W tym miejscu publikuję wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
15 września 2005

Asiu!
Od zawsze jestem wielbicielką
Pani twórczości. Nastrojowe i mądre
piosenki pomagały mi w czasie lat studenckich(było to dawno temu) i
teraz towarzyszą mi na co dzień. Kończy się lato i najmilszym
zakończeńem tej miłej pory roku jest wizyta Pani w moim rodzinnym
mieście Lesznie. Pewnie nie starczy mi odwagi , aby do Pani podejść ,
ale prześlę najpiękniejszy uśmiech.
Renata U.
Renato U!
Mam nadzieje że pani jednak do mnie podeszła...Pozdrawiam
serdecznie_MU


dla pani
Renaty-poranne Leszno
Ja
tu mam troche zaległości w odpisywaniu,ale mam nadzieje ,że wszystko
będzie w porządku.
Na razie jestesmy przed USG...pozdrawiam MU

Witam cieplutko Pani Magdo!> Jak to będzię
z tą jesienią w tym roku...? Siostrzyczka zaplanowała wraz z
przyszłym małżonkiem ślub...15.X. - i gdyby świeciło piękne słońce, w
którego promieniach wspaniale wyglądałyby różniste barwy liści to byłoby
wspaniale...Chyba, muszę zamówić IM gdzieś taką pogodę... :)
Wczoraj odbył się u mnie koncert zespołu RAZ DWA TRZY...świetni
ludzie...teskty Agnieszki Osieckiej..."Oczy tej małej", "Okularnicy",
wspaniały wieczór...
Zbliża się październik, znowu trzeba będzie opuścić swój mały światek w
rodzinnym mieście i ponownie odnaleźć się we Wrocławiu...Tak to
fantastyczne miasto-tylko muszę przypomnieć sobie jak bardzo je
kocham...:)
Pozdrawiam serdecznie
Kamila
Kamilo!
A co to za rodzinne miasto?MU
Promenada Gwiazd - Międzyzdroje - 1998 rok
odcisk takiej zdolnej
> dłoni!!! cały w zielonościach........j.

J!
Pamiętam jakby to bylo dzisiaj.Dziekuję MU
Co robotnicy to już wiemy.....a co MU? taka
cisza na kablu...a mnie
się właśnie śniło, że rozmawiałam z panią przez telefon i pytałam
czemu pani nie pojawiła się w tvn - owskim programie na żywo...a potem
ścigali mnie dziennikarze, bo chcieli wyłudzić ode mnie pani adres i
numer telefonu, ale za żadne skarby nie dałam!!! Skąd się biorą takie
sny...załączam wcześniej obiecane
zdjęcia biwakowe. całusy jola
ps. dzisiaj właśnie słyszałam pani zapowiedź trójkowego koncertu
piosenek Agnieszki. Dla tych co nie słyszeli piszę, że odbędzie się on
11 w sobotę o godz. 20:05. Polecam...y!



Biwakowa Jolu!
1.To wszystko juz za nami.Pozdrawiam MU
2.Nie jest wykluczone że takie sny biora sie z braku
poważniejszych
problemów w życiu.Zajmij sie jakąs pracą!MU
14 września 2005
siedze sobie wlasnie z dzieciakami w
piaskownicy i nagle slysze,ze 24.09
Gordon w 100licy i albo to prawda albo dostalam lopatka w leb... gloomy
Gloomy!
Prawda, prawda...Ale ja nie idę , bo boje sie tłumu.MU

coś dla zwierzolubów :)




Ale
miłe!!Dziekujemy!MU


dla
Ewy- jesien u mnie
9 września 2005
Droga M.U.!
Dziękuję za "serce przechodnie", jest naprawdę śliczne no i słodkie
oczywiście. Dobrze jest wiedzieć, że ktoś myśli tak ciepło.
Ja szukam jakiegoś zajęcia, coś tam piszę, coś tam czytam - wiecznie
szukam nowych tytułów, żeby się zająć, żeby nie myśleć... . Oglądam
zdjęcia z tegorocznego Sopotu i uśmiecham się sama do siebie, naprawdę
było bardzo, bardzo miło! Odpoczęłam, a to chyba najważniejsze.
Najgorsze jest to, że olbrzymimi krokami zbliża się wrzesień, a ja już
myślę że będzie jesień:( i już się tym martwię, jakbym głupia nie miała
większych problemów. Znów to czekanie...czekanie aż do wiosny, a ja się
boję, że to może się przedłużać w tym roku. W ogóle jestem jakaś taka
smutna, choć normą jest wmawianie sobie, że każda chwila jest ważna i
każda chwila cieszy! Co tu zrobić, zajmę się chyba zakupionymi na molo
krówkami, może to pomoże choć na moment.
Pozdrawiam i ściskam
Jakaś taka smutna Skandynawska
Jakaś taka Skandynawska!
Nie każdy może sobie kupic krowki na molo w Sopocie...Uznaj to za
bardzo
malutkie ,ale jednak...szczęscie.
A ta końcówka lata ZJAWISKOWA to nic?!Jakie światło boskie!Śpieszmy
się
cieszyć takimi rzeczami,bo szybko odchodzą.MU

boskie światlo dla Skandynawskiej

Anula z Melepetą jeszcze przed remontem.
Pani Magdo!
Po powrocie miałam problemy z zaklimatyzowaniem się ale już jest nawet ok! Jednak TĘSKNIE!
(...)
Życzę wytrwałości w chodzeniu na basen! Też postanowiłam się tam wybrać, ale jeszcze nie teraz... za chwilę... najpierw szkoła i egzaminy. No chyba, że bardzo dadzą mi w kość to rzucę wszystko i pójdę. Na razie ratuję się wanną, a że jestem człowiekiem wody to tam najlepiej mi się uczy. Tylko lasu jeszcze brakuje...
(...)
Przytulam. Do następnego.
Ania (już Tarnów)
Aniu znów z Tarnowa!
Nie rzucaj tego wszystkiego.Nauka to potęgi klucz!Basen na
drugim miejscu.MU
W związku z cenzurą poprzedniej fotografii
czuję się zobowiązania przesłać
inną, gdyż tamta była w prezencie ...
Tak też czynię i przesyłam mój cudowny "udomowiony" a raczej
"ubalkonowiony" - bo mieszka na balkonie - słonecznik.
Bardzo jestem z niego dumna.
Ta druga ( Natalia rzecz jasna )
P.s. Mam nadzieję, ze tym razem "obiekt" przejdzie pomyslnie sito cenzury

