W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.


 
 

14 września 2006

Data: 30 sierpnia 2006 10:41 Temat: Fw: Zaginęły dzieci PRZEŚLIJ D ALEJ,   PROSZĘ
 PRZEŚLIJ DALEJ, PROSZĘ  PROSZĘ O PRZEKAZANIE - ROZESŁANIE WSZEDZIE GDZIE MOŻNA,SPRAWA JEST DRAMATYCZNA. Natalia (3 latka) i Nikola (2 latka) Krymel z okolic Warszawy
zaginely w lipcu, ktokolwiek wie gdzie przebywaja proszony jest o
powiadomienie ich matki  tel: 501 504 585 lub najblizsza jednostke
Policji (poszukiwania prowadzi KP Warszawa Mokotów, nr poszukiwawczy
KP-P-VI-6028/04) Prosze o przeslanie tej wiadomosci dalej.
> >
> > A.K.Krymel
> > PS: chodzi o dzieci, wiec prosze przeslac gdzie tylko sie da,
kazdy z nas moze kiedys potrzebowac takiej pomocy.
>

list

 
Kochana Pani Magdo!!!!
Strasznie dawno tutaj nie zaglądałem.. i trochę mi głupio z tego powodu...
Na początku, dziękuję za wspomnienia o Agnieszce Osieckiej, które były ostatnio w TVP Kultura. 
Do Agnieszki Osieckiej żywię uczucie, które nazwałbym przyjaźnią , choć nigdy na oczy Jej nie widziałem, jednak jest ciągle obecna w moim życiu w tekstach swoich, które czytam, których słucham. Można nawet powiedzieć, że pani Agnieszka jest Mistrzynią, bo często Jej teksty są natchnieniem do pisania przeze mnie. Jest  to naprawdę niesamowite, bo wydaje mi się często jakby ona była, podczas gdy fizycznie Jej nie ma.
Na koniec dołączam wiersz dla Panii...i  nie są żadne zaloty, czy jakaś wazelina, po prostu wielka sympatia:)
 
***
Dzień dobry!
Nazywam się Miłość.
Jestem nierozgarnięta
i nie sprawna 
pod każdym względem.
 
Musisz mnie przyjąć,
by pokochać i stać się człowiekiem.
Musisz mnie wszczepić
do swojego życia,
a ja się rozwinę w tobie
i zyskasz sens istnienia.
 
 
A teraz pozdrawiam serdecznie.   Maciek S
 
Maćku S!
 
U mnie szczepienie przyjęło sie juz dawno i tylko trudno mi zrozumieć sens nieistnienia.Pozdrawiam serdecznieMU

 

Droga Pani MU!
Życzę wspaniałego wyjazdu. Po powrocie mam nadzieję na przepis na gruszlotkę... i  wyobrażam sobie zdjęcie: MU piecze gruszlotkę! Pychota!
W załączniku akwarela z Jeleniej Góry malowana przez mojego kolegę Staszka Kanonowicza, obiekt zapewne Pani rozpozna. Pozdrawiam! jeszcze... gk
P.S. Niech się Załoga nie wstydzi, te podpisy są super i bardzo mi się podobają. A przy okazji informuję, że Yoko jest rodzaju żeńskiego, bo przez przypadek zmieniłyście jej płeć. Pozdrawiam cieplutko z zimnych Karkonoszy........gk
 
 

 

GK!
 
1. Wyjazd udal sie i bylo naprawde wspaniale. Dopiero tam uswiadomilam sobie  jak bardzo tęsknilam za zapachem  piniowego lasu ...
2. Gruszlotkę upiekłam także domownikom po powrocie . Zamiast 2 szklanek cukru wsypalam cztery...Nawet najbardziej mi zyczliwi nie byli w stanie zjeść całego kawałka...
3.Akwarela sliczna.Obiekt rozpoznany- teatr w ktorym występowalismy , prawda?
4.Przepraszam TĘ Yoko za zmiane płci!!!Pozdrawiam  serdecznie - MU

pinie dla GK

i jeszcze one dla gk

 

sprostowanie


> Już nie Panna Tylko Pani Jola i nie podała swojego adresu, tylko
> pewnie zapomniała skasować wysyłając. Bo w każdej wiadomości się
> wstawia automatycznie. Tomek i Leszek kiedyś już pisali do mnie....nie
> wiem czy
> mogłabym jeszcze się im na coś przydać???
>
> Mężatka mężatką, ale Prania to mi żal!!!!! Tak tam jest cudownie....
> Jednak z Hindusami też było nieziemsko. Byliśmy i w Gdańsku i w
> Sopocie - tyle, że Pani już tam nie było. Rachana nawet pytała o
> Panią. Oni mają cały czas wszechświata i prawie nie zdążyliśmy na
> pociąg powrotny. W ogóle dziwili się, że trzeba się na niego spieszyć
> i nie poczeka....Kurcze inny świat! A 16 sierpnia jak wracali uparli
> się, że zabiorą nas do Indii, chociaż na miesiąc. Chcieli nam kupić
> bilety i "porwać". Niestety Marcin ma nową pracę i trzeba najpierw
> znaleźc jakieś mieszkanie. Tutaj trochę poukładać...Cóż, ale someday!
> koniecznie! Veda czyli mama Rachanay mówiła mi, że bym grała w filmach
> hinduskich z moją urodą i bielą skóry miałabym pracę przez najbliższe
> 10 lat przynajmniej;) albo mówiła mi, że uczyłabym w szkole
> katolickiej polskiego i religii. I ona mówiła to poważnie, dla nich
> chyba nie ma rzeczy niemożliwych. Żałowała tylko, że Rachana nie
> znalazła tutaj męża....i ja żałowałam po rozmowie od serca z Rachaną,
> bo jeśli nikogo nie znajdzie przez ten rok, rodzice będą musieli
> wyznaczyć kandydata ;( ale bardzo ją kochają i chcą dla niej jak
> najlepiej. To piękna, wspaniała, wrażliwa i ciepła dziewczyna. Do tego
> z wyszktałceniem i pieniędzmi idealna kandydatka na żonę!!! Może ktoś
> kto dobrze zna anglielski, ma pracę i chciałby poślubić taką kobietę
> się zgłosi???? W razie czego przesyłam kilka zdjęć...Poza tym była
> jeszcze Padma z kasty braminów....niezwykle szlachetna, mądra i skromna
> kobieta. Profesorka Anglieskiego w Indiach. Ekstremalna wegetarianka.
> Nie jadła nawet jajek i ryb. Za to bardzo smakowały jej pierogi i
> soja! A jak wszystkie one zachwyciły się słonecznikiem! To był dobry
> czas. Całuję żona swojego męża czyli pani Pestkowa



Pani Pestkowo , ktora moglabyś przynajmniej przez dziesięć lat  grać w
filmach hinduskich ze swoja urodą i bielą skóry!

1. Someday może kiedys nastąpi ale na razie sprobujcie poszukać szczęścia w
ojczyźnie.Wiem że to coraz trudniejsze zadanie...
2.Gdybym była młodym samotnym mężczyzną , ktory zna  angielski- wybrałabym
sie do Bangalore poznać Rachane bliżej.Pozdrów ją serdecznie ode
mnie.Marcina także MU
 

 

 

4 września, g. 20.00 [poniedziałek]

Bieta Ficowska z rodziną i przyjaciółmi oraz czuły barbarzyńca zapraszają na uśmiechnięte

Urodziny Jerzego Ficowskiego

 

 

Będziemy żywić się poezją i popijać winem.

Jubilat sam będzie czytał swoje wiersze dzięki Bogumile Prządce, która w 2 Programie Polskiego Radia nagrała je i pieczołowicie przechowuje

Fotografie autorstwa Czesława Czaplińskiego zobaczymy na ekranie, a każdy z nas będzie mógł sam przeczytać swój ulubiony, albo szczególnie ważny dla siebie wiersz

Pozdrawiam,

 Artur Wolsk

Panie Arturze

Szkoda że to juz bylo...przyszlabym z chęcią.Pozdrawiam MU

 

Księgarnia Czuły Barbarzyńca poszukuje osób na stanowiska:

Księgarza

Wymagana znajomość literatury, dyspozycyjność, sumienność i elastyczność.
Prosimy o przesyłanie cv wraz ze zdjęciem na adres
marta.szymaniak@czuly.pl

oraz

Asystentki-sekretarki
do obsługi sekretariatu wydawnictwa Świat Literacki i księgarni Czuły Barbarzyńca

Wymagane doświadczenie na podobnym stanowisku, znajomość j. angielskiego oraz bardzo dobra organizacja.
Prosimy o przesyłanie cv wraz ze zdjęciem na adres
monika.slota@swiatliteracki.pl

Oglaszamy z chęcią!

Byłaby to wymarzona oferta dla Anuli,ale ten angielski i bardzo dobra organizacja...Pozdrawiam i namawiam na pracę, bo w " Czulym barbarzyńcy" jest fantastyczna atmosfera!!!MU

 

Sopot


Pani Magdo witam! Nigdy Pani nie niepokoiłam swoistymi listami, chociaż szanuję i
 podziwiam... ale po obejrzeniu spektaklu teraz, w Sopocie - MUSIAŁAM
 napisać... więc piszę!

Dziękuję za Chlipy i hopy, za piękne piosenki i żarty! Panu
Poniedzielskiemu też bym podziękowała, ale nie wiem gdzie pisać...
 Kiedy pojawicie sie z tym przedstawieniem w Warszawie??!!

 Za prowadzenie koncertu z piosenkami Agnieszki Osieckiej też dziękuję.
 Sledzę je od lat i pomagam w miarę możliwości za kulisami... w tym roku
 pewnie też się pojawię...

 Wysyłam kilka wakacyjnych fotek sopockich - na przypomnienie urlopu (a ja
 dzisiaj pierwszy raz po urlopie.....).
 Ja - przed spektaklem (jeszcze nieświadoma przyszłego zachwytu -
 zwiedzając zakątki Sopotu i próbując wszyskie możliwe kawy i kawiarnie)...
 i pospektalkowe sentymenty.... kawa.... i morze.... czego chcieć więcej?

 Pozdrawiam serdecznie!

 Basia Furmanik

Basiu Furmanik!

1.Ale mi sie ten Sopot przypomniał...dziękuje za zdjęcia.
2. Pan Poniedzielski ma  swoją strone internetową (ode mnie jest link),
tylko nie wiem jak często tam zagląda.Proszę sprobowac.
3. Pojawimy sie niedlugo. Pozdrawiam serdecznie>MU

 

Kochana MU,
W listach do Pani można znaleźć rzeczy niebywałe! Wieść, że książkę Piotra Gacka można jeszcze zdobyć... :-)! Od wczoraj trzymam Kalinę i przytulam. A Panią, Pani Magdo i Panią Jolę ściskam...
A gdy już się spotkamy... opowie mi Pani coś o Kalinowym sercu? Bardzo, bardzo proszę...
UcałowAnia
 
ANIU!
 
Może i opowiem .Caluję MU
 

Pani Magdo,

P.S., króciutko:
Yoko, ten cudowny pies, to... kobieta:-)
UcałowAnia
 
Tak już wiem .anulo-popraw to tam gdzies wcześniej, pod zdjęciami TEJ pieknej( za przeproszeniem ) suki.MU

 

Pani MU,
oglądałam dzisiejszy wieczór wspomnień w Sopocie i podczas występu Maryli Rodowicz łezka w oku mi się zakręciła. Niesamowite, międzynarodowe wykonanie "Niech żyje bal" (z Heleną Vondrackovą, Karelem Gottem i Drupim), kiedy cała Opera Leśna śpiewała razem z artystami, to wspaniały widok. Myślę, że Agnieszka słuchała, oglądała uważnie i bardzo się z tego cieszyła.
Tak mnie naszło na refleksje, ale nie mogłam do Pani nie napisać, bo zawsze, kiedy myślę o Agnieszce, myślę o Pani.
Pozdrawiam serdecznie
Kinga z Łodzi
 
Kingo z Łodzi!
 
