W tym miejscu publikujemy wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.


 

7 maja 2006

Posyłam Pani okruch szczęścia- Pan Jot układa z Zosią klocki ( teraz” ciężarówka ze skrzynią bagażową”). Na stole czeka kawa z cynamonem i sernik, który upiekłam. A ja nie wiem, czy czytać Pani stronę, czy patrzeć na Nich.

Moja znajoma mówiła, że budowa domu to prawie rozwód. I coś w tym jest. Więc tym bardziej cieszą takie chwile.

A dom prawie skończony, przeprowadzka chyba w lipcu, rozwodu nie będzie.

Pozdrawiam bardzo.

Agnieszka

 Agnieszko!
No tak bym chciala zobaczyć pana Jot z Zosią-a tu żadnego zdjecia nie widzę...nie doszło.Ale pozdrawiam wszystkich i czekam na okruch waszego szczęcia -MU

 

Pani Magdo. Przypadkiem (choć mówią że nie ma przypadków) wskoczyłem na Pani stronkę. I muszę(!!!) podziękować Pani za kilka rzeczy:
 
1. Wieczór pt. Kobiety życia Agnieszki, który mam zapisany na stareńkiej kasecie magnetofonowej. Nadal żyje.
 
2. Wieczór pt. Mężczyźni życia Agnieszki, który... (patrz wyżej).
 
3. Opolski koncert Zielono Mi, który... (patrz wyżej). Tak tak, właśnie na kasecie audio. A do rejestracji wykorzystałem taki mały (reporterski?) magnetofonik, który przystawiłem do głośnika telewizora. Innym sprzętem akurat nie dysponowałem, nawet przewodu do nagrywania nie było. Przez cały ten magiczny wieczór nie oddychałem, a na ujadającego za ścianą psa sąsiada wydałem wyrok skazujący (jakoś do dzisiaj w zawieszeniu). I ta kaseta też nadal żyje, a ja traktuję ją jak relikwię.
 
4.Całokształt, a w szczególności "Oczy tej małej". Co Pani z tą Perłą zrobiła? Bo powiedzieć, że jedynie oprawiła w szlachetny kruszec, to za mało.
 
Działa Pani na mnie jak Melisa Girl, czyli... Dziewczynka Na Uspokojenie (sic!), w każdym, również (albo zwłaszcza) radosym znaczeniu owego uspokojenia.
 
Pozdrawiam - Jacek Lewandowski

Panie Jacku!
Ale mi  miło-pozdrawiam serdecznie-Melisa Old  Women

dla pana Jacka L-ja (i w Indiach- i w swoim żywiole) - fot.Anna Dubrawska

 
Magdusiu,
śniło mi się coś wspaniałego i postanowiłam opisać - z góry przepraszam.
 
Śniło mi się, że mieszkam w domku za miastem, a jedynym wysiłkiem jaki podejmuję każdego dnia jest wstanie. Całe dnie spędzam w fotelu bujanym, z kotem na kolanach i książką, po cichutku słuchając piosenki "Jeszcze poczekajmy".
Obudziłam się taka szczęśliwa... jak nigdy, może dlatego, że ten fotel był podobny do Twojego, Twoja piosenka w tle, a kot na kolanach, którego nigdy nie miałam i mieć nie będę, bo by mnie mama z domu wyrzuciła... I oczywiście książki, które mogłabym połykać, gdyby nie  brak czasu, drugie studia... (muszę ograniczać sobie książki wartościowe, a pochłaniać literaturę naukową).
 
Po takim śnie, wie człowiek przynajmniej o czym marzy...bez wróżki...
Całuję i pozdrawiam Serdecznie
 
Magdalena F
 
Magdaleno F!
 
Brak kota i  obowiązkowa literatura naukowa  to za duzo jak na taka kruchą kobietę...caluję cię mocno!MU

dla Magdy F-słonce na (mojej) dłoni-fot 20-letni Salvan z Indii

 

Dzień dobry!

Przepraszam, że ośmielam się zabierać Pani czas. ...) Do napisania
 skłoniła mnie jednak
 Pani pasja fotografowania. Ja natomiast potrafię, w/g niektórych
 ocen - bo inne są krytyczne, świetnie uchwycić, wydobyć, odświeżyć
 i utrwalić w formie portretu wizerunki twarzy, które zostały
 niestety, niesłusznie zapomniane lub przez czas i ludzi odsunięte
w zbyt głęboki cień. W zestawieniu z preferowanymi przez media wizerunkami niektórych ludzi maluczkich duchem i rozumem chciałbym
>swoimi możliwościami przypomnieć postacie, które zasługują na pamięć.
 Jeżeli dostrzegła by Pani sens takiego działania i jego rozwinięcia
 w jakiejś innej formie (np. jakaś stała galeria obrazu i głosu - nie
 koniecznie z moim udziałem) to proszę o odpowiedż.
>Aby ocenić charakter mojej pracy, uprzejmie proszę o obejrzenie
 dodanych do listu załączników.
 PJ-1 - oryginał fotografii 5,3 x 3,8 cm. z 1972r.
PJ-2 - portret olejny na płycie pilśniowej 60 x 45 cm. z br.
      Wystąpiły tu niewielkie zmiany w stosunku do oryginału (efekt
       odbicia światła przy fotografowaniu), w rzeczywistości ciało
      jest bardziej "cieliste" a włosy bardziej naturalne.
 PJ-3 - ulotka reklamowa z zakresem działania i dokładnym adresem.
 Z uwagi na preferowany przeze mnie perfekcjonizm, oraz niezbędne
 niemal w każdym przypadku zmiany całego otoczenia twarzy, jestem
 w stanie wykonać tylko jeden portret miesięcznie.
 Podziwiając takich ludzi jak Pani, pozdrawiam - A.Listkowski
 

STUDIO PORTRETU-„ANTLIS”

...ZATRZYMAĆ CZAS - OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA...

  Antoni Listkowski

Ul. Szarych Szeregów 30/18   09-409 PŁOCK

Telef.  0-603-773-330,    e-mail: antlis@wp.pl

Maluję portrety olejne na płótnie lub (co bardziej praktyczne i trwalsze) na płycie pilśniowej na podstawie w miarę czytelnej fotografii; również bardzo starej, czarno-białej (minimalny format to - do dowodu osobistego). Polecam je jako  szczególnie miły sposób przywracania pamięci biskich nam osób żyjących w oddali  a także tych,  którzy niestety, musieli już nas opuścić  na nieskończenie długo. Ręcznie namalowanego portretu nie jest w stanie zastąpić nawet najlepsza fotografja. Zawsze zawiera on duży ładunek specyficznego i niepowtarzalnego klimatu pozwalającego na uczuciowy kontakt z daną osobą. Świetnie nadaje się na miły i niebanalny upominek.

Gwarantuję: - dobrą  wartość artystyczną, maksymalny i perfekcyjny realizm w podobieństwie twarzy. Na życzenie klienta wykonuję korekty drobnych wad naturalnych oraz zmiany w ubiorze. Możliwe jest również podłożenie pożądanego i określonego przez klienta tła. Na specjalne życzenie i całkowitą  odpowiedzialność zamawiającego, zmniejszam ilość ubioru odsłaniając więcej darów natury.

Dodatkowo  doradzam lub montuję odpowiedni rodzaj ramy.

Zapewniam: 100 %  dyskrecję wykonania zlecenia, nie zniszczenie otrzymanej fotografii oraz nie wykorzystywanie powierzonego wizerunku osoby w żadnych innych celach.  Posiadam stałą możliwość współpracy drogą elektroniczną.                                                         

                                                                           Z poważaniem   -   A. Listkowski


Panie Antoni!


1.Zawsze cos sie jednym podoba bardziej a innym mniej.Taki lajf.
2.Jeśli czuje pan że bez tego malowania życie jest mniej przyjemne-niech pan
maluje.
3.Ja uwielbiam portrety Olgi Boznańskiej albo Mariana Gromady.Lubie
tajemnice, półcienie , ale niektórzy może chcieliby mieć kopie fotografii
legitymacyjnych...who knows?
4.Myslę że z uwagi na preferowany przez pana perfekcjonizm może pan znaleźć
chętnych klientów.
5.Mam dla pana zadanie.Wysyłam zdjęcie cudownych dwóch chlopców , ktorych
spotkałam  spotkałam w Indiach.Może namaluje pan ktoregoś z nich?
  I już jakoś ten miesiąc zleci...pozdrawiam serdecznieMU

chłopiec z Hampii

chlopiec ze świątyni

 

Na nerwy bez przerwy przesyłam słonecznik...
 
 
 
Anula
 
Anulo!
 
Dziekuje.Dobrze że napisałaś co to jest.Ja wlaściwie bardzo lubię nieostre zdjęcia...MU

 

dzien dobry :)
 
Tak długo nie pisałam ( chyba od czasu leśniczówki Pranie...), że niestety nie wiem od czego zaczac :)
Uteatralniam się oczywiście nadal, az nie sposob wyliczac spektaki i recitali na których byłam w ciągu tych misięcy.
Osttanio zachwycił mnie występ niemieckiego teatru Ramba Zamba ( spektakl pt: ,,Mongopolis"), którego aktorami są w większości niepełnosprawni ludzie.
A co do przyszlości to się ju.z cieszę na 13 maja :))) Już mam wszytsko zaplanowane tak, aby być tam na chwile przed 14.
Nie szkole się już u p. Kulczyckiej, o której kiedyś wspominałam, bo 2 letni kurs Teatru Ochoty skończyłam.
Przeniosłam się na śpiew do prof. Napiorkowskiej.
Poza tym gdzie indziej mamy próby do bardzo zmienionego ,,Mizantropa" Moliera, tylko jakoś cięzko nam to idzie...
W skrócie to będzie na tyle
Myślę nad karaoke w Polonii, ale nie nad tym w maju bo mi termin nie pasuje:/
Ale to raczej tak dla śmiechu nad tym myśle, a co z tego myślenia wyjdzie, to zobaczymy:)
Licze na to, że u Pani wiosennie.
Pozdrawiam-Iskierka
 
Iskierko!
 
1. Przyjdź na Saską Kępę koniecznie!
2.W skrócie to było na sporo.
3.Karaoke będzie w każdy drugi poniedzialek miesiąca.Odważ się.
4.U mnie wiosennie.W ogrodzie.Pozdrawiam MU
5.Wysyłam ci śmiałą wiosnę w ogrodzie przyjaciela Wojtka B.Sama fotografowałam,żeby nie było na niego...MU
 
 

Pani Magdo! Pani się miga od śpiewania tej mojej ulubionej piosenki, a tu wreszcie ktoś z własnej woli... i jak pięknie... jak spokojnie... i jakież to naturalne... przecież byłam... Pozdrawiam z nadzieją, że jednak kiedyś mi jeszcze i Pani ją zaśpiewa. Ś

Kiedy mnie już nie będzie

 
Ś!
 
Niech spiewaja kobiety mlodsze.I pogodniejsze!MU

 

Pani MU!!
>
>      Ale się stęskniłam ....Przesyłam zdjęcie morza.
>  Baaardzo chciałabym się z Panią spotkać w tym roku podczas festiwalu,na
> maaały,krótki spacerek niedaleko ,taka plaża,taaakie morze,taaaakie życie
> ...   AzM ,która dorasta i już za niedługo będzie miała 18 lat....Ech,ech
> ,ech....
> ps.:przesyłam foto

 

Aniu z Myslenic!

18 lat?!A zaczęłaś tu pisac jako czternastoletnia dziewczynka..Mój Boże.Dla
ciebie to wieki ,a dla mnie chwila.jakoś tam sie spotkamy na chwilę.Pozdrów
mamę!MU

dla ani- morze za morze

Rajd majówkowy:
godz. 13.00 WARSZAWA - Janki (uzupełnienie płynów) - (...) Otrębusy (gmina Brwinów) - Kanie Helenowskie - trasa pruszkowska (tu śmignęła koło nas Honda Civic w ostatecznym kolorze ze smutną kobietą, która nas nie zauważyła) - Nowa Wieś - Komorów - (...) - Raszyn - McDonald's na Al. Krakowskiej - autobus linii 182 (bo ciemno się zrobiło) do Madalińskiego i do domciu- godz.23.00
STAN LICZNIKA ROWEROWEGO 75 km
 
Dzielne rowerzystki!
 
1.Nie zauważyłam was, bo spieszyłam sie na "Wesele" Stanislawa Wyspiańskiego, wystawiane w słynnej filii Teatru Narodowego w Kaniach, u dyrektora Radziwilowicza.Bylo pieknie, czego nie moge powiedziec o zdjęciach swojej produkcji...ale wyslę kilka "na pamiątką pamięci", jak mawiala Agnieszka O .
2. 75 km!!!!!!!!!!!!!!!!!!To uświadamia mi moje lata.Ja jeżdżę tylko pół godziny dziennie.Z cyklistycznym pozdrowieniem ! MU

publicznosć na chwilę przed rozpoczęciem przedstawienia

Bronka Zamachowska z dyrektorową Hanuszkiewiczową

juz za ciemno dla moich zdolności fotograficznych. Sasiedzi i aktorzy :J.Radziwilowicz,prof.Bralczyk, Grzegorz Warchoł, Zbyszek Zamachowski 

Wernyhora uśmiecha sie, bo na plan nieoczekiwanie weszło dziecko i pies...czego nie uchwyciłam

Jasiek ( kolega Gajewski- z samej Warszawy), Radczyni I Klimina(KJ i Ewa Telega)

poeta i rachela(światło na drzewie-Paweł Edelman)

Ola Justa z marysią Zamachowską(umieram ze wstydu jako fotograf)

Chocholi taniec

final nieostry

 

Oplakatowano miasto...

 

Widziałam...już mam tremę..MU

Różne ogłoszenia można spotkać na mieście...

 

Sny Krystyny Jandy

 

Kiedy podczas spektaklu "Ucho, gardło, nóż" wywaliły korki i widzowie siedzieli w ciemnościach, a ja czułam się fatalnie, zapytałam moją asystentkę: "Czy to się kiedyś skończy?". A ona na to: "Niestety, mam dla pani przykrą wiadomość, już nigdy" - o swoim Teatrze Polonia opowiada Krystyna Janda.

 

«Mijający sezon 2005/2006 w Warszawie można śmiało ogłosić sezonem Krystyny Jandy. Aktorce w kilka miesięcy udało się stworzyć nową, znaczącą scenę w mieście. Od podstaw. Teatr Polonia podejmuje "gorące" tematy. Krystyna Janda gra tu "Ucho, gardło, nóż" Vedrany Rudan - wstrząsającą opowieść o kobiecie, która nie może sobie poradzić ze światem i ze sobą po wojnie bałkańskiej. Przemysław Wojcieszek napisał dla Polonii sztukę odwołującą się do powieści "Darkroom" Rujany Jeger o dzisiejszej Warszawie. Z kolei Katarzynę Figurę możemy oglądać w spektaklu "Badania terenowe nad ukraińskim seksem" według książki Oksany Zabużko. Teatr Polonia to teatr prywatny. Krystyna Janda zajmuje się tu i planowaniem repertuaru, i budową. Bo duża scena wciąż jeszcze powstaje. Jak się czuje z tym wszystkim, czy było warto?

 

Dorota Wyżyńska: Co się śni Krystynie Jandzie, od kiedy ma swój prywatny teatr?

