W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
12 listopada - Chlip Hop w Komorowie
13 listopada - Karaoke w Teatrze Polonia
17-18 listopada - Chlip Hop - Dzierżoniów
19 listopada - recital Magdy Umer- Legnica

trochę wiosny jesienią...
Droga
Pani
Magdo!
Przesylam
nasze
zdjecie.
Zrobilam
ich
wiecej,
ale
nie
sa
zbyt
dobre,
tam
jest
za
ciemno,
a
zal
blyskac
lampa,
zeby
nie
psuc
atmosfery...
Ach,gdybym
tak
mogla,
niewidzialna,
porobic
zdjecia
na
karaoke...
:-)
Ostatnio
ciagle
robie,
bo
ta
jesien
nie
daje
spokoju,
chce
sie
ja
zatrzymac.
Bede
ja
przezywac
przynajmniej
do
zimy,
jesli
nie
do
wiosny,
bo
dzis
zaczelam
tkac
nowy
gobelin.
Jesienny.
Bedzie
duuuuzo
lisci,
takich
mocno
szeleszczacych
pod
butami.
I
swiatla
i
cienia.
Jak
ja
lubie
to
robic!
:-))
Mialam
dluga
przerwe,
bo
dzieci
byly
malutkie,
teraz
wielki
powrot
i
radosc
i
niepokoj,
czy
sie
uda.
Gdyby
udalo
sie
stworzyc
wszystko
to,
co
powstaje
w
glowie...
Ech!
Pozdrawiam
jesiennie.
Kasia

Kasiu!
1.Jak
ja
lubie
takie
pogodne
listy!
2.Tkaj
i
bądź
szczęsliwa.Uda
się!
Zaraz
ci
poszukam
jakichs
pieknych
liści
.Jeszcze
z
Lazienek,
sprzed
paru
lat...pozdrawiam
MU
Droga
Pani
Magdo
!
Chciałbym
podziękować
Pani
za
spektakl
"Chlip-hop"
,
który
odbył
się
2 X
2006
r. w
Przemyślu
.
Jest
Pani
niesamowita
,
bardzo
przypadły
mi
do
gustu
zaprezentowane
utwory
.
(...)Czy planujecie Państwo wydanie "Chlip-hopu" na CD ?
Pozdrawiam serdecznie
Jakub z Przemyśla
PS Na zdjęciach z urodzinowego karaoke dostrzegłem Panią Sławę Przybylską . Czy jest Ona stałym gościem tej imprezy ? Czy przyjaźnią się Panie ? Znam Panią Sławę osobiście , bardzo Ją lubię . Jeśli można , to prosze o opublikowanie lub przesłanie kilku zdjęć p. Sławy.

Panie Jakubie!
1. Tak, mam nadzieje że kiedys powstanie z tego plyta.Oczywiście live.
2.Nie , pani Sława byla tylko gościem .Ale jakim!!!
3.Nie przyjaźnimy sie i szczerze mówiąc malo znamy.Ale ja znam Jej głos od dziecka i bardzo, bardzo lubię...
4.Te zdjęcia nie wyszly najkorzystniej i nie chce ich zamieszczać. Pozdrawiam serdecznieMU
Pani
Magdo
kochana
nasza
Polska
Złota
Jesień
jest
piękna
tego
roku,
ale
pokazała, że przymrozić też może... i dobrze... jak mawiał mój licealny
geograf... "zimny chów jest dobry na długie życie", więc jak nas podmrozi,
to jest szansa na dłuższe "pożycie"...
Do Agi - przyjaciółki z Kazachstanu dotarła krowa od Pani i urodzinowe
życzenia! Ile radości sparwiły! Dziękuję jeszcze raz!
Kupiłam bilety na listopadowe Karaoke - już nie mogę się odczekać... Tak
w sekrecie to będzie kolejny prezent urodzinowy - tym razem dla Moniki...
haha, to już chyba taka tradycja - jesteście Państwo z Panem Andreyou i
Krystyną
Jandą
najlepszym
prezentem
dla
moich
przyjaciół!
Bardzo miły pan w kasie (premię mu!!) powiedział, że od grudnia już
będziemy
"śpiewać"
na
dużej
sali!!??
Wysyłam
jesienny
głóg
-
obrodziły
tego
lata
pięknie!
Pozdrawiam
i do
zobaczenia
na
Karaoke,
Basia

Basiu!
No
to
do
zobaczenia!A
będziesz
śpiewała?MU


oj,
dziekuje
za
zdjecie!!
tak, tak. ciezko uwierzyc, ze w jednym miescie ludzie mili, a w drugim
okrutni. na pewno tak nie jest. to raczej tempo zycia tutaj wplywa
negatywnie na ludzi. naprawde wszystko wiruje, kreci sie wokol pieniadza i
pracy. brakuje czasu na oddech. a ze wszystko kreci sie wokol pracy, walki
o przetrwanie, stanowiska, bo drogo i duzo ludzi, wyzwala to dziwaczne
zachowania.
ale to chyba normalne w duzych miastach, jak sadze.
na szczescie przyjemnosci z grania az nadto! bo to przeciez ze srodka
wychodzi. i jesli silne, to trudne do zabicia. nawet, jesli czasem ciezko.
tak wiec wszystko w porzadku.
mam nadzieje, ze na 'karaoke' sie zalapie, choc jeszcze zupelnie nie wiem,
kiedy bede mogla przyjechac. no i do tego czasu jeszcze wiele, wiele,
wiele do zrobienia i zagrania!
sciskam najmocniej!
maria
Marysiu
toskańska!
To
zaraz
ci
poszukam
zdjęcia
z
Twojego
dyplomu...mam
nadzieje
,że
znajdę.Szukaj
dobrych
ludzi
w
Londynie.calujeMagda
U


Pani
Magdo,
piszę prawie o trzeciej. Nie mogę spać. Ja od tej medycyny- pisała Pani o
zaliczeniu prosektorium, chyba nie będzie źle, na razie wejściówki i
pierwsze kolokwium mam pozaliczane. Zobaczymy zresztą. Widoki części ciała
z
formaliny
mnie
nie
przerażają.
Przeraża
mnie
za
to
ilość
szczegółów
do
zapamiętania. Zobaczymy.
Była Pani 22. października w moim mieście, ja zostałam tutaj, gdzie
studiuję, szkoda, że nie dałam rady przyjechać. Ale kiedyś się tam
spotkałyśmy.
Przesyłam serdeczności i spróbuję choć trochę się przespać, co może być
trudne,
gdyż
jutro
muszę
wstać
tuż
po
szóstej.
Ale
spróbuję...
a.
a!
1.A
mnie
przeraża
i
ilość
szczegółów
i
widoki
części...
2.Tak.Byłam
w
Kutnie
i
bardzo
tam
było
sympatycznie.
3.Śpij
jak
najwięcej,
wtedy
łatwiej
zapamietac
ilośc
szczegółów
i
zapomniec
widoki
częsci
.Pozdrawiam
MU

