W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
Data: 30 sierpnia 2006 10:41 Temat: Fw: Zaginęły dzieci PRZEŚLIJ
D ALEJ, PROSZĘ
PRZEŚLIJ DALEJ, PROSZĘ PROSZĘ O PRZEKAZANIE - ROZESŁANIE WSZEDZIE
GDZIE MOŻNA,SPRAWA JEST DRAMATYCZNA. Natalia (3 latka) i Nikola (2 latka) Krymel
z okolic Warszawy
zaginely w lipcu, ktokolwiek wie gdzie przebywaja proszony jest o
powiadomienie ich matki tel: 501 504 585 lub najblizsza jednostke
Policji (poszukiwania prowadzi KP Warszawa Mokotów, nr poszukiwawczy
KP-P-VI-6028/04) Prosze o przeslanie tej wiadomosci dalej.
> >
> > A.K.Krymel
> > PS: chodzi o dzieci, wiec prosze przeslac gdzie tylko sie da,
kazdy z nas moze kiedys potrzebowac takiej pomocy.
>



pinie dla GK

i jeszcze one dla gk
sprostowanie
> Już nie Panna Tylko Pani Jola i nie podała swojego adresu, tylko
> pewnie zapomniała skasować wysyłając. Bo w każdej wiadomości się
> wstawia automatycznie. Tomek i Leszek kiedyś już pisali do mnie....nie
> wiem czy
> mogłabym jeszcze się im na coś przydać???
>
> Mężatka mężatką, ale Prania to mi żal!!!!! Tak tam jest cudownie....
> Jednak z Hindusami też było nieziemsko. Byliśmy i w Gdańsku i w
> Sopocie - tyle, że Pani już tam nie było. Rachana nawet pytała o
> Panią. Oni mają cały czas wszechświata i prawie nie zdążyliśmy na
> pociąg powrotny. W ogóle dziwili się, że trzeba się na niego spieszyć
> i nie poczeka....Kurcze inny świat! A 16 sierpnia jak wracali uparli
> się, że zabiorą nas do Indii, chociaż na miesiąc. Chcieli nam kupić
> bilety i "porwać". Niestety Marcin ma nową pracę i trzeba najpierw
> znaleźc jakieś mieszkanie. Tutaj trochę poukładać...Cóż, ale someday!
> koniecznie! Veda czyli mama Rachanay mówiła mi, że bym grała w filmach
> hinduskich z moją urodą i bielą skóry miałabym pracę przez najbliższe
> 10 lat przynajmniej;) albo mówiła mi, że uczyłabym w szkole
> katolickiej polskiego i religii. I ona mówiła to poważnie, dla nich
> chyba nie ma rzeczy niemożliwych. Żałowała tylko, że Rachana nie
> znalazła tutaj męża....i ja żałowałam po rozmowie od serca z Rachaną,
> bo jeśli nikogo nie znajdzie przez ten rok, rodzice będą musieli
> wyznaczyć kandydata ;( ale bardzo ją kochają i chcą dla niej jak
> najlepiej. To piękna, wspaniała, wrażliwa i ciepła dziewczyna. Do tego
> z wyszktałceniem i pieniędzmi idealna kandydatka na żonę!!! Może ktoś
> kto dobrze zna anglielski, ma pracę i chciałby poślubić taką kobietę
> się zgłosi???? W razie czego przesyłam kilka zdjęć...Poza tym była
> jeszcze Padma z kasty braminów....niezwykle szlachetna, mądra i skromna
> kobieta. Profesorka Anglieskiego w Indiach. Ekstremalna wegetarianka.
> Nie jadła nawet jajek i ryb. Za to bardzo smakowały jej pierogi i
> soja! A jak wszystkie one zachwyciły się słonecznikiem! To był dobry
> czas. Całuję żona swojego męża czyli pani Pestkowa



Pani Pestkowo , ktora moglabyś
przynajmniej przez dziesięć lat grać w
filmach hinduskich ze swoja urodą i bielą skóry!
1. Someday może kiedys nastąpi ale na razie sprobujcie poszukać szczęścia w
ojczyźnie.Wiem że to coraz trudniejsze zadanie...
2.Gdybym była młodym samotnym mężczyzną , ktory zna angielski- wybrałabym
sie do Bangalore poznać Rachane bliżej.Pozdrów ją serdecznie ode
mnie.Marcina także MU
4 września, g. 20.00 [poniedziałek]
Bieta Ficowska z rodziną i przyjaciółmi oraz czuły barbarzyńca zapraszają na uśmiechnięte
Urodziny Jerzego Ficowskiego

Będziemy żywić się poezją i popijać winem.
Jubilat sam będzie czytał swoje wiersze dzięki Bogumile Prządce, która w 2 Programie Polskiego Radia nagrała je i pieczołowicie przechowuje
Fotografie autorstwa Czesława Czaplińskiego zobaczymy na ekranie, a każdy z nas będzie mógł sam przeczytać swój ulubiony, albo szczególnie ważny dla siebie wiersz
Pozdrawiam,
Artur Wolsk
Panie Arturze
Szkoda że to juz bylo...przyszlabym z chęcią.Pozdrawiam MU
Księgarnia Czuły Barbarzyńca poszukuje osób na stanowiska:
Księgarza
Wymagana znajomość literatury, dyspozycyjność,
sumienność i elastyczność.
Prosimy o przesyłanie cv wraz ze zdjęciem na adres
marta.szymaniak@czuly.pl
oraz
Asystentki-sekretarki
do obsługi sekretariatu wydawnictwa Świat Literacki i księgarni Czuły
Barbarzyńca
Wymagane doświadczenie na podobnym stanowisku,
znajomość j. angielskiego oraz bardzo dobra organizacja.
Prosimy o przesyłanie cv wraz ze zdjęciem na adres
monika.slota@swiatliteracki.pl
Oglaszamy z chęcią!
Byłaby to wymarzona oferta dla Anuli,ale ten angielski i bardzo dobra organizacja...Pozdrawiam i namawiam na pracę, bo w " Czulym barbarzyńcy" jest fantastyczna atmosfera!!!MU
Sopot
Pani Magdo witam! Nigdy Pani nie niepokoiłam swoistymi listami, chociaż szanuję
i
podziwiam... ale po obejrzeniu spektaklu teraz, w Sopocie - MUSIAŁAM
napisać... więc piszę!
Dziękuję za Chlipy i hopy, za piękne piosenki i żarty! Panu
Poniedzielskiemu też bym podziękowała, ale nie wiem gdzie pisać...
Kiedy pojawicie sie z tym przedstawieniem w Warszawie??!!
Za prowadzenie koncertu z piosenkami Agnieszki Osieckiej też dziękuję.
Sledzę je od lat i pomagam w miarę możliwości za kulisami... w tym roku
pewnie też się pojawię...
Wysyłam kilka wakacyjnych fotek sopockich - na przypomnienie urlopu (a ja
dzisiaj pierwszy raz po urlopie.....).
Ja - przed spektaklem (jeszcze nieświadoma przyszłego zachwytu -
zwiedzając zakątki Sopotu i próbując wszyskie możliwe kawy i kawiarnie)...
i pospektalkowe sentymenty.... kawa.... i morze.... czego chcieć więcej?
Pozdrawiam serdecznie!