 

Krystyna Janda: Nic mi się nie śni, bo prawie nie śpię. Zasypiam około godziny drugiej, budzę się przed piątą. Moje noce mogę podzielić na te, kiedy zrywam się gwałtownie, z przerażeniem, z niepokojem: "Boże, ja buduję teatr". I te, kiedy wstaję z uśmiechem i szybko zaczynam coś pisać, przygotowywać, planować w związku z budową. Czyli żyję w kratkę - albo niepohamowana radość, albo przerażenie.

 

Ostatnio kiedy podczas spektaklu "Ucho, gardło, nóż" wywaliły korki i widzowie siedzieli w ciemnościach, a ja czułam się fatalnie, zapytałam Martę, moją asystentkę: "Czy to się kiedyś skończy?". A ona na to: "Niestety, mam dla pani przykrą wiadomość, już nigdy".

 

Moje sny są kompletnie abstrakcyjne. Widzę kropki albo powiększające się dziurki. Typowych snów z placu budowy nie miałam.

 

A takie, że przyjeżdża niespodziewanie sponsor i mówi: "Mam dla pani dobrą wiadomość - są pieniądze na budowę dużej sceny w Teatrze Polonia"? Bo duża scena wciąż jeszcze jest w budowie.

 

- Takiego snu też nie miałam. Ale to - zdarza się w życiu. Potrzebuję jakiś kabel albo okno albo coś, wykonuję kilka telefonów i okazuje się, że rozmaite firmy zupełnie spontanicznie decydują się nam pomóc. Zdarzają się też i takie niespodzianki, które mogłyby się tylko przyśnić. Nie mieliśmy pieniędzy na projekt karaoke, który rozpoczęła w naszym teatrze Magda Umer. To takie spotkania, podczas których widzowie mogą razem z Magdą sobie pośpiewać klasykę polskiej piosenki. I nagle dostaliśmy na konto - 10 tys. zł. Od kogo? Nie wiem. Ale to nam ratuje dwa wieczory karaoke.

 

W pani dzienniku internetowym przeczytałam też, że są pieniądze od Ministerstwa Kultury.

 

- Mówię o tym jeszcze nieśmiało, bo ja z kolei też przeczytałam to na stronie internetowej ministerstwa. Poczekamy na oficjalny list i dopiero wtedy będziemy krzyczeć z radości.

 

Czyli jest szansa, że duża scena będzie gotowa jesienią?

 

- Te pieniądze od ministerstwa, jeśli rzeczywiście będą, to jedna trzecia naszych potrzeb. Ale wiem, że coś się ruszyło, że mogę w miarę spokojnie angażować reżyserów, aktorów, scenografów i konkretyzować projekty.

 

Czy trudno być dyrektorem artystycznym w swoim własnym teatrze?

 

- Gdybym była aktorką, która nie odniosła w życiu sukcesu, nie grała, nie spełniła marzeń artystycznych, i budowałabym ten teatr po to, by móc nareszcie, pod koniec życia scenicznego udowodnić całemu światu, że jestem fantastyczna, to pewnie byłoby trudne. Ale ja jestem aktorką spełnioną, szczęśliwą. Los dał mi role, o których nawet nie marzyłam. I nie boli mnie dziś, że planuję sezon teatralny dla innych. Oczywiście, myślę o sobie, ale inaczej. Jako o osobie, która ewentualnie może się przydać w trudnej sytuacji. Planuję ten sezon tak: "O, te pieniądze są na ten projekt, te na inny, ten wniosek piszemy, bo warto coś tam zrealizować, a ja jeszcze dodatkowo zrobię coś taniej, żeby zaoszczędzić dla innych". Jestem tu spadochroniarzem, gram wtedy, kiedy inni nie mogą. Wypełniam dziury. Ale - ku mojej radości - tych dziur jest coraz mniej. W ostatnim miesiącu były tylko cztery dni dla mnie, więc grałam po dwa razy dziennie.

 

A co sprawia najwięcej kłopotów? Czuwanie na budowie?

 

- W tym momencie - rozmowy z wrażliwymi twórcami. Nagle stanęłam po drugiej stronie. I z tej perspektywy zobaczyłam to wszystko, co sama przeżywałam przez ostatnie lata, kiedy jako reżyser namawiałam dyrektorów teatrów, ludzi z filmu i telewizji błagałam, aby mi zaufali i pozwolili coś tam zrealizować. Teraz, siedząc po tej drugiej stronie, przeżywam tortury, wiedząc, że jakiś projekt jest ciekawy, ale nie mieści się w założeniach mojego teatru. Jak mam odmówić, żeby nie urazić? Jeżeli coś mi się śni po nocach, to taka właśnie scenka: przychodzi do mnie reżyser, aktor, dramaturg, a ja mu muszę powiedzieć "nie".

 

Wiele osób zgłasza się do Teatru Polonia ze swoimi pomysłami?

 

- Nasze teczki puchną każdego dnia. A te projekty są często fantastyczne. Gdybym miała teraz trzy sceny w Warszawie, myślę, że bez trudu bym je "zagospodarowała".

 

Jak Pani myśli, dlaczego tak wiele osób do Pani przychodzi?

 

- Coś takiego wisi w powietrzu, że ludzie poczuli w teatrach miejskich jakby cenzurę. Jest taka opinia, że dyrektorzy teatrów nie mają odwagi zaryzykować, że są zachowawczy, zamknięci. Nie chcą wprowadzać do swojego repertuaru czegoś, co może być dla nich niewygodne. I nagle ci wszyscy ludzie, którzy czują tę sytuację, ten opór, dzwonią do mnie, bo spodziewają się, że w teatrze prywatnym jest ryzyko, ale oni to ryzyko chcą podzielić razem ze mną, a ryzyko to paradoksalnie szansa, wolność. Nagle okazało się, że jest potrzebny ten teatr z zupełnie innych powodów, niż wydawało mi się, że jest potrzebny.

 

Okazuje się, że to do nas przychodzą ze swoimi pomysłami organizacje społeczne, fundacje, stowarzyszenia zamiast chodzić do teatrów miejskich... dotowanych, z obowiązkiem misji. Pytam za każdym razem: "Ale jak my na to sprzedamy bilety?". Bo my nie możemy nie sprzedać biletów.

 

Mam bardzo różne, naprawdę ciekawe propozycje. Ostatnio pewna fundacja zaproponowała nam cykl spektakli granych i zrealizowanych przez więźniarki, morderczynie mężczyzn, spektakli zrobionych jako psychoterapia, w ramach pomocy dla tych kobiet. Ja z zachwytu umieram. Za chwilę przychodzi do mnie wielka aktorka, która właśnie u mnie chce zrobić swój wymarzony spektakl, a ja pytam nieśmiało: "A w pani macierzystym teatrze?". "Tam nie chcą" - wyjaśnia.

 

I ja muszę odnaleźć się w tym wszystkim, między tymi marzeniami ludzi, potrzebą społeczną, ale przede wszystkim sprzedać na to bilety, bo następne marzenia będą nie do zrealizowania.

 

Na czym Pani szczególnie zależy?

 

- Nie wpuszczam projektów, z którymi nie wiążę nadziei. Nie wpuszczam tu nic, co "nie rokuje", w czym nie ma - jak to mówił zawsze Andrzej Wajda - "haka". Projekt, które mnie zajmuje, musi mieć w środku "coś", ziarno, pomysł.

 

Na otwarcie dużej sceny uznałam, że najlepszy będzie tekst o teatrze. Znam taki tekst. Fantastyczny. To "Bóg" Woody'ego Allena. Jednocześnie to szansa dla młodych aktorów. Nasze teczki pękają w szwach propozycji młodych aktorów. Nie możemy ich zawieść. A w "Bogu" jest aż 17 ról dla młodych. Następne w planach są "Radosne dni" Becketta. I tu realizuję swoje marzenia, ale przede wszystkim ten projekt to reżyser Piotr Cieplak i jego sposób myślenia o tym tekście. Planujemy też festiwal Czechowa. Uznaliśmy, że musimy się otworzyć. Zapraszamy - pomalutku - spektakle czechowowskie z całego świata. Amerykanie przywiozą musical według Czechowa, z Chin przyjedzie opera według "Trzech sióstr". Będzie też Czechow koreański i niemiecki. Ci wszyscy twórcy są tacy mili, że zamierzają w swoich krajach zdobywać pieniądze na wyjazd do nas.

 

Spotkała mnie też miła niespodzianka - jak ze snu. Nie miałam wątpliwości, że my też musimy przygotować na festiwal spektakl według Czechowa. I zaczęłam się głośno zastanawiać, kto mógłby go wyreżyserować. Rzuciłam spontanicznie, że Natasza, żona Petera Brooka - aktorka, która moim zdaniem wie o Czechowie absolutnie najwięcej, bo zagrała wszystkie najważniejsze czechowowskie role, zresztą właśnie w spektaklach swojego męża Petera Brooka. Jeden z moich współpracowników postanowił spełnić moje marzenie i zadzwonił do żony Brooka z propozycją.

 

I co ona na to?

 

- Proszę sobie wyobrazić, że powiedziała, że przyjedzie "przyjrzeć się możliwości". Biedna nie wie, że tego teatru, w którym ma ewentualnie pracować, wciąż jeszcze nie ma.

 

Nie ma dużej sceny, ale jest publiczność.

 

- I mam uczucie, że to publiczność buduje ze mną tę dużą scenę, kupując bilety na małą. Widzę, że ci ludzie, którzy przychodzą, ufają mi i traktują mnie jako swojego kaowca, kulturalno-oświatowego. Są tacy, co tu przychodzą niezależnie od tego, co zaproponuję i mówią, że czasem są zaskoczeni, ale nigdy jeszcze się nie rozczarowali albo raczej nie uznali, że nie było warto.

 

A jak reagują widzowie, kiedy kupując bilet w kasie, widzą Panią siedzącą obok kasjerki?

 

- Lubię siedzieć w tym miejscu. Jak tylko mogę, schodzę z góry z naszej dziupli, coś tam czytam, podpisuję, poprawiam, ale też obserwuję ludzi, czasem niezauważona, słucham, co mówią. Proszą o autograf na bilecie albo mówią po prostu: "O, włosy pani urosły".

 

Cały czas spotykam tu widzów. Kiedy idę się charakteryzować przed spektaklem, muszę koło nich przejść. Ostatnio przed moim spektaklem "Ucho, gardło nóż" w drodze do garderoby zobaczyłam kobietę w bardzo zaawansowanej ciąży. "Boże kochany" - zaczepiłam ją - "Żeby pani przypadkiem nie zaczęła rodzić". Uspokoiła mnie, że to dopiero początek 9. miesiąca. Znalazłam dla niej wygodniejsze krzesło i poduszkę. Umówiłyśmy się, że w każdej chwili, nie zwracając na mnie uwagi, może wyjść do łazienki i bez problemu wrócić na spektakl.

 

Nie chciałaby się Pani obudzić pewnego dnia ze świadomością, że prywatny Teatr Polonia, ten plac budowy, to całe zamieszanie, to był tylko sen?

 

- O nie. Tego wszystkiego nie da się zapomnieć, tych emocji, które mi towarzyszyły i towarzyszą nadal nie oddam za nic. To jest jak choroba, jak narkotyk. Jestem zmęczona, mam naprawdę dużo problemów, tylu nie miałam chyba przez całe życie, ledwo stoję na nogach, ale jestem szczęśliwa. Mam zdarty głos od wiecznego grania i kurzu, ale brnę dalej. Kiedy występowałam ostatnio na przeglądzie moich ról w Cieszynie, to mdlałam na scenie. Robiło mi się słabo i odpływałam. Potem trafiłam do szpitala, dano mi kilka kroplówek, bo już nie miałam ani potasu, ani magnezu i postawiono mnie na nogi. Kiedy Magda Umer kilka dni później powiedziała, że muszę zaśpiewać podczas jej wieczoru "Karaoke w teatrze", to śpiewałam z publicznością tak, że zdarłam się do dna. To jest tak jak z kobietą egoistką zajętą sobą i przyjemnościami życia, która nagle urodzi dzieci i przestaje myśleć o sobie. Coś takiego stało się w moim życiu zawodowym. Nagle nie ja jestem ważna, ale wszystko to, co dzieje obok mnie.

 

W Teatrze Polonia:

 

Trwają próby spektaklu "Marilyn i papież. Listy między niebem a piekłem". Niemiecka autorka Dorothea Kuehl-Martini, z wykształcenia teolog, stworzyła fikcyjną opowieść o przyjaźni Marylin Monroe z papieżem Janem XXIII. Adaptacja: Remigiusz Grzela. Przekład: Magdalena Mijalska, Adaptacja, reżyseria: Marta Ogrodzińska. W monodramie zagra Ewa Kasprzyk. Premiera za tydzień (13 maja).»

 

"Sny Krystyny Jandy"

Dorota Wyżyńska

Gazeta Wyborcza - Stołeczna nr 105/06-07.05

04-05-2006

 

 

Dzien dobry, a w dodatku cieply i majowy

Szanowna Pani Magdo

Dotarla do mnie ostatnio bardzo ciekawa wiadomosc. Czy to mozliwe, ze zawita Pani na poczatku lipca br. do Trojmiasta...?
Jezeli to prawda, to ja mialbym dla Pani skromna szaradziarska propozycje.
Prosze do lipca odlozyc zalegle odpowiedzi na muzyczno-krzyzowkowe pytania przeslane do Pani ubieglego lata. Ale za to... co Pani powie na rozmowe tete-a-tete podczas Pani wizyty w Gdansku? Szczegolnie, ze... 4 lipca sa imieniny Jacka 8-)

Gdyby jednak spotkanie nie moglo dojsc do skutku (napiety kalendarz podczas Festiwalu Gwiazd albo bardzo krotka wizyta nad morzem albo inne powody) to... ja i tak bede nadal cierpliwie czekal. Pamietam, ze pisala Pani, ze nie moze jakos sie do tego zabrac, ale moze pewnego dnia sie to uda.

Pozdrawiam zyczac przepieknej, zielonej i zoltej wiosny

 
Panie Jacku!
 
Co prawda ma pan urodziny , ale ja wlaśnie tego dnia mam tam brac udzial w czymś ważnym.Jesli mnie pan cudem zlapie -who knows?Pozdrawiam MU

zagadka dla pana Jacka Górskiego z Gdańska-co to jest? 

 

Droga Pani Magdo,
Znowu zawracam Pani głowę, bo właśnie "wpadłam" na informację o majowym karaoke. To już w poniedziałek, a ja akurat będę w Warszawie! Bardzo chciałabym trochę pośpiewać, ale nie jestem pewna, czy tzw. "aktorzy z dyplomem" też mogą? Przyznam się, że przed sekundą wysłałam swe zgłoszenie do Teatru Polonia, ale "zataiłam" profesję...(Co prawda ogladałam radosne zdjęcia sprzed miesiąca i wydawało mi się, że na jednym rozpoznałam Monikę Dryl, też aktorkę, więc może?) Zresztą, nie wiem, czy zdążą przeczytać moje "podanie" przed poniedziałkowym wieczorem. W każdym razie pewnie przyjdziemy - tzn. ja i Przemek Branny, bo postaram się Go przyciągnąć (On jeszcze o tym nie wie:-) - jeśli tylko uda nam się dostać do środka; podejrzewam, że to bardzo już oblegana impreza:-)
 
Pozdrawiam gorąco ze słonecznego Krakowa...
Ania Krakowiak
 
Pani ANIU!
 