Kutno dla studentki medycyny
Pani Magdo, lubię odwiedzać Pani stronę, bo ona – jak jej autorka, czyli Pani – ma intrygujące wnętrze. To taka strona z wyjątkową aurą i ciepłem i wcale się nie dziwię, że przyciąga wielu. Zupełnie jak Pani.(...)
Pozdrawiam serdecznie z Krakowa
js.
js!
Ale mi milo!Pozdrawiam serdecznie z Pęcic Małych -MU

dla js z Krakowa
Witam Serdecznie!
Za oknami pogoda charkterystyczna dla tej pory roku. Szaro, dzdzyście i mgliście. Mało osób lubi taką pogodę, ja osobiście uwielbiam, ponieważ chłód i wilgoć kojarzą mi się z Norwegią i zaraz nadejdzie tak ciekawy dla Polaków miesiąc, jakim jest listopad.
Dla wszystkich, którzy jeszcze nie pogodzili się z odejściem słonecznego lata, przesyłam kilka zdj, zrobionych przeze mnie w sierpniu w Milanówku.
Gorąco pozdrawiam i życzę wielu ciekawych chwil w te długie wieczory. Pani Magdo, mam nadzieję, ze wkrótce się zobaczymy.

Bramello
Tajemniczy Bramello, który osobiście uwielbiasz szarą, dżdżystą i mglistą pogodę, ponieważ chłód i wilgoć kojarzą ci się z Norwegią!
Zazdroszczę tych predylekcji .Z chęcia popatrzę na sierpniowe malwy.Pozdrawiam serdecznieMU
MU,
wieści krążą, że Pani dużo pracuje, że koncerty bardzo się podobają. Myślę, że kontakt z miłą publicznością, to może być dobry mechanizm obronny na głęboką jesień. A u mnie:
- dwa tygodnie intensywnej pracy i denerwowania się, żeby się udało (zorganizowanie konferencji, jak co roku) już szczęśliwie za mną, - kolejne zajęcia również za mną (nadal jestem zachwycona większością), - od dwóch dni jestem w posiadaniu wyjątkowej urody tzw. jęczmienia: powieka spuchnięta, oko jak szparka. Ostatnie takie doświadczenie miałam w okresie dojrzewania. Cofam się? Dojrzewam wreszcie? Może lepiej nie dochodzić. - jakiś czas temu zostałam obdarzona radosną informacją, że ponownie zostanę Ciocią :-)!, jak zwykle przyszywaną, ale u mnie to już tak jest. - W środę jadę do Mojego Ukochanego Miejsca na Świecie i Osoby też. Bardzo się cieszymy z terminu 15 stycznia i trzymamy kciuki, aby nic się nie zmieniło:-) - poza tym normalne jesienne życie..Pani Magdo pozdrawiam jesiennie :-)
Joasia
Aby się nie poddawać jesieni przesyłam wspomnienie lata:
drzwi do raju

Oliwka pokoju z Greve: na tej donicy jest napisane podobno we wszystkich językach świata słowo Pokój. Po polsku znalazłam.

Winogrono z winnicy Aiola, gdzie produkują moje ulubione vino Santo.

Joasiu!
Co sie napatrzyłyśmy w tej Toskanii to nasze.A teraz sie nie poddajemy, bo jestesmy dzielne!pozdrawiam MU




dla Anuli-spokoj w Pęcicach.Tu odpisuje na listy,ale juz niedługo przeniosę się do łazienki...
23 października 2006
Kochana
MU!
Widzę, że bardzo eksperemetujecie z tłem i kolorystyką w ogóle. Mnie się
wydaje,
że
ładnie
by
było
tak
jakoś
jesiennie...i
bardziej
ostro,
wyraziście...proponuję
czarne
tło,
białe
literki,
pomarańczowe
i
zielone odnośniki. Albo pomarańczowe (pastelowe) tło, czarne literki i
zielone odnośniki. Różowe nie są ładne, ale to oczywiście wg mnie
ino...każdy ma inne patrzenie, inne rzeczy widzenie...w każdym razie z
barwami
cieplejszymi
było
by
zwyczajnie
przytulniej...Całuję
J
ps.
a propos jesieni to: "KAŻDY LIŚĆ SPADAJĄCY Z DRZEWA UKAZUJE NAM NIECO
WIĘCEJ
NIEBA".
J!
1.To
nie
my
eksperymentujemy
,
tylko
zupelnie
nieznane
mi
osoby.
2.
Dla
każdego
inny
kolor...
inna
wielkość
czcionki...
itp.Może
to
się
jakoś
dotrze.
3.To
prawda
.Nieba
ci u
nas
pod
dostatkiem
.Pozdrawiam
MU
(...)

Urodzinowe karaoke:










