W tym miejscu publikuję wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
HHHHHHHHHHUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUURRRRRRRRRRRRRAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA J !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Jak ważne jest właściwe słowo we właściwym momencie.
Słowa potrafią dodać otuchy, wspierają, krzepią.
Słowa, które budują są słowami życia!”
Kochany Mistrzu Mowy Polskiej !!! J
Gratuluję, BARDZO się cieszę ! Cieszę się również, że udało mi się zdążyć, egzamin zaczął się z opóźnieniem i zdawało się, że jednak tylko sercem będę obecna. Ale udało się, dotarłam na zakończenie, miły pan z obsługi nie widział problemu i mnie wpuścił. Tak więc mogłam być obecna całem ciałem mem obfitem z czego ogromnie się cieszę. Przyznaję, że nawet chciałam wykorzystać Dorotkę i Anulę i dać im kwiatki z karteczką dla Pani, ale mnie zatrzymały i dobrze zrobiły, bo mogłam spotkać nie tylko Panią. Taki mały zlot czarownic ze strony się zrobił J.
Wynik egzaminu będę znała w czwartek, no i niezależnie od tego, czy to będzie 4 czy 5, to w czwartek stanę się dyplomowaną masażystką II stopnia z certyfikatem uprawniającym do uprawiania tego zawodu na terenie Unii Europejskiej J.
Mistrzu MP dziękuję za chwilę z Panią.
Joasia
Joasiu prawie dyplomowana !
1.Bardzo bylo mi milo Cie poznać...
2. W czwartek prosze o meldunek.
3.To całe mistrzostwo miłe,ale i umowne... Bo mam pewnośc ,że w naszym kraju żyja setki tysiecy ludzi dobrze mówiących po polsku , tylko my nie mamy okazji ich usłyszeć...a właściwie ostatnio mamy.Kiedy przysłuchuje sie niektórym dyskusjom na ( w?) kanale"Kultura"( na przykład tej wczorajszej o Sławomirze Mrożku) to mam wrażenie ,że ci ludzie mówią innym językiem...o wiele piękniejszym.
4.Dostajesz w prezencie ptaka, który wpadł do mnie wczoraj z nieoczekiwana wizytą!Pozdrawiam serdecznie MU

wczorajszy nieoczekiwany gość- dla Joasi

ta wizyta troche trwała...


obydwoje bylismy sobą zdumieni...

po krotkiej rozmowie z kolega , ktory powinien przynosić szczęście...rozpłynął sie..nie widziałam jak i kiedy wyleciał...
Witam gorąco (za oknem 25 stopni dziś było)!
To miło, wspaniale i przyjemnie, że Magda Umer popiera i wspiera nasz projekt. Do "Stacji Kutno" ze stolicy to jakieś120 km (85 min. jazdy pociągiem pośpiesznym, lub ok. 120 min samochodem, bo straszne korki i ruch wahadłowy na którymś odcinku). Warto tu przyjechać późną jesienią (nawet bez świerszcza w kominie).Nie pożałuje Pani, bo Kutnowskie to naprawdę miła okolica...
Skoro więc podoba się Pani nasz konkurs, to czy możemy wszem i wobec powiedzieć, że obejmuje nad nim Pani swój Honorowy Patronat?
Nie ukrywam, że pomoże nam to pozyskiwaniu do "Stacji Kutno" nowych osób.
Będziemy zobowiązani!
Pozdrawiam z Qtna.
Krzysztof Ryzlak
Panie Krzysztofie!
Jeszcze nie możecie tak powiedzieć, bo nie lubie rzucać słów na wiatr.Musze się nad tym zastanowić powaznie.To duża odpowiedzialnośc, wbrew pozorom....pozdrawiam MU

ja tak naprawde to znam tylko takie Kutno...
film, kawa, mąka, kolce


dla mamy Alicji-letni spokój i zieleń
20 czerwca 2005
JADĘ NA WAKACJE !! HURA!!!!
Ale
zazdroszczę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!(tylko komu,
szczęśliwy anonimie?!)MU
p.s . Moje młodsze dziecko już po zdanych
egzaminach i rekonesansie
przedwakacyjnym...Niektórzy maja dobrze.Ja spędzam
teraz całe dnie na
montażu i pierwszy wolny dzień bedę miala po 30
czerwca...

