W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.


22 października - Piosenki Kabaretu Starszych Panów - M.Umer, A.Poniedzielski, Chór UW - Kutno
25 października - Chlip Hop - Poznań
26 października - Chlip Hop - Łódź
27 października - Chlip Hop - Poznań

 


Jest możliwe, iż podczas zażegnanej już awarii poczty jakieś listy przepadły. Przepraszamy.

Załoga

 

6 października 2006

 

Witamy Serdecznie !
Droga Pani Magdo zwracamy się z wielką prośbą do wszystkich ludzi dobrego
serca, którym nieobojętne jest dobro dzieci.
Serdecznie prosimy o przekazanie przedmiotów na aukcję, która odbędzie się
na Balu Charytatywnym na rzecz Miejsko-Gminnego Przedszkola w Leśnej.
Wszystkie pozyskane środki przeznaczamy na remont sal i ich wyposażenie.
Akcja ta  dzięki ludziom dobrego serca organizowana jest już po raz drugi i
dzięki niej udało nam się wyremontować i wyposażyć dwie sale i filtr
żłobkowy.
 W naszym małym miasteczku funkcjonuje jedno przedszkole, do którego
uczęszczają dzieci z okolicznych miejscowości. Miasto i jego mieszkańcy są w
większości niezamożni. Sytuacja ta spowodowana jest dużym bezrobociem i
brakiem w okolicy większych zakładów pracy. Aby uprzyjemnić dzieciom pobyt w
przedszkolu wspólnie z pomocą Pani
 możemy stworzyć naszym dzieciom „Przedszkole Marzeń”. Uśmiech i wdzięczność
małych dziecięcych serduszek będzie największym podziękowaniem i wyrazem
szacunku dla daru  wielkiego serca. Bardzo prosimy o kontakt czy zyskamy
Pani wsparcie.
Z wyrazami szacunku: Dyrekcja, personel i dzieciaki.
Nasz adres: Miejsko-Gminne Przedszkole w Leśnej
ul. Świerczewskiego 42
59-820 Leśna Tel. 075 72 11 289
e-mail: przedszkole1-78@o2.pl
P.S. Dołączamy zdjęcie naszego Przedszkola


Przedszkolu w Leśnej!


Wesprę i namawiam innych do tego samego!Śliczne to przedszkole...a gdzie
jest ta Leśna ?Pozdrawiam MU


 

"zaświadczenie z miejsca pracy"

 
Wymarzone miejsce pracy...
 
 
Z takiego miejsca pracy to mogłabym nawet i "zaświadczenia" załatwiać. Niech to będzie wizytówka Wczoraj, trawy,berka, nauki pesto...
A dziś wracymy do lajf. Zapisy, wpisy, dziecko, deszcz, podniesiony głos- który powoduję alergię, ucieczki (nie wycieczki).
 
Anula Kłamczucha pod wpływem tlenu.
 
Klamczucho pod wpływem tlenu!
 
Ty najpierw skończ te studia .Co z telefonem?MU

 

Pani MU,
to znowu ja, ale na chwilkę. Napisała mi Pani w odpowiedzi:
"Do zobaczenia w Łodzi(14 go albo 26 go października)_MU"
więc w związku z tym posiadam pytanie, co to za okazja tego 14., bo, oczywiście, nie chciałabym przegapić spotkania z Panią.
Pozdrawiam
Kinga z Łodzi
 
 
Kingo z Łodzi , która posiadasz pytanie !
 
14-go to może byc coś w rodzaju imprezy zamknietej."Mistrzowie języka" , czy cos w podobie...A 26-go CHlip -Hop w Przechowalni,ktora wlasnie obchodziła swoje dzielne dziesięciolecie!Pozdrawiam MU 

 

 Ja już dzisiaj ostatni raz, obiecuję. Znalazłam tylko w ostatnim "Tele Tygodniu" taką relację z koncertu finałowego PoO:
 
 Magia piosenek nieżyjącej od dziewięciu już lat Agnieszki Osieckiej nie przemija. Przekonali się o tym goście zaproszeni na koncert "Pamiętajmy o Osieckiej".
    W rozśpiewanym warszawskim Teatrze na Woli było nastrojowo, ujmująco i...bardzo ciekawie. W pierwszej części imprezy, zorganizowanej przez fundację "Okularnicy", wystąpił Maciej Miecznikowski, a w drugiej, przy akompaniamencie świetnych muzyków z "Kameleon Sextet", swoje nieprzeciętne wokalne umiejętności zaprezentowali finaliści IX edycji konkursu "Pamiętajmy o Osieckiej".
    Jednak zanim młodzi artyści wystąpili na scenie solo, wspólnie zaśpiewali "Piosenkę o okularnikach". Po występach finalistów, na scenie pojawiła się Magda Umer, która poprowadziła ceremonię wręczenia nagród. Zacne jury, w którego składzie znaleźli się Jacek Cygan,Małgorzata Czajka ,  Krystyna Tkacz, Anna Serafińska  i Justyna Steczkowska, przyznało ex-aequo dwa drugie i dwa trzecie miejsca. Konkurs wygrała Katarzyna Dąbrowska, która podczas finałowej gali brawurowo zaśpiewała piosenkę "Obejmę dozorcostwo".
    Laureatka konkursu nie kryła, że jest bardzo szczęśliwa. -Jeszcze nie ochłonęłam, ale odczucia mam jak najbardziej pozytywne. Absolutnie nie spodziewałam się wygranej. To wyróżnienie jest bardzo miłym zaskoczeniem - mówi.
    Z przebiegu tegorocznego konkursu zadowolona była także prezes zarządu fundacji "Okularnicy" Agata Passent. - Cieszę się, bo do konkursu zgłasza się coraz więcej osób. W tym roku mieliśmy ponad stu chętnych, co, jak na konkurs piosenek trudnych, pochodzących z repertuaru tylko jednej poetki, jest bardzo dobrym wynikiem - powiedziała córka Agnieszki Osieckiej.
    Jednego możemy być pewni. Dzięki takim koncertom o pięknych piosenkach Osieckiej nigdy nie zapomnimy.
 
A podobno koncert zakończyła Pani pięknym zdaniem "Dobry wieczór Państwu" :))))))))
Kinga z Ł.
 
