W tym miejscu publikuję wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
30 września 2005
Pani Magdo
Ja już nie czekam na ese , na nic
Ciężko, smutno
wiem , że to minie
tylko teraz boli i tyle
ale przestanie
musi….
PS. Karnet na basen mam
Zdecydowana
Zdecydowana!
Tak piszesz, jakbys przeżywala to nie po raz
pierwszy...Trzymaj sie karnetu.MU
Pani Magdo, ale świetnie, że Pani jedzie na wakacje! Bardzo się cieszę, że się udało. Będzie Pani odpoczywać, nasłoneczniać się, zachwycać, fotografować i robić wszystko na co tylko będzie Pani miała ochotę, a my tu będziemy tęsknić.
A ja utonęłam w pracy, zrobiło się intensywnie i nowe wyzwania, i krótka podróż do Moskwy w perspektywie, i tak będzie do końca listopada. Dokładniej do końca listopada to będzie szaleństwo. Muszę się nauczyć nowego programu komputerowego, który już miałam i który był uprzejmy w sposób czarowny zniknąć i nie daje się ponownie zainstalować...... I ja nic nie rozumiem z tego. Ale nie poddam się, o nie!
Wracałam dziś przez park i zachwycałam się jesienią. Jesienią olśniewającą, ale też tym, że mogę się zachwycać, że widzę, chodzę i umiem się ucieszyć z czegoś drobnego. Muśnięcie jesiennego słońca, ten specyficzny zapach i boskie kolory... I pomyślało mi się o Pani, o tym, że Pani na pewno też cieszy się z ciepłych dni. Uśmiecham się więc do Pani jesiennie.
Joasia
PS. Kochana MU, za kilka dni minie kolejny rok kiedy Pani: nas tu wysłuchuje, pociesza, radzi, pomaga, rozśmiesza, dyskutuje, przytula, opowiada, ma cierpliwość anielską i zawsze wie, co powiedzieć, ociera łzy, cieszy się z nami – kiedy Pani JEST ! To kolejny rok, kiedy się Pani to wszystko chce – moim zdaniem Pani jest niesamowita i bardzo kochana :) A na następny czas z nami i tymi wszystkimi, którzy się tu zapewne pojawią życzę, żeby te internetowe spotkania przynosiły Pani radość.
PS.2 Dorotko i Aniu dla was całuski za pomysł i przekonanie Pani Magdy oraz prowadzenie strony!!!
Serce, które zwykle Pani rozdaje - tym razem dla Pani.

Joasiu!
dziekuję bardzo bardzo bardzo.I lecę do Grecji!!! MU
Witam Panią!!!
Wlaściwie to skierowala mnie to Pani Janda...Kilka dni temu napisalam na
forum do Pani Jandy następujący list:
"Pani Krystyno!!!
Oglądałam wczoraj na kasecie video koncert z piosenkami Pani
Osieckiej(pośmiertny juz niestety) Opole'97...Tych parę lat temu jeszcze
chyba do końca tego koncertu nie rozumiałam...A wczoraj to były zupełnie
nowe wrażenia i niesamowite wzruszenie...Wspaniałe przeżycie...Pozdrawiam
i dobrej nocy życzę..."
Pani Janda odpisala,że to Pani reżyserowala ten koncert i żebym wlaśnie do
Pani to napisala...Pani stronę też od jakiegoś czasu śledzę,ale jakoś
wcześniej się nie odważylam zabrać glosu...
Gratuluję cudownego koncert...Pozdrawiam serdecznie...MOnika Pączka
Moniko P!
Cieszę się bardzo i dziękuję!Pozdrawiam serdecznieMU
Droga MU
> Jak widać już w kraju. Apetyt u mnie rośnie w miarę
latania.Rzym piękny i
> niezwykle słoneczny, co wspaniale wpływa na
samopoczucie. Mam zamiar tam
> jeszcze wrócić i właśnie w tym celu wrzuciłam
pieniążek do fontanny di
> Trevi (nawet dwa - jeden we własnym imieniu, drugi w
imieniu mojej mamy,
> która jak narazie zna Rzym tylko z moich zdjęć, mam
nadzieję, że to się
> liczy i że się uda ... no chyba że zostanę ukarana za
chciwość - też tak
> może się zdażyć).Włosi sympatyczni, nawet udało mi się
dogadać. Albo mój
> angielski nie jest tak tragiczny jak myślałam albo
angielski włochów nie
> jest dużo lepszy od mojego ... w każdym razie dość
płynnie się nam
> rozmawiało.
> Gorące pozdrowienia od zapalonej do ponownej podróży i
do nauki włoskiego
> Natalii
>
> P.s.1 Oczywiście przesyłam zdjęcia - słynna Fontanna
di Trevi i mały
> zakątek ogrodów Watykańskich, gdzie obecnie niestety
nie można wejść
> (zdjęcie zrobine z okna muzeum watykańskiego)


