W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.


 

 

2 sierpnia 2006

Droga Pani MU!
Dziękuję za tą lawendę. Jest mi teraz bardzo potrzebna........i Pani strona też. W szpitalu ciężko, dziś był kryzys, tata dał radę, ale bardzo się boję.......a tak niedawno pisałam, że ma być optymistycznie, ale tego nie da się zaplanować. Staram się myśleć pozytywnie. Jak nie mogę spać zaglądam do Pani i łapię na chwilę oddech. (...) Wiem , że mnie Pani zrozumie jak mało kto.Przesyłam kolejne ciepłe myśli.....gk
 
GK!
 
To ostatnio nie nałapala sie pani oddechów...Mam nadzieję że rozumiem,ale nie zawsze jestem w stanie pomóc.To musi minąć.MU

 

kwiatki dla GK

 

Witam! Szanowni Państwo,

Oto nowość wydawnictwa Świat Literacki.

Służę egzemplarzem recenzyjnym.

 

Sven Nykvist (ur. 1922), uważany za jednego z najlepszych operatorów na świecie, ma w swoim dorobku ponad 130 filmów. Przez wiele lat współpracował z Ingmarem Bergmanem – za zdjęcia do filmów Szepty i krzyki oraz Fanny i Aleksander został uhonorowany Oscarami. Jest także autorem zdjęć do filmów wielu innych wybitnych reżyserów, m.in.: Woody’ego Allena, Andrieja Tarkowskiego, Romana Polańskiego, Louisa Malle’a, Boba Fosse’a.

 

Książka Nykvista to opowieść o twórczej namiętności i pasji, dzięki której praca z kamerą przekracza ramy zwykłego profesjonalizmu. Autor jest inspirującym przewodnikiem po świecie filmu: odsłania kulisy poszczególnych realizacji, opowiada o swych oryginalnych poszukiwaniach, przytacza anegdoty. Kult światła to również unikalny zapis intymnych artystycznych więzi łączących dwie osobowości – operatora i reżysera.

 

Pozdrawiam,

 

Artur Wolski

czuły barbarzyńca/świat literacki

ul. Dobra 31

00-344 Warszawa

0509 232 636

0603 130 140

828 95 58/826 32 94

www.czuly.pl

 Dziękujemy i przesylamy dalej, bo wielbilismy te zdjęcia !!!MU

 

zapytanie o koncert poswięcony A.Osieckiej


 Serdecznie witam Pani Magdo,
Już od dłuższego czasu usiłuję trafić na jakiś ślad koncertu poświęconego
 Agnieszce Osieckiej na festiwalu w Opolu, koncertu który prowadziła Pani i
 córka Pani Osieckiej. Niestety bez rezultatów. Byłbym niezmiernie
 wdzięczny za ukierunkowanie mnie na właściwe drogi. Szczególnie chodzi mi
 o zapis całego koncertu. Posiadam tylko bardzo krótki fragment video ale
 takiej jakości, że pożal się Panie Boże.Łącząc wyrazy szacunku serdecznie
 pozdrawiam.Krzysztof

 
Krzysztofie!!!
To można kupić w sklepach muzycznych.A może i na allegro?Prosżę
probować.Pozdrawiam MU

Załoga poleca:

http://www.allegro.pl/item118870971_2dvd_zielono_mi_rozmowy_agnieszka_osiecka.html

 

Pani Magdo,
wiem, że swego czasu jeździla Pani na do Toskanii. Bardzo proszę o wrażenia z tych wypraw, gdzie jest wg. Pani najladniej?
Pozdrawiam cieplutko.
Elutka
Ps. Chętnie obejrzę zdjęcie stamtąd. Dziękuję. 
 
Cieplutka Elutko!
 
Pieknie jest wszędzie.Wysylam parę na to dowodów i pozdrawiam MU

zachod slonca w toskanii

lasy piniowe i morze

sloneczniki w Toskanii

wiatr w toskanii

wrota Kościola w toskanii

proba w kosciele w toskanii

 

witam mocno,
zbieram sie niemilosiernie dlugo z podziekowaniem, ale bez komputera srednio latwo dzis..
zawsze szczesliwa i usmiechnieta, w minionym akademickim w osmetnice wpadlam z nadwyzki obowiazkow - dwa dzienne kierunki (teologia ewangelicka, œpiew operowy) i 5 prac dorywczych, by jakos w warszawie dac sobie rade.
 
 
moj swiat z poezja spiewana zaczal sie dawno, za gorami za lasami (bo jestem z ustronia), a przede wszystkim zaczal sie od Pani. Dlatego tym wieksza moja radosc, iz nadszedl czas spotkania z Pania przed i po koncercie (podczas odsloniecia pomnika, rowniez 'usercowionej' przeze mnie, Agnieszki..).
 
dziekuje za Pani Usmiech, za mozliwosc fotografowania sie z Pnia i za cieply autograf po koncercie (w ciemnosciach przed Pani pojazdem). wyslalabym zdjecie nasze, ale nie umiem go jeszcze pomniejszyc, a po drugie - moje oko duszy - pryszcz na srodku czola - psuje wszystko ;-) 
 
 
kipialam radoscia, kiedy w tych dniach znalazlam Pani str. internetowa, a takze wtedy, kiedy dzieki Pani podjelam, po paru latach wahan, decyzje o sprobowaniu siebie w konkursie na interpretacje piosenek A.O. przezycie.. za rok moze znow sie skusze.  pieknie bylo rowniez  zPania w ogrodach frascati..
niesamowite jest to, ze wyzwolila Pani we mnie uczucia i emocje, ktore pchnely mnie do przodu, mimo ciezkich dni.. cudem spokoju zakonczyl sie akademicko - pracoholiczny szal czerwcowy.
dziekuje Pani, drogiej Pani, usercowionej przeze mnie..
dziekuje i Bogu..
 
pozdrawiam z krakowa, z grodzkiej,  gdzie odbywam praktyki wszelakie w kosciele sw.marcina.
 
paulina
 
Pani Paulino z Ustronia i Krakowa!
 
1.Jaki miły list!
2. Do trzech razy sztuka .Proszę probować w przyszłym roku.
3.Podobno teraz taki pryszcz usunąc w foto - szopie, to pryszcz...
4.a na czym polegaja praktyki u  sw. Marcina?Pozdrawiam serdecznieMU
 
 
 Droga MU!
 Dziękuję za kolejną wspaniałą niedziele tym razem z Kaliną Jędrusik!
 Juli@ z Poznania

Julio z Poznania!
Cieszę sie i dziękuję bardzo!Magd@ z Pęcic Małych

 

Pani Magda Umer a krzyzowki (pytanie numer 5)

 

Dzien
o
b
r
y

Nowy tydzien i nowa seria pytan.
To na poniedzialek brzmi tak -

5)        Była Pani studentką V roku polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim mającą za sobą już 3 lata estradowego doświadczenia kiedy na listach przebojów w Polsce królowały piosenki “Zegarmistrz światła” i “To był świat w zupełnie starym stylu”. Jak wspomina Pani teraz po ponad 30 latach ówczesny “tamten świat” i “tamten stary styl”?

Wyjatkowego przelomu lipca i sierpnia zycze

Jacek Górski
(D.J.J.A.C.K.)


P.S. W niedziele 30 lipca 2006 r. w Programie III PR okolo 19.25 wyemitowano piosenke "Dla Elizy". Tuz przed emisja Pan Artur Andrus w milych slowach odpowiedzial na moj list, ktory wyslalem do "Powtorki z rozrywki" i odpowiedzial na pytanie kto bedzie spiewal te wlasnie piosenke do tekstu p. Agnieszki Osieckiej. Okazalo sie, ze artystka wykonujaca wspomniany utwor byla/bedzie p. Eliza Czerwinska.


Cierpliwy panie Jacku !
 
U mnie zawsze królowały piosenki, ktore nie byly na żadnych listach przebojów.Tamten "stary styl" wydawał mi sie młodym stylem,a "tamten świat" wspominam z wielką czułościa !Nigdy nie zamieniłabym go na dzisiejszy...Pozdrawiam Mu
 

Pani MU!
 Przygotowuję się do wyjazdu. Myślę co wziąć, muszę jeszcze kupić parę
 rzeczy. Pani syn skończył 21 lat? To jest dokładnie rok starszy ode mnie
 ;-) Urodziłam się w roku Czarnobyla, więc może dlatego nie wszystko ze
 mną w porządku, hehe ;-)
 Hmm, czy to możliwe ze studia zmieniają? Po roku studiowania czuję, że
 zaczęłam myśleć w inny sposób, zwracam uwagę na rzeczy, które wcześniej
 mnie nie interesowały... sama nie wiem czy to przez studia, czy może się
 'starzeję'?
 Dobra nie nudzę... idę jeść pierogi z truskawkami, lubi Pani?
 Pozdrawiam,
 Kasia
 Aaaa, w którym roku nagrywała Pani program z Agnieszką 'Rozmowy o
 zmierzchu i świcie'?

Kasiu ,ktora może się starzejesz !
1.Sporo ludzi sądzi,że po Czarnobylu  młode pokolenie słabsze niż być
powinno...who knows?
2.Studia zmieniają.To znaczy  powinny zmieniać . Na lepsze.
3.Bardzo lubię pierogi z truskawkami .Niestety.
4."Rozmowy o zmierzchu i świcie" nagrywałam w 1996 roku-od maja do sierpnia
(albo nawet wrzesnia).Agnieszka byla juz bardzo chora.
5. Ja także juz powoli przygotowuję się do wyjazdu.Pozdrawiam MU

 

Dzien dobry,
Mam szczerą nadzieję , że pisząc pod ten adres , nie znajdę się
 automatycznie na świetnej skądinąd (dziwnie to wyglada , przyznać musze,
 ale nie wiem czy używając polskich czcionek,nie wyskoczą u Pani dziwne
 znaczki na stronie.
 Moj adres mowi wszystko , ale raz jeszcze przedstawie się. Nazywam sie
 Martyna Kępińska i miałam okazję , więc również  i przyjemność , Panią
 poznac.Miało to miejsce w domku nad Pilicą u  ś p .Pana Jeremiego
 Przybory.
 Spotkanie to do dziś jest jednym z najważniejszych jakie pamiętam. Nie
 mowiąc o oczywistej przyjemnosci obcowania z dwojgiem Ludzi, których od
 dziecinstwa podziwiam,wspomnieć muszę , jak wiele pytań , dzięki tej
 rozmowie, znalazlo odpowiedzi.Czułam sie dzięki Panstwu
 wspaniale.Rozmawiajac z Mistrzami , nie odczuwalam lęku,nieśmiałości ,
 niższej wartości. Dzieki temu zrozumialam i zapamietam na zawsze, jak
 zachowywać się powinien Mądry Człowiek , Artysta czy
 Intelektualista.Każdy.Dziekuję.
 Wszystkie te miłe chwile dzięki Mirkowi (a ja przyjechałam z Jego kolegą ,
 ktory potrzebny byl do usuniecia awarii komputerowo-aparatograficznej.O
 ludzie!co za nowo-twor!)
 Jesli znalazlaby Pani czas,mam prosbe.Nawet dwie.Z powodu niezbadanych
 kierunkow scieżek ludzkich , nie mam niestety zdjeć z tamtego
 popołudnia.Czy byłoby możliwe  przesłanie ich?
 Zastanawiam sie rownież, czy pamieta Pani lub ma, karkołomny w wymowie
 tekst piosenki do słów Juliana Tuwima "Ach Ludwiko!"?
 Raz jedyny slyszalam i pękalam ze śmiechu ze wzgledu na nazwy stacji
 kolejowych.Szukalam tez w internecie , ale na slowa"potem lekką zjedz
 kolacje(,pomnij sobie wszystkie stacje)",mozna znalezc same zlote rady ze
 stron dietetycznych i że  na pobudzenie ruchow robaczkowych jelit ,nie ma
 jak poranna kawa.A!Na noc nie spożywac zbyt dużo(lekką zjedz kolacje).
 Byłabym zobowiazana (z przyjemnością dług wdzięcznosci spłacę. Grajac , na
 przyklad.I to nie na gieldzie ani pile, lecz na wiolonczeli).
 Bardzo dziekuje za dotrwanie do konca.Przepraszam za dlugość i nadmierne
 nagromadzenie zdań podrzędnie złożonych na piksel kwadratowy(?).
 Serdecznie pozdrawiam,
 Dziekuje za tamto spotkanie,
 Martyna Kepinska
 

Przemiła  wiolonczelistko!

