W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
17 lipca 2006
Pani Magdo!
Oto odpowiedź na nurtujące panią Ewę pytanie dotyczące kociego zachowania:
1) kotka po jakichś 4 miesiącach mówi dzieciom zazwyczaj "won darmozjady,
ja na was więcej pracowac nie będę!", ale to nie znaczy, że kotki odchodza
w sina dal, zazwyczaj zostają gdzieś w okolicy> 2) mała kociczka może
zajść w ciążę w wieku nawet pięciu miesięcy
3)potomstwo jednej pary kotów po czterech latach to 20736 kotów
> 4) kociaki mogły sobie gdzieś pójść, ale bardziej
prawdopodobne, że stało
sie im coś niezbyt miłego, a nawet bardzo złego> 5) żeby nie zakładać
hodowli, należy kotkę wysterylizować. Są takie
sprytne klatki łapki, do których kotkę można złapać. Nie wiem,
gdzie pani
Ewa mieszka, ale w lokalnym oddziale Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami
powinni mieć takową klatkę do pożyczenia.
pozdrawiam, Iwona
Kocia Encyklopedio!
No i to sie nazywa pierwsza pomoc!Dziękujemy!MU
Kochana MU!!
>
Dziękuje, że Pani odpisała. Dawno nie ucieszyłam się tak jak wtedy kiedy
zobaczyłam odpowiedz.
> Po tym poznańskim występie stwierdziłam, że muszę jeszcze
Panią zobaczyć
i zarezerwowałam sobie Bilet do Atelier na 8 sierpnia.:-)
Chciałam również podzielić się z Panią moją radością.
Byłam w zeszłym tygodniu w Sopocie. Pojechałam do kolegów, którzy
przygotowywali Top Trendy.
Nie jestem entuzjastką tego typu festiwali, zwyczajnie są zbyt męczące i
plastikowe, ale tym razem nie żałuję, że mogłam choć troszkę pomóc w jego
tworzeniu.
Spędziłam tam parę dni, ale tak intensywnie, że zaraz na początku sierpnia
mam zamiar tam wrócić i zostać do początku września.
Jestem na etapie załatwiania sobie jakiejkolwiek pracy w Sopocie-ach ta
proza życia ,za coś trzeba jeść .Jak dobrze pójdzie będę pracować
w samej Operze Leśnej.
Ale ja nie o tym…
Zaczynam się obawiać, że moje serce zostało w tym mieście…a
najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że ono wcale nie dostało ode
mnie zgody na to żeby mnie choćby na moment opuszczać !!
Czy możliwe jest żeby w przeciągu pięciu dni, a w zasadzie 5
minut?…tyle minęło od mojego przyjazdu do momentu spotkania JEGO,
zacząć zachowywać się w sposób całkowicie nieracjonalny i dziwny nawet dla
samej mnie???
Ale jak tu nie stracić głowy dla faceta, przy którym nawet Sean Connery-
mój ideał faceta wydaje się totalnie zwyczajny 
Mam pytanie. Czy opłaca się fundować sobie 3 tygodnie szczęścia ,kiedy
na dłuższą metę wiadomo, że nic z tego nie będzie .Czy uciekać gdzie
pieprz rośnie. Zabarykadować się w pokoju, a na drzwiach wywiesić
tabliczkę- „NIE BUDZIĆ DO WIOSNY, W RAZIE POŻARU I TRZĘSIENIA ZIEMI
PRZENIEŚC W BEZPIECZNE MIEJSCE”????
Wiem, może moje pytanie jest głupie…ale z moją tendencją pakowania
się w tarapaty powinnam zacząć zastanawiać się co zrobić, a ja znowu z
uporem maniaka pcham się w nowe kłopoty nie licząc się z tym, że kilka
tygodni szczęścia przyjdzie okupić mi stresem, którego będę pozbywać się
przez następne pół roku.
Agnieszka Osiecka powiedziała kiedyś, że jest osobą cierpiącą na
nieumiejętność korzystania z doświadczeń. Nie śmiem się z Nią porównywać,
ale to stwierdzenie doskonale opisuje bałagan jaki raz na jakiś czas
powstaje wokół mnie ,tylko i wyłącznie z mojej winy.
Zastanawiam się co Pani by zrobiła…czy jechać i żyć?? W myśl zasady,
że lepiej żałować tego ,że coś się zrobiło, niż tego, że nawet nie
spróbowałam????
Czy też może gryźć paznokcie w tym moim nieciekawym mieście i żyć w
przeświadczeniu, że coś jest nie tak. jak powinno??
PS. Ośmielam się przytulić Panią –co prawda tylko meilowo, ale
zawsze!!
I powiedzieć, że ostatno na nowo odkryłam –„ Jeszcze w
zielone gramy”-Kiedy budze się w nastroju pod tytułam –Nikt
mnie nie kocha ,a życie jest wybitnie nie takie jak powinno- włączam
płytkę i już mi lepiej .
Z wyrazami przeogromnej sympatii Ania z Poznania
Do Zobaczenia w Sopocie!!!!
Ps.2 w załączniku zdjęcie-Nie wiem dlaczego,ale strasznie mi się
podoba.Jak na nie patrzę czuje się jakbym już była nad morzem.
Aniu z Poznania , ktora zostawilaś
serce w Sopocie!
1.5 dni, 5 minut...chyba wystarczy 5 sekund .Niestety.Dłużej
trwa
odkochiwanie.
2.Młodość polega między innymi na tym , że traci sie głowę dla
faceta , przy
ktorym nawet Sean Connery to jakieś nieporozumienie.
3. Może się nie opłacać.Zwłaszcza z twoją tendencją do pakowania
się w
tarapaty i nieumiejetnością korzystania z doświadczeń.
4. Ale z drugiej strony trzy tygodnie szczęścia to nie jest
mało.
5. Ja bym niestety zrobiła to, czego ty nie powinnaś robić.Całą
młodość się
nieszczęsliwie kochałam i dlatego zaśpiewałam na ten temat tyle
piosenek.
6. Poznań jest nieciekawy?!Podobał mi sie kiedys plakat "Miasto
nie do
poznania".Oczywiście zawieszony w Poznaniu.Ja lubię Poznań,
chociaz nigdy
nie byłam tam dlużej niz tydzień.
7. Na wszelki wypadek wyślę ci zdjęcia z Poznania i z Sopotu. I
nie gryź
paznokci .Przytulona meilowo MU
Niesteety zdjęcie mi ktoś blokuje i nie chce otworzyć, nie wiem
kto i przepraszam... Załoga.



