W tym miejscu publikuję wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

 


6 lutego 2005

Droga Pani Magdo

 Dziękuje bardzo za pozdrowienia, na pewno się przydadzą, pozdrowień
 nigdy za wiele. Ciężko się dzisiaj było podnieść z łóżka, a trzeba
 zaraz na badania jechać, kontrola tak zwana. Jak sobie pomyślę o tym
 miejscu, że znów tam muszę jechać, to aż mnie ciarki przechodzą.
 Jednak Ci w białych ubraniach powtarzaja, że trzeba, trzeba, więc co
 ja mogę zrobić, oni mądrzejsi są ode mnie, to muszę się słuchać.
 Jednak wstaje się wciąż trudno, jeszcze siły nie te, ale mam nadzieje,
 że juz niedługo może "z wiosną się rozkręcę", oby tak było.
 Teraz przynajmniej mam dużo czasu na czytanie, nadrabiam wszystkie
 zaległości, skończyłam "Galerię Potworów" i zaczęłam "Dzienniki"
 Gombrowicza. Trzeba coś robić, a to (czytanie) wydaje mi sie
 najprzyjemniejsze. Wcześniej nie mogłam się skupić, nie dawałam rady,
 a teraz coraz lepiej mi to wychodzi. To jest taki czas kiedy zapominam
 o tym świecie i nagle znajduje się gdzie indziej, czasem jest mi to
 bardzo potrzebne. Dziękuję jeszce raz za tak miłe słowa, choć nie
 dobrze, że Pani się martwiła...zresztą zależy jak na to patrzeć, prawda?

 Pozdrawiam i ściskam ciepło

 Skandynawska

Dzielna Kasiu Skandynawska!

Czytanie pomaga zapominac o najgorszych rzeczach! I jeżeli mozesz sie juz skupic, to znaczy ,że wszystko jest na najlepszej drodze.Z wiosną sie rozkręcisz,a latem znowu spotkamy sie w Sopocie ...Uszy Do góry!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

dla kasi skandynawskiej wlasnie odnalezione slonecznki toskanskie!

 

Witam Pani Magdo!
Ja też mam ostatnio pustkę w głowie (co mnie bardzo denerwuje) w związku z czym dzisiejsza korespondencja w punktach, bo tylko na to mnie dzisiaj stać.

* Koncert ze Stanem Borysem w porzo, on sam - OK. Niektóre piosenki bardzo mi się podobały... np. "Anna" :) mógłby mi ktoś w końcu tak zaśpiewać... no może nie taki tekst, ale... wie Pani o co mi chodzi...
"Dokąd Anno, wracaj Anno!
echo Anno, odpowiada mi,
powiedz Anno jak odnaleźć
słowa kocham sens i treść ?"
... sama chciałabym znać odpowiedź na to pytanie...
* W tym tygodniu, niestety, nie udało mi sie wybrac na basen... bo Stan Borys, bo teatr, bo Kraków, bo znów teatr, bo nauka, a jutro Rzeszów... cały tydzień jakiś taki zabiegany. Ale ja lubię życie na "wysokich obrotach", bo wtedy wiem, że żyję.
* W Łazienkach też mi sie bardzo podoba. W Ogrodzie Botanicznym jeszcze nie byłam ale wszystko przede mną.
* A propos Warszawy. Podobno ostatnio w Warszawie był Jerzy Stuhr z "Kontrabasistą". Widziała już Pani?
* A jak mieszkała Pani w Warszawie to mieszkała Pani w domu czy w bloku? Ja mieszkam w bloku i marzy mi się dom z duuuużym ogrodem... i pies! a nawet kilka psów!
* Na szczęście są jeszcze ludzie dobrej woli... lecz moja historia o butach legła w gruzach.
* Ten śnieg mnie już dobija. Za dużo go. Poszłabym na spacer... tylko buty mokre... JA CHCE JUŻ WIOSNĘ!!!... a najlepiej lato, słońce i plaże. Moge godzinami wpatrywać się w morze i niegdy nie mam dosyć. A potem wschody i zachody słońca, i ON przy mnie... o tak! to jest to co tygrysy lubią najbardziej! :)
* Przez ostatnich kilka dni myślałam, że ciśnienie mnie zabije... a raczej jego brak. Niższego niż ja miałam żyjący człowiek mieć nie może!
* Pani to ma szczeście z tym kominkiem. W ogień tez sie lubie wpatrzywać...
uspokaja mnie.
* Niech mnie ktoś weźnie na wieczór hinduski! Ale Wam to dobrze :) Już luty i za jakis czas nas Pani opuści. Życzę więc miłego pobytu i przoszę o dużo pogodnych i ciepłych zdjęć.
* Dorotko nie przejmuj sie tym angielskim... ja mam w sobotę i przeczówam porażke. Jeśli chodzi o języki obce jestem głąbem! No cóż! Nie można byc dobrym we wszytskim :). Bardziej wolałabym egzamin ze statystyki niż z tego nieszczęsnego angielskiego. Kciuki za Franka zaciśnięte.
* Aha! Jakiś czas temu znów mi sie Pani śniła. Była Pani ubrana na w zieloną sukienkę, stałyśmy z innymi ludźmi w koło studni, dookoła nas jasne zabudowania i podcienia, i ktos miał nam wróżyć... ale nie pamiętam co z tego wyniknęło. Pamiętam jeszcze kości do gry i dwa małe słonie z trąbami uniesionymi do góry. Jeden był różowy drugi granatowy...

Ania (Tarnów)

Aniu z Tarnowa ,która PRZECZÓWASZ porażkę!

1.Dobrze że nie zdajesz z polskiego...Usprawiedliwiam to brakiem ciśnienia i PÓSZCZAM w niepamięć.
2.Znowu nie zobaczyłam "Kontrabasisty"!!!Może taki ma być mój los?...
3.Mieszkalam w boku, na ulicy Korotyńskiego 48, na Ochocie.Z widokiem na Park Szczęsliwice.
4.Niższe mogłam mieć ja niestety...80na 60...I jak tu żyć na wysokich obrotach...
5.Franek mówi ,że nie wie jak mu poszło...Zobaczymy...W każdym razie juz pojechal do Zakopanego...bo po sesji.Liczymy na twoje kciuki!
6. W mlodości uwielbiałam grać w kości!!!
7.A przed tymi Indiami jade jeszcze na chwile do Zakopanego!!!
8. Dorotka sie przejmuje jednak tym angielskim...ale to dobrze, bo może sie zacznie uczyć...dopiszesz tu coś , Melepeto?

Ale ja się uczę...

 

MU!!!!!!!!

 A czemu antologia pozostaje tak dalece nieantologiczną?????? Wszak już
 luty? A i w lutym są specjalne okazje na wiersze......... J - z
 deficytem antologicznym

J z deficytem!

1.Sama sobie zadaje to pytanie...okazji co niemiara.Co tu kręcić..nie moge się jakos zmobilizować i juz .Ale pozdrawiam MU


Droga MU...

 tak sie zdziwilam tym zadziwianiem miedzyludzkim, ze nawet nie
 raczylam podpisac ostatniego listu!

 Zgadzam sie z Pania! Swiat, ludzie, zycie jest na tyle orginalne, ze
 znajda sie zawsze ''czynniki dziwiace''.

 Dzisiaj mam dla Pan przepiekny kawalek Baczynskiego, ktory rowniez
 mozna posluchac w wykonaniu Grzegorza Turnaua [ten to dopiero
 zadziwia!!:)]


 dla usmiechu Pani i Do...

 ''Na fioletowoszarych łąkach niebo rozpina płynność arkad.Pejzaż w
 powieki miękko wsiąka,zakrzepła sól na nagich wargach.
 Znów wędrujemy ciepłą ziemią,znów wędrujemy ciepłym krajem.''


 Mefi

 ps. wybaczcie za pisowanie niektorych wyrazow, ale komputer wykazuje
 mi tylko obecnosc afrykanskiego jezyka w mojej
 klawiaturze....zadziwiajace:)))) Pozdrawiam serdecznie!

Mefi!

1.Jonasz Kofta chyba napisal kiedys tak:"kiedy sie dziwic przestanę-będzie po mnie..."
2.uwielbiam te piosenke i ten wiersz!
3.Wybaczam każda pisownię!I pozdrawiam serdecznieMU

 

wtorek?

 
Wstałam na egzamin...umyłam włosy, założyłam sweter, wzięłam pióro i doczłapałam. A nie było łatwo. Korciło "przełozę, na poprawkową, za 3 tygodnie, do tej pory się nauczę" ale z drugiej strony "idź, próbuj, nie bądź nieodpowiedzialna"...no i już.
A chciało by się zostać w tym innym świecie. Ale ja do tej pomarańczowej sali z wojownikiem(chyba na suficie lada moment wrócę. Tak, zmiana. tego się będe trzymała.
 
To co nazwane i poznane daje poczucie bezpieczeństwa więc BĘDZIE DOBRZE!!!!!!!!!!
 
Wysłałabym zdjęcie misia w pudełku ale zgubiłam...jak wróci to wtedy...
 
Anula z zaburzoną równowagą.
 
Ps0. Dwie ukryte pały z historii i pytanie "podpiszesz za mamę?" za to z polskiego 5... chętnie bym podpisała ale raczej to by było niepedagogicznie i dalece niemoralnie... tylko, że ja tak samo ukrywałam i wmawiałam "pani się pomyliła, miał być tylko minus..." co z tym fantem zrobić?
PS2, Tulę, bo trzeba!!!
 

O i jest miś.

Mam dla niego rozwiązanie jedno :

Najpierw zrobić łapką dziurę w pudle, długo obserwować a potem prześlizgnąć się przez mini drzwi i wyjść chociaż na chwilę. A potem szybko wrócić i zobaczyć co dalej. W każdym razie wyjście z kartonu na moment na pewno dobrze by mu zrobiło, prawda? Łatwo się mówi…

 Anula

 

Zaburzona z piórem, czystą glową  i w swetrze!

 
1.Brawo...a kiedy wyniki?
2.Tego sie trzymaj i chodź SYSTEMATYCZNIE.
3.Chyba widze tu jakiegos misia w pudelku...
4.Nie podpisywac jednak bym radziła...Pozdrawiam -Przytulona MU

 

śnił mi się dzisiaj ksiądz i nie wiem czego to zapowiedz

 
                                Pani Magdo!
 
 
     Zdarza się czasem,że zajrzę tam gdzie nie powinienem, tak jak zdarza mi sie ogolić i cebul nie zjeść  przed wyjściem do pracy. Zajrzałem więc do działu? To chyba "dział"jest - zatem zajrzałem do działu listy i znalazłem odpowiedz od Pani.Jeszcze nie będącą pocztą  historyczną co podniosło mi znacznie humor, że aż tak historyczny nie stem -jeszcze. Odkryłem również,  iż nie jestem jedynym piszącym do Pani, chociaż jestem  jednym z nielicznych piszących w mało ważnych sprawach.
 Pani Magdo czasami mężczyżnie w wieku w którym jest już gotowy- też nie jest łatwo. I choć trywialny,niestary i niemłody( człowiek w średnim wieku nie brzmi w ogóle - stary to stary a młody to jeszcze nie stary) taki nijaki Ukrainiec po ojcu co nawet Ukraińcem nie jest i chce on taki nijaki  opisać wielki problem - to go choćby sie natężał nie może go znaleźć. Dlatego wybaczy Pani nie napiszę o tym co słysze w tv, choc tez mnie to porusza...
Zatem ......!!!!!!
 Dzieci mi w szkole nie nauczyły się i sobie się nie nauczyły Reduty Ordona -co mnie jak Marcina wzruszała i zachwyt wywoływała, a ich nie wzrusza. I podli nie dali sobie wmówić, że bez zdań podrzędnie złożonych, a raczej wiedzy o nich na co dzień chodzić ulicami nie można.
Jestem wolontariuszem jedynie dla moich kotów i nie tylko moich, a moja łachudra poszła marcować się - chociaż luty, a ja nerwy ostatnie tracę. Kazimierz Dolny za wsią zadeptali mi Ci z miasta ...wiec już wolę wieś swoją okoliczną, chociaż i tu wyciąg narciarski i z nim powiązane turystyczne atrakcje. czasami wolę koty.
A może to tylko przednówek
 Cebule piękne( one też podobno częściowo wpisane w mój nos pokaźny) cebulowate - dziękuję
Ja wysyłam Pani dla mnie najpiękniejsze istoty wołające za mną "stryju" i męczące moje koty...
tak świeże jak te cebule i jeszcze tak wspaniale zielone

1szy skarb Michała Ch  zmniejszony przeze mnie , bo szedl 2 godziny...

 

drugi skarb Michała Ch

 

                                  
                                               z przymrużonym okiem Michał CH.
 
Michale Ch , ktoremu zdarza się ogolić!
1. Nie za bardzo ja niestety zrozumiałam czego pan nie może znaleźć, mimo natężania?!A chciałabym zrozumieć.
2.Wybaczę.
3."Reduta Ordona" juz i mi(mnie?) się zatarła niestety ,ale czuję do pana szczególną sympatię za zdania podrzędnie złożone...
4.I tak chodzą tymi ulicami,ale za to wiedzą tyle rzeczy, o których my nie mamy pojęcia,że trzeba im wybaczać różne rzeczy.
5,Łachudra z temperamentem.
6.Ci z miasta zadepczą i wyjadą...
7.A gdzie ten wyciąg narciarski, jesli to nie tajemnica ?
8.To nie były takie sobie cebule...to byly cebule samego  Jeremiego Przybory!Pozdrawiam serdecznieMU
p.s.I jedne i drugie istoty bardzo , bardzo...także pozdrawiam!MU
 
 

Prus powiedział:"Kto przeżył Lalkę, ten przeżył wiele".