 
I znowu Kingo z Łodzi !
1. Ja tylko zapowiadałam finalistów a ceremonię wręczenia nagród poprowadziła Magda Smalara.
2.Zakończyłam zdaniem :"Dobry wieczór państwu", bo Telewizja kazała nam jeszcze raz powtórzyc początek :"Z przyczyn technicznych"...Zobaczymy co z tego wyniknie w telewizji...pozdrawiam MU
 

 

 
Kochana Pani Magdo :) bardzo prosze czy moze mi Pani w jakis sposob pomoc ?. Czy zna Pani przytulny domek w Zakopanem , chcialabym pokazac mojej Kochanej Drugiej Polowie Mojego Zycia to co najlepsze i napiekniejsze a przede wszystkim co polskie. Simon jest Anglikiem i mamy zamiar przyjechac na sylwestra do Polski . Prosssssze czy zna Pani jakiegos zaufanego gorala ,ktory oferowalby nocleg z przejazdzka konna???
caluje bardzo mocno z przecudownego angielskiego miasteczka Durham-KatarzynaSliwowska
 
Kasiu z Durhamu!
 
Ja nie znam(szczególnie bazradna jestem w poszukiwaniu noclegu z przjażdżką konną,ale moze ktos z naszych stałych korespondentów?Who knows...pozdrawiam serdecznieMU
 
 

 Pani Magdo!

 Tyle naczytałam się o Karaoke, ze iść MUSZĘ!! Mam nadzieję, że pojawię się  w poniedziałek.

Z sentymentem wspominam też wieczór w teatrze Atelier i Pani występ z
 Panem Poniedzielskim!!!!

 Byłam tam z koleżanką -Agą, miłośniczką Agnieszki Osieckiej, która dzisiaj
ma urodziny i obchodzi je "bez rodziny" w dalekim Kazachstanie.

Czy mogę za pośrednictwem Pani strony przesłać jej życzenia (bo na pewno
 zajrzy na Pani stronę!)?

 Agusiu! "niech żyje bal!"


 Pozdrawiam!! :) Basia

 Agusiu z dalekiego Kazachstanu!

Te urodziny najprawdopodobniej juz minęły-ale pozdrawiam bardzo serdecznie-
pourodzinowo-Magda Umer


p.s.A Basię może zobaczę w poniedziałek na karaoke...

dla Agi z dalekiego Kazachstanu-posturodzinowa jesienna krowa z Polski, spotkana gdzies na trasie z Grudziądza albo Przemyśla

 

sprawozdanie studentki:)

 
Dzień dobry!
Wita Panią pełnoprawna od czterech godzin , zaślubowana studentka weterynarii!
Dzis był mój pierwszy wykład z anatomii, co mnie strasznie cieszy. Nowe środowisko, nowe wyzwania i możliwości, nowe kłopoty i radości- to wszystko przede mną. jak na razie wiem tylko jedno- ja nie wybrałam weterynarii- ja po prostu musiałam tam iść, nie wyobrażam sobie siebie na innych studiach. na inauguracji mówiono dużo i bardzo pięknie, poczułam się jeszcze bardziej dumna z tego, że udało mi się wywalczyć ten indeks. I "Gaudeamus igitur" grało specjalnie dla mnie! A rektor wzruszył mnie słowami "miłość weterynarzy do zwierząt jest przedziwna i przepiekna...i to jest śliczne".
Wiem, że będzie ciężko, fraza "cięzkie studia" powtarza się ostatnio na każdych zajęciach, ale...wszystko dzieje się według przeznaczenia- wierzę, że się uda. A tymczasem czeka mnie wielka przygoda.
Jeśli chodzi o ta przygodę, co była- to niby już jakieś sprawozdanie Pani dostała, ale to były jakieś niepełne sprawozdania z mało w sumie istotnej hecy pod teatrem. Ja Pani napiszę, jak naprawdę było.
 
Najpierw Świerszcz zaklinował się w autokarze.
Potem autokar zaklinował się za zwózką siana...
Całe szczęście sianokosy nie jechały aż do Grudziądza. Krówki się śmiały z nas...
i gołąbek się śmiał, a Joasia się śmiała ze mnie, że robię zdjęcie gołąbkowi. Ale śliczny, prawda?

A potem ja śmiałam się z Joasi, jak próbowała nawiązać kontakt z dziką przyrodą. Pan taksówkarz mówił, że nad tym jeziorem grasują daniele.
I rzeczywiście!
Kontakt Joasi z przyrodą:)

Widzi Pani ten gest rączki? Cuudowny:)
Cuudowna dyskusja nad jeziorem:
Dziecko- Mamo, ale łabedzie nie mają zebów?
Mama, znudzonym głosem- Eee, jakies mają. Jak kaczki.
 
Pozdrawia jeszcze ciepła studentka Iwona
ps. dziś nieświadomie wymyśliłam nową wersję piosenki Marty Mirskiej- "spotkałam dzisiaj pierwszy siwy włos na twojej skroni..."
pozdrawiam!
 
Iwono, studentko weterynarii!
 
1.Pięknie powiedział rektor. To moga byc wspaniałe studia!!!
2 .Mam jeszcze inne sprawozdanie a z waszej wyprawy...Pozdrawiam MU

 

reportaż spóźniony

 
Kochana Pani Magdo,

Z opóźnieniem spowodowanym awarią, ale jednak nadszedł czas foto – reportażu z Grudziądza. Pomysł pojawił się dawno, żadna z nas w Grudziądzu nie była, więc był to jakiś pretekst. Namawianie się trochę trwało, wreszcie bilety na PKS zostały zakupione, a domki zarezerwowane. Nadszedł sobotni świt, pakowanie

 

Spotkanie na dworcu i zajęcie miejsc w autokarze. Niektóre koleżanki zamierzały spać, jednak nie było im to dane :-).

 

Po drodze mijaliśmy różne atrakcje:

 

 

 

 

W pewnym momencie zaistniało niebezpieczeństwo znacznego wydłużenia czasu podróży:

 

 

Jednak wszystko dobrze się skończyło i dotarłyśmy na miejsce. Zamieszkałyśmy w tekturowych domkach nad jeziorem, w pięknym miejscu.

 

 

 

Natychmiast poczułyśmy się głodne, nadszedł więc czas obiadu integracyjnego.

 

 

 

Potem wybrałyśmy się na zwiedzanie okolic, następnie zachwycone widokami poprawiwszy uprzednio urodę wybrałyśmy się do teatru w Grudziądzu. Pani jeszcze nie było, rozpoczęło się więc niecierpliwe oczekiwanie wypełnione pracą twórczą oraz jednoczącym śpiewem.

