W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.


www.chlip-hop.bloog.pl  -Blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego


"Olśnienie"   -   artykuł Magdy Umer z marcowego Zwierciadła  /wersja specjalna, poszerzona/

 

13  kwietnia  -  Chlip Hop     Piotrków Trybunalski MOK godz 19.00
14 kwietnia -    Chlip Hop    Kielce KCK godz. 19.00
15 kwietnia -    Chlip Hop    Częstochowa Teatr im. Adama Mickiewicza godz. 17.00, 20.00 
16 kwietnia -     Karaoke       Teatr Polonia Krystyny Jandy
18 kwietnia  -    Udział w koncercie "CZTERY PORY ROKU i 10 LAT GRUPY MoCARTA“
                           
( Festiwal PAKA) Kraków godz.19.00
23 kwietnia -    Chlip Hop    Warszawa Kino Wisła godz. 17.00 
24  kwietnia -   Chlip Hop    Warszawa Teatr Ateneum  godz. 19.00
30  kwietnia -   Chlip Hop    Warszawa Teatr Ateneum  godz. 19.00 
 


 

4 kwietnia 2007

 

Pani Magdo Droga!!!
 
Jestem wzruszona bezinteresowanością, dobrem, odruchami serca, życzliwością i tym wszystkim, co mnie spotkało.
Mimo, że próbuje mnie zjeść jedna paskuda, to wszystko nie wydaje się takie straszne, bo mam wokół (daleko i blisko) wielu ludzi, którzy tak po prostu dobrze mi życzą. Nie jestem sławna ani piękna, nie występuję w Tańcu z... ani  w żadnym serialu, a mimo to obcy  (czy tak bardzo?) ludzie chcą mi pomóc. To bardzo rozgrzewa od środka.
Jutro zaczynam radioterapię. Zebrane pieniądze pozwolą mi na zakupienie sporego zapasu moich cudownych kapsułek (dzięki którym jestem na chodzie) i wyjechanie na rehabilitację. Jeśli zajdzie potrzeba leczenia gdzieś dalej, to też jestem spokojna. Chciałbym się jakoś odwdzięczyć, a nie wiem jak... Mam nadzieję, że gdy juz będzie po wszystkim uda mi się zorganizować jakiś koncert dla kogoś, kto jest w potrzebie i w podziękowaniu dla wszystkich, którzy mi w jakikolwiek pomogli.
Ściskam mocno, bardzo dziękuję, i przesyłam łódkę, którą się płynie na zdrowe polany! zapraszam każdego, kto potrzebuje!
 
Agnieszka D-M
 
Agnieszko!
 
bardzo sie ciesze że  mozesz sie juz nie martwic o te cudowne kapsułki.Zdawaj relacje co jakis czas a my tu BARDZO o TOBIE myslimy.Caluję-magda U 
 

 

 

Pani Magda Umer a krzyzowki (pytanie numer 28)


Dzien dobry

<<Poczatek cytatu>>
"13 kwietnia zadaje mi pan ostatnie pytanie a ja skladam panu zyczenia urodzinowe!"
<<Koniec cytatu>>

Pani Magdo - zatem oddaje sie do Pani dyspozycji i zobowiazuje sie zmiescic w ustalonym terminie. Byc moze wraz z uplywem czasu do tego 13 kwietnia zgodnie z ustaleniami bede musial skracac planowana liste pytan ale jestem dobrej mysli.

28. Trudno mi powiedziec jak jest w Pani przypadku jezeli chodzi o biezace uprawianie sportów. Ale wiem za to cos, o czym nie wszyscy sa poinformowani. Podobno juz w wieku 9 lat zdobyla Pani wicemistrzostwo Warszawy w gimnastyce przyrzadowej? Nie snula Pani wówczas planów dotyczacych kolejnych medali na zawodach czy tez nawet sukcesów olimpijskich? Czy mozna wiedziec co bylo przyczyna zakonczenia tej dobrze zapowiadajacej sie kariery sportowej?

Pozdrawiam serdecznie prawie wiosennie!!!

Jacek Górski
(D.J.J.A.C.K.)
 
Niezmordowany Panie Jacku!
 
Ja juz nie pamietam czy to bylo drugie czy trzecie miejsce.W każdym razie prawda jest ze trenowalam gimnastyke przyrządowa(pamietam że moj trener mial na nazwisko Glowacki).I chyba bylam dobra.Rozpierala mnie energia i cos trzeba bylo z tym zrobic...
W ogole nie snulam planow o medalach i karierze,tylko bylam szczęsliwa cwicząc.najbardziej lubilam poręcze.A potem mi nagle przeszło,jak tyle innych rzeczy w zyciu.Zaczęłam grac w siatkowke.A potem i to mi przeszło...mowia na to " slomiany zapał".Nie lubie tej cechy u siebie.Ale pana serdecznie pozdrawiam .Do urodzin 9 dni...MU

dla pana Jacka Górskiego

 

 

Pani Magdo droga !
 
Znalazlem na swoim starym komputerze moj "oryginalny" mail ktory wyslalem  do Pani w lipcu 2004 zaraz przed swoim wyjazdem do Warszawy.Ten ktory pewnie zginal gdzies w cyberprzestrzeni. To juz uplynelo kilka lat a Pani plyta jest dalej i bedzie nr 1.na mojej liscie. Napisalem co czulem. Prosze odpisac czy Pani dostala te moje dwie "spowiedzi" i czy sa do uzycia ? czy Pani moze je na "Word" dostosowac do swojej strony. 
 
Pozdrawiam bardzo serdecznie Pania i Rodzinke.
 

Droga Magdo !

To byl wspanialy koncert ! Najlepszy w moim zyciu ! Jaki Twoj piekny glos, jaka dykcja, jaki ten piekny polski jezyk w Twoim wykonaniu. Sluchalem po raz pierwszy  Twojego CD “Wszystko skonczone” na swoim codziennym rannym spacerze na plazy. To nie byl zwykly dzien . You have touch my soul !  Wszystko odzylo, moje dziecinstwo, mlodosc ktora spedzilem na Kaniowskiej na Zoliborzu. Wybacz mi za ten chaotyczny list i za slaba polszczyzne ale polskiego wogole nie uzywam od wyjazdu (34lata) To sa pierwsze slowa ktore staram sie sklecic, tak mi dziwnie wygladaja. Trudno jest mi myslec w moim starym jezyku. Magda – kamien mi spadl z serca. Nie zdawalem sobie sprawy ze swoja przeszlosc blokowalem tak przez tyle lat. Moja ukochana zona (30 lat po slubie) Maryanne wiedziala od razu ze cos mi sie stalo jak zdjalem walkmana po sluchaniu Twoich piosenek. Bylem bardzo wzruszony. Maryanne powiedziala mi ze pewnie nigdy nie chcialem wyjechac z Polski. Powiedzialem ze tak tylko niestety czulem ze to mnie moja Ojczyzna opuscila. To jest dluga historia i pewnie typowa dla wielu ludzi. Magda wybacz mi za “tykanie” ale Maryanne jest w Twoim wieku  a ja jestem  od Ciebie starszy o trzy lata. Dowiedzialem sie o Tobie z Krystyny Jandy strony ktora przypadkowo “odkrylem” miesiac temu.

Dwa dni temu kupilem bilet do Polski ! Bardzo Ci dziekuje. Nigdy nie wiadomo jak i kiedy mozemy miec na kogos jakis wplyw. Wiem ze gdyby nie Ty, Krystyna i Osinka  na pewno nigdy bym sie nie zdecydowal na przyjazd. Dzieki Tobie odzyla moja romantyczna dusza. Jakie to piekne uczucie. Jestem przygotowany na szok. Po tylu latach jedyne co mnie laczy z krajem to slaba znajomosc jezyka. Jade sam  dlatego ze niestety nasz najstarszy syn jest chory (bipolar) I nie mozemy go samego w domu zostawic. Magda ja kocham muzyke mam ponad 1000 CD’s Ta Twoja jest pierwsza ojczysta i jest teraz numerem 1 na mojej liscie i tam  tak pozostanie. Maryanne jest “nietypowa” rodowita amerykanka

jej rodzice byli emigrantami z Wysp Zielonego Przyladka (Cabo Verde) Maryanne jest wspaniala nauczycielka (z powolania) i ma swietne poczucie humoru , pewnie dla tego wytrzymala ze mna tyle lat. “Zaadoptowalem” jej kulture

a szczegolnie muzyke. Na pewno slyszalas Cezarie Evore. Jest bardzo duzo utalentowanych muzykow z tych wysp. Stara muzyka zawiera motywy polek i mazurkow, jak ta muzyka tam zawedrowala nie wiadomo.

bardzo bym chcial Ci sie zrewanzowac i wyslac kilka moich ulubionych nostalgicznych CD (mornas). Prosze mi podac telefon albo adres jak by sie skontaktowac. Ja bede w Warszawie u swojej kuzynki od 13 do 23 lipca jej e-mail fotofox@fotofox.gs.pl tel 22-6211786 moj e-mail yurek1@verizon.net do pracy yurek_kepinski@acushnetgolf.com

Na tym koncze i jeszcze raz bardzo dziekuje. Serdecznie Cie sciskam i pozdrawiam. Pozdrawiam rowniez Krystyne i Osinke.

Yurek

ps Przypomnialo mi sie ze kiedy moj dobry znajomy z polskich czasow dobrze zapowiadajacy sie wtedy aktor Jozek Fryzlewicz odprowadzil mnie na lotnisko na wyjazd w nieznane powiedzial mi ze “ Wisla zawsze bedzie mi przez serce przeplywac” – pewnie mial racje.

 

Jurek
 
Panie Jurku Yurku!
 
Nigdy nie dotarł do mnie ten list!!!Za to dotarły(dopiero co) piekne płyty Cesarii Evorii i pana "Spowiedzi" ze zdjeciami.Sa wzruszajace i przejmujace...Lada chwila je tu opublikuję;mam straszne zaleglości z odpisywaniem na listy!Na razie bardzo serdecznie pozdrwiam pana i pana rodzinę-Magda U

 

 

 

z Pajęczyny

Pani Magdo Kochana,

Chlip- Hop we Wrocławiu 3 i 4 czerwca w Imparcie !!!!! Jeśli tym razem będzie „terminowo” , to prawdopodobnie będę leżała całkiem niedaleko w szpitalu i tuliła nowonarodzonego Ktosia.

Ja tylko na słówko zajrzałam – trudny czas.

 Pozdrawiam.Agnieszka

AGNIESZKO Z PAJECZYNY!

Chyba zmieniono termin na 4 i 5 -go czerwca.Ale ty i tak bedziesz w szpitalu z Ktosiem.Ale masz dobrze!Pozdrawiam serdecznieMU.

 

Kochana Pani Wiosno,


 Wróciliśmy z Indii.....po 3 tygodznie ciepła i niewyobrażalnej
 jasności światła!!!! Co za kraj!!! Co za ludzie!!! Powinniśmy się od
 nich wiele nauczyć, szczególnie optymizmu i radości życia...Jak
 topięknie kiedy babanowce, kososowce i inne przyjeności po prostu
 rosną sobie w ogrodzie...A Ocean ciepły jak zupa i wszędzie te
 rozbiegane kraby...Dzieciaki fantastyczne - piekne - wielkie czarne
 oczy, cudne włosy i ten temperament. Słonie, Wielbłądy i małpy też
 w porzo! A ślub, ach cóż to był za ślub!!! Ta Rachana jest wspaniałą i
 przepiękną dziewczyną. 1500 osób, ogrody oświetlone jak u nas na
 Święta - wszystko w lampkach, kolorowych łańcuchach...wszędzie pełno
 kwiatów, kuchnie świata, głośna muzyka, zdjęcia i zdjęcia, a potem

 tańce i spacery. Ludzie przemili! Niesamowicie gościnni i tacy
 troskliwi. Mnie osobiście najbardziej podobał się Jaipur - w ogóle
 Rajasthan to piękny stan - rośliność niesamowita, ptactwo różnobarwne
 i do tego klimat 25-27 w dzień, w nocy 18 - dla mnie idealnie! A
 jedzenie ostre i aromatyczne!!! Właściwie bardzo ostre. Za to
 słodycze bardzo słodkie. Bardzo mocno słodkie. Pierwszy raz jadłam
 lody z marchewką kandyzowaną w cukrze, czy jakoś tak...Nalataliśmy się
 po całym kraju prawie i już nie boję się samolotów...Nie tak bardzo w
 każdym razie ;) Posyłam kilka zdjęć i Tulę mocno - przekazując pani
 dobrą słoneczną energię tego wyjątkowego kawałka Azji!!! - Pani
 PoIndyjska.


PoIndyjska!

Jak ja ci zazdroszczę!!!A zdjęc wysłałaś tyle,że zablokowałaś
wszystko.Wybierz 2 -3 najladniejsze i ZMNIEJSZ-to damy na strone.Pozdrawiam
MU

 

 

Witam Panią wiosennie!
    Tydzień temu, a dokładnie 16 marca byłam jako gość, a skromniej
 polonistka z XXIII LO, na uroczystości odsłonięcia rzeźby ulicznej
 A.Osieckiej w Zespole Szkół nr 37 noszącym imię poetessy.
   Ten dzień był dla mnie wyjątkowy, bo wiedziałam,że poczuję ducha
 poetki.Tak się stało,gdy przy Jej piosence, rzeźba jakby "ożyła,
 wjeżdżając na specjalnym podeście.Czułam niezwykłą "Obecność"
 Agnieszki i niejako Jej szczęście,że jest tak kochana i
 podziwiana.Szczególnie przez ludzi młodych, którzy zawsze byli Jej
 tak bliscy.
    Część artystyczna w wykonaniu uczniów LO dopełniła jeszcze głębi niezwykłych przeżyć.Myślę,że to był bardzo świetny pomysł,by to
piękne dzieło sztuki stanęło właśnie w gmachu szkoły, która od
 dziesięciu lat ma za Patronkę A.Osiecką.Dzień przed uroczystością
 napisałam skromny wiersz pt."Gadu gadu z Agnieszką", który w
 kontekście Pani strony internetowej, na której Ona często się pojawia
 we wspomnieniach,chciałam przytoczyć w tym liście.Poza tym ten utwór
 przyszedł do mnie też w jakiś niezwykły sposób,trochę chyba jako owoc
 moich prywatnych rozmów z duszą poetki...

                GADU GADU Z AGNIESZKĄ
 Skąd Pani wiedziała,
 że będzie GADU GADU?
 i nocą i w dzień
 jawą stała się bajka
 to był majowy sen

 Nagle przestała pisać...
 Czy mogę się dosiąść
 do Pani stolika?
 Ona mnie zostawi
 mego wzroku unika
 znów powie:"to nie ten..."

 Pani o tym pisała
 i zna te obszary
 nie pomogą płacze ani czary mary.