Dziękujemy za zdjęcia!!!MU
londyn
na
linii
Kochana
MU!
i
znow
pisze
po
dlugiej,
dluuugiej,
dluuuuugiej
przerwie.
a to
wszystko
przez
to
granie,
skrzypce,
proby,
koncerty,
wyjazdy,
etc.
ech....
marzenie
najwieksze
-
byc
teraz
we
wloszech.
w
wakacje,
z
powodu
absolutnego
nadmiaru
pracy,
sie
nie
udalo.
ALE
-
moze
w
grudniu
bede
przez
dwa,trzy
dni
w
wenecji.
co
prawda
tez
w
celach
'graniowych'
-
zawodowych,
ale
jednak.
wszystko
jakos
sie
kreci.
smutno
stwierdzic,
ze
to
dopiero
drugi
rok
w
londynie,
a
zagralam
juz
wiecej
koncertow
niz
przez
piec
lat
studiow
w
wwie.
mniejsze,
wieksze
imprezy,
wszelkie
mozliwe
zestawy
instrumentow,
duzo
powaznych
propozycji.
nie
moge
narzekac.
ale
coz
to
za
miasto
dziwaczne.
zepsute.
a
raczej
ludzie.
wyspiarze
tutaj
urodzeni.
ciagle
w
pospiechu,
nieobecni,
zapatrzeni
w
siebie,
nie
okazujacy
emocji,
zaklamani,
falszywi,
mili
wtedy,
kiedy
cos
im
potrzebne.
a na
dodatek
plotkarze
okrutni.
oczywiscie
nie
wszyscy,
ale
tak
znakomita
wiekszosc...
i to
tak
boli,
ze
nie
mozna
powiedziec,
co
naprawde
na
sercu,
ze
udawac
trzeba
i
sie
usmiechac
ciagle.
nawet,
jesli
gorszy
dzien,
co
przeciez
ludzkie!
a
moze
to
poprostu
jesien
i
robie
sie
jeszcze
bardziej
melancholijna
i
sentymentalna
niz
zwykle?:)
na
szczescie
miejsce
znalazlam,
gdzie
od
tego
sie
absolutnie
odrywam
-
cambridge.
magiczne
miasteczko.
cudowne.
nie
mam
niestety
zdjec
zadnych,
ale
nadrobie
jak
tylko
nadarzy
sie
nastepna
okazja!
a
tymczasem
przesylam
zdjecie
mojej
mamy(mam
nadzieje,
ze
sie
nie
obrazi,
ze
bez
jej
wiedzy....!:))
z
wycieczki,
jaka
sobie
zafundowala
z
moim
tata.
jak
widac,
nie
trzeba
wyjezdzac
z
polski,
zeby
znalezc
sie
w...
naszym
ukochanym
kraju!:)
mam
nadzieje,
ze w
polsce
do
wytrzymania.
pomimo
tego
calego
politycznego
cyrku,
od
ktorego
glowa
boli
( i
wierzyc
sie
nie
chce!).
a
czy
szykuje
sie
moze
jakies
karaoke
w
grudniu?
przylatuje
na
swieta
i
cudownie,
cudownie
by
bylo,
gdyby
akurat
cos
wtedy
w
teatrze
polonia....!
a
poki
co -
usciski
gorace
z
londynu!
maria
toskanska
p.s.
ach,
a
zdjecie
moje
- z
koncertu
laureatow
- po
konkursie
w
austrii,
ktory
jakims
dziwnym
trafem
udalo
mi
sie
wygrac.


Mario
toskańska!
1.
Dziwnym
trafem
powiadasz...moim
zdaniem
ty
grasz
na
skrzypcach
wyjątkowo
pięknie!
2.Karaoke
w
grudniu
tylko
11-go.Jak
wszystko
sie
uda.Śpiewamy
"Już
nigdy",
"Naprawdę
nie
dzieje
sie
nic"
i "Herbatkę".Przyjedź
wcześniej
!
3.Z
cyrków
najbardziej
lubie
wczesnego
Monthy
Pythona.
4.
Jakoś
trudno
mi
uwierzyc
w to
,że
w
jednym
mieście
żyją
ludzie
dobrzy
a w
innym
nie
tak
już
bardzo.Po
prostu
na
takich
trafiłaś...No
ale
z
drugiej
strony
ja
nigdy
nie
byłam
w
Londynie...
5.
Też
bym
pojechała
na
chwilę
do
Włoch...
6.Pozdrów
rodziców
podróżników
i
miej
jak
najwięcej
satysfakcji
z
grania!Całuję
Magda

dla
Marysi
O-
nasza
ściezka
rowerowa...

dla pana Jacka Górskiego
20 października 2006
Droga
Pani
Magdo!
Pani
imieniny
to
bardzo
dobra
okazja,
zeby
przystapic
do
www.klubu
i
powiedziec Pani cos cieplego :-) Wlasciwie to juz troche jestem w tym
klubie, bo nadalam charakter MUmisiowi i zaspiewalam dla Pani razem z
kolezankami. A na wakacje zawsze wyjezdzam z Pani piosenkami w plecaku.
Tylko jeszcze nigdy nie pisalam... Ciesze sie, ze moglam wziac udzial w
przygotowaniu
czegos,
co
sprawilo
Pani radosc i w samym wieczorze karaoke, takim cudnym, niepowtarzalnym...
Bardzo
wzruszyla
mnie
ostatnia
piosenka
"Wazne
sa
tylko
te
dni..."
i
ten
teledysk. Podchodzila Pani do ekranu w takim samym tempie, jak Marek
Grechuta, zblizaliscie sie do siebie. Spotkanie - pozegnanie... Magiczny
wieczor
i
moja
refleksja,
ze
piosenka,
muzyka
takie
cuda
czyni
w
ludziach, którzy jej potrzebuja i szukaja.
Pani Magdo, zycze samych wiosennych mysli, z zielona trawka w tle,
kochajacych
ludzi
dookola
i
wielu
malych
cudow
na
codzien.
Kasia
Kasiu!
Bardzo
sie
cieszę
że
napisałaś
do
mnie
pierwszy
raz!Dziękuję
za
wszystko.Ja
także
uważam
że
ten
wieczór
był
niezwykły.Wyjątkowy.Trochę
mi
żal,że
nie
mam
z
niego
ani
jednego
zdjecia...MU

POZWALAM
SOBIE
NA
BEZPOŚREDNIOŚĆ.
MAGDO
DROGA!
BLOG
CUDEŃKO!!!!!!
ANDRYOU
TEŻ
BOSKI!
RZEKŁABYM
SWOISTE
INTERNETOWESPECYFIKUM
DLA
WRAŻLIWYCH
INACZEJ.
I
PIĘKNIE
SIĘ
BĘDZIE
CZYTAĆ
PRZEZ
"PÓŁ
ROKU
MROKU".
WCIĄŻ
SMUTEK PO MARKU, ALE NA CAŁE SZCZĘŚCIE TYLE DOBREGO I WSPANIAŁEGO NAM ZOSTAWIŁ
W
SPADKU...!!!
A DO
TYCH
INDII
TO
KIEDY???
BO W
BANGALORE
SZYKUJE
SIE
PEWIEN
SLUB
;)
CAŁUJE.
JP
JP!
1.
Ja
także
cieszę
sie
z
mozliwości
korespondowania
z
takim
korespondentem...
2.Na
szczęście
zostawił.Nie
mogę
się
juz
doczekać
płyty
Grzesia
Turnaua
Jemu
poświęconej
.
3.Do
Indii
pod
koniec
lutego
.Ale
tym
razem
zwiedzamy
Radżastan
i
okolice.Do
Bangalore
bardzo
daleko.Pozdrów
piekną
pannę
młodą
ode
mnie
-MU

