W tym miejscu publikuję wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
Droga
Pani Magdo
Dziękuje bardzo za pozdrowienia, na pewno się przydadzą, pozdrowień
nigdy za wiele. Ciężko się dzisiaj było podnieść z łóżka, a trzeba
zaraz na badania jechać, kontrola tak zwana. Jak sobie pomyślę o tym
miejscu, że znów tam muszę jechać, to aż mnie ciarki przechodzą.
Jednak Ci w białych ubraniach powtarzaja, że trzeba, trzeba, więc co
ja mogę zrobić, oni mądrzejsi są ode mnie, to muszę się słuchać.
Jednak wstaje się wciąż trudno, jeszcze siły nie te, ale mam nadzieje,
że juz niedługo może "z wiosną się rozkręcę", oby tak było.
Teraz przynajmniej mam dużo czasu na czytanie, nadrabiam wszystkie
zaległości, skończyłam "Galerię Potworów" i zaczęłam "Dzienniki"
Gombrowicza. Trzeba coś robić, a to (czytanie) wydaje mi sie
najprzyjemniejsze. Wcześniej nie mogłam się skupić, nie dawałam rady,
a teraz coraz lepiej mi to wychodzi. To jest taki czas kiedy zapominam
o tym świecie i nagle znajduje się gdzie indziej, czasem jest mi to
bardzo potrzebne. Dziękuję jeszce raz za tak miłe słowa, choć nie
dobrze, że Pani się martwiła...zresztą zależy jak na to patrzeć, prawda?
Pozdrawiam i ściskam ciepło
Skandynawska
Dzielna Kasiu Skandynawska!
Czytanie pomaga zapominac o najgorszych rzeczach! I jeżeli mozesz sie juz
skupic, to znaczy ,że wszystko jest na najlepszej drodze.Z wiosną sie
rozkręcisz,a latem znowu spotkamy sie w Sopocie ...Uszy Do
góry!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

dla kasi skandynawskiej wlasnie odnalezione slonecznki toskanskie!
Witam
Pani Magdo!
Ja też mam ostatnio pustkę w głowie (co mnie bardzo denerwuje) w związku z
czym dzisiejsza korespondencja w punktach, bo tylko na to mnie dzisiaj stać.
* Koncert ze Stanem Borysem w porzo, on sam - OK. Niektóre piosenki bardzo
mi się podobały... np. "Anna" :) mógłby mi ktoś w końcu tak zaśpiewać... no
może nie taki tekst, ale... wie Pani o co mi chodzi...
"Dokąd Anno, wracaj Anno!
echo Anno, odpowiada mi,
powiedz Anno jak odnaleźć
słowa kocham sens i treść ?"
... sama chciałabym znać odpowiedź na to pytanie...
* W tym tygodniu, niestety, nie udało mi sie wybrac na basen... bo Stan
Borys, bo teatr, bo Kraków, bo znów teatr, bo nauka, a jutro Rzeszów... cały
tydzień jakiś taki zabiegany. Ale ja lubię życie na "wysokich obrotach", bo
wtedy wiem, że żyję.
* W Łazienkach też mi sie bardzo podoba. W Ogrodzie Botanicznym jeszcze nie
byłam ale wszystko przede mną.
* A propos Warszawy. Podobno ostatnio w Warszawie był Jerzy Stuhr z
"Kontrabasistą". Widziała już Pani?
* A jak mieszkała Pani w Warszawie to mieszkała Pani w domu czy w bloku? Ja
mieszkam w bloku i marzy mi się dom z duuuużym ogrodem... i pies! a nawet
kilka psów!
* Na szczęście są jeszcze ludzie dobrej woli... lecz moja historia o butach
legła w gruzach.
* Ten śnieg mnie już dobija. Za dużo go. Poszłabym na spacer... tylko buty
mokre... JA CHCE JUŻ WIOSNĘ!!!... a najlepiej lato, słońce i plaże. Moge
godzinami wpatrywać się w morze i niegdy nie mam dosyć. A potem wschody i
zachody słońca, i ON przy mnie... o tak! to jest to co tygrysy lubią
najbardziej! :)
* Przez ostatnich kilka dni myślałam, że ciśnienie mnie zabije... a raczej
jego brak. Niższego niż ja miałam żyjący człowiek mieć nie może!
* Pani to ma szczeście z tym kominkiem. W ogień tez sie lubie wpatrzywać...
uspokaja mnie.
* Niech mnie ktoś weźnie na wieczór hinduski! Ale Wam to dobrze :) Już luty
i za jakis czas nas Pani opuści. Życzę więc miłego pobytu i przoszę o dużo
pogodnych i ciepłych zdjęć.
* Dorotko nie przejmuj sie tym angielskim... ja mam w sobotę i przeczówam
porażke. Jeśli chodzi o języki obce jestem głąbem! No cóż! Nie można byc
dobrym we wszytskim :). Bardziej wolałabym egzamin ze statystyki niż z tego
nieszczęsnego angielskiego. Kciuki za Franka zaciśnięte.
* Aha! Jakiś czas temu znów mi sie Pani śniła. Była Pani ubrana na w zieloną
sukienkę, stałyśmy z innymi ludźmi w koło studni, dookoła nas jasne
zabudowania i podcienia, i ktos miał nam wróżyć... ale nie pamiętam co z
tego wyniknęło. Pamiętam jeszcze kości do gry i dwa małe słonie z trąbami
uniesionymi do góry. Jeden był różowy drugi granatowy...
Ania (Tarnów)
Aniu z Tarnowa ,która PRZECZÓWASZ porażkę!
1.Dobrze że nie zdajesz z polskiego...Usprawiedliwiam to brakiem ciśnienia i
PÓSZCZAM w niepamięć.
2.Znowu nie zobaczyłam "Kontrabasisty"!!!Może taki ma być mój los?...
3.Mieszkalam w boku, na ulicy Korotyńskiego 48, na Ochocie.Z widokiem na
Park Szczęsliwice.
4.Niższe mogłam mieć ja niestety...80na 60...I jak tu żyć na wysokich
obrotach...
5.Franek mówi ,że nie wie jak mu poszło...Zobaczymy...W każdym razie juz
pojechal do Zakopanego...bo po sesji.Liczymy na twoje kciuki!
6. W mlodości uwielbiałam grać w kości!!!
7.A przed tymi Indiami jade jeszcze na chwile do Zakopanego!!!
8. Dorotka sie przejmuje jednak tym angielskim...ale to dobrze, bo może sie
zacznie uczyć...dopiszesz tu coś , Melepeto?
Ale ja się uczę...
MU!!!!!!!!
A czemu antologia pozostaje tak dalece nieantologiczną?????? Wszak już
luty? A i w lutym są specjalne okazje na wiersze......... J - z
deficytem antologicznym
J z deficytem!
1.Sama sobie zadaje to pytanie...okazji co niemiara.Co tu kręcić..nie moge
się jakos zmobilizować i juz .Ale pozdrawiam MU
Droga MU...
tak sie zdziwilam tym zadziwianiem miedzyludzkim, ze nawet nie
raczylam podpisac ostatniego listu!
Zgadzam sie z Pania! Swiat, ludzie, zycie jest na tyle orginalne, ze
znajda sie zawsze ''czynniki dziwiace''.
Dzisiaj mam dla Pan przepiekny kawalek Baczynskiego, ktory rowniez
mozna posluchac w wykonaniu Grzegorza Turnaua [ten to dopiero
zadziwia!!:)]
dla usmiechu Pani i Do...
''Na fioletowoszarych łąkach niebo rozpina płynność arkad.Pejzaż w
powieki miękko wsiąka,zakrzepła sól na nagich wargach.
Znów wędrujemy ciepłą ziemią,znów wędrujemy ciepłym krajem.''
Mefi
ps. wybaczcie za pisowanie niektorych wyrazow, ale komputer wykazuje
mi tylko obecnosc afrykanskiego jezyka w mojej
klawiaturze....zadziwiajace:)))) Pozdrawiam serdecznie!
Mefi!
1.Jonasz Kofta chyba napisal kiedys tak:"kiedy sie dziwic przestanę-będzie
po mnie..."
2.uwielbiam te piosenke i ten wiersz!
3.Wybaczam każda pisownię!I pozdrawiam serdecznieMU

