W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.


12 listopada - Chlip Hop w Komorowie

13 listopada - Karaoke w Teatrze Polonia

17-18 listopada - Chlip Hop - Dzierżoniów

19 listopada - recital Magdy Umer- Legnica

 


 1 listopada 2006
Pani Magda Umer a krzyzowki (pytanie numer 18)

 

Dzien dobry

Pani Magdo - wyjazdowe i pracowite ma Pani te ostatnie pazdziernikowe dni. Bo to az cztery Chlip-Hopy w trzech roznych miastach, a w nich zawsze dwie i te same osoby na scenie i to wszystko w jednym tygodniu.
Cztery... trzy... dwa... jeden...Taka mi jakas wyliczanka przez przypadek wyszla.

Pytanie osiemnaste

18/ Gajcy, Borowski, Bojarski, Trzebinski - polscy poeci dlugiej wojennej doby - pamieta Pani jeszcze taki cykl programów Telewizyjnego Ekranu Mlodych o wspomnianych lirykach z Pani uczestnictwem, opracowany muzycznie przez Wojciecha Trzcinskiego z udzialem Andrzeja Nardellego i Piotra Fronczewskiego? Prosze powiedziec jak wygladala polska telewizja od kulis w latach 70.?

Dziekuje przy okazji za umieszczane na stronie zdjecia. To z usmiechnieta publicznoscia przypomnialo mi podobna atmosfere radosci i zadowolenia jaka panowala podczas X Festiwalu Gwiazd na poczatku tegorocznego upalnego lipca. Warto wracac do takich wspomnien!

Jacek Górski
 
Panie Jacku!
1. Nawet trzy, bo jeszcze Wojtek Borkowski.Ale to jest bardzo przyjemna ekipa.Miło nam sie ze soba pracuje.
2.Tak , pamietam .Bardzo byłam przejeta ta pracą.To było moje pierwsze spotkanie z Krystyną i Michałem Boguslawskimi, reżyserami i cudownymi ludźmi.
3.bardzo mi sie wtedy podobało w Telewizji.To były same początki Woronicza.Jeszcze czarno-białe programy!Kolor miał nadejśc lada chwila.Śpiewała i grała tam jeszcze z nami Ania Chodakowska, studentka PWST.Piekne piosenki,wiersze, nikomu sie nigdzie nie spieszyło.Każdy chciał aby program wypadł jak najlepiej.No i , przede wszystkim , wtedy nie było kryterium oglądalności... 
Pozdrawiam MU
 

 

Pani MU,
czy to normalne jak ktoś od ponad 2 godzin w kółko słucha tylko jednej piosenki? Dla ułatwienia dodam, że jest to Pani piosenka ;-)
"Już szumią kasztany i pachnie już wiosna" - jakie to cudne, aż nie chce wyjść z odtwarzacza. Szkoda tylko, że te kasztany, to może i szumią, ale niekoniecznie pachnie wiosną.
Kinia
 
K!
1.To nie jest normalne.
2. Jeszcze nie raz zapachnie ci kwietniem , majem i czerwcem.Jestes taka młodziutka!
3. Poszukam  jakiejs wiosny z mojego ogrodu.Może troche pomoże...podrawiam MU

 

trochę wiosny jesienią...

 

Droga Pani Magdo!
Przesylam nasze zdjecie. Zrobilam ich wiecej, ale nie sa zbyt dobre, tam
jest za ciemno, a zal blyskac lampa, zeby nie psuc atmosfery... Ach,gdybym
tak mogla, niewidzialna, porobic zdjecia na karaoke... :-) Ostatnio ciagle
robie, bo ta jesien nie daje spokoju, chce sie ja zatrzymac. Bede ja
przezywac przynajmniej do zimy, jesli nie do wiosny, bo dzis zaczelam tkac
nowy gobelin. Jesienny. Bedzie duuuuzo lisci, takich mocno szeleszczacych
pod butami. I swiatla i cienia. Jak ja lubie to robic! :-)) Mialam dluga
przerwe, bo dzieci byly malutkie, teraz wielki powrot i radosc i niepokoj,
czy sie uda. Gdyby udalo sie stworzyc wszystko to, co powstaje w glowie...
Ech! Pozdrawiam jesiennie. Kasia

Kasiu!

1.Jak ja lubie takie pogodne listy!
2.Tkaj i bądź szczęsliwa.Uda się!
Zaraz ci poszukam jakichs pieknych liści .Jeszcze z Lazienek, sprzed paru
lat...pozdrawiam MU
 

Chlip-hop w Przemyślu

Droga Pani Magdo !
Chciałbym podziękować Pani za spektakl "Chlip-hop" , który odbył się 2 X 2006 r. w Przemyślu . Jest Pani niesamowita , bardzo przypadły mi do gustu zaprezentowane utwory .

(...)Czy planujecie Państwo wydanie "Chlip-hopu" na CD ?

Pozdrawiam serdecznie

Jakub z Przemyśla 

PS Na zdjęciach z urodzinowego karaoke dostrzegłem Panią Sławę Przybylską . Czy jest Ona stałym gościem tej imprezy ? Czy przyjaźnią się Panie ? Znam Panią Sławę osobiście , bardzo Ją lubię . Jeśli można , to prosze o opublikowanie lub przesłanie kilku zdjęć p. Sławy.

 

Panie Jakubie!

 

1. Tak, mam nadzieje że kiedys powstanie z tego plyta.Oczywiście live.

2.Nie , pani Sława byla tylko gościem .Ale jakim!!!

3.Nie przyjaźnimy sie i szczerze mówiąc malo znamy.Ale ja znam Jej głos od dziecka i bardzo, bardzo lubię...

4.Te zdjęcia nie wyszly najkorzystniej i nie chce ich zamieszczać. Pozdrawiam serdecznieMU

 

usciski z Nowego Jorku

 
Kochana Pani Magdo!
 
Obejrzalam wlasnie zdjecia z urodzinowego karaoke. I jest mi podwojnie przykro i zal, bo:
1. nie moglam Pani osobiscie usciskac urodzinowo;
2. nie moglam wspolnie z wami zaspiewac pieknych piosenek. "Pierwszy siwy wlos" byla jedna z ulubionych piosenek mojej mamy, ktorej nie mam juz od 9 lat. :((
 
Ale za to teraz sciskam Pania bardzo goraco. :)))) Tu w Nowym Jorku ladna jesien, chociaz wiatry wieja niemlosiernie. I jakos tak chlodza serca. Jestem tu niecaly miesiac, a juz czuje, ze to bedzie niezla szkola zycia. Mam nadzieje, ze jednak nie stwardnieje na tyle, by stracic te swoja wieczna naiwnosc i wiare w ludzi. W ramach lekarstwa na dusze slucham piosenek m.in. Marka Grechuty.
Bardzo prosze trzymac za mnie kciuki. Mysle, ze pojawie sie w teatrze na majowym karaoke. To bedzie z kolei tuz przed moimi urodzinami. 33 lata, ho, ho!! :))
Jeszcze raz caluje bardzo cieplo, Dorota Szymborska
 
Pani Doroto!
 
1.Czuje sie uściskana urodzinowo.Dziękuje bardzo!
2.Niezła szkola życia czasami sie przydaje.
3.Będę trzmać kciuki i zapraszam na majowe karaoke kobiete w wieku chrystusowym.Pozdrawiam MU
 

Pani Magdo kochana nasza Polska Złota Jesień jest piękna tego roku, ale
 pokazała, że przymrozić też może... i dobrze... jak mawiał mój licealny
 geograf... "zimny chów jest dobry na długie życie", więc jak nas podmrozi,
 to jest  szansa na dłuższe "pożycie"...

 Do Agi - przyjaciółki z Kazachstanu dotarła krowa od Pani i urodzinowe
 życzenia! Ile radości sparwiły! Dziękuję jeszcze raz!
 Kupiłam bilety na listopadowe Karaoke - już nie mogę się odczekać...  Tak
 w sekrecie to będzie kolejny prezent urodzinowy - tym razem dla Moniki...
 haha, to już chyba taka tradycja - jesteście Państwo z Panem Andreyou i Krystyną Jandą najlepszym prezentem dla moich przyjaciół!
 Bardzo miły pan w kasie (premię mu!!) powiedział, że od grudnia już  będziemy
"śpiewać" na dużej sali!!??
Wysyłam jesienny głóg - obrodziły tego lata pięknie!

Pozdrawiam i do zobaczenia na Karaoke, Basia

Basiu!

No to do zobaczenia!A będziesz śpiewała?MU

 

chlip-hop

 
Pani Magdo, wielkie dzięki za wczorajszą ucztę duchową "pod lipami"! Wspólnie z Panem Andrzejem i Panem Wojtkiem przeniosła nas Pani na 2 godziny do lepszego świata. Świata ludzi myślących, wrażliwych, nie wstydzących się wstydzić...
Tak, jak kiedyś w czasach PRL, Panowie Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski proponowali ludziom, jak można porozumiewać się ze sobą, tak  teraz w czasach IV RP, przypomnieliście o tym Państwo. Nie boję się porównania, to kontynuacja Kabaretu Starszych Panów !!!
Cóż, życie czasem nie jest cudne, ale jest Pani, Pan Poniedzielski i jeszcze kilka osób, dzięki którym  niepotrzebny jest Voltaren (choć bosski!) i programy telewizyjne (jedyny program w TVP, gdzie ludzie jeszcze normalnie z sobą rozmawiają to kanał Kultura).
Dobrej jesieni, bo to przecież Pani ulubiona pora roku. Do zobaczenia w Poznaniu.
Renata
 
Pani Renato!
 
Co to za slowa...aż wstyd zamieszczać...ale dziekujemy bardzo . Zawsze powtarzam ,że nie ma piekniejszego uczucia niż czuć sie potrzebnym.
Dzisiaj straszna wichura, ja musze zaraz jechac na kwestę,ale wyśle pani cudowną jesień  sprzed trzech dni.Z Markotnym w roli głównej.I pozdrawiam serdecznie>MU 

 

oj, dziekuje za zdjecie!!

 tak, tak. ciezko uwierzyc, ze w jednym miescie ludzie mili, a w drugim
 okrutni. na pewno tak nie jest. to raczej tempo zycia tutaj wplywa
 negatywnie na ludzi. naprawde wszystko wiruje, kreci sie wokol pieniadza i
 pracy. brakuje czasu na oddech. a ze wszystko kreci sie wokol pracy, walki
 o przetrwanie, stanowiska, bo drogo i duzo ludzi, wyzwala to dziwaczne
 zachowania.
 ale to chyba normalne w duzych miastach, jak sadze.

 na szczescie przyjemnosci z grania az nadto! bo to przeciez ze srodka
 wychodzi. i jesli silne, to trudne do zabicia. nawet, jesli czasem ciezko.
 tak wiec wszystko w porzadku.

 mam nadzieje, ze na 'karaoke' sie zalapie, choc jeszcze zupelnie nie wiem,
 kiedy bede mogla przyjechac. no i do tego czasu jeszcze wiele, wiele,
 wiele do zrobienia i zagrania!
 sciskam najmocniej!
 maria

Marysiu toskańska!