 Zaśpiewała "skoro świt"
 nie wyrobiłeś na zakręcie
 i było mi wstyd

 Kliknąłem w Jej zdjęcie
 zniknęła bez słowa
 a przecież pamiętam wszystko...
 on line zgasła rozmowa

 Lecz czy była pewna,
 skoro jak nuta rzewna
 w Pani tekstach powraca
 Jej konwaliowy głos?

 Wiem, że się nie opłaca
 tak rozpaczliwie tęsknić
 tak narzekać na los...
Dzięki Pani "Agnieszkowe" cuda
 szepczę Jej w sekrecie
 o tańcu na balu
 i o tym, że się uda
 GADU GADU w necie
 bez bólu i łez...
  Wysyłam Pani zdjęcia z uroczystości wykonane przez moja uczennicę
 Olę. Byłabym szczęśliwa,gdyby kilka z nich umieściła Pani na swojej
 stronie z listami.Wiosennie pozdrawiam!
                                    Maria Szczepankowska z Warszawy

 



 

Pani Mario!

bardzo dziekuje za pamięć, gadu Gadu  i zdjęcia Oli.Ale blagam-wysyłajcie je
w mniejszym formacie!!!!!!!!!!!!!!!!!MU

 

 

Dzień dobry Pani Magdo. Przepraszam, że śmiałam wybrać sobie Panią na temat mojej pracy maturalnej.
To temat: Czy poezja śpiewana może wzbudzić zainteresowanie Twojego pokolenia liryką? Omów na przykładzie M.Umer.

Pilnie śledzę Pani poczynania z muzyką ,dlatego myślałam że pójdzie mi łatwo .A tymczasem stanęłam i naprawdę nie wiem jak zacząć.

Bardzo Panią proszę o podpowiedź.Na wstęp mojej pracy wybrałam wiersz W.Szymborskiej pt: „Niektórzy lubią poezję”

Wydaje mi się ,że trafnie, choć coraz więcej mam wątpliwości jak dotrzeć do samej siebie ,by otwarcie pisać o poezji śpiewanej.

Pani od polskiego powiedziała , że wybrałam trudny temat. Mam tak niewiele dni i jestem przerażona. Proszę  niech Pani mi podpowie co Pani czuje i co Pani chce przekazać śpiewając poezję jak Pani dociera do takich ludzi jak ja –młodych. Tak bardzo bym chciała obalić mit, że poezja śpiewana nie trafia do mojego pokolenia.

Ja jestem tego przykładem ,że trafia może tylko ja………. Pozdrawiam serdecznie Panią.Ela.

 Elu!
1.Może tylko ty i jeszcze parę osób.Ale to nie jest nic.
2.Nie staraj sie obalac zadnych mitow, tylko napisz dlaczego te piosenki są ci potrzebne.
3.Co ja czuję i co chce przekazać?!Chcę podzielić się z innymi tym co ważne ,piekne, mądre i dowcipne.Swoim swiatopoglądem i swoją wrażliwością.Bardzo mi trudno o tym pisać.
  Bo to powinno byc oczywiste po wysluchaniu tych piosenek.
4. Wybrnij z tego jakos dzielnie Pozdrawiam serdecznie ciebie i pania od polskiego-MU
 

 

 

nocne zagadki literackie


 
Właśnie się skończyły w radiowej Jedynce Zagadki Literackie...3 godziny!!! Ależ się działo. Zwycięzca zdobył 1o pkt. Byłam pewna, że to nowa audycja ... niestety, zgadują już tak od 11 lat.  Rusza nowa! era zagadek!!!!!!! Następne w nocy z 23 na 24 kwietnia.
 
A teraz zbieramy się do wstawania na język angielski.
 
Ann- czyli zgaduj zgadula
 
Ps0. Kiss and Good journey!!!!!
 
Zgaduj zgadulo!
 
ROZKAZUJĘ CI SPAĆ O TEJ PORZE!!!!!!!!!!!!!!!MU

 

 

 

"Miłość do panny przedwojennej"

 
Droga MU! Informacja dla p. Wiktora: tekst tego przepięknego utworu ("Miłość do panny przedwojennej") znalazłam w II-ej części "MEMUARÓW" w rozdziale "Dziewczęta zakwitające w cieniu" - nosi tytuł "Panna z czerwonym kwiatem" i  został napisany przez Mistrza Jeremiego w 1994 roku - może ma to zwiazek z 50-tą rocznicą Powstania Warszawskiego? Cały ten rozdział dotyczy przeżyć okupacyjnych i powstańczych p.Alicji. Uściski. M
 
MałgosiuT!
 
Na pewno byl poswiecony dziewczynom i chlopakom "przedwojennym".I oczywiście dotyczy  Powstania Warszawskiego .To niesamowita piosenka.PozdrAWIAM mu

 

 

 

dziekuje za "Rozmowy o zmierzchu i świcie"

Witam serdecznie.

Chciałam Pani serdecznie podziękować za „Rozmowy o zmierzchu i świcie”, i za koncert „Zielono mi”. Kiedy oglądałam go po raz pierwszy w 1997 roku przez przypadek nie miałam pojęcia kim była Agnieszka Osiecka. Miałam wtedy 13 lat i oglądałam Opole dla Kasi Kowalskiej, ONA i tym podobnych zespołów o których już dziś nie pamiętam a piosenki Agnieszki towarzyszą mi cały czas. Można powiedzieć, że za każdym razem odkrywają przede mną jakąś nową tajemnicę. Postać Agnieszki Osieckiej (przepraszam że bez „pani” ale jakoś mi to nie pasuje do A.O., mam nadzieję że to Pani nie razi, proszę nie myśleć że to brak szacunku) zafascynowała mnie ogromnie i ogromnie żałuję,  że o te kilka miesięcy/lat za późno, że kiedy była jeszcze z nami nie miałam pojęcia, że to ona napisała „Małgośkę” i „Niech żyje bal” których chyba nawet w wieku 13 lat nie da się nie znać. Teraz wiem o Agnieszce już dużo więcej niż wtedy, trochę czytałam o niej i jej książek i to rzuciło inne światło na jej poezję.

Nabyłam kilka dni temu w końcu za pomocą Internetu upragnione „Rozmowy o zmierzchu i świcie” . Wywołały one we mnie ogromne wzruszenie, zwłaszcza momenty w których mówi o swoich planach a chyba już wtedy wiedziała że jest bardzo chora. Kiedy oglądałam pierwszą rozmowę w której Agnieszka mówi o tym, że wierzy w to „nowe pokolenie ekologiczne” i w to, że Wisła będzie jeszcze czysta, pomyślałam, jako osoba kształcąca się w kierunku ochrony środowiska, jak pięknie by było coś kiedyś w tym kierunku zrobić, spełnić to jej marzenie w ramach podziękowania za to co dały mi jej piosenki. Czas zmienia ludzi, „dusza siwieje”, ale mam nadzieje, że nie zapomnę o tym moim młodzieńczym marzeniu kiedy nadarzy się okazja.

Obejrzałam też po raz kolejny koncert „Zielono mi” i mimo że powtarzałam sobie: bez mazgajstwa, to ściskało mnie za gardło niesamowicie i kilka łez spłynęło wbrew mej woli. Nie należę do osób bardzo wrażliwych i nie mam pojęcia dlaczego wszystko co związane z postacią/legendą Agnieszki wywołuje we mnie takie uczucia. Nie znałam jej, nie była nikim z mojej rodziny czy przyjaciół i czasem myślę jakie mam prawo do łez po niej, skoro kiedy żyła nie miałam o niej pojęcia. Nie wiem, nie zmienię tego jak czuje i jak reaguje na takie rzeczy. Mam ściśnięte gardło i ciarki mnie przechodzą kiedy słucham „Na zakręcie” w wykonaniu mojej ukochanej Krystyny Jandy. Dziękuję bardzo za ten koncert, za rozmowy, bo gdyby nie Pani może nigdy bym się nie zainteresowała Agnieszką, która mimo że dużo ode mnie starsza wydaje mi się niesamowicie bliska.  Może kiedyś na mojej drodze pojawi się ktoś, komu postawie kieliszek wódki, a on w zamian opowie mi coś o Agnieszce Osieckiej. Może kiedyś uda mi się zdobyć jej film „Słoń”, który strasznie chciałabym zobaczyć. Na razie chciałam po prostu napisać Pani, że moje pokolenie wie kim była Agnieszka Osiecka i zapewnić, że moje dzieci (jeśli się pojawią) też będą wiedzieć.

Serdecznie pozdrawiam

Joanna

 

Joanno!

Twoje dzieci najprawdopodobniej pojawia sie niedługo.A ja mam gorącą nadzieję ,ze i wnuki tych jeszcze nie narodzonych dzieci beda znaly jej tworczośc.Pozdrawiam MU

 

 

BIG ZBIG SHOW, ZBIGA ŻAL


 Pani Magdo,

 jest Pani moja ostatnią nadzieją, nie mam szans skontaktować sie z innymi
 Wykonawcami przedstawień wymienionych w tytule wiadomości, a bardzo
(naprawdę bardzo) zależy mi na zdobyciu DVD (bądź innego nosnika video) z
 zapisem tych fantastycznych przedstawień. Myślę sobie, ze może ktoś z
 Państwa ma jakić pomysł, ajk zdobyć takie nagranie. TV bez przerwy
 powtarza różne programy, niby na życzenie telewidzów, ale chyba moje
 życzenia są ignorowane. Nie znalazłam też Zbiga w żadnym sklepie. Z
 niecierpliwością czekam na odpowiedź i pozdrawiam pania bardzo serdecznie.
 PS Przeczytałam na Pani stronie, ze we wtorek widzi się Pani z Panem
 Zbigniewem Zamachowskim. Proszę mu przekazać moje głębokie ukłony (może
 gdzieś u Niego na półce stoi kaseta, która mnie interesuje, oddałabym
 dużo, zeby móć zdobyć kopię).
 Zdrowia dużo życzę i pogody ducha.
 Marta Walczyńska
 
Pani Marto!

Ja nie pozycze tej kasety, bo kiedys to zrobilam "na wieczne
nieoddanie".Zbyszek z pewnościa takze sie z nia nie rozstanie.Moze doczekamy
czasów ,kiedy ukaze sie na DVD?Marzyłabym.
ps.jesli mnie pamiec nie myli kiedys ktos komus na tej stronie podarował
kasete vhs do przegrania.Może i pani sie uda?Pozdrawiam MU

 


 

dla pani Marty

 

 

 


Niech nawet daje, byleby była!MU

 

 

Witam Serdecznie :o)

 Pani Magdo

 Dziękuję Pani za autografy Leonarda Cohena Naprawdę Jest Pani Wielka i Kochana!!!

 DZIĘKUJĘ I POZDRAWIAM

 PS. czy odnalazł się zagubiony telefon??

 PS. 2. a ja się wcale nie martwię, że Leonard Cohen
       "wziął sobie" mój flamaster ;o) na pewno napisze
       przy jego pomocy wiele wspaniałych wierszy,
       które wyrecytuje na nowej płycie i przyjedzie z nią
       do nas niebawem, a na koncert wszystkich wpuszczą ;o)

 Jeszcze raz Dziękuję i Pozdrawiam
 WESOŁYCH ŚWIĄT

wojtekgromek

Wojtku Gromku!

1.Ciesze sie że sie udalo!
2.Odnalazł sie!!!
3.Chcialabym ,zeby to moj  flamaster sobie wzial...Pozdrawiam serdecznie-MU

 

 

Pani Magdo droga,

Przeglądając zdjęcia z koncertu Anjani w Trójce znaleźliśmy coś, co
powstało
przez przypadek, ale bardzo nam się spodobało. Wszyscy byliśmy bardzo
poruszeni
i podnieceni, co na swój sposób realistycznie zarejestrowała kamera.
Proszę zajrzeć
do załącznika. Ta rozmazana smuga z prawej strony kadru to Daniel
Wyszogrodzki.

Autorem zdjęcia jest Vlad Arghir - to ten szalony cudzoziemiec, który
dał Pani
autograf, zamiast o autograf poprosić. ;-)

Na koniec jeszcze wyznam, że i mnie kusiło, żeby do pani podejść,
zagadać
i podsunąć coś do podpisania, ale... koniec końców się nie odważyłem.

Pozdrowienia,
Wojtek Wilk

MilyPanie Wojtku!

bardzo dziekuje za magiczne  zdjecie! To byl wieczor! Pozdrawiam serdecznieMU

 

 

24 marca 2007

 

 

 

Witam Pani Magdo,
 Mam na imię Karolina Aboud, mieszkam w Częschowowie:)/ W tym roku mam
 maturkę a na temat swojej prezencaj maturalnej wybrałam "Analizę tekstów
 poezji śpiewanej Agnieszki Osieckiej":) Kocham jej piosenki i uważam że są
 ponadczasowe... takie życiowe. Zawsze znajdzie się taka odpowiednia
 piosenka na odpowiedni moment:). Głupio mi że mojego pierwszego maila do
 Pani pisze tak interesownie... Myślałam że wiem dużo o A.Osieckiej... im
 więcej czytam tym przekonuję się jaka moja wiedza była...lub jest
 nadal uboga. Myślałam tez że w mojej Częstochowie znajdę mnóstwo książek,
 śpiewników... a tu nic... wydałam mój cały "majątek" na książki bo w
 bibliotekach niesety mało co znalazłam..jedynie artykuły prasowe mnie
 poratowały..:). Jestem trochę zagubiona bo nie mam punktu zaczepienia..
 powinnam miec do swojej pracy jakieś nagrania z koncertów "Zielono mi"
 albo fragmenty serii pani rozmów z A.Osiecką. Ale nie mam pojęcia skąd
 moglabym je wziąść. Prosze o pomoc bardzo bardzo. TAk sobie troszkę może
 bezczelnie pomyślałam, że może mogłaby Pani udzielić mi takiego małaego
 wywiadu a w zasadzie korespondencji mailowej...albo napisac mi jakąś
 ciekawostkę o A.Osieckej lub jej piosenkach... czego z książek nie
 wyczytam:).. Nie chciałabym żeby moja prezentacja była sztywna bo osoba o
 której będę opowiadała nie zasługuje na takie traktowanie. Chciałabym żeby  postac A. Osieckiej na to moje 20 minut pewnego mam nadzieje pięknego
 majowego dnia ożyła...

Pani Karolino Aboud z Częstochowy!

1. Niech pani zajrzy na stronę" Okularników"-ode mnie jest link.Tam sie pani
dowie gdzie czego szukać.
2.Moje wspomnienie o Agnieszce jest tutaj w dziale "z prasy"-pod tytułem :
"Słońce do chleba".
3.Niech mi pani zada meilem jakies pytania.Spróbuję na nie
odpowiedzieć.Pozdrawiam serdecznie-MU

 

 

Dla Karoliny

 

Pani Magdo, pani juz pewnie zupelnie wyzdrowiala i wpadla w wir pracy. Dino spedzil weekend na wsi i bawil sie w Byczka Fernando...