1. Pamietam tamtą wizytę i pamiętam także , że zrobiłam pani zdjęcie z
Mistrzem.Ale wyslałam je Mirkowi i obawiam sie , że już go nie mam.Może
pamieta pani dokładną datę , to spróbuję poszperać w swoich przepastnych
archiwach?A Mirek to zgubił?
2.Sama chciałabym dotrzeć do :"Ach Ludwiko".Może ktoś ze stalych
bywalców,albo dzielna załoga pomoże?
3. Podoba mi sie pojęcia piksela kwadratowego.Pozdrawiam serdecznieMU

dla Pani Martyny Kępińskiej

 

lajf is play!

 
Mam do opowiedzenia historię Wróżki, wróżącej z energii...ale to chyba w niedzielę. Bo za moment, czyli o 7.50 bus do Sochaczewa. Tym razem zapakowane głównie Muminki + angielski dla opornych.
Poduszka popsikana lawendowym specyfikiem na sen, budzik nastawiony, głowa się nastawia na zmianę okoliczności, komputer ma pótora dnia wolnego.

When will be good??

anula- czyli językonieznawca

Ps0. Zdrowie idzie do góry, prawda???
Ps1. Polecam : a) scrabble b) wykreślanki np:

 

ŁKIIEJKLMDEJP

YKDIDOLKAGHBę

żFJKDSHITFGAC

WJIOFRANEKFMI

AJIJKLŁLOHHBC

LKLLKLYDFGGUE

KLJMARKOTNYSN

DSANDRZEJZUJJ

 

Anulo , czyli językonieznawco!

 

Najbardziej podoba mi sie wielkość twojej czcionki i to,że głowa nastawia sie na zmianę okoliczności!  

1. Zdrowie czołga się do góry ,ale to zawsze coś!

2. W skrabble gramy.Ostatnio wygrała Basia M, której się to należało za całokształt.

3. Wykreślanka w porzo. Bardzo nawet w porzo.Thank You i baw sie dobrze!MU

 

to jest Basia M,która ostatnio wygrala w skrabble

 

 

koncert tylko plastyczny

W niedziele po raz pierwszy, i przypuszczam (nieodporna jestem na wszelkie tortury, więc nie mówię ‘jestem pewna’) że ostatni, widziałam koncert „Piosenek Kaliny Jędrusik”. I co? I zdecydowanie jestem po stronie ‘starych ciotek’ i popieram stanowisko tego stowarzyszenia jeśli chodzi o wspomniane widowisko. Co prawda w studio (u?) to mi Pana Reżysera trochę szkoda było, ale z drugiej strony podobała mi się jego łagodna postawa. A sam koncert... Hmmm... No cóż. Koncert był bardzo ciekawy - plastycznie!!! Tylko i wyłącznie! A to chyba nie całkiem to miało być najważniejsze, to chyba nie o to szło... Podobał mi się Pan w wannie, łódki, balony a najbardziej to podobały mi się bąbelki w tej wannie a Panem.... Ogólnie kolorowo, intensywnie, przedmiotowo, interesująco wizualnie. Szkoda, że tylko tak i tylko tyle.

Może ktoś gdzieś kiedyś inaczej...

j raczej maruda

j raczej Marudo!

Mnie także bylo bardzo szkoda pana Wojtka,bo czuje do niego ogromna sympatie.Ale poniosly  mnie emocje i stalo sie.Bardzo chciałabym nie mieć racji...MU

 

Dzień dobry, tu centrum ciemnej dziury... i coś nie bardzo można się stąd wygramolić... wdrapać się na jakieś podwyższenie coraz trudniej... w ogóle wskoczyłam na nienajlepszy tor, który kiedyś może i by mnie przeraził, a który teraz wydaje mi się odpowiedni, bo jedyny i słuszny to kierunek... krok po kroku i doszłam do takiej oto mej ‘osobistycznej’ ... hmm... myśli?... że tak, że teraz jest bardzo kiepsko, ale nic to - powinnam się cieszyć z aktualnego gorzej, bo jutro przyjdzie do mnie to jeszcze gorsze gorzej, a już pojutrze to najgorsze gorzej... coś w stylu, że jeśli dzisiaj jestem na dnie to pojutrze będzie tak, że do tego dna zapukam od spodu...

serrrrrdecznie znad jezior...

spode

Spodku!

 "Osobistyczne"myśli miną. Jak wszystko.Nie wiem czy to cie pocieszy,ale pozdrawiam serdecznie>MU

 

 

wyjście


A bywa, że to jest to jedyne...

Spodku w dalszym ciągu

W środku lata koniec świata?!Dwunastu braci wierząc w sny odszukałoby cię i może pocieszyło...MU

 

 

Szanowna Pani,

w dwumiesięczniku dla nauczycieli języka polskiego pt. „Między nami polonistami” prowadzimy rubrykę zatytułowaną „Poczet polonistów polskich”, w której publikujemy rozmowy ze znanymi absolwentami filologii polskiej. Do tej pory udało nam się porozmawiać z Henrykiem Sawką, Muńkiem Staszczykiem, Jerzym Stuhrem i Jerzym Satanowskim.

Z lektury wywiadów z Panią wiem, że udzielanie wywiadów nie należy do Pani ulubionych zajęć, niemniej jednak ośmielę się zapytać, czy nie zgodziłaby się Pani na krótką, telefoniczną rozmowę.

Łączę wyrazy szacunku,

Paweł Mazur

„Między nami polonistami”  

Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe

80-309 Gdańsk

al. Grunwaldzka 413

(...)

Panie Pawle M !

Zgodziłabym sie z powodu slabości do polonistów, chociaż wolałabym aby polonista nie pisal "niemniej jednak", bo po co to samo  dwa razy powtarzać?

Pozdrawiam jednak serdecznie i proszę o przypomnienia sie po 15 sierpnia.MU

 

 

 

 

 

Pani Magdo, to znowu my czasem zadajemy sobie pytanie dlaczego życie ludzkie jest takie krótkie jak np. w przypadku Ewy Sałackiej która na pewno miała dużo planów a wystarczyło, że ugryzła ją osa i już...

koniec...Takie to zycie jest krótkie i smutne zarazem. Jesteśmy w szoku po śmierci Ewy poniżej artykuł z dzisiejszej "Rzeczpospolitej" ku pamięci
(...)
Pozdrawiamy wakcyjnie i życzymy wszystkim, którzy odwiedzają Pani strone jak i Pani samej dużo słońca i radości
Tomek i Leszek
 
POŻEGNANIE Zmarła Ewa Sałacka
Aktorka pełna barw
W niedzielę, 23.lipca 2006 roku w wieku 49 lat, zmarła nagle - w wyniku ugryzienia przez osę - aktorka Ewa Sałacka.

 
(c) MICHAŁ HETMANEK/REPORTER

 

Była postacią bardzo barwną. Zawsze miała własny styl. Szokowała, gdy jako młoda dziewczyna w czasach szarego socjalizmu pojawiała się na ulicy dobrze ubrana, trochę ekscentryczna, z małpką, którą przywiozła z Wietnamu z planu "Klątwy w dolinie węży". Potem już tak nie odbijała od kolorowej ulicy. Jej życie zresztą też ustabilizowało się, wyszła za mąż, urodziła córkę. W 1981 roku, po skończeniu studiów w PWSFTviT w Łodzi, wyjechała do Wiednia. Tam zastał ją stan wojenny. Dostała się do Volkstheater, spędziła w nim dwa sezony. Potem była modelką w Paryżu. Wróciła do Polski w 1983 roku, by zagrać w "Tragarzu puchu" Stefana Szlachtycza. Stworzyła tam świetną, dramatyczną rolę zaszczutej w czasie okupacji Żydówki. Chciała być aktorką filmową, grała sporo, ale nie miała szczęścia do dobrych, dramatycznych ról. Reżyserzy obsadzali ją na ogół w komediach. W latach 90. pracowała w firmie dystrybucyjnej Syrena, zajęła się publicystyką kulturalną w radiu. I choć mało grała - była niezmiennie popularna i lubiana przez publiczność.

 

Tomku i Leszku!

Ciągle nie mogę w to uwierzyć. Myślalam że to jakaś straszna plotka,że zaraz ktoś to odwoła. Ja byłam sąsiadką Ewy przez długie lata.Miałyśmy domy przedzielone parkanem nad Zalewem Zegrzyńskim.Zaraz znajdę jakieś zdjęcia..

Ewa, Franek,Witek, Andrzej i Tokio,Agnieszka, Natan, Mateusz

Matylda z wujkiem Markiem

z Witkiem

Ewa ze swoimi zwierzętami i mały Franek

.

moje dzieci u Ewy na działce  

 

26 lipca 2006

Droga Pani Magdo,
piszę do Pani po raz pierwszy, ale pewnie nie ostatni...
niedawno, podczas mojego dłuższego pobytu w Warszawie, po raz pierwszy w życiu odwiedziłam Agnieszkę Osiecką. czułam Jej obecność na tym cmentarzu, miałam wrażenie, że za chwilę przyjdzie i usiądzie obok.
żałuję tylko, że z Jej twórczością zetknęłam się tak późno, że za późno ją pokochałam. kiedy odeszła, miałam 10 lat, nie sądziłam, że kilka lat później tak wpłynie na moje życie...
po pierwszej wizycie przyszły kolejne, niejeden raz o mało co nie nocowałabym na cmentarzu, wychodziłam 2 minuty przed zamknięciem...
chodziłam do Niej kiedy było mi źle. i wcale później nie było mi lepiej, a mimo to chodziłam i chodzić będę, kiedy tylko będę w Warszawie.
podobno ludzie żyją tak długo, jak długo się o nich pamięta i nieważne co jest napisane na płycie nagrobkowej. jeśli to jest wyznacznik, Agnieszka będzie żyła wiecznie.
na koniec słowa, które towarzyszą mi nieodłącznie od dłuższego czasu:
"Myśmy żyli niezbyt grzecznie
Myśmy żyli niebezpiecznie
Ale jak!"
pozdrawiam serdecznie
Kinga z Łodzi
 
 
Kingo !
 
To wspaniale że Ona jest dla ciebie taka ważna i tak ci  potrzebna,ale błagam nie chodź SAMA na cmentarz i  nie zostawaj tam dlugo!
Jedną młodą osobę napadnięto tam i okradziono!Pozdrawiam i poszukam jakiegoś zdjęcia MU

dla Kingi z Łodzi

 

tasiemiec przydługi - I am sorry

 
Pływałam od żaglówki do żaglówki od brzegu do brzegu a w chwili zmęczenia fikołki w wodzie oraz odpoczynek w lotosie. Następnie owinięta chustą dreptałam boso po szyszkach i mchach- na zmianę. (aby poczuć co to kaleczyć i co to przytulać oraz czym to się różni). Po eksperymentach odpoczynek na pomoście, może sen? Albo taki półsen, podczas którego niby nic nie dociera ale trochę się słyszy...
 
In REAL LAJF :
 
Brzegi? Do diaska! Nie widziałam ani jednego. Przez minutę mi tylko mignęły za szybą. Zresztą co by mi one dały w chwili gdy wszystko zalane jogurtem...chusta służąca za ręcznik, sweter grzejący po kąpieli, kalendarz z mnóstwem ważnych i mniej ważnych spraw niezałatwionych-wszystko i to już w pierwszej minucie wejścia do /złego!/ autokaru. Miało być stanowisko 1 godzina 8.30 a wyszło stanowisko 3 godzina 8.40. Kierunek podobny ale ludzie nie byli zachwyceni, że mają takie same numery miejsc na biletach co my. W efekcie - około półtorej godziny spóźnienia. 300 letnie Krzyże dziwne, koncert jeszcze dziwniejszy - rozbrzmiewało "szallala szalalaaa mydełko fa"... Tak jakby ciut nie na temat. Sarny albo obśmiały albo zawał murowany, to zależy od ich podejścia do ludzi. Jeśli chodzi o przypadłości Kacząt to nie mam pojęcia bo nie spotkałam mimo że byłam U Kaczora.
 
