W tym miejscu publikuję wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
17 lutego 2005
Dir MU!
San i szajnig, zdrowie się beteruje, spring is koming. Ewryting will
bi fajn aj hołp. Hał idą przygotowania to trip to India???? Mnie się
chce coraz to more and more kolorów!!! Skąd je brać? Książka do
readowania też jest poszukiwana. Bo ja nie chcę teraz czytać tych sad
tylko te hepi, a takowych nie posiadam.... Staram się egain wygrać z
tym co we mnie słabe. A litel bit mi się udaje - chyba.... Z
entuzjazmem zrobiłam kalender, ceruję, cookuję i staram się finkować
pozitiv i w zupełnie inną stronę niż przyzwyczajonam. Jeszcze szkoła
mejks mi fil trabul. Sesja zawieszona. Ale hu nołw - może się uda i to
załatwić. Koreańczyk - good człowiek!!!! wery good!!!! Zapytam go o tą
moxe...jutro już piąty zabieg! A istnieje eny posibility to mejk
antologia aktual???? Priti pliz....... Haguję!!!
Od niedzieli już tłety six kobitka! pa Narkoza mi się bardzo podoba!
Crasy women !
1.mi holp tu(that ewryting will bi fajn)
2.Jedna pani napisala ,że moxa to po prostu piolun.
3.Nie istnieje posibility ,póki co...
4.Za to wysylam jakieś zdjecie na 26 urodziny .NarkozaMU

Dla crasy women- na urodziny...

No to szuuuur do Katowic. Na
3 dni ewakuacja w pilnej sprawie, bardzo
pilnej, może w tej chwili najważniejszej. Zielone kule na nadgarstku i w
drogę. Chyba wszystko mam, w każdym razie te najważniejsze rzeczy, no i 2
swetry ciepłe w razie czego.
Plecak duży, plecaczek podróżny dokumentowy, piórnik, rumianek ekspresowy,
kubek blaszany w razie czego. I jadę w poczuciu, że to ja mam być tą
silną, więc bez rozklejania, do pionu i ze spokojem.
Tu chwilowo wszystko zostwiam lekko rozbabrane ale trudno, hierarchia
spraw nieważnych, ważnych, średnio ważnych i najważniejszych ustalona. Na
te 3 dni porządek w głowie. Musi być jakoś.
Oby po Drugiej Stronie też BYŁO! W końcu lada moment...zresztą jest
przecież kilka "po co", "o co" i "dla kogo" prawda? prawda, że prawda?
Przytulam. Bardzo! Anula
Anulo, która chyba wszystko masz!
Jedź i postaraj się pomóc. Odtulam bardzo MU
przesylam wschod slonca...bo
wiem, ze lubi Pani wczesnie wstawac.
pozdrawiam serdecznie
m
p.s. zdjecie zrobil Marcin D.

M!
Piekne zdjęcie!Dziekuje i pozdrawiam także Marcina D!MU

Pani Magdo kochana w związku z
tymi wyjazdami życzę Pani udanych wycieczek, szerokiej drogi,
długich spacerów, tylko ciepła, dużo uśmiechu, jeszcze więcej
słońca, pouczających wypraw, spotkania tylko życzliwych ludzi,
udanego startowania i lądowania (mam nadzieje, że pomimo lęku
wysokosci nie boi się Pani latać - a jak tak to jak najmniej
obaw z tym związanych), serdecznych i wspniałych towarzyszy
wypraw, dobrych ksiązek, powolnego czasu, zero zmartwień,
tęsknoty za nami i DUUUUUŻO wypoczynku (odpoczynku) i ogramnych
ilości pozytywnej energii. Byle do wiosny!
A ja postanowiłam sobie jednak trochę pochorować na zapalenie
tchawicy. Taki lajf... Za to mam dużo czasu na inne rzeczy (czyt:
sprzątanie, czytanie ksiażek, gotowanie itp.) Ale poszłabym już
gdzieś. Dwa dni cały czas w domu to za długo jak dla mnie. Moze
jutro....
Aha! Pani Magdo zdałam egzamin z tego nieszczesnego
angielskiego. Sama nie wiem jak ja tego dokonałam. Jestem pełna
podziwu dla siebie :). Chyba jeszcze z żadnego egzaminu sie tak
nie cieszyłam jak z tego... no moze jeszcze z egzaminu z
ekonomii na pierwszym roku... ale to było dawno.
To jeszcze raz udanych wypraw o szerokiej drogi.
Pozdrawiam (dzis bez ściskania i całowania, bo nie chcę zarazić
:))