Basia Furmanik
Basiu Furmanik!
1.Ale mi sie ten Sopot przypomniał...dziękuje za zdjęcia.
2. Pan Poniedzielski ma swoją strone internetową (ode mnie jest link),
tylko nie wiem jak często tam zagląda.Proszę sprobowac.
3. Pojawimy sie niedlugo. Pozdrawiam serdecznie>MU
Pani Magdo,

w przerwie




a to dla Anuli zdjęcie z cyklu:" tylko spokój może nas uratować". To jest spokój sienenski
Po rocznych (rok? to śmieszne - rok) eXcesach miłosnych, całej tej związkowej szamotaninie i zabawie w „my”, ostatecznie oddałam klucze i już nie wrócę. Ooo nie! Tylko za Kotem będę tęsknić, ale co było, to było, minęło i już. Wystąpili: On i Ona. Napisy końcowe. Ocieramy łzy i wychodzimy z kina. Zdecydowanie czas na urlop! Wypocząć, odetchnąć, pobyć znów singlem! Związki są może i miłe, ale dla porządnych, poukładanych, dobrych czyli zupełnie nie dla mnie. „Mam kły, pazury, ranię serca, zdzieram skóry”. Robię bałagan w mieszkaniu i w życiu tak bardzo, że jedno i drugie trudno po moim wyjściu i odejściu ogarnąć. Uprzejmie więc proszę mi już nie śpiewać pod oknem, nie dzwonić, nie pisać, nie przychodzić, nie dawać kwiatów, płyt, win, książek, nie zapraszać, nie być zazdrosnym, nie szeptać czułych słówek, nie szukać, nie pukać, nie prosić, nie błagać, nie zabiegać i te de i te pe. Najlepiej to proszę zapomnieć i się ze mnie wyplątać.
Co poza tym? Idzie jesień, nie ma na to rady. Niestety.
dziewczyna bluszcz
psss.... jako pilot powinnam mieć szyld „Ze mną daleko zajedziesz.” I małym druczkiem: „Nawet jeśli chcesz zajechać blisko.” :)
Skomplikowana dziewczyno - bluszczu , która oddalaś klucze i nie wrócisz !
1.Ale sama wiesz że trudno sie z ciebie wyplątać przede wszystkim tobie...
2. Pisałaś to jakis czas temu...a jak jest teraz po wypoczęciu , odetchnieciu i pobyciu singlem?
3. A mnie jest szkoda tego kota.Trzymaj sie - MU

dla dziewczyny ktora oddala klucze- pizza ze Sieny-na pocieszenie

to nie jest mała pizza
26 sierpnia 2006
Na dobrą drogę....
Tulę i do prowrotu....
Załoga

Oj , zalogo kochana!!!
Dziękuje bardzo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Na resztę listów odpowiem
po powrocie. TRZYMAJCIE SIĘ SWOICH CHMUR=MU
24 sierpnia 2006
Nocą, w moim świecie, rozpętała się dyskusja o zazdrości. Spontanicznie wyszło, jak zwykle, i zupełnie bez większej przyczyny, ale jak poszło to już falowo, gdyż jak wiadomo temat rzeka... Chyba nie mam na swoim twardy dysku takiej funkcji jak ‘zazdrość’. Po prostu mnie nie rusza i mną nie targa taka emocja. Oczywiście, potocznie mogę powiedzieć, że komuś czegoś tam zazdroszczę, ale chyba bardziej wynika to z biedy mojego słownika, że nie potrafię tego inaczej nazwać, niż z realność uczucia żywionego. Naturalnie, ze względu na mojego rozmówce, nocna pogawędka kursowała w kuszetce na trasie „zazdrość – człowiek”.
Wnioski: ani o czas, wolny i zajęty, ani o prace, ani o kota, ani o potencjalne kobiety, te przeszłe, przyszłe i te urojone, ani o przyjaciół, ani o tajemnice, ani o przyjazdy, wyjazdy itd. itp. zazdrosna nie byłam, nie jestem... no i chyba już nie będę. Może nie umiem być?
Przypuszczenie: możliwe, że nigdy nie musiałam walczyć o żadnego człowieka. O jego bliskość, czas, zainteresowanie, uwagę. Nie czułam zagrożenia ani straty, której mogłoby takie (zazdrosne) zachowanie pomóc. Nie musiałam z nikim ani niczym ‘konkurować’ albo może to, co miewałam przeważnie mi wystarczało. A może walczyć też nie umiem? Nie bywam zazdrosna i wydaje mi się, że nigdy nie byłam. Może też dlatego, że żadna sytuacja, ani człowiek mnie do tego nie zmusił ani mnie na takie doświadczenie nie otworzył.
Obawy: jeśli zazdrość jest zawsze powiązana z zaangażowaniem, to jedynie wtedy może być ze mną kiepsko... Mnie się jednak wydaje, że nie jest, ale to może być błąd. Mogę się mylić. Co wtedy? To, że mi nie zależy? Że jeśli nie ‘szaleje’ to jestem ‘dziewuszką bez serduszka’ ? Nie wydaje mnie się. Wydaje mnie się, że nie całkiem tak jest. W końcu ‘płonęło się już nie raz jak cygański las’ ale kto wie, who knows? Może to tylko złudzenia, złudzenia, złudzenia...
Poszukiwania: Jeśli chodzi o zazdrość to jedyną formę jaką u mnie mogłaby przyjąć to raczej jest to forma płaska. Bez chęci posiadania, kontrolowania, bez sprawdzania. Bez bólu, bez szargania samą sobą, bez miotania się w domysłach. Bezczynna, bezsłowna, czyli chyba po prostu nieistniejąca?
Mętnie mi wyszło z tym tematem i przydługo. Popłynęłam sobie. Nie umiem inaczej i jaśniej. Tylko jako tako. Nijako.
a to pisałam ja - osoba z brakiem (i to niejednym!)
Osobo z niejednym brakiem!
1. Najbardziej mi sie podoba kategoria "kobiet urojonych"
2.Może ty nigdy nikogo nie pokochalas za bardzo?
3.Moim zdaniem pokochasz jeszcze i zaczniesz miotac sie w domyslach...Och , jakie to szczęscie że ta mlodośc juz za mną!!!
4. Zazdrość rozumiem az za dobrze, zawiści nie . I nie lubie zawistników .
5.Życzę ci pięknej i dobrej milości.MU