Andryou jako Zorro na karaoke
Witam
Pani
Magdo!
Dłuuugo nie pisałam więc nie wiem, czy jeszcze Pani pamięta kobietę z
widokiem na śmietnik. Jak by Pani zapomniała, to się przypomnam:). Żeby
nie zanudzać to powiem tylko, że borykałam się z pewnymi problemami
edukacyjnymi.
Podobno
większość
studentów
pierwszego
roku
takie
ma,
ale
jak
by
to
powiedziała
młoda
lekarka
"Już
po
wszystkiem!".
I
bardzo
dobrze,
bo szare komórki też pewnie mają swoją masę krytyczną.
Aktualnie zaczęłam drugi rok ratownictwa i żeby mi się nie nudziło
pierwszy położnictwa:). Teraz mogę z całą pewnością stwierdzić, że nudzić
to mi się na pewno nie będzie... Ale warto!
P.S.
Przesyłam jeszcze kilka pytań i odpowiedzi padających w polskich
teleturniejach. Mam nadzieję, że Pani jeszcze ich nie czytała i choć
trochę poprawią nastrój.
(Najsłabsze Ogniwo) Pytanie: Jaką wspólną nazwę noszą popularny batonik i
rzymski
bóg
wojny?
Odpowiedź: Snickers
(Familiada)
P: Potrawa z warzyw?
O: Kalafior.
(1z10)
P: Z czym można puścić zrujnowanego bankiera?
O: z dymem
(...)
(N.O)
P: Kupa lub beczka?
O: (chwila ciszy...) - beczka!
P: nie, smiechu
P: Jakim językiem posługuje się większość mieszkańców czeskiej pragi?
O: Nie mam pojęcia.
P: Po jakiej orbicie krąży Księżyc wokół Ziemi?
O: Księżyc nie krąży wokół Ziemi.
P: Jak nazywa się najstarsze drzewo w Polsce?
O: Baobab.
P: Ja się nie pytam jakie zwierzątko ma pan w domu. Podpowiem, że to jest
dąb, proszę powiedzieć jak ma na imię. O: Zenon.
(1z10)
P: Kto gra rolę Podstoliny w Zemście?
O: Janusz Gajos.
(1z10)
P:
Jaka
trwa
teraz
era
geologiczna?
O:
Atomowa
(...)
(N.O.)
P: Nazwa stworzenia, które może mieszkać w nosie.O: Gil.
P: Widzę, że znasz się na tej dziedzinie, może wymienisz inne zwierzę
które można mieć w nosie?
O: (pewny siebie) - Koza!
P: Jesteś prawdziwym specjalistą w tym temacie.
( chodziło oczywiście o muchy w nosie)
(...)
(1z10)
P: Kto spotkał 7 krasnoludków - królewna śnieżka, czy śpiąca królewna?
>O:
Sierotka
Marysia.
P:
Największy
polski
gryzoń?
O: Żubr.
(...)
(1z10)
P: Główni bohaterowie "Nocy i dni"
O:
Jan
i
Bogumił.P:
To
byłoby
takie
nowoczesne
małżeństwo.
P:Jaką
nazwę
nosi
najsławniejszy
polski
żaglowiec?
O: Kusznierewicz.
(F)
P: Co robią koty?
O: Skakają.
P.S. II
Czy ma Pani może zaplanowaną jakąś wizytę w Krakowie?
Z wirtualnym pozdrowieniem
Kasia K.
Kasiu
K,
czyli
kobieto
z
widokiem
na
śmietnik
,
ktora
borykałaś
sie
z
pewnymi
problemami
edukacyjnymi
!
1.Poprawiły!mam
nadzieje
że
nie
tylko
mnie.
2.W
Krakowie
nie.Po
raz
pierwszy
od
wielu
lat
nie
zostałam
zaproszona
na
festiwal,
który
sie
właśnie
odbywa.Bywa
i
tak.Pozdrawiam
MU
17 października 2006


Pani Magdo!
Dziękuję za to,że Pani "sobie jest" w taki... ciepły sposób-i że w tych szerokościach i długościach geograficznych. Życzę SŁOŃCA w każdą niepogodę- wielu ludzi i wiele rzeczy może nim być- przynajmniej przez chwilę."Uświadamiam" ;-) Pani oraz Panom: Poniedzielskiemu i Borkowskiemu, że ponosicie Państwo ogromną stratę- nie mogąc zasiąść po stronie publiczności na TAKIM "Chlip - Hopie" ;-). Egoistycznie życzę wytrwałości - szczególnie w tym przedsięwzięciu. I w związku z Państwa "okrutnym" położeniem "do- życzę" jeszcze tylko, żeby życie oddawało Państwu tę mądrość i ciepło, którym się dzielicie.Jesteście bardzo potrzebni.Wiem,że ten list to jeden z wielu, ale nie o oryginalność tu przecież chodzi. Dziękuję teraz, bo teraz mam szansę
Dwudziesta piąta Wiosna
Dwudziesta piąta wiosno!
Ale nam milo...może ucieszy Wiosnę wiadomość ,że Wirtualna Polska zaproponowała nam z Andrzejem prowadzenie korespondencji na swoich łamach. Andrzej zatytułował ją :"Jak trwoga to do blooga"i lada chwila zostanie tam zamieszczona nasza pierwsza wymiana jesiennych mysli...pozdrawiam serdecznie MU

tak to bedzie wyglądało

dla Anuli- mój kolega z Indii
klub nauczyciela podziekowania

Pani Magdo,
Z okazji dzisiejszego Dnia przesyłam orchidee, których Pani nie mogła zobaczyć. Wszystkiego pięknego, spokojnego i ciepłego :-)
Joasia



Dziekuję!Niech Ci sie dobrze studiuje!MU
Wychodzi na to że w roku produkcji "Korowodu" miałam lat 14 ( 7 klasa podstawówki ); Krystyna Brzoskowska jest nie tylko z tubą ale również w charakterystycznym dla niej kozaku z rozwalonym zamkiem .
Czułe Czytanki: Andersen, niedziela 22.X.2006, godz. 11
Czuły barbarzyńca oraz Wydawnictwo Media Rodzina zapraszają na spotkanie z cyklu czułe czytanki