 
A na spacerze pogadalismy sobie milo z osiolkiem.
Moc serdecznosci dla Pani, Milych Pan oraz calej rodziny lacznie oczywiscie z Markotnym i Lyzwa
 
Ewa
 
Ewo!
1.Dino jak zawsze przystojny.Osiołek także .
2.Markotny nam ostatnio chorowal ale juz jest dobrze na szczęscie!
3. Ja w wirze pracy.Ale pozdrawiam serdecznieMU

 

mężczyzna - tydzień kultury dalekiego wschodu

 
Kto ty jesteś?
Polak mały...
 

 
A joga dopiero od piątego roku życia...są krótkie maty. Tymczasem zaczynamy okres przedwstępny, przygotowawczy.
 
Wiosna nie sprzyja sennym nocom gdyż rano ptaki świergocą. I tak już będzie do kolejnej zimy. wszystko w kratkę...sen, pobudka, sen, zaspanie. I ahoj przygodo maro-koszmaro.
 
Anula- czyli koszula w kratkę
 
Koszulo w kratkę!
 
Dawid jako Hindus coraz przystojniejszy!I to spojrzenie ... Zaraz mu znajdę kolegę z Indii...ucaluj go-MU

fot. Magda Umer

kolega z daleka- dla Dawida

 

 

Kochana Pani Magdo,

Na wstępie tez kocham pana Wojtka Manna, "Szansa na sukces" z Agniechą i dziewczynami naprawdę super! Za mało Agnieszki jakoś ostatnio.
Ale muszę przyznać że ilekroć coś się w moim zyciu dzieje i tak mnie gniecie, wiruje, tli się, bulgocze to przyznaję racje poetce. Znała życie, widziała je we wszystkich barwach, znała. Uśmiecham się do niej non stop.
Wracam z Krakowa, jestem etnologiem w spódnicy, łażę po tych wsiach, szukam, rozmawiam z ludzmi którzy dzielą się swoimi historiami.
A piszę bo zielonooka dziewczynka nagle gdzieś zauwazyła że dorosła a tak by sie chciało jeszcze na drzewo wleżć...czy tak popsocić, tak po ludzku.
A to tak się nie da, pociąg jedzie, baba wlazła i
fatalnie wyprzystojniał jakos nagle mój przyjaciel. Aż wstyd się przyznać...ale czy to jeszcze przyjaciel?
Matko Boska szkoda gadać....
pozdrawiam i pytam co zrobić ze wspomnieniami co tak dopadaja człowieka w pociągu no i z tym przyjacielem
rozpadałam się .
 

Etnologu w spódnicy, ktora sie rozpadałaś!

 
1.Tylekroć ja także przyznaję rację poetce.
2.Mnie ciągle chce sie jeszcze włazic na drzewa; w tym caly ambaras,że to czasem w ogole nie przechodzi...
3. Jak szkoda gadac, to nie gadajmy.
4.Wspomnienia stłumic na ile sie da.O przjacielu STARAC SIE nie myslec.Przynajmniej nie tak często,żeby aż sie rozpadać.Rozpisałam sie;pozdrawiam MU

fot.Ewa Całka
dla etnologa w spódnicy - spódnica na MU

 

Kochana Pani Magdo!
Jest mi niezmiernie miło, że odpisała Pani na mój list i puściła w świat moją wystawę www.mejdinpolend.pl
Tym bardziej,że wysyłałam ją do wielu,, ważnych ''osób
 i tylko Pani i Adam Nowak z Raz, dwa ,trzy znależli
chwilę na ciepłe słowo.Zapewne rozumie Pani jak istotne to jest dla każdego, kto pokazuje kawałek swoich dokonań .
Za to napisało do mnie kilka zupełnie nieznanych mi osób i oni stali się dla mnie ważni.Jak miło!
Pani Magdo , serdecznie dziękuję.
Tymczasem bardzo wiosenne pozdrowienia przesyłam i równie wiosenne życzenia najlepsze, mimo ,że za oknem szaro i buro( a może właśnie tymbardziej).
Aby wiosna była radosna!!! :)Duży buziak
PS.Jest malutka aktualizacja na mojej stronie pt.świeżuśkie
Polecam
               Beata
 
Pani Beato!

Jest mi niezmiernie milo, że pani jest milo! U mnie dzisiaj świeciło słońce! Pozdrawiam MU


 
 

Sz. Pani Magda Umer

Nazywam się Jarosław Domagała, jestem muzykiem pianistą - absolwentem klasy fortepianu Akademii Muzycznej w Łodzi, pełnię aktualnie funkcję dyrektora Szkoły Muzycznej I st. w Gostyninie. W mojej szkole organizuję spotkania muzyczne i poetycko-muzyczne. Od wielu lat jestem wielbicielem Pani twórczości, pozostaję niezmienie pod urokiem szlachetnej muzyki i subtelnych tekstów Pani utworów. Mim wielkim marzeniem byłoby zaproszenie Pani do mojej szkoły. Proszę przedstawić Pani warunki finansowe, bardzo proszę o uwzględnienie możliwości szkoły. Ze swej strony deklaruję gotowość i chęć towarzyszenia Pani w charakterze akompaniatora.(...)

Z wyrazami szacunku

dr Jarosław Domagała

Miły panie Jaroslawie-absolwencie klasy fotepianu Akademii Muzycznej w Lodzi!

 

Bardzo dziekuje za zaproszenie,ale ja po prostu balabym sie zaspiewać czegokolwiek, z kims kogo nie znam.Choćby najpiekniej grał.Prosze sie nie gniewac i pozdrawiam -Magda U

fot.Magda Umer

Moj ukochany pianista,Wojciech B, przy ktorym nie boje sie niczego i nikogo...

 

No to mamy Wiosnę! :). Zima w tym roku była bardzo łaskawa, ale tak samo szara, bura i ponura jak zwykle – Wiosna bardzo nam się przyda do życia. Żeby nie wiem co się działo, mam zamiar cieszyć się moją ukochana porą roku, zachwycać się i nie przegapić. Pęczniejące pączki, za chwilkę malutkie listeczki, soczysta zieleń i radosne ptaki – tym właśnie zamierzam się zachwycać  „żeby to nie wiem, jak bardzo śmieszyło młodych” i nie tylko młodych :). Pani życzę dobrej wiosny, zdrowej i pełnej słońca - zwłaszcza wewnętrznego. Pozdrawiam wiosennie i wysyłam przebłysk wiosny z poniedziałkowych Łazienek. Joasia

Joasiu!Dziękuje za przebłysk z nowego aparatu!ja także MAM ZAMIAR sie cieszyć!Pozdrawiam MU

 

Droga MU! Dzięki za WSZYSTKO! Moja mama szczególnie za program MC2 o Panu Jeremim! Zdjęcie z dedykacją  (MUiAP) zafoliowane. Stoi na honorowym miejscu. Co Załoga zrobiła z listami nr 80, 81, 82 - w archiwum ich nie ma!. Moc pozdrowień i do szybkiego zobaczenia. Małgorzata (jak zwykle poczochrana...)
P.S. Błagam o słowa piosenek z Chlip-Hopu, których nijak w całości nie mogę sobie przypomnieć (przytaczam fragmenty):
1). "Wiesz, byłam tam i widzialam ten dom, naszą uliczkę i drzewa we mgle  ..."  (MU)
2). "...jak można, jak trzeba, a jak chce się żyć..." (AP)
Dzięki.M
 
Poczochrana!
 
1.Te(najprawdopodobniej ) listy zgubiła Załoga.I przyznała sie do tego.Brak nam słow na temat Załogi,ale mamy do niej słabość.
2.Prosze pozdrowic mamę!
3.ad1)- to tlumaczenie Jeremiego Przybory (Martwe Liście Kosmy i Preverta).
   ad2)-to bardzo piekna piosenka AP do muzyki Bulata Okudzawy.MU

 

Słowa: Jeremi Przybora                                                                 
muzyka/ Kosma

                                        

                                       „TO TAK JAK MY”

 

 

 

Wiesz…byłam tam…i widziałam ten dom…

Naszą uliczkę i drzewa we mgle…

Kształty wydarte marzeniom i snom…

Z marzeń odarte…zastygłe w złym śnie…

 

Liście jesienne jesienny gnał wiatr.

Liściem mi przylgnął do ust…

Tym pocałunkiem jesieni … z mych warg wziął moją gorycz…i niósł.

 

Wspomnienia jak liście unosił…w mrok,  zapomnienie  i chłód …..

Mój Boże, znów słyszeć jak prosisz: ”zaśpiewaj, zaśpiewaj mi znów…

 

To tak jak my

To tak jak oni

Z tych samych słów, z tych samych łez…

Ktoś śmiał się z kimś i płakał po nim

I o tym ta piosenka jest.

Bezlitosny los, gdy znużony,

Znienacka tnie , jak zimna stal.

Ślady stóp kochanków rozłączonych

Co dzień ściera z plaż praca fal   

 

***

Słowa :Andrzej Poniedzielski                                                
muz. Bułat Okudżawa

 

                                                   „Trzy pytania”

 

 

 

Urodzeni po wojnie, choć przed wojną tu jest prawie zawsze,

Wysnuwaliśmy wolno z kłębka losu szarawą tę nić.

Podfruwając ku niebu biało-czerwonym latawcem

Próbowaliśmy: można ?  trzeba ?  a jak mamy żyć?

 

Przebiegaliśmy młodość za piłką , dziewczyną i szczęściem,

Przeczuwaliśmy miłość i przyszła , przyszła i nic.

A nad miłość to już nie wypada i prosić o więcej

Może tylko by można , by trzeba, by chciało się żyć.

 

Budowało się wiersze na pustyni głupoty i zwady

To i trudno się dziwić, że wyć nam się chciało i pić

I zaznało się chwały, zaznało się i dna szuflady

Gdzie pytania jak można, jak trzeba, a jak chce się żyć

 

To gdy przyjdzie ta stara , z zakrzywionym kawałkiem żelaza

Powiem jej, nim mnie strąci ,  tak niby przypadkiem jak liść

Moje życie to zdanie. Nie będę dwa razy powtarzał.

Bo to jedno: jak można , jak trzeba i jak chce się żyć.

Moje życie to zdanie: nie myślę dwa razy powtarzać:

To to samo: jak można, jak trzeba i jak chce się żyć

 

i to dla Poczochranej-fot.Ewa Całka

że niby od razu zgubiła... już są. Załoga

 

Kochana Pani Magdo, chciałam Pani serdecznie podziękować za przepiękne piosenki, które towarzyszą mi całe życie. Szkoda tylko, że nigdy nie mogłam usłyszeć Pani "na żywo". Czy jest jakaś szansa?
Gosia
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                   
Gosiu!
 
Na przyklad za dwa dni-27-go w Nowym Sączu.Z Piotrem Machalicą i Zbyszkiem Zamachowskim.Zapraszamy i pozdrawiamy !MU

dla Gosi

 

 

Szanowna Pani Magdo.

Udało nam się odnaleźć nuty piosenki "Oczy przezroczyste", jednak ja mam
 do Pani jeszcze jedną wielką prośbę.Mianowicie chodzi mi o piosenkę,którą
 wykonywał Pan Przybora,chyba podczas podpisywania "Memuarów",na którym
 również Pani była.Fragmencik tej piosenki usłyszałem we fragmencie
 Wiadomości,kiedy podano informację o śmierci Mistrza.Ten fragment dołączam
 do maila.Zaczyna się właśnie tą piosenką.Jeśli nie sprawi to Pani  problemu,bardzo proszę o pomoc w odnalezieniu tekstu tej
 piosenki,ewentualnie innych piosenek z najnowszej twórczości Pana
 Przybory.

 Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam serdecznie-
 Wiktor

Panie Wiktorze!

To była  "Milość do panny przedwojennej"z muzyka Adama Sławinskiego.Ja to
spiewam na koncertach,ale nigdzie nie nagrałam .PIEKNA PIOSENKA!!!Nuty ma
Wojtek Borkowski i trzeba napisac do EASu.Ode mnie jest link.Pozdrawiam MU


dla pana Wiktora

 

Ps. A jakby dało się ten fragment w formacie mp3...poprosimy.  Załoga

 

 

Pani Magdo Kochana!
 Naprawde zawita Pani do Wrocawia juz niedlugo?:) Ostatnio czytalam listy, ktore pisalam do Pani kilka lat temu...sprawy,
 o ktorych wtedy pisalam, spedzaly mi sen z powiek a teraz kiedy je sobie
 przypominam to usmiecham sie zawstydzona sama do siebie i mysle sobie,
jak to czlowiek sie zmienia....jak ulega zmianie jego podejscie do
 zycia....jak zmieniaja sie poglady, kiedy czlowiek dojrzewa.....:):):):)
 Wpisuje do swojego studenckiego kalendarza CZERWIEC(WAZNE!)...i wierze,
 ze w IMPARCIE spedze niezapomniany czas...:)
Pozdrawiam
 Melisssa
 PS. Pani Magdo...moja faworytka w SZANSIE byla Pani, ktora
Wybralyscie...:)

 Melisso,której podejscie do zycia uleglo zmianie!

Na szczęscie czas mija, wszystko sie zmienia i to co bardzo bolalo boli
mniej.Nie zawsze ,ale  najczęsciej.Jak pisala Agnieszka -Po szesciu latach
nic juz nie jest tragedią...MU
czekamy w czerwcu

 


 

Droga Pani Magdo i cóż Pani uczyniła w domu moim. Po Pani odpowiedzi moja żona nic tylko po domu lata i opowiada, że Magda Umer jej odpisała a my biedne sierotki (Kubuś i Ja) na głód i pragnienie będziemy skazani a nim jej przejdzie  (jeszcze to zdjęcie) to i tydzień może upłynąć.
Pozdrawiam Tomasz mąż od Pani Grażyny z Częstochowy
 
Tomaszu i Kubusiu!
 
W ramach rekompensaty-kobieta w wieku Kubusia-na pamiatke.Pozdrawiam bardzo serdecznieMU

Dla Kubusia i taty Kubusia

 

 

25 marca b.r. o godz. 20.00 w warszawskim klubie BALSAM na ul. Racławickiej 99 (Forty Mokotów) odbędzie się kolejny WIECZÓR POETYCKI MARLENY ZYNGER. Wiersze recytować będzie poetka. Piosenki liryczne z tomiku "Nemini vox deneganda. Każdemu wolno mówić" wykona aktorka i wokalistka jazzowa Patrycja Zywert  (znana ostatnio m.in. z głównej roli Ewy w musicalu Tochowicza "Korporacja" - sztuka, która otrzymała główną nagrodę na V edycji Tygodnia Sztuk Odważnych). Na pianinie i flecie poprzecznym zagra Izabella Krych. Na gitarze Błażej Heldwein.
 
WSTĘP na wieczór poetycki do Balsamu JEST WOLNY. Zapraszam gorąco wszystkich miłośników poezji. 
 