bardzo zazdrosny owad





Jestem w domu. Zawsze jak tu jestem to trochę mogę się pobawić w kierowcę, co też bardzo lubię. Ostatnio, ze względu na to, że wyjątkowo jestem tu sama to i jeżdżę sama... No może nie całkiem, bo zabieram „Panią” do tej mojej srebrnej strzały i sobie mknę po drogach wyjąc o różnych ziołach, chińskich wódkach, strychach, panienkach z temperamentach no i oczywiście o włosach w moich rękach... To są podróże! Miło się Pani ze mną jeździ ;)?
kierownica
Wyjąca Kierownico!
Bardzo milo.A juz jak jestes pilotem to ho ho!MU
Przesyłam po raz kolejny zdjęcie integracyjne, moim zdaniem ma ok 600kb, więc żadnych problemów być nie powinno.Ponowne pozdrowienia dla MU i Świerszczy.
Skandynawska
Znacznie lepiej...dziękuję w imieniu załogowego zipiącego komputera.
Pani Magdo,mam 43lata ,mieszkam w Łowiczu i...dzięki Pani
piosenkom
> zawsze wracała mi chęć do życia.Moja najukochańsza to"Koniugacja"
do tekstu Haliny Poświatowskiej,choć są dni kiedy to się zmienia.
Chciałabym przesłać Pani trzy moje miniaturki poetyckie,ciekawa jestem,co
Pani o nich myśli.
Niemowa.
Pytałam:"Jesteś?"
Odpowiadałeś:"Jestem".
Pytałam:"Będziesz?"
Odpowiadałeś:"Będę."
Odszedłeś.
Zaniemówiłam.
Strach.
Mój strach jest taki
jak Twój samochód.
Ma kolor pomarańczowy.
Szkoda,że nie jest zielony-
byłby nadzieją,że wrócisz.
> Odległość.
Zanim dzisiaj stanie się wczoraj-
zapomnę o Tobie.
Tylko czemu tak daleko
do jutra?
Nie mam własnego komputera,ale korzystam z uprzejmości Biblioteki.
I serdeczna prośba.Niestety kasetę z Pani utworami mam już bardzo
zużytą.Nie mam już prawa do zasiłku i nie mogę pozwolić sobie na nową.Czy
ma Pani jakąś zbędną swoją płytę,którą mogłaby Pani mi
ofiarować?W rewanżu z chęcią gościłabym Panią w Łowiczu na sławne
łowickie Boże Ciało.Czy nie gniewa się Pani na mnie za prośbę?
Proszę źle o mnie nie myśleć.Pozdrawiam serdecznie:Krystyna K (...)Mój
adres i nazwisko
tylko dla Pani.
Pani Krystyno!
1.Nie myslę źle, tylko na razie wszystkie swoje plyty juz rozdałam .Po
powrocie z wakacji kupie i wyslę do Lowicza.Tylko prosze mi sie przypomnieć.
2. Te wiersze są takie sobie . Ale o uczuciu , ktore spowodowalo ich
napisanie należy jak najszybciej zapomniec.Dla wlasnego dobra.Z nimi tak
jest .Mowia że będą a odchodzą.POTWORY !Niech pani opiekuje sie sobą MU
Kochana MU!
Wiem, że ludzie często pytają o tę książkę Piotra Gacka, a ja
przypadkiem znalazłam na allegro za jedyne 19,99zł
http://www.allegro.pl/item122385895_kalina_jedrusik_piotr_gacek_unikat_.html
może ktoś się ucieszy i kupi!
Pozdrawiam najserdeczniej i życzę Spokoju i Wypoczynku na wakacjach.
Szczęśliwa męzatka Jot Pe ;)
ps. Dziewczynki Anulo, Osinko i Gloomy macham do Was łapką!!!
--
Pozdrowienia,
Jolanta
mailto:pannajola@wp.pl
Szczęsliwa mężatko (z Malborka rzecz jasna) !
Dziękujemy za wiadomość i pozdrawiamy
p.s. Tomku i Leszku -panna Jola podala swoj email,a wy oń
pytaliście-napiszcie do niej po prostu!MU

Dziękujemy!!!MU

I do pozdrowień się przyłączamy...
23 sierpnia 2006
TAK, Pani Magdo, to Zosia i Pan Jot. Bardzo lubię to zdjęcie.
Dom już blisko blisko. Podłogi sosnowe czekają na cyklinowanie, w kuchni już stoi stary kredens. Jeszcze stołu szukam.
I przestrzeń, nareszcie przestrzeń.
Przeprowadzałam się tysiąc razy, ale zawsze sama. A teraz życie rodzinne przenosimy w inne miejsce. Myślę, że to błogosławieństwo, że budowanie tyle trwało- oswojone bardziej może.
Ja tak zagaduję, zaklinam, bo się zwyczajnie boję tej przeprowadzki, choć mieszkania we Wrocławiu w okolicach dworca PKP mam dość.
Proszę trzymać kciuki, żebym się za mocno nie rozfilozofowała. Spakować, przewieźć, rozpakować i już. Przecież herbatę w tych samych kubkach będziemy pić.
Pozdrawiam tak jakoś.
Agnieszka

a to Zosia oczywiście
Agnieszko , ktora jeszcze stolu szukasz!
SPAKOWAĆ PRZEWIEŹĆ ROZPAKOWAĆ I JUŻ!Nie filozofować .Pozdrowienia dla Zosi i pana Jot.MU
Droga Pani MU!