Hans Christian Andersen, Baśnie Andersena, wielkiego duńskiego pisarza, który zasłynął jako twórca baśni, znają wszyscy. Nie wszyscy jednak mieli okazję poznać jego twórczość w formie najbardziej zbliżonej do oryginału. Taką szansę dają trzy edycje Baśni wydawnictwa Media Rodzina po raz pierwszy przetłumaczonych w całości bezpośrednio z języka duńskiego przez Bogusławę Sochańską. Zaletą nowego przekładu jest staranie o wierność Andersenowi, zarówno jeżeli chodzi o język, prosty, oddający zalety ustnej opowieści, jak i nie zawsze przez poprzednich tłumaczy wydobywane wspaniałe poczucie humoru, zmysł satyryczny i komediowy.
Andersena przedstawiamy w kilku odsłonach: jednotomowym wydaniu 29 baśni, trzytomowym kompletnym zbiorze wszystkich 164 Baśni i opowieści wybranych z 18-tomowej edycji dzieł wszystkich wielkiego Duńczyka oraz w audiobookach zawierającym po 19 najpopularniejszych baśni w znakomitej interpretacji Jerzego Stuhra.
Fragmenty Baśni przeczyta Katarzyna Herman
Patroni medialni: Gazeta Wyborcza, Radio PiN i Dwutygodnik Miś.
Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc w naszej księgarni i klubie, dzieci na czułe czytanki prosimy zgłaszać na adres: poczta@czuly.pl
Każde zaproszenie zostanie przez nas potwierdzone. Prosimy więc podać dokładnie swoje dane kontaktowe.
Nieustanne Urodziny
Jak wszyscy wiedzą, czuły barbarzyńca rozpoczął swój nieśmiertelny żywot 16 listopada 2002 roku.
Z tej okazji przygotowujemy Urodzinowy Dzień, a właściwie Urodzinowy Tydzień: wieczory autorskie, koncerty, wystawy i inne rozkosze kulturalne.
Przyjadą na pewno: Sebastiano Grasso, Timothy O’Grady, Krzysztof Bizio, Krzysztof Środa.
Przyjadą być może: Dino Buzzati i Fernando Pessoa.
Zapraszamy również Stanisława Ignacego Witkiewicza z okazji wystawy plastycznej i premiery sztuki Nadobnisie i koczkodany.
Prozę Raymonda Queneau rozpisała na nuty Karolina Wojaczek, która w czułym barbarzyńcy zagra urodzinowy koncert wiolonczelowy.
Przyjadą poeci słowaccy, ponieważ dowiedzieli się, że właśnie została wydana w Polsce Antologia słowacka.
Warszawa będzie jedynym polskim miastem, w którym swój koncert zagra Kepa Junkera – najsłynniejszy baskijski muzyk urodzony w Bilbao,
grający na akordeonie diatonicznym (baskijska trikitixa).



Współpracował m. in. z baskijską grupą Oskorri, jest laureatem ważnych nagród muzycznych
(m.in. był nominowany do Latin Grammy Award 2002 i BBC World Music, otrzymał Latin Grammy Award 2004).
Ma w swym dorobku współpracę z wieloma wybitnymi muzykami m.in.
The Chieftains (Irlandia), Andreasem Vollenweiderem, La Bottine Souriante (Quebec), Carlosem Nuñezem (Hiszpania).
Jego kompozycje to mieszanka tradycyjnej muzyki ludowej z współczesnymi brzmieniami.
Więcej szczegółów na stronie o artyście: www.kepajunkera.com
Miejsce realizacji projektu: Radiowa Trójka
Czas: 18 listopada 2006 r. g. 20:00 (ok. 90 min).
W koncercie udział wezmą Dorota Miśkiewicz, Stanisław Soyka, Karolina Wojaczek
Bilety w cenie 150 zł do nabycia w kasie czułego barbarzyńcy oraz e-mailowo: redakcja@czuly.pl
Inne atrakcje Urodzinowego Tygodnia wyjawimy wkrótce.

Droga Ziajo!
Droga MU,
z okazji imienin życzę: zdrowia, zdrowia, zdrowia, bo jestem jego wielką
> fanka, uśmiechu, bo też powoduje że człowiek zdrowszy, miłości, bo...no ta
może dla serca mniej zdrowa, ale inaczej życie byłoby nudne:), łez, ale
tylko z radości (bo to zdrowe dla oczu) i wspaniałych chwil z dala od
szarej codzienności. Słoneczka także, co by nam tu wszystkim cieplej
było. To wszystko ode mnie i od mojej znanej już Pani przyjaciółki IP.
Cieszymy sie że Pani jest, a my dla Pani.
Z serca
Skandynawska
PS. W prezencie zdjęcie wspomnieniowe.