O i jest miś.
Mam dla niego rozwiązanie jedno :
Najpierw zrobić łapką dziurę w pudle, długo obserwować a potem prześlizgnąć się przez mini drzwi i wyjść chociaż na chwilę. A potem szybko wrócić i zobaczyć co dalej. W każdym razie wyjście z kartonu na moment na pewno dobrze by mu zrobiło, prawda? Łatwo się mówi…
Anula
Zaburzona z piórem, czystą glową i w swetrze!


drugi skarb Michała Ch
Prus powiedział:"Kto przeżył Lalkę, ten przeżył wiele".

Kochana Pani
Magdo!
Dziękuję za odpowiedź na wszystkie moje listy!!
Autorce strony dziękuję za uwzględnienie mojej uwagi i dodanie
brakujących literek, ale przede wszystkim za zmianę zdjęcia. Teraz
JEST NASZA MAGDA U.
Podaję mój adres, na który proszę o przesłanie autografu i solennie
obiecuję, że zwrócę koszty .
Oczywiście będe musiała znać adres, na który to prześlę.
Ściskam serdecznie
Juli@
Juli@o!
1.Bardzo proszę!
2.Z tym autografem poczekajmy do wiosny...Na samą myśl o staniu w kolejce na
poczcie...chyba że przy okazji stania niezbędnego..
3.Za to pozdrawiam Bardzo serdecznie!MU
Chciałbym
zainteresować was twórczością grupy Epilog Z małego małopolskiego miasteczka
Libiąż.Grupę tworzą bezrobotni górnicy z tutejszej kopalni.Być może brzmi to
trochę niepradopodobnie, ale okazuje się że niewykształcony bezrobotny
górnik, może również przechowywać w sobie jakieś pokłady wrażliwości i
piękna. Jeśli macie możliwości udzielenia wsparcia takiej grupie , bardzo
proszę. Mamy gotowy materiał na drugą płytę - pomóżcie !!!
Utwory grupy Epilog są dostępne na stronach - http://www.epilog.blo.pl lub
http://www.mp3.wp.pl - poezja śpiewana Mój adres epilogpoezja@interia.pl
Mol książowy
Miła mojemu sercu Agato z hotelu Lando!!!
2 lutego 2005


Pani
Magdo,
bardzo jest mi miło, że tak szybko odpowiedziała Pani na mój jakże
dramatyczny apel o podarowanie mi zachodu słońca... (...) Ostatnio
miałam pustkę w głowie, już mi się wydawało,że żaden wiersz nie
zaświta mi w głowie. Katastrofa, pomyślałam. Ale po lekturze
Osieckiej,Lipskiej i innych ulubieńców coś drgnęło i znowu chodzę z
torbą pełną zapisków. I aż chce się żyć uruchomiwszy silniczki wyobraźni.
Raz jeszcze dziękuję za odzew i serdecznie Panią pozdrawiamy -
ULmania z córką Gośką (której wciąż nie mam dosyć...)
Koszalinska poetko z córką Gośką, ktora znowu chodzisz
z torbą pełną zapisków !
Takie okresy pustek w glowie czasami są bardzo
potrzebne (chociaz denerwujące).Robi sie w tedy miejsce na nowe mysli i
pomysły...
Ja chodze wtedy na spacery i , czekając na slonce , uśmiecham do śniegu
.pozdrowienia dla corki Gośki!MU