Natalko!
1.Ja także tam wrzucałam pieniązki i wracałam.Pierwszy
raz w 1973 roku...
2. Chyba nigdy nie spotkałam niesympatycznego
Włocha...może miałam
szczęście?
3. Może także znajdę jakieś zdjęcie z okna muzeum
watykańskiego.I pozdrawiam
MU

dla natalki- Franek z tatą w Watykanie
Kochana Pani Magdo!!!!Juz niedługo
podeslemy Pani Nasze zdjęcie z Paryża
a dzis w załącznikach przesylamy inne również wesołe nasze zdjecie i
Paryż Pozdrawiamy przy tym bardzo jesiennie i krakowsko z garścią
informacji od Nas Tomek szuka juz trzeci miesiąc pracy nie udaje mu sie
tak łatwo jej znaleźć a Leszek już na całego szaleje w szkole;-)
Mamy pytanie czy będzie Pani na tegorocznym Studenckim Festiwalu
> Piosenki w Krakowie?Jak tak to może uda Nam sie z
Pania zobaczyć
Pozdrawiamy słonecznie i serdecznie Panią jak równiez Panią Dorotke TiL


Podróżnicy!
Bardzo przyjemnie wyglądacie.Czekam na dalsze zdjęcia.W
Krakowie będę 21
października.Życzę znalezienia pracy, bo ostatni mlodzi
ludzie marzą o tym
tak samo jak o wielkiej milości...MU
27 września 2005
W sobotę odeszła moja ciocia. Zmarła na
białaczkę. Miała zaledwie 53
lata. Na śmierć nigdy nie jest się przygotowanym zawsze zaskakuje i
oblewa twarz łzami. Mój wujek mieszka w Niemczech. Teraz będzie sam w
wielkim domu. Dwoje dzieci już na szczęście dorosłych uczą się poza
domem. Pogrzeb będzie pradwopodobnie w piątek. Bardzo bym chciała
umieć być oparciem dla mojej wrażliwej i dobrej kuzynki...chłopak
> jakoś tak inaczej to wszystko przyjmuje, ale ona była
bardzo
przywiązana do matki. Chciałabym ją po prostu mocno przytulić...
> Moment gdy odchodzi matka jest chyba jednym z
trudniejszych do
zniesienia...
>
Wybory już za nami. Mam nadzieję, że koalicja PoPiS-u zmieni wiele w
naszym kraju. Czekam na to już 26 lat. I nadzieja, mnie nie opuszcza.
Byłam i oddałam swój głos - zrobiłam to co mogłam dla siebie i dla
> Polski. Żałuję tylko, że tak niewielu ludzi poszło do
wyborów...
Pozdrawiam serdecznie J.
J!
1.Nigdy nie jest sie przygotowanym.Ale i przygotowania
do śmierci nie wydają
mi sie mieć większego sensu.
2.Jakos tak za łatwo przeszłaś od tematu do tematu...ale pozdrawiam MU

dla j- ciekawe czy ci wspaniali mężczyźni na swoich wspanialych maszynach zajechali do lokali wyborczych...?Samo poludnie 25-go września- Krakowskie Przedmieście
MU
Jest 00:07, czyli że to już całkiem dzisiaj ten Gordon... jaaaacieee... ale się tegoroczna jesień zaczyna... jak mnie nie stratują to PO napiszę jak było...
pozdro , szacun i inne wyrazy
-poncz
Ponczu!
no i nie piszesz...mam nadzieje ,że cie nie
stratowali.Ja niczego nie oglądałam, bo na chwilę
cała rodzina była w komplecie,a to się nieczęsto
zdarza.Pisz MU