 

 

 

 

Wreszcie naszym oczom ukazało się długo oczekiwane auto. W tym miejscu reportaż musi uzupełnić Świerszcz, nasz wybitny fotograf, ponieważ zrobiła piękne zdjęcia.

Odbył się Koncert, koncert, koncert jesienny.........

 

Następnego dnia o poranku niektóre z nas odsypiały emocje, a inne wybrały się nad jezioro, gdzie można było spotkać łabędzią rodzinę. Ktoś nawet próbował zaprzyjaźnić się z brzydkim kaczątkiem.

 

 

 

W końcu obudziła się reszta śpiących królewien, z których dwie postanowiły zażyć kąpieli w jeziorze, z braku innych możliwości za kostium służyła im piżamka. Niestety siła wrażeń nie pozwoliła nam uwiecznić tego wydarzenia na zdjęciu. Bardzo żałujemy.

 

Później było integracyjne śniadanie i pogawędki oraz inne interesujące zajęcia.

Czas minął szybko i niestety trzeba było wracać, a najpierw poczekać na PKS.

 

To był bardzo piękny pierwszy dzień jesieni!

Pozdrawiam

Wariatka nr 1 i do tego .............

 

PS. na zdjęciach jest błędna data, bo się coś samo przestawiło i się nie chciało naprawić...

 

Wariatko numer jeden!

 

Warto bylo mi jechac do tego Grudziądza...Pozdrawiam MU

 

 

 

 

Pani Magdo Droga, nie pisałam strasznie długo, tak jakoś. Raczej Pani nie pamięta...
 Więc krótko. Studiuję medycynę, jednak. Tzn zaczęłam, nie do końca
przekonana. Zobaczymy, jak będzie. Chyba potrzebuję jakiegoś
 potwierdzenia, że jednak dobrze wybrałam.
Pozdrawiam,
 o.

O!

Potwierdzę jak przejdziesz przez prosektorium na pierwszym roku... Znam
takich ,ktorzy nie dali rady, chociaz bardzo chcieli...
Ale tak naprawde to ja bardzo podziwiam lekarzy.Bardzo.Trzymaj sie MU


 

Witam pani Magdo

Wraz z kolegami rok temu reaktywowaliśm teatr Hybrydy

w tej chwili przygotowujemy się do nowej premiery sa to piosenki

Kabaretu Starszych Panów  pod tytułem" Romeo i Julia".

Chcieli byśmy zaprosić panią na premiere jako gościa honorowego

i zapytać kogo mamy jeszcze zaprosić.

premiera 15 10 2006 klub studencki HYBRYDY

z wielkim pietyzmem

Hubert Zimoląg

 

Panie Hubercie miły

1.Kogo sie da!Oczywiście jeżeli uwazacie,że wam sie udało to przedstawienie.

2. Po południu jestem zajęta...a o której zaczynacie?MU

 

Dobry wieczór Pani Magdo!

 

To ja - autorka "Epikurejskiej radości życia w liryce Agnieszki Osieckiej". Czy ma już Pani za sobą lekturę zbioru myśli pozytywnych, jakim jest - mam nadzieję - moja praca. Czekam z niecierpliwością na ocenę i od dziś zaczynam wirtualnie "deptać Pani po piętach"(tak,jak sobie Pani życzyła:-)).

Pozdrawiam serdecznie, życzę pozytywnych myśli wszelkiej maści (najciekawsze są te w ocieniach czerwieni).

Monika

P.S. Jak Toskania? Mam nadzieję, że udało się choć cześciowo zregenerować siły, by przetrwać zbliżającą się wielkimi krokami senną jesień.

Moniko !

1.Zaraz zacznę szukać twojej pracy...ile ja mam zaległości w tej dziedzinie...

2.Depcz mi po piętach.Inaczej nic z tego nie wyjdzie.

3.Toskania była ZA KRÓTKO>odczuwam juz tylko resztkę zregenerowanych sił. A jak zacznie padać i byc buro ...to poczytam o tej epikurejskiej i mam nadzieje że mi sie spodoba.Pozdrawiam serdecznieMU 

dla Moniki- starzy Toskanczycy a epikurejska radośc zycia...

i(nie wiem czy toskańska) ale na pewno królowa toskańskiej plaży w fym roku...

 

Wrócił. A zanim wrócił pokochał… Najukochańsza Pani Magdo! Chyba znów jestem szczęśliwa.. Wysyłam zdjęcie z Brukseli – byłam tam w długi, czerwcowy weekend.. Kiedy to było..

Pozdrawiam serdecznie i mocno przytulam.

asia

Asiu!

Jak sie cieszę!Czasami warto czekac nie tylko pięc miesięcy...Życzę wam szczęscia i także przytulam MU 

 

Pani Magdo Kochana,
 niespodzianka miała być prezenrem powitalny po wakacjach,ale ale chyba
 miałam za dużo spraw i słońca na głowie.Błąd swój pedze naprawić:Voila!

 1)Ach.Ludwiko,jutro rano
 wsiadam z ojcem do pociągu
pospiesznego o dziesiątej
 minut trzy.
 O dziesiątej dziewiętnaście
 będzie stacja Dychawice,
 a o wpół do jedenastej
 stacja Kły.
 Potem pociąg staje w Mrugach,
 Budzankowie, w Makowicy,
 po Kajdanach w Cygankowie,
 luba ma.
O dwunastej minut cztery,
 stacja Pipcin, diabli wzięli,
 potem Kudły, potem Chopsztyn,
 wreszcie ja.....

 Ref:Ach,Ludwiko,miłością płonę dziką,
 Oczarował mnie Twój wdzięk i uroda,
 że cię w rękach nie mam swych,jak szkoda.
Ach!Jedna, tyś Anioł nie dziewczyna,
 wcielenie wszystkich cnót,
 Ludwiko, tys mój cud.....

 2)Na powrotnej drodze będzie
 Chopsztyn, poten Kudły,
>po nich Pipcin,diabli wzięli itd.
 Cygankowo pod kajdany,
 mój Aniele ukochany,
 Mokowice, Budzankowo,
 dziewczę me.
 Mrugi, Kły i Dychawice,
 wreszcie ujrzysz swa stolicę,
 punktualnie o dwudziestej
 minut dwie.
 Potem lekką zjedz kolację,
 powtórz sobie wszystkie stacje,
 i przy każdej, ukachana,
 wspomnij mnie....