____________________________
Natalko!
Może przejdzie ale kobiety teraz remontują i wpadają z nastroju w
nastrój,
więc nie bardzo wiadomo co i kiedy będzie...Pozdrawiam MU

dla alicji- to prawda ze wschód slonca coraz później...
Pani MU!!
Jutro do szkoły:(.Ja tęsknię już : za morzem ,które działa
na mnie jak
antidotum (kocham morze!),za Gdynią -Orłowo ,w której co roku mieszkam te
kilka dni,za deptakiem ,dzikami i Teatrem "na plaży" ,za Sopotem ,który
odkryłam dla siebie mając 9 lat (zupełnie przez przypadek) ,za Teatrem
Atelier ,do którego mam wielki sentyment z wielu powodów,za tą podróżą
,którą odbywam co roku dla
Agnieszki Osieckiej ,za Festiwalem ,za przytuleniem się do Pani ,za
magią ,poezją ,pięknymi zachodami słońca, za najlepszymi na świecie rybami
> w "Przystani"(chyba tak nazywa się ta restauracja) ,za
wszystkim tym nienazwanym a istniejącym .....
"Adieu Zatoko Snów, good bye Riwiero Marzeń,
za rok zobaczę znów mój stolik w coctail barze,
na szklanki pustym dnie obejrzę stary film
o ludziach, co we mgle, o czasie, który był..."(AO)
ech,ech ,ech pusty śmiech
ps.:przesyłam foto..
Sentymentalna AzM
ps.:Dziękuję za miłą rozmowę i przywitanie.Pamiętam ,że dla
motyla chwila
jest wiecznością.
pps.:będę pisała dalej e-maile (mam już naprawiony komputer!!!!)

Sentymentalna z naprawionym komputerem!
Ale ty rosniesz i dojrzewasz ...Pozdrów mamę.W tym roku
mieszkalam kolo
"Przystani".Umawiamy sie za rok o tej samej porze.MU


I jeszcze jedna Kluska - "w dołku". Pozdro. Asia z Tajaksem


droga MU!
Może wie pani w jaki sposób można dotrzeć do ROZMÓW O ŚWICIE I
ZMIERZCHU?serdeczne pozdrowienia ze słonecznego
Rucianego-Nidy.kamus
kamu(siu?)
Trzeba kupic w sklepie muzycznym (DVD).Sa
razem z koncertem :"Zielono
mi".Pozdrawiam MU


30 sierpnia 2005
Od ponad roku czytam Pani
magiczną stronę.
Dowiedziałam się o jej istnieniu poprzez stronę pani Krystyny Jandy
(lubiłam tam niegdyś zaglądać - teraz jakoś zaprzestałam, bo
zmieniło się tam zbyt wiele).
Pamiętam i lubię Pani piosenki,a także jak każdy myślący człowiek,
cenię niezmiernie twórczość p.Agnieszki Osieckiej i jestem szalenie
wdzięczna, że zrealizowała Pani cudowne "Rozmowy o zmierzchu i
świcie" (sam tytuł jest piękny, a wszystko pozostałe w tym
programie było po prostu doskonałe)oraz koncert "Zielono mi" - więc
nie mogłam nie zajrzeć na Pani stronę www. A jak już zajrzałam, to
najpierw hurtem przeczytałam wszystko i obejrzałam mnóstwo cudnych
zdjęć, a potem wpadłam w nałóg systematycznego czytania.
Tym samym po cichutku,jak myszka pod miotłą siedząc - uczestniczę
sobie w życiu tej strony.Postanowiłam dzisiaj,w sierpniową noc,
przemówić i podziękować, że ta strona jest takim przytulnym
kącikiem w Sieci.
Zaglądam tu, bo to mnie uspokaja.
W dzisiajeszej rzeczywistości - mieć takie uspokajające działanie
to nie lada komplement ;)
Pani dialog z korespondentami (a w wielu przypadkach po prostu
dobrymi znajomymi)jest ciekawą i podnoszącą na duchu lekturą.
Szczególnie serdecznie pozdrawiam Kobietkę Z Malborka i Iwonę Przy
Nadziei.
Wiele pozytywnych aspektów wniosła ta strona do mojego życia. Za to
Pani, Pani Magdo i Wszystkim Innym obecnym tu Osobom i Zwierzakom
(ach ten Markotny...) - dziękuję. Mika
Pani Miko!
Bardzo nam milo!Bardzo...pozdrawiam serdecznieMU