Załoga po prosu prosi o zmniejszanie bo jak zdjęcie wielkie to załodze się wiesza i blokuje wszystko- co powoduje odreagowywanie w postaci właśnie takich nazw plików...Z zawstydzeniem pozdrawiam.
Ps.Taki Yoko ma na przykład wielkość idealną...




dla w- koniec zestawu z
cyklu"mijały lata"
Ta nasza młodość...
Pani Magdo Miła
Słucham Trójki nocą (23 sierpnia).Prowadzący pan Grzegorz Wasowski mówi,że
to koncert "Mężczyźni Życia Magdy Umer".Z przerażeniem słyszę,że mnie w tym
gronie nie ma.I z żalem.A tak się starałem...Serce moje skołatane uspokoiło
się nieco,kiedy powiedziała Pani "Moja dusza jest w Krakowie".Ale śpiewać
"Tę naszą młodość" po Halinie Wyrodek,to prawdziwa odwaga.Mnie się Pani
melancholia w "Młodości" podoba,naprawdę.Pozdrawiam czule z Krakowa.Piotr G.
Piotrze G z Krakowa!
1.To znaczy że ten koncert nie śnil sie Anuli, tylko był naprawdę.To bylo
21(chyba, bo pamietam że byl Dzień Ziemi) kwietnia 1995 roku, mój Boże.
2.Często czuję się tak "jakbym była z Krakowa"...
3.Ja bym sie nie odważyła, tylko sam Zygmunt Konieczny mnie o to poprosił!I
to mialo byc dla bardzo juz chorego Piotra Skrzyneckiego...
A poza tym ja uważam że my , wykonawcy, jestesmy duzo mniej ważni od
tych wielkich piosenek.Nie można ich tylko zepsuc, sprofanować... mam
nadzieje że tego nie zrobiłam. Marzyłabym żeby ten koncert wydano na DVD!!!

dla pana Piotra G- tuz po tym koncercie






22 sierpnia 2006

Pani MU,
ja tym razem na chwilkę, chciałam tylko wręczyć Pani ten wirtualny bukiet niezapominajek i wiersz o tychże, chociaż mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję wręczyć prawdziwy
Pozdrawiam serdecznieKinga z Łodzi
”Niezapominajka”
Któż z Nas nie zna tego kwiatu o modrych oczkach
Mieniących się wśród traw, niczym błękitny dywan
Kwiat niby niepozorny a jakże piękny i uroczy
Ozdabia swoim wdziękiem bezkresne ugory i łąki
Tak jak ten kwiat błękitny, wśród łąk królujący
Tak My Świata nieprzemijającą jesteśmy ozdobą
Niespokojni błądzimy, szukamy po bezkresu Krainie
By wreszcie odnaleźć Swe miejsce w zacisznej dolinie
To od Nas samych w większej mierze przecież zależy
Czy droga Życia prostą się stanie czy taką nie będzie
Czy też bez namysłu i rozwagi w jakiejś chwili Życia
W wir ostrych zakrętów, nieroztropnie uwikłamy się Sami
Wtedy trudem mozolnym, cierpliwością i pracą ogromną
Odrzucając zwątpienia i wszelkie przeciwności losu
Drogę wyjścia szukać zmuszeni będziemy wytrwale
By ukazać Swe prawdziwie piękne oblicze, temu Światu
Nie ma na calutkim Świecie dróg tak krętych i uwikłanych,
Beznadziejnych i mrocznych niczym zamknięty labirynt,
By wyjść się z nich Nam na prostą udać nigdy się nie udało
Jednak wolę trzeba mieć dużą, by tak, właśnie się stało
Błękit nieba, śpiew ptaków, gwiazdy i całe przestworza
Wszystko pięknem się mieni, otwierając dla nas Swe wrota
Dostrzec piękno nietrudno, gdy wzrok sokoli mamy
A duszę dość wrażliwą by piękna czar powabu dostrzec
Gdy tak nie jest, to smutek ogarnia swą mocą Nas całych
Usypiając nam duszę, całe piękno wokół Nas przysłania.
Duszę uśpioną ze snu obudzić nam wtedy pilnie potrzeba
Oczy otworzyć i bez obawy, śmiało ku ”Słońcu” mierzyć
Niczym ta modrooka Niezapominajka.
Amies
Dziękuję bardzo!!!MU
Droga Pani Magdo!
Z nieukrywaną radościa chciałabym podziekować Pani za zorganizowanie dnia
poświeconego twórczości Pana Jeremiego Przybory na kanale tvp kultura. Była
to niebywała wprost okazja przybliżenia się do historii Kabaretu Starszych
Panów; było to bardzo ważne chyba szczególnie dla ludzi w moim wieku -
kończących szkołe srednią, rozpoczynajacych studia, którzy twórczość Panów
Przybory i Wasowskiego znaja właściwie wyłącznie z książek a przede
wszystkim płyt oraz właśnie programów telewizyjnych. Musze przyznać, że
wielu z moich znajomych oglądało wczoraj "Niedzielę z Jeremim Przyborą",
wiecej - spotkalismy się wczoraj i m.in. rozmawialismy o tym programie. Nie
chcemy przy tym zgrywac sie na ludzi nadmiernie "ukulturalnionych", którzy
słuchaja wyłącznie klasyków piosenki, jednak z wdziecznością (głównie dla
naszych rodziców) cieszymy się z tego, że możemy i chcemy łaczyc bywanie w
klubach i na imprezach ze znajomoscią takiej twórczości jak np. dzieła
Kabaretu Starszych Panów.
Zdaje się, że mój list staje sie powoli przynudny i ogólnikowy, ale z cała
pewnoscią napisany jest z wielka sympatią i wyrazami podziekowania za Pani
działalność i starania, by przybliżać nam twórczość czy to Kabaretu
Starszych Panow czy też Agnieszki Osieckiej. My zaś także spróbujemy, w
miarę naszych możliwości, poszerzać krąg miłośników starych pieknych
piosenek - wśród młodszego rodzeństwa, ale i znajomych, którym nazwiska
takie jak J.Przybora, J. Wasowski, K.Jędrusik czy choćby W.Gołas ciagle
niewiele mówią.
Raz jeszcze dziękuję, pozdrawiam i czekam na kolejne programy telewizyjne
czy koncerty w Praniu, w Sopocie... a może gdzie indziej (zapraszam do
Bydgoszczy)?
Marta Kubica
PS. Proszę tez gorąco o niezaprzestanie walki, także dla nas, o wydanie i
rozpowszechnienie listów oraz opowiadań Pana Jeremiego Przybory. Będziemy na
to czekać z niecierpliwością.
--Pani Marto!
Nie zaprzestanę.Pozdrawiam serdecznieMU
p.s.Bydgoszcz to jedno z ulubionych miast Mistrza...