Informacje związane z powyższym wydarzeniem ukazały się już na:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Poprzednie wieczory poetyckie miały miejsce w salonach warszawskich EMPiKów (http://www.empik.com/event.jsp?a=1&objectId=2466295 ) Kolejne spotkania w warszawskich Hybrydach i w sali klubowej TRAFFICu na Brackiej. Wszelkie informacje i zdjęcia związane z tymi wydarzeniami dostępne są na stronie internetowej www.zynger.pl

 

 

 

Pani Magdo,

Jak Pani pamięta, u Agnieszki, która tu czasem pisuje, latem wykryto czerniaka. Od kilku miesięcy Agnieszka leczy się intensywnie, jest po kilku zabiegach, a teraz rozpoczyna radioterapię. Obok leczenia refundowanego, jak zwykle w takich przypadkach konieczne są dodatkowe drogie kuracje. Po naświetlaniach Agnieszka musi zrobić badanie służące wykryciu zmutowanych komórek nowotworowych, którego koszt to około 4000 zł. Zażywa leki wspomagające układ odpornościowy sprowadzane ze Stanów Zjednoczonych (ok.250 zł za opakowanie)

Na forum Krystyny Jandy powstał specjalny wątek, gdzie rozpoczęto zbiórkę pieniędzy na pomoc w leczeniu dla Agnieszki: 

http://www.krystynajanda.net/forum/viewtopic.php?t=74505&start=0&sid=70da717cf9b1671e2d3e9b7208bff9ee

 

Jeżeli Pani nie ma nic przeciwko temu, również tu chcemy podać numer konta bankowego na który można wpłacać dowolne sumy.

 

Konto:

Agnieszka Okuniewska (zaufana osoba koordynująca zbiórkę pieniędzy)

32 1240 3653 1111 0000 4198 5579

O/II Pekao S.A w Koszalinie

tytułem: DLA NESS

 

A oto Agnieszka, która była dziś w Warszawie na badaniach w Instytucie Onkologii:

 

 

 

Pozdrawiamy. Joasia i Śś

 

ZBIERAMY PIENIĄDZE DLA AGNIESZKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Agnieszko!A ja Cie najmocniej przytulam-Magda U

 

 

21 marca 2007 - Pierwszy Dzień Wiosny

 

Witam Droga MU!

 
Przyznam szczerze, że nie sądziłam, iż choroba może spowodować tyle dobrego. Dziwne?
Zaskakująco wiele życzliwości, bezinteresownych odruchów - niezwykłe. Nie zamierzam jedank zatrzymywać choroby, staram się jej pozbyć wszelkimi sposobami. Chcę żyć. Misiek ma 4 lata, Roladka 2  - to są moje skarby, a także mój Prywatny Gitarzysta i wiele bliskich osób. Mam oparcie w ludziach, których nigdy nie widziałam, albo znam krótko - są ze mną od początku tej historii i nie pozwalają mi zwątpić.
 
Pozwolę sobie zamieścić fragment mojego listu do ludzi z forum KJ, ponieważ objaśnia kilka spraw związanych z moim leczeniem.



Nowiny są takie, że badanie PET mam mieć wg wskazań lekarza z Warszawy ok 2 miesiące po radioterapii, czyli mw. w czerwcu. Mogę wiec spokojnie czekać w kolejce i nie trzeba płacić za przyspieszenie.
Dziś jadę na radiologię i dowiem się wszystkich szczegółów (kiedy co i jak). Zaraz po naświetlaniach wyniki są niewiarygodne (np. wszystkie węzły są odczynowe), trzeba zatem czekać aż organizm wróci do jako takiej normy.

Chcę Wam powiedzieć, ze to jest bardzo TRUDNE.
Trudno jest brać. Mimo, że cel słuszny i w ogóle wiadomo - potrzeba jest bezsprzeczna, ale strasznie trudne.
Zastanawia mnie czemu ma się takie skrupuły...
Dlaczego człowiekowi tak trudno z otwartym sercem przyjąć DOBRO w postaci pieniędzy?
Pani W., z którą się spotkałam  potrząsnęła mną, mówiąc - "pozwól ludziom zrobić coś dobrego, wiesz jakie to ważne dla tych, którzy są bezradni wobec Twojej choroby i chcieliby coś zrobić, a tak naprawdę nie mają możliwości? Przecież to nie Twoja fanaberia, wydajesz pieniądze na dojazdy do szpitala, na preparat, na tyle rzeczy związanych z chorobą, to są wydatki, których do tej pory nie miałaś. Z czego zrezygnujesz? z ubrań dla dzieci? czy z opłat za prąd?"
Jestem wdzięczna wszystkim. Bardzo.
A jak to wszystko się wreszcie skończy, to rozkręcę jakąś akcję dla kogoś, kto również jest w potrzebie,a kto się pomocy zupełnie nie spodziewa, bo nie ma go w żadnej fundacji ani na plakatach...

Dziękuję, Kochani.
 
Dziękuję również  Świerszczom i przyległościom za pomoc oraz Pani za przytul .
"Jeszcze w zielone gramy"! zwłaszcza, że dziś pierwszy dzień WIOSNY!
(choć za oknem szczecińskim śnieg z deszczem...)
 
Ściskam
Agnieszka
 
a na zdjęciu moje Paprochy
 
 

Agnieszko!!!

Twoje Paprochy sa zachwycające i bardzo masz dla KOGO ZYC.Zaraz tu poruszymy niebo  i ziemię. Za oknem warszawskim tylko deszcz.Słonce musimy miec w sobie.Całuję i przytulam i bardzo myśle
-Magda U

Dla Agnieszki, Paprochów i Prywatnego Gitarzysty

 

prośba

 
Jestem wielką fanką pani osoby ciepłego głosu,stylu i romantyzmu jaki z pani emanuje.Czy mogę przesłać pani dwa moje wiersze? Czy znajdzie pani czas by je przeczytać i skomentować?To dla mnie bardzo ważne, zawsze marzyłam żeby ktoś napisał muzyję do mojego tekstu, ale nie wiem czy moje wiersze są coś warte.Z wyrazami szacunku Krystyna
 
Pani Krystyno!
 
Niech pani prześle,sprobuje znaleźć czas.Pozdrawiam MU

 

10 marca światowym dniem utraconej korespondencji

 
Mam dziwne wrażenie, że ciepło się zrobiło niepostrzeżenie. Bociany lada moment przylecą a mi odleciało z komputera 1657 listów...tylko gdzie one poleciały? do ciepłych jeszcze, czy już do zimnych, krajów?? A może po prostu postanowiły nie być?? Who know(s)? Dziwne to uczucie i lekkie ukłucie.
 
Druga Strono Ekranu! Ta wiosna może być jakąś klamką do trzymania się, chociaż na moment. A jak nie to złapmy się delikatnie drzewa niczym ekolodzy.
 
Anula- czyli wiosna na lewą stronę.
 
Ps0 trochę zmęczone miasto:
 
 
ps1. Dziecko śpi, wszyscy śpią...a Pęcice?
 
 
Kobieto na moscie , ktorej odlecialo z komputera 1657 listów!
 
1.Mogły postanowić nie być.Z listami tak bywa.
2.Są gorsze nieszczęscia w zyciu.Na przykład egzamin z angielskiego...
3.Pęcice często spią.Przesilenie wiosenno - zimowe.
4.Powinni zalozyc jakies szkoły nie gubienia waznych rzeczy.Przytulam mimo wszystko MU

 

Z ulubionego miejsca

 
DZIEKUJE!MU

 

Ławeczka już czeka
 

Wdarlyście się.Aresztuja was predzej czy później...MU

 

 

MEMUARY

Witam. Pani Magdo, chyba tylko Pani wie gdzie można nabyć dziś MAMUARY cz. I ? Pozdrawiam. Marek.
 
Panie Marku!
 
Chyba tylko w antykwariatach albo na allegro.Marzę aby wydano to pełne, trzytomowe  wydanie po raz drugi...Pozdrawiam serdecznieMU

dla pana Marka

 

Witam.
 Nazywam się Ania, oglądałam ostatnio "Szanse na sukces z pani  udziałem-śpiewano piosenki A.Osieckiej. Bardzo podobała mi się pani
 wypowiedź dotycząca umiejętności rozumienia śpiewanego przez siebie
 tekstu.Jestem w trakcie przygotowywań do konkursu poezji śpiewanej i mam
 pewien kłopot, a mianowicie nie rozumien znaczenia słowa "podkaczałka" z  utworu "Wariatka tańczy. Mogłaby mi Pani wyjaśnic, bardzo by mi to pomogło  w dogłębnym zrozumieniu tekstu i ułatwiło pokazanie uczuć w wykonaniu.
 Dziękuje.

Aniu!

Nie "podkaczałka", tylko "otkaczałka"-to znaczy po bułgarsku stuknięta,
szalona.Wariatka własnie...Pozdrawiam serdecznieMU


 

dla Ani-otkaczałka w wydaniu hinduskim...

 

Dobry Wieczor Pani MAgdo,

 wszystko zatacza predzej czy pozniej kregi. Ja czesto powracam co 6 -7  lat, do sytuacji, wspomnien, czasami znajomosci, listow, ksiazek, filmow.  W 99' roku wyjechalam (przyjechalam) do Paryza na studia. Mialam to  szczecie , ze na smutki i tesknoty ( o jakze wtedy byly silne) mialam
 nagrany z radia Pani koncert "Mezczyzni mojego zycia" (a propos - czy nie  ma szansy na wydanie tego koncertu na CD?). Kasety mi podarowal chlopak,  ktory dwa lata pozniej przyznal, ze byl we mnie zakochany (to
 tlumaczy tak piekny prezent)...ale nie o tym mial byc ten list ( zeby
 dokonczyc watek dodam - nie udalo nam sie niczego wspolnie przezyc).
 "Mijaly lata..." i ja odnajdujac i gubiac sie w rzeczywistosci
> zagranicznej zaczelam czesciej bywac w Warszawie (przez chwile wydawalo mi
 sie ze wroce a to wszystko z milosci...). Dzieki temu trafilam na koncert  Chlip-Hop do Ateneum.. a tydzien temu kupilam w Empiku DVD -koncert
 Zielono mi i rozmowy z Agnieszka Osiecka... przy koncercie wzruszalam sie
juz
 bardzo mocno 10 lat temu(bylam w 3 klasie liceum plastycznego, tego
samego, ktore skonczyla K. Janda- czym sie szczyce oczywiscie)!!! kaseta
 video zdarta na wior.
 Bardzo PAni dziekuje za to ,ze mam mozliwosc wysluchania raz jeszcze
 koncertu. Dzis odlozylam na bok wszystke niecierpiace zwloki sprawy(sa
 pilne - po przeprowadzce do Bordeaux zdecydowalam sie zalozyc firme.  Przede mna wiele "trudnych i odpowiedzialnych decyzji" i tym podobne nudy.  Coz...) i nie mogac sie oderwac od ekranu spiewalam, smialam sie ,
 plakalam...wrocilo mnostwo wspomnien... Agnieszka Osiecka, ktora pewnego
 wiosennego popoludnia ( zachodzace rude slonce - jedno z moich
 najukochanszych) szla wprost na mnie po sasko-kepiarskim chodniku. z
 litrowa butelka mleka... bylysmy same na cichej uliczce. Byla tak piekna i  zamyslona, ze nie przebilam sie przez swoja niesmialosc zeby jej wyznac
 jak bardzo "moje" sa "Oczy tej malej" w Pani wykonaniu,Pani Magdo...
 Inne wspomnienie: Rondo Waszyngtona, podobna pora dnia, lato, do autobusu
 w ktorym huczy silnik a do tego ogluszaja trzesace sie nerwicowo szyby -
wsiadla Dama w Kapeluszu o bialych wlosach. Rowniez nieobecna,
 zamyslona... tak, przyznaje,podgladalam ja troche. Pragnelam nasycic sie
 widokiem Pieknej Agnieszki Osieckiej.
 (...)
 Pan Jeremi byl moja tak wielka miloscia, ze blagalam wszystkie dobre
 anioly o mozliwosc wspolpracowania z nim... przy realizacji czegokolwiek,
 wszedzie i zawsze... bylam troche za mloda - zeby to probowac
 zorganizowac. Pamietam jak sie usmiechnal na widok bukietu anemonow -
 okazalo sie ze to nasze wspolne - ukochane kwiaty.

 Pani MAgdo, dlugo moglabym wspominac te chwile, minuty.
 Dzis zatopienie sie w PAni dialogu z Andrzejem Poniedzielskim,
 listach,Pani odpowiedziach pomoglo mi oderwac sie od stresu od tego, ze
 "musze", ze od piatkowej rozmowy z kolejna urzedniczka wszystko zalezy, ze
 niektorzy, ktorych mi brakuje sa za daleko, ze znowu nie tak, nie tak, nie
 to, ze po raz kolejny nie potrafie sie uwolnic z uscisku zelaznych imadel.
 Ach gdzie sa Ci niezastapieni Melissa Boys? To tylko taki dzien. Juz
 rozumiem po co byl taki. Pierwszy raz w zyciu pisze do PAni - kiedy
 juz o Pani mysle od tylu lat.

 Pozwoli Pani, ze kiedys jeszcze odwaze sie Pani zabrac kilka minut.
 Dziekuje za to ze PAni istnieje.
 Bez PAni i Pani niezwyklego otoczenia - nie znalabym tej czesci pejzazu.

Ola

 Olu w uścisku żelaznych imadeł
Ale list!Tak sie ciesze ,że moglam Ci sie przydac w zyciu...Pisz kiedy
chcesz i mimo Bordeaux zawsze bedziesz w tej częsci pejzażu.POzdrawiam MU

Dla Oli

 

Droga Pani Magdo,

 jak mi miło gościć Panią u siebie!  W moim domu była o Pani mowa wczoraj. A mowa ta była dobra.
Bardzo dziękuję za maila, sprawił mi radość. Wysłałam Pani dziś maila  zbiorowego, zapraszającego  przed telewizor do TVN na film dokumentalny o marcu 1968 w reż. Marii Zmarz - Koczanowicz. Fim produkcji Agnieszki Traczewskiej i krakowskiego Studia "Largo" , od której  to zaproszenie dziś otrzymałam.
 Krótka  historia załączników":
 Agnieszka Kumor  to aktorka, dziennikarka i tłumaczka Gomborwicza na francuski, córka rodowitego garbatczanina Krzysztofa Kumora, też aktora,  obecnego szefa ZASP.
 Edward Kossoy to 94-letni  prawnik, który mieszka obecnie w Szwajcarii, autor  wspomnień  promowanych przez Tomasza Łubieńskiego w Genewie. W jego to książce jako kultowe podradomskie letnisko pojawia się Garbatka.
 
