gory

olśniło mnie, więc ośmielam się ;-)
Najdroższa Pani Magdo!
Długo nosiłam się z myślą napisania do Pani kilku słów i ostatecznie
ośmielam się. Pragnę tylko powiedzieć, że w przedziwny sposób przywróciła
mnie Pani w świat pięknych lirycznych piosenek, w delikatny,
subtelny,
mądry świat poezji. Długi czas nie pamietałam o tym świecie, bo
rzecież - codzienność, zabieganie, zapracowanie, obowiązki domowe, tak
często pochłaniają to nasze życie, krótkie życie. I gdzieś po
drodze, w
tym pędzie zwykłych dni, zatracamy całą urodę i niezwykłość
bycia. Pani ma
jakąś niesamowitą moc (którą czuje się nawet poprzez wirtualną
przestrzeń), powiedziałabym raczej przepiękny dar unoszenia mnie w
uczuciach, przeczuciach, czuciach urodziwych i niezwykłych - samo życie,
cudne życie - ogromne to dla mnie odkrycie. Dziekuję Pani Magdo.
Ośmielam się też przytulić Panią serdusznie.
agata.
Agato!
ośmielam sie odtulić-MU

dla pani Agaty

z tęskontą....
Kochana Magdusiu!
Pani jest taka indyjska...sukienki, tobry, torebeczki, kurty (tak po
ichniemy nazywa się to granatowe co pani miała podczas otwarcia
zielonego pokoiku..zresztą komu ja tłumaczę...pewnie pani to wie ;)
Tęsknie za Indiami, a jeszcze bardziej za panią...Liczę w Sopocie na
przytulenie i posiedzenie sobie od tak po prostu gdzieś na plaży w
morzem w tle...lub widokiem na nie.....
U mnie sesja, sejsa i gonienie wiatru w polu....czasem brakuje już
sił, by to wszystko ogarnąć, ale dajemy radę razem z mężem. Jak to
dobrze, że mamy siebie!!!! Są jeszcze przyjaciele i to moje
największe
skarby. Nasza Dluka też się świetnie chowa. Tylko dziecka
brak...chyba
trzeba nad tym popracować....)
Jeszcze tylko egzamin z gramatyki praktycznej 29 czerwca, historię
USA, Wielkiej Brytanii i Irlandii zostawiam świadomie na wrzesień, a
całą resztę czyli 11 egzaminów zdałam w rozpiętości ocenowej od 3 do
5
;)
Przytulam mocno i załączam coś indyjskiego JP

JP po 11-tu egzaminach w
rozpiętości ocenowej o0d 3 do 5!
1.Teraz wszyscy obok mnie mają jakies ostatnie egzaminy...
2.To jest bardzo przyjemna praca...
3Ja także tesknie za Indiami.I jesli nie wyleczę kręgoslupa nigdy
tam juz
nie pojadę...
4.Przytulenie tak ale czy bede miala czas na posiedzenie na plaży
...nie
sądzę.Zobaczymy.Pozdrow kogo chcesz MU
Pani Magdo kochana!
Chwilka minęła, udało mi się zebrać, żeby napisać i podziękować za „wrocławskie spotkania”. Chlip-hop boski!! Mam nadzieję, że to był pierwszy, ale nie ostatni raz we Wrocławiu. Perła wieczoru, z serii najpiękniejszych utworów świata, czyli „Podanie o...”. Ja się rozpłynęłam totalnie! A i w Empiku było uroczo. To ja teraz wypatruję jakiegoś Karaoke, chociaż te wycieczki z Wrocławia do Warszawy, to prawie jak wycieczka na drugi koniec świata... ale warto! :) Dziękuję, jak tylko mogę i umiem!
Ja teraz siedzę z klapkami na tworze gąbczastym, zwanym mózgiem i na oczach i usiłuję się przygotować do obrony... znaczy obrony pracy magisterskiej.... Dziwnie mi jakoś, bo dopiero zaczynałam te studia, a tu już 5 lat minęło... nic to, jakoś to będzie.
W takim razie życzę odpoczynku, słońca i tych +30! :) mnie chyba w tym roku nie wygoni do Trójmiasta, ale w takim razie proszę pozdrowić Bałtyk, Molo i Bulwar w Gdyni.
Pozdrawiam serdecznie,
Marta (z Wrocqa)
PS Aleja Pracy Twórczej jest w botanicznym przynajmniej od dwóch lat... ;) ja mieszkam niecałe 10 minutek spacerkiem od botanicznego, więc jestem tam częstym gościem. Część ogrodu, będąca niejako „za plecami Alei...” jest moją ukochaną. Ostatnio na przykład, siedziałam pod lipą, a jakiś wężyk bardzo starał się mnie przestraszyć, bo co i rusz pomykał mi między stopami....