dla Poncza-trzy dziwne kobiety w parku
Pani Magdo
Czekam na jego gest, ese, rozmowę
Cieszę się jak głupek gdy jest choć 1 ese na 24 godziny i potem znów czekam
Męczy mnie to, nie chcę tak
Pani Magdo nawet Pani nie wie jakie to trudne zrobić coś dla siebie, moje Ja krzyczy , chcę się nauczyć myśleć o sobie ,o swoich potrzebach, , chcę się nauczyć szacunku dla siebie
Zaczynam od drobnostek , kupiłam karnet na basen , pożyczyłam samouczek języka angielskiego ,jakoś pomału popcham to do przodu
zdecydowana
zdecydowana,
ktorej ja krzyczY!
najważniejszy jest ten karnetna basen. Na drugim
miejscu samouczek.Pozdrawiam MU
Pani Magdo!
Pozdrawiam Pania serdecznie i jednoczesnie prosze Pania o pomoc.
Mieszkam w Berlinie i mam tutaj
kolege,ktory zajmuje sie pisaniem o
socjalizmie,cokolwiek mialo by to znaczyc.
Problem polega na tym,ze isnieje taki wiersz,ktorego
gdzies tam uslyszalem i on jest nim
zainteresowany,proszac mnie jednoczesnie o pomoc w jego
odnalezieniu w calosci.
A wiec zacytuje jego kawalek.
"...O czym myslisz?
O Leninie ktory mieszkal w Poroninie..."
Nie za wiele tego..hmm.
Napisalem juz wiele email do moich polskich przyjaciol ale jakos jeszcze nikt mi nie odpowiedzial.
Moze Pani bedzie mogla mi pomoc.
Z gory za wszystko dziekuje i jeszcze raz mocno pozdrawiam.
Raffael
Raffaelu z kolegą, KTORY PISZE O SOCJALIZMIE,COKOLWIEK BY TO MIAŁO ZNACZYĆ!
Nie mam pojęcia kto napisał ten wiersz.Może ktoś wie?MU
Szanowna Pani!
Serdecznie zapraszam do odwiedzenia mojej autorskiej strony z poezją.
Życząc jednocześnie udanej lektury.
Bardzo chętnie poznam Pani opinię na temat moich wierszy.
Pozdrawiam
Zbigniew Karteczka
Panie Karteczko lub
Barteczko!
Może ktoś odwiedzi, bo ja na raze wyjeżdżam NA
WAKACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Pozdrawiam
proząMU
Dawno nie pisałam, co nie znaczy,że już
nie pamiętam. Wręcz przeciwnie,
pamiętam i kocham niezmiennie :)
A tymczasem rok mi przybył i zaczęło się liceum...Efekt tego wszystkiego
jest taki,że moja bliźniacza siostra,jako przyszły lekarz(tak przynajmniej
mówi profil jej klasy) właśnie siedzi i zakuwa,a ja jako humanistka piszę
do Pani......dziwni ludzie zawsze mają mnóstwo czasu.
Gorzej,że rozedrganie serca wcale z wiekiem nie przechodzi, za to zaczyna
> się z wiekiem coraz bardziej podobać. Mam nadzieję,że
pamięta Pani o
tamtej obietnicy,że Pani będzie i będzie, nawet gdyby już wszystkich
pewników (a raczej niepewników,niepewników mi trzeba) zabrakło! Nadal mi
to jest potrzebne jak powietrze,mimo,że juz mi nie jest tak samotnie jak
kiedyś.A to dzięki forum AO i ludziom stamtąd, których większość zna Pani
z
korespondencji.
Śni mi się Pani ostatnio pasjami , a motywem przewodnim jest TELEFON, tzn.
w każdym śnie rozmawiamy przez telefon....czy czasem Pani nie reżyserowała
tych snów? :))
Kocham "Lunę srebrnooką" w wykonaniu Tomka Łupiaka...a w przyszłym roku
spotykamy się w Sopocie i już NIC mi nie stanie na drodze!
Chyba sobię obejrzę "Zielono mi" ,albo "Rozmowy.." - nauka poczeka ,a
pośmiać się i popłakać jednocześnie nie można codziennie.
Ktoś to Pani już ostatnio napisał, a ja potwierdzam,że w Pani głosie
słychać kiedy się Pani uśmiecha...ja kocham ,kiedy się Pani tak do mnie
uśmiecha!
Wie Pani,że ja moge bez przesady powiedzieć, że Agnieszki już nie ma od
kiedy sięgnę pamięcią? Dziwne, jak na człowieka, który w swoim krótkim
życiu głównie tęskni za Agnieszką...
Całuję bardzo bardzo mocno!
Już nie piętnasto- ,a szesnastoletnia Karolina
P.S:Pisałam już Pani,że jest Pani tak ciepła i kochana,że aż
nieprzyzwoicie? Dlatego wbrew wszystkiemu chciałabym się do Pani
przytulić, kiedyś tam...
Już szesnastoletnia Karolino!
Może i dojść do przytulenia...pozdrawiam i jadę na
WAKACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!MU
Pani Magdo,
Bardzo dziękuję za sugestie co do poezji /a/ piosenki Pana Jeremiego. Częściowo potwierdzają i moje przemyślenia i zrzucają z serca kamień = poczucie obowiązku, pchające do niepotrzebnych jak widzę usiłowań intelektualnych, które w porównaniu z piosenkami Przybory z pewnością wypadłyby bladziutko i "na siłę". Pozdrawiam serdecznie i dzięki za bajkę o Czerwonym Kapturku w "Dziecku", jestem w tym nieprzereklamowanym błogosławionym stanie, a to zapowiedź niewątpliwych atrakcji także dla juniora/juniorki!
A. Długosz.
Koleżanko
w blogoslawionym stanie!
tyle jest potrzebnych usiłowań intelektualnych,że na
mniej potrzebne szkoda czasu...Zwłaszcza w
błogoslawionym stanie.Żyj szczczęsliwie!MU
Pani Magdo!!
Do ślubu i najlepiej, żeby po też ta pogoda była - ale na to już jednak
nie ma chyba co liczyć...Bo jesienna chlapa musi być - inaczej to nie
byłaby "nasza" jesień.
A dziś lato - istne lato...:)Aż chce się uśmiechać, bawić, szaleć!
Zapomnieć o tym co boli, przeszkadza, krzywdzi...na chwil kilka
zapomnieć...tak po prostu...Jeszcze będzie czas na rozmyślania.
> Lubię się uśmiechać...do świata, do życia, do
ludzi...nawet kiedy powodów
pozytywnych brak...Takiego uśmiechu dzisiaj Pani życzę!
Przytulam i pozdrawiam
Melisssa...uśmiechnięta
Uśmiechnięta!
U mnie także
pogoda była zjawiskowa.I panstwo mlodzi
szczęślkiwi.Wszyscy
>sie przede wszystkim usmiechali.Dzień od Boga.
Także przytulam i pozdrawiam MU