Z plusów :
- Mignęła zapracowana i trzeźwo myśląca Jagienka  z Wojtkiem K!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
- Był las
- Była chwila nie tu lecz tam
 
 
A co do chłodzącego obuwia to :
a) usłyszałam, że aby rzemyki się nie rozwiązywały co 3 minuty należy je namoczyć wrzątkiem. Zrobiłam to i co? I nie rozwiążą się już nigdy bo po jednym dotknięciu został z nich proszek. Także butów jest jeszcze mniej- czyli podeszwa.
b) Japonko : dobrze wiemy, że na to duszno i na to gorąco to ani japońskie japonki nie pomogą ani sandały w stylu Indo. To nie butów powinno być mało...
 
 
Anula - niczym ten "mech w poniewierce"
 
Ps0. Trzynasty sierpnia??????????
PS1. Czy wg Drugiej Strony akrobatka, która ciągle chodzi po linie może nauczyć się kiedyś stawiać stopy na ziemi?
Ps2. Co do chudości i grubości  to wysyłam widelec o skrzywionym mniemaniu :

Anulo, ktora masz dzisiaj imieniny jako Anna, więc wybaczamy ci dlugi list !

 
1. WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
2. Przede wszystkim tego,abyś już nigdy nie zalewała notesów jogurtami i wchodziła do odpowiednich autobusów.
3. I oczywiście zdala angielski!
4. I była chociaż troche ,chociaż od czasu do czasu szczęsliwa!MU

dla Anuli na imieniny - nieostry , ale imieninowo- jasminowy Palac Kultury i Nauki Języka Angielskiego

 

 

The Time...

 

 

Och Gloomy!

Dziekujemy bardzo!!!MU

 

Kołobrzeg.
 
28 i 29 lipca w Kołobrzegu, na scenie wybudowanej na plaży, po raz trzeci, spotkają się artyści doświadczeni i debiutujący, których łączy twórczość Jacka Kaczmarskiego.
 
Podczas Festiwalu będą miały miejsce dwie premiery - "Spotkanie w porcie" koncert nieco "figlarny" czy też "biesiadny" na tyle, na ile bywają takie właśnie niektóre z piosenek Jacka Kaczmarskiego. W tym przedsięwzięciu udział biorą Piotr Bukartyk, Kuba Sienkiewicz, Jacek Bończyk i poznański Kwartet ProForma.
Kolejna premiera to "Tunel".
Do ostatnich wierszy Jacka Kaczmarskiego, które ukazały się w tomiku "Tunel", muzykę napisali Hadrian Filip Tabęcki i Paweł Stankiewicz, a piosenki tak powstałe zaśpiewają w Kołobrzegu Joanna Lewandowska, Wojciech Brzeziński i Mirosław Baka.
 
Ponadto rozstrzygnięty zostanie plebiscyt "Złota 10" na 10 najlepszych piosenek patrona Festiwalu.
Piosenki te, wybrane w głosowaniu internautów, zostaną wykonane przez Trio Łódzko - Chojnowskie.
 
Więcej informacji (także o artystach) na stronie Fundacji im. Jacka Kaczmarskiego.
 
SZCZEGÓŁOWY PROGRAM FESTIWALU:
 
PIĄTEK - 28 lipca 2006r. - miejsce: scena na plaży między latarnią morską a molem.
 
19.00 - otwarcie Festiwalu przez Prezes Fundacji im. Jacka Kaczmarskiego Alicję Delgas i Prezydenta Kołobrzegu Henryka Bieńkowskiego.
19.15 - minirecital Łukasza Majewskiego i Marka Romika – laureatów I nagrody na „Nadziei’2005”
19.40 - rozpoczęcie konkursu głównego
22.00 - spektakl premierowy pt: "Spotkanie w porcie" z udziałem: Kuby Sienkiewicza, Piotra Bukartyka, Jacka Bończyka i kwartetu ProForma w składzie: Piotr Lembicz, Marcin Żmuda, Przemek Lembicz i Wojciech Strzelecki. Prowadzenie: Andrzej Poniedzielski i Wojciech Stronias.
 

SOBOTA - 29 lipca 2006r. - miejsce: scena na plaży między latarnią morską a molem.
 
19.00 - rozpoczęcie II dnia Festiwalu - prowadzenie: Andrzej Poniedzielski
19.10 - ogłoszenie wyników konkursu głównego, wręczenie nagród i występ laureatów..
19.45  - rozstrzygnięcie plebiscytu „Złota 10” na 10 najlepszych piosenek Jacka Kaczmarskiego: piosenki wykona: Trio Łódzko-Chojnowskie w składzie: Paweł Konopacki, Witold Łuczyński  i  Tomasz Susmęd.
22.00 - spektakl premierowy "TUNEL"- ostatnie wiersze Jacka Kaczmarskiego z muzyką: Hadriana Filipa Tabęckiego i Pawła Stankiewicza. Występują: Joanna Lewandowska, Mirosław Baka, Wojciech Brzeziński;
23.30 - zakończenie festiwalu.
 
Impreza towarzysząca:
29 lipca br. godzina 10.00 boisko piłkarskie przy Liceum Ogólnokształcącym im. M. Kopernika - ul. Łopuskiego: mecz charytatywny Fundacja im. Jacka Kaczmarskiego i goście kontra drużyna Forum Dyskusyjnego JK.
 
Wstęp na wszystkie imprezy jest wolny!
 
Do zobaczenia,
TD
 
TD!
  Mnie tam niestety byc nie może , ale kto może niech jedzie ! Dziękujemy za wiadomość!MU

 
Pani Magdo!
" Czy pamiętasz, jak głowę wynurzyłeś z boru,
Aby nazwać mnie Łąką pewnego wieczoru?
Zawołana po imieniu
Raz przejrzałam się w strumieniu -
I odtąd poznam siebie wśród reszty przestworu.
(...)
Kocham stopy twoje bose,
Że deptały kruchą rosę,
Rozróżniając na oślep chabry od kąkoli."
zna pani ten tekst, prawda?
Otóż znalazłyśmy tą łakę. Mieści się we wsi Bednary, pod Łowiczem
zdjęcie z komórki Joasi, więc takie sobie, ale po powrocie z Bednar w komórce Joasi była cała wieś i sporo jeszcze innych rzeczy, więc można jej to wybaczyć.
Jak nam było dobrze na działce...z Joasią, na słodkim nicnierobieniu, błogo...bez netu, bez komórki, bez Tv...bo wiecie, można żyć bez tego.
Miara człowieka jest nie to, co (kto) jest mu koniecznie absolutnie do życia, ale to, bez czego może się obejść.
Spokój, spokój wieczoru, pasi i nie pasikoniki, drzewa, trawy, chwasty (nie chwasty, bo i kąkol i lebioda i bylica i wrotycz potrzebne), motyle, żurawie.
I nie ma wad, zapominamy o tym, że bąki gryzą, choć nie wiedza co czynią, wybaczamy im- bo Łąka, bo Spokój, bo wolno płynie czas, grając po drodze na skrzypcach.
A świat nad ranem zasnuwa się w mgły, w zielonkawe czerwienie i pomarańcze nad horyzontem, w niesamowite kolory. I jestem sama, stoję cicho wśród bytu. I dobrze mi, że jestem tu sama, bez nikogo, tylko ja jedyna na świecie chłonę tą chwilę. Jestem sama i dobrze mi, bo mam cały świat- tylko. (cytat z mojego bloga)
 
A bez zachwytów lirycznych- miło spedzony czas psuł tylko chłopak mojej siostry, który się nudził ( o bogowie! w takim miejscu się nudzić? a w Warszawie to niby ciekawie?). W czasie gry w inteligencję Joasia oszukiwała, bo na w rubryce "Artyści" na każdą literę wpisywała Panią! Tylko na K. wpisała kogoś innego. Jak ona to robiła? Ano tak: Umer, Zumer, Oumer, Bumer...i przyznawała sobie sama 100 pkt, gdy można było uzyskac maksymalnie 70!! 
Oprócz tego spotkałyśmy ślicznego rudego kota w marmurkowe prążki, pasikonika Filipa, trzy nowofunlandy sąsiadki, krowę z garnkiem na pysku (kaganiec, żeby nie podjadała po drodze z pastwiska) i motylki.
to fotoszopomontaż, za nic się nie dały rusałka pawik i rusałka admirał razem sfotografować, ale oba złapane na działkowych nagietkach.
 
Dostałam się na weterynarię.
Wszyscy znajomi mówią mi (prawie wszyscy, bo jest jedna, co wie, że wszystko się dzieje według przeznaczenia), że dostałabym się też rok temu, wtedy jednak marzyłam o dostaniu się na ...polonistykę. "Gdyby ci wtedy nie odbiło z tą humanistyka, to byś już była rok na studiach". Ja jednak wiem, że musiałam się nie dostać w zeszłym roku, żeby mieć czas, żeby się w spokoju zastanowić, poukładać wszystko... żeby uwierzyć we własne siły- rok temu nie wierzyłam, wybierałam wyzwania tak, żeby się nie rozczarować, a i tak się rozczarowałam. I siedząc w domu sama z kotem doszłam do tego, że nie przeraża mnie wizja wkuwania ton łacińskich nazw, jeśli w zamian będę mogła robić to, co kocham- pomagać zwierzętom, które przecież same się nie poskarżą, nie poproszą o pomoc.
Doszłam do tego, idąc zimą na korepetycje z polskiego mokotowską ulicą Dąbrowskiego. I jakoś zaraz mi się zrobiło cieplej i radośniej- muszę włożyć dużo sił i pracy i wiary, żeby ta radośc nie przerodziła się w zawód.
Nie ma zawodu- jestem na studiach, na Tych studiach, co Trzeba. Dostać się to ok. 10% sukcesu- przede mną 5.5. roku ciężkiej orki. A facetów na weterynaryjnym też więcej, niż na polonistyce.
pozdrawia Iwona z Ursynowa- betonowej pustyni, znad pustawego kubka z kawą mrożoną z lodami pachnącymi wanilią
PS. oczywiście dalej jestem zraniona i nieszczęśliwa, ale trochę inaczej.
PS II.tylko Joasia jęczy, że się jej zmarnuję- że zmarnuję lekkie pióro i talent. Pióro? Talent? O czym ona mówi?
 
Iwono z betonowej pustyni, ktora dostalaś sie na weterynarię a rok temu próbowałaś na polonistykę , zraniona troche inaczej !
 
1. Gratulacje!
2.I ci faceci z weterynarii moga byc bardziej zaradni...
3. Jak można iść mokotowską ulicą Dąbrowskiego?!
4. Dobrze pisać można po każdych studiach a nawet bez nich.Teraz masz wakacje i to najważniejsze!MU

dla Iwony, ktora dostala sie na weterynarię - pierwszy pacjent /czeka na przystanku/

 

Dziękuję, Pani Madziu, za podesłanie Panu Andrzejowi maila. Już wiem, na czym stoję.
I życzę dużo zdrowia dla Mateusza, bo ciągnie się to jego ustrojstwo, jak widzę, i ciągnie...
 
Ślę promień słońca znad morza
Magdalena
 
Pani Magdaleno!
 
1. Prosze bardzo.Pan Andrzej nie przepada za korespondowaniem,ale łaskawie zezwolił.Cieszę sie.
2. Ciągnie sie i ciągnie,ale już jest naprawdę troche lepiej.I umiemy sie tym cieszyć.
3. Znad morza najchetniej!Pozdrawiam MU

pan Andrzej dla pani Magdaleny

 

Pani Magdo,
> ciepły usmiech Pani przesyłam i pytanie: i jak? Jak się Pani ma? Jak się
> Pani pisze? Jak?
> Serdecznie pozdrawiam
> Magda Rybak
>

Pani Magdo Rybak!