Skandynawska!
Ja także się cieszę , że jeszcze jestem.Tyle tych odchodzeń
dookoła...Bądźcie mi zdrowe , młode i szczęśliwe-Małgorzata U
>p.s.ale bylo miło w tym Sopocie...
SKAZANI NA PECH
> Przed nami najbardziej pechowy dzień w roku, 13 w piątek
> Nie dość, że 13 dzień miesiąca, to jeszcze piątek. To połączenie
> przyprawia jedną czwartą Polaków o dreszcze. Ale są tacy, dla których
> feralny „piątek 13” wypada znacznie częściej, niż wynikałoby to z
> kalendarza. Pech – jak przekonują – to wierny towarzysz ich życia
(...)
> Pechowcami najczęściej zostają pesymiści. Wpadają oni w pułapkę
> samospełniającej się przepowiedni. Przekonani o tym, że ich działanie i
> tak skończy się klapą, nie przykładają się do niego i rzeczywiście ponoszą
> porażkę. – Utwierdza ich to w mniemaniu, że prześladuje ich zły los, że
> nic im się nie udaje itp. Po pewnym czasie niepowodzenia kumulują się i
> pozostaje wrażenie, że los uwziął się na nich. Takie błędne koło myślenia
> odgrywa niebagatelną rolę w przypadku pecha – ocenia dr Heidtman, autorka
> książki „W zgodzie z sobą, w zgodzie z innymi”.
>
> Brytyjski psycholog Richard Wiseman, autor książki „The Luck Factor”
> („Czynnik fortuny”), przeanalizował cechy osobowości szczęściarzy i
> pechowców. Tych ostatnich charakteryzowały nerwowość, wpadanie w popłoch,
> schematyczne myślenie i trudności w nawiązywaniu relacji towarzyskich.
> Farciarze byli przede wszystkim ekstrawertykami, czyli osobami otwartymi,
> zainteresowanymi światem zewnętrznym, towarzyskimi, aktywnymi i
> praktycznymi. – Są trzy sposoby, na jakie ekstrawertyczni szczęściarze
> zwiększają prawdopodobieństwo szczęśliwych zbiegów okoliczności w swoim
> życiu. Są to: spotykanie dużej liczby ludzi, atrakcyjność towarzyska i
> utrzymywanie znajomości z innymi ludźmi – przekonywał Wiseman. – Wybrańcy
> fortuny na przykład uśmiechają się dwukrotnie częściej i utrzymują
> ściślejszy kontakt wzrokowy niż nieudacznicy, co owocuje liczniejszymi
> kontaktami towarzyskimi, a tym samym zwiększeniem liczby korzystnych
> okazji.
>
> Pech zwykle omija ludzi kreatywnych, gdyż wpadają oni na nietypowe
> rozwiązania, które otwierają przed nimi nowe możliwości i ułatwiają
> zabłyśnięcie w pracy (co z kolei skutkuje awansem finansowym). Rodzi się
> natomiast w głowach osób, które nie mają poczucia wpływu na własne życie.
> Są niepewne, zagubione lub zbyt leniwe, by wziąć swój los we własne ręce.
> Tłumaczenie, że to okoliczności zewnętrzne rujnują nasze plany, jest
> wygodniejsze niż przyznanie, że sami nawaliliśmy.
>
> Nikt nie rodzi się pechowcem
>
> Według prof. Ewy Trzebińskiej, psychologa, to, co nas spotyka, w znacznym
> stopniu zaprogramowane jest w naszym umyśle. Niektórzy mają wdrukowany
> wręcz program pechowca. Prof. Trzebińska powołuje się na badacza – Erica
> Berne'a, który na podstawie wieloletniego doświadczenia klinicznego
> stwierdził, że każdy z nas ma w umyśle tzw. skrypt życiowy określający,
> kim jesteśmy, do czego dążymy i jak to osiągamy. Powstaje on w
> dzieciństwie. W zależności od doświadczeń nabytych w tym okresie, skrypt
> może być konstruktywny lub negatywny, czyli przegrywający. Ten ostatni
> charakteryzuje pechowców. Na nieszczęście osoby wyposażone w niego nie
> zdają sobie sprawy z tego, że same są źródłem swoich cierpień.
>
> Co więcej, człowiek – mówiąc potocznie – nastawiony na pecha, nauczony, że
> w życiu może go spotkać tylko przykra niespodzianka, zwykle nie potrafi
> przełamać takiego myślenia. – Takie osoby muszą odciąć się od myślenia, że
> świat sprzysiągł się przeciwko nim. Powinny racjonalnie i pragmatycznie
> przemyśleć swoje wpadki. To trudny proces i niewielu pechowców przechodzi
> na jasną stronę życia – przyznaje Joanna Heidtman.
(..) Pech ciąży tym bardziej, że jego ofiary często są skazane na izolację
społeczną. Wprawdzie wnoszą radość swoimi nieszczęściami do uporządkowanego
życia szczęściarzy, ale większość osób instynktownie odsuwa się od
pechowców.
>
> – Bycie z ludźmi wymaga współdziałania, a to jest niemożliwe, jeśli jedna
> ze stron ponosi same klęski – tłumaczy Joanna Heidtman.
>
> Wychodzić z domu czy nie?
>
> Piątek 13, jeśli staje się pechowy, to głównie z powodu naszego
> nastawienia. Od lat przecież wmawiano nam, że to najgorszy dzień w roku i
> należy mieć się wtedy na baczności. Nawet nowojorska giełda odnotowuje
> wówczas spadek transakcji o ponad połowę, gdyż klienci boją się podejmować
> ryzyko. Ewa Galas, która komentowała kampanię prezydencką z punktu
> widzenia numerologii, przestrzega przed demonizowaniem tego dnia. – Nie ma
> on specjalnego wpływu na los człowieka – mówi numerolożka. – Co innego,
> jeśli ktoś przyjdzie na świat właśnie 13. Taka osoba częściej niż inne
> boryka się z problemami zawodowymi. Ma pracę ciężką i trudną, ale zmaganie
> się z nią z czasem przynosi pozytywne efekty. Trzynastka w dacie urodzenia
> jest jednym z czynników określających charakter, ale nie ma decydującego
> znaczenia dla osobowości – zastrzega.
>
> A jednak nawet Samuel Beckett, urodzony w piątek 13, nie oparł się
> pokusie, by winą za swój ponury żywot i nieudane pożycie z kobietami
> obarczyć trzynastką.(...)
>
> Racjonalista może sięgnąć po bardziej wymierne dane weryfikujące rzekomo
> pechowy piątek 13. Edyta Grabowska, rzeczniczka pogotowia ratunkowego,
> zapewnia, że tego dnia medycy nie mają więcej pracy, a liczba wypadków nie
> wzrasta w tajemniczy sposób. – To normalny dzień. Więcej wezwań mamy z
> powodu niesprzyjającej pogody niż pechowej trzynastki – przekonuje.
>
> Nie zmienia się także liczba interwencji u medycznych histeryków, czujnych
> wobec wszelakich okoliczności. – Poziom ich nasycenia jest stały i nie
> zależy od daty w kalendarzu – dodaje Edyta Grabowska.
>
> Jeśli więc w piątek 13 dopadnie nas pech, zastanówmy się, czy sami go
> sobie nie zafundowaliśmy.
(...)
> Adrian White, psycholog z Uniwersytetu w Leicester w Wielkiej Brytanii,
> opracował mapę szczęściarzy i pechowców. Okazało się, że tych pierwszych
> najwięcej jest w Danii. Największymi pechowcami na Ziemi czują się zaś
> mieszkańcy Burundi oraz Kongo i Zimbabwe. Polska uplasowała się na 99.
> miejscu. Więcej niż u nas pechowców zarejestrowano na Słowacji, w Rosji,
> na Litwie, Ukrainie i Białorusi.
> Po przebadaniu ok. 80 tys. osób ze 178 krajów wyszło na jaw, że im większe
> państwo, tym bardziej nieszczęśliwi mieszkańcy.
>
> Z sondażu OBOP wynika, że co czwarty z nas wierzy, że trzynastka przynosi
> pecha. W kulturze zachodniej trzynastka symbolizuje dysharmonię,
> katastrofę, śmierć, ruinę, zdradę. Dla osób, które wolą nie kusić złego
> losu, hotelarze pomijają 13 piętro i nie numerują tak pokoi. Ukłonem wobec
> przesądnych pasażerów linii lotniczych jest brak miejsc o numerze 13 w
> samolotach. W niektórych regionach Francji nie znakuje się domów
> tabliczkami z tą liczbą. We Włoszech natomiast nie występuje ona w różnego
> rodzaju grach loteryjnych.J
J!
Dobrze że przeczytałam ten list już po trzynastym...skąd ty masz te
wiadomości...?pozdrawiam MU

11 października 2006
Urodziny

Thank
YOU!