Marto z Wrocławia!
Nie wiem czy już obroniłas czy nie .Na wszelki wypadek mak za mak(mój jest wlasnie z twojego Ogrodu Botanicznego).Zmelduj wyniki obrony.MU

dla pani magister z Wroclawia
Pani Magdo Kochana!
Ja jeszcze dwa słowa o spotkaniu we Wrocławiu...Chlip-Hop wspaniały!
Cudownie spędzony czas...Pani i Pan Andrzej byliście...jesteści genialni!
I spotkanie w Empiku...takie ciepłe...serdeczne...i to
dziwne...wspaniałe uczucie, o którym Pani powiedziałam, jak bym znała
Panią od zawsze...Pani Magdo DZIĘKUJĘ!
Wczoraj miałam obronę...skończyłam studia licencjackie...
i zamiast radości ogarnął mnie przeraźliwy smutek...Zamknęłam
kolejny etap w swoim życiu i zbyt mocno mnie to przytłacza...No
nic...czas leci...życie toczy się dalej, trzeba wejść na kolejną
drogę...Ale zanim to nastąpi muszę sobie wszystko poukładać...na
zewnątrz...i w samej sobie...w serduszku...i w duszy...
Przytulam się do Pani ciepło
Melisssa
Melisso przeraźliwie smutna po obronie pracy!
Ukladaj sobie powoli...ta ukladanka nie ma konca.Odtulam MU

dla Melissy

Dawno nie pisałam .
Zamieszanie w sobie i w życiu .
Za kilka dni ...rejestracja na studia..
..na inne studia-egzaminy w sierpniu...
Boję się .
Boję się dorosnąć.
Chyba na zawsze pozostanę " wiecznym dzieckiem " .
Byłam w Warszawie.
Kocham to miasto.
Byłam na Saskiej Kępie ..i na Powązkach .
Byłam u A.O .
..znicz i róża..
nie mogę się pozbierać..
nie mogę zrozumieć , dlaczego tak jest..?.
tak jak w tym wierszu Poświatowskiej ...
mijanie...
nie nadaję się do tego świata ...
smutno :(..
ps.:przytulam się do Pani .
Kiedyś 14 letni Tramwajowy człowiek , teraz 19 letni Tramwajowy
człowiek..
A z M
Tramawajowa Aniu!
Pozostań sobie dzieckiem jesli możesz sobie na to pozwolić. A jakie
to
studia? Trzymaj się- odtulam MU
ps. Nikt nie może zrozumieć dlaczego tak jest. A jest.
Droga Pani Magdo!
Jest Pani absolutnie niezwykła. Bardzo dziękuję, że zechciała Pani
zamieścić link do mojej galerii www.
Robię rzeczy bardzo piękne i wyjątkowe, a powstają one dzięki takim osobom
jak Pani. Kiedy robię projekty moich mebli bądż toreb , chcąc wprowadzić
się w poetycki nastrój zawsze snuje się z głośnika jakaś slodka nuta
spleciona z poezją.Pierwszy raz z poezją Agnieszki zetknęla mnie
Pani
twórczość.
Ostatnio zrobiłam przepiękny stól ogrodowy dla Artura Andrusa ze szklaną
mozaiką na blacie, oraz niebawem będę malować szafę trzydrzwiową dla
"Przechowalni" Eli Adamiak.To dla mnie szalenie ważne, że mogę pracować
dla takich ludzi cudownych wrażliwych i tworczych.
Proszę też zerknąć na ogromną szafę czterodrzwiową Janusza
Zaorskiego.(zdjęcia w mojej galerii
http://www.malowanemeble.pl)
Bardzo się Cieszę, że internet dał mi możliwość napisania do Pani.
Jak Najserdeczniej pozdrawiam i życzę wszystkiego co najlepsze.
Z radością w sercu
Agnieszka Madaj
Pani Agnieszko!
Bardzo przyjemne te szafy!Szkoda że ja mam juz wszystko...pozdrawiam
sercdecznie MU

Pragniemy zaprosić wszystkie osoby zainteresowane INTENSYWNĄ
NAUKĄ TANGA
OD PODSTAW do Lądka Zdrój.
W dniach 8-15 lipca odbędzie się tam IX Lądeckie Lato Baletowe i
Międzynarodowy Festiwal Tańca, w ramach którego warsztaty z 40
technik
tanecznych poprowadzą nauczyciele polscy i zagraniczni.
Poza tańcem, dla relaksu: joga, tai chi, pantomima, praca z ciałem, barre
au sol, improwizacja.
W programie:
Parada Taneczna ulicami miasta
Wieczór Różnych Kultur w wykonaniu zawodowych tancerzy
Gala Festiwalowa w wykonaniu uczestników warsztatów
oraz
Spotkania Filmy Wystawy
TANGO ARGENTYŃSKIE
1,5 godz dziennie
prowadzenie: Paulina i Janek
Koszt: 290zł (kurs)
Informacje o wyżywieniu i noclegach oraz ZAPISY:
www.abakurs.com.pl &
www.balet.com.pl.
Zapraszamy i polecamy tę wielokrotnie sprawdzoną przez nas formę
wypoczynku w tańcu!
A sam Lądek ma niezwykły klimat i festiwalową w tych dniach atmosferę.
Tangolada
Paulina i Janek
www.tangolada.pl
20 czerwca 2007

Witam bajeczna pani Magdo:_)
Co słychać u pani?-lato,lato jak cudnie i nareszcie koniec tej
szkoły.Czy
juz pani wie kiedy będzie pani w Sopocie??-Ja piszę do pani być
moze
ostatni raz przed wakacjami bo w wakacje mnie nie będzie. Niedawno w
internecie przeczytałam ze miała pani chorego brata,który chorował
na zanik
mięśni,chciałabym się z panią podzielić taką wiadomością: mam mamę
chorą na
zanik mięsni. Utulam i całuje..Życzę udanych wakacji..pozdrawiam
Magusia
P.S. A tu proszę zobaczyć kto tak zawraca pani głowę:)