 Jesień idzie ,rady na to nie ma,ale zawsze można zerknąć na kolorowego o
 tej porze roku Sumaka i juz sie robi rażniej na duchu.
 Mocno pozdrawiam i ściskam  a Anuli proponuję telefon Sony Ericson jak z
 żurnala oraz filmu o James'ie Bond'zie.Nie błyszczy nowością,ale chętnie
 odda się w Taakie ręce.Już ja go znam!
 Martyna

Martyno!

1. Dziękuje za cud-Ludwikę.
2. Doceniam jesienne kolory Sumaka,ale nie jest to najbliższe drzewo mojemu
sercu.Nie wiedziec czemu.A takie brzozy i jarzębiny...
3.ANULO ANULO ANULO- DOBRZY LUDZIE DAJĄ CI TELEFON!Nie przegap tego...MU

Sytuacja opanowana, ale DZIęKUJę!!!!!!!!!!! Po następnym spotkaniu ze złodziejem dam znać... a.

 

Dzien dobry

Pani Magdo - nie wiem czy liczba trzynascie jest dla Pani szczesliwa czy tez wrecz przeciwnie. Ja urodzilem sie trzynastego kwietnia, zatem w moim przypadku zawsze pada ta pierwsza wskazana odpowiedz.
Na wypadek jednak gdyby z ta trzynastka byly jakies komplikacje, pytanie ponizsze mozna potraktowac jako to oznaczone numerem czternastym 8-)

13/ lub 14/ (niepotrzebne skreslic). Jednym z najlepszych wystepów opolskich wspominanych do dzisiaj jest chyba ten z 1977 r. - pozakonkursowy koncert retrospektywy Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Mlynarskiego i Jonasza Kofty. Taka podwójna uczta - jedna dla melomanów, bo piosenki zaspiewala czolówka ówczesnych estradowych gwiazd i druga na scenie (w doslownym tego slowa znaczeniu). Jakie ma Pani wspomnienia zwiazane z tamtym koncertem?

Dziekuje pieknie za wrzesniowe polowkowe zyczenia i do nastepnej Emilii!

Jacek Górski
(D.J.J.A.C.K.)
 
Panie Jacku z trzynastego kwietnia!
 
To był piekny koncert.Wspominam go z coraz większą czułościa...tylu osób z tamtego wieczoru juz nie ma na tym świecie.A ja byłam wtedy w zaawansowanej ciąży z Mateuszem,który w grudniu skończy 29 lat...Dlaczego to wszystko tak galopuje?Pozdrawiam serdecznieMU  


 
jesień idzie...

 
1. Lekarstwo na złapanie spraw wymykających się pilnie poszukiwane!
2. Ukazała się Czarna Polewka - czyli tom 17 Jeżycjady Małgorzaty Musierowicz. Była to stanowzo wielka przeszkoda w uczęszczaniu na praktyki przedszkolne, które zostały w związku z tym przełożene na czas bliżej nieokreślony.
3. Co oznacza stwierdzenie "Wziąć się za siebie" ewentualnie "wziąć się w garść"? Czy z punktu widzenia Polonistki da się to wyjaśnić? Jakaś definicja, wytłumaczenie filologiczne...?
4. Mam naiwną nadzieję, że mimo TAAAKKIEJ ilości pracy i obowiązków stan jesienny nie jest jeszcze mocno odczuwalny.
 
ściskam
Anula - tzn.kawożłop
 
Kawożłopie bez karty sim!
 
1. Stan jesienny zaczyna byc odczuwalny.Ale na razie lekko i tylko jak nie ma słońca.
2. Z punktu widzenia polonistki nic mądrego ci na to nie odpowiem .Agnieszka tak pieknie pisała:"potem wraca sie do siebie ...tylko gdzie to jest?"...otóż to. 
3. No i co ty o  "Czarnej polewce" powiesz nam tu?Warto było przekładać praktyki przedszkolne?
4. Przeczytałam ostatnio,że kawa wcale nie jest taka niezdrowa. Żłop sobie ale i troche jedz od czasu do czasu .MU

 

zapisy ach zapisy!

A jednak! W nocy zapisy załogi ruszyły pełną parą! Jak nas przez 5 godzin nie chciało zapisać na nic, tak teraz, jak już udało nam się zalogować o miłej porze 02:12, to hojnie sobie szastamy żetonami i korzystamy z opcji „dodaj do koszyka” (tak w XXI wieku wybiera się zajęcia!).

W ciągu godziny załoga zapisała się na:

- body art

- jogę

- łyżwy

- badminton

- szamanizm, taoizm, buddyzm: kategoria rzeczywistości

- 2 x kurs internetowy

temat nr 1) internet, jednostka i społeczeństwo

temat nr 2) psychologia wpływu społecznego-zmiana postaw i zachowań grup

- historia teatru / przełom XIX i XX wieku

- psychologia społeczna

- główne prądy literatur europejskich

Po szaleństwie zajęciowo - zakupowym okazało się, że są limity żetonowe, więc załoga (jakże żądna nowej wiedzy!) zaczęła się wypisywać z większości wybranych zajęć pozostając jedynie przy: jodze, kursie internetowym i psychologii społecznej u prof. Czapińskiego

 

Ulubione typy Anuli, które nie zmieściły się do naukowego koszyka:

- klinika prawno-kryminologiczna

- patologia społeczna z elementami kryminologii

 

Moje typy , które wypadły:

- wprowadzenie do złożoności (bo czemu by nie?)