Wszystko mi w tym przeszkadza.Ale jak sie zabiorę do roboty , to ho
ho!Prosżę naciskać bezlitośnie, bo inaczej nic z twgo nie wyjdzie.Pozdrawiam
bardzo serdecznieMU

 

łąkowy weekend

 

Pani Magdo, uwielbiam słońce i ciepło, ale teraz to już trochę za wiele. W mieście upały są trudne do zniesienia.

W weekend byłam na działce pod Łowiczem, (działka bliźniaczek) i tam, na wsi zupełnie inne życie. Piękne miejsce otoczone polami i moimi ukochanymi łąkami... Wydaje mi się, że mogłabym spędzić w takim miejscu życie. Łąki mają magiczną moc, uwielbiam przestrzeń, zieleń, kwiaty łąkowe, śpiew ptaków. Ta cudowna cisza, spokój i zapach łąki upaja :).

Spotkałyśmy na łąkach żurawie i mnóstwo pasikoników oraz żabek. Iwonka nawet rozważała sprawdzanie w której z nich czai się królewicz. Jednak zrezygnowała bez podania przyczyn :).

A później spokój wieczoru i koncert letni na wiele świerszczy... Ale nadszedł koniec sielanki i znowu rozgorączkowane miasto i praca. Jednak kalendarz pokazuje coraz ładniejsze daty, zbliżające mnie do sierpnia i urlopu! Już nie mogę się doczekać.

Przesyłam dużo dobrych myśli.

Joasia

Na łące spotkałam niezapominajki i robiłam to zdjęcie z myślą o Pani.
 
Joasiu!
Wiem juz o tym łąkowym weekendzie.Niezapominajki o tej porze?Dziękuję bardzo!MU

 

Kochana Pani Magdo!!!!
Strasznie dawno tutaj nie zaglądałem.. i trochę mi głupio z tego powodu...
Na początku, dziękuję za wspomnienia o Agnieszce Osieckiej, które były ostatnio w TVP Kultura. 
Do Agnieszki Osieckiej żywię uczucie, które nazwałbym przyjaźnią , choć nigdy na oczy Jej nie widziałem, jednak jest ciągle obecna w moim życiu w tekstach swoich, które czytam, których słucham. Można nawet powiedzieć, że pani Agnieszka jest Mistrzynią, bo często Jej teksty są natchnieniem do pisania przeze mnie. Jest  to naprawdę niesamowite, bo wydaje mi się często jakby ona była, podczas gdy fizycznie Jej nie ma.
Na koniec dołączam wiersz dla Panii...i  nie są żadne zaloty, czy jakaś wazelina, po prostu wielka sympatia:)
 
***
Dzień dobry!
Nazywam się Miłość.
Jestem nierozgarnięta
i nie sprawna 
pod każdym względem.
 
Musisz mnie przyjąć,
by pokochać i stać się człowiekiem.
Musisz mnie wszczepić
do swojego życia,
a ja się rozwinę w tobie
i zyskasz sens istnienia.
 
 
A teraz pozdrawiam serdecznie.   Maciek S
 
Maćku S!
 
U mnie szczepienie przyjęło sie juz dawno i tylko trudno mi zrozumieć sens nieistnienia.Pozdrawiam serdecznieMU

 

Dzień dobry
Pani Magdo
 dzięki za opinię i opublikowanie "moich rzeczy" na Pani stronie.
Zgadzam się - te "zamglenia" też mnie raziły i rażą ale nie umiałem ich
 niczym zastapić i tak już zostało i tak też komuś może się to kiedyś
 spodoba.
 W moim pierwszym liście pisałem Pani o Czechowie.
Mam teraz w głowie taką myśl, żeby to jak go widzę ubrać w jakąś poetycką
 prozę albo w bardzo biały wiersz.
 Chciałbym zachować zimno postaci - zimno w patrzeniu na siebie, na własne
 emocje, na ubytek duchowego świata - i chyba udało mi się znaleźć formułę.
 Rzecz nazwę Raport z rąbania sadu a będzie ten raport rodzajem relacji
 Maszy Iriny i Olgi (w pierwszej osobie)- takie spojrzenie na siebie wtedy
 i tam bez czułostkowości i gadaniny - przynajmniej taki cel chcę osiągnąć.
Jeśli mi się uda napisać coś fajnego - prześlę to Pani.
 Polubiłem to nasze pisanie.
 Jest w tym coś z bycia w świecie, którego coraz wokół mniej.
 Pamięta Pani taki dwuwers Agnieszki Osieckiej?
 Bóg śpi
 Ostatni dinozaur płacze

 Ja się często czuję jak ten dinozaur. (zresztą otoczony dinozaurami bo mam
 sporo fantastycznych przyjaciół o dinozaurowych skłonnosciach)
 No ale zachowuję siebie - a jest to niezwykle cenne uczucie. Daje wrażenie
 psychicznego konfortu i jako takiego spełnienia choć sporo za ten
 psychiczny konfort czasami trzeba płacić.
 ps
 Pani Magdo, gdyby ktoś chciał jakimś cudem te moje teksty zaśpiewać (może
 są  jakieś młode osoby, które szukają repertuaru) to ja służę zgodą.
 Kompozytora i muzykę do paru z nich również posiadam.np do "sie sobie
 ginie".

 Proszę się trzymać w tych tropikach
 Łukasz
 

Łukaszu, ktory masz taką myśl,aby Czechowa ubrać w bardzo biały wiersz!

1. W tych tropikach to ja sie trzymam najchętniej.
2.Będę namawiać mlode osoby.
3.Jesli ci sie uda- prześlij.Ale tylko wtedy.
4. Wysyłam ci płaczące jabłka z mojego wiśniowo-czereśniowo-gruszkowo-
jabłkowego sadu.I pozdrawiam MU

 

Gratulacje dla Pani z okazji urodzin Franka, życzę aby była Pani dumna ze swojego dorosłego Dziecka, żeby był zdrowym, mądrym i dobrym Człowiekiem. A dla Franka życzenia spełnienia marzeń i szczęścia.
Joasia
 

 

Wszystkiego Najlepszego
dla Pani Syna Franka  z okazji Urodzin!
Samych radosnych chwil i spełnienia nawet tych najskrytszych marzeń!

Pozdrawiam
Aleksandra
 
 
Dziękuje w imieniu jubilata i wysylam jeszcze jego list do Mikołaja, sprzed lat, ktory mi sie napatoczył podczas porządkowania bezcennych papierów.MU


list Franka do Mikołaja

 

Anna Chunowska

Szanowna Pani Magdo,

Z ogromną przyjemnością pisze do Pani tego maila, bo zawsze była i jest pani dla mnie szczególną osobą.

Zwracam się z gorącą prośbą o to, by zechciała Pani zostać gościem w programie „Zobacz” w telewizji HBO.

Program prowadzi Pan Michał Ogórek a rozmowa będzie dotyczyła twórczości Woody Allena. Wiem, że ulubionego Pani reżysera.

Bardzo proszę o kontakt telefoniczny lub mailowy.

Pozdrawiam serdecznie,

Anna Chunowska

HBO

(...)

Mila pani Anno!

Chyba sie zgodzę,mimo że nigdy nie widziałam niczego na HBO, bo nie mam tego kanału. Ale temat " Woody Allen" i pan Michał to może byc bardzo przyjemna rozmowa...pozdrawiam MU

 

 

25 lipca 2006 roku Franek P. kończy 21 lat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Drogi Franku!

Ponieważ teraz , w dalekiej Chorwacji , nurkujesz i uczysz nurkować innych- wysyłam ci parę zdjęć z miłości - na urodziny- mama  .

 

 

 

23 lipca 2006

 

Droga Pani MU!
 
Dawno nie zaglądałam na stronkę, bo swój czas dzielę między szpital (ojciec po ciężkiej operacji) i pracę, a wieczorem pracuję jeszcze w domu. Raporty wysłane. Teraz "wykańczam" oceny dorobku zawodowego nauczycieli w awansie (muszę to zrobić do 21 lipca, bo zostały złożone 30 czerwca, a przepisy mówią, że mam na to 21 dni). Dziś byłam w Kuratorium, bo jestem w komisji, kiedy któryś z nauczycieli z mojej szkoły odbywa rozmowę kwalifikacyjną na stopień nauczyciela dyplomowanego. Rozmowa odbyła się, skutek pozytywny, mam pierwszego "dyplomowanego", a właściwie "dyplomowaną". Za dwa dni kolejny nauczyciel i mam nadzieję, że z podobnym skutkiem (do końca wakacji jeszcze 3). Remont w szkole w całej pełni. Kurz taki, że dostałam uczulenia, ale nic to...ważne,że remont idzie zgodnie z planem i że są na to pieniądze. Niestety, wniosek o nadanie imienia wymaga uzupełnienia ( muszę jeszcze sprawdzić kiedy nasz poprzedni patron "stracił ważność", czyli będę musiała pogrzebać w archiwum). Sprawa się więc trochę przeciągnie, ale zgoda chyba będzie.(Organ prowadzący to Starosta Powiatu, ale wniosek składa się do Rady Powiatu- to odp. na Pani pytanie). Na przyszły tydzień zapowiedziała mi się Komisja Rewizyjna z Rady Powiatu, bo zawsze kontrolują zamówienia publiczne,chodzi o to,  jak jednostki podległe starostwu wydatkowują fundusze przeznaczone na remonty i jak prowadzą procedury przetargowe (w zeszłym roku robiłam remont dachu i to zadanie będą kontrolować). A ja chcę na wakacjeeee! No przecież mam wakacjeeeeeee!  Jak tak dalej pójdzie, to mój wyjazd do Sopotu stoi pod znakiem zapytania. A lokum już zarezerwowane i miałam teraz rezerwować bilety na Chlip-hop........ Chciałabym to zobaczyć jeszcze raz. Mimo wszystko nadal staram się twierdzić, że świat jest piękny, tylko życie czasami do kitu........... Poproszę o zdjęcie pszczół na lawendzie, ewentualnie samej lawendy, bo widziałam, że ma Pani imponującą uprawę lawendy(widać ją na którymś zdjęciu - w tle). Ostatnio była u mnie Ania i podziwiałyśmy ją razem. Teraz Ania pojechała na wakacje i prosiła żebym przekazała pozdrowienia, jak będę do Pani pisała.Przekazuję.....i serdecznie pozdrawiam!   GK
P.S. Przesyłam "maki nieostre"( niestety nie umiem zmniejszyć zdjęcia, choć widziałam komunikat na stronce, że trzeba zmniejszać)................................. i cieple myśli dla Mateusza.
 
GK!
 
1. Ostatni raz zamieszczamy nie(?)zmniejszone zdjęcie!!!
2.Pozdrowienia dla taty , dziecka Ani i Komisji Rewizyjnej.
3. Szukam lawendy z pszczołą.
4. Dziękujemy za ciepłe myśli.MU

czas lawendy

a oto i pszczoła na lawendzie

 

Nie, nie po angielsku, jeszcze moment i będę zeźlona do kresu na ten najbardziej obcy z obcych...
 
Poki co :
I tak nieustająco.
 
dobrej nocy, dobrego świtu
 
A
 
Ps0. Jak wygrywa to znaczy, że jest DOBRZE!!!!!
 
A!
 
1.You must be ready.
2. Oby znaczyło . Ucz sie , bo nie masz innego wyjścia.MU

 
Pleckak spakowany i WAAAAKAAACJE!!
Ekwipunek następujący : kostium do pływania, książka, wszelkie artykuły niezbędne, bilety/dwukrotnie zamieniane, wymieniane bo ciągle jakoś nie tak/ , kompas i w drogę.
Azymut - Krzyże
Powrót : 23 lipca godzina 01.30.
Cele - popływać od brzegu do brzegu.