Ja, zwolenniczka Lalki, uważam raczej, że kto przeżył Nad Niemnem, ten przeżył wiele.. bo jak to mawia jedna pani ode mnie z uczelni:"Na bezrybiu i Orzeszkowa pisała".
Mająca nadzieję, że kilka nieprzespanych, a spędzonych w towarzystwie Sienkiewiczów, Asnyków i innych Konopnickich, nocy zaowocuje na jutrzejszym egzaminie pozytywną oceną
Nina
PS1 Jak Pani nerwy wywołane sesją syna? Bo moja mama mówi, że z każdym moim egzaminem jej przybywa siwych wołsów.. a co ja mam powiedzieć?:)
PS2 Żart polonistyczny - kwintesencja literatury.. rozbawiło mnie to potwornie.. prawie z krzesła spadłam

PS3 optymistyczne nastawienie do życia nadal działa i sama się sobie dziwię, że wystarczy sobie mówić, że jest dobrze i tak jest:).. na dowód zmiana koloru czcionki z tradycyjnie czarnej na rozweselający fiolet:)
PS4 gorące pozdro od Mai, która nie może nic napisać, bo ciągle się uczy
 
Fioletowa Maju!
1.Moje nerwy wywolane sesja syna w porzo.może to glupie,ale wierzę w niego.Teraz sie tylko modlę , żeby sie nie polamał na nartach i byl szczęśliwy w milości... 
2."Lalkę " także uwazam za bardzo dobrą powieść. Przy "Nad Niemnem" opuszczałam opisy przyrody.Ale Agnieszka Osiecka , na przykład, uwielbiała Orzeszkową...
3.Zaraz bedzie po sesji.Wszystkiego dobrego MU


Kochana Pani Magdo!
 Dziękuję za odpowiedź na wszystkie moje listy!!
 Autorce strony dziękuję za uwzględnienie mojej uwagi i dodanie
 brakujących literek, ale przede wszystkim za zmianę zdjęcia. Teraz
 JEST NASZA MAGDA U.
 Podaję mój adres, na który proszę o przesłanie autografu i solennie
 obiecuję, że zwrócę koszty .
 Oczywiście będe musiała znać adres, na który to prześlę.
 Ściskam serdecznie

Juli@

Juli@o!

1.Bardzo proszę!
2.Z tym autografem poczekajmy do wiosny...Na samą myśl o staniu w kolejce na poczcie...chyba że przy okazji stania niezbędnego..
3.Za to pozdrawiam Bardzo serdecznie!MU

Chciałbym zainteresować was twórczością grupy Epilog Z małego małopolskiego miasteczka Libiąż.Grupę tworzą bezrobotni górnicy z tutejszej kopalni.Być może brzmi to trochę niepradopodobnie, ale okazuje się że niewykształcony bezrobotny górnik, może również przechowywać w sobie jakieś pokłady wrażliwości i piękna. Jeśli macie możliwości udzielenia wsparcia takiej grupie , bardzo proszę. Mamy gotowy materiał na drugą płytę - pomóżcie !!!
Utwory grupy Epilog są dostępne na stronach - http://www.epilog.blo.pl lub http://www.mp3.wp.pl - poezja śpiewana Mój adres epilogpoezja@interia.pl





 Mol książowy

 

Miła mojemu sercu Agato z hotelu Lando!!!

 BOSKIE!!!!Dziekuję!
 dziewczynki- ja bym to zamieściła także w listach Historycznych!

 

 

2 lutego 2005

 

Witam najserdeczniej jak umiem!
Dawno nie pisałam.. a to dlatego, że nie chciałam smęcić i smucić dziwnymi refleksjami. Za oknem zima, a serce chyba zaczyna do niej się dostosowywać. Co ja dużo pisać będę.. chłodem zaczyna powiewać i tak jakoś.. ale co tam! Jednym z postanowień noworocznych było nie zadręczać siebie i przede wszystkim innych. Tylko w tym wytrwać i będzię ok! Bo czy jak zaczniemy wierzyć, że życie ma sens i jest piękne, to tak się nie stanie? Najważniejsza jest chyba nadzieja.. Wszystko jest takie, jakim to chcemy widzieć.. a na dowód dołączam obrazek;)
Szczere uściski i cieplutkie przytulenia
Nina
 
Nino!
 
O TAKIE LISTY NAM CHODZI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!POZDRAWIAMY i PRZYTULAMY!!!MU

 
Witam!
 
Tak właściwie to nic się ciekawego nie dzieje w Białobrzegach.
Był powiatowy konkurs recytatorki, dzisiaj właśnie, no i powiodło mi się:) Wygrałam:) I chciałam się Pani zapytać, i właśnie to robię... Wspominała Pani w Białobrzegach o konkursie na interpreację piosenki Agnieszki Osieckiej. Nie do końca zrozumiałam, czy to  konkurs jedynie wokalny, czy recytatorzy też mogą brać udział. Może mi Pani powiedzieć (no, powiedzmy: napisać:))))), gdzie znajdę jakieś informacje???
A w szkole dobrze. Nie miałam nigdy większych problemów z nauką. Wiadomo, bez przesady - trudniejsze zadania z matmy jakoś mi nie idą:/ Tylko mały problem mam z siostrą na religii:) : brałam udział w zbiórce pieniędzy na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy i od tamtej pory katechetka pała do mnie nieukrywaną (ba, demonstrowaną!) antypatią. Już mnie to zaczyna bawić:))))
 
Przesyłam upalnie gorące pozdrowienia od mojej szesnastoletniej osoby!!! (bo właśnie 15 stycznia zapukała szesnasta...hm, zima?ależ ja jestem jeszcze nieduża...)
 
Pozdrawiam pozdrawiam pozdrawiam
 
Marta S.
 
Marto S-szesnastoletnia osobo, zwyciężczyni powiatowego konkursu recytatorskiego w Bialobrzegach !
 
1.Gratulacje!
2.To jest niestety konkurs wokalny...ale mozna melorecytowac(byle czysto).Eliminacje  najprawdopodobniej 6 i 7 czerwca,w studio im. Agnieszki Osieckiej-Myśliwiecka 3/5/7.
Wszystko będzie dokladnie napisane na stronie "Okularników"(ode mnie jest link).
3.   To jest piekielnie smutne,że niektórzy katecheci mają taki stosunek do Orkiestry Świątecznej Pomocy.Spróbuj zmienić tę siostrę...może sie uda.Pozdrawiam

Marta S z koleżankami w Biaobrzegach.Przepraszam za czerwone
 oczy!

 

Pani Magdo,
 bardzo jest mi miło, że tak szybko odpowiedziała Pani na mój jakże
 dramatyczny apel o podarowanie mi zachodu słońca... (...) Ostatnio
 miałam pustkę w głowie, już mi się wydawało,że żaden wiersz nie
 zaświta mi w głowie. Katastrofa, pomyślałam. Ale po lekturze
 Osieckiej,Lipskiej i innych ulubieńców coś drgnęło i znowu chodzę z
 torbą pełną zapisków. I aż chce się żyć uruchomiwszy silniczki wyobraźni.
 Raz jeszcze dziękuję za odzew i serdecznie Panią pozdrawiamy -
 ULmania z córką Gośką (której wciąż nie mam dosyć...)
 

Koszalinska poetko z córką Gośką, ktora znowu chodzisz z torbą  pełną zapisków !

Takie okresy pustek w glowie czasami są bardzo potrzebne (chociaz denerwujące).Robi sie w tedy miejsce na nowe mysli i pomysły...
Ja chodze wtedy na spacery i , czekając na slonce , uśmiecham do śniegu .pozdrowienia dla corki Gośki!MU

 

Witam serdecznie!

 Toast za poezje i jej patrzenie nad wyraz:

'Tacyśmy zadziwieni sobą,
 że cóż nas bardziej zdziwić może?''

 [W. Szymborska]


 Anonimie!

Parę rzeczy jednak może zdziwic bardziej...Pozdrawiam MU
 

MU kochana !!!!!

 

Na poczatku ogromne pozdrowienia , ciepłe i usmiechnięte. Jeszcze nie tak dawno   pisałam o posumowaniau roku o planach. Powiedziałam musi być lepszy !!!

I życie pokazało  że będzie .Miałam być samotną kobietą , samotną z lenistwa bo cóż decyzja życia we dwoje odwlekała nam się, zawsze brakowało czasu na zobowiązania. A teraz tak szybko się to podziało i  suknia się szyje .....i pierścionek jest i te pięknych jest już za i już przed ....Pozatym jestem troszkę grubsza troszkę szczęśliwsza ,bo mam mały cud w sobie i już nie długo stanę się mama dla kogoś mojego a nie tysiąca dzieci ,cieszymy się jak wariaci bo to takie piękne !!!!!!

Niby kolejność nie ta , ale czy to ważne ....chyba nie .Przyszły tata zmienił się , widzę jak bardzo  jest szczęśliwy .Myślę sobie ,że teraz musi być pięknie .Szkoda bo na pewien czas porzucę pracę ale cóż Moje  Kochane Łobuzy ...wrócę szybko...

Nigdy nie myślałam, że tak się stanie a teraz mogę tylko radować się bardzo......

W kwietniu ślub a ja mogę powiedzieć..."Wychodzę za mąż i zamierzam być nieprzyzwoicie szczęśliwa" 

 

podrawiam Iwona Wojnarowicz z Sosnowca
 
Iwono troszkę grubsza i z małym cudem w sobie!!!
 
Mi się chyba śni ten list...i jaki to piekny sen...Pozdrawiam całą trójkę!MU
 
 
Byłam na spacerze. Kiedy jeszcze nie było tak zimno. Nawet nie na
 jednym. Teraz zamarzam i zostały mi tylko wędrówki, które trzeba
 nazwać prawie biegami, bowiem biegac się po takim śniegu/lodzie na
 chodnikach nie da.
 Jest spokojniej. Zamiast tych dramatów, przeczytałam Następnego do
 raju MH i z tego powodu dramatów cd nastąpi dopiero w ten weekend. Nie
 będę już sobie obiecywać i starać się pamiętac o tym, ze rozpoczynanie
 kilku książek na raz jest bez sensu.
 Byłam na wykładzie pt : ,,Filozofia miłości" opartym na twierdzeniach św.
 Tomasza. Wykład zorganizowany był u Dominikanów na Służewiu i
 stwierdzam, że było ciekawie i bardzo sympatycznie. Momenty, którę
 mogę nazwać nudnymi, to tylko te, w których słuchałąm o tym co już
 wcześniej wiedziałam. Ale tak bywa. Bardzo dobre było to, że osoby
 prowadzące wykład, czy jak to pięknie nazwano dyskusję, odwoływały się
 też do innych filozofów, myślicieli, poetów.
 To ja tyle.
 Mam nadzieję, że u Pani cieplej niż na dworzu.
 Pozdrawiam. Iskierka.


Iskierko!
1.Dzisiaj i u mnie gololedź antyspacerowa.I niedopuszczalne cisnienie!
2.Problem rozpoczynania kilku książek na raz poznalam dopiero teraz.Dawniej nigdy tego nie robiłam.To chyba przez te zaległości.
3.Ratuje mnie kominek!Możliwość wpatrywania się w ogień uważam za
szczęscie!
4.A ja byłam niedawano u Dominikanów na Freta. Nie na wykładzie filozoficznym, tylko na pogrzebie koleżanki...Ale księża mówili głównie o filozofii milości .
Nie wiem co bym dala za to,żeby syn tej koleżanki, chlopak , ktory w tym roku zdaje maturę, uwierzyl,że jeszcze kiedys spotka sie z ukochaną matką...W innym lesie...w innym sadzie... Ilu filozofów ,poetów i myslicieli głowi sie nad tymi odwiecznymi marzeniami.Trzymaj się . Twój MH (na przykład) nie potrafil sie trzymac najczęsciej.Ale pisać umiał.Pozdrawiam MU

U Dominikanów...

 

Dziękuję…

A. co ma szczęście.

 A!
Proszę bardzo!
Niewtajemniczonym wyjasniam,że wzięłam Anulę na wieczór hinduski...
bylo zebranie organizacyjne w sprawie wycieczki i projekcja slajdów!

To jest Anula ze swoją najweselszą miną...

 

Postaram się nie mazgaić i wszystko dzielnie przetrzymać choć to
 niełatwe...... mam zapalenie żołądka i depresje........przez te
 nadmierne denerwowanie się wszystkim........brrr....od jutra będę
 chodzić na akupunkturę i wierzę, że to coś pomoże....(...)..i
 pozdrawiam bardzo inne walczące...ja trzymam kciuki za nie i za siebie
 mocno mocno!!!!!! całuję j.

J!

1.Akupunktura nie powinna zaszkodzić.
2.W przyszłym miesiącu POCZĄTEK WIOSNY
3.Myśl o innych. Na przyklad o najbliższych.Co oni z tobą mają...MU

dla j-Markotny tez nie jest wesoły...ale to chwilowe.

 

Pani Magdo nie wyobrażam sobie dnia, by nie otworzyć Pani antologii. Dziękuję. Ewa

 
Ewo!
 
