W tym miejscu publikuję wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

 


17 lutego 2005

 

Dlaczego, dlaczego, dlaczego??!!??!!  - "Mól książkowy" gdyby nie był tragiczny - mógłbybyć smieszny??? Cóż do tego dodać???...... Nie umiem od dawna odpowiadac sobie na pytania związane z naszą rzeczywistością.
Co sie stanie z moim , z naszym  krajem?  Za lat kilka, kilkanascie? Mam niestety taka pewność, że niewesoło - delikatnie rzecz ujmując.
Dziekuje za to, że jest taka enklawa jak Pani strona, Pani Magdo.
Pozdrawiam serdecznie - Małgorzata z Lęborka 
-Malgorzato z Lęborka!
 
Delikatnie rzecz ujmując także nie jestem optymistką "w tym temacie"...Ale pozdrawiam bardzo serdecznie!MU

 

Pani Magdo!
Dawno tu nie zagladalm bo mi sie wlaczyla tzw "zyciowa wirowka", od stycznia ruszyla kolomyjka: zmiana goni zmaine, przeprowadzka, wyprowadzke..wir!
I osiadlam wreszcie w nowych okolicznosciach: ze swoim Poznaniakiem u boku, razem, wreszcie, po dwoch latach tesknoty i czarnych wizji-- wreszcie sie udalo:-)!!Jest praca, jest wspolne mieszkanie i..jest moj przymusowy wyjazd na trzy miesiace!!Uhh..ale jaki wyjazd!!:-))Dostalam stypendium semstralne w Zagrzebiu. Bede tam przez kilka miesiecy studiowac swoja kroatystyke, garsciami zagarniac Nowe, chlanac spiewny jezyk, poznawac kazdy zakatek Zagrzebia, popijac kawe w ulicznych kavanach, plawic sie w ciszy barokowych kosciolow..i tesknic...tesknic okropnie!!
Boje sie tej tesknoty i samotnosci wsrod mnostwa znajomych, nowych znajomych...i jakze Go tak zostawic..teraz kiedy wreszcie nam sie udalo?
Ano...trzeba, musze!! i chce! A Poznaniak Kochany..poczeka, juz nie "ucieknie"...lekko nie ma ale to i tak troche jakby zlapac Pana Boga za duzy paluch i przytrzymac:-))
Pozdrawiam tak cieplo jak cieplo jest zawsze na Pani stronie!!
Bede pisac jak tam mi sie zyje!! A Pani strona bedzie jednym z wielu okienek na Polske!!
 
Z mroznego Krakowa
agata
 
Szczęśliwa Agato , po dwóch latach tęsknoty i czarnych wizji!!!
1.Koniecznie pisz jak ci sie żyje.
2.Jesteś bezcennym dowodem na to  ,że są na świecie ludzie, którym się udaje!
3. Nie mozna go zostawić. 
4.Niech Poznaniak i kroatystyka(?!) dadzą ci szczęście!Trzymaj sie cieplo! MU

 


 
Pani Magdo Kochana,
już za chwilę Pani wyjeżdża, a w antologii pusto.
Baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo proszę o jakiś malutki, skromniutki, który pozwoli przetrwać Pani nieobecność.
ściskam bardzo mocno i proszę na siebie uważać.
 
Beata Bieniek
 
 
Pani  Beato miła bardzo!
 
No wiem, wiem,wiem .Może wyśle jakiś "pożegnalny" ze zbiorową dedykacją...za chwile jakąś.MU

 

 
Pani Magdo,
 
Jak wspaniale, że Krystyna Janda będzie miała teatr.
No i Pani zostanie przymuszona do pracy :))))) ku naszej wielkiej radości!!
Pozdrawiam serdecznie,
Małgosia Sz
 
Malgosiu Sz!
 
Tez sie cieszę.Bardzo!Pozdrawiam MU

 

Dzień dobry,
wiele radości sprawiła nam Pani zamieszczając na swojej stronie obraz Kamili. Wystawa jest w budynku "Focus" w Warszawie od 4 do 18 marca, natomiast jej otwarcie, na które chciałybyśmy Panią zaprosić 4 marca o godz. 19.
Czy mogę wysłać do Pani zaproszenie? Muszę to jednak uczynić drogą tradycyjną a nie wiem na jaki adres?
Proszę o pomoc.
Serdecznie i ciepło...
Agnieszka Pabianczyk
 
Pani Agnieszko!
4 marca to ja będę zwiedzała niedościgłą w swojej piekności( tak mam napisane w programie) swiatynię Minakshi, żony Sivy,oraz inne atrakcje Madurai...
A wracam 22-go marca.Więc chyba innym razem...Ale bardzo dziekuje za zaproszenie i życze powodzenia!MU

 

Dir MU!