Markotny dla Miki
24 sierpnia 2005
Pani Magdo,
Pozdrawiam z Wrocławia już prawie niewakacyjnego.
Czy zna Pani definicję przemęczenia ? Szereg nagromadzonych niewypoczętych zmęczeń. ( definicja podana na szkoleniu BHP kiedyś tam )
Gromadzi mi się ……………………….
Marzę ,żeby całą noc czytać książkę, pić zimne mleko i jeść ciastka czekoladowe z orzechami, albo nutellę. A potem spać jak długo zechcę.
I znowu robić zdjęcia i prezenty i pisać listy. ( troszkę piszę- do Pani, do Zosi ) I nie zasypiać w połowie filmu.
Pan Jot mówi, że nie potrafię odpoczywać, że wciąż czuwam. To prawda, ale tak chyba musi być. Dopiero od pół roku jestem mamą.
Działam na „całusy zasilające „ od PJ i uśmiechy Zosi J
A dziś dostałam przesyłkę- „Cafe Sułtan” i „Listy do świętego Mikołaja” Tolkiena- spóźniony prezent urodzinowy od młodszego o sześć lat brata, który nie wiedzieć kiedy i jak, stał się starszym bratem.
Czas wyłączyć prodiż (jestem uzależniona od pieczenia ciasta. od jedzenia też).
Zosia pewnie za chwilkę się obudzi na kolejna porcję maminego mleka.
Dobrej nocy.
Przeczytałam kiedyś ( a może mi się przyśniło??) coś takiego- „zrobiłam Pani szalik z moich ciepłych myśli”.
I chciałabym to Pani powiedzieć, bo zrobiłam… I wcale nie szkodzi, że sierpień.
Agnieszka
Agnieszko z szalikiem ciepłych myśli !
1. Ale ładny list! I zdjęcie!
2.Definicja BHP na wage zlota ! Dam ją na pierwszą stronę.
3. Nie zasypiać w polowie fimu bedąc mamą malutkiego dziecka-nie sposób.Zasypia sie w polowie wszystkiego...
4."Cafe Sułtan" przed tobą!Ale masz dobrze!
5.Mój młodszy brat także byl przez jakiś czas starszym bratem . Opiekował sie mną w młodości.
6. Jasne ze nie szkodzi.Będę o nim pamiętać do zimy i jeszcze dalej...
Pozdrowienia dla PJ i Zosi-MU


Iwono z Sosnowca , która nie będziesz panikowac w domu i utrudniać życia innym!

dla Iwony W - ja z malutkim Mateuszem...

Dla Tomka i Leszka- Paryz 1973 rok.Zdjęcie robil Jacek Gąsiorowski, moj przyjaciel ze studiów.
MU, poszłam do lekarza – ortopedy. OOOOch ile mnie to kosztowało, oprócz 70 zł, głównie samozaparcia. Bo NIENAWIDZĘ chodzić do lekarza. Ja się głupio czuję jak mam mówić o sobie, zwłaszcza komuś obcemu i przypadkowemu, zazwyczaj wszystko skracam i wychodzi, ze prawie nic mi nie jest. Na zapas przyjmuję postawę przepraszania za zawracanie głowy. Zero asertywności po prostu. Ale teraz już po prostu musiałam.
Poszłam za pieniądze, bo w przychodni terminy za 2 miesiące. No i okazało się, że lekarz baaardzo miły i postury miłej. W takim to chyba mogłabym się zakochać, ale nie ma sensu, bo on już zobaczył moje nogi, więc nie ma szans na wzajemne uczucie. Może gdyby najpierw zapałał uczuciem, a potem zobaczył te moje, jak się okazało nie tylko tłuste, ale również koślawe nogi, to byłby cień szansy... Po drogich, ale jakże miłych 20 minutach okazało się, że jednak nieźle się na tym kursie uczyłam, bo dobrze myślałam. Zapalenie stawów wynikające głównie z ułożenia kolan i trybu życia. Główny problem to chrząstka stawowa i maź – otrzymałam receptę na potwornie drogie lekarstwo – podobno skuteczne i mające 3 razy więcej ważnego składnika od takich dostępnych bez recept, trochę tańszych. No i różne wskazania dotyczące ćwiczeń, pływania i jazdy na rowerze – bardzo jestem dumna z siebie, bo wszystko dobrze robiłam i we właściwym kierunku.
Ale najciekawsze jest to, że wcale nie kazał mi ten lekarz schudnąć natychmiast 40 kilo. Sama wspomniałam coś o zamiarze schudnięcia, a on (może dlatego tak mi się podobał?) stwierdził, że nie ma tragedii i jeśli mi się uda to oczywiście świetnie, ale mam się skoncentrować na właściwym odżywianiu chrząstki stawowej i nie stresować się bardzo odchudzaniem, bo stawy tego nie lubią, tzn stresów nie lubią .(ależ to miły lekarz
J)A poważnie to oczywiście będę nadal próbowała: odstawiłam słodycze i pieczywo i postanowiłam jeździć na rowerze i chodzić na basen. Trzymam kciuki za Pani wytrwałość i poproszę o wzajemność :). Echhh, gdyby mi się udało ze słodyczami, to już byłaby połowa sukcesu. Nauczona wieloletnim doświadczeniem – czarno to widzę.
Bardzo dziękuję za życzenia – liczę na jakieś szczęśliwsze życie.
Joasia z koślawymi kolanami (najczęściej jednak dobrze schowanymi)
Dzisiaj miałam sen z MU w roli głównej. Pani śpiewała w
jakiejś salce
ciasnej i wyładowanej po brzegi ludźmi. A ja byłam bardzo blisko pani
tak na wyciągniecie ręki jak się potem okazało. Pani przy swoim
okrągłym stoliku zapowiadała młodych śpiewających, a potem sama wstała
i zaczęła śpiewać chyba Peonie....natomiast ja dostałam jakiejś
niekontrolowanej głupawki i zaczęłam się śmiać, pani to zauważyła i
również nie mogła opanować śmiechu...głos się łamał...i zanikał
przestraszyłam się, że kładę pani występ...chwyciłyśmy się za dłonie i
z zamkniętymi oczami zaczęłam pani pomagać w śpiewaniu, a potem
dołączyła się cała publiczność i jakoś się udało. Następnie poszłyśmy
szybko do toalety damskiej i jeszcze chwilę chichotałyśmy z tego. Potem
zwaliło się masę ludzi po autografy. I pani je chętnie rozdawała. Dwie
osoby przyszły w koszulkach z nadrukiem kart, a pani mówi do mnie:
powróż sobie...takie to było to moje dzisiejsze śnienie....a całość to
się chyba w Piszu działa! Czy coś takiego się kiedyś pani naprawdę
przydarzyło?
Jak wygląda o tej porze roku Pacewo? Zagląda tam pani czasem?
Dokumenty o pracę złożone. Proszę trzymać nie tylko kciuki a nawet całe
dłonie, żeby się udało! Bardzo mi na tym zależy.
MMŻ to nawet chciał mi kupić ten kapelusz tylko on się zupełnie na tym
nie zna....
Anula dzięki za wskazówki dotyczące puzzli. My w Malborku
to mamy
(oprócz oczywiście Krzyżaków) taki sklep wszystko dla dziecka i raj
dziecka może tam poszukam,albo też w starej księgarni. (...)
przytulam mocno j.
ps. W prezencie kilka nastrojowych zdjęć z Syrii i Jordanii...