mlodsze dziecko...


dla Agaty zdjęcie z World Press Foto- a czasami ludzie się ranią tylko dla sportu...
Witam
Za każdym razem jak odwiedzam Pani stronę zaglądam w ANTOLOGIĘ.
Niestety wszystkie wiersze przeczytane a APETYT na kolejne WIELKI.
Kolejny raz muszę obejść się smakiem ... ale nadziei na "ucztę" nie tracę.
Czy korespondencja aż tak POCHŁANIA Panią że nie ma już miejsca na
wiersze?
Wielka prośba o reorganizację czasu i powrót do rozbudowy antologii.
Przecież my co odwiedzamy stronę jesteśmy nie z tych co "poezja jest nie
dla nich"...
A może dług wdzięczności wobec "jedenastych wierszy" już spłacony?
Kasia
Kasiu miła!
1.Niech żywi nie tracą nadziei...
2.Ale mowiąc powaznie musze sie jakoś
zmobilizować.
3.Az tak nie pochłania,ale mam także i inne
zajęcia w życiu...
4.Najtrudniejsza jest ta reorganizjacja
czasu...
5.Gdzie tam spłacony.Gdybym sie
zmobilizowała tylko, to ho ho ho!


a
obok stalo tyle groźnych samochodów...

dla Magdaleny i Oli-właśnie sobie uświadomiłam,że nie mam żadnych zdjęc z tego koncertu... nie mialam wtedy do tego głowy zupełnie...
A ja takie znalazłam (autora i pochodzenia nie znam)...A.

17 czerwca 2005
Okradziono mieszkanie Czesława Miłosza
Z krakowskie mieszkania nieżyjącego polskiego noblisty, Czesława Miłosza zniknęły obrazy, meble i bibeloty. Wstępnie przedmioty wyceniono na około 650 tys. złotych.
Sprawę bada krakowska policja, która próbuje wyjaśnić kto i w jakim zakresie miał prawo do majątku po zmarłym poecie.
...No i co ja mam napisać...Hańba Polska....MU
aaaa jjjjjjjaaaaa maaaaaaam
dzisssssssiiiiiiiiaj
iiiiiiimmmmmmmmiiiennnnnnniinnyyyyyy iiii jjjjjeeeeeessssttttttt
mmmmmmmmmiiiiiiii wwwwwwweeeesssssseelllllllej!!!!!!!!!!! teraz tylko
mi trzeba WYJSCIA NA ŚWIAT SZEROKIEGO.....by mnie odwaga i wiara w
siebie nie opuszczały zbyt często........z całusami wesołymi J
Wesoła!
ajajaj;co by ci tu w prezencie...Zaraz poszukam
zdjęcia imieninowego...MU

dla Joli na imieniny - cudowne
sukienki w sadzie- z Wystawy World Press Foto!
Witam pięknie.:)
Siedzę sobie w pracy i to niechybny dowód mojego tam nieróbstwa.
Bo w zasadzie nie ma co robić. Dzieci mają koniec roku szkolnego,
zamówione zajęcia sie pokończyły. Dzis siedzę do 18. Nie dlatego,
ze tak bardzo lubię to miejsce, ale na 19 mam sie "odchamiać" na
wesoło. W pobliskim katowickim teatrze "Korez" jest dzis kabaretowa
scena "Kabaretu Długi". Zaprosili Kabaret Moralnego
Nieokoju:):P):):):)
Co do tego pisania na wesoło, to o zgrozo trzeba zastosować
naukowy bełkot. Juz mi powiedziano, ze luźny i reportażowy..... to
może być dodatek, załącznik a nie doktorat...... .:((((( A kolegów
Pani pozdrowie, a owszem:) tylko kogo? Dochodzi 15. Czas na
intensywna improwizacje;)
alicja
p.s
w drugim mejlu sle kilka zdjec psiej mieszanki genow pudla i
teriera. Charakterek bydlęcia , oczywiście po swojej pani...
Pani
Alicjo!
1.Dzieci juz wszędzie liczą godziny do
wakacji.Niektórzy studenci także...
2.Kto tak kazal?!
3.Ja mialam na mysli pani kolegów, bo nie
przypuszczam,abysmy miały
wspólnych...
4.Zamieszczamy z ochotą pudloteriera.I pozdrawiamy,
mimo charakteru.MU
No i pies. Nazywa się BUli , choc
w oryginale Bouli. Tak, tak od
> tego bałwank:):0
> pozdrawiamm
> Alicja

