W tym miejscu publikuję wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
Witam Pani Magdo
Widze, że samochód sie przydał i szybko Pani do nas dotarła :) Zupełnie nie
wiem dlaczego sie tam podpisałam "A" a nie tak jak zawsze...pozostanie to
dla mnie wielką niewiadomą. Ale jakby mnie to nie dziwi za bardzo, bo
ostatnio wstąpił we mnie taki zakret, ze aż sie boje :))
Chciałam jechać 13 maja do Oświęcimia na Pani koncert, bo to ta magiczna
data i w ogóle, i w tym roku pasowałoby tez, zeby ten dzień był inny od
wszystkich, no ale... czasami tak bywa... nie zawsze mamy to co chcemy :)
Będę musiała to "uczcić" inaczej. A jeśli chodzi o Pani koncert to może sie
cos uda pod koniec czerwca w Warszawie zobaczyć? Ooo... jak ja bym chciała!
Pani Magdo powinna Pani założyć na stronie taki dział "kalendarz"... czy
jakoś tak... i pisać tam gdzie i kiedy mozna Panią zobaczyć, posłuchać.
Myśle, ze byłoby to dobre dla takich ludzi jak ja, którzy czasem muszą
planowac taki wypad dużo wcześniej. Prosze o tym pomyśleć. A na koniec
czerwca nic Pani nie planuje w Warszawie? Ale nudze...ok już przestaję o
tym.
Na informacje o bajkach czekam z niecierpliwością.
Zaimponowała mi Pani tym ćwiczeniam przez godzinę. Jestem pełna podziwu. To
ja w takim razie moje ćwiczenia przedłuze z 15 min na pół godziny. A później
sie zobaczy :)
Do podróży mnie nie trzeba namawiać długo. Jedyna przeszkoda to jak zwykle
kasa, ale jakoś kombinuje. Nie narzekam. Jest ok ;) Musi byc!! A ten środek
transportu cudowny!!! Taki żywy... :D Zawsze mi się taki marzył. Albo
jeszcze taki w postaci słonia. Też rewelacyjny :)
A dzieci uwielbiam!! Jest w nich coś pieknego, czystego, szczerego... no ale
jeśli o mnie chodzi to jeszcze nie pora... na razie niańcze cudze, więc moge
spokojnei podróżować :)
Ostatnio byłam w Krynicy... i nie wiem czym to idzie ale kiedy wjeżdzam do
Krynicy to mam Panią przed oczami. Wiem, ze z Krynica powinien mi sie
kojarzyć Kiepurą albo Nikiforem ale mi sie kojarzy Panią. Kiedy wchodzę na
ten deptak gółwny to nikt tylko Pani i nie chce być inaczej... ale mi z tym
dobrze :))
No to znów sie rozpisałam....
Pozdrawiam serdecze i życzę duuuużo uśmiechu :))
Ania (Tarnów)
Aniu z Tarnowa, w którą ostatnio wstąpił taki zakręt,że aż się boisz !No
więć piszę ci , gdzie mozna mnie zobaczyć:
1. 13 maja =Oświęcim
2. 20 czerwca-Teatr Polski w Warszawie
3. 10,11 czerwca - Zamek w Niepolomicach
4. 30 czerwca - zamek w Olsztynie
5. 8 lipca -Izrael-koncert dla emigracji z1968 roku.
6. 23 lipca- Pałac w Łazienkach, w Warszawie
7. 30 lipca-Lesniczówka Pranie-Mazury
8. 8-15 sierpień- Teatr Atelier w Sopocie
9. 16 sierpnia -Leśniczówka Pranie
10. 11 i 12 września Warszawa-Studio im Agnieszki Osieckiej i Teatr na
Woli...
W Krynicy byłam chyba tylko raz w życiu,w 1970 roku, z
tatą
Mateusza.Pamietam,że spalismy w pokoju, ktory wlasnie opuścili państwo
Pendereccy i zrobilo to na mnie duże wrażenie...
p.s. Poszukam slonia...

Ogroomnie cieszę się,że mogę napisać do mojej
Najcudowniejszej z
> Magd:)Bardzo ale to bardzo cenię Pani twórczość i Pani postać:):):)
Każdy
> jest w posiadaniu wrażliwośći tylko nie każdy potrafi ją przekazać -a
Pani
> taki dar niewątpliwie ma!i proszę nie spierać się ze mną i nie być też
> zbyt skromną co do swojej osoby!:):)
>
> Pani Magdo,mam ogromną prośbę o wsparcie mojej pracy dyplomowej
> teoretycznej -jakoże jestem w szkole teatralno filmowej ,w czerwcu mam
> obronę pracy dyplomowej ,temat:kopia walizki z początku XX wieku.Zaś
> wielkim mym problemem jest skromny zbiór teoretyczny o
walizkach.Dlatego
> gorącą swą prośbę kieruję Własnie do Pani:) o podpowiedź jeśłi chodzi
o
> tytuły wierszy,utworów literackich ,filmowych czy teatralnych ,których
> motywem przewodnim jest :walizka,kufer ,podróż czy pielgrzym.
>
> Człowiek jest wiecznym pielgrzymem i podróżnikem ,gdyż ma to
zakodowane od
> wieków i nic już tego nie zmieni.
>
> Najlepsza zaklinaczko mojej duszy:)Czy w Pani dorobku artystycznym
> ,oprócz:"Ja pana z sobą zabiorę", jest jeszcze jakiś utwór mówiący o
> podróży? podróż nie tylko rozumiana jako przemieszczanie się z miejsca
na
> miejcse ,ale również sentymentalna czy też podróż dusz???
>
> BArdzo liczę na Pani pomoc!!:)z najwyższej góry dziękuję i
Mocno-wiosennie
> ściskam:)
>
> Łódź 8.05.05 Katarzyna Śliwowska
>
> P.S. Kawa to produkt grubo przereklamowany!pyszna kawka z mlekiem a i
tak
> oczka mi się kleją i litery plączą...:)
>
> P.S.2 Czekam teraz na odpowiedź od Pana Andrzeja
Poniedzielskiego,który w
> Łodzi Przechowalnię przyodział starymi walizkami:)
> P.S.3 Ściskam jeszcze raz -mocniej niż poprzednio:) i dobrej nocki :)
Katarzyno Śliwowska z Łodzi!
Fantastyczny temat pracy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
1.Może nasze stałe korespondentki ci coś podpowiedzą?!Dobrze by było.
2.Agnieszka Osiecka napisała na ten temat prawie wszystkie
piosenki...np
:"Ja z podróży".Spiewała ja pieknie Maryla Rodowicz i Magda Smalara
3.Jeremi Przybora"No i jak tu nie jechać":
"Nie
ma
nic bez ryzyka
Tylko
widz
, tylko widz go unika
A kto
chce
żyć wewnątrz zdarzeń
Musi
być
wciąż z bagażem
Musi
mieć
WALIZECZKĘ i koc
I
latarenkę na noc..."
4.Wielka jest także piosenka pt:"Dworzec"-Jana Wołka
5.A "Wsiąść do pociągu byle jakiego " -Magdy Czapńskiej?Co prawda ona
proponuje aby nie dbac o BAGAŻ...
Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie!MU

