W tym miejscu publikuję wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

 


11 czerwca 2006

Dziewczyna, którą pewnie usłyszymy w Sopocie....

Pan Raper....

Chłopak.....

 

Gloomy!

 Niech anula ,albo Melepeta zrobia z tego reportaz na stronie.Ja nie mam czasu!!!!!MU

Fotoreportaż z wizyty redakcji Pogniecionego Hamaka w radiowej Trójce /oczywiście w studiu im.AO/ w drugim dniu przesłuchań VIII edycji Konkursu "Pamiętajmy o Osieckiej"

AO...

Trójka od kulis, czyli jak się drzwi zatrzasnęły i zawędrowałyśmy na 3 piętro.....

Pani Maria Sz i tajemniczy nieznajomy z rzędy przed nami....

 Całe plecy jury....

Jury pod koniec kolejnego dnia przesłuchań zaczynało podupadać .....


 

Budzenie żeńskiej części jury....

Jury się naradza.....

 

W drodze z Trójki spotkałam.....

 

Cyganka mogłaby ci powiedziec,że niedlugo urodzisz...

KONIEC!

 

 

W ramach nie szkodzenia i nie utrudniania ślę radość...bo On to jest szczęśliwy- jakby nie patrzeć. I jest Mu dobrze, ciepło, bezpiecznie...i mam nandzieję największą na świecie, że to nie jest chwilowe, że nie na moment...że za parę, parenaście i paredziesiąt lat będze też dobrze...i tak zielono. Chciałabym. Bardzo!·

 
Anula w piżamie

 
 
Anulo w piżamie!
 
Ślij i ślij!Na smutki chwilowo w ogóle mnie nie stać!!!!
 
Ja jestem za tym,żeby mu bylo najlepiej na świecie!MU

 

Witam,

 

Chciałabym się dowiedzieć jak można się skontaktować z panią Magdą Umer. Sprawa jest bardzo pilna – chcemy umieścić jej zdjęcie z FAMY na okładce foldera, który właśnie tworzymy. Pani Magda była związana z FAMĄ w Świnoujściu.

Czy mogłaby mi Pani jakoś pomóc?

 

Pozdrawiam

Anna Kwieduk

Wydział Rozwoju Miasta

Świnoujście

 

Wydziale Rozwoju Miasta w Świnoujściu i pani Anno!

Umieśccie sobie zdjęcie!Jesli moglabym tylko cos zasugerowac- niech to będzie dobre zdjęcie...Pozdrawiam Magda Umer

 

 Droga M.

Zielono mi... Oby tak było jak najdłużej...

herbaciana



herbaciana!

OBY!!!MU


----
Subject: *** Rzecz o skupieniu***


 Droga MU!

 Z tym skupieniem to jest tak, że szukam go wszędzie i odnaleźć nie
 mogę. Myślę, że jedynym racjonalnym rozwiązaniem byłaby praca, nie
 chodzi nawet o pięniądze tylko o zajęcie, bo ja czuję się cholernie
 bezużyteczna i niedowartościowana. To skupenie na swoich bolączkach
 samo przychodzi, a ja już bym się chciała rzucić w wir czegoś
 pożytecznego. Byłam z moim MArcinem odwiedzić taką jedną samotną
 starszą panią. Prawie cały czas płakała opowiadając nam o swoim życiu
 i zmarłym mężu. Mąż nie żyje już od 2 lat. A biedna pani Stanisława
 wpadła w depresję. Czeka, aż on jej się przyśni i powie jak dalej żyć.
 Modli się o to codziennie. Jakie ludzie mają nieszczęścia i ta
 cholerna bezsilność. Od tamtej chwili myślę o niej codziennie i
 kombinuję jak by tu pomóc. Chociaż lekarz stwierdził, że już nic nie
 da się zrobić. A mi powiedział, żebym tam za długo nie przesiadywała
 bo jestem na to za wrażliwa. Co za bzdury w ogóle!!!!!!!! Przecież
 zawsze da się coś zrobić........prawda?

 (...)

 Czy ktoś wie jak szybko i sprawnie można znaleźć pracę, by być
 przydatnym . Nie zarabiać za wiele. Ja nawet skłonna jestem
 stąd wyjechać by zająć się wreszcie czymś co da mi i innym
 satysfakcję.

 Ukłony Jola

 
Jolu!

Ja tylko mogę zamieścic twoj list...moze ktos sie odezwie...MU

 

Pani Magdo!
Pogoda już wkrótce musi się zmienić. Jak długo można sennie snuć się po świecie?!
 
Przesyłam barwinek z ogródka na przywołanie słońca.
 
 
Anka S.
 
Anko S!
 