 San i szajnig, zdrowie się beteruje, spring is koming. Ewryting will
 bi fajn aj hołp. Hał idą przygotowania to trip to India???? Mnie się
 chce coraz to more and more kolorów!!! Skąd je brać? Książka do
 readowania też jest poszukiwana. Bo ja nie chcę teraz czytać tych sad
 tylko te hepi, a takowych nie posiadam.... Staram się egain wygrać z
 tym co we mnie słabe. A litel bit mi się udaje - chyba.... Z
 entuzjazmem zrobiłam kalender, ceruję, cookuję i staram się finkować
 pozitiv i w zupełnie inną stronę niż przyzwyczajonam. Jeszcze szkoła
 mejks mi fil trabul. Sesja zawieszona. Ale hu nołw - może się uda i to
 załatwić. Koreańczyk - good człowiek!!!! wery good!!!! Zapytam go o tą
 moxe...jutro już piąty zabieg! A istnieje eny posibility to mejk
 antologia aktual???? Priti pliz....... Haguję!!!

 Od niedzieli już tłety six kobitka! pa Narkoza mi się bardzo podoba!

Crasy women !


1.mi holp tu(that ewryting will bi fajn)

2.Jedna pani napisala ,że moxa to po prostu piolun.
3.Nie istnieje posibility ,póki co...
4.Za to wysylam jakieś zdjecie na 26 urodziny .NarkozaMU

Dla crasy women- na urodziny...

Pani Magdo,
Moxa to jest zwykly polski piolun.
Kochani, Jezus Chrystus Was kocha. Zostawcie te poganskie praktyki i przyjdzcie do Boga.
Teresa
 
Pani Tereso miła!
 
Nie wydaje mi aby  to były poganskie praktyki.I bardzo serdecznie pozrawiamy!MU



No to szuuuur do Katowic. Na 3 dni ewakuacja w pilnej sprawie, bardzo
 pilnej, może w tej chwili najważniejszej. Zielone kule na nadgarstku i w
 drogę. Chyba wszystko mam, w każdym razie te najważniejsze rzeczy, no i 2
 swetry ciepłe w razie czego.
 Plecak duży, plecaczek podróżny dokumentowy, piórnik, rumianek ekspresowy,
 kubek blaszany w razie czego. I jadę w poczuciu, że to ja mam być tą
 silną, więc bez rozklejania, do pionu i ze spokojem.
 Tu chwilowo wszystko zostwiam lekko rozbabrane ale trudno, hierarchia
 spraw nieważnych, ważnych, średnio ważnych i najważniejszych ustalona. Na
 te 3 dni porządek w głowie. Musi być jakoś.

 Oby po Drugiej Stronie też BYŁO! W końcu lada moment...zresztą jest
 przecież kilka "po co", "o co" i "dla kogo" prawda? prawda, że prawda?

 Przytulam. Bardzo! Anula


Anulo, która chyba wszystko masz!

Jedź i postaraj się pomóc. Odtulam bardzo MU

 

przesylam wschod slonca...bo wiem, ze lubi Pani wczesnie wstawac.
pozdrawiam serdecznie
m
p.s. zdjecie zrobil Marcin D.


 

M!

Piekne zdjęcie!Dziekuje i pozdrawiam także Marcina D!MU

 


 

Kochana Pani Magdo!
 
Przesyłam pare zdjęć z Poznania.Dziękuję,że Pani jest.To wystarczy,żeby budzić się z uśmiechem!
Dziękuję!!!!
 
pozdrawiam najserdeczniej!
marta
 
Marto!
 
A ja co na siebie rano spojrzę, to szkoda gadac...Ale niech tylko przyjdzie wiosna!Ja także pozdrawiam!!!MU

 