Dla Kasi-pare hinduskich worków i torebek...
Wiecznie Zielona MU !
Ponieważ jest to mój pierwszy list do Pani to poprzestanę na podziękowaniu
i troche się pozachwycam.
Dzięki za antologię, przeczytałem fragment wywiadu z naszą WIsławą
Szymborską i uswiadomiłem sobie, że ja na te jedenaste wiersze po prostu
nie trafiałem......Pamiętam , owszem, "Kiedy przyjdą podpalić dom" i co
autor miał na mysli, niekończące się analizy każdego słowa każdego wiersza
i swój bunt..Bo jak można analizować i rozbierać na czynniki pierwsze coś
co opiera się na wrażeniu jakie wywiera ? Uważam, że wiersz jest dobry
wtedy kiedy NAM (czytelnikom) się podoba, tak samo muzyka, obraz, inny
człowiek, po prostu WSZYSTKO.
Niedawno odkryłem, że kocham poezję przeczytawszy genialne tłumaczenie
"Anabel Lee", słuchając 'na moście z Avignon", UDAŁO SIĘ !
A pani antologia sprawiła, że siedzę przy komputerze i czytam
poezję.....Dziękuję !
P.S.1 "Taki lajf" jest już w moim słowniku
P.S.2 Pani ma poczucie humoru !
P.S.3 Wygląda Pani jak Anioł i jest Pani Aniołem, więc jednak Bóg istnieje
!
P.S.4 Ukłony dla Pani Osińskiej. Jak ona tę całą wirtualną umerową
rzeczywistość "ogarnywuje" ! Zazdroszczę .
Gorąco Panią pozdrawiam (...)
Maciek
Maćku, ktory analizowałeś "Kiedy przyjdą podpalić
dom"!
Ciesze się , że czytasz wiersze.Ja także , ale nie zawsze .Czasami muszę
od
nich odpocząć i teraz jest wlaśnie taki czas...Ale jeszcze do nich wrócę
nie
raz i nie dwa...Pozdrawiam serdecznieMU