Pani Magdo,
bardzo
przepraszam za okropną poufałość, ale muszę się
zwierzyć, że tęsknię za Panią, choć się nie
znamy.
Tęsknię,
bo w Pani jest Pan Jeremi, bo mi smutno, że tak
bylejak wokół, że młodzież nie czyta nic, że
znowu pada, a poza tym dlatego, że "lubię ten
smutek"... Do Pani powiedzenia o kobietach mam
poza tym symetryczne, odnoszące się do mężczyzn
:
Gdy
mężczyzna jest starszy, wszystko się jakoś
parszy...
Uściski
dla Pani
Zibi

dla Zibiego-niech pan to koniecznie obejrzy!

dla wszystkich

dla Ewy- budownictwo budownictwu nie równe...

tu juz by można...

Kalatówki
I jeszscze egzamin z Andragogiki w tym semestrze przedwakacyjnym... wyparlam z pamięcci...
Ahoj...


dla anuli- przed egzaminem..
Pani Magdo,
zwracam się do Pani w imieniu Kutnowskiego Domu Kultury. Być może pamięta Pani jesień 1995 roku w Kutnie? Wtedy to, podczas Spotkań Teatralnych, po raz pierwszy mieliśmy zaszczyt i szczęście gościć Jeremiego Przybore wraz z Panią. I to podczas tych Spotkań Pan Jeremi otrzymał z rąk ówczesnych władz tytuł Honorowego Starosty Kutnowskiego. To wspaniałe i ważne wydarzenie niestety odeszło w niepamięć… My jednak pragniemy przypomnieć o tym fakcie mieszkańcom Kutna, powiatu i całej Polski. Wszak nie wszyscy mogą się poszczycić Takim Honorowym Starostą!
I tak powstał pomysł I Ogólnopolskiego Konkursu Piosenek Honorowego Starosty Kutnowskiego Jeremiego Przybory „Stacja Kutno”. Od pomysłu do realizacji, jak się okazało, były tylko dwa kroki, gdyż wszyscy bardzo chętnie i entuzjastycznie przystąpili do naszego projektu.
Nie ukrywam, że ogromnie by nam zależało, a wręcz bylibyśmy zaszczyceni, gdyby objęła Pani nad naszym Konkursem Honorowy Patronat. Będzie nam również niezmiernie miło gościć Panią u nas podczas „Stacji Kutno”.
Jeżeli nasz projekt wyda się Pani interesujący prosimy opowiedzieć o nim innym sympatykom poezji i dobrej piosenki, zależy nam, aby w Kutnie pojawili się ci wszyscy, którym bliskie sercu są takie klimaty.
W załączniku przesyłam słów parę o idei konkursu, regulamin i kartę zgłoszenia dla uczestników.
Krzysztof Ryzlak
0605 220 329
Krzyśku z Qtna!
Bardzo mi sie podoba wasza propozycja... W każdym razie próbowac trzeba...A ile jest kilometrów z Kutna do Warszawy?Pozdrawiam serdecznie i zaraz poszukam zdjęc z Kutna...Pamiętam że Jeremi czytał wtedy jeszcze nie wydrukowane fragmenty memuarów...MU

w Kutnie 95

Czytania kutnowskie...

tryptyk kutnowski...
.. na najbliższej, piątkowej milondze na
Chłodnej 3 czeka nas niespodzianka (!) w
wykonaniu Claude i Claudia
- tuż przed losowaniem ok godz. 23.30
zapraszamy!
Paulina i Janek
ze względów technicznych
jesteśmy zmuszeni przesunąć rozpoczęcie
koncertu
z
Machiną del Tango oraz Claude i Claudio na godzinę 20.00.
Tak więc zapraszamy 20 czerwca o godz.20.00.
o godz.19.00 dla chętnych nauka podstaw tanga
wszystko inne bez zmian,
za zmianę godziny przepraszamy
Paulina i Janek
13 czerwca 2005
Dzień dobry Pani Magdo!