Ktos mi opowiadał o tym wykonaniu z takim samym jak pani zachwytem.Może to kiedys powtórzą...pozdrawiam MU

 


 

Witam Pani Magdo,
Ja wróciłam, a Pani wyjechała... mam nadzieję i życzę żeby wyjazd się udał ;) Potrugalia? Fascynujące miejsce! Byłam tam pierwszy raz, ale myślę że nie ostatni. Bardzo chciałabym tam wrócić... W paru miastach, w których udało nam się być - super. Cudne widoki, dużo przyrody i fascynujące kolory w letnie dni, błyszczące w słońcu... Niebo ;) Najbardziej jednak skupiły moją uwagę kręte, małe uliczki fajnie rozjaśnione wieczorami. Jeśli lubi Pani fotografować, to jest to świetne miejsce to tego
;)... to była taka idylla...
A w moim życiu znowu bałagan... a dokładnie zaczął się on po powrocie. Będąc tam czułam, że wszystko jest inaczej, że wiele spraw jest poza mną i chyba byłam szczęśliwa... a teraz... chyba sama doprowadziłam do tego, że rzeczy dla mnie ważne na nowo się pozakręcały... nie potrafię trzymać języka za zębami... sama na własne życzenie komplikuję sobie życie... kurcze, a obiecywałam sobie że tak już nie będzie... że będę inaczej postępować tak żebym nie miała już poczucia winy i sytuacji, którcyh
tak nie lubię!!!! Ja nie potrafię żyć w harmonii, bo kiedy wszystko uda mi się jakoś naprawić, złagodzić... zaraz to niszczę... najgorsze jest to, że działam z połświadomością, bo teoretycznie zdaje sobie sprawę, wiem że nie powinnam, ale... jednak zawsze coś skomplikuję... może to głupie, ale chyba zdaję sobie sprawe z tego dlaczego tak sie dzieje, dlaczego zachowuje sie tak, a nie inaczej... ciągle jeszcze nie dopuszczam do siebie tej myśli, ale... ktoś mi powiedział, że MY po prostu nie
pasujemy do siebie... i to jest chyba prawda. Coraz częściej łapię się na tym, że kiedy on mi pisze, że będzie póżniej, albo z jakichś tam powodów nie możemy się spotkać, to... czuję ulgę (aż głupio się przynać). Tak chyba nie powinno być, nie?! Coś jest nie tak i nie mam odwagi nic z tym zrobić... Pozdrawiam, buźki. Kasia
 
Kasiu C z bałaganem w życiu !
 
1. Portugalię ciągle mam w planie.Nigdy tam nie byłam.
2.Jasne że tak nie powinno być . Powinno sie na siebie nie moc doczekać...
3. Czasami ludzie bardzo chcą sie do siebie "przystosować" i niestety nic z tych staran nie wychodzi.
4.Boisz sie byc sama?Pozdrawiam MU 
 
 
 
 
 dla Kasi C- nielatwe"pasowanie do siebie"
 
 

w przerwie


 
Włochy, włochy, wina, makarony... "każdy dzień ciągnie się jak makaron"!
 
Wszystko coraz bliżej a ja w buszu. Oj trudno, najwyżej. Kiedyś się z tego wyliżę. Ale najbardziej nienawidzę wrześniów.
 
Aby nie było tak do końca bezsensu w tym liście to dodam, iż młodzież już mówi "Bromba"- z lekko niewyraźnym "r", oraz śpi z Brombą przytulanką.
 
Oczekująca powrotu
Anula
 
Anulo!
 
1. Tylko w piosence- tam wszystko  trwało chwilę.Nic sie nie ciągnęło.
2.To młodzież wcześnie mowi r.I slusznie.Pozdrów mlodzież .
3. wlasnie wrocilam.A ty co masz do września,oprocz daty egzminu z angielskiego?!
4. Wysyłam dla Dawida kolegów ze Sieny-MU

dla bratanka anuli

a to dla Anuli zdjęcie z cyklu:" tylko spokój może nas uratować". To jest spokój sienenski

Po rocznych (rok? to śmieszne - rok) eXcesach miłosnych, całej tej związkowej szamotaninie i zabawie w „my”, ostatecznie oddałam klucze i już nie wrócę. Ooo nie! Tylko za Kotem będę tęsknić, ale co było, to było, minęło i już. Wystąpili: On i Ona. Napisy końcowe. Ocieramy łzy i wychodzimy z kina. Zdecydowanie czas na urlop! Wypocząć, odetchnąć, pobyć znów singlem! Związki są może i miłe, ale dla porządnych, poukładanych, dobrych czyli zupełnie nie dla mnie. „Mam kły, pazury, ranię serca, zdzieram skóry”. Robię bałagan w mieszkaniu i w życiu tak bardzo, że jedno i drugie trudno po moim wyjściu i odejściu ogarnąć. Uprzejmie więc proszę mi już nie śpiewać pod oknem, nie dzwonić, nie pisać, nie przychodzić, nie dawać kwiatów, płyt, win, książek, nie zapraszać, nie być zazdrosnym, nie szeptać czułych słówek, nie szukać, nie pukać, nie prosić, nie błagać, nie zabiegać i te de i te pe. Najlepiej to proszę zapomnieć i się ze mnie wyplątać.

Co poza tym? Idzie jesień, nie ma na to rady. Niestety.

dziewczyna bluszcz

psss.... jako pilot powinnam mieć szyld „Ze mną daleko zajedziesz.” I małym druczkiem: „Nawet jeśli chcesz zajechać blisko.” :)

 

Skomplikowana dziewczyno  - bluszczu , która oddalaś klucze i nie wrócisz !

1.Ale sama wiesz że trudno sie z ciebie wyplątać przede wszystkim tobie...

2. Pisałaś to jakis czas temu...a jak jest teraz po wypoczęciu , odetchnieciu i pobyciu singlem?

3. A  mnie jest szkoda tego kota.Trzymaj sie - MU

dla dziewczyny ktora oddala klucze- pizza ze Sieny-na pocieszenie

to nie jest mała pizza

26 sierpnia 2006

Na dobrą drogę....

 Tulę i do prowrotu....
Załoga



Oj , zalogo kochana!!!


Dziękuje bardzo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Na resztę listów odpowiem
po powrocie. TRZYMAJCIE SIĘ SWOICH CHMUR=MU

 

24 sierpnia 2006

 

zazdrość

Nocą, w moim świecie, rozpętała się dyskusja o zazdrości. Spontanicznie wyszło, jak zwykle, i zupełnie bez większej przyczyny, ale jak poszło to już falowo, gdyż jak wiadomo temat rzeka... Chyba nie mam na swoim twardy dysku takiej funkcji jak ‘zazdrość’. Po prostu mnie nie rusza i mną nie targa taka emocja. Oczywiście, potocznie mogę powiedzieć, że komuś czegoś tam zazdroszczę, ale chyba bardziej wynika to z biedy mojego słownika, że nie potrafię tego inaczej nazwać, niż z realność uczucia żywionego. Naturalnie, ze względu na mojego rozmówce, nocna pogawędka kursowała w kuszetce na trasie „zazdrość – człowiek”.

Wnioski: ani o czas, wolny i zajęty, ani o prace, ani o kota, ani o potencjalne kobiety, te przeszłe, przyszłe i te urojone, ani o przyjaciół, ani o tajemnice, ani o przyjazdy, wyjazdy itd. itp. zazdrosna nie byłam, nie jestem... no i chyba już nie będę. Może nie umiem być?

Przypuszczenie: możliwe, że nigdy nie musiałam walczyć o żadnego człowieka. O jego bliskość, czas, zainteresowanie, uwagę. Nie czułam zagrożenia ani straty, której mogłoby takie (zazdrosne) zachowanie pomóc. Nie musiałam z nikim ani niczym ‘konkurować’ albo może to, co miewałam przeważnie mi wystarczało. A może walczyć też nie umiem? Nie bywam zazdrosna i wydaje mi się, że nigdy nie byłam. Może też dlatego, że żadna sytuacja, ani człowiek mnie do tego nie zmusił ani mnie na takie doświadczenie nie otworzył.

Obawy: jeśli zazdrość jest zawsze powiązana z zaangażowaniem, to jedynie wtedy może być ze mną kiepsko... Mnie się jednak wydaje, że nie jest, ale to może być błąd. Mogę się mylić. Co wtedy? To, że mi nie zależy? Że jeśli nie ‘szaleje’ to jestem ‘dziewuszką bez serduszka’ ? Nie wydaje mnie się. Wydaje mnie się, że nie całkiem tak jest. W końcu ‘płonęło się już nie raz jak cygański las’ ale kto wie, who knows? Może to tylko złudzenia, złudzenia, złudzenia...

Poszukiwania: Jeśli chodzi o zazdrość to jedyną formę jaką u mnie mogłaby przyjąć to raczej jest to forma płaska. Bez chęci posiadania, kontrolowania, bez sprawdzania. Bez bólu, bez szargania samą sobą, bez miotania się w domysłach. Bezczynna, bezsłowna, czyli chyba po prostu nieistniejąca?

Mętnie mi wyszło z tym tematem i przydługo. Popłynęłam sobie. Nie umiem inaczej i jaśniej. Tylko jako tako. Nijako.

a to pisałam ja - osoba z brakiem (i to niejednym!)

 

Osobo z niejednym brakiem!

 1. Najbardziej mi sie podoba kategoria "kobiet urojonych"

2.Może ty nigdy nikogo nie pokochalas za bardzo?

3.Moim zdaniem pokochasz jeszcze i zaczniesz miotac sie w domyslach...Och , jakie to szczęscie że ta mlodośc juz za mną!!!

4. Zazdrość rozumiem az za dobrze, zawiści nie . I nie lubie  zawistników .

5.Życzę ci pięknej i dobrej milości.MU

bardzo zazdrosny owad

 

Pani Magdo droga,
Nie zdążyłam jeszcze podziękować za Sopot i Pranie, tyle się działo... Pięknie się działo... ale najpiękniej działo się w dniu z Panem Jeremim Przyborą w TVP Kultura... za to najniższe dla Pani ukłony! Wspaniały Pan Jeremi w rozmowie z Panią, wspaniały we wspomnieniach... wspaniali Goście... Serce boli, że "środki musowego przekazu" nie mają serca do takiego materiału, a jeśli już to w porze... "wędkarskiej"...
Najgorętsze ucałowAnia K.
 
P.S. Przesyłam kawałek Chorwacji i Mateczki z Moraw.
 
Aniu K !
 
1.Trzeba będzie nastawiać budziki na porę wedkarską jesli nie zmienia sie czasy na lepsze.
2. Ale zawsze mozna zyc w swoim swiecie, na razie jeszcze nikt tego nie zabrania.Mnie to ratuje przed mizerią  tych lat...
3. Ja takze poszukam jakiegos zdjecia w prezencie.Do zobaczenia 16 go!MU

płyty w podróży

Jestem w domu. Zawsze jak tu jestem to trochę mogę się pobawić w kierowcę, co też bardzo lubię. Ostatnio, ze względu na to, że wyjątkowo jestem tu sama to i jeżdżę sama... No może nie całkiem, bo zabieram „Panią” do tej mojej srebrnej strzały i sobie mknę po drogach wyjąc o różnych ziołach, chińskich wódkach, strychach, panienkach z temperamentach no i oczywiście o włosach w moich rękach... To są podróże! Miło się Pani ze mną jeździ ;)?

kierownica

Wyjąca Kierownico!

Bardzo milo.A juz jak jestes pilotem to ho ho!MU

 

Przesyłam po raz kolejny zdjęcie integracyjne, moim zdaniem ma ok 600kb, więc żadnych problemów być nie powinno.
Ponowne pozdrowienia dla MU i Świerszczy.
Skandynawska


S!
 
Ponowne podziekowania!Zobaczymy co na to zaloga...MU

Znacznie lepiej...dziękuję w imieniu załogowego zipiącego komputera.