Ja w ogole nie zauważam ostatnio pogody, tylko godzinami siedze w studio im.Agnieszki Osieckiej na Mysliwieckiej i slucham mlodych ludzi.Chociaz nie -raz wyszłam na godzinna przerwe z prezesem Agatą Passent do ŁAzienek i na korty tenisowe na Legii(budują nowe).
Za Barwinek-pani Prezes i tajemniczy budowniczy kortów.
 
 


 

6 czerwca 2005

 

"Być może bujniejsza, zieleńsza jest zieleń..."
Pani Magdo! Nie być może, ale z całą pewnością i to zaraz za granicą... 15
minut jazdy po przejściu granicznym i takie cuda! Zaczarowało mnie! I aż się wyprostowałam (korzonki nie miały szans) z wrażenia. W głowie mi się lepiej zrobiło i w ogóle gdzieś tam w środku, i wszystko we mnie śpiewa ... zielono mi. Przesyłam Pani trochę zieloności serca :)))  i wracam do szarości z zielonym nastrojem... Jak to człowiekowi niewiele do szczęścia potrzeba! Pozdrowionka bardzo, bardzo... Ewa

 
Ewo!
 
Raz jechałam do Włoch przez  Słowacje i nie moglam sie nazachwycac , jak tam pieknie !Co true, to true...MU

 

Pozdrawiam serdecznie z Mazur i ślę iście wiosenne zdjęcia :D

Łukasz



-Łukaszu!

Iście .To prawda.Bedziemy tam 30 lipca.Pozdrawiam MU

 

MU..... ok., powoli ale jakoś pchamy te wagony .... chociaż od dawna nie wiadomo za bardzo dokąd.... ale toczymy to żelastwo..... kliniczna, społeczna, ćw z fpp, pisemny niemiecki.... to już do przodu.... ustny niemiecki, fpp, pcd i socjologia..... i praca o dziecku.... to jeszcze przede mną... przede mną zanim wakacje, zanim cokolwiek....  moim zdaniem teraz zacznie się seria klęsk moich, bo zaczynają się ustne, których to ustnych nie cierpię..... po prostu nienawidzę..... one mnie też.... i ani pisaki ani kredki nie pomogą.... chyba, że sobie wymaluję na czole odpowiedzi..... anyway.... do bratanka mnie nie dopuszczają, bo bratanek mieszka na śląsku a na razie mnie tam nie było.... ale w ten weekend go poznam i mam nadzieję, że się choć trochę polubimy.... doczekać się nie mogę..... ale to dopiero jutro /jutro będzie futro, a po jutrze czarny dół/..... a dziś , a dziś .... przywdziewam smoking i idę do tego domku z opowieści o ‘sztuczności sztuki’, do domku, co to go budują w miastach i w którym to domku się spotykają tacy a nie inni o wyznaczonych godzinach.....

...gloomy, czyli coś sztucznego

psss0..... dziękuję za chustkę..... wisi sobie koło kolegi plakatu z atelier.... lubią się....

pssss1..... (...)

psssss2..... a zanim portret to rower.... kurcze, do kolekcji z fortepianem.... nie inaczej......

 

 

Gloomy!

Dziekuje za rower.W porzo.Co to jest fpp?MU

MU.... 7:40 ...w ogóle nie rozumiem dlaczego egz nie dość, że są to jeszcze o tak nieprzyzwoitych porach..... no dajcie spokój..... biorę kredki i idę.... ale nie wiele ze mnie da się wykrzesać.... j, przed egz nr 153

 

J!

ty mi pisz co i jak , juz po egaminie...MU

MU.... egzamin z niemieckiego całkowicie , sobotnio - porannie zdany.... teraz ruszam zapoznawać się z moim bratankiem..... gloomy, w podróży

Gloomy!

Congratulationes!!!MU

MU.... pisaki oczywiście nie mieszkają u mnie samotnie.... jeszcze koleżanki kredki.... od czasu do czasu urządzamy sobie pikniki.... ten zafundowaliśmy sobie z okazji Dnia Dziecka... i robiliśmy kartki dla naszych dzieci..... gloomy, zamalowana....

 

jeszcze nie!

 
Nieeee, proszę, jeszcze nie zakaz, od przyszłegp tygodnia, prroooossszzzęęęę. Ja i tak jestem na etapie wymyślania sobie kar za cały ten rok...póki co wymyśliłam właśnie, że najostrzejsza i najbardziej dotykajaąca to będzie "żadnego wyjazdu w wakacje, żadnego Sopotu!!!!" Może jak sobie odbiorę to na co tak czekam to kiedyś zmądrzeję!!!
Póki co brak mi sił na dalsze kombinowanie pt"jak sobie dokopać aby coś zrozumieć" basta stop!
 
 
To tak chyba jest, że "półkę" się robi z rośliny a z półki musi w końcu roślina powstać...zamknięte koło.
 
Jeszcze chwile i mazgaj przejdzie, ale nie do końca tego tygodnia.
A.bez sensu.
 