Tak tak ,ja wiem,że powinnam sie znowu zmobilizować...ale jakoś...Pocieszam sie ,że tam sa juz prawdziwe skarby!MU

 

Pani Magdo wspaniała....no i juz po sesji;Tomek dziękuje za kciuki Leszek tez zaczyna ferie więc możemy się radować z tej zimy i jej uroków....Zyczymy słońca zarówno w sercu jak takich dni jak teraz oraz duzo wszelkkiej radości od wszystkich.Dziękujemy, za wszystko Pozdrawiamy też Dorotkę Trzymamy kciuki za Franka i jego pierwszą sesję aby mu wszystko wyszło na medal!!!!!!!!!!!!!!!!!;-))))))))))T i L
 
T i L!
1.To szybko sie uwinęliście!Brawo!
2.Dorotka nie ma dobrego nastroju, bo oblała angielski....
3.Frankowi jeszcze została statystyka.Pojutrze...Pozdrawiam .Odpoczywajcie.M

 

27. marca 1998 w Domu Krakowskim wystąpiła Magda Umer z recitalem "Muzyczny portret Agnieszki Osieckiej".

Program prowadziła Iga Herok.

Zachwycona publiczność w pogoni za autografem pani Magdy

 

 

Nieprzystosowana!

 Gdzie ty znajdujesz takie rzeczy?!Pozdrawiam MU

 

 

 

29 stycznia 2005

 

Pani Magdo ale zima!!! Ile śniegu!!! U nas sypie i sypie, i końca nie widać. No i jak ja mam teraz jeździć?! Przecież nigdy w życiu nie dadzą mi, początkującemu kierowcy, auta w taka pogodę. Ehh... trzeba będzie poczekać. A jak tam u Pani? Mam nadzieje, że nie zasypało Pani.

Wczoraj byłam w Krakowie. Zgłosiłam się jako wolontariusz do ośrodka z dziećmi autystycznymi. Będę teraz tam jeździła raz w tygodniu. Wczoraj tylko obserwowałam te dzieci i prace z nimi a w przyszłym tygodniu mam już poprowadzić jakieś ćwiczenia%u2026 oczywiście pod okiem pań pracujących tam. Trochę się boję, ale mam nadzieje, że sobie poradzę. Później pochodziłam trochę po rynku, plantach i okolicznych uliczkach, ale było tak zimno, że nie trwało to długo. Pojechałam do domu. A poza tym wszędzie policja, telewizja i same %u201Eszychy%u201D (60 rocznica wyzwolenia obozu w Oświęcimiu) więc stwierdziłam, że nie będę się tam plątała. Jeszcze %u201Eoko kamery%u201D gdzieś mnie złapie i później znów zobaczę się w telewizji i już całkiem się załamie J.

O tym 24 stycznia tez słyszałam%u2026 ale on dla mnie nie był wcale nieszczęśliwy, tragiczny ani pechowy. Wręcz przeciwnie. Wreszcie wybrałam się na basen! Pani Magdo było cudownie. Pływałam i pływałam, i nie mogłam się wypływać. Tylko na następny dzień trochę mnie bolały ręce. Postanowiłam, że będę na basen chodziła chociaż raz w tygodniu. Wybrałyśmy sobie z koleżanką poniedziałek, bo jak to ona powiedziała%u2026 %u201Eto będzie dobre rozpoczęcie tygodnia%u201D. Będę się starała wytrwać w tym postanowieniu, ale w najbliższy poniedziałek nie pójdę, ponieważ do Tarnowa przyjeżdża Stan Borys dziewczyny z zespołu mają tam tańczyć. Ja już nie tańczę%u2026 to znaczy tańczę, ale już nie występuję%u2026 może jeszcze kiedyś%u2026 zobaczymy J.

Pani Magdo lubi Pani Warszawę? Może jestem nienormalna ale ja lubię. Podoba mi się tam. Owszem nie mieszkałam nigdy w Warszawie dłużej niż 5 dni, ale ile razy tam byłam nigdy nie zauważyłam tego pośpiechu, tempa%u2026 tzn. zauważyłam, ale nigdy mi to nie przeszkadzało ani nie drażniło. Fakt. Dużo czasu zajmuje przemieszczanie się, ale to przecież nie tylko w Warszawie. W każdym większym mieście. Kraków, Wrocław, Katowice, Poznań, Gdańsk%u2026 tam też. Kiedy miałam jakieś 4-5 lat tato i mój brat pojechali po coś do Warszawy, bo tylko tam można było to kupić. Chciałam z nimi jechać, ale stwierdzili, że jestem za mała i mnie nie wzięli. Później jak przyjechali i opowiadali mi o niej byłam zachwycona. Z prezentów, jakie mi przywieźli, tak się nie cieszyłam jak z tych opowieści. Od tamtego czasu moim marzeniem było pojechać do Warszawy. Zobaczyć to wszystko o czym mi opowiadali. Pojechałam tam jak miałam 17 lat. Kiedy wysiadłam na dworcu najpierw ogarnęło mnie przerażenie. Nie wiedziałam gdzie jestem, gdzie mam iść. Do tej pory czasami gubię się w tych przejściach podziemnych J. Gdyby nie znajomi to bym zginęła. Ale na następny dzień prowiant do plecaka, mapa w rękę i wyruszyliśmy na Warszawę. Od razu się tam odnalazłam. Nie za często bywam w Warszawie ale wykorzystuję każdą okazję, żeby tam pojechać.

Przepraszam Panią za tego 13 maja 2004 roku. Nie wchodzi Pani z buciorami do mojego życia. Pani jest OK. To ja zachowałam się nie tak. Bo jeśli piszę do Pani to powinnam wyjaśnić wszystko albo nie pisać o tym w ogóle. To nie jest taka wielka tajemnica%u2026 w sumie to w ogóle nie jest tajemnica ale nie chciałam, żeby ukazało się to na stronie%u2026 mam nadzieje, że mnie Pani zrozumie. Jeszcze raz przepraszam i postanawiam poprawę J

No to się rozpisałam%u2026 ale wie Pani %u201Eczasami człowiek musi inaczej się udusi%u201D J.

Aha! Pani Magdo a co z tymi butami? Pani ukochane buty i nie dzwoniła Pani tam, żeby je zabezpieczyli, schowali do sejfu albo odesłali poleconym priorytetem? Pora wszcząć poszukiwania! Jakiś list gończy i te sprawy. Mogę się tym zająć tylko musi Pani podać rysopis. Chociaż z drugiej strony%u2026 jak Pani tu przyjedzie w tym roku, a obiecywała Pani, że przyjedzie, to będzie miała Pani jak znalazł%u2026 (chociaż znalazł to nie najlepsze słowo w tym przypadku). O ile jakiś fan lub kolekcjoner Pani rzeczy nie przywłaszczył ich sobie (ręczę, że to nie ja). Gdybym umiała pisać to napisałabym o nich opowiadanie%u2026 przebierając się ściąga je Pani pospiesznie z nóg, ponieważ obiecała Pani jeszcze udzielić wywiadu a tam już wszyscy czekają i nawet nie przypuszcza, że ich może już nigdy nie zobaczyć%u2026 one rzucone koło łóżka widzą jak zakłada Pani te drugie, cieplejsze%u2026 później w pośpiechu pakuje Pani sukienkę do walizki i przekonana, że one też tam są zakłada Pani płaszcz i  wychodzi z garderoby%u2026 tak Panią ostatnio widziały%u2026 a teraz leżą tam gdzieś%u2026 może dalej w tej garderobie, może w magazynie, może w jakimś gabinecie a może u nowego właściciela%u2026 tęsknią%u2026 i nawet wcale nie wiedzą, że spadł śnieg%u2026

 

ps. Na pocieszenie wysyłam Pani lewy profil mojego ukochanego buta. Ściskam.

 

Ania (Tarnów)

 

Aniu z Tarnowa, ktora musisz , bo sie udusisz !
 
1.U nas bialo,ale juz nie sypie.I na szczęscie nie ma wiatru!
2.Chylę czoła przed wolontariuszką!
3.Imponujesz mi  tym basenem ...muszę wziąć z ciebie przyklad!Ale ta zimna woda w polączeniu z zamarznietym od srodka czlowiekem...Brr.
4.Wczoraj obejrzalam w telewizjii całą transmisję z przebiegu uroczystości w Oświęcimiu ...a przedwczoraj z pogrzebu Pana Jana Nowaka Jeziorańskiego.Takie rzeczy powinni nagrywac i puszczać uczniom na lekcjach historii!
5.Ja Warszawę kocham! Tu sie urodzilam i tu spędziłam prawie całe mlode i troche juz stare życie..."Na wsi" mieszkam od 8 lat...Ale najbardziej podoba mi sie w  Łazienkach i Ogrodzie Botanicznym .Ten typ tak ma...Nie znosze halasu , pośpiechu i życia "na wysokich obrotach".I braku przestrzeni.Jeszcze nigdy nie weszlam do metra!Wiem że to choroba...
6.Dzięki ludziom dobrej woli te buty odzyskalam!Ale nastepnego dnia , w Tarnowskich Gorach spiewalam w zimowych, podróżnych , niereprezentacyjnych...Pozdrawiam !MU

Dla Ani z Tarnowa- but za but!

 

 
z radoscia zawiadamiamy, ze
dnia 16 stycznia o godzinie 23.35
wkroczyla w nasze zycie mala helenka
 
(...)milo nam podzielic sie ta nowonarodzeniowa radoscia!
 
Paulina & Janek

* z przyjemnością słuchamy sobie we dwie Kołysanek-Utulanek śpiewanych przez Panią
pozdrawiamy!
 
Pola & Hela 
 
Drogie kobiety!
 
GRATULACJE!!!!!
 
I oczywiście pozdrowienia dla ojca!Boże,jak on tanczy tango!!!
 
Czekam na zdjęcie Helenki!MU

 

Jeśli chodzi o 24. I i język nam obcy to  sytuacja wygląda następująco : studentka A nie zdążyła się zarejestrować, pobrać kodu i zapisać na ten dziwny test, a studentka D, owszem zarejestrowała się, poszła, napisała  tylko nie ma jej na liście ani szczęśliwców, którzy zdali, ani pechowców, którzy nie zdali… w dodatku nastąpiły komplikacje w postaci „ooooooo, słuchaj to był test wielokrotnego wyboru – właśnie przeczytałam, a pamiętasz co ci mówiłam – ze mi tam kilka odpowiedzi pasowało…”  A czy nie można by tak raz po ludzku zdążyć, napisać, zdać, być na liście…czy to by były zbyt wygórowane marzenia?  

Miejsce nauki jest ostatnio miejscem widmo i czytelnią na parapecie. I to bynajmniej nie czytelną naukową.  Notatki w skrawkach, książki raczej w temacie „lato leśnych ludzi” lub „w sidłach anoreksji”… Egzamin  w stylu „dzieci z dysleksją mają często obniżone poczucie własnej wartości, wstydzą się swoich błędów, nie akceptują siebie, nie akceptują niepowodzeń…” albo „dziecko dyslektyczne ma problemy z opanowaniem języka obcego”, „dysleksja przyczynia się również do problemów z orientacją przestrzenną…” itp. itd.  Wybuchałam dziwnym sarkastycznym śmiechem co chwilę aż w końcu oddałam kartki i sobie poszłam…

Potem poszłam do apteki po „zestaw obowiązkowy” a pani przede mną kupowała prozac…dla zainteresowanych : mała paczka tego magicznego lekarstwa to koszt rzędu 130 zł…

 

Czwartek minął, aby do piątku…

 Anula odwiecznie po tej stronie ekranu.

 PS.0. Oczy się zakleiły, pora cieplych kocy.

 

Anulo!

 Jak można nie zdążyć sie zarejestrować i pobrać kodu?!Pytanie retoryczne.Co ja z wami mam...

p.s.Piątek wlasnie mija,aby do soboty...MU 

 

 Dla Anuli i Melepety-Ja dostalam na Gwiazdkę "akwarium uspokajające". Może kupić wam takie?

 

Przepraszam, że zawracam głowę, ale Ania, która wysłała mi tego maila była moją szefową. To osoba bardzo wiarygodna.

Chciałabym pomóc, więc pozwoliłam sobie przesłać tego maila dalej.

Nie chcę robić łańcuszka, ale sama nie jestem w stanie wpłacić dużo, a im więcej osób tym łatwiej uzbierać potrzebna sumę.

Cieszę się, że mogę pomóc konkretnej rodzinie, bo do tej pory te koszmarne dane dotyczące ofiar tsunami były dla mnie jednak czystą abstrakcją.

Poproszę Anię, żeby dała znać ile udało się zebrać pieniędzy i jak radzi sobie rodzina Chandry. Może kiedyś będzie można go odwiedzić w czasie wakacji na Sri Lance – bardzo tego życzę jemu i wam.

 

Magda Turowska

 

Cześć,
Mam bardzo ważną sprawę  inaczej nie zawracałabym Ci głowy.
Sześć lat temu byłam na urlopie na Sri Lance. Poznałam tam przewodnika, Chandrę, wykształconego faceta, i jego rodzinę. Zaprzyjaźniliśmy się. Byłam z rodziną gościem w Jego domu, poznałam żonę i siedmioro dzieci. Moja córka Ula (na zdjęciu z dziećmi Chandry w jego domu) dostawała od dzieci co roku życzenia świąteczne i listy o tym, jak to się uczą angielskiego i niedługo nas odwiedzą. Dom był 500 m od plaży w miejscowości Koggala, najbardziej dotkniętej tsunami.
5 stycznia dostałam życzenia wysłane 26 grudnia z Koggali. Naprawdę włos mi się zjeżył.
16 stycznia Chandra zadzwonił do mnie z telefonu Czerwonego Krzyża i powiedział:
- jego matka i brat zaginęli
- reszta rodziny , żona, siedmioro dzieci, ojciec i on, dziesięcioosobowa rodzina ocalała
- po domu nie zostało ani śladu, zupełnie nic, żadnego przedmiotu, garnka ani pamiątki
- w promieniu kilkudzisięciu kilometrów została zniszczona cała infrastruktura
- Czerwone Krzyże zaraz się zwiną i wyjadą, a jego rodzina nie ma gdzie mieszkać ani jak zacząć od nowa.
Jego RATUJCIE NAS było naprawdę wstrząsające.