Pani Magdo kochana w związku z tymi wyjazdami życzę Pani udanych wycieczek, szerokiej drogi, długich spacerów, tylko ciepła, dużo uśmiechu, jeszcze więcej słońca, pouczających wypraw, spotkania tylko życzliwych ludzi, udanego startowania i lądowania (mam nadzieje, że pomimo lęku wysokosci nie boi się Pani latać - a jak tak to jak najmniej obaw z tym związanych), serdecznych i wspniałych towarzyszy wypraw, dobrych ksiązek, powolnego czasu, zero zmartwień, tęsknoty za nami i DUUUUUŻO wypoczynku (odpoczynku) i ogramnych ilości pozytywnej energii. Byle do wiosny!
A ja postanowiłam sobie jednak trochę pochorować na zapalenie tchawicy. Taki lajf... Za to mam dużo czasu na inne rzeczy (czyt: sprzątanie, czytanie ksiażek, gotowanie itp.) Ale poszłabym już gdzieś. Dwa dni cały czas w domu to za długo jak dla mnie. Moze jutro....
Aha! Pani Magdo zdałam egzamin z tego nieszczesnego angielskiego. Sama nie wiem jak ja tego dokonałam. Jestem pełna podziwu dla siebie :). Chyba jeszcze z żadnego egzaminu sie tak nie cieszyłam jak z tego... no moze jeszcze z egzaminu z ekonomii na pierwszym roku... ale to było dawno.
To jeszcze raz udanych wypraw o szerokiej drogi.
Pozdrawiam (dzis bez ściskania i całowania, bo nie chcę zarazić :))


Ania (Tarnów)

--Aniu z Tarnowa!
1.Juz zaraz zacznę chodzić po białych dolinach i odwiedzę jak co roku samotnię brata Alberta!
2.Masz niezwyklego towarzysza niedoli w tym zapaleniu tchawicy...Przechodzi!
3.Tez bym byla z siebie dumna, gdybym zdała angielski...
4.Ale za to jestem dumna z Franka , ktory zaliczył sesję!Wszystko pozdawał!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
5.Ja się strasznie boje latac i w ogole podróżować,ale jeszcze bardziej boję sie braku światła...
6. Z taką drogą niczego się nie bać postanawiam!I dziękuje bardzo!MU
 


 

 

8 lutego 2005

 

Pani Magdo !
 To znowu ja, rówieśniczka z Poznania.
 Zapomniałam poprosić, aby ten autograf był, jesli nie na zdjęciu, to
 na białej kartce nie większej jak zdjęcie 10x15 cm, gdyż taki mam
 album na autografy.
 Grześ Turnau stał za mną w kolejce w sklepie IKEA (w Poznaniu) i nie
 mając odpowiedniej kartki porosiłam go o autograf na segregatorze
 kupionym tam i odtąd służy mi ten segregator do więk-szych formatów,
 ale preferuję te do małego albumiku.
 Serdeczności
 Juli@

Juli@o!

Jesli juz sie zmobilizuje , to postaram sie nie zapomniec o tej szczególowej instrukcji.Na razie portret Grzesia T,ktory stał za panią w kolejce nie mając odpowiedniej kartki!Pozdrawiam MU

bliski mojemu sercu GT  w bliskiej mojemu sercu kamizelce- dla Julii z Poznania

 

harmonogram warsztatów z Rubenem Terbalca

 Akademia Tanga Argentyńskiego zaprasza na weekendowe warsztaty oraz
 wykład-konferencję nt. różnych stylów tanga prowadzone przez Rubena
 Terbalca z Argentyny do auli Instytutu Głuchoniemych przy pl. Trzech
 Krzyży 3/5 w Warszawie.

 Harmonogram:

 sobota, 12.02.2005
 godz. 14.15-15.45 poziom I
 godz. 16.00-17.30 poziom II
 godz. 18.00-19.30 poziom III

 niedziela, 13.02.2005
 godz. 13.15-14.45 poziom I
 godz. 15.00-16.30 poziom II
 godz. 17.00-18.30 poziom III

 poniedziałek, 14.02.2005
 godz. 19.00-20.30 wykład
 (po wykładzie zapraszamy na walentynkową milongę do pobliskiej Cafe
 Stary Młynek przy al. Ujazdowskich 6 - wstęp wolny - tańczymy do
 północy!)

Koszt warsztatów (dwa dni):
 65 zł za osobę / 50 zł dla członków ATA
 Koszt wykładu: 10 zł / 5 zł dla członków ATA

 Zarówno warsztaty, jak i wykład prowadzone będą w języku angielskim.
 Prosimy o wcześniejsze, 10-15 minutowe przybycie na warsztaty, aby bez
 pośpiechu i tłoku dopełnić formalności finansowych oraz przygotować
 się do zajęć.

 Zapisy na warsztaty: akademiatanga@wp.pl


 Do zobaczenia! Do potańczenia!