KROWY
Latem 2005 Warszawa dołączy do grona miast prezentujących CowParade (z ang. Parada Krów) czyli największą wystawę sztuki publicznej. Mecenat nad wydarzeniem objął Bank BPH. Ponad 100 rzeźb krów posłuży jako płótno dla polskich artystów, którzy przeniosą na nie swoje propozycje. CowParade, obok promocji sztuki publicznej, przyświecają również cele charytatywne – na zakończenie projektu zorganizowana zostanie aukcja, a dochód ze sprzedaży wystawionych nie niej krów zostanie przekazany na organizacje charytatywne.
CowParade
odbyła się po raz pierwszy w 1998 roku w Zurychu, a w latach
kolejnych można było podziwiać kolorowe krowy m.in. w Nowym
Jorku, Chicago, Londynie, Manchester, Pradze czy Johannesburgu.
W 2005 roku, obok Warszawy, CowParade
organizują takie metropolie jak Barcelona, Bukareszt, Monako,
Moskwa i Sao Paulo. W stolicy Polski na ulice miasta wyjdzie
minimum sto kolorowych krów, które ozdobią najważniejsze
kulturowo i towarzysko punkty stolicy. Wydarzenie będzie
wizytówką miasta przez kolejnych 90 dni, zachęcając mieszkańców
i turystów do dobrej zabawy, edukacji i dialogu z wyobraźnią.
-
„Mając świadomość społecznej odpowiedzialności biznesu od lat
angażujemy się w różne przedsięwzięcia dobroczynne, wspieramy
edukację, służbę zdrowia, promujemy młode talenty, wspieramy
kulturę. I nie zamykamy na różne tej kultury
obszary - to nie jest tak, że poważna instytucja
finansowa jaką jest Bank musi ograniczać swe wsparcie dla
kultury do sponsorowania Teatrów, Filharmonii czy wystaw dzieł
znanych mistrzów. Owszem, robimy to, ale mamy świadomość, że
taka sztuka nie dociera do wszystkich, że potrzeby społeczeństwa
są różne. Dlatego właśnie CowParade.
I jeszcze coś – mam nadzieję, że dzięki temu projektowi,
niezależnie od jego artystycznej i dobroczynnej
wymowy, ludzie na ulicach Warszawy
będą się częściej uśmiechać” powiedział Józef
Wancer, Prezes Zarządu Banku BPH.
CowParade Warsaw angażuje twórców z różnych środowisk oraz grup artystycznych. Podczas pracy nad tym projektem spotkają się znani artyści współczesnej awangardy polskiej o ugruntowanej pozycji w świecie mediów,
a także młodzi, kształtujący się jeszcze studenci najbardziej prężnych pracowni akademii sztuk pięknych i znane osoby z życia publicznego. Każdy twórca biorący udział w CowParade Warsaw będzie mógł ukształtować swoją krowę według indywidualnych wizji, kierując się własną ekspresją i wyobraźnią. Liczą się niepowtarzalne pomysły. Wszyscy są zapraszani!
- Bardzo mi się te krowy spodobały. W Warszawie brakuje takich rozweselających projektów. Liczę na inwencję artystów. Może na krowach pojawia się motywy warszawskie, a może któraś zamieni się w Syrenkę – skomentował Tadeusz Deszkiewicz, dyrektor miejskiego biura promocji.
Żeby stado na ulicach Warszawy było jak najbardziej liczne i kolorowe niezwykle ważny jest udział sponsorów. To ich wsparcie finansowe zadecyduje
o ostatecznym kształcie CowParade w Warszawie i bogactwie naszego projektu. Każda krowa, żeby dołączyć do stada na ulicy, musi znaleźć swojego sponsora, musi zostać zaadoptowana. Dlatego też organizatorzy zwracają się z gorącym apelem do firm i instytucji o aktywny udział w tworzeniu największej wystawy sztuki, jaka odbędzie się tego lata w Warszawie.
Znany szerokiej publiczności malarz EDWARD DWURNIK dołączył do grupy artystów, którzy zdecydowali się na stworzenie dzieła na Warszawską Paradę Krów. Dzięki wsparciu Banku BPH wystawa odbędzie się tego lata na ulicach Warszawy. Krowa Dwurnika bezpośrednio nawiązuje do abstrakcyjnego malarstwa, jakie artysta uprawia od 3 lat. Dwurnik, kontynuując tradycję zapoczątkowaną przez Jacksona Pollocka, udekorował krowę chlapiąc na nią farbami.
Organizatorzy Warszawskiej Parady Krów powoli zamykają listę artystów, którzy wezmą udział w projekcie. Jedną z kluczowych postaci tego grona jest Edward Dwurnik, bez wątpienia jedna z najbardziej znanych postaci polskiej sztuki współczesnej. Znany szerokiej publiczności głównie z kolorowych obrazów przedstawiających miasto, od trzech lat tworzy obrazy abstrakcyjne, które są w pewnym stopniu kontynuacją malarstwa Jacksona Pollocka – przedstawiciela amerykańskiego ekspresjonizmu abstrakcyjnego. Dwurnik podobnie, jak on, tworzy swoje obrazy chlapiąc na nie farbą.
„Można powiedzieć, że jest to kontynuacja twórczości Pollocka, ale moje malarstwo jest kolorowe i pozytywne w przeciwieństwie do jego malarstwa, on był artystą dramatycznym.” – przyznaje Edward Dwurnik. Krowa Edwarda Dwurnika jest pokryta intensywnymi, żywymi barwami, które tworzą bardzo ekspresyjną, pozytywną całość.
Dzieci z Centrum Młodej Sztuki – Fundacji Atelier pomalowały w swojej pracowni KROWĘ BIEDRONKĘ według własnego projektu. Tak powstała kolejna przedstawicielka Parady Krów, wystawy, która dzięki wsparciu Banku BPH ozdobi Warszawę w najbliższe lato.
Wielkie malowanie poprzedził konkurs na najciekawsze projekty przygotowywane przez dzieci uczęszczające na warsztaty plastyczne do Fundacji Atelier. Spośród wszystkich prac młodych adeptów sztuki do realizacji została wybrana krowa BIERONKA, pomysł Celi Sobolewskiej i Justyny Wójcik. Wszystkie prace małych artystów można oglądać na wystawie zorganizowanej z okazji tego wydarzenia w Atelier.
Centrum młodej sztuki – Fundacja Atelier istnieje od 1991 roku i tworzy możliwości rozwoju i edukacji dla wszystkich chętnych, dla których kontakt ze sztuką może stać się lekarstwem. Tu dzieci, jak również dorośli mogą posmakować wszelkich gatunków sztuki plastycznej, rozwijać swoje zdolności oraz poszerzać widzę z zakresu historii sztuki. Przede wszystkim jednak jest to miejsce, do którego lubią wracać, gdzie rozwija się ich pasja i tworzą sobie swój nowy dom. Opiekunką Fundacji jest Teresa Starzec, która jest otwarta na wszelkie przygody ze sztuką.
MU!!
Wpadłam przypadkiem o 03:12 na czeskie krowy.... i oto.... proooszę.... trzy wybranki zza firanki....
.... taka, która trzyma się swoich chmur..... czyli Krova Pilotka....

.... i Krova dla stałych korespondentek, które tracą głos..... Krova Anginka....

..... Krova co cała jest w Lentilkach dla piosenkarek, które z dzieciństwa pamiętają właśnie Lentilki....... Krova Lentilka.....

......ahoj!!
glooomy
Za Anginkę dziękuję. W gruncie rzeczy dobrze tej krowie. Ja odzyskałam głos, na nieszczęście chyba...
MU!!..... taaak... niedługo SH i tej wersji się trzymajmy, bo na przykład po tej stronie to nie ma czego.... nie ma nic innego...... bilety w listach Simone de Beauvoir do Nelsona.... piszę, w razie co.... piszę, żeby był dowód w razie gdybym miała amnezję.... czy też inne kolaże pamięciowe albo życiowe.... aaa z tymi krowami to nie wiem dokładnie i nie wiem dlaczego, ale się dowiem, bo mnie to interesuje.... podobno będzie to stadko rozsiane po mieście.... na placu bankowym, świętokrzyskiej, alejach, marszałkowskiej i chmielnej..... różni ludzie i ‘instytucje’ malują te krowy... jest już krowa pomalowana w linie takie jakie są w zeszycie dla dzieci... a na krowie napis „love krowe”.... na razie zbierają się te krowy w jakimś magazynie i gdy nadejdzie czas dla nich odpowiedni to wyruszą w miasto.... nawet chyba Trójka maluje swoja krowę i Edward Dwurnik i Andrzej Pągowski i Łódź Kaliska też i ktoś tam jeszcze.... mnie na początek najbardziej interesuje ta, która będzie się opalała na mieście.... bo będzie miała te tam różne atrybuty opalaczki, czyli podobno parasol i najważniejsze – CIEMNE OKULARY.... no i wszystkie jej koleżanki będę stały, a ona jako jedyna będzie leżała... ale to tylko tyle co ja wiem, więc mogłam dużo nazmyślać.... pozdro
j, czyli zmyślopisarz
Pssss.... Hindusss przed psychoterapią poooowalający..... czuję do niego /nieprzystopowaną, niepohamowaną tą jakby nie było powalającą między nami odległością w kilometrach/ bliskość....
Zmyślopisarzu!
1.Też juz co nieco o tych krowach slyszałam...Może byc weselej na ulicach , a to juz sporo.
2.Ten Hindus jest moim ukochanym modelem fotograficznym .Ja także czuję się jego przyrodnią siostrą...
3. W zamian za wspaniale krowy dostajesz kilku Hindusów z problemami...MU