Kobieto od zawracania glowy!
1.Bardzo mi sympatycznie wygladasz...
2.Pozdrów mamę!!!
3.W Sopocie będę od 6-go do 12 sierpnia.
4.Ja skonczylam wlasnie jakis maraton zajęciowy...
5.Śnią mi sie wakacje.Przytulam-MU
Kochana Pani Magdo!
Na pewno duzo ma Pani listów albo mało czasu, żeby zaglądac do
skrzynki :) Rozumiem i nic nie szkodzi! Zleciłam nagranie podkładu i
już gotowy, więc wszystko dobrze! ;) Egzamin pierwszy do filmówki
już za tydzień w środę, Kraków zaraz na drugi dzień, a ja śpiewam
śpiewam i nie mogę przestać!!! Tak bym chciała kiedyś Pani zaśpiewać
tę piosenkę, mimo, że w porównaniu do oryginału to mała ona i
nieudolna, ale jednak żyje tak jakoś głęboko we mnie! Obiecuje, że stanę
na wysokosci zadania i zaśpiewam ją bardzo, bardzo "od siebie"
i dla Pani! Bardzo ciepło pozdrawiam i mam nadzieję że kiedyś się
poznamy! Pozdrawiam,
Joanna
Joanno,ktora spiewasz i
spiewasz i nie możesz przestac!
To juz po egzaminach?Na wszelki wypadek trzymam kciuki!MU

Dziadek z Tajaksem w Dniu Komunii 13 maja .

Pani MU najkochańsza,
Jak ja mam dziękować Pani za te cudne 2 wrocławskie dni, to już naprawdę nie mam pojęcia. Nic to, że na Chlip-Hop czekałam od październikowej Przechowalni, ponad pół roku, że koło nosa przeszedł mi ten majowy w Łodzi, który się nie odbył i przeniesiony został na następny sezon, że jak się w końcu tak złożyło, że mogłam się wyrwać poza Łódź i już się doczekałam, to na drugim końcu Polski. Warto było czekać tyle czasu.
Było najpiękniej, najcudniej i tak jak tylko mogłam sobie wymarzyć.
I pomyśleć, że tak się bałam po kwietniowym Karaoke, że będę musiała rozstać się z Panią na czas nieokreślony. A tu taka niespodzianka i dzięki Pani to były moje najwspanialsze urodziny, których nie zapomnę do końca życia.
Pani, Pan Andrzej, te najpiękniejsze polskie piosenki. Ta „Stacyjka”, „Trzy pytania”, „Trzy elementy”, „Podanie o…” (obok Cohena chyba najpiękniejsza piosenka w całym przedstawieniu) i te cudne „Jesienne liście”, na których łezka się w oku zakręciła… Czego chcieć więcej?
I tak jak powiedziałam po przedstawieniu – lepszego prezentu nie mogłam sobie wymarzyć, tego mi było potrzeba i za to bardzo bardzo dziękuję. Jak zwykle, za cierpliwość, serdeczność i ten uśmiech w głosie.
A następnego dnia takie miłe spotkanie w Empiku. Tak pięknie opowiedziana historia, o niewesołych przecież czasach. Jak to powiedziała jedna z moich towarzyszek „Pani opowiada w taki sposób, że później się o tym myśli.” I ma rację. Za ten Empik również baaaaaaardzo dziękuję.
Wysyłam zdjęcie, na którym wyglądam jakby mnie obok Pani posadzili za karę i była to największa krzywda na świecie, za co bardzo przepraszam. Usiłowałam sobie coś tam zrobić w ten uśmiech w fotoszopie, tylko nie umiem. Ale Pani przecież wie, że to wcale nie było za karę i że ja sama chciałam, prawda?
To ja się przytulam do Pani wirtualnie, pozdrawiam, jak zwykle, najserdeczniej i już nie marudzę
K z Ł
P.S. Marta mówi, że to jest list pochwalny, ale...chyba nie jest aż tak źle? No, w każdym razie nie umiem inaczej.
P.S.' Napisano 7.06., wysłano 10 dni później