 Stowarzyszenie
 Akademia Tanga Argentyńskiego
 tel. 0 502 701 920
 http://www.tango.magia.net.pl
 akademiatanga@wp.pl

Ja namawiam !!!!I pozdrawiam bardzo serdecznie!!!MU
 

MU!!!!
To Pani też ma zdjęcie z M.CZ????? Niewiarygodne..... :) A za koleżankę muszelkę bardzo, bardzo dziękuję... Ma dom w moim worku ...
podróżujemy razem ...
pozdro
z/a/marznięta
Pss... a jak statystyka? Bo to chyba klimat w stylu "ja i mój pies mamy statycznie po trzy nogi i jedna rękę" tak?? czy coś mnie poniosło ?...
ściskam


Właścicielko muszelki z Mielna!
1.Ja mam sto tysięcy zdjęć z Magdą Czapińską...Ale z M.Cz i przy okazji A.W i K.M-to jeszcze nie miałam!Dziekuję!MU 2.Nie znamy wyników.Ale szaleje na śniegu jakby zdał...Ucz się!MU

 

..jestem chora. Przeziębiona. Z początkami grypy. Bo nie wiem jakie
 są początku anginy. Pomimo to funkcjonuje. Naćpana gorzej niż herbatą
 z zółtych torebek( co prawda to karteczki przy torebkach są żółte, ale
 skróty myślowe sa nieuniknione.) Ja chyba odkąd książki czytam ( moja
 mama twierdzi, że od małego) rozpoczynałam kilka w jednakowym czasie.
 Ale dramaty dobrze idą. Większość już przeczytana. Opinia będzie jak
 skończę wszytskie. Kominek wspaniała rzecz. A ogień to iskierki...a
 iskierki to ogień. Ale ogień też gaśnie i iskierek nie ma. Ale
 możliwość wpatrywania się w ogień rzeczywiście jest szczęściem.
 Filozofia miłości...ja się nad tym nie zastanawiałam...jeśli już nad
 czymś myślałam to nad jej chemią. Dlatego żeby poznać chociaż troche
 ten filozofii poszłam posłuchac. Filozofowanie nad miłością przypomina
 mi troche rozbieranie jej na części pierwsze, a tego nie chciałabym robić.
 Mam nadzieję, że syn koleżaki uwierzy. To ważne.
 I bardzo dobrze, że MH pisać umiał, jest co czytać. A mało co z
 nowości książkowych jest godne zwrócenia uwagi.
 Aaa...idę wpisac 6 i 7 czerwca do kalendarza...przyjdę słuchać. I nie
 uwierze w takie szczęście jakie miałam w zeszyłm roku...byłam tylko
 przez dwie godziny i trafiłam i na Beatkę Lerach i Anię Czubę, wqięc
 teraz chyba przyjdę na dłużej. Na pewno!
 Pozdrawiam, ale nie ściskam co nie chcę zarazić katarem.
 Iskierka
 

Zakatarzna Iskierko!

1.Wszyscy kichają i mają dreszcze.Nawet Łyżwa przeziębiona...
2.Początek anginy zaczyna sie chyba od drapania w gardle.Dawno nie mialam, bo wycieli mi migdałki,kiedy byłam w jedenastej klasie...
3.W twoim wieku duzo bardziej interesujaca jest problematyka chemii milości niz filozofii miłości...Ale jedna i druga ważna.
4.Tez mam taką nadzieję!!!
5. No , nie jest tak źle z tymi książkami...Właśnie skończyłam wspaniałą książkę Krzysztofa Mroziewicza pt:"Ucieczka do INDII"!
6.Wysyłam ci i Beatkę i Anię(między innymi) na plaży w Mielnie, w styczniu tego roku.I pozdrawiam MU

MU!! ... grunt to dobry plan (foto1) ... może być i na parapecie ... na cztery egzaminy zwiałam z jednego, więc jakieś są postępy ... marne, bo marne, ale tip to też jakiś trop ... a dziś cały wieczór wyciągałam ciastolinę z włosów, bo jakoś robiony przez nas jeż nie miał ochoty siedzieć na stoliku ... to tak ... to tyle ... jest 03:37 ... jestem zmęczona ... ściskam ... milcząca

Milcząca!Jednak sa jakies postępy,a to najważniejsze!Pozdrawiam MU

 

pozdrowienia zimowe

 
kochana MU,
przesyłam troszkę wiosny z nadzieją i życzeniami żeby nadeszła szybko. Jak się Pani ma? Ja mam się tak sobie, dlatego nie rozpisuję się ostatnio - cokolwiek chciałabym napisać, albo nie nadaje się do druku powszechnego bo smętne i osobiste, albo jest smętne. Więc milczę. Ale myślę o Pani bardzo ciepło i wysyłam te serdeczne myśli i dobre życzenia z nadzieją, że je Pani odczuje :-)
Pozdrawiam - Joasia
 
Joasiu kochana!
 