Witam
serdecznie!
Toast za poezje i jej patrzenie nad wyraz:
'Tacyśmy zadziwieni sobą,
że cóż nas bardziej zdziwić może?''
[W. Szymborska]
Anonimie!
Parę rzeczy jednak może zdziwic bardziej...Pozdrawiam MU
MU kochana !!!!!
Na poczatku ogromne pozdrowienia , ciepłe i usmiechnięte. Jeszcze nie tak dawno pisałam o posumowaniau roku o planach. Powiedziałam musi być lepszy !!!
I życie pokazało że będzie .Miałam być samotną kobietą , samotną z lenistwa bo cóż decyzja życia we dwoje odwlekała nam się, zawsze brakowało czasu na zobowiązania. A teraz tak szybko się to podziało i suknia się szyje .....i pierścionek jest i te pięknych jest już za i już przed ....Pozatym jestem troszkę grubsza troszkę szczęśliwsza ,bo mam mały cud w sobie i już nie długo stanę się mama dla kogoś mojego a nie tysiąca dzieci ,cieszymy się jak wariaci bo to takie piękne !!!!!!
Niby kolejność nie ta , ale czy to ważne ....chyba nie .Przyszły tata zmienił się , widzę jak bardzo jest szczęśliwy .Myślę sobie ,że teraz musi być pięknie .Szkoda bo na pewien czas porzucę pracę ale cóż Moje Kochane Łobuzy ...wrócę szybko...
Nigdy nie myślałam, że tak się stanie a teraz mogę tylko radować się bardzo......
W kwietniu ślub a ja mogę powiedzieć..."Wychodzę za mąż i zamierzam być nieprzyzwoicie szczęśliwa"

U Dominikanów...
Dziękuję…
A. co ma szczęście.
A!
Proszę bardzo!
Niewtajemniczonym wyjasniam,że wzięłam Anulę na wieczór hinduski...
bylo zebranie organizacyjne w sprawie wycieczki i projekcja slajdów!

Postaram się nie mazgaić i wszystko dzielnie przetrzymać choć to
niełatwe...... mam zapalenie żołądka i depresje........przez te
nadmierne denerwowanie się wszystkim........brrr....od jutra będę
chodzić na akupunkturę i wierzę, że to coś pomoże....(...)..i
pozdrawiam bardzo inne walczące...ja trzymam kciuki za nie i za siebie
mocno mocno!!!!!! całuję j.
J!
1.Akupunktura nie powinna zaszkodzić.
2.W przyszłym miesiącu POCZĄTEK WIOSNY
3.Myśl o innych. Na przyklad o najbliższych.Co oni z tobą mają...MU

Pani Magdo nie wyobrażam sobie dnia, by nie otworzyć Pani antologii. Dziękuję. Ewa
27. marca 1998 w Domu Krakowskim wystąpiła Magda Umer z recitalem "Muzyczny portret Agnieszki Osieckiej".
Program
prowadziła Iga Herok.