K z Ł,
ktora usilowalas sobie cos tam zrobic w ten usmiech w fotoszopie,
tylko nie umiesz!
1.Marta ma troche racji...bo i co ja moge na to...sama nie wiem.
2.Cieszę się że to byly Twoje urodziny!Pozdrawiam jeszcze raz pourodzinowoMU
o karaoke i nie tylko
Droga Pani Magdo!
Pisze, bo wydaje mi sie wazne powiedziec, ze na moim przykladzie
spelnia sie
zalozenie celu karaoke: jestem szczesliwsza po. Zdecydowanie.
Sprawdzilam
wielokrotnie. Test wyglada tak: po 19.00 wychodze z domu
zmeczona,
zagoniona, czasem podminowana, ale zdeterminowana, zeby tylko
dojsc do
Teatru Polonia. A po karaoke wychodze: spokojna, rozspiewana,
odprezona,
dobra, mila dla otoczenia i zanosze to do domu. Spelnia sie
zatem i bardzo
za to dziekuje. Dzieki Pani znalazlam miejsce, gdzie bywam
szczesliwsza niz
zwykle. Przekonalam sie tez do kilku piosenek, ktorych do tej
pory nie
lubilam np. "Zloty pierscionek". Spiewala mi to w dziecinstwie
opiekunka,
ktorej nie lubilam.
Ostatnie karaoke bylo dla mnie ucieczke od zadan, ktore teraz
strasza mnie
po nocach i dniach: przeprowadzka. Jedno slowo, a ile wysilku i
stresu.
Jesienny gobelin, ktory zaczelam tkac w pazdzierniku, a na
ktorym juz
zaczynaly szelescic liscie pewnie bede konczyc nastepnej
jesieni. Przez
kilka miesiecy budowalam mieszkanie od stanu surowego po
karnisze i
oswietlenie. Wyszlo przepieknie i jestem z siebie dumna. No a
jutro
przeprowadzka do tego cudnego mieszkania. Patrze na 70
zapakowanych kartonow
i nie moge uwierzyc, ze tyle rzeczy udalo sie zgromadzic. W
kartonach
zamknelam ksiazki, notatki, wiare we wlasny potencjal, ze
jeszcze kiedys
zajrze do nich, wroce...
Bedzie brakowac mi karaoke przez wakacje. Zabieram wiec muzyke i
kilka
ksiazek, ktore beda sie milo kojarzyc: "Galeria potworow", i
"Marek
Grechuta". Pozdrawiam Pania serdecznie. Niech uda sie Pani
wypoczac chociaz
troche. Kasia L.
Kasiu L!
1.Najwazniejsza ta wiara we własny potencjał!
2.Oj, niech mi sie uda!Bo ty pewnie wakacje poswiecisz na
rozpakowywanie
kartonów?
3.Juz 17 wrzesnia znowu w Polonii!Pozdrawiam MU

torby Agnieszki Madaj
Witam serdecznie!
Nazywam się Agnieszka Madaj. Jestem artystką projektantką. Zajmuję się
malarstwem, batikiem, i innymi technikami na drewnie. Aranżuję wnętrza,
wykonuję tkaniny unikatowe, lalki, lampy i inne drobne formy użytkowe.
Chciałabym zwrócić Pani uwagę na autorskie torby. Zachęcam do odwiedzenia
mojej strony:
http://www.malowanemeble.pl
Pozdrawiam, Agnieszka Madaj.
pani Agnieszko!
lada chwila tam zajrzę do pani.Pozdrawiam MU
Kochana Pani Magdo,
> sprowokowana prośbą pani Anny Aulak spróbuję zacytować z
pamięci:
Myślę o Tobie coraż więcej,
Jak niepoważny jesteś jeszcze I choć bez Ciebie żyć mi się nie chce
To jeszcze dziś Ciebie nie chcę.
Miej sobie teraz dziewczyny, jak z żurnala,
A mną się zajmij, gdy będę stara,
Już stara...
Umówmy się na stare lata.
Odnajdę Cię na końcu świata.
O swych sukcesach mi opowiesz
I będę dbać o Twoje zdrowie,
I pielęgnować Twoją duszę
Najdowcipniejsza ze staruszek...
Umówmy się na stare lata.
Odnajdziesz mnie na końcu świata.
Gdy trzeba, zioła będę parzyć
I poprowadzę do lekarzy,
Aleją pośród lilii (bis)
Myslę o Tobie coraz częściej,
Ile masz czasu do stracenia,
Ile okazji do zaliczenia,
Więc jeszcze dziś mnie nie zechcesz...
Miej sobie teraz tysiąc przygód i skandali,
a mną się zajmij, gdy będziesz stary,
już stary...
Umówmy się na stare lata.
Odnajdę Cię na końcu świata
Czas światopogląd nam uzdrowi,
Stworzy warunki do rozmowy,
Odnajdziesz we mnie bratnią duszę
I platonicznych tyle wzruszeń...
Umówmy się na stare lata.
Odnajdę Cię na końcu świata.
A kiedy serce Ci się wzmocni,
strzelimy sobie - spacer nocny,
Aleją pośród lilii (bis)
Ta piosenka jest zbyt piękna, żeby o niej zapomnieć.
Wielbicielka z Łodzi
Wielbicielko z Łodzi!
dziekuję bardzo.Wydaje mi sie że to byla Aleja pośród LIP a nie
lilii..Mam
rację?Pozdrawiam serdecznieMU
czwartek, 14 czerwca, Ruciane-Nida
















i tylko Mu mogła ją odebrać...