Hindusi z problemami dla Gloomy...




drugie miejsce w moim rankingu...

a tym jakby mimo wszystko lżej...

a to jest bardzo przyjemny Hindus, koremu nie potrzebna żadna psychoterapia, bo ma ukochanego wnuczka...
MU!!... z tym, że niby w maju tylu młodych to tak niekoniecznie..... tzn nie do końca tak młodych, bo jednak... bo u mnie na przykład to siwy włos szaleje..... szał pał i przytupy na głowie.... ale jak wiadomo człowiek magik, tragik różne sztuki zna i potrafi coś, przynajmniej od czasu do czasu, zakamuflować.... co innego taki fortepian.... iiiiii jak bym miała zaszczyt być fortepianem to wyglądałabym tak....

powodzenia w zajęciach pilnych i pilniejszych.......
j, jakieś fortealbopiano
Moim zdaniem Forte!
Dobrze wyrażone!Pozdrawiam piano-MU
Trawa, owszem. Ta zielona co to można po niej boso biegać...inny rodzaj moim zdanaiem nie wchodzi w grę, bo ta gra ma zasady, których się przestrzega....
AaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaAAAaaaaaaaaaaa!!!!!
Mój Brat zawiózł przed chwilą swoją dziewczynę do szpitala, czyli RODZIMY!!!! Podobno do rana ma się pojawić Okruszek!!!! Miałam nadzieję, że jak się po raz trzeci zostaje ciotką to już się do takich akcji /porodowych/ przywyka i jakoś chłodniej do tego podchodzi, ale kurcze nicccc z tego ..... AAAaaaaaaaaaaaa!!
j, .... aaaaa tak wbrew pozorom to cicha ciotka
Wbrew pozorom cicha ciotkO!
Wszystkiego bym sie po tobie spodziewala , tylko nie nagłego bratanka!!!Zacznie ci byc lepiej!MU
JUuuuUUuuUuuupi!! J E S T J!! Okruszek!!
Urodził się dzisiaj o 04:05. Ma 54cm i waży 3,5kg. Tatuś Okruszka odcinał pępowinę i nie zemdlał!!!
j, ciotka
Ciotko!
ktore to juz dziecko urodziło sie podczas trwania naszej strony?Zadanie do odrobienia.Czekamy na zdjęcie!MU
6 maja 2005
Witaj Mu Kochana !!!!

jest lepiej!
Droga M.U.!
Zalałam Panią ostatnio swoją kapką goryczy, więc teraz spieszę donieść, że
jest lepiej. Nie rewelacyjnie, ale zdecydowanie lepiej! "Ta oszałamiająca
wiosna" pomaga na szczęście. Na nią zawsze można liczyć, na szczęście.
Pozdrawiam bardzo wiosennie
Skandynawska!
Kasiu!
Bardzo prosze o takie listy jak
najczęściej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
p.s . w nagrode oszałamiające maki wiosenne.MU

Droga Pani Magdo! Wysyłam zdjęcie i .. może jakieś skojarzenia... Pozdrawiam najserdeczniej... Ewa

Ewo! Bardzo mi to przypomina pewne okolice...MU
MU!.... „maj, maj i nagle listopad”... jak patrzę na zewnątrz to nie wątpię , że jesteśmy w pierwszej fazie powiedzenia, czyli że niby ten maj, maj... ale jak patrzę na wewnątrz to też nie wątpię, że bliżej jednak listopada, listopad niż cokolwiek innego.... anyway... właśnie zmierzchają moje majowe wakacje i znów trzeba będzie podwinąć rękawy i udawać, że coś się robi, że jakoś się żyje.... na początek kupiłam sznurowadła.... żeby jakoś związać koniec z końcem.... no i cóż niestety..... 45cm to jednak za mało.... tak i w samym bucie, jak i we wszystkim co ponad jego czubkiem.... w bucie wystarczyło mi do trzeciej dziurki od początku, więc gdzie tam jeszcze tym sznurówkom do końca..... to tyle w temacie sznurowania.... za miesiąc, najpóźniej za dwa oddaje Dziecko.... na pewno w jakieś lepsze ręce, ale jednak ten egoizm sprawia, że żal rozstania, że żal tych spotkań...... w ramach autopomocy mam new pasje ..... gram w grę pt „wyciągnij żabę z bagna”.... pomaga...... na razie w zabiciu czasu...w niczym więcej.... aaa z newsów to podobno w wawie mają stanąć jakieś krowy...... moim zdaniem do tego miasta najbardziej pasowałyby wściekłe .... no nic..... poczekamy, zobaczymy.... tymczasem... pozdrawiam serdecznie
j, czyli supeł
Gloomy !
1.Co to jest ,że w tym maju tyle smutnych A PRZECIEŻ BARDZO MŁODYCH!!!Opamietajcie się!Nie pozwalam.
2.Krowy powiadasz...a dlaczego tak ma być?
3.W razie czego podsyłam krowę hinduską(jeżeli jeszcze znajdę)MU