dla zmotoryzowanych trzech świerszczy
Poprzez Pani 'ręce' zwracam się z apelem
do "młodej, ambitnej i
energicznej" Anuli co by otworzyła PROKWARIAT, a nie jakiś 'anty-'.
Kłaniam się (czy pięknie, to nie mnie oceniać),
natalia maria joanna z "Zatoki Snów-Riwiery Marzeń"
Będzie Pro... obiecuję... jeśli w ogóle będzie. Pozdrawiam Riwierę. A
&
TECHNIKA
DLA
1.10
sobota
15.00-16.30 panie początkujące
16.30-18.00 panie zaawansowane *
2.10 niedziela
18.00-19.30 panie początkujące
19.30-21.00 panie zaawansowane
*
znajomość ocho, giro, boleo
prowadzenie:
Paulina
Ošrodek Kultury OKO
Grójecka 75
koszt: 20zł/lekcja
23 września 2005
Ewa Lipska
Pani Beato!


znajomy z ogrodu botanicznego
żyrafy wchodzą do szafy
> Kochana EM!!!
>
> Przesyłam moje ulubione zwierze, tym razem
pełne ekspresji. Uściski j.

J!
Żyrafa BOSKA!!!MU

Kochana Pani Magdo!
Koncertu się doczekałam, o jego "długim"
fragmencie nawet nie
wspomnę...Ale to co widziałam zrobiło na mnie wielkie wrażenie...Natalia
Sikora, Małgorzata Czajka, Paulina Kujawska i Tomek Łupak i
"Alebabki"...Każde wykonanie miało w sobie "coś". A dzieci i
"Okularnicy"...rewelacja...:)
Pani Magdo oprócz tego, że ogromnie Panią lubię, to uwielbiam Pani
głos...jest taki, taki...ciepły...:)
A mogłoby się też i dużo o tej miłości czytać...Choć przyznaję się po
cichu, że to też nie mój ulubiony temat książkowy...Ale wiersze? Wiersze
jak najbardziej.I poczytam i napiszę.
Słoneczniki piękne - dziękuję...
I pogoda też słoneczna...Mogłaby się utrzymać tak do ślubu mojej siostry.
Ktoś powiedział mojej mamie ostatnio, że 15 października zawsze jest
pogoda...Hmmm...Zobaczymy :)
Ściskam ciepło i życzę bezustannego słońca jeśli nie na dworze to w sercu
Kamila-Melisssa ( dziś pozytywnie nastawiona do świata...bo bardzo się
> stara :) )
dzis pozytywnie nastawiona
Kamilo-Melisso!
Byle do ślubu twojej siostry!A pojutrze
ślub mojej bratanicy.Oby tylko nie
lało...Pozdrawiam MU

dla kamilii -Melissy
z Pajęczyny

Pani Magdo, wczoraj usłyszałam coś, co było powiedziane do Zosi. „Zosiu, w świecie trzeba tworzyć , nie niszczyć”. A powiedział to syn naszych przyjaciół, szóstoklasista ! Nie mam wątpliwości, że Zosia na tym zdjęciu tworzy. Pozdrawiam z radością. Agnieszka
Agnieszo
i Zosiu!
Ale to zdjęcie jest pelne
milości!!!Pozdrawiam MU

kotka z warszawy dla pana Michala
na chwilę przed Rzymem
> Droga MU!!!
> Właśnie wybieram się w pierwsza
poważna podróż mojego życia i mam
> nadzieję, że nie ostatnią. Jutro
lecę do Rzymu w towarzystwie dwóch,
> nieznanych mi jeszcze osób.Jestem
ogromnie ciekawa Rzymu i równie
ogromnie
> przerażona, bo poniekąd wygrana
wycieczka miała być nieco bardziej
> zaplanowana a tu tymczasem na
dzień przed wciskają ci bilet w
garść a w
> drugą (garść) kartkę z adresem
gdzie masz spać.
> No to lecę zakupić plan miasta i
jakiś przewodnik bo inaczej to 4 dni
w
> Rzymie na lotnisku a chyba nie o
to chodzi???
>
> Zestresowana podróżą i pierwszym w
zyciu lotem Natalia
>
> P.s.W załaczniku przesyłam kawałek
Gdańska, a wraz z nim Panienkę z
> okienka

natalko!
Pierwszy w zyciu lot to niebywale
przeżycie!Trzymaj sie obloków!Rzym
piekny!!!Bylam tak wiele razy-
ostani raz,kiedy w oknie stał nasz
Papież...
p.s. GDybys sie zagubiła to uwierz w
to ,że na lotnisku tez jest
przyjemnie.I wracaj szczęsliwie!MU