dla pana Jacka Górskiego- tak wygląda moja łączność ze światem
Ależ co to MMS
doskonale Pani wie... to jest tylko przesyłanie zdjęć drogą
telefoniczno-komórkową. Ot wszystko. A łączność
zdumiewająca.
A ja, za pośrednictwem strony Drogiej Pani
MU - jeśli można
oczywiście, chcę tylko donieść, że dziś (17 lipca) są urodziny>
najzdolniejszego i najbardziej urokliwego 45-latka, czyli
Pana
Zbyszka Zamachowskiego. Przesyłam ciepłe myśli i ... wracam do
pracy.
pozdrawiam,
Cieplomyśląca Donosicielka

Donosicielko !
Zadzwonilam, złożylam życzenia.I zaraz poszukam
zdjęcia.Cieplodziękująca MU

Zbyszek z Humphreyem Bogartem i Piotrem Machalicą

Zbyszek z naszą wspólna córką- panną Bronisławą

solenizant z rodziną
Pani Magdo
Obserwuję Pani stronę z ukrycia,listy od ludzi uwielbiam,zdjęcia
namiętnie
piracko kopiuję i rozsylam znajomym,najblizszym. Taka tu dobra
energia u
Pani.Tak rozluźniająco. I świat mniej chory się wydaje.
Tkwię nad pracą magisterską i popadam w przerażenie graniczące z
euforią.
Mieszanka wybuchowa, ale ponoć typowa w tym momencie życia. Co
robić..nie
przeskoczy się, a tu jeszcze doktorat się marzy. Wróciłam z
Sarajewa
niedawno. Nie wiem jakim cudem udało mi się tam postudiować
trochę. Ale się
udało!I to jak. Poznałam w Bośni wspaniałą pisarkę. Los mnie do
niej
doprowadził-od sięgnięcia po jej książkę w bibliotece, przez
wygadanie się
tatmejszej promotorce, że mnie na kolana jej proza rzuciła, aż
do...spotkań
kilku na kawie. Potem zgoda na tłumaczenie, noce przed
komputerem, nos
czarny od wściubiania go do słownika i...tłumaczenie jej
opowiadań
skończone. Jeszcze drobna redakcja i..
i..i kolana się przede mną uginają! CO DALEJ? Nie mam pojęcia,
gardło mi się
ściska na myśl jak bardzo teraz przydadzą mi się łokcie. Nie
wiem..po prostu
nie wiem co z tym dalej zrobić.. Czarne? WAB? Pogranicza?
Przecież ja
debiutantką jestem,co z tego,że stypendystką z jakimiś
uczelnianymi
konkursami na tłumaczenie wygranymi. Debiutantka to debiutantka.
Proszę
kciuki trzymać,żebym losowo wybierając numer kogoś z wydawnictwa
na dobre
biurko trafiła.
A ja serdecznie pozdrawiam całą Krainę Wrażliwców u M.U!
serdeczności
A.
A!
Jasne że będę trzymać. I ciągle mam nadzieję,że jeżeli to
tlumaczenie jest
wspaniałe- przebije sie bez łokci!Czego życze z calego serca!MU
ps.z tego całego mętliku
słownego, napisałam, że się "kolana przede mną
uginają".No aż tak dobrze nie jest. Jedyne co sie ugina to MOJE
kolana,
pode mną. Pozdrawiam raz jeszcze. Szkoda, że nie umiem zdjęć
zmniejszać,to
bym coś z Sarajewa podesłała.A
A!
No to moge tylko życzyc ,aby ICH(tych wydawnictw)KOlana sie
ugięły.
p.s. Dobra uwaga o tym zmniejszaniu zdjęć.
ZMNIEJSZAJCIE ZDJECIA,KTORE DO MNIE WYSYŁACIE I NIE WYSYŁAJCIE
ICH ZA WIELE
RAZEM .BO SA ODRZUCANE PRZEZ NIEZNANYCH SPRAWCÓW.
pOZDRAWIAM MU

Pani Magdo,
Dziękuję za te miłe słowa. Nie będę na razie pisać do Pani takich
pesymistycznych rzeczy, bo ile można? ;-) przemyślę sobie to, co mi Pani
odpisała i zobaczymy... jak wszystko się poukłada ;-) co do chłopaka to
postaram się go trzymać, ale dziwię się mu że potrafi mnie znieść... ja
bym z sobą nie wytrzymała ;-) w ogóle on jest zupełnie inny niż ja, jego
zainteresowania też są inne niż moje, może i lepiej? a jak Pani
samopoczucie? Wybiera się Pani gdzieś? odpocząć? wie Pani może, kiedy
następne
karaoke w teatrze polonia? widziałam zdjęcia i chętnie bym się wybrała ;-)
mam nadzieję tylko, że nie trzeba śpiewać - wolałabym poobserwować ;-).
Pozdrawiam już nieco bardziej wesoło,
Kasia
Kasiu!
1.No to czekam na coś optymistycznego
2.Pozdrów chlopaka, mimo jego niczym nie uzasadnionej,
przepelniajacej go
radości życia.
3. Jeśli wszystko sie ułoży dobrze ze zdrowiem Mateusza-pojade
na dwa
tygodnie do mojej kochanej Toskanii pod koniec sierpnia.
4. Następne karaoke w drugi poniedzialek wrzesnia.Można tylko
obserwować.Albo nucić cicho.Albo się drzeć nieczysto . Taki
wieczór.
5. Weselej zanim nas dopadnie jesień!MU

na ostatnim
karaoke-Henryk Miskiewicz(Boże, jak on zagrał "Pod Papugami!)i
Grażyna Torbicka jako Muza- fot.Robert Jaworski
15 lipca 2006