dla pani Marty- ostatni sierpień
w pacewie( 2003 r)



Droga Pani Magdo, > > właśnie odebrałam wyniki kolejnych badań kontrolnych i wygląda na to, że > jest dobrze, bardzo się tego bałam, to takie oczekiwanie na "wyrok" za > każdym razem, ale wygląda na to że coraz lepiej, uff! Psychicznie tak > szybko nie idzie niestety, no ale staram się, staram:). > Sopot był bardzo deszczowy (jak Pani sama wie) no i nie przyczynił się do > zdrowia mojego, po naszym "stolikowaniu" sobotnim rozłożyło mnie i do dziś > się kuruję, ale co tam jak szaleć to szaleć, w końcu urlop:)mam nadzieje, > że już niedługo tego chorowania, trzeba pracować. > Integracja chociaż po części się udała. Świerszcze wesołe, uśmiechnięte i > chętne do rozmowy, szkoda, że z Asią miałam tylko przyjemność przez > telefon. Miło jest, kiedy znikają granice między ludźmi, kiedy można > posiedzieć razem w miłej atmosferze, kiedy przestaje być ważne kto kim > jest w życiu, kiedy ma się wspólne tematy i można na chwilę zapomnieć o > czasami trudnej rzeczywistości. Wszystkim dziekuje za to, Pani też:) > Zdjęcia "stolikowe" będą później na razie dołączam to integracyjne. > > Pozdrawiam > Skandynawska > >
Skandynawska! 1.Idzie ku lepszemu!!!To nic że powoli.Najważniejszy kierunek zmian. 2.Przez nasze wieczorne stolikowanie?!Musisz bardzo na siebie uważać , bo masz bardzo oslabiony układ odpornościowy... 3.W Świerszczach najbardziej mi sie podoba to ich wieczne uśmiechnięcie !Pozdrawiam i uważaj na siebie!MU
Kasiu! To zdjęcie ma
3120.58 kB i komputer załogi się poddał mimo dobrych
chęci...przepraszam.
Ps. Dbaj o siebie!!!!!!
Kochana Pani Magdo!
Jutro wyjeżdżam w moją wymarzoną podróż do Toskanii.(...)
A we wtorek urodziny, wejście w magiczny „Stan Młodości Stabilnej” :). Zupełnie tego nie czuję: w środku siedzi we mnie 10 latka, w porywach do może 25 :), ( i tylko chwilami czuję jakbym miała 100 lat) , a na zewnątrz...? nie umiem ocenić, ale też mam wrażenie (i nadzieję), że tej 40 bardzo nie widać. Ciągle się zmieniam, rozwijam, dojrzewam, ale szaleństwo i dziewczęcość pozostaje... Jakoś nie mogę sobie uświadomić, że najprawdopodobniej połowa życia za mną. Zastanawiam się tylko, czy sensownie tę dotychczasową część przeżyłam, czy byłam, jestem, dobrym człowiekiem? Nie wiem, różnie bywało, ale wiem i to spokojnie mogę powiedzieć bez lęku spoglądając sobie w oczy, że starałam się.
Hmm, niektórzy mówią, że nie mam ani trochę instynktu samozachowawczego, że wiele tracę, że życie jest krótkie i trzeba z niego brać pełnymi garściami. Może to nie jest złe myślenie, życie rzeczywiście jest krótkie, a człowiek kruchy. Nie wiemy jak długo będziemy żyli. No i jest wybór – można wybrać życie tylko dla siebie, iść przez życie jak taran i chwytać wszystko, aby niczego nie stracić, żyć chwilą, nie zwracać uwagi na innych. Niektórzy mówią, że można tak żyć nie krzywdząc innych, ja mam inne zdanie. Poza tym wybrałam inaczej i nie żałuję, bo mimo wielu bardzo trudnych momentów w moim życiu mam też swoje radości i szczęścia i niech tak zostanie.
Są ludzie, którzy lubią żyć samotnie, mogą tak żyć. Ja jestem stworzeniem stadnym, moje życie od zawsze związane jest z ludźmi. Pani czasem mówi, że lubi być sama, ja sama lubię być ale wtedy, kiedy to jest mój wybór, a nie konieczność, ta konieczność to po prostu samotność, której nie znoszę(...)Na szczęście zawsze spotykałam właściwych ludzi w najwłaściwszym momencie.
I Pani jest jedną z takich Osób. Jest Pani obecna w moim życiu od ponad 20 lat: najpierw słuchałam piosenek, później przychodziłam na koncerty, czasem odważałam się przyjść z kwiatkiem za kulisy :)...
Pani Magdo bardzo dziękuję za Pani Obecność w moim życiu, tamtą dawną, tylko piosenkową i tę bliższą, już od 3lat :). Za to, że Pani odpisuje, wysłuchuje, za uśmiech i przytulenie. Pani tak przytula „mamowo”, uwielbiam to Pani przytulenie, wyobrażam sobie, że tak właśnie spokojnie, błogo i bezpiecznie czuje się dziecko przytulane przez mamę. (...)Będę ciepło o Pani myślała zwiedzając miejsca w których Pani też była i może będzie. Miniemy się gdzieś po drodze. Życzę Pani spokojnego odpoczynku.
Joasia
PS. Jestem prawie spakowana:
Joasiu!
Wtorek jest dzisiaj - to znaczy że dzisiaj masz 40-te urodziny!!!!!!!!!!!!!!Wszystkiego Najlepszego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
40 te urodziny w Sienie- to dopiero jest marzenie.W twoim wieku nie widziałam Sieny na oczy...
p.s.Po czterdziestce będzie lepiej.Tak cos czuję.MU