Zachwycona publiczność w pogoni za autografem pani Magdy

Nieprzystosowana!
Gdzie ty znajdujesz takie rzeczy?!Pozdrawiam MU
29 stycznia 2005
Pani Magdo ale zima!!! Ile śniegu!!! U nas sypie i sypie, i końca nie widać. No i jak ja mam teraz jeździć?! Przecież nigdy w życiu nie dadzą mi, początkującemu kierowcy, auta w taka pogodę. Ehh... trzeba będzie poczekać. A jak tam u Pani? Mam nadzieje, że nie zasypało Pani.
Wczoraj byłam w Krakowie. Zgłosiłam się jako wolontariusz do ośrodka z dziećmi autystycznymi. Będę teraz tam jeździła raz w tygodniu. Wczoraj tylko obserwowałam te dzieci i prace z nimi a w przyszłym tygodniu mam już poprowadzić jakieś ćwiczenia%u2026 oczywiście pod okiem pań pracujących tam. Trochę się boję, ale mam nadzieje, że sobie poradzę. Później pochodziłam trochę po rynku, plantach i okolicznych uliczkach, ale było tak zimno, że nie trwało to długo. Pojechałam do domu. A poza tym wszędzie policja, telewizja i same %u201Eszychy%u201D (60 rocznica wyzwolenia obozu w Oświęcimiu) więc stwierdziłam, że nie będę się tam plątała. Jeszcze %u201Eoko kamery%u201D gdzieś mnie złapie i później znów zobaczę się w telewizji i już całkiem się załamie J.
O tym 24 stycznia tez słyszałam%u2026 ale on dla mnie nie był wcale nieszczęśliwy, tragiczny ani pechowy. Wręcz przeciwnie. Wreszcie wybrałam się na basen! Pani Magdo było cudownie. Pływałam i pływałam, i nie mogłam się wypływać. Tylko na następny dzień trochę mnie bolały ręce. Postanowiłam, że będę na basen chodziła chociaż raz w tygodniu. Wybrałyśmy sobie z koleżanką poniedziałek, bo jak to ona powiedziała%u2026 %u201Eto będzie dobre rozpoczęcie tygodnia%u201D. Będę się starała wytrwać w tym postanowieniu, ale w najbliższy poniedziałek nie pójdę, ponieważ do Tarnowa przyjeżdża Stan Borys dziewczyny z zespołu mają tam tańczyć. Ja już nie tańczę%u2026 to znaczy tańczę, ale już nie występuję%u2026 może jeszcze kiedyś%u2026 zobaczymy J.
Pani Magdo lubi Pani Warszawę? Może jestem nienormalna ale ja lubię. Podoba mi się tam. Owszem nie mieszkałam nigdy w Warszawie dłużej niż 5 dni, ale ile razy tam byłam nigdy nie zauważyłam tego pośpiechu, tempa%u2026 tzn. zauważyłam, ale nigdy mi to nie przeszkadzało ani nie drażniło. Fakt. Dużo czasu zajmuje przemieszczanie się, ale to przecież nie tylko w Warszawie. W każdym większym mieście. Kraków, Wrocław, Katowice, Poznań, Gdańsk%u2026 tam też. Kiedy miałam jakieś 4-5 lat tato i mój brat pojechali po coś do Warszawy, bo tylko tam można było to kupić. Chciałam z nimi jechać, ale stwierdzili, że jestem za mała i mnie nie wzięli. Później jak przyjechali i opowiadali mi o niej byłam zachwycona. Z prezentów, jakie mi przywieźli, tak się nie cieszyłam jak z tych opowieści. Od tamtego czasu moim marzeniem było pojechać do Warszawy. Zobaczyć to wszystko o czym mi opowiadali. Pojechałam tam jak miałam 17 lat. Kiedy wysiadłam na dworcu najpierw ogarnęło mnie przerażenie. Nie wiedziałam gdzie jestem, gdzie mam iść. Do tej pory czasami gubię się w tych przejściach podziemnych J. Gdyby nie znajomi to bym zginęła. Ale na następny dzień prowiant do plecaka, mapa w rękę i wyruszyliśmy na Warszawę. Od razu się tam odnalazłam. Nie za często bywam w Warszawie ale wykorzystuję każdą okazję, żeby tam pojechać.
Przepraszam Panią za tego 13 maja 2004 roku. Nie wchodzi Pani z buciorami do mojego życia. Pani jest OK. To ja zachowałam się nie tak. Bo jeśli piszę do Pani to powinnam wyjaśnić wszystko albo nie pisać o tym w ogóle. To nie jest taka wielka tajemnica%u2026 w sumie to w ogóle nie jest tajemnica ale nie chciałam, żeby ukazało się to na stronie%u2026 mam nadzieje, że mnie Pani zrozumie. Jeszcze raz przepraszam i postanawiam poprawę J
No to się rozpisałam%u2026 ale wie Pani %u201Eczasami człowiek musi inaczej się udusi%u201D J.
Aha! Pani Magdo a co z tymi butami? Pani ukochane buty i nie dzwoniła Pani tam, żeby je zabezpieczyli, schowali do sejfu albo odesłali poleconym priorytetem? Pora wszcząć poszukiwania! Jakiś list gończy i te sprawy. Mogę się tym zająć tylko musi Pani podać rysopis. Chociaż z drugiej strony%u2026 jak Pani tu przyjedzie w tym roku, a obiecywała Pani, że przyjedzie, to będzie miała Pani jak znalazł%u2026 (chociaż znalazł to nie najlepsze słowo w tym przypadku). O ile jakiś fan lub kolekcjoner Pani rzeczy nie przywłaszczył ich sobie (ręczę, że to nie ja). Gdybym umiała pisać to napisałabym o nich opowiadanie%u2026 przebierając się ściąga je Pani pospiesznie z nóg, ponieważ obiecała Pani jeszcze udzielić wywiadu a tam już wszyscy czekają i nawet nie przypuszcza, że ich może już nigdy nie zobaczyć%u2026 one rzucone koło łóżka widzą jak zakłada Pani te drugie, cieplejsze%u2026 później w pośpiechu pakuje Pani sukienkę do walizki i przekonana, że one też tam są zakłada Pani płaszcz i wychodzi z garderoby%u2026 tak Panią ostatnio widziały%u2026 a teraz leżą tam gdzieś%u2026 może dalej w tej garderobie, może w magazynie, może w jakimś gabinecie a może u nowego właściciela%u2026 tęsknią%u2026 i nawet wcale nie wiedzą, że spadł śnieg%u2026
ps. Na pocieszenie wysyłam Pani lewy profil mojego ukochanego buta. Ściskam.
Ania (Tarnów)


Dla Ani z Tarnowa- but za but!

Jeśli chodzi o 24. I i język nam obcy to sytuacja wygląda następująco : studentka A nie zdążyła się zarejestrować, pobrać kodu i zapisać na ten dziwny test, a studentka D, owszem zarejestrowała się, poszła, napisała tylko nie ma jej na liście ani szczęśliwców, którzy zdali, ani pechowców, którzy nie zdali… w dodatku nastąpiły komplikacje w postaci „ooooooo, słuchaj to był test wielokrotnego wyboru – właśnie przeczytałam, a pamiętasz co ci mówiłam – ze mi tam kilka odpowiedzi pasowało…” A czy nie można by tak raz po ludzku zdążyć, napisać, zdać, być na liście…czy to by były zbyt wygórowane marzenia?
Miejsce nauki jest ostatnio miejscem widmo i czytelnią na parapecie. I to bynajmniej nie czytelną naukową. Notatki w skrawkach, książki raczej w temacie „lato leśnych ludzi” lub „w sidłach anoreksji”… Egzamin w stylu „dzieci z dysleksją mają często obniżone poczucie własnej wartości, wstydzą się swoich błędów, nie akceptują siebie, nie akceptują niepowodzeń…” albo „dziecko dyslektyczne ma problemy z opanowaniem języka obcego”, „dysleksja przyczynia się również do problemów z orientacją przestrzenną…” itp. itd. Wybuchałam dziwnym sarkastycznym śmiechem co chwilę aż w końcu oddałam kartki i sobie poszłam…
Potem poszłam do apteki po „zestaw obowiązkowy” a pani przede mną kupowała prozac…dla zainteresowanych : mała paczka tego magicznego lekarstwa to koszt rzędu 130 zł…
Czwartek minął, aby do piątku…
Anula odwiecznie po tej stronie ekranu.
PS.0. Oczy się zakleiły, pora cieplych kocy.
Anulo!
Jak można nie zdążyć sie zarejestrować i pobrać kodu?!Pytanie retoryczne.Co ja z wami mam...
p.s.Piątek wlasnie mija,aby do soboty...MU