Rajdowiec ze swoją pilotką przyjechał, więc...
Tylko kto nam w to uwierzy?
dziękujemy i pozdrawiamy
Kamila i Łukasz
Kamilo i Lukaszu!
Co to był za dzień!!!!!!!!!!!!!!!Dziekuje wam! MU
W niedzielę 1
lipca 2007 o godz. 11.00 - w czułym barbarzyńcy na ul. Dobrej 31
w Warszawie czytamy książkę:
To niezwykle piękna i ważka tematycznie książeczka. Pięcioletnia Lotta po niemiłym śnie wstaje z łóżka lewą nogą i nic jej się nie podoba. Niszczy nielubiany sweterek i przerażona nieodwracalnością tego faktu - ucieka z domu. I gdy wydaje się, że cała akcja zmierza ku katastrofie, mądrzy i kochający rodzice sprawiają, że to, co mogło stać się traumatycznym przeżyciem, staje się ważnym doświadczeniem. Książeczka ta powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich rodziców. Znany reżyser szwedzki Ingmar Bergman był zafascynowany tym opowiadaniem. Książka skierowana jest dla dzieci powyżej 4 lat.
Astrid Lindgren (1907 - 2002)
Najbardziej znana na świecie autorka książek dla dzieci.
Napisała blisko 50 książek, stała się jedną z najbardziej wpływowych
osób w Szwecji. Kiedy Astrid Lindgren odkryła, że płaci 102 procent
podatku, napisała baśń Pomperipossa w Manismanii, co przyczyniło się
do utraty władzy przez socjaldemokratów. W wyniku jej kampanii
przeciwko złemu traktowaniu zwierząt przeznaczonych do uboju
znowelizowano ustawę o ochronie zwierząt.
Książki słynnej Szwedki sprzedano do tej pory w ponad 100 milionach
egzemplarzy i przetłumaczono na blisko 80 języków, często były także
ekranizowane. Została uhonorowana dziesiątkami nagród szwedzkich i
międzynarodowych, m.in. medalem Hansa Christiana Andersena (1958),
International Book Award UNESCO (1993), Orderem Uśmiechu, a także
nagrodą Right Livelihood Award w 1994 roku.
Astrid Lindgren umiera 8 stycznia 2002 r. w Sztokholmie, w wieku 95
lat.
Co sprawia, że dzieła Astrid Lindgren są tak wyjątkowe? W odpowiedzi
na pytanie, skąd czerpie inspiracje, autorka wyjaśnia:
"Nie
istnieje żadne inne dziecko, które może mnie zainspirować, poza tym
dzieckiem, którym sama niegdyś byłam. Do pisania książek dla dzieci
wcale nie jest konieczne posiadanie własnych dzieci. Trzeba tylko
samemu kiedyś być dzieckiem. I mniej więcej pamiętać, jak to było."
Fragmenty książki przeczyta aktorka Maria Konarowska
1o czerwca 2007




dla Margot-fot Ewa Całka

Szanowna Pani,


dla pani Ludwiki.FotEwa Całka
przepraszam nic nie umiem powiedzieć
Proszę bardzo.Pozdrawiam! MU
Pani Magdo,
cieszę się, że już w najbliższy poniedziałek spotkamy się na deskach Teatru Nowego w Poznaniu! Będziemy się starać (my chór), by piosenka w naszym wykonaniu okazała się dobra na wszystko lub przynajmniej na kilka spraw najbardziej palących.
W lutym zdarzyło nam się śpiewać m.in. piosenki KSP w Australii (Melbourne, Sydney, Canberra). Słońce paliło, kangury skakały a koale spożywały duże ilości eukaliptusa, pod wpływem którego znajdowały się w stanie permanentnego odurzenia i obojętności na rzeczywistość zastaną. Kilka impresji (pomniejszonych) w załączeniu.
Dobrej drogi do Poznania i oby pogoda była taka, jaką Pani najbardziej lubi J
Poznań czeka, tramwaje nadal zielone
Beata K.


Beato K!
Juz po naszym spotkaniu w Poznaniu.Zaspiewaliscie, jak zwykle, pieknie! I bylo cieplo , jak w Australii, co lubię.Impresje w porzo.Pozdrawiam serdecznie-MU
To był naprawdę szczęśliwy dzień (tzn wczoraj). Spotkać Panią i Andrzeja
Poniedzielskiego na Moście Teatralnym w Poznaniu tuż po znakomitych
warsztatach teatralnych z Wiesławem Komasą i Piotrem Łazarkiewiczem!
Odwagi starczyło nam jedynie na to, żeby Państwa zaczepić, ale na to, by
się przedstawić i pochwalić, że jesteście Państwo obecni w naszym życiu,
to już nie... a jesteście!
Koleżanka Sandra zdała właśnie maturę, na której omawiała Pani
interpretację "Stroju" Leśmiana. To piękny wiersz, znakomicie wyśpiewany
i obie znamy go na pamięć, choć moja polonistka twierdziła, że Leśmian
nie nadaje się do śpiewania!!! Eh! Ja za to uwielbiam - i co za tym
idzie - śpiewam często "Jeszcze w zielone gramy" (choć generalnie muzyka
w śpiewie mi nie przeszkadza :)). Za to grupa teatralna, którą prowadzę
opanowała refren piosenki Andrzeja Poniedzielskiego "Chyba już można iść
spać", bo znakomicie nadawał się na kołysankę ofiarowaną
Zbójnikowi-Psujnikowi przez Pryszczyrycerza, który przybył do niego, by
odzyskać Wielką Księgę Wiedźmiły... ale to długa historia.
W każdym razie po spotkaniu z Państwem, rzeczywiście poszłyśmy szybko
spać, z nadzieją, że tego dnia już nic się nie zdarzy, bo to taki miły
koniec dnia...
Czasem żałuję, że nie zawsze możemy przychodzić na koncerty... ale tak
miło wiedzieć, że ludzie kultury bywają w Poznaniu, bo wie Pani jest
takie powiedzonko o Poznaniakach, że ze wszystkich rodzajów sztuki,
najbardziej cenią oni sztukę mięsa, ale to nieprawda! Ja zresztą jestem
z Kocanowa (to taka mała wieś 200 osób na krzyż) i tym bardziej mi miło,
że mogłam Panią spotkać. Dziękuję za autografy i bardzo serdecznie
pozdrawiam :)
Anka
Pani Anko z Kocanowa!
I nam bylo bardzo milo!Pozdrawiamy serdecznie MU
Pani Magdo Kochana!
Nie miałam radości oglądania całej „Niedzieli z ...”, ale sądzę, że Dobre Ludki znajdą na to jakieś lekarstwo. Za to zdążyłam na „Mężczyzn mojego życia”. Jeszcze zanim koncert się zaczął, to zrobiło mi się przyjemnie, zapachniało dawnym Programem Trzecim, moja „szkoła muzyczna” przez długie lata.... I teraz jestem już pewna, że i ten koncert, a przynajmniej duży fragment musiałam słyszeć w Trójce. Moja potrzeba wizualizacji czuje się zaspokojona, taki na przykład „Jak ten śnieg pada” nie wystarczy tylko słyszeć... jednak „radio – teatr wyobraźni”, ale czasem brakuje tej wizji, oj brakuje... Piękny, piękny spektakl, z duszą!!! Dziękuję!
Ja siedzę przykuta do klawiatury i usiłuję wmówić sobie, że jeśli teraz popracuję, to potem nagrodą będzie smakowała duuuuuuuuuuuużo lepiej, a wyrzuty sumienia są bardzo ciężkostrawne. A praca = pisanie pracy magisterskiej (termin do oddania, mniej niż miesiąc), a nagroda = koncert, cudowny, wyczekany, o którym tyle słyszałam i spotkanie ze znajomymi, i śmiech. Koncert, rzecz jasna – „Chlip – hop”. Wrocław już się przygotowuje, czeka J Pani ulubione 30 i więcej stopni Celsjusza na razie są na porządku dziennym, mogę spróbować zamówić na 3.06 ale utalentowana w tym kierunku nie jestem. Chciałabym, żeby i moje to było ulubione, ale niestety..... jeśli tylko słupek rtęci skacze powyżej 28 stopni Celsjusza To cały mój organizm skupia się rozpaczliwie tylko na jednym: przetrwać do chłodniejszych czasów i to w jakim takim stanie używalności!
Wiosna, bywa radosna? Kasztany kwitną, a mi. „zielono mi” – ogród botaniczny, moje miejsce we Wrocławiu!
Pozdrawiam i czekam
Marta (Nemo)
PS Czy utwór „Żyłam/żyłem tylko snem” w całości napisał p. Woźniak? Znaczy zarówno tekst, jak i muzykę?

