W tym miejscu publikuję wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

 


W imieniu Pani Magdy Umer  bardzo dziękujemy za wszystkie kartki z życzeniami świątecznymi.

31 marca 2005

 

Witam!
 
Gorąco namawiam do wpisania tej strony na listę http://poezjaspiewana.toplista.pl/ 
Mam nadzieję, że dzieki temu strony zawierające treści związane z tematyką listy będą częściej odwiedzane.
Być może dzięki tej liście nie zaleje nas wkrótce fala "bylejakości" i tony nibypiosenek śpiewanych przez nibygwiazdy.
Pozdrawiam serdecznie
 
Michał Czejgis
 
Panie Michale!
 
mozemy oczywiście wpisać ,ale wydaje mi sie ,że piosenka literacka i "toplista"- to jest oksymoron..MU

 


 
 
witamy
i
zapraszamy
wszystkich chętnych do tanga
w nowej grupie dla początkujących
 
 
 
 
 
ŚRODY
godz.19.30-21.00

PIERWSZE ZAJĘCIA 6 KWIETNIA !!!
 
miejsce: Ośrodek Kultury OKO
Grójecka 75
 
koszt zajęć:
60.00 - 4 lekcje
20.00 - pojedyncza lekcja
opłaty za zajęcia w kasie (12.00-19.30; wtorki do 18.00)

* partnerki: buty na niewielkim obcasie
partnerzy: buty na skórzanej podeszwie
 
do zobaczenia!
Paulina & Janek
 

pozostałe lekcje w Oku:
wtorki: 20.00-21.30 grupa średnio zaawansowana
środy: 21.00-22.30 praktika
czwartki:
21.00-22.30 grupa zaawansowana
 
 
Wiosenne lekcje tanga!Ja goraco popieram tę akcję!!!A jak tam mała?MU

 

Szanowna Pani!
 
 Serdecznie zapraszam na odrobinę poezji www.barteczka.net
 
Z poważaniem
 
Zbigniew Barteczka

 

MU!!!

 1.Jakże mi się podobają te zdjęcia z innej planety. Dziękuję za
 zakochanych!!!!

 2. Chcę więcej i wiecej....

 3. Mam właśnie podobne problemy z głosem...jakoś powoli znika i
 chrypie...ale chyba uda się odzyskać...chociaż niewiadomo czy w pełni.

 4. GT bardzo pięknie śpiewał ten koncert rocznicowy, bardzo w tym
 czasie myślałam o panu Jeremim...

 5. Chciałabym mieć ślub hinduski...te kwiaty robią na mnie wielkie
 wrażenie, słoń i cała procesja...marzenie....!!!

 6. To ostatnie zdjęcie to chyba banyan tree...? Takie co to gałęzie mu
 się zrastają i wrastają w ziemię...bardzo tak jakoś rodzinnie trzymają
 się te drzewa, zawsze razem...a człowiek - to różnie
 bywa...szczególnie z rodziną.

 Pozdrawiam bardzo! Jola

Jolu, ktora chcialabys miec slub hinduski!

1.To dostajesz jeszcze jedno zdjecie ze ślubu..twój chyba tez juz niedługo?
2.Może i banyan tree. Drzewa tam zjawiskowe...ale są i osobne...Pozdr.MU

dla Joli-pan mlody na sloniu; niestety tyłem...
 
Pani Magdo,
bardz się cieszę, że Pani wróciła i że podróż się udała.
Bardzo mocno ściskam
Beata
 
Pani Beato!
 Jak to milo powitac stałą bywalczynię!Zaraz poszukam jakiegos ładnego zdjęcia..MU
 
 

dzieci wychodza ze szkoly- dla pani Beaty B

Andrzej Poniedzielski
* * *
Wiosna przyszła z tą swoją zielenią
blade toto , niemrawe , brudzi
zanim jakie kwiatki wystrzelą
to nastęka się , namarudzi...

No i co ,że ptacy wrócili?
No i co , że fruwają w parkach?
-tyle że w jakich drzewach czy hebziach
z przeproszeniem złożą swe jajka.

Te zającki , królicki ,kacuski
wszędzie- w lasach , po łąkach , po domach
Mam się cieszyć, że "budzi się życie"
- mam się cieszyć, że budzi się komar?

Przyszła wiosna z tą swoją nadzieją
blade toto, niemrawo się dłubie
Pytam - czemu NA SZCZĘŚCIE?
Pytam - czemu NAJBARDZIEJ?
Pytam-...czemu ja tak to lubię?
 

Mu droga, 

Moja ukochana pora roku nieśmiało się zagnieżdża u nas. Chciałabym, żeby już rozgościła się na dobre. Ja ogłosiłam już wiosnę chowając ciepłą kurtkę i czapkę do szafy ! I życzę nam wszystkim wiosny w sercach :-).

MU, może w jakiejś wolnej chwili mogłaby Pani napisać coś więcej o swojej podróży? Niesamowity ten środek transportu ze zdjęcia – właśnie takiego, to ja bym się chyba trochę bała. A może tam jest inny świat i człowiek się nie boi? Była Pani tylko w dużych miastach, czy również na prowincji? Jacy są ci ludzie, czy mimo fatalnych warunków w jakich często żyją są pełni radości życia, otwartości i życzliwości ?  Czy korzystała Pani z dość powszechnego tam środka transportu znanego pod nazwą Słoń i widywanego raczej w TV oraz w zoo?

Młodzi Hindusi ze zdjęcia wyglądają bardzo interesująco J, ale dziewczynka po prostu cudna!