Dla Anuli i Melepety-Ja dostalam na Gwiazdkę "akwarium uspokajające". Może kupić wam takie?
Przepraszam, że zawracam głowę, ale Ania, która wysłała mi tego maila była moją szefową. To osoba bardzo wiarygodna.
Chciałabym pomóc, więc pozwoliłam sobie przesłać tego maila dalej.
Nie chcę robić łańcuszka, ale sama nie jestem w stanie wpłacić dużo, a im więcej osób tym łatwiej uzbierać potrzebna sumę.
Cieszę się, że mogę pomóc konkretnej rodzinie, bo do tej pory te koszmarne dane dotyczące ofiar tsunami były dla mnie jednak czystą abstrakcją.
Poproszę Anię, żeby dała znać ile udało się zebrać pieniędzy i jak radzi sobie rodzina Chandry. Może kiedyś będzie można go odwiedzić w czasie wakacji na Sri Lance – bardzo tego życzę jemu i wam.
Magda Turowska
Cześć,
Mam bardzo ważną sprawę inaczej nie zawracałabym Ci głowy.
Sześć lat temu byłam na urlopie na Sri Lance. Poznałam tam
przewodnika, Chandrę, wykształconego faceta, i jego rodzinę.
Zaprzyjaźniliśmy się. Byłam z rodziną gościem w Jego domu,
poznałam żonę i siedmioro dzieci. Moja córka Ula (na zdjęciu
z dziećmi Chandry w jego domu) dostawała od dzieci co roku
życzenia świąteczne i listy o tym, jak to się uczą
angielskiego i niedługo nas odwiedzą. Dom był 500 m od plaży
w miejscowości Koggala, najbardziej dotkniętej tsunami.
5 stycznia dostałam życzenia wysłane 26 grudnia z Koggali.
Naprawdę włos mi się zjeżył.
16 stycznia Chandra zadzwonił do mnie z telefonu Czerwonego
Krzyża i powiedział:
- jego matka i brat zaginęli
- reszta rodziny , żona, siedmioro dzieci, ojciec i on,
dziesięcioosobowa rodzina ocalała
- po domu nie zostało ani śladu, zupełnie nic, żadnego
przedmiotu, garnka ani pamiątki
- w promieniu kilkudzisięciu kilometrów została zniszczona
cała infrastruktura
- Czerwone Krzyże zaraz się zwiną i wyjadą, a jego rodzina
nie ma gdzie mieszkać ani jak zacząć od nowa.
Jego RATUJCIE NAS było naprawdę wstrząsające.
Bohaterski Premier Belka w ubiegłym tygodniu zawiózł tam 100
tys. USD, w TV powiedziano, że wystarczy to na wybudowanie
20 domów. Chandra powiedział, że na rozruch potrzebuje
5000$. Rząd wielkości się zgadza. Założyłam konto. Zbieram
dla tej konkretnej rodziny pieniądze. Wyślę je jednym
przelewem na jego konkretne konto w piątek w przyszłym
tygodniu, 4 lutego. Ponieważ nie jestem instytucją,
ewentualnych datków nie będzie można odliczyć od podatku.
Bardzo serdecznie, jak jeszcze nigdy w życiu, proszę o
przekazanie na poniższe konto pomocy w PLN lub USD. Każda
najmniejsza nawet kwota to kawałek nowego domu dla fajnych,
bezradnych ludzi. Dziękuję
Ania Kęcik, tel 0 601 326 317
Bank BPH, Odział w Warszawie, ul Malczewskiego 54
Posiadacz rachunku: Anna Kęcik
Tytuł przelewu: dla Chandry
Nr. rach PLN: 65 1060 0076 0000 3100 0040 1261
Nr. rach USD: 23 1060 0076 0000 3400 0163 2412
Magdo!
Zamieszczam to bardzo chętnie!!!Pomóżmy chociaz trochę!MU
28 stycznia 2007
Dzień dobry Pani Magdo...
O autorce
Kamila Białkowska – Ismaił (ur. w Polsce w 1969 r.) w latach 1989 – 1995 studiowała w Wyższym Moskiewskim Instytucie Artystyczno – Przemysłowym im. S.G. Strogonowa, na wydziale Sztuki Monumentalno – Dekoracyjnej i Stosowanej. Popularnie nazywana „Strogonowka” jest jedną z trzech, najbardziej renomowanych akademii plastycznych w Rosji. Białkowska – Ismaił ukończyła studia z wyróżnieniem rektorskim, otrzymując specjalizacje artysty i historyka sztuki.
Lata 1996 – 1998 zajęły jej studia doktoranckie na Rosyjskim Uniwersytecie Humanistycznym w Moskwie.
Białkowska – Ismaił zajmuje się malarstwem, rysunkiem, grafiką i ilustracją. Wypracowała własną technikę, łączącą monotypiczne odbitki z malarstwem. W centrum jej sztuki jest człowiek, będący znakiem i mocne, wyraziste oraz osobiste wizje przedmiotów i świata, pozostawiające jednocześnie odbiorcy wiele możliwości interpretacji.
Białkowska – Ismaił uczestniczyła w wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych, m.in. w corocznych, rosyjskich wystawach „Art Manez”. Poświęcono jej pracom wernisaż w Centrum Kultury Polskiej w Moskwie. W 1998 roku otrzymała wyróżnienie na wystawie Poligraf w Moskwie. W 1999 roku na zaproszenie firmy „Artemida” zorganizowała pokaz swoich grafik.