Ps0. Wstając rano zawadziłam o kabel internetow i wszysztko spadło...kabel się rozwalił  i byłam na Pogotowiu ratunkowym dla komputerów... Pan na mnie popatrzył i za naprawę zapłaciłam 1 zł abym się znów nie zaplątała...I już wszystko znowu działa...
 
Anulo-zamknięty(?!) kole!
 
To narzekaj sobie .Niech będzie moja krzywda...MU

zielony żuczek-na szczęscie- dla Anuli

 

Mu, dziękuję za łąkę – zachwycająca!

Od wtorku mam swoje szaleństwo, czyli malutkiego kotka. Jest prześliczny, uroczy, wesoły, puchaty, delikatny i szaleje cudnie. Po prostu kocie dziecko, a do tego rude. Pasujemy do siebie kolorem włosówJ. Behemot jest wkurzony, on uważa, że jest królem kotów wszechświata. Na małego patrzy z  wyraźnym obrzydzeniem, prycha na niego i warczy. Zwłaszcza, kiedy ten atakuje jego arystokratyczny ogonek. Natomiast kot Kłopot ma dobre serce, zaakceptował malucha, bawi się nim i nawet go liże.

A poza tym nawarstwienie obowiązków pracowo życiowych – trochę przeraża, ale .....bywają większe problemy. Walka z lenistwem jest bardzo trudnym zadaniem. Pozdrawiam bardzo ciepło.

Joasia

 

 
 

Joasiu!

 
O tym jak trudnym zadaniem jest walka z lenistwem można by napisac całe tomy.Ale lepiej zabrac sie do NIESTETY PRACY...
Kot-cudo.Behamot po czasie tez tak będzie sadził.Mam nadzieję.Szczególne uklony dla Klopota(u?)MU
 
Pani Magdo,
huśtawki o 2 w nocy wchodzą w nawyk. Cisza, jaką znają już chyba tylko ćmy i nietoperze, a huśtawka do "granic nieodpowiedzialności", jak to Pani rewelacyjnie określila. Więcej, wyżej, dalej.
 
I zdjęcie Niny z Krystyną Jandą w Atelier (no ba!) dzisiaj. Cieszę się jej radością. 
Ja z drugiej strony, niekoniecznie i nie do końca trzeźwego, obiektywu. Zdjęcie, mimo dogorywających baterii, wyszło. Na moje (jej? nasze?) szczescie. Z tego tez sie cieszę.
 
Dom, w którym straszy, a który jednocześnie jest tak piękny i w Sopocie - nie mam pojecia, czy mieścila się tam Akademia Sztuk Pięknych. Ciekawie by było. Ale nie udaje mi się tam dotrzeć w dzień, natomiast w nocy ciężko się czegoś dowiedzieć, Nie wiedzieć czemu... Ale kiedyś się dowiem, tak sadzę, tak mi sie wydaje, mam nadzieję.
 
Bruno Schulz "moja miłość największa, nie wie nic, że jest moja", jak by zaśpiewał Michał Bajor. Ale nie musi wiedzieć. Kocham. Niezobowiązująco i bezinteresownie. I wystarczy.
 
Odliczanie trwa: 34 dni do Sopotu i Atelier i Pani w tychże obecności...
 
Ściskam nocną porą, Magdalena
 
Magdaleno nocną porą!
 
No i tak sie jakos  toczy to życie.A Schulz sobie ciągle żyje , dzieki pani...Pozdrawiam MU

 

Kochana MU!

 1. Hipnoza hipnoza i po hipnozie....trzy dni męki, trochę płaczu,
 kolejny kop w tyłek i świadomość, że nerwica to coś tak paskudnego z
 czym trzeba żyć i nie ma zmiłuj.....chociaż nadzieję wciąż jakieś mam.
 Nawet nie chciało mi się oglądać Wrocławia. Wróciłam. Wszystko zwalam
 na panią ;)

 Nerwica w spadku po mamie. Już gdy była w ciąży przekazała mi ją. To
 była ciąża z przypadku niestety. Dziecko nieplanowane nie ma łatwego
 życia. Teraz wziąć się w garść, wyprowadzić, wyjść za mąż i żyć w miarę
 normalnie.....

 2. Telefon z tvn. Chcą mnie do programu. Będą jacyś eksperci, jak
 zwykle, mówili, że jest szansa, że ktoś mi pomoże.... ja już powoli
 tracę siły i wiarę....i waham się jak waga.

 (...)

 4. Oczy mnie zdradziły. Boże jakbym już chciała, żeby nabrały
 radosnego blasku. Mam nadzieję, że zaświecą w Sopocie ;)

 5. Z rzeczy leczniczych to jeszcze czekam na 10 tygodniową terapię,
 gdzieś w Ośrodku pod Warszawą. Rozmowa z nimi dopiero 22 lipca, ale do
 tego czasu, muszę się ostro brać za siebie i nie pozwolić na dalsze
 przeciekanie przez palce.