Na pożegnainie zimy w  pierwszym dniu wiosny współczena wersjaVillonowskiej refleksji o " niegdysiejszych śniegach", że już
" Nigdy nie bedzie takiego lata".
Taki song, dobry nie tylko, kiedy przełamują się pory roku.
 Dla Pani,
Ela
  
 Trzynastego marca z Garbatki - Letnisko

 

Droga Pani Magdo,

 

Cud prawdziwy! Przez przypadek oto trafiłam na Pani odpowiedź na mój styczniowy tegoroczny list. Myślałam i czekałam cztery tysiące lat, że list mailowy od Pani otrzymam na mój podany mailowy adres. Tak czy siak, pisane było, żeby to pisanie wzajemne na siebie trafiło. Bardzo się cieszę, że się Pani zgodziła na druk swojego artykułu o kobietach Leśmiana. Zgodził się też Piotr Łopuszański, autor książki o Leśmianie, w tym o Zofii Leśmianowej, której fragment Pani przesyłam w załączniku.

Kiedy garbacki kwartalnik wyjdzie, ja nie wiem. Ufam jednak, że wyjdzie kiedyś, ale już od dziś jesteśmy radzi, radośni i otwarci na wszystko, czym z serca nas Pani obdaruje. Przede wszystkim na kartkę z życzeniami( rysunkiem, wierszem, etc....) dla Czytelników “Mojej Garbatki” (pismo jest m.in. w Bibliotece Narodowej w Warszawie i Miejskiej w Radomiu). Kartkę, którą zeskanujemy i z honorami zamieścimy w gazecie.

Zatem przed domem siadam na ławce i od teraz wypatruję niespełna trzydziestoletniego listonoszka o imieniu Tomasz i dyskretnym uroku Lindy, który mi list od Pani przez płot poda.

Podaję Pani ponownie mój adres i wcześniej razem z Leśmianowskim załącznikiem w wyjątkowym prezencie moje zdjęcie garbackie z Leszkiem Kołakowskim(29.4.2005) przed domem na Nałkowskiej 1, którego nie widać, a w którym na list Pani z założonymi rękami czekam.

Serdeczności z wiosennej Puszczy Kozienickiej.

Elżbieta Dziedzicka

 

PS. Zdjęcie pochodzi z godzinnego filmu biograficznego “Profesor- o Leszku Kołakowskim”(reż. Maria Zmarz- Koczanowicz, Studio Largo Agnieszka Traczewska, Kraków 2005).

Kwartalnik Społeczno- Kulturalny“Moja Garbatka",

Stowarzyszenie Przyjaciół Garbatki

ul. Nałkowskiej 1

26-930 Garbatka- Letnisko

woj. mazowieckie

www.mojagarbatka.pl

 

Pani Elżbieto!

No i zmusi mnie pani do pojechania na pocztę!A na razie pozdrawiam serdecznie i dziekuje za wspomnienia - zalączniki!MAGDA U

 

 

Pani Magdo!

 Ja nieskromnie, pierwszy raz odważyłam się napisać. Zasłuchuje się w
 "Pięciu
 oceanach"... i m.in. w Pani "na wesoło", "dawne, zabawne" - cudownie
 zaśpiewane, piękne teksty i ten Pani ciepły głos. Nic...nic.. tylko leże i słucham - nieczęsto zdarza mi się tak świadomie słuchać nie tylko muzyki
ale
 i słów. Dziękuje za te chwile oderwania od pracy, zalatania, zmęczenia...
 Serdecznie pozdrawiam, życzę zdrowia i samych szczęśliwych dni
 Ania :)

PANI ANIU!

Ale mi milo.dziekuje bardzo, bardzo!MU

 

Witam serdecznie:)

 
Witam serdecznie Pani Magdo!
    Mam 17 lat i chodzę do 1 kl Liceum... Pani piosenki zaszczepili mi moi rodzice, którzy od dzieciństwa pomagali mi zgłębiać tajniki muzyki z tzw "krainy łagodności"... Dziś bez muzyki nie umiem żyć a śpiew daje mi wiele radości i satysfakcji...
    Odkąd jestem redaktorką w szkolnej gazetce (pomijając fakt klasy biol-chem;)) moim marzeniem jest by ukazał się w niej wywiad właśnie z Panią. Chciałabym dać możliwość poszerzenie nieco wiedzy o naprawde wartościowej muzyce moim rówieśnikom i przyjaciołom ze szkoły... I tu pojawia się moje nieśmiałe pytanie...Czy możliwe byłoby przeprowadzenie z Panią wywiadu do gazetki szkolnej "Bez Granic" wydawanej w III LO w Ząbkowicach Śląskich? Myślę tu o wywiadzie internetowym, bo tak teraz najszybciej... nadesłałabym pytania,a  Pani w miarę możliwości odpowiedziałaby na nie... Co Pani na to?:)
 
Pozdrawiam z wielkimi wyrazami szacunku:)
Julka Piasecka
 
PS: Co do ubioru Pani i Pań Krystyny i Agaty w "Szansie na sukces" z piosenkami Agnieszki Osieckiej to.... nie było tak źle;-)
 
Julio P !
 
A ja na to jak na...wiosnę.Zgadzam się.Prosze nadsyłac.Pozdrawiam Ząbkowice Śląskie, pani rodziców  i panią bardzo serdecznie-MU 

 

Pozdrawiam
Piotr Siła
 
Ja także-powodzenia - MU

 


 

Droga Pani MU!
Wiosna idzie wiosna.............
.............wiem, że już to Pani zauważyła..............ostatnio jestem bardzo zajęta..........gram w golfa...............to już siódmy rok działania rozbitego lustra...........wmawianie sobie, że teraz będzie już tylko lepiej nie pomaga.......... mam nadzieję, że Pani zdrowieje..........wyzdrowiała?...........pozdrawiam!   gk
 

GK!

 
no czytam  , słysze i czuję że z Panią  nie jest najlepiej.Ale po siedmiu latach ( czyli lada moment!) jak sie pani rozpromieni...tak bym chciała!Pozdrawiam serdecznie!MU

 

 

 

Kochana MU,

    Zupełnie niespodziewanie nadszedł czas spotkań po latach – bardzo miłych spotkań, przynoszących wiele jeszcze milszych wspomnień. Bardzo przyjemnie jest znaleźć się w miejscu w którym spędziło się najpiękniejszy czas w życiu, spotkać znajomych, którzy nie tylko poznają, ale także witają serdecznie. Wchodzić i czuć znajomy zapach Tego Miejsca, odsłaniać te same ciągle zasłony, usiąść przy tym samym zielonym stoliku... Rodzaj kalendarza się zmienił :), zwykle bywały na nim piękne, młode, niekompletnie ubrane kobiety, teraz wisi jakiś krajobraz. Zmieniło się niewiele, nawet pan Rysio ciągle ten sam, choć troszkę wolniej chodzi i trochę słabiej słyszy, a sympatyczny kolega tylko trochę posiwiał, ale błysk w oku pozostał...i swetry nosi jak kiedyś... Na dole, z tyłu, wykładzina ciągle ta sama, z tymi samymi dziurami :-), schody skrzypią magicznie jak kiedyś i krzesła te same – cudownie niewiele się zmieniło. Magia ciągle ta sama... Kocham to miejsce, a teraz Tym bardziej. Już Pani wie dlaczego :).

Od soboty zrobiło się niespodziankowo - spotkaniowo, na premierze w Rampie spotkałam Kobietę, która ponad 20 lat temu zmieniła moje życie tym, że chciało jej się zainteresować 19 letnią dziewczynką, zapytać, posłuchać, a później pamiętać żeby porozmawiać z kimś, kto może przyjąć do pracy. Potem przez lata razem pracowałyśmy, aż wreszcie to ja zmieniłam miejsce i trochę zaniedbałam kontakt. Ostatnio, wiele razy myślałam o Niej, a w komputerze mam zaczęty list – chciałam Jej powiedzieć, że są ludzie, których się nigdy nie zapomina, że jest właśnie takim człowiekiem, że miała wpływ na całe moje życie, bo ludzie z miejsca w którym pracowałam wychowali mnie, przy nich się rozwijałam :-). Spotkanie po latach ( dziewięciu )było bardzo, bardzo serdeczne, nie spodziewałam się, że aż tak serdeczne.

Natomiast wczoraj, równie niespodziewanie spotkanie ze znajomymi, niewidzianymi krócej i kontakt, głównie telefoniczny, ale jednak się zdarza. Bardzo miło było ich spotkać.

Pani Magdo, wszystkie te spotkania, które mi się ostatnio zdarzają – i te z 14 lutego, i te jeszcze wcześniejsze to dzięki Pani – dziękuję :). Wierzę, że one są po coś, czuję się jakbym dzięki temu jeszcze bardziej „wracała do siebie”. Moje życie pełne jest Spotkań, które zdarzają się zawsze w najwłaściwszym momencie. Nie wiem jakim byłabym człowiekiem, gdyby kiedyś TA Osoba nie pochyliła się nade mną, a później cały zespół nie traktował mnie jak „pracowego” dzieciaka? Wiem na pewno, że miałabym inną wrażliwość, że nie dostrzegałabym wielu rzeczy, może byłabym zapatrzona w siebie? Oni wszyscy mnie tam pilnowali, pouczali, a przede wszystkim byli przykładem. I dobrym i złym, bo przecież to zespół różnych ludzi. Między innymi dlatego tak bardzo doceniam to, że Pani się chce odpisywać na wszystkie listy, zatrzymywać przy każdym, kto podejdzie po przedstawieniu.... A jeszcze cenniejsze jest to, że to nie są takie zwykłe kontakty z ulubionym artystą – autograf, uśmiech itp., Pani pamięta wszystko o czym się do Pani pisze, marudzi, Pani się chce posłuchać, pocieszyć, ucieszyć się...

Pani Magdo, piękne przedwiośnie mamy, wczoraj zauważyłam, że niektóre rośliny mają już malutkie pączki, za chwilę zrobi się najcudniejszy moim zdaniem czas w roku, uwielbiam ten początek wiosny, kiedy drzewa mają malutkie listeczki, kwitną forsycje i drzewka owocowe, a ptaki śpiewają jak szalone – och, kocham ten krótki czas. Czy wszystko w życiu, co sprawia radość, co najpiękniejsze musi trwać tak krótko? Pewnie musi, inaczej byśmy tych chwil nie doceniali :).

Pozdrawiam słonecznie.

Wspomnieniowa, nostalgiczna, przedwiosenna :)
 
WNP!
 
Teraz juz będzie jasniej .Czego nam wszystkim bardzo zyczę!A jak nauka i tarzanie sie w czekoladzie?MU

 

Co z tym teatrem?

 
Witam! Pani Magdo,  odczuwam potrzebę podzielenia sie z Panią moimi refleksjami. Otóż nasz teatr ma ostatnio przedziwne propozycje. Idąc na przedstawienie ,chcę obcować ze sztuką przez duże SZ. I co? Ostatnio byłam na spektaklu " Ciemno". Tekst tego przedstawienai wprowadził mnie w zakłopotanie.Po co wprowadzać do tekstu tyle wulgaryzmów! Znam wersję telewizyjną i nie przypominam sobie tego rodzaju "wtrąceń".Jednak najbardziej przerażające było to , że tego rodzju teksty śmieszą najbardziej! Publiczność wręcz umierała z tekstów typu ,cyt:" łeb mnie napierdala". Nie wspomnę już o podtekstach erotycznych Jestem tym przerażona.Co dzieje się z teatrem? Czy na prawdę takie są oczekiwania widzów? A piękno języka ,o które tak dbał Nasz ukochany Jeremi Przybora?!
 Pani Magdo dlatego ogromnie się cieszę na Pani wizytę w Częstochowie. To dla mnie i moich przyjaciół ogromna radość gościć Panią i Pana Andrzeja ( którego również uwielbiam) na deskach Teatru im. A. Mickiewicza. Może  nadwątlony honor mojego teatru da się jeszcze uratować?Pozdrawiam.Grażyna
PS Bilety zamówiłam już miesiąc temu!
 
Pani Grażyno!
 
My obiecujemy nie przekląć(na scenie) ani razu.Jestesmy u Was chyba 15 kwietnia.Pozdrawiam serdecznie MU

dla pani Grażyny z Częstochowy-fot:Ewa Całka

 

 

Pani Magdo,
dziękuję za te wszystkie wyśpiewane wiersze, bardzo mi bliskie, rozjaśniające szarość codzienną. Śpiewam je sobie, ja - matka - Polka, razem z płytą, lepiąc pierogi i wtedy te pierogi zaczynają posiadać głębię i filozofię. To są takie moje dobre chwile. I gdy tak słucham i śpiewam, czuję się naprawdę szczęśliwa. Marzy mi się, człowiekowi po 30-tce na etapie "Jeszcze w zielone gramy", by nauczyć się lepiej śpiewać, by śpiewać z kimś poezję, piosenkę francuską, Wysockiego, Okudżawę - dla czystej radości, by dodatkowo czegoś pięknego jeszcze w życiu dotknąć. Ale nie wiem, dokąd z tym iść w tej wielkiej warszawskiej wsi...Szukałam takiego miejsca z duszą, ale nie znalazłam. Nie mam specjalnego talentu, tylko potrzebę śpiewania i dobre chęci, a przy tym nieustający bieg z pracy do domu i z domu do pracy. Szanse więc marne, ale nic nie stracę, jeśli spytam, prawda?
Serdecznie pozdrawiam,
Miłka Malinowska
 
Matko Polko, człowieku po trzydziestce!
Nic nie stracisz ,jesli spytasz.
Spiewac dla czystej radości mozesz  z nami na Karaoke w teatrze Polonia , na przykład 16 kwietnia albo 22 maja .A mozesz także wziąc udział w kolejnym konkursie "Pamietajmy o Osieckiej".Eliminacje chyba 11 12 i 13 czerwca.Spróbuj sie jakos odnaleźć w tej wielkiej warszawskiej wsi...pozdrawiam MU
 

Witam,
 Nie chcąc robić zamieszania i docierać do Pani poprzez forum na stronie pani Krystyny Jandy, siedziałem cicho i czekałem na kolejne Karaoke w Teatrze,  mając nadzieję, że wreszcie zaopiekujemy się utworami Ewy Demarczyk. A tu,
proszę, jest Pani blog. Piszę więc i  kajam się, jeżeli wydam się
 zuchwały, chcąc ingerować w scenariusz Pani programu i prosząc o Czarnego
 Anioła-jak mówił o Niej Piotr Skrzynecki.
 Mówi Pani, że to trudny repertuar? Przecież im trudniej, tym piękniej,  nieprawdaż? Co Pani o tym sądzi?

 Serdecznie Panią pozdrawiam, tańcząc Grande valse brillante.

 Robert Stolarczyk
 ( ten od "Ostatniej niedzieli" z grudniowej edycji Karaoke)

Panie Robercie!