Bohaterski Premier Belka w ubiegłym tygodniu zawiózł tam 100 tys. USD, w TV powiedziano, że wystarczy to na wybudowanie 20 domów. Chandra powiedział, że na rozruch potrzebuje 5000$. Rząd wielkości się zgadza. Założyłam konto. Zbieram dla tej konkretnej rodziny pieniądze. Wyślę je jednym przelewem na jego konkretne konto w piątek w przyszłym tygodniu, 4 lutego. Ponieważ nie jestem instytucją, ewentualnych datków nie będzie można odliczyć od podatku.
Bardzo serdecznie, jak jeszcze nigdy w życiu, proszę o przekazanie na poniższe konto pomocy w PLN lub USD. Każda najmniejsza nawet kwota  to kawałek nowego domu dla fajnych, bezradnych ludzi. Dziękuję
Ania Kęcik, tel 0 601 326 317

Bank BPH, Odział w Warszawie, ul Malczewskiego 54
Posiadacz rachunku: Anna Kęcik
Tytuł przelewu: dla Chandry
Nr. rach PLN: 65 1060 0076 0000 3100 0040 1261
Nr. rach USD: 23 1060 0076 0000 3400 0163 2412

 

Magdo!

 

Zamieszczam to bardzo chętnie!!!Pomóżmy chociaz trochę!MU

 

 

 

28 stycznia 2007

 

Dzień dobry Pani Magdo...

Piszę do Pani pierwszy raz, choć wiele razy miałam na to ochotę, ale ... pewnie nie chciałam zabierać czasu. Teraz jednak wydaje mi sie, że trochę mogę go skraść, bo chciałabym zainteresować Panią pewną malarką i jej pierwszą w Polsce wystawą. Mnie urzekła bardzo, do tego stopnia, że podjęłam się przygotowania całego artystycznego przedsięwzięcia. Ufam, że praca, którą pozwoliłam sobie dołączyć zainteresuje także Panią. Gdyby tak się stało... to byłoby fantastycznie....
Pozdrawiam gorąco.
Agnieszka Pabiańczyk

 

Projekt wernisażu Kamili Białkowskiej – Ismaił

O autorce

Kamila Białkowska – Ismaił (ur. w Polsce w 1969 r.) w latach 1989 – 1995 studiowała w Wyższym Moskiewskim Instytucie Artystyczno – Przemysłowym im. S.G. Strogonowa, na wydziale Sztuki Monumentalno – Dekoracyjnej i Stosowanej. Popularnie nazywana „Strogonowka” jest jedną z trzech, najbardziej renomowanych akademii plastycznych w Rosji. Białkowska – Ismaił ukończyła studia z wyróżnieniem rektorskim, otrzymując specjalizacje artysty i historyka sztuki.

 Lata 1996 – 1998 zajęły jej studia doktoranckie na Rosyjskim Uniwersytecie Humanistycznym w Moskwie.

Białkowska – Ismaił zajmuje się malarstwem, rysunkiem, grafiką i ilustracją. Wypracowała własną technikę, łączącą monotypiczne odbitki z malarstwem. W centrum jej sztuki jest człowiek, będący znakiem i mocne, wyraziste oraz osobiste wizje przedmiotów i świata, pozostawiające jednocześnie odbiorcy wiele możliwości interpretacji.

Białkowska – Ismaił uczestniczyła w wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych, m.in. w corocznych, rosyjskich wystawach „Art Manez”. Poświęcono jej pracom wernisaż w Centrum Kultury Polskiej w Moskwie. W 1998 roku otrzymała wyróżnienie na wystawie Poligraf w Moskwie. W 1999 roku na zaproszenie firmy „Artemida” zorganizowała pokaz swoich grafik.

 
Pani Agnieszko!
 
Bardzo mi sie podoba! A Kiedy ta wystawa i gdzie?MU

 

Droga Pani Magdo!

 Postanowiłam, że napiszę parę słów. Długo mnie tu na Pani stronie nie
 było i zatęskniłam bardzo. Z wielką przyjemnością czytam sobie te
 wszystkie smutne i wesołe listy do Pani i czuję się jak w domu,
 wreszcie! Znów przyszło mi walczyć praktycznie bez broni i nie za
 długo nacieszyłam się tym swoim upragnionym spokojem niestety.
 Zaczynamy od nowa, powrót do siebie, do życia, spraw zwykłych,
 codziennych, nawet do spokojnego oddechu trzeba się nauczyć powracać, ale cieszę się że mam taką możliwość w ogóle!
 Choroba jednak nie dała za wygraną, ale mam nadzieje (bo nie mogę się
 nawet zachowywać inaczej), że tym razem już odpuści, na zawsze!Z
 wykrzyknikiem, żeby usłyszała!
 Dobra, dosyć o mnie, chciałam Panią ciepło pozdrowić, bo się zimowo
 widzę zrobiło (nawet o tym nie zawsze można wiedzieć) i napisać jak
 się cieszę, że tu jestem i piszę! To wszystko!

 Pozdrawiam Skandynawska!


 Skandynawska po przejściach!

1.Jak dobrze że napisałaś, bo juz sie bałam,że coś nie jest tak jak powinno...
2.O D P U Ś C I!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
3.A swoją drogą, coraz częściej dochodzą mnie sluchy o chorobach bardzo mlodych ludzi...Pozdrawiam cie bardzo serdecznie!!!!!!!!!!!!!!!!!!MU

SERCE PRZECHODNIE dla Kasi Skandnawskiej, ktora wróciła do nas z bardzo daleka!

 

Pani Magdo Kochana,
to jeszcze nie dziś. Dziś za to ból głowy paskudny. Leczyłam się przypominaniem sobie tego, na co lubię patrzeć. Mam taki zbiór w głowie, kiedyś to spiszę, bo może przyjść taki ból głowy,że trzeba będzie się podpierać listą :)). A pomysł na ten spis podsunęła mi p. K.Janda w "Mojej Drogiej B."
Choć przypomniało mi się teraz,że w liceum miałyśmy z koleżanką kolekcję zdjęć, "do których chciałybyśmy wskoczyć" i one były naszym ratunkiem, na przykład przed geografią .
Od kilku lat ja jestem nauczycielką ( uczę języka polskiego, choć teraz mam przerwę ze względu na Ktosia w brzuszku) i mam nadzieję,że uczniowie przede mną takiej ochrony nie potrzebowali. Bardzo lubię  tę pracę i już mi jej brak. A że zamierzam zostać z Ktosiem w domu przez kilka lat, brak będzie jeszcze większy.
 
 
 
A to kilka moich ulubionych widoków:
 
- mój Mąż układający klocki z bratankami
- dym z komina
- pranie rozwieszone na sznurkach pomiędzy drzewami
- kołyszące się zboże
- pojedyncze,czerwone jabłka na gałęzi ( jesienią)
- dobre spojrzenie pewnych ludzi
- słoneczniki w słońcu
 
c.d.n.
pozdrawiam serdecznie
A.
 
A!
1.bardzo przyjemne widoki...
2.Ktoś czeka  aż sie ociepli..
3.To ja zaraz poszukam jakichś pięknych słoneczników w sloncu toskańskim!Do tego zdjęcia zawsze chcialabym wskoczyć!!!MU

nie moge znaleźć tych sloneczników,ale mam jablka!

 

.....dla tych narzekających na zimę trochę ciepelka,

   
ona
minie zanim spadnie ta kropla......

MaGdula

TRZYMAMY ZA SŁOWO!i pozdrawiamy oczywiście!MU

 

Spektakl Andrzeja Poniedzielskiego i Adama Opatowicza "Piosennik" - złożony z najpiękniejszych piosenek wyrosłych z "nurtu studenckiego", a opowiedziany snem Poety, którego gra sam Andrzej Poniedzielski - rusza w Polskę.
 
14 lutego - Kielce, Centrum Kultury, g. 19.00;
15 lutego - Łódź, Łódzki Dom Kultury, g. 19.00;
17 lutego - Rybnik, Klub Energetyka, g.19.00;
18 lutego - Radomsko, Miejski Dom Kultury, g. 19.00.
 
Jeśli macie niedaleko - podejmijcie wysiłek. Pojedźcie i obejrzyjcie.
Warto, co Pani, myślę, także przyzna...
 
TD
 
p.s.
od kilku dni mam.
30 lat.

 
zdjęcie zbiorowe ze spektaklu.
 
TD
 
TRZYDZIESTOLETNIA!!!
(Boże,a pisalas do mnie jako licealistka...)
 
Ja to przyznamz największą chęcią.Mądry i piękny spektakl!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 

"Piosennik" w Krakowie-pażdziernik 2004...

 

 

26 stycznia 2005

 

Zmarł Jan Nowak Jeziorański. Wielka strata dla Polski. Nie ma takich
 ludzi wielu, a niewielu z takich ludzi jest u władzy niestety. Mamy
 wielki deficyt mądrych ludzi.
 WWWWWWWIIIIIIIIIIIIEEEEEEEELLLLLLLLLLLLKKKKKKKKKKKKIIIIIIIIIIII !!!!
 Wczoraj oglądałam Co z tą Polską??? Lisa i gościem był Lepper. To było
 straszne. Kocham ten kraj, ale ostatnio coraz częściej chce mi się z
 niego wyjechać na zawsze....albo chociaż na długo... Pozdrawiam J.

J!
1.Jeden z największych Polaków.Jeżeli to się mierzy...
2.Jak wszyscy wyjadą ,to Lepper zostanie...MU
 

Legendarny "Kurier z Warszawy", pisarz i polityk, wieloletni dyrektor rozgłośni polskiej Radia Wolna Europa zmarł w nocy w Warszawie. Miał 92 lata. Był niekwestionowanym autorytetem dla kilku pokoleń Polaków

W czasie II wojny światowej Jan Nowak-Jeziorański był emisariuszem Armii Krajowej i rządu w Londynie. Słynny "Kurier z Warszawy" był ostatnim wysłannikiem z Londynu, który dotarł do stolicy przed wybuchem Powstania Warszawskiego.

W latach 90-tych był związany w Polskim Radiem, na antenie którego prowadził cykl felietonów "Polska z oddali". W lipcu 2002 roku wrócił na stałe do Polski, po ponad 20-letnim pobycie w Waszyngtonie. Za swoją misję uznał działalność na rzecz wejścia Polski do Unii Europejskiej.

Jan Nowak-Jeziorański w 1994 roku otrzymał najwyższe polskie odznaczenie - Order Orła Białego. Dwa lata później został uhonorowany najwyższym cywilnym odznaczeniem Stanów Zjednoczonych - Medalem Wolności. Za zasługi w czasie wojny został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari oraz Krzyżem Walecznych.

Jan Nowak-Jeziorański urodził się 15 maja 1913 roku w Warszawie. Do wybuchu II wojny światowej był starszym asystentem w Katedrze Ekonomiki Uniwersytetu w Poznaniu.

We wrześniu 1939 roku walczył na Wołyniu. Dostał się do niewoli niemieckiej, z której udało mu się uciec. Od 1940 roku działał w podziemiu w Akcji "N" - zakonspirowanej komórce rozprowadzającej materiały propagandowe wśród Niemców. Walczył w Powstaniu Warszawskim, podczas którego wziął ślub z Jadwigą z Wolskich, łączniczką "Gretą". Jego żona zmarła w 1999 roku.

Po wojnie został redaktorem polskiej sekcji BBC w Londynie, a następnie przez 25 lat kierował sekcją polską Radia Wolna Europa w Monachium. Później wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Był konsultantem Państwowej Rady Bezpieczeństwa USA za prezydentury Cartera i Reagana. Zaangażował się w działalność w Kongresie Polonii Amerykańskiej. Po przełomie 1989 roku zaczął przyjeżdżać do kraju. Od 1990 roku polska telewizja, a potem TV Polonia, nadawały jego comiesięczne felietony.

Jan Nowak-Jeziorański opublikował wspomnienia z lat wojny i okupacji oraz okresu pracy w RWE. Jego kolejne książki - "Kurier z Warszawy", "Wojna w eterze", "Rozmowy o Polsce", "Polska wczoraj, dziś i jutro", stawały się bestsellerami. Swoje zbiory archiwalne Jan Nowak-Jeziorański przekazał Zakładowi Narodowemu im. Ossolińskich, którego jest kuratorem. Jest współzałożycielem i honorowym przewodniczącym Rady Fundacji Kolegium Europy Wschodniej.

Laureat wielu nagród, między inymi Kisiela (1999 r.) oraz Superwiktora z 2003 roku. Otrzymał nagrodę im. Ksawerego Pruszyńskiego, przyznaną przez Polski PEN-Club. W 2001 roku Nowak-Jeziorański odebrał medal "Lumen Mundi". Jan Nowak-Jeziorański ma tytuł doktora honoris causa kilku uniwersytetów, w tym Wrocławskiego, Jagiellońskiego, Warszawskiego oraz im. Mickiewicza w Poznaniu.

Nowak-Jeziorański otrzymał nagrodę "Człowiek Pojednania 2002", przyznaną przez Polską Radę Chrześcijan i Żydów za wkład w dialog chrześcijańsko-żydowski w Polsce. W 2003 za zasługi dla rozwoju polskiej demokracji Business Centre Club honorował go Złotą Statuetką. Jest też kawalerem orderu Polonia Restituta i Orderu Wielkiego Księcia Gedymina.
 