dla Joasi na urodziny!
19 sierpnia 2006
Witam!
To ogromny zaszczyt i potworna przyjemność móc pisac do Pani. na pewno>
dostaje Pan miliony takich listów i akurat pod tym względem niczym od
innych różnić się nie będę. No, niech tam, trudno... chciałam tylko
podziękować Pani za Pani magiczną obecność i za to, że wprowadziła Pani w
finał konkursu na interpetację A. Osieckiej w Praniu piękną duszę i
artystyczny klimat.
Chciałam także zapytać, gdzie i czy w ogóle (Choć mam nadzieję, że tak)
odbywać się będzie kolejny konkurs... I do kiedy trzeba sie na niego
zgłosić. Może się odważę:).
pozdrawiam ciepło
Róża Szafranek
Różo Szafranek!
Kolejny konkurs odbędzie sie w czerwcu przyszlego roku, najprawdopodobniej w
studio im.Agnieszki Osieckiej , w Radiu przy Myśliwieckiej 3/5/7
ODWAŻ SIĘ!pozdrawiam MU
Droga Pani MU,

dla Kingi z Łodzi- serce przechodnie
Piatek juz byl zdecydowanie. Czekalam na decyzje wsprawie
zatrudnienia i
udalo sie!!! Jest cudownie, tylko boje sie, ze nie dam sobie rady. Teraz
jestem bardzo powazna pania redaktor. Ale co sie bede martwic na zapas...
Bedzie co ma byc, a ma byc dobrze!
margot
Bardzo poważna pani redaktor!
Dasz sobie radę.Ma być dobrze i już!Pozdrawiam MU
Ponad 1/3 Francuzów wierzy w cuda
Około 35 proc. Francuzów twierdzi, że wierzy w cuda - wynika z sondażu, przeprowadzonego dla katolickiego tygodnika "Le Pelerin".
Według tego sondażu, 62 proc. ankietowanych wcale nie wierzy w cuda, a 3 proc. nie ma opinii na ten temat.
Na pytanie, jak zdefiniowaliby termin cudu, 31 proc. odpowiedziało, że jest to "fenomen, którego nie sposób wytłumaczyć", 27 proc. postrzega cud jako "szczęśliwe wydarzenie, którego się nie spodziewano", a tylko 8 proc. jako "interwencję Boga".Gloomy
Sceptyczna Gloomy!
Są cuda o jakich sie filozofom nie śniło.Moim zdaniem.Pozdrawiam MU

na przyklad taka bawełna na krzaku- 9-ty cud świata-dla Gloomy
Witamy Pani Magdo serdeczne pozdrowienia z nieco chlodnego i deszczowego
jak na te pore roku gdyz niestety jest zimno i pada deszcz ale my sie nie
dajemy i zwiedzamy to urocze miasto nad Sekwana Az zal bedzie wracac ale
nie ma to jak nasza Polska Kochana A co z naszymi pytaniami i prosbami
Pani Magdo??Czy jest jakas szansa???prosimy o odpowiedz Tomek i Leszek

Tomku i Leszku!
A jakie to były pytania i prosby, bom stara i zapominam....?
Pani Magdo.
> Bardzo się cieszę,że powstała Pani strona internetowa.
> Dziekuję za szkic o kobietach Leśmiana, ( który jest także moim ulubionym
> poetą). Dziękuję za telewizyjny cykl poświęcony "Kabaretowi Starszych
> Panów". Dziękuję za "spotkania" z Agnieszką Osiecką. Dziękuję za wszystkie
> Pani piosenki.
> To co wiem o Pani , pozwala mi sądzić,że mógłby Panią zainteresować
> ,wydany w tym roku, "Krajobraz z Atramentowym wieczorem". Autorem jest
> MIchał Zantman.
> Jako osoba wychowana na " Kabarecie Starszych Panów", znajduję wiele
> podobieństw u "młodego" autora do " Starszych Panów". Typ humoru, gdzie
> groteska miesza się z absurdem, a jednocześnie ukazuje tyle prawdy o
> świecie i o nas samych...
> Na przykład postaci. Ciocia celebruje przeciągające sie ponad miare
> śniadanie, głównie po to, by odciagnąć uwagę Wuja od gazety i myśli o
> nieuchronnym końcu ( przy czym koniec oznacza także koniec utworu).
> Burmistrz zmierza zawsze do ratusza, nigdy jednak tam nie dociera: z
> powodu braku czasu nie może też wypić kawy, zaparzanej każdego ranka przez
> Mariannę. Portier jest zawiedziony,że wszyscy przychodzą do hotelu tylko
> po to, by wynająć pokój- żeby chociaż raz ktoś zapytał o coś innego! W
> dodatku przeszkadzają mu w nastawieniu patefonu.
> Głównym zmartwieniem Pokojówki jest odpowiedni, świeży wygląd w kolejnej
> scenie - sądzi bowiem ,że jest główna bohaterką. Inżynier wędruje przez
> noc w poszukiwaniu kota, który nigdy się nie pojawia.
> POza tym obrazowy język pełen metafor, atmosrera magii i wiele rozwiążan
> formalnych, jak choćby powiązanie czasu i przestrzeni ze stronami książki.
> Chciałabym, aby los był co najmniej tak łaskawy dla tego utworu , jak dla
> " Nie jedzcie stokrotek"
> Z wyrazami ogromnej sympatii- Katja Jabłońska
Pani Katju (?)!
Moim zdaniem coś sie pani nie wysłało. To znaczy w zalączniku nie ma
nic.Proszę sprobować jeszcze raz.Pozdrawiam serdecznieMU
ps." Jedzcie stokrotki" czy "Nie jedzcie stokrotek"? Chcialaby pani aby
utwór pana Michała wystawiono w więzieniu?!