Wiosennie pozdrawiam - Joasia

 

Joasiu!

 

1.Andrzej Poniedzielski był u mnie ,obejrzał zdjęcia, wysłuchal wrażeń  i zglosił chęc wyjechania na następną wyprawę do Indii.Ja mysle ,że poczułby sie tam , jak u siebie w domu.W poprzednim wcieleniu mogł byc Hindusem.

 

2. Tam jest inny świat i czlowiek sie nie boi.Ja tylko raz wpadłam w panikę , jak zabłądziłam w  Kalahasti , w świątyni i zabraklo mi powietrza...ze strachu.A to byla świątynia poświęcona żywiolowi powietrza wlaśnie.

 3Byłam w trzech duzych miastach:Madrasie, Madurai i Mysore.Poza tym cały czas podróżowaliśmy autokarem, więc prowincji sie naoglądałam sporo( w Indiach maksymalna prędkość to 30 km na godzine i ciągle piszą na drogach"Go slow".)W sumie przejechalismy ok.5ooo km!Byłam dwa razy wysoko w górach-w  Kodaikanal i w Ooty(2300m).Tam bylo tylko 25 - 27 stopni i Hindusi chodzili w cieplych czapkach...Najczęściej bylismy jednak nad morzem, gdzie bylo BOSKO!Plaża w Varkala będzie mi sie śniła po nocach...

4. Tak wlasnie jest jak piszesz:"mimo fatalnych warunków  w jakich zyja , są pelni radości życia, otwartości i życzliwości".

5.Na slonia balam sie wsiąść,chociaz można to bylo zrobic za grosze.Wsiadla na niego za to moja sąsiadka z autokaru, niejaka Mirka i bardzo mi tym zaimponowala! Ale sie rozpisałam.Pozdrawiam serdecznieMU

dla Joasi- moja koleżanka Mirka na sloniu

także dla Joasi- dalszy ciąg przygód bohaterskiej Mirki...

 

Witam z powrotem w ojczystej Syberii!

 

Słońce już chyba z powrotem wywalczyło swoje miejsce na niebie, więc będzie ciepło, coraz cieplej, będzie dobrze i radośnie. W słońcu siła! – że sobie tak szumnie zakrzyknę.

I z wiosną przyszedł czas na sprostowanie rzeczy, która mnie zaczęła nieco już męczyć. Był taki czas, że, jak na stawiającą pierwsze kroki dziennikarkę przystało, wymyśliłam sobie pseudonim. I tak mnie podkusiło, że w kilku miejscach zaczęłam się w tamtym czasie podpisywać owym wymyślonym imieniem (nazwiskiem na moje durne szczęście rzadziej..). I chociaż ochota na – górnolotnie ujmując – pseudonim artystyczny przeszła kilka miesięcy później, brnęłam w to, co zaczęłam. Żeby nie mieszać. Za bardzo. I teraz usiłuję się z nieszczęsnego pomysłu wyplątać. Kiedyś to i fajne było, i bezpieczne – bo to ja a jednak nie ja. Ale pokarało mnie – sumienie za mną chodzi i jęczy, że może by tak jednak naprostować, co skrzywione. Sumienia słuchać trzeba – prostuję i ze skruchą przyznaję, że żadna ze mnie Maja... Niestety. Imię urocze i szkoda, że nikt mnie nie pytał o zdanie w tej kwestii.

 

Nauka... Uczyć się jednak będę. Nina (kazała się napisać małą literą, bo to w końcu ksywa, ale że to początek zdania, to co ja jej poradzę..), więc nina straszy, że skoro Pani tak kazała, to się już nie wywinę, że „nie można MU zawieść”. I ma rację, a już na bank co do tego, że się nie wywinę... Tylko że ja mam tak, że im więcej obligatoryjnej nauki, tym bardziej ciągnie mnie do: filozofii, Schulza, kultury żydowskiej, nieprzeczytanych książek z moich półek, „Fausta”, języka włoskiego, wierszy Wojaczka, Brylla, Kofty, Poświatowskiej, Szymborskiej, psychologii, fizyki... Najlepiej wszystko na raz. A, no i jeszcze książka o dziennikarstwie do mnie idzie – chyba pod ławką na zajęciach będę ją czytać... Na tych nudnych zajęciach oczywiście ;)

 

Chciałam jeszcze powiedzieć, że nowa czerwona torba znakomicie poprawia nastrój. Polecam! :)

 

Pozdrawiam wiosennie, przebiśniegowo i krokusowo

skruszony Madzik (vel Maja, dawno i nieprawda i w ogóle uff)

Skruszona, ktora sobie szumnie zakrzyknęłaś!
 
1.Ja tam bym została przy Mai.W końcu raz sie zyje.
2.Ten Madzik to niby Magda ?
3.A ta Nina to kto naprawdę?!
4.Obligatoryjna na razie ważna,ale  zainteresowania wspaniałe. Można tak i tego i tego skubnąć.
5.Czewona torba , jak wszystko co czerwone daje poczucie bezpieczeństwa.Szczególnie (niegroźnym) oszustkom.Pozdrawiam mimo to . MU

 

Pani Magdo Kochana,
pisałam tuż przed Pani wyjazdem, ale chyba gdzieś przepadło...Nie zachowałam w "wysłanych", więc przepadło tym bardziej.A ten miesiąc jak kilka lat...
Pani była w podróży i ja też. Siedem tygodni temu urodziłam Zosię. A może urodziliśmy, bo Pan Jot był ze mną. Był ze mną, a potem z nami tak, że od nowa zakochałam się w Nim.
W tym przepadłym liście pisałam,że jestem mieszanką radości i lęku o Zosię. Jak jej będzie na tym świecie, czy będzie dobra, czy nie zarażę jej smutkiem, który nosi się pod podszewką Tak już chyba zostanie ( ja i ten lęk), prawda ? I radość.
 