 Ahoj do po wakacjach.
 
 
a - czyli włóczka
 
Ps0. Jeśli M poleciał to wszystko wraca do dobrego!!! Tylko silni podobno mogą latać!  Tak mówią w Informacji Okęcie!!!
Ps1. Burza, pioruny, przyroda odżywa.
 
 
Wakacyjna Anulo!
 
Jak było na brzegach?MU

 

Nadrabiam zaległości, czyli odzywam się po latach... Otóż buty chłodzące Anuli polegają na tym, że jest ich na stopie mało... Składają się z podeszwy i sznurków... a czy rzeczywiście chłodzą? Tego to ja już nie wiem... Anula! Chłodniej Ci w nich? Pyta użytkowniczka japonek...

A poza tym to co? Poza tym to pstro. Jestem w domu i zapadam się w wielkim bagnie, czyli w sobie. Tkwię w beznadziei i potwierdza się to, czego człowiek się boi najbardziej, czyli że tak już będzie zawsze i nie ma na to rady. Że nigdy nie będzie inaczej. Że „co się polepszy to się popieprzy” i to tak szybko, że nawet tego ‘polepszenia’ nie sposób zauważyć. Ot co. Ot dno.

beeeee jak bagno

pss... w USA urodził się (albo raczej „wyprodukowano”) pierwszego kota, który nie uczula... można go ‘przygarnąć’ za 7 tysięcy $...

psss1... jak chłopcy z „the time”??... bo chociaż chciałam całość, to trafiłam na końcówkę... a dokładniej na napisy... może kiedyś ich powtórzą...

 

Gloomy, ktora tkwisz w beznadziei i zapadasz sie w wielkim bagnie , czyli w sobie!

1.Będzie inaczej.

2.7.000 dolarów to sporo pieniedzy.Poczekam aż stanieją.

3.Chłopcy z "The time"-czyli trio Możdżer ,Daniellson, Fresco występowali za późno.Będę sobie jeszcze jakiś czas wyobrażała jak wyglądają (oprócz pana Leszka ,którego na swoje szczęscie widziałam nie jeden raz)Ale właściwie ,gdybyś znalazła gdzies w internecie zdjęcie okładki "The time", to trzeba by to zamieścic w "MU poleca".W dużym stopniu dzięki nim łatwiej zniosłam tę zimę.

4. Uszy do góry!MU

 

24 lipca, poniedziałek

Tv polonia

21:00 „A wszystko to ty...” jubileusz Marka Grechuty

27 lipca, czwartek

Tv polonia

15:10 „Wystarczy być” piosenki Magdy Czapińskiej

-Gloomy

Dziekujemy!MU

 

Pani Magdo,
 Coś optymistycznego? Zatem: Wyjeżdżam niedlugo odpocząć do Portugalii.
 Uwielbiam te nasze grupowe wyjazdy, strasznie mnie to podbudowuje ;-) już
 myślałam, że nic z tego nie wyjdzie a tu jednak... i dobrze ;-) Karaoke
wygląda zachęcająco i jak tylko będę mogła, to na pewno się wybiorę.
 Czytałam też wypowiedzi innych ludzi i widzę, że musi być naprawdę
fajnie. Jak Pani wytrzymuje te upały? Korzysta Pani ze słoneczka? :-)
 P.S. Aaaa, mój chłopak ma tak samo na imię jak Pani syn.... Mateusz ;-)
P.S 2. Bardzo lubię piosenkę "Kiedy mnie już nie będzie" w Pani
 wykonaniu! Jest suuuuper
 Pozdrawiam,
 Kasia

Kasiu!

1.Nigdy nie byłam w Portugalii.Napisz potem jak bylo.
2.Te upały  wytrzymuję .Chodzę na basen.A" po słońcu " o świcie-w czasie
podlewania roślin.I  nie opalam sie juz od ponad dwudziestu lat.Mam
uczulenie na slońce, które kocham.
3. To twój chlopak ma pięknie na imię!
4.Bo to piekna piosenka. Tylko smutna bardzo.Pozdrawiam MU

opalanie poranne

 

Dzień dobry pani Magdo,
ja tylko z taki drobnym skromnym zapytaniem: czy ta wspaniała gala 25.
Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, czyli "Trzymaj się swoich chmur"
została albo zostanie wydana na dvd? Cóż za rozpacz, że nie mogę znaleźć
niestety nigdzie tego koncertu, a byłam i widziałam o było przepięknie...
Czy planują państwo razem z EAS jeszcze podobne przedstawienia, jak to
wymienione wyżej lub z piosenkami mistrza - pana Wojtka Młynarskiego?
z góry dziękuję za odpowiedź i życzę udanych i gorących wakacji
pozdrowienia od stałej czytelniczki strony
Marta


Marto!

1. Nie zostala wydana na DVD.I nie slyszałam,aby ktokolwiek miał takie
plany.
2."Młynarski -czyli trzy elementy" także śpi gdzieś w archiwach telewizji.
3. EAS bezskutecznie szuka sponsorów na niekomercyjny spektakl. Takie czasy.
4. Gorące są na pewno.Pozdrawiam MU

 

Witam Pani Magdo!
Jeszcze raz dziękuję za wieczór karaoke.Było fantastycznie.
I mam pytanie :
Czy można liczyc na koncert w Łodzi?
Pani i Pana Poniedzielskiego
"Chlip hop "czyli piosenki prawie pogodne!


Pozdrawiam Serdecznie
Aleksandra z Łodzi
 
Aleksandro z Łodzi!
 
Chyba można. Za jakiś czas.Pozdrawiam MU

 

 

Dzień dobry

Pani Magdo, gdzie to jest? Elwira

 

To jest w lesie nieopodal mojego domu. Tam jeździlismy na spacery z Łyzwą i ukochanym  Bambusem, ktory tu jest na drugim zdjęciu.

MU

 

Cien dobry
Pani Magdo - zrobie co w mojej mocy aby ten Nasz wywiad byl mniej podobny do tych klasycznych rozmow. Ale czy mi sie to uda - okaze sie pewniej pod koniec sierpnia albo juz we wrzesniu kiedy sprawa zostanie ostatecznie zakonczona - mam taka nadzieje - pomyslna autoryzacja.

4) Gdyby zatem  mogła Pani konkretnie wpłynąć na pytania padające podczas tego wywiadu – które tematy natychmiast zostałyby wyeliminowane, a którym chcialaby Pani poświęcic zdecydowanie więcej czasu (proszę o podanie dwóch, trzech takich przykładów).

Przesylam nadmorskie pozdrowienia zyczac duzo zdrowia Pani i Calej Pani Rodzinie!

Jacek Górski
(D.J.J.A.C.K.)
 
DJJACK!
 
Nie chcę móc wpływać,bo nie chcę(póki co) robić wywiadu sama z sobą.Ale pozdrawiam serdecznieMU


 

Droga MU!
Teraz tyle się dzieje, że chwilami tracę głowę i nie potrafię już
trzeźwo myśleć....w każdym razie ostatnio dzieje się dobrze...choć to
 wzystko w intensywnym tempie. Marcin dostał nową pracę w Malborku
 i stało się to zupełnym przypadkiem...jakiś
 chyba znak od Boga...zaraz po ślubie będziemy szukać mieszkania w
 moim ukochanym spokojnym mieście. Cieszę się bardzo. Dziadek jest już w
 dobrym stanie i jutro
 wraca do domu. Jeszcze tylko zakupy brakuje mi trochę rzeczy...ale to
 już pestka...zresztą z takim nazwiskiem wszystko to PESTKA!!! (by the
 way film Jandy cudowny - zakochałam się w finalnej piosence M.Grechuty
 Wszystko dla Twej miłości)Zatem moje życie zmienia się bardzo. Zmiany
 są konieczne by wciąż iść naprzód...i teraz idę dalej, dalej dalej
 daje wciąż....

 Rachana, jej mama i ciocia przylatują do Warszawy 9 sierpnia, będą tam
>do 11 a wieczorem zabieram je do Malborka. Zostaną do 16 sierpnia.
 Mogłaby pani polecić jakiś warszawski hotel dość blisko centrum, bo
 muszę jej zrobić rezerwację. A w prezencie przesyłam zdjęcia.

 Jak się czuje Mateo! Chyba lepiej, jak już pływa w przydomowym
 jeziorze...;) Trzymam kciuki, żeby było jeszcze lepiej!!!

 DZISIAJ CHCĘ CI TYLKO POWIEDZIEĆ

 ŻE LAMPKA NOCNA Z TWOJEGO POKOJU

 AWANSOWAŁA DO STOPNIA GWIAZDY. - zachwycił mnie ten fragment, muszę
 mieć tomik Ewy Lipskiej - proszę coś podpowiedzieć...

 Dotarła do pani francuska płyta Carli Bruni??? I jak?

 Całuję mocno Panna Młoda - póki co ;)


Koleżanko pięknej Rachany, ktora nie potrafisz juz trzeźwo mysleć!

1.Dotarła,ale chwilowo nie wiem gdzie ją podziałam.Znajdę i poslucham.To
znaczy chciałabym znaleźć.
2.Myślę że "Drzazga" jest do kupienia w każdej księgarni.Jeszcze lubię tam
wiersz :"Dlatego".
3. Nie znam hoteli w Warszawie, mimo że sie tu  urodziłam i mieszkałam w
niej pół wieku.I nie mam pojęcia o cenach hoteli.Pozdrów swoich.MU

 

Dzien dobry Pani Magdo

Bardzo cenie tworczosc Miroslawa Czyzykiewicza.Czy moglaby Pani wypowiedziec
sie na jego temat?
Oczywiscie uciesze sie niezmiernie z jakiegos zdjecia Miroslawa C. jesli
takowe Pani posiada.

Serdecznosci -Olka z Lublina

Olko z Lublina!

Bardzo cenię tę twórczość, chociaż uważam,że to najsmutniejszy ze smutnych
naszych pieśniarzy.Spotkałam go na początku lipca w Gdańsku,porozmawialiśmy
, ale niestety nie zrobiłam zdjęcia. Zauważyłam tylko że strasznie
schudł.Ale przystojny jest , był i chyba będzie.
Zaraz poszukam jego zdjęcia sprzed jakiegos czasu.Pozdrawiam MU.

 

To znowu ja...