Ja także mam sie tak sobie.Żeby juz nadszedł czas konwalii...Pozdrawiam !!!MU

 

Ale wstyd... tym "przeczówaniem" to sie nie popisałam... na swoje usprawiediwienie ma tylko to, że jestem dyslektykiem (nie od matury, ale takim od dawna :))... ale to i tak mnie do końca nie usprawiedliwia. Dobrze, że "póściła" to Pani w niepamięć. Postanawiam poprawę!
Pani Magdo ostatnio miałam takie ciśnienie jak Pani, ale to i tak było dobrze... mojego rekordu nie da sie pobić (chyba, ze ktoś już nie żyje).
Kilka lat temu miałam... nikt nie chce mi w to uwierzyć... 60 na 30!! Dwie pielęgniarki dwoma róznymi aparatami mierzyły mi to ciśnienie i nie mogły uwierzyć. A byłam tylko trochę słaba i w głowie mi się kręciło. Dostałam potrójną kofeinę i wróciło do normy (do mojej normy).
W moim życiu kości swoją świetnosć "przeżywały" w latach 1998-2000. A w latach 2000-2001 grało się w pokera. To był prawdziwy szał. Graliśmy na każdej przerwie a czasami nawet na lakcjach schowani w ostatniej ławce.
Zdarzyło nam sie nawet, w ramach rozluźnienia atmosfery, grać przed maturą ustną z polskiego. Wszyscy zdaliśmy :).
Pani Magdo proszę się ciepło ubierać, żeby nie rozchorowała sie Pani przed tymi wyjazdami. Mnie, w tym okropnie zimnym i wietrznym Rzeszowie, dopadło i musiałam sie dzisiaj zwolnic z połowy zajęć. Dreszcze, ból głowy, bóle mięśni, "kaktus" w gardle, katar... Myślałam, ze nie dojade do domu. Ale herbata z miodem, propolis, jakieś lekarstwa na gardło i już jest OK.
Dzisiaj można pochorować, ale jutro trzeba ruszyć na podbój świata! Nie ma czasu na chorowanie!!

Pozdrawiam serdecznie.

Ania (Tarnów)


Aniu z 60 na 30!

Biorę aspirynę i ubieram sie ciepło.Ale nie mam czasu na chorowanie.Dzisiaj i wczoraj bylo cudowne slonce!!!Ruszaj na podbój!MU

 

DROGA MU, która wybacza każdą pisownię!

 'Kiedy się dziwić przestanę
 Kiedy się dziwić przestanę
 Będzie po mnie [...]
 nie spytam już nigdy - dlaczego?'

 J. Kofta

 Mam dla Pań na dziś [chociaż nie wiem dokładnie kiedy to dziś nastąpi
 :) ] piękny kawałek poezji Pana Krzysztofa Siwczyka, który grał Rafała
 Wojaczka w filmie ''Wojaczek''.


 'nigdy wcześniej nie widziałem kogoś,
 kto wyobraził sobie coś nad
 wyraz.'


 Czy Pani miała okazję widzieć?


 DROGA DO...

 Ja osobiście wyobraźiłam sobie bardzo dużo nad wyraz i zdania nawet,
 gdy miałam okazję pierwszy raz słyszeć jak spiewasz w Sopocie w
 ''Ulicy Szarlatanów'' oraz teraz gdy słucham Twojej płyty. Nie
 odważyłam sie podejść wtedy, ale płyta Twoja czeka na autograf -
 osobisty, w cztery oczy:). Proszę też nie przejmowac się egzaminem,
 kolejna próba będzie PRIMA SEHR GOOD :)))

 Pozdrawiam mój ulubiony duet wirtualny!

 P.S. Pani Magdo, panią również widziałam wtedy w Atelier, odważyłam
 się podejść i wykrztusić kilka słów...to było piękne lato z gwiazdami!!

 Mefi, która dziś pisze z komputera znajomej, który posiada wiecej niż
 jedną pisownię afrykańską:)


Mefi !

parę razy chyba mialam okazję...Melepeto po imieninach-napisz coś kobiecie afrykanskiej!POZDRAWIAM-MU

bardzo cię mefi pozdrawiam... a co do osobistego to oczywiście nie ma sprawy coś wymyślimy... całusy - d.
 