hinduska krowa dla zasupłanej




Teresko!
Pani MU!!
Dzisiaj rano -Radio Zet i Pani:):)
Przesyłam wierszyk Jasieńskiego
TARAS koTARA S TARA raZ
biAłe pAnny
poezjAnny
poezOwią poezAwią
poezYjne poezOSny
MAKI na haMAKI na sOSny
rOŚnym pełnowOSnym rAnem
poezAwią poezOwią
pierwsze
szesnastoLEtnie LEtnie
naIWne dzIWne wiersze
kłOSy na włOSy bOSo na rOSy
z brUZDy na brUZDy jAZDy bez UZDy
słOńce uLEwa zaLEwa na LEwo
na LEwo na LEwo na LEwo prOSTo
OSTy na mOSTy krOST wodorOSTy
tuPOTY koPYT z łoPOTem oPADł
oPADł i łoPOT i łoPOT i POT.
Wiosenna ,Zagoniona ,Zaplątana
Ania z Myślenic
Życzę Pani wszystkiego naj,naj ,naj ,naj !!!!!!
ps.: baaaardzo lubię do Pani pisać ale teraz byłam tak bardzo
"zapracowana",że hej...:(:(:(
pps.: czy pamięta Pani -Tramwajowego Człowieka?;)
Zagoniona i zaplątana!
Jasne że pamietam!Pewnie sie uczysz i biegasz do teatrów...Pozdrawiam MU
Droga Pani Magdo !
Pozwalam sobie napisać do Pani, bo jest wiosna i ona wszystko
usprawiedliwia, nawet zawracanie głowy
Pani. Mam na imię Zosia i już kiedyś pisałam do Pani (otrzymałam
odpowiedź i byłam dumna jak paw),
dlatego ośmielam się prosić o jakieś słowo wsparcia - skończyłam 50
lat ( ...a w sercu ciągle maj...),
patrzę na siebie i widzę podstarzałą kobietę. Jak ten czas tak
szybko może lecieć?! Ciągle mam w
pamięci taki piękny program z Pani udziałem (Pani wśród traw w
powiewnych strojach)i ja młoda pełna
marzeń dziewczyna. Ile ludzi było wokół mnie , których już nie ma -
Tato, najukochańsza Mamusia -
Dziadkowie - nie ma już Ich, a tak bardzo brak ! Łzy mi same
kapią, a przecież wstyd , że się nad
sobą rozczulam. Koniec! Jest wiosna. Wygrzebałam się właśnie z grypy
(leżałam cały tydzień pod czułą
opieką męża, który obecnie leży zagrypiony), byłam w pracy ,potem
kupiłam kwiatki, które wysadziłam w
doniczce, popadał deszczyk i jest wiosna!
Życzę Pani dużo radości na wiosenne dni.
Zawsze pozostaniemy tymi samymi dziewczynami z tamtych lat!
Pani Magdo , jeszcze słówko - czy mogłaby Pani przesłać jakiś
wierszyk , albo cytacik dla mojej
kochanej siostrzenicy Igi - niech dalej poniesie w sercu to coś co
tak trudno opisać , a przez tyle
lat jest gdzieś na serca dnie (Koncert, świerszcz i oczywiście
groszek).
Pozdrawiam
Zosia
Września, zaraz będzie 5 maja 2005 r.


żółty samochód dla J

MU, rozmawiałam z chorym Przyjacielem przez telefon. On nigdy nie miał słabego głosu, nie zgadzam się ! Nawet wtedy, wiele lat temu, kiedy okazało się, że trzeba wyciąć nerkę, bo nowotwór. Nie zgadzam się, żeby cierpiał – dlaczego tak jest?
Ciągle odkładaliśmy spotkanie pytając się wzajemnie co jakiś czas, czy wszystko dobrze? Najgorsza jest bezradność. Nic nie mogę.
W tym samym momencie powiedzieliśmy sobie: „Będzie dobrze, zobaczysz, już niedługo będzie dobrze” . K ma dużo siły, optymizmu i chęci życia – zawsze tak było. Żeby tylko mu teraz wystarczyło. Wystarczy mu, prawda? Proszę mi powiedzieć, że wystarczy, bo muszę mieć siłę, żeby pójść do niego z pogodną twarzą...
Joasia
Joasiu!
Może ty piszesz o naszym wspólnym znajomym?!Bo to byłby dziwny zbieg okoliczności z tą wyciętą nerką wiele lat temu...Jezeli ci powiem,że wystarczy,to trochę pomoże?Ale i tak zawsze trzeba iśc do chorego z pogodną twarzą...albo wcale.Oby bylo dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!MU