Panie Krzysztofie Zawiedziony!Mnie także jest bardzo przykro , ale nie wiem kto tu zawinił.Parę razy czekaliśmy(mowię o jurorach)aż dojadą ci ,ktorzy sie zglosili.Byc może w przyszlorocznych eliminacjach trzeba będzie sprecyzowac dokladniej czy i w jakich sytuacjach mozna sie spóźnić.Prosze pozdrowic zone i probowac w przyszłym roku!MUp.s. w pana wieku mozna jeszcze spiewać i spiewać.

Panie Krzysztofie-a może skontaktowałby sie pan z panią Maria Szymonik, pomyslodawczynią tego konkursu?Może ona wyjaśni dlaczego tak sie stało?
"Ciągle pada! Asfalt ulic jest dziś
śliski jak brzuch ryby..." dobrze, ze
dzisiaj nigdzie nie musze wychodzić. W końcu pomieszkam
trochę w tym domu,
bo w ostatnich dniach byłam tu tylko gościem... w sumie
to dobrze...
mniejsze zagęszczenie ludzi na m2. Ale ten Pani ostatni
dzwonek mnie
przekonał i zaczełam się uczyć :))
Prosze uważać na ulicach w taką pogodę, bo nie jest to
wymarzona pogoda do
jazdy samochodem. A ja patrze przez okno i uśmiecham sie,
bo około 60 km na
zachód ode mnie prowadzi Pani koncert :)) Szkoda, ze nie
moge posłuchać jak
oni wszyscy pięknie śpiewają... no ale cóż... taki lajf...
moze innym razem.
Ja się bardzo za Krakowem stęskniłam i w niedzielę jade
pochodzić sobie po
rynku i Kazimierzu. Mam nadzieje, ze już nie bedzie
padało.
Pani Magdo zimna woda nie jest zła a szczególnie zimne
prysznice. Bardzo
dobrze orzeźwiają. Owszem jeśli chodzi o morze to raczej
wolę to ciepłe ale
"jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma" :))
Byle można bylo
popływać. A pianka była po przyjeździe.. duuużo pianki
;)
Śpie stosunkowo mało, bo szkoda czasu na spanie, ale
dzisiaj przeszłam samą
siebie... 10h snu... nie polecam... no ale musiałam
odespać poprzednie noce.
Żyje mi się raczej całkiem dobrze a odkąd nad morzem
znalazłam zielony kamyk
to już musi byc OK!
Zaczynam odczuwać brak słońca... ale mam nadzieje, ze
już zachwile sie
pokaże.
Przytulam.
Ania (Tarnów)
---Aniu z Tarnowa!
1.Śpiewalismy w strugach deszczu!A u mnie podobno wcale
nie padało!!!
2.Wczoraj ja odsypialam...9 godzin.
3. Z zielonym kamykiem będzie dobrze.Odtulam MU

Dzielna publiczność!

Mariusz Lubomski śpiewa "Ciągle pada"- fot.teresa Drozda
Droga Pani Magdo!
Poszukuję tekstu Agnieszki Osieckiej"Obejmę",kiedyś śpiewała to Danuta Rin.Może Pani mogła by mi pomóc?
Z góry serdecznie dziękuję!
Pozdrawiam Panią cieplutko Ania!
Aniu Sloneczko!
Chyba ci chodzi o piosenke pt:"Obejmę dozorcostwo"?Ja nawet nie wiedziałam,że to Agnieszki...może ktoś ma ten tekst?MU


i reakcja publiczności

fotograf i poeta TD z kochanym i dzielnym jurorem Jurkiem Satanowskim

jeszcze raz Jurek Satanowski...
Pani Magdósió
Oojejjuuuu..... niee, ooj niee... to jeśli to są
takie konsekwencje,
no jeśli to ma tak być to ja na wszelki zacznę
chodzić do Trójki
zupełnie innymi trasami.... chyba, że to ewentualne
cygańskie
niedługo to jest w przeliczeniu na mój zegarek
najwcześniej za
157lat... i to tych lat świetlnych.... albo w ogóle,
booo....
zresztą nie ma co rozwijać... anyway i
przeskakując.... wysyłam
sklep z kapeluszami spotkany po drodze na górę168...
z myślą o AO,
bo chyba lubiła...narka...
jóstysia, co poznała bratanka, ale o tym w następnym
odcinku