To zaraz ci poszukam zdjęcia z Twojego dyplomu...mam nadzieje ,że
znajdę.Szukaj dobrych ludzi w Londynie.calujeMagda U


 

Pani Magdo,
 piszę prawie o trzeciej. Nie mogę spać. Ja od tej medycyny- pisała Pani o
 zaliczeniu prosektorium, chyba nie będzie źle, na razie wejściówki i
 pierwsze kolokwium mam pozaliczane. Zobaczymy zresztą. Widoki części ciała z formaliny mnie nie przerażają. Przeraża mnie za to ilość szczegółów do
 zapamiętania. Zobaczymy.
 Była Pani 22. października w moim mieście, ja zostałam tutaj, gdzie
 studiuję, szkoda, że nie dałam rady przyjechać. Ale kiedyś się tam
 spotkałyśmy.
 Przesyłam serdeczności i spróbuję choć trochę się przespać, co może być
trudne, gdyż jutro muszę wstać tuż po szóstej. Ale spróbuję...
 a.

a!
1.A mnie przeraża i ilość szczegółów i widoki części...
2.Tak.Byłam w Kutnie i bardzo tam było sympatycznie.
3.Śpij jak najwięcej, wtedy łatwiej zapamietac ilośc szczegółów i zapomniec
widoki częsci .Pozdrawiam MU

Kutno dla studentki medycyny

Pani Magdo, lubię odwiedzać Pani stronę, bo ona – jak jej autorka, czyli Pani – ma intrygujące wnętrze. To taka strona z wyjątkową aurą i ciepłem i wcale się nie dziwię, że przyciąga wielu. Zupełnie jak Pani.(...)

Pozdrawiam serdecznie z Krakowa

js.

 

js!

 

Ale mi milo!Pozdrawiam serdecznie z Pęcic Małych -MU

 

 

dla js z Krakowa

 

Chlip-hopowo

 
Kochana Pani MU,
właśnie usiłuję wzbić się na wyżyny mojej inteligencji, ale nic twórczego mi do głowy nie przychodzi. Trudno tak pisać niecałe 3 godziny po.
Spodziewałam się czegoś wesołego, ale już dawno mnie tak nie bolał brzuch ze śmiechu i ręce od klaskania. I nawet nie mogę napisać, że było pięknie, bo to za mało.
Tyle czekałam na ten koncert, a tu 2 godziny i po wszystkim. I na co teraz czekać? Nie cierpię kiedy kończy się czekanie na jedną rzecz, a nie zacznie na drugą. Warto było czekać, chociaż teraz nie ma już na co. A takie czekanie też ma swoje uroki. (...)
Zastanawiam się tylko, skąd w Pani tyle ciepła w dzisiejszych czasach. Nie wiem skąd się to bierze...Bo nawet zmęczona i "ledwo stojąca", jak to Pani ładnie powiedziała, jest Pani taka serdeczna. (...)
Pozdrawiam i dziękuję za ten wieczór (i za piosenkę o Voltarenie, płaczę ze śmiechu na samo wspomnienie). Proszę więcej i częściej!
K z Ł
 
K z Ł!
 
Bardzo było milo w tej Przechowalni!Pozdrawiam MU


 

Chlip -Hop czyli piosenki prawie pogodne!

 
Droga MU
Jestem pod ogromnym wrazeniem widowiska parateatralnego.
"Chlip -Hop"  Dziękuje za wspaniały wieczór w łódzkiej Przechowalni.
Dużo subtelnego dowcipu,piękne piosenki ... cudowne teksty:))
Bardzo,bardzo dziękuję!

Pozdrawiam Serdecznie
Aleksandra
 
Pani Aleksandro!

Dziekujemy!MU


Droga Pani Magdo! Cóż za wspaniały Chlip-Hop!!! Dawno nie byłem na tak fantastycznym
przedstawieniu , nawet w Przechowalni (nie licząc oczywiście kabaretów
 ;-)).
 Czy byłaby Pani tak dobra i jeżeli to możliwe, mogłaby Pani umieścić na
 stronie ten piękny tekst do piosenki Cohena "Dance me to the end of love",
 który napisał Pan Andrzej? Cudowna piosenka.
 Bardzo dziękuję za tak wspaniały i miły wieczór, a w podzięce coś na
 uśmiech:

 POCIESZANIE NOCY
 Noc płakała wrzawą srebrnych meteorów,
 Że ją słońce chce wygonić za horyzont,
 Bo myślała, że w kosmosu zakamarkach,
 Sfory komet długowłosych ją zagryzą.

 Ach, naiwna, czarna panno przestraszona,
Księżyc łobuz cię nastraszył przed godziną,
 Teraz śmieje zawadiacko się z twych smutków,
 Bo te chwile niewesołe szybko miną.
 Już niedługo będzie palić się ocean,
 Kiedy słońce w nim utonie o zachodzie,
 A ty znowu będziesz ludziom sny przynosić,
 I tak jutro, i pojutrze, i tak co dzień...

 Twoje życie, jak wahadło, się kołysze,
 A wskazówki, które ciągle mkną do przodu,
 Zawsze wrócą na szczęśliwych godzin cyfry,
 Byle tylko nie zabrakło im powodów.

 Taki mały prezent liryczny ode mnie:-)

 Pozdrawiam serdecznie,
 Piotr Cieński

Panie Piotrze!

Dziękujemy bardzo.Ten tekst zamieszczony jest w październikowym
(chyba )"Zwierciadle".Pozdrawiam MU



 
,,Kiedy szaro i mgliście..."

Witam Serdecznie!

     Za oknami pogoda charkterystyczna dla tej pory roku. Szaro, dzdzyście i mgliście. Mało osób lubi taką pogodę, ja osobiście uwielbiam, ponieważ chłód i wilgoć kojarzą mi się z Norwegią i zaraz nadejdzie tak ciekawy dla Polaków miesiąc, jakim jest listopad.

     Dla wszystkich, którzy jeszcze nie pogodzili się z odejściem słonecznego lata, przesyłam kilka zdj, zrobionych przeze mnie w sierpniu w Milanówku.

     Gorąco pozdrawiam i życzę wielu ciekawych chwil w te długie wieczory. Pani Magdo, mam nadzieję, ze wkrótce się zobaczymy.

 

Bramello

Tajemniczy Bramello, który osobiście uwielbiasz szarą, dżdżystą i mglistą pogodę, ponieważ chłód i wilgoć kojarzą ci się z Norwegią!

Zazdroszczę tych predylekcji .Z chęcia popatrzę na sierpniowe malwy.Pozdrawiam serdecznieMU

 

MU,

wieści krążą, że Pani dużo pracuje, że koncerty bardzo się podobają. Myślę, że kontakt z miłą publicznością, to może być dobry mechanizm obronny na głęboką jesień. A u mnie:

-                      dwa tygodnie intensywnej pracy i denerwowania się, żeby się udało (zorganizowanie konferencji, jak co roku) już szczęśliwie za mną,

-                      kolejne zajęcia również za mną (nadal jestem zachwycona większością),

-                      od dwóch dni jestem w posiadaniu wyjątkowej urody tzw. jęczmienia: powieka spuchnięta, oko jak szparka. Ostatnie takie doświadczenie miałam w okresie dojrzewania. Cofam się? Dojrzewam wreszcie? Może lepiej nie dochodzić.

-                      jakiś czas temu zostałam obdarzona radosną informacją, że ponownie zostanę Ciocią :-)!, jak zwykle przyszywaną, ale u mnie to już tak jest.

-                      W środę jadę do Mojego Ukochanego Miejsca na Świecie i Osoby też. Bardzo się cieszymy z terminu 15 stycznia i trzymamy kciuki, aby nic się nie zmieniło:-)

-                      poza tym normalne jesienne życie..

Pani Magdo pozdrawiam jesiennie :-)

Joasia

Aby się nie poddawać jesieni przesyłam wspomnienie lata:

drzwi do raju

 

Oliwka pokoju z Greve: na tej donicy jest napisane podobno we wszystkich językach świata słowo Pokój. Po polsku znalazłam.

 

Winogrono z winnicy Aiola, gdzie produkują moje ulubione vino Santo.

Joasiu!

 

Co sie napatrzyłyśmy w tej Toskanii to nasze.A teraz sie nie poddajemy, bo jestesmy dzielne!pozdrawiam MU

 

 


 
Witam jesiennie, więc ciepło i paradoksalnie radośnie. Przecież jesień swoimi kolorami daje energię. Przynajmniej dla mnie.
 Przez kilka wakacyjnych miesięcy pracowałam w Laponii, niedaleko koła podbiegunowego:). I musze przyznać, e tam jesień nadchodziła bardzo szybko. Każdego dnia idąc na spacetr, czy na zbiór owoców, obserwowałam drzewa, które codziennie zmianiały swoją barwę. Od żywej  zieleni jeszcze w lipcu i sierpniu po żółcie, suche brązy, wreszcie opadłe liście pod koniec września. Tylko pogoda, widoki, taniec przeźroczystych czarowały codziennie.
 
 Tylko niezmienne były zachody słońca w całej gamie kolorów od złotego po różowy i granat.... . I te zorze polarne.... . Mimo to jest różnica między jesienią na północy i południu Szwecji:) Tam na 'dole' jest cieplej, i bardziej kolorowo.
Ale raz w połowie września był mały atak zimy. Spadł śnieg, a w nocy temperatura spadła do minus 6.... .
Wróciłam do kraju. Wróciłam a tu dopiero jesień rozkwitała, mimo, że był początek pazdziernika.
Wróciłam, bo tu czuję sie bezpiecznie, w swoim łóżku, na swoim "kawałku podłogi". Tak myslałam wracając.... .
 
Kilka dni temu odszedł na zawsze mój pies. Na moich rekach a ja nie moglam nic zrobić.... . Rak. Nie umiem iść na miejsce gdzie ma grób. Tak jak nie mogłam  i nie moge odwiedzac grobu taty. A jutro trzeba będzie.
mimo to duzo dobrego.
Alicja z Tychów
 
Alicjo z Tychów!
 