dla Natalki

także
20 września 2005
Droga Pani Magdo!
po raz setny napisze, że jestem nałogowcem tej strony! jak mi smutno i źle
na duszy to chętnie zabieram się za lekturę listów :
ciepłych, mądrych,
na
każdy temat, bo w mig poprawiają nastrój a jak mi radośnie to dla jeszcze
większego zadowolenia:)
niestety albo i stety, bo to wymarzony wyjazd, wyjeżdzam dość daleko i tam
nie będę miała możliwości tak często odwiedzania Pani strony, ale jak
tylko
znajdę sposobność to na pewno dalej pozostanę wierną czytelniczką:)
juz nie mogę doczekać się jutrzejszego koncertu w dwójce, jestem pewna, że
będzie bardzo miły! oby było takich wydarzeń jak najwięcej!
pozdrawiam ciepło już w coraz chłodniejsze dni
agata
Agato!
Oby był mily...I oby ci tam daleko bylo dobrze i
bezpiecznie!Pozdrawiam MU

Markotny dla Agaty, która wyjeżdża na dłużej.
Słuchamy „Czerwonego Kapturka”… Zosia i ja. Zosia piszczy z radości. Ja nie piszczę, ale też radości.
Agnieszka
Agnieszko i Zosiu!
Ale sie cieszę!MU
Szkoda, że to koniec….
Posłuchamy sowiej rady J

Macie wy teraz gorące dni , to nie ma to tamto....pozdrawiam MU
czy
ty jesz zdrowo? A może nie zdrowo ty jesz?
Kochana Pani Magdo
Czesto zagladam na tę strone i osmielona
pisze kolejny raz. A
to zbardzo miłej i przyjemniej przyczyny. Z okazji Pani urodzin!!!!:)
Zycze wszystkiego co najlepsze, duzo ciepła, słonca, jak najmniej
toksycznych ludzi w otaczajacym świecie a najwazniejsze- jeszce wiecej
miłosci od ludzi otaczajacych Panią, Tego zycze z głebi serca.
Iza
Dziecko kochane!
DZIĘKUJE,ALE JA MAM URODZINY DOPIERO 9
PAZDZIERNIKA.aLE MOGE ZACZAC
SWIETOWAC...pOZDRAWIAM mu

Dzień dobry,
mam ogromną prośbę. Jestem świeżą, szczęśliwą -
3 tygodniową mamą synka
Tymoteusza. Do "pełni szczęścia" brakuje nam
muzyki - Kołysanki Utulanki.
Obeszłam wszystkie możliwe sklepy i niestety nic
nie znalazłam. Może wie
Pani gdzie można dostać tę płytę?
Pozdrawiam cieplutko
Joanna z Synkiem
JOANNO Z
SYNKIEM!
nIE WIEM .nIEDAWNO WIDZIALAM PLAKAT W RADIOWEJ
TRÓJCE .mOŻE TAM?a MOŻE MOJE
KOBIETY TO WIEDZĄ , TO ZNACZY aNULA I
MELEPETA?pOZDRAWIAM MU
W Trójce
ostatnio widziałam w sklepiku, proszę
także zajrzeć tutaj
http://www.emuzyka.pl/cd/album/9832202.ph
Więcej
pomysłów chwilowo nie mam. pozdrawiam A
Pani Magdo,
Napisałam, co napisałam, zawstydziłam się marudzenia i bierności i postanowiłam przynajmniej spróbować coś zrobić. Podjęłam kroki i mam nadzieję, że wystarczy mi siły. Działa Pani mobilizująco. Nie tylko na mnie – gratulacje Jolu!
Lepiej mi, oczywiście, że lepiej, zwłaszcza, że podała Pani kalendarz swoich występów. Okazuje się, że marzenia się spełniają i jednak będzie Pani śpiewać trochę bliżej niż np. w Teheranie, a nawet bardzo blisko!!!
Kupiłam BAJKĘ o Czerwonym Kapturku :)))!!! Jedną dla chrześniaka, ale drugą dla siebie i nie oddam nikomu :-). Koleżanka Anula twierdzi, że należy dbać o swoje wewnętrzne dziecko, więc to w ramach tego dbania.
Pani często coś mówi, albo czyta z uśmiechem, czasem go jeszcze nie widać, np. na koncertach, ale już słychać w głosie. A bywa, że kończąc jedno zdanie uśmiecha się Pani wewnętrznie już do tego, które ma nastąpić :-) i ten uśmiech słychać w tonie głosu, baaardzo to lubię. Zarezerwowałam sobie prawo do pierwszego słuchania bajki z Adasiem i jego siostrą.
Wczoraj odbyło się wręczenie Kapturka mojemu chrzestnemu synkowi i pierwsze odsłuchanie :-) Obydwie z moją przyjaciółką obserwowałyśmy dzieci – widok CUDNY! 8 letnia Julka z miną prawie dorosłej osoby śledziła w książeczce tekst i usiłowała mieć obojętną minkę, aby już po chwili zatopić się w słuchaniu. Adaś zaglądał do obrazków i słuchał w skupieniu, a na obydwu twarzyczkach co chwilę gościł uśmiech. Pani informację, że należy przytulić się do mamusi, bo będzie źle, Adaś przyjął z rozbawieniem godnym dzielnego 5 latka, ale kiedy Kapturek przyszedł do babci Adaś znalazł się na kolanach mamy :-). Nie, nie żeby się przestraszył, to taki przypływ uczuć nagły :-). Przypływ przeszedł jak ręką odjął w momencie, kiedy babcia i Kapturek cieszyły się z wolności... Szkoda tylko, że taka krótka ta bajka....
Podoba mi się, że jest napisana prostym, ale ładnym językiem, nie straszy bardzo, ale nie jest też nudna. Znana bajka, bardzo ładnie opowiedziana. Gratulacje dla autora. Już nie możemy się doczekać na następne.
Cieszę się, że będzie Pani miała odrobinę wakacji, zwłaszcza, że jesień jak widać będzie dla Pani pracowita.
Pozdrowienia jesienne – ależ zieleń ma teraz piękną barwę zwłaszcza w popołudniowym słońcu !
Joasia
PS. słuchanie Kapturka odbywało się u mnie, gdzie konkurencję stanowiła zabawa z Baltazarem. Kociak miał 15 minut odpoczynku dzięki Pani.