 

MU!! ... hellooo..... to ja, to znowu ja, to niestety ja... szabadabada... mam już ferie, więc poza wszystkim postanowiłam sobie pobimbać (bimbać – słowo nie znanego pochodzenie; przypuszczalnie z okolic grodu leszczyńskiego; potocznie oznacza ’jeden bim w lewo, drugi bim w prawo’) ... po pierwsze w ramach „lata w mieście” nie zorganizowałam temu dziecku we mnie czasu wcale a wcale nic a nic ... wręcz przeciwnie ... dałam mu wolną rękę ... i tak ot właśnie dziś caaaaały dzień spędziłam w łóżku, przewracając się z boku na bok, dolewając sobie od czasu do czasu kawy figowej czy herbaty brzoskwiniowej i tylko zmieniając książki .... i tak się obijałam z Billy H, bo tylko ona dziś dobrym mi towarzystwem była ..... a za moment pakowanie, dworzec i hejjj hooo przez zaśnieżony kraj, aby spędzić „ferie w.... małym mieście”... niby nic a bardzo COŚ, bo cieszy ... następnym razem to odezwę się już pewnie z domu... to fajnie będzie... narka ...

bimbająca

 

Bimbająca na feriach!

 1.Nie ty jedna obijasz sie z Billy H...Ja ostatnio dodaję 2 i 3 suitę Jana Sebastiana Bacha w wykonaniu Ivo Pogorelicha , Bohdana Holownię i to jest bardzo przyjemna mieszanka  lutowa !

2.Dostajesz moje zaśnieżone okolice. Zrób coś dla tego dziecka w tobie i odzywaj sie POGODNIE.Narka( Franek mówi,że teraz mozna mowić narkoza...MU

p.s. Wszystko co cieszy , to jak najbardziej COŚ...

 

Dla Bimbającej- na "moim" jeziorze jeżdżą na łyzwach...

 

Wysyłam Pani jeszcze dom marzeń... ale nie moich, bo u mnie musi być duuuży ogród. Ciekawe jak im sie tam mieszka? Nie fajnie ma ten kto ma lęk wysokości :)

Ania (Tarnów)


-------------
Aniu!

Oj , ja mam i lęk wysokości i lęk zamkniętej przestrzeni.Chyba bym oszalala w takim domu!


 

Uff jak goraco!

 
Kochana Magdo
 
Czesto z Januszem wspominamy te kilkadziesiat milych minut w Queenslandzie, wspolny kangurzy posilek na Mt Tamborine, kakao na lotnisku w Brisbane i... kiedy sluchamy koncertow swierszczy, myslimy o piosence.
 
Od czasu do czasu wylaniaja sie niewyslane fotografie. Czy mozna je wyslac na ten adres emailowy?
 
Z zainteresowaniem przeczytalam strony roznych witryn pomimo zaru lejacego z nieba. Zazdroszcze czterech por roku z obecna zima wlacznie BARDZO.
Zapraszamy na nasza bushwalkerska witryne:
 
www.k26.com/pttk
 
Czy nie wybierasz sie znowu do syna w NZ? ZAPRASZAMY.
 
Serdecznie sciskam. Ewa
 
Mili moi!
 
1.Oczywiście że pamietam!Jak bylo milo!!!
2.Wysyłajcie koniecznie!(Ja tez zaraz czegos poszukam).
3.Nie wybieram sie do NZ, bo Mateo juz skonczył tam studia i teraz pracuje w Irlandii...Obywatel swiata!
4.Troche tam macie gorąco,ale i ja zaraz będę miała podobnie ,bo 22-go wylatuje do Indii!Pozdrawiam MU
 

poznajecie?(E I J)

 


MU!!!!

> Wczoraj było w telewizji "Monsunowe wesele" zapomniałam dać znać, ale
> mam nadzieję, że pani oglądała.... Ten świat z kwiatami, słońcem,
> barwami i zielenią bardzo mnie wciąga....a te sari jakie piękne!!!!!!!
> Jak człowiek nosi takie rzeczy od razu mu lepiej!!!!
>
> Mój koreańczyk Ri Young Su cudowny człowiek. Wita z uśmiechem od
> drzwi, akcent ma uroczy, po mistrzowsku masuje - chociaż masaż
> uciskowy trochę boli...igły też czasem bolą....twierdzi, że mam
> wszystkie dolegliwości od żołądka...żołądek bardzo chory...ale będzie
> dobrze, będzie dobrze!!!! - wciąż powtarza...na 3 wizycie poczuł że
> trochę się podleczył (ten żołądek)i aż klaskał w dłonie - krzycząc
> bardzo dobrze - dzisiaj brzuch miękko - bardzo dobrze!!!! We wtorek
> obiecjał przywieźć lekarstwo czyt. zioła - twierdzi, że musi pomóc. Ja
> nie jestem do końca przekonana, fakt czuję się lepiej....ale ten
> człowiek daje mi przede wszystkim radość życia, optymizm, dobrą
> energię...to i tak bardzo wiele!!!! Zaniosłam mu pączki ostatnim razem
> - bardzo się ucieszył! Boże jakcy ci wschodni ludzie są inni od nas
> północnych....
> Uwielbiam na niego patrzeć, ten wciąż naturalny uśmiech, a potem
> niemal natychmiastowo potrafi wpaść w głębokie skupienie już trzyma
> dłoń nade mną już coś mruczy....leczy. Nie wiem jeszcze co to jest
> moxa ??? Wszyscy się tego boją?! a ja nie wiem czemu....Zostało
> jeszcze 7 zabiegów! A nóż widelec będzie dobrze!!!!!
>
> Całuję mocno - ze słonkiem w tle - Nieco pokłuta J.