Ania (Tarnów)
--Aniu z Tarnowa!
1.Juz zaraz zacznę chodzić po białych dolinach i odwiedzę jak co
roku samotnię brata Alberta!
2.Masz niezwyklego towarzysza niedoli w tym zapaleniu
tchawicy...Przechodzi!
3.Tez bym byla z siebie dumna, gdybym zdała angielski...
4.Ale za to jestem dumna z Franka , ktory zaliczył
sesję!Wszystko pozdawał!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
5.Ja się strasznie boje latac i w ogole podróżować,ale jeszcze
bardziej boję sie braku światła...
6. Z taką drogą niczego się nie bać postanawiam!I dziękuje
bardzo!MU
8 lutego 2005
Pani
Magdo !
To znowu ja, rówieśniczka z Poznania.
Zapomniałam poprosić, aby ten autograf był, jesli nie na zdjęciu, to
na białej kartce nie większej jak zdjęcie 10x15 cm, gdyż taki mam
album na autografy.
Grześ Turnau stał za mną w kolejce w sklepie IKEA (w Poznaniu) i nie
mając odpowiedniej kartki porosiłam go o autograf na segregatorze
kupionym tam i odtąd służy mi ten segregator do więk-szych formatów,
ale preferuję te do małego albumiku.
Serdeczności
Juli@
Juli@o!
Jesli juz sie zmobilizuje , to postaram sie nie zapomniec o tej szczególowej
instrukcji.Na razie portret Grzesia T,ktory stał za panią w kolejce nie
mając odpowiedniej kartki!Pozdrawiam MU

bliski mojemu sercu GT w bliskiej mojemu sercu kamizelce- dla Julii z Poznania
harmonogram warsztatów z Rubenem Terbalca
Akademia Tanga Argentyńskiego zaprasza na weekendowe warsztaty oraz
wykład-konferencję nt. różnych stylów tanga prowadzone przez Rubena
Terbalca z Argentyny do auli Instytutu Głuchoniemych przy pl. Trzech
Krzyży 3/5 w Warszawie.
Harmonogram:
sobota, 12.02.2005
godz. 14.15-15.45 poziom I
godz. 16.00-17.30 poziom II
godz. 18.00-19.30 poziom III
niedziela, 13.02.2005
godz. 13.15-14.45 poziom I
godz. 15.00-16.30 poziom II
godz. 17.00-18.30 poziom III
poniedziałek, 14.02.2005
godz. 19.00-20.30 wykład
(po wykładzie zapraszamy na walentynkową milongę do pobliskiej Cafe
Stary Młynek przy al. Ujazdowskich 6 - wstęp wolny - tańczymy do
północy!)
Koszt warsztatów (dwa dni):
65 zł za osobę / 50 zł dla członków ATA
Koszt wykładu: 10 zł / 5 zł dla członków ATA
Zarówno warsztaty, jak i wykład prowadzone będą w języku angielskim.
Prosimy o wcześniejsze, 10-15 minutowe przybycie na warsztaty, aby bez
pośpiechu i tłoku dopełnić formalności finansowych oraz przygotować
się do zajęć.
Zapisy na warsztaty: akademiatanga@wp.pl
Do zobaczenia! Do potańczenia!
Stowarzyszenie
Akademia Tanga Argentyńskiego
tel. 0 502 701 920
http://www.tango.magia.net.pl
akademiatanga@wp.pl
Ja namawiam !!!!I pozdrawiam bardzo
serdecznie!!!MU
MU!!!!
To Pani też ma zdjęcie z M.CZ????? Niewiarygodne..... :) A za koleżankę
muszelkę bardzo, bardzo dziękuję... Ma dom w moim worku ...
podróżujemy razem ...
pozdro
z/a/marznięta
Pss... a jak statystyka? Bo to chyba klimat w stylu "ja i mój pies mamy
statycznie po trzy nogi i jedna rękę" tak?? czy coś mnie poniosło ?...
ściskam