 Co do egzaminów to jak na razie mam za sobą praktyczny i pisemny.W
poniedziałek wyniki,a ja już zaczęłam wpadać w mój dziwny stan.Strasznie
się boję i od powrotu z uczelni snuje się po domu jak ten cień człowieka i
nie wiem co ze sobą zrobić.
 Mam nadzieję,żedobrze mi poszło,ale jak jest naprawdę dowiem się
najpóżniej na początku przyszłego tygodnia.
 Jak na razie cieszę się z tego,że udało mi się zadziwić panie na
 praktycznym.
 Swoją drogą  nie wiedziałam,że na egzaminie na pedagogikę będziemy przez
półtorej godziny malować farbami:-)
 Potem był egzamin z uzdolnień muzycznych.
 Weszłam sobie do sali ,choć szczerze mówiąc miałam ochotę uciekać gdzie
 pieprz rośnie.Panie powiedziały,że mam coś zaśpiewać.
 Spróbowałam wykonać fragment "Jeszcze w zielone gramy" i przyznam się,z
 nieskrywaną radością,że obie panie zasiadające w komisji były
 zadowolone.Swierdziły,że nie mają więcej pytań i zapytały ile lat uczę się
 śpiewać.To było  bardzo miłe.Szczególnie dla stworzenia o tak małej wiarze
 we własne możliwości jakim niestety jestem.
 Na końcu był egzamin z dykcji.Trwał jakieś 2 minuty.
 Chwile przed egzaminem jedna z dziewczyn dała mi do przeczytania książke z
 wierszykami ,które ćwiczą dykcje.Bardzo się ucieszyłam kiedy znalazłam w
 środku wierszyk,który śpiewaliśmy na próbach jako cwiczenie na
 rozśpiewanie.Wierszyk był o czarnej krowie w kropki rdzawe:-)
 Weszłam do sali..przeczytałam wierszyk,panie mi podzienkowały i wyszłam.
 Tak więc ten etap mam za sobą...oby pisemny poszedł mi równie dobrze.
 Pisałam o tym jak według mnie szkoła przygotowuje do życia we współczesnym
 świecie.
 Nie wiem czy mój tok myślenia okaże się dobry,ale pisałam między innymi o
 tym,że moim zdaniem szkoła daje nam możłiwość wboru.
 Pokazuje drogi,otwiera możłiwości,a to co my z tym zrobimy i jak
 wykorzystamy to w dalszym życiu zależy tylko od nas.
 Również o tym,że najważniejszą korzyścią z chodzenia do sżkoły nie jest
 zdobywanie  suchej wiedzy o otaczającym nas świecie.Choć to oczywiście
 również jest istotne.Tylko zawieranie znajomości i
 przyjażni..przygotowanie do życia w społeczeństwie.
 Pewnie mnie wyśmieją ,ale podałam przykład mojej matematyczki,która uczyła
 mnie w szkole podstawowej,a która jest teraz moją przyjaciółką.Mimo,że z
 matematyki byłam totalnym osiołkiem to właśnie kontakt z tą kobietą
 sprawił,ze szkoła kojarzy mi się ze słowem przyjaciel.Powód jest prosty
 ,moja nauczycielka korzystając ze swojego doświadczenia życiowego pokazała
 mi w pewnym stopniu jak żyć..a tego przecież nie uczą w żadnej z milionów
 książek ??? Prawda?
 Tak więc jak na razie mimo strachu będę starała się być dobrej myśli.Cóż
 innoego mi pozostało?
 Wtakie dni jak dziś mam ochotę znowu stać się małą dziewczynką,przytulić
 się do taty i poweidzieć-Załatw to...Ty przecież wszystko potrafisz!!
 Ale niestety tak już nie będzie...może kiedyś jeśli jest coś po tym naszym
 życiu.Ale o tym przekonamy się dopiero za jakiś czas.
 Nie bedę pani zanudzać,dziś mam wybitnie melancholijno-wspomnieniowy
 nastrój.
 Wiem co zrobie ,albo mi to pomoże,albo dobije.
 Posłucham sobie AVE Mirosława Czyżykiewicza.
Miłego wieczoru...mam nadzieję,że u Pani nie jest tak parno jak w
 Poznaniu...ja już nie mam siły ...ta pogoda mnie wykańcza.


 Z lekka zrezygnowana i mocno przerażona
 Ania

 -Aniu!
 1.To czekamy na wyniki.
2.Może dobić niestety w takim nastroju.Oby nie.
3.Gorąco i parno. Po raz pierwszy odważę sie powiedzieć,że mogłoby być o 5
stopni mniej i trochę wiatru.
4. Za jakiś czas może sie przekonamy.Pozdrawiam MU



 

MyślęPoWiśle

 Stowarzyszenie STEP i wisla.art.pl zapraszają 24 lipca do księgarni i klubu
czuły barbarzyńca
(Dobra róg Zajęczej) o godz. 20.00

na pierwsze publiczne forum dyskusyjne: "Sztuka w przestrzeni nadwiślańskiej
- fanaberia artystów czy sposób na reanimację brzegów rzeki?
"

Chcemy przyczynić się do przywrócenia Wisły Warszawie. Marzy nam się rzeka
dynamiczna i przyjazna ludziom. Rzeka która jest odwiedzana, włączona do
codziennego życia miasta. Która łączy obie jego części, być może
przyczyniając się do zmiany wizerunku jej praskiej strony.

 Naszym celem jest sprowadzenie mieszkańców i turystów na brzegi Wisły,
zbudowanie zainteresowania publiczności wydarzeniami kulturalnymi
realizowanymi w zapomnianej przestrzeni publicznej. Animowanie tych
przestrzeni sprawi, że staną się atrakcyjne także dla instytucji
planistycznych i społecznych.

 Dla projektu istotny jest dialog publiczny - rozwijanie i umacnianie w
Warszawie zrozumienia dla wzajemnych związków sztuki i społeczeństwa i
potencjału kultury w kreowaniu miasta. Artyści, urbaniści i mieszkańcy będą
mieli okazję do wspólnej debaty i włączenia się w akcję MyślęPoWiśle.

  <http://www.wisla.art.pl/> www.wisla.art.pl

Zamieszczamy i marzymy o reanimacji brzegów rzeki!!!MU 


 

 

 

Dzień dobry

 Pani Magdo

 dopiero odpisuję bo miałem zawirowania z internetem i troche z życiem. Cieszę się, że się moje słowa spodobały.
 Dziwne to słowo - spodobały - w tym kontekście. No ale jakoś przemówiły.
>Napisała też do mnie osoba, która mój list na Pani stronie przeczytała.
 Miłe to było bardzo. I ciepłe i ludzkie.
 Troche sie bałem, że ten moj list za bardzo osobisty, za inwazyjny - ale
 inaczej pisać nie umiem. Kiedy sie kontroluję, czuję że wpadam w fałsz,
 którego u siebie nie znoszę.

> Przesyłam Pani teksty, tym razem w wordzie - powinny się otworzyć.
Pozdrawiam serdecznie i bardzo proszę o szczerą opinię.

 Łukasz Klimek

BAL

 

Nad głowami żyrandole

     Z kryształu

     Panie

     Odziane w sukienki etole

     Tuniki i tiki

     Idą na łów

 

     Na ścianach odbicia lustrzane

     Malują im lica

     Malowane

     Na nów

Księżyca

Światło

Srebrzy im lica

 

Suną, suną, suną na bal

Na balu

Żyrandole z kryształu

I cekiny i rzęsy

I miłości dwa kęsy

 

Pod nogami kwadraty

Drewniane

Panowie

Odziani we fraki na raty

Apaszki i ważki

Idą na polowanie

    

     Na ścianach odbicia lustrzane

     Malują im lica

Malowane na nów

Księżyca

Światło

Srebrzy im lica

 

Suną, suną, suną na bal

Na balu

Żyrandole z kryształu

I cekiny i rzęsy

I miłości dwa kęsy

 

A po balu

Żyrandole z metalu

I sznur naciągnięty

I suną, suną, suną

Nad ziemią

Wytańczone pięty

 

 

 

 

SZARO NA POLACH

 

Szaro na polach

I w głowie szaro

Szaro na niebie i w duszy

Szaro na myślach

Choć myśli mało

I serca nic nie poruszy

 

A u Ciebie niebiesko jest w oczach

Niebieskie masz w dłoniach przestrzenie

W niebieskich zasypiasz zatokach

Niebieskie masz w ustach zamglenie

 

Szaro bez ludzi

I z ludźmi szaro

Szaro w rozmowie i w ciszy

I szaro w słowach

Choć słów też mało

I szeptu nikt nie usłyszy

 

A u Ciebie niebiesko jest w oczach

Niebieskie masz w dłoniach przestrzenie

W niebieskich zasypiasz zatokach

Niebieskie masz w ustach zamglenie

 

Szaro w podróży

W powrotach szaro

Szaro w chodzeniu po linie

I szaro we śnie

Choć snu też mało

I nie brzmi walc, nie płynie

 

PAN TAŃCZY?

 

Pan tańczy?

     Proszę pana?

     Pan słyszy walc?

     Zaciskam palce.

     Otwieram oczy.

     Chce tańczyć.

     Niech będzie do rana.

     Na białej kartce

     Ja słyszę walc.

     I tyle kroków.

     Odginam palce.

     Zielony liść.

     Zielona myśl.

     Chcę tańczyć

     i tańczę.

 

    

    

     Taki pan

     Jak pan

     Takie oczy

     Jak pana

     Ja to znam

     Ja to znam

     Tylko ja nie znam pana.

Taki mrok                                                                                                                     

Taki wzrok

     Taki wzrok

     W oczach pana

     Ja to znam

     Ja to znam

     Tylko ja nie znam pana

 

     Pan tańczy

     Proszę pana

     Pan słyszy walc

     Ja tańczę z panem.

     Chcę tańczyć.

     Tańczę do rana.

     Pan jest tuż obok.

     Zaciskam  palce

     Dojrzała kiść

     Dojrzała myśl.

     Słyszę walc.

     Chcę tańczyć

     I tańczę.

     A pan tak obok.

     Tyle naraz.

     Ten obłok wisi na klamce.

     Słyszę walc.

     Chcę tańczyć.

     I tańczę.

 

     Tyle śmiechu

     Białe zęby

     Słyszę walc

     Z panem tańczę

     Czy to tędy?

     Czy tamtędy

     Ściskam palce

     Czy to pan?

     Właśnie pan?

     Moje oczy,

     moje usta

     zaobłoczył?

     Czy to pan?

     Czy to pan?

     Czy to pana?

     ta chustka

     mi spadła

     na ziemię

     pijana?

 

     A to ja?

     Jeszcze ja?

     Wszystko płynie.

     Czy to tak?

     Właśnie tak

     się sobie ginie?

 

CZEKAĆ NA

 

Czekać na

     grudzień,

     na styczeń,

     na wiosnę,

     rocznicę.

     Na miłość

     telefon,

     na mgły,

     tajemnicę.

 

     Czekać na podróż,

     na lepsze,

     na inne.

     Na ręce,

     na gest,

     na oczy niewinne.

Czekać na swoją kolej.

     Na swoje pięć minut.

     Na ciasteczka,

     paluszki,

     na łezki z bursztynów.

 

     Czekać na kwiaty,

     Paryże,

     na wiatr.

     Czekać na ciebie,

     na ptaki,

     na sad.

Czekać na kota,

     na słońce,

     na znak.

     Na uśmiech,

     pieniądze,

     na słowo,

     na tak.

 

     Czekać aż przejdzie, aż minie

     dzień cały.

     Czekać na nowy, weselszy,

     od rana wspaniały.

     Dzień nowy i lepszy,

     od innych piękniejszy.

     I jasny, spokojny,

     dzień inny bo pierwszy.

 

     ZA PÓŹNO

 

     Za późno już na herbatę,

     na kawę, na wspólne niebo.

     Zamknięte sny.

     Otwarte drzwi.

     I tyle za nimi nowego

     jest, pewnie czeka,

     że się już nie chce człowieka.

 

     Ref: Za późno na całe życie

         na psa,

na długą plażę.

         Zamknięty kram.

    

Za późno na długie plany,

     na dom, na wspólne dni.

     Zamknięte ręce.

     Otwarte oczy.

     I tyle przed nimi się tli.

     Tak jakby czeka,

     że się już nie chce człowieka.

 

     Ref: Za późno na całe życie,

na psa,

         na długą plażę.

         Zamknięty kram.

 

     Za późno na białe noce,

     na listy, małe sceny.

     Zgubione klucze.

     Oddane książki.

     I tyle jest miejsca na ziemi.

     Pewnie czeka,

     że się już nie chce człowieka.

 

     Ref: Za późno na całe życie,

         na psa,

         na długą plażę.

         Zamknięty kram.

 

    

 

     OCH LUDZIE        

 

            Och ludzie, ludzie

     jeszcze zdążycie.

     Na wszystko macie

     aż jedno życie!

 

            Och ludzie, ludzie

     tak wiele trzeba

     zanim się furką

     Trafi do nieba.

 

     Życie jest krótkie.

     Nawet króciutkie.

     Tańczcie na ziemi

     tango cieplutkie!

 

     Och moi mili,

     to tak daleko!

     Za siódmą górą.

     Za siódmą rzeką.

 

     Moi najmilsi,

     nie gubcie latek.

     Jabłek na drzewach

     tutaj dostatek!

 

     Życie jest krótkie.

     Nawet króciutkie.

     Tańczcie na ziemi

     tango cieplutkie!

 

Och Wy kochani,

     Panie, panowie!

     Jeszcze się tyle

     pomieści w głowie!

 

     Więc nie czekajcie,

     boskie stworzenia.

     I dajcie sobie

     krztę zapomnienia.

 

     Życie jest krótkie.

     Nawet króciutkie.

     Tańczcie na ziemi

     tango cieplutkie!

