W tym miejscu publikuję wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.


30 września 2005

Pani Magdo

 Ja już nie czekam na ese , na nic

Ciężko, smutno

wiem , że to minie

tylko teraz boli i tyle

ale przestanie

musi….

 PS. Karnet na basen mam

 Zdecydowana

 

Zdecydowana!
Tak piszesz, jakbys przeżywala to nie po raz pierwszy...Trzymaj sie karnetu.MU

 

Pani Magdo, ale świetnie, że Pani jedzie na wakacje! Bardzo się cieszę, że się udało. Będzie Pani odpoczywać, nasłoneczniać się, zachwycać, fotografować i robić wszystko na co tylko będzie Pani miała ochotę, a my tu będziemy tęsknić.

    A ja utonęłam w pracy, zrobiło się intensywnie i nowe wyzwania, i krótka podróż do Moskwy w perspektywie, i tak będzie do końca listopada. Dokładniej do końca listopada to będzie szaleństwo. Muszę się nauczyć nowego programu komputerowego, który już miałam i który był uprzejmy w sposób czarowny zniknąć i nie daje się ponownie zainstalować...... I ja nic nie rozumiem z tego. Ale nie poddam się, o nie!  

Wracałam dziś przez park i zachwycałam się jesienią. Jesienią olśniewającą, ale też tym, że mogę się zachwycać, że widzę, chodzę i umiem się ucieszyć z czegoś drobnego. Muśnięcie jesiennego słońca, ten specyficzny zapach i boskie kolory... I pomyślało mi się o Pani, o tym, że Pani na pewno też cieszy się z ciepłych dni. Uśmiecham się więc do Pani jesiennie.

Joasia

PS. Kochana MU, za kilka dni minie kolejny rok kiedy Pani: nas tu wysłuchuje, pociesza, radzi, pomaga, rozśmiesza, dyskutuje, przytula, opowiada, ma cierpliwość anielską i zawsze wie, co powiedzieć, ociera łzy, cieszy się z nami – kiedy Pani JEST !  To kolejny rok, kiedy się Pani to wszystko chce – moim zdaniem Pani jest niesamowita i bardzo kochana :) A na następny czas z nami i tymi wszystkimi, którzy się tu zapewne pojawią życzę, żeby te internetowe spotkania przynosiły Pani radość.

PS.2 Dorotko i Aniu dla was całuski za pomysł i przekonanie Pani Magdy oraz prowadzenie strony!!!

Serce, które zwykle Pani rozdaje - tym razem dla Pani.

 

Joasiu!

 

dziekuję bardzo bardzo bardzo.I lecę do Grecji!!! MU

 

Witam Panią!!!

 Wlaściwie to skierowala mnie to Pani Janda...Kilka dni temu napisalam na
 forum do Pani Jandy następujący list:
 "Pani Krystyno!!!
 Oglądałam wczoraj na kasecie video koncert z piosenkami Pani
 Osieckiej(pośmiertny juz niestety) Opole'97...Tych parę lat temu jeszcze
 chyba do końca tego koncertu nie rozumiałam...A wczoraj to były zupełnie
 nowe wrażenia i niesamowite wzruszenie...Wspaniałe przeżycie...Pozdrawiam
 i dobrej nocy życzę..."
 Pani Janda odpisala,że to Pani reżyserowala ten koncert i żebym wlaśnie do
 Pani to napisala...Pani stronę też od jakiegoś czasu śledzę,ale jakoś
 wcześniej się nie odważylam zabrać glosu...
 Gratuluję cudownego koncert...Pozdrawiam serdecznie...MOnika Pączka

Moniko P!

Cieszę się bardzo i dziękuję!Pozdrawiam serdecznieMU
 

Droga MU
> Jak widać już w kraju. Apetyt u mnie rośnie w miarę latania.Rzym piękny i
> niezwykle słoneczny, co wspaniale wpływa na samopoczucie. Mam zamiar tam
> jeszcze wrócić i właśnie w tym celu wrzuciłam pieniążek do fontanny di
> Trevi (nawet dwa - jeden we własnym imieniu, drugi w imieniu mojej mamy,
> która jak narazie zna Rzym tylko z moich zdjęć, mam nadzieję, że to się
> liczy i że się uda ... no chyba że zostanę ukarana za chciwość - też tak
> może się zdażyć).Włosi sympatyczni, nawet udało mi się dogadać. Albo mój
> angielski nie jest tak tragiczny jak myślałam albo angielski włochów nie
> jest dużo lepszy od mojego ... w każdym razie dość płynnie się nam
> rozmawiało.
> Gorące pozdrowienia od zapalonej do ponownej podróży i do nauki włoskiego
> Natalii
>
> P.s.1 Oczywiście przesyłam zdjęcia - słynna Fontanna di Trevi i mały
> zakątek ogrodów Watykańskich, gdzie obecnie niestety nie można wejść
> (zdjęcie zrobine z okna muzeum watykańskiego)

N
atalko!

1.Ja także tam wrzucałam pieniązki i wracałam.Pierwszy raz w 1973 roku...
2.  Chyba nigdy nie spotkałam niesympatycznego Włocha...może miałam
szczęście?
3. Może także znajdę jakieś zdjęcie z okna muzeum watykańskiego.I pozdrawiam
MU

dla natalki- Franek z tatą w Watykanie

 

Kochana Pani Magdo!!!!Juz niedługo podeslemy Pani Nasze zdjęcie z Paryża
 a dzis w załącznikach przesylamy inne również wesołe nasze zdjecie i
 Paryż Pozdrawiamy przy tym bardzo jesiennie i krakowsko z garścią
 informacji od Nas Tomek szuka juz trzeci miesiąc pracy nie udaje mu sie
 tak łatwo jej znaleźć a Leszek już na całego szaleje w szkole;-)
 Mamy pytanie czy będzie Pani na tegorocznym Studenckim Festiwalu
> Piosenki w Krakowie?Jak tak to może uda Nam sie z Pania zobaczyć
 Pozdrawiamy słonecznie i serdecznie Panią jak równiez Panią Dorotke TiL


 


Podróżnicy!

Bardzo przyjemnie wyglądacie.Czekam na dalsze zdjęcia.W Krakowie będę 21
października.Życzę znalezienia pracy, bo ostatni mlodzi ludzie marzą o tym
tak samo jak o wielkiej milości...MU


 

bajkowo

 
Ładne. Szkoda, że to koniec - powiedział zaskroniec. :(((Ewa
 
ewo!
 
Też żałuję.MU

 

27 września 2005

 

W sobotę odeszła moja ciocia. Zmarła na białaczkę. Miała zaledwie 53
 lata. Na śmierć nigdy nie jest się przygotowanym zawsze zaskakuje i
 oblewa twarz łzami. Mój wujek mieszka w Niemczech. Teraz będzie sam w
 wielkim domu. Dwoje dzieci już na szczęście dorosłych uczą się poza
 domem. Pogrzeb będzie pradwopodobnie w piątek. Bardzo bym chciała
 umieć być oparciem dla mojej wrażliwej i dobrej kuzynki...chłopak
> jakoś tak inaczej to wszystko przyjmuje, ale ona była bardzo
 przywiązana do matki. Chciałabym ją po prostu mocno przytulić...
> Moment gdy odchodzi matka jest chyba jednym z trudniejszych do
 zniesienia...
>
 Wybory już za nami. Mam nadzieję, że koalicja PoPiS-u zmieni wiele w
 naszym kraju. Czekam na to już 26 lat. I nadzieja, mnie nie opuszcza.
 Byłam i oddałam swój głos - zrobiłam to co mogłam dla siebie i dla
> Polski. Żałuję tylko, że tak niewielu ludzi poszło do wyborów...

 Pozdrawiam serdecznie J.
 

J!
1.Nigdy nie jest sie przygotowanym.Ale i przygotowania do śmierci nie wydają
mi sie mieć większego sensu.