 Całuję J. - kobieta po hipnozie.


Znerwicowana po mamie!

1.Podobno 90 % dzieci to dzieci przypadkowe i na początku nie chciane...I
nie wszystkie mają nerwice.

2.Czy ty bys nie mogla sprobowac sie skupic na CZYMŚ INNYM niz TY?!!!!MU

 

 

Droga Pani!
 
 
       Nie pisałem wieki całe i choć braku wynurzeń moich nie odczuł zapewne specjalnie nikt z wyjątkiem mnie samego, postanowłem wskrzesić sie słowem na nowo.
      Nie dlatego aktu tego dokonać zapragnąłem, iżbym cokolwiek nowego, ciekawego lub porywającego do powiedzenia miał, wręcz przeciwnie do zastanego stanu rzeczy do dodania nie mam nic.
     Kupiłem książkę pt: " Jak być szczęśliwym" - zgodnie z receptą Pana X codziennie stając przed lustrem powtarzałem sobie "jesteś światłem". Taki żar zapłonął w mym sercu, że wróciłem do zgubnego nałogu skracającego życie oraz powodującego raka płuc. Mych dwudziestu starych nowych kolegów ponownie dzielnie wspomaga mnie w bezsenne noce.
   A z bezradności wydmuchiwałem dym na wspinające się wieczorem po barierce mrówki, w przekonaniu o tym, że gdy tylko one zostaną na świecie zostanę ich Posejdonem bądz Tanatosem.
   Pani Magdo mężczyźnie nie wolno chyba jednak myśleć, a jeżeli już demokracja nakazuje - to tylko należy robić to  w niewielkich ilościach. A może należy odstawić Dostojewskiego, a kupić sobie betoniarkę.
  Co Pani na to? Wiosna nie pomaga, a perliczki sąsiadów doprowadzają do patologicznych zchowań.
 
                                                 M??
 
ps Mam nadzieję, że uda załączyć mi się muzykę...
 
Wskrzeszony M??( to znaczy że nie ma pan pewności czy pan jest panem M?!)
 
1.Nie udalo mi sie odsłuchac tej muzyki;ale może dziewczynom sie uda...
2.W pana sytuacji jestem za betoniarką. Fiodor D nie mial ze sobą latwo...a co dopiero his wife , autorka ksązki pt:"Mój biedny Fiedia"...
3.Może panu i źle,ale ładnie pan o tym pisze.Zawsze to jakas pociecha ...
4.Niech pan da spokój perliczkom.
5.Może lato pomoże....czego panu  i innym życzę...MU

zlotokap dla M

 

Witamy i znowu pozdrawiamy!!!Troszkę Pani Magdo się Pani pośpieszyła z gratulacjami dla Tomka z tym mgr zdobędzie on dopiero ten tytuł około 28 lub 29 czerwca Ale bardzo dziękujemy za nie!!!!!! bo musi najpierw zdac egz z prawa dyplomatycznego 6 .06 i z negocjacji w stosunkach 10 06 dlatego prosimy o kciuki i nie tylko;-)
Dowiedzieliśmy niestety, że bilety na koncert w Niepołomicach są bardzo drogie około 120 zł sztuka Czy nie można  liczyc na jakis rabat????Pani Magdo Kochana
Cieszy Nas to , że Pani spodobały się tez Niepołomice a my pamiętamy je z naszych eskapad rowerowych, kiedy ten Zamek nie był taki piekny jak teraz
Widzimy też , że duzo sie teraz dzieje koncertów, spektakli i żałujemy, że tylko że teraz jest także duuuużo nauki ale odbijemy sobie to.
Pozdrawiamy weeekndowo i do zobaczenia Tomek i Leszek
 
Leszku i Tomku, magistrze in spe!
 
1.10 nie będę miała glowy do trzymania kciuków w żadnym wypadku!Raczej prosiłabym,aby potrzymac je za mnie... 
2.Niepolomice piekne!
3.Ja nie mam zadnego wpływu na ceny biletów...myslę że możecie...Pozdrawiam MU

 

2 czerwca 2005 

 