Droga Pani Magdo!
Postanowiłam, że napiszę parę słów. Długo mnie tu na Pani stronie nie
było i zatęskniłam bardzo. Z wielką przyjemnością czytam sobie te
wszystkie smutne i wesołe listy do Pani i czuję się jak w domu,
wreszcie! Znów przyszło mi walczyć praktycznie bez broni i nie za
długo nacieszyłam się tym swoim upragnionym spokojem niestety.
Zaczynamy od nowa, powrót do siebie, do życia, spraw zwykłych,
codziennych, nawet do spokojnego oddechu trzeba się nauczyć powracać, ale
cieszę się że mam taką możliwość w ogóle!
Choroba jednak nie dała za wygraną, ale mam nadzieje (bo nie mogę się
nawet zachowywać inaczej), że tym razem już odpuści, na zawsze!Z
wykrzyknikiem, żeby usłyszała!
Dobra, dosyć o mnie, chciałam Panią ciepło pozdrowić, bo się zimowo
widzę zrobiło (nawet o tym nie zawsze można wiedzieć) i napisać jak
się cieszę, że tu jestem i piszę! To wszystko!
Pozdrawiam Skandynawska!
Skandynawska po przejściach!
1.Jak dobrze że napisałaś, bo juz sie bałam,że coś nie jest tak jak
powinno...
2.O D P U Ś C I!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
3.A swoją drogą, coraz częściej dochodzą mnie sluchy o chorobach bardzo
mlodych ludzi...Pozdrawiam cie bardzo serdecznie!!!!!!!!!!!!!!!!!!MU

SERCE PRZECHODNIE dla Kasi Skandnawskiej, ktora wróciła do nas z bardzo daleka!

nie moge znaleźć tych sloneczników,ale mam jablka!
.....dla tych narzekających na zimę trochę ciepelka,
ona minie zanim spadnie ta
kropla......

MaGdula
TRZYMAMY ZA SŁOWO!i pozdrawiamy oczywiście!MU


"Piosennik" w Krakowie-pażdziernik 2004...
26 stycznia 2005
Zmarł
Jan Nowak Jeziorański. Wielka strata dla Polski. Nie ma takich
ludzi wielu, a niewielu z takich ludzi jest u władzy niestety. Mamy
wielki deficyt mądrych ludzi.
WWWWWWWIIIIIIIIIIIIEEEEEEEELLLLLLLLLLLLKKKKKKKKKKKKIIIIIIIIIIII !!!!
Wczoraj oglądałam Co z tą Polską??? Lisa i gościem był Lepper. To było
straszne. Kocham ten kraj, ale ostatnio coraz częściej chce mi się z
niego wyjechać na zawsze....albo chociaż na długo... Pozdrawiam J.

J!
1.Jeden z największych Polaków.Jeżeli to się mierzy...
2.Jak wszyscy wyjadą ,to Lepper zostanie...MU



dla Artura z blizną na sercu

Witam panią kochana M U !!!!!
Wreszcie upragnione ferie , ciesze się bo w końcu mogę się wyspać i śpię a mój organizm mógłby całymi dniami . Czekam cierpliwie na zew energii , bo przecież powinnam napisać tonę zaległych rzeczy .Powinnam a wczoraj postanowiłam , że choć raz odpocznę sobie i wreszcie moje paznokcie obgryzane co pewien czas w chwilach słabości doczekały się wreszcie jako takiego wyglądu . Pani była miła a ja poczułam się odrobinkę pewniej i może w końcu będę miała ładne dłonie .Jakoś te moje nerwy widać wszędzie . Sukces to to ,że w końcu przytyłam całe 5 kilo i cieszę się bo to znaczy ,że zupełnie żle nie jest .Cieszę się wszystkim staram się uśmiechać i nie marudzić obiecałam że tak będzie .Moja siostra wygląda pięknie jeszcze tylko około 2 miesięcy i będzie maleństwo .Powolutku zaczynam szaleć kupując małe drobiazgi to śpioszki to coś innego .
Mój siostrzeniec też bardzo cieszy i myślę sobie ,że będzie dobrym starszym bratem .
Poza tym mam mnóstwo zaległych lektur do czytania i zamierzam się za nie zabrać .Czekam na zimę ....i cieszę się każdym dniem ...mam nadzieję ,że starczy mi optymizmu .Pozdrawiam panią ciepło serdecznie .
Kochana Kobieto z Pęcic,
(...)
Czy na stres dobre są witaminy z grupy B? Bo ostatnio mam go trochę za
dużo....Ostatni weekend egzamin z teorii i praktyki polityki 5! w
dodatku pani mi powiedziała, że jestem jedną z inteligentniejszych
studentek tutaj i że wspaniale się ze mną rozmawia. A jak otworzyła
indeks i zobaczyła, że jestem z Malborka to już w ogóle, bo okazało
się, że jest zakochana w moim mieście. Moja rekacja: salamandra
plamista cała w czerwonych barwach. Boże jaka ja jestem nienormalna
zamiast się cieszyć, ja się stresuje...uciekam gdzieś szybko....byle
trochę spokoju...co za dziwny człowiek!!!!!! Za dwa tygodnie nastąpi
ciąg dalszy egzaminacyjny...
A to jedno zdjęcie z ukształtowania terenu to chyba Nogat...mam
rację???.....często tam spaceruję! Załączam kilka zdjęć spacerowych.
Rachana wspominała że film "czasem słońce, czasem deszcz" ładny i są
chwile do płakania.... A u nich to norma, że film trwa 300 minut albo
nawet więcej.
Znajoma mi doniosła o tej rozmowie na tvn24. Podobno mówiła pani o
stronie, internecie i przyjaciołach, o ładnym prezencie i w
ogóle......żałuję, że nie słyszałam....zawsze miło na panią popatrzeć
i posłuchać mądrych rzeczy.......
Całuję ze słońcem w tle!!!!!!!!!!!! Jakie to szczęście takie słońce!
Do słońca zawsze się uśmiecham. KzM
ps. tęsknie za antologią.......