Właścicielko muszelki z Mielna!
1.Ja mam sto tysięcy zdjęć z Magdą Czapińską...Ale z M.Cz i przy okazji A.W
i K.M-to jeszcze nie miałam!Dziekuję!MU 2.Nie znamy wyników.Ale szaleje na
śniegu jakby zdał...Ucz się!MU
..jestem chora. Przeziębiona. Z
początkami grypy. Bo nie wiem jakie
są początku anginy. Pomimo to funkcjonuje. Naćpana gorzej niż herbatą
z zółtych torebek( co prawda to karteczki przy torebkach są żółte, ale
skróty myślowe sa nieuniknione.) Ja chyba odkąd książki czytam ( moja
mama twierdzi, że od małego) rozpoczynałam kilka w jednakowym czasie.
Ale dramaty dobrze idą. Większość już przeczytana. Opinia będzie jak
skończę wszytskie. Kominek wspaniała rzecz. A ogień to iskierki...a
iskierki to ogień. Ale ogień też gaśnie i iskierek nie ma. Ale
możliwość wpatrywania się w ogień rzeczywiście jest szczęściem.
Filozofia miłości...ja się nad tym nie zastanawiałam...jeśli już nad
czymś myślałam to nad jej chemią. Dlatego żeby poznać chociaż troche
ten filozofii poszłam posłuchac. Filozofowanie nad miłością przypomina
mi troche rozbieranie jej na części pierwsze, a tego nie chciałabym robić.
Mam nadzieję, że syn koleżaki uwierzy. To ważne.
I bardzo dobrze, że MH pisać umiał, jest co czytać. A mało co z
nowości książkowych jest godne zwrócenia uwagi.
Aaa...idę wpisac 6 i 7 czerwca do kalendarza...przyjdę słuchać. I nie
uwierze w takie szczęście jakie miałam w zeszyłm roku...byłam tylko
przez dwie godziny i trafiłam i na Beatkę Lerach i Anię Czubę, wqięc
teraz chyba przyjdę na dłużej. Na pewno!
Pozdrawiam, ale nie ściskam co nie chcę zarazić katarem.
Iskierka
Zakatarzna
Iskierko!
1.Wszyscy kichają i mają dreszcze.Nawet Łyżwa przeziębiona...
2.Początek anginy zaczyna sie chyba od drapania w gardle.Dawno nie mialam,
bo wycieli mi migdałki,kiedy byłam w jedenastej klasie...
3.W twoim wieku duzo bardziej interesujaca jest problematyka chemii milości
niz filozofii miłości...Ale jedna i druga ważna.
4.Tez mam taką nadzieję!!!
5. No , nie jest tak źle z tymi książkami...Właśnie skończyłam wspaniałą
książkę Krzysztofa Mroziewicza pt:"Ucieczka do INDII"!
6.Wysyłam ci i Beatkę i Anię(między innymi) na plaży w Mielnie, w styczniu
tego roku.I pozdrawiam MU

MU!! ... grunt to dobry plan (foto1) ... może być i na parapecie ... na cztery egzaminy zwiałam z jednego, więc jakieś są postępy ... marne, bo marne, ale tip to też jakiś trop ... a dziś cały wieczór wyciągałam ciastolinę z włosów, bo jakoś robiony przez nas jeż nie miał ochoty siedzieć na stoliku ... to tak ... to tyle ... jest 03:37 ... jestem zmęczona ... ściskam ... milcząca