J!
1.Nic takiego mi sie naprawde nie przydarzyło.
2.Pacewo nazywa sie Pacew nie nie wiem jak wygląda w tym
roku.Ale wiem jak
wygląda o tej porze roku.I tego nie zapomnę.Raz zajrzałam
.Za smutno
jeszcze.
3.Trzymam.MU
Witam Serdecznie
!!!
Zaglądam na stronkę od czasu do czasu ale tak jakoś nigdy śmiałości by
skrobnąć słów kilka ... aż
aż zobaczyłam na jednym ze zdjęć moją małą Natalkę - niesamowita historia
... dopiero widok Osinki uprzytomnił mi okoliczności spotkania
Przesyłam w prezencie Osinkę rozmawiającą z Panią z Sopotu, na twarzy
maluje się przerażenie bo pora jakby późnawa ...
Pozdrawiam z Trójmiasta
Natalia - ta druga
___
Ta druga Natalko!
Pozdrawiam i zobaczymy czy Melepeta ocenzuruje to
zdjecie...MU
Ocenzurowała bo uważa, że "jej chude nogi to nie jest dobry obrazek"...
22 sierpnia 2005
MU,
Dziś od rana słucham Szpetnych czterdziestoletnich :) i chciałam tylko powiedzieć, że dzięki Pani miło mi się zaczyna nowy etap życia. Zamierzam być rozsądniejsza, bardziej pracowita, żyć ze sobą w większej przyjaźni, może nawet być dojrzalsza, ale starsza duchem ani doroślejsza - MAI, po prostu NEWER ! :).
Zamierzeń jest jeszcze więcej, różnorodne one, między innymi odwieczne – schudnąć :-) oraz na przykład: spotkać kogoś, kogoś na stałe.... , albo chodzić na basen i zarobić na wyjazd do Włoch... Zwierzam się tak oficjalnie, bo może mnie to bardziej zmobilizuje, zwłaszcza do tych realnych.
(...)
Pozdrawiam serdecznie – Joasia
PS. Berenika i jej Peonie mi się podobały, ale jednak bardziej Małgosia Czajka. Ale ja to tylko raz obejrzałam i oceniam subiektywnie, czyli mniej wokalnie, a bardziej wrażeniowo.
Czterdziestoletnia Joasiu , która zwierzasz sie oficjalnie !!!
1.Moim zdaniem 40 lat mija jak dwa dni . Ja wiem że kiedy sie je kończy to wydaje sie to byc takim malym koncem świata.Ale to nieprawda.
2.Dla mnie sie wtedy chyba zaczęło jakies szczęsliwsze zycie dopiero...
3. To obie chcemy schudnąć!ja chodzę już trzeci dzień na basen...zobaczymy ile wytrzymam...
4. A mnie sie podobala i Malgosia i Berenika. I chlopak Malgosi i Bereniki... Michal i Dawid (Oni nie spiewali.)

w środku nasza solenizantka Joasia. Wszystkiego najlepszego!!!!
Droga MU!
Dziękuję za piękną i nastrojową Izbę dawnych Greków. Bardzo stylowa i
taka aukurat dla mnie. Życzę pani, żeby jaknajszybciej udało się
znaleźć ten tydzień na wyjazd.
Z moją przyjaciółką po Syrii i Jordanii to my nieźle zabalowałyśmy
ostatnio. My plus MMŻ wypiliśśmy (aż wstyd się przyznać, ale przecież
nie znamy się od wczoraj tak że mogę szczerze) 4 butelki wina. Bardzo
nam smakowało na ogrodowej ławce pod jabłonią. Rozmowy toczyły się w
bardzo różnych i coraz to różniejszych kierunkach. Było naprawdę
bardzo miło. (Gorzej było już na drugi dzień ;) To taka parawdziwa
przyjaciółka od serca na którą zawsze
można liczyć. Postanowiliśmy jeszcze w te wakacje razem gdzieś blisko
wyjechać na biwak. Śpiewy, ognisko, łażenie po plaży, rozmowy przy
blasku gwiazd to wszystko przed nami. Czuję się coraz lepiej, jest też
mała szansa na pracę. Szukam jej i szukam....proszę trzymać kciuki! Z
tymi słodyczami to ja nie żartowałam, staram się bez nich żyć już dwa
tygodnie łatwo nie jest...ale się jeszcze wytrzyma. Do tego przysiady
i brzuszki, a od września basen i joga. Takie są plany. W końcu trochę
uporządkowana Kobieta z Malborka.
ps. Anula gdzie się kupuje takie puzzle?
ps1. ja uwielbiam marzyć o kapeluszach,ale przecież jak bym go kupiła
to bym go miała i się nim cieszyła, bo spełniłoby się jedno z moich
marzeń....to chyba jednak coś zmienia....
ps2. W załączniku ja i moja Ola.