Tomasz Cichocki
 
Dziękuję!Ciągle teraz o Nim czytam!MU
 
 
To takie banalne ale......dziękuję.
 
Przybora
Wasowski
Osiecka
i inni znani sprawcy jak w tytule książki o Irenie Kwiatkowskiej - oni wszyscy żyją we mnie (i mają się dobrze),  podsycani Pani PASJĄ. 
 
Dziękuję. 
Wojtek Wyszyński
 
Panie Wojtku!
 
Dla mnie to bardzo ważne slowa.Dziękuję!MU

 

Pani Magdo!
Ale nam ta pogoda robi prezent tą tegoroczna zimną! Ladnie, prawda? Przydalby mi sie Pani koncert, zrobiloby sie jeszcze cieplej. Ale koniec podlizywania sie, bo pisze do Pani, zeby zadac pytanie. To pytanie tak banalne, ze bede musial dokonac gwaltu na moim wlasnym organizmie, zeby mi to przeszlo przez palce... Mianowicie... Tzn... Wie Pani... Jak sobie poradzic z blizna na sercu? Się zagoilo, zroslo sie nawet ladnie, ale blizna zostala i cholernie ją widać. Może jakies senne ziola? Pani Madziu, Pani mądra to chociaz napisze mi coś ladnego to sie usmiechne i o glupotach przestane myslec!
Sciskam Pania w ogole niemarkotnie!
Artur (nazwany kiedys pomarańczowym światelkiem;) )
 
Arturze!
1.Każdy kiedys byl czyims pomarańczowym światełkiem.
2.Blizna zostaje tylko po prawdziwych uczuciach,więc niech sobie będzie...
3.Dostaje pan na pocieche pomarńczowe kwiatuszki.Jeszcze bedą nas kochać!MU

dla Artura z blizną na sercu

 

Kochana Pani Magdo!
 
Bardzo serdecznie dziękuję za odpowiedz na mój list.W tej chwili przeżywam strate najbliższej mi osoby- odeszła moja babcia,wspaniała,kochana z dużym poczuciem humoru kobieta.Pocieszam się tym,że spotkała się już z moim dziadkiem i jest szczęśliwa.
Przepraszam,że obarczam Panią swoimi smutkami.Inne osoby piszą wiersze,dyskutują o poezji a ja o swoich smutkach pisze.Lubię poezje ale nie wiem dlaczego przypadła mi do gustu Sylvia Plath?przytoczę fragment jej wiersza:
 
Bez skazy,jak światło dnia,stałam patrząc
Na schylone karki koni,rozwiane grzywy.
Ogony unoszone na tle zielonej
Zasłony jaworów.Słońce zapalało
Wieżyczki białej kapliczki nad dachami,
Utrzymując konie,chmury,liście w dal``.
 
 
Panie Borysie!
 
Babcia z dużym poczuciem humoru to majątek nie kazdemu dany!.Niech pan sie cieszy,że pan mial taką babcię!!!!!PozdrawiamMU
p.s.Ja także libie Sylvię Plath.Ale w mojej antologii celowo nie zamieszczam wierszy poetów zagranicznych.Uważam ,że przekład(im lepszy , tym bardziej)-czyni ten wiersz dziełem wspólnym... a ja za slabo znam języki,żeby czytać wiersze  w oryginale...
p.s.wysylam panu pewną babcię jedzącą banana, obywatelkę Grecji...Ona tez juz może byc na niebieskich ląkach...
 
 
 babcia grecka

 

Witam panią kochana M U !!!!!

 

     Wreszcie upragnione ferie , ciesze się bo w końcu mogę się wyspać i śpię a mój organizm mógłby całymi dniami . Czekam cierpliwie na zew energii , bo przecież powinnam napisać tonę zaległych rzeczy .Powinnam a wczoraj postanowiłam , że choć raz odpocznę sobie i wreszcie moje paznokcie obgryzane co pewien czas w chwilach słabości doczekały się wreszcie jako takiego wyglądu . Pani była miła a ja poczułam się odrobinkę pewniej i może w końcu będę  miała ładne dłonie .Jakoś te moje nerwy widać wszędzie . Sukces to to ,że w końcu przytyłam całe 5 kilo i cieszę się bo to znaczy ,że  zupełnie żle nie jest .Cieszę się wszystkim staram się uśmiechać  i nie marudzić obiecałam że tak będzie .Moja siostra wygląda pięknie jeszcze tylko około 2 miesięcy i będzie maleństwo .Powolutku  zaczynam szaleć kupując małe drobiazgi to śpioszki to coś innego .

Mój siostrzeniec też bardzo cieszy i myślę sobie ,że będzie dobrym starszym bratem .

    Poza tym mam mnóstwo zaległych lektur do czytania i zamierzam się za nie zabrać .Czekam na zimę ....i cieszę się każdym dniem ...mam nadzieję ,że starczy mi optymizmu .Pozdrawiam panią ciepło serdecznie .

  

Iwona Wojnarowicz z Sosnowca
 
Iwono z Sosnowca,ktorej nerwy widac wszędzie!
1.Spać jak najwięcej.
2.Jak ja bym chciala móc cieszyć sie ,że przytyłam...
3.Pozdrowienia dla siostrzeńca i siostry, ktora ma dac wam tyle radości!MU

 

Kochana Kobieto z Pęcic,

 (...)
 Czy na stres dobre są witaminy z grupy B? Bo ostatnio mam go trochę za
 dużo....Ostatni weekend egzamin z teorii i praktyki polityki 5! w
 dodatku pani mi powiedziała, że jestem jedną z inteligentniejszych
 studentek tutaj i że wspaniale się ze mną rozmawia. A jak otworzyła
 indeks i zobaczyła, że jestem z Malborka to już w ogóle, bo okazało
 się, że jest zakochana w moim mieście. Moja rekacja: salamandra
 plamista cała w czerwonych barwach. Boże jaka ja jestem nienormalna
 zamiast się cieszyć, ja się stresuje...uciekam gdzieś szybko....byle
 trochę spokoju...co za dziwny człowiek!!!!!! Za dwa tygodnie nastąpi
 ciąg dalszy egzaminacyjny...

 A to jedno zdjęcie z ukształtowania terenu to chyba Nogat...mam
 rację???.....często tam spaceruję! Załączam kilka zdjęć spacerowych.

 Rachana wspominała że film "czasem słońce, czasem deszcz" ładny i są
 chwile do płakania.... A u nich to norma, że film trwa 300 minut albo
 nawet więcej.

 Znajoma mi doniosła o tej rozmowie na tvn24. Podobno mówiła pani o
 stronie, internecie i przyjaciołach, o ładnym prezencie i w
 ogóle......żałuję, że nie słyszałam....zawsze miło na panią popatrzeć
 i posłuchać mądrych rzeczy.......

 Całuję ze słońcem w tle!!!!!!!!!!!! Jakie to szczęście takie słońce!
 Do słońca zawsze się uśmiecham. KzM

 ps. tęsknie za antologią.......

Dziwny czlowieku z M!
1.Na stres dobre sa te wlasnie witaminy...
2.Nogat.
3.Byłam na tym filmie.I nie dłużył mi sie wcale!!!Trzeba wejśc w inną konwencję i zrozumiec,że oni inaczej niz my wyrażają swoje emocje.I że uwielbiaja bajki...Obok nas siedzialo dwoch Hindusów i śpiewalo te piosenki na głos.!
4.do wierszy jakos nie moge sie zmobilizować...ale za jakis czas...pozdrawiam MU
 

Nogat dla Joli H

 

1.Byłam w tym BUW-ie, chciałam się uczyć ale :

a) zakopałam się w książach o anoreksji
b) trafiłam na dzial archiwalnymi numerami Guliwera, których w uczelnianej czytelni brak.
c) Zapomnialam kartki z wykazem tego co mam przeczytać.
W efekcie - znowu mi się marzy "umiem się skupić, robić to co powinnam i w odpowiednim terminie, jestem obowiązkowa i nie robię sobie zaległości o wysokości Himalajów. (Himalaje...to chyba gdzieś blisko lutego... ale skoro marzenie wielkie...B tez marzył, dopiął swego, wrócił zachwycony i uspokojony i jakoś to przetrzymałam) .
2. Z całą resztą  wydarzeń związanych z Augustynem czuję się nieco dziwnie, cóż widać "z pewnymi dziwnymi osobami nie ma dyskusji"...
3. Zdjęciowe ukształtowanie terenu to moim zdaniem równiny, czyli kolor zielony na mapie, czyli w porzo.
4. Sesja, dziś ostatni dzień zapisówna egzamin z języka, trzeba pobrać kod i moim  zdaniem to się da zrobic do godziny 14...
 
Chwilowo moment, w którym  chce się wyjść z piżamy, więc szybko idę tego dokonać aby zanim zdejmę szlafrok sytuacja się diametralnie nie zmieniła.... Nie zdążyłąm, już się zmieniła jak sobie pomyślałąm o tym jak załawić ten kod językowy i co przy tej okazji trzeba nawyjaśniać....Jeszcze  moment, jeszcze chwila, może jutro, nie jutro będzie już po terminie. Czyli dzisiaj?
 
Anula- bez kodu ale z ukłonami.
 
Anulo!
 
1.twoj Augustyn juz w domu,a teraz mój laptop byl w naprawie...
2.Podobno jezeli przeżylas 24 stycznia,to dożyjesz do wiosny.
3.To niedopuszczalne mroczne zimno malo kogo nie wyprowadza z rownowagi...ale czy to jest jakas pociecha...MU

 

Witam Pani Magdo:)
Tak te lata nie mają nic do rzeczy. Teraz już to wiem. Ważne, że spotka się swoją bratnia duszę.


Miała Pani 23 lata kiedy poznała Pani Agnieszkę? <wesoly> to tyle ile ja teraz! Tylko wydaje mi się, ze Wy (pokolenie Pani, moich rodziców) szybciej dorastaliście, szybciej wkraczaliście w to dorosłe życie. No bo np. moja mama... jak wyszła za maż miała 21 lat... 21 lat!! Czego do tej pory nie mogę sobie wyobrazić...


Widzę, ze nie tylko ja mam problemy z wybraniem się na basen . Czaję się już ponad miesiąc i nie mogę się zebrać. Brak charakteru i koniec!! ;) 

Ale potańczyłabym sobie... <tańcze>chyba zapisze się na jakiś taniec towarzyski albo coś takiego, bo u mnie na tańcach bardziej zajęłam się reżyserowaniem tego programu niż tańcem. A trochę mi się już tęskni... Partnera musi Pani jakoś podbudować, żeby zaczął w siebie wierzyć a za panią Polę Policzkiewicz trzymam kciuki. Tancerze tak mają... do końca na stanowisku! :).


Wczoraj w teatrze rozdanie USKRZYDLONYCH 2004 i spędziłam tam prawie cały dzień. Było cudownie! Wie Pani, że po raz pierwszy byłam za kulisami w naszym teatrze. I miałyśmy tą samą garderobę co Pani wtedy. Garderoba nr 13 dla najlepszych!! :D

Pyta mnie Pani co było tego 13 maja 2004... Pani Magdo był to dla mnie dzień inny niz wszystkie, trochę magiczny, niezwykły... ktoś zabawił sie w czarodzieja <czarodziej> i podarował mi taki dzień. To był jeden z tych dni, których nie zapomina się do końca życia i z których pamięta się każdą minutę, gest, słowo...był to piękny dzień... pomimo padajacego deszczu. Ale już nie jestem sobą załamana. Teraz mi trochę głupio. Bo Pani Magdo ja jestem osobą spontaniczną i czasami najpierw coś powiem czy zrobię a potem pomyslę, i czasami zachowuję sie tak jakby mnie wszyscy znali i wiedzieli o co mi chodzi. No i tak było tym razem. Powiedziałam coś co zostało źle zrozumiane i troche głupio wyszło. Chyba za bardzo chciałam zrobić dobre wrazenie na tej osobie... i trochę mi nie wyszło... Nie wiem... moze ta osobo nawet tego nie pamięta... ale mi i tak zawsze bedzie głupio jak sobię o tym pomyślę. No chyba nie do końca wyjaśniłam Pani to wszystko... ale pozostanę trochę tajemnicza.

Pozdrawiam gorąco.

Ania z Tarnowa

 A z T!

1. W tej garderobie zostawilam swoje ukochane buty.

2.Pozostań tajemnicza.Nie chcę wdzierac się z buciorami w niczyje zycie.Ale pozdrawiam MU

 

Tamtej mapki brak, stworzylam taką....
 
Może być?

 
Anulo!
 
Ta mapka jest piekna i dokładna!nie jest z toba tak źle, jak myslałam...Dziękuję!MU

 

Witam Pani Magdo, mam nadzieję, że udało się Pani zobaczyć "Deszcz". Ja niestety nie dałem rady i już raczej nie zdążę do 21. Jak Bóg da za tydzień będę magistrem geografii. Dlatego mam ostatnio ciężki żywot. Zresztą tempo życia w Warszawie jest znacznie bardziej dynamiczne i wyczerpujące niż w Szczecinie.
Jednak muszę się pochwalić, że wysłałem jeden tekst do Pana Adama z Raz Dwa Trzy i otrzymałem miłą odpowiedź. Poza tym dzięki Pani stronie odważyłem się też wysłać scenariusz, który leży już chyba z 10 lat, do Pani Krystyny Jandy, może będzie mogła przeczytać.
Pozdrawiam cieplutko w ten dość śnieżny wieczór.
 