WSZYSCY MOGĄ ŚPIEWAĆ!!!Na tym polega karaoke!Przychodźcie-MU

 

Na razie całuję, ściakam i dziękuję za Magnolię. Pamiętała pani, że ją
> uwielbiam, czy tak przypadkowo? Nasza znajoma hinduska, pozdrawia i 7
> maja rusza wraz z rodziną na podróż po Europie. Za chwilę napisze
> więcej. aaaaaaa w końcu udało mi się zdobyć wiesze Kulmowej!!!!
> paaaaaaa KŚP czyli Kobieta Ściśle Przedślubna

Przedślubna!
1.Przypadkowo.
2.Pozdrów ją serdecznie!
3.Z Kulmową będzie dużo milej lepiej .MU

zagadka dla przedślubnej- co to jest?

 

 spacerologia

 
Zakończony etap praktykowania...zakonczony cukierkami i laurką od dwudziestki dziewięciolatków.
 
A tym czasem wysyłam wycieczkę z bliskim memu sercu człowiekiem.

 
I trudne pytania... czyli już od małego "but why?" i z tego się niestety nie wrasta.
 
 
Małgośka gra, "nie wolno płakać"... taaakk, oczywiście wiosna. Maj maj i baj baj!
 
Tulę, ale to wiadomo nie od dziś!
 
Anula
 
Anulo!
 
1.Odpoczywasz z radościa , czy juz za nimi tęsknisz?
2.Bliski twemu sercu człowiek zaczyna byc bliski mojemu sercu
3.Nie można mazgaić sie w maju!!!!!!!!!!!!!!!!!!MU

 

Na pamiątkę od miłośnika Pani talentu


Miła Pani Magdo

Kiedyś próbowałem pisać teksty piosenek. Posłałem pewnemu kompozytorowi.
Dawno to było. Nic z tego nie wyszło. Bywa. Posyłam Pani na pamiątkę jeden z
ostatnich wierszy. Jeśli uśmiechnie się Pani przelotnie choćby, będzie to
dla mnie nagroda.

Najserdeczniej Panią pozdrawiam

Michał Pruski

Gdynia, maj 2006
 

W parku

 

 

W parku

Pamiętasz jeszcze?

Ławeczka wśród czerwieni

Wiatr muskał nasze włosy

I czas

Nas nie odmienił

 

Byliśmy w parku

Pamiętasz?

A w twoich oczach jesień

Daleka była jeszcze

Choć bliska

Tak jak wrzesień

 

Ty w oczach miałaś blask

Jesiennych liści iskry

Pamiętasz?

Pocałunki

Rozstania

Łzy

I listy

 

Lat tyle

Chwil związanych

W warkocze dni

Na wiatr

Rozplotłaś włosów strumień

Czas pędzlem

Biel w nich kładł

 

W parku

Pamiętasz jeszcze?

Pisałem wiersz dla Ciebie

Masz w oczach tamten czas

Niebieski

Naszym niebem

 
Panie Michale!

Gdybym to ja była kompozytorem-spróbowalabym do tego dopisac jakieś
dźwięki.Bo to Ładne!Uśmiecham sie i pozdrawiam MU


dla pana Michala z Gdyni

 

Integracja www przebiega coraz intensywniej:-). Karaoke zapoczątkowało te działania, Świerszcz, Ruda i ja spędziłyśmy wesoły wieczór (zwłaszcza dla jednej z nas :-)).

Następnie przyjechał Świerszczyk świętować urodziny, wiosnę i nie wiem, co tam jeszcze. Spacer urodzinowy odbył się w Ogrodzie Botanicznym, gdzie zakwitłam z radości, że wiosna jednak przyszła. Mam przeczucie, że posiada Pani dowód zdjęciowy. 
    Kolejny wieczór integracyjny odbył się w Sphinksie  ( dają na szczęście podwójny sok do piwa, rozbawiony pan nie żałował malinowej słodyczy) i był poświęcony tematom wszelkim oprócz polityki. (...)
Ponieważ integracja nabrała rozpędu, więc wczoraj odbył się kolejny odcinek, tym razem w osobistej rezydencji Świerszcza, gdzie czasowo przebywa przez nikogo nie poszukiwany Świerszczyk. Towarzyszyła nam Małpa niedużej postury. Tym razem wieczór integracyjny został poświęcony przygotowaniom do Karaoke. Były rozważania nad wyższością Magdy Umer nad resztą świata, oglądanie zdjęć, słuchanie piosenek oraz wspólne odśpiewanie piosenek na najbliższe Karaoke wzbogacone o Wsiąść do pociągu. Niestety okno było otwarte, Małpa z trudem została odwiedziona od próby samobójczego skoku z parterowego okna, podwinęła szary ogonek i ukryła się w swoim koszyczku starając się zakryć uszki. Moim zdaniem Świerszcz będzie teraz mogła opuszczać lokal wyłącznie pod osłoną świtu, a powracać pod osłoną ciemnej nocy...  Społeczeństwo może też mijać Świerszcza szerokim łukiem, bowiem śpiewy które słyszeć musiało pół miasta pochodziły od trzech, zupełnie trzeźwych kobiet, a brzmiały ..... przemilczmy to. Po prostu piosenki są ZBYT  trudne, a tonacja NIE WŁAŚCIWA :-). Proszę jednak nie martwić się, na koncercie znikniemy w tłumie, postaramy się nie przynieść wstydu. Integrację uwieńczył wspólny posiłek (serek z truskawkami), ze wspólnej integracyjnej misy pokoju. Łyżek Świerszcz posiada wystarczającą ilość. Małpa nie chciała się przyłączyć – chyba nie lubi truskawek.
 
    Pani Magdo, mam dwie młodziutkie znajome – bliźniaczki 19 letnie. Inny świat, boleśnie odczuwam różnicę pokoleń. Różne poglądy na większość spraw, różne spojrzenie na życie i oczekiwania od życia.  Na szczęście dziewczynki są wyposażone we wrażliwość :-). Dotychczas słuchały różnej muzyki, głównie heavy metal. Kiedy były u mnie oczywiście włączona była Pani płyta, innym razem Michał Bajor. Posłuchały, zainteresowały się. O Agnieszce Osieckiej wiedziały, ale nie miały pojęcia o wielu tekstach, poszperały po internecie i usłyszałam od jednej: „dziękuję ci za Osiecką” ...
Kiedy szłam na Pani recital na Ursynów nie tylko nie chciały iść, ale stwierdziły, że to będą „jakieś smęty”. Wczoraj przeczytałam: „ fajnie śpiewa ta Magda Umer”. Przyjdą na Karaoke :-), bardzo chcą.... Pozdrawiam, do zobaczenia w Polonii. Joasia
 
Joasiu!
1.Skąd macie małpę niedużej postury?
2.ja także zaczynam sie obawiać  , że te piosenki są za trudne..obyście nie miały racji!
3.Pozdrów  heavy metalową młodzież.
4.Masz dobre przeczucie,że posiadam dowód zdjeciowy.Nie zamieszczałam, bo mam wrażenie,że wyglądasz tam jak ofiara rewolucji Francuskiej tuz przed egzekucja ,a nie zakwitajacy kwiat...ale może nie mam racjii?zaraz poszukam dowodu.Pozdrawiam was, miłe bardzo ,ALE JEDNAK TROCHE WARIATKI, CO TU DUZO MÓWIĆ  MU 

przedimieninowa kwitnąca joasia na imprezce urodzinowej (zdjęcie autoryzowane, hihihihih) pozdro jak zawsze - Śś

 

 

2 maja 2006

 

Pani Magdo!
Dostałam dziś od znajomych wiadomość z instukcją jak postępować w przypadku, że tak powiem, "autozawału".
Jest w niej prośba, aby przesłać ją jak największej liczbie osób, co niniejszym czynię.
Mam nadzieję, że nikomu się ta instrukcja nie przyda, ale myślę, że warto, na wszelki wypadek,
ją przeczytajć i wysłać dalej.
Ściskam i pozdrawiam, życząc zdrowia
 
Iwonna B.
 
Pani Iwonno!
 
oj, może sie przydać...niestety każdemu.Dziekuje MU
 

A u Złogi się nie otwiera... jak zwykle. Pozdrawiamy!
 

Magdusiu,ukochana moja.
  Proszę mi wybaczyć poufałość,z jaką zwracam się do Pani ale wyznać
 muszę,że od chwili,gdy po raz pierwszy usłyszałam Pani śpiew,
 jest Pani dla mnie po prostu(i AŻ)Magdusią.-Moją ukochaną Magdusią.
  Jest Pani piękna.Pani piosenki są piękne.Dziękuję,że Pani
 jest.Dziękuję,że Pani jest TAKA.Jestem wdzięczna,że dane mi było poznać
 Panią i Pani twórczość.Życzę spełnienia zarówno w życiu prywatnym,jak i
 na scenie.-Wszystkiego,co najpiękniejsze!Dla Pani i Pani Bliskich.
  Serdecznie pozdrawiam.
                             -ijasienna

  P.S.
 Czy Wrocław długo będzie musiał na Panią czekać?

 Ijasienna!

 1.Od czego to "jasienna" pochodzi?
 2.Dziękuję za życzenia
 3.Przypuszczam że Wroclaw sobie swietnie radzi beze mnie.Pozdrawiam MU

 

Wisława Szymborska czyta swoje wiersze

2006-04-19 11:04:33

Ukazał się tom poezji Dwukropek Wisławy Szymborskiej z płytą CD: autorka czyta swoje wiersze.

 Płyta powstała we współpracy Wydawnictwa a5 z Programem Trzecim Polskiego Radia „Trójka”. Nagranie zostało wykonane przez Barbarę Marcinik w styczniu 2006 roku.

 Co sugeruje dwukropek? Przykuwa do siebie roztargnioną myśl, zapowiada, że zaraz pojawi się to, co najistotniejsze. Daje poczucie stabilności i bezpieczeństwa, niejako obiecując, że to, co ważne, najważniejsze słowa i rzeczy, myśli i znaczenia zostaną skrupulatnie wyliczone. Z Dwukropkiem Wisławy Szymborskiej jest inaczej. Wszystko, co najważniejsze pojawia się przed nim: to, że nie ma większego znaczenia dla świata, czy się jest, czy się nie jest. Czy jest się tym, kim się jest, czy właśnie kimś innym. Czy wszystkim rządzi ślepy przypadek, czy nieznośnie precyzyjny determinizm. Obecność i nieobecność są światu doskonale obojętne, a indywidualność poszczególnych różnych istnień niewiele dla niego znaczy. Ową poszczególność i niepowtarzalność ocalić może jedynie poezja. O tym właśnie mówi Dwukropek. O chwilowości, zdarzeniowości, przemijalności, perspektywiczności i o tym, że największe znaczenie ma niejednoznaczność, bo jednoznaczność jest nieodwołalnie śmiercią poezji. Jej życie i żywioł to wielość sensów, wiele sposobów na mówienie o sobie i o świecie, nieustające stawianie znaków zapytania. Dwukropek pojawia się dopiero na końcu. To miejsce na odpowiedź świata. To milczenie, które jest jego jedyną odpowiedzią.

 Do książki dołączono płytę CD zawierającą nagranie wszystkich wierszy z Dwukropka, które czyta Wisława Szymborska.

 Jaka to ważna wiadomość!!!Dziekujemy!MU

 

Witaj MU!!!!!!!Życzę pogodnych ,ciepłych i słonecznych świąt,a
zamiast pocztówki przesyłam kilka całkiem świeżo wywołanych
zdięć(choć zdięcia same w sobie nie są tak świeże)oraz jedno nieco
starsze specjalnie dla twórczyni tej świetnej strony.Wiosennie
pozdrawiam i ściskam-kamus.

Kamusiu!

Dziękujemy!
MU i Tworczyn
i

 

Kochana Pani Magdo!
 
 Czy na najblizszym spotkaniu bedziemy miec do wyboru tylko dwie piosenki?
 Poprzednio byly trzy.. Moze jeszcze uda sie cos dobrac? :))) Pozdrawiam bardzo serdecznie, Dorota Szymborska
 
 
Pani Doroto!

Trzy.Zaraz zamieszczamy slowa i mp3-ki!Pozdrawiam MU



Mam już wybraną i zaklepaną suknie!!!! Nie było łatwo, ale jest taka
jakiej chciałam i bardzo bardzo się cieszę... zwiewna, delikatna,
 subtelna, skromna i wiośniana....rodzice optowali za wersją
 Księżniczki (złocenia, koronki, ozdoby, tafty, błyskotki itp. itd.) ale
 udało mi
 się przeforsować Rusałkę ;)......... chodzę sobie, podśpiewuję,
 zaklejam oczy szczęściem, wiosnę kładę sobie na serce i nabieram barw
 razem z nią...w obliczu ślubu świat pięknieje!!! Mamy też już fotografa
 i zespół, ten ostatni było wybrać najtrudniej, ale jest i chyba
 niekiepski. W tzw. międzyczasie spacerowliśmy sobie nad morzem, w Sopocie i Gdyni,
 piliśmy piwo w atelier - słonko świeciło, wiatr rozwiewał włosy, i
 można już było siedzieć na drewnianych ławkach...poezja istnienia.
 Bardzo potrzebne takie małe poezje w codziennej prozie, a stresu to nas
 jeszcze czeka....machina ślubna nakręca się z dnia na dzień, a z nią
 rosną emocje....ale, przeżyje się! nie takie rzeczy...;)


Chciałam jeszcze dodać, że niektórzy ludzie (a szczególnie tacy co
 mieli okazję skorzystać z dobrodziejstwa pięknych i słonecznych Indii)
 nie powinni narzekać na za długą zimę.....ale może się mylę...? ;)

 Odpowiedź na pani pytanie niebawem nadejdzie pocztą.  Przytulam
 radośnie. Kobieta przedślubna

Przedślubna!
1.Jak ty sobie te oczy zaklejasz?
2.Niekiepski zespół to polowa sukcesu.
3.Usiąść sobie przed Atelier...ale się rozmarzyłam.
4.Ja przestałam narzekać.Przez ostatnie dwa dni zazieleniło się w moim
ogrodzie i już jest pięknie!Kochaj ,ubieraj sie w co tam chcesz i bądź
kochana!    MU
 

dla Rusalki z Malborka-magnolia z Markotnym w tle.

 

OBECNIE PARAM SIĘ MIĘDZYBLOGOWYMI DIALOGAMI Z CÓRKĄ
(http://prrrszalona.blog.onet.pl/)  I CHCIAŁBYM, BY W NASZEJ KONWERSACJI
UCZESNICZYLY INNE OSOBY, MOŻE INNE BLOGI, ALE JESZCZE NIE WIEM, JAK  TO
ZROBIĆ. Na razie ograniczam się do namawiania ciekawych ludzi do założenia
wspólnej sieci do wymiany poglądów.
Córka, ku mojemu przerażeniu, nie wierzy w to, że uda mi się kogokolwiek
nakłonić do tego przedsięwzięcia, jest pesymistką i jej dołująca postawa
wynika być może ze zbyt niskiej oceny własnej wartości. Ma 30 lat, ja 58.
Sądzę, że gdyby Pani napisała parę słów na jej blog, podniosło by to ją na
duchu i pozwoliło uwierzyć w bezinteresowność drugiego człowieka. A jeszcze,
gdyby zgodziła się Pani zabrać głos w dyskusji...
WIELU MŁODYCH LUDZI GARNIE SIĘ DO ROZMÓW NA ISTOTNE TEMATY. TRZEBA TO
WYKORZYSTAĆ.
GORĄCO ZAPRASZAM DO UDZIAŁU. PORUSZANE PRZEZ NAS SPRAWY POWINNY DOTYCZYĆ NIE
TYLKO KWESTII ZWĄZANYCH Z PRZYSZŁĄ INTEGRACJĄ CHORYCH ZE ZDROWYMI, ALE TAKŻE
SPRAW,OD KTÓRYCH ONA ZALEŻY. WIĘC ODPOWIEDŹ NA PYTANIA O NASZE
ZAINTRESOWANIA I WYKSZTALCENIE, STOSUNEK DO KULTURY ROZUMIANEJ SZEROKO, O
NASZĄ MENTALNOSĆ,O MIĘDZYPOKOLENIOWE RÓŻNICE i.t.d. Od 40 lat jestem chory
na stwardnienie rozsiane, lecz wcale mnie to nie zwalnia z  myślenia o
sprawach innych, niż   moje „nerwobulwy”. Uważam, że praca, pasja poznawcza
i aktywność umysłowa są to skuteczne mechanizmy obronne przed pogłębianiem
się choroby: nie ma się czasu na lamenty.
POZDRAWIAM SERDECZNIE
Mój blog:              http://owsianko.blog.onet.pl/
21 kwietnia 2006



Miły  i dzielny panie Owsianko( nie podał pan imienia)!