Niestety, ten wiersz napisał nie Jan Paweł II,
ale jest to (niewielka)
> parafraza wiersza, który napisał kto inny: Stefan Witwicki;
opublikował go
> 170 lat temu, w 1833 r. Tekst rozpowszechniany jako dzieło Papieża
ma
> tylko
> "istotnie" sparafrazowaną drugą linijkę. Karol Wojtyła (jeszcze
jako
> biskup) pisał piękne, mądre wiersze i nie potrzebuje, żeby go
"dopisywać"
> do
> cudzych utworów(!), ale jako Papież napisał tylko "Tryptyk
rzymski" i
> kategorycznie (m.in. na pytanie Marka Skwarnickiego, Jego
wieloletniego
> przyjaciela) odpowiadał, że nic więcej nie stworzył z zakresu
poezji.
>
> Trudno też uwierzyć, że to Papież osobiście sparafrazował wiersz
> Witwickiego. Oryginał jest napisany pięknym, równiutkim
13-zgłoskowcem
> (takim samym, jak mickiewiczowski "Pan Tadeusz", w którym zresztą
Witwicki
> miał swój udział: to jego pióra jest opis matecznika!). Tymczasem
tekst
> krążący m.in. po internecie jest rytmicznie pokaleczony! Papież
był za
> dobrym poetą i polonistą, żeby tak popsuć formę wiersza.
>
> Dokumentacja fotograficzna oryginału wiersza z 1833 r. - do
ściągnięcia,
> na
> stronie
http://golem.umcs.lublin.pl/users/zabeksg/sosna.htm
> Więcej o Witwickim i tym wierszu - na stronie
>
http://gotowce.com.pl/prace/4473.htm
>
> Patrz też: "Księga wierszy polskich XIX wieku". Zebrał Julian
Tuwim,
> opracował i wstępem opatrzył Juliusz W.Gomulicki.
> PIW, Warszawa 1956r, wydanie drugie
> Wiersz p.t."Do sosny polskiej na obczyźnie" znajduje się na
str.195 tom.I
> Pozwalam też sobie przytoczyć znajdujący się na stronie
>
http://www.naszekaszuby.pl/modules/news/article.php?storyid=770
> list, podpisany przez znanych i poważanych bibliotekarzy z
"Jagiellonki":
> ------------------------------------
> Stefan Witwicki: Do sosny polskiej
> Gość: bibliotekarze (149.156.94.68)
>
> Kilka zapomnianych faktów o autorstwie wiersza "Do sosny polskiej"
>
> Stefan Witwicki
> DO SOSNY POLSKIEJ,
> znalezionej w jednym z ogrodów w Chatenay
>
> Gdzie winnice, gdzie wonne pomarańcze rosną,
> Domowy mój prostaku, witaj, moja sosno!
> Od matek i sióstr twoich oderwana rodu,
> Stoisz, sierota, pośród cudzego ogrodu.
>
> Jakże tu miłym jesteś gościem memu oku!
> Oboje doświadczamy jednego wyroku.
> I mnie także poniosła pielgrzymka daleka;
> I mnie na cudzej ziemi czas życia ucieka!..
>
> Czemuż, choć cię starania czułe otoczyły,
> Nie rozwinęłaś wzrostu, utraciła siły?..
> Masz tu wcześniej i słońce i rosy wiośniane,
> Przecież gałąski twoje bledną poschylane:
>
> Więdniesz, usychasz smutna śród kwietnej płaszczyzny,
> Nie ma dla ciebie życia, bo nie ma ojczyzny!
> Drzewo wierne! Nie zniesiesz wygnania, tęsknoty.
> Jeszcze trochę jesiennej i zimowej słoty,
> I padniesz martwe! Obca ziemia cię pogrzebie...
> Drzewo moje! Czy będę szczęśliwszym od ciebie!
>
> [Tekst, pisownia i interpunkcja za wydaniem: Stefan Witwicki:
Zbiór pism
> pomniejszonych. T. 1. Lipsk : F. A. Brockhaus, 1878; s. 243-244]
>
> Twórcą utworu jest Stefan Witwicki (1801-1847), poeta, który w
wieku 30
> lat
> dobrowolnie udał się na emigrację i osiedlił we Francji. Wiersz po
raz
> pierwszy opublikowano anonimowo w zeszycie 1. "Wieczorów
pielgrzyma"
> (Paryż
> 1833). Następnie wydrukowano go w zbiorku Witwickiego: Poezje
biblijne,
> piosenki sielskie i wiersze różne, Paryż 1836 s. 331-332.
Wspomniane w
> podtytule drzewo znalezione w Chatenay (obecnie dzielnica Paryża
lub, jak
> podają inni, miejscowość o tej nazwie w pobliżu miasta Poitiers)
stało się
> dla autora inspiracją do napisania tego dziś tak popularnego
utworu.
>
> Wiersz nie miał szczęścia, w przeszłości jego autorstwo było
przypisywane
> Adamowi Mickiewiczowi, i to przez tak wybitnych badaczy literatury
jak
> Wiktor Gomulicki, Antoni Pietkiewicz (pseud. Adam Pług), Bogusław
> Kraszewski, muzykę ułożył Napoleon Orda. Jako wiersz Mickiewicza
> opublikowany został w czasopiśmie "Przyjaciel Dzieci" 1886 nr 35
s.
> 410-411
> i "Wieczory Rodzinne" 1901 nr 47 s. 370. Podobno ukazał się w
> "Noworoczniku
> dla Polek" na rok 1862, w artykule "kilka słów o rodzinie Adama
> Mickiewicza"
4 maja 2005
nareszcie wiosna

Droga Pani Magdo!
Te ostatnie dwa tygodnie to wprost koszmar jakiś. Płaczę co wieczór jak
bóbr i powyrywałam sobie już prawie wszystkie włosy z głowy. Mam taką
chwilę w życiu - poważną chwilę, kiedy mówię dosyć! Ja nie tylko mówię, ja
krzyczę - DOSYĆ, DOSYĆ, DOSYĆ! "Bo ja jestem proszę pana na zakręcie...",
jak mi się teraz zdaje. Natłok spraw się poszerza, a ja chyba nie jestem
zbyt silna, żeby im podołać. Za mało rozumiem, zbyt wiele mnie przeraża.
Dwa tygodnie temu, dzień przed papieżem zmarł mój dziadek, byłam przy tym
i bardzo to przeżyłam, nigdy bym nie przypuszczała... Wydawało mi się, że
tak wiele wiem, a wiem tak bardzo mało, tak strasznie mało, że to aż
paraliżuje. Do dziś nie mogę się pozbierać. Do tego wszystkiego w tym
najgorszym okresie bardzo bliska mi osoba - przyjaciółka, ta którą
ciągam
zawsze do zielonego, postawiła sobie za punkt honoru, żeby się ze mną
pokłócić. Dlaczego właśnie teraz? Wyciąga jakieś swoje niewypowiedziane
żale z przeszłości i nie rozumie, że ja teraz nie mam na to tak naprawdę
ani ochoty, ani siły, ani sposobu. Kiedy próbowałam jej to wytłumaczyć, to
stwierdziła, że najlepszym wyjściem będzie jak się odsunie, a ja jej w tym
momencie tak cholernie potrzebuje. Bywały już różne momenty w moim życiu,
ale ten jest jakimś niewyobrażalnym koszmarem, przynajmniej ja go tak
widzę. Co ja mam robić? Jak mam się zachować w stosunku do tego co jest
we
mnie, do tego co czuję? Jak żyć, jak żyć życiem, o które przecież muszę
tak twardo walczyć?
Skandynawska
Skandynawska!
1.Nie mam pojecia jak sie pozbierac w twojej sytuacji....A ta
oszalamiająca
wiosna nic nie pomaga?!