Dziwny czlowieku z M!
1.Na stres dobre sa te wlasnie witaminy...
2.Nogat.
3.Byłam na tym filmie.I nie dłużył mi sie wcale!!!Trzeba wejśc w inną
konwencję i zrozumiec,że oni inaczej niz my wyrażają swoje emocje.I że
uwielbiaja bajki...Obok nas siedzialo dwoch Hindusów i śpiewalo te piosenki
na głos.!
4.do wierszy jakos nie moge sie zmobilizować...ale za jakis
czas...pozdrawiam MU

Nogat dla Joli H
1.Byłam w tym BUW-ie, chciałam się uczyć ale :
Witam Pani
Magdo:)
Tak te lata nie mają nic do rzeczy. Teraz już to wiem. Ważne, że spotka
się swoją bratnia duszę.
Miała Pani 23 lata kiedy poznała Pani Agnieszkę?
to tyle ile ja teraz! Tylko wydaje mi się, ze Wy (pokolenie Pani, moich
rodziców) szybciej dorastaliście, szybciej wkraczaliście w to dorosłe życie.
No bo np. moja mama... jak wyszła za maż miała 21 lat... 21 lat!! Czego do
tej pory nie mogę sobie wyobrazić...
Widzę, ze nie tylko ja mam problemy z wybraniem się na basen . Czaję się już
ponad miesiąc i nie mogę się zebrać. Brak charakteru i koniec!!
Ale potańczyłabym sobie...
chyba
zapisze się na jakiś taniec towarzyski albo coś takiego, bo u mnie na
tańcach bardziej zajęłam się reżyserowaniem tego programu niż tańcem. A
trochę mi się już tęskni... Partnera musi Pani jakoś podbudować, żeby zaczął
w siebie wierzyć a za panią Polę Policzkiewicz trzymam kciuki. Tancerze tak
mają... do końca na stanowisku!
.
Wczoraj w teatrze rozdanie USKRZYDLONYCH 2004 i spędziłam tam prawie cały
dzień. Było cudownie! Wie Pani, że po raz pierwszy byłam za kulisami
w naszym teatrze. I miałyśmy tą samą garderobę co Pani wtedy. Garderoba nr
13 dla najlepszych!!

Pyta mnie Pani co było tego 13 maja 2004... Pani Magdo był to dla mnie
dzień inny niz wszystkie, trochę magiczny, niezwykły... ktoś zabawił sie w
czarodzieja
i
podarował mi taki dzień. To był jeden z tych dni, których nie zapomina się
do końca życia i z których pamięta się każdą minutę, gest, słowo...był to
piękny dzień... pomimo padajacego deszczu. Ale już nie jestem sobą załamana.
Teraz mi trochę głupio. Bo Pani Magdo ja jestem osobą spontaniczną i czasami
najpierw coś powiem czy zrobię a potem pomyslę, i czasami zachowuję sie tak
jakby mnie wszyscy znali i wiedzieli o co mi chodzi. No i tak było tym
razem. Powiedziałam coś co zostało źle zrozumiane i troche głupio wyszło.
Chyba za bardzo chciałam zrobić dobre wrazenie na tej osobie... i trochę mi
nie wyszło... Nie wiem... moze ta osobo nawet tego nie pamięta... ale mi i
tak zawsze bedzie głupio jak sobię o tym pomyślę. No chyba nie do końca
wyjaśniłam Pani to wszystko... ale pozostanę trochę tajemnicza.
Pozdrawiam gorąco.
Ania z Tarnowa
A z T!
1. W tej garderobie zostawilam swoje ukochane buty.
2.Pozostań tajemnicza.Nie chcę wdzierac się z buciorami w niczyje zycie.Ale pozdrawiam MU

Czy Markotny też tak lubi? Bo ja bym na Jego i na swoim miejscu bardzo lubiła.
Anula

Anulo!
1.Ale zdjęcie!
2.Markotny był brany na hamak we wczesnym dziecinstwie.Teraz juz nie...MU
MU!!
... wczoraj było tak :

... dzisiaj było tak :