Cieszę się, że Pani wróciła.
A.
p.s. Pan Jot wciąż ma nadzieję, że Zosia zrudzieje ( ja jestem ruda) :)
p.s. Nie wiem, co na to Zosia, ale chyba wyślę Pani jej zdjęcie.
 
A!
 
1.Na pewno przepadło.
2.Nie zarazisz jej az takim smutkiem, jakim moglabys zarazić , jesli będziesz nad tym pracowała.Dobrze ,że masz swiadomośc zawartości podszewki...
3.Widziałam parę niebrzydkich nie rudych.A Jot pokocha kazdy kolor.
4.Wyslij zdjęcie koniecznie. A i ja ci wysyłam jakieś niebrzydkie nie rude i nie polskie.Trzymaj sie i pozdrów Jot-MU
 

dla matki Zosi i żony Jot...

 

Witam gorąco!

Ja tylko na chwilkę.. bo u Pani po powrocie, to pewnie rozpakowywanie walizek, spotknia z przyjaciółmi, no a jeszcze nacieszyć rodziną się trzeba. Chciałam napisać, że cieszę się, że jest Pani już z nami.. i tyle.. nie będę więcej przeszkadzać. Dołącze tylko jeszcze kilka zdjęć mojego kota.. on mnie zawsze rozwesela i rozczula, może na twarzy jeszcze kogoś wywoła choć malutki uśmiech:)
Słonecznie zakichana
nina
 
zaspany na parapecie..

 

zaspany wśród zabawek..

 

przy sprzątaniu każda pomoc dobra..

 

Nino!
 
Czy ty jestes ta oszustka od Mai?Nawet jeżeli tak-dziękuje za Kota .W Indiach kocia posucha .Może 6 widziałam przez cały miesiąc...
Za to psów , kóz i małp zatrzęsienie.Pozdro MU

Podroz do Indii? Zawsze o tym marzylem i mam nadzieje ze jak w koncu bede mial czas tam pojechac - nie zastane krainy zupelnie skomercjalizowanej. Naturalnie ciekaw jestem okropnie Twoich wrazen, przygod…etc. Co zrobilo na Tobie najwieksze wrazenie? Basniowosc? Bieda? Pokora? Innosc?  Koniecznie napisz.

Gratuluje udanego powrotu…

Leszek

Leszku!

1. Na pewno nie zastaniesz krainy skomercjalizowanej.

2.Największe wrażenie zrobiło na mnie światlo i kolory.

3. Od razu potem to ,że w Indiach czas to nie jest pieniądz...

4.Czas tam w ogóle nie ma większego znaczenia!

5.Wielka potrzeba życia duchowego.

6.Nigdzie na swiecie nie widzialam  tylu ciepłych i usmiechniętych ludzi.

7.Myslę że mimo wspólistnienia kilku wielkich religii agresja jest tam pojęciem malo znanym.

7.Pokora wobec losu .

Pozdrawiam cie serdecznie.Jak noga ? MU 

 

 
Proszę o zainteresowanie się tematem
Pozdrawiam Monika Orłowska
 Tajemniczy skrót ADHD oznacza zespół nadpobudliwości psychoruchowej. O schorzeniu mówi się w naszym kraju od niedawna i z niepewnością. Bo jak odróżnić zwykłą dziecięcą energię od tej negatywnej? Dziecko nie może skupić się na jednej czynności, biega po klasie, wtrąca się do rozmów - może jest po prostu wścibskie i źle wychowane i wymaga bardziej zdecydowanej ręki rodziców, a nie konsultacji terapeutów?

- Rzeczywiście, rozpoznanie nie jest łatwe, stąd m.in. pomysł naszej akcji - tłumaczy Monika Orłowska, mama 12-letniego Tomka i jedna z inicjatorek kampanii. - Ale można dostrzec szczegóły, które powinny zwrócić naszą uwagę. Bardzo szybko zaczynają chodzić i mówić, często mają alergię na białko krowie. Absolutnie nie reagują na kary. Co ważne: choroba ma podłoże genetyczne, więc jeżeli cierpi na nie któreś z rodziców, bardzo prawdopodobne, że będzie borykać się z nim również potomstwo.

Na przykład Tomek. Nie potrafi funkcjonować w grupie rówieśników. Wcześniej czy później pojawiają się kłopoty: niezrozumienie, agresja. Nie potrafi przystosować się do zasad społecznych. Reaguje błyskawicznie, w ciąg impuls-reakcja nie wprowadzając ani chwili na zastanowienie. Dlatego jego matka wie, że jeżeli Tomek zobaczy coś interesującego po drugiej stronie ruchliwej ulicy, nie będzie czekał na zielone światło.

Diagnoza to dopiero początek. 21-letni Paweł, mimo że ADHD został zdiagnozowany u niego bardzo wcześnie, nie miał przez to lżejszego życia. - Szybko przylgnęła do mnie łatka niegrzecznego dzieciaka. Gubiłem książki, zapominałem odrabiać lekcje. Szybko zaczęły się kłopoty - opowiada. - Zostałem zabrany do domu dziecka, żeby się nauczyć "społecznych zachowań", potem trafiłem do pogotowia opiekuńczego w Witkowicach. Dopiero teraz, po latach, potrafię powiązać pewne fakty i zrozumieć, jaki wpływ na moje życie miało ADHD.