Raport.
Pani Magdo witam serdecznie :)
Tak długo nie pisałam, ze niektóre rzeczy na pewno już nie sa
aktualne.
Chociażby nawet to, ze na pewno jest Pani już zdrowa i nagrała bajki
dla
dzieciaków. Proszę coś wiecej o tych bajkach napisać. A na górne i
dolne
drogi oddechowe prosze uważać, bo to wrażliwy "instument" a tacy
wrażliwcy
gardłowi jak ja to już mają całkiem przekichane i dlatego jestem na
to
szczególnie uczulona.
Wiosna zagościła u nas już na dobre. Jest pięknie, słonecznie,
ciepło,
zielono... tak lubię. Już zaraz trzeba będzie wyczyścić rower i go
rozruszać, bo staruszek zastał się przez zimę. A jak tam u Pani z
basenem?
Bo ja mam przestój. W ogóle nie moge sie zebrać na basen. Ale w
końcu musze
sie zmobilizować, bo bedzie źle.
Pani Magdo wiem, że w to trudno uwierzyć, ale ja nigdy nie słyszałam
głosu
Agnieszki (poza tym fragmentem na tamtej stronie). Nie widziałam
"Rozmów o
zmierzchu i świcie" :(( nad czym ubolewam ...niestety... może kiedyś
uda mi
się to zobaczyć. Bardzo bym chciała to ogladnąć.
Ten środek transportu jest świetny. Bo kiedy już się wszystko
znudzi,
jedzenie, spanie, ogladanie hinduskich wiosek itd. to w każdej
chwili można
popływać :). A to jest dobre na wszystko!
Z tym podróżowaniem to mamy troche inaczej. Bo ja owszem lubię
poznawać nowe
miejsca i w ogóle ale przemieszczać sie z miejsca na miejsce tez
bardzo
lubię. Trudno jest mnie zatrzymać dłuzej w jednym miejscu. I wiem,
że to
dziwne, ale bardzo lubię jeździć pociagami. Tylko nie sama, bo wtedy
nudno.
Ale z kimś mogłabym co tydzień jeździć nad morze :) (15h). A jak
jest taka
większa ekipa to już w ogóle jest wspaniale. Później najlepsze
opowieści są
własnie z pociągu.
Pisała Pani kiedyś, że boi sie ciemnosci... nie wiem dlaczego teraz
mi się
to przypomniało, moze dlatego, ze właśnie leżę na łóżku i dookoła
ciemność.
Jest 2:15, wszystcy śpią, cisza i ciemnosć... I zaczełam sie
zastanawiać nad
ta ciemnością... tzn. czy ja sie jej boje. I chyba nie... chyba sie
nie
boje. Bardziej boję się ludzi w ciemności, niż samej ciemności.
Bardzo lubię
taki stan jak teraz. Wszystcy już śpią, zza okna nie dochodzi żaden
hałas,
jest cisza i ja w tej ciemności... ja i moje myśli, moje rozważania,
historie. W lecie, kiedy nie moge zasnąć, siadam na oknie i słucham
odłosów
nocy... uwielbiam to :)
Wracam do moich myśli i ciemności. A Pani życzę spokojej nocy.
Ania (Tarnów)
Aniu z Tarnowa!
1.Nagrałam 6 bajek.Jeszcze 4 w maju.Jak juz dostanę to do
przesłuchania, to
powiem coś więcej.
2.Wiem że to wrazliwy instrument....Uratowała mnie doktor
Komorowska w
klinice na Banacha.
3.Ja także nie moge się zebrać na basen.Ale za to codzinnie ćwicze
przez
godzinę!
4.Nie zawsze boje sie ciemności.Teraz na przyklad nie.
5.To podróżuj jak najczęściej, poki jestes młoda i nie musisz
nianczyc
dzieci!PozdrawiamMU

dla ani z tarnowa-jeden
ze środkow lokomocji.

Kochana MU,
Co u Pani, czy wszystko dobrze? Wiosna nieśmiało zawitała i postanowiła zostać – miło z jej strony. Za oknem mam dużą magnolię – obserwowałam pęczniejące z dnia na dzień pączki, a dziś puszy się przede mną swoim pięknem – cała w bieli. Przepiękna !
Tylko w duszy jeszcze mało wiosny – ciągle mi zimno od środka... Pani życzę wiosny w sercu. Tam u Pani za miastem musi być pięknie...
Wiosennie pozdrawiam i przesyłam ciepłe myśli - Joasia
joasiu !
Wszystko dobrze, tylko duzo pracy!Pozdrawiam MU

Witam serdecznie!
Pani Dorocie za determinację i talent, oraz pani Magdzie za talent i słuszną decyzję podzielenia się sobą z bliźnimi ukontentowany koneser babskich talentów życzy wielu sukcesów i spełnienia twórczego obydwu Paniom.
Ogłaszam wszystkim Kochani,że zespół A-To-My jedzie na opolskie Debiuty Trzymajcie kciuki!!!
Zespół powstał na wakacjach 2004 roku podczas Famy. Dzięki J.Grzywaczowi i J.Wołkowi zespół wziął udział w koncercie galowym- zyskując wielką sympatię publiczności. Kolejnym krokiem zespalającym zespół była organizacja festiwalu offowego, co związane było z jazzowo-groovowym opracowywaniem melodii ludowych przedstawionych podczas warsztatów i koncertu finałowego.
W lutym zespół wystąpił w łódzkiej Przechowalni, gdzie przywitany został entuzjastycznie. Do marca zespół skupił się głównie na dopracowywaniu materiału i nagraniach. Dzięki pomocy WOAK w Toruniu zespół mógł zrealizować materiał demo w krakowskim studio Olo Wilka.
Większość utworów komponuje Maciej Gburczyk i Anna Karamon(również teksty).Aranżacja należy do instrumentalistów.