2.Jakos tak za łatwo przeszłaś od tematu do tematu...ale pozdrawiam MU

dla j- ciekawe czy ci wspaniali mężczyźni na swoich wspanialych maszynach zajechali do lokali wyborczych...?Samo poludnie 25-go września- Krakowskie Przedmieście

MU

Jest 00:07, czyli że to już całkiem dzisiaj ten Gordon... jaaaacieee... ale się tegoroczna jesień zaczyna... jak mnie nie stratują to PO napiszę jak było...

pozdro , szacun i inne wyrazy

-poncz

 Ponczu!
 no i nie piszesz...mam nadzieje ,że cie nie stratowali.Ja niczego  nie oglądałam, bo na chwilę cała rodzina była w komplecie,a to się nieczęsto zdarza.Pisz MU

dla Poncza-trzy dziwne kobiety w parku

 

Pani Magdo

 

Czekam na jego gest, ese, rozmowę

Cieszę się jak głupek gdy jest choć 1 ese na 24 godziny i potem znów czekam

Męczy mnie to, nie chcę tak

Pani Magdo nawet Pani nie wie jakie to trudne zrobić coś dla siebie, moje Ja krzyczy , chcę się nauczyć myśleć o sobie ,o swoich potrzebach, , chcę się nauczyć szacunku dla siebie

Zaczynam od drobnostek , kupiłam karnet na basen , pożyczyłam samouczek języka angielskiego ,jakoś pomału popcham to do przodu

 zdecydowana

 zdecydowana, ktorej ja krzyczY!
najważniejszy jest ten karnetna basen. Na drugim miejscu samouczek.Pozdrawiam MU

 

Witam Pani Magdo!

 

Pani Magdo!

Pozdrawiam Pania serdecznie i jednoczesnie prosze Pania o pomoc.

Mieszkam w Berlinie i mam tutaj kolege,ktory zajmuje sie pisaniem o socjalizmie,cokolwiek mialo by to znaczyc.
Problem polega na tym,ze isnieje taki wiersz,ktorego gdzies tam uslyszalem i on jest nim zainteresowany,proszac mnie jednoczesnie o pomoc w jego odnalezieniu w calosci.

A wiec zacytuje jego kawalek.

"...O czym myslisz?

O Leninie ktory mieszkal w Poroninie..."

Nie za wiele tego..hmm.

Napisalem juz wiele email do moich polskich przyjaciol ale jakos jeszcze nikt mi nie odpowiedzial.

Moze Pani bedzie mogla mi pomoc.

Z gory za wszystko dziekuje i jeszcze raz mocno pozdrawiam.

Raffael

 

Raffaelu z kolegą, KTORY PISZE O SOCJALIZMIE,COKOLWIEK BY TO MIAŁO ZNACZYĆ!

 Nie mam pojęcia kto napisał ten wiersz.Może ktoś wie?MU

 

Szanowna Pani!

 

   Serdecznie zapraszam do odwiedzenia mojej autorskiej strony z poezją.

Życząc jednocześnie udanej lektury.

Bardzo chętnie poznam Pani opinię na temat moich wierszy.

 Pozdrawiam

 Zbigniew Karteczka

WWW.barteczka.net

 

Panie Karteczko lub Barteczko!
Może ktoś odwiedzi, bo ja na raze wyjeżdżam NA WAKACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Pozdrawiam proząMU

 

Dawno nie pisałam, co nie znaczy,że  już nie pamiętam. Wręcz przeciwnie,
 pamiętam i kocham niezmiennie :)
 A tymczasem rok mi przybył i zaczęło się liceum...Efekt tego wszystkiego
 jest taki,że moja bliźniacza siostra,jako przyszły lekarz(tak przynajmniej
 mówi profil jej klasy) właśnie siedzi i zakuwa,a ja jako humanistka piszę
 do Pani......dziwni ludzie zawsze mają mnóstwo czasu.
 Gorzej,że rozedrganie serca wcale z wiekiem nie przechodzi, za to zaczyna
> się z wiekiem coraz bardziej podobać. Mam nadzieję,że pamięta Pani o
 tamtej obietnicy,że Pani będzie i będzie, nawet gdyby już wszystkich
 pewników (a raczej niepewników,niepewników mi trzeba)  zabrakło! Nadal mi
 to jest potrzebne jak powietrze,mimo,że juz mi nie jest tak samotnie jak
 kiedyś.A to dzięki forum AO i ludziom stamtąd, których większość zna Pani
 z
 korespondencji.

 Śni mi się Pani ostatnio pasjami , a motywem przewodnim jest TELEFON, tzn.
 w każdym śnie rozmawiamy przez telefon....czy czasem Pani nie reżyserowała
 tych snów? :))
 Kocham "Lunę srebrnooką" w wykonaniu Tomka Łupiaka...a w przyszłym roku
 spotykamy się w Sopocie i już NIC mi nie stanie na drodze!
 Chyba sobię obejrzę "Zielono mi" ,albo "Rozmowy.." - nauka poczeka ,a
 pośmiać się i popłakać jednocześnie nie można codziennie.

 Ktoś to Pani już ostatnio napisał, a ja potwierdzam,że w Pani głosie
 słychać kiedy się Pani uśmiecha...ja kocham ,kiedy się Pani tak do mnie
 uśmiecha!

 Wie Pani,że ja moge bez przesady powiedzieć, że Agnieszki już nie ma od
 kiedy sięgnę pamięcią? Dziwne, jak na człowieka, który w swoim krótkim
 życiu głównie tęskni za Agnieszką...

 Całuję bardzo bardzo mocno!

 Już nie piętnasto- ,a szesnastoletnia Karolina


 P.S:Pisałam już Pani,że jest Pani tak ciepła i kochana,że aż
 nieprzyzwoicie? Dlatego wbrew wszystkiemu chciałabym się do Pani
 przytulić, kiedyś tam...


Już szesnastoletnia Karolino!

Może i dojść do przytulenia...pozdrawiam i jadę na
WAKACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!MU


 

Pani Magdo,

Bardzo dziękuję za sugestie co do poezji /a/ piosenki Pana Jeremiego. Częściowo potwierdzają i moje przemyślenia i zrzucają z serca kamień = poczucie obowiązku, pchające do niepotrzebnych jak widzę usiłowań intelektualnych, które w porównaniu z piosenkami Przybory z pewnością wypadłyby bladziutko i "na siłę". Pozdrawiam serdecznie i dzięki za bajkę o Czerwonym Kapturku w "Dziecku", jestem w tym nieprzereklamowanym błogosławionym stanie, a to zapowiedź niewątpliwych atrakcji także dla juniora/juniorki!

A. Długosz.

 Koleżanko w blogoslawionym stanie!
tyle jest potrzebnych usiłowań intelektualnych,że na mniej potrzebne szkoda czasu...Zwłaszcza w błogoslawionym stanie.Żyj szczczęsliwie!MU


 Pani Magdo!!
 Do ślubu i najlepiej, żeby po też ta pogoda była - ale na to już jednak
 nie ma chyba co liczyć...Bo jesienna chlapa musi być - inaczej to nie
 byłaby "nasza" jesień.
 A dziś lato - istne lato...:)Aż chce się uśmiechać, bawić, szaleć!
 Zapomnieć o tym co boli, przeszkadza, krzywdzi...na chwil kilka
 zapomnieć...tak po prostu...Jeszcze będzie czas na rozmyślania.
> Lubię się uśmiechać...do świata, do życia, do ludzi...nawet kiedy powodów
 pozytywnych brak...Takiego uśmiechu dzisiaj Pani życzę!
 Przytulam i pozdrawiam
 Melisssa...uśmiechnięta

 Uśmiechnięta!

U mnie także  pogoda była zjawiskowa.I panstwo mlodzi szczęślkiwi.Wszyscy
>sie przede wszystkim usmiechali.Dzień od Boga.
Także przytulam i pozdrawiam MU

 

MotoŚ

 
:))))))) ŚŚ
 
 
Ja  widziałam ogromną kawalkadę dzień póżniej! Ładne zdjęcie naszej Ani.Pozdrawiam i jadę na wakacje!MU

dla zmotoryzowanych trzech świerszczy

 

Poprzez Pani 'ręce' zwracam się z apelem do "młodej, ambitnej i
 energicznej" Anuli co by otworzyła PROKWARIAT, a nie jakiś 'anty-'.