Marto(Nemo)!
1.Byłaś na koncercie i za kulisami.Z koleżankami.i bylo milo.
2.Większośc ludzi nie wytrzymuje mojej ulubionej temperatury.Dlatego uważam że powinnam mieszkac w Indiach.
3. Bylam także w twoim botanicznym.Napisalam o tym w blogu do Andryou.
4.Tekst napisal Andrzej Poniedzielski a muzyke Tadeusz Woźniak.Piękna to pieśń.
Pani Magdo, Dawno nie pisalismy do Pani dziękujemy za wspaniałą niedzielę w TVP Kultura z Pani udziałem
Ach jaka szkoda,że TVP tak mało teraz pokazuje takich programów ale bądzmy dobrej myśli
Wszak ludzie się zmieniają była to wspaniała uczta duchowa, kiedy Pani rozmawiała z Wojciechem Mannem oraz jak mówiły o Pani wspaniałe Pani Przyjaciele!!!To mile od razu chcę się żyć
Brakowało tylko może jednej ważnej osoby czyli Agnieszki Osieckej i jako rekompensatę oglądnęliśmy wczoraj rozmowy Pani z Agnieszką z cyklu"Rozmowy o zmierzchu i świcie"
To cudowne jest tak przenieść się w czasie za pomocą DVD i zobaczyć, że Agnieszka wciąż żyje w naszych sercach Tego wszystkim życzymy na te kończące się majowe i potem czerwcowe dni
;-)))))))))))))))))))))
Pozdrowienia ślą dwa krakowiaki
Tomek i Leszek
MAŁGOŚKA
Słowa: A. Osiecka, Muzyka: K. Gaerter
To był maj pachniała Saska Kępa
Szalonym zielonym bzem
To był maj, gotowa była ta sukienka
I noc się stawała dniem
Już zapisani byliśmy w urzędzie
Białe koszule na sznurze schły
Nie wiedziałam co ze mną będzie
Gdy tamtą dziewczynę pod rękę ujrzałam z nim
Refren:
Małgośka mówią mi
On nie wart jednej łzy, on nie jest wart jednej łzy
Małgośka wróżą z kart
On nie jest grosza wart
A weź go czart, weź go czart
Małgośka tańcz i pij
A z niego sobie kpij
A z niego kpij, sobie kpij
Jak wróci powiedz nie
Niech ginie gdzieś na dnie
Ej, głupia ty, głupia ty, głupia ty
Jesień już, już palą chwasty w sadach
I pachnie zielony dym
Jesień już, gdy zajdę do sąsiada
Pytają czy jestem z nim
Widziałam biały ślub idą święta
Nie słyszałam z daleka słów
Może rosną im już pisklęta
A suknia tej młodej uszyta jest z moich snów
Refren:
Małgośka mówią mi...
dziękujemy!!MU