Ja z chęcią zamieszczę ten list, może ktoś...ale sama nie mogę obiecać że
tam zajrzę,BO MAM ZA DUŻO RZECZY NA GŁOWIE.Poza tym ja także  opiekuję sie
kimś bardzo mi bliskim i  chorym od miesiąca i chwilowo nie mam siły na
więcej.Proszę wybaczyć...a córkę serdecznie pozdrawiam !!!MU

 

Dziękuję za odzew.
Stefan jest super.
 Przesyłam zdjęcie Małgosi.
 Pozdrawiam - Kasia

Pani Kasiu!
 Panna Małgorzata bardzo przypadła nam do gustu1PozdrawiamMU


dla panny Malgorzaty

 

Może to nie odpowiedzialne i głupie, ale co mi tam...wróciło do mnie
 zdrowie i niesamowicie się z tego cieszę:)

 Skandynawska!
 

Kasiu !!!

ALE TO JEST WIADOMOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Teraz juz MUSI BYĆ Z
GÓRKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!MU

dla Kasi Skandynawskiej-bugenwilla z Indii
 

Kochana MU!

 

Dzisiaj był koncert mojego zespołu Ludzie Deszczu, zagrali wspaniale, Magda wokalistka dała popis świetnej konferansjerki i oczywiście cudnie zaśpiewała. Niewątpliwie chłopcy też byli rewelacyjni, ogólnie zespół bardzo się podobał. Przed Ludźmi Deszczu śpiewała Krystyna Świątecka z Czerwonego Tulipana och jak pięknie śpiewała, teksty i muzyka to oczarowanie, miałam łzy w oczach, bo tak mnie utwory wykonywane przez Krysię wzruszyły. Bardzo miła osoba, skromna i cicha. Później pani Arciszewska czytała swoje wiersze osnute delikatną liryczna niteczką, jak z obłoków najpiękniejszej poezji. Cały koncert miał nieziemski klimat, warto czasem posłuchać piosenek z dobrymi tekstami i ciekawą muzyką, a nie tylko tej popowej sieczko-łupanki, jaką karmi nas radio codziennie. Może kiedyś Pani będzie miała możliwość nas posłuchać? Magda ma cudny głos i przepiękną jego barwę. Zespół Ludzie Deszczu bardzo się podobał, to miłe usłyszeć ciepłe słowa na swój temat.

A przed nami wyprawa do Gorlic na festiwal. Serdeczności Ania

PS: Nasza strona www.republika.pl/ludzie_deszczu właściwie w budowie, ale już coś jest na początek

Zasyłam obraz mojej kuzynki Sylwi z Morąga.

 

Aniu!

 

1.Obraz kuzynki z Morąga piękny!

2.Pozdrawiam Ludzi Deszczu,Magdę, która ma piekny glos i przepiekną jego barwę.Gorlice przed wami!MU

 

 

Urodzinowy świerszczyk na tle najpiękniejszego drzewa świata... e
 
 
 

Zaraz poszukam czegoś na urodziny i pozdrawiam jak zawszeMU

 

prezent urodzinowy dla ś

 

Droga Pani
 Idąc za radą taty postanowilam zadać Pani pytanie, które ostatnimi czasy
 niemal nie pozwala mi spać. Otóż, słowem wstępu, jestem młoda, mam
 niespełna 19 lat i jakiś miesiąc temu urzekli mnie Starsi Panowie Dwaj..  (wiem , powinni mnie urzec dużo wcześniej)
 Podarowałam tacie w prezencie urodzinowym czteropłytową kolekcję TVP
"Kabaret Starszych Panów", razem z nim zobaczyłam wszystkie odcinki i, jak
 łatwo się domyślić, po prostu się zakochałam.. Oczywiście, nie
 poprzestałam na zachwycie, więc postanowiłam się bardziej zainteresować
 twórczością. Przechodząc do rzeczy, chciałam spytac czy odcinki, których nie ma na
 płytach DVD gdzieś są? Czy jest jakikolwiek dostęp do tych  niezarejestrowanych? czy zginęły bezpowrotnie ..

 Proszę o jakiekolwiek informacje. Dziękuję z góry,
 Gosia Kasza.

Gosiu K!

Obawiam sie że bezpowrotnie.Ale cuda sie zdarzają,więc moze po latach ktoś
coś odnajdzie.Jest za to szereg innych programów ,ktore sie zachowały ,a
nikt ich nie wydaje ani nie emituje...takie czasy..o mores!!!MU



 

Pani Magdo Droga,

nie pisałam do Pani straaaasznie długo. Rok? Więcej? Tak się jakoś poskładało.

Za kilka dni zdaję maturę, nareszcie... Nareszcie, bo już dość mam tego liceum, tego systemu nauki.

W czwartek polski pisemnie, później angielski, biologia, matematyka, chemia, ustne języki.

Temat na maturę ustną mam „Witkacy- artysta wszechstronny. Przedstaw osobowość twórczą.” Może właśnie dlatego piszę? Bo przemierzając przestrzenie Sieci znalazłam utwór pt. „Refreny Witkacego”, wykonywany przez Panią, Marylę Rodowicz i Marka Grechutę? Nie, nie dlatego. Po prostu się stęskniłam. Zaglądałam na Pani stronę, czytałam Pani odpowiedzi, takie ciepłe i ludzkie.

Pani Magdo, boję się, nie matury, bo wiem, że jestem przygotowana. Boję się tego, co będzie później, bo nie wiem, co będzie.

Pozdrawiam bardzo serdecznie,

Trochę wystraszona, Ola Chrząstek (pamięta Pani jeszcze?)
 
Olu!
 
1.Zdasz.
2.Ja też nie wiem co będzie potem.I nie wiem kto wie...
3.Ale czuję że źle nie będzie.Trzymaj się ! MU

Oli Chrząstek powodzenia w maturze i POTEM-zyczą MU, Łyżwa i Markotny

 

 

Już po raz trzeci Pisz stał się polskim centrum poezji. Stało się to za sprawą dyrektor Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej w Piszu %u2013 Anny Błaszczyk, dyrektora Muzeum K.I. Gałczyńskiego w Praniu %u2013 Wojciecha Kassa oraz dyrektora Piskiego Domu Kultury %u2013 Wojciecha Straszyńskiego. W dniach 15 %u2013 19 marca na %u201Efestiwal festiwali%u201D zjechali się laureaci konkursów poetyckich i poezji śpiewanej z całego kraju oraz zaproszeni goście: Jarosław JAR Chojnacki i Alosza Awdiejew. III Ogólnopolskim Spotkaniom %u201EPisz i śpiewaj poezję%u201D towarzyszyły spotkania autorskie warsztaty muzyczne i poetyckie oraz otwarty Turniej Jednego Wiersza o Srebrną Monetę Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego.

Tam było cudownie!!! Ta atmosfera, ludzie, organizatorzy... TEN KLIMAT !!! Ech... No ale się skończyło... I zapraszam do Pisz(a/u) (obie formy są poprawne) za rok :) . Przepraszam, że dopiero teraz Piszę ale trochę czasu brakowało... Do zobaczenia w sierpniu w Praniu!!! (Info dla "czytników" strony : 13 sierpnia, godz. 18.00 - Koncert laureatów konkursu na interpretację piosenek Agnieszki Osieckiej %u201EPamiętajmy o Osieckiej%u201D www.lesniczowkapranie.prv.pl - pełen program sezonu kulturalnego)

Pozdrawiam Mazursko

Łukasz B z Mazur

Spotkanie autorskie POECI PRZEŁOMU WIEKÓW (od lewej Krzysztof Kuczkowski, Wojciech Kass, Wojciech Kudyba i Anna Błaszczyk)

Koncerty festiwalowe otworzył recital Pamiętajcie o Ogrodach

(wśród tych osobników z białymi szalikami, w drugim rzędzie w środku to ja :) Po prawej Wojciech Straszyński )

Alosza Awdiejew

Więcej zdjęć www.festiwalpoezji.pisz.pl

Panie Łukaszu!

Dziekujemy za reportaż!Do zobaczenia w sierpniu!MU

 

 

 

21 kwietnia 2006

prośba


Dzień dobry Pani Magdo!Długo się zastanawiałam nad tym czy stosowne jest
 napisać do Pani,aby udzieliła mi Pani kilku porad oraz wskazówek
związanych z moją prośbą.Skończyłam rok temu filologię polską na
 Uniwersytecie im.Adama Mickiewicza w Poznaniu.W tym roku chciałabym
 obronić pracę magisterską dotyczącą Agnieszki Osieckiej.Odkąd pamiętam
 zawsze szczególnie interesowała mnie zarówno Jej twórczość oraz
 nietuzinkowa osobowość.W swojej pracy postanowiłam skupić się nad sprawami
 dotyczącymi Jej
 stosunku do młodości,przemijania,przyjażni,miłości oraz wiary.Korzystałam
 z wielu pomocy dydaktycznych(min.z cyklu wywiadów ''Rozmowy o zmierzchu i
 świcie'',z wielu wspomnień o poetce z książki Bartosza Michalaka ''Na
 zakręcie'',a także ze strony internetowe Jej powięconej).Bardzo bym była
 wdzięczna, gdyby mogła mi Pani pomóc w odnalezieniu innych ciekawych
 zródeł związanych z Agnieszką Osiecką.Może mogłaby Pani podzieli się
 własnymi doświadczeniami,bo czuję,iż pomimo znajomości Jej utworów
 czuję ciągły niedosyt.Mam wrażenie,ze poprzez ten swój pęd za króliczkiem
 ciągle gdzieś wszystkim umykała. Pewnie teraz wcina te swoje malinowe
 lody,a my zostaliśmy nienajedzeni...

                                      Katarzyna Jaszewska

 Pani Katarzyno!
Wlaśnie odpowiedzialam jednej pani prywatnie,że ja wszystko co chcialam
powiedziec o Agnieszce juz powiedzialam , albo napisalam.Poza tym jestem
niemal pewna,że ona chciala umykać..i niech tak zostanie.Pozdrawiam
serdecznieMU

 

Kochana Mu!

 

Wiosna za oknem i aż chce się krzyknąć „Zielono mi i spokojnie”. Świat pięknieje i nabiera barw, ptaki zaczęły swój tryl, w ogóle jakoś tak radośniej w sercu. Cudne te zdjęcia z Indii, nigdy tam nie byłam, ale wszystko jeszcze prze de mną i mam nadzieję,że dane mi będzie odwiedzić ten niesamowity kraj. Poznałam kiedyś w Gdańsku studenta, który pochodził z Bombaju, chłopak był bardzo miły i spokojny, o wielkiej kulturze osobistej. Nawet przyjechał do mnie na Sylwestra, a do mojej mamy mówił ciociu, ale znajomość się rozwiała, bo wrócił do kraju. Trochę szkoda, bo naprawdę świetnie się nam rozmawiało, dużo ciekawych rzeczy dowiedziałam się o jego kraju. Wracając do koncertu LUDZI DESZCZU to rzeczywiście Stefan Brzozowski jest z Czerwonego Tulipana, ale ten koncert poprowadzi Andrzej Brzozowski z radia SKA, może to brat? U mnie wszystko dobrze, piszę teraz dużo tekstów piosenek szczególnie dla zespołu, ale też dla Moniki ze Szczecina. Mam też zamówienie na tekst i to będzie pierwszy tekst piosenki, za który dostanę pieniądze. Miło i przecież od czegoś trzeba zacząć. Piszę też prace dyplomową, tak, więc dużo czasu spędzam ostatnio w bibliotece. Piszę tak jak byśmy znały się osobiście, kiedyś miałam przyjemność z Panią rozmawiać i mam autograf, uczestniczyłam też w eliminacjach do festiwalu „Pamiętajmy o Osieckiej”, akurat, gdy śpiewałam to Pani była w innym pomieszczeniu i mnie nie słyszała. To nic, nie wypadłam najlepiej, bo wokalistką dobrą nie jestem i nie mam pięknego głosu, nadrabiam osobowością i trochę aktorstwem. Takie piosenki staram się wybierać, bo lubię. Teraz przygotowuję „Głową muru nie przebijesz” i „Nikt mnie nie kocha”, świetne utwory, bardzo mi się podobają. Zespół LUDZIE DESZCZU zakwalifikował się na festiwal POETYCKO-MUZYCZNA BITWA POD GORLICAMI, który to odbędzie się 1 maja w Gorlicach, proszę trzymać za nas kciuki. Serdecznie pozdrawiam. Ania

 

 

 

 

BOSSANOWA O CISZY

 

Jak dobrze jest pomilczeć we dwoje,

Kiedy cisza leciutko nuci bossanowę.

I patrzeć z czułością w Twoje oczy,

Dotyk Twych dłoni na chwilę poczuć.

A zapach kawy tańczy w imbryku,

By w filiżankach za chwile zniknąć.

 

Myśli niewypowiedziane,

Jeszcze nienamalowane.

Rozmyte jak u Moneta,

Obrazy z duszy poety

 

Twoje usta muśnięciem motyla,

W pocałunkach zatrzymały chwile.

Delikatnie z koronek utkany,

Czas sączy się sennie od rana.

My milczymy,bo zbędne są słowa.

Cisza nuci cudną bossanowę.

 

Myśli niewypowiedziane,

Jeszcze nienamalowane.

Rozmyte jak u Moneta,

Obrazy z duszy poety

 

Zasyłam mój nowy tekst piosenki, do którego piękną muzykę skomponowała i, który zaśpiewała Monika Załoga ze Szczecina.

 

Aniu, ktora wokalistka dobra  nie jesteś, ale nadrabiasz osobowościa i aktorstwem!

 

1.Ja na miejscu Moniki Załogi ze Szczecina spiewałabym :"obrazy z duszy poeta".Jak szaleć to szaleć.

2.1 maja w Gorlicach.Kciuki.pozdrawiam MU

 

DROGA MAGDO U.

 W ten tak szczególny czas życzę Pani dużo spokoju, siły i radości, a
 także wytrwałości w pokonywaniu trudów codzienności. Niec nadchodząca wiosna przepełni zielonością Pani serce i duszę, doda energii
 i chęci
 do działania. A Wszechmogący Bóg otoczy opieką i sprawi, że
 wszystko ułoży się najlepiej jak może....

 Zasyłam również najserdeczniejsze życzenia dla wszystkich melepet
 tworzących i odwiedzających tę stronę świata. Z wielkanocnymi uściskai
 kobieta coraz bardziej przedślubna.
>
Przedślubna!
1.niech przepełni wreszcie tą zielonością, bo to była chyba najdłuższa zima
w historii naszego kraju(za mojego życia)
2.Melepety ja także ściskam.Mimo że po Wielkanocy.
3.A kiedy będzie ten slub?tak pytam ...MU

 

Spokojnych Świąt Wielkanocnych, radości z istoty tych Świąt a także  zdrowia, dużo chwil odpoczynku, wiosennego uśmiechu i wiele miłości wokół życzę z całego serca.
 