Pani Magdo nawet Pani nie wie jak sie cieszę z tego Pani usmiechu!!:)) I tak
trzymać i tak ma być!
Ja właśnie wróciłam znad Bałtyku i czuje sie wspaniale. Tego mi trzeba było.
Wyjazdu, ucieczki, chwilowej izolacji od wszystkich "powodów"... lesżałam na
goracym piasku, wpatrywałam sie w błękit nieba, słuchałam szumu fal i śpiewu
ptaków... to były cudowne trzy dni. Aha! no i oczywiście pływałam w morzu.
Nikogo w zasiegu wzroku nie było w wodzie, ale stwierdziłam: być nad morzem
i w nim nie popływać? O nie! to do mnie nie podobne! :) Jednak wytrzymałam w
tej lodowatej wodzie tylko około 10 min. dłużej sie nie dało.
Jeśli chodzi o "powody" to są, później znikają, pojawiają się
następne...itd. Nie zmienimy tego. Taki lajf. Ale człowiek jest jakoś tak
dzwnie skonstruowany, ze jak powie komuś o swoich problemach to czuje sie
lepiej. A czy jest mniej młody... no nie wiem... tu mam troszeczkę inny
pogląd na tę sprawe... na pewno jest bogatszy o pewne doświadczenia i
silniejszy...
Od jutra patrzę w Tarnowie pod nogi i czytam...
Chyba pójde spać, bo od 38h nie zmrużyłam oka.
W dalszym ciągu duuuuuużo usmiechu życzę :) i pozytywnej energii.
pozdrawiam gorąco
Ania (Tarnów)

--Aniu silniejsza  i bogatsza o pewne doświadczenia !

1.A ja nie jestem w stanie wejśc do zimnej wody.Podziwiam cie!I tak bez
żadnej pianki?!
2.Śpij dużo i niech ci sie lepiej żyje!MU



Dla Ani z Tarnowa- plaża z bardzo cieplym morzem

 

"In the future"? no własnie mysle nad tym in i the...i cwiczenia robię. Uczę sie angielskiego tak jak matematyki, czyli nic nie rozumiem ale przekształcam i wpisuję coś w wykropkowane przestrzenie. ALe przysięgam nie wiem o co tam chodzi i jakby ktoś mi kazał w te kropki wrysować kwiatka to byłabym w stanie uwierzyć, że tak trzeba , i że to jest prawidłowa odpowiedź.
I na dzisiaj obiecuję, że w moim antykwariacie co to się będzie nazywał "in the future" nie uswiadczy się cienia literatury w języku innym niż polski, żadnej półki o nazwie "literatura obcojęzyczna"(no, może po rosyjsku...).
 
Okno otwarte jak tylko się da, wymiatam z pokoju białe pyłki, kicham i obserwuję okno obok...ciekawe kiedy zgaśnie światło...
 
I niech ta "Półka" mija...dobrze?
A.
 
A.
 
1."Pólka"powoli zamienia sie w roślinę...
2.A dlaczego angielski nie a rosyjski tak?!
3.Koniec pylenia topoli.zaczyna sie sosna.Ale i tak pada,a alergikom to dobrze robi na oddychanie.MU


 To nie był dobry dzień, ani dobra noc...bez snu...pobudka na
 angielski...myślałam, że AUdytorium Maximum to jest sala a okazało się, że
 budynek z wieloma salami i za nic nie docierało do mnie, że właściwie nie
 mam pojęcia gdzie jest ten egzamin...jakoś się odnalazłam i ...wyciągnęłam
 mazaki i zaczęłam rysować zapytania znaki...oraz zaproszenie do Sopotu(bo
 jedno z polecen bylo :napisz do kolegi list i zaproś go do Polski...poradź
 jakie miasta powinien odwiedzić). Poradziłam Sopot...tylko jakoś tak
 wyszło, że mi się po polsku poradziło...
 Było też zadanie :Powiedz, ze nie potrzebujesz pomocy, że dasz sobie radę
 sama...Tu mi się tylko  przypomniało na ten temat "My name is Zosia, Zosia
 Samosia"...poza tym, wątpliwa sprawa żebym dała sobie radę sama...
 Test oddałam bardzo kolorowy, przyozdobiony, ale o wątpliwej tresći
 merytorycznej.
 Potem Julia...i kolejne kłamstwa, kolejne płacze "nie chciałam", kolejne
 przeprawy przez:
 -sama sobie rób
 -nie rozumiem takich zagrywek
 -to sobie nie rozum
 -to czekam aż nabierzesz ochoty.

 Między tym wszystkim smutki innych o miliard milionów razy straszniejsze
 od nieumiejętności dokonania wyboru między should, could, been able ... to
 moje dzisiaj nie ma żadnego znaczenia.

 Chwilowo dość niczym gwóźdź pod młotkiem...bardzo dość.
 A.

 Ps. I jeszcze tylko Przeprawa-Przyprawa "przepraszam, zawaliłam,
 odpuściłam, nieporadziłam sobie i w ogóle dno...przepraszam" Ale to za
 chwilę jak się wyśpię i odważę. No i nie sprawdziło się "zrób to dla kogoś
 jak nie chcesz dla siebie"...

A!

Najtrudniejsze te :"Should, could i been able"...Chyba ci znowu zabronie
przez 168...MU


 

Pani Magdo , Pani ulubiony dom w Sopocie, to właśnie ten, w którym straszy! Faktem jest, że ja go jakoś nigdy w dzień nie widziałam. Natomiast nocą... ajć.. Zaszeleści znienacka liść i już mnie tam nie ma. Ale mimo wszystko coś tam ciągnie.
 