Pani Magdo
Przepraszam, ze zawracam glowe, ale uznalam, ze skoro udostepnila Pani
adres to "bagatelny" powod jakim jest poszukiwanie tekstu piosenki w Pani
wykonaniu usprawiedliwia ten list. Poszukiwania w internecie nie pomogły.
Nie pamietam tytułu ale w tekscie sa frazy:
"Umówmy sie na stare lata
Odnajde Cie na koncu swiata
...
Najdowcipniejsza ze staruszek"
Moze argumentem na moja korzysc bedzie uwielbienie dla "Starszych Panów"(z
synami obecnie 28 i 24 lata) pakowalismy sie na fotel i czytalismy,
czytalismy... Teraz maja swoje rodziny i przekaz idzie dalej.
Dziekuje i pozdrawiam serdecznie
Anna Aulak
(rocznik 1950)
Pani Aniu!
Ja nigdy nie spiewałam tej piosenki ale zawsze ją bardzo lubiłam!Tekst
napisała pani Anna Borowa, a muzyke pan Jerzy Wasowski.Śpiewala
(pieknie!)Łucja Prus.Tekstu niestety nie mam.Pozdrawiam MU
Droga Pani Magdo
Chciałam przyjechać na Pani recital w Luboniu ale niestety nie można
rezerwować biletów :/ a jedynie odebrać wejściówki dziś od godziny 12:00
Dzwoniłam do organizatorów i powiedzieli, że w żadnym wypadku nie mogą
> odłożyć tych wejściówek :( szkoda…
Pozdrawiam Agata z miasta pachnącego piernikami
PS Kiedy Pani przyjedzie do województwa kujawsko-pomorskiego? : ) Z
recitalem albo chlip hopem?
Agato z miasta wiadomo jakiego!
1.Szkoda ze nie zglosilas sie do pani Malgosi Borzym.Ona czyni cuda.
2.Do województwa kujoawsko-pomorskiego przyjedziemy jak zsynchronizujemy
terminy slynnej grupy Rolling Songsi .Pozdrawiam bardzoMU