:-))
 Jan Babczyszyn
 
panie Janie!
 
Juz po świętach ale dziękuję! Wszystkiego dobrego!MU

 

 

ot tak... piszę... ot tak mi się chcę... tutaj przyjść więc przychodzę...
 rozmarzona, rozleniwiona, zamyślona...
 wiosna! a ja oprócz tego powyżej.... kwitnę, zawsze na wiosnę, kwitne jak
 te przeróżne piekne kwiaty, jaśnieję... juz teraz mimo, że jeszcze
 ponurawo... ale jakby się dobrze przyjrzeć.... /moje przyjrzenie w
 załączniku.../
 przyszłam tu dziś... a tu pachnie Indiami.... mmmmm.... od razu robi się
 cieplej!
 i widzę troszkę przedawnioną informacje... że Nonsensy na płycie... och,
 właśnie ich słucham z kasety w zachwycie...
 wieczór wielkanocny... pozdrawiam świątecznie i ze spaceru /w załączniku/

 Magnolia...

Magnolio!


Moje magnolie juz tak nabrzmiewają ...uwielbiam te drzewa.a ty bądź
szczęsliwa jak najdłużej.MU

 
Foto raport .

Czy to ta Pani, której nikt nie dorówna???
 
 
 
 
Wiadomo....MMP/Mistrzyni mowy.../ mówi ale i śpiewa(czasami)...
 

Nieostra Katarzyna W - ale za to z "latarenką na noc"

 
Thank You za poranek!
 
telewidzko!
 
To ty o świcie wlączasz telewizor?Dziekuje MU


 

Pani Magdo,
 czy Pani znów nie wybiera się na Ogólnopolski Konkurs Piosenek
Honorowego Starosty Kutnowskiego Jeremiego Przybory do Kutna??? Wszyscy będą się do tego konkursu przyznawać a Panią wykolegują... a co to za "Stacja Kutno" bez Pani... Ciepłe kraje mogą chyba poczekać na listopad...Pozdrawiamy Śś
 
 
Śś!
W tamtym roku nie moglam ,poza tym n ie chcialam zostac honorowym patronem, więc pewnie w tym roku mnie nie zaproszono.
Pozdrawiam MU

 

Bardzo dziękuje za piosenki!!!

To dla mnie wspaniały prezent świąteczny. :-)

Pozdrawiam serdecznie

Mariusz Stachowiak


Panie Mariuszu!
 
To nie ja wysłałam panu te piosenki, tylko jakies dobre kobiety.Nawet domyslam sie które...pozdrawiam MU

 

15 kwietnia 2006


 
I Ja wam, kochani!!!MU

 

Kartke na swięta sie zapamięta!Dziekuje !MU

 

Przeturla sie. Jak wszystko.Bedzie lepiej.MU

 

 

Kochani! Nasi Drodzy!

Dziela nas kilometry; blisko czy daleko;  inne kontynenty inne kraje, ale choc z dala od siebie, myslami jestesmy z Wami.
 
Basia Kukulska z Rodzina
Johannesburg -RPA
 

Święta Wielkanocy 2006 roku

 

Wielki Tydzień Postu, Wielka Sobota...Tridum Paschalne, rozważania, czuwanie

Nocą, aby obudzić się dnia trzeciego z dobrą nowiną:

Pan Zmartwychwstał! Alleluja! Weselmy się!

 Radość, pokój, pojednanie – Alleluja! Alleluja!

 Święta Wielkanocne, święta nadziei, święta braterstwa i przyjaźni.

 

Tu z dala od Polski w Johannesburgu w Południowej Afryce, też celebrujemy tradycje polskie nie tylko poprzez uczestnictwo w liturgii chrześcijańskiej, ale także zachowując nasze polskie tradycje w przygotowywaniu posiłków przez Panie Domu. Staropolskim obyczajem święcimy potrawy na stół wielkanocny Pierwszego Dnia Świąt Wielkanocnych w pierwszą niedzielę (wiosenną na półkuli północnej) po pełni księżyca.

 Koszyczek ze święconką ozdobnie przygotowany; zaraz pojedziemy do polskiego kościoła odległego od nas od domu o 20 km, aby ksiądz poświęcił pokarmy, które potem będą spożywane przez domowników i zaproszonych gości z wielką rozwagą; - aby nigdy nie było głodu i aby pamiętać cały rok, że dla nas też Chrystus Zmartwychwstał i daje błogosławieństwo dla domu i wszystkich, którzy w pokoju zasiadają przy stole. Alleluja, Alleluja! Niechaj zabrzmi Alleluja!

 A potem Śmigus Dyngus – lany poniedziałek. Panowie delikatnie polewają z buteleczek  wodą kolońską, ale w ciągu dnia kiedy już cieplej można śmigusować-dyngusować w basenie przydomowym, choć o tej porze roku na jesień już woda trochę zimna. Ale co się nie robi, gdy humory dopisują i radość tętni i pulsuje!

 Radujmy się!

Wesołych Świąt!

 życzy Czteropokoleniowa Rodzina Polska ( jedyna w RPA ) -

 Basia Marek Kukulscy

Maria Dulska –Seniorka Rodu (za ponad miesiąc zacznie 98 rok życia)

Madzia Liberda

I Filipek Liberda – 14 letni (już wyższy od Babci Basi i Mamy Madzi )

Basiu!

 
Moja afrykańska Mame bardzo serdecznie pozdrawiam  !Magda
 
 

Kochana Pani Magdo,

życzę Pani spokojnych Świąt z pogodą w sercu, Ciepła, spełnienia pragnień i zdrowia dla Pani i Najbliższych.
Przytulam Świątecznie - Joasia
 

J!
 
To juz mam dwa koszyki!Dziekuje .Wszystkiego dobrego MU

 

 

życzy Wesołych pogodnych Świąt Wielkanocnych.

 

Kwartecie!

 

Dziękuje!!!I zdrowych !!!MU

 

 

 

W te piękne święta gdy Pan Zmartwychwstanie.
życzę smacznych jajek na śniadanie,
żółtego kurczaczka, białego zająca
i by te święta trwały bez końca!
Tomek i Leszek
 
Tomku i Leszku!
Tylko nie bez konca!Pozdrawiam MU

 

 

 

 

Szanowna Pani Magdo

Bajecznych swiat zycza za moim posrednictwem szaradzisci z calej Polski i nie tylko...

Pozdrawiam serdecznie.

Jacek Górski
 
Wytrwały Panie Jacku!
 
pamietam , pamietam , ale ciągle jakos nie moge sie zmobilizować.Pozdrawiam serdecznieMU

 

 

 

Tak się zachwyciłam tymi Indiami, że zapomniałam Ci napisać : czytam teraz Tajaksowi drugi tom "Mary Poppins" (  urocza przedwojenna angielska powieść o niani z perkatym nosem i jej czarach,  dla małych dziewczynek dużo lepsza od przereklamowanego,  Harrego Pottera dla chłopców  - Tajaks ( zmienia zęby !) uznał  że jesteś Jej własnie taką Mary Poppins " z kołysanek"... cyt.: " Puść mi teraz moją Mary Poppins ! ". Tajaks zmienia mleczne na stałe i , jak mi powiedziała dziś jej pani wychowawczyni " ma duże powodzenie" u chłopaków. Boże, to dopiero pierwsza klasa !
 
Mamo Tajaksa!
 
1.Widzialam dziecko na karaoke.Nie dziwię się chlopakom.Bardzo mi się podoba!
2."Mary Poppins " byla ulubiona lekturą Agnieszki Osieckiej  w dzieciństwie.Ja ze wstydem przyznaję , że nie czytalam.
3.Caluję swiątecznie wszystkich twoich ukochanych.MU

 

dla Tajaksa- chlopaki z bardzo daleka

 

Na warszawskich przystankach można spotkać takie napisy... Gloomy

 

Gloomy!

Ty to umiesz rozjasnić mroki...MU

 

Urocze praktyki w klasie pierwszej zakończone! Skaczemy teraz do trzeciej!
A oto materiał dowodowy!/malowanie glinianych tabliczek z zajączkami/ Czy to znak, że idą święta????
 
 
Gdyby tylko ta szkoła nie zaczynała się o 8 rano i nie była tak głośnym miejscem...
 
Pozdrawiam, Anula- czyli nauczycielka wypalona zawodowo.
 
Anulo!
 
W kwietniu juz duzo łatwiej wstawać na ósmą.No a przerwa za glośna w kazdej szkole.mam nadzieje że nie do szczętu(wz)?Całuje MU

Nie, tylko trochę, ale już nabieram nowych sił i pomysłów na klasę trzecią... całuję too. A

 

 

końcówka zapasów zimowych opchnięta... Teraz wiosna!
pozdrowienia weekendowo-wiosenne...paparazzi :)

 
papparazzi!
 
jak to ma byc wiosna....ale wiewiorka sliczna!Pozdrawiam M

 

Droga Pani Magdo,
 wczoraj przez całkowity przypadek znalazłam Pani stronę w Internecie. Nie
>sądziłam, że "Zielonokie Elfy" korzystają z tego wątpliwego,momentami,
 cudu cywilizacji. Ja sama niechętnie to robię, chociaż nieraz ułatwia
 życie.
 I tym razem pozwolił mi na przynajmniej złudzenie (bo nigdy tak do końca
 nie wiadomo kto jest z drugiej strony łącza), że się z Panią kontaktuję.
 Marzyłam o tym od dawna.
 Kiedyś powiedziała Pani, że bardziej pamięta Pani tych co, Ją krytykują
 niż chwalą, tak więc pewnie mnie Pani nie zapamięta.
 Chciałabym tylko podziękować, jak pewnie wielu, za Pani piosenki.
 Były moją drogą, moim smutkiem, gdy w wieku 17 lat zginął mój przyjaciel.
 Wiele lat mówiły za mnie.
 Od 4 lat jestem szczęśliwą mężatką. Uporałam się ze smutkiem- chorobą
 duszy. Moim największym szczęściem jest teraz 10-miesięczna córeczka
 Małgosia.
 Wspaniałe jest też to, że w tym szczęściu mogą mi nadal towarzyszyć Pani
 piosenki- nie te smutne, ale te upiększające dzieciństwo Małgosi-
 Przytulanki, utulanki. Stanowią codzienny wieczorny rytuał. Pozwalają na
 bycie dzieckiem w dorosłej skórze.
 Dziękuję za Pani towrzystwo w dni smutne i piękne. Dziękuję za piękno,
 które wprowadza Pani do naszego życia.
 Pozdrawiam.
 Kasia
 P.s. Będę wdzięczna za jakiś znak, tak żebym mogła uwierzyć w "potęgę"
 internetu i wiedziała, że ten list Pani otrzymała.


Pani Kasiu!

Ale miłe slowa!Dziekuję bardzo!!!

To jest dla mnie ciągle niepojete,że moje piosenki towarzyszą ludziom
,ktorych zupełnie nie znam ...Jesli pomagają-jestem szczęliwa.Pozdrawiam
bardzo serdecznie.A Malgosie przytulam i utulam - MU

dla Malgosi -mlodszy kolega Stefan
 

 

Pani MU!
  Podobno cudownie było na Karaoke:)...
    przytulam się
              AzM

Aniu z Myslenic!

bardzo bardzo bylo milo.odtulam MU

 

 

 

Och MU, było BOSKO!!! Przyznam, że martwiłam się trochę, że cena biletów jest tak wysoka, że odstraszy wiele młodych osób. Dobrze, że były wejściówki. Nie spodziewałam się AŻ takiej atmosfery. Było tak pięknie, że o 4.45 jeszcze słuchałam deszczu dzwoniącego o szyby, a w sercu miałam Pani głos, uśmiech i ciepło Chwili: w taką noc nie da się spać, nawet szkoda by było :-). Joasia

Joasiu!

Ja takze balam sie ,że nikt nie przyjdzie...Pozdrawiam MU

 


 

 

Panie Michale utalentowany jak malo kto!!!
Ale to jest piekne!
Dziekuję !!!Pozdrowienia dla calej rodziny.Wysyłam na strone , żeby i inni mieli radość!Magda U

 

 

 

Dużo świeżego i wiosennego
 życzy Pani świątecznie
 Mira Kuś
 

 Pani Miro zdolna bardzo!

Oj przydaloby sie!Wzajemnie MU

 

 

Wesołych, pełnych nadziei ....


 

Wesołych, pełnych nadziei i wiary Świąt Wielkiej Nocy,

spędzonych wśród srebrnych bazi

i kochającej rodziny, przy wspólnym stole.

                

życzy  Łukasz Borkowski                      

Dziękujemy!Wzajemnie!MU

 

Droga Pani MU!

 

Moc najserdeczniejszych życzeń z okazji Świąt Wielkanocnych,

spokoju, dystansu do problemów dnia codziennego,

odpoczynku w rodzinnej atmosferze

i wiosennego optymizmu,

przesyła

             GK

 

 

 

GK!

Jakos  nie umiem znaleźć tego dystansu .Ale sie nauczę.MU

 

Śś!Ładnie wygladacie w tej zieleni!MU

 

NAJSERDECZNIEJSZE ZYCZENIA Z OKAZJI ZBLIZAJACYCH SIE SWIAT.
 od Thao Olka i malego Olka.

 Byl u nas w Wietnamie Wlodek.Podobalo mu sie ale zony nie znalazl.

Thao,Olku i maly Olku!

Czasami zony mozna szukac po calym swiecie,a w koncu znajdzie sie na
sasiedniej ulicy..ale sie madrze nieslusznie.Zycze aby znalazl
gdziekolwiek.MU
 

Najserdeczniejsze życzenia Radosnych Świąt Wielkanocnych!
 w środku tej ponurej wiosny składa

Marta Górnicka
 
Marto miła!
 
Dziękuję!Ciągle  nie dotarłam na to twoje przedstawienie....Ale14-go  maja podobno razem pracujemy?MU

 

 

Witaj MU!

 Przesyłam Ci mnóstwo serdeczności na Święta. Oby były smaczne, wesołe i
 niezapomniane. NJAJLEPSZEGO!

 szczęsliwa... ;) magnoli


M!
Najważniejsze że szczęsliwa.Tak trzymaćMU

 

Pogodnych  Świąt  Wielkanocnych  i  niezbyt mokrego  Dyngusa

życzy  Iwonna  Buczkowska  

 

 Pani Iwonno przez dwa nn!

 

Dziekuję !Proszę pozdrowic bliskich-MU


 

WIELKANOC W NOWEJ PROWINCJI
 

 
Nowa Prowincjo!Dziękujemy-MU
 

 

Zdrowych, spokojnych świąt
i samych wiosenno-wielkanocnych rozkwitów
życzą
Jagienka i Wojtek Kassowie

 P.S. Załącznik: fot. Łukasz Borkowski

Mili Moi!

Dziękuję!Widzimy sie w sierpniu!MU

 

 

Błagam o pisenki

Jak mogę zdobyć Pani piosenki w formacie MP3, takie jak:
Jeszcze poczekajmy,
Jeszcze w zielone gramy,
Już szumią kasztany,
Koncert jesienny na dwa świerszcze,
Miasteczko Bełz po wojnie,
Ucisz serce.

Błagam! Uwielbiam je i nie mogę ich nigdzie zdobyć. Na stronie www.magdaumer.pl nie można już ich ściągnąc. Coś nie działa.
Pozdrawiam serdecznie
Mariusz Stachowiak
sta.mar@wp.pl

Mariuszu Stachowiaku!