Uporządkowana na chwilę!
1. A Męzczyzna Twojego Życia nie może ci kupić tego nieszczęsnego
kapelusza?!Kosztuje jakies cztery butelki wina .(Co ja tu
wypisuję...)
2.Obys wreszcie dostała te pracę...
3. Anulo , napisz gdzie można kupic takie puzzle.W tym Malborku
niczego nie
ma...Tylko Krzyżacy i Krzyżacy.Mimo wszystko pozdrawiam calą
trójkę.MU
Ja kupiłam
swoją puzzlową łąkę na Stoisku z Puzzlami...Przy braku takiego
stoiska należy chyba udać się do sklepu z zabawkami, szukać gdzieś w
okolicy gier i zabawek dla starszych dzieci, ewentualnie zapytać
miłego sprzedawcę "Przepraszam, czy dostanę puzzle" zapewne odpowie
" A jakie panią interesują?" albo " Przykro mi, nie mamy
puzzli ale proszę poszukać(...)" A.
I puzzle w dodatku..

Miło było zobaczyć nasze zdjęcie
na stronie. Prosi Pani, żeby pisać co i
jak, a co tu pisać. To, co ewentualnie szczerze możnaby napisać, nie
nadaje się do zamieszczenia na stronie, bo jestem raczej zwolennikiem
chronienia nieznajomych i znajomych przed nieznanym i smutnym, a nie
chciałabym również cyganić, bo zawsze uczono mnie, że tak nie wypada. Nie
jest niestety za wesoło i raczej spodziewam się gorszych niż lepszych
chwil, choć w sumie chyba powinnam to w sobie jakoś zagłuszyć, pytanie
tylko jak?! Chciałabym po prostu nadmienić jak bardzo się cieszę, że udało
mi się (mimo wszelkich trudności) dotrzeć do Sopotu i spędzić tam całe 10
dni z duszyczką jakże mi bliską i jakże opiekuńczą. Nie było pogody,
ponuro i raczej deszczowo, molowanie z wiatrem, ale było mi to bardzo
potrzebne i okazało się, że jednak pogoda to nie wszystko. Wróciłam
spokojna, zadowolona, choć nie mogę powiedzieć, że nasycona, jeszcze kilka
dni... ale pewnie nie można mieć za dużo. Miło było się spotkać również z
Panią kolejny raz i żałuję tylko, że Pani w pracy i że tak rzadko mamy ku
temu okazję.
Pozdrawiam i ściskam równie mocno
Skandynawska!
PS.Dziękuję za serdeczność!
Kasiu!
Twoja dzielność budzi mój podziw i straszliwą bezradność.Ale dalej
przytulam.Może troche mocniej.MU

"dyżurne" serce dla Kasi Skandynawskiej
sprzewartości

21 sierpnia 2005
http://www.webmedia.pl/biesiada/teksty/frantic.htm
Frantic
pragnę cię - mówisz mi,
w tym słowie całe piekło tkwi.
dziś kochać łatwo żaden wstyd,
lecz jak pełniej żyć.
w duszy swej, gdzieś na dnie,
próbujesz znaleźć życia sens,
choć jesteś inna, mówią zła,
to gra, tylko gra.
twoja namiętność jest moją udręką,
zostaw mnie, zostaw mnie
bierzesz mnie, jak jakąś rzecz,
choć wiesz, że rozkosz to nie grzech,
zbyt wiele dzisiaj twoja miłość chce, miłość chce.
kusisz mnie, ja bronię się, bo chcę nauczyć kochać cię,
pomiędzy nami wielka przepaść jest,
znów śmiejesz się, śmiejesz się
z kilku słów, z paru dat,
chcesz stworzyć erotyczny świat,
to tylko frantic, zmysłów szał i gra dwojga ciał.
mówisz mi pragnę cię, choć i ja pragnę - mówię nie
dla mnie to mało kochać cię, czy wiesz o tym że,
twoja namiętność jest moją udręką,
zostaw mnie, zostaw mnie
bierzesz mnie, jak jakąś rzecz,
choć wiesz, że rozkosz to nie grzech,
zbyt wiele dzisiaj twoja miłość chce, miłość chce
kusisz mnie, ja bronię się, bo chcę nauczyć kochać cię,
pomiędzy nami wielka przepaść jest
znów śmiejesz się, śmiejesz się.
No naprawdę panie Adamie- dziekujemy bardzo!!!MU( i , mam nadzieję , Adzio...)
Pani Magdo,
odnalazłam film " Wakacje w Amsderdamie",ale jakoś nie mogę odnaleźć
płyty
z
piosenką przewodnią, ale jestem wytrwała i w końcu mi się uda, wierzę w
to!
dziekuję za podpowiedz, że Seweryn Krajewski ją wykonuje.
Dziś miałam niesamowity dzień, można powiedzieć w rytm piosenki "na
wesoło",
jak wiele można oddać w kilku słowach...niesamowite....oby więcej było
takich magicznych dni....Pani Magdo zapraszam do Lublina! ostatni koncert
był tak dawno temu, warto znów nas odwiedzić.
Pozdrawiam ,
Agata
Pani Agato
Życze jak najwięcej takich magicznych dni...MU

las pomidorow dla A z Lublina
Alicjo ze Śląska , z ustami jszcze nie wypchanymi sylikonem lub innej maści tłuszczem, ktora przez chwilę czułas sie jak Stachura!!

dla pani alicji- jagody z Mazur
Moim zdaniem gdzieś tam po drodze muszą być poplątane znaki. Np. tak...