Paweł (Luis) Łęczuk
 
Pawle Luisie Łęczuku,magistrze(zaryzykuję) geografii!
1.Nie udalo jeszcze.
2.tempo życia w Warszawie jest nie do wytrzymania.Ale Franek mysli inaczej...
3.Może Krysia przeczyta,ale nie wiem, bo nie znam bardziej zajętej osoby na świecie!
4.U mnie także śnieg.I maly mróz.Pozdrawiam MU

 

Droga Magdo,
 
Przesyłam piękne zdjęcia mamy Saby i jej siedmioraczków. Saba jest roczną labladorką, a jej macierzyństwo to owoc mezaliansu. Jej pan nie był dość czujny, moment nieuwagi i... został "dziadkiem". Tata do końca nie jest znany, ale sa różne hipotezy na ten temat.
Niedługo pieski pójdą w szeroki świat. Mam nadzieję, że spotkają dobrych ludzi i dadzą im dużo szczęścia. Ta krótka historia ma być optymistycznym akcentem w nowym roku. Pomyślności wszystkim.
 
Krystyna z Zielonej Góry.
P.S. Saba to pies mojej koleżanki i ja tylko kibicuję całemu wydarzeniu.
 
Kibicu z Zielonej Gory!
 
Milo spojrzeć!Dziekuje i pozdrawiam MU

 

Czy Markotny też tak lubi? Bo ja bym na Jego i na swoim miejscu bardzo lubiła.

 Anula

 

Anulo!

 1.Ale zdjęcie!

2.Markotny był brany na hamak we wczesnym dziecinstwie.Teraz juz nie...MU

 

... ale o co chodzi?? ...

 

MU!!

... wczoraj było tak :

... dzisiaj było tak :

... i jak niby w tym wszystkim zwykły człowiek ma się nie pogubić ??!?? ...

zapodziana

 

zapodziana!

Gubi się i już.Nie ma na to rady...ale za jakis czas!!!MU

 

Pani Magdo!
 Dzięki za odpowiedź. Nie miałam śmiałości w pierwszym liście napisać
 to, ale nie podoba mi się to Pani zdjęcie na stronie.
 Zgadzam się z opinią p. Jadwigi O., że ono nie pasuje do naszej
 wyobraźni o Pani. Nawet w programie "Zielono mi", choć na pewno nie
 było łatwo się uśmiechać (tak blisko od śmierci Agnieszki Osieckiej),
 była Pani uśmiechnięta.
 I my też chcemy Panią uśmiechniętą, bo taki jest prawdziwszy obraz Pani.
 Cieszę się,że jesteśmy równolatkami! Dotąd zawsze mówiłam, że moja
 ulubiona zagraniczna aktorka Meryl Streep jest moją równolatką (jest
 młodsza ode mnie o 2 dni), a teraz mogę mówić, że jestem równolatką
 Magdy Umer.
 Pozdrawiam serdecznie
 Juli@ z Poznania

Juli@(o)!
No ale one jakos nie daja usmiechniętego...chyba teraz maja jakies egzaminy...MU


 

Droga Pani Magdo!
 Kilka dni temu widziałam wśród listów do Pani sympatyczny przepis na 2005
 Rok.
 Nie wiedziałam ,że tak szybko zniknie z pola widzenia.Nie zdążyłam
 przepisać
 go do mojego zeszycika
 Czy byłaby Pani tak miła i przesłała mi go na moją skrzynke pocztową?
 ajrot@poczta.onet.pl
 A jaka jest możliwość otrzymania autografu od Pani? Zbieram autografy, nie
 mam ich niestety za wiele,
 bo niestety nie mam zbyt wielu okazji w Poznaniu spotkać na ulicy gwiazdę
 ( kiedyś udało mi się tylko
 natknąć na Grzesia Turnaua , a w ub. roku na Rynku w Krakowie na Andrzeja
 Wajdę)
 Oczywiście pokryję koszt znaczka.
 Serdeczności
 Juli@ z Poznania - równolatka


Rownolatko,ktora kiedyś natknęlaś sie na Grzesia Turnaua i andrzeja Wajdę!
1.Jesli pokryty zostanie koszt znaczka mozliwośc sie zarysuje!Inaczej czarno
widzę.
2.Moim zdaniem tutaj istnieje archiwum i można znaleźć CAŁĄ
kORESPONDENCJĘ!tRZEBA TYLKO POSZUKAĆ...MAM RACJĘ DZIEWCZYNKI?
3.Pozdrawiam !MU

 

Nazywam się Joanna .
Odważyłam się do Pani napisać. Nareszcie! Bardzo gorąco Panią pozdrawiam.Dziękuję za piękno, jakie niesie Pani sobą od zawsze.Chciałabym podziękować !-nareszcie mogłam zobaczyć i usłyszeć Panią w naszej TV {w tej na szczęście mądrzejszej }.Piękną,mądrą ,wrażliwą kobietę,która nie zmienia się od lat.Nie będę opisywać, ile  najpiękniejszych wierszy od Pani wysłuchałam,ile mądrości zaznałam,ile wrażliwości podzieliłam.Cieszę się,że nadal ma Pani odwagę nieść swoją piękną duszę do ludzi,próbować tłumaczyć,organizować .Życzę powodzenia!
       A tak od siebie: BARDZO dziękuję,że na Pani stronie odnalazłam CUDO!-wiersz Tuwima"Inne"-w Pani zaśpiewaniu! Jak to brzmi na starej płycie!
                            Dziękuję !Joanna  Uryn z Wrocławia.
 
 
Joanno z Wroclawia!
 
I ja pamiętam jak po raz pierwszy przeczytalam ten wiersz ...OLŚNIENIE i zachwyt.Pozdrawiam serdecznie MU

 

  1. Zaliczony semestr z matmy. Jouuuuuuuuu!
  2. Z boku jakieś grzane wino pachnie i o dziwo wesołość nad wesołością. To na zewnątrz.
  3. Wewnątrz nie wiem co, kompletnie nie wiem i nie umiem się zabrać do tego by wiedzieć. Pustak.
  4. Za moment fryzjer, czyli kilka minut spania dłużej, kilka minut suszenia krócej. Byle jak bo i tak chustka. Ciach, ciach.

 Anula- zawsze po tej stronie.

Ps0.  Dobra, ostatnie chwile na mobilizację, ale jak ?????????????????????? recepta. Witamina B zżerana opakowaniami.

B R A W O!!!!MU

 

Kochana Pani Magdo,
Wczoraj odkryłam Pani stronę, poprzez stronę: Okularnicy. Do tej pory internet wydawał mi się złem koniecznym, używanym służbowo lub przez technokratów pozbawionych mgiełki marzeń wokół siebie i oto nagle to medium daje mi możliwość powiedzenia (napisania) bezpośrednio do Pani. Kończę trzecią dziesiątkę lat i od wielu lat śledziłam wszystkie informacje o Pani i Agnieszce Osieckiej. Ważne są dla mnie jej teksty, Pani interpretacje piosenek, jej życie i trudne, a fascynujące wybory, Pani koncerty poświęcone jej piosenkom, piosenkom Starszych Panów, książki i płyty.
Wnosicie dobro i poezję do mojego życia. Dziękuję. Beata Nieińska z Gdańska P.S. Pani Dorocie  chciałabym powiedzieć, że zazdroszczę i podziwiam, iż zdołała zrealizowaćswoje marzenia  i tak wspaniale przybliżyć twórczość i samą panią Magdę jej nieśmiałym admiratorom w wieku internetowej rzeczywistości.Do usłyszenia
 
 
Pani Beato z Gdańska !
 Dziekujemy!!!MU

 

dla pani Beaty z Gdanska -zima 1996 rok...

 

Ja wiem ... nie powinnam pytac... moze to akt desperacji moze głupota...Ale czy zna Pani smak miłości zbudowanej na iluzji, w pełni uzależniajacej, mimo wszystko prawdziwej , stałej ale nieświadomej,  nie znajdującej u nikogo zrozumienia...ze taki twor jest i nie jest to fascynacja tylko poprostu zakochanie...Szukałam tylu drog...żadna nie jest ta włąściwą. Mimo wszystko wierze, czasem czuję sie jak ta kobieta "z niebieskim balonikiem". Filozofie świata nie zgłebia tego tematu ani Sartre ani Platon , czy na to nie ma lekarstwa... bo taka miłośc potrafi zniszczyć...
 
anonimie!
 
Smak milości zbudowanej na iluzji znam jak wlasną kieszeń...taka milośc potrafi zniszczyć...ale tylko na jakiś czas, na Boże szczęscie.MU

 

Witam cieplutko Pani Magdo!
Już myślałam, że zima w tym roku do nas nie przyjdzie...Miałam przynajmniej taką nadzieję...a tu co - zimno i śnieżnie we Wrocławiu...Brrr....nie znoszę tego...
I nadeszła pierwsza sesja - małe i większe stresy - jaki będzie finał..?
A jak radzi sobie Franek...?:)
Jakoś ostatni okres pełen dołów i smutków - ale co zrobić...?
Czasem znikam na skrzydłach anioła niesiona...
Nie widziałam Pani w INNYM PUNKCIE WIDZENIA...ostatnimi czasy jakoś mało wpatruję się w szklany ekran i tym razem dużo straciłam :( Pozdrawiam Panią bardzo ciepło i serdecznie Kamila

--Kamilo!
1.Ja także zimę chcialabym oglądac tylko w górach...i pojadę na kilka dni do Zakopanego!
2.Franek zdał już dwa egzaminy. Jeszcze statystyka-3 lutego.
3.Nic nie robić.Dać czasowi czas.(Stachura) 4. A jak to sie znika?
ZA DWA MIESIĄCE W I O S N A!!!!MU

 

Szanowna Pani Magdo...
Serdecznie zapraszamy na premierę naszego koncerto-spektaklu pt. "pamięta...MY o Osieckiej", która odbędzie się 29 stycznia  b.r. o godz. 19.00 na małej scenie teatru Syrena. Uprzejmie prosimy o ewentualne potwierdzenie Swego przybycia do dnia 27.01 pod numerem telefonu 607918731 w celu wyznaczenia miejsc.
Radośnie pozdrawiamy.
Margita & Marcin

nie będę niestety mogla.ale trzymam kciuki!

 

M! Dawno nie pisałam. Nie miałam dostępu do komputera...Pewnie mnie Pani nie kojarzy, bo wielu świetnych ludzi do Pani pisze, ale ważne, że ja Panią pamiętam... Dużo mi daje samo to, że piszę, więc jeśli Pani nie chce, to proszę nie odpisywać. U mnie sporo zmian..za tydzień studniówka, za trzy miesiące matura, dwa tygodnie temu probna. No i zdarzenie bardzo ważne! Pojechaliśmy z klasą  na "Romea i Julię" Józefowicza i.... największe wrażenie zrobiło na mnie to, że zobaczyłam Panią... Słabo mi się zrobiło. Duże przeżycie. Widzieć osobę, którą się niesamowicie ceni, która jest jedną wielką wrażliwością i bije od niej niesłychana inteligencja i światło. Nie podeszłam, bo pewnie bym nic z siebie nie wydusiła, a jeśli już, to przecież nie powiem "to ja, pisze do Pani czasem", a na autografy jestem za duża.. ale zdecydowanie było to najmilsze przezycie wieczoru... Jak się Pani podobał musiacal? Chciałam zapytać, czy oglądała Pani "Requiem dla snu"? Nie mogę napisać, ze polecam, bo takich filmów się nie poleca, ale chciałabym, zeby kiedyś go Pani zobaczyła. Działa na psychikę, u większości reakcją jest tępe patrzenie w ściane lub płacz. I to nie ze wzruszenia. 
Pisałam kiedyś, że moja kuzynka urodziła dziecko i pozwoliła mi wybrać imię. Ja milczałam, a ona powiedziała wtedy: "Dobrze.Niech będzie Jeremi" I Jeremi jest, rośnie jak na drożdżach, niedługo będzie miał rok, jest prześliczny. Będę mu kiedyś wszystko opowiadać. O poetach, o poezji.
pozdrawiam wiosennie ( a co tam? kto mi zabroni pozdrawiać wiosennie zimą?? przymajmniej cieplej..)
ala (18)
 
Alu !
 
1.Nikt pani nie zabroni pozdrawiać wiosennie zimą!
2.Prosze ucalować ode mnie malego Jeremiego!
3.Nie ogladałam "Requiem dla snu".Wszystko przede mną.
4.Musical niestety nie podobal mi się...Dlatego nic o tym nie pisalam.
5.A jak poszła ta probna matura?MU

 

TVN-u niestety nie widziałam a sądząc z listów i reakcji - rozmowa była "zjawiskowa", żal że mnie ominęła ale cóż; jak tańce ? Buziaki - asia j.
 
Asio J!
 
Tance przerwane.Może  jeszcze z wiosną  sie rozkręcę...?Who knows...MU

 

Droga Pani Magdo!
 
       Czasem nastaje chwila w chwili życia by siąść i napisać list. Nieczęsto adresatem listu jest Magda Umer, ale zawsze gdy dopada mnie chęć napisania właśnie do Pani oznacza to, że przyszedł czas jedzenia cebuli pod wytrawne wino.
     Dlaczego " Droga"? - wytrzymuje Pani ze mną mimo nieświeżego oddechu, lustro juz nie chce znieść twarzy niezgolonej od tygodnia, wino nie znieczula , a Pani wytrzymuje. I to ja słucham, a Pani  mówi do mnie głosem kobiet roztropnych i szalonych- które zamknęły okiennice widząc mnie przechodzącego pod ich domami.
    Zdarza się!
 Powiem teraz rozlicznym, wyliczonym i wliczonym w czas mojego życia znajomym "zdarza mi się napisać do Magdy Umer"
 Może zapytają kim jest Magda Umer?
 Odpowiem, ze Pani Magda jest- a ja dziękuję jej za to, że jest.
   Dziękuję!
                                    