Nie wiem.Nie znam sie na technice,Ale pozdrawiam MU

 

 

 

 

 

 

 

 

HERBACIANE NONSENSY – piosenki Agnieszki Osieckiej

 

 

HERBACIANE NONSENSY –

Piosenki Agnieszki Osieckiej

 

 

Drodzy Przyjaciele Fundacji!

 

Z przyjemnością i satysfakcją informujemy, że właśnie ukazała się w sprzedaży płyta przygotowana przez Fundację, do wysłuchania której gorąco zachęcamy: „Herbaciane nonsensy“ to płyta z 16 piosenkami autorstwa Agnieszki Osieckiej. Wszystkie piosenki są w nowych wersjach przygotowanych specjalnie na tę okazję przez wybitnego muzyka i pianistę Włodzimierza Nahornego i jego trio oraz zespół smyczkowy. Tytuł płyty pochodzi od piosenki „Herbaciane nonsensy“ wykonanej tu przez Grzegorza Turnaua.

 

Na płycie zaśpiewały trzy pokolenia wykonawców: Ewa Bem, Grażyna Łobaszewska, Grzegorz Turnau, Anna Serafińska, Monika Dryl, Seweryn Krajewski oraz młodziutka Ania Czuba (laureatka konkursu „Pamiętajmy o Osieckiej“). Nastrój płyty jest utrzymany w konwencji dyskretnie jazzowej.

 

Nagrania dokonano w Studio im. Agnieszki Osieckiej w Polskim Radio przy udziale publiczności. Gospodarzem koncertu był Kuba Strzyczkowski, redaktor radiowej Trójki.

 

Redaktorem płyty jest Agata Passent.

 

Premiera – 31 marca 2006

  

 


Marta Passent
Fundacja Okularnicy im. Agnieszki Osieckiej
Jakiela 8
01-540 Warszawa
022-839 73 38
www.okularnicy.org.pl
 

 

 

7 kwietnia 2006

MU,
 
GDZIE MOŻNA ZNALEŹĆ KILKA SŁÓW O KARAOKE  W POLONII ? Na stronie Krystyny Jandy nie znalazłam. Buźka - asia z tajaksem
 

Tu można znaleźć wszystko o karaoke
www.teatrpolonia.pl

pozdrowienia

 Marta Bartkowska

Teatr Polonia

ul. Marszałkowska 56

00-545 Warszawa

tel./fax: 0 22 621 61 41

GSM: + 48 501 275 126

dla tajaksa

 

 

koncert, koncert, koncert !

 
MU, taki stacjonarny rower to jest super prezent :-), u mnie by się niestety nie zmieścił nawet gdybym mogła go kupić. Ale może już za chwilkę będzie można odkurzyć zwyczajny rower. 
Cieszę się, że ma Pani energię i przyznam, że też nieśmiało odczuwam przypływ sił. Nawet postanowiłam wcielić w życie zbyt długie przemyślenia na temat dodania sensu swojemu życiu. I udało mi się poczynić pierwsze konkretne kroki, a piszę o tym, żeby powiedzieć, że w mobilizacji pomógł mi nasz wspólny znajomy Jeż! Tak, tak ten nasz Jeż to jest Ktoś! :-). 
Mam przeczucie, że ten Koniec Świata mógłby być też moim miejscem na świecie. Prawdopodobnie jednak nie zobaczę tego miejsca nigdy na własne oczy, dlatego próbuję znaleźć swoje miejsce tu gdzie muszę.  Okropnie skomplikowane zadanie, zwłaszcza kiedy walczy się pomiędzy chęcią znalezienia sensu, a egoizmem i wygodnictwem.
Ja bardzo poproszę o zdjęcie ciepła i braku pośpiechu :-).
Oczywiście do zobaczenia w Polonii, śpiewania obiecać nie mogę, lepiej dla otoczenia, żebym tego nie robiła:-))). Bardzo się cieszę, że Pani już jest, mam nadzieję, że Pani energia oznacza również bliski termin koncertu Pani i A. Poniedzielskiego. Niestety strona EAS nie przyniosła dobrych wiadomości jeśli chodzi o miejsca w których koncert jest planowany. No cóż pociągi jeszcze w tym kraju działają... Trzymam kciuki i życzę weny twórczej.
Coraz bardziej wiosenne pozdrowienia - Joasia

 
Joasiu!
 szukam zdjęcia ciepla i braku pośpiechu.Do poniedzialku!MU

 

Droga Pani MU!
Bardzo się cieszę, że stronka Pani nie zamarzła i w końcu udało mi się ją odszukać. Dziękuję za widok z Pani okna, nieźle Panią zasypało.Nie dziwię się,że pojechała Pani ładować akumulatory.Chociaż jest mi smutno, że znowu będę musiała czekać na nowe wiadomości, bo ja ładuję akumulatory na Pani stronce (choć mam jeszcze zaległy urlop, na ktory wciąż nie mam czasu). Nie jestem biegła w komputerze, można powiedzieć, że dopiero raczkuję, ale pamiętając ile mi zajęło czasu odszukanie Pani stronki, poprosiłam kogoś kto się na tym zna, by pomógł rozwiązać tą sprawę, by internauci przestali się błąkać i by nie myśleli, że nas Pani porzuciła. W załączniku przesyłam plik, a poniżej instrukcje, które mi przekazał. Może to pomoże i załoga sobie z tym poradzi. Jeżeli będą jeszcze klopoty, to niech odwiedzą jego stronkę, wejdą w Webdesing i tam są kontakty do Michała myślę, że nie odmówi pomocy, a przy okazji stronka jest bardzo fajna i są tam piękne zdjęcia. www.michalcichon.com    Pozdrawiam serdecznie. GK (od złotej rybki)
-----
GK!
 
Pan Michal juz sie z nami skontaktował.Pozdrawiam MU

 

Chciałem ściągnąć piosenki MP3 ze strony http://www.magdaumer.pl/, ale niestety się nie daje. Kiedyś kupiłem kasetę z tymi piosenkami, ale już mi się rozsypała. Bardzo lubię te piosenki. Chciałem sobie posłuchać jadąc pociągiem. Jak mogę je zdobyć?

Pozdrawiam serdecznie

Mariusz Stachowiak

sta.mar@wp.pl

 

Panie Mariuszu!


Ale to byly tylko podklady.O to panu chodzilo?MU

 
Wybieramy się na to śpiewanie !
----- Tajax i skrzynka
 
Bardzo sie cieszę!MU
 
 
Piękne te Indie

 
Piękne te Indie, tylko jak tam dotrzeć jak ktoś panicznie się boi latać ? Pozdrawiamy ciepło - asia z tajaksem
 
Asiu z Tajaksem!
 
Ja się boję latać,ale jeszcze bardziej boje sie za dlugiej zimy...MU

 

Wesoła kompania jeszcze raz. Na tamtym nie widać wszystkich :)))  ś

 

ś!

 

Jakby jeszcze kogos brakowalo-zapraszam!MU

 

 

 

 

5 kwietnia 2006

Pani Magdo!
Mam do pani taką, nietypową prośbę. Nie wiem czy mogła będzie pani ją spełnić, ale nadzieja umiera zawsze ostatnia ... Bardzo chciałabym mieć zdjęcie Mistrza - Jeremiego Przybory i słowa piosenki: "Ty już się dla mnie nie kąpiesz". W "Piosenkach prawie wszystkich" nie ma jej. Czy mogę liczyć na pani pomoc. Poza tym bardzo pani dziękuję, że przyczyniła się Pani do powstania wyżej wymienionej książki Jeremiego Przybory. "Bóg zapłać". Czekam na odpowiedź.
Jolanta S.
 
J.S!
Jolanto S!
 
1."Już kapiesz się nie dla mnie "jest w antologii na stronie 85-tej.
2.Zamiast zdjęcia Jeremiego (ktorych tu sporo w archiwum)-wyslę pani zdjecie mężczyzny,ktorego spotkalam w Indiach i który z powodzeniem mogłby byc mlodszym bratem Mistrza.Nie moglam oderwać od niego wzroku...pozdrawaiam MU

 

Hmmmm, zastanawiam się jak zacząć, a właściwie jak zwrócić się do Pani w nagłówku listu.
Chciałabym : "Droga Pani Magdo", ale czy nie spoufale się zbytnio pisząc w ten sposób?
Jest mi Pani bliska, poprzez swoje piosenki, które uwielbiam, których i teraz właśnie słucham.
Nie chcąc jednak zabierać Pani zbyt wiele czasu, przejdę od razu do sedna sprawy.
Przed wielu laty, udało mi się zakupić w sklepie kasetę magnetofonową z Pani piosenkami. Całość nagrana była podczas jakiegoś Pani recitalu. Były tam również, poza piosenkami, Pani wypowiedzi, krótkie zdania na temat piosenek, itp.
Uwielbiałam tę kasetkę - miała swoisty "klimat", a piosenki ciekawe aranżacje. Niestety pożyczyłam ją komuś i nie odzyskałam już. Do dziś poszukuję jej wszędzie, w internecie szukam tych piosenek. Owszem są, ale nie w takiej, jak tam, aranżacji, no i bez Pani ciekawych i zabawnych komentarzy.
Bardzo chciałabym mieć znów tę kasetkę.
Czy istnieje możliwość zakupienia jej gdzieś?
 
Serdecznie Panią pozdrawiam, prosząc jednocześnie o pomoc w odnalezieniu tego "skarbu" - z poważaniem
                                                                                                                                                Wielbicielka Pani i Pani twórczości - Tamara Beer
 
Pani Tamaro!
 
Pomaton mial wydać,ale nie wydał.Pomatonowi może się to  nie opłacać po prostu.To byl koncert z Hybryd, chyba z 1988 albo 89 roku...Pozdrawiam MU

 

I jak akumulatory naładowane?????? Tęsknię, Ściskam i czekam na wieści
 j.

 J!

Naładowane.Poki co.MU

 

 

Pani Magdo!

Bardzo się cieszę, że Pani wróciła!!! :)))

Kiedy najbliższe występy? Pozdrawiam serdecznie. Asia M.

Asiu M!

10-go kwietnia w " POlonii".pozdrawiam M U

 

 

 
Tratatatam!
Powracamy do rzeczywistości????
Hindus w okularach moim faworytem!! Tak, jestem absolutnie za tym Hindusem.
 
Rada z obecności bliższej niż tysiące kilometrów.
Anula
 
Ps. Tu misie się budzą do życia...

Anulo!

 
1.A tu jakies piguleczki widzę...wiosenne?
2.Ci Hindusi-tzw sadhu(cos w rodzaju obieżyświata )podróżuja z jedna torbą, małym zawiniątkiem, jedzą co dostaną, spią,gdzie ich zastanie wieczór.Nie przywiązuja sie do niczego.taka filozofia.a tu nagle te okulary i zloty zegarek!!!Mogł ktos zgubić , zostawić w aszramie, bo nie podejrzewam że sobie zabral bez pytania... MU

 

Proszę Świerszczowi wkleić jakieś ładne zdjęcie, bo mi nie da spokoju. Już się nawet okablował... ciekawe czy drutem tepsy czy kolczastym? ś
 
ś!
 
Już sie wysyla!MU

dla dużego Świerszcza-tak jest także...

też dla dużego Ś- chlopiec ze slamsów

 

mp3 - krótkie do nauki tylko - długie jest długościągalne.
Wojtek Karaok

 

Oj tam od razu niebezpiecznie... chwila grozy, trochę bólu, zaciśnięte zęby... nie było tak źle. Powściekałam się i już jest w miarę dobrze. Jak to Agnieszka powiedziała „wszystko jest dla ludzi...” wypadki narciarskie również. Uczę się na nowo chodzić bez stabilizatora i mam na to tydzień, bo termin wyjazdu się zbliża :)))

Ale Pani Magdo, jak się miało TAKICH opiekunów to nie mogło być źle :)))

Zdjęcie za zdjęcie. ś

 

ś!

 

Ale dzielna jestes !A bedziesz spiewać?MU

 

3 kwietnia 2006

Czyszczenie monitora!

 
No dobrze, twój jest już czysty! Teraz poślij nas do kogoś innego....

 

 

Podziękowanie jako pretekst...
 

Droga pani MU!

Dziękuję. Zdjęcie Agnieszki przepiękne i z dedykacją!!! Znowu taki smutny dziś wieczór. Myślałam, że pani Hanka B. przeżyje nas wyszystkich razem wziętych...Marzec i kolejny jego dzień, który zabiera Wielką Osobę...

Bardzo, baaardzo dziękuję za odpowiedź na poprzedni list.

To była dla mnie taka niespodzianka ze Zdjęciem:)

pozdrawiam serdecznie

Natalia W. z Wrocławia (ta, która ma w zwyczaju użalać się nad swoim krótkim i nudnym dwudziestoletnim życiem:)))

 

Natalio W. z Wroclawia!

Dowiedzialam sie o tym w Indiach .TO BYŁA MĄDRA KOBIETA.Zrobilam kiedys z nią  bardzo ciekawy wywiad o pierwszych milosciach... MU

 

Pani Magdo,
    a w Remedium jest "żądzić" w tekstach karaokowych...
 
My też zamieściłyśmy te piosenki na świerszczowisku (w ogrodzie wzruszeń) ale tak, żeby było jednocześnie było widać tekst i słychać muzykę.
 
No i pozdrawiam mocno, i do zobaczenia.Ś
 
No i co ja na to poradzę..będziemy spiewać rządzić i juz!MU

 

chodnik

Ciekawostka – drobnostka... Tak wyglądał kilka dni temu chodnik...

Pozro pozdro

Kaczka dziwaczka

Dziwaczko kaczko!

 Ustalamy że to juz plusquamperfectum!MU

 

w podróży

Wiem, że czas indyjski, wiem, że " w podróży", wszystko jasne. Ale tak raczej nieswojo gdy przez ponad dwa tygodnie listu ani mru mru.
 Te małe raporty cieszą nadludzko.
 
Tutaj :
a) zima w marcu
b) terminy
c) lekka niemrawość
d) krok do przodu dwa susy w tył.
e) książki wszelakie
 
Tulę
Anula czyli asana od jutra
 
Asano od jutra!
 
Tutaj:
1.wiosna w kwietniu.
2.terminy !!!!!!!!!!!!!!!!
3.jakby rodzaj nawet energii jakiejś...aż boje się zapeszać.
4.Jazda na rowerze stacjonarnym podarowanym przez męża. Bo naokoło resztki śniegu ,błoto i roztopy.
5.Studiuję 4-ty i5-ty tom wielkiego Spiewnika AO, bo jutro mam cos o nim powiedziec do telewizji.Piekny!MU-czyli kobieta z energią!
 

 

Droga Pani MU!
 
Już nie mogę się doczekać na relacje, choćby tylko zdjęciowe, z Pani wyprawy. Z radości, że odnalazłam Pani stronkę przesyłam muzyczny upominek. Mam nadzieje, że jak Pani wróci z Indii, pełna pozytywnej energii, to się Pani z nami troszkę podzieli i wtedy chętnie wysłucha zimowej piosenki. Piosenka nie ujrzała jeszcze światła dziennego, krąży  sobie po internecie i znają ją tylko "wtajemniczeni".
Słowa: Zbigniew Książek, muzyka: Krzysztof Ścierański, wykonawca: Przemysław Branny żeński vocal towarzyszący Anna Krakowiak, no i oczywiście cudowna gitara basowa Krzysztofa Scierańskiego.Miłego słuchania!  A tak przy okazji, to p.Branny też ma bardzo sympatyczną stronkę www.branny.pl , a może już ją Pani zna?
Pozdrawiam bardzo śnieżnie (bo znowu wczoraj nam napadało)       GK (od złotej rybki)
 
GK od zlotej rybki!
 