Do 8 sierpnia i Atelier już coraz bliżej. Można zacząć odliczanie: 40 dni...
 
Ja planuję się wybrać do Atelir na pieśni jidysz. Jak rok temu. I jak dwa lata temu. Uwielbiam je. Z niecierpliwością czekam. Wyczekuję. Oczekuję.
 
Wczoraj koncert Grzesia Turnaua w Teatrze Leśnym w Gdańsku. Pieknie, lirycznie, poetycko. Rozkołysana i rozśpiewana publiczność. I wydzierające się z każdej strony ptaki. Za chórek artysty najwyraźniej chciały robić. Każdy by chciał...
 
Za niedługo egzaminy, a ja, jak zwykle, książki, podręczniki, notatki zostawiłam gdzieś w polu i czytam sobie Brunona Schulza. Jest niesamowicie. Znowu poetycko tak, że nie wyobrażam sobie bardziej. Kocham prozę poetycką. A nauka... nie zając podobno, a jeśli nawet, to już nie takie rzeczy się goniło. I dogoniło.
 
Życzę słońca, słońca i słońca, tak żeby starczyło Pani na cały rok :) , Magdalena
 
Magdaleno!
 
1. A w tym domu mieści sie podobno Akademia Sztuk Pieknych...czy mieściła?W każdym razie piekny i na pieknej ulicy.
2.Wiadomo że kazdy by chcial...
3.Tak mnie ciągle zachwyca ,że mlodzi ludzie siegaja po te ksiązki...
4.Leje i leje .Ale jakos damy sobie radę.Pozdrawiam MU

 

MU mU MU !!!!

 Dziękuję za zdjęcie z innej bajki. Teraz czuje się zupełnie inaczej,
 jak to w bajkach bywa!!!(...)Trzymam kciuki za Mistrzynię Mowy
 Polskiej!!!!!
 Bardzo Bardzo!!!>
 ps. W środę jadę do Wrocławia - będzie lekarz od hipnozy - zobaczymy
 co zadecydyje. Proszę o kciuki - Sroda godz. 14:00!!!

 ps. Antologia śpi - a tutaj już majem bucha!!!!!!!

 całuję radośnie Jot

Jot przed hipnozą!

1.Sroda o 14-tej juz była.Pracowałam wtedy z Andrzejem Poniedzielskim i
Wojtkiem Borkowskim i nie trzymalam niestety.W razie czego wszystko zwal na
mnie...
2.Nadszedł w moim życiu okres NIECZYTANIA!Na jakiś czas...
3.W tę radość coś słabo wierzę...Zdjęcie tak smutne,że az go nie wysylam w
świat.Usmiech oszukuje,a oczy mówią prawdę.Trzymaj się. MU

 

Subject: FW: Fw: wspomnienia z lat dzieci

hmmmmmmmmmmmmmmmm
Dobrego dnia!
H.
------------
Mądry człowiek szuka nie szczęścia, lecz dobra. (Luc de Clapiers de
Vautenargues)


Otóż to...

 

MU Droga! 
Spędziłam kilka dni nad Bugiem – cudownie było. Może ja jestem jakaś mało wymagająca, bo nie potrzeba mi wiele do zachwytów. Uwielbiam łąki. Chyba to jest jakieś uwarunkowanie osobnicze, a może dlatego, że w Waw trudno o przestrzeń. Kocham łąkę zarośniętą moimi ulubionymi rumiankami i Pani ulubionymi makami. Cisza pełna szczebiotów ptasich, a wieczorem koncert żabi.
Bardzo się cieszę, że mogłam tam być, a w pobliżu miałam przyjaciółkę z dziećmi.
A teraz muszę zebrać się w sobie żeby intensywnie i mądrze przeżyć najbliższe 3 tygodnie, bo w pracy ważne sprawy i ten egzamin. Oczywiście wszystko jednocześnie. 
Dobrego tygodnia - Joasia
 
Joasiu!
 
1."Niedostępna ludzkim oczom , że nikt poniej sie nie błąka" jak pisał poeta...ja mam łąki na co dzień,ale nie nudzą mi sie ani trochę...
2.Ażaby teraz szaleją, co prawda to prawda.Agnieszka je uwielbiała...
3. Dobrze kombinujesz .Zbierz sie i przeżyj mądrze.
4.Dobrych trzech tygodni!MU
 
 
 
 
 

dla Joa- łąka na wodzie-w Indiach

Witaj, Magdo!
 Choć trafienie w necie na Twój adres było czystym przypadkiem - to
 zaliczyłbym go do bardzo przyjemnych: pozwala mi serdecznie Cię pozdrowić.
 A pozdrowienie kogoś, kogo zna się od tylu lat ma szczególny smak...
 Edward Rosłanowski

Edwardzie Roslanowski!