... i jak niby w tym wszystkim zwykły człowiek ma się nie pogubić ??!?? ...
zapodziana
zapodziana!
Gubi się i już.Nie ma na to rady...ale za jakis czas!!!MU
Pani Magdo!
Dzięki za odpowiedź. Nie miałam śmiałości w pierwszym liście napisać
to, ale nie podoba mi się to Pani zdjęcie na stronie.
Zgadzam się z opinią p. Jadwigi O., że ono nie pasuje do naszej
wyobraźni o Pani. Nawet w programie "Zielono mi", choć na pewno nie
było łatwo się uśmiechać (tak blisko od śmierci Agnieszki Osieckiej),
była Pani uśmiechnięta.
I my też chcemy Panią uśmiechniętą, bo taki jest prawdziwszy obraz Pani.
Cieszę się,że jesteśmy równolatkami! Dotąd zawsze mówiłam, że moja
ulubiona zagraniczna aktorka Meryl Streep jest moją równolatką (jest
młodsza ode mnie o 2 dni), a teraz mogę mówić, że jestem równolatką
Magdy Umer.
Pozdrawiam serdecznie
Juli@ z Poznania
Juli@(o)!
No ale one jakos nie daja usmiechniętego...chyba teraz maja jakies
egzaminy...MU
Droga Pani Magdo!
Kilka dni temu widziałam wśród listów do Pani sympatyczny przepis na 2005
Rok.
Nie wiedziałam ,że tak szybko zniknie z pola widzenia.Nie zdążyłam
przepisać
go do mojego zeszycika
Czy byłaby Pani tak miła i przesłała mi go na moją skrzynke pocztową?
ajrot@poczta.onet.pl
A jaka jest możliwość otrzymania autografu od Pani? Zbieram autografy, nie
mam ich niestety za wiele,
bo niestety nie mam zbyt wielu okazji w Poznaniu spotkać na ulicy gwiazdę
( kiedyś udało mi się tylko
natknąć na Grzesia Turnaua , a w ub. roku na Rynku w Krakowie na Andrzeja
Wajdę)
Oczywiście pokryję koszt znaczka.
Serdeczności
Juli@ z Poznania - równolatka
Rownolatko,ktora kiedyś natknęlaś sie na Grzesia Turnaua i andrzeja
Wajdę!
1.Jesli pokryty zostanie koszt znaczka mozliwośc sie zarysuje!Inaczej
czarno
widzę.
2.Moim zdaniem tutaj istnieje archiwum i można znaleźć CAŁĄ
kORESPONDENCJĘ!tRZEBA TYLKO POSZUKAĆ...MAM RACJĘ DZIEWCZYNKI?
3.Pozdrawiam !MU
Anula- zawsze po tej stronie.
Ps0. Dobra, ostatnie chwile na mobilizację, ale jak ?????????????????????? recepta. Witamina B zżerana opakowaniami.
B R A W O!!!!MU

dla pani Beaty z Gdanska -zima 1996 rok...
Witam
cieplutko Pani Magdo!
Już myślałam, że zima w tym roku do nas nie przyjdzie...Miałam przynajmniej
taką nadzieję...a tu co - zimno i śnieżnie we Wrocławiu...Brrr....nie znoszę
tego...
I nadeszła pierwsza sesja - małe i większe stresy - jaki będzie finał..?
A jak radzi sobie Franek...?:)
Jakoś ostatni okres pełen dołów i smutków - ale co zrobić...?
Czasem znikam na skrzydłach anioła niesiona...
Nie widziałam Pani w INNYM PUNKCIE WIDZENIA...ostatnimi czasy jakoś mało
wpatruję się w szklany ekran i tym razem dużo straciłam :( Pozdrawiam Panią
bardzo ciepło i serdecznie Kamila
--Kamilo!
1.Ja także zimę chcialabym oglądac tylko w górach...i pojadę na kilka dni do
Zakopanego!
2.Franek zdał już dwa egzaminy. Jeszcze statystyka-3 lutego.
3.Nic nie robić.Dać czasowi czas.(Stachura) 4. A jak to sie znika?
ZA DWA MIESIĄCE W I O S N A!!!!MU
Szanowna Pani Magdo...Serdecznie zapraszamy na premierę naszego koncerto-spektaklu pt. "pamięta...MY o Osieckiej", która odbędzie się 29 stycznia b.r. o godz. 19.00 na małej scenie teatru Syrena. Uprzejmie prosimy o ewentualne potwierdzenie Swego przybycia do dnia 27.01 pod numerem telefonu 607918731 w celu wyznaczenia miejsc.Radośnie pozdrawiamy.Margita & Marcin
nie będę niestety mogla.ale trzymam kciuki!

cebule dla pana Michała.
Pani Magdo,

Maria Pawlikowska Jasnorzewska
"Wszystko zależy od ciebie"
W twojej ręce jest świat. W twojej białej ręce.
Gdy zechcesz będzie jasny, genialny, gorący,
muzyczny, malarski, kwitnący ,szumiący...
Nie będzie więcej zimy.
Będzie primavera.
Powiedz mu, niechaj żyje lub niechaj umiera.
Powiedz. Powiedz prędzej.
Kochana Mu!
Pozdrawiam najcieplej i najjaśniej mimo chłodu i szarości za oknem i w duszy.
Wiersz jest dla Pani, dla mnie, a zwłaszcza dla Anuli, dla Dorotki i wszystkich, którzy mają ochotę przeczytać.
Dobrego, spokojnego tygodnia, żeby dni były dokładnie takie, jakie chciałaby Pani przeżywać.
Joasia
Pogodne zdjęcia, oczywiście na czele z moim ukochanym Behemotem.
Dziekuję!
Jakos nie są dokladnie takie...MU
19 stycznia 2005
Słońce dzisiaj z nieba przeniosło się do telewizji tvn24. I uśmiech tam był i piękne, mądre słowa... Dziękuję.

Grzegorz Miecugow z Janem Wołkiem(emisja 23 stycznia o 16.10 i 23.10)-dla Mai
Witam!
Nazywam się Damian Blandzi. Mam 20 lat i jestem studentem zaocznym.
Oglądałem dzisiaj Panią w programie "Inny punkt widzenia" na TVN24.
Chciałem podziękować Pani za to że zgodziła się Pani wystąpić w tym
programie. Było mi bardzo miło, słuchać jak Pani się wypowiada i
opowiada o tej całej otaczającej nas rzeczywistości. Cieszę się, że są
jeszcze tacy ludzie jak Pani, którzy nie narzekają na dzisiejszą
młodzież, którzy potrafią wyszukać coś dobrego w pozornie złych
rzeczach. Jak Pani dzisiaj mówiła o tym, że lubi Pani sobie wyobrażać
ludzi, wyobrażać rzeczywistość, to miałem wrażenie że zaraz Pani
powie, że marzy Pani o napisaniu jakiejś książki. Szczerze mówiąc, do
dzisiejszego dnia, niewiele o Pani wiedziałem, można powiedzieć, że
nic nie wiedziałem. Dzisiaj na pewno wykorzystam internet i poczytam
sobie o Pani (uśmiech).