Jagienka Kass i Jurek Satanowski.Zdjęcie robiła niejaka Efka- nasza stała korepondentka
Kochana MU!
Dziś chciałam tylko serdecznie i słonecznie pozdrowić!
A to taki mój tekścik piosenki zresztą barzo prosty.Oczywiście muzykę napisała Jaga z Krakowa. Podobno wczesna Agnieszka Osiecka?
Miłość platoniczna
Proszę pana,proszę pana,
Myślę od samego rana.
Gdy przy kawie siedzę sobie,
Co ja tu bez pana robię.
Nie przestaję śnić i marzyć,
Lecz tak trudno się odważyć.
I powiedzieć to co czuję,
Że o panu plany snuję.
To jest miłość platoniczna,
To jest miłość niefizyczna.
To jest miłość niespełniona,
Pan i ja,nie pan i ona.
Co mam dziś uczynić z panem,
Czy nareszcie to dostanę?
Choć spojrzenie w moją stronę,
Bo z miłości chyba spłonę.
A pan taki zamyślony,
Na uśmiechy niewzruszony.
Lecz gdy ona się pojawia,
To pan biegnie ją zabawiać.
To jest miłość platoniczna......
Wiem,że nie będziemy razem,
Nie staniemy przed ołtarzem.
Lecz oddaję się marzeniom,
Chociaż one nic nie zmienią.
Ma pan dzisiaj śmieszną minę,
Chyba zaraz się rozpłynę.
W swoich myślach i tęsknotach,
I zapomnę o kłopotach.
Jeszcze raz pozdrawiam cieplutko! Ania
Aniu!
Dziekuję.Rozpłyn sie w swoich myslach i klopotach i
zapomnij o tęsknotach.MU
p.s. w prezencie
dostajesz zakochaną mlodą parę. To jest juz milość
fizyczna i spelniona.Mają ludzie szczęście w życiu...


to także oni



wracam tam natychmiast... pozdrowionka

Dziekujemy!!!
MU!!
Przesyłam Pani trzy uśmiechnięte zdjęcia naszej znajomej hinduski. j.



bardzo przyjemny usmiech!MU
Kochana EM!
1. a więc teraz Grecja na panią czeka...to dobrze. Życzę spokoju morza
i ciepła słońca.Niech pani sobie wypocznie.
2. bardzo się cieszę, że kot ucieszył...Pimpuś to ładne imię dla mnie
jednak
to był BOnifacy...ale jak to miło, że i pan Andrzej się cieszy!!!
3. Rozpoczęłam akcję odchudzanie...nie ma mowy o słodyczach, wieczorne
ćwiczenia., przysiady, brzuszki, myślę także o bieganiu. proszę
trzymać
kciuki, żebym wytrzymała!
4. moja przyjaciólka wróciła właśnie z Syrii i Jordani, będzie dużo
słuchania i oglądania pięknych miejsc.
5. I tak przechodziłam bez kapelusza niemal całe lato.... trochę mi
szkoda, że nie znalazłam odpowiedniego kapelusza, bo tak bardzo
chciałam go mieć...teraz chyba czas pomyśleć o jakimś jesiennym?!
(...)
6. Przytulam. j.
ps. Anula znalazłąś puzzle? Na jesienne wieczory jak ulał taka zabawa.
Chyba też sobie coś takiego zafunduję. Uściski
J!
1.Anula znalazla puzzle.Zafunduj
sobie.
2.Lepiej marzyc i marzyć o kapeluszu.Kupisz go i nic
sie nie zmieni.
3.Trzymam kciuki ale malo wierzę...nie ma mowy o
slodyczach?!
4.Andrzej w dziecinstwie mial kota Pimpusia.
5.Nie moge znaleźć wolnego tygodnia na tę Grecję.
6.Pozdrow przyjaciólkę po Syrii i Jordanii.
7. Pozdrawiam i wysyłam cos greckiego.MU