- Chcemy zwrócić uwagę na ADHD, stąd pomysł kampanii - opowiadają organizatorzy. - W planach mamy organizację zajęć dla nauczycieli, chcemy również się spotkać z rodzicami nadpobudliwych pociech na specjalnym obozie. A równolegle do tego będziemy prowadzić akcję ulotkową i billboardową. Wszystko po to, żeby nie mylić dzieci niegrzecznych z nadpobudliwymi. To dwie zupełnie różne sprawy.

W akcję włączył się już m.in. Ośrodek Edukacyjny dla Nauczycieli w Poznaniu, który uruchamia telefon "SOS dla dziecka nadpobudliwego". W każdy poniedziałek marca i kwietnia w godz. 16-17:30 przy tel. 0-61 872 09 05 będą dyżurować psychologowie, którzy odpowiedzą na pytania zainteresowanych rodziców i nauczycieli.

Jak postępować z dzieckiem ze zdiagnozowanym ADHD?

1. Nie należy go zaskakiwać - dobrze mieć plan dnia (dzieci te uciekają od zasad, ale lepiej funkcjonują w zorganizowanym świecie).

2. Stosować krótkotrwałe kary (dzieci mają zburzone poczucie czasu, kara kilkudniowa nie daje efektu).

4. Mówić krótkimi zdaniami, patrząc dziecku prosto w oczy.

5. Nie dawać wielu poleceń jednocześnie.

6. Minimalizować liczbę przedmiotów w pokoju dziecka.

7. Nieustannie przypominać dziecku o zadaniach, obowiązkach, nawet takich szczegółach jak zabranie kurtki (łatwo zapominają).

 

Pani Moniko!
 
Wiem o tej chorbie ,ale nie bardzo wiem jak moge pani(czy komukolwiek)pomóc...MU
 

Po tamtej stronie były Indie, miesiąc na innej planecie. Uwielbiam takie cieszenie się, taki zachwyt, takie promieniowanie tym co było. Pamiętam jak B wrócił, jak nie mógł się naopowiadać, napokazywać jaki był szczęśliwy. A teraz widzę, że to po prostu tamta planeta tak działa.  Zawsze myślałam, że jak jest źle, to żeby nie wiem gdzie uciekać to, to i tak się nie zmieni. Ucieczka, zmiana miejsca to tylko pozorne "niewidzenie"problemu. A tu? po raz kolejny przekonuję się, że w tamte strony warto zwiewać, bo wraca się spokojniejszym i chyba szczęśliwszym. Może to i jest pomysł, napisać kilka listów, kilka maili, spotkać się t tym i owym((albo i nie) i zatrzasnąć się przypadkiem w jakimś klasztorze buddyjskim. Czy nie byłoby łatwiej?? Roczny kurs jogi  w jakiejś indyjskiej szkole? I tu by mnie w ogóle nie było.

Teraz wszystko wraca do normy, czyli jako takiego porządku, czyli, że bociany wracają.
A ma co czekać? Na pewne Pranie...na Sopot, na to, że w zielonej sukience pogna się przez plażę w nocy brodząc w morzu, albo usiądzie się na drewnianym pomoście, wypatrując karwickiej poczty. Pasiasta torba zmieści sweter, książkę  i okulary no i nic więcej chyba w tej chwili nie potrzeba.
 
Ale zamiast do Klasztoru buddyjskiego w odległych Indiach wsiadłam w autobus i wylądowałam w Płocku...oczywiście, że nie tak ot i już bo autokar był pełen a u mnie biletu brak. Pan kierowca jednak przyjął do wiadomości, że jechać muszę bo to święta. Dalej to już tylko stam błogości na zmianę ze stanem przerażenia. Pojechałam bo:
 a)musiałam sprawdzić czy  to co przypuszczam to tylko moja histeria czy prawda- okazało się, że prawda, smutna prawda. I teraz należy obrócić to, że ktoś się mną opiekuję w to, że ja się tym kimś zaopiekuję. Nie wiem jeszcze jak, bo nie wolno przekroczyć granicy. A z drugiej strony jak nie zrobię nic to wcześniej czy później padnie więcej niż jedna osoba.
b) chciałam sobie uowonić, że potrafię powiedzieć "jadę i już" no i potrafiłam.  Wprawdzie dzień przed wyjazem w środku nocy podczas pieczenia szarlotki ale zawsze to jest sukces.
c)czasem trzeba zmienić miejsce.
d) nie chciało mi się niczego udawać, chyba z lenistwa.
 
Efekt taki,  że zapominam na chwilę o sobie i pędzę walczyć. Taktyki póki co brak, ale ta się za chwilę pojawi. Wyzbywam się egoizmu, zrzucam klapki z oczu  i przyjmuję do siebie to, iż teraz moja kolej w walce o kogoś. Będzie potrzeba dużo siły, bo w prawdzie wszystko to już przerabiałam ale od innej strony. Na dzisiejszą noc literatura przedmiotu "Piekło nie ma dna"- to pomoże troszkę zrozumieć. Reszta w moich rękach.
 
Teraz seria pytań:
1. Czy Ta co Przytuliła tyle milionów ludzi wygląda na szczęśliwą? Bo przecież każdy chyba potrzebuje fizycznego dystansu, przestrzeni...mnie to zadziwia, uczę się podchodzić blisko,  ale to zaledwie wobec kilku osób.
2. czy te kolory da się zapamiętać?
3. czy joga się gdzieś tam przewijała?
cdn.
 