GK!
Stanowczo 8 sierpnia godzina 18.00 i 20.30
A oto wszelkie kontakty... Pozdrawia Załoga!
http://www.teatratelier.sopot.pl
tel./fax. (058) 550
10 01
teatr-atelier@sopot.pl
Bilety dostępne w systemie Ticket Online (www.ticketonline.pl)
i w punktach przedsprzedaży w całej Polsce.
Kasa w teatrze czynna codziennie od 10.00 do 20.30
Kasa/rezerwacja (058) 555 89 06,
501 483 017
Droga Pani Magdo!
Jak to dokładnie było z moim złamanym/posiniaczonym sercem…
On- poznałam go przez Internet, przez jego blog o Saskiej Kępie. Napisałam mu esej, co ja sądzę o Kępie, potem zaczęły się rozmowy na gadu gadu; okazało się, że coraz więcej wspólnego mamy, zainteresowania, gusta…spotkaliśmy się. To było maj i istotnie Kępa pachniała bzem tak, że o żadnej hiperbolizacji nie było mowy.
Ja- biedna nie-studentka, ucząca się w pocie czoła do egzaminu na weterynarię, przytłoczona nijakością i szarością egzystencji (czyt. brakiem faceta). Bogata w doświadczenia „w temacie”, szczególnie, że Poprzedni wyjechał był jakiś czas temu za niewielką, a teraz już wielką wodę w pogoni za edukacją.
Spacerki, rozmówki, od słowa do słowa- żem się zauroczyła, na to dużo czasu nie potrzebowałam- szybko rzuciłam się w wir marzeń, a zachowanie obiektu hmm ten stan podsycało, oj podsycało. Jeszcze miesiąc temu wracaliśmy razem do metra po karaoke, ja cała w skowronkach, w motylkach, jak to określiła ciocia Joasia „z zapaleniem mózgu”.
I wtedy, nagle i zupełnie niespodziewanie, po tym cudownym wieczorze…on zaczął mówić dziwne rzeczy o tym, że to za szybko, że on nie wie, że może kiedyś, ale może też nigdy nie…a tak w ogóle to on nie chce ranić. I on nie wie, co o tym myśleć. I że to za szybko. I że nie chce ranić. No to akurat mu nie wyszło.
Cudowny nastrój, gdy bzy potrząsały ochotnie kwiatowymi kitami, gwiazdki cykały i cała przyroda podrygiwała romantycznie, prysł. Znajomość też prysła, no dokładniej to pryska cały czas- Obiekt najpierw miał sesję i nie miał czasu, a teraz po sesji, a czasu jak nie było, tak nie ma, dla mnie nie ma. I chyba nie będzie…
Małgośka… to znaczy Iwona…mówią mi- on nie wart jednej łzy. On nie jest wart.
Szczególnie, gdy znika bez słowa, tak po prostu jakby nic mi się nie należało, jakby miedzy nami nic nie było- a przecież było…Nawet nie zapytał, jak poszedł mi pewien ważny egzamin.
Dziękuję za przytulenie, jak MU przytuli, to zaraz się chce zaśpiewać „Jeszcze w zielone gramy”J
A ciocia Joasia mówi, że rzuciła czar (strach się bać) i że Romeo się pofatyguje- kiedy dokładnie, to ona nie wie, ale kiedyś przylezie.
Pozdrawiam serdecznie
Iwona
Zraniona Iwono !
1.Nie da się nikogo zmusić do miłości , ale o ważny egzamin powinien zapytać i już.
2.Lepiej chyba żeby juz nie przyłaził...
3.Na wakacjach sie zakochasz.Tak czuję .
4. A jak ci poszedł ten ważny egzamin?MU

dla zranionej Iwony





Czereśnie ;-)
Jakie dobre te czereśnie ;-) takie słodziutkie, dziękuję. Miło, że mi Pani
odpisała. Próbuję odciąć się od tych myśli, od tego o czym wcześniej
pisałam, bo wiem, że myśląc w ten sposób nic nie zdziałam. Staram się
zmienić tok rozumowania i postrzegania pewnych spraw, zaczynam mniej
poważnie traktować ludzi tzn może mniej brać do sobie to co robią, co
mówią. Może dzięki temu nie będę tak przeżywać, kiedy znowu się na kimś
zawiodę? Hmm... sama nie wiem co jest odpowiednie, ale może zmiana
podejścia do ludzi jakoś pomoże? Oczywiście pewnych rzeczy nie da się
zmienić z dnia na dzień, ale chyba powinnam coś postanowić...
nie wiem...
nie umiem być szczęśliwa... mimo że powinnam, bo mam wszystko to co do
szczęścia jest potrzebne... patrzę na mojego chłopaka, on cieszy się z
każdego dnia, śmieje się, potrafi docenić to co ma... a ja? widzę go,
czasem dziwie się mu, ja tak nie potrafię... nawet nie umiem z nim
szczerze pogadać... wiem... ma Pani dość swoich spraw, ale ma Pani też
więcej doświadczenia, może będzie mogła Pani spojrzeć na to inaczej z
punktu widzenia osoby, która więcej przeżyła niż ja... bo jak sama Pani
widzi trochę się w tym wszystkim pogubiłam...
Pozdrawiam,
> Kasia
Kasiu!
Gdyby tak można było ukończyc kurs pt:"Jak być szczęsliwym " i
być
szczęśliwym.Dobrze że twój chlopak jest taki . Trzymaj sie go!MU
| Jacek Gorski
2006-07-05 08:48 |
Do: "MAGDA UMER" <umermagda@o2.pl> DW: Temat: Pani Magda Umer a krzyzowkiŁącze |