Pokłuta!

1. Widziałam "Monsunowe wesele".Same kolory leczą.
2.Będzie lepiej!
3.Moxa to jest bardzo ważne zioło.Podobno czyni cuda...
4.Pozdrów Ri Younga Su.Odezwij sie po tych siedmiu zabiegach.MU
 

Wyniki, wyniki...jeden zdany! Chciałam nawet iść po wpis ale zapomniałam, że indeks zalega w dziekanacie od listopada...więc poszłam się tylko przywitać z panią dr i podziękować za satysfakcjonującą ocenę. W zamian za to usłyszałam "Ale pani to rzadko na zajęciach bywała, prawda?" odpowiedziałam nie owijając w bawełnę "yhymm" i poszłam sobie na spacer.

 Era pomarańczowej sali ruszyła. Czyli wszystko od początku. Grupa początkująca, "ćwiczymy bez skarpetek proszę państwa", pierwsze kroki na nowym terenie.  I chyba "o to chodziło aby się zachciało chodzić". Póki co zapał trwa i jest dość spory.  Może z takim zapałem szybciej minie luty i marzec.

 Pytanie: co się robi na złe sny? I tak jest postęp, bo jest sen, w ogóle. Ale czy musi być taki zły, że koszula mokra, że brzuch boli? I, że się wstaje w nocy i ma ochotę zadzwonić tu i tam i zapytać „Wszystko dobrze? Bo mi się śniło, że ci włosy wypadają i jesteś strasznie blada” albo „jest tam ktoś, bo śniło mi się, że już nie ma nikogo” . Tylko, że to zazwyczaj jest piąta nad ranem, więc do jakiejś 10 pozostaję w niepewności a jak już jest ludzka godzina, to mam wrażenie, że dzwonienie w tej sprawie jest absolutnie bez sensu.
Anula nie najlepiej śniąca.

 Anulo ze złymi snami!

 1.A mi sie snilo,że byłaś pieknie opalona i mialas straszliwe ilości wlosów na głowie.Sen snowi(?) nie zawsze jest  równy...

2.Trzymaj sie pomarańczowej sali !I wpadaj potem  do "Shadu" na herbate z kardamonem

3.Do wiosny chwila.MU

 

 najgorsze jest to czekanie...
 oczywiscie ksiazki pomagaja wskoczyc w inny swiat! i... Antologia tez!!!
 pozdrawiam i dziekuje!!!
 m


m!
Będzie lepiej!!!mu

 

A dziś ja miałam odwiedziny MU we śnie J !!! To było baardzo miłe. Byłam w dużej sali, która wydawała się szpitalną. Była jasna, czysta i przestrzenna – tak może być tylko we śnie J. Leżałam w szpitalnym łóżku, ale nie czułam się chora. No i Pani przyszła. Wiedziałam, że specjalnie do mnie ale to była niespodzianka. Rozmawiałyśmy o wycieczce, miała Pani wyjechać tego dnia. Nagle okazało się, że na tej samej sali leżą jeszcze 3 dziewczyny, które tu pisują. A Pani wyjęła taki duży zeszyt, był starannie przygotowany, zakładki wskazywały stronę każdej osoby: okazało się, że to coś w rodzaju pamiętnika, każdy z pisujących ma swoją stronę, były wpisane nasze imiona i nazwiska i trzeba było wpisać od kiedy znamy się internetowo. Było też miejsce na wpisanie kilku zdań dla Pani. Podeszła Pani do tych dziewczyn, z każdą trochę porozmawiała, każda się wpisała i wszystkie były błogo uśmiechnięte. A potem siedziała Pani obok mnie i rozmawiałyśmy, rozmawiałyśmy – o wycieczce, ja mówiłam o sobie ( to też może być tylko we śnie, bo ja to jestem raczej słuchacz niż opowiadacz), a na koniec zostałam przytulona J ....... Bardzo ładny był ten sen.

MU, czy jesteś senną wróżką?

Pozdrawiam, proszę uważać na siebie, bo zimno i grypowo.

Joasia

 

Joasiu!