- kurs języka nahuatl (azteckiego) i wprowadzenie do źródeł w języku nahuatl

- realioznawstwo (że niby o realiach by nas wreszcie nauczono a nie wciąż te psychologiczno – pedagogiczne dyrdymały)

- przywództwo (tooo to już w przedbiegach odpadło)

 

Noooo i mój faworyt to zajęcia o nazwie - Krótka historia liczby "pi". Toż to doprawdy i zaiste wymarzone zajęcia dla załogi! Załoga jednak zareagowała nadspodziewanie nieprzychylnie i nie wyraziła oczekiwanego entuzjazmu. Cytuję: „Tak. Ja chce na liczbę Pi. A w drugim semestrze na Sigme. Koniecznie na 8 rano, bo tylko wtedy da się poczuć urok tych liczb”

To tyle z edukacyjnych okopów 0 3:21

Dobranoc

pi albo sigma

Ps. byle do środy!!Gloomy

Gloomy

Ja bym sie jednak zapisała na :"Wprowadzenie do złożoności"...Śpijcie od czasu do czasu.MU

 

 

 

COLLEGIUM MUSICUM Uniwersytetu Warszawskiego zaprasza na koncerty
 
Szymon Kuran (1955-2005)
Post mortem
Um nóttina...
Requiem
 
 
15 października (niedziela) o 20.00
w kościele św. Zygmunta na Bielanach (Pl. Konfederacji 55)
 
28 października (sobota) o 19.30
 
w kościele Wszystkich Świętych na Pl. Grzybowskim w Warszawie
 
Marek Wroński - skrzypce
Joanna Hajduk - skrzypce
Urszula Janik - flet
Tomasz Kania - gitara elektryczna
Barbara Skoczyńska i Krzystof Jedlewski - instrumenty perkusyjne
Urszula Borzym - głos dziewczęcy
Chór Chłopięco-Męski GREGORIANUM
Chór Kameralny COLLEGIUM MUSICUM UW
Orkiestra PSM II st. nr 3 w Warszawie im. G. Bacewicz
Andrzej Borzym - dyrygent
 
Na oba koncerty wstęp wolny.
ZAPRASZAMY!

 

29 września 2006

niedziela feler

 
Uwaga!
 
Jeśli ktoś kupił od złodziei z autobusu 180 telefon to chętnie odkupię / a jak by tam była jeszcze moja prywatna karta sim to zapłacę dwukrotnie/.
Telefon był cenny ze względu na jego zawartość, czyli około 200 wiadomości, w tym kilka baaaardzo ważnych, które miały znaczenie terapeutyczne i ratowały z opresji psychiczno-emocjonalnych. Chomikowanie słów na nic się zdało, pewne rzeczy trzeba umieć na pamięć i już.
Uprzedzam, że w telefonie bateria działała góra półtora dnia, więc to bez sensu mieć taki telefon w dobie nowoczesnej techniki.
 
Poza tym NIE MAM BUDZIKA!!!!! Tylko w telefonie miałam coś co mnie budziło. Z braku pewności, że o odpowiedniej porze uda mi się wstać aby podążyć na pierwszy w tym sezonie wykład, robię maraton- czyli kołdra dzisiaj nie istnieje. Trzeba czuwać.
 
Spokojnej nocy życzę.
Anula- czyli gapa.
 
Anulo bez prywatnej karty Sim!
 
Co my z tobą mamy....Niestety nie mam nadziei że złodziej zagląda na naszą stronę internetową...Na razie kup sobie budzik i zacznij studiować bez telefonu.Ja tak miałam i jakoś się udało .Caluję MU

to jest Anula (jeszcze z własną kartą sim)

 

Znalezione w książkowym albumie Lidii Popiel.
Bardzo przyjemne.
 

 

Magdalena z Gdyni
 
Magdaleno z Gdyni!
 
Nawet bardziej niz bardzo! A teraz obie jęczymy do siebie przez telefon,że te wakacje takie krotkie...Pozdrawiam MU

dla pani Magdaleny z Gdyni

jeszcze dzielna rowerzystka- także dla pani Magdaleny

 


 
 
 Pani Magdo, pewnie jest juz Pani w Polsce i cala zadowolona z podrozy po Wloszech; tam rzeczywiscie na kazdym kroku jest cos pieknego !
A tak w rzeczywistosci to nie ma miejsc brzydkich, zawsze COS gdzies jest , co robi atmosfere, albo zabytki albo ludzie albo jedno i drugie .
Te moje zdjecia sa z Uzbekistanu, ludzie bardzo chetnie daja sie fotografowac i sa do tego bardzo fotogieniczni, co zreszta widac, nieprawdaz ?!
jezeli ma Pani ochote moge cos jeszcze podeslac, bo nie powiem aparat nie odpoczywal;
A teraz pojedziemy na wies , tam zlota jesien, lube ciepelko i w ogole bosko.
Przesylam serdecznosci, dla wszystkich Pan oraz nieustajace machanie ogonem od Dino dla Lyzwy i Markotnego.
Dino bardzo pracowicie spedza czas !
 

 

Ewa
 
Ewo!
 
dziękujemy -MU,Łyżwa I Markotny.

j.w.

 
 

 

E!

 
Dziękujemy!!!MU

E!
 
Piękne zdjęcie!MU

 

Świerszcz na warcie teatralnej.

Świerszczyk na czatach!


 
Oto grudziądzka ekipa powitalna ze zniecierpliwieniem oczekująca punktualnej jak zawsze Magdy Umer.
 
 
Ekipo powitalna!
 
Bardzo mi było z wami milo!Dziękuję MU

 

Kołysanki, utulanki

 
Pani Magdo,
bardzo proszę o kilka informacji na temat "Kołysanek, utulanek".
Czy Pani ( wraz z Grzegorzem Turnauem ) wykonuje je jako program dla dzieci?
Jeśli tak, jaki jest koszt?
Jakie terminy wchodzą w grę?
Jak duży jest skład muzyczny?
Koncert z Państwa udziałem byłby z pewnością atrakcją zarówno dla dzieci jak i dorosłych.
Oczekuję z nadzieją na odpowiedź.
Pozdrawiam
Marzena Michałowska-Kowalik
Impresriat KCK
 
 
Pani Marzeno!
 
Myślę że nie ma sensu spiewać tych piosenek na koncertach.One są "do poduszki", na tuż przed zaśnięciem...ale pozdrawiam serdecznieMU

 

 

Biuletyn Czułego Barbarzyńcy [nowe godziny otwarcia]
 

Z wielką przyjemnością informujemy, że w soboty Czuły Barbarzyńca otwarty jest od godziny 10-tej.

Zapraszamy!

Dziękujemy za zaproszenie.A jest tam jeszcze huśtawka?-MU

 

 

Droga Pani Magdo

Mam na imię Agata. W marcu skończyłam osiemnaście lat. Chodzę do klasy kulturowo-artystycznej. Maluję, szkicuję, zajmuje się także grafiką i fotografią. Gram na gitarze. Uwielbiam chodzić do teatru, na koncerty (recitale). Choć nie ukrywam, że bardzo brakuje mi tego typu imprez w TV. Coraz mniej w niej recitali i programów typowo kulturalnych. Zaczęłam dostrzegać od niedawna ze nie bardzo jest, co w niej oglądać. Wiec postanowiłam ze zacznę słuchać radiowej ,,trójki". Od tego czasu zakochałam się  w tej radiostacji!