Anula co wreszcie może popisać.
ps. A przy okazji ...jakby ktoś chciał dowiedzieć się jak oswoić Tarapaty to "Tajemnice szyfru Marabuta" Macieja Wojtyszki powinien przeczytać koniecznie. Ale o tym więcej w kolejnych odcinkach.
 
Anulo co wreszcie możesz popisać!
1.ta co przytuliła 35 milionów ludzi(podobno!) wyglada na szczęsliwa i NIEZMĘCZONĄ.Fenomen! Nazywa się Amma(Mata Amritanandamay) i jest najpopularniejszą świętą południowych Indii.Pielgrzymuja do niej ludzie z całego świata.Nie mam zdjęcia, bo na terenie jej asramu nie wolno bylo robic zdjęć.Poza tym w czasie tsunami uratowała wiele istnień i potem pomagala (i pomaga) ocalonym.Mnie przytulila i powiedziała(po polsku!)"moje kochane dziecko"...Niezwykle przeżycie!
 
2.Tych kolorów nie da sie zapomnieć.
3.tak , byly tez zajęcia z jogi,ale o 5-tej czy szóstej rano...myśle że ty bys na nie nie wstala...
4.Poza tym tam sa szkoły jogi, ale podobno ćwiczą w nich tylko  obcokrajowcy.
5. Nie bylo (chyba ) klasztorów buddyjskich, bo na poludniu Indii żyją głownie wyznawcy Sziwy. I sporo katolików. I muzulmanie.
    Mnie najbardziej spodobal sie Ganes- syn Sziwy i Parwati (taki podobny do muminka, z glowa slonia)
6.Ty na razie nie zatrzaskuj sie w żadnym klasztorze, tylko kończ studia !I ciesz się wiosną póki co.MU
 

kolory do zapamietania dla Anuli

 

 

 

3o marca 2005

Drodzy i Kochani Przyjaciele!
Nadchodzą ŚWIĘTA WIELKIEJNOCY.
Tu w Afryce jakże inaczej przeżywane... a jednak...
 
Mają one też swój urok, poprzez wspomnienie świąt polskich. Pachnący tarty chrzan, piękne bazie wierzbowe, malowane pisanki, a potem w nowych wiosennych płaszczach paradowanie ze święconką do kościoła. A tam? -prawdziwy konkurs pachnąch świeżym jadłem koszyczków udekorowanych zielonymi gałązkami.
 
Dobrze, że choć z dala od Polski też możemy iść ze święconką do polskiego kościoła i choć trochę powspominać jak to w Ojczyźnie Naszej bywało!
 
WESOŁEGO ALLELUJA!
RADOSNEGO ŚMIGUSA-DYNGUSA!
 
życzy Basia Kukulska z Rodziną
pisząca ten list pod zielonym drzewem avocado
w samym sercu Johannesburga

 

 

Zdrowych , spokojnych Świat Wielkiej Nocy życzy Barbara F

 

MU!!!!! Po prostu Dobrych, Spokojnych i Zdrowych Świąt z całego serca.
Pozdrawiam najserdeczniej Jola

Pozdrowienia,
 Jolanta      
  

 

Pani MU!

 Życzę Pani wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Wielkanocnych ,dużo zdrowia i szczęścia i wszystkiego naj ,naj ,naj....

          AzM

 ps.:mam nadzieję ,że mnie Pani jeszcze pamięta

 

Kolorowych zajęcy, rozbeczanych jajek, mokrych baranków i kolorowego śmigusa życzy Maja
 

 

 

Kochana MU!

Mam nadzieję, że wróciła Pani z sercem pełnym dobrych wrażeń. Cieszę się, że Pani już jest, razem z wiosną zgodnie z obietnicą J. Smutno było bez Pani.  Mam też nadzieję, że jest Pani zdrowa i spokojnie wraca do rzeczywistości.

Przesyłam najlepsze, najcieplejsze życzenia Świąteczne. Dobrych dni, ciepła, Miłości i wszystkiego, czego Pani najbardziej pragnie....

Przytulam wiosennie i świątecznie - Joasia

 

 

Co jest z Tobą,Magdusiu? Piszę do Ciebie jak nie przymierzając Kraszewski,a Ty nic.Bardzo poozdra (...)
 
Wiktorze Zborowsko - Kraszewski!
 
Ja ci mowiłam(moim zdaniem),że wyjeżdżam na długo do Indii,ale do ciebie to moglo nie dotrzeć.Załączam dowód i pozdrawiam serdecznie!MU

Witam serdecznie.
Właściwie nie wiem, jak zacząć pisanie, bo czy na pewno piszę do Pani, do
 Magdy Umer? Może najpierw lepiej się upewnić?
 I czy to nie jest impertynencja?
 Bo być może jest Pani tylko autorką strony o Pani Magdzie... Nie
 chciałabym więc pisać za dużo, nie męczyć niepotrzebnie.
 Bardzo prosiłabym o odpowiedź. Kim jest osoba skrywająca się pod tym
 e-mialem?
 Jeśli tym, o kim myślę, napisałabym więcej. Nie dużo więcej, trochę.
 Czekam z niecierpliwością na odpowiedź,
 Kasia Siewruk.

Kasiu S!
Moim zdaniem to jeszcze jestem ja.Pozdrawiam-Magda U.

 


 

Najserdeczniejsze życzenia z okazji Dnia Kobiet składa męska część uczniów ZSS

im A. Osieckiej w Rucianem - Nidzie .

Droga męska części(O?) uczniów ZSS im. A.Osieckiej w Rucianem- Nidzie!!!