Dziękuję!MU
Pani Magda Umer a krzyzowki (pytanie numer 14)
Kochana MU!
19-22 pazdziernik to czas "SMAKU". Już po raz 28 spotkają się wszyscy młodzi (duchem) twórcy- autorzy i kompozytorzy.Od początku istnienia imprezy przyjmowane są r ó ż n e g o rodzaju piosenki, byle z charakterem! i twórcy, którzy mają coś ciekawego do ... wyśpiewania. Te spotkaniea zawsze uskrzydlają i dolewają oliwy do ...”wewnętrznego ognia, dzięki nim można nabrać większej pewności siebie w swoich twórczych marzeniach. I zawsze towarzyszy magiczna „myśliborska atmosfera”. Ja to sprawdziłam osobiście:) Na smaku jest po prostu faaaantastycznie!:) Tak wygląda plakat: XXVIII Ogólnopolskich Spotkan Młodych Autorów i Kompozytorów Piosenki i MOK w Myśliborzu, gdzie odbywają się warsztaty i koncerty. Zasyłam w załącznikach i pozdrawiam bardzo cieplutko w tę jesienną noc.
Ps: "Często jest tak, że pada deszcz. często jest tak, że jest nam źle, często jest tak, że jest różna pogoda na nasze dni. Chciałbym bardzo, jak skończy się SMAK, żeby padał deszcz, bo wtedy nie będzie widać moich łez! " - Jacek Daszek Daszyński z miasta Łodzi

MAREK
GRECHUTA
NIE
ŻYJE-
NIE
WIERZĘ!!!
CZUJĘ
WIELKI
SMUTEK,
BARDZO
BĘDZIE
GO
BRAKOWAĆ
NAM
TUTAJ
POD
TYM
WIELKIM
DACHEM
NIEBA...j.
J!
Będzie.MU
Kochana MU!
Dziś zmarł wielki artysta Marek Grechuta, jak żyć? (*)(*)(*)
Jan Twardowski
ANia

Wielki smutek i żal. Płaczę. Odszedł Marek Grechuta.

Najukochańsza Pani Magdo!
W Dniu Urodzin życzę Pani dużo zdrowia, pięknych chwil, nadziei w sercu oraz rzeczywistości piękniejszej od marzeń! Dziś.. Jutro.. Zawsze..
asia
PS. przesyłam kwiatek urodzinowy

DZIEKUJĘ!!!MU
Czas na kolejny foto-reportaż :-).
Kiedy jeszcze przed Sopotem pojawił się termin październikowego Karaoke rozdzwoniły się telefony i zawrzało na gadu-gadu :
- widziałaś, datę Karaoke w październiku? - Tak, trzeba coś wymyślić - Trzeba - Jeszcze dużo czasu, ale może ...... i tu padały propozycje :-)Sopockie spotkania sprzyjały krystalizowaniu się planów. Dlatego też właśnie wtedy tak wypytywałam które piosenki Pani wybrała na październik. Po wakacjach ukazały się również piosenki i przygotowania się nasiliły.
Podczas gdy jedna z nas wymyślała tekst, dwie inne skierowane przez jeszcze kolejną odwiedziły pewien sklep z materiałami. A było to tuż przed Grudziądzem.
Tak wyglądał MUmiś w wersji mocno wstępnej:
Potem był Grudziądz i pozwoli Pani, że uzupełnię teraz lukę w poprzednim reportażu – mianowicie w niedzielę po śniadaniu grupa zabrała się do pracy mocno twórczej:
Ktoś zajął się wycinaniem i odrysowaniem wykroju, przygotowanym wcześniej przez innego Ktosia:



Potem nastąpiło wycinanie i jednoczesne tworzenie tekstu piosenki w wersji 00001:


Bardzo nam się miło i wesoło współpracowało. Jednak na szycie zabrakło czasu, więc była okazja do kolejnego spotkania integracyjnego połączonego z szyciem MUmisia oraz próbą generalną tortu bezowego.

Podczas gdy bliźniaczki kolegę MUmisia zszywały:

Jedna koleżanka nie bacząc na spojrzenia pełne politowania wycięła i uszyła serduszko. Bo MUmiś serduszko mieć musi. I ma, a w nim zostało zdeponowane mnóstwo Ciepłego i Puchatego do Pani dyspozycji.

Potem nadszedł czas na uszki

i główkę, którą zajęły się Świerszcze, bo to odpowiedzialne zadanie.


W taki oto sposób MUmiś został powołany do życia, a Kasia nadała mu charakter, czyli wyraz twarzy oraz zadbała, aby nie było mu zimno.

W międzyczasie odbyło się jeszcze jedno spotkanie mające na celu świętowanie rocznicy strony www, ale przede wszystkim próbę śpiewu. Szczęśliwie w mieszkaniu był wtedy tylko kot – przeżył, choć kiedy wychodziłyśmy nie chciał się nie tylko pożegnać, ale nawet pokazać :-).
Pani Magdo, nie tylko serduszko MUmisia jest pełne Ciepłego i Puchatego, ale cały misiek został uszyty z naszych dobrych życzeń i ciepłych myśli. Gdyby zdarzył się jakiś słabszy dzień, to polecam wyjęcie Mumisia spod łóżka, czy z szafy, lub innego miejsca przechowywania i spojrzenie na niego, a nawet dotknięcie – pomoże na pewno!
Jeszcze raz WSZYSTKIEGO DOBREGO! :-)
Joasia