dla J- izba dawnych Greków
Droga Pani Magdo i Spółko Zamieszczająca!
Przesyłam ponownie moje wierszyki. Ostatnio częściej bywam prozaikiem i
prozaicznie zamieszczam porady dla czytelniczek (a i czytelników) w
kłopocie - o czym w stopce, wobec tego pojechałam po wenę na Północ. MOja
dobra i łaskawa firma wysłała mnie do Gdańska, eksploatując, ale i
regenerując: dostałam pokój w Grandzie na otarcie łez. Wenę wytropiłam,
chowała się po kątach, alem dorwała i parę nowych rzeczy się urodziło. I
Koktail-Bar udało się nawiedzić. Niestety, moja miłośc do miasta narażona
była na wiele wstrząsów, od restauracji bezczelnie rozpychających się na
plaży po turystów bezczelnie rozpychających się po Sopocie. Plus ryczące
łubudubu, w mało wybrednych sferach zwane muzyką. Zachwycił akordeonista
na
molo. Podróż sentymentalna bardzo z morałem.
Bo, dosyć późno, muszę przyznać,
zrobiło mi się w głowie jasno:
myślałam, ze kocham mężczyznę.
A ja kochałam miasto.
Marzę o późnej jesieni. Za podpalanie restauracji na plaży powinni nadawać
Honorowe Obywatelstwo Sopotu.
Omal nie wezwałam policji, bo operator komórkowy POPa organizując zawody w
siatkówce plażowej uznał za stosowne okrasić je głośno ryczącym
zbuntowanym
hiphopem, który wulgarnością tekstów raził mnie dogłębnie. Na szczęście
ktoś
mnie chyba uprzedził, bo najpierw słowa en question wyciszano, a potem
wyciszono całość. Też nie podpaliłam, choć radykalizują mi się poglądy.
Pozdrawiam Ekipę Stroniczkową.
Margola Sularczyk
Tu, w Krainie Pracującej Niedzieli,
Gdzie z wysiłku umierają zegary,
Nikt się z innym chlebem nie podzieli
Nikt bliźniego nie wesprze dolarem.
Tutaj nikt na nikogo nie liczy,
Tu się raczej w głowach nie przewraca
Wszyscy wiedzą, że Życie jest niczym.
Tu jedyną wartością jest Praca.
(na melodię „Przychodzimy, odchodzimy”)
Pracujemy, gromadzimy,
Ciągle ktoś nas w kanał wpuszcza,
Wiosna lato jesień zima
Chłonie nas ta ludzka puszcza,
Czasu mało, pracy mało
Kasy mało do podziału
Ach, Kraina Pracującej Niedzieli
Ma bogatą infrastrukturę
Autostrady, markety, poldery
Rozwinięta agrokultura
Ludzie w domach przestrzennych, bogatych
Odcinają procentów kupony
Wszystko z własnej, ciężkiej mają pracy
Samochody, działki, telefony
(na melodię Puszkina)
A przecież nam żal, że garnitur wkładają dziś panie
I nie ma już dam, i nie będzie już nigdy, a żal...
Zróbmy przewrót w Krainie Niedzieli
Niech o pracy nikt dziś nie pamięta!
Wstawmy cyrki, teatr, karuzelę
Ogłosimy Dzień Zwykłego Święta!
Może ktoś się znienacka zakocha?
Może komuś urodzą się wiersze?
Może żyć się nam zachce choć trochę?
Może uśmiech zagości w nas pierwszy?
Ale za to niedziela, ale za to niedziela, niedziela będzie dla nas!
SANATORYJNY BAL
Zabierz mnie tylko na bal
Popłyńmy w zawrotnym pas
Zaprowadź mnie w taki kąt
Gdzie tylko ściana nas zna
Gdzie nie dogoni mnie czas
Gdzie słychać szepty twych rzęs
Porwij mnie tylko na bal
Zanim zabierze cię zmierzch
Ukradnij dla mnie z zegara
Te szczęsne minuty dwie
Gdy słońce promieniem suszy
Zawisłą na rzęsie łzę
Zabierz na chmury błękitne
W skrzydeł łopocie mnie nieś
Zanim się szlochem zachłysnę
Zanim dopadnie nas śmierć
Wynieś mnie nocą na łąkę
W zieleni utul do snu
Zabuduj głupią rozłąkę
Tęczową cegłą ze złud
Chwilę - paciorek różańca
nawlecz na nitkę dnia
Porwij mnie jeszcze do tańca
Gdzie tylko ściana nas zna.
Anielski psikus
Anioł jej w niebie męża wyjednał
Bo znaleźć sobie chciał robotę:
Brwi nastroszone i twarz gniewna
I tylko serce - szczerozłote
Wzięła swoj los za dobry grosik
I w serca toń się zapatrzyła
bo skoro anioł męża wyprosił
to chyba po to, by z nim żyła....
Żyli zatem, spokojni, rozważni
Odszedł czas bólu i zachwytów
I tak trwał, niewzruszony, poważny
ten małżeński życia substytut....
Na fortepianie kurz zamieszkał
Muza odeszła na piechotę
On wszak nie dumał: orzeł czy reszka?
Ale - złotówka czy dwa złote?
A nocą przychodziły zmory
Gdy sen się czaił krok od głowy
Pytały: umarł? czyliż chory?
Margolo(u?) S!
1. Mam nadzieje że tym razem TE KOBIETY zamieszczą Pani
wierszyki.My obie
niewiele tu mamy do gadania...
2.A ja tam sobie ogladałam zdjecia z Peru, ilustracje
Salvateore Dali(ego),
stare meble i obrazy w Muzeum Sopotu udawalam,że w ogole
nie slysze tego
głosnego ryczenia.Na molo byłam,ale akordeonisty nie
widzialam...Pozdrawiam
serdecznieMU

moje miejsce pracy w sopocie
Kobiety zamieściły i przepraszają za to, że dopiero "tym razem"...
Pani Magdo, gdzie było zrobione to zdjęcie? Który to pomost?
Ania (Tarnów)
Aniu z Tarnowa!
O to musialabys zapytac pania Jolę Szydzińską, ktora wtedy zawiozla nas gdzies do swoich znajomych...Nie mam pojecia gdzie to bylo.
Ale w ramach rekompensaty mogę ci wysłać panią Jolę SZ. Pozdrawiam MU

pani Jola jest tutaj w bardzo kolorowej bluzce
To zdjęcie jest u mnie jakieś dziwne i się nie ptwiera. Ale jakbyś Aniu je przysłała jeszcze raz...pozdrawiam A.