Bardzo mi milo, nie moglam do was przyjechac na otwarcie szkoly,ale na pewno kiedys tam zajrzę!Pozdrawiam Mu

 

Niech to Zmartwychwstanie rozpocznie piękną Wiosnę w Sercu!!!
 
Pozdrawiam serdecznie:)
K.
 
Kasiu!
 
Przede wszystkim twoją wiosnę!Całuję- MU
p.s. gdybys przypadkiem miala teraz wolne serce,wysyłam mlodych Hindusów...

 

Witam Pani Magdo!!
Dawno do Pani nie pisałam, ale tyle sie działo, ze nie było kiedy. Mam
nadzieje, że podróż sie udała i przywiozła Pani dużo pięknych zdjęć.
Zaskoczyła mnie Pani wyznaniem, ze boi sie podróżować. Jak to? Przeciez
podróżuje Pani po całym świecie!! ...i jak to w ogóle boi sie Pani
podróżować? Zawsze myslałam, ze Pani to kocha i dlatego zostawia łóżko,
JEGO, szafę i jedzie w świat.
Gratuluję Frankowi zdania pierwszej sesji :)
Zapalenie tchawicy trwało prawie dwa tygodnie. Bo jak nie musiałam wychodzić
to nie wychodziłam, a ze musiałam to wychodziłam. Zresztą nie ma o czym
mówić - taka choroba to nie choroba. Ale kiedy zobaczyłam Pani odpowiedź na
mój list to od razu mi przeszło :)
Jeśli chodzi o zdjęcie z Agnieszką na wieżowcu to ja Panią podziwiam, ze
weszła tam Pani z tym lękiem wysokości. GRATULACJE!! To moze nie jest z nim
tak źle...
Na stronie KJ powstało forum i jest szaleństwo. Chociaz już się trochę
uspokoiło. Ale podoba mi się tam, chociaż żal korespondencji :).
Dorotka więcej nic nie napisała... mam nadzieje, że to nie przeze mnie...
A wie Pani co sie dzisiaj stało?? Weszłam na stronę
http://marylomania.pl/fla/ i pierwszy raz w życiu usłyszałam głos
Agnieszki... Pani Magdo to było coś niesamowitego!! Wsłuchiwałam sie w Jej
ton głosu, w każde słowo i nie mogłam uwierzyć, że to słyszę, że to ona
mówi. Dla Pani jest to normalne i to co pisze moze wydać sie Pani trochę
dziwne, ale dla mnie było to niesamowite. Nigdy nie słyszałam jej głosu.
Nigdy! Trochę inaczej sobie go wyobrażałam. Myślałam, ze jest grubszy,
poważniejszy a ona ma taki niski, dziewczęcy. Słucham Jej cały czas i nie
moge sie nasłuchać. Szkoda, ze to takie krótkie...
Ściskam. Za 9 dni Pani wraca... już zaczynam odliczać.
Aha! i jeszcze tęcza na przywitanie :)
Ania (Tarnów)

--Tęczowa Aniu z Tarnowa!
1.Przyjechałam i od razu rozchorowalam sie z tej różnicy temperatur...ale
juz prawie dobrze.
2.Podróż się bardzo  udała ,tylko  trochę mi sie psuł aparat.Ale parę zdjęc
jest.
3.Ja się bardzo boję podróżować , to znaczy przemieszczać z miejsca na
miejsce.Nie znosze tak zwanych "środków transportu".Ale uwielbiam poznawać
światy , ktore mnie interesują , więc przezwyciężam te lęki.
4.Ale gdyby tak poskrobać głębiej- to ja po prostu MUSZĘ  wyjeżdżać w
poszukiwaniu  światła i ciepła.I moja rodzina to juz wie..inaczej jest w
domu tak , jakby mnie  w ogóle nie było...
5.Franek juz pewie o tej sesji zapomnial...Teraz jest na nartach -tzn. uczy
na nich jeżdzić.
6.Teraz chyba ja mialam cos w rodzaju zapalenia tchawicy.Mówiłam jak Jan
Himilsbach.Musiałam przelożyć nagranie bajek dla dzieci.
7.Dla Agnieszki moglabym przezwyciężac i przezwyciężac...
8.Jak to  nie słyszałaś jej glosu?!Nie widzialaś "Rozmów o zmierzchu i
świcie"?!!!
9.Wysyłam ci srodek transportu, ktory mnie zachwycił.Można na nim jechac
pięknymi kanałami,oglądać hinduskie wioski, spac , jesc i cieszyc się
wszystkim...
   Pozdrawiam bardzo serdecznie!MU

 

Witam Pani Magdo!! :))
Dzisiaj 22 marzec, wiec dzisiaj Pani wraca!! Ja własnie przyszłam ze spaceru
(wiosna w pełni) i słucham Pani piosenek :)
"Tych lat nie odda nikt..." ooooojjjj nie odda, ale będa następne i mam
nadzieje, ze również dobre jak poprzednie :).
Dobra już nie przynudzam. Chciałam się tylko z Panią przywitać :)

Ania (Tarnów)


ps. niezapominajki dla Pani Magdy

dodaję ten list do pierwszego z powodu zdecydowanej słabosci do
niezapominajek...MU

 

 

Jeśli dobrze pamiętam, miała Pani wrócić razem z bocianami. I jak dochodzą mnie słuchy - bociany zaczynają już wracać. A Pani gdzie się podziała?! Ni widu, ni słychu. Coś tak jak z moją nauką...
Ciepła herbata, Poświatowska pod ręką, "Podzielone JA" pod drugą, a w zębach myszka od komputera. Pozdrawiam gorąco, gdziekolwiek, jakkolwiek, kiedykolwiek Pani jest.
Maja

Maju!
 