JÓstysiu!
1.157 zleci,ani sie obejrzysz.
2.Chyba lubiła.
3.Czekamy na odcinek z bratankiem.MU

jeszcze dla JÓstynki- Agnieszka w kapeluszu z kolegą Agatki

| "Pogoda na szczęście" jest zawsze - bez trudu znakomici artyści udowodnili to w Niepołomicach |
| Fot. Wanda Ryszkiewicz |
W renesansowej scenerii dziedzińca zamku królewskiego w Niepołomicach publiczność przeżyła w piątek i sobotę dwa zaczarowane spotkania z "Pogodą na szczęście", czyli piosenkami Seweryna Krajewskiego do tekstów głównie Agnieszki Osieckiej i Magdy Czapińskiej. Deszcz się nie liczył i czas się nie liczył, bo i widownia, i wspaniali artyści pogodę mieli w sobie. W rozmowach skrzących się dowcipem: ona - Magda Umer i on - Andrzej Poniedzielski - dwoje najcieplejszych ludzi, którzy się... kochają (przynajmniej tak im się wydaje), choć, jak kokietował Poniedzielski, przy Umer może emanować tylko ciepłem odbitym...
Wielki Seweryn, pozdrowiony serdecznie przez prowadzących, przemówił do publiczności z wielkiego ekranu ustawionego obok sceny, skromnie wyjaśniając, że on nie komponuje, on po prostu pisze piosenki. A potem z leciutkim uśmiechem towarzyszył z ekranu i występującym, i słuchającym. I był jeszcze nieproszony gość - ulewny momentami deszcz, na który zaradziły rozdane widowni przez organizatorów kolorowe pelerynki. I pewnie już dawno artyści nie śpiewali przed taką szeleszczącą i pstrokatą widownią, choć nie do końca wszyscy uwierzyli Poniedzielskiemu, że ten deszcz nie był programowo przewidziany...
Nie zawiodły oczekiwań gwiazdy o pełnym blasku i młodości ustabilizowanej (wg Poniedzielskiego), czyli: Ewa Bem, Michał Bajor, Marian Opania, Wiktor Zborowski, Piotr Machalica, Mariusz Lubomski (czterej ostatni panowie bardzo podobali się także jako "Srebrzyste Gitary" w zabawnej interpretacji piosenki "Nie zadzieraj nosa" dedykowanej politykom) oraz Stanislaw Soyka i Grzegorz Turnau - niestety, tylko w piątek, bo w sobotę odbierał nagrodę w Opolu. I nie zawiedli trochę młodsi i równie utalentowani: Katarzyna Groniec, Dorota Osińska, Kinga Preis, Katarzyna Warno i Janusz Radek. Artystom towarzyszyła z humorem prowadzona przez Andrzeja Borzyma orkiestra symfoniczna i Chór Kameralny Collegium Musicum Uniwersytetu Warszawskiego.
Mimo deszczu i niespodziewanego o tej porze roku czerwcowego chłodu cieplutko zrobiło się, gdy wszyscy śpiewali z Magdą Umer "Remedium". I choć w większości podczas trzygodzinnego koncertu ze sceny płynęły "smutne piosenki", to bez trudu Umer i Poniedzielskiemu udało się przekonać publiczność, że przecież smutek to tylko "wesołość inaczej".
Niepołomicki zamek widownia opuszczała też w przekonaniu, że należy do zdecydowanej mniejszości, skoro ukochała ten rodzaj sztuki i na pewno, podobnie jak występujący artyści, choruje przewlekle na romantyzm. Jakoś ta diagnoza Poniedzielskiego nikogo nie zmartwiła.
(WR)
"Pogoda na szczęście". Reżyseria - Magda Umer, scenariusz i prowadzenie - Magda Umer, Andrzej Poniedzielski, kierownictwo muzyczne - Wojciech Borkowski, scenografia - Marek Grabowski.
Pani Magdo.
Miała wczoraj być pogoda psia. Zimno, deszczowo i bezkolizyjne
skrzyżowania