Milcząca!Jednak sa jakies postępy,a to najważniejsze!Pozdrawiam MU

Ale wstyd... tym "przeczówaniem"
to sie nie popisałam... na swoje usprawiediwienie ma tylko to,
że jestem dyslektykiem (nie od matury, ale takim od dawna :))...
ale to i tak mnie do końca nie usprawiedliwia. Dobrze, że "póściła"
to Pani w niepamięć. Postanawiam poprawę!
Pani Magdo ostatnio miałam takie ciśnienie jak Pani, ale to i
tak było dobrze... mojego rekordu nie da sie pobić (chyba, ze
ktoś już nie żyje).
Kilka lat temu miałam... nikt nie chce mi w to uwierzyć... 60 na
30!! Dwie pielęgniarki dwoma róznymi aparatami mierzyły mi to
ciśnienie i nie mogły uwierzyć. A byłam tylko trochę słaba i w
głowie mi się kręciło. Dostałam potrójną kofeinę i wróciło do
normy (do mojej normy).
W moim życiu kości swoją świetnosć "przeżywały" w latach
1998-2000. A w latach 2000-2001 grało się w pokera. To był
prawdziwy szał. Graliśmy na każdej przerwie a czasami nawet na
lakcjach schowani w ostatniej ławce.
Zdarzyło nam sie nawet, w ramach rozluźnienia atmosfery, grać
przed maturą ustną z polskiego. Wszyscy zdaliśmy :).
Pani Magdo proszę się ciepło ubierać, żeby nie rozchorowała sie
Pani przed tymi wyjazdami. Mnie, w tym okropnie zimnym i
wietrznym Rzeszowie, dopadło i musiałam sie dzisiaj zwolnic z
połowy zajęć. Dreszcze, ból głowy, bóle mięśni, "kaktus" w
gardle, katar... Myślałam, ze nie dojade do domu. Ale herbata z
miodem, propolis, jakieś lekarstwa na gardło i już jest OK.
Dzisiaj można pochorować, ale jutro trzeba ruszyć na podbój
świata! Nie ma czasu na chorowanie!!
Pozdrawiam serdecznie.
Ania (Tarnów)
Aniu z 60 na 30!
Biorę aspirynę i ubieram sie ciepło.Ale nie mam czasu na
chorowanie.Dzisiaj i wczoraj bylo cudowne slonce!!!Ruszaj na
podbój!MU
DROGA MU, która wybacza każdą
pisownię!
'Kiedy się dziwić przestanę
Kiedy się dziwić przestanę
Będzie po mnie [...]
nie spytam już nigdy - dlaczego?'
J. Kofta
Mam dla Pań na dziś [chociaż nie wiem dokładnie kiedy to dziś nastąpi
:) ] piękny kawałek poezji Pana Krzysztofa Siwczyka, który grał Rafała
Wojaczka w filmie ''Wojaczek''.
'nigdy wcześniej nie widziałem kogoś,
kto wyobraził sobie coś nad
wyraz.'
Czy Pani miała okazję widzieć?
DROGA DO...
Ja osobiście wyobraźiłam sobie bardzo dużo nad wyraz i zdania nawet,
gdy miałam okazję pierwszy raz słyszeć jak spiewasz w Sopocie w
''Ulicy Szarlatanów'' oraz teraz gdy słucham Twojej płyty. Nie
odważyłam sie podejść wtedy, ale płyta Twoja czeka na autograf -
osobisty, w cztery oczy:). Proszę też nie przejmowac się egzaminem,
kolejna próba będzie PRIMA SEHR GOOD :)))
Pozdrawiam mój ulubiony duet wirtualny!
P.S. Pani Magdo, panią również widziałam wtedy w Atelier, odważyłam
się podejść i wykrztusić kilka słów...to było piękne lato z gwiazdami!!
Mefi, która dziś pisze z komputera znajomej, który posiada wiecej niż
jedną pisownię afrykańską:)
Mefi !
parę razy chyba mialam okazję...Melepeto po imieninach-napisz
coś kobiecie afrykanskiej!POZDRAWIAM-MU
bardzo cię
mefi pozdrawiam... a co do osobistego to oczywiście nie ma
sprawy coś wymyślimy... całusy - d.
MU!! ... hellooo..... to ja, to znowu ja, to niestety ja... szabadabada... mam już ferie, więc poza wszystkim postanowiłam sobie pobimbać (bimbać – słowo nie znanego pochodzenie; przypuszczalnie z okolic grodu leszczyńskiego; potocznie oznacza ’jeden bim w lewo, drugi bim w prawo’) ... po pierwsze w ramach „lata w mieście” nie zorganizowałam temu dziecku we mnie czasu wcale a wcale nic a nic ... wręcz przeciwnie ... dałam mu wolną rękę ... i tak ot właśnie dziś caaaaały dzień spędziłam w łóżku, przewracając się z boku na bok, dolewając sobie od czasu do czasu kawy figowej czy herbaty brzoskwiniowej i tylko zmieniając książki .... i tak się obijałam z Billy H, bo tylko ona dziś dobrym mi towarzystwem była ..... a za moment pakowanie, dworzec i hejjj hooo przez zaśnieżony kraj, aby spędzić „ferie w.... małym mieście”... niby nic a bardzo COŚ, bo cieszy ... następnym razem to odezwę się już pewnie z domu... to fajnie będzie... narka ...
bimbająca
Bimbająca na feriach!
1.Nie ty jedna obijasz sie z Billy H...Ja ostatnio dodaję 2 i 3 suitę Jana Sebastiana Bacha w wykonaniu Ivo Pogorelicha , Bohdana Holownię i to jest bardzo przyjemna mieszanka lutowa !
2.Dostajesz moje zaśnieżone okolice. Zrób coś dla tego dziecka w tobie i odzywaj sie POGODNIE.Narka( Franek mówi,że teraz mozna mowić narkoza...MU
p.s. Wszystko co cieszy , to jak najbardziej COŚ...