I ja pozdrawiam serdecznie!Milo że napisaleś...koleżanka z klasyMU


 

Pani Magdo,
 Cieszy mnie bardzo, że podobał się Pani ostatnio nadesłany wiersz mojego
 autorstwa pt. „Jaśminy”. Napisała Pani: „Dziękujemy za
 śliczny wiersz naszego faworyta”. Miło mi bardzo. Pani opinia dla
 mnie bardzo wiele znaczy.
 To zaskakujące – piszę już parę lat i do tej pory wszystko stało w
 miejscu, a teraz nagle nabiera tempa. Proszę sobie wyobrazić, że dostałem
 wczoraj maila od jednej z moich ulubionych (i wymarzonych) śpiewających
 aktorek młodego pokolenia (zresztą laureatki konkursu Pamiętamy o
 Osieckiej – zna ją Pani doskonale, ale nie zdradzam jeszcze
 nazwiska, żeby nie zapeszyć), która stwierdziła, że chce na pewno włączyć
 do swojego repertuaru kilka moich tekstów. Zaproponowała też znakomitych
 kompozytorów. Co z tego będzie jeszcze nie wiem, ale rok temu nawet nie
 przyszłoby mi to do głowy.
 Szczęśliwy czas (a tu sesja paskudna za pasem)!!! Cieszę się bardzo.
 Pozdrawiam serdecznie,
 Piotr Cieński

Piotrze Cieński!

Nie zdradzaj i  nie zapeszaj...ale nawet gdybys mial zostać najslynniejszym
autorem tekstów  na świecie-sesja jest najważniejsza.Niestety.Pozdrawiam MU

 

Pani Magdo Droga

Piszę, bo chcę się podzielić (i pochwalić) swoim szczęściem. Otóż od kilku miesięcy jest z nami nasz Maluszek.

Niewielki taki, ale z uśmiechem potężniejszym od każdego problemu. Bezbronny na pozór, a z siłą „rozbrajania” przeogromną.

A na imię ma… Jeremi. Proszę zgadnąć, dlaczego? ;)

 

Pozdrawiam

Szymon Marhwiak Barabach

 

Panie Szymonie!

"Usmiech potężniejszy od każdego problemu"- pięknie nazwane!Pozdrawiam calą rodzinkę!MU


 

 

 Moje uszanowanie Pani Magdo!
>
> Mam 13 lat ( zacząłem mało oryginalnie, z góry przepraszam )
> i od niemowlęcia, a nawet od brzucha matki jestem karmiony przez rodziców
> ,,Kabaretem Starszych Panów'', ,,Dudkiem", Agnieszką Osiecką, czy K.I
> Gałczyńskim. Jestem im za to dozgonnie wdzięczny!
> To właśnie Jerzy Wasowski i Jeremi Przybora ,,wybudowali'' moją osobowość!
> Byli to geniusze, o których dzisiejsza młodzież nie ma
> zielonego pojęcia. Piszę scenariusze teatralne ( no, na razie mam niecałe
> trzy, ale jakos trzeba zacząć ) i za jeden dostałem wyróżnienie w
> konkursie ,,Melpomena w szkolnej ławce". Chodzę na warsztaty teatralne i
> śpiewam. Ostatnio śpiewałem ,,Titine" Chaplina i zająłem I miejce.
> ( Przepraszam że się tak chwale, ale to co właśnie napisałem będzie
> tłumaczeniem tego co dalej będzie napisane ). Przed paroma dniami zostałem
> poproszony o zaśpiewanie dowolej posenki na koniec roku szkolnego.
> Wybrałem ,,Pejzaż bez ciebie" Pana Jeremiego i Pana Jerzego. Czy może pani
> wie jak mogę dostać kopie nagrania ,,Pejzażu bez ciebie" w wykonaniu Pana
> Wasowskiego? Ten Unikat był puszczony na pogrzebie Pana Przybory i podobno
> ( i Pan Jeremi tak twierdził ) jest to najlepsze  wykonanie tej piosenki.
> Mam jeszcze drugie pytanie.
> Wiem że Pani wydawała na DVD i VHS ,Kabaret Starszych Panów"
> i jedno divertimento, ale czy ma Pani zamiar wydać ,,Kabaret Jeszcze
> Starszych Panów" z lat 70.? Nigdy nie widziałem go na oczy...
>
> Z ogromnymi wyrazami szacunku
>
> Kamil

Mily Kamilu!