1.Podobno u nas także lada chwila ma spaść snieg.Az wierzyc sie nie chce!
2.Mój ukochany pies jest pochowany w naszym ogrodzie.I jest z nami ciągle...
3.Ja uważam że nie trzeba sie zmuszać do odwiedzania czyjegokolwiek grobu.Iść tylko wtedy,kiedy naprawdę chcesz.Przecież i tak najważniejsze są myśli.Pozdrawiam serdecznieMU

 


 
przesyłam kilka zdjec z laponii, mojej laponii
Alicja z Tychów

 

pozdrowienia z Karkonoszy

 
Droga Pani MU!
Długo nie pisałam, bo od trzech tygodni siedziałam zagrzebana w papierach. Szykowałam dokumentację do uzyskania stopnia awansu zawodowego- nauczyciela dyplomowanego. Koszmar. Powinnam to zrobić dawno, ale nie miałam czasu, bo robiłam jeszcze studia podyplomowe,remonty w szkole i siedziałam w szpitalu przy tacie, no a kiedyś przecież trzeba spać. Teraz stwierdziłam, że trzeba iść za ciosem, bo jak sobie odpuszczę i na chwilę wyluzuję to już mi się nie będzie chciało.No i rzutem na taśmę udało mi się, złożyłam papiery w ostatniej chwili. Jak sobie przypomnę te "upojne" noce z komputerem(średnio do 4 nad ranem) brrrr........czasami dla wytchnienia zaglądałam na stronkę, by trochę podładować akumulatory, ale ostatnio..........no cóż dobrze, że jest bloog....piękne te Wasze rozmowy.........Dzięki Andryou postarałam się nie zesmutnieć zasadniczo i wykorzystać jesień na zauważanie.........dzięki Imagine zadumałam się nieco i stałam się nostalgiczna, co powoli wypiera permanentną jesienność mej duszy i chandrę, więc pozdrawiam..........jeszcze g ale już powoli K czyli gK
 
GK-  nauczycielu dyplomowany!
 
Rzeczywiście troche za dużo mam tych lekcji do odrabiania.Ale mam nadzieje ,że podołam.Pozdrawiam serdecznie i gratuluje!MU

 

no doprawdy... idzie wszystko KONCERTOWO!

 
Wysłuchiwaczko żalów wszelakich.
 
Ten Poniedziałek nie należał do koncertowego umpa umpa.
Zaczęło się od wykładu ze sławnym psychologiem na temat sowatości i skowronkowatości.. poprzez wizytę w sklepie baletowym i pukanie się w głowę na chęć zakupu profesjonalnych baletek. Następnie miły wykład o frustracji i jej dekonstruktywnym zwalczaniu /agresja, autoagresja, ucieczka-alienacja/. Dalej już było tylko gorzej. Dziecko z pałą w zakresie biologii oraz HARENADA -spóźnienie, biletów brak, niemiły pan ochroniarz, słuchanie koncertu PONIEDZIAŁKOWEGO z zza rogu, do czasu aż wyżej wymieniony Pan Niemiły zamknął drzwi i już nic nie było słychać. A tak się spieszyłam... Nie lubię Harendy! Koncert rozpoczęła prośba poety o wyłączenie telefonów komórkowych a dalej???? Who knows????????????????????? Po drodze jeszcze była przejażdżka taksówką i kierowca, który się cieszył, że wreszcie ma wesołą i dowcipną pasażerkę... Zostałam pomylona. Basta! Nie chcę "żyć intensywnie, cieszyć się i dążyć do tego wszystkiego..." Czy przypadkiem młodość się nie musi wyciszyć?????
Powrót uatrakcyjnił woreczek migdałów w białej czekoladzie, w myśl zasady - trzeba to zajeść!
Mdło mi.
 
 
Anula - czyli zemdlona
 
 
Ps0.Czy w Pęcicach spokojniej???? Jak minęła Trasa K ?
PS1. Listopady to przyczyny nie dawania rady!!!
 
Wesoła i dowcipna pasażerko!
1.Przeciez ty zawsze sie spóźniasz i liczysz na cud...
2.W twoim przypadku musi sie wyciszyć .Na jakis czas.
3.W Pęcicachspokój,psy drzemią jak niedźwiedzie ,ogień w kominku..źle nie jest.
4.Trasa minęła dzielnie.To znaczy była męcząca,ale publiczność nam to wynagrodziła.To były bardzo miłe wieczory .
5.Nigdy  nie jadłam migdałów w białej czekoladzie.Na długo pomabgają?UCZ  SIĘ , NIE GUB NICZEGO I NIE SPÓŹNIAJ SIĘ!!!MU

dla Anuli-spokoj w Pęcicach.Tu odpisuje na listy,ale juz niedługo przeniosę się do łazienki...

23 października 2006

Kochana MU!
 Widzę, że bardzo eksperemetujecie z tłem i kolorystyką w ogóle. Mnie się wydaje, że ładnie by było tak jakoś jesiennie...i bardziej ostro, wyraziście...proponuję czarne tło, białe literki, pomarańczowe i
 zielone odnośniki. Albo pomarańczowe (pastelowe) tło, czarne literki i
 zielone odnośniki. Różowe nie są ładne, ale to oczywiście wg mnie
 ino...każdy ma inne patrzenie, inne rzeczy widzenie...w każdym razie z barwami cieplejszymi było by zwyczajnie przytulniej...Całuję J ps.
 a propos  jesieni to: "KAŻDY LIŚĆ SPADAJĄCY Z DRZEWA UKAZUJE NAM NIECO
 WIĘCEJ
 NIEBA".

J!

1.To nie my eksperymentujemy , tylko zupelnie nieznane mi osoby.
2. Dla każdego inny kolor... inna wielkość czcionki... itp.Może to się
jakoś  dotrze.
3.To prawda .Nieba ci u nas pod dostatkiem .Pozdrawiam MU
(...)

 

Droga Pani MU,
tak mi jakoś smutno od rana. Niby bez powodu, a próbuję się ich na siłę doszukiwać. W ogóle cały ten tydzień był bez sensu. Dobrze, że już się kończy, że zaraz weekend, to może chociaż trochę mi się odmieni. Chyba mnie jesienna depresja łapie i wszystko we mnie opada, jak te liście z drzew. A w odtwarzaczu przez cały dzień "Koncert jesienny". Jak sobie pomyślę, że wiosna za pół roku, to...to w ogóle wolę przestać myśleć. To chyba byłoby z pożytkiem dla mnie samej.
A tak ładnie Pani ostatnio napisała: "Mam dużo szczęścia w zyciu. Mimo tych wszystkich nieszczęść oczywiście...ale bez nich nie doceniłabym szczęścia." - chyba muszę się tego nauczyć, doceniać szczęście przez nieszczęście. Ale to nie takie proste...Bo ja podobno nikogo i niczego nie potrafię docenić i jestem miła tylko wtedy, kiedy czegoś potrzebuję. Tego się dzisiaj dowiedziałam. Po 19. latach w końcu ktoś mi to powiedział. Smutno, bo to chyba nie do końca tak......
Nawet mnie dzisiaj mój własny kot nie lubi. Omija mnie szerokim łukiem, a teraz leży obrażony na moim łóżku, zamiast na moich kolanach jak każdej nocy i nie wdzięczy się do aparatu, w ogóle na niego nie reaguje, co mu się nigdy wcześniej nie zdarzało. Czy zwierzęta, które nie zapadają w sen zimowy też mają jesienną depresję?
Tak dużo, jak teraz, to chyba jeszcze do Pani nie napisałam. No, może nie licząc pierwszego listu. Ale Pani przecież wie, że czasem trzeba się tak wypisać, prawda? Chociaż ten list nie za bardzo teraz pasuje na stronę, bo ostatnio ludzie tam takie ładne i mądre rzeczy piszą, a ja tu wyskoczę z czymś takim. No, ale nic, niechaj będzie...
Jak ja już chcę na tego "Chlip-hopa"!!!!! Dobrze, że zostało jeszcze tylko 6 dni. A ostatnio to była wielce daleka przyszłość. Galopuje to życie...
Pozdrawiam serdecznie i zdjęcie obrażonej Karolinki załączam - gdyby ten wzrok mógł zabijać...
K z Ł
 
K zŁ , która tak dużo to chyba jeszcze do mnie  nie napisałaś!!
 
Najpierw spróbuj pogodzić się  z kotem Karoliną i sama sobie odpowiedz na pytanie do jakiego stopnia nie do końca...pozdrawiam ciebie i kota MU 

 

Urodzinowe karaoke:

Dziękujemy za zdjęcia!!!MU

 

londyn na linii


Kochana MU!
i znow pisze po dlugiej, dluuugiej, dluuuuugiej przerwie.
a to wszystko przez to granie, skrzypce, proby, koncerty, wyjazdy, etc.
ech....

marzenie najwieksze - byc teraz we wloszech.
w wakacje, z powodu absolutnego nadmiaru pracy, sie nie udalo.
ALE - moze w grudniu bede przez dwa,trzy dni w wenecji. co prawda tez w
celach 'graniowych' - zawodowych, ale jednak.

wszystko jakos sie kreci. smutno stwierdzic, ze to dopiero drugi rok w
londynie, a zagralam juz wiecej koncertow niz przez piec lat studiow w wwie.
mniejsze, wieksze imprezy, wszelkie mozliwe zestawy instrumentow, duzo
powaznych propozycji. nie moge narzekac.

ale coz to za miasto dziwaczne. zepsute.
a raczej ludzie. wyspiarze tutaj urodzeni.
ciagle w pospiechu, nieobecni, zapatrzeni w siebie, nie okazujacy emocji,
zaklamani, falszywi, mili wtedy, kiedy cos im potrzebne. a na dodatek
plotkarze okrutni.
oczywiscie nie wszyscy, ale tak znakomita wiekszosc...
i to tak boli, ze nie mozna powiedziec, co naprawde na sercu, ze udawac
trzeba i sie usmiechac ciagle. nawet, jesli gorszy dzien, co przeciez
ludzkie!

a moze to poprostu jesien i robie sie jeszcze bardziej melancholijna i
sentymentalna niz zwykle?:)

na szczescie miejsce znalazlam, gdzie od tego sie absolutnie odrywam -
cambridge.  magiczne miasteczko. cudowne.
nie mam niestety zdjec zadnych, ale nadrobie jak tylko nadarzy sie nastepna
okazja!

a tymczasem przesylam zdjecie mojej mamy(mam nadzieje, ze sie nie obrazi, ze
bez jej wiedzy....!:)) z wycieczki, jaka sobie zafundowala z moim tata.
jak widac, nie trzeba wyjezdzac z polski, zeby znalezc sie w... naszym
ukochanym kraju!:)

mam nadzieje, ze w polsce do wytrzymania. pomimo tego calego politycznego
cyrku, od ktorego glowa boli ( i wierzyc sie nie chce!).

a czy szykuje sie moze jakies karaoke w grudniu?
przylatuje na swieta i cudownie, cudownie by bylo, gdyby akurat cos wtedy w
teatrze polonia....!

a poki co - usciski gorace z londynu!
maria toskanska

p.s. ach, a zdjecie moje - z koncertu laureatow - po konkursie w austrii,
ktory jakims dziwnym trafem udalo mi sie wygrac.