jOASIU!
a JA CIĄGLE NIE MAM ZADNEJ WNUCZKI ANI WNUKA...TAKI MOJ LOS .pOZDRAWIAM MU
MU!!!!
Ta nasza telewizja jest zaprawdę żałosna. Pokazali skrawki koncertu i
się cieszą....A mogliby pokazać całość choćby na mądrzejszym i lepszym
kanale kultura...może to zrobią...mnie się bardzo podobał kocio!!!
Jesień czuje się już w powietrzu, chłodno i szaro się robi...a ja
biegam po parku, żeby zrzucić co nieco...humor dopisuje...gdyby
jeszcze praca była...
od października startują studia...będę siedziała w angielskim po
uszy...mam nadzieję, że jeszcze będzie ze mnie nauczycielka....żona i
matka...tylko nie wiem w jakiej kolejności to wszystko się potoczy.
chyba sobie kupię czerwonego kapturka do poduszki ;) tak na powitanie
jesieni ;)
mam do pani ogromną prośbę...niech pani już ruszy z antologią...tak
bardzo jestem jej stęskniona!!!!!!!!!!!!!!!
całuję j.
j!
1.z ANTOLOGIA NIE RUSZE, BO MUSZE OPRACOWAĆ
TO CO BYLO DO WYDANIA
KSIĄZKOWEGO,A TO JEST KUPA ROBOTY.
2.jESIEŃ TAK ,ALE JAKA PIEKNA.
3.bĄDZ DOBRĄ MATKA ,ŻONA I NAUCZYCIELKA
ANGIELSKIEGO.tO JEST DOBRY PLAN NA
ZYCIE.mu
Pani Magdo kochana,



Pani Magdo
to chyba po prostu 20 lat życia tu( w Bogatyni)...Miejsca, które dobrze
znam, ludzie, których często spotykam...Bardzo mocno przywiązuję się do
wszystkiego, wszystkich - taka jakaś moja natura:)
Właśnie - nie będzie nawet połowy koncertu - ŻAŁUJĘ...ale kiedy nie mogło
być się osobiście nawet te fragmenty to już dużo.
Tak - ratować się trzeba czym tylko można, byle skutecznie. Mam plan - nie
dać się w tym roku jesieni, NIE i koniec! Każdy musi sobie to zaplanować:)
Niestety rzadko ale znowu nie nigdy ( z tym kochaniem i sercem i rozumem).
W ogóle ta miłość to dziwne zjawisko i można by o niej pisać i pisać.
Pani Magdo jak dzisiejsze samopoczucie? W porządku?
Pozdrawiam słonecznie ( jeszcze w sumie kalendarzowo to mamy lato:))
Kamila
-------------------------------------------------
Kamilo!
1.Nie tylko mozna by ,ale piszą i piszą.Dużo
więcej pisze niż czyta.
2.Dzisiejsze w porządku.Ta pogoda moglaby
sie nie konczyć...Pozdrawiam MU