 Kłaniam się (czy pięknie, to nie mnie oceniać),

 natalia maria joanna z "Zatoki Snów-Riwiery Marzeń"
 

Będzie Pro... obiecuję... jeśli w ogóle będzie. Pozdrawiam Riwierę. A


 

tango technika
 

 

&

TECHNIKA
DLA

KOBIET

1.10 sobota
15.00-16.30 panie początkujące
16.30-18.00 panie zaawansowane *

 

2.10 niedziela
18.00-19.30 panie początkujące
19.30-21.00 panie zaawansowane

 

 

 

* znajomość ocho, giro, boleo

 

prowadzenie:
Paulina

 

Ošrodek Kultury OKO
Grójecka 75
koszt: 20zł/lekcja



 

23 września 2005

 

Pani Magdo!
 
co ja słyszę - Antologia ma się ukazać w wydaniu książkowym?
Jeśli tak, to fantastycznie. To jest wiadomość  dnia i to będzie moja
ulubiona Antologia, i już się nie mogę doczekać jak będzie wyglądać.
Już tęsknię za nią bardzo mocno i trzymam kciuki, żeby Panią jesienią
nie opuściły siły i żeby się ukazała jak najszybciej.
ściskam mocno,
 
Beata
 
PS. Już parę razy chciałam Panią prosić o zamieszczenie w Antologii mojego
ulubionego wiersza, ale zawsze się powstrzymywałam, bo to przecież Pani Antologia,
a nie moja. Myślę, że dzisiaj jest specjalna okazja, żeby go Pani przesłać. Już nie
do Antologii, nie z prośbą, ale jako prezent dla Pani z okazji bez okazji, tak po
prostu, z miłością....
dotąd doszliśmy. Tu się rozwiązały
koniec z początkiem. Przekłady Homera
na brzegu siedząc przeglądamy teraz.
Nikt nie przypływa po nas. Puste oceany.
Spokój gwałtowny. Może to juz sierpień.
Może strach. Rozegrany przez nas umiejętnie.
Jest mi tak jakby już było za późno.
Może to sierpień. Ale drzew tu nie ma
a sierpień zawsze dojrzewa na drzewach.
Nikt nie przypływa. Homerycki żart
i wiatr z kamieni nam wrózy jak z kart.
Nikt nie przypływa

Ewa Lipska

.

Pani Beato!

 
1.Piekny wiersz.Ale w mojej antologii nie będzie tysięcy pieknych wierszy...
2.I mnie jest troche tak , jakby juz bylo za późno,ale postaram sie zmobilizować.Chce to wydać w 2006 roku Prószyński i S-ka.Pozdrawiam MU

 

Chciałam zacząć ten liścik od słów, że przypadkowo.....
Nie wierzę w przypadki!
Zatem...
Pani Magdo!
Witam!
Nie wiedziałam, że pani napisała "..tak jak w kinie" dla S. Sojki. Był czas, że uwielbiałam słuchać tę piosenkę do poduszki .. nie dla muzyki, oj nie.... Byłam wtedy śmiertelnie zakochana... i cieszyłam się, że ktoś zgrabnie ujął w słowa to co akurat wtedy przeżywałam.
Lubię gdy pani prowadzi koncerty. Ma pani ten języczek, oj ma... i ciepło.
Pozdrawiam serdecznie.
Mam nadzieję, ze pani nadal pisze! Nie można zakopywać talentu.
 
Bożena
Szczecin
 
 
Bożeno P ze Szczecina !
 
A Staszek wtdy nie nagrał jednej(moim zdaniem bardzo ważnej) zwrotki i bylam troche zła...Pozdrawiam MU

 


 
TAM - chwytanie lata... :)))))).  Ś

 
To  chwytalyśmy razem z jednym panem...pozdrMU

znajomy z ogrodu botanicznego

 

03.48

 
Noc/świt/dzień
 
Moja podopieczna napisała wypracowanie z angielskiego... bez płaczu. bez krzyku, bez rzucania książkami, bez rozmów typu :
- nie nawidzę angielskiego
- ja też ale chyba musimy to zrobić
- zgłoszę nieprzygotowanie
- a ile razy można zgłosić?
- 2
- to proponuję zostatwić sobie te deski ratunkowe jak będziemy w gorszeej formie.
 
Tym razem było dobrze, i dostałam wodę ze świeżą miętą.
 
Wczoraj dokonałam zwierzenia na temat tego, że chciałabym mieć po prostu swój antykwariat i się w nim rządzić ...Usłyszałam w odpowiedzi, że to nie jest zajęcie dla młodej, ambitnej, energicznej osoby...że to można na emeryturze... Oj chyba niewłaściwej osobie opowiedziałam o swoim planie na życie.  Ale marzę dalej."Antykwariat czynny od 12.30 do 23..." Ostatnio głównie sobie coś wyobrażam.
 
Anula czyli energia minuns 10
 
Ps0. efekt domina - straszna odpowiedzialność ale i mobilizacja. No to PION! Bo trzeba, bo wypada, bo należy dla dobra.... a po cichu posypka....
Ps1. Za chwilę lekcja botaniki w terenie...cieszę się.
 
Mloda , ambitna i energiczna Anulo!
 
1. Jak cie widza tak cie piszą.Umiesz być i taka.
2.O 3.48 powinno sie spać.Od niespania mozna zwariować.I z glupią będę zmuszona korespondować...
3.Podopieczną pozdrów.I rób dobre wrażenie na pracodawcy MU

 

żyrafy wchodzą do szafy


> Kochana EM!!!
>
> Przesyłam moje ulubione zwierze, tym razem pełne ekspresji. Uściski j.



J!
Żyrafa BOSKA!!!MU

 

Antologia

 
Pani Magdo,
Czy dobrze wyczytałam, że ta Pani antologia będzie w wersji książkowej?!? Razem ze zdjęciami i Pani dopiskami?! Jeżeli to prawda, to nawet sobie Pani nie wyobraża jak się cieszę!!  W prezencie załączam dla Pani kwiat słonecznika z mojego balkonu (wyhodowany z takiej zwykłej pestki).
Pozdrawiam serdecznie,
Małgosia Sz
 
 
Malgosiu Sz!
Ze slonecznikiem z twojego balkonu od razu jaśniej !Pozdrawiam MU

 

Kochana Pani Magdo!
Koncertu się doczekałam, o jego "długim" fragmencie nawet nie
 wspomnę...Ale to co widziałam zrobiło na mnie wielkie wrażenie...Natalia
 Sikora, Małgorzata Czajka, Paulina Kujawska i Tomek Łupak i
 "Alebabki"...Każde wykonanie miało w sobie "coś". A dzieci i
 "Okularnicy"...rewelacja...:)
 Pani Magdo oprócz tego, że ogromnie Panią lubię, to uwielbiam Pani
 głos...jest taki, taki...ciepły...:)
 A mogłoby się też i dużo o tej miłości czytać...Choć przyznaję się po
 cichu, że to też nie mój ulubiony temat książkowy...Ale wiersze? Wiersze
 jak najbardziej.I poczytam i napiszę.
 Słoneczniki piękne - dziękuję...
 I pogoda też słoneczna...Mogłaby się utrzymać tak do ślubu mojej siostry.
 Ktoś powiedział mojej mamie ostatnio, że 15 października zawsze jest
 pogoda...Hmmm...Zobaczymy :)
 Ściskam ciepło i życzę bezustannego słońca jeśli nie na dworze to w sercu
 Kamila-Melisssa ( dziś pozytywnie nastawiona do świata...bo bardzo się
> stara :) )


dzis pozytywnie nastawiona Kamilo-Melisso!