w mieszkaniu nad małym synkiem, który powinien mieć dwoje rodziców, co
sobie
w sytuacjach kryzysowych powtarzam jak mantrę.
W pogodę psią zadzwonił telefon. Piotr Węgiełek o oczach jak węgielki,
znajomy, a może nawet nieco zaprzyjaźniony chórzysta. Nieodwołalnie i
kategorycznie zażądał mojej obecności na koncercie. Popadałam już w
codzienny marazm, wyszarpnął mnie z niego i na sznureczku ściągnął do
Niepołomic.
I Bogu niechaj będą dzięki. Bogu, Piotrowi i Pani, i Andrzejowi
Poniedzielskiemu, i artystom, i chórowi, i orkiestrze... i pogodzie.
Pogodzie na szczęście.
Bo taka jest pogoda na szczęście, droga Pani Magdo. Nie jakieś tam upały,
które ziarenka wysuszają, nie dając im szans w szczęscie się rozbujać.
Wilgoć. Może trochę chłodu, niechaj sie ziarenko zahartuje. Potem się
człowiek (ziarenko, znaczy) może ciepłem grzać. Ciepłem ze sceny.
Przypadkowym ofiarodawcą miejsca pod parasolem. Łzą, co policzek
zziębnięty
parzy - łzą rozczulenia, wzruszenia, a nade wszystko radości, że coś znów
w
człowieku kiełkuje.
Pokiełkowało, jak zawsze. Zwierzyłam się z tego kiełkowania - leżą sobie
odłogiem pisanki szufladowe, jak większość dziewczynek bez skóry
wierzchniej, zwłaszcza w okolicach trzydziestki, zwłaszcza właściwie po
trzydziestce juz lat kilka, po falstartach, miłościach sercem
wstrząsających, specjalistki od ciemnych stron samotności we dwoje,
skrywam
toto wstydliwie, i nowe dokładam, i skrywam - Piotrowi.
A Piotr w podskok - zniknął - wrócił. I mówi - taka strona jest, a Pani
Magda Umer zaprasza do wysłania.
Ukhm.
No sama Pani rozumie, że serce bijące. Ja tam nie wiem, czy z nadzieją. A
może właśnie tak. Sularczyk, pogoda na szczęście - powtarzam sobie.
Jest mi Pani winna, excusez le mot, hektolitry łez. Te, co z powodu
groszków
pachnących w dłoni przynoszonych, z powodu brwi Zamachowskiego w żałościwy
trójkącik zbiegłych/zbiegniętych/zbiegających się, gdy w "Zimy żal"
śpiewał,
że malutki beze mnie (to znaczy, tak mi sie wydawało, póki nie wydało się
ostatecznie, że dużej blondyny szukał, zdrajca) - wylewałam. Z wielu
innych
powodów, sygnowanych "Umer".
Bo widzi Pani, ja do Pani bałwochwalczo dotąd dość, z powodów różnych.
Weźmy
takie "Zielono mi". Tu hektolitry moich łez mieszały się z hektolitrami
łez
dwóch przyjaciółek, przed trzydziestką, po trzydziestce, na życiowym
zakręcie, kolejnym, i znów. Pani (również Pani) to zawdzięczamy. Może
Agnieszce Osieckiej bardziej, ale ten koncert nad koncertami był. Chyba
jak
dotąd najmilszy memu sercu.
I ja - Pani - te wierszyki, rymowanki i nierymowanki... no nie wiem.
Ale wiem, ze Pani tak dobra, że przeczyta.
Gdyby Pani udała, że się nadają do czegoś, albo ja się mogę do czegoś
nadać,
cos napisać, to nieśmiało jestem. Proszę mnie szukać w dobrą pogodę na
szczęście.
Pozdrawiam z serca, poruszonego wczorajszym.
Małgorzata "Margola" Sularczyk
Margolu, Malgorzato Sularczyk!
Byłam tak dobra ( w koncu tyle sie pani przeze mnie
naryczała)i przeczytałam
Zamiescimy ,zeby i inni przeczytali o wydzieraniu
miąższu z serca.Młodośc
to bardzo trudny okres w zyciu człowieka!!Pozdrawiam
MU
p.s zaraz poszukam Zbyszka Z. ze swoją blondyną (miedzy innymi ).