Był taki okres w moim życiu, kiedy cierpiałam na bezsenność. Nic nie było mi w stanie pomóc. Teraz już wiem ze brak snu był spowodowany stresem. Jedyną rzeczą, która mi wtedy pomogła to płytka ,,Kołysanki-utulanki" w wykonaniu Pani i Pana Grzegorza Turnaua. Teraz już jest dobrze. Mogę zasnąć i każdemu, kto miewa koszmary lub cierpi na bezsenność polecam właśnie tą płytkę. Z Pani repertuaru też bardzo lubię:,,Oczy tej małej";,,Miasteczko Bełz po wojnie";,,Koncert jesienny na dwa świerszcze";,,Jeszcze w zielone gramy";,,Jeszcze poczekajmy";,, Już szumią kasztany";,,Kiedy mnie już nie będzie". Wydaje mi się, że nie ma takiej piosenki w Pani wykonaniu, której bym nie lubiła.

Wybieram się z moją przyjaciółką Anią na Pani recital do Grudziądza. Przed występem ma się odbyć Przegląd Poezji Śpiewanej, na którym też będziemy. Jak tylko się dowiedziałam, że właśnie tam będzie Pani śpiewała od razu zadzwoniłam do kasy by zarezerwować bilety. Pierwszy rząd był już niestety zajęty, ale w drugim znalazły się dwa wolne miejsca. Bardzo się cieszę i nie mogę się już doczekać tego dnia. Aktualnie jestem chora (przeziębiona) ale mam nadzieję że do soboty wyzdrowieję. Stosuję już nawet rożnego rodzaju herbatki... że o szaliku i kocu już nie wspomnę...

Jestem w klasie maturalnej i już pora na wybranie tematu na maturę ustną z języka polskiego. Zastanawiam się nad kilkoma tematami:,,Poezja śpiewana- rozważ związek między słowem a muzyką, analizując wybrane przykłady." (temat bardzo dobry, ale mam problem z dobraniem bibliografii...);,,Niepokoje współczesnego człowieka na podstawie prozy XX i XXI wieku- przedstaw na wybranych przykładach." Albo ,, Porównaj język piosenek młodości Twoich rodziców z językiem wykonawców słuchanych przez Twoje pokolenie. Przeanalizuj wybrane teksty." A decyzje muszę podjąć do końca września. Mam pytanie odnośnie bibliografii do tego pierwszego tematu? Może zna Pani jakiś autorów piszących na ten temat?

Do listu dołączam kilka zdjęć...

                             Agata - z miasta pachnącego piernikami

 


P.S. Jak się Pani czuje po wakacjach? :) I co słychać u Markotnego? ;)

Agato z Torunia!
 
1. Zapytaj o tę bibliografie teresę Drozdę ze "Strefy Piosenki"(ode mnie jest link)- ona na ten temat wie wszystko.
2. Ja bym wybrała trzeci temat.
3.Po wakacjach czuję sie lepiej niż przed wakacjami.
4.Markotny jest psem szczęsliwym .Pozdrawiamy MU
 

dla Agaty z Torunia-Markotny jako Król Lew

 

Pani Magdo,
pewnie dostala Pani zaproszenie z PEN Clubu, ale gdyby nie... Na wszelki wypadek przesylam kuszace - jak mysle- zaproszenie:
2.X.2006 - w najblizszy poniedzialek w Domu Literatury odbedzie sie spotkanie z Julia Hartwig.        [oficjalnie - bez okazji, nieoficjalnie - 85-lecie poetki - sic! ;)]
 
Pozdrawiam i -mam nadzieje - do zobaczenia w poniedzialek :)
ana.
 
 
 
PEN Club zaprasza na
 
 
SPOTKANIE Z JULI¥ HARTWIG
 

 
Spotkanie otworzy Ewa Lipska
 
Rozmowê z poetk¹ poprowadzi Ryszard Kapuœciñski.
 
Wiersze przeczyta Autorka.

2.X. (PONIEDZIA£EK) O 18:00
W SALI DOMU LITERATURY -KRAKOWSKIE PRZEDMIEŒCIE 87/89.
 

Pani Aniu!

Na pewno byłabym na tym spotkaniu,ale tego dnia pracuję w Przemyślu...pozdrawiam serdecznie-MU

 

Pani MU,
po wspaniałej wiadomości o "Chlip hopie" w Łodzi, niewesoła o awarii pocztowej. Mam nadzieję, że ta awaria to nic poważnego i zaraz wszystko będzie dobrze
Pozdrawiam,
Kinga z Łodzi
 
Kingo !
 
Własnie sie naprawiła!Do zobaczenia w Łodzi(14 go albo 26 go października)_MU

 

Szanowna Pani,
 dzieki Pani stronie, po kilku latach poszukiwan, znalazlem tekst piosenki
 pana Przybory "Weltszmerc". Piosenki tej szukam szczegolnie dla mojej
Mamy, choc dla siebie rowniez. W związku z tym bylbym bardzo wdzieczny za  informacje - jesli oczywiscie ma je Pani, czy zostala ona wydana
 kiedykolwiek na jakiejs plycie, w wersji pana Przybory lub w jakiejs
 innej.

Z gory serdecznie dziekuje i przepraszam za klopot.
 Z powazaniem

 Krzysztof Malawko

Panie Krzysztofie !

1.Tekst jest zamieszczony w "Piosenkach prawie wszystkich".
2.A piosenka pochodzi z Kabaretu Jeszcze Starszych Panów i została wydana na
płytach:"Piosenki Jeszcze Starszych Panów"- niech pan kupi mamie na gwiazdę
albo urodziny. Jest wszędzie w dobrych sklepach muzycznych..Pozdrawiam
serdecznie MU

 

Po Karaoke

 

Pani Magdo, uświadomiłam sobie, że mój list mimo, że długi był przede wszystkim opisem miejsc które zobaczyłam. A oprócz miejsc na moje pokochanie tego kraju, miało wpływ całe otoczenie, ludzie, atmosfera. Ujmuje mnie pogoda i uprzejmość Włochów. Zwykle są mili, uśmiechnięci i serdeczni. Zwracają się do siebie czule i spontanicznie okazują sobie uczucia. Patrzyłam na nas, obserwowałam, jak bardzo jesteśmy inni. Na szczęście nie wszyscy. Bardzo lubiłam wchodzić do barów, małych sklepików, gdzie zawsze witano mnie z ciepłym uśmiechem, gdzie nikt się nie spieszy, gdzie oczywiście muszą zapytać skąd jesteś i dlaczego mówisz po włosku. I zawsze powiedzą, że mówisz świetnie, choćbyś znał tylko kilka słówek :-)...