BARDZO MNIE WZRUSZYŁYŚCIE! DZIĘKUJĘ!!!MU
Kochana Pani Magdo, powiedziała Pani: „ja dziś nie zasnę” – ja też nie mogę :-). To był piękny wieczór, ja dziś pragnęłam najbardziej, aby Pani wyszła z teatru szczęśliwsza. Wiele razy ja byłam szczęśliwsza dzięki Pani, nie tylko po Karaoke... Chyba moje marzenie się spełniło. I oczywiście ja również czuję się dzięki temu bardziej szczęśliwa.
Ja też się wzruszyłam, kiedy Pani synowie śpiewali, pomyślałam wtedy, że musi Pani być cudowną Mamą (...)
Idę poczytać, może jednak uda się zasnąć. Dobrej Nocy.
Przytulam jeszcze urodzinowo :-)

Mateusz i Franek
Droga
Pani
Magdo,
jakie to jest ogromne szczęście sprawiać innym przyjemność, mam
ochotę napisać, że nawet Pani sobie tego nie wyobraża, ale na pewno
Pani sobie wyobraża. Myślę, że wczorajszym występem zrobiłyśmy
również sobie ogromną frajdę, chociaż zupełnie nieoczekiwanie.
Wzruszeń dla Pani było co niemiara, koncert zresztą wspaniały i mam
nadzieje, że nasza cząstka współgrała z całością no i że też się
przyczyniła do uśmiechu i do tego, jak mawia Joasia, że "Pani
wróciła do domu szczęśliwsza". Był to dla nas dzień szczególny i
przygotowania zaczęły się już w sławetnym Grudziądzu. Szycie misia,
pisanie słów do "Widzisz małej", która została przemieniona
na "Widzisz Magdę", rozmowy, rozmowy, rozmowy, ustalanie szczegółów.
Potem, jak dowiedziałysmy się o śmierci Pana Marka, miałyśmy od tego
odejść, ale wieczór pozwolił kontynuować i myślę, że tak lepiej, bo
Pani mimo wszystko uśmiechała się, a to był nasz cel.
Chciałam tylko napisać, że jestem Szczęśliwa Pani Magdo, że Pani
była szczęśliwa. Przytulam najmocniej i przesyłam tekst, który
przecież Pani posiada w postaci, że tak napisze materialnej.
Pozdrawiam i jeszcze raz najlepsze życzenia
Skandynawska
Widzisz Magda
Miałaś wtedy 4 lata mniej,
gdy internet wchłonął Cię.
Teraz cały świat o Tobie wie
i e-maile Tobie śle.
A my dzisiaj zaśpiewamy w głos
choć w nutach mol a w sercu dur.
Wnet tu zjeży się niejeden włos,
gdy usłyszy ten nasz chór.
Widzisz Magda, jak to jest,
tyle serca, taki gest. x2
Dziś najlepsze swoje myśli śle
www-klub strony Twej,
żeby Ci nie było Magdo źle,
dobry humor zawsze miej,
uśmiech, wiarę w ludzi i ten świat,
niech Cię słonko budzi wciąż,
niech Cię kocha dzisiaj każdy kwiat,
Świerszcze, reszta, no i mąż.
Widzisz Magda, jak to jest,
tyle serca, taki gest. x2
www-klubie
strony
mej!
Byłyście
wspaniałe.Dziękuje
bardzo,
bardzo
MU

Droga MU !
Wszystkiego najlepszego !!!!!!!!!
Jak ja bym chciał być teraz na karaoke w Poloni... Ale tam musi być fajnie...
Przesyłam zdjęcia z PoO z Prania i Warszawy (byłem na koncercie galowym - wygrałm bilet:) )
Następny Wielki człowiek odszedł z tego świata, a właściwie chyba nie odchodzi sie tak do końca stąd ... Marek Grechuta - poszedł na bal do Agnieszki...
Pozdrawiam
Łukasz B z Mazur
"Gęś pod uśmiechniętą MU"

"Pierwsze Tłoczenie na Zielonej Scenie"

To zdjęcie bardzo lubię. Jest takie... liczące :D

"W lewo zwrot!"

"4 NOSY, SZARAWE NOSY"

A to zdjęcie jest takie świetliste!!!

Lukaszu B z Mazur!
Dziękuje za życzenia i zdjęcia.Bardzo ..MU

Pani Magdo Kochana....
właśnie powaliła mnie na ziemię wiadomość o śmierci Marka Grechuty....
płakać mi się chce przeogromnie mocno.....
...źle...tak strasznie mi źle....znów chcę krzyczeć ale nie wiem gdzie...do kogo..... ;(
Melisssa....
Melisso!
Gdziekolwiek i dokogokolwiek..pozdrawiam MU
chmurka
Droga Pani Magdo
Byłam wczoraj na karaoke i bardzo spodobała mi się piosenka z tekstem Pana
Andrzeja Poniedzielskiego: Trzymaj się swoich chmur. Chciałam ściągnąć
podkład muzyczny ze strony teatru, ale już go nie ma. Bardzo mi na tym
zależy, czy była by jakaś możliwość żebym dostała ten podkład?
Wczoraj po raz pierwszym pozostałam nie zauważona przez całe karaoke, hehe.
W końcu nadszedł ten niechciany przeze mnie okres, czyli 5 rok studiów,
pocieszam się tylko tym, że za parę miesięcy będzie już po wszystkim a, że
czas szybko leci to to już niedługo. Problem tylko cały czas tkwi w
badaniach na pacjentach kardiologicznych, idzie to bardzo wolno i jak do tej
pory udało mi się zbadać 9 osób i zostało jeszcze 51. Może Pani Prezes ma
ochotę zbadać trochę osb w szpitalu na Banacha, pamiętam, że mój temat
wzbudził duże zainteresowanie :-).
Pozdrawiam
Maria Rutkowska
Mario R!
Ja nie mam tego podkładu;musisz poprosic ludzi z teatru.A piosenka piekna ,
jak mało ktora.Badaj i kończ studia.MU
Z okazji urodzin
Kochanej MU z okazji urodzin ...
samych pięknych chwil
słonka
fascynujacych podróży
pamiatek w postaci fotografii słodkich bez bez wyrzutów
> i jeszcze słodszego lenistwa
> życzy już etatowa szkolna psycholożka z Gdańska
P.s. Serdeczności dla Załogi
Etatowa psycholozko z Gdańska!
Dziękuję!!!MU
I załoga pozdrawia...
Sto lat!
Szanowna Pani,
Serdeczne zyczenia urodzinowe od przypadkowego goscia
strony internetowej i milosnika szczerego.
Wojciech Skrodzki
Przypadkowy gosciu!!!
Bardzo dziekuje-MU