 

Pani Magda Umer a krzyzowki (pytanie numer 11)

 

Pani Magdo - druga dziesiatke czas zaczac. Bedzie m.in. o festiwalach, TVP i p. Agnieszce Osieckiej.

11/ Podobno „Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie” został odrzucony przez komisję artystyczną Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej Opole-70,
ale rok później po wygraniu plebiscytu rozgłośni Polskiego Radia trafił na festiwalowe deski i zdobył jedną z głównych nagród. Czy to był zbieg okoliczności, przeznaczenie czy przysłowiowy łut szczęścia? W które z wymienionych przyczyn Pani wierzy?

Pozdrowienia z północy Polski

Jacek Górski
(D.J.J.A.C.K.)


P.S. Z Panami - Tomkiem i Leszkiem nawiązałem kontakt. Czas pokaze jakie beda tego efekty.
 
Panie Jacku!
 
1. Chyba nie  podobala sie po prostu ta piosenka komisji kwalifikacyjnej...
2.Dla mnie to chyba jednak przeznaczenie, bo w 1970 roku  nie ja ją mialam zaspiewać...
3.Ja za to zaspiewalam ją na Famie w Swinoujściu wlasnie w 1970 roku i zdobylismy glowna nagrode! Pozdrawiam MU

 

Pani Magdo,mam 43lata ,mieszkam w Łowiczu i...dzięki Pani piosenkom
> zawsze wracała mi chęć do życia.Moja najukochańsza to"Koniugacja"
 do tekstu Haliny Poświatowskiej,choć są dni kiedy to się zmienia.
 Chciałabym przesłać Pani trzy moje miniaturki poetyckie,ciekawa jestem,co
Pani o nich myśli.

      Niemowa.
Pytałam:"Jesteś?"
 Odpowiadałeś:"Jestem".
 Pytałam:"Będziesz?"
 Odpowiadałeś:"Będę."
Odszedłeś.
 Zaniemówiłam.


    Strach.

 Mój strach jest taki
 jak Twój samochód.
 Ma kolor pomarańczowy.
 Szkoda,że nie jest zielony-
 byłby nadzieją,że wrócisz.


>  Odległość.

 Zanim dzisiaj stanie się wczoraj-
zapomnę o Tobie.
 Tylko czemu tak daleko
 do jutra?


 Nie mam własnego komputera,ale korzystam z uprzejmości Biblioteki.
 I serdeczna prośba.Niestety kasetę z Pani utworami mam już bardzo
 zużytą.Nie mam już prawa do zasiłku i nie mogę pozwolić sobie na nową.Czy
 ma Pani jakąś zbędną swoją płytę,którą mogłaby Pani mi
 ofiarować?W rewanżu z chęcią gościłabym Panią w Łowiczu na sławne
 łowickie Boże Ciało.Czy nie gniewa się Pani na mnie za prośbę?
 Proszę źle o mnie nie myśleć.Pozdrawiam serdecznie:Krystyna K (...)Mój
 adres i nazwisko
 tylko dla Pani.

 Pani Krystyno!
1.Nie myslę źle, tylko na razie wszystkie swoje plyty juz rozdałam .Po
powrocie z wakacji kupie i wyslę do Lowicza.Tylko prosze mi sie przypomnieć.
2. Te wiersze są takie sobie . Ale o  uczuciu , ktore spowodowalo ich
napisanie należy jak najszybciej zapomniec.Dla wlasnego dobra.Z nimi tak
jest .Mowia że będą a odchodzą.POTWORY !Niech pani opiekuje sie sobą MU

 

od asi bez tajaksa

 
Tajaks na wakacjach z ojcem w górach.W lipcu  był na pierwszym w zyciu obozie , całkiem samodzielnym przez całe dwa tygodnie. Dał se radę. Moda zmontowana, czeka na kolaudację, chyba będzie na początku września, póki co chyba się podoba. Tak naprawdę to materiał na cykl nie na godzinny film , no ale cóż kiedy ryby.....
O przegraniu Twojej ikono na płytę - pamiętam i cały czas pilotuję sprawę. Producent obiecuje że po kolaudacji. Buźka - asia j.
 
Asiu J!
 
1.To powalcz chociaz o dwa odcinki.
2. Cieszę sie że nie zapomnialaś i czekam cierpliwie.Buźka MU

 

Kochana MU!

 Wiem, że ludzie często pytają o tę książkę Piotra Gacka, a ja
 przypadkiem znalazłam na allegro za jedyne 19,99zł
 http://www.allegro.pl/item122385895_kalina_jedrusik_piotr_gacek_unikat_.html
 może ktoś się ucieszy i kupi!
 Pozdrawiam najserdeczniej i życzę Spokoju i Wypoczynku na wakacjach.
 Szczęśliwa męzatka Jot Pe ;)
 ps. Dziewczynki Anulo, Osinko i Gloomy macham do Was łapką!!!
 --
 Pozdrowienia,
 Jolanta                          mailto:pannajola@wp.pl
 

Szczęsliwa mężatko (z Malborka rzecz jasna) !
Dziękujemy za wiadomość i pozdrawiamy
p.s. Tomku i Leszku -panna Jola podala swoj email,a wy oń
 pytaliście-napiszcie do niej po prostu!MU

Dziękujemy!!!MU

I do pozdrowień się przyłączamy...
 

23 sierpnia 2006

 

TAK, Pani Magdo, to Zosia i Pan Jot. Bardzo lubię to zdjęcie.

Dom już blisko blisko. Podłogi sosnowe czekają na cyklinowanie, w kuchni już stoi stary kredens. Jeszcze stołu szukam.

 I przestrzeń, nareszcie przestrzeń.  

Przeprowadzałam się tysiąc razy, ale zawsze sama. A teraz życie rodzinne przenosimy w inne miejsce. Myślę, że to błogosławieństwo, że budowanie tyle trwało- oswojone bardziej może.

Ja tak zagaduję, zaklinam, bo się zwyczajnie boję tej przeprowadzki, choć mieszkania we Wrocławiu  w okolicach dworca PKP mam dość.

Proszę trzymać kciuki, żebym się za mocno nie rozfilozofowała. Spakować, przewieźć, rozpakować i już. Przecież herbatę w tych samych kubkach będziemy pić.

 

Pozdrawiam tak jakoś.

Agnieszka

 a to Zosia oczywiście

 Agnieszko , ktora jeszcze stolu szukasz!

SPAKOWAĆ PRZEWIEŹĆ ROZPAKOWAĆ I JUŻ!Nie filozofować .Pozdrowienia dla Zosi i pana Jot.MU 

 

 

Droga Pani MU!

 
Dziś list będzie w punktach, bo mam problemy z ciągłością myśli, na dworze leje, nad Śnieżką wisiały dziś ciężkie chmury, a ja mam chandrę........
1. Z Tatą trochę lepiej, ale na skali Anuli (-10 do 15) to ja dopiero zbliżam się do 1 (ze wszystkim). Jak tylko pozwolę sobie na chwilę ostrożnego optymizmu, to obrywam dla równowagi, ale dzięki temu nauczyłam się cieszyć z drobiazgów. Oczy zgasły mi kilka lat temu, ale zauważają to nieliczni...(?)...Ostatnie lata są dla mnie trudne i chyba zacznę wierzyć w zabobony (6lat temu stłukłam lustro, a mówią, że to 7lat nieszczęścia...no ale teraz wypada się tylko cieszyć, bo pozostał już tylko rok)!
2 i 3. Tak, to koniec moich wakacji. Chyba wrzucę sobie na pulpit jakieś zdjęcie z Sopotu, by pamiętać, że miałam aż tydzień wytchnienia.(a tak nawiasem mówiąc, jak się nazywa ulubiony hotel Mu w Sopocie?) Codziennie jestem w bukowym lesie (z wiadomych przyczyn), dziś lało, ale też byłam. Tym razem bez Yoko, bo zmoknięte psy są smutne. Wysyłam zdjęcia: akita-inu w sierści zimowej.
4.Kamusi dziękuję za zapewne przypadkowe sfotografowanie Ani, a Załodze za umieszczenie zdjęcia na stronie (choć plik ma niezłą nazwę "obrzydliiwiewiielkie").Oczywiście zaraz je sobie ściągnęłam. A tak przy okazji, czy Załoga może określić jakie zdjęcia ją satysfakcjonują(rozmiar, ciężar)? Ostatnio do zmniejszania moich fotek wykorzystuję umiejętności Michała, bo ja już się nie nauczę "obróbki" zdjęć.Czy Załoga pamięta jeszcze Pana Michała i jego propozycję? Pozdrowienia dla Załogi, bo dzielna!
5. Magdalenie dziękuję za pozdrowienia, oczywiście, że się doczytałam. Jestem już uzależniona od strony MU, więc niczego nie przeoczę.  :-))
6.Dla Agnieszki od Pana Jot    "Niewola"
  
Życie całe zbieramy przedmioty
stoły szafy książki bibeloty
długopisy wazony zasuszone kwiatki
kolorowe szkiełka szmatki
otaczają nas są wszędzie
dostarczają wspomnień złych i dobrych
wyobraź sobie - przeprowadzka
przewozimy przedmiotów tony
ale............
jak wyrzucić wyszczerbiony wazonik
i talerzyk i łyżeczkę od cioci Eli
pudełeczko po perfumach wstążkę
tomik wierszy od Izabeli
każdy z nich to jedna dusza
rozstanie z każdym boli
...i tak z wiekiem
jesteśmy coraz bardziej w przedmiotów niewoli.......
Więc może kolekcjonować sny?
i myśli? nawet te szalone?
masz je zawsze ze sobą
i zabierasz...  w Nieznane........                                                                   
                                                                                   Pozdrawiam! dziś chandra, więc  gk
 

GK!
 
1. Zimowy yoko w porzo.Nawet bardzo w porzo.
2. Za rok nowe siedem lat!!!!MU

Załoga  po prosu prosi o zmniejszanie bo jak zdjęcie wielkie to załodze się wiesza i blokuje wszystko- co powoduje odreagowywanie w postaci właśnie takich nazw plików...Z zawstydzeniem pozdrawiam.

Ps.Taki Yoko ma na przykład wielkość idealną...

 

magda-kochana,

po raz kolejny sluchalam  twojej plyty dwa razy pod rzad. to jest ta plyta, na ktorej przysypiasz na plocie na okladce.

zajrzalam tez na twoja komputerowa strone i z niej wynika, ze bardzo milo odpisujesz ogromnej ilosci przyjemnych nieznajomych. az tym nieznajomym, co wysylaja zdjecia z sopotu, pozadroscilam: tez pisze.

czy to prawda, ze jedziesz na wakacje 26-ego? ja sie wybieram do mediolanu na sekunde i do neapolu na pol chwili. wszystko w sprawie pracy, ale jesli jestes w ktoryms z tych uroczych miast w pewnym momencie, to daj znac koniecznie.

obawiam sie, ze wlasnie zjadlam tabliczke czekolady z migdalami w calosci.

ucaluj bardzo mocno swoich pieknych i wysokich synow i ernesta od tych samych epitetow.

-w
 
w!
 