1.Pozdrów ode mnie rodziców i podziekuj im za menu...
2.Właśnie wczoraj montowałam teledysk "Pejzażu bez ciebie" do programu na 30
czerwca...Będzie sie nazywał :"Pejzaż z NIM".
3.Ja to mam na kasecie,ale nie wypuszczę z rąk..Ma jeszcze Grześ Turnau,
Grześ Wasowski i Kot Przybora.To jest bardzo prywatne nagranie...
   Może kiedys ktos to wyda?
4.Nie tyle ja to wydawałam ile opracowywałam i może troche przyczyniłam sie
do wydania.A wydała Telewizja Polska z okazji swojego 50-ciolecia.
   Jakis dobry bank byl sponsorem.
5.  Ja nie jestem wielbicielką "Kabaretu Jeszcze Starszych Panów".Czyli tak
zwanej wersji kolorowej.Oprócz rozmów Jeremiego i Pana Jerzego i pieknej
scenografii Alicji Wirth - Przybory, niewiele rzeczy tam mi sie
podobalo.Wiem że Mistrzowi także.Cos nie wyszlo,ale kilka nowych piosenek
świetnych!Moja ukochana to "Weltchszmertz".Może dobrze że nie
widzialeś...oczywiście moge nie mieć racji.I nawet chcialabym nie
mieć...POzdrawiam MU

 


 

 
 
 
do morza

 
A to moje marzenia...tak było rok temu i tak jeszcze kiedyś będzie...i mogę tak w tę i z powrotem z chwilą  na odpoczynek i dalej po piasku... kilometrami...zahaczając o nocne fale.
 
A.zmęczona niewiadomoczym.
 
Zmęczona!
 
Raczej poczepiaj sie ludzi NIESMUTNYCH i ENERGICZNYCH i zahaczaj o dzienne fale.Bo inaczej może byc z toba krucho.
Co my tu z toba mamy...MU

tak trzeba...

 

3 czerwca 2005
 godz. 18.00
 Kraków
 plac Wolnica

 koncert
 inaugurujący Święto Miasta Krakowa

 wystąpią:
    ANNA SZAŁAPAK
    JACEK WÓJCICKI
    GRZEGORZ TURNAU
    POD BUDĄ
    LIDIA JAZGAR z GALICJĄ
    KROKE

   Wstęp wolny!


 w imieniu Kolegów,
 zapraszam i pozdrawiam : )

 lidka
 www.lidiajazgar.pl
 

Droga M.,

 Jak ja kocham "Nowe szaty cesarza" i "Jasia i Małgosię", widocznie z
 wiekiem me gusta nie uległy drastycznej zmianie... Jeżeli się jeszcze
 dowiem, że nagrywa Pani "Oślą skórkę", to zupełnie oszaleję ;) Czekam z
 niepokojem.

 Herbaciana wielbicielka Agnieszki Osieckiej

Herbaciana!
"Oślej skórki" to ja nawet sobie nie przypominam, o zgrozo!Ale pozdrawiam
gorąco!MU

 

mamy przyjemność zaprosić na 

 
WARSZTATY TANGA ARGENTYŃSKIEGO

17-21 czerwca

poprowadzą
Claude Murga i Claudio Villagra
z Buenos Aires
tancerze m.in.Forever Tango i Tango Seduccion

PIĄTEK 17 czerwca
19.00-20.30 technika - panowie
20.30-22.00 technika - panie

SOBOTA 18 czerwca
15.00-16.30 grupa średnio zaawansowana
16.45-18.15 grupa zaawansowana
18.30-20.00 tango nuevo

NIEDZIELA 19 czerwca
15.00-16.30 grupa średnio zaawansowana
16.45-18.15 grupa zaawansowana
18.30-20.00 nowości z Buenos

WTOREK 21 czerwca
godz.20.00-22.00 warsztaty dla początkujących

miejsce:
Medyczne Studium Zawodowe
ul.Świętojerska 9
(za budynkiem Sądu Najwyższego)
autobusy: 116, 122, 174, 175, 180, 195, 303, 503
metro: Ratusz  

koszt:
zajęcia 1 poziomu - 80zł (70zł ATA)
technika - 30zł (25zł ATA)
tango nuevo, nowości - 30zł (25zł ATA)
KARNET (2 lekcje+technika+tango nuevo+nowości) - 150zł (140zł ATA)

zapisy:
tango@tangolada.com
tel.0501 672 273

* ilość miejsc w grupach ograniczona *

oraz

KONCERT i POKAZ TANGA

20 czerwca, godz.19.00

wystąpią:
Machina del Tango
Anna Sroka
Claude Murga i Claudio Villagra

Teatr Collegium Nobilium Akademii Teatralnej, ul.Miodowa 22/24
bilety: 40zł, 30zł (członkowie ATA, studenci)
do nabycia w kasie teatru (tel.831 02 16 wew.137) w dni spektakli od godz.17.00
rezerwacja telefoniczna: 635 74 13 (9.00-15.00)

*wejście na warsztaty i koncert do wylosowania podczas piątkowej milongi na Chłodnej 3*

patronat: Stowarzyszenie Akademia Tanga Argentyńskiego 


 

zapraszamy!

Paulina i Janek
www.tangolada.co

 


ARCHIWUM