Dziś znowu nie mogę zasnąć, pełni nie było, a księżyc tajemniczo wychylał się zza chmury kiedy wracałam. Pani marzenie spełniło się na pewno. Zaczęło się spełniać, jeszcze zanim je Pani wypowiedziała :). To piękne, że wszyscy wychodzą uśmiechnięci, a niektórzy szczęśliwsi. Myślę, że dziś wieczorem pewna dziewczynka poczuła się szczęśliwa, nie wiem, czy Ciepła Starsza Pani czuła się szczęśliwa, ale jestem pewna, że było Jej dobrze... Wydawałoby się, że zwykły koncert, że tylko rozrywka, a jak wiele dobrych emocji i ciepła może dać ludziom.

Pan Poniedzielski jest niesamowity. Uwielbiam Go po prostu. Wnoszę o nadanie p. Andrzejowi statusu (i obowiązku) stałego gościa Karaoke :), ja już sobie nie wyobrażam tych koncertów bez Niego.

Dziękuję za kolejną możliwość opiekowania się pięknymi piosenkami.

Joasia

Przesyłam pani kwiat, który rośnie na Elbie, przed domem w którym przebywał Napoleon.

 

Joasiu!

1. W przyszlym roku jadę na Elbę!(co roku mam zamiar...)

2.Ja także spotkalam jedynie miłych Włochów.I Włoszki oczywiście...

3.Żaluję że nikt nie robił zdjęc na ostatnim karaoke, bo bylo parę niezwyklych momentów.

4. Bez pana Poniedzielskiego to ja nie wyobrażam juz sobie niczego.

5. Pozdrawiam serdecznie MU

 

Dobry wieczór, a raczej dobra noc(...)

Nie mogę zasnąć (...) Dobrze, że dziś było Karaoke. Każdy z tych koncertów jest inny i to jest bardzo ciekawe i powoduje, że chce się przychodzić. Widzi pani, że przychodzą wielokrotnie te same osoby – to bardzo miłe. Sympatycznie jest przed rozpoczęciem, bo się już wzajemnie rozpoznajemy i uśmiechamy się do siebie, a nawet nieśmiało się witamy :). I Pani Stefania przychodzi ! Na ostatnim było bardzo gorąco i widziałam, że była już bardzo zmęczona, nawet pomyślałam przez chwilę, że może przeliczyła siły, że może więcej nie przyjdzie... Bardzo się ucieszyłam na Jej widok.  No i dziś Zuzia. Pięknie się p. Grzegorz zachował, czasem wystarczy jedno słowo, jeden gest, aby człowieka uszczęśliwić, dać poczucie bezpieczeństwa. Takiego słowa, czy gestu nie zapomina się często przez całe życie i potrafią być cenniejsze niż wielkie nagrody na świecie :-).

A p. Poniedziałek mnie po prostu poraża ... te pokłady czaru i uroku... uwielbiam go!

(..) 

 

Dziękuję Bardzo za dzisiejszy wieczór, dobranoc

 – asia

 

Asiu!

 

1. KOCHAM PANIĄ STEFANIĘ  GRODZIEŃSKĄ od zawsze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

2.KOcham pana Poniedzielskiego od roku 1978 - go...

3. Kocham Grzesia Turnaua od zaśpiewania piosenki :"Naprawdę nie dzieje sie nic".To także juz parę lat ...

4. Szkoda że nie mam żadnego zdjęcia Grzesia T  z Zuzią.To była  niezwykla chwila.Pozdrawiam-MU

 

 

 

 


 

Lucjan Kydryński (1929-2006)

 

Z wyrazami żalu

 

Lucjan Kydryński na zdjęciu z listopada 2002 r.
Fot. Andrzej Rybczyński (PAP)

 

W wieku 77 lat zmarł Lucjan Kydryński, znany publicysta muzyczny, konferansjer, dziennikarz i prezenter. Mąż Haliny Kunickiej, ojciec dziennikarza Marcina Kydryńskiego, teść Anny Marii Jopek Wcześnie posiwiał. Ale wciąż jeszcze nie tracił młodzieńczego uśmiechu, jakim dosłownie jaśniał na estradzie i w telewizji. Lecz po chorobie i jakby w przeczuciu końca napisał w zakończeniu swej ostatniej książki - będącej nie tylko autobiografią, ale także kroniką jego stosunkowo późno założonej rodziny: ...Cóż, ja należę już do przeszłości. Co mogłem, to w życiu zrobiłem, i co teraz? Po głowie błąka mi się stara piosenka Wojtka Młynarskiego: "Trzeba wiedzieć kiedy w szatni płaszcz pozostał przedostatni, trzeba wiedzieć kiedy wstać i wyjść...". Nie, to chyba wiem kiedy. Biorę z szatni swój płaszcz i wychodzę. Nic tu już po mnie.

Poza wspomnieniami pozostało 10 książek autorstwa Lucjana Kydryńskiego - od pierwszej, znamiennie zatytułowanej "Wierzę piosence", po dalsze, dokumentujące jego piękną karierę: "Znajomi z płyt" i "Znajomi z estrady" - zbiory lekko i barwnie napisanych sylwetek piosenkarzy, których nazwiska niedostępne nam wtedy popularyzował przede wszystkim w radiowej "Rewii piosenek". Nie tylko w zakresie muzyki rozrywkowej, bo potem pojawiły się biografie Gershwina i pierwsza w Polsce Straussa, przewodnik operetkowy i przewodnik po kinie muzycznym. Pisywał dużo językiem swobodnym i w jasnej stylistyce, co zawdzięczał - jak zawsze podkreślał - terminowaniu u Mariana Eilego w ówczesnym "Przekroju", swoistej szkole dziennikarstwa.