 

1.Nie ma takiego zeszytu,ale Melepeta i Anula to podobno gdzies wszystko przechowują. Całą korespondencję!Jak jakis IPN...

2.I wysyłam hinduską dziewczynkę z pięknym usmiechem   ,która poznałam kiedys w NOWEJ zELANDII .

3. Staram sie uważać.

4. Nie wiem czy jestem senną wróżką,ale mocno przytulam!MU 


Gdy ja ongiś za czasów mojej młodości, byłem zupełnie dziki , niezdolny mówić o niczym..
 
                               
                                   Witam!
 
      Opowiem Pani i odpowiem Pani - Pani Magdo...
Gdy mówie opowiem zdaje mi się,a nawet rzekłbym odczuwam wrażenie, jakby mnie -opowiadającego i Panią-słuchającą, dzieliła przestrzeń, którą można pokonać wyciągnięciem ręki...
Przestrzeń wtajemniczonych...opowiem, gdzie? Przy biesiadnym stole, kominku, w sadzie moim wielowocowym gdy zakwita?         Pewnie tą przestrzenią nie podkreślę, pewnie w tej rekwizytorni nie dopowiem, niedopowiedzeń nie rozstrzygnę światłem oka bądz grymasem wywołanym smakiem  kwaśnej śliwki.....
 Co mnie boli pyta Pani? Opowieść moja skompromitowałyby wszystkie doniesienia prasowe i aż wstyd tak nad sobą się pochylać.
 Stok w Rąblowie- tam to miejsce szalenstw zimowych ulokowane, moją górkę  poziomek, kań, kominków, prawdziwków, ku uciesze turystów zamieniono w zjeżdzalniodajnię. I sam zjeżdzam z niej  namiętnie, zawsze pamiętając o tym, że właśnie przejechałem po słodkim wspomnieniu dziecięcego lata.
 Pięknie tu i zimowo, w osiemnaście  kilometrów oddalonej wsi od Kazimierza można zapomnieć, że istnieje świat - do tego stopnia, źe z wyrzutów sumienia spać po nocach nie mogę.
 
                         idzie wiosna,zaczynam sie uśmiechać!
 
 
                                                    M.        
 
Panie Michale, ongiś zupelnie dziki , niezdolny mówić o niczym!
 
1.Bo takie należy odczuwać wrażenie wlaśnie.Po to sobie tu piszemy...
2.To niech sie pan nie pochyla, póki co.
3.Nie bylam w Rąblowie,ale bywalam w Męćmierzu-to chyba gdzies bardzo blisko? 
4.Jakie to piekne zdanie:"własnie przejechałem po slodkim wspomnieniu dziecięcego lata..."
5.Pisze tu parę osób, ktore spac po nocach nie mogą...
6.I ja usmiecham sie do Pana WIOSENNIE - MU      

 

O molu!

 
Mol książkowy jest boski, porażający. Oglądałam to kilka razy wyjąc z radości... To wprost nie do wiary! A ja się dziwiłam, kto ogląda świat według Kiepskich i inne tego typu atrakcje TV. Teraz już wiem - Mol książkowy!
Pozdrawiam. Ewa
 
Ewo!
 
Ja także tak uważam.Zostanie przeniesiony do listów historycznych.Wysyłam ci bardzo przyjemną nadawczynię "mola".MU

Agata P- nadawczyni "Mola ksiązkowego " z bardzo przystojnym Donim, za ktorego wychodzi za mąż 6 sierpnia tego roku!

 

Pani Magdo Kochana,
Ktoś bardzo się spóźnia. Dziś, za kilka chwil, jedziemy do szpiatala, kazali przyjechać. Boję się, ale nie da się uciec tak, jak uciekałam z różnych egzaminów, ze studiów, z różnych innych miejsc i tłumaczyć sobie, że wrócę bardziej przygotowana (robiłam tak jak Anula).
Ale sprzed ołtarza nie uciekłam, choć tego dnia w tv nadawali film "Uciekająca panna młoda".
Czekam na Pana Jot ( Męża U. i J. ) i jedziemy. I mam nadzieję, że mnie nie odeślą na dalsze czekanie.
Pozdrawiam Panią bardzo ciepło i posyłam Pani, ale i trochę sobie, niebieskiego anioła. A.
 
A!
 
Niczego sie nie bój!Mnie z Frankiem (w 1985 roku) także odesłali ze wszpitala "b za wcześnie".Urodzilam dwa tygodnie później i czuwaly nad nami dobre anioły!Czekam na dalsze wieści!MU
 

Kłapouchy się trzyma lampy...

Tulimy!



Tulące!

Klapouchy jest dobry na wszystko!MU

 

 

 

ARCHIWUM