1.Jestem.A bocianów nie widzę...Syberia w ojczyżnie.Na szczęście jest słońce.
2.Wysyłam ci jakieś ciepłe zdjęcie,do tej herbaty i Poświatowskiej.I ucz się jednak.MU

 

różne takie i nic konkretnego


MU!!!

Po pierwsze super, że Pani wróciła

Po drugie tamto to miał być email z telefonu, ale mój telefon oszalał i wyszło jak wyszło za co przepraszam

Po trzecie bilety zarezerwowane

Po czwarte super, że Pani wróciła ... hmmm... powtarzam się??

Po piąte dobrych, czyli znośnych świąt

Ściskam

j, zaszyta w domu, czyli daleko

 Zaszyta!

 Myslalam o tobie w aszramie w tiruvannamala( tam , gdzie przebywał Jerzy Grotowski, u stop gory, na ktorej kazal rozsypac swoje prochy).

Myslalam dlatego,że w pewnym momencie wydawalo mi sie,że widzę naszego Gordona...nawet zrobilam mu zdjecie...ale to oczywiście nie byl on...

p.s. Do kiedy trzeba wykupić te bilety?MU

pseudo Gordon dla Zaszytej


Pani Magdo!
Z okazji Świąt życzę zdrowia, pogody ducha i wiele ciepła (jeśli chodzi o aurę i ludzi :))
Dawno nie pisałam, ale często zaglądam :) i prawdę mówiąc, gdy ostatnio po raz n-ty widzę "Pani Magdo Zakopiańska..." to mam wrażenie, jakby zacięła się płyta, a wszyscy wiedzą, że jest to doznanie niezbyt miłe... Choć mówią, że im dłużej się czeka tym większa radość ze spotkania... Tak czy siak - czekam Pani powrotu, bo jakoś tak smutno...  DO tez wyjechała :( 
pozdrawiam Iwonna B
 
Iwonno B!
 
 
Jestem! I DO takze, bo jutro się z nią widzę.Pozdrawiamy!!!MU

 

Mu kochana !!!
 
    Pozdrwiam serdecznie przez ostatnie miesiące nie miałam czasu pisać , byłam zajęta ,za tydzień biorę ślub  2 kwietnia . Poza tym moja siostra urodziła córkę i biegałam ze szpitala do rozmaitych instytucji , poza tym do pracy.Tak mi zeszło  Dziś chciałam życzyć Wesołych Świąt wszystkiego co najlepsze co piękne.Zazdroszczę Indii.Pozdrawiam za kilka godzin jadę do siostry .
Już niedługo zdjęcia ze ślubu Oby tylko wszystko się udało .
 
                                        Pozdrawiam Iwona Wojnarowicz z Sosnowca .
 
Prawie mężatko !

Oby sie udalo!Na razie slub hinduski...tamten  sie udał.Trzymam kciuki, pozdrawiam prawie męża , siostre i siostrzenice.MU

ślub hinduski dla Iwony z sosnowca

 

Magda!
Tak jakoś od wczoraj o Tobie myślę.
Dziś wpadł mi w ręce ostatni numer "Foyer" z pięknym wierszem Pana Jeremiego o rozpaczy. "Rozpacz mi się kończy".
Geniusz nie umiera i nie odchodzi, tylko się gdzieś przyczaił. Widocznie potrzebuje chwili  spokoju.
 
Całuję Cię mocno
 
Ola Nowak
 
Olu!
 
A ja w tych Indiach caly czas myslałam o tym,że już Jemu o nich nie opowiem...Tu podobno był piekny recital GT w telewizji, w rocznicę...Całuje cie mocno!Magda

 

 

Czy to prawda? Czy trafiłam na Pani adres? No chyba jest aktualny,pozwolę sobie więc na kilka słow bo i dlaczego nie... Bardzo gorąco Panią pozdrawiam z zaśnieżonego Wałbrzycha,który nawet wypiękniał okryty tą białą szatą.I choć zimy nie lubię bo  słońce nie grzeszy pracą i dni takie ponure to cała brzydota naszego ubogiego miasta schowana jest pod śniegiem. Nie będę wiele pisać, może tylko tyle,że oboje z mężem cenimy w Pani to ciepło,które roztacza Pani wokół  pojawiając się nam ( zbyt rzadko) w TV.To cudnie,że są wciąż ludzie którym zależy na pięknym acz zwykłym "słowie" - Osiecka, Kabaret Starszych Panów i ... widziałam Panią na sali podczas  5O Jana Wołka ( w TV ) - udany koncert,choć nadany o 23:55 !!!      Jesteśmy w wieku 38 lat i mamy 10 letnią córeczkę - Magdę, staramy się w niej zaszczepić wrażliwość na piękno i to otaczające nas i urodę języka - choć to takie nie TRENDY!  Wierzymy,że mimo oszalałych czasów przyda się Jej w życiu trochę liryki - prawda?  Jeszcze raz gorąco Panią pozdrawiam w imieniu całej naszej trójki i życzę pięknej wiosny - no niech się już rozkrzyczy to i duszom będzie lżej ! Mocne uściski - Mira z Wałbrzycha. 
 
Miro z Walbrzycha!
 