Dobry wieczór!
Właśnie wróciłam z Pani koncertu w Luboniu.
Na koncert dostałam się właściwie na dostawkę, po prostu byłam chora gdy
trzeba było iść bo bilety a potem ich zabrakło, ale dzięki temu, że
napisałam do bardzo sympatycznej
p. Małgorzacie Borzym, niemożliwe stało się możliwe :)
To był mój pierwszy Pani koncert, wcześniej tylko (a może aż?) dwa razy
byłam na
Chlip-hopie, ale dzisiejszy koncert przeszedł moje oczekiwania- Pani
głos i sposób interpretacji w połączeniu z tekstami Agnieszki Osieckiej,
wspomnienia o Niej jakże pełne humoru, ciepła i inteligencji oraz
atmosfera jaką udało się Pani stworzyć łączą się we wprost cudną
mieszankę, czyniąc wieczór ten niezapomnianym i jakże dla mnie ważnym
ponieważ sądzie, że bez niego byłabym jak ktoś ładnie określił "mniej
sobą"..
Dziękuje tak po prostu, żałuje jedynie, że nie zrobiłam tego osobiście,
ale nieśmiałość jednak robi swoje...
P.S Chociaż maturę zdaje dopiero za rok, juz teraz przygotowuje się do
prezentacji i mogę z całą pewnością powiedzieć, że nauka do matury na
temat twórczości Agnieszki Osieckiej jest czystą przyjemnością!
Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje -Pani i Pani Małgosi
Wiktoria z Poznania
Wiktorio z Poznania!
Ciesze sie że bylaś.A ta pani Malgosia Bo to anioł nie kobieta...ucz sie i
bądż szczęsliwa.Bo młoda już jesteś.
Pozdrawiam -stara MU
JA OD MAGDY M. ZDECYDOWANIE WOLĘ MAGDĘ
U. I MAM TAKĄ CICHĄ NADZIEJĘ, ZE MOŻE W SIERPNIU W SOPOCIE (A 12
SIERPNIA MAMY PIERWSZĄ ROCZNICĘ ŚLUBU) SPOTKAM OSOBIŚCIE TĘ CO JEST
SPRAWCZYNIĄ WIELU MOICH UNIESIEŃ, ROZMYŚLAŃ I CIĄGŁEGO ROZWOJU
INTELEKTALNEGO. DZIĘKUJĘ Z SERCA ZA NIEDZIĘLĘ Z.... TĘKNIĘ ZA
PANIĄ...I ZA INDIAMI...PRZYTULAM MOCNO, ŻYCZĘ ZDROWIA I SIŁ WIELU W
DĄŻENIU DO WSZELKICH WYMARZONYCH CELÓW. Pestka
--
Pozdrowienia,
Jolanta Pestka
Szczęsliwa malżonko!
12 go będę jeszcze w Sopocie.Do zobaczenia!<MU
Witam pani Magdo!!
Bardzo dziękuję za e-maila,jaka była radość ojej:)
Więc tak, wakacje będę spędzała na Kaszubach i mam niedaleko do Gdańska
można powiedzieć ze mogę być w każdej chwili. Tak mi się podoba pani głos,że
gdybym miała usłyszeć w telewizji o końcu świata chciałabym to usłyszeć
właśnie od pani,to już by nie było takie straszne.Czy mogę od czasu do czasu
do pani napisać?? Wszystkiego dobrego,pozdrawiam.Magda
MAGDO!
Możesz od czasu do czasu do mnie napisac jwsli masz CIERPLIWOSC czekac na
odpowiedź.Pozdrawiam .Na razie konca swiata chyba nie bedzie.MU
Droga pani Magdo !
Bardzo chciałam z Panią osobiście zamienić dwa słowa. Miałam taka okazję , kiedy biegłam do Pani przed premierą "Kobiety Zawiedzionej " w Teatrze Powszechnym i nagle podeszła Pani do swojego Mistrza -Jeremiego Przybory.Nie zdążyłam....
Nie wypadało przerywać swoją skromną osobą i jakimś tam "podziwiam panią..." spotkania dwojga tak wspaniałych osobowości. Szkoda ....
Uwielbiam Pani teksty piosenek , a dopiero z Pani strony dowiedziałam się , że to Pani jest autorką tej wspaniałej piosenki , którą śpiewał S.Sojka - "Tak jak w kinie".Przyznam - nie wiedziałam. Uwielbiam Pani sposób pisania. Wyrażania uczuć i emocji. Zwięzłe , niekwieciste , a pełne treści zdania.Czasem krótkie i urywane.Tylko dla intelegentnych i wrażliwych emocjonalnie ! Pani twórczość nie jest dla trepów.Nie zrozumieją , nie poczują. Nie wzruszy ich treść , obraz i słowo. Ech , szkoda gadać !
Wszystkie imprezy , koncerty "ku czci" i "z okazji" z Pani udziałem - mają głęboką treść i warto je obejrzeć ( jak koncert o A.Osieckiej) z udziałem jej córki. Ten koncert był nie tylko wspaniałym przeglądem twórczości Osieckiej , ale i hołdem oddanym jej talenowi i te słowa , które wypowiadała patrząc gdzieś w górę (jakby do nieba):"Agnieszko , słyszysz ?". Łza wzruszenia kręciła się moim oku.
Cieszę się , że odsłonięto ten pomnik A.Osieckiej na Saskiej Kępie. Pani też miała w tym swój udział. Dziękuję Pani za to. Mieszkam w tej samej dzielnicy , co kiedys Osiecka.
Pozdrawiam Panią i życzę wielu jeszcze szans na zaczarowanie słuchaczy swoim głosem , melidią nucona jakby "ot , tak od niechcenia". I proszę nadal pisać teksty. Są takie głąboko życiowo-mądre, co niestety jest rzadkością obecnie.
Serdecznie Panią i ciepło pozdrawiam.
Proszę tylko o potwierdzenie , że tekst tego maila do Pani dotarł.
Dorota Zielińska
Pani Doroto!
Dotarł.I sprawil przyjemnośc.I ja panią pozdrawiam-Magda U
Kochana Pani Magdo,
Ostatnio trochę zanikłam – rzeczywistość jest przytłaczająca, nie dzieje się nic złego tylko jak zwykle w życiu wszystko musi być jednocześnie: pięć egzaminów, organizacja Ważnej Imprezy w pracy, oraz Ważnej Konferencji, która co prawda odbędzie się jesienią, ale sprawy organizacyjne właśnie teraz, domowy, stary, ukochany komputer musiał się popsuć, nowy laptop służbowy zachwyca, ale nie ma kiedy się z nim zaprzyjaźnić, przyjaciele mają problemy jednocześnie i jednocześnie kilku osobom mogłabym się przydać, ale właśnie teraz nie mogę i jeszcze kot zwariował.
Ale to się wszystko uspokoi, kotu już wraca rozum, 4 egzaminy już za mną – zdane... Jeszcze tylko jeden i ........ nie wierzę jeszcze. A Pani wierzyła od początku!
Najbliższy tydzień będzie upiorny: kilka terminowych spraw w pracy, a w niedzielę ostatni egzamin. I potem już będzie lepiej i Karaoke :).
Trochę mi żal wiosny – zauważyłam dziś rano, że świat wygląda już letnio – kolory, liście itp... nie zdążyłam się w tym roku nacieszyć moją ukochaną wiosną, tak szybko minęła, a ja jej na to pozwoliłam.
Dziś porządkowałam maile w komputerze, bo musiałam część wyrzucić – zrobić miejsce na dysku. Aby nie utracić ważnych stworzyłam również folder MU i tam przeniosłam wszystkie maile związane z Panią. Wtedy dopiero zwróciłam uwagę, że mam wszystkie i że jest ich dużo – zaciekawiona ilością policzyłam: piszę do Pani SETNY mail :). Prawie wszystkie z nich znalazły się na stronie, na każdy Pani odpisała! Dziękuję za to, że je Pani czyta i nie wyrzuca z pamięci i odpisuje:)
Pozdrawiam – zmęczona Joasia
Zmęczona Joasiu!
Gratuluję tej nauki !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ja co prawda nie mialam pieciu egzaminow ale także czuje sie bardzo zmeczona.Mam nadzieje że i mnie , tak jak twojemu kotu, wroci rozum.Przytulam MU

dla pani Joanny z Wrocławia
kopertowy poniedziałek
Na rynek wchodzi książka pt. „Jeszcze żyję... Historia prawdziwa” Joanny Tlałki-Stovrag, wydana przez Oficynę Wydawniczą Branta (www.ksiegarnia.branta.com.pl) - opiniowana przez Panią MAGDĘ UMER.
Prawdziwa, wzruszająca historia dwojga młodych ludzi - dziewczyny z Krakowa i chłopaka z Sarajewa, którą czyta się jednym tchem.
To opowieść o miłości, wojnie, rozłące i nadziei. Losy jej bohaterów zainteresowały kiedyś Waldemara Milewicza - legendę polskiego dziennikarstwa - który nakręcił o nich film. Teraz oni na kartach tej książki wspominają jego.
Weź do ręki i przeczytaj, jakimi ścieżkami może chodzić miłość.