Pani Magdo Kochana,
po sześciu latach wróciło do mnie pudło ze skarbami, oddałam je na przechowanie na miesiąc, dwa najwyżej przy kolejnej przeprowadzce, no i jakoś tak…
Zosia śpi, Pan Jot wraca z wykańczającego i się i nas domu, a ja siedzę wśród tych skarbów porozkładanych na podłodze. Wszystkie pochodzą z czasu przed Panem Jot. Chyba pierwszy raz dotarło do mnie, jaki kawał życia przeżyliśmy osobno. Listy, zdjęcia, zapisane kalendarze, bilety kolejowe ,flakoniki po perfumach, programy teatralne.
Dobrze, że jestem znieczulona dwudniowym bólem głowy i że Pan Jot tuż tuż .
Pozdrawiam najcieplej i cieszę się, że strona jest i jest.
Agnieszka
a wśród skarbów są również powycinane z gazet rozmowy z Panią i dlatego piszę

( mam nadzieję, że zdjęcie nie jest zbyt duże)
Agnieszko z Pajęczyny!
1.To Zosia i pan Jot?Piekne zdjęcie!
2.Wykanczający i sie i was dom!Jak ja to rozmumiem.Ale jak potem będzie milo!
3. Moich milion takich skarbów spalilo sie razem z domem nad Zalewem Zegrzyńskim.Ale drugi milion zostal.Nie wiadomo jak sobie radzic z tymi wspomnieniami...
4. Pozdrawiam Zosie , pana Jot i budowę.
5. Ja także cieszę sie że jest i jest.W dużym stopniu dzięki WAM i dzielnej zalodze .Pozdrawiam serdecznieMU
Zdjęcie wręcz wzorowo niewielkie! Uprasza się o branie przykładu z Agnieszki z Pajęczyny!!!!!! Pozdrawiamy... Załoga również się ciesząca!
16 sierpnia 2006
Witam Pani Magdo,
Już się prawie spakowałam. Jutro wyjeżdżam. Zobaczymy jak
będzie. Chcę jak
najszybciej być na miejscu :) Dziękuję za informację odnośnie 'Rozmów o
zmierzchu i świcie'. Zastanwaiłam się nad tym, który to mógł być rok... no
i pogoda nam się popsuła akurat, kiedy wyjeżdżam :) chyba lato już nam się
kończy... szkoda... jest go za mało... Pani też chyba niedługo wyjeżdża,
prawda? Niech Pani zrobi duuużo zdjęć i parę zamieści na stronie... :)
taka pogoda znowu mnie dołuje... Pozdrawiam,
Kasia
Kasiu!
Ta pogoda rzeczywiście szaro bura była...i jest .Nie wiem
czy moje zdjęcia
nie zdołują jeszcze bardziej,ale wysyłam.I pozdrawiam
serdecznieMU

Sopot w deszczu- dla Kasi

Sopot po deszczu- takze dla Kasi

buro ale ładnie
Sekret wróżki

Do koleżanki od rzemyków i ogólnie!
Co do przygód obuwniczo – rzemykowych to tak już chyba bywa, że czasami się coś usłyszy i wydaje się, że to może być prawdopodobne, że mooooże, że to możliwe, że to może się sprawdzić. A potem zostaje klops, drops albo tylko podeszwa. Moje buty Indo zostały w warszawskich pieleszach a podobno idą chłody na nogi... Jakoś musimy z koleżankami japonkami zacisnąć zęby i przetrwać mróz tego tygodnia, choć my to amatorkami Pana Upału jesteśmy i wolałybyśmy, aby nas nie opuszczał...
pozdro
bosa noga
Noga boso!
Po Sopocie spokojnie moglybyście chodzić bez butow.Podobno jeszcze ma byc przez chwile cieplo.OBY!!!MU

butom szkodzi taka pogoda

ale jak to ładnie wygląda

tata z synkiem czekają aż przestanie padać...

samochody boją sie jechac dalej

tylko żeglarze nie boja sie deszczu
Najmilsza z Magdalen Małgorzat oraz droga Załogo w kolorze
purpury!
Zaznaczyć warto, że to zacne barwy.I dobrze,bo pasują.
Dziękuje za tę stronę i za milą wymianę zdań.Dzieki Wam,którzy pisza pod
ten adres,raźniej mi.Czuję się jakbym rozmawiała,słuchała
dobrych,sprawdzonych znajomych,rozumiejących moje porównania,cytaty,żarty
słowne.Swoją droga,to niesamowite,że nagle,na tej stronie znalazłam tyle
pokrewnych dusz.
Całusy konkretne w liczbie czterech posyłam.
P.S. A może to kwestia przyciągających sie dusz artystycznych.Bingo!
P.S. Przepraszam za jesień 2004.Na swoje usprawiedliwienie mam tylko brak
sprytu matematycznego.
Martyna(nie upieram się.Może być dowolnie.Wszelkie przeobrażenia
dozwolone.)
Martyno!
Bardzo nas lączy brak sprytu matematycznego.Pozdrawiam MU
Witam Pani Magdo,
Stersy straszne przezywam, ale chyba juz niedlugo skoncza sie moje meki.
Jeszcze tylko tydzien i wszystko bedzie jasne. Tylko chcialabym, zeby bylo
jasne po mojemu. To jeszcze na razie nie zdradzam co
i jak.
A w zwiazku z koncertami karaoke to troszke szkoda, ze juz mi nigdy nie
bedzie wolno zaspiewac, chociaz moze za pol roku albo za rok nikt nie
bedzie pamietal, ze juz spiewalam i uda mi sie przeslizgnac:)
Pozdrawiam goraca, chociaz jest mi zimno z przerazenia i stresu. Buuu,
byle do piatku.
margot
Margot!
1.Z przerażenia i stresu?!
2. Za rok na pewno.
3. Ten piatek juz chyba byl?Pozdrawiam MU


Andrzej P

i Wojciech B- dla pani Magdaleny






A wieczorem w oczekiwaniu na Chlip - Hop kawa w Atelier





Jacek Zawada spiewał "Ławeczkę" i mnie także bardzo sie podobal

a to Magda Gołębiowska od pieknie zaśpiewanego "Okruszka"

a to nasza sopocka druzyna!
Witam serdecznie!


A dacie mi tego posluchac?MU
E!