 

 

    

 

     ŻE ZATAŃCZĘ

    

     Że zatańczę

     Że zatańczysz

     Tego lata na śniegu

    

Że dolecę

     Że dolecisz

     Na motylu do brzegu

    

Że zostanę

     Że zostaniesz

     Na liściu, na łące

    

Że posadzę

     Że posadzisz 

     Wielkie dęby na grządce

    

Że nie usnę

     Że nie uśniesz

     W ciepłej deszczu kropelce

    

     Że zapomnę

     Że zapomnisz

     Ten dom, tamto miejsce 

    

Że zbuduję

     Że zbudujesz

     Na konarach wieżę

     Nie, ty nie uwierzysz

     Nie, ja nie uwierzę

 

     Że wypiję

     Że wypijesz

     Trochę wódki w kielichu

    

Że ulepię

     Że ulepisz

     Nasze oczy bez krzyku

    

Że otulę

     Że otulisz

     Naszą biedę ciszą

    

Że przepędzę

     Że przepędzisz

     Cienie, co wciąż wiszą

    

Że wymoszczę

     Że wymościsz

     Nasze dusze lotem

    

Że zapomnę

     Że zapomnisz

     Smutne, ranne potem

    

Że wymyślę

     Że wymyślisz

     Piękniejsze pacierze

     Nie, ty nie uwierzysz

     Nie, ja nie uwierzę

 

 

     WEŹ TE RECE

        

     Gdy każdy krok to nie ten krok

     Gdy każdy dzień to nie ten dzień

     A wokół

     I w oczach

     I puste serce

     Weź te ręce

     Weź te ręce

     Weź te moje puste ręce

     Zabierz je

     Koniecznie zabierz je do siebie

        

     Gdy rok za rokiem

     Gdy dzień po dniu

     I nie ma

     Tu mnie nie ma

     Weź te ręce

     Weź te ręce

     Weź te moje ręce od niechcenia

 

     Zabierz mnie

     Koniecznie zabierz mnie do siebie

     Koniecznie pokaż inne strony

     Nie byłam nigdy tak zmęczona

     Nie byłam nigdy w twoim niebie

     Koniecznie weź mnie od tych ludzi

     Koniecznie zetrzyj ich spojrzenia

     Nie umiem świata, świat mnie nudzi

     Zabierz mnie

     Koniecznie zabierz mnie do siebie

 

 

     Gdy każdy kadr to nie ten kadr

     Gdy każdy ktoś to nie ten ktoś

     I tylko cisza bywa ciszą

     I we mnie

     W tobie

     I w pustym domu

     Zabierz ten krzyk

     Wyrwij ten krzyk

     Nie dawaj go nikomu

     Zabierz go

     Koniecznie zabierz go do siebie

 

     Gdy za rokiem rok

Gdy za zmrokiem zmrok

I nie ma

Tu mnie nie ma

I płynie tak wszystko do cienia

I nie w zachwycie

Weź to coś

Weź to coś

Weź to moje puste życie

 

Zabierz mnie

Koniecznie zabierz mnie do siebie

Koniecznie pokaż inne strony

Nie byłam nigdy tak zmęczona

Nie byłam nigdy w twoim niebie

Koniecznie weź mnie od tych ludzi

Koniecznie zetrzyj ich spojrzenia

Nie umiem świata, świat mnie nudzi

Zabierz mnie

     Koniecznie zabierz mnie do siebie

 

     IDŹ, ZA DUŻO PŁACĘ

    

            Idź, za dużo płacę

Idź, to mi szkodzi na serce

Jesteśmy jak dwa pajace

Jak kukiełka w kukiełce

 

Idź, ja sobie trafię

Idź, jest jeszcze czas

Długo tu nie zabawię

Po co ci ktoś na jeden walc?

 

Ref: Wróć, kiedy będzie za późno

Wróć, będę wtedy na prostej

Teraz mi jakoś trudno

Czekać z tobą na wiosnę

 

Idź, mam skrzydła z bibułki

Idź, ja się wzbijam na chwilę

Te graty z drewnianej półki

Wrzuciłam w karton i tyle

 

Idź, chcę trochę odpocząć

Idź, chcę się odnaleźć w banale

Kupiłam już bilet na pociąg

I znowu za dużo palę

 

Ref: Wróć, kiedy będzie...

 

Idź, twój głos jest matowy

Idź, masz blisko do drzwi

Ty jesteś do życia gotowy

Ze mnie to życie drwi

 

Idź, łatwo do siebie przyjdziesz

Idź, ty się nie bawisz pamięcią

Jak dziecko po nowe wyjdziesz

Odepchniesz lalkę z niechęcią

 

Ref: Wróć, kiedy będzie...

 

            O TAK!

 

            O tak! O tak! O tak!

            Tak lekko

            Się bujam

            Się bujasz

            Się buja

            Na linie

            Tak lekko

            Się bujam

            Się bujasz

            Tak płynie

            Się lekko

            Tak lekko

            Ach tak!

            Unosi się

            Nosi się

            Nosi

            Jak ptak

            Na linie

            Unosi się

            Nosi się

            Nosi

            Jak ptak

 

            O tak! O tak! O tak!

            Tak lekko

            Się bujam       

            Się bujasz       

            Się buja

            Na linie

            Tak lekko

            Się bujam

            Się bujasz

            Tak ginie

            Się słodko

            Tak słodko

    Ach tak

            I spada się

            Pada się

            Pada

            Jak ptak

            Na ziemię

            Upada się

            Pada się

            Pada

     Jak ptak

 

Panie Łukaszu!

Podobają mi  się te teksty.Jedne mniej, drugie bardziej,ale wstydu nie ma.I
są bardzo "muzyczne".Powinien pan pisać.
Nie ma sensu analizowac zdania po zdaniu,ale moge napisać co podobalo mi sie
najbardziej , a co najmniej.
Najbardziej  :"-czy to tak, właśnie tak się sobie ginie?"
a najmniej :"niebieskie masz w ustach zamglenie" i "tango cieplutkie".Ale
komus innemu to sie  może podobać .Pozdrawiam serdecznie MU

 

 

20 lipca 2006

 

Pani Magdo

Na wstępie przepraszam za te dziwne znaczki w moim liście do Pani.
Dam sobie głowę uciąć, że zanim kliknęłam na ,wyślij, to ich nie było.:)

Myślę,że ma Pani rację,młodość właśnie na tym polega,ale nie zmienia to
 faktu,że to moje nieszczęsne serce mogłoby raz na jakiś czas zapytać o
 pozwolenie zanim wyfrunie sobie do jakiegoś osobnika,prawda??:-)

 Ja nie mam zwyczaju zakochiwać się na zabój.U mnie to zazwyczaj jest
>tak,że nie zauważam kiedy relacje koleżeńskie zaczynają nabierać innych
 barw,a wtedy czasami może zrobić się niewesoło...
 Taki to już mój nieszczęsny los,że spokojni i w miarę poukładani faceci
 trzymają się ode mnie z daleka,a ciągną do mnie jakieś wyjątkowo pokręcone
 egzemplarze.
 Dlatego teraz się cieszę,a to dlatego,że tym razem nie upodobał mnie sobie
 żaden pan  zmęczony obowiązkami przykładnego męża i ojca.od takich z
zasady trzymam się,z daleka,ale jak jeden czy drugi  się uprze to naprawdę
 często nie wiem w którą stronę uciekać!

 A co do Poznania...
Czasami mam wrażenie,że wszystko ciekawe co miało sięw nim zdarzyć już
 dawno się zdażyło,to ładne miasto,ale ostatnio wydaje mi się strasznie
 ciasne.Nie umiem tego dokładnie wyjaśnić,ale chodząc po ulicach czuje się
jak Guliwer .Wszystko jest jakieś taie nienaturalnie małe i ciasne.

Większość interesujących mnie wydarzeń kulturalnych ma miejsce w
 Warszawie,a tutaj?> Jedynym interesującym zajęciem w  przeciągu zeszłego roku było
 uczęszczanie na zajęcia Koła poezji śpiewanej i piosenki aktorskiej :-)

 Ale dość marudzenia... to wszystko ze strachu w środę 19 lipca zaczynam
 egzaminy na poedagogikę elementarną z terapią,> to ojakiśegzamin z dykcji,uzdolnień muzycznych i plastycznych.
 Boję się,ale jak nie przyjmą mnie na dzienne,to zawsze pozostają
 zaoczne...choć szczerze powiedziawszy wolałabym dzienne.
 Wypadałoby zaczać wreszcie jakieś studia i doprowadzić je do końca.
 Aż mi czasami wstyd kiedy znajomi są w zasadzie na 4 roku ,a ja ? Rok
 polonistyki i jakieś szkółki po drodze.
 Ale to jakoś tak samo się stało,że po śmierci ojca 3 lata temu straciłam
 zapał do wszystkiego.Na szczęście ,czuję,że wraca mi chęć do pracy!!

 Proszę trzymać kciuki...może się uda..a teraz znikam dalej wpatrywać się w
 ekran mojego telefonu komórkowego...może przyjdzie choć jeden sms???
 Pewnie jestem troszkę śmieszna,ale nic na to nie poradzę...wpadłam w to
 zakochanie jak śliwka w kompot.

 Uśmiecham się najładniej jak tylko potrafię!!

 Śliwko w kompocie czyli zakochana kobieto z Poznania ,  ktorej znajomi są
 w zasadzie na czwartym roku !

1. Dziwne znaczki wybaczam.Ale  ciekawe jak one powstają?
2.Pokręcone egzemplarze szukają spokojnych i w miarę poukladanych. Na
dłużej.
 3. Zakochałaś się (oczywiście nie na zabój) w  wolnym mężczyźnie...to juz
połowa sukcesu.
4.Jak ci poszedł egzamin?Prawie trzymałam kciuki.
5. Po śmierci taty tak bywa.Nawet na dłużej.
6.Nie jesteś smieszna.Pozdrawiam MU

 

koty i nie tylko

 

Droga MU, bardzo lubię koty, ale w rozsądnych ilościach. Już mój rudy Baltazar jest wynikiem szaleństwa. Nie mogę już ani odrobinki kota, chyba, że spotkam cudownego mężczyznę, który będzie mnie kochał nad życie, zarabiał mnóstwo pieniędzy, zamieszkamy w dużym domu, on nie tylko nie będzie na koty uczulony, ale zaakceptuje więcej niż moje dwa (w takiej sytuacji Kłopocik z białym brzuszkiem zostałby z właścicielką, czyli moją mamą). Ale takich facetów nie ma ....raczej (zostawmy jednak sobie i młodzieży trochę nadziei)

 

Pozdrawiam – Joasia

 

PS 1.     Byłam na generalnej z publicznością Skoku z wysokości – niesamowite przedsięwzięcie, bardzo jestem ciekawa jak to będzie ze „zwykłą „ publicznością. Polecam wszystkim, którzy pragną letniego uśmiechu...

PS 2.    Ciągle trzymam kciuki za Mateusza, może jego organizm nie wie, że tak wiele osób mu kibicuje i że ma obowiązek wreszcie zareagować właściwie i dać swojemu właścicielowi (...)pożyć spokojnie?

PS 3.    W ramach wyjaśnień: Ja rzucałam czar na Iwonkę, żeby jakiś Romeo (najlepiej ten właściwy) pojawił się w jej życiu – tamten od zranionego serca i braku pytania o ważny egzamin jest skreślony.

PS 4.    Kasiu Skandynawska, szkoda, że się miniemy w Sopocie, ale może na jakimś Karaoke się spotkamy??? :-).

Dla Pani - moje ukochane margerytki z mojego ukochanego ogrodu.

 

Joasiu!

 

1. W takim razie nie dostajesz kota.

2.Może są , tylko my nich nie znamy.

 3.Zwykła publicznośc podobno zachwycona.Ja robiłam zdjęcia ,ale żadne nie wyszlo ostro...Chyba z przejęcia.

4.Mateo zaczyna reagować wlaściwie .Zaczął juz nawet plywac w naszym imponujacym Jeziorze Domowym.I chodzić na rehabilitację.