kryptonim: szałowi goście z Indii ;)
Po pierwsze wysłałam Pani jeszcze raz zaproszenie ślubne tym razem
priorytetem. Po drugie Rachana przylatuje do Polski z mamą i ciocią.
Będą w Warszawie na lotnisku 7 lub 8 sierpnia. Chciałam
zapytać czy
jest jakaś możliwość, aby tych hinduskich gości zaprosić na
jeden z
sopockich koncertów. Myślę, że byłaby to dla nich frajda. Co prawda
nie wiem jak to u mnie będziez czasem przedślubnym, ale sie postaram.
I tak muszę jechaćdo Trójmiasta na chwilę przed ślubem (czwartek,
piątek) żeby odebrać suknię. 12 i 13 wesele. Zostaną chyba
do 15. Jak
pani to widzi? Pozdrawiam serdecznie Jola ps. Jak się czuje Mateo?
Ja ostatnio miałam dużo przeżyć. Mój kochany dziadek (77lat) dwa dni
temu miała zawał, ledwo go odratowali to już drugi zawał w
jego życiu.
Okropnie się martwimy. Teraz leży w szpitalu. Ufam, że będzie
dobrze...
Jolu!
1.Dziękuje za zaproszenie,ale nie przyjadę.Na pewno wszystko
sie uda!
2.Może i jest,ale tam trzeba wcześniej zadzwonic i
zarezerwowac bilety. Ja
nie bardzo moge sie tym zajmować.
3.Mateo nie czuje sie najlepiej.Ale wierzymy że bedzie sie
czuł świetnie.Za
jakis czas.
4.Pozdrów dziadka ,prawie męża, Rachanę i kogo tam chcesz-MU
A oto namiary raz jeszcze...
http://www.teatratelier.sopot.pl
tel./fax. (058) 550
10 01
teatr-atelier@sopot.pl
Bilety dostępne w systemie Ticket Online (www.ticketonline.pl)
i w punktach przedsprzedaży w całej Polsce.
Kasa w teatrze czynna codziennie od 10.00 do 20.30
Kasa/rezerwacja (058) 555 89 06,
501 483 017


Kochana MU :-), znowu nie mogłam zasnąć po Karaoke. Cudna pełnia – księżyc w kolorze Pani stroju ... Dziękuje za ten wesoły wieczór, jejku, ależ Pani jest mistrzynią budowania nastroju. Każde Karaoke jest inne, wiele zależy od gości i osób śpiewających, ale to Pani robi z ludźmi, co chce :-). Ja pierwsza się temu poddaję i bardzo mi z tym dobrze. Czy Pani wie, że nigdy wcześniej nie bawiłam się swobodnie w grupie, nie śpiewałam z ludźmi, nie śmiałam się tyle i tak spontanicznie. Naprawdę. Patrzę na Panią z podziwem, że potrafi Pani zapanować nad każdą sytuacją. Na pewno jest Pani później bardzo zmęczona...
Pani Magdo, wracam co jakiś czas do tekstów Agnieszki Osieckiej (w ogóle lubię wracać do ulubionych tekstów) i odkrywam je na nowo. Bardzo lubię te powroty, kiedy po latach sięgam po znany mi i lubiany tekst, i odkrywam to, czego wcześniej nie byłam w stanie zauważyć, bo byłam zbyt młoda, miałam zbyt mało doświadczeń...Właśnie na nowo zaprzyjaźniłam się z Białą Bluzką... A teraz ta piosenka Dla Elizy – pamiętam, że dawno temu ją słyszałam, ale teraz dopiero zrobiła na mnie wrażenie – zachwyciłam się, wzruszyłam... Marzy mi się, aby na konkursie Pamiętajmy o Osieckiej śpiewano mniej znane piosenki.
Pozdrawiam i przesyłam moje koty rozkoszujące się upałem:), jest CUDOWNIE gorąco ! Joasia




JoasiU!
Cieszę sie że śmiejesz sie tyle dzieki tej zabawie.Koty cudne.Może chcesz jeszcze jednego?MU
Pani Krystyno ze względu na to, że nie mam maila do Pani Magdy Umer przesyłam tego maila do Pani. Zapewne będzie się Pani szybciej z Nią widziała lub słyszała niż ja, a to chyba miłe usłyszeć takie słowa.
Dziękuję i przepraszam że wyręczam się Panią
Droga Pani Magdo!
Bardzo dziękujemy za wspaniały koncert.
Pani i Andrzej Poniedzielski byli niezrównani. Udało się Państwu rozśmieszyć mojego męża, który ostatnio nie ma dobrego nastroju. Sprawiłam mu prawdziwą niespodziankę, do ostatniej chwili niczego sie nie spodziewał.
Serdecznie dziękuje za życzenia urodzinowe, szczególnie Pani Prezes.
Pozdrawiam i życzę dalszych tak udanych koncertów. I wielu chętnych do śpiewania, bo pięknych polskich piosenek, którymi się trzeba opiekować, nie brakuje.
Hania Sztranc
Pani Haniu z mężem !
Jasne że miło usłyszeć takie slowa!Dziękujemy!MU
Koteczka do
wzięcia, kto chce?
Agata Kuźnicka
Specjalista ds. marketingu
0.603.885.553
(0-22) 692.42.51
Subject: Lakshmi
Koteczka jest słodka i bardzo towarzyska,
lubi przebywać blisko człowieka, uwielbia
zabawę. Będzie wdzięczna za dom
i opiekuna...Ma na imię Lakshmi (Lakszmi), ale
jest mlodziutka więc imię
można zmienić:)