Urodził się 6 stycznia 1929 r. Prowadził audycje radiowe, np. „Świat operetki”, „Rewia piosenek”, a także programy telewizyjne, m.in. „Muzyka lekka, łatwa i przyjemna”. Opublikował liczne książki o tematyce muzycznej, np. „Wiolinem i basem”, „Znajomi z estrady”, „Przewodnik operetkowy”, „Jan Strauss”, „Autobiografia. Życie wśród gwiazd”. Wieloletni współpracownik tygodnika „Przekrój”. Jego żona powiedziała kiedyś o nim, że „jest to człowiek, który jest samą cudowną pogodą, radością, człowiek, który znosi najróżniejsze sytuacje w sposób pozytywny, pogodny”.- Tomek
 
 
Tomku!
 
Dziękujemy!
Ja "Rewii Piosenek" słuchalam przez radio z zielonym okiem jako mała dziewczynka...To było chyba moje pierwsze zetkniecie z ZACHODEM .Ten niezwykły głos i cudowny usmiech.A potem miałam szczęście występować w wielu koncertach prowadzonych przez Niego. Zawsze serdeczny i kochany.Ale ostatnio był juz długo smutny bardzo...i ta jego książka - pożegnanie.
Zabrał z szatni przedostatni plaszcz, powiedział :"nic tu po mnie" i wyszedł.Ale sporo tu po NIm...
Pozdrawiam MU

 

Ze jestem pełna uznania dla pracowitości to chyba mówić nie muszę, ale powiem : otóż jestem pełna uznania!!!!!!
 
 
Uchwyciłam taki obrazek - czyli, nie ma jak u taty.
 

 
Tulę
 
Anulo!
 
Słodkie zdjęcie!Także tulę.Ciebie, małego i tatę MU

 

Kochana Pani eMU,
jak miło, że Pani wróciła, bo smutno bez Pani było. Wiem, że ma Pani urwanie głowy ze wszystkim, bo tu zaraz koncerty PoO itp, więc chciałam się tylko pochwalić, że od października oficjalnie będę studentką I-ego roku humanistycznych stosunków międzynarodowych :-))))))))
Pozdrowienia,
Kinga z miasta fabryk i kominów, zwanym dalej Łodzią
P.S. mam nadzieję, że nadal lubi Pani niezapominajki :)
 
Studentko I-go roku Humanistycznych Stosunków Międzynarodowych(od października oczywiście)!
 
1. Już mi sie wydaje że  Toskania byla przed wiekami...galopuje to życie.
2. Nadal lubię niezapominajki.I ciebie. I miasto fabryk i kominów (na ulicy Piotrkowskiej).
3. Masz ostatnie dni laby.Wykorzystaj to!Pozdrawiam MU

dla Kingi z Łodzi- rower toskański

i droga w toskanii

 

Witam,> Nazywam się Marzena Falkowska i jestem redaktorem naczelnym jednego z
 najpopularniejszych w Polsce portali internetowych poświęconych
 aktywnej, niezależnej turystyce – www.odyssei.pl. Miesięcznie serwis
 odwiedzany jest przez ponad 230,000 unikalnych użytkowników. Tysiące
 opublikowanych relacji z wypraw, zdjęć i porad turystycznych czyni z
 Odyssei wiarygodne i opiniotwórcze źródło informacji dla globtroterów.
Popularyzujemy samodzielną, niestandardową turystykę, obejmując
 patronatem wyprawy w najodleglejsze miejsca na świecie. Publikują u
nas najwięksi polscy podróżnicy (m.in. Wojciech Cejrowski, Beata
 Pawlikowska, Marek Kamiński).> W najbliższym czasie chcemy zainaugurować na łamach naszego serwisu
 nowy cykl pt. „Podróże sławnych ludzi”, w którym najciekawszym
 osobistościom świata kultury, polityki, sportu i nauki zadawać będziemy
 pytania związane z podróżowaniem. Bardzo zależałoby nam na tym, by
 Pani znalazła się pośród nich. Jeśli znajdzie Pani chwilę, by
 opowiedzieć na kilka krótkich pytań zawartych w przesłanym w załączniku formularzu, będziemy wdzięczni.

Pozdrawiam,
 Marzena Falkowska
 -Pani Marzeno!
 Odpowiem za jakis czas.Na razie pozdrawiam serdecznie-MU

 

Droga Pani MU!
Jesień.......... idzie jesień.........
Na duszy też jakoś jesiennie........
Przesyłam astry i plony z bukowego lasu..................   gk
 
GK!
 
Czuję że sie zaczyna jesienna udręka .. .A czy ktoś zauważył że właśnie mija  najpiękniejszy i najcieplejszy wrzesień w całym (przynajmniej moim) życiu?!A radość z plonów to pies?PozdrawiamMU

 

Teraz należy odpocząć po tej wytężonej pracy!!!!!!!! Taka jest moja propozycja. Trzy koncerty dzień po dniu to do prawdy nieprzyzwoita dawka obowiązków. Nakazuję chwile lenistwa. Jak w tej piosence o "najbardziej leniwej".
 
Byłam dziś na jesiennych zakupach :
- b6
- magnez
- żelazowy prepartat
- zestaw muli wit
- skrzyp polny
- polecony preparat o nazwie Dobranoc ( kto go mógł polecić? Zagadka dla Drugiej Strony)
- visolviit
 
I to musi zadziałać!!!!!!!!!!!!!!! a nawet jak organizm zlekceważy szok to udam, że działam.
 
Anula- "klaustrofob społeczny"
 
 
Klaustrofobie bliski mojemu sercu!
 
1.ja także kupilam dzisiaj magnez i żelazowy preparat . Między innymi...I mam zamiar prawie lenić się do 22-go.
2. Nie wiem kto polecił,ale zrobił mądrze.
3. Wysyłam parę zdjęc naszych finalistów.Na pamiątkę.MU
 

 
nasza zwyciężczyni Kasia Dąbrowska- jeszcze w Sopocie.Ktos mi wysłał to zdjecie,ale nie pamietam kto...

i ten sam ktos wyslał mi takie zdjęcie...

 

to jeszcze z Sopotu , z sierpnia- z Jurkiem S i Basia Wiszniewską ,którą uwielbiam!!!

to wspaniały kameleon sekstet- to znaczy jego połowa

ciąg dalszy sekstetu

proba koncertu galowego

 

i  I miejsce- Kasia Dąbrowska

jak ten chlopiec gra na akordeonie!!!

 
Nadredaktor Jan Borkowski robi zdjęcia..może je gdzieś zobaczymy...

 

Dzię - kuuuu - !

Gloomy!

Ale wy ladnie wygladałyście z Anulą  w tym pierwszym rzędzie...caluję MU

 

ARCHIWUM