1.Mam nadzieje ,że w Wałbrzychu juz wiosna!
2.Niech państwo ratują swoją coreczkę przed glupotą środkow masowego przekazu...a to nie jest takie łatwe zadanie...
3.Dla wszystkich- może i rowieśnica Magdy z Indii...pozdrawiam MU

 

MU Kochana, wciąż jeszcze Hinduska (i oby jak najdłużej trwał ten stan
 ;)!


 Z radością WIELKĄ, że pani już jest w kraju i że jest wiosna!!!
 W prezencie bociany, już do nas powoli wracają!!!

 Więc jak było w tych Indiach?????...prosze
 o szczegóły w dłuższym zdaniowym opisie. Jaka to rzecz, którą pani
 stamtąd przywiozła i ma dla pani największą wartość, najbardziej
 cieszy, jest najpiękniejsza i w ogóle....????
 bo, że jest taka rzecz tom pewna! Całuję wiosenie. Jola

Jolu ,ktoraś dziwnie pewna pewnych rzeczy!

1.W tych Indiach bylo NIE DO OPISANIA.
2.Obrazy ,kolory i ciepło...I nadzwyczajni,ciepli ,pogodni ludzie.Mimo biedy
i braku perspektyw materialnych.
3.Mam uczucie,że nie byłam w innym kraju, tylko na innej planecie...MU

Pani Magdo!
nazywam sie michal lanuszka (poznalismy sie podczs gali sfp w krakowie... spiewalem sarajevo :)
strasznie przepraszam ze zawracam glowe i to jeszcze w takiej dziwnej sprawie, no ale do rzeczy:
bardzo ale to bardzo bardzo chcialbym wziac udzial w festiwalu piosenek Agnieszki Osieckiej i... co mam zrobic by tak stac sie moglo??? :-)
pozdrawiam wiosenno-serdecznie i zycze wszystkiego najlepszego na swieta i po swietach tez
michal lanuszka
 

Panie Michale!

 
Ode mnie jest link na stonę "Okularników " i tam wszystkie szczegółowe informacje.Wydaje mi sie ,że eliminacje odbywaja sie w studiu im. Agnieszki Osieckiej na Myśliwieckiej-6 i 7 czerwca 2005r.Każdy mężczyzna na wagę złota!!!Pozdrawiam MU

 

Witam Pani Magdo,
 
Zapewne słyszała Pani o chorobie i bardzo dramatycznej sytuacji Pani Eli Dmoch z 2 + 1. Jest nas grupa dość liczna osób które chciałyby coś dla Niej zrobić, jakoś pomóc. Czy Pani zdaniem jest szansa by włączyć w pomoc środowisko muzyczne, Jej dawne koleżanki - piosenkarki i kolegów? My chętni jesteśmy zrobić wiele ale jesteśmy szarakami i nie mamy dostępu do tej branży.
Pozdrawiam serdecznie,
Krzysztof.
 
Panie Krzysztofie!
 
Słyszałam do tego stopnia sporo,że  mam wrażenie iż  ona marzy, aby zostawiono ją w świętym spokoju...jezeli sie mylę,to tylko jakis mądry lekarz mogłby nam wytlumaczyć co mozna zrobic w takiej sytuacji...juz wiele osób probowalo pomóc, bo to się ciągnie latami...

 

Pani Magdo...
Pani Indie zwiedza, a ja sie kulturalnie ukulturalniam.
Dwa recitale Mirka Czyżykiewcza.
Nocny autobus Starego Teatru Kraków
Dyplom IV roku AT
Warszat II roku AT
Kolejność oczywiście nieprzypadkowa...Dwie pierwsze pozycje Genialne, przez
duze G, dwie ostatnie Fatalna przez duze F. Jak jeszcze w dyplomie IV byly
jakies dobre sceny, to na II roku naprawde bałam się czy nie zasnę...
Zatrzymałam się na św. Augustynie i ...i się zatrzymałam.
Mam od przyjaciela ksiązkę ,,Jak napisać scenariusz" Czytam, czytam,
czytam...duzo konkretnych przykładów, ale trzebaby najpierw te filmy
obejrzeć...a z tym u mnie gorzej. I sama nie wiem co mam o tej ksiązce
sądzić...podobno jakiś słynny amerykański podręcznik...
A mój Wojaczek robi karierę...jakąś tam...tzn taką jaką może robić :)
Pozdrawiam, mając nadzieję, że wyjazd się udał i że Pani odpoczela i że
przywiozla duuuuzo zdjęc :))))) i wspomnien :)
Iskierka

--Iskierko, która się zatrzymałaś na św.Augustynie!


1.Gna cie po świecie .I dobrze.
2.Wojaczek to dopiero początek. Bedziesz pisac jak nic...
3.Zdjęcie w prezęcie...

 

dla iskierki-skomplikowane drzewo hinduskie.

 

Pani Magdo
Mam prośbę, proszę mi nadać kiedy można panią usłyszeć w TV (program bez znaczenia).
Czy pani zna może Elę Adamiak? Kiedyś jako chłopak kochałem sie na zabój w pań piosenkach. Były tak delikatne i poetyckie. Dziś już takich malutko, oj malutko! 
Pozdrawiam
Roman Pulikowski
 
Panie Romanie!
 
1. Nie mam pojęcia kiedy i w jakim programie.Wydaje mi sie ,że nie spełniam podstawowego kryterium oglądalności...Ale i nic mnie tam nie ciągnie.
2.Elę Adamiak znam od dziecka.To znaczy-kiedy ją poznałam była prawie dzieckiem i w ogóle nie znala jeszcze Andrzeja Poniedzielskiego...
3.Ode mnie powinien byc link na jej stronę...niech pan napisze...pozdrawiam MU

 

 

ARCHIWUM