1. Wszystkiego w zyciu sie spodziewałam, oprocz tego ze ty tu napiszesz!!!!
2.Przysypiam na plocie na zime,na zime, na zime, bo to jest koncert jesienny.
3. Prawda że jade do Wloch,ale nie będę ani w Mediolanie,ani w Neapolu.
4. A ja z wrażenia że napisalas zjadlam sześć sztuk ferrero roche i dwa kasztanki...
5.Ucaluję.
6.Poszukam zaraz   zdjecia ,ktore powinno cie ucieszyć.Kocham  jak dawniej - Magda
 






dla w- koniec zestawu z cyklu"mijały lata"

 

Pani Magdo,
życzę Pani cudownych wakacji
(...)
Kinga z Łodzi
 
DZIEKUJĘ BARDZO!!!MU

 

Prroooogram Trzeeeci

 
Uszom nie wierzę...
Godzina 02.08 a w Programie Trzecim rok 95 i Mężczyźni życia... I to wcale nie jest tak, że majaczę, że mam omamy słuchowo radiowe. To jest real! Naprawdę!! Ja jeszcze nie wierzę...ale ktoś to chyba może potwierdzić dla pewności, prawda??? Jeśli Szef, jeśli A.P, jeśli G.T,jeśli Ta ostatnia niedziela z P.M, jeśli latarenka na noc bo "wszyscy pojechali jechać dalej" to musi być to i nic innego.
Czyli wyszło na moje- czuwać nocą się opłaca, sowy są właśnie 11 lat wstecz na Myśliwieckiej. Tak działa nocna machina czasu.
Słuchamy i oglądamy dalej...na scenie Rodzina.
Ahoj
Anula - czyli nocny koncertowicz vel rząd 5 miejsce koło Gloomy.
 
 
aNULO!
 
BARDZO TO BYL WAŻNY DZIEŃ W MOIM ŻYCIU.Caluję MU

 

Ta nasza młodość...


Pani Magdo Miła
Słucham Trójki nocą (23 sierpnia).Prowadzący pan Grzegorz Wasowski mówi,że
to koncert "Mężczyźni  Życia Magdy Umer".Z przerażeniem słyszę,że mnie w tym
gronie nie ma.I z żalem.A tak się starałem...Serce moje skołatane uspokoiło
się nieco,kiedy powiedziała Pani "Moja dusza jest w Krakowie".Ale śpiewać
"Tę naszą młodość" po Halinie Wyrodek,to prawdziwa odwaga.Mnie się Pani
melancholia w "Młodości" podoba,naprawdę.Pozdrawiam czule z Krakowa.Piotr G.

Piotrze G  z Krakowa!

1.To znaczy że ten koncert nie śnil sie Anuli, tylko był naprawdę.To bylo
21(chyba, bo pamietam że byl Dzień Ziemi) kwietnia 1995 roku, mój Boże.
2.Często czuję się tak "jakbym była z Krakowa"...
3.Ja bym sie nie odważyła, tylko sam Zygmunt Konieczny mnie o to poprosił!I
to mialo byc dla bardzo juz chorego Piotra Skrzyneckiego...
   A poza tym ja uważam  że my , wykonawcy, jestesmy duzo mniej ważni od
tych wielkich piosenek.Nie można ich tylko zepsuc, sprofanować... mam
nadzieje że tego nie zrobiłam. Marzyłabym żeby ten koncert wydano na DVD!!!


dla pana Piotra G- tuz po tym koncercie

 

Pani Magda Umer a krzyzowki (pytanie numer 10)

 

Witam serdecznie

Pani Magdo - poniewaz staralem sie do tego wywiadu solidnie przygotowac przejrzalem moje papierowe archiwum z lat 60., 70. i 80 aby solidnie odrobic prace domowa.
Domyslam sie, ze to pytanie o szkolne przezwisko bylo taka sympatyczna niespodzianka. Mam nadzieje, ze jeszcze kilka kolejnych pytan tez Pania pozytywnie zaskoczy.

10/ Mnie najbardziej zapadla w pamiec jednak inna wypowiedz - tym razem pani Aliny Budzinskiej - "Znalazloby sie w kraju wielu piosenkarzy dysponujacych duzym bogactwem repertuarowym, z którego nie pamietamy ani jednej piosenki. Piosenki Magdy Umer pamietamy". Jak Pani sadzi - co sie dzieje z polska piosenka, ze wciaz nucimy przeboje sprzed dwudziestu czy trzydziestu lat m.in. z Pani repertuaru, lokalne rozglosnie grajace tzw. "zlote przeboje" sa bardzo czesto najchetniej sluchanymi stacjami w danym miescie, a utwory z konca XX wieku albo poczatku XXI w wiekszosci przepadly juz w otchlani zapomnienia?

Zycze wspanialego, wyjatkowego i niezapomnianego urlopu!

aineiwordzoP

Jacek Górski
(D.J.J.A.C.K.)
 
Panie Jacku!
 
Nie wiem co sie dzieje z polską piosenką. MOże o wszystkim decyduje kryterium "słuchalności " i "oglądalności".Na piosenkach chce sie teraz bardziej zarobic pieniadze niz cos ważnego albo pięknego nimi opowiedziec.Obym nie miala racji...Pozdrawiam MU

 
Pani Magdo, zycze milych wakacji !! No co tu ukrywac ja w piatek tez jade w cieple , co prawda nie na wakacje ale do roboty, ktora uwielbiam i do kraju ktory jest moja pasja - Uzbekistanu, w ogole cala Azja Centralna jest warta zobaczenia raz, dwa i wiecej !
Poniewaz nie przychodze tu regulanie nie jestem zawsze " na biezaco", wlasnie przeczytalam mail od Kociej Encyklopedi, ktorej bardzo dziekuje, przyznam sie szczerze , ze ilosc hipotetycznych kotow mnie przerazila, sprobuje sie skontaktowac z jakas podobna tu organizacja, bo niestety trzeba jednak bedzie wysterylizowac te nasza Cobre, no ale to juz po powrocie.
 
Rozgadalam sie ale to jest to co tygrysy lubia ........
Moc serdecznosci  i jeszcze raz jak najlepszych wakacji !
A Dino bardzo chcialby pobawic sie ze swymi dalekimi przyjaciolmi, macha do nich lapa !!
 
Ewa
 
Pani EWo!
 
Dziękujemy , machamy czym tam umiemy i do września!MU

 

22 sierpnia 2006

 

Droga Pani Magdo (przepraszam za poufałość), bardzo dziękuję za piękny program w TVP Kultura. Twórczość Panów Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego jest mi wyjątkowo bliska od zawsze. Miałam to szczęście urodzić się na tyle wcześnie by oglądać programy Panów w TV "na żywo". Były to moje "szczenięce lata" i teraz piosenki Pana Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego pozwalają mi wracać do tego jak ja to nazywam "najlepszego ze światów" po którym czas zaciera ślady  i świadkowie tych czasów odchodzą. Dziękuję za starania Pani aby twórczość Pana Jeremiego ocalić bo to wartość niezwykła. Pozdrawiam  Urszula Szatarska
 
Pani Urszulo!
 
I dla mnie świat stworzony przez Jeremiego był najlepszym ze światów.Bez cudzysłowu.Cieszę sie że podobnie czujemy  i pozdrawiam serdecznie!MU

 

Pani MU,

ja tym razem na chwilkę, chciałam tylko wręczyć Pani ten wirtualny bukiet niezapominajek i wiersz o tychże, chociaż mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję wręczyć prawdziwy

Pozdrawiam serdecznie

Kinga z Łodzi

”Niezapominajka”

Któż z Nas nie zna tego kwiatu o modrych oczkach

Mieniących się wśród  traw, niczym błękitny dywan

Kwiat niby niepozorny a jakże piękny i uroczy

Ozdabia swoim wdziękiem bezkresne ugory i łąki

 

 

Tak jak ten kwiat błękitny, wśród łąk królujący

Tak My Świata  nieprzemijającą  jesteśmy ozdobą

Niespokojni  błądzimy, szukamy po bezkresu Krainie

By wreszcie odnaleźć Swe miejsce w zacisznej dolinie

 

To od Nas samych w większej mierze przecież zależy

Czy droga Życia prostą się stanie czy taką nie będzie

Czy też bez namysłu i rozwagi w jakiejś chwili Życia

W wir ostrych zakrętów, nieroztropnie uwikłamy się Sami

 

Wtedy trudem mozolnym, cierpliwością i pracą ogromną

Odrzucając  zwątpienia i wszelkie  przeciwności  losu

Drogę wyjścia szukać  zmuszeni będziemy  wytrwale

By ukazać Swe prawdziwie piękne oblicze, temu Światu

 

Nie ma na calutkim Świecie dróg tak krętych i uwikłanych,  

Beznadziejnych i mrocznych  niczym zamknięty labirynt,

By wyjść się z nich Nam na prostą udać nigdy się nie udało

Jednak  wolę  trzeba mieć dużą, by tak, właśnie się stało

 

 Błękit nieba, śpiew ptaków, gwiazdy i całe przestworza

 Wszystko pięknem się mieni, otwierając dla nas Swe wrota

 Dostrzec piękno nietrudno, gdy wzrok sokoli mamy

 A duszę dość wrażliwą by piękna czar powabu  dostrzec

 

 Gdy tak nie jest, to smutek ogarnia swą mocą Nas całych

 Usypiając nam duszę, całe piękno wokół Nas przysłania.

Duszę uśpioną ze snu obudzić nam wtedy pilnie potrzeba

Oczy otworzyć  i bez obawy, śmiało ku ”Słońcu” mierzyć

Niczym ta modrooka Niezapominajka.

Amies

 

Dziękuję bardzo!!!MU

 

Droga Pani Magdo!

Z nieukrywaną radościa chciałabym podziekować Pani za zorganizowanie dnia
poświeconego twórczości Pana Jeremiego Przybory na kanale tvp kultura. Była
to niebywała wprost okazja przybliżenia się do historii Kabaretu Starszych
Panów; było to bardzo ważne chyba szczególnie dla ludzi w moim wieku -
kończących szkołe srednią, rozpoczynajacych studia, którzy twórczość Panów
Przybory i Wasowskiego znaja właściwie wyłącznie z książek a przede
wszystkim płyt oraz właśnie programów telewizyjnych. Musze przyznać, że
wielu z moich znajomych oglądało wczoraj "Niedzielę z Jeremim Przyborą",
wiecej - spotkalismy się wczoraj i m.in. rozmawialismy o tym programie. Nie
chcemy przy tym zgrywac sie na ludzi nadmiernie "ukulturalnionych", którzy
słuchaja wyłącznie klasyków piosenki, jednak z wdziecznością (głównie dla
naszych rodziców) cieszymy się z tego, że możemy i chcemy łaczyc bywanie w
klubach i na imprezach ze znajomoscią takiej twórczości jak np. dzieła
Kabaretu Starszych Panów.
Zdaje się, że mój list staje sie powoli przynudny i ogólnikowy, ale z cała
pewnoscią napisany jest z wielka sympatią i wyrazami podziekowania za Pani
działalność i starania, by przybliżać nam twórczość czy to Kabaretu
Starszych Panow czy też Agnieszki Osieckiej. My zaś także spróbujemy, w
miarę naszych możliwości, poszerzać krąg miłośników starych pieknych
piosenek - wśród młodszego rodzeństwa, ale i znajomych, którym nazwiska
takie jak J.Przybora, J. Wasowski, K.Jędrusik czy choćby W.Gołas ciagle
niewiele mówią.
Raz jeszcze dziękuję, pozdrawiam i czekam na kolejne programy telewizyjne
czy koncerty w Praniu, w Sopocie... a może gdzie indziej (zapraszam do
Bydgoszczy)?

Marta Kubica

PS. Proszę tez gorąco o niezaprzestanie walki, także dla nas, o wydanie i
rozpowszechnienie listów oraz opowiadań Pana Jeremiego Przybory. Będziemy na
to czekać z niecierpliwością.


--Pani Marto!

Nie zaprzestanę.Pozdrawiam serdecznieMU

p.s.Bydgoszcz to jedno z ulubionych miast Mistrza...

dla pani Marty- ostatni sierpień w pacewie( 2003 r)
 


 
 
Pani Magdo i mile Panie, deszcz zimno myslalby kto, ze to juz pozna jesien. Moze jeszcze kiedys w tym roku bedziemy miec choc kapke lata.
Przesylam jedno zdjecie deszczowe i dwa , ktore mi sie bardzo podobaly "na zywo".
Czy Mateo juz w zupelnie dobrej formie ?
nasz maly kotek juz poszedl "na swoje"; przychodzi czasem do stolowki ale juz sie do nas nie odzywa, ma swoje sprawy i nowych znajomych, szkoda , no ale co zrobic, zawsze wie, ze moze liczyc na jedzenie u nas !
Serdeczne serdecznosci  !!!! i nieustajace od Dina dla Markotnego i Lyzwy
 
Ewa
 
EWo!
 