autor "Gburleto Hamleta'

kolezanka dla Anuli.Fot. Teresa Drozda
Droga i Zapracowana pani Umer!!!!
Jak się pani podobało Opole???? Czy wie pani, że na tym pięciopłytowym
wydaniu 80/80 znajdzie się pani jakże piękny utwór Koncert jesienny na
dwa świerszcze i wiatr w kominie?!!! A 4 pierwsze miejsca to Maryla
Rodowicz, ale z piosenkami A. Osieckiej!!! Po tegorocznym Opolu
postanowiłam posłuchać sobie Mezo. Ich utwór "Ważne" bardzo mi się
spodował. Rytm hip - hopu jest jednak porywający....
Czy będzie panią widać i słychać na kanale kultura? Bardzo bym
chciała...przydałby się jakiś mądry i ciekawy program artystyczny!
(...)
I czy w ogóle przy takiej liczebności przesłuchań da się jeszcze
znaleźć chwilkę na przyjemny relaks?
Ja uciekam na weekend do Krakowa! Mam nadzieję, że będzie pięknie.
Całuję mocno. J
J!
1.Nie oglądałam Opola.
2.Wiem, bo musialam wyrazić na to zgodę.Dostanę za to
jeden egzemplarz za
darmo...
3.Nie znam Mezo. Andrzej Poniedzielski powiedział,że my
reprezentujemy nurt
chlip-hopowy.
4.Nikt mi nie zaproponował współpracy z kanałem "Kultura".Jak
dla mnie
wszystko tam za bardzo drga i się za szybko rusza.Od
razu boli mnie głowa od
tego ruszania...Ale widziałam tam kilka świetnych
rzeczy- na przykład
rozmowę z Julią Hartwig(mimo haniebnego światła!) czy
film o słynnym
tłumaczu ze Szwecji, ktory przez wiele lat mieszkal w
Polsce!
5.Przy takiej liczebności da sie znaleźć nawet kilka
chwil na relaks.Inaczej
by sie zwariowało od tego Chlip-hopu...
6.W Krakowie zawsze jest pięknie.Chyba że sie tam
mieszka .Wtedy wszystko
powszednieje i do szalu doprowadzać mogą za duże ilości
turystów.
7. Wysyłam mapkę Lazienek- najlepsze miejsce na relaks w
Warszawie(Oprócz
Ogrodu Botanicznego,ale to rzut beretem).MU


pani
Prezes w Łazienkach

dla Joasi- jak patrze na to zdjęcie, ktore zrobiła Teresa Drozda, to nawet lubię...
zespół MACHINA DEL TANGO w składzie:
Urszula Borkowska – fortepian
Klaudiusz Baran – akordeon
Konrad Kubicki – kontrabas, gitara basowa
ANNA SROKA – śpiew
CLAUDE MURGA i CLAUDIO VILLAGRA – taniec
Teatr Collegium Nobilium
ul.Miodowa 22/24
bilety:
40zł, 30zł (studenci, ATA)
rezerwacja (9.00-15.00) – tel. 635 74 13
Pani Magdo Kochana,
i znow u mnie takie milczenie,ale brak komputera w domu naprawde
powoduje,ze rzadko z niego korzystam.
Prace o muzyce zydowskiej w rezultacie napisalam.Przetlumaczylam kilka
ksiazek angielskich i jakos sie udalo.
W piatek mam obrone,ale najpierw drugi recital dyplomowy.
W zwiazku z tym wlasnie pisze i zapraszam goraco - piatek- 17.06.2005r. o
godz.19.30 na sali koncertowej AMFC.
Przepraszam,ze tak pozno pisze,ale zupelnie jestem niepozbierana:)
Sciskam mocno.
maria
Niepozbierana!
Pozbierasz sie i zagrasz pieknie! Nie moge niestety
siedemnastego.całuje
mocno!!!MU
From: "Sefan stefan"
Siema! Szukam chetnych do nowego
systemu zarabiania pieniedzy przez
internet.Wiek tu nie gra roli, ja nieźle na tym zarabiam. Nie jest to coś
w stylu tych platnych maili.
To jest całkiem nowy system.(...)
Robota jest strasznie latwa. Pozdrawiam
Siema Stefan stefan!
1.Jak juz
będzie bardzo krucho , to może sie zgloszę.Na razie daje
radę mimo
wieku, kóry jak mówisz nie gra roli...
2.Żeby tylko, broń Boże , nie pan wyłącznie na tym
zarabiał...
3.Strasznie łatwa robota to jest zawsze cos podejrzanego
niestety.Obym była
w błędzie .Siema Stefan stefan-Magda magda