1.Chętnie wysluchalam.Ale czekam na piosenke pt:"Anioły i brak sniegu".Zimie mowimy stanowcze STOP!
2.Pamietam debiut niesmialego i delikatnego pana Przemysława ...Dziewczyny -dodajcie te strone do naszych linkow!
3.Pozdrawiam wiosennie i wysylam gorące zdjęcieMU

dla GK- moi znajomi z Tiruwannamalai

Piosenka załodze nie chce działać... ach technika, technika... Pozdrawiamy

Ahhh ten znajomy w okularach...

 

Dzień dobry,
z tej strony Magdalena Bojarska. Jestem studentką Filologii Polskiej, zwracam się do Pani z uprzejmą prośba w imieniu samorządu:
Czy zgodziłaby się Pani sfotografować do plakatu zachęcającego kandydatów na studia do wyboru naszego wydziału?
Plakat ukazałby sie w maju podczas dni polonistyki.
Pozdrawiam,
Magdalena Bojarska
 
Pani Magdaleno!
 
Zgodziłabym sie oczywiście.Jeśli nie jest za późno..pozdrawiam serdecznieMU

 

Kochana MU!!!

27.04 O 18:00 W OLSZTYNIE NA STARYM MIEŚCIE W SPICHLERZU ODBĘDZIE SIE KONCERT KRYSTYNY ŚWIĄTECKIEJ Z CZERWONEGO TULIPANA I ZESPOŁU

LUDZIE DESZCZU.CAŁOŚĆ POPROWADZĄ ANDRZEJ BRZOZOWSKI I ARTUR ROJEK.SERDECZNIE ZAPRASZAM!A

A!
A nie Stefan Brzozowski?Pozdrawiam MU

 

 

Dobry wieczór Pani Magdo,
 
Ja z ogromną prośbą. Czy potrafilaby Pani sprawić, aby ukazały się na taśmie czy dvd, Pani rozmowy z ukochanym przeze mnie (ale, jak wiem, nie tylko przeze mnie) p. Jeremim Przyborą? Pamietam te rozmowy sprzed lat, byloby znakomicie, gdyby je można bylo mieć w domu na dlugie, zimowe wieczory, czy smutne wieczory jesienne...
 
Serdecznie pozdrawiam
 
Kinga Ogonowska
   
P.S. Za rozmowy o zmierzchu i świcie z równie ukochaną Agnieszką Osiecką ma Pani moją dozgonną wdzięczność
 
Pani Kingo!
Marzyłabym,żeby miec takie mozliwości.Ale nie mam żadnych , niestety.Pozdrawiam MU

 

 

Przyjdziemy, przyjdziemy! :))) Spoko!
Na stronie Polonii jest błąd "na codzień" w słowach Piosenka jest dobra na
wszystko. I za krótka mp3 - brakuje melodii do ostatnich dwóch zwrotek. O!
 
Dobrze, że już Pani jest, o jak dobrze! I fajnie, że było bosko!
A gdzie ten pomnik AO będzie? Ś
 
Ś!
 
1.Ten pomnik będzie na Saskiej (chyba) Kępie.Jutro sie wszystkiego dowiem, bo jade do "Okularników".
2.A nie wysłalabys tu prawidłowych tekstów?Ale by bylo dobrze!
3.Wyślę Wojtkowi B tę informacje o zakrótkości empetrójki.Pozdr.MU

Voila!

  

Remedium

(sł. M. Czapińska, muz. S. Krajewski )


Światem zaczęła rządzić jesień
Topi go w żółci i czerwieni
A ja tak pragnę czemu nie wiem
Uciec pociągiem od jesieni

Uciec pociągiem od przyjaciół
Wrogów, rachunków, telefonów
Nie trzeba długo się namyślać
Wystarczy tylko wybiec z domu

Wsiąść do pociągu byle jakiego
Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet
Ściskając w ręku kamyk zielony
Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle

W taką podróż chcę wyruszyć
Gdy podły nastrój i pogoda
Zostawić łóżko, ciebie, szafę
Niczego mi nie będzie szkoda

Zegary staną niepotrzebne
Pogubię wszystkie kalendarze
W taką podróż chcę wyruszyć
Nie wiem czy kiedyś się odważę
 
 
Piosenka jest dobra na wszystko

(sł. J. Przybora, muz. J. Wasowski)



Piosenka jest dobra na wszystko
Piosenka na drogę za śliską
Piosenka na stopę za niską
Piosenka podniesie ci ją
Piosenka to sposób z refrenkiem
na inną nieładną piosenkę
na ładną niewinną panienkę
piosenka, the song, la chanson

Piosenka to jest klinek na splinek
na brzydki bliźniego uczynek
Na braczek rzucony na rynek
Na taki jakiś nie taki ten byt
Piosenka pomoże na wiele
Na co dzień jak i na niedzielę
Na to, żebyś Ty patrzał weselej
Piosenka, canzona, das Lied

Po to wiążą słowo z dźwiękiem kompozytor i ten drugi
Żebyś nie był bez piosenki, żebyś nigdy jej nie zgubił
Żebyś w sytuacji trudnej mógł (lub mogła) westchnąć z wdziękiem
Życie czasem nie jest cudne, ale przecież mam piosenkę

Piosenka jest dobra na wszystko
Piosenka na droge za śliską
Piosenka na stope za niską
Piosenka podniesie Ci ją
Piosenka to sposób z refrenkiem
na inną nieładną piosenkę
na ładną niewinną panienkę
piosenka, the song, la chanson

Piosenka to jest klinek na splinek
na brzydki bliźniego uczynek
Na braczek rzucony na rynek
Na taki jakiś nie taki ten byt
Piosenka pomoże na wiele
Na co dzień jak i na niedzielę
Na to, żebyś Ty patrzał weselej
Jej słowa, melodia i rytm
 
 
Wielka woda

(sł. A. Osiecka, muz. K. Gaertner)

Trzeba mi wielkiej wody
tej dobrej i tej złej
na wszystkie moje pogody
niepogody duszy mej
trzeba mi wielkiej drogi
wśród wiecznie młodych bzów
na wszystkie moje złe bogi
niebogi z moich snów

Oceanów mrukliwych
i strumieni życzliwych
czarnych głębin niepewnych
i opowieści rzewnych
drogi biało-srebrzystej
dróżki nieuroczystej
piachów siebie niepewnych
i ptasich rozmów śpiewnych

I tylko taką mnie ścieżką poprowadź
gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
i gdzie muzyka gra, muzyka gra
nie daj mi, Boże, broń Boże skosztować
tak zwanej życiowej mądrości
dopóki życie trwa, póki życie trwa

Trzeba mi wielkiej wody
tej dobrej i tej złej
na wszystkie moje pogody
niepogody duszy mej
trzeba mi wielkiej psoty
trzeba mi psoty, hej...
na wszystkie moje tęsknoty
ochoty duszy mej

Wielkich wypraw pod Kraków
nocnych rozmów rodaków
wysokonogich lasów
i bardzo dużo czasu

I tylko taką mnie ścieżką poprowadź
gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
i gdzie muzyka gra, muzyka gra,
nie daj mi, Boże, broń Boże skosztować
tak zwanej życiowej mądrości
dopóki życie trwa, póki życie trwa

I tylko taką mnie ścieżką poprowadź...
 

 
O matko.... nareszcie!! Już myślałyśmy, że nigdy Pani nie wróci, bo co otwierałam strone to Pani jechała i jechała do tych Indii. Witam serdecznie i wiosennie z uśmiechem na twarzy :)) ś
 
ś!
 
Tak być musiało.Zdrowiej!MU

 

dla małego ś

 

 

ostatecznie mogą być że cztery... Pozdrawiamy. Śś

List śpiewający do MU

 
Przecież piszę.Podobno na nartach bylo niebezpiecznie?MU

 

Oto jak wygląda Stefan po 2 tygodniach od przyjścia na świat:)
 
Pozdrawiamy
 
M&S
 

Marto i Stefanie!
 
Mimo że nie mielismy jeszcze szczęscia zobaczyc Stefana w realu-juz czujemy do niego wyjatkowa słabość.Pozdrowienia dla Babci Magdy!!!MU

 

Pani Magdo, czy Pani sobie to wyobraża. Ja panią kocham. Jestem mężatką, mam dwoje dzieci i mieszkam w Łodzi. Pani stronę poznałam przez stronę Pani Krystyny Jandy. Mam Pani zdjęcie oprawione w ramkę, które stoi koło mego komputera. Zawsze Panią widzę, jak pracuję. Po za tym wchodzę na Pani stonę internetową. Bardzo się cieszę, że Pani jest z nami. Lepiej się tu czuję, niż u Pani Krystyny Jandy, a to dlatego, że jestem do Pani bardzo podobna. Piszę do Pani pierwszy raz, ale czytam Pani stronę już od początku jak powstała. Jeszcze raz bardzo Pani dziękuję, że jest Pani z nami. Niech Pani Broń Boże nie likwiduje tej strony. Dla wielu z nas jest Pani jak matka pani Magdo!
Pozdrawiam.
Jolanta Sochala
 
Jolanto Sochalo z Lodzi!
 
Nie będę likwidować , póki w piersiach tchu.Wysyłam trzech interesujących Hindusów stołujących sie w  aszramie   Macharisziego , przy Górze Płomienia.

 

Drogie NARCIARKI kimkolwiek jesteście!Szalenie się cieszę ,że
 porządki wiosenne u AO zrobione.Byłam tam pierwszy raz jakieś 2
 tygodnie temu,ale po 2 godzinnym przekopywaniu zasp w kwadracie 284b
 dałam sobie spokój i niepocieszona zostawiłam kwiatka przy słupku z
 numerkiem.Wielka szkoda zwłaszcza , że przyjechałam tam z
 Mazur.Pozdrawiam serdecznie Mu i narciarki-kamus.

Kamus(iu?)
Nie wiem czy jakimś pocieszeniem będzie to,że tam wszyscy błądzą.Ale u mnie
na stronie jest dokladna mapka,którą kiedys zrobiła Anula!

 

 

"Raz malutki pederasta

  Zjadł kawałe drożdżowego ciasta,

 Skrzywił się i rzekł: "Zakalec!"

 Ja mu na to "Zwyrodnialec".

   Tadeusz Bereza

 Szanowna Pani!

     Kilka dni temu usłyszałem kilka Pani piosenek m.in. Oczy tej małej i muszę Pani powiedzieć, że zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Juz nie czuję, że jeszcze mamy zimę, tylko chcę kochać i dalej rozwijać się. Pani piosenki sprawiają, że przechodzą mnie dreszcze i wiem, że wszystko o czym teraz marzę spełni się w najbliższej przyszłości.

Mam nadzieję, że nadchodząca wiosna sprawi Pani wiele radości i dostarczy wielu nowych bodźców do dalszej twórczości. Bardzo serdecznie pozdrawiam.Bramello

 

P.S. Czy w najbliższym czasie będzie Pani miec jakiś koncert w Warszawie?

 

Tajemniczy Bramello,który chcesz kochac i dalej rozwijać się!

 1.Jaki mam związek czerwony tusz  z zielonym?Nie moge się doszukać.

2.Ja także bardzo licże na nadchodzącą wiosnę.I na bodźce.Jeśli będą-wystapię.Na razie zapraszam do Polonii 10 kwietnia.Może nam pan zaśpiewa odważnie?!Pozdrawiam MU 

 

wiosna, wiosna już w powietrzu...


Na powitanie w kraju ściskam tak wiosennie, radośnie i serdecznie jak
 tylko potrafię.....Jak było???? J.

J!

B O S K O!!!

załączam zdjęcie z ochotą . I pozdrawiam MU

Pani Magdo, hindus psycho to najlepsze zdjęcie jakie widzialem w życiu. Gratuluje ujęcia !!!! Nie znam pani twórczości muzycznej ale hindus psycho wynagradza mi to
w stopniu wystarczającym. Żadne zdjęcie nie zrobiło na mnie tak porażającego wrażenia. Hindus psycho emanuje
absolutną, kosmiczną,metafizyczną i egzystencjalną
abnegacją. Ma poprostu to wszystko głęboko w dupie. W DUPIE!!!
Hindus Psycho proszę Pani ---------- To Jest TO !!!!!!!!
Odnalazłem wreszczie mojego zaginionego brata. Bratnią duszę w tej męcząconieskończonej rzeczywistości. Za co serdecznie pani dziękuję.Podrowienia. Litvinus
 
 Zaginiony bracie mojego ulubionego Hindusa!
 
ja bym raczej powiedziała,że jest to Hindus z krancowo posunietą dezynwolturą..ale to Hindus z tamtego roku.W tym roku bliski mojemu sercu jest Hindus bardzo(jak na Hindusa) smutny .Wysyłam go panu w prezencieMU

Hindus 2006 -dla Litvinusa

Pani Magdo,,

 chciałam podziękować - po prostu. Podziękowac za obecność - w moim zyciu,
 choć to tak zabawnie górnolotnie brzmi - i w moich myslach.
 wiadomo - nie zawsze. lecz często - na tyle często ,by odczuwać to jako
 coś waznego, istotę istoty - a nie ideę idei jak u Platona.
 Zresztą - czas wiosny. bliżej do platanów niż Platona...

 I za tę chwile oddechu - to jak wyprowadzenienie mózgu na spacer do lasu -
 i to bez smyczy.

 I za te wiersze, które Pani zamieściła na swojej stronie - znane mi,
 niektóre od lat, niektóre krócej - ale wazne, piekne i mądre.

 Wiersze - niezbędne - mi niezbędne. Nie wiem, czy miała Pani kiedykolwiek
 okazję przeczytać wiersze dwóch bardzo współczesnych (i równie mądrych)
 poetke, Doroty Ryst i Joanny Pucis? Pewnie nie, bowiem są tylko trochę
 znane... co u nas, niestety, stanowi swoiste signum temporis.
 Bliska jest mi poezja, dlatego też czytam sporo "nowości" - niektóre z
 nich przemawiaja do mnie wyraźnie, inne - wcale. ot, ludzka sprawa. Te -
 wyjątkowo.

 Szkoda, że poezja tak mało miejsca zajmuje w szerszej (szarszej)
 codzienności...

 Pozdrawiam bardzo serdecznie
 Iza Kiriczopk

Pani Izo!

Oj szkoda wielka.Ale nic na siłę.Może wysle mi pani jakiś wiersz tych pań?A
nuz przemówia nie tylo do mnie?Pozdrawiam MU

 


 

Droga Pani Magdo!
Piszę często i odwiedzam stronę Krystyny Jandy.Jesteście Obie Panie moimi ulubionymi - aktorką i piosenkarką....Obie chyba różne, ale i wspaniałe...Ma Pani cudowny, miękki głos, talent sceniczny - zachowałam nagranie zorganizowanego przez Panią koncertu na cześć Agnieszki Osieckiej. Pamiętam Pani wywiad z Jeremim Przyborą. Szkoda, że w tym prymitywnym świecie tak mało jest Was Obu w telewizji...
Nie jest kontynuowany serial p.Jandy z córką (świetny), ale być może za wysublimowany dla dzisiejszej publiczności, która ogląda różne durne "rozrywkowe" programy.Powinna Pani mieć swój program autorski w naszej "misyjnej"TV, bo przecież jest jeszcze jakaś garstka Polaków, która kocha "Kabaret Starszych Panów", dobrą polszczyznę, lirykę, zadumę...Tymczasem mamy krzyk, wszystko głośno, głośniej, im głupiej tym lepiej i ludzi, którzy nie wstydzą się w teleturniejach, że nie wiedzą kto napisał "Balladynę"...Nikt nie wstydzi się dzisiaj swojego braku elementarnej wiedzy...
Serdecznie Panią pozdrawiam - 57-latka Grażyna z Poznania.
P.S. Tak żałuję, że nie mieszkam w Warszawie, Obie Panie jesteście TAM "na wyciągnięcie ręki" w teatrach...
 