Dla Bimbającej- na "moim" jeziorze jeżdżą na łyzwach...
Wysyłam Pani jeszcze dom
marzeń... ale nie moich, bo u mnie musi być duuuży ogród.
Ciekawe jak im sie tam mieszka? Nie fajnie ma ten kto ma lęk
wysokości :)
Ania (Tarnów)

-------------
Aniu!
Oj , ja mam i lęk wysokości i lęk zamkniętej przestrzeni.Chyba
bym oszalala w takim domu!

poznajecie?(E I J)

MU!!!!
> Wczoraj było w telewizji "Monsunowe wesele" zapomniałam dać
znać, ale
> mam nadzieję, że pani oglądała.... Ten świat z kwiatami,
słońcem,
> barwami i zielenią bardzo mnie wciąga....a te sari jakie
piękne!!!!!!!
> Jak człowiek nosi takie rzeczy od razu mu lepiej!!!!
>
> Mój koreańczyk Ri Young Su cudowny człowiek. Wita z uśmiechem
od
> drzwi, akcent ma uroczy, po mistrzowsku masuje - chociaż masaż
> uciskowy trochę boli...igły też czasem bolą....twierdzi, że
mam
> wszystkie dolegliwości od żołądka...żołądek bardzo chory...ale
będzie
> dobrze, będzie dobrze!!!! - wciąż powtarza...na 3 wizycie
poczuł że
> trochę się podleczył (ten żołądek)i aż klaskał w dłonie -
krzycząc
> bardzo dobrze - dzisiaj brzuch miękko - bardzo dobrze!!!! We
wtorek
> obiecjał przywieźć lekarstwo czyt. zioła - twierdzi, że musi
pomóc. Ja
> nie jestem do końca przekonana, fakt czuję się lepiej....ale
ten
> człowiek daje mi przede wszystkim radość życia, optymizm,
dobrą
> energię...to i tak bardzo wiele!!!! Zaniosłam mu pączki
ostatnim razem
> - bardzo się ucieszył! Boże jakcy ci wschodni ludzie są inni
od nas
> północnych....
> Uwielbiam na niego patrzeć, ten wciąż naturalny uśmiech, a
potem
> niemal natychmiastowo potrafi wpaść w głębokie skupienie już
trzyma
> dłoń nade mną już coś mruczy....leczy. Nie wiem jeszcze co to
jest
> moxa ??? Wszyscy się tego boją?! a ja nie wiem
czemu....Zostało
> jeszcze 7 zabiegów! A nóż widelec będzie dobrze!!!!!
>
> Całuję mocno - ze słonkiem w tle - Nieco pokłuta J.
Pokłuta!
1. Widziałam "Monsunowe wesele".Same kolory leczą.
2.Będzie lepiej!
3.Moxa to jest bardzo ważne zioło.Podobno czyni cuda...
4.Pozdrów Ri Younga Su.Odezwij sie po tych siedmiu zabiegach.MU
Wyniki, wyniki...jeden zdany! Chciałam nawet iść po wpis ale zapomniałam, że indeks zalega w dziekanacie od listopada...więc poszłam się tylko przywitać z panią dr i podziękować za satysfakcjonującą ocenę. W zamian za to usłyszałam "Ale pani to rzadko na zajęciach bywała, prawda?" odpowiedziałam nie owijając w bawełnę "yhymm" i poszłam sobie na spacer.
Era pomarańczowej sali ruszyła. Czyli wszystko od początku. Grupa początkująca, "ćwiczymy bez skarpetek proszę państwa", pierwsze kroki na nowym terenie. I chyba "o to chodziło aby się zachciało chodzić". Póki co zapał trwa i jest dość spory. Może z takim zapałem szybciej minie luty i marzec.
Pytanie:
co się robi na złe sny? I tak jest postęp, bo jest sen, w ogóle.
Ale czy musi być taki zły, że koszula mokra, że brzuch boli? I,
że się wstaje w nocy i ma ochotę zadzwonić tu i tam i zapytać
„Wszystko dobrze? Bo mi się śniło, że ci włosy wypadają i jesteś
strasznie blada” albo „jest tam ktoś, bo śniło mi się, że już
nie ma nikogo” . Tylko, że to zazwyczaj jest piąta nad ranem,
więc do jakiejś 10 pozostaję w niepewności a jak już jest ludzka
godzina, to mam wrażenie, że dzwonienie w tej sprawie jest
absolutnie bez sensu.
Anula nie najlepiej śniąca.
Anulo ze złymi snami!
1.A mi sie snilo,że byłaś pieknie opalona i mialas straszliwe ilości wlosów na głowie.Sen snowi(?) nie zawsze jest równy...
2.Trzymaj sie pomarańczowej sali !I wpadaj potem do "Shadu" na herbate z kardamonem
3.Do wiosny chwila.MU