Pani Magdo,
Kończę 3 część memuarów Jeremiego Przybory i wydaje mi się że wiem już
wszystko o życiu tego przemiłego Starszego Pana i znam już wszystkich jego
znajomych. Poprzednie części przeczytałam jednym tchem bo cały temat jest
mi bardzo bliski i sama nie wiem dlaczego tak jest...Oczywiście kocham
jego poezję a myśle ze w moim wieku (mam 26 lat) i w tych czasach jest to
conajmniej dziwne. Bardzo chcałabym zrobić stronę interetową o Kabarecie
Starszych Panów aby pokazać, przybliżyć młodym ludzom coś pięknego i
mądrego. Wiem że Pani była przyjaciółką Alicji i Jeremigo i wiem że obojga
już nie ma między nami... I dlatego tym bardziej potrzebna jest strona
internetowa o Kabarecie - której w internecie nie ma!!! Czy Pani myśli ze
to dobry pomysł zrobić taką stronę i czy bedę
mogla umieśćić parę zdjęć
kabaretowych z "Memuarów"na stronie? Piszę do Pani bo nie wiem do kogo się
zwróić o pozwolnie wykonania strony o Kabarecie.
Jeżeli zawróciłam Pani głowe to przepraszam ale jak zobaczyłam że można
nabazgrać wirtualnie do Pani list to nie mogłam się powstrzymać:)
Pozdrawiam serdecznie.
Alicja
Alicjo!
Mysle że to jest swietny pomysł, tylko nie mam
pojecia do kogo trzeba sie
zwrócić o takie pozwolenie...Może Melepeta cos
wie na ten temat?
Pozdrawiam bardzo serdecznie!MU

Mi się
wydaje, że jeżeli jest to tzw. "strona domowa",
czyli nie o charakterze komercyjnym to takie
pozwolenie nie jest konieczne. POzdrawiam Dorota
My ze swojej strony przepraszamy, że tak późno ta informacja...
|
witam
serdecznie
zna Pani to uczucie
rozczarowania ludzmi,
szczegolnie najblizszymi??to
uklucie
czuje sie oszukana ,chce
krzyczec ale nie umiem, chce
plakac ale moje oczy sa juz
zmeczone
mam dosyc samotnosc
wiem takie dni tez sa
potrzebne tylko czemu one
tak dlugo trwaja..
usciski mocne
|
|
|
Halina Poświatowska
Szczęście
-mam szczęście!
-krzyczą dzieci
chwytając piłkę
z nurtów wody
a ono-na niebie świeci
roześmiane złotem-młode
wyciągnij rękę- zamknij
płonący krążek w pięści
i głośno- głośno krzyknij
-MAM SZCZĘŚCIE!
Wysyłam garść uśmiechów! :)
aneta
Aneto!
Dziękuję!!!MU
I powroty takie...
Wróciłam ze szpitala...teraz będę walczyć dalej, ale już
jestem...jakie to głupie mieć depresje w środku wiosny...te nasze zimy
takie złe i pewnie stąd..ale ciągnę się za uszy i mam nadzieję, że
niedługo się wyciągnę...uściskuję mocno bom stęskniona..czy antologia
to jakaś będzie???? j
J!
To podobno częste,że najgorszy stan dopada wtedy, kiedy juz jest prawie
wiosna...Trzeba przeczekać .Wyciągniesz sie na pewno.Przynajmniej na jakis
czas.
Antologii na razie nie będzie.

kwiatki dla za smutnych...
Pani Magdo Kochana,
znow sie pojawiam po dluuugiej nieobecnosci,dlugim milczeniu,ale tyle sie
dzieje,ze na sen czasu nie ma wrecz prawie w ogole.
Ale dobrze,dobrze,bo tez i przez to tak dobrze:)
Mam nadzieje,ze dobrze sie Pani miewa i ze wyjazd do Indii(o ile dobrze
pamietam?) sie udal i energii po tym wewnetrznej nadmiar.
P.Magdo Droga,chcialam sie tez o cos spytac,bo Pani moze zna rozne
osoby,ma kontakty jakies(w co nie watpie).
Szukam i szukam tematu pracy magisterskiej juz od dluzszej chwili.Czasu
coraz mniej do oddania,a czasu na pisanie brak.
W kazdym razie wymyslilam sobie pare dni temu(i mam nadzieje,ze mi sie nie
zmieni),zeby pisac o muzyce klezmerskiej.Tyle tylko,ze na razie nie za
bardzo wiem,gdzie uderzyc jesli chodzi o materialy.
Stad moje pytanie i prosba o podpowiedz-czy jakies instytuty kultury
zydowskiej,tutaj albo w Krakowie,czy jakies prywatne osoby nagabywac?
Strasznie,strasznie bylabym wdzieczna za najmniejsza chocby podpowiedz.
Musze leciec,bo dzis znow gram koncert jakis.Wariatkowo kompletne:)
caluje najmocniej
maria
Mario!
Powinnaś skontaktować sie z naszą Dorotką,a
ona da ci telefon do Kasi
Zielińskiej,a Kasia to juz powinna cie
skontaktować z panem Leonardem
Kozlowskim.
A może ktoś zna inny sposób?Pozdrawiam MU
Pani Magdo gdzie nam sie
Pani zapodziała?
Jak się Pani zaraz nie odezwie to trzeba
będzie wszczać jakieś poszukiwania,
bo są na świecie ludzie spragnieni Pani
towarzystwa, chociażby tego
wirtualnego. Prosze sie odzywać jak
najczesciej.
Aha! Mam jeszcze jedno pytanie. Czy w pod
koniec maja albo na początku
czerwca bedzie możliwość Panią zobaczyć
gdzieś w Warszawie?
Wysyłam Pani samochód, zeby szybko Pani do
nas przybyła i kawałek Irlandii
:)
A

A!
13 maja jestem w Oświecimiu, a napoczątku
czerwca na zamku w
Niepolomicach...Dziękuje za kawalek
Irlandii!MU