Byle do ślubu twojej siostry!A pojutrze  ślub mojej bratanicy.Oby tylko nie
lało...Pozdrawiam  MU

dla kamilii -Melissy

z Pajęczyny


 

Pani Magdo, wczoraj usłyszałam coś, co było powiedziane do Zosi. „Zosiu, w świecie trzeba tworzyć , nie niszczyć”. A powiedział to syn naszych przyjaciół, szóstoklasista ! Nie mam wątpliwości, że Zosia na tym zdjęciu tworzy. Pozdrawiam z radością. Agnieszka

 Agnieszo i Zosiu!
Ale to zdjęcie jest pelne milości!!!Pozdrawiam MU

 

Nie wstydziłem się myśleć, że byłem kim jestem"

 
                                  Pani Magdo!
 
     Zapytałem dziś uczniów klasy II gimnazjum omawiając historię Hioba, by zastanowili się " co planował i o czym myślał Bóg wystawiając swego sługę na próbę".
      Jeden spośród wielu odpowiedział : " Aha, chodzi Panu o to, że Bóg nie myśli - Bóg wie ! ! !"Struchlałem i stałem tak zawstydzony swoją naiwnością. I tak myślę od dwu godzin, że ciągle nie mam pewności niczego, nawet moja kocica  przewyższa mnie wstając w swojej pewności niespiesznie każdego dnia. 
      " Patrzymy tylko i łowimy uchem
        Dojrzałych gruszek stukanie o ziemię"
     Naparzę  herbaty z miodem i miętą z ogrodu, upiekę  szarlotkę - zapraszam wieczorem.
 
                               Michał
 
 Ps. I tak pewnie dzisiejszego wieczoru dla pewnego mężczyzny to nie kwestia bytu, lecz  kwestia zakalca bądź jabłek co sie powinny, a nie chcą rozgotować, może się stać przyczyną końca świata.
 
 
Zawstydzony swoją naiwnością Panie Michale!
 
1.Takie jablka co się nie chcą rozgotować mogą wykonczyc najzdrowszego..A jeszcze te inteligentne dzieci...
2.Ja zamiast szarlotki piekę gruszlotkę .Pyszna! Tyle że nie odchudza A chciałoby sie i jeśc gruszlotke i schudnąć.
3. Pozdrawiam pana,a pana kocicy wysyłam koleżankę z Warszawy.Niedawno sie przeprowadziła i nie narzeka.
4. Wstawać niespiesznie to ideał.PozdrowieniaMU

kotka z warszawy dla pana Michala

 

na chwilę przed Rzymem


> Droga MU!!!
> Właśnie wybieram się w pierwsza poważna podróż mojego życia i mam
> nadzieję, że nie ostatnią. Jutro lecę do Rzymu w towarzystwie dwóch,
> nieznanych mi jeszcze osób.Jestem ogromnie ciekawa Rzymu i równie ogromnie
> przerażona, bo poniekąd wygrana wycieczka miała być nieco bardziej
> zaplanowana a tu tymczasem na dzień przed wciskają ci bilet w garść a w
> drugą (garść) kartkę z adresem gdzie masz spać.
> No to lecę zakupić plan miasta i jakiś przewodnik bo inaczej to 4 dni w
> Rzymie na lotnisku a chyba nie o to chodzi???
>
> Zestresowana podróżą i pierwszym w zyciu lotem Natalia
>
> P.s.W załaczniku przesyłam kawałek Gdańska, a wraz z nim Panienkę z
> okienka


 

natalko!

Pierwszy w zyciu lot to niebywale przeżycie!Trzymaj sie obloków!Rzym
piekny!!!Bylam tak wiele razy- ostani raz,kiedy w oknie stał nasz Papież...
p.s. GDybys sie zagubiła to uwierz w to ,że na lotnisku tez jest
przyjemnie.I wracaj szczęsliwie!MU

 

dla Natalki

także

20 września 2005

Droga Pani Magdo!
 po raz setny napisze, że jestem nałogowcem tej strony! jak mi smutno i źle
na duszy to chętnie zabieram się za  lekturę listów : ciepłych, mądrych,
 na
 każdy temat, bo w mig poprawiają nastrój a jak mi radośnie to dla jeszcze
 większego zadowolenia:)
 niestety albo i stety, bo to wymarzony wyjazd, wyjeżdzam dość daleko i tam
 nie będę miała możliwości tak często odwiedzania Pani strony, ale jak
 tylko
 znajdę sposobność to na pewno dalej pozostanę wierną czytelniczką:)
 juz nie mogę doczekać się jutrzejszego koncertu w dwójce, jestem pewna, że
 będzie bardzo miły! oby było takich wydarzeń jak najwięcej!
 pozdrawiam ciepło już w coraz chłodniejsze dni
 agata

Agato!

Oby był mily...I oby ci tam daleko bylo dobrze i bezpiecznie!Pozdrawiam MU

Markotny dla Agaty, która wyjeżdża na dłużej.

 

Słuchamy „Czerwonego Kapturka”… Zosia i ja. Zosia piszczy z radości. Ja nie piszczę, ale też radości.

Agnieszka

 Agnieszko i Zosiu!

 Ale sie cieszę!MU

Szkoda, że to koniec….

Posłuchamy sowiej rady J

 

 

MU! Dzięki, dzięki, dzięki... Za kalendarz i za wszystko, i w ogóle...
 
A oto foto-wyprawka na październikowe wakacje... żeby były cukierkowe (napisałabym chałwowe, ale od pewnego czasu, chałwa kojarzy mi się z robakami do wędkowania :)))))))) ).
 
 
Pozdrawiam i życzę miłego odpoczywania.  Do zobaczenia (p. kalendarz)  Uspokojona
 
Uspokojono!
 
Ale dlaczego z robakami?!Chyba znalazłaś sposób , żebym przestala ja jeść...MU
 
Mu kochana !!!!!
 
Czekamy dalej a po Usg z dziewczynki zrobił się chłopiec tak więc będzie mały Kacperek, co naocznie zobaczył mój mąż Pozdrawiam i czekam cierpliwie                         
 
Iwona Wojnarowicz z Sosnowca
 
 
 
Iwono,mężu i Kacperku!

 Macie wy teraz gorące dni , to nie ma to tamto....pozdrawiam MU

 

Ciut ciut czy tyć tyć?

czy ty jesz zdrowo? A może nie zdrowo ty jesz?
 
Ja na razie jestem niestety na etapie tyć tyć.I nie widzę dla siebie ratunku...MU

 

Kochana Pani Magdo

            Czesto zagladam na tę strone i osmielona pisze kolejny raz. A
 to zbardzo miłej i przyjemniej przyczyny. Z okazji Pani urodzin!!!!:)
 Zycze wszystkiego co najlepsze, duzo ciepła, słonca, jak najmniej
 toksycznych ludzi w otaczajacym świecie a najwazniejsze- jeszce wiecej
 miłosci od ludzi otaczajacych Panią, Tego zycze z głebi serca.
                         Iza
Dziecko kochane!

DZIĘKUJE,ALE JA MAM URODZINY DOPIERO 9 PAZDZIERNIKA.aLE MOGE ZACZAC
SWIETOWAC...pOZDRAWIAM mu

 

noc/świt/Kaptur

 
Wszystkie audycje jakie były do wysłuchania już się pokończyły... Czas na Kapturka...kojącego Kapturka. I tak od paru dni...
Za tydzień Główny Odbiorca Bajki wraca!!!!
 
W kubku "senne zioła" czyli zestaw : melisa+rumianek+miód. Tylko jakoś to wszystko ma kiepskie działanie.
 
Anula z wyrazami pozdrowień.
 
Ps0. Zaklinam o Pion bo jak będzie inaczej to moim zdaniem na całej linii... poleci, tak że uuuuuuuu.
Ps1. Pełnia! Czyli Łysy świeci!
Ps2. Wdepnięto chyba w jesień...
Ps3. Wracając do Kapturka to truu tu tu, truuuu tu tu, to może być jakiś sposób na nadchodzącą  noc. I trzeba się z tego cieszyć.
 
ANULO Z WYRAZAMI!
 