No i jest... Dziękujemy i pozdrawiamy.
Odkąd mieszkam w Warszawie czas biegnie mi bardzo szybko i człowiek goni nie wiadomo, za czym. Przez ten czas zwiedziłem już dużą część miasta i okolic i muszę przyznać, że bardzo mi się podoba – wbrew stereotypom.
Droga Pani Magdo – zbudowałem swoją własną stronę – oczywiście nie tak ciekawą, jednak zachęcam do odwiedzenia. Strona powstała głównie z uwagi na teksty, które chciałbym gdzieś tam w marzeniach opublikować. Niestety ma swoje ograniczenia, bo jest darmowa, więc co jakiś czas będę musiał wymienić teksty. Zachęcam też, za Pani przyzwoleniem na taką prywatę, wszystkich Pani przyjaciół do przeglądania i korespondencji.
Oto link do strony: www.pawelleczuk.w.interia.pl.
Pozdrawiam serdecznie w tę upalną noc.
Paweł „Luis” Łęczuk
Pani Magdo Droga!
Niestety wakacje zbliżają się do końca i wkrótce
zacznie się kampania
wrześniowa:-( Na szczęście w wakacje udało mi się napisać sporo utworów.
Prawie miesiąc pobytu w Brwinowie i spacery do Podkowy Leśnej bardzo
dobrze
mi zrobiły. W załączniku przesyłam trzy teksty. Ciekaw jestem, co Pani o
nich sądzi? Będę
bardzo wdzięczny za słowo... Myślę, że moje kontakty z Andrzejem
Poniedzielski, bardzo mi pomagają. Sądzę, że dzięki jego radom rozwijam
się.
Jeden z tekstów nawet zadedykowałem Idolowi. Kiedyś poprosiłem Go, aby
napisał mi dedykację w zeszycie w którym piszę - aby natchnienie się
trzymało. Napisał: "Porozmawiajmy o życiu, albo czymś podobnym.". Dlatego
właśnie utwór "Rozmowa" jest dedykowany Panu Andrzejowi w podzięce. Zanim
go
jednak wręczę we wrześniu, chciałbym bardzo poznać Pani opinię... Będę
bardzo wdzięczny.
Wspaniały był koncert z okazji rocznicy śmierci
Władimira Wysockiego -
"Konie narowiste".
Jerzy Satanowski, jak zawsze, zrobił genialne widowisko.
Dla wszystkich fanów rosyjskiego barda podaję link do strony, na której
znalazłem mnóstwo piosenek. Można np. ściągnąć cały koncert Wysockiego w
Nowym Jorku z 72 roku.
http://www.rosjapl.info/muzyka/wysockipiosenki.php
Gratulacje dla Piotra Rubika za pierwsze miejsce
w Sopocie!!!
Pozdrawiam bardzo serdecznie,
Piotr Cieński
Piotr M. Cieński
rozmowa
Andrzejowi Poniedzielskiemu
Drogi są po to, aby iść,
Także te kręte, wyboiste.
Popatrz na gnany wiatrem liść,
Ile zapału ma ten listek...
Drogi są po to, by je przejść,
A nie spać na nich gdzieś w ukryciu,
Często jest burza, pada deszcz,
Porozmawiajmy dziś o życiu...
Mosty są po to, by je przejść,
Także te wąskie i te kruche,
Kręci się w głowie – chciałbyś zejść,
Musisz uważać z każdym ruchem.
Mosty są po to, by je przejść,
Nie myśl o płaszczu i okryciu,
I nie zamieszkasz na nich, więc
Porozmawiajmy dziś o życiu...
Bitwy od zawsze toczą się,
Ale zwycięzca jeden będzie,
Każdy ma walczyć w krwawej grze,
Widzisz, że ból i łzy są wszędzie.
Bitwy od zawsze toczą się,
Wszyscy na sił są pograniczu,
Chociaż nie każdy wygra grę,
Porozmawiajmy dziś o życiu...
Aby nauczyć się jak żyć,
Musisz przejść całe swoje życie,
Tego samego trzeba ci,
By śmierć swą przyjąć należycie.
Morze się słodkim staje, gdy
Jako obłoki sięga nieba,
Porozmawiajmy – ja i ty,
Albo pomyślmy, bo tak trzeba...
17.07.2005.
szkło
Szkło przezroczyste jest jak próżnia,
Szkło jest jak próżnia przezroczyste,
Szkło przejrzystością się wyróżnia,
Szkło jest jak potok górski czyste.
Lecz warstwa srebra wszystko zmienia,
Najczystsze szkło przemienia w lustro,
Odbija twarze i spojrzenia,
Naprawdę jednak tam jest pusto.
A może się na świecie zdarzyć,
A zdarzyć się na świecie może,
Że trafi szkło do ram witraży
I się Twą szatą stanie, Boże.
Lecz warstwa srebra wszystko zmienia,
Najczystsze szkło przemienia w lustro,
Odbija twarze i spojrzenia,
Naprawdę jednak tam jest pusto.
Bywało różnie na tej ziemi,
Na ziemi różnie tej bywało,
Szkło, choć przyjmuje blask promieni,
Z łatwością może zranić ciało.
Szkło zniszczyć można noża ruchem,
Szkło można zniszczyć ruchem noża,
Szkło, chociaż słabe jest i kruche,
Potrafi wzniecić wielki pożar.
Lecz warstwa srebra wszystko zmienia,
Najczystsze szkło przemienia w lustro,
Odbija twarze i spojrzenia,
Naprawdę jednak tam jest pusto.
17.08.2005.
za mało o jeden gest
Za mało o jeden gest,
O jedno przytulenie,
O nikły uśmiech mój,
O twoje przebaczenie,
O spojrzeń naszych kres,
O drobiazg i o całość
O jeden mały gest,
O jeden gest za mało...
Powiedziałaś, że kochałaś
I, że zranić mnie nie chciałaś,
Powiedziałaś, że inaczej mogło być...
Jedna łza oboje pali,
Chcesz, bym spokój dał tej dali
– Sinej dali w którą właśnie chciałem iść!
Kiedy pytasz, co się stało,
Nie potrafię ci wyjaśnić, jak to jest...
Czegoś było nam za mało,
Tak – za mało o ten jeden mały gest.
Za mało o jeden gest...
Powiedziałem, że nie wrócę,
Że wygasło w nas uczucie,
Próbowałem tak okłamać wczoraj nas...
Lecz normalne są rozstania,
Miłość to jest dar wracania,
Trzeba wiedzieć, kiedy przyjdzie na to czas.
Nie wiadomo, co się stało,
Nie potrafi nikt wyjaśnić, jak to jest...
Wszystko się naprawić dało,
Chociaż było nam za mało o ten gest.
Za mało o jeden gest...
04.08.2005.
Panie
Piotrze!
1.Sopotu nie oglądałam , ale nie żaluję.
2.Wysockiego także nie ,ale bardzo żaluję.
3. Mysle że jeszcze sporo pracy przed panem.A propos
wiersza "Rozmowa" to ja
jestem za tym jednak ,aby najpierw pomysleć a potem
porozmawiać...MU
Pani Magdo
Pozdrawiam
Jakos tak zawsze była Pani w moim zyciu
Dyskretnie w tle
Lubię Pani tworczosc
Chociaż ostatnio jakos nic nie słyszałem
Pozdrawiam Serdecznie
Ryszard Kupidura
Lekarz z Grabowa nad Prosną
Lat 46
Lekarzu z Grabowa nad Prosną!
To niech juz tak pozostanę.W tle...Ja także pozdrawiam MU