1.Te  zdjęcia  staruszki  z Popem-Cudowne !!!!
2.Ja uciekam do ciepła i słońca na dwa tygodnie.Za chwilę.
3. W dużo lepszej .Dlatego moge wyjechac.A on sprobuje wrócic do pracy.
4. Markotny i Łyżwa nieustannie sa wdzięczni koledze D.Pozdrawiam serdcznieMU

 

Droga Pani Magdo, > > właśnie odebrałam wyniki kolejnych badań kontrolnych i wygląda na to, że > jest dobrze, bardzo się tego bałam, to takie oczekiwanie na "wyrok" za > każdym razem, ale wygląda na to że coraz lepiej, uff! Psychicznie tak > szybko nie idzie niestety, no ale staram się, staram:). > Sopot był bardzo deszczowy (jak Pani sama wie) no i nie przyczynił się do > zdrowia mojego, po naszym "stolikowaniu" sobotnim rozłożyło mnie i do dziś > się kuruję, ale co tam jak szaleć to szaleć, w końcu urlop:)mam nadzieje, > że już niedługo tego chorowania, trzeba pracować. > Integracja chociaż po części się udała. Świerszcze wesołe, uśmiechnięte i > chętne do rozmowy, szkoda, że z Asią miałam tylko przyjemność przez > telefon. Miło jest, kiedy znikają granice między ludźmi, kiedy można > posiedzieć razem w miłej atmosferze, kiedy przestaje być ważne kto kim > jest w życiu, kiedy ma się wspólne tematy i można na chwilę zapomnieć o > czasami trudnej rzeczywistości. Wszystkim dziekuje za to, Pani też:) > Zdjęcia "stolikowe" będą później na razie dołączam to integracyjne. > > Pozdrawiam > Skandynawska > >

Skandynawska! 1.Idzie ku lepszemu!!!To nic że powoli.Najważniejszy kierunek zmian. 2.Przez nasze wieczorne stolikowanie?!Musisz bardzo na siebie uważać , bo masz bardzo oslabiony układ odpornościowy... 3.W Świerszczach najbardziej mi sie podoba to ich wieczne uśmiechnięcie !Pozdrawiam i uważaj na siebie!MU

Kasiu! To zdjęcie ma 3120.58 kB i komputer załogi się poddał mimo dobrych chęci...przepraszam.
Ps. Dbaj o siebie!!!!!!

Pani Magda Umer a krzyzowki (pytanie numer 9)

 

Dzien dobry

Pani Magdo - ja i inni szaradzisci z przyjemnoscia rozwiazaliby taka krzyzowke w ktorej polscy artysci wpisywani do diagramu pochodza wlasnie z grona Pani propozycji. Ale skoro nie uda sie takiej krzyzowki ulozyc np. na najblizsze Mistrzostwa Gdanska - mowi sie trudno.

9/ Sadze jednak, ze jeszcze trudniej byloby odgadnac o kogo chodzi w krzyzówce z przezwiskami proponujac definicje "W szkole podstawowej nosila przezwisko TUPTUS". Pani Magda Tuptusiem - trudne do wyobrazenia. Skad to ówczesne dzieciece skojarzenie...?

P-z-r-w-e-i-

Jacek Górski
(D.J.J.A.C.K.)


Panie Jacku niebywały!
 
1.Skąd ma pan takie wiadomości?!
2. Nie Tuptus tylko Tupcio.Poszlismy z klasą na film pt"Bambi" Walta Disneya.I tam jednym z bohaterow byl Tupcio.Mnie tak nazywano bardzo krotko,a moją przyjaciółkę Malgosie Kotwińską nazwano wtedy Tupciową i do dzisiaj tak na nią mówią...Pozdrawiam MU

 

Kochana Pani Magdo!

Jutro wyjeżdżam w moją wymarzoną podróż do Toskanii.(...)

A we wtorek urodziny, wejście w magiczny „Stan Młodości Stabilnej” :). Zupełnie tego nie czuję: w środku siedzi we mnie 10 latka, w porywach do może 25 :), ( i tylko chwilami czuję jakbym miała 100 lat) , a na zewnątrz...? nie umiem ocenić, ale też mam wrażenie (i nadzieję), że tej 40 bardzo nie widać.  Ciągle się zmieniam, rozwijam, dojrzewam, ale szaleństwo i dziewczęcość pozostaje... Jakoś nie mogę sobie uświadomić, że najprawdopodobniej połowa życia za mną. Zastanawiam się tylko, czy sensownie tę dotychczasową część przeżyłam, czy byłam, jestem, dobrym człowiekiem? Nie wiem, różnie bywało, ale wiem i to spokojnie mogę powiedzieć bez lęku spoglądając sobie w oczy, że starałam się.

 Hmm, niektórzy mówią, że nie mam ani trochę instynktu samozachowawczego, że wiele tracę, że życie jest krótkie i trzeba z niego brać pełnymi garściami. Może to nie jest złe myślenie, życie rzeczywiście jest krótkie, a człowiek kruchy. Nie wiemy jak długo będziemy żyli. No i jest wybór – można wybrać życie tylko dla siebie, iść przez życie jak taran i chwytać wszystko, aby niczego nie stracić, żyć chwilą, nie zwracać uwagi na innych. Niektórzy mówią, że można tak żyć nie krzywdząc innych, ja mam inne zdanie. Poza tym wybrałam inaczej i nie żałuję, bo mimo wielu bardzo trudnych momentów w moim życiu mam też swoje radości i szczęścia i niech tak zostanie.

Są ludzie, którzy lubią żyć samotnie, mogą tak żyć. Ja jestem stworzeniem stadnym, moje życie od zawsze związane jest z ludźmi. Pani czasem mówi, że lubi być sama, ja sama lubię być ale wtedy, kiedy to jest mój wybór, a nie konieczność, ta konieczność to po prostu samotność, której nie znoszę(...)Na szczęście zawsze spotykałam właściwych ludzi w najwłaściwszym momencie.

I Pani jest jedną z takich Osób. Jest Pani obecna w moim życiu od ponad 20 lat: najpierw słuchałam piosenek, później przychodziłam na koncerty, czasem odważałam się przyjść z kwiatkiem za kulisy :)...

    Pani Magdo bardzo dziękuję za Pani Obecność w moim życiu, tamtą dawną, tylko piosenkową i tę bliższą, już od 3lat :).  Za to, że Pani odpisuje, wysłuchuje, za uśmiech i przytulenie. Pani tak przytula „mamowo”, uwielbiam to Pani przytulenie, wyobrażam sobie, że tak właśnie spokojnie, błogo i bezpiecznie czuje się dziecko przytulane przez mamę. (...)Będę ciepło o Pani myślała zwiedzając miejsca w których Pani też była i może będzie. Miniemy się gdzieś po drodze. Życzę Pani spokojnego odpoczynku.

Joasia

 

PS. Jestem prawie spakowana:

 

 Joasiu!

 

Wtorek jest dzisiaj - to znaczy że dzisiaj masz 40-te urodziny!!!!!!!!!!!!!!Wszystkiego Najlepszego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

40 te urodziny w Sienie- to dopiero jest marzenie.W twoim wieku nie widziałam Sieny na oczy...

p.s.Po czterdziestce  będzie lepiej.Tak cos czuję.MU

dla Joasi na urodziny!

 

19 sierpnia 2006

Witam!
 To ogromny zaszczyt i potworna przyjemność móc pisac do Pani. na pewno> dostaje Pan miliony takich listów i akurat pod tym względem niczym od
 innych różnić się nie będę. No, niech tam, trudno... chciałam tylko
 podziękować Pani za Pani magiczną obecność i za to, że wprowadziła  Pani w
 finał konkursu na interpetację A. Osieckiej w Praniu piękną duszę i
artystyczny klimat.

 Chciałam także zapytać, gdzie i czy w ogóle (Choć mam nadzieję, że tak)
 odbywać się będzie kolejny konkurs... I do kiedy trzeba sie na niego
 zgłosić. Może się odważę:).

 pozdrawiam ciepło

 Róża Szafranek

Różo Szafranek!

Kolejny konkurs odbędzie sie w czerwcu przyszlego roku, najprawdopodobniej w
studio im.Agnieszki Osieckiej , w Radiu przy Myśliwieckiej 3/5/7
ODWAŻ SIĘ!pozdrawiam MU

 

 

Droga Pani MU,

przepraszam, proszę mi nie zarzucić zbytniej egzaltacji, ale muszę to napisać:
UWIELBIAM PANIĄ !!!!!!
jak Pani to robi, że Pani ciepło bije nawet przez ekran telewizora?
pozdrowienia z Łodzi
Kinga
 
Kingo!
 
Ale mi milo!Pozdrawiam serdecznie MU

 

MU!
 
tu piąte koło u wozu, czyli stworzenie, które życzliwy Pan A. przygarnął do Waszego nocnego stolika w Atelier, po tym, jak mu się owo to stworzenie przyplątało przy barze...
Dziękuję za serdeczność i... trochę przepraszam - bo chociaż prawie wcale, to chyba jednak o to "prawie" mnie tam za dużo było..
 
Tak mi się nasunęlo pytanie a propos PoO: czy kolejność występowania uczestników nie mogłaby być inna co koncert? Bo w tej chwili osoba śpiewająca jako pierwsza jest spalona zupełnie - choćby śpiewała najlepiej, publiczność, jeszcze nierozkręcona - za co trudno ją winić, nie zapamięta jej. Odwieczne prawo konkursów - pierwszy ma najgorzej. A jak przez 8 koncertów ma najgorzej, to już w ogóle przechlipane.
 
Poza tym - jestem zdecydowanie na tak. Poziom rzeczywiście, jak wielu mówiło, wyższy niż rok temu. Panowie - jak zwykle zresztą, ten typ tak jakoś ma - zaszaleli. I chociaż akurat żaden z nich nie przypadł mi do gustu (muzycznie!), to za interpretację - ukłony.
Natomiast za kobiecą naturę Jacka Zawady - serdeczne uściski dla Pani. Nawet jak trafi się mężczyzna, to okazuje się, że kobieta... Seksmisją trąca ;)
 
Kiedy koncert galowy w W-wie?
 
I korzystając z okazji, chociaż nie wiem, czy doczytają - pozdrowienia dla Ani K. i GK - dzięki! Więcej, częściej... :)
 
 
Uściski ze "Śmiechem" Gintrowskiego w tle,
Magdalena z Gdyni
 
Magdaleno z Gdyni!
1.Życzliwemu Panu A ciągle się jakieś stworzenia przyplątują przy barze i wydaje mi sie , że go to nie martwi.Moim zdaniem Pan A zasługuje na uczucie szerokich rzesz stworzeń.I ma świadomość tych uczuć.
2.Bardzo było z tobą miło, tylko martwiłam sie jak ty potem sama,  po nocy,   do odleglego domu będziesz wracała...
3.Z  kolejnością co chwilę inną , to może byc dobry pomysł na przyszly rok.Przemyślimy to z Jurkiem Satanowskim i z muzykami .
4.Przejęzyczyłam sie a tu od razu taka radość na sali.Pan Jacek jest bardzo męskim i sympatycznym  młodym mężczyzną.
5. Koncert Galowy chyba 17 albo 18 września , w Teatrze na Woli.
6.Mam nadzieję że doczytają.Pozdrawiam MU

dla Kingi z Łodzi- serce przechodnie

 

Piatek juz byl zdecydowanie. Czekalam na decyzje wsprawie zatrudnienia i
 udalo sie!!! Jest cudownie, tylko boje sie, ze nie dam sobie rady. Teraz
 jestem bardzo powazna pania redaktor. Ale co sie bede martwic na zapas...
 Bedzie co ma byc, a ma byc dobrze!
 margot

Bardzo poważna pani redaktor!