 


Mario toskańska!
1. Dziwnym trafem powiadasz...moim zdaniem ty grasz na skrzypcach wyjątkowo
pięknie!
2.Karaoke w grudniu tylko 11-go.Jak wszystko sie uda.Śpiewamy "Już nigdy",
"Naprawdę nie dzieje sie nic" i "Herbatkę".Przyjedź wcześniej !
3.Z cyrków najbardziej lubie wczesnego Monthy Pythona.
4. Jakoś trudno mi uwierzyc w to ,że w jednym mieście żyją ludzie dobrzy a w
innym nie tak już bardzo.Po prostu na takich trafiłaś...No ale z drugiej
strony ja nigdy nie byłam w Londynie...
5. Też bym pojechała na chwilę do Włoch...
6.Pozdrów rodziców podróżników i miej jak najwięcej satysfakcji z
grania!Całuję Magda


dla Marysi O- nasza ściezka rowerowa...

 

Pani Magda Umer a krzyzowki (pytanie numer 17)

 

Dzien dobry

Pani Magdo - dowiedzialem sie o Pani planach wyjazdowych, ktore dotycza lutego 2007 r. To niby dopiero za kilka miesiecy i w dodatku w nastepnym roku, ale z dnia na dzien ta data bedzie sie coraz bardziej przyblizac.
Postaram sie zatem zrobic wszystko co w mojej mocy aby zamknac ostatecznie sprawe wywiadu jeszcze przez Pani zimowym wyjazdem. A w lutym 2007 r. ostatecznie przekonam sie, czy mi sie to udalo...

17/ Kiedyś na pytanie "co pamięta Pani ze swojego pierwszego występu przed publicznością"odpowiedziała Pani "olbrzymią tremę, którą mam zresztą dotąd, przed każdym występem, a która mija kiedy zaczynam śpiewać". Czy teraz wychodząc na scenie nadal towarzyszy Pani to samo uczucie o którym wspomniała Pani w cytowanej odpowiedzi? Jezeli tak to jak sobie Pani z nia radzi. A jezeli nie - pamieta Pani ten moment w ktorym sie Pani jej raz na zawsze pozbyla?

Wyjatkowego poczatku tygodnia zycze.

Jacek Górski
(D.J.J.A.C.K.)

 
 
Panie Jacku!
 
Ciekawa jestem czy uda sie panu zakończyc ten wywiad przed moim wyjazdem...
 
17/Raz na zawsze ?!Zawsze ją mam ,czasami mniejszą a czasami prawie paraliżującą.Ale najczęściej umiem się mobilizować w ostatniej chwili.Poza tym mi niezwykle pomaga publiczność , od ktorej plynie bardzo dużo dobrych i ciepłych prądów  ,  i sporo wyrozumialości.Publiczność często jest moim terapeutą...  pozdrawiam serdecznieMU

dla pana Jacka Górskiego

 

blooogo tam

 
 
"czemu nie piszecie, toż nie zmienił Wam się blog, piszcie częściej a nie tylko raz na rok"...
 
Z prośbą,
 
Anula
 
 
Anulo!
 
To jest blog cotygodniowy. Juz za chwile będzie następna rozmowa.Ucz się!MU
 
zguba

 
Czasem kradną telefony i portfele, czasem się gubi a innym razem dzieje się i tak i tak. Dziś dzień zguby dokumentnej- czyli dokumentów. Pozostaje legitymowanie się paszportem w sytuacjach koniecznych. Jak to było? "Paszport, bilet, pieniądze"? I w drogę... Tylko poki co się nie da i trzeba być tu a nie tam.
 
Druga Strono- czy to, że ktoś nie umie o czasie, pod linijkę, w przewidzianym tempie w odpowiednim roku... echhh, nie, nie ma pytania. Zmagam się... 
 
 
Anula - czyli zguba
 
Ps0. Kupiłam budzik na bazarze... budzi i podświetla godziny, w nocy wszystko widać. Można by o nim jakąś pracę na temat kiczu napisać. "Budzik jako element kiczu w życiu codziennym" 
Pa3. Czyli odliczanie INDYJSKIE, do biegu, gotowi,start!!!! Tam nie ma pewnie budzików.
 
Anulo!
 
Nie mam  do ciebie siły z tym gubieniem wszystkiego co chwilę...ten budzik przeciez zaraz także zgubisz...MU
p.s.Teraz ludzie ,ktorzy nie gubią telefonów komórkowych mają budziki w ich środkach...
 
 
 
 

 

20 października 2006

 

Droga Pani Magdo!
Pani imieniny to bardzo dobra okazja, zeby przystapic do www.klubu i
 powiedziec Pani cos cieplego :-) Wlasciwie to juz troche jestem w tym
 klubie, bo nadalam charakter MUmisiowi i zaspiewalam dla Pani razem z
 kolezankami. A na wakacje zawsze wyjezdzam z Pani piosenkami w plecaku.
 Tylko jeszcze nigdy nie pisalam... Ciesze sie, ze moglam wziac udzial w przygotowaniu czegos, co sprawilo
 Pani radosc i w samym wieczorze karaoke, takim cudnym, niepowtarzalnym...  Bardzo wzruszyla mnie ostatnia piosenka "Wazne sa tylko te dni..." i ten
 teledysk. Podchodzila Pani do ekranu w takim samym tempie, jak Marek
 Grechuta, zblizaliscie sie do siebie. Spotkanie - pozegnanie... Magiczny wieczor i moja refleksja, ze piosenka, muzyka takie cuda czyni w
 ludziach, którzy jej potrzebuja i szukaja.
 Pani Magdo, zycze samych wiosennych mysli, z zielona trawka w tle,
kochajacych ludzi dookola i wielu malych cudow na codzien. Kasia

Kasiu!
Bardzo sie cieszę że napisałaś do mnie pierwszy raz!Dziękuję za wszystko.Ja
także uważam że ten wieczór był niezwykły.Wyjątkowy.Trochę mi żal,że nie mam
z niego ani jednego zdjecia...MU


 

Bloog

 
A ja tylko chciałam napisać, że pomysł z bloogiem to strzał w 10. Czy ja już kiedyś mówiłam, że Panią uwielbiam? I Pana AP również. Właśnie czegoś takiego brakowało...
Aż mi się spać odechciało po lekturze, ale niestety, uczelnia wzywa na 9:00. No nic, jakoś to będzie, chociaż wstawanie o 7:30 nie jest fajne...  
Niewyspana K z Ł
 
Kz Ł
 
Za chwilę 7.30 to będzie 8.30...pozdrawiam MU

 

Dzien dobry

Pani Magdo - gratuluje trafnosci podjetej decyzji w temacie blogowania na WP. Wiem, ze nie bedzie od tej pory latwo podzielic czasu na ten poswiecony stronie www.magdaumer.pl i ten poswiecony www.chlip-hop.bloog.pl, ale trzymam kciuki za dalsze powodzenie obu przedsiewziec.

A z mojej ciagle otwartej listy proponuje pytanie numer szesnascie:
16/ A czy wiadomo Pani może coś na temat poczynań p. Agnieszki Osieckiej na niwie szaradziarskiej?

Pozdrawiam z polnocy Polski gdzie Zlota Polska Jesien jeszcze wciaz nie odchodzi w niepamiec.

Jacek Górski
(D.J.J.A.C.K.)
 
Panie Jacku z północy Polski !
1. Mam nadzieje że to nie będzie trudne. Zobowiązalismy się do pisania do siebie tylko  raz w tygodniu. 
2. Nic mi na ten temat nie wiadomo.To znaczy na temat szarad w zyciu Agnieszki...
3.Tu , na Mazowsze też wróciła.Każdy taki dzień jak wczoraj i dziś - na wagę złota.Pozdrawiam MU

 

POZWALAM SOBIE NA BEZPOŚREDNIOŚĆ. MAGDO DROGA! BLOG CUDEŃKO!!!!!! ANDRYOU
TEŻ BOSKI! RZEKŁABYM SWOISTE INTERNETOWESPECYFIKUM DLA WRAŻLIWYCH  INACZEJ. I PIĘKNIE SIĘ BĘDZIE CZYTAĆ PRZEZ "PÓŁ ROKU MROKU". WCIĄŻ
 SMUTEK PO MARKU, ALE NA CAŁE SZCZĘŚCIE TYLE DOBREGO I WSPANIAŁEGO NAM ZOSTAWIŁ W SPADKU...!!! A DO TYCH INDII TO KIEDY??? BO W BANGALORE
SZYKUJE SIE PEWIEN SLUB ;) CAŁUJE. JP

JP!

1. Ja także cieszę sie z mozliwości korespondowania z takim
korespondentem...
2.Na szczęście zostawił.Nie mogę się  juz doczekać  płyty Grzesia Turnaua
Jemu poświęconej .
3.Do Indii pod koniec lutego .Ale tym razem zwiedzamy Radżastan i okolice.Do
Bangalore bardzo daleko.Pozdrów piekną pannę młodą
ode mnie -MU

Andryou jako Zorro na karaoke

 

Witam Pani Magdo!
 Dłuuugo nie pisałam więc nie wiem, czy jeszcze Pani pamięta kobietę z
 widokiem na śmietnik. Jak by Pani zapomniała, to się przypomnam:). Żeby
 nie zanudzać to powiem tylko, że borykałam się z pewnymi problemami  edukacyjnymi. Podobno większość studentów pierwszego roku takie ma, ale
jak by to powiedziała młoda lekarka "Już po wszystkiem!". I bardzo dobrze,
 bo szare komórki też pewnie mają swoją masę krytyczną.
 Aktualnie zaczęłam drugi rok ratownictwa i żeby mi się nie nudziło
 pierwszy położnictwa:). Teraz mogę z całą pewnością stwierdzić, że nudzić
 to mi się na pewno nie będzie... Ale warto!

 P.S.
 Przesyłam jeszcze kilka pytań i odpowiedzi padających w polskich
 teleturniejach. Mam nadzieję, że Pani jeszcze ich nie czytała i choć
 trochę poprawią nastrój.

 (Najsłabsze Ogniwo) Pytanie: Jaką wspólną nazwę noszą  popularny batonik i rzymski bóg wojny?
 Odpowiedź: Snickers

 (Familiada)
 P: Potrawa z warzyw?
 O: Kalafior.

 (1z10)
 P: Z czym można puścić zrujnowanego  bankiera?
 O: z dymem
 (...)
 (N.O)
 P: Kupa lub beczka?
 O: (chwila ciszy...) - beczka!
 P: nie, smiechu

 P: Jakim językiem posługuje się większość  mieszkańców czeskiej pragi?
 O: Nie mam pojęcia.

 P: Po jakiej orbicie krąży Księżyc wokół  Ziemi?
 O: Księżyc nie krąży wokół Ziemi.

 P: Jak nazywa się najstarsze drzewo w  Polsce?
 O: Baobab.
 P: Ja się nie pytam jakie zwierzątko ma  pan w domu. Podpowiem, że to jest
 dąb, proszę powiedzieć jak ma na imię. O: Zenon.

 (1z10)
 P: Kto gra rolę Podstoliny w  Zemście?
 O: Janusz Gajos.

 (1z10)
P: Jaka trwa teraz era geologiczna?
O: Atomowa
(...)