5.Romeo właściwy - jak najbardziej.Pozdrawiam MU 

Całuję! Słonie wiadomo w jakim celu.

Tornado po pracy

 

Mateusz w Jeziorze Domowym

 

Pani Magda Umer a krzyzowki (pytanie numer 3)

 

Dzien dobry
Czas na pytanie numer 3

3) Jestem zatem bardzo zadowolony, że zgodziła się Pani na ten internetowy wywiad, bo w swoich wypowiedziach często podkreślała Pani swoją niechęć do tego typu rozmów. Co stoi u źródła tego typu awersji?

Ahoj!

Jacek Górski
(D.J.J.A.C.K.)
 
Ahoj Jacku Górski!
 
U źródła tego typu awersji stoi szereg przeszkód.Uczucie  , że to jest tak naprawde nikomu do niczego nie potrzebne.
Głównie jednak niechęc do udzielania wywiadów podobnych do siebie jak dwie krople wody.Może pana będzie mniej podobny? Juz jest inny , bo w odcinkach.Pozdrawiam MU

 

Droga MU!
 1.Parę dni temu usiłowałam napisać do Pani słów kilka ale za każdym razem,
gdy już miałam wysłać maila komputer się zawieszał. Odczytałam to jako
 znak a raczej jako autoweryfikację moich myśli przelewanych na ... no
 właśnie na co??? Podobno dla komputera to wszystko to tylko ciągi zer i
jedynek.
 2. Sopot coraz bliżej co "napawia" mnie optymizmem, już prawie mieszkam w
 wiadomym Teatrze a w sierpniu to chyba namiot na plaży rozbiję ;)
3. W niedzielę wyjeżdzam z dzieciakami na kolonie, mam prowadzić tam
 zajęcia plastyczne, w tym roku jest jakaś wymiana i "nasze" trójmiejsckie
dzieci jadą w okolice Warszawy do Broka/Broku jakoś tak jesli nazwy nie
 pomyliłam a dzieciaki z Warszawy i okolic przyjezdzaja do nas.
 4. Czy doszły może do Pani zdjęcia z Festiwalu Gwiazd w Gdańsku? Wysyłałam
 jakiś czas temu. Mam nadzieję, że tak, a jak nie to będę je wysyłała do
 skutku.
 5. Pozdrawiam serdecznie, tulę wirtualnie i życzę zdrowia dla wszystkich
domowników.
 natalia



NATALIO, KTORA W NIEDZIELE WYJEŻDŻASZ NA KOLONIE DO BROKU!

1. Ciągi zer i jedynek powiadasz.Komputer bez duszy?
2.Doszły, dziękuję bardzo.Zaraz kilka zamieszczę.Pozdrawiam i do Sopotu!MU


Liban


 To od mojej przyjaciółki Marzeny Zielińskiej
 pozdrawiam Gosia


 Bardzo was prosze podpiszcie petycje dla Libanu:

 http://epetitions.net/julywar/index.php

 Pozdrawiam i dziekuje,

 Marzena


Straszne jak od wieków nic nie jest warte ludzkie życie.Dla kogo te wojny?!I
tak kompletna bezsilność nas "obserwatorów".MU

 

pozdrowienia

 
witam Pani Magdo.dopiero dzisiaj dowiedzialm sie jakie smutki Pania trapia.,trzeba wierzyc ze bedzie dobrze.Jestem z Pania i Mateuszem chociaz Go nie znam.Trzymam kciuki i modle sie o zdrowie dla Niego i o siLy dl aPani
Barbara
 
Pani Barbaro!
 
Wierzymy że bedzie dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!I Dziekujemy MU


Droga MU,
 wszystkie znaki na niebie i na ziemi pokazują że do Sopotu juz niedługo.
 Ja zaczynam ciężko pracować i niezwykle się ciesze na te 6 dni wolnego i
 dobrze, że chociaż te 6 dni. Nabieram przyśpieszenia. Posyłam życzenia
 zdrowia i pogody ducha, bo wiem że niezbędne i myślę ciepło o Pani.

 Zdrowa Skandynawska
 Zdrowa Skandynawska!

Nabieraj.Ja także pozdrawiam MU
 

Kochana Pani Magdo..
Chyba wiara Pani, moja i conajmniej kilku innych, wspanialych osob, ze w
wydawaniu tlumaczenia obejdzie sie bez lokci dziala. Sa zainteresowani,tak
spokojnie,normalnie,po ludzku..mam przyjechac,przywiezc..moze znajdzie sie
dla mnie jako dla balkanistki/kroatyski i jakies zajecie w Ich wydawnictwie.
Na razie cicho sza!
Ta mila wiadomosc, ze jest dobrze dotarla do mnie kolo poludnia.Caly dzien
czulam jak mi sie pod lopatkami skrzydla majtaja,az tu nagle, wieczorem-
szok!Dostalam maila od przyjaciolki "Spojrz na ten link". Otworzyla sie
faszystowska strona,a na niej, na liscie wrogow do likwidacji, zdjecie mojej
bardzo bliskiej kolezanki. Obie aktywnie dzialamy. Ja jako feministka a ona
na rzecz tolerancji. To juz kolejna osoba, ale tym razem najblizsza,z
najblizszego otoczenia. Nie rozumiem.Nie moge pojac takiej
nienawisci.Umiescili jej zdjecie,nr tlefonu,informacje gdzie bywa,gdzie ja
mozna, doslownie, "zlapac".I opis,obrzydliwy,potworny. Ze lesba,ze
zboczona..
Caly wieczor przeplakalam.Glowa mi peka bo usnelam dopiero okolo drugiej w
nocy i to po mocnym drinku. Gdzie my zyjemy? co to jest za swiat?
Moj chlopak,długowłosy cudzoziemiec,juz tyle razy uslyszal w Polsce ze mu
"przyp..w te loczki"..
Koszmar. Coraz bardziej sie boje.
Mam tak jak pozostali wyjechac?Moich przyjaciol sie "wiesza" na
nazistowskiej liscie bo sa Zydami, gejami, lesbijkami, feministkami,
lewakami. Nazywa sie mnie "zdrajczynia" na tej samej faszystowskiej
stronie,bo popsuje moim dzieciom krew, krwia obsokrajowca.
Wyjade,coraz bardziej to tego dejrzewam. Nie chcialam,chcialam mimo wszystko
zostac,ale..
Na razie pakuje plecak. Wyjezdzam na dwa tygodnie. Wspolczuje tym, ktorzy tu
musza zostac. Racja,bywa pieknie,ale przestaje rozumiec nasz kraj.

pozdrawiam serdecznie,
skwaszona,przygnebiona i szczerze przerazona..
Agata

Szczerze przerażona Agato!

Żyjemy w świecie chorym psychicznie. Trzeba leczyć i świat i siebie. I nie
czytac takich stron!W ogóle do nich nie zaglądać.MU

 

W.Sz.
 

Tak po prostu... Na środę...

 

Dziękuję!

K O C H A M      W I S  Ł A W  Ę    S Z Y M B O R S K Ą     OD   C Z T E R D Z I E S T U  L A T -

Jest moją ukochaną poetką i moim ukochanym filozofem.

 Oglądałam  niedawno (juz po raz drugi)  film o Kornelu Filipowiczu. Jakie tam były JEJ zdjęcia!BOSKIE!!!MU

 

 

 

Ja tylko chciałam fragmencik przytoczyć, wprawdzie nie pojawiają się tu pierogi ale kontekst bliski. Skojarzenie jedno jedyne.
 
"{...}zjawił się w zapowiedzianym czasie, mogłam nie patrzeć na zegarek i natychmiast sięgnął po portfel
-ile ci rzeba?-
- nic mi nie trzeba zdziwilam sie, co ci przyszlo do głowy.
-skoro zatelefonowalaś, że jesteś w kawiarni i żebym natychmiast przyjechał myślałem, że jak zwykle zapomniałaś pieniędzy a zdążyłaś już wypić kawę i zjeść 5 ciastek,
- no wiesz obruszyłam się, jeśli zadarzyło mi się to raz czy dwa w życiu...
- powiedzmy nie raz czy dwa a piętnaście czy dwadzieścia ale to nie ma znaczenia...(...)"
"Starsza Pani w Holandii" Klara S.Meralda
 
I tyle na dzisij.
 Wtorkowo -Anula
Ps0. Kto wygrał w scrabble?
 
Anulo!
1. A cZy ty to czytasz po angielsku?
2.W skrabble  wygrał Mateusz.Jak zwykle.Ucz sie i pracuj!MU

 

Całuję! Słonie wiadomo w jakim celu.

 

 

Ucząca sie angielskiego!
 
Dziękuję!Chyba juz zaczynają działać, bo wyniki lepsze.MU

 

 

,,Warto umrzeć

 dla takiego wiersza

 któremu

 nie dowierza śmierć."

      Ewa Lipska

Droga Pani Magdo U!

    Przesyłam nasjerdeczniejsze pozdrowienia z wakacji. Ostatnio byłem w Stawisku i tam zrobiłem wiele ciekawych zdjęć. Przesyłam Pani jedno z nich. Mam nadzieję, że się Pani spodoba. Cały czas słucham Pani piosenek i one są jednym z obfitszych i żywo bijących (obok pooezji Lechonia i dzienników Nałkowskiej, a także filmów z K. Jędrusik-wczoraj widziałem Jowitę) źródeł sprawiających, że chce się żyć. Czy koncertuje Pani w wakacje w Polonii.

Jeszcze raz pozdrawiam.

 Bramello

Bramello!

1. A ja lubię z "Drzazgi" najbardziej tę zwrotkę ostatnią:

   DZISIAJ CHCĘ CI TYLKO POWIEDZIEĆ

   ŻE LAMPKA NOCNA Z TWOJEGO POKOJU

   AWANSOWAŁA DO STOPNIA GWIAZDY. Piekne.

2. Piękne zdjęcie!Ja kiedyś pomieszkiwałam w Podkowie Leśnej i widziałam nie raz pana Jaroslawa, jak spacerował wsród tych niezwykłych drzew.Sam wyglądał jak drzewo.

3. Nie koncertuję.I mimo to chce mi sie żyć.Czego i panu życzę MU

 

Pani MAgdo!
Czy wszystkie spotkania karaoke tak wyglądają?
To będe przychodzić na wszystkie.Było bosko.
 Goscie rewelacyjni ,piosenki.
 I Pani taniec z Pania Krystyną.
 Czy Pani Janda nie była  poźniej zła na Pania o ten taniec?

 Pozdrowienia od fana
 Roberta

Fanie Robercie!

Nie była. My lubimy ze sobą tańczyć.Pozdrawiam MU

dla Roberta-pierwsze karaoke

 

Pani MU!!

       Właśnie wróciłam z nad morza,spędziłam tam krótkie wakacje.Donoszę
 ,że Gdynia Orłowo tak samo piękna jak zawsze,ryby
 w Sopocie przepyszne,a stolik w Atelier przypomina dawne czasy..
Ten rok będzie dla mnie dosyć ciężki-matura,studia.Zmieniłam się,bardzo
 się zmieniłam.Już nie boję się tak jak kiedyś przyszłości,dorosłości,ale
 nadal jestem dzieckiem i ..."tramwajowym człowiekiem".A życie?.Życie jest
 piękne,gdyby nie to co dzieje się dookoła i ta polityka...Widziałam w
 Teatrze Miejskim w Gdyni ,świetny spektakl-"Zorbę".Chcę żyć tak jak Zorba
 ,tak do końca wedle receptury znanej od starożytności-"carpe diem!".A
 życie?.Życie jest piękne.
     przytulam się..
 Tramwajowy człowiek czyli AzM :):)

Aniu z Myślenic!
Staraj sie życ mimo polityki. Wiem że trudno jej nie zauważać ,ale trzeba
probować.
> Odtulam bardzo serdecznie. Ale ty juz jesteś dorosła.Zaczęłaś tu pisac
> jako czternastoletnia dzieczynka i to mi uswiadamia,że ta strona ma juz
> swoje lata. MU

 

 

 


 

ARCHIWUM