Rozżalona rówieśnico z Poznania!
 
Takie czasy.
 
A kto napisal "Balladyne 68?"Pozdrawiam serdecznieMU

 

Witam,

 Jestem niezależnym grafikiem trudniącym się w projektowaniu stron
> internetowych (www.michalcichon.com). Na swoim koncie mam stronę Pana
Przemysława Brannego (aktora i piosenkarza - www.branny.pl) jak i wiele
 innych. Zwracam się zatem z zapytaniem czy Pani Magda Umer nie byłaby
 zainteresowana zaprojektowaniem i odświeżeniem serwisu www ? za darmo. Z
 ewentualną możliwością umieszczenia na Pani stronie gdzieś w stopce
 odnośnika do mojego portfolio ?

 Jakiś czas temu przygotowałem plik index.html służący do zrobienia
 przekierowania na Pani poprzednim adresie magdaumer.art.pl na obecny, ale
 widzę że nadal nie zostało to poprawione - także oferuję swoją pomoc przy
 Pani serwisie www i gotowość do "odmiany" serwisiu :).

 Pozdrawiam Michał Cichoń
 ------------------------------
 www.michalcichon.com
 mobil: +48/ 607 78 44 27

Panie Michale - ja bardzo chetnie,ale rządzą tu mną dwie,  bliskie mi, choc
rozkojarzone i niewiele mające z techniką  kobiety-musi pan sie z nimi
dogadać.Pozdrawiam serdecznie!MU

 

wieczornie

 
Pani Magdo,
 
w chwilach trudnych swojego życia (mam nadzieję, że tak trudnych, że trudniejszych Los mi oszczędzi), znalazłam Pani stronę i wiersze.
Wiersze, które docieraja do mnie. Wiersze, które mówią o mnie.
Dziekuję.
Wszystkiego, co dobre dla Pani.
Pozdrawiam,
Ewa K
 
Ewo K!
 
Och,jakie to ważne slowa! dziękuje i wysyłam kwiatka z Indii.Będzie lepiej!!!MU

dla pani Ewy K- na szczęście!

 

Pani Magdo,

 przeczytałam  w internecie Pani wypowiedź na temat Kaliny Jedrusik, będącą
 cytatem z książki Piotra Gacka "Muzykalnośc na życie". Od lat jestem
 zainteresowana zakupem tej ksiązki, ale jej znalezienie graniczy z cudem.
 Szukam jej wszelkimi sposobami, dlatego pozwalam sobie zwrócić się do
 Pani, bo może bedzie mi Pani w stanie pomóc. Sama nie wiem, dlaczego
 Kalina Jędrusik tak mnie intryguje. Czuję, że to jakaś metafizyczna więź i
 wiem, że ta ksiązka jest dla mnie ważna. Te słowa, które Pani
 napisała o Kalinie brzmią cudownie i dziwnie przystają do mojego
 wyobrażenia o tej kontrowersyjnej aktorce. Całkowicie identyfikuję się z
 jej filozofią zycia, jest mi wyjątkowo bliska, choc prawie wcale nieznana.

 Serdecznie Panią pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego
 Katarzyna Godziębska
 z Ostrowa Wlkp.

Pani katarzyno!

Trzeba probować na allegro.Sam pan Piotr Gacek takze tu czasem zagląda..może
on ma"?Pozdrawiam MU
 

zdjęcie

 Dzień dobry!
 Jestem dziennikarką nowego tygodnika "Kultura", dodatku do nowego
 dziennika Axel Springer. Mam ogromną prośbę: do poniedziałku muszę napisać
tekst o zdjęciu, na którym jest pani z panią Krystyną Jandą, fotografowała
Lidia Popiel. O tym zdjęciu opowiedziała mi pani Janda, niestety jest
 rochę za mało tekstu, a pani Janda wyjeźdźa do Nowego Jorku i ma bardzo
 mało czasu... Pomyślałam, źe ciekawie będzie dopowiedzieć kilka słów od
strony drugiej bohaterki zdjęcia.
 Proszę o szybką odpowiedź,
 Pozdrawiam,
 Dominika Bieńkowska

Pani Dominiko!

Jesli nie jest za późno- opowiem.A kiedy to pismo ma sie ukazać?MU

 

Dzień Dobry!

 W związku z tym, iż w mediach brakuje serwisów internetowych
 poświęconych poezji śpiewanej tudzież piosence aktorskiej, pragniemy
 zaprosić Państwa do współpracy z nowo powstającym serwisem mającym
 na celu zapełnić tą lukę.

 Na czym współpraca miałaby polegać:
>
 - chcemy zamieszczać informację o nowościach płytowych oraz o
 koncertach Państwa zespołów lub Państwa jako solowych wykonawców
 - naszym marzeniem jest również organizowanie koncertów, wieczorków
 poetyckich
 - serwis będzie także miał charakter po części
 filozoficzno-psychologiczny ( artykuły choćby takie jak ten o jakże
 ciekawym tytule: W poszukiwaniu Młodości ( prosimy obejrzeć załącznik )

 Miejsce na serwerze www jak również domena internetowa są dość
 drogie, dlatego tworzymy teraz „bazę” wykonawców, poetów,
 artystów ,
 którzy chcieliby z nami współpracować.  Jesteśmy w stanie pokryć te
 opłaty ze środków własnych, nie chcemy broń Boże żadnych pieniędzy.
 Działamy w dobrej wierze, stając na przeciw muzyce, która na nasze
 nieszczęście zaczyna opanowywać media.

 Jeżeli zainteresowanie znajdzie swój odzwięk w emailach Państwa do
 nas, serwis powstanie.

 Dla prowadzących serwis ma być także praktyką dziennikarską, miejmy
 nadzieję dość ambitnym startem w ten zawód ?... dla nas pasję!
 Na łamach serwisu promować będą się mogli również młodzi, niezależni
 twórcy ( prosimy przeczytać załącznik ).

 Jeżeli jesteście Państwo zainteresowani promowaniem się na łamach
 naszej witryny, prosimy o email na adres odnowainfo@gazeta.pl
 wpisując w treści choćby: Jesteśmy zainteresowani... Jeżeli to nie
 kłopot to prosimy także o propozycję co do tego co zamieszczać, jak
 ma wyglądać nasza poetycka strona J Wszelkie uwagi bardzo mile
 widziane.

 Z poważaniem

 Ludzie z OD NOWA + Antoni Kulig, pomysłodawca

 

Kochana Pani Magdo,
dobrze że mogła Pani pojechać. Tu było okropnie: zimno, szaro, buro, ponuro i zimno, zimno. Teraz trochę lepiej, słońce muska już ciepłymi promieniami i jakoś zaczynam się odmrażać. I lepiej niech Pani nie pyta: co tam w polityce?
Okropnie długi był ten miesiąc bez Pani.  A jak było na końcu świata? Jak się Pani czuje?
Wiosennie pozdrawiam - Joasia
PS. Piosenka z Jasia i Małgosi osładza mi życie, ilekroć ze zgrozą patrzę na hektary swojej osoby nucę ją i przynajmniej jest straszno, ale wesoło :-)
Wiosna dla Pani:
 
Joasiu!
 
1. Nie mam zamiaru pytać  co tam w polityce...
2.Na końcu świata jest moj świat.Cieplo ,jasno, niespiesznie...
3.Hektary twojej osoby schudna lada chwila.Kiedy jest cieplej mniej sie chce jeśc.Trzymaj się MU
 

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!!!!

By czasu starczyło na wszystko,
szczęście dopisywało mimo wszystko,
w sukcesy obrodziło,
a to co dobre na lepsze się zmieniło,
z okazji Dnia Kobiet

życzy                                              

Łukasz B z Mazur         

 

Łukaszu B z Mazur!  

Dziekuję!!!MU         

 

"Ty mi mówisz - świat jest papierem, a my jak kartki wśród spinaczy, to
 nieprawda, ktoś siedzi za sterem ktoś pamięta, że było inaczej! ..."
 A.O.

 dzis mija 9 lat odkad dostała nowe "M"-Edyta Ł

Edyto Ł!

Tak bylo .I w Indiach palilo sie swiatełko ...MU


 

Życzę wszystkiego naj w tych Indiach!! Pięknie tam ,oj
 pięknie:).Przytulam się. AzM

 A z M!

Pięknie nie do opisania!!!Wysyłam zdjęcie na pociechę...MU

dla Ani z myślenic- zachod słońca na zachodnim wybrzezu

 

Za oknem nadal zima,co niestety trochę mi już obrzydło,mimo, że lubię tą porę roku.

N>
ć polnych kwiatów. I nawet ptasia grypa nie przeraża. A codziennie przechodzę koło rzeki, w której pływają kaczki i łabędzie.Mogłabym chyba jedynie mieszkać w Krakowie,zresztą Kraków uwielbiam,bo jest taki, jakiś magiczny i kiedyś często mi się śnił.
nasza współpraca! Szkoda, że Pani nie może tego posłuchać. Piosenki mam nagrane na płycie, to takie demo. Bardzo mi się podobają.

Mam do Pani pytanie,bo tak się zastanawiam czy Agnieszka Osiecka swoje teksty pisała już do skomponowanej muzyki, czy najpierw powstawał tekst,a później kompozytor tworzył do niego muzykę?

Mnie bardzo inspiruje muzyka,ale kompozytora tez może zainspirować tekst.

         Serdeczne i cieplutkie pozdrowienia     Ania

 

Aniu!

1.Cos tu jest urwane w tym liście...

2.Pisała i do muzyki i nie do muzyki.

3.Ja także uwielbiam Kraków. Z urody.Bo z charakteru nie znam.Pozdrawiam MU

 

 

 

Moja praca dyplomowa...Teatr Polonia Krystyny Jandy.


 Dzień dobry...Pani Magdo,

 Nazywam się Daniel Krejpcio i obecnie jestem słuchaczem Warszawskiej
 Szkoły Reklamy o kierunku Realizacja Telewizyjna i Filmowa.W tym roku
 piszę pracę dyplomową na temat Teatru Polonia Krystyny Jandy.

 W pracy swojej chciałbym bardzo aby znalazła się Pani opinia na temat
 teatru.Dlatego będę bardzo wdzięczny i zaszczycony jeśli odpowie Pani na
 poniższe pytania.

 -1. W jaki sposób  teatr powinien dotrzeć do widza, i czym go
 zainteresować?Sztukami klasycznymi czy też sztukami współczesnymi?
 -2. Jakie wartości powinien Pani zdaniem kształtować w nas teatr?

 - 3.Co myśli Pani na temat takiego przedsięwzięcia jak prywatny Teatr
 Polonia założony przez Panią Krystyną Jandę?Czy to ma przyszłość?

 - 4.Jaką jest aktorką w/g Pani, Krystyna Janda?
 -5. Znają się Panie nie od dziś, czy można tu powiedzieć o prawdziwej
 przyjaźni pomiędzy Panią Magdą Umer a Panią Krystyną Jandą:)?

 - 6.A jak ocenia Pani twórczość pisarską Pani Jandy?
 -7. Czemu ma służyć " Karaoke w Teatrze czyli śpiewać jak to łatwo
 powiedzieć"

 Będę bardzo zaszczycony i nie ukrywam szczęsliwy Pani odpowiedzią na moją
 prośbę:)

 Dziękuję bardzo za poświęcony czas.
 Życzę wszystkiego dobrego:)

 Pozdrawiam serdecznie.

 Daniel Krejpcio.

 Panie Danielu Krejpcio!

 Oto próby odpowiedzi na pana niełatwe pytania:
 ad.1.)Sztukami dobrymi.
 ad.2.)Powinien czynić ludzi lepszymi ,mądrzejszymi, wrazliwszymi,
 dowcipniejszymi, bardziej tolerancyjnymi itd,itp...
 ad.3)Bardzo wierzę w pomyślną przyszłość tego
 teatru!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 ad.4)Krysia jest jedną z najlepszych aktorek na świecie, tylko nie cały
 świat o tym wie...Maryll Streep miała trochę więcej szczęscia,ale dzięki
 temu my mamy Krysię u siebie.
 ad.5)My jesteśmy bardzo różne.Krysia lgnie do ludzi, ja od nich raczej
 uciekam.Krysia lubi życie na pełnych obrotach- ja nie.U niej zawsze coś
 musi się dziać, ja lubię spokój i ciszę nade wszystko.Ale w pracy
 porozumiewamy się w pół spojrzenia(bo nawet nie słowa) i obie wiemy , że w
 tak zwanych trudnych sytuacjach zawsze możemy na siebie liczyć.Mamy chyba
 podobny  typ wrażliwości , przeżyłysmy razem bardzo wiele w boleśnie
 kochanej Polsce i chyba (gdyby ktoraś z nas oszalała i postanowiła zapisać
 się do jakiejs partii- zapisałybyśmy się do tej samej...)A w tak zwanej
 bieganinie przez życie-ja po prostu za nią nie nadążam i nie jestem w
 stanie nadążać.Mam nadzieje że ona to rozumie.Sam pan musi odpowiedziec
 sobie na pytanie:"Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?"
 ad.6)Jej się pisze bardzo łatwo.Dar od Boga.I ludziom to bardzo pomaga -i
 jej.
ad.7)"Karaooke w teatrze" ma spróbowac uczynić ludzi szczęśliwszymi,
pogodniejszymi . I myślę że to nie jest mało.Ale boję się, że nikt nie
>>przyjdzie, bo jedni wstydzą się śpiewać publicznie, a inni nie maja 5o
złotych na bilet.Smutna prawda.Chciałabym sie mylić!Pozdrawiam
serdecznieMU
 

dla pana Daniela Krejpcio- z Krysia i Jędrkiem na wakacjach w Toskanii

 

 

COLLEGIUM MUSICUM Uniwersytetu Warszawskiego
i
Fundacja na Rzecz Budowy Organów
w Parafii Wszystkich Świętych w Warszawie
 
 
mają przyjemność zaprosić na
Requiem - Koncert Pamięci
w ramach Sezonu Jubileuszowego 10-lecia COLLEGIUM MUSICUM UW
pod patronatem Jej Magnificencji Pani Rektor UW prof. Katarzyny Chałasińskiej-Macukow
 
 
 
 
12 kwietnia (Środa Wielkiego Tygodnia) o 19.30
w kościele Wszystkich Świętych na Pl. Grzybowskim w Warszawie
 będzie miało miejsce
polskie prawykonanie
Requiem Szymona Kurana (1955-2005)
 
 
wraz z
Markiem Wrońskim - skrzypce
Urszulą Janik - flet
Tomaszem Kanią - gitara elektryczna
Barbarą Skoczyńską i Krzystofem Jedlewskim - instrumenty perkusyjne
Urszulą Borzym - głos dziewczęcy
Chórem Chłopięco-Męskim GREGORIANUM
Orkiestrą PSM II st. nr 3 w Warszawie im. G. Bacewicz
pod dyrekcją Andrzeja Borzyma.
 
  Wstęp wolny.
 
 ZAPRASZAMY!
 

 

 

ARCHIWUM