Ja uwielbiam piosenki Ewy, wychowalam sie na nich,ale jednak wydaja mi się
za trudne do naszego specyficznego, nietypowego "Karaoke"...Chyba że
"Skrzypek Hercowicz,albo "Jaki smieszny jestes pod oknem".Pomyslę o tym.A na
razie pozdrawiam MU

 

 

 

E!
 
Cudna!pozdrawiam bardzo MU

 

 

 
Pani Magdo,
przesylam krociutki list jaki dostalam od mlodego czlowieka. Jarek to dzis 21. letni student Akademii Medycznej. W czasach liceum ochoczo pomagal mi przy Satyrykonie. Oczywiscie sledze strone www.eas i sama pilnuje Wroclawia!. Niestety po Poznaniu, wciaz jestem nienasycona. Ten dziedziniec mnie nieco rozpraszal. Sle serdecznosci, ela p.
 

***

 

Witam,
 
mam do Pani pytanie - udało mi się w końcu posłuchać piosenek z koncertu Magdy  Umer w Legnicy z Chlip-Hop'a. Jestem zafascynowany tym przedstawieniem! Ma Pani pojęcie kiedy M.Umer z
A. Poniedzielskim zawita do Wrocławia?
 
pozdrawiam
j
 
PANI ELU kOCHANA!
 
We Wroclawiu gramy 3 i 4 go czerwca (w Imparcie).I pania bardzo serdecznie zapraszamy! Prosze pozdrowic pana Jarka!MU

 

 

Witam Panią serdecznie.
Mam do Pani ogromną prośbę. To może ja napiszę o sobie w celu przybliżenia
 okoliczności mojego do Pani pukania :)  Jestem studentką piątego roku
 wiedzy o teatrze na uniwersytecie w Poznaniu, i kończąc swoją edukację
 piszę pracę magisterską, co znowu nie jest czymś niezwykłym:) u pani
 profesor Izoldy Kiec.  Praca moja dotyczy koncertu "Zielono mi", który
 zrobiła Pani w 97 roku dla Agnieszki Osieckiej. Zmagam się z tym tematem
 już od jakiegoś czasu nie ukrywając osobistej fascynacji:) i bardzo
 wdzięczna bym była za możliwość zasięgnięcia wiedzy u Źródła.
 Zdaję sobie sprawę, że jest Pani niezwykle zajętą osobą i pewnie trudno
 byłoby Pani znaleźć dla mnie czas na rozmowę, dlatego jeżeli mogłabym
 zaproponować kontakt elektroniczny i drogą e-mailową poprosić o rozwianie
 moich wątpliwości:) Czy mogłybyśmy się umówić że podesłałabym pytania,
 które dotyczą interesujących mnie zagadnień a Pani w miarę możliwości
 spróbowałaby mi na nie odpowiedzieć?
 Serdecznie pozdrawiam Karolina Makowska.

Karolino!

Niech pani pisze i elektronicznie próbuje rozwiewac swoje
watpliwości-pozdrawiam Źródło czyli  MU

 

 

czułe czytanki: Pettson i Findus, 25 marca, niedziela, g. 11.00

Media Rodzina i czuły barbarzyńca zapraszają na spotkanie z Pettsonem i Findusem, mieszkańcami szwedzkiej wioski!

Staruszek Pettson mieszkał w małym domku na wsi i niczego mu nie brakowało. A jednak czasami czuł się smutny i samotny... Aż pewnego dnia zjawił się w jego domu mały wesoły kociak Findus. Findus to gadający kot w ogrodniczkach w zielone pasy, a Pettson to jego sympatyczny, starszy opiekun. Razem z nimi w domu na skandynawskiej prowincji mieszkają też kury, krowa i niezliczona liczba psotnych mukli.

 

Książki z przygodami dwójki bohaterów z przezabawnymi, pełnymi najdrobniejszych szczegółów, ilustracjami autora - Svena Nordqvista - podbiły serca najmłodszych i ich rodziców w kilkunastu krajach.

W Polsce ukazały się dotychczas cztery tytuły z cyklu:
- Kiedy mały Findus się zgubił
- Tort urodzinowy
- Polowanie na lisa
- Rwetes w ogrodzie

Fanami dwójki bohaterów są już także widzowie serialu emitowanego co tydzień w Telewizji Polskiej

 

Fragmenty książek o Findusie i Pettsonie przeczyta Agnieszka Maciąg.

Patroni medialni: Gazeta Wyborcza, Radio PiN i Dwutygodnik Miś.

Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc w naszej księgarni i klubie, dzieci na czułe czytanki prosimy zgłaszać na adres: poczta@czuly.pl
Każde zaproszenie zostanie przez nas potwierdzone. Prosimy więc podać dokładnie swoje dane kontaktowe.

 

 

Umiec byc przyjacielem. To piekne!


 
Jak dobrze mieć w życiu chociaż jedną przyjaciółkę i być przede wszystkim nadal mimo ucieczki kolejnych 10 lat nadal przyjaciółką
 
Za to Pani bardzo dziękuję. Dziekuję za to wielkie życiowe piękno i ciepło, które Pani buduje w swoim życiu,
 
Małgosia Hartwich
 
Małgosiu H!
 
dziekuje, dziekuje bardzo i pozdrawiam MU

 

20 marca 2007

 

Pani Magdo.
Minela 10 rocznica smierci Agnieszki Osieckiej. Pamietaja o tym takze tutaj, w Nowym JOrku. Dzis w polskiej ambasadzie ma sie odbyc wieczor poswiecony Jej pamieci: wiersze przeczyta Elzbieta Czyzewska, piosenki zaspiewa Andrzej Zielinski. Niestety, nie moge tam byc.
Zaluje tym bardziej, ze rok 1997 to dla mnie tez rok wyjatkowo bolesnych wspomnien. Pani Agnieszka odeszla w marcu, a w sierpniu stracilam moja Mame. Pamietam, niedlugi czas przedtem, ogladalam w telewizji koncert prowadzony przez Pania oraz Agate Passent, z tyloma wspanialymi artystami. Siedzialam i plakalam, bo nie umialam oderwac mysli od Mamy cierpiacej w szpitalu.
Moja Mama nie byla wybitna poetka, za to umiala sie smiac jak nikt inny na swiecie. Jej zycie bylo zwyczajne, w sam raz na wiersz.
Prosze wybaczyc ten smutny list. Pozdrawiam, Dorota Szymborska
 
Dorotko jeszcze w Nowym Jorku!
 
Pieknie napisałaś!I o Agnieszce i o mamie.Przytulam MU 

 

 

 
zaproszenie do Blinków na bliny

 
(dyktuje Lidzia)
Magdo Umer,
przyjedz do nas dzisiaj no i jestes kochana i ja cie kocham bo chce ci dac caluska przyjedz do nas i zostan na zawsze bo ona rozne fajne rzeczy robi, fikolki robi, spiewa
jak przyjedzie pani to bedzie pani robic fikolki i spiewac boing boing boing
to dyktowała Lidzia - moja corka
a Leon (synek):
Pani Magdo Umer (a jest taka pani na swiecie?) ja prosze zeby cos zaspiewala, kolysanke i jeszcze piosenke Strażaka Sama i Boba.
a teraz słowo wyjaśnienia:
Pani Magdo, jestem mamą bliźniąt, mających ciut ponad 3 lata. Słuchają sobie bajek czytanych przez Panią i kołysanek utulanek. Pewnego dnia wpadli na pomysł, żeby Pani nas odwiedziła i od tego momentu wiercą mi dziurę w brzuchu: KIEDY TA MAGDA UMER PRZYJEDZIE???
co mogę robić, serdecznie zapraszam do nas na kawę, fikołki i bliny (tak mówimy też na nasze bliźniaki) :)
Mieszkamy w Konstantynowie Łódzkim, więc jeśli pewnego dnia będzie Pani w okolicach Łodzi to po prostu zapraszamy, wierzymy, że coś Pani wymyśli.
pozdrawiamy!!!
Lidzia, Leoś i Mama Małgosia Koczaska-Wodzicka, no i Tata Rafał
 
Lidio,Leonie,mamo Małgosiu no i tato Rafale!
 
Spróbuję coś wymyślić.Podajcie dokladne namiary.Tyle jeżdżę po kraju,że kto wie...?Kawa , fikołki i bliny.Z fikołkami może byc maly problem, bo mam chorą szyję...pozdrawiam serdecznie Magda U.
 

dla Blinków

 

Szanowna, Kochana i wszystko inne jeszcze na ten temat, Pani Magdo, gdzie można w tych czasach kupić Pani płytę, chodzi mi Pani okrutnie po głowie ostatnio i bardzo mi brak . Dzisiaj kupiłam gazetę z płytą  piosenek A.Osieckiej i Pani tam też jest - cudo, cudo , cudo wrażliwości.

Ale chciałabym więcej. Pomocy.

 

Best Regards /Pozdrawiam,

Maja Grochowalska

Key Account Manager

Pani Maju!
 
Mnie sie wydaje ze mozna kupic w każdej ksiegarni muzycznej.Zalogo?czy tak jest?Pozdrawiam serdecznie- MU

Np. tutaj :  allegro

Albo tutaj : Merlin

Lub jeszcze tu : Traffic

A na koniec można tym sposobem : Empik

Good, big and nice shopping. Załoga

 

 

Pani Magdo, pięknie Pani napisała w Zwierciadle na temat olśnień :-), bardzo bliskie jest mi to, co Pani mówi o codziennej wdzięczności za drobne rzeczy. Ja nie przeżyłam ani cudu narodzin, ani umierania, ani takiej miłości do ojca, ale spotkałam już w życiu przynajmniej dwoje ludzi o których będę zawsze pamiętała i zawsze myślała z miłością, dzięki którym nie czuję się niczyja i dzięki którym chce mi się dalej nie tylko iść, ale także rozwijać się i tęsknić za kolejnym dniem :-).

Kilka lat temu spędzałam dużo czasu w szpitalu z moją znajomą – pomagałam jej. Leżała na ośmioosobowej sali. Pewnego dnia przybyła starsza, bardzo smutna pani. W ciągu kilku dni pojawił się syn z żoną, bardzo zatroskani, ale rozmawiający głównie z lekarzem, z babcią zamienili kilka zdań, ale opłacili opiekunkę, która jak się okazało zajmowała się tą panią również w domu. Opiekunka przychodziła, ale w zasadzie nic nie robiła. Zauważyłam, że pani ma bardzo zaniedbane paznokcie u nóg, tak bardzo, że przeszkadzało jej to w chodzeniu, a sama nie była w stanie sobie pomóc. Najpierw poprosiłam jej opiekunkę, żeby może coś z tym zrobiła, ale powiedziała, że się boi, nie potrafi.... Po kolejnych dwóch dniach, ja która uważałam, że mogę opiekować się każdym, ale nie starszym człowiekiem, bo nie potrafię, nie wiem, jak rozmawiać, nie lubię i nie umiem dotykać, zapytałam tą panią, czy mogę jej te paznokcie obciąć. Najpierw nie chciała, była zawstydzona, ale jednak zgodziła się. Kiedy już wszystko, co trzeba zostało zrobione – a bardzo się starałam, żeby nie zauważyła, że to nie było dla mnie łatwe – zobaczyłam po raz pierwszy jej uśmiech i łzy – te łzy to było jedno z takich moich olśnień.

Ja także czuje obecność tego, co Pani nazywa Nadkimś. Pani mówi o poczuciu obserwacji, ja to odbieram, jak ochronę i prowadzenie mnie niezależnie od moich chęci. Wierzę, że to wszystko, co mnie spotyka, a to kogo i kiedy spotykam jest z jakiegoś powodu, ma mnie czegoś nauczyć, coś zmienić w moim życiu, w czymś mi pomóc. Za niektóre Spotkania i wydarzenia jestem tak bardzo wdzięczna, że nie umiem znaleźć właściwych słów i myśli, aby tę wdzięczność wyrazić, innych nie rozumiem, buntuję się, nie chcę :), a po jakimś czasie okazuje się, że choć bolesne, to musiało się wydarzyć.

Pani Magdo, trzymam kciuki za rehabilitację, jestem z Panią i dużo dobrych myśli Pani wysyłam codziennie.

J
 
J!
 
I tak sobie obie żyjmy z tym NADKIMŚ; bardzo podobnie o tym myslę.A o szpitalu piekna opowieść. Za chwilę my możemy byc takimi staruszkami potrzebujacymi pomocy...Przytulam MU

 

Pani Magdo Miła....


Pani Magdo Miła
Pani jest chora,a ja nie wiem.To ja Pani powiem,bo wiem,że widzę...Piękną
Magdę w sukience,w kolorze ciała,nad morzem.To jest piękna,o Matko,zupełnie
zdrowa,Magda U.Naprawdę.Pozdrawiam czule.Piotr G.

Piotrze G!

Juz jestem mniej chora.Ale za to widzę że pan majaczy...jakkolwiek pamiętam
to nagle wtargniecie na zupelnie prywatny teren moich wakacji...sto tysięcy
lat temu.Pozdrawiam MU

 

 

Pani Magdo mila, zycze szybkiego powrotu do zdrowia !!!!
Konczylam stary rok chora, zaczynalam Nowy tez ale wierze mojej babci, ktora mawiala o pierwszych robaczywych sliwkach.... w zwiazku z powyzszym czuje sie prawie dobrze !
Prosze mi powiedziec czy bywala Pani w Sredniej Azji ? Bo widzialam Pani zdjecie w duecie z p. Mannem i ma tam Pani na glowie tak zwana tubitiejke i to taka swiateczna ?
Moc serdecznosci, dla milych Pan tez; no i oczywiscie niekonczace sie machanie ogonem od Dina, ktory czuje wiosne i "wole boza".....
Ewa
 
Ewo!
 
Nie  bylismy .To kostiumy z przedstawienia pt;"Zbiga żal"...pozdrawiam serdecznie i także czuję się prawie dobrze.MU

 

 

Dzień dobry,
kiedyś pisałam częściej...
Ten tydzień smutnie rocznicowy. A mnie sie przytrafił zbieg okolicnzosić, moze nie tyle dziwny, ładny. Szukałam dziś w raz z panią profesor piosenki na egazaminy na AT i muszę przyanać, że poszukiwania nie były ciekawe. Znalazłyśmy ją od razu. Okazało się, że 'Już czas na sen' leży mi idealnie ( że pozwolę sobie to tak brzydko ująć). Zachwyciłam się tą piosenka tak bardzo, że postanowiłam Pani o tym napisać, wiedzac, ze Pani to kiedyś spiewała.
Napisałam, wiec juz nie zajmuje więcej czasu.
Pozdrawiam.
Iskierka.
 

iskierko!

 
Bo to jedna z najpiekniejszych piosenek na świecie!Pozdrawiam MU

 

Kochana MU!