dla pana stefana stefana- koledzy z Indii

Maryla Rodowicz w Alei Gwiazd
PAP 16:20
Maryla Rodowicz odsłoniła swoją gwiazdę w Alei Gwiazd Polskiej Piosenki na opolskim Rynku
(fot. PAP / Krzysztof Świderski)
Maryla Rodowicz odsłoniła w Opolu swoją gwiazdę, wmurowaną w bruk na Rynku. Ceremonii odsłonięcia gwiazdy z brązu w Alei Gwiazd Polskiej Piosenki przyglądało się kilkuset fanów.
Przed odsłonięciem z wieży opolskiego ratusza tradycyjnie zabrzmiał hejnał Opola. Potem hejnalista zagrał fragment jednego z wielkich przebojów artystki - "Niech żyje bal" - podchwycony na chwilę przez samą gwiazdę i tłum fanów. Do Opola zawsze wracam chętnie, bo z tym miejscem wiąże się wiele wspomnień. Poza tym ważne, żeby tutaj dobrze wypaść, bo to ma związek z dalszą karierą - powiedziała artystka po ceremonii.
Zdaniem Rodowicz, dla której niedzielny występ w koncercie jubileuszowym Polskiego Radia jest (co policzył jeden z jej wiernych fanów) 28. pobytem na opolskim festiwalu, dziś Opole ma większy niż kiedykolwiek wpływ na polską scenę muzyczną. W tej chwili mało jest programów muzycznych i tak naprawdę nie ma gdzie pokazać nowej płyty czy piosenki - zaznaczyła.
Aleja Gwiazd Polskiej Piosenki jest pomysłem na promocję Opola. Organizatorem ceremonii odsłaniania gwiazd jest Fundacja Stolicy Piosenki Polskiej wspierana przez młodych radnych Opola. Kolejnym pomysłem na promowanie miasta jest stworzenie "śpiewających autobusów" - autokarów komunikacji miejskiej, w których rozbrzmiewałyby przeboje któregoś z festiwalowych wykonawców.
Pierwsze takie autobusy, jak zapowiada jeden z radnych, wyjadą na ulice Opola jesienią. Będą to pojazdy "poświęcone" Maryli Rodowicz i Beacie Kozidrak, która również jesienią ma odsłonić swoją gwiazdę na opolskim Rynku. Na razie Aleja Gwiazd Polskiej Piosenki liczy 4 gwiazdy. Mają je Czesław Niemen, Ewa Demarczyk, Krzysztof Krawczyk i Maryla Rodowicz

OOoo proszę - Zespół A TO MY w koncercie Opole - Debiuty.....

No ale jak poszlo tym znajomym twarzom?!MU
Pani Krysiu,
pisze do Pani, bo przypadkowo zobaczylam Pani zdjecie i zdjecie Magdy Umer w takiej ksiazeczce "Chicagowskie Radio dla Ciebie" wydanej z okazji 10 rocznicy tej audycji. Otoz te audycje tworzyl i prowadzil pan Stanislaw Kedzia.
Wczoraj dowiedzialam sie o jego tragicznej smierci. Powodowany silna depresja popelnil samobojstwo w sobote... Cale Chicago, polskie Chicago, jest poruszone... Osobiscie chyba nigdy nie sluchalam jego audycji, ale byl postacia znana, pisal felietony do polonijnych gazet itp. Pomyslalam sobie, ze moze chcialaby Pani wiedziec o tym... W tej ksiazce jest tez wpis Magdy Umer (przy jej zdjeciu) - Staszku, nie zapomnij o mnie...
Smutne, kiedy ktos odchodzi, ale tragiczne, jesli w taki sposob...
Pozdrawiam Pani Krysiu,
Magda
PAni Magdo!
Krzyknęłabym "Boże",ale prawde mówiąc Jemu juz od lat nie bylo wesoło.Ja widziałam Staszka może dwa, trzy razy w życiu,a poznała mnie z nim Magda Czapińska.Chyba znali sie bardzo blisko.Zaraz do niej zadzwonię.Pozdrawiam MU