 (N.O.)
 P: Nazwa stworzenia, które może mieszkać w  nosie.O: Gil.
 P: Widzę, że znasz się na tej dziedzinie,  może wymienisz inne zwierzę
 które można mieć w nosie?
 O: (pewny siebie) - Koza!
 P: Jesteś prawdziwym specjalistą w tym  temacie.
 ( chodziło oczywiście o muchy w  nosie)
(...)

 (1z10)
 P: Kto spotkał 7 krasnoludków - królewna  śnieżka, czy śpiąca królewna?
>O: Sierotka Marysia.

P: Największy polski gryzoń?
 O: Żubr.
(...)

 (1z10)
 P: Główni bohaterowie "Nocy i dni"
O: Jan i Bogumił.P: To byłoby takie nowoczesne  małżeństwo.

P:Jaką nazwę nosi najsławniejszy polski  żaglowiec?
 O: Kusznierewicz.
 (F)
 P: Co robią koty?
 O: Skakają.

 P.S. II
 Czy ma Pani może zaplanowaną jakąś wizytę w Krakowie?
 Z wirtualnym pozdrowieniem
 Kasia K.

Kasiu K, czyli kobieto z widokiem na śmietnik , ktora borykałaś sie z
pewnymi problemami edukacyjnymi !

1.Poprawiły!mam nadzieje że nie tylko mnie.
2.W Krakowie nie.Po raz pierwszy od wielu lat nie zostałam zaproszona na
festiwal, który sie właśnie odbywa.Bywa i tak.Pozdrawiam MU
 

17 października 2006

 

Pani Magda Umer a krzyzowki (pytanie numer 15)

 

Dzien dobry

Pani Magdo - kiedy 9 pazdziernika rano wspominalem w moim liscie o zmianach w polskim krajobrazie (muzycznym), nie wiedzialem, ze za kilka godzin nastapi w nim tak znaczaca, smutna zmiana...
A ponizsze pytanie urodzinowe tez nie zostalo przygotowane w przeszlosci dokladnie z mysla o publikacji w okresie Pani urodzin, ale los chcial, ze wpasowalo sie zbiegiem okolicznosci wlasnie w drugi tydzien pazdziernika.
Czy to nie za duzo tych zbiegow okolicznosci...

15/„Na początku czułam się jej młodszą koleżanką - obie urodziłyśmy się 9 października, tylko ja o 13 lat później - a po latach dużo starszą siostrą, bo miałam wrażenie, że staję się coraz bardziej dojrzałą osobą, a ona przeciwnie”. Agnieszka Osiecka i Magda Umer. Co jeszcze - oprócz urodzin obchodzonych tego samego dnia - Panie tak najmocniej łączyło?

Jacek Górski
(D.J.J.A.C.K.)


P.S. Magdalena Samozwaniec powiedziala kiedys, ze "Szczescie podobne jest do motyla - nigdy nie goni za czlowiekiem, tylko czlowiek za nim". Pani Magdo - zycze Pani z okazji Pani swieta wiele, wiele , wiele takich wlasnie dogonionych motyli.
 
Panie Jacku!
 
1.Chyba podobna wrażliwość, widzenie "rozdartych drzew" zamiast "krzeseł, ławek i stołów" , wielka ochota na  ciekawe życie i niezależne od nas zmiany nastrojów.Od radości  do rozpaczy, jednego dnia, bez wyraźnych ku temu powodów...to męcząca przypadłość i nie ma na nią lekarstwa .Nie byłyśmy paniami swoich nastrojów. Agnieszka jednak garnęła się do ludzi a ja od nich często  uciekam.To znaczy od ludzi w realu oczywiście...
2. A ja mam wrażenie że to motyle  gonią za mną...Mam dużo szczęścia w zyciu. Mimo tych wszystkich nieszczęść oczywiście...ale bez nich nie doceniłabym szczęścia.Pozdrawiam pana i podziwiam za cierpliwość MU

 

Pani MU,
właśnie się dowiedziałam, że będę na spotkaniu z Panią w sobotę 14.10 w Klubie Nauczyciela :) Już nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że będzie Pani uchwytna "po" na 2 minutki?
Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia
Kinga z Ł.
 
Kngo!

Byłam uchwytna.Juz jestesmy znajomymi.Pozdrawiam MU

 

 

Pani MU,
dziękuję bardzo za wspaniałe i przemiłe spotkanie w łódzkim Klubie Nauczyciela. Bardzo się cieszę, że w końcu udało mi się poznać Panią osobiście. Pięknie było, pięknie :-))
Do zobaczenia w Przechowalni za 1,5 tygodnia
Pozdrawiam serdecznie
K. z Ł.

 

imieninowo

 
Kochana Pani MU,
w dniu imienin życzę Pani wszystkiego, co najlepsze, dużo szczęścia, radości, pogody ducha, siły, i duuuuużo uśmiechu
K z Ł
 
Kz Ł!
 
Dziękuje bardzo-Małgosia U

 

 

Pani Magdo! 

Dziękuję za to,że Pani "sobie jest" w taki... ciepły sposób-i że w tych szerokościach i długościach geograficznych. Życzę SŁOŃCA w każdą niepogodę- wielu ludzi i wiele rzeczy może nim być- przynajmniej przez chwilę."Uświadamiam" ;-) Pani oraz Panom: Poniedzielskiemu i Borkowskiemu, że ponosicie Państwo ogromną stratę- nie mogąc zasiąść po stronie publiczności na TAKIM "Chlip - Hopie" ;-). Egoistycznie życzę  wytrwałości - szczególnie w tym przedsięwzięciu. I w związku z  Państwa "okrutnym" położeniem "do- życzę" jeszcze tylko, żeby życie oddawało Państwu tę mądrość i  ciepło, którym się dzielicie.Jesteście bardzo potrzebni.Wiem,że ten list to jeden z wielu, ale nie o oryginalność tu przecież chodzi. Dziękuję teraz, bo teraz mam szansę

Dwudziesta piąta Wiosna

Dwudziesta piąta wiosno!

Ale nam milo...może ucieszy Wiosnę  wiadomość ,że Wirtualna Polska zaproponowała  nam z Andrzejem prowadzenie korespondencji na swoich łamach. Andrzej zatytułował ją :"Jak trwoga to do blooga"i lada chwila zostanie tam zamieszczona nasza pierwsza wymiana jesiennych mysli...pozdrawiam serdecznie MU  

 

tak to bedzie wyglądało

 

poniedzialkowo

 
Czy po Drugiej Stronie też zimno????? Tutaj koce, termofory, polary- czyli przygotowania do zimy.  Doszły mnie słuchy, że wycieczka do Indii się szykuje i że ktoś chce zostać dłużej...?? Czy to słuszne podejrzenia? Moim zdaniem to nie jest bezpieczny pomysł, tak nie wracać razem ze wszystkimi. niepotrzebnie histeryzuję? Może to były plotki lub pogłoski. Kto wie.
 
Jutro dzień walki! Zamierzam ukradkiem dostać się na wykład "Literatura dla dzieci i młodzieży" samej Pani Papuzińskiej. Limit miejsc podobno wyczerpany, tak mówi internet, ale może cudem, przypadkiem, dziwacznie. Liczę na wyrozumiałość Pani Profesor. Czegoś się trzeba trzymać a taki wykład to nie byle co. A że o godzinie 8...nie ma znaczenia. (tzn. troszkę ma ale nie dużo).
 
 
Z wyrazami głębokiego uznania
Anula- czyli z wiecznej listy rezerwowej
 
Ps0. Wczorajsza Kultura baaaaaardzo wzruszyla, tak siedziałam z winem, kotem i się przyglądałam...
 
 
Anulo z wiecznej rezerwowej!
 
1.Ja także się wzruszyłam, chociaż tego nie widziałam...wina nie zazdroszczę ,ale kota bardzo!
2.8.00 rano , to za chwilę będzie dzisiejsza 9.00 -ta. I zacznij w końcu wcześniej chodzić spać.
3.Chciałabym zostawać w Indiach na coraz dlużej, ale na razie nie mam takich mozliwości.I tak tego miesiąca wyczekuję jak kania dżdżu.Tamto światło daje mi energie na następne miesiące.
4. Tu na razie zimno (podobno od jutra mój mąż zarządza sezon grzewczy)-koce , polary , termofory-cały zestaw.
     Juz jestem troche przeziębiona...pozdrawiam MU

dla Anuli- mój kolega z Indii

 

 

klub nauczyciela podziekowania


 
Witam Pani Magdo!
Chciałam serdecznie podziekowac za spotkanie w Klubie Nauczyciela.Jest Pani wspaniała!

Juz nie moge doczekac sie  koncertu w Przechowalni.

Pozdrowienia z Łodzi
Aleksandra


Wszystkiego Najlepszego z Okazji Imienin!
 
 
Dziękuję!
Mnie także było tam bardzo milo.MU
 

 

Pani Magdo,

Z okazji dzisiejszego Dnia przesyłam orchidee, których Pani nie mogła zobaczyć. Wszystkiego pięknego, spokojnego i ciepłego :-)

Joasia

 

 

Dziekuję!Niech Ci sie dobrze studiuje!MU


 

A ja jeszcze do reportażu Joasi chciałam dołączyć informację, że dzieci Mumisia mają na imię Beza i Sezamek i zostały ochrzczone w Kluszkowcach (już zimą) przez cudowną trzynastkę ośmiolatków, specjalnie na Pani użytek :)))))
 
e!
 
To ważna wiadomość.Pozdrów cudowną trzynastkę.MU
 
 

Wychodzi na to że w roku produkcji "Korowodu" miałam lat 14 ( 7 klasa podstawówki ); Krystyna Brzoskowska jest nie tylko z tubą ale również w charakterystycznym dla niej kozaku z rozwalonym zamkiem .

 
Asiu od Tajaksa!
 
to znaczy że urodziłaś sie w 1958roku.I to znaczy że i dzieci sie starzeją...na naszych oczach...WHY?Ucałuj Tajaksa-MU

 

 

 

Czułe Czytanki: Andersen, niedziela 22.X.2006, godz. 11


 

Czuły barbarzyńca oraz Wydawnictwo Media Rodzina zapraszają na spotkanie z cyklu czułe czytanki

 

 Hans Christian Andersen, Baśnie Andersena, wielkiego duńskiego pisarza, który zasłynął jako twórca baśni, znają wszyscy. Nie wszyscy jednak mieli okazję poznać jego twórczość w formie najbardziej zbliżonej do oryginału. Taką szansę dają trzy edycje Baśni wydawnictwa Media Rodzina po raz pierwszy przetłumaczonych w całości bezpośrednio z języka duńskiego przez Bogusławę Sochańską. Zaletą nowego przekładu jest staranie o wierność Andersenowi, zarówno jeżeli chodzi o język, prosty, oddający zalety ustnej opowieści, jak i nie zawsze przez poprzednich tłumaczy wydobywane wspaniałe poczucie humoru, zmysł satyryczny i komediowy.