W tym roku postanowiłem wziąć sprawę dnia patrona szkoły w swoje ręce, a przynajmniej jego walory artystyczne. Skłoniły mnie do tego „szatańskiego” pomysłu m.in. miłość do twórczości AO, rocznice urodzin i śmierci AO, które przypadły w tym roku szkolnym, a także to, że będzie to ostatnia impreza, którą zorganizuję w tej szkole, bo już ją kończę.
Wiele pomysłów przychodziło i wychodziło z i do mojej głowy, aż do momentu, kiedy został tylko jeden – PIJANY ZAJĄC z LISTÓW ŚPIEWAJĄCYCH ... Myślę, że korespondencja Elki, która pisze z leśniczówki w Krzyżach, która jeździ do kiosku w Rucianem po perfumy, która bywa w barze „POD ŁABĘDZIEM” (którego budynek mieścił się 60 m od naszej szkoły), z panią Amelią będą niezwykle ciekawe dla uczniów przez „namacalność” miejsc. Sam jestem ciekaw co mi, a właściwie nam z tego wyjdzie .
Chcę też zrobić wystawę poświęconą AO, na którą złożą się Jej książki, oraz pamiątki i wspomnienia osób, do których dotrzemy, które spotkały się kiedyś z AO.
Pewnie zastanawia się Pani czemu Panią niepokoję... Marzę o tym, aby była Pani naszym gościem w tym dniu. Czy zgodziłaby się Pani do nas przyjechać i porozmawiać z nami o AO i nie tylko? Będzie to w czerwcu – termin bliżej nieustalony, dostosowalibyśmy się...


Ściskam wiosennie, mazursko, słonecznie
i życzę szybkiego powrotu do zdrowia
Łukasz B z Mazur

(tym razem jako)

Uczeń
Zespołu Szkół Samorządowych
im. Agnieszki Osieckiej
W Rucianem-Nidzie

 

Lukaszu tym razem jako uczniu!

Jesli wcześniej uzgodnimy termin to postaram sie przyjechać, chociaz czerwiec mam juz bardzo zajety .wyslij mi swoj telefon.pozdrawiam Mu

 

 

wspominać....

 
"Oj dana, dana, nie ma szatana! A świat realny jest poznawalny!" - piekne słowa Wielkiej Poetki.
Pojutrze 10 lat.
A jakby wczoraj.
Pamiętam, chociaż miałem wtedy zaledwie 14 lat.
Pamiętam jak w telewizji pokazywali zdjęcia Agnieszki, wywiady, w radio słychac było Jej piosenki.
Wielkie zaskoczenie, żal...
Umarła Poetka.
Miałem kiedyś, dawno dwa marzenia.
Poznać Marylę  Rodowicz i poznać Agnieszkę Osiecką.
Marylę poznałem. Osobiście.
Agnieszkę poznałem przez jej poezję, twórczość, teksty.
Chadzam czasem do Agnieszki, czasem coś powiem, zanucę, czasem nie.
Pamiętam jak kiedyś poszedłem na Powązki i na grobie Agnieszki radośnie stała świeca - żaba. Zielona świeczka w kszałcie żaby. Pomyślałem - hmm? Żaba na grobie? Też bym tak kiedyś chciał żabę dostać.
Z dzieciństwa pamiętam jak moja mama nuciła w kuchni, że "ech madamme, niech pani mnie przygarnie". Wtedy te słowa miały dla mnie nikłe znaczenie. Zapomniałem o nich. Ale po latach usłyszałem "Rozmowę poety..." w Trójce. To było dla mnie wielkie przeżycie. Miałem chyba 10 czy 12 lat. Wtedy chyba zaczęła się kszałtowac moja tożsamość muzyczna i wrażliwość. Styczność z poezją  Agnieszki wtedy wywarła na mnie silne wrażenie. Zrozumiałem kto to jest "ta co kosę ma i oczy jak latarnie".
 
Magdo, zazdroszę po cichu Pani, że z tak wielką pasją, przyjemnością i lekkością śpiewa Pani poezję Agnieszki.
Ale też żałuję tych co tej poezji nie znają...
 
Pamiętajmy o Osieckiej.
 
Z pozdrowieniami
Kuba
 
Ps. Cieszę się, że "Podzielcie się" się podobało.
 
Kubo!
 
Agnieszka kochała żaby!!!Uwielbiala ! Czasami spala u nas w Warszawie ,na Korotyńskiego, bo było pieknie słychac ich niebywaly koncert wiosenny  w Parku SZczęsliwickiem,tuz tuz.Pozdrawiam serdecznie!MU

 

Kochana Pani Magdo,
 
Chodzi za mną od kilku tygodni piosenka, którą miałam ogromną przyjemność uslyszeć na ostatnim koncercie Krystyny Jandy "Piosenki z teatru", ale za nic w świecie nie mogę sobie przypomnieć tytułu. Pomyślałam, że mogłaby Pani pomóc w tej sprawie, ponieważ Pani Krystyna opowiadała, że Pani bardzo lubi tę piosenkę i że Agnieszka Osiecka napisała ją jakby "o Pani". W słowach jest coś związanego z "najbardziej leniwą dziewczyną w mieście", z tego, co pamiętam.
 
Serdecznie pozdrawiam z łóżka obłożonego lekarstwami i życzę sobie i Pani - powrotu do zdrowia :)
 
 
Magda z Jeleniej Góry
 
MAGDO Z JELENIEJ GÓRY!
 
tO BYLO TLUMACZENIE wOJTKA mLYNARSKIEGO,a nazywalo sie własnie :"Najbardziej leniwa dziewczyna w mieście".Juz troche do niego powrociłam i mam nadzieje że pani także! MU

 

 

wiosna

 Pani Magdo dawno nie pisałam, tyle się dzieje ostatnio w moim życiu...
 Karaoke na nowej sali bardzo mi się podobało - pomimo moich obaw, o
których
 Pani pisałam... sprawdziło się, było pięknie - jak zawsze. Już nie mogę
 się
 doczekać kolejnego...
>
 Wczoraj oglądałam program Panów M!! Jak miło było posłuchać Was -
 Półinteligentów - ludzi, którzy mają coś mądrego i ciekawego do
 powiedzenia!
 zasłuchalam się... i pośmiałam... i może odrobina tej "półinteligencji" na
 mnie spłynęła... trzeba się uczyć od mistrzów... :)

 Czekam teraz na niedzielną Szansę na sukces!
 Muszę też się pochwalić, że udało mi się dostać bilety na koncert zespołu
 Raz Dwa Trzy, który to - koncert - odbędzie się w sobotę 10ego w
 bielańskim
 domu kultury... oczywiście będą śpiewać piosenki Agnieszki Osieckiej!
 Wszystko opiszę...

 No a potem to już czekam na pełnię wiosny, maj i Saską Kępę...

 Oj Pani Magdo, staramy się ze znajomymi polecieć do Agi do Kazachstanu...
 w
 maju właśnie... na razie jakoś na drodze stają nam niekompetentne biura
 podróży, które nijak nie mogą znaleźć połączeń... i różne inne historie
 losowe... proszę trzymać kciuki!

Ach jeszcze jedno - na Pani stronie czytałam relacje Studentek ze spaceru
 po
 Skaryszaku - ależ się cieszę, że niektórzy znają i odwiedzają ten park!
 Śmiem
 donieść, że prace (na razie na papierze) nad projektem dla parku wrą.
 Oddałyśmy z koleżanką pierwszy etap naszej pracy - kwerendę archiwalną -
 są
 to dawne plany, mapy, fotografie i pocztówki - cuda i skarby! Zebrało się
 tego całe tomisko, paręset stron (a mówiono nam że o parku nic nie ma...
 hahahaha.... ). Teraz kończymy historię parku z etapami przekształceń, i
 takie tam inne - czysta przyjemność. Do maja powinnyśmy skończyć. Pozwolę
 sobie zareklamować ten park na Pani stronie. Agnieszka Osiecka tak go
 lubiła, może powinniśmy zorganizować jakiś wiec, czytanie, czy śpiewanie
 jej
 piosenek właśnie w Parku...

 Marzy mi się też wieczór z Panem Andrzejem P - na jego nowym
 przedstawieniu - muszę sie koniecznie wybrać...

 i wiele innych rzeczy mi się marzy...

 Ściskam mocno i wysyłam "czekoladki Wedla w parku".
 Basia F

 

 Basiu F!
Agnieszka bardzo kochala ten park.Będziemy go tu reklamowac ile sie
da!Pracujcie z koleżanką.Pozdrawiam was i dziekuje za boskie czekoladki!MU

to my w "Skaryszaku" dziwnie upozowane- fot .przypadkowa osoba...

 

Pani Magda Umer a krzyzowki (pytanie numer 27)

 

Dzien dobry

Pani Magdo.
W nastepnym pytaniu nawiaze do Pani pierwszej wypowiedzi na temat krzyzowek, ktora padla kilka miesiecy temu i zapoczatkowala te Nasza internetowa sympatyczna rozmowie. Napisala Pani wowczas na stronie tak:
"Zgodzam się na rozmowe, bo bardzo lubie rozwiązywać krzyżówki. I tzw. "Wykreślanki". One mnie uspokajają przed snem i pocieszają, że jeszcze nie jest tak źle... Ale daleko mi do pani Stefanii Grodzieńskiej, która rozwiązuje najtrudniejsze "Jolki"! Z Nią powinien pan koniecznie porozmawiać."

27. Skoro bylo juz pytanie o ulozenie krzyzówki, to teraz przyszla pora na druga strone medalu i spytam sie o rozwiazywanie zadan szaradziarskich. Prosze cos wiecej napisac o Pani doswiadczeniach w tym zakresie. Moze pamieta Pani, kto Pania "zarazil" szaradziarstwem i kiedy to sie stalo. Moze udalo sie cos kiedys wygrac wysylajac prawidlowe rozwiazanie krzyzowki.  Czy sa takie zadania ktorych Pani nigdy jeszcze nie rozwiazywala, a chcialaby sprobowac? Albo moze podejmowala Pani proby rozwiazania konkretnych zadan ale sie Pani do nich szybko zniechecila?

P - - - - - - I - NIA

Jacek Górski
(D.J.J.A.C.K.)

P.S. Odpowiadajac na pytanie dotyczace mojej daty urodzenia - gdzies kiedys napisalem do Pani "z przymruzeniem oka", ze jestem "upartym, kwietniowym baranem". To teraz tylko gwoli uzupelnienia powiem, ze urodzilem sie 13 kwietnia 1971 r.
 
Panie Jacku, uparty kwietniowy baranie!
 
1.13 kwietnia zadaje mim pan ostatnie pytanie a ja skjładam panu zyczenia urodzinowe!
2.Nie mam zadnych doświadczen w tym zakresie.po prostu rozwiazuje ja  dla gimnastyki umyslu.
3.Nigdy nie wysyłałam rozwiązań, bo nienawidze chodzic na pocztę!
4.Może i podejmowalam i sie zniechęcałam ...należe do tej nieszczęsnej grupy słomianych zapaleńców.No i wole czytać ksiązki niz rozwiązywac łamigłówki.Pozdrawiam wiosennnie, przedurodzinowoMU


 

Kochana Pani Magdo!
 
A Pani znowu chora. Pisałam kiedyś do Pani (serce z malin od Pani), a później jakoś tak zamilkłam. Czytam często te Pani strony ( tę i tę z P. Anrzejem) i tak sobie myślę, że z Panią świat jest do strawienia. Wczoraj włączyłam na chwilę telewizor i zobaczyłam Panią w programie Panów Manna i Materny. Program poświęcony Panu Jeremienu. Nie wiem jak długo Pani tam była, bo ja chyba włączyłam za późno i  była Pani dla mnie o wiele za krótko. Ale piosenkę słyszałam. Zastanawiam się czy Pani, może z P.Andrzejem, bywacie goścmi na Śląsku? Wiem, napisała Pani kiedyś, że jeździcie tam gdzie Was zapraszają, ale cóż ja mała drobinka na tym świecie mogę sama? Wprawdzie jestem w Komisji Kultury przydzielającej dotacje Organizacjom Pozarządowym przy U.M. w Bytomiu, ale to jest funkcja społeczna, nie mająca nic wspólnego z tym kto i kiedy występuje z Bytomiu. A mamy tu BCK, do którego przyjeżdżają różne sławy ( np. ostatnio Grupa Mocarta) . . . Jeżeli jest jakaś szansa na to, żeby PaŃstwa "zwabić" do Bytomia, to proszę mi podsunąć kierunek. Serdecznie pozdrawiam i życzę zdrowia, Danka z Bytomia.
 
Danko z Bytomia.
1. Trzeba wejść na strone EAs-u i wszystkiego sie dowiedzieć.Ode mnie jest link.
2.Będziemy występowac na jubileuszu grupy Mocarta 18 maja (ale w Krakowie).
3.Pozdrawiam serdecznie.Juz nie taka chora MU

 

Dzien dobry.MAGDA.Szukam scieżki na NIEBIE.Nie ma..Wieczorem w rożnych miejscach miasta będziemy śpiewać AO.BADZ ZDROWA,Ps.Paczki wysyłam siostrze do Jugosławi.WANDA R.,/zielona gora/
 
Wando R z Zielonej Góry!!!
 
A ja jakbym widziała cos w rodzaju ścieżki...całuje mocno Magda

 

Nigdzie nie byłam bo tam gdzie chciałam tłumnie...Taki piżamowy dzień...Film, radio, wspominki, dobre i złe minki.
Generalnie nie było mnie dla świata żywych.
Lampka zapalona na parapecie. światełko doleci.
 
Dziwne jak pewne rzeczy wracają niczym zwrotnice. Na przykład upomnienia z biblioteki... wczoraj dostałam takie : Agnieszka Osieckaa "Szczególnie małe sny" wypożyczone w roku 2004. Ja bym nawet oddała, tylko jak? Może wysłać pocztą? z kwiatkami dla bibliotekarki. Tak zrobię to. Jutro... później, z dopiskiem "czytelniczka po latach".
 
Anula z upomnieniami.
 
Ps0. Złakniona odpowiedzi na pytanie: Jak się spisały Katowice, oczekuję. Z tego miasta znam tylko dworzec PKP, szpital Akademii Medycznej i dwa antykwariaty zaopatrzone obficie w literkę S jak Singer, dziwne miasto... Było znośnie?
 
Pizamowa Anulo!
 
1.to razem palilysmy lampke w oknach...
2.Katowice coraz piekniejsze, tylko trudno sie dojezdza do Biblioteki Slaskiej.Wszystkie drogi w budowie...
3. Bylo bardzo milo i serdecznie.I piekna wystawa poswiecona Agnieszce! English !!!MU
 
 

Jak mi przychodzi taki mętlik do głowy, taki bez wyjścia to sobie
siadam gdzieś z boku i mówie: POKÓJ! i myśle sPOKÓJ taki jaki ma
Magda Umer mi potrzebny.
Pani Magdo! Ostojo spokoju! Za kazda mysl przyjemna dzięki Pani-
dziekuje! Dobrego dnia!