JA WIEM ŻE NIE MA MOWY O CALKOWITYM ROZPADZIE,BO NASTAPI EFEKT DOMINA.dLATEGO WALCZE.pOZDRO. MU

 

Dzień dobry,
mam ogromną prośbę. Jestem świeżą, szczęśliwą - 3 tygodniową mamą synka
Tymoteusza. Do "pełni szczęścia" brakuje nam muzyki - Kołysanki Utulanki.
Obeszłam wszystkie możliwe sklepy i niestety nic nie znalazłam. Może wie
Pani gdzie można dostać tę płytę?
Pozdrawiam cieplutko
Joanna z Synkiem

JOANNO Z SYNKIEM!

nIE WIEM .nIEDAWNO WIDZIALAM PLAKAT W RADIOWEJ TRÓJCE .mOŻE TAM?a MOŻE MOJE
KOBIETY TO WIEDZĄ , TO ZNACZY aNULA I MELEPETA?pOZDRAWIAM  MU

W Trójce ostatnio widziałam w sklepiku,  proszę także zajrzeć tutaj    http://www.emuzyka.pl/cd/album/9832202.ph
Więcej pomysłów chwilowo nie mam. pozdrawiam A

 

Pani Magdo,

Napisałam, co napisałam, zawstydziłam się marudzenia i bierności i postanowiłam przynajmniej spróbować coś zrobić. Podjęłam kroki i mam nadzieję, że wystarczy mi siły. Działa Pani mobilizująco. Nie tylko na mnie – gratulacje Jolu!

Lepiej mi, oczywiście, że lepiej, zwłaszcza, że podała Pani kalendarz swoich występów. Okazuje się, że marzenia się spełniają i jednak będzie Pani śpiewać trochę bliżej niż np. w Teheranie, a nawet bardzo blisko!!!

Kupiłam BAJKĘ o Czerwonym Kapturku :)))!!! Jedną dla chrześniaka, ale drugą dla siebie i nie oddam nikomu :-). Koleżanka Anula twierdzi, że należy dbać o swoje wewnętrzne dziecko, więc to w ramach tego dbania.

Pani często coś mówi, albo czyta z uśmiechem, czasem go jeszcze nie widać, np. na koncertach, ale już słychać w głosie. A bywa, że kończąc jedno zdanie uśmiecha się Pani wewnętrznie już do tego, które ma nastąpić :-) i ten uśmiech słychać w tonie głosu, baaardzo to lubię. Zarezerwowałam sobie prawo do pierwszego słuchania bajki z Adasiem i jego siostrą.

Wczoraj odbyło się wręczenie Kapturka mojemu chrzestnemu synkowi i pierwsze odsłuchanie :-) Obydwie z moją przyjaciółką obserwowałyśmy dzieci – widok CUDNY! 8 letnia Julka z miną prawie dorosłej osoby śledziła w książeczce tekst i usiłowała mieć obojętną minkę, aby już po chwili zatopić się w słuchaniu. Adaś zaglądał do obrazków i słuchał w skupieniu, a na obydwu twarzyczkach co chwilę gościł uśmiech. Pani informację, że należy przytulić się do mamusi, bo będzie źle, Adaś przyjął z rozbawieniem godnym dzielnego 5 latka, ale kiedy Kapturek przyszedł do babci Adaś znalazł się na kolanach mamy :-). Nie, nie żeby się przestraszył, to taki przypływ uczuć nagły :-). Przypływ przeszedł jak ręką odjął w momencie, kiedy babcia i Kapturek cieszyły się z wolności... Szkoda tylko, że taka krótka ta bajka....

Podoba mi się, że jest napisana prostym, ale ładnym językiem, nie straszy bardzo, ale nie jest też nudna. Znana bajka, bardzo ładnie opowiedziana. Gratulacje dla autora. Już nie możemy się doczekać na następne.

Cieszę się, że będzie Pani miała odrobinę wakacji, zwłaszcza, że jesień jak widać będzie dla Pani pracowita.

Pozdrowienia jesienne – ależ zieleń ma teraz piękną barwę zwłaszcza w popołudniowym słońcu !

Joasia

PS. słuchanie Kapturka odbywało się u mnie, gdzie konkurencję stanowiła zabawa z Baltazarem. Kociak miał 15 minut odpoczynku dzięki Pani.

 

 

 

 

jOASIU!

 

a JA CIĄGLE NIE MAM ZADNEJ WNUCZKI ANI WNUKA...TAKI MOJ LOS .pOZDRAWIAM MU

 

 

 

MU!!!!

 Ta nasza telewizja jest zaprawdę żałosna. Pokazali skrawki koncertu i
 się cieszą....A mogliby pokazać całość choćby na mądrzejszym i lepszym
 kanale kultura...może to zrobią...mnie się bardzo podobał kocio!!!

 Jesień czuje się już w powietrzu, chłodno i szaro się robi...a ja
 biegam po parku, żeby zrzucić co nieco...humor dopisuje...gdyby
 jeszcze praca była...
 od października startują studia...będę siedziała w angielskim po
 uszy...mam nadzieję, że jeszcze będzie ze mnie nauczycielka....żona i
 matka...tylko nie wiem w jakiej kolejności to wszystko się potoczy.

 chyba sobie kupię czerwonego kapturka do poduszki ;) tak na powitanie
 jesieni ;)

 mam do pani ogromną prośbę...niech pani już ruszy z antologią...tak
 bardzo jestem jej stęskniona!!!!!!!!!!!!!!!

 całuję j.


j!
1.z ANTOLOGIA NIE RUSZE, BO MUSZE OPRACOWAĆ TO CO BYLO DO WYDANIA
KSIĄZKOWEGO,A TO JEST KUPA ROBOTY.
2.jESIEŃ TAK ,ALE JAKA PIEKNA.
3.bĄDZ DOBRĄ MATKA ,ŻONA I NAUCZYCIELKA ANGIELSKIEGO.tO JEST DOBRY PLAN NA
ZYCIE.mu
 

 

Pani Magdo kochana,

Cały czwartek "chodziła" mi Pani po głowie... Wstałem rano i odczułem
potrzebę obejrzenia zdjęć z Prania. Oglądałem i oglądałem (prawie spóźniłem
się do szkoły :D) Przez cały dzień słuchałem płyt "Zimy żal" i innych z
piosenkami A.Osieckiej w Pani wykonaniu. To był jakiś taki bardzo przyjemny
dzień z Panią :D. Pomyślałem, że muuuuuuuuuszę do Pani napisać. Wysyłam dwa
zdjęcia z wczorajszej Gali I Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im.
Michała Kajki która odbyła się w Orzyszu (Pani Hanna Banaszak i Pan Mirosław
Czyżykiewicz; spektakl "Zanim będziesz u brzegu"). Przesyłam także to, które
jest ze mną codziennie.

POZDRAWIAM i ŚCISKAM BAAAAAAAAAARDZO

Łukasz B. z Mazur :


ŁUKASZU B z Mazur!
-A ja cos czulam w ten czwartek ,ze nie jestem sama...Dziękuje za
zdjęcia.Inne(także twoje) dosłała mi bardzo mila kobieta, pani Jagienka
Kass.
Pozdrawiam serdecznieMU

 

 

 

Bardzo, bardzo proszę, uczynić wszystko co możliwe (jeśli to możliwe), aby ktoś zdecydował cię wydać płytę CD z koncertu Pamiętajmy o Osieckiej. Zdaje się, że nagrania laureatów z lat 200-2001 zostały dołączone do czasopisma Twój Styl; i chwała wielka za to. A może o czymś nie wiem i są już jakieś plany w tej sprawie?
 