Och, gdybym ja nie miała uczulenia...może ktoś
?MU

|
12 lipca 2006
Kochana Pani Magdo!!
Nie wiem czy przeczyta Pani mój list,ale piszę...muszę napisać:-)
> 26.czerwca miałam przyjemność być na występie,który odbył się
w Poznaniu
na dziedzincu Zamkowym.
Może przypomina sobie Pani lekko zagubioną dziewczynę,która podeszła do
Pani zaraz po zejściu ze sceny i poprosiła o autograf na "Czarnej
wiewiórce" Agnieszki Osieckiej???
Miałam wtedy urodziny,a ten koncert był najwspanialszym z prezentów jakis
sobie zrobiłam:-)
Chciałam napisać,że dziękuje...już nie tylko za koncert,ale za to,że Pani
jest.
Pewnie dużo osób to mówi,ale ja i tak zrobie to raz jeszcze .
Samym uśmiechem i ciepłem jakie bije od Pani sprawiła Pani,że świat przez
moment wydał się cieplejszy:-))
Postanowiłam sobie coś...
Wybiorę siędo Pod Pretekstem na spektakl "Krochmalna 8" jeśli się uda
zapytam osoby w nim występujące gdzie w tym moim mieście można rozpocząć
naukę śpiewu.a w zasadzie kontynuować bo juz jakiśczas się uczyłam :-
Może nic z tego nie wyjdzie,ale spróbuje.
>Kiedy patrzyłam na Panią i Pana Andrzeja stwierdziłam,że ja też
chciałabym
dawać innym tyle radości,choć przez krótką chwilę kolorować ich
świat.
Bo to chyba o to chodzi żeby podążać za marzeniami prawda???
Nawet jeśli są trudne do spełnienia.
Chce się uczyć i przestać śpiewać tylko dla znajomych...:-)))))
Czasami,mimo młodego wieku...mam dopiero 23 lata,czuje się kompletnie
nieprzystosowana do życia w dzisiejszym plastikowym i pędzącym na złamanie
karku świecie,na szczęście są takie osoby jak Pani i Pan Andrzej dzięki
którym można choć przez jakiś czas pożyć w normalnym tempie...zwolnić
bieg i po prostu posłuchać ...
Jest jeszcze jedna osoba,która sprawia,że zwalniam- to Mirosław
Czyżykiewicz, ale to temat na odrębny list :-)))
tak więc raz jeszcze dziekuje i mam nadzieję,że uda się Panią jeszcze
spotkac w Poznaniu????
Żałuje,że u nas nie będzie możlwości pójścia na "Karaoke"
Raz jeszcze pozdrawiam i przesyłam moc letnich uściskow i koszyk
uśmiechów.
Odkładamy je na półke i kiedy mamy gorszy dzień wyciągamy jeden ,wkładamy
do szklanki ,zalewamy wodą i tak przygotowaną miksturę pijemy...pomaga!!!
:-)
Ania
Aniu z Poznania!
1. Pamiętam cię dzieki "Czarnej wiewórce" i urodzinom!
2.Z Poznania można przyjechac na karaoke.We wrzesniu albo w
październiku.Zapraszam serdecznie!
3.Włożyłam, zalałam, wypiłam i troche pomogło.Wszystkiego
dobrego!MU

dlA Ani z Poznania- zdjęcie z ostatniego karaoke-fot.Robert Jaworski

Dziękuję za odpowiedź. Wiem, Pani nie może
mi pomóc. Ale osobie obcej
ławiej pisze się takie rzeczy niż komuś bliskiemu, przynajmniej ja tak
mam. Hmm... Jak nauczyć się z tym żyć? Jak pokonać w sobie to, że czasem
chce się komuś coś powiedzieć ale nie można... a może wszystko właśnie na
tym polega, że nie wolno nikomu ufać do końca...? Jak Pani sobie z tym
radzi?
Pozdrawiam,
Kasia
>Kasiu!
1. Ja też tak mam.
2.Nie powinno się ,ale sie ufa i dlatego sobie z tym nie
zawsze radzę.
3. Nie jest to tylko problem mój i twój.Może to jakieś
pocieszenie?

czeresnie dla Kasi



tez dla anuli-obraz z bursztynu!




misz-masz
Jest dobry wieczór albo jest zły wieczór, bo to zależy jak u
kogo... siedzę
u Pani Magister z bardzo senną Pelagią (to od upałów czy może
prowadzi
jakieś nocne życie o którym nic nie wiemy??) na twarzy mam
maseczkę Mistrza
Mowy Polskiej (może pomoże, wzbogaci słownik, rozjaśni umysł
itp. itd.)
słucham płyt od X’a i się oczywiście depresssjonuję... przed
chwilą była tu
Anula poszukująca swych niezbędnych butów chłodzących, ale nie
znalazła,
więc pognała na drugi koniec miasta i tam już podobo buty są...
w ogóle dziś
mamy dzień „butny”... Anula szuka, ja nie szukałam a
znalazłam... wyszłam do
sklepu po brązową kredkę a wróciłam ze srebrnymi butami... czuję
się w nich
jak potomek Alladyna, bo są jakieś takie bardzo w stylu
alladynowym i w
cekinach, ale nawet nie jakiś wielki z nich festyn... poza tym
to nagle ni
stąd ni stamtąd lipiec! i tak cały czas różne nas spotykają
zaskoczenia...
czas płynie, jak na razie u mnie nic nie goi tylko zwiększa
przestrzeń
między nami... anyway... za chwilę znów Sopot... życie płynie od
Sopotu do
Sopotu i tylko czasami po drodze, tak jakoś w międzyczasie
spotykają nas
inne drobne przyjemności... poza tym to albo dąs albo pląs i nie
zawsze
wiadomo co i kiedy...
ściskam i całuję i mam w szkole prawie same dwóje
potworek we wtorek
P we W!
1.Jednak od iksa są te płyty...
2. Na czym polegają buty chłodzące?
3. Sopot za chwilę.Pozdro MU

Gdańsk w lipcu dla Gloomy

jeszcze dla Gloomy- antydepressyjne buty Ewy Błaszczyk
big zbig show
ależ ten Zbyszek pięknie śpiewa..... i podobała mi się wymiana zdań
pani z amerykaninem : Magda i pamiętaj, don't worry be happy!!! - cudne
a w odpowiedzi rzucone od niechcenia: of course. ;)
Na Pomorzu słonko grzeje jak szalone....a jak w Pęcicach? Wysyłam
zdjęcia przedślubne robione w cieniu domowego ogniska. Całuję panna młoda.