Pogmatwany w przyszlosci
wlasciwie nie wiadomo gdzie i kto
ale najwyrazniej wciaz
Artur (bedacy z rzadka pomaranczowym swiatelkiem_=

Arturze!

1.Ja taki spokoj tylko MIEWAM.Lata pracy...
2.Pogmatwany w przyszlości?Już pan o tym wie?!
3.Zaraz poszukam dla pana czegos pomarańczowego i pozdrawiam serdecznieMU

pomaranczowe swiatelko dla pana Artura A

 

Pani Magdo Miła
Napisałem w tytule "Pani Agnieszka",ale prawda jest taka,że kiedy poznałem
Ją -no właśnie,kiedy,chyba to były lata 90.,kiedy pisałem książkę o
Kalinie - (pani) Agnieszka niamalże rozkazała mi mówić do siebie po
imieniu.Spotykaliśmy się przy różnych okazjach,również,tych
alkoholowych,jakieś telefony.Ostatni raz to było,pamiętam,na początku
grudnia 1996 roku,kiedy w klubie Tango z Małgośką Potocką wymyśliliśmy
Wieczór Kalinowy.Honorowymi gośćmi wieczoru byli m.in.właśnie Agnieszka i
Jeremi Przybora.Agnieszka była w cudownym nastroju,mam nawet  z Nią
zdjęcia.W tej czerwonej czapce,z włosami krótkimi,zupełnie
białymi.Przegadaliśmy wiele godzin,bo Agnieszka chciała opowiadać.A ja
głupi,ani przez moment nie pomyślałem,że może być chora.Pamiętam swoją
zupełnie debilną uwagę.Bo nie miała już swojego "końskiego
ogona".Powiedziałem coś w rodzaju:"Zmieniłaś Agnieszko fryzurę.Ale ja jednak
wolę ten koński ogon".A Ona mnie przytuliła i powiedziała:"Wszystko się
jednak kończy".Pamiętam.Była wtedy cudowną,błyskotliwą kobietą.Wyszła
właściwie nad ranem.Była piękna.Umówiliśmy się na telefon
świąteczny.Zadzwoniłem w Święta 1996.Nagrałem się na sekretarce,coś w
rodzaju Szczęśliwego Nowego Roku i tyle.Odzwoniła jakoś w styczniu 1997.Może
to był luty,nie pamiętam.Takie rzeczy powinno się pamiętać.Pamiętam,jak
kiedyś zaprosiła mnie niespodziewanie do kina,na film,którego dziś nie
pamiętam.Bo jak można pamiętać film,kiedy obok siedziała Ona.A co
później...Kocham Agnieszkę Osiecką.I będę kochał zawsze.Tak,jak zawsze będę
kochał Kalinę.To jednak wielkie szczęście spotkać Takie Kobiety,dwie,w
jednym życiu,moim.Czyż nie...Piotr.

Piotrze!

Czyż tak!MU
 

 

E!

 
Ty zawsze na posterunku!Dziekujemy!!!MU

 

"Ludzkie gadanie" w Bibliotece Śląskiej - Katowice

 
Wielce Szanowna Pani Magdo !
W podziękowaniu za wspaniałe spotkanie, nieśmiało pozwalam sobie przesłać kilka zdjęć. Wysyła ten, który jest na zdjęciu.
Serdecznie pozdrawiam i życzę wszelkiej pomyślności z niemilknącymi oklaskami włącznie
Marek Kołodziej z Katowic
 

 

Panie Marku!

 
bardzo dziekuje!To było bardzo miłe popołudnie!Pozdrawiam MU

 

 

Pani Magdo!
 Pierwsza część zdjęć z imprezy w Bibliotece śląskiej
 Pozdrawiam bardzo serdecznie
 Dziękuję za wspaniały koncert  i wspomnienia o Agnieszce

 Mirosław Dziedzic

Pozdrawiam jeszcze raz!
Trochę tego dużo wysłałem ale chciałem aby pani miała wybór.
 Jeszcze raz przepraszam jeśli zawiodłem co do zdjęć :(

 Serdeczności!
 mirek
 

Panie Mirku!

Bardzo dziekuje i pozdrawiam serdecznie!

Załogo! zamieśćcie kilka...

 

 

         

 

 

Dzień dobry:)
Piszę, bo chcę podziękowac...Tak po prostu...z serca:)

Z wielką radością wspominam środowe popoludnie , kiedy to w Katowicach
mogłam wsłuchiwać sie w teksty Agnieszki Osieckiej przez Pania
śpiewane.Poezja w towarzystwie muzyki jest jak balsam dla duszy...
Ujmuje delikatnością, wzrusza,zachwyca, sprawia , że człowiek się uśmiecha.
Dlatego dziękuję...
Pozdrawiam serdecznie
Kamila, studentka rozkochana w poezji...
 

Studentko rozkochana w poezji!

Ale mi milo!dziekuje bardzo!MU

 

Droga Pani Magdo U.

Kilka dni temu minęła 10 rocznica śmierci Agnieszki Osieckiej. W ciągu minionych 10 lat moje życie przybrało zupełnie inne barwy, nabyło nowego wymiaru. Nauczyłem się dostrzegać inne wartości. Od zawsze byłem nieprzystosowany do otaczającego szaleństwa, do zawrotnego tempa życia. Jestem zwolennikiem dewizy życiowej Piotra Skrzyneckiego, głoszącej że „pośpiech poniża”, chociaż życie dorosłe nie zawsze pozwala spowolnić bieg. Łatwiej rozmawia mi się o problemach natury egzystencjonalnej, aniżeli o markach samochodów, cenach rzeczy nabytych, czy panujących trendach i modach. Moje przewartościowanie życia zawdzięczam Agnieszce Osieckiej. Dzięki chęci lepszego poznania twórczości Pani Agnieszki, pokochałem Pani osobowość i Pani twórczość. Pokochałem język, którym Pani tak pięknie włada i który dla mnie jest prawie poezją. Pokochałem spokój, który od Pani emanuje i każe mi wierzyć, że warto żyć wartościami przez Panią reprezentowanymi. Pokochałem Panią tę młodszą z Kabaretu Starszych Panów i tę dzisiejszą Chlip – Hopu.

I to wszystko, to poznanie zrodziło się z poznawania Agnieszki Osieckiej. Dla mnie jest Pani Jej dobrym duchem. Dzięki Pani działaniom i staraniom, Agnieszka Osiecka tu na ziemi, „nie całkiem umarła” i nigdy nie umrze, gdyż zaszczepia Pani miłość do twórczości Osieckiej ludziom młodym, wrażliwym i pięknym.

Kiedy tak piszę te słowa na klawiaturze mojego komputera, myślę sobie, że dzięki filozofii życia wspaniałej Agnieszki Osieckiej, stałem się dojrzałym "szpetnym czterdziestoletnim", który mądrzej patrzy na świat. Noszę okulary, więc czuję się agnieszkowym "okularnikiem", któremu również nie obce są (aczkolwiek odległe) lata studenckie. Byłem karmiony "sztucznym miodem" lat PRL-u. Z moim życiem czasami byłem "na zakręcie" i mogłem również powiedzieć, że ono "telepie się niczym balia". Zawsze jest "zielono mi", kocham "długonogie lasy" i często wybieram "ścieżki nieuroczyste". I w życiu niczego „nie żałuję”.  

Pozdrawiam i dziękuję za pięknie wyśpiewaną przez Panią poezję.

Krzysiek - Lustrzak

 

Krzyśku -Lustrzaku!

 
Nie znałam tego :"pospiech poniża"-a to także takie moje ...dziekuje panu za te wszystkie słowa-Magda

 

 

Już widze że sie wkradłas do Ogrodu Botanicznego...ale dziekuje MU

 

11 lat temu zmarł Krzyszto Kieślowski

 

Witamy Pani Magdo Tak ten czas szybko leci a to już 11lat...

Kolejna rocznica jakże bolesna to Krzysztof Kieślowski reżyser który uczynił wiele dobrego w polskim filmie Za życia niedoceniany, teraz jakby na nowo odkrywany ale coż pozostało też żal i smutek ze go już nie ma z Nami

pozdr Tomek i Leszek

Tomku i Leszku!
Wiele nadzwyczajnie dobrego.
Wy jestescie straznikami pamieci...ale napiszcie także czasem kto sie urodził, dobrze?MU

 

wywiad


 Witam Pani Magdo miło na tej Pani stronie internetowej, zdjecia, wiersze,
 wzruszające teksty z gazet itp...taki świat jest mi bardzo bliski a
 jeszcze bardziej przez to, ze spotkało mnie podobne przezycie,, moja
 przyjaciółka zmarła na raka miała 35 lat, teraz miałaby 36... zrobiłam na
 jej urodziny wystawę fotografii "jej portret i pory roku"(ona na
 zdjeciach) jest to cykl zdjęc opowiesc o przyjażni, ale nie takie
 zakończenie miały miec te sesje zdjęciowe.......okazało sie ze na wystawę
> nie
 tylko przyszli znajomi ale ludzie z "zewnatrz" ponieważ temat (o wystawie
 było opisane w gazecie)ich zachecił by to zobaczyć...ale nie o tym
chciałam napisać tylko od wielu lat czekam w rocznicę smierci P.Agnieszki
 na film-wywiad który Pani prowadziła, tak bardzo chciałabym go jeszcze raz
 zobaczyć, czy jest on gdzieś dostępny, prosze o informację.

 pozdrawiam serdecznie
 Danuta Szulc

Pani Danuto!
To mozna kupic na DVD w sklepie muzycznym a moze i przez
internet...pozdrawiam MU

Jedna z dróg zakupu prowadzi na allegro
Pozdrawiamy, Załoga.
 

 

Pani Magdo, 2 dni temu minęła 10 rocznica śmierci Agnieszki.
Cała dekada podczas której tyle się rzeczy wydarzyło
Także w polskiej piosence gdzie królowała Agnieszka
Odeszli niektórzy piosenkarze i piosenkarki, pojawili się nowi...
A my mamy ciągle niedosyt,że już Agnieszki nie ma wsród Nas..
Choć pozostały jej piosenki wykonywane w nowych interpretacjach i to jest wspaniała uczta duchowa, jednak jakiś niedosyt pozostaje bo tak było w przypadku nowej serii"Poeci piosenki" która zaproponował nam "Dziennik". Znalazło się zaledwie 10 utworów Agnieszki, w tym 1 wykonany przez Panią"Oczy tej małej"
Taka szkoda, że tak mało jet tych piosenek na tej płycie
Mamy nadzieje, że w najblizszą nd 11.03 podczas "Szansy na sukces" będzie inaczej. Cieszymy się,że była tam Pani, oraz Krystyna Janda i Agata Passent
Tak jak parę dni temu pisaliśmy,że brakuje Nam Pana Jeremiego tak btrakuje Nam Pani Agnieszki
Pozdrawiamy Tomek i Leszek kończąc fragmentem piosenki:
 

Pod Budą  "Żal za Agnieszką O"
 

I znowu czegoś żal odwieczny życia schemat
za dalą druga dal bo trzeciej chyba nie ma
I znowu kogoś brak coś było i uciekło
sztucznego miodu smak i niebo albo piekło
Pieśni przetrwają niby drzewa których nie złamał wiatr
a nas przez palce ktoś przesiewa i tak się toczy świat
pieśni zostaną jak kamienie których nie skruszył czas
my odlecimy jak westchnienie razem za siódmy las
A myśli naszych biel bo czarne nasze sprawy
i mglisty jakiś cel od Kutna do Warszawy
I znowu kogoś brak pewnie się dokądś spieszył
i ciszy czarny mak i rymów pusty zeszyt
Pieśni przetrwają....

Tomku I Leszku!

 
Piesni przetrwają a nas przez palce ktoś przesieje...dziekuje Wam i Andrzejowi S-Magda

 

Droga Pani Magdo,

 

  całkiem przypadkiem trafiłem dzisiaj w sieci na stronę, na której publikuje Pani wybrane listy do siebie. Między innymi przeczytałem ten o planowanym pomniku panów Przybory i Wasowskiego na rogu Kraniaka i Dziwalewicza ( dawniej E.Wedla 8/4 jeśli dobrze pamiętam ). I zacząłem się zastanawiać czy to ma sens. To znaczy, proszę mnie źle nie zrozumieć, dla mnie ma ogromny. Ale ja jestem facet w średnim wieku, wychowałem się na Kabarecie, kiedy dorastałem w telewizji mozna było zobaczyć Kabaret Jeszcze Starszych Panów, powtórki Kabaretu Starszych Panów. Mając 18 lat włamywałem się do Teatru Polskiego we Wrocławiu na "Zimy żal". Jak mi źle chodzę i nucę "Pejzaż bez Ciebie". Ale zacząłem się zastanawiać co z tak zwaną młodzieżą, czy ona w ogóle jeszcze kojarzy, a może raczej jarzy, o kogo chodzi? No i powędrowałem po blogosferze. Proszę sobie wyobrazić, że, trochę dzięki panu Turnauowi i jego "Cafe Sułtan", ta twórczość jest żywa i rozumiana znakomicie. A skoro tak, to może miast pomnika zróbmy Muzeum Starszych Panów, ich mieszkanko na rogu Kraniaka i Dziwalewicza, gdzie każdy będzie mógł zaopiekować się Leonem ( jeśli dobrze pamiętam ).

Panie Jacku!

Zróbmy to wszystko. Tylko kto zacznie ?!Ja sie opiekuję piosenkami i Leonem jak tylko umiem...Grzegorz  T także ...No i wiem że jest mlodziez , ktora jarzy i kojarzy! PoZdrawiam bardzo serdecznieMU


 

 

Droga mojemu sercu Pani Magdo!
Naprawdę nie wiem, jak zacząć onieśmielona, że w ogóle odważyłam się do Pani napisać. Trafiłam dopiero dzisiaj na Pani stronę, na blog z listami Pani i Andrzeja Poniedzielskiego i tak cieplutko mi się zrobiło... Jak dobrze, że wciąż w życiu coś nas zaskakuje, że wciąż na coś czekamy, że wciąż coś odkrywamy... Jeszcze w zielone gramy... Zapisałam stronę w ulubionych i miałam po prostu wrócić do poprawiania wypracowań, ale nie...muszę uspokoić serducho:) zwłaszcza dzisiaj w 10 rocznicę śmierci Agnieszki Osieckiej (Boże, jak ten czas pędzi).Chcę Pani po prostu podziękować za wszystko! Za muzykę, poezję, melancholię, pogodę, siłę, radość w oczach! Dziękuję Pani Magdo!
 
Z niegasnącym zachwytem dla Pani i pokrewnych dusz
Barbara.
 
Pani Barbaro!
 
Niech sie pani lekko poprawia te wypracowania!Pozdrawiam bardzo serdecznie!MU

 

 

O jak milo, mój ulubiony,bardzo  zdolny i  bardzo pracowity panie
Michale!!!Dziekuje Magda U

 

 

 

ARCHIWUM