Andersena przedstawiamy w kilku odsłonach: jednotomowym wydaniu 29 baśni, trzytomowym kompletnym zbiorze wszystkich 164 Baśni i opowieści wybranych z 18-tomowej edycji dzieł wszystkich wielkiego Duńczyka oraz w audiobookach zawierającym po 19 najpopularniejszych baśni w znakomitej interpretacji Jerzego Stuhra.

Fragmenty Baśni  przeczyta Katarzyna Herman

Patroni medialni: Gazeta Wyborcza, Radio PiN i Dwutygodnik Miś.

Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc w naszej księgarni i klubie, dzieci na czułe czytanki prosimy zgłaszać na adres: poczta@czuly.pl
Każde zaproszenie zostanie przez nas potwierdzone. Prosimy więc podać dokładnie swoje dane kontaktowe.

 

 

4 urodziny czułego - możliwość akredytacji i poprawki w datach oraz nowe matriały

 

Nieustanne Urodziny

 

Jak wszyscy wiedzą, czuły barbarzyńca rozpoczął swój nieśmiertelny żywot 16 listopada 2002 roku.

 

Z tej okazji przygotowujemy Urodzinowy Dzień, a właściwie Urodzinowy Tydzień: wieczory autorskie, koncerty, wystawy i inne rozkosze kulturalne.

Przyjadą na pewno: Sebastiano Grasso, Timothy O’Grady, Krzysztof Bizio, Krzysztof Środa.

Przyjadą być może: Dino Buzzati i Fernando Pessoa.

Zapraszamy również Stanisława Ignacego Witkiewicza z okazji wystawy plastycznej i premiery sztuki Nadobnisie i koczkodany.

Prozę Raymonda Queneau rozpisała na nuty Karolina Wojaczek, która w czułym barbarzyńcy zagra urodzinowy koncert wiolonczelowy.

Przyjadą poeci słowaccy, ponieważ dowiedzieli się, że właśnie została wydana w Polsce Antologia słowacka.

 

Warszawa będzie jedynym polskim miastem, w którym swój koncert zagra Kepa Junkeranajsłynniejszy baskijski muzyk urodzony w Bilbao,

grający na akordeonie diatonicznym (baskijska trikitixa).

 

 

 

Współpracował m. in. z baskijską grupą Oskorri, jest laureatem ważnych nagród muzycznych

(m.in. był nominowany do Latin Grammy Award 2002 i BBC World Music, otrzymał Latin Grammy Award 2004).

Ma w swym dorobku współpracę z wieloma wybitnymi muzykami m.in.

The Chieftains (Irlandia), Andreasem Vollenweiderem, La Bottine Souriante (Quebec), Carlosem Nuñezem (Hiszpania).

Jego kompozycje to mieszanka tradycyjnej muzyki ludowej z współczesnymi brzmieniami.

Więcej szczegółów na stronie o artyście: www.kepajunkera.com

 

Miejsce realizacji projektu: Radiowa Trójka

Czas: 18 listopada 2006 r. g. 20:00  (ok. 90 min).

W koncercie udział wezmą Dorota Miśkiewicz, Stanisław Soyka, Karolina Wojaczek

Bilety w cenie 150 zł do nabycia w kasie czułego barbarzyńcy oraz e-mailowo: redakcja@czuly.pl

 

Inne atrakcje Urodzinowego Tygodnia wyjawimy wkrótce. 

 

Weź udział w konkursie anno d.oro - wygraj ze zmarszczkami

 
 

 

Droga Ziajo!

 
A ja nie chcę wygrywać ze zmarszczkami.Lubię je.
Pozdrawiam MU

 

Droga MU,

 z okazji imienin życzę: zdrowia, zdrowia, zdrowia, bo jestem jego wielką
> fanka, uśmiechu, bo też powoduje że człowiek zdrowszy, miłości, bo...no ta
może dla serca mniej zdrowa, ale inaczej życie byłoby nudne:), łez, ale
 tylko z radości (bo to zdrowe dla oczu) i  wspaniałych chwil z dala od
 szarej codzienności. Słoneczka także,  co by nam tu wszystkim cieplej
 było. To wszystko ode mnie i od mojej znanej już Pani przyjaciółki IP.
 Cieszymy sie że Pani jest, a my dla Pani.
 Z serca
 Skandynawska
 PS. W prezencie zdjęcie wspomnieniowe.



Skandynawska!

Ja także się cieszę , że jeszcze jestem.Tyle tych odchodzeń
dookoła...Bądźcie mi zdrowe , młode i szczęśliwe-Małgorzata U
>p.s.ale bylo miło w tym Sopocie...

 

www.klub

Dziękuję!!!!
 
to juz zaloga musi zadecydować, czy to możena zamieścić w listach , czy gdzieś indziej...tam gdzie nagrania .POzdrawiam !MU

 

 

 

SKAZANI NA PECH
> Przed nami najbardziej pechowy dzień w roku, 13 w piątek
> Nie dość, że 13 dzień miesiąca, to jeszcze piątek. To połączenie
> przyprawia jedną czwartą Polaków o dreszcze. Ale są tacy, dla których
> feralny „piątek 13” wypada znacznie częściej, niż wynikałoby to z
> kalendarza. Pech – jak przekonują – to wierny towarzysz ich życia
(...)
> Pechowcami najczęściej zostają pesymiści. Wpadają oni w pułapkę
> samospełniającej się przepowiedni. Przekonani o tym, że ich działanie i
> tak skończy się klapą, nie przykładają się do niego i rzeczywiście ponoszą
> porażkę. – Utwierdza ich to w mniemaniu, że prześladuje ich zły los, że
> nic im się nie udaje itp. Po pewnym czasie niepowodzenia kumulują się i
> pozostaje wrażenie, że los uwziął się na nich. Takie błędne koło myślenia
> odgrywa niebagatelną rolę w przypadku pecha – ocenia dr Heidtman, autorka
> książki „W zgodzie z sobą, w zgodzie z innymi”.
>
> Brytyjski psycholog Richard Wiseman, autor książki „The Luck Factor”
> („Czynnik fortuny”), przeanalizował cechy osobowości szczęściarzy i
> pechowców. Tych ostatnich charakteryzowały nerwowość, wpadanie w popłoch,
> schematyczne myślenie i trudności w nawiązywaniu relacji towarzyskich.
> Farciarze byli przede wszystkim ekstrawertykami, czyli osobami otwartymi,
> zainteresowanymi światem zewnętrznym, towarzyskimi, aktywnymi i
> praktycznymi. – Są trzy sposoby, na jakie ekstrawertyczni szczęściarze
> zwiększają prawdopodobieństwo szczęśliwych zbiegów okoliczności w swoim
> życiu. Są to: spotykanie dużej liczby ludzi, atrakcyjność towarzyska i
> utrzymywanie znajomości z innymi ludźmi – przekonywał Wiseman. – Wybrańcy
> fortuny na przykład uśmiechają się dwukrotnie częściej i utrzymują
> ściślejszy kontakt wzrokowy niż nieudacznicy, co owocuje liczniejszymi
> kontaktami towarzyskimi, a tym samym zwiększeniem liczby korzystnych
> okazji.
>
> Pech zwykle omija ludzi kreatywnych, gdyż wpadają oni na nietypowe
> rozwiązania, które otwierają przed nimi nowe możliwości i ułatwiają
> zabłyśnięcie w pracy (co z kolei skutkuje awansem finansowym). Rodzi się
> natomiast w głowach osób, które nie mają poczucia wpływu na własne życie.
> Są niepewne, zagubione lub zbyt leniwe, by wziąć swój los we własne ręce.
> Tłumaczenie, że to okoliczności zewnętrzne rujnują nasze plany, jest
> wygodniejsze niż przyznanie, że sami nawaliliśmy.
>
> Nikt nie rodzi się pechowcem
>
> Według prof. Ewy Trzebińskiej, psychologa, to, co nas spotyka, w znacznym
> stopniu zaprogramowane jest w naszym umyśle. Niektórzy mają wdrukowany
> wręcz program pechowca. Prof. Trzebińska powołuje się na badacza – Erica
> Berne'a, który na podstawie wieloletniego doświadczenia klinicznego
> stwierdził, że każdy z nas ma w umyśle tzw. skrypt życiowy określający,
> kim jesteśmy, do czego dążymy i jak to osiągamy. Powstaje on w
> dzieciństwie. W zależności od doświadczeń nabytych w tym okresie, skrypt
> może być konstruktywny lub negatywny, czyli przegrywający. Ten ostatni
> charakteryzuje pechowców. Na nieszczęście osoby wyposażone w niego nie
> zdają sobie sprawy z tego, że same są źródłem swoich cierpień.
>
> Co więcej, człowiek – mówiąc potocznie – nastawiony na pecha, nauczony, że
> w życiu może go spotkać tylko przykra niespodzianka, zwykle nie potrafi
> przełamać takiego myślenia. – Takie osoby muszą odciąć się od myślenia, że
> świat sprzysiągł się przeciwko nim. Powinny racjonalnie i pragmatycznie
> przemyśleć swoje wpadki. To trudny proces i niewielu pechowców przechodzi
> na jasną stronę życia – przyznaje Joanna Heidtman.
(..) Pech ciąży tym bardziej, że jego ofiary często są skazane na izolację
społeczną. Wprawdzie wnoszą radość swoimi nieszczęściami do uporządkowanego
życia szczęściarzy, ale większość osób instynktownie odsuwa się od
pechowców.
>
> – Bycie z ludźmi wymaga współdziałania, a to jest niemożliwe, jeśli jedna
> ze stron ponosi same klęski – tłumaczy Joanna Heidtman.
>
> Wychodzić z domu czy nie?
>
> Piątek 13, jeśli staje się pechowy, to głównie z powodu naszego
> nastawienia. Od lat przecież wmawiano nam, że to najgorszy dzień w roku i
> należy mieć się wtedy na baczności. Nawet nowojorska giełda odnotowuje
> wówczas spadek transakcji o ponad połowę, gdyż klienci boją się podejmować
> ryzyko. Ewa Galas, która komentowała kampanię prezydencką z punktu
> widzenia numerologii, przestrzega przed demonizowaniem tego dnia. – Nie ma
> on specjalnego wpływu na los człowieka – mówi numerolożka. – Co innego,
> jeśli ktoś przyjdzie na świat właśnie 13. Taka osoba częściej niż inne
> boryka się z problemami zawodowymi. Ma pracę ciężką i trudną, ale zmaganie
> się z nią z czasem przynosi pozytywne efekty. Trzynastka w dacie urodzenia
> jest jednym z czynników określających charakter, ale nie ma decydującego
> znaczenia dla osobowości – zastrzega.
>
> A jednak nawet Samuel Beckett, urodzony w piątek 13, nie oparł się
> pokusie, by winą za swój ponury żywot i nieudane pożycie z kobietami
> obarczyć trzynastką.(...)
>
> Racjonalista może sięgnąć po bardziej wymierne dane weryfikujące rzekomo
> pechowy piątek 13. Edyta Grabowska, rzeczniczka pogotowia ratunkowego,
> zapewnia, że tego dnia medycy nie mają więcej pracy, a liczba wypadków nie
> wzrasta w tajemniczy sposób. – To normalny dzień. Więcej wezwań mamy z
> powodu niesprzyjającej pogody niż pechowej trzynastki – przekonuje.
>
> Nie zmienia się także liczba interwencji u medycznych histeryków, czujnych
> wobec wszelakich okoliczności. – Poziom ich nasycenia jest stały i nie
> zależy od daty w kalendarzu – dodaje Edyta Grabowska.
>
> Jeśli więc w piątek 13 dopadnie nas pech, zastanówmy się, czy sami go
> sobie nie zafundowaliśmy.
(...)
> Adrian White, psycholog z Uniwersytetu w Leicester w Wielkiej Brytanii,
> opracował mapę szczęściarzy i pechowców. Okazało się, że tych pierwszych
> najwięcej jest w Danii. Największymi pechowcami na Ziemi czują się zaś
> mieszkańcy Burundi oraz Kongo i Zimbabwe. Polska uplasowała się na 99.
> miejscu. Więcej niż u nas pechowców zarejestrowano na Słowacji, w Rosji,
> na Litwie, Ukrainie i Białorusi.
> Po przebadaniu ok. 80 tys. osób ze 178 krajów wyszło na jaw, że im większe
> państwo, tym bardziej nieszczęśliwi mieszkańcy.
>
> Z sondażu OBOP wynika, że co czwarty z nas wierzy, że trzynastka przynosi
> pecha. W kulturze zachodniej trzynastka symbolizuje dysharmonię,
> katastrofę, śmierć, ruinę, zdradę. Dla osób, które wolą nie kusić złego
> losu, hotelarze pomijają 13 piętro i nie numerują tak pokoi. Ukłonem wobec
> przesądnych pasażerów linii lotniczych jest brak miejsc o numerze 13 w
> samolotach. W niektórych regionach Francji nie znakuje się domów
> tabliczkami z tą liczbą. We Włoszech natomiast nie występuje ona w różnego
> rodzaju grach loteryjnych.J