Panno mloda, mloda panno!
1.Zbyszek pięknie śpiewa i pięknie gra.
2.W Pęcicach przed chwilą grzmiało, padało i odreagowywało na
tygodniowa
saunę.Powietrze rześkie.
3.Uczucie kwitnie.Tak trzymać!MU
Jeremi pozdrawia
> Kochana Pani Magdo
> Nasz Jeremi skończył niedawno tak zwane "półtorej roku".
> Kiedy gramy "Pejzaż bez Ciebie" - słucha.
> Chyba wyrośnie na dobrego człowieka ;).
> Gorąco życzę chłodnego lata.
> Szymon Marhwiak Barabach
>
> Na zdjęciu - Jeremi

Szymonie Marhwiaku
Barabachu!
1.Tez mi sie tak wydaje(że wyrosnie na dobrego czlowieka)
2.Niech mi pan tego nie życzy, bo ja lubię gorace lato ,choc
wiem że
jestem w tych upodobaniach odosobniona.Pozdrawiam MU
Droga Pani Magdo!
W poprzednim liście zapomniałam napisać, że bardzo Pani dziękuję za to, że nie śpiewa Pani tylko o smutnej i skomplikowanej miłości.
Zmieniłam zdanie- życie w postaci wiadomej, czyli męskiej, zweryfikowało moje poglądy.
Teraz chciałam Pani podziękować za te wszystkie piosenki o bardzo smutnej i bardzo skomplikowanej miłości (jeżeli miłość jest, oczywiście)
Załączam lipcowe pozdrowienia
Bliźniaczka Iwona
PS. Jestem już po egzaminie, teraz czekam tylko na wyniki. Weronika tez zaliczyła sesję. Kot Ravic wyleguje się w łubiance.


Iwono z kotem i siostrą!
Postac wiadoma czyli męska wykończy nas wszystkie.Prędzej czy później.Ale dzięki temu mamy tyle pieknych piosenek o miłości.
A milość jest , tylko wpada na krótko. Czekanie na nią także ma sens, tylko jest troche trudniejsze.Ale sie tu mądrzę w upale.Pozdrawiam serdecznie.Wakacje są od tego,żeby się zakochac w kimś innym ,jeżeli nas nie chcą ci, na których nam zależy.
Agnieszka (wiadomo) O.
Droga MU!
Dzięki pięknie za dzisiejsze wspaniałe popołudnie z Naszą Agnieszką!
Nagrałam sobie na kasetę i będę co jakiś czas oglądała, tak jak często
sięgam po nagraną kilka lat temu kasetę z koncertem z Opola "Zielono mi"
Kiedyś miałam obiecany autograf i ...........
nic z tego.
Równolatka z Poznania - Juli@
Równolatko z Poznania!
To dlaczego nie zglosiła sie pani do mnie w Poznaniu?Magd@
Wlasnie ogladam w TV Kultura program
poswiecony AGNISZCE OSIECKIJ i
przypomniala mi sie jedna z piosenek, ktorej tekst napisala pani
Agnieszka. Piosenke te slyszalem kilka razy w "Trojce" w Ilustrowanym
Magazynie Autorow w latach 70-tych. Niestety nie moge trafic na zaden
slad, gdzie to nagranie mozna odnaleźc. Mysle ze jedynie w tasmotece
Polskiego Radia istnieje.
Prosze o pomoc w jej odnalezieniu.
tytul: PIOSENKA DLA ELIZY
muzyka: LUDWIG VAN BEETHOVEN
tekst: AGNIESZKA OSIECKA
przesylam pozdrowienia:
Waldemar Dylewicz
Düsseldorf
Panie Waldemarze!
zaraz tu nasza zaloga sprobuje w tej sprawie cos dla pana
zrobić.oglaszam
wakacyjne poszukiwanie piosenki dla pana Waldemara!Pozdrawiam MU
Poki co oto tekst :
Dorosłą być
już być chciała,
ale jeszcze wcześnie, wcześnie mała...
Ty jeszcze śnisz dziecinne sny z pawich piór.
Boże daj Elizie parę wad,
bo po cóż nam zbyt biały kwiat?
Doskonałość niech nie grozi jej:
Fantazjo, przyjdź!
Głupoto, zwiej!
Korale niech
Eliza ma
i biały płaszcz,
a może - dwa...
Boże, daj Elizie szczęścia łut
i serca żar,
i myśli chłód...
Miłosć niech nadejdzie w piękny dzień
i niech jej nie
przesłania cień!
...Ach, tak. Będzie też i lęk
i poznasz las, las, gdzie nie śpi nikt...
Tak, tak, to nie gitar brzęk!
Czasem jest potrzebny ...krzyk.
... Boże, daj Elizie szczęścia łut
A gdzie to
można znaleźć dowiemy się ...
Droga Pani Magdo,
śpieszę donieść siły których brak. Tyle brałam, że teraz czas zacząć
rozdawać. Przytulam ciepło i wiosennie i życzę wszystkiego najlepszego,
będzie dobrze, proszę spróbować mi uwierzyć.
Skandynawska
PS. Joasiu przykro mi z powodu Sopotu, ale pozdrawiam:*
Kasiu!
Żyjemy wiarą że będzie
dobrze.Dziękuję MU
Jeszcze zdjęcie Sopockie dla podniesienia nastroju.