Serdecznie pozdrawiam
 
Maria
 
Mario!
 
ja na pewno nie potrafię tego dokonać sama.ale może dzielna fundacja "Okularnicy" z pania prezes na czele..who knows?MU

 

 

Pani Magdo
 to chyba po prostu 20 lat życia tu( w Bogatyni)...Miejsca, które dobrze
 znam, ludzie, których często spotykam...Bardzo mocno przywiązuję się do
 wszystkiego, wszystkich - taka jakaś moja natura:)
 Właśnie - nie będzie nawet połowy koncertu - ŻAŁUJĘ...ale kiedy nie mogło
 być się osobiście nawet te fragmenty to już dużo.
 Tak - ratować się trzeba czym tylko można, byle skutecznie. Mam plan - nie
 dać się w tym roku jesieni, NIE i koniec! Każdy musi sobie to zaplanować:)
 Niestety rzadko ale znowu nie nigdy ( z tym kochaniem i sercem i rozumem).
 W ogóle ta miłość to dziwne zjawisko i można by o niej pisać i pisać.
 Pani Magdo jak dzisiejsze samopoczucie? W porządku?
 Pozdrawiam słonecznie ( jeszcze w sumie kalendarzowo to mamy lato:))
 Kamila

 -------------------------------------------------

Kamilo!
1.Nie tylko mozna by ,ale piszą i piszą.Dużo więcej pisze niż czyta.
2.Dzisiejsze w porządku.Ta pogoda moglaby sie nie konczyć...Pozdrawiam MU

 

 


dla Kamili-Melissy

 

 

drzewa szumią i szemrze ulewa

 
                            
                              Pani Magdo!
 
        Tak sobie żyję zwyczajnie i turyści wyjechali, jak wyjeżdzają co roku..Wiadomości w telewizji oglądam systematycznie i wiem że przypadł mi w udziale przywilej i obowiązek człowieka: być szczęśliwym i sprawiedliwym.
       Ale dzisiaj przez ten katar nie mogę sobie z tym poradzić.
                                                 
                                             Michał
 
Jak ja pana rozumiem,panie Michale...ale ten czas ucieknie.Za jakiś czas. MU

 

Daję się.
Masować.
Razić prądem i polem magnetycznym.
Dotykać czerwonym światłem.
Inhalować.
 
I patrzę. Wokół.
I niemieję - o ile to właśnie jest poprawna, ciągła i teraźniejsza forma czasownika "oniemieć".
Niemieję na widok.
Między innymi drzew.
 
TD

 
Czy to niepoetycko nazywa sie SPA, czy Odzial leczenia nerwic?Tak tylko pytam..
p.s Na widok drzew tak sie robi często.Tego nie trzeba leczyć.Pozdrawiam MU
 

 

Witam ciepluchno.
Pani Magdo bez owijania w bawełnę.
Od dawna marzę o tym by zorganizować festiwal. Festiwal niezwykły, poświęcony osobom potrzebującym, ubogim, dziecom, ludziom ogólnie-taki Festiwal Dobrego Serca. Mam ogólny zarys - gwazdy śpiewają, sponsorzy płacą im normalne honoraria jak za koncert (dzięki temu mają reklamę), gwiazdy przekazują honoraria na cele dobroczynne. Wiem, że trudno jest znaleźć sponsorów ale przecież na Milość Boską wystarczy chcieć. A ja chcę, pragnę zrealizować ten projekt. Mimo tego, że nie mam kompletnie pojęcia o organizacji takich impez wierzę , że uda mi się. Znam się z Marylą Rodowicz, rozmawiałem z nią o tym pomyśle, powiedziała, że bardzo dobry i myślę, że udaloby się Ją namówić do tego projektu. Mamy tyle gwiazd, które myślę, że z chęcią przyłączyłyby się. Myślałem o Korze Jackowskiej, Kasi Nosowskiej, Beacie Kozidrak, może Halina Frąckowiak, może Kayah, znam się z Piaskiem - przekonam i jego. Potrzebuje tylko wsparcia, kogoś, kto pomoże to wszystko zorganizować, poprowadzi , wyreżyseruje. Wiem, że trzeba zaangażować telewizję, radio, prasę, portale internetowe, znaleźć sponsorów, wybłagać o czas antenowy, zrobić reklamy, plakaty, wszystko, wszystko. Ale przecież, cholera jasna, to się wszystko da zorganizować, prawda??? Wiem, że to wszystko potrwa, długo potrwa, ale jeżeli tylko będę miał skądś pomoc, wsparcie, że warto, to będę robił wszystko by się udało. W Warszawie jest świetny obiekt - amfiteatr w Parku Sowińskiego przy Elekcyjnej (Wola). Obiekt mieści 2500 osób więc i z biletów też jakas kasa poleci. Na jaki cel - nie wiem, ale jest wielu ludzi, którzy potrzebują pomocy, wiele fundacji, które potrzebują wsparcia, choćby  Porozumienie Bez Barier lub A kogo? Ewy Błaszczyk, domy dziecka, ośrodki pomocy samotnym matkom itp. Kurczę, powiem Pani, że jest to moje marzenie, od dawno myślę o tym projekcie. Absolutnie nie chodzi mi o "dorobienie" się na tym pomysle, ale zrobienie czegoś dla kogoś i dla samego siebie. Magdo, mam do Pani proste pytanie: POMOŻE MI PANI??? Ja wiem, że Pani ma ogrom swoich obowiązków...wiem o tym, ale sam sobie nie poradzę, a czuje, że cholera warto, warto jak diabli! Pozdrawiam niezwykle ciepło i z niecierpliwością czekam na odpowiedź.
Serdeczności co niemaiara, Kuba
 
Panie Kubo!
przecież takich koncertów organizuje sie u nas bez liku.
Polowa naszych występów to sa imprezy charytatywne.Niech sie pan stara o swój, jak ma pan tyle werwy i wiary.a my może i pomozemy.Jak to będzie uczciwie zorganizowane i pieniądze będa szły tylko dla tych rzeczywiście potrzebujących.Wiem niestety,że sporo ludzi robi na takich imprezach  żenujące interesy....

 

Pani Magdo,
 Zakończyłem w piątek sukcesem kampanię wrześniową. Nareszcie koniec:-)
 Teraz siedzę i słucham SUPERATY Mirosława Czyżykiewicza, delektując się
 świętym spokojem. Cudowna płyta.
 Na poprawę nastroju przesyłam Pani w załączniku dwa moje teksty. Ciekaw
 jestem, co Pani o nich sądzi? Mam nadzieję, że się spodobają.
 Pozdrawiam serdecznie,
 Piotr Cieński


 

Piotr M. Cieński

 

ballada o starym ludwisarzu

 

Kiedyś pewien stary Ludwisarz,

Starszy nawet od czasu i ziemi,

Odlał wiele dzwonów na serca

I zobaczył, że świat się odmienił.

 

Głośno biją dzwonów tysiące,

Więc uśmiechnął się stary Ludwisarz,

Bo dźwięk dzwonów jest jak powietrze,

Którym tęcza i chmura oddycha.

Wprawną ręką Mistrza odlane,

Dzwonią w ludzkich wysiłkach i gestach,

Lecz uważaj, aby dzwon serca,

Sercem dzwonu pustego się nie stał.

 

Dźwięk fałszywy z dzwonów popłynie,

Kiedy na nim pojawia się rysa,

Wszystkich dzwonów się nie da naprawić,

Więc zapłakał stary Ludwisarz.

 

Głośno biją dzwonów tysiące,

I zasmucił się stary Ludwisarz,

Bo dźwięk dzwonów jest jak powietrze,

Którym tęcza i chmura oddycha.

Wprawną ręką Mistrza odlane,

Dzwonią w ludzkich wysiłkach i gestach,

Lecz uważaj, aby dzwon serca,

Sercem dzwonu pustego się nie stał.

 

I Ludwisarz dodał do stopu

Pewien metal, nazwany Nadzieją,

Odtąd dzwony rzadziej pękają,

Odtąd ludzie częściej się śmieją.

28.08.2005.

 

 

Piotr M. Cieński

 

kiedy rodzi się miłość

 

Jak świerszcz, co słońcu gra do snu,

Łąk Paganini niewidzialny,

Przechodnie milkną na ten dźwięk,

Dokoła stygnie zmierzch upalny,

Jak świerszcz, co słońcu gra do snu

Spod liścia, który chce usychać,

Tak miłość – kiedy rodzi się,

Nie widać jej, lecz słychać.