Dasz sobie radę.Ma być dobrze i już!Pozdrawiam MU

 

Ponad 1/3 Francuzów wierzy w cuda

Około 35 proc. Francuzów twierdzi, że wierzy w cuda - wynika z sondażu, przeprowadzonego dla katolickiego tygodnika "Le Pelerin".

Według tego sondażu, 62 proc. ankietowanych wcale nie wierzy w cuda, a 3 proc. nie ma opinii na ten temat.

Na pytanie, jak zdefiniowaliby termin cudu, 31 proc. odpowiedziało, że jest to "fenomen, którego nie sposób wytłumaczyć", 27 proc. postrzega cud jako "szczęśliwe wydarzenie, którego się nie spodziewano", a tylko 8 proc. jako "interwencję Boga".Gloomy

Sceptyczna Gloomy!

Są cuda o jakich sie filozofom  nie śniło.Moim zdaniem.Pozdrawiam MU

na przyklad taka bawełna na krzaku- 9-ty cud świata-dla Gloomy


Witamy Pani Magdo serdeczne pozdrowienia z nieco chlodnego i deszczowego
 jak na te pore roku gdyz niestety jest zimno i pada deszcz ale my sie nie
 dajemy i zwiedzamy to urocze miasto nad Sekwana Az zal bedzie wracac ale
 nie ma to jak nasza Polska Kochana A co z naszymi pytaniami i prosbami
 Pani Magdo??Czy jest jakas szansa???prosimy o odpowiedz Tomek i Leszek

Tomku i Leszku!

A jakie to były pytania i prosby, bom stara i zapominam....?

 

Pani Magdo.
> Bardzo się cieszę,że powstała Pani strona internetowa.
> Dziekuję za szkic o kobietach Leśmiana, ( który jest także moim ulubionym
> poetą). Dziękuję za telewizyjny cykl poświęcony "Kabaretowi Starszych
> Panów". Dziękuję za "spotkania" z Agnieszką Osiecką. Dziękuję za wszystkie
> Pani piosenki.
> To co wiem o Pani , pozwala mi sądzić,że mógłby Panią zainteresować
> ,wydany w tym roku,  "Krajobraz z Atramentowym wieczorem". Autorem jest
> MIchał Zantman.
> Jako osoba wychowana na " Kabarecie Starszych Panów", znajduję wiele
> podobieństw u "młodego" autora do " Starszych Panów". Typ humoru, gdzie
> groteska miesza się z absurdem, a jednocześnie ukazuje tyle prawdy o
> świecie i o nas samych...
> Na przykład postaci. Ciocia celebruje przeciągające sie ponad miare
> śniadanie, głównie po to, by odciagnąć uwagę Wuja od gazety i myśli o
> nieuchronnym końcu ( przy czym koniec oznacza także koniec utworu).
> Burmistrz zmierza zawsze do ratusza, nigdy jednak tam nie dociera: z
> powodu braku czasu nie może też wypić kawy, zaparzanej każdego ranka przez
> Mariannę. Portier jest zawiedziony,że wszyscy przychodzą do hotelu tylko
> po to, by wynająć pokój- żeby chociaż raz ktoś zapytał o coś innego! W
> dodatku przeszkadzają mu w nastawieniu patefonu.
> Głównym zmartwieniem Pokojówki jest odpowiedni, świeży wygląd w kolejnej
> scenie - sądzi bowiem ,że jest główna bohaterką. Inżynier wędruje przez
> noc w poszukiwaniu kota, który nigdy się nie pojawia.
> POza tym obrazowy język pełen metafor, atmosrera magii i wiele rozwiążan
> formalnych, jak choćby powiązanie czasu i przestrzeni ze stronami książki.
> Chciałabym, aby los był co najmniej tak łaskawy dla tego utworu , jak dla
> " Nie jedzcie stokrotek"
> Z wyrazami ogromnej sympatii- Katja Jabłońska

Pani Katju (?)!

Moim zdaniem coś sie pani nie wysłało. To znaczy w zalączniku nie ma
nic.Proszę sprobować jeszcze raz.Pozdrawiam serdecznieMU

ps." Jedzcie stokrotki" czy "Nie jedzcie stokrotek"? Chcialaby pani aby
utwór pana Michała wystawiono w więzieniu?!


 

Dzien dobry

Pani Magdo - Sopot, Sopot i po Sopocie. Szkoda tylko, ze to sierpniowe lato bylo do tej pory jakies takie jesienne...

7/„Śpiewa z dużą dozą nieuchwytnego dystansu i ową dyskretną nutką melancholii, która sprawia, że nawet bez dramatycznego forte jej piosenki wywierają na słuchaczach ogromnie sugestywne wrażenie”. Właśnie w ten sposób o Pani pisał redaktor Zygmunt Kiszakiewicz w „Panoramie muzyki i piosenki”, a ja mógłbym wykorzystać ten cytat w krzyżówce o wielkich artystach i artystkach polskiej piosenki? Bez kogo jeszcze Pani zdaniem wspomniane zadanie szaradziarskie nie mogłoby się obejść?

Poz
dro
wie
nia

Jacek Górski
(D.J.J.A.C.K.)

 
 
Panie Jacku!
 
Widzę że pytania coraz trudniejsze i krępujące.Nie umiem odpowiedzieć na tak sformulowane pytanie, to znaczy myslę że powinni na nie odpowiadać sluchacze a nie wykonawcy... mimo to pozdrawiam i podziwiam cierpliwość!MU

 
zwierzanie się

 
Ostatno odbył się wieczór video-koncertowy. Taki leniwo-smętkujący.
Lubię to zwierzanie się na boku...wyłącznie na boku!! Prawym lub lewym.
 
 
 
Jeśli Nurkowi dobrze a M wraca do Real Lajf to chyba trzeba będzie zwiększyć skalę osi liczbowej...uczynię to z największą przyjemnością i radością. Pzyjmijmy, że poki co od -10 do 15 (aby nie przeszarżować).
 
Z wyrazami poważania i nakazami uważania (na siebie)
Anula- u nogi kula.
 
Ps0. D wrócił z ukraińskich wakacji cały rozśpiewany. Mam nadzieję, iż nigdy nie poczuje, że to bez sensu ta radość i nucenie "ogórek, ogórek"...
Ps1. Czy w Pęcicach także z lekka szarawo?
 
Anulo- u nogi kulo!
 
1.Może poczuć jak będzie myślał za dużo.Ale poki co niech śpiewa ile sie da.
2.W Pęcicach szarawo. Rozjaśnialam sobie dzień porannym pływaniem ,popoludniowym pieczeniem  gruszlotki-  a wieczór urodzinami sąsiadki. 
3.Jednak 9 punktow bym dala na razie.
4.Piotruś i Zbyszek to moja ukochana para aktorsko-wokalna!!!
5. Jak masz bratanka to juz jakbyś miala tęczę!Przytulam i przypominam o zbliżajacym sie terminie poprawki z angielskiego!MU

 

Pani Magdo Kochana,

po sześciu latach wróciło do mnie pudło ze skarbami, oddałam je na przechowanie na miesiąc, dwa najwyżej przy kolejnej przeprowadzce, no i jakoś tak…

Zosia śpi, Pan Jot wraca z wykańczającego i się i nas domu, a ja siedzę wśród tych skarbów porozkładanych na podłodze. Wszystkie pochodzą z czasu przed Panem  Jot. Chyba pierwszy raz dotarło do mnie, jaki kawał życia przeżyliśmy osobno. Listy, zdjęcia, zapisane kalendarze, bilety kolejowe ,flakoniki po perfumach, programy teatralne.

Dobrze, że jestem znieczulona dwudniowym bólem głowy i że Pan Jot tuż tuż .

Pozdrawiam najcieplej i cieszę się, że strona jest i jest.

Agnieszka

 

a wśród skarbów są również  powycinane z gazet rozmowy z Panią i dlatego piszę

( mam nadzieję, że zdjęcie nie jest zbyt duże)

Agnieszko z Pajęczyny!

1.To Zosia i pan Jot?Piekne zdjęcie!

2.Wykanczający i sie i was dom!Jak ja to rozmumiem.Ale jak potem będzie milo!

3. Moich milion takich skarbów spalilo sie razem z domem nad  Zalewem Zegrzyńskim.Ale drugi milion zostal.Nie wiadomo jak sobie radzic z tymi wspomnieniami...

4. Pozdrawiam Zosie , pana Jot i budowę.

5. Ja także cieszę sie że jest i jest.W dużym stopniu dzięki WAM i dzielnej zalodze .Pozdrawiam serdecznieMU

Zdjęcie wręcz wzorowo niewielkie! Uprasza się o branie przykładu z Agnieszki z Pajęczyny!!!!!! Pozdrawiamy... Załoga również się ciesząca!

16 sierpnia 2006

 

Witam Pani Magdo,
Już się prawie spakowałam. Jutro wyjeżdżam. Zobaczymy jak będzie. Chcę jak
 najszybciej być na miejscu :) Dziękuję za informację odnośnie 'Rozmów o
 zmierzchu i świcie'. Zastanwaiłam się nad tym, który to mógł być rok... no
 i pogoda nam się popsuła akurat, kiedy wyjeżdżam :) chyba lato już nam się
 kończy... szkoda... jest go za mało... Pani też chyba niedługo wyjeżdża,
 prawda? Niech Pani zrobi duuużo zdjęć i parę zamieści na stronie... :)
 taka pogoda znowu mnie dołuje... Pozdrawiam,
 Kasia

 Kasiu!

Ta pogoda rzeczywiście szaro bura była...i jest .Nie wiem czy moje zdjęcia
nie zdołują jeszcze bardziej,ale wysyłam.I pozdrawiam serdecznieMU

 

Sopot w deszczu- dla Kasi

Sopot po deszczu- takze dla Kasi

buro ale ładnie

Sekret wróżki


 
Historia wróżki ma się następująco:
W imieninowy wieczór Melepeta pokazała mi swoje ostatnie odkrycie czyli telewizje Ezo. W drodze do celu wyobrażałam to sobie tak : pani w powłóczystych szatach siedzi za stołem, na kolanach trzyma czarnego kota a na biurku tarota. W rogu gdzieś szklana kula i dym z kadzidełka w powietrzu. Pełne zapału i ciekawości zasiadłyśmy przed telewizorem i co ja widzę? żadnego kota, żadnych kart, ani śladu kuli. Pani wróżyła z ..... ENERGII. Tzn. Ktoś dzwonił i mówił np.: Nazywam się Kasia mam 23 lata, mój partner ma na imię Piotr i ma lat 35 chciałabym wiedzieć czy będziemy razem. Wtedy wróżka rysowała na papierze energie Kasi i Piotra i mówiła jakie mają szanse. Rysunek przypuszczalnie wyglądał tak :
Można także wysyłać sms-y ... Ponieważ: a)były imieniny b)trzeba się jakoś ratować, owego sms-a z zapytaniem o losy antykwariatu, angielskiego oraz kilku innych rzeczy, wysłałyśmy. Nie powróżono nam na antenie ale dostałyśmy odpowiedź :"Widzę, że nadchodząca przyszłość będzie dla ciebie bardzo korzystna, czekają ciebie bowiem poważne zmiany, które zadecydują o twoim losie, te zmiany spowodują, że wszystko się ułoży po twojej myśli, ale wymaga to podjęcia działań, napisać jakich?" Biorąc pod uwagę cenę wróżki podziękowałyśmy za dalsze wskazówki, oszukane i zniesmaczone zerwałyśmy z ezoteryką. Za to ezoteryka nie zrezygnowała z nas i przysyła liczne oferty senników, wróżenia z daty urodzenia, przepowiadania przyszłości nie wiadomo z czego - średnio dwa razy dziennie. Dziś np. wróży z imienia wróżka Danuta.
 
Abstrachując od abstrakcyjnego ezoteryka-ntowania to wspomnieć należy o tym, iż lada chwila jakieś Chlipy i Prania a co z tego wyniknie? Kto wie.
 