To i gloduje dumna.Pozdrawiam was obie bardzo serdecznieMU
Koncert w leśniczówce WSPANIAŁY!!! Nawet pogoda taka
dobra na szęście...
> :)Prowadzenie jak zawsze niezwykle urocze. Szkoda
tylko, że następny taki
> koncert dopiero za rok, ale przynajmniej jest na co
czekać.Póki co życzę
> zasłużonego wypoczynku w słonecznej Toskanii! Ps.
Kubusiowi na pewno
> wpadły w ucho piosenki babci, bo jakże by mogło być
inaczej :)
> Pozdrawiam - kamus.



Kamusiu!
1.Dziękuje za zdjecia!
2. Mam nadzieje że będzie sloneczna, bo już troche
przemarzłam
3. Kubus cudo!.Mama Kubusia piekna i szczęsliwa.A tata
Kubusia(wybitny
fotograf Wojtek Wieteska) zrobil nam zdjecie w
garderobie.Pozdrawiam
serdecznie MU

dla KK
parasol przy niepogodzie


dla Anuli
las w Praniu 13 sierpnia 2006 roku


a to chwile po lunięciu...
Kochana Moja
MU!
>
> Jestem żoną swojego męża. Bardzo szczęśliwą żoną. Na razie
tylko dwa
> zdjęcia i to nieprofesjonalne....Jak ochłonę ppodeślę
więcej. Hindusi
> cudowni!!!!!!! W ogole
> wszystko poszło wspaniale. Przytulam serdecznie Mężatka

Mężatko!!!
Bądź dobra dla męża jak długo sie da.I pozdrów go
serdecznieMU
zdjęcia weselne - uwaga duży size ;) -
forgive me please
Kobieto z Malborka!



Wybaczam.Obyście byli
szczęsliwi ile sie da!!!!MU
p.s. pozdrowienia dla pieknej Rachany!



Droga MU!
Jest godzina 00:50, ja pisze tego e-maila, a na dworze pada, a raczej leje deszcz. Klimat już, jakiś taki jesienny, słońce inne, tylko czekać babiego lata. Słucham płyty Basi Raduszkiewicz, bo oczarowanie jeszcze nie minęło. Otulam się jej pięknymi dzwiękami i przeżywam. Jutro mam wreszcie wolny dzień, więc będę mogła spotkać się z moją przyjaciółką Magdą, Magdy to bardzo miłe osóbki. Magda spiewa w zespole Ludzie Deszczu, który to zespół zakwalifikował sie na 42 Festiwal Piosenki Studenckiej w Krakowie, a własciwie został zarekomendowany przez Jana Poprawę. Ja piszę teksty dla zespołu. To ogromny sukces, bo istniejemy od listopada 2005 roku, a zdobyliśmy już trzecią nagrodę brązowy gryf na: XII "Poetycko-Muzycznej Bitwie pod Gorlicami" i pierwsze miejsce na festiwalu w Siemianach, jeszcze byliśmy w programie "Regiony kultury", ten program kręci TVP3 Kraków. Już samo uczesnictwo w tak wielkim festiwalu, jest ogromnym wyróżnieniem, szczególnie dla zespołu z małego miasteczka działającego dość krótko. Oczywiście Pan Jan Poprawa bardzo ciepło wypowiada się o zespole , a szczególnie zachwyca wokalistką Magdą, bo ma dziewczyna talent.
Na scenie jest wulkanem, tworzy niesamowity klimat i ma świetny kontakt z publicznością.
Pozdrawiam serdecznie i cieplutko! Ania
Ps: Strona internetowa Ludzi Deszczu:
http://republika.pl/ludzie_deszczu/
Aniu!
Witam Panią
Wydawnictwo Astrum z Wrocławia zwraca się do Pani z
prośbą:
Poszukujemy czynnych kompozytorów, którzy napisaliby
muzykę do wierszy zawartych w tomiku ANIOŁY
CODZIENNEJ TROSKI, wydanego w postaci zarówno
książki, jak i płyty CD, do naszego nowego projektu
w stylu "Piwnicy pod Baranami" czy Agnieszki
Osieckiej. Chodzi o to, że płyta ma mieć charakter
poezji śpiewanej, ale są też inne projekty, jak
KABARET NIEKONIECZNIE STARSZYCH PANÓW
czy piosenki typowo kabaretowe - humorystyczne, o
miłości itp.
Wydana przez nas płyta muzyczna CD z kompozycjami
Jacka Wanszewicza do tomiku MOJA MIŁOŚĆ NICZYJA,
tekst Lech Tkaczyk, śpiew Karolina Driemel, nadal ma
swoich fanów (patrz:
www.astrum.wroc.pl)
Za piosenkę FACET pochodzącą z tej płyty
otrzymaliśmy wiele nagród na różnych festiwalach.
Można ją ściągnąć z naszych stron do przesłuchania.
Czy jest Pani zainteresowana współpracą z naszym
wydawnictwem, uczestniczeniem od początku do końca
zarówno w przygotowaniu kompozycji, jak i nagraniu
płyty? Być może zainspiruje to Panią do
samodzielnego, autorskiego programu poświęconego
naszemu tomikowi, jeśli nie, być może znajdzie Pani
czas i zechce rozesłać naszą wiadomość dalej: o
naszych poszukiwaniach kompozytorów oraz
wykonawców.
Wydawnictwo wydaje też serie bajek dla dzieci,
zarówno w formie książkowej, jak i słuchowiska
muzycznego na płycie CD.
Tu również poszukujemy ciekawych kompozytorów, a
także wykonawców naszych piosenek.
Ponadto dysponujemy scenariuszami teatralnymi
naszych bajek z podkładami muzycznymi zarówno
amatorskimi, jak i profesjonalnymi do samodzielnego
śpiewania.
Tu też jesteśmy zainteresowani wszelkimi formami
współpracy -- od wykonania naszych przedstawień,
piosenek na różnym forum, po nagranie płyty i jej
sprzedaż.
Pozdrawiam
Prezes
Lech Tkaczyk
Wydawnictwo Astrum
50-374 Wrocław
ul. Norwida 19/6
tel. 0 71 328 61 31
0 607 057 131
mail:
l.tkaczyk@astrum.wroc.pl
skype: lechtkaczyk
gg 3007752
CZynni
kompozytorzy!
Do
dzieła!Ja nie bardzo mam czas ale zamieszczam,a nuż
ktoś zrobi coś ciekawego?Pozdrawiam-MU