                                         Na pewno z poważaniem
                                          
                                                     wsłuchany M
 
Wsłuchany!
 
1.A ta cebula panu pomaga?!
2.Prosze napisac po ogoleniu się...Pozdrawiam przez zamknięte okiennice...MU

cebule dla pana Michała.

 

Pani Magdo,

już każdy dzień zaczynam pytaniem "czy to dziś?" . Bardzo czekamy na Ktosia i na to Nowe, co przed nami. Ja chwilami wpadam w lekką trzęsionkę, ale Ukochany i Jedyny  to na szczęście ostoja spokoju.
A wie Pani, nasz Ktoś słuchał Pani we Wrocławiu w Teatrze Polskim i sądząc po jego brykaniu, podobało  się :).
Pozdrawiam najcieplej.
A.

A!
 
Juz niedlugo zacznie pani karmić!Ale zazdroszczę!!!Proszę pozdrowić Ukochanego i jedynego!MU

 

pozdrowienia

 

Maria Pawlikowska Jasnorzewska

 

   "Wszystko zależy od ciebie"

 

W twojej ręce jest świat. W twojej białej ręce.

Gdy zechcesz będzie jasny, genialny, gorący,

muzyczny, malarski, kwitnący ,szumiący...

  Nie będzie więcej zimy.

Będzie primavera.

Powiedz mu, niechaj żyje lub niechaj umiera.

Powiedz. Powiedz prędzej.

 

Kochana Mu!

Pozdrawiam najcieplej i najjaśniej mimo chłodu i szarości za oknem i w duszy.

Wiersz jest dla Pani, dla mnie, a zwłaszcza dla Anuli, dla Dorotki i wszystkich, którzy mają ochotę przeczytać.

Dobrego, spokojnego tygodnia, żeby dni były dokładnie takie, jakie chciałaby Pani przeżywać.

Joasia

Pogodne zdjęcia, oczywiście na czele z moim ukochanym Behemotem.

 

 

 

Dziekuję!

Jakos nie są dokladnie takie...MU

 

 

19 stycznia 2005

 

Słońce dzisiaj z nieba przeniosło się do telewizji tvn24. I uśmiech tam był i piękne, mądre słowa... Dziękuję.

 
pozdrawiam, Maja
 
 
Maju!
 
To ja dziekuję!MU

Grzegorz Miecugow z Janem Wołkiem(emisja 23 stycznia o 16.10 i 23.10)-dla Mai

 

Witam!
 Nazywam się Damian Blandzi. Mam 20 lat i jestem studentem zaocznym.
 Oglądałem dzisiaj Panią w programie "Inny punkt widzenia" na TVN24.
 Chciałem podziękować Pani za to że zgodziła się Pani wystąpić w tym
 programie. Było mi bardzo miło, słuchać jak Pani się wypowiada i
 opowiada o tej całej otaczającej nas rzeczywistości. Cieszę się, że są
 jeszcze tacy ludzie jak Pani, którzy nie narzekają na dzisiejszą
 młodzież, którzy potrafią wyszukać coś dobrego w pozornie złych
 rzeczach. Jak Pani dzisiaj mówiła o tym, że lubi Pani sobie wyobrażać
 ludzi, wyobrażać rzeczywistość, to miałem wrażenie że zaraz Pani
 powie, że marzy Pani o napisaniu jakiejś książki. Szczerze mówiąc, do
 dzisiejszego dnia, niewiele o Pani wiedziałem, można powiedzieć, że
 nic nie wiedziałem. Dzisiaj na pewno wykorzystam internet i poczytam
 sobie o Pani (uśmiech).
 Słuchałem dzisiaj Panią razem z moim tatą. Tata po zakończeniu
 programu, powiedział do mnie:

 " Widzisz Damian! Ta pani zadawała się ze starszymi i mądrzejszymi
 ludźmi, a nie tak jak ty.....".

 Chciałbym zadać Pani pytanie. Czy nie sądzi Pani, że w każdym
 człowieku jest coś dobrego, nawet w tych najgorszych ludziach?
 Mój tata jest zły, że spotykam się z pietnastoletnimi kolegami, którzy
 wyciągają mnie na piwko i nic innego nie potrafią robić.
 Tłumaczę tacie, że lubię towarzystwo tych pietnastolatków, bo oni są
 bardzo zabawni, mają szalone pomysły. Tata uważa, że nic dobrego się
 od nich nie nauczę. Ja się, niestety, nie zgadzam z nim.

 Mam jeszcze jedno pytanie. Co Pani sądzi o książkach Ryszarda
 Kapuścińskiego. Czyta Pani jego książki?

 Jeszcze raz dziękuję Pani za dzisiejszy program i przy okazji, życzę
 Pani, żeby w tym roku było u Pani częściej słońce, niż deszczowe dni.


 Z wyrazami szacunku

 Damian Blandzi

Zaoczny studencie Damianie B!
1.Ryszard Kapuściński wybitnym pisarzem jest!I cudownym człowiekiem!
2.Szaleni piętnastolatkowie mogą być bardzo przyjemnym towarzystwem...nie znam ich, więc nie mogę się mądrzyć na ten temat.Ale może tata może?...
3.Sądzę że w każdym człowieku może byc coś dobrego.Bardzo sedecznie pozdrawiam ciebie, tatę i twoich kolegów.MU

 

Pani Magdo
 Ogladalem pani program na TVN24. To bylo wspaniale przezycie. Dzieki
 za to.
 Dzieki ludziom takim jak pani polska kultura i jezyk ma szanse
 przetrwania. Ja mieszkam w Dallas Tx. U nas w gazecie "Dallas Morning
 News" ukazal sie artykol na temat ginacych jezykow. Na liscie tej
 znajdowal sie jezyk polski. Bylem zaszokowany. Zrozumialem po emisji
 tego programu jak bardzo wartosciowa osoba jest pani.
 Zycze powodzenia. Janusz S

Januszu S!

Nie wiedzialam, ze TVN 24 sięga tak daleko!

Dziękuje za te slowa.Ja jestem zakochana w naszym języku.

 

Pani Magdo!
Ogladałam dzisiaj"Inny Punkt Widzenia".
Dziekuję Pani za spokój i optymizm,który przekazała mi Pani poprzez ekran telewizora.
Wyrażała Pani myśli ,odczucia i poglądy,które są tożsame z moimi.
Jestem bardzo usatysfakcjonowana tym,że mogę się/na swój własny użytek/prównywać z osobą Pani pokroju.
Bardzo dziekuję.
Mam jeszcze nieśmiałą prośbę.
Proszę zastanowić się nad zmianą zdjęcia ukazującego się  po otwarciu Pani strony internetowej.Moim zdaniem nie oddaje ono ciepła emanującego z Pani,ani też Pani urody.
Serdecznie pozdrawiam
Jadwiga Osiecka
 
Pani Jadwigo miła!
1.Dziekuję!
2.Ja już dawno prosiłam dziewczyny,żeby dały jakies pogodniejsze moje zdjęcie,ale one mowia ,że są ważne powody,dla ktorych tego nie robią...Może teraz się zmobilizują...MU

Postaramy się, weźmiemy się za to, spróbujemy, chociaż moim zdaniem jest dobrze...Pozdrawiamy.

Szanowna Pani ,

 przysluchiwalam sie niedzielnej (16 stycznia 2005) rozmowie Pani z p.
 Miecugowem.

 Wzruszylam sie; taki krociutki powrot od odleglych czasow mlodosci.
 Serdecznie Pania pozdrawiam z nad jeziora Superior ( gorny Michigan)

 Ryszarda L. Pelc

 zalaczam dwa zdjecia; w obu przypadkach "widok z mego okna"
 jeden "zimowy" z Michigan i drugi "tropikalny" ( wyspa Marco w
 Zatoce Meksykanskiej )


 

Pani Ryszardo!

Widoki do pozazdroszczenia!Pozdawiam serdecznie i dziekuje za te slowa..MU
 

Pani Magdo,
 Gdzie znajduje sie grob Agnieszki Osieckiej? Chcialbym pojsc, zapalic
 lampke, posiedziec...

 Wlasnie ogladam program z Pania na TVN24. Rozmawia Pani z G.
 Miecugowem o wspolczesnej telewizji, a ja strasznie zaluje, ze nie
 przypomniala mu Pani, ze to on prowadzil pierwsza edycje 'Big
 Brothera' w Polsce.

 Pozdrawiam Pania bardzo, bardzo serdecznie Mariusz Kurc


 Panie Mariuszu!
 1.kwatera 284 B.(d-Dziewczyny -moze zamiescilybyscie mapke jak tam
dotrzec, te ,ktora kiedys ktos nam wyslal?)
2.Nagrywajac z nim ten program nie mialam o tym pojecia.sZKODA MI BYLO ZYCIA NA OGLADANIE "bIG bRATHERA".Pozdrawiam MU


Droga Pani Magdo!
 Oglądam właśnie powtórkę programu z Panią i słysząc,że piszą do Pani w
 internecie młodzi , to ja, już nie taka młoda też chcę do Pani napisać.
 Mam 55 lat (idzie już mi na 56) i jeżeli powiem, że wśród moich
 ulubionych twórców i artystów są takie nazwiska jak Agnieszka Osiecka
 (nagrałam sobie wszystkie Pani rozmowy z Nią i koncert z Opola > "Zielono mi") , Jeremi Przybora ( z Jerzym Wasowskim w tle), Edyta
 Geppert, Grzegorz Turnau (i
inni
 z Piwnicy pod Baranami), że lubię oglądać koncerty z zamku w Olsztynie
 i słuchać piosenek z Krainy Łagodności, a gdy bywam w Sopocie to
 chadzam do teatru, aby usiąść na ławeczce z autografami i poczuć
 atmosferę tego miejsca..........................to już wie Pani
 dlaczego bardzo, bardzo Panią lubię i szanuję.
 A widzę Panią ( w mej pamięci) po raz pierwszy w Opolu i słyszę
 "Koncert jesienny na dwa świerszcze", potem pamiętam Pani wspólpracę z
 M.Zembatym, potem z J.Przyborą. A gdzieś jeszcze mam nagrany fragment
 rozmowy z Panią, gdy cytuje Pani słowa męża odnośnie sztuki (że to coś
 sztucznego!?) Dziękuję za wszystko co Pani uczyniła !!
 Pozdrawiam serdecznie
 Juli@ z Poznania

Julio z Poznania!
1.Starzy także maja prawo tu zaglądać...
2dziękuję...
3.mnie(mi?) tez juz idzie na 56... taki lajf...MU
 

Ciesze sie, ze moge tak wlasnie sie skontaktowac...

 A mielismy juz kiedys kontakt via internet i 3.
 Uczestniczyla Pani w audycji poswieconej Starszym Panom w Trojce, ja
 zas wyslalem maila i wyszedlem z moja psiunia na spacer (majac przy
 sobie radyjko, by niczego nie uronic). Doslalem kolejnego maila, ze
 sunia nie byla w stanie zalatwic swych potrzeb, podczas gdy w radio
 byl tak szlachetny temat...

 Pamietamy?

 Znalazlem na Pani stronie wiesci o korespondencji z Dorota Terakowska.
 Tez z Nia korespondowalem. I nawet przed Jej ostatnimi wakacjami
 proponowalem wspolne przezycia o survivalowym charakterze, nie majac
 pojecia, ze juz wiedziala... Na mojej stroniczce (w 'Notatniku')
 poswiecilem Dorocie krociutkie wspomnienie. Wspomnialem rowniez
 Ostatniego Starszego Pana.

 A dlaczego pisze...?

 Bo bardzo chcialbym podzielic sie swoja dzialalnoscia i powiedziec, ze
 wynika ona z mojej wrazliwosci, ktora napotyka szorstkosc i zadziory
 zycia. Moja wrazliwosc kazala mi pojsc do pracy pelnej
 niewrazliwoasci, bo jestem wychowawca w zakladzie wychowawczym. Moja
 wrazliwosc - ksztaltowana od dziecka i z wlasnego wyboru na Starszych
 Panach i Kubusiu Puchatku - skierowala mnie ku survivalowi, ktory jest
 dziedzina wymagajaca pewnej twardosci, a jednoczesnie jest bliska
 naturze, tej dookola, oraz naturze czlowieka. Tak wiec zapraszam!
 
 ........................................................
 Krzysztof J. Kwiatkowski
 http://www.survival.infocentrum.com.


Krzysztofie J.Kwiatkowski, ktorego wrazliwosc napotyka szorstkosc i zadziory zycia!

Na razie nie mam czasu tam zajrzec,ale pozdrawiam serdecznie!MU
 

Pierwsza rocznica śmierci Czesława Niemena
Dzisiaj przypada pierwsza rocznica śmierci wybitnego polskiego artysty estradowego Czesława Niemena. Niemen zmarł w nocy 17 stycznia 2004 roku. Cierpiał na chorobę nowotworową.


 
Czesław Niemen urodził się 16 lutego 1939 roku w Wasiliszkach Starych koło Nowogródka jako Czesław Wydrzycki. Komponował muzykę rockową i jazzową. Był prekursorem big-beatu. Tworzył także muzykę teatralną i filmową, między innymi do filmu "Wesele" Andrzeja Wajdy. W swoich utworach wykorzystywał teksty Cypriana Kamila Norwida, Adama Asnyka i Kazimierza Przerwy-Tetmajera.