dla
Kamili-Melissy


Pani Magdo,
Zakończyłem w piątek sukcesem kampanię wrześniową. Nareszcie koniec:-)
Teraz siedzę i słucham SUPERATY Mirosława Czyżykiewicza, delektując się
świętym spokojem. Cudowna płyta.
Na poprawę nastroju przesyłam Pani w załączniku dwa moje teksty. Ciekaw
jestem, co Pani o nich sądzi? Mam nadzieję, że się spodobają.
Pozdrawiam serdecznie,
Piotr Cieński
Piotr M. Cieński
ballada o starym ludwisarzu
Kiedyś pewien stary Ludwisarz,
Starszy nawet od czasu i ziemi,
Odlał wiele dzwonów na serca
I zobaczył, że świat się odmienił.
Głośno biją dzwonów tysiące,
Więc uśmiechnął się stary Ludwisarz,
Bo dźwięk dzwonów jest jak powietrze,
Którym tęcza i chmura oddycha.
Wprawną ręką Mistrza odlane,
Dzwonią w ludzkich wysiłkach i gestach,
Lecz uważaj, aby dzwon serca,
Sercem dzwonu pustego się nie stał.
Dźwięk fałszywy z dzwonów popłynie,
Kiedy na nim pojawia się rysa,
Wszystkich dzwonów się nie da naprawić,
Więc zapłakał stary Ludwisarz.
Głośno biją dzwonów tysiące,
I zasmucił się stary Ludwisarz,
Bo dźwięk dzwonów jest jak powietrze,
Którym tęcza i chmura oddycha.
Wprawną ręką Mistrza odlane,
Dzwonią w ludzkich wysiłkach i gestach,
Lecz uważaj, aby dzwon serca,
Sercem dzwonu pustego się nie stał.
I Ludwisarz dodał do stopu
Pewien metal, nazwany Nadzieją,
Odtąd dzwony rzadziej pękają,
Odtąd ludzie częściej się śmieją.
28.08.2005.
Piotr M. Cieński
kiedy rodzi się miłość
Jak świerszcz, co słońcu gra do snu,
Łąk Paganini niewidzialny,
Przechodnie milkną na ten dźwięk,
Dokoła stygnie zmierzch upalny,
Jak świerszcz, co słońcu gra do snu
Spod liścia, który chce usychać,
Tak miłość – kiedy rodzi się,
Nie widać jej, lecz słychać.
Jak piołun, skryty pośród traw,
Wyrasta między łodygami,
Wystarczy potrzeć jeden liść,
By zapach mógł nas otumanić,
Jak piołun, skryty pośród traw,
Co nie przykuwa naszych oczu,
Tak miłość – kiedy rodzi się,
Nie szukaj jej, lecz poczuj.
Jak sen, co spływa na nasz świat,
Przez wrota powiek uwięziony,
Jak płomień, stale zmienia kształt
I mrok rozjaśnia jak lampiony,
Jak sen, co spływa na nasz świat,
Nieprzewidziany czar w alkierzy,
Tak miłość – kiedy rodzi się,
Nie sprawdzaj jej, lecz przeżyj.
Jak świerszcz, co słońcu gra do snu,
Jak świerszcz, co liściem się zasłoni,
Jak piołun, skryty pośród traw,
Jak piołun, strzeże swojej woni,
Jak sen, co spływa na nasz świat,
Jak miłość w którą trzeba wierzyć,
Tak życie, które właśnie trwa,
Wysłuchaj, poczuj, przeżyj.
23.08.2005.
Panie Piotrze!
czy ja juz panu pisalam,że pan powinien życ w
19-tym wieku?...Pozdrawiam MU
16 września 2005
Kochana MU,
Właśnie wróciłam z koncertu. To pójście na obydwa koncerty miało być lekiem na całe zło, a może nawet buntem przeciwko złu tego świata. Oczywiście spowodowane było również ciekawością werdyktu jury. Jury werdyktem zaskoczyło – mnie, ale chyba nie tylko mnie. Od pierwszego usłyszenia podobała mi się Małgosia Czajka, ale nie spodziewałam się, że dostanie pierwszą nagrodę. Podoba mi się barwa jej głosu i myślę, że rozumie co śpiewa. Mam przeczucie, że to wrażliwa dziewczyna i że ta nagroda będzie miała dla niej większe znaczenie niż dla niejednej osoby. Żal mi jednak Pauliny Kujawskiej , która z jakiegoś powodu wypadła w sobotę tak sobie... Wzruszyły mnie dzieciaki – śpiewające z takim zapałem i to, że zostały tak ciepło przyjęte. Patrzyłam na nie i oczywiście trochę mi myśli pofrunęły... Nie ma sensu pisać co mi się w duszy kotłowało, bo Pani to wie..
Och Pani Magdo, jak dobrze było posłuchać tych piosenek, powzruszać się i teraz nie móc zasnąć... Bo ja nie umiem piosenek z Takimi tekstami słuchać obojętnie. Miałam kiedyś szczęście powiedzieć Agnieszce Osieckiej, że jej dziękuję za to, co pisze, ale przejęta że z nią rozmawiam, nie powiedziałam już, że ona umiała nazwać i opowiedzieć to, co często kłębi się w mojej duszy, a czego sama nigdy bym TAK nie ubrała w słowa.
A dziś bardzo mi się to przydało. Bo czasem to po prostu mam dosyć, a najgorzej, kiedy ręce opadają i człowiek czuje się jak w sieci. (...)
Pani Magdo dlaczego tak jest, że tyle doświadczeń dostaje jeden człowiek? Na to ostatnie zasłużyłam własną głupotą, wiem. Ale wcześniej? Najpierw spaprane dzieciństwo, które ciągnie się za mną do dziś, później różne dziwne związki – zawsze jakieś nietrafione i nieszczęśliwe, a na końcu idiotyczne małżeństwo i konsekwencje. Czy chociaż przed tym Pan Bóg nie mógł mnie ustrzec? Możliwe, że próbował, zdaje się, że to ja byłam uparta.
(...)I znowu długi list. Ale Pani to już tak ma, że różni ludzie się Pani zwierzają. Na szczęście mail można przeczytać w dowolnym czasie. Obiecuję pisać krócej.