 

Jak piołun, skryty pośród traw,

Wyrasta między łodygami,

Wystarczy potrzeć jeden liść,

By zapach mógł nas otumanić,

Jak piołun, skryty pośród traw,

Co nie przykuwa naszych oczu,

Tak miłość – kiedy rodzi się,

Nie szukaj jej, lecz poczuj.

 

Jak sen, co spływa na nasz świat,

Przez wrota powiek uwięziony,

Jak płomień, stale zmienia kształt

I mrok rozjaśnia jak lampiony,

Jak sen, co spływa na nasz świat,

Nieprzewidziany czar w alkierzy,

Tak miłość – kiedy rodzi się,

Nie sprawdzaj jej, lecz przeżyj.

 

Jak świerszcz, co słońcu gra do snu,

Jak świerszcz, co liściem się zasłoni,

Jak piołun, skryty pośród traw,

Jak piołun, strzeże swojej woni,

Jak sen, co spływa na nasz świat,

Jak miłość w którą trzeba wierzyć,

Tak życie, które właśnie trwa,

Wysłuchaj, poczuj, przeżyj.

23.08.2005.


Panie Piotrze!
czy ja juz panu pisalam,że pan powinien życ w 19-tym wieku?...Pozdrawiam MU

 


 

16 września 2005

 

Kochana MU,

Właśnie wróciłam z koncertu. To pójście na obydwa koncerty miało być lekiem na całe zło, a może nawet buntem przeciwko złu tego świata. Oczywiście spowodowane było również ciekawością werdyktu jury. Jury werdyktem zaskoczyło – mnie, ale chyba nie tylko mnie. Od pierwszego usłyszenia podobała mi się Małgosia Czajka, ale nie spodziewałam się, że dostanie pierwszą nagrodę. Podoba mi się barwa jej głosu i myślę, że rozumie co śpiewa. Mam przeczucie, że to wrażliwa dziewczyna i że ta nagroda będzie miała dla niej większe znaczenie niż dla niejednej osoby. Żal mi jednak Pauliny Kujawskiej , która z jakiegoś powodu wypadła w sobotę tak sobie... Wzruszyły mnie dzieciaki – śpiewające z takim zapałem i to, że zostały tak ciepło przyjęte. Patrzyłam na nie i oczywiście trochę mi myśli pofrunęły... Nie ma sensu pisać co mi się w duszy kotłowało, bo Pani to wie..

Och Pani Magdo, jak dobrze było posłuchać tych piosenek, powzruszać się i teraz nie móc zasnąć... Bo ja nie umiem piosenek z Takimi tekstami słuchać obojętnie. Miałam kiedyś szczęście powiedzieć Agnieszce Osieckiej, że jej dziękuję za to, co pisze, ale przejęta że z nią rozmawiam, nie powiedziałam już, że ona umiała nazwać i opowiedzieć to, co często kłębi się w mojej duszy, a czego sama nigdy bym TAK nie ubrała w słowa.

 

A dziś bardzo mi się to przydało. Bo czasem to po prostu mam dosyć, a najgorzej, kiedy ręce opadają i człowiek czuje się jak w sieci. (...)

Pani Magdo dlaczego tak jest, że tyle doświadczeń dostaje jeden człowiek? Na to ostatnie zasłużyłam własną głupotą, wiem. Ale wcześniej? Najpierw spaprane dzieciństwo, które ciągnie się za mną do dziś, później różne dziwne związki – zawsze jakieś nietrafione i nieszczęśliwe, a na końcu idiotyczne małżeństwo i konsekwencje. Czy chociaż przed tym Pan Bóg nie mógł mnie ustrzec? Możliwe, że próbował, zdaje się, że to ja byłam uparta.

(...)I znowu długi list. Ale Pani to już tak ma, że różni ludzie się Pani zwierzają. Na szczęście mail można przeczytać w dowolnym czasie. Obiecuję pisać krócej.

Kochana MU, dziękuję za dzisiejszy wieczór  - Joasia
 
Joasiu!
 
Tylko fragmenty wysyłam "w świat".mam nadzieje ,że juz napisanie i wyslanie tego listu troche ci pomogło.Może będzie lepiej?I hope ...Na pocieche wysyłam ci Paulinę.MU

Paulina Kujawska dla Joasi

 

Droga Pani Magdo!
Byłam w niedzielę na koncercie w Trójce. Jak zawsze świetny. Zwłaszcza zrobiła na mnie ogromne wrażenie Natalia Sikora. Podobał mi się też występ Tomka Łupaka, no i innych...
I jak zwykle Pani prowadzenie, które nadaje tym koncertom jedyny w swoim rodzaju klimat - dowcipny, szczery i otwarty, ale też taki intymny.
I jak miło było sobie z Panią pośpiewać:)!
 
A teraz z tzw. "innej beczki".
Wczoraj trafiły mi w ręce pięknie wydane, ze świetnymi ilustracjami "Baśnie Klasyczne i Legendy Polskie" . Książka bardzo gruba, w spisie treści znane bajki najlepszych bajkopisarzy (Andersen, Bracia Grimm...)  Z tyłu na okładce napis: "Jeden z najobszerniejszych i najwspanialszych zbiorów"  i tylko nikt nie napisał, że są to nieudolne, wręcz koszmarne skróty bajek. Czy ktoś zajmuje się sprawdzaniem rzetelności przekładów? Jak można podpisać nazwiskiem Andersena coś, co ledwie w zarysie fabuły jest podobne do Jego Bajki, bo w formie to już wcale!
Wiedziałam już wcześniej, że istnieje wśród niektórych wydawców zwyczaj "przepisywania" bajek. Tzn. ktoś na podstawie znanej wszystkim historii "pisze nową", zmieniając co się da tak, aby nie móc być posądzonym o plagiat, ale zachowując tyle z oryginału, aby zwabić tym czytelnika (= kupującego) Np. "O Figlarnym Tygrysku", przy czym ilustracje wyraźnie wskazują na "Kubusia Puchatka".
W obu przypadkach czytelnik jest oszukiwany, tyle że w pierwszym, jeśli ktoś z młodszego pokolenia nie zetknął się wcześniej z dobrym przekładem (Np. "Baśnie Andersena" -Stefanii Beylin i Stanisława Sawickiego), to po przeczytaniu jednej z "Tych bajek" może już nie mieć ochoty na ponowne sięgnięcie po Andersena. I tu wielka strata! Nie do przeliczenia na pieniądze! Ale niektórych wydawców niewiele to obchodzi. Najgorsze jest to, że nie ma chyba no to siły!
Dlatego napisałam do Pani i powiem o tym wszystkim "krewnym i znajomym".
Bo choć większość ludzi kupując książkę dziecku przegląda ją, sprawdzając jej treść, to nieraz ufa nazwisku autora.Okazuje się jednak, że teraz trzeba też sprawdzać klasyków.
 
pozdrawiam serdecznie,
zbulwersowana  Iwonna
 
PS Jak to napisałam, to mi trochę ulżyło. I znów się okazało, że "ta strona" ma własności terapeutyczne  :)
 
Zbulwersowana!
 
To na pocieche spieszę donieśc ,że dwa dni temu ukazała sie (pierwsza z serii20-tu bajek)bajka pt :"Czerwony Kapturek".Jest napisana "na nowo" przez pana Jaroslawa Mikołajewskiego, poete i dziennikarza.Dowcipnie, mądrze i pieknie.A ja mialam zaszczyt ja przeczytać...Można kupić w każdym kiosku razem z pismem "Dziecko".A jak to jest zilustrowane przez panią Agnieszkę Żelewską!!!Pozdrawiam serdecznieMU

natalia sikora dla pani Iwonny

 

I właśnie w ramach antymazgajstwa wczoraj odbył się basen z Wiktorią i było bosko! Taplanie się w brodziku, zjezdzdalnia, udało nam się nnawet popłynąć razem z prądem rzeki.  ( a prąd był niemały). Trochę nas znosiło ale w efekcie jesteśmy całe i zdrowe.  Do tego stopnia, że za tydzień zamierzamy powtórzyć ten spływ.