J!

Dobrze że przeczytałam ten list już po trzynastym...skąd ty masz te
wiadomości...?pozdrawiam MU

 

 

 

 

 

 

 

11 października 2006

 

Urodziny


Thank YOU!

 

Życzenia

 
Pani Magdo  kochana najlepsze życzenia prosze przyjac w dniu swoich urodzin/Pozdrawiam
Barbara
 
Dziekuje bardzo!MU

 

Dzwonki na urodziny

 
Droga Pani MU!
Byłam dziś w moim lesie i na łące........Było wietrznie, jesiennie, październikowo...... darły się sójki, pewnie udawały, że się wybierają za morze........ Yoko szalała w bukowych liściach.........ale na łące znalazłam ostatnie oznaki lata, liliowe dzwonki........przesyłam je Pani na urodziny z najlepszymi życzeniami....
Przesyłam urodzinowe uściski...............gk
 
GK!
 

 

Dziękuję!MU

 
 

Pani Magda Umer a krzyzowki (pytanie numer 14)


 

Dzien dobry

Pani Magdo - dzisiaj rano ogladalem na Polonii powtorke programu z cyklu "Biografie" o Agnieszce Osieckiej. Spodobala mi sie m.in cytowana przez sama p. Agnieszke wypowiedz p. Krzysztofa Komedy o bohaterce programu jako "nieodlacznym elemencie polskiego krajobrazu". I nawiazujac przy okazji do Pani ostatniej odpowiedzi - zmienia nam sie ten polski krajobraz, oj tak bardzo szybko zmienia...

14/ A nomen-omen dokładnie dwadzieścia lat później na deskach opolskiego amfiteatru odbył się koncert „Zielono mi” z piosenkami Agnieszki Osieckiej, który w lipcu 2006 r. powtórzyła w sporych fragmentach (szkoda, że nie w całości) TVP Kultura. Jakie komentarze docierały do Pani po tegorocznej reemisji tego wspaniałego opolskiego występu?

PPPPP - pierwsze pazdziernikowe poniedzialkowe przedpopudniowe pozdrowienia

Jacek Górski
(D.J.J.A.C.K.)
 
Panie Jacku!
 
Mam wrażenie że ludzie lubia ten koncert .Poza tym oglądaja go także coraz mlodsi ludzie.To najważniejsze...pozdrawiam tylko i sie nie rozpisuję, bo tak mi dzisiaj smutno...MU


 

 

 

Kochana MU!

19-22 pazdziernik to czas "SMAKU". Już po raz 28 spotkają się wszyscy młodzi (duchem) twórcy- autorzy i kompozytorzy.Od początku istnienia imprezy przyjmowane są  r ó ż n e g o  rodzaju piosenki, byle z charakterem!  i twórcy, którzy mają coś ciekawego do ... wyśpiewania. Te spotkaniea zawsze uskrzydlają i dolewają oliwy do ...”wewnętrznego ognia, dzięki nim można nabrać większej pewności siebie w swoich twórczych marzeniach. I zawsze towarzyszy magiczna „myśliborska atmosfera”. Ja to sprawdziłam osobiście:) Na smaku jest po prostu faaaantastycznie!:) Tak wygląda plakat: XXVIII Ogólnopolskich Spotkan Młodych Autorów i Kompozytorów Piosenki i MOK w Myśliborzu, gdzie odbywają się warsztaty i koncerty. Zasyłam w załącznikach i pozdrawiam bardzo cieplutko w tę jesienną noc.

Ps: "Często jest tak, że pada deszcz. często jest tak, że jest nam źle, często jest tak, że jest różna pogoda na nasze dni. Chciałbym bardzo, jak skończy się SMAK, żeby padał deszcz, bo wtedy nie będzie widać moich łez! " - Jacek Daszek Daszyński z miasta Łodzi

 

                 MAREK GRECHUTA NIE ŻYJE- NIE WIERZĘ!!! CZUJĘ
                 WIELKI SMUTEK, BARDZO BĘDZIE GO BRAKOWAĆ NAM
                  TUTAJ POD TYM WIELKIM DACHEM NIEBA...j.

J!

Będzie.MU
 

 

 

Kochana MU!

Dziś zmarł wielki artysta Marek Grechuta, jak żyć? (*)(*)(*)

 

            Spieszmy się

Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie ze nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak uroczystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stad odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się nie umierać
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i co co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza

 

Jan Twardowski

ANia

 

Są takie jakieś magiczne daty - dziś urodziny Twoje, Agnieszki Osieckiej, dzień odejścia Marka Grechuty... . U mnie w rodzinie jest tak z '19-stką'; 19 września urodziła się moja Mama, 19 grudnia odeszła Jej Matka; 19 grudnia urodziła się Mamy bratanica... . Na 19-go grudnia miałam wyznaczony termin porodu...  Żałuję że nie będę dziś z Tobą na Karaoke, muszę iść z Tajaksem do lekarza. Byłoby mi jakoś lżej... . Przesyłam zdjęcie Tajaksa na tle zalewowych baraków. Zaczął żeglować. Całuję mocno - asia j.
 
Może dam radę na następne Karaoke
 

 

Asiu J!
 
Daj radę.Caluję MU

 

 

Wielki smutek i żal. Płaczę. Odszedł Marek Grechuta.

 
Asiu!
 
Wszyscy placzą.Wszyscy, których znam.MU

 

zdjęcie Marka w 72 roku to właśnie plan Korowodu
 
Asiu!
 
No wlasnie.A ta pani z tubą to reżyser "Korowodu"-twoja mama Krystyna Boguslawska(wtedy Brzostowska).Ile ty mialas wtedy lat?MU

 

 

Najukochańsza Pani Magdo!

W Dniu Urodzin życzę Pani dużo zdrowia, pięknych chwil, nadziei w sercu oraz rzeczywistości piękniejszej od marzeń! Dziś.. Jutro.. Zawsze..

 

asia

 

PS. przesyłam kwiatek urodzinowy

 

 

 DZIEKUJĘ!!!MU

 

historia MUmisia

 

Czas na kolejny foto-reportaż :-).

Kiedy jeszcze przed Sopotem pojawił się termin październikowego Karaoke rozdzwoniły się telefony i zawrzało na gadu-gadu :

-          widziałaś, datę Karaoke w październiku?

-          Tak, trzeba coś wymyślić

-          Trzeba

-          Jeszcze dużo czasu, ale może ...... i tu padały propozycje :-)

Sopockie spotkania sprzyjały krystalizowaniu się planów. Dlatego też właśnie wtedy tak wypytywałam które piosenki Pani wybrała na październik. Po wakacjach ukazały się również piosenki i przygotowania się nasiliły.

Podczas gdy jedna z nas wymyślała tekst, dwie inne skierowane przez jeszcze kolejną odwiedziły pewien sklep z materiałami. A było to tuż przed Grudziądzem.

Tak wyglądał MUmiś  w wersji mocno wstępnej:

 

Potem był Grudziądz i pozwoli Pani, że uzupełnię teraz lukę w poprzednim reportażu – mianowicie w niedzielę po śniadaniu grupa zabrała się do pracy mocno twórczej:

Ktoś zajął się wycinaniem i odrysowaniem wykroju, przygotowanym wcześniej przez innego Ktosia:

 

 

Potem nastąpiło wycinanie i jednoczesne tworzenie tekstu piosenki w wersji 00001:

 

 Bardzo nam się miło i wesoło współpracowało. Jednak na szycie zabrakło czasu, więc była okazja do kolejnego spotkania integracyjnego połączonego z szyciem MUmisia oraz próbą generalną tortu bezowego.

 

Podczas gdy bliźniaczki kolegę MUmisia zszywały:

 

Jedna koleżanka nie bacząc na spojrzenia pełne politowania wycięła i uszyła serduszko. Bo MUmiś serduszko mieć musi. I ma, a w nim zostało zdeponowane mnóstwo Ciepłego i Puchatego do Pani dyspozycji.

 

Potem nadszedł czas na uszki

i główkę, którą zajęły się Świerszcze, bo to odpowiedzialne zadanie.

 

 

W taki oto sposób MUmiś został powołany do życia, a Kasia nadała mu charakter, czyli wyraz twarzy oraz zadbała, aby nie było mu zimno.

W międzyczasie odbyło się jeszcze jedno spotkanie mające na celu świętowanie rocznicy strony www, ale przede wszystkim próbę śpiewu. Szczęśliwie w mieszkaniu był wtedy tylko kot – przeżył, choć kiedy wychodziłyśmy nie chciał się nie tylko pożegnać, ale nawet pokazać :-).

Pani Magdo, nie tylko serduszko MUmisia jest pełne Ciepłego i Puchatego, ale cały misiek został uszyty z naszych dobrych życzeń i ciepłych myśli. Gdyby zdarzył się jakiś słabszy dzień, to polecam wyjęcie Mumisia spod łóżka, czy z szafy, lub innego miejsca przechowywania i spojrzenie na niego, a nawet dotknięcie – pomoże na pewno!