Do 1967 roku był członkiem Niebiesko-Czarnych, później kierował własnymi zespołami: Akwarele, Niemen-Enigmatic oraz Grupa Niemen. Występował również jako solista. Jego największe przeboje to: "Dziwny jest ten świat", "Czy mnie jeszcze pamiętasz", "Pod papugami" i "Sen o Warszawie".

Przełomowym momentem w karierze Niemena był występ z Akwarelami na V festiwalu w Opolu. Za piosenkę "Dziwny jest ten świat" został uhonorowany nagrodą specjalną Przewodniczącego Komitetu do spraw Radia i Telewizji.

W ostatnich latach artysta skoncentrował się na pracy we własnym studiu muzycznym. W swoich kompozycjach chętnie wykorzystywał instrumenty elektroniczne i syntezatory. Na muzykę młodego pokolenia Niemen patrzył z rezerwą. "Dzisiaj wydaje się, że nie trzeba mieć żadnego pojęcia o śpiewaniu, żeby śpiewać. Rynek zachłysnął się czymś, co jest jedną, wielką balangą. Zapanowała pląsomania, w takt fokstrota na cztery. I każda próba odejścia, szczególnie w tekstach, od tematu damsko-męskiego jest nie do przeskoczenia, ponieważ media odmawiają publikacji" - mówił artysta podczas jednego z wywiadów.

Oprócz muzyki Niemen tworzył też prace plastyczne. Rysował od dziecka, później szczególnie zainteresowała go grafika komputerowa. W 2001 roku przeznaczył część swoich prac na licytację. Dochód z aukcji został przeznaczony dla Polskiej Akcji Humanitarnej na kupno sprzętu edukacyjnego dla szkół na Litwie.

Czesław Niemen był wielokrotnie wyróżniany. W 1974 roku został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi. Dostał też nagrodę I stopnia Prezesa Rady Ministrów za twórcze osiągnięcia w dziedzinie kompozycji i interpretacji. Od 1964 do 1980 roku, był uznawany za najpopularniejszego i najlepszego wokalistę w kraju w ankietach pism muzycznych "Jazz" i "Non Stop". W 1999 roku został wybrany wykonawcą wszechczasów w plebiscycie "Polityki". Radiowa Trójka uhonorowała go "Supermateuszem", nagrodą imienia Mateusza Święcickiego za zasługi dla kultury.

 

Pani Magdo miła,
A jednak miałam przyjemność widzieć Panią w dniu 13 stycznia na
 koncercie
w naszej koszalińskiej filharmonii! Udało mi się zdobyć dwa bilety na tzw.
dostawkach. Siedziałam więc cichutko, blisko Pani, przytulona do ciepłej ściany, a na kolanach trzymałam Sentymenty Osieckiej. Obok mnie cieszyła się moja koleżanka serdeczna, zadowolona, że wyciągnęłam ją z domu. W swoim lirycznym łebku obcykałam sobie gruntownie taką oto strategię: jak sarna podążam za Panią po koncercie z owym tomikiem, przedstawiam się, padamy sobie w ramiona... i dostaję wpis - kilka miłych słów tylko dla mnie... No i nic z tego nie wyszło, gdyż zeszła Pani z dziewuszkami dyskretnie ze sceny, a ja tkwiłam w miejscu, nie chcąc psuć delikatności tego zjawiska.... A już myślałam, że jestem bardziej przebojowa...
 Sam koncert był niewątpliwie miłym przeżyciem. Przyznam, że największe
wrażenie wywarła na mnie Beata Lerech, której wykonanie ?Proszę sądu?
uważam za rewelacyjne!!! Wielki talent, klasa, cudowne współistnienie z tekstem Osieckiej... Jeszcze długo nie będę mogła ochłonąć. Nasza Melepeta także bardzo wzruszająca, tylko jak dla mnie zanadto manieryczna, może akurat przy tekstach Osieckiej nie bardzo mnie to przekonało, a może wrażliwości mi zabrakło (wybacz droga Melepeto!!!). Konferansjerka Pani, lekka i dowcipna, poruszyła co niektórych. Pewien pan za moimi plecami szeptał do sąsiadki: Ta Umer to całkiem fajnie prowadzi ten koncert, a w telewizji wydawała mi się taka trochę nudna... A więc Pani Magdo, Koszalin odkrywa Panią na nowo, a telewizja chuliganka nie oddaje Pani pełnego uroku.

Więc trzeba podróżować.
 Tak się zdarzyło, że cały tydzień doznawałam artystycznych wzruszeń i
bardzo mi się to podobało. Odkąd pan Edward Żentara został dyrektorem artystycznym w naszym teatrze wiele się w Koszalinie dzieje. Gombrowicz podany ustami Andrzeja Seweryna wypadł wybornie, był szampan i autografy.
Wczoraj ?zaliczyłam? Antygonę w Nowym Jorku i też przy pełnej sali. Trzeba się jakoś ratować w te szare wieczory, skoro dzieci odchowane a w telewizji tylko koszmary i ci okropni faceci, którzy chcą gwałtownie zaistnieć jako narodowe mądrale...

 Tak sobie pomyślałam Pani Magdo, czy gdybym przesłała do Pęcic tomik
Osieckiej (ten, któremu obiecałam Pani wpis) to mogłabym liczyć na słów kilka i odesłanie do Koszalina (znaczek i kopertę załączę oczywiście)?
 Tak mnie kusi żeby Panią o to serdecznie poprosić. A że Pani jest
 dobra
kobita ...

 Serdeczności woreczek załączam
 ULmania


Ulmanio!
1.Może pani wysłać.
2. Koszalin nagle sie zrobił takim centrum kultury!
Bardzo bylo tam milo.Pozdrawiam !MU

dla Ulmanii- nasza trupa na kolacji w jakiejś pysznej koszalinskiej restauracji
 

Witam cieplutko, na fali antydepresyjnych listów wysyłam moją wesołą kicię w papugach i pod papugami.
Dla wszystkich cierpiących na depresję recept jest kilka każdy ma swoją ja polecam KOTA. Przez cały rok ma taki kot zalety a w zimie zwłaszcza:-)))
Raz: przyjdzie przytuli się i zamruczy tak jak tylko prawdziwy kot potrafi z miłością i oddaniem,
dwa: wtuli się w kolana tak że człowiekowi marzy się by ta chwila trwała wieczność, trzy: wymyśla takie zabawy i hołubce że każda każda chandra ucieka myk myk,
cztery: mobilizuje gdy człowiekowi nie chce się żyć i otworzyć oczu trzeba przecież nakarmić, potarmosić, poczochrać, poprzytulać, pobawić i mogę znaleźć jeszcze sto jeden powodów dla których kot jest najcudowniejszym lekiem na chandrę.
A drugi wypróbowany sposób to gałązka forsycji w domu. Taki żółty forsycjowy "badylek" zakwita już jakies dwa trzy tygodnie po przyniesieniu do domku. Na moim "badylku" juz widać zaczątek żółtych kwiatów więc lada dzień tuż tuż malutki kawałek wiosny na osobiste potrzeby.
I to tyle. Radzę wypróbować:-))) 
Pozdrawam wiosennie i radośnie z Wrocławia
nie ogarnięta chandrą Jolcia z kiciorką
 
 
Nie ogarnięta chandrą z Wroclawia!
1. Niewielu rzeczy tak zazdroszczę jak mozliwości mieszkania z kotami...
2.został mi tylko eksperyment z forsycją,ale to juz cos jest.Pozdrawiam obieMU

 

Szanowna Pani,
w dniu wczorajszym, miałem prawdziwą przyjemność wysłuchać wywiadu (nie lubię tego słowa), a właściwie rozmowy, którą przeprowadził z Panią, dziennikarz stacji TVN24 Pan Grzegorz Miecugow.
Nawet Pani nie wie, jak zrobiło mi się miło i jakoś tak lepiej, słysząc, że ktoś myśli podobnie, ma zbieżne poglądy w sferze kultury, polityki, wychowania, edukacji.

Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie,życząc zdrowia i siły, a także wspaniałego pobytu w Indiach. (Całkiem niedawno przeczytałem ponownie książkę autorstwa Maxa Cegielskiego "Masala", właśnie z wyprawy do Indii.
Ciekawa lektura, czasem "szorstka", ale warta przeczytania - polecam).

To budujące zobaczyć uśmiech na twarzy kogoś takiego jak Pani.

Mam nadzieję, że i u mnie wszystko się jakoś "poukłada", bo to jakoś ostatnio nie jest mój czas...
(A tak na marginesie, sam się sobie dziwię, że coś napisałem).

Wszystkiego dobrego.
ecco


Ecco!
1.ostatnio to jakoś nie jest czas wielu ludzi...
2.Kupię "Masalę"-dziękuję!
3.Dobrze że pan napisał;pozdrawiam serdecznie!MU

 

Mile moje Panie ! dzieki za odpowiedz, fakt, ze nie ma co sie licytowac w nieszczesciach i statystykach, najwazniejsze cos robic dla czyjegos dobra - ludzkiego, zwierzecego ...
Bede z Paniami uczciwa pies kanapowy nie jest nasz tylko przyjaciol, z ktorymi spedzilismy Sylwestra, bylo bardzo fajnie i "domowo" szesc doroslych osob dwoje dzieci i cztery psy !!!
Pani Magdo, pisala Pani o ludziach, ktorzy majac na to warunki pozbywaja sie psow jest to rzecz absolutnie nie pojeta !
Mamy w domu wlasnie takiego piesa, nazywa sie Dino jest bardzo madry, piekny i w ogole kochany ; nie rozumiemy zupelnie jak ktos sie mogl takiego psa pozbyc , zwlaszcza , ze zostal znalezniony przez policje i oddany do przytulku gdzie powiedziano nam ze wlasciciele go nie chcieli odebrac ze schroniska .
Mam kolezanke, ktora jest weterynarzem i ma dostep do roznych kartotek z numerami tatuazy, chcemy poszukac i zrozumiec co sie stalo ,  choc czasami mysle sobie, ze wlasciwie po co, nam z nim dobrze , a jemu mam nadzieje z nami tez.
Acha , Dino jest szalenie przyjacielski nawet z kotem na wsi sie zaprzyjaznil.
Fakt, - jest duzy podobno czesto sie zdarza, ze ludzie daja w prezencie kulke futra, a kiedy kulka zaczyna rosnac ponad ich wyobrazenie pozbywaja sie psow


 

, ale Dina wzielismy kiedy mial juz prawie trzy lata ....
Jeszcze troche i juz bedzie rok jak jest z nami .
A co do kanap to czasami wchodzi i zasypia z morda na stole !
Serdecznosci
                              Ewa
 
Ewo!
 
Dino boski!Nie należał sie tamtym ludziom...MU

 

Kochana p. Magdo,

 BOże jak ja już znieść nie mogę tego stycznia i w ogóle to co się
 dzieje z ludźmi na tym świecie też mnie ogromnie przytłacza.
 Rząd, bieda, głód, kataklizmy...i ta cholerna bezradność -
 znienawidzona ponad wszystko!!! I nawet w szkole na mgr uzup. staje
 taki baran i pieprzy o dupie maryni, za przeproszeniem, a to prof. dr
 hab. tylko że do tego cham. Szkoda gadać. W ogóle chciałam dzisiaj do
 pani napisać bardzo smutego maila....Ale nie chcę pani już męczyć,
 obarczać, smucić... Ostatnio po prostu trochę nie daję rady i to mnie
 przytłacza. Nie wiem chyba zacznę ganiać na jakieś masaże, wyjadę
 gdzieś, ucieknę...nie wiem. nie wiem. O Rachana
 przyszła....rozmawiamy..apropo to ja już widziałam kilka filmów
 hinduskich i naprawdę są bardzo kolorowe, rośpiewane, roztańczone,
 czyste i piękne!!!!!!! Ciepło mi się na duszy zrobiło, jak zobaczyłam
 zdjęcia malborskie..szkoda, że nigdy pani nie wysiada na tej stacji...
 Dołączam zdjęcie ze spaceru i całusy oczywiście.Podibno na tym zdjęciu
 jestem do kogoś podobna...ale to nie jst moje zdanie, ani zamierzone
 działanie... A w ogóle to bardzo chciałam oglądać rozmowę z panią na
 tvn24 ale niestety sesja i musiałam być w szkole..a wieczorem była  taka padnięta, że nie wytrzymałam do 23..coś tam. A o czy właściwie
 byłą ta rozmowa?

 Jolanta


Jolanto, która nie chcesz mnie juz męczyć,obarczać i smucić!
1.Zacznij ganiac na jakieś masaże.
2.wyjedź gdzieś.
3.Ucieknij.
4.ta rozmowa byla o życiu.Pozdrawiam MU
 

 

Szanowna Pani,
 
Ogladałam wczoraj ( przypadkiem ) " W innym punkcie widzenia " .
Było symaptycznie, ciepło i niezwykle delikatnie.
Podziawiałam Panią za szczerość szczególnie dotyczącej zaszłości. Stwierdziłam ( ze smutkiem ), że 
chyba jest Pani jedyną osobą ze środowiska artystycznego, która nie wstydzi się tego okresu. 
Ponadto, niezwylke trafnie oceniała Pani polską rzeczywistość.
Gratuluję rzetelnych opinii również na inne tematy.
Cieszę się, że ma Pani swoją stronę internetową ( bedę zaglądąła ).
Życzę Pani pomyślnej realizacji planów zawodowych a w życiu osobistym dalszej
pogody ducha i zdrowia.
 
Z poważaniem
 
Renata Froehlke
 Pani Renato!
 
Bardzo dziękuję!I prosze zaglądac tu od czasu do czasu...pozdrawiam MU

ARCHIWUM