 
Więcej nie piszę bo to by było mazgajstwo nad mazgajstwem. Ale jakby ktoś z zmojej uczelni się o mnie przypadkiem pytał to "Wyjechałam do Peru". Nie wiadomo kiedy wrócę, telefonu nie mam.
 
A jak po Drugiej Stronie Ekranu?
 
Anula Peruwianka
 
Peruwianko!
 
1.Nadchodzi jesień i może byc coraz gorzej.
2.Idź do lekarza.Mądrego.
3.Po drugiej stronie ekranu lepiej nie mowić.Ale walczę jak lwica.
4.Basen zdecydowanie polecam...i pozdrawiam MU

 

Droga MU!!!
Podpatruję od dawna, ale dopiero dzisiaj piszę. Chcę się pochwalic moimi Skarbami - starszy (2 lata 4 miesiące) to Pawełek - zaczyna odkrywać uroki zadawania trudnych pytań i buntuje się systematycznie jak na dwulatka przystało, a młodszy (6 miesięcy) to Tomcio - dla niego jestem poki co, ósmym cudem świata i cieszę sie tym intensywnie, bo już to potrwa juz niedługo. Cieszę się z nadchodzącej jesieni... u nas w domu już królują kasztany, żołędzie, liście, patyki i moje ukochane astry... Nie pędzę, nie gnam na oślep tylko spokojnie idę przez życie i razem z chłopcami obserwuję i poznaję świat.
Pozdrawiam serdecznie
 
Halusia, którą już rzadko ktoś nazywa Malinką

 
Malinko-Halusiu, szczęśliwa mamusiu!
 
To bardzo podobnie myślimy tym co w życiu najważniejsze..Pozdrawiam chlopców i ich mamę!MU

 

Dear MU!

 Zawiadamiam, że z dniem wczorajszym stała korespondentka j. stała się
 studentką anglistyki.
 Od październieka po dwuetapowym egzaminie (test plus rozmowa z native
 speakerami) rozpoczynam trzyletni college nauczycielski. Biorę się
> ostro do roboty bo w tej szkole mówią tylko po angielsku i uczą nawet
 historii Anglii i USA po angielsku wszystko in English. Więc zostanę
 panią nauczycieką, a anglistów ciągle potrzebują także to jest
 pierwszy krok do podjęcia jakiejś sensownej pracy. Poza tym korki z
 młodzieżą...i szary, brzydki już niestety wrzesień...idzie jesień....
 ale w sercu jeszcze lato...jak się mają pani zwierzęta w tym kot? so
 so I sent warm greetings, hugs and all the best pani niedouczona
 anglistka ;) J.

J, ktora wreszcie bierzesz sie ostro do roboty!

1.Ten dzień będzie zapisany złotymi zgłoskami w historii naszej strony
internetowej...Gratulacje!!!

2.Kot spi cały czas(wczoraj Franek wrócił z Irlandii i myslał ,że jest
prawdziwy!!!
3.Łyżwa z Markotnym rano szaleli a po południu spią , bo pada i spada
(cisnienie oczywiście).

 

Pani Magdo! Dlaczego na wszystkich zdjęciach z Trójki jest Pani tak smutna?
Ja rozumiem, że głównym powodem była moja nieobecność :) ale chociaż jedno
uśmiechnięte zdjęcie dla swojego VIPa powinno być!!! :)))
W dalszym ciągu czekam na kalendarz!!!!! Pani Magdo...
Nie znoszę być budzona przez telefony ale po takiej pobudce jestem w stanie
wszystko wybaczyć. Zadzwonił do mnie tato i zaśpiewał mi do słuchawki "Oczy
tej małej"... prawda, że przyjemnie? :))
Ania (w dalszym ciągu Tarnów)

Aniu z Tarnowa!


A mnie sie wydaje,że bylam taka wesoła...Pozdrów tatę MU

 

Droga MU!
To nie jest w porządku, że taka Mała Malta prześlizguje tuż obok nas i bez nas... Nie wiem komu udaje się znaleźć w internecie tego typu informacje przed danym wydarzeniem... Mnie się nie udaje. Zazwyczaj o wszystkim dowiaduję się po wszystkim (czasem z komentarzem typu: A wiesz jaki to był wspaniały recital...?!).
Ja bardzo proszę, nalegam, a nawet (za przeproszeniem) żądam KALENDARZA imprez z udziałem niejakiej Magdy Umer na najbliższe miesiące.
I dziękuję z nadzieją, że zostanę wreszcie wysłuchana.
Pozdrawiam - jak zawsze - serdecznie. Wzburzona (jak p.niżej) kobieta.

Wzburzona!

 
 
 Pierwsza połowa pażdziernika: W A K A C J E !!!!!!
 
1.21 października-Kraków- Festiwal Piosenki Studenckiej.Koncert poświęcony jub ileuszowi 30-lecia pracy Eli Adamiak.
 
2.25 pażdziernika - Warszawa -Fabryka Trzciny- wieczór poswiecony Andrzejowi Woyciechowskiemu.
 
3.26 października -Warszawa -Szkola im. Agnieszki Osieckiej (biblioteka-ul Egipska 7)
 
4.28 października- Jędrzejów-recital.
 
5. 5 listopada -Bialystok- recital
 
6.10 listopada- Warszawa- Muzeum Teatralne-otwarcie wystawy poświęconej Jeremiemu Przyborze, Jerzemu Wasowskiemu i Kabaretowi Starszych Panów.
 
 
 7.19 i 20 listopada -Szczecin
 
8 . 4 grudnia- Warszawa- Dom kultury "Stoklosy"-recital



 

Pani Magdo,
dzisiaj jestem jeszcze radośniejsza niż poprzednio.
Dostałam się na studia magisterskie na lingwistykę na UW.
I niech sobie pada smutny deszczyk, mnie i tak jest bosko.
mocno ściskam,
beata
 
Boska Beato!
 
proszę o jak najczęstszą korespondencję.Jest tutaj pani chyba jedynym tak pogodnym promykiem...Przytulam MU

dzwoneczki dla pani Beaty

 

Pani Magdo!
 To moje rodzinne miasto to nic wielkiego :)
 Zwie się BOGATYNIĄ - kiedyś już o niej Pani pisałam:)
 Mieszkam w niej od urodzenia i choć kiedyś koniecznie chciałam
 ją "opuścić" tak teraz tęskno mi za nią kiedy jestem daleko.
 Czekam niecierpliwie na koncert finałowy "Pamiętajmy o Osieckiej" -
 chciałabym, żeby te fragmenty były dość obszerne...ale domyślam się jak to
 jest z tymi skrótami; w każdym razie czekam.
 Co tu zrobić, żeby ta dzisiejsza deszczowa pogoda nie miała tak wielkiego
 wpływu na samopoczucie...Może szklanka mleka?:)
 Pani Magdo...myśli Pani, że człowiek jest w stanie przestawić się tak, że
 będzie o miłości myślał...rozumem, a nie sercem...? Wiem, że jak się kocha
 to sercem właśnie, ale to zbyt często boli...
 Pozdrawiam
> Kamila z Bogatyni walcząca ze złym samopoczuciem...Dziś jeszcze skutecznie

Kamilo z Bogatyni!

1.Jeżeli teraz ci tęskno do niej  kiedy jestes daleko- to to jest COś
Wielkiego (ta twoja Bogatynia).
2.Te n koncert to będą jedynie fragmenty.Połowy nie będzie.Jak zwykle
zresztą...
3.Ja na przyklad mam uczulenie na mleko,ale inni niech sobie sie nim
ratują.Ratować trzeba się czym tylko można...
4.Dobrze sie sklada ,jeżeli mozna kochac i rozumem i sercem.Dobrze ale
rzadko.
5.Cisnienie dzisejsze jest rzeczywiście NIEDOPUSZCZALNE.Pozdrawiam
ostatkiem sił MU
 

 

ARCHIWUM