Skandynawska
Szanowna Pani MU
Przesyłam program Letniego Sezonu Kulturalnego w Ogródku.
Ogródek to maleńka miejscowość koło Orzysza, położona nad pięknym
jeziorem. W tym roku po raz pierwszy tak często będzie brzmieć tu muzyka.
Mamy nadzieję, że nasz premierowy sezon kulturalny zaowocuje
gronem
wiernych gości Ogródka, którzy będą odwiedzać nas co roku.
Zapraszamy do Ogródka!
Katarzyna Zegadło, Dom Kultury w Orzyszu
OGRÓDEK MUZYKI
23 VII – Inauguracja Letniego Sezonu Kulturalnego w Ogródku. Koncert
zespołu Stare Dobre Małżeństwo
godz.19.00
bilety: 18 zł
5 VIII – Gala rozdania nagród II Ogólnopolskiego Konkursu
Poetyckiego im. Michała Kajki. Spektakl muzyczny „Stachura czyli
list do pozostałych”. Reżyseria: Jerzy Satanowski. Wystąpią:
Mirosław Czyżykiewicz, Jan Janga Tomaszewski, Radosław Elis, Andrzej
Perkman
godz.18.00
bilety: 18 zł
6 VIII – Spektakl „Jest teściowa i jest zięć, czyli
zawirowania piórnonsensu” oparty na tekstach K. I. Gałczyńskiego.
Reżyseria: Grażyna Matyszkiewicz. Wystąpią: Katarzyna Łaniewska, Stanisław
Górka
godz.19.00
bilety: 8 zł, ulgowe: 5zł
20 VIII – Spektakl muzyczny „Muza pomyślności czyli piosenki
Marka Grechuty”. Wystąpią: Margita Ślizowska, Marcin Kołaczkowski
i Michał Piela oraz zespół muzyczny w składzie: Urszula Borkowska –
piano, Radek Kiszewski – trąbka, skrzypce, Paweł Mazurczak –
kontrabas, Piotr Maślanka – perkusja, Justyna Baran –
skrzypce, Mariusz Wysocki –wiolonczela
godz.18.00
bilety: 8 zł, ulgowe: 5zł
Scena plenerowa
Muzeum Michała Kajki
w Ogródku
Organizator: Dom Kultury w Orzyszu
tel. 087 423 70 10
e-mail:dom.kultury@orzysz.pl
dziekujemy-przesyłamy dalejMU
1 lipca 2006


A ja już po!!!
Defensywa spisała się na medal (albo mundial)
tak czy siak - jestem magistrem psychologii
nerwy??? jakie nerwy???
komisja ucinała mi każde pytanie a sama obrona trwała 6 minut
a teraz s ł o d k i e l e n i s t w o
Pozdrawiam gorąco
Natalia
Magister Natalio!
Gratulacje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!MU
ps zaraz poszukam zdjecia z cyklu:"słodkie lenistwo".

dla magister Natalii F
Witam,
A to ja margot, chcialam powiedziec, ze zaspiewanie w Teatrze Polonia
sprawilo mi ogromna przyjemnosc i pewnie sie jeszcze kiedys odwaze, bo
jak sobie tak pospiewam to mi pomaga w zmaganiu sie z trudna
codziennoscia. Chociaz tak naprawde nie jest zle, bywalo gorzej. Musze
tylko pozytywnie rozegrac moje ostatnie powazne przedsiewziecie. Zatem o
kciuki prosze.
Sila i honor!
Margot!
Rozegraj a ja potrzymam . Kciuki .
MU>

dla margot-wspomnienie z karaoke -fot Robert Jaworski
Kalina Jędrusik
Dzień dobry. Nazywam się iwona Kociołek, jestem nauczycielką w I LO im.
J.Słowackiego w Częstochowie. W 2007 roku szkoła będzie obchodzuiła
jubileusz 100-lecia istnienia. Pani Kalina Jędrusik była
absolwentką
naszej
szkoły. Być może mogłaby mi Pani pomóc, ponieważ zbieram materiały do
monografii szkoły. Będę wdzięczna za jakiekolwiek informacje, może zdjęcia
z
okresu szkoły lub wspomnienia? Pozdrawiam I. Kociołek I LO im. J.
Słowackiego, ul. Kościuszki 8, 42-200 Częstochowa 034 3242555,
691373000
Pani Iwono!
ja poznałam juz bardzo dorosłą Kaline i niestey nie moge pani
pomóc.Ale może
przeczyta ten list autor ksiązki o Niej pan Piotr Gacek i coś
pani ciekawego
napisze.Pozdrawiam serdecznieMU


a tu mala Chinka, ktorej sie troche nudzi

a tu takie sobie cos czego juz dawno nie widzialam w zadnym znanym jezyku


dla Dino

Kochana Pani Magdo,
Jakoś wiosennie to moje życie przebiega, wiosennie, bo wiosną jest zmienna pogoda, raz słońce, raz deszcz i tak właśnie w moim życiu. Nawet sporo tego słońca, zbierają się małe radości.
Jadę do TOSKANII !!! I to z najukochańszą przyjaciółką, na krótko, bo na 8 dni, ale właśnie wtedy będą moje urodziny!
Jadę także do Sopotu. Najpierw myślałam, że nie jadę, bo ta Toskania przecież kosztowna i jeśli uda się to szaleństwo które zamierzam rozpocząć jesienią, to też będzie wydatek... (O szaleństwie powiem pani, jak tylko będzie okazja, nie piszę, żeby nie zapeszyć i w ogóle.....:) ) Jednak później okazało się, że mogę mieć urlop, cena noclegu w akademiku da się przeżyć, no i Chlip – Hop ! Jeśli nie w Sopocie to „niewiadomokiedyigdzie”. Więc jadę, nocleg zamówiony, bilety na kolej kupione (w super promocji za 15 zł w jedną stronę – (polecam wszystkim zaglądać na stronę IC) . Niestety wracam dzień przed przyjazdem Kasi Skandynawskiej... Ale bliźniaczki chcą ze mną jechać i raczej pojadą :-).
A jutro jadę na 4 dni do Wrocławia, do mojej przyszywanej siostry i jej małej Zośki. Nie widziałyśmy się od jesieni, Zosia bardzo urosła, bardzo się cieszę, że je zobaczę.
Jednak żeby nie było zbyt pięknie jest też deszcz. Jak dla mnie to nawet oberwanie chmury. Pamiętam dobrze zdanie, które powiedziała Pani do mnie prawie rok temu w Łazienkach...O (...)Ostatnio, kiedy już było tak dobrze, myślałam, że na szczęście Pani się myliła... Bezradność mnie najbardziej dotyka, bo chciałabym coś zrobić, zmienić, poradzić, jakoś pomóc.. ,wiem, że Pani to rozumie. Mniej mnie cieszą te wszystkie promyki słońca, ale .........