Z jesiennymi pozdrowieniami
Anula- czyli wahadełko na cienkiej nitce
 
Ps0. w skali 6 to chyba w porzo? Jeśli to nie skala pozorowana...
Ps1. Pomysł na kolejną listtę : Ulubione miejsca.
Ps2. W radio Perfect  a w kaloryfer stuka sąsiadka, wyłączam się więc na dziś.
 
Anulo!
 
1. Ulubione miejsca to bardzo przyjemna lista.Na następnym spotkaniu przypomnij o tym koniecznie!
2. Teraz juz nawet siedem albo i osiem.Mateo naprawde w coraz lepszej formie!
3. Bedę unikać ezoterycznych wróżek.
4. Chlipy i Prania były bardzo przyjemne.Mimo pogody pod psem.Tyle młodości dookoła!
5. ja ci" wywróżam "że jeszcze będziesz szczęsliwa!I Melepeta także- wróżka Magda
 
witam mocno moocno..
 
radosnie mi i wszystkim co ze mna, bo odpisala Pani expressowo. dziekuje ;)
skoro to pryszcz usunac w foto - szopie pryszcz, to sie postaram. dobrze, hmm.. ale zeby dziury nie bylo :-D
 
ad praktyki w parafii sw marcina na grodzkiej w krakowie [z powodu ktorych wpadam w osmetnice znow, bo czasu brak na sjeste m.kydrynskiego]:
 
koncze magisterskie studia teologiczno - etyczne na wydziale teologii ewangelickiej. kosciol luteranski na swiecie wyswieca kobiety na ksiezy, ale u nas bywa inaczej, dlatego sie nie wyswieca [??????] panowie jakos nie chca nas dopuszczac. jednak jako studentka musze (paradoksalnie) realizowac praktyki wszelakie, takie jak mezczyzni.
dlatego dzis mam goracy dzien pracy od 6'' rano do ok 22''. [teraz mam przerwe na conieco, ale dorwalam sie do komputera, wiec pisze poki co]. 
 
pewnie to dziwnie zabrzmi, ale prowadze (celebruje) juz samodzielnie nabozenstwa (w czarnej, dlugiej todze). spiewam liturgie, czytam slowo Boze, wchodze na ambone (wzgl. mownice), by wyglosic kazanie.
pracuje tez w kancelarii parafialnej i .. duzo by jeszcze wymieniac.. bardzo kolorowe to wszystko.. lecz trudne. to praca przede wszystkim z ludzmi i dla ludzi..
uczy pokory..  
 
przygotowujemy tu takze z grupa muzykow msze h-moll Bacha. ach, ta straszna trema, co mnie zje, zanim pierwsze dzwieki zechca sie ze mnie wylac.. ..
 
szukalam, czy nie ma tu Pani jakiegos spiewania, koncerciku, by sie moc nasluchac i wypelnic.. ale nie znajduje Pani w krakowie, wiec do snu  Pani plyty mnie koja..
 
zycze spokoju, pokoju i czasu..
energii i smiechu.
 
najlepsze, najprawdziwsze acz najtansze lody na swiecie ma krakow na starowislnej ulicy
-polecam-
 
paulina z ustronia, krakowa (a wlasciwie przez caly akademicki to z warszawy)
 
Paulino,ktora nie masz czasu na "Sjestę" Marcina Kydryńskiego, bo cięzko pracujesz!
 
1. A ja właśnie w ostatnią niedziele sluchalam sobie Sjesty wracając prze zapłakaną ojczyznę.Bardzo lubie te audycje pana Marcina!
2.Pierwszy raz pisze do mnie kobieta,ktora w czarnej todze celebruje samodzielnie nabożeństwa i z ambony wyglasza kazanie!!!!!
3.Pokora najważniejsza...
4.Kiedy ta msza h- moll?
5. Pozdrawiam serdecznie MU

 

Do koleżanki od rzemyków i ogólnie!

Co do przygód obuwniczo – rzemykowych to tak już chyba bywa, że czasami się coś usłyszy i wydaje się, że to może być prawdopodobne, że mooooże, że to możliwe, że to może się sprawdzić. A potem zostaje klops, drops albo tylko podeszwa. Moje buty Indo zostały w warszawskich pieleszach a podobno idą chłody na nogi... Jakoś musimy z koleżankami japonkami zacisnąć zęby i przetrwać mróz tego tygodnia, choć my to amatorkami Pana Upału jesteśmy i wolałybyśmy, aby nas nie opuszczał...

pozdro

bosa noga

Noga boso!

Po Sopocie spokojnie moglybyście chodzić bez butow.Podobno jeszcze ma byc przez chwile cieplo.OBY!!!MU

 

butom szkodzi taka pogoda

ale jak to ładnie wygląda

tata z synkiem czekają aż przestanie padać...

samochody boją sie jechac dalej

tylko żeglarze nie boja sie deszczu

 

Najmilsza z Magdalen Małgorzat oraz droga Załogo w kolorze purpury!
 Zaznaczyć warto, że to zacne barwy.I dobrze,bo pasują.
 Dziękuje za tę stronę i za milą wymianę zdań.Dzieki Wam,którzy pisza pod
 ten adres,raźniej mi.Czuję się jakbym rozmawiała,słuchała
 dobrych,sprawdzonych znajomych,rozumiejących moje porównania,cytaty,żarty
 słowne.Swoją droga,to niesamowite,że nagle,na tej stronie znalazłam tyle
 pokrewnych dusz.
 Całusy konkretne w liczbie czterech posyłam.
 P.S. A może to kwestia przyciągających sie dusz artystycznych.Bingo!
 P.S. Przepraszam za jesień 2004.Na swoje usprawiedliwienie mam tylko brak
 sprytu matematycznego.
 Martyna(nie upieram się.Może być dowolnie.Wszelkie przeobrażenia
 dozwolone.)

Martyno!

Bardzo nas lączy brak sprytu matematycznego.Pozdrawiam MU

 

Pani Magda Umer a krzyzowki (pytanie numer 7)

 

Dzien dobry

Pani Magdo - jest siodmy dzien sierpnia i pytanie tez jest siodme w kolejnosci. Odpowiedz na nie padnie pewnie jednak dopiero po powrocie z Sopotu. Bede zatem cierpliwie czekal.

7/ Proszę powiedzieć - odwiedza Pani czasami mury wspomnianej szkoły na Wawelskiej 4 w Warszawie. I jak Pani sądzi - czy obecni włodarze tego LO wiedzą o tym, że była Pani kiedyś praktykantką w murach ich liceum?

Samych miIych wspomnien z sierpniowej wizyty w Trojmiescie zycze!

Jacek Górski
(D.J.J.A.C.K.)


P.S. A w kolejnych pytaniach znowu siegne do archiwum z cytatami...
 
Panie Jacku Górski!
 
1.Nie byłam nigdy potem w tej szkole i nie wydaje mi sie aby ktokolwiek z wlodarzy  to wspominal.No  bo i po co.
2.Mimo okropnej pogody bylo bardzo milo.Ale Trójmiasto to za duzo powiedziane, bo poza Sopot sie nie ruszyłam.POzdrawiam MU 

 

Witam Pani Magdo,
 Stersy straszne przezywam, ale chyba juz niedlugo skoncza sie moje meki.
 Jeszcze tylko tydzien i wszystko bedzie jasne. Tylko chcialabym, zeby bylo
 jasne po mojemu. To jeszcze na razie nie zdradzam co
 i jak.
 A w zwiazku z koncertami karaoke to troszke szkoda, ze juz mi nigdy nie
 bedzie wolno zaspiewac, chociaz moze za pol roku albo za rok nikt nie
 bedzie pamietal, ze juz spiewalam i uda mi sie przeslizgnac:)
 Pozdrawiam goraca, chociaz jest mi zimno z przerazenia i stresu. Buuu,
 byle do piatku.
 margot

Margot!

1.Z przerażenia i stresu?!
 2. Za rok na pewno.
3. Ten piatek juz chyba byl?Pozdrawiam MU

 

Atelier zachlipane śmiechem

 
MU!
 
"Chlip Hop" w Sopocie - niesamowicie fantastycznie cudowny!
Dawno nie byłam na czymś tak rozbrajająco uczuciowym, zabawnymi i z taką dawką refleksji jednocześnie. Przepiękne trio. Chociaż w teatrze - nieteatralne, naturalne, a przez to o ileż głębiej docierające.
Po czymś takim odpowiedź na pytanie:to  bis or not to bis? - jest jaśniejsza niż Słońce. 
 
Przykro tylko, że ten samochód...
Mam krzyczącą w niebogłosy nadzieję, że "się" znalazł...
 
A w załączniku nadmorskie niebo z nietypową tęczą - tuż po pierwszym Chlipnięciu...
 
Przytulam nadmorsko
Magdalena
 
Magdaleno!
 
1.Samochód sie chyba nie znalazł niestety...przynajmniej do wczoraj.
2. Nie mam niestety zdjęc z chlip hopu,ale zaraz poszukam ich portretów.
3.Tęcza piekna .Jeszcze wtedy bylo cieplo i w miarę ladnie...

Andrzej P

i Wojciech B- dla pani Magdaleny

 

Kochana Pani Magdo,
oto relacja z Sopotu:
1. przyjechałyśmy 7 sierpnia (bliźniaczki i ja i Świerszcze, które miały jechać zupełnie innym pociągiem, a jechały z nami) Około południa byłyśmy już w akademiku, gdzie z radością i zdumieniem powitałyśmy przydzielony nam pokoik. Zdumienie spowodowała wielkość pomieszczenia: wszystko tam jest ciasne i nie można tego nazwać przytulnym - biedni studenci.
 
2. po zostawieniu bagażu natychmiast poszłyśmy witać się z morzem, oraz odebrać nasze bilety na Chlip - Hop.
 
Dziewczynki witają się z morzem.
 
3. Następnego dnia o poranku:
odczułyśmy silną potrzebę kawy. Nad morze było blisko, a tam kawowych miejsc wiele:
 
Obiecałam zwiedzanie Gdańska, więc zakupiłyśmy bilety na kolej i przystąpiłyśmy do zwiedzania. Zwiedzanie, to trochę za duże słowo, to był raczej spacer po starym mieście i pobiezne obejrzenie Katedry i kilku Kościołów.
 
 

 
W drodze powrotnej spotkałyśmy przed jednym z Kościołów maki, rosły sobie na trawniku, sfotografowałam je dla Pani:

A wieczorem w oczekiwaniu na Chlip - Hop kawa w Atelier

 
 
I wreszcie piękny, mądry i wzruszający Koncert i spotkanie z Panią :) Warto było czekać na Chlip - Hop. Jestem zauroczona wybranymi piosenkami, pod wrażeniem tekstów i tego, że w dużej części powstają na żywo. Urok Panów "Poniedziałka" i W. Borkowskiego robi duże wrażenie :-).
A potem długi spacer plażą w towarzystwie ponownie spotkanych Świerszczy.
4. Kolejnego poranka obudziło nas słońce i piękna pogoda zaprowadziła nas na plaże, gdzie mogłyśmy zachwycać się morzem. A po wczesnym obiedzie pojechałyśmy jeszcze do Oliwy zobaczyć Katedrę i słynne organy. Udało nam się też zobaczyć fragment tamtejszego klasztoru, który w tym roku latem został udostępniony do zwiedzania. Niesamowite miejsce, bardzo piękne.
Podobał nam się również park:-)
 
A wieczorem już koncert festiwalowy, a potem chwila z Panią, długie dyskusje na temat :który wykonawca podobał się najbardziej i dlaczego i rozśpiewany powrót do akademika, któremu przyświecał księżyc w pełni.
Jeśli chodzi o wykonawców, to po głębszym zastanowieniu najbardziej mi się podobali :pani Magda - głównie za Okruszka i pan Jacek za Ławeczkę. Doceniam też innych wykonawców, zwłaszcza walory głosowe, ale dla mnie bardzo ważna jest interpretacja - jeśli nie rozumiem o czym ktoś do mnie śpiewa, nie czuję żadnych emocji, to najcudniejszy i najmocniejszy głos mi nie przeszkadza...
 