najgorsze jest to czekanie...
oczywiscie ksiazki pomagaja wskoczyc w inny swiat! i... Antologia tez!!!
pozdrawiam i dziekuje!!!
m
m!
Będzie lepiej!!!mu
A dziś ja miałam odwiedziny MU we śnie J !!! To było baardzo miłe. Byłam w dużej sali, która wydawała się szpitalną. Była jasna, czysta i przestrzenna – tak może być tylko we śnie J. Leżałam w szpitalnym łóżku, ale nie czułam się chora. No i Pani przyszła. Wiedziałam, że specjalnie do mnie ale to była niespodzianka. Rozmawiałyśmy o wycieczce, miała Pani wyjechać tego dnia. Nagle okazało się, że na tej samej sali leżą jeszcze 3 dziewczyny, które tu pisują. A Pani wyjęła taki duży zeszyt, był starannie przygotowany, zakładki wskazywały stronę każdej osoby: okazało się, że to coś w rodzaju pamiętnika, każdy z pisujących ma swoją stronę, były wpisane nasze imiona i nazwiska i trzeba było wpisać od kiedy znamy się internetowo. Było też miejsce na wpisanie kilku zdań dla Pani. Podeszła Pani do tych dziewczyn, z każdą trochę porozmawiała, każda się wpisała i wszystkie były błogo uśmiechnięte. A potem siedziała Pani obok mnie i rozmawiałyśmy, rozmawiałyśmy – o wycieczce, ja mówiłam o sobie ( to też może być tylko we śnie, bo ja to jestem raczej słuchacz niż opowiadacz), a na koniec zostałam przytulona J ....... Bardzo ładny był ten sen.
MU, czy jesteś senną wróżką?
Pozdrawiam, proszę uważać na siebie, bo zimno i grypowo.
Joasia
Joasiu!
1.Nie ma takiego zeszytu,ale Melepeta i Anula to podobno gdzies wszystko przechowują. Całą korespondencję!Jak jakis IPN...
2.I wysyłam hinduską dziewczynkę z pięknym usmiechem ,która poznałam kiedys w NOWEJ zELANDII .
3. Staram sie uważać.
4. Nie wiem czy jestem senną wróżką,ale mocno przytulam!MU


Kłapouchy się trzyma lampy...
Tulimy!

Tulące!
Klapouchy jest dobry na wszystko!MU