Paulina Kujawska dla Joasi


natalia sikora dla pani Iwonny
I właśnie w ramach antymazgajstwa wczoraj odbył się basen z Wiktorią i było bosko! Taplanie się w brodziku, zjezdzdalnia, udało nam się nnawet popłynąć razem z prądem rzeki. ( a prąd był niemały). Trochę nas znosiło ale w efekcie jesteśmy całe i zdrowe. Do tego stopnia, że za tydzień zamierzamy powtórzyć ten spływ.

Dear MU!
Zawiadamiam, że z dniem wczorajszym stała korespondentka j. stała się
studentką anglistyki.
Od październieka po dwuetapowym egzaminie (test plus rozmowa z native
speakerami) rozpoczynam trzyletni college nauczycielski. Biorę się
> ostro do roboty bo w tej szkole mówią tylko po
angielsku i uczą nawet
historii Anglii i USA po angielsku wszystko in English. Więc zostanę
panią nauczycieką, a anglistów ciągle potrzebują także to jest
pierwszy krok do podjęcia jakiejś sensownej pracy. Poza tym korki z
młodzieżą...i szary, brzydki już niestety wrzesień...idzie jesień....
ale w sercu jeszcze lato...jak się mają pani zwierzęta w tym kot? so
so I sent warm greetings, hugs and all the best pani niedouczona
anglistka ;) J.
J, ktora wreszcie bierzesz sie
ostro do roboty!
1.Ten dzień będzie zapisany złotymi zgłoskami w
historii naszej strony
internetowej...Gratulacje!!!
2.Kot spi cały czas(wczoraj Franek wrócił z Irlandii
i myslał ,że jest
prawdziwy!!!
3.Łyżwa z Markotnym rano szaleli a po południu spią
, bo pada i spada
(cisnienie oczywiście).
Pani Magdo! Dlaczego na wszystkich
zdjęciach z Trójki jest Pani tak smutna?
Ja rozumiem, że głównym powodem była moja
nieobecność :) ale chociaż jedno
uśmiechnięte zdjęcie dla swojego VIPa powinno być!!!
:)))
W dalszym ciągu czekam na kalendarz!!!!! Pani
Magdo...
Nie znoszę być budzona przez telefony ale po takiej
pobudce jestem w stanie
wszystko wybaczyć. Zadzwonił do mnie tato i
zaśpiewał mi do słuchawki "Oczy
tej małej"... prawda, że przyjemnie? :))
Ania (w dalszym ciągu Tarnów)
Aniu z
Tarnowa!
A mnie sie wydaje,że bylam taka wesoła...Pozdrów
tatę MU

Wzburzona!

dzwoneczki dla pani Beaty
Pani Magdo!
To moje rodzinne miasto to nic wielkiego :)
Zwie się BOGATYNIĄ - kiedyś już o niej Pani pisałam:)
Mieszkam w niej od urodzenia i choć kiedyś koniecznie chciałam
ją "opuścić" tak teraz tęskno mi za nią kiedy jestem daleko.
Czekam niecierpliwie na koncert finałowy "Pamiętajmy o Osieckiej" -
chciałabym, żeby te fragmenty były dość obszerne...ale domyślam się jak to
jest z tymi skrótami; w każdym razie czekam.
Co tu zrobić, żeby ta dzisiejsza deszczowa pogoda nie miała tak wielkiego
wpływu na samopoczucie...Może szklanka mleka?:)
Pani Magdo...myśli Pani, że człowiek jest w stanie przestawić się tak, że
będzie o miłości myślał...rozumem, a nie sercem...? Wiem, że jak się kocha
to sercem właśnie, ale to zbyt często boli...
Pozdrawiam
> Kamila z Bogatyni walcząca ze złym
samopoczuciem...Dziś jeszcze skutecznie
Kamilo z
Bogatyni!
1.Jeżeli teraz ci tęskno do niej kiedy jestes
daleko- to to jest COś
Wielkiego (ta twoja Bogatynia).
2.Te n koncert to będą jedynie fragmenty.Połowy
nie będzie.Jak zwykle
zresztą...
3.Ja na przyklad mam uczulenie na mleko,ale inni
niech sobie sie nim
ratują.Ratować trzeba się czym tylko można...
4.Dobrze sie sklada ,jeżeli mozna kochac i
rozumem i sercem.Dobrze ale
rzadko.
5.Cisnienie dzisejsze jest rzeczywiście
NIEDOPUSZCZALNE.Pozdrawiam
ostatkiem sił MU