5. Nieubłaganie nadszedł ostatni dzień. Poranek powitał nas przyjemną pogodą, pokój trzeba było opuścić do 10 rano, zostawiłyśmy więc bagaże u pani z portierni i udałyśmy się na pożegnanie Sopotu.
 Bliźniaczki poszły na molo, a ja spotkałam po drodze ładne pocztówki, a potem usiadłam sobie na plaży, aby w samotności posłuchać szumu morza. Świeciło słońce, było przyjemnie i bardzo ciepło i błogo na wspomnienie poprzedniego wieczora. Kartki wypisane, postanowiłam więc iść po koperty. Byłam już na szczęście w pobliżu poczty kiedy nagle z małej chmury lunął wielki deszcz :). Lało....przecudnie. To była piękna ulewa, na szczęście dość szybko przeszła, mogłam więc wrócić spokojnie po bagaż, drogą nad morzem.
Bliźniaczki też w miarę suche wróciły i nadszedł czas powrotu... Zbyt szybko mijają piękne chwile, ale dobrze, że są, że pozostają ciepłe wspomnienia:-).
Joasia z przyjemnością dbająca o kontakt permanentny.
 
Joasiu!
Dziękuję za reportaż i zaraz poszukam ulubieńców MU
 
 

Jacek Zawada spiewał "Ławeczkę" i mnie także bardzo sie podobal

 

a to Magda Gołębiowska od pieknie zaśpiewanego  "Okruszka"

 

a to nasza sopocka druzyna!

 

Witam serdecznie!

 
    Nazywam się Kinga Kalupa i jestem absolwentką XXI L.O. im. Hugona Kołłątaja w Warszawie. Na 14. października b.r. są zaplanowane obchody 85 - lecia naszej szkoły, w trakcie których odbędzie się przedstawienie złożone z piosenek i tekstów Agnieszki Osieckiej. Jestem zaangażowana w jego organizację, stąd moja prośba. Brakuje nam podkładów do dwóch piosenek A. Osieckiej: "Wielka woda" i "Czy te oczy mogą kłamać". Miałam okazję być na spotkaniach karaoke i wiem, że te dwie piosenki były tam wykonywane oraz że na stronie Teatru Polonia są zamieszczone podkłady do nich. Chciałabym więc uprzejmie zapytać czy byłaby możliwość wykorzystania ich w naszym szkolnym przedstawieniu. Oczywiście zrozumiem, jeżeli takiej zgody nie uzyskamy. Jeśli tak się stanie, będę bardzo wdzięczna za pomoc w zdobyciu nut do tych piosenek.
 
Serdecznie pozdrawiam
K.K.
 
K.K!
 
Ja wam pozwalam . I niech sie uda przedstawienie!!!Pozdrawiam MU

 

świerszcze w szale pracy
 
Przy "obróbce" cyfrowej Chlip-Hopa, :)))
 

A dacie mi tego posluchac?MU

E!

 
Dziekuje!MU

 

E!
 
Dziękuje bardzo!
 
To jest mój ulubiony hotel w Sopocie!MU

To i gloduje dumna.Pozdrawiam was obie bardzo serdecznieMU

 

Koncert w leśniczówce WSPANIAŁY!!! Nawet pogoda taka dobra na szęście...
> :)Prowadzenie jak zawsze niezwykle urocze.  Szkoda tylko, że następny taki
> koncert dopiero za rok, ale przynajmniej jest na co czekać.Póki co życzę
> zasłużonego wypoczynku w słonecznej Toskanii!   Ps. Kubusiowi na pewno
> wpadły w ucho piosenki babci, bo jakże by mogło być inaczej :)
> Pozdrawiam - kamus.



Kamusiu!
1.Dziękuje za zdjecia!
2. Mam  nadzieje że będzie sloneczna, bo już troche przemarzłam
3. Kubus cudo!.Mama Kubusia piekna i szczęsliwa.A tata Kubusia(wybitny
fotograf Wojtek Wieteska) zrobil nam zdjecie w garderobie.Pozdrawiam
serdecznie MU

dla KK

parasol przy niepogodzie


 
Niedziela... miała być wyjazdowa, praniowa a wyszła bez sensu. Autobus ranny przerósł tym razem.Spakowany plecak nie miał nic do gadania i musiał się do powrotu rozpakować. Nie trwało długo to zamieszanie.
Czekam na mazursko-morski raport, taki  relacjonujący pokrótce. Aby można było się poczuć bardziej tam niż tu.
 
Z mojej strony wygląda wszystko tak :
 
Anula- czyli parasol ze złamaną szprychą.
 
 
Anulo czyli parasolu z tym czymś!
 
Nie żałuj , bo przemoklabys do suchej nitki i ( z twoim pechem) przeziebilabys sie i juz.I tak ich posluchasz we wrześniu w Warszawie.Ale mimo tej pogody bylo milo.
Zaraz cos ci wyslęMU

 


dla Anuli las w Praniu 13 sierpnia 2006 roku

dla Anuli proba w Praniu , na chwile przed lunięciem deszczu

a to chwile po lunięciu...

 

Kochana Moja MU!
>
> Jestem żoną swojego męża. Bardzo szczęśliwą żoną. Na razie tylko dwa
> zdjęcia i to nieprofesjonalne....Jak ochłonę ppodeślę więcej. Hindusi
> cudowni!!!!!!! W ogole
> wszystko poszło wspaniale. Przytulam serdecznie Mężatka


Mężatko!!!

Bądź dobra dla męża jak długo sie da.I pozdrów go serdecznieMU

zdjęcia weselne - uwaga duży size ;) - forgive me please

Kobieto z Malborka!


Wybaczam.Obyście byli szczęsliwi ile sie da!!!!MU
p.s. pozdrowienia dla pieknej Rachany!

 

Droga Pani MU!
Po pobycie w Sopocie pozostały już tylko wspomnienia.......miłe.......filiżanka kawy z likierem amaretto na tarasie kawiarni przy Teatrze......i morze na wyciągnięcie ręki.........no może za mało słońca, ale i tak cuuuudnie było. Chętnie raz jeszcze zobaczyłam Chlip - hop...no i pamiętałam o Osieckiej... Po powrocie szybko musiałam wskoczyć w rzeczywistość, ale dla równowagi poszłam na samotny spacer do bukowego lasu, który mam w pobliżu i gdzie chodzę by pozostawić moje smutki i kłopoty. Wzięłam ze sobą Yoko rasy akita-inu. Sunia jest absolutnie cudowna (zdanie o niej zmieniam tylko wtedy, kiedy ona zaczyna zmieniać sierść, co niestety zaczyna już następować). Przesyłam kilka fotek z Sopotu. Tym razem zadbałam, by były mniejsze........nie zadbałam jedynie o ich jakość. Zdjęcie "dwie kobiety i..." zrobiłam pod światło (chyba z wrażenia) i nawet nie można go "podciągnąć", co widać na kopii, którą też wysyłam. Pozdrawiam! GK
 

GK!
 
1.Widzialam pania kilka razy i nie śmialam zapytać o tatę, bo miala pani bardzo smutne oczy.
2.Proszę o zdjęcie Yoko rasy akita-inu.Najchętniej PO zmianie sierści.
3.I to juz koniec wakacji?Pozdrawiam serdecznieMU

Droga MU!

Jest godzina 00:50, ja pisze tego e-maila, a na dworze pada, a raczej leje deszcz. Klimat już, jakiś taki jesienny, słońce inne, tylko czekać babiego lata. Słucham płyty Basi Raduszkiewicz, bo oczarowanie jeszcze nie minęło. Otulam się jej pięknymi dzwiękami i przeżywam. Jutro mam wreszcie wolny dzień, więc będę mogła spotkać się z moją przyjaciółką Magdą, Magdy to bardzo miłe osóbki. Magda spiewa w zespole Ludzie Deszczu, który to zespół zakwalifikował sie na 42 Festiwal Piosenki Studenckiej w Krakowie, a własciwie został zarekomendowany przez Jana Poprawę. Ja piszę teksty dla zespołu. To ogromny sukces, bo istniejemy  od listopada 2005 roku, a zdobyliśmy już trzecią nagrodę brązowy gryf na: XII "Poetycko-Muzycznej Bitwie pod Gorlicami" i pierwsze miejsce na festiwalu w Siemianach, jeszcze byliśmy w programie "Regiony kultury", ten program kręci TVP3 Kraków. Już samo uczesnictwo w tak wielkim festiwalu, jest ogromnym wyróżnieniem, szczególnie dla zespołu z małego miasteczka działającego dość krótko. Oczywiście Pan Jan Poprawa bardzo ciepło wypowiada się o zespole , a szczególnie zachwyca wokalistką Magdą, bo ma dziewczyna talent.

Na scenie jest wulkanem, tworzy niesamowity klimat i ma świetny kontakt z publicznością.

Pozdrawiam serdecznie i cieplutko! Ania

Ps: Strona internetowa Ludzi Deszczu: http://republika.pl/ludzie_deszczu/
 

Aniu!

 
Jak juz pan Jan Poprawa zachwyca sie jakąś dziewczyną to sprawa jest poważna.Życze powoodzenia!MU


 

Witam Panią
Wydawnictwo Astrum z Wrocławia zwraca się do Pani z prośbą:

Poszukujemy czynnych kompozytorów, którzy napisaliby muzykę do wierszy zawartych w tomiku ANIOŁY CODZIENNEJ TROSKI, wydanego w postaci zarówno książki, jak i płyty CD, do naszego nowego projektu w stylu "Piwnicy pod Baranami" czy Agnieszki Osieckiej. Chodzi o to, że płyta ma mieć charakter poezji śpiewanej,  ale są też inne  projekty, jak KABARET NIEKONIECZNIE STARSZYCH PANÓW
czy piosenki typowo kabaretowe - humorystyczne, o miłości itp.

Wydana przez nas płyta muzyczna CD z kompozycjami Jacka Wanszewicza do tomiku MOJA MIŁOŚĆ NICZYJA, tekst Lech Tkaczyk, śpiew Karolina Driemel, nadal ma swoich fanów (patrz: www.astrum.wroc.pl)
Za piosenkę FACET pochodzącą z tej płyty otrzymaliśmy wiele nagród na różnych festiwalach.
Można ją ściągnąć z naszych stron do przesłuchania.

Czy jest Pani zainteresowana współpracą z naszym wydawnictwem, uczestniczeniem od początku do końca zarówno w przygotowaniu kompozycji, jak i nagraniu płyty? Być może zainspiruje to Panią do samodzielnego, autorskiego programu poświęconego naszemu tomikowi, jeśli nie, być może znajdzie Pani czas i zechce rozesłać naszą wiadomość dalej: o naszych poszukiwaniach  kompozytorów oraz wykonawców.

Wydawnictwo wydaje też serie bajek dla dzieci, zarówno w formie książkowej, jak i słuchowiska muzycznego na płycie CD.
Tu również poszukujemy ciekawych kompozytorów, a także wykonawców naszych piosenek.
Ponadto dysponujemy scenariuszami teatralnymi naszych bajek z podkładami muzycznymi zarówno amatorskimi, jak i profesjonalnymi do samodzielnego śpiewania.
Tu też jesteśmy zainteresowani wszelkimi formami współpracy -- od wykonania naszych przedstawień, piosenek na różnym forum, po nagranie płyty i jej sprzedaż.


Pozdrawiam
Prezes
Lech Tkaczyk


Wydawnictwo Astrum
50-374 Wrocław
ul. Norwida 19/6
tel. 0 71 328 61 31
0 607 057 131
mail: l.tkaczyk@astrum.wroc.pl
skype: lechtkaczyk
gg 3007752
CZynni kompozytorzy!
Do dzieła!Ja nie bardzo mam czas ale zamieszczam,a nuż ktoś zrobi coś ciekawego?Pozdrawiam-MU

 

 

ARCHIWUM