Jeszcze raz WSZYSTKIEGO DOBREGO! :-)

Joasia

 

BARDZO MNIE WZRUSZYŁYŚCIE! DZIĘKUJĘ!!!MU

 

 

Kochana Pani Magdo, powiedziała Pani: „ja dziś nie zasnę” – ja też nie mogę :-). To był piękny wieczór, ja dziś pragnęłam najbardziej, aby Pani wyszła z teatru szczęśliwsza. Wiele razy ja byłam szczęśliwsza dzięki Pani, nie tylko po Karaoke... Chyba moje marzenie się spełniło. I oczywiście ja również czuję się dzięki temu bardziej szczęśliwa.

Ja też się wzruszyłam, kiedy Pani synowie śpiewali, pomyślałam wtedy, że musi Pani być cudowną Mamą (...)

Idę poczytać, może jednak uda się zasnąć. Dobrej Nocy.

Przytulam jeszcze urodzinowo :-)

Joasia (ciągle marząca o Botanicznym z Panią )
 
Joasiu!
 
taki wieczór, tyle wrażeń.I  mam cudownych synów...i przyjaciół...i publiczność...dziekuje MU

Mateusz i Franek



Droga Pani Magdo,

 jakie to jest ogromne szczęście sprawiać innym przyjemność, mam
 ochotę napisać, że nawet Pani sobie tego nie wyobraża, ale na pewno
 Pani sobie wyobraża. Myślę, że wczorajszym występem zrobiłyśmy
 również sobie ogromną frajdę, chociaż zupełnie nieoczekiwanie.
 Wzruszeń dla Pani było co niemiara, koncert zresztą wspaniały i mam
 nadzieje, że nasza cząstka współgrała z całością no i że też się
 przyczyniła do uśmiechu i do tego, jak mawia Joasia, że "Pani
 wróciła do domu szczęśliwsza". Był to dla nas dzień szczególny i
 przygotowania zaczęły się już w sławetnym Grudziądzu. Szycie misia,
 pisanie słów do "Widzisz małej", która została przemieniona
 na "Widzisz Magdę", rozmowy, rozmowy, rozmowy, ustalanie szczegółów.
 Potem, jak dowiedziałysmy się o śmierci Pana Marka, miałyśmy od tego
 odejść, ale wieczór pozwolił kontynuować i myślę, że tak lepiej, bo
 Pani mimo wszystko uśmiechała się, a to był nasz cel.
 Chciałam tylko napisać, że jestem Szczęśliwa Pani Magdo, że Pani
 była szczęśliwa. Przytulam najmocniej i przesyłam tekst, który
 przecież Pani posiada w postaci, że tak napisze materialnej.

 Pozdrawiam i jeszcze raz najlepsze życzenia
 Skandynawska

 Widzisz Magda

 Miałaś wtedy 4 lata mniej,
 gdy internet wchłonął Cię.
 Teraz cały świat o Tobie wie
 i e-maile Tobie śle.
 A my dzisiaj zaśpiewamy w głos
 choć w nutach mol a w sercu dur.
 Wnet tu zjeży się niejeden włos,
 gdy usłyszy ten nasz chór.

 Widzisz Magda, jak to jest,
 tyle serca, taki gest. x2

 Dziś najlepsze swoje myśli śle
 www-klub strony Twej,
 żeby Ci nie było Magdo źle,
 dobry humor zawsze miej,
 uśmiech, wiarę w ludzi i ten świat,
 niech Cię słonko budzi wciąż,
 niech Cię kocha dzisiaj każdy kwiat,
 Świerszcze, reszta, no i mąż.

 Widzisz Magda, jak to jest,
 tyle serca, taki gest. x2

www-klubie strony mej!

Byłyście wspaniałe.Dziękuje bardzo, bardzo MU



 

urodzinowo

 
Kochana Pani MU,
będę mało oryginalna, ale życzę Pani po prostu
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO
i przesyłam wirtualne niezapominajki - prawdziwe w Łodzi 26.10, ale pewnie nie znajdę o tej porze roku, to coś innego ;-)))
Pozdrawiam serdecznie
Kinga z Łodzi

 
K z Ł!
 
Dziękuję!!!MU

 

Pani MU Kochana,
dlaczego tacy ludzie tak szybko odchodzą? Agnieszka Osiecka , Jeremi  Przybora, teraz Marek  Grechuta...Chyba Pan Bóg chce mieć u siebie też dobrych ludzi.
Żal ogromny i wielka strata dla polskiej muzyki
Kinga z Łodzi
 
I co ja mam ci na to odpowiedzieć...MU

 


 

Droga MU !

 

Wszystkiego najlepszego !!!!!!!!!

 

Jak ja bym chciał być teraz na karaoke w Poloni... Ale tam musi być fajnie...

Przesyłam zdjęcia z PoO z Prania i Warszawy (byłem na koncercie galowym - wygrałm bilet:) )

 

 

Następny Wielki człowiek odszedł  z tego świata, a właściwie chyba  nie odchodzi sie tak do końca stąd ... Marek Grechuta - poszedł na bal do Agnieszki...

 

 

Pozdrawiam

Łukasz B z Mazur

"Gęś pod uśmiechniętą MU"

"Pierwsze Tłoczenie na Zielonej Scenie"

To zdjęcie bardzo lubię. Jest takie... liczące :D

"W lewo zwrot!"

"4 NOSY, SZARAWE NOSY"

A to zdjęcie jest takie świetliste!!!

 

Lukaszu B z Mazur!

Dziękuje za życzenia i zdjęcia.Bardzo ..MU

 

"Pod jednym znakiem urodzeni
   idziemy przez labirynt miast,
   wciąż mamy bliżej do jesieni,
   ale pozostał w oczach blask..."
 
Droga Pani Magdo,
przed godziną rozpoczął się jakoś tak niepostrzeżenie dzień naszych - Pani, wspaniałej, niezapomnianej Agnieszki , Rysia Rynkowskiego, wielu, których nie znam i moich własnych - urodzin.
Płyną więc prosto z serca najlepsze życzenia - zdrowia, pogody w czas niepogody, przede wszystkim zaś tego, by nie znikał z oczu blask...
Pozdrawiam, Maria

 
To i ja życzę wszystkiego najlepszego!MU

 

Pani Magdo Kochana....
 właśnie powaliła mnie na ziemię wiadomość o śmierci Marka Grechuty....
 płakać mi się chce przeogromnie mocno.....
 ...źle...tak strasznie mi źle....znów chcę krzyczeć ale nie wiem  gdzie...do kogo..... ;(
 Melisssa....
 

Melisso!

Gdziekolwiek i dokogokolwiek..pozdrawiam  MU

 

chmurka


Droga Pani Magdo
Byłam wczoraj na karaoke i bardzo spodobała mi się piosenka z tekstem Pana
Andrzeja Poniedzielskiego: Trzymaj się swoich chmur. Chciałam ściągnąć
podkład muzyczny ze strony teatru, ale już go nie ma. Bardzo mi na tym
zależy, czy była by jakaś możliwość żebym dostała ten podkład?
Wczoraj po raz pierwszym pozostałam nie zauważona przez całe karaoke, hehe.
W końcu nadszedł ten niechciany przeze mnie okres, czyli 5 rok studiów,
pocieszam się tylko tym, że za parę miesięcy będzie już po wszystkim a, że
czas szybko leci to to już niedługo. Problem tylko cały czas tkwi w
badaniach na pacjentach kardiologicznych, idzie to bardzo wolno i jak do tej
pory udało mi się zbadać 9 osób i zostało jeszcze 51. Może Pani Prezes ma
ochotę zbadać trochę osb w szpitalu na Banacha, pamiętam, że mój temat
wzbudził duże zainteresowanie :-).
Pozdrawiam
Maria Rutkowska

Mario R!
Ja nie mam tego podkładu;musisz poprosic ludzi z teatru.A piosenka piekna ,
jak mało ktora.Badaj i kończ studia.MU


 

Z okazji urodzin


 Kochanej MU z okazji urodzin ...
 samych pięknych chwil
 słonka
 fascynujacych podróży
 pamiatek w postaci fotografii słodkich bez bez wyrzutów
> i jeszcze słodszego lenistwa
> życzy już etatowa szkolna psycholożka z Gdańska

 P.s. Serdeczności dla Załogi

Etatowa psycholozko z Gdańska!

Dziękuję!!!MU

I załoga pozdrawia...

 

Sto lat!


Szanowna Pani,

Serdeczne zyczenia urodzinowe od przypadkowego goscia
strony internetowej i milosnika szczerego.

Wojciech Skrodzki


Przypadkowy gosciu!!!

Bardzo dziekuje-MU

 

na Pani swieto 9.X

Pani MU, usercowiona..

... *** ciepla i dobroci *** ...

niech sie Pani zyje wsrod kochania..

niech sie zyje prawdziwie..

zdrowia..

a takze PODZIEKOWANIA  mooocne!!!

***

paulina z lipowej(ustron) z grodzkiej(krakow) z miodowej(warszawa)
 
DZIĘKUJĘ!!!MU


 


 

"I tak niewiele wiemy o tym świecie"

 
Nie ma jak u Mamy...
 
I dostałam dziś odpowiedz na pytanie co to znaczy być dobrą mamą! WAżNE!!!!!!!!!!! Wszystko dzięki urodzinom!!!!! Dziękuję! Kiedy prawie 3 lata temu przyszły wieści od B, że dziecko, że żona, miałam ochotę krzyczeć : NIE! Nie rób tego, tacy jak my nie powinni mieć prawa do zakładania rodziny. A teraz? Kazałam mu zrobić ciepłą zupę i zagrać jutro z dzieckiem w krykieta. Cała reszta ma jakby mniejsze znaczenie.
Pomidorowa, scrabble -- to się liczy
Na dzisiejszej lekcji jakoś nie byłam skupiona, "nosiło mnie" z przyczyn takich, że sama nie wiem... Marek? "Tyle było dni do utraty..." Kiedyś w Monarze słuchano tego nieustająco, nie wem jak teraz... Przypomina się, wszystko się potwornie przypomina. Młodzieńcze "Będę ratować świat", "będę wyciągać ludzi", "będę kimś"- taka przykrywka do tego czego nie chciałam widzieć, połączona z naiwnością "głupią jak jej 17 lat".
 
To ja może teraz nadrobię lekcje aby nie mieć zaległości...posłucham, wysłucham i zanucę pod nosem.
 
A - czyli zmętlikowana
 
Ps0. Najwększa radość z tego, że święto było świąteczne!!!!!!!!! Mimo wszystko. I że tak pięknie, tak ludzko. 
 
Zmętlikowana!
 
Jedni umierają , inni maja urodziny.Widocznie tak miało byc...MU

ARCHIWUM