Toskania dla Joa
Pani Magdo,
> od poniedziałku "chlip hop" to moja ulubiona forma
słowno-muzyczna. Bardzo
> dziękuję za poznański występ trio zanurzonego w wirtualnej
rzeczywistości.
> Dobrze, że na świecie wciąż jest ktoś, kto w "bezbarwny
roztwór dobrobytu
> i
> pomyślności" wpuszcza "parę kropel kolorowego smutku".
> Głos miała Pani w poniedziałek jak dzwon, z ogromem możliwości
wyrazowych!
> Podziękowania dla wspaniałych Panów o nickach "andrew" i
"wojtek". Takich
> partnerów scenicznych to można Pani tylko (życzliwie)
pozazdrościć :).
> Życzę Pani gorącego lata
> Beata z Poznania
Beato z Poznania!
1.Było tam bardzo bardzo milo!
2. Świetny pan od naglośnienia.
3.Endriu i Wojtek czyli EAS także lubia to grać!Przynajmniej na
razie.
4. Oby pani życzenia sie spelniły .WzajemnieMU

pan od naglośnienia w Poznaniu. nie wiem jak sie nazywa,ale polecam!
Szanowni Panstwo,
Zachecam do przeczytania ksiazki pt „Ksztalt”, ktora dostepna jest pod następującym adresem internetowym:
http://www.doredo.com.pl/ksiazka/
Pozdrawiam,
Magdalena Sierakowska
27 czerwca 2006
Tyle zostało z Lipy na Dziedzińcu w Olsztynie.

Zdjęcie: Grzegorz Czykwin
Słyszałem, że to piorun.... a to sam wiatr dał radę ...
A

A!
tak, cos w rodzaju trąby powietrznej...smutek wielki,
wielki!MU
Jak ja się niesamowicie cieszę. Mam już bilety do Sopotu,
będziemy (jak co
roku), w sierpniu, kierunek jednym słowem obowiązkowy. Dopiero w piątek 11
sierpnia dojadę, więc na piosenkach będę w piątek wieczorem, jeszcze nie
wiem na która ale będę. Nie wiedziałam, że kupno biletów i
poszukiwanie noclegu może sprawić tyle radości. Jednak prawdą
jest, że po
tym...człowiek cieszy się inaczej i chyba żyje inaczej. Będę z
przyjaciółką i liczymy na integrację:). Pani Magdo, taka jestem
zadowolona, ze jest jak jest, żeby tylko nie wracało...żeby...
Pozdrawiam gorąco, bo pogoda oszalała:) jak dobrze Skandynawska
Skandynawska!
1.Nie wróci!!!!!!!!!!!
2. No wlasnie .Wszyscy narzkaja na upały a mnie wreszcie nie jest
zimno.Pozdrawiam i do zobaczenia w sierpniuMU
Dziękujemy,
Właśnie weszliśmy do domu uradowani, że udało nam się być na Waszym
przedstawieniu,koncercie...w każdym razie być i nauczyć się że
"młodość
przychodzi z wiekiem"
Gratulujemy pomysłu i gorąco(choć w tej temperaturze brzmi to
cokolwiek nie
na miejscu)pozdrawiamy i jeszcze raz dziękujemy
Beata i Bolek("też") z Bydgoszczy
Beato i Bolku!
A jak nam tam z wami milo było! Poznań coraz piekniejszy .DziekujemyMU

Pani Magdo Miła
No tak,muszę powiedzieć o włosach Kaliny.Kalina była naturalną jasną
blondynką.Zaczynała grać z długimi jasnymi włosami.I pewnego dnia
przefarbowała się na kasztanowo i tak zostało.Uważała bowiem,z
właściwym
sobie poczuciem humoru,że w naszym kraju "wamp powinien być
ciemny".Zdjęcia
z jasnowłosej młodości Kaliny można zobaczyć w mojej książce.Chyba
powinienem pomyśleć o jej wznowieniu...Serdecznie pozdrawiam i
czekam na
kalinową Kulturę.Piotr G.
Piotrze G!
1.A mnie mowiła,że potem jej pociemniały.Ale to nic waznego w koncu.
2.Myślę że dobrze byloby wznowic tę książkę.
3.emisja 30 go lipca .Pozdrawiam serdecznieMU

Nie cysarska, nie xiomżęca, ba naska
PODHALAŃSKA AKADEMIA WIEDZY(nie istnieje od 1961 roku, przedtem tyż nie, haj!)
Motto: “Po redyku, w czasie swobodniejszym, zbiorą się Gazdowie, z hal przyjdzie do nich który z Baców. Razem, zgodnie, pod przewodnictwem Bacy, wybiorą kogo trzeba z górali i ceprów. Ci wybrani jako Stypendyści Instytutu, dostawać będą odtąd i na zawsze pomoc, życzliwość i duchowe wsparcie od Ludzi Gór.
Co więcej, to się zobaczy”.
Z anulowanego statutu Instytutu Sabały, kwestionowany
Paragraf 14.
Instytut
Sabały i Syndyk Masy Upadłości
byłej Podhalańskiej Akademii Wiedzy
wraz
z Galerią Magdy Kraszewskiej
Zakopane, ul Witkiewicza, numer 19
mają zaszczyt zaprosić na wernisaż wystawy
Krystyny Wojciechowskiej
i Piotra Wojciechowskiego
BATIK, MALARSTWO, RYSUNEK
“STYPENDYŚCI INSTYTUTU SABAŁY”Zapraszamy we wtorek, dnia 4 lipca 2006 roku na godz. 17.30
Podczas ceremonii otwarcia Piotr Wojciechowski wygłosi pogadankę n.t.
“MIT ZAKOPANEGO JAKO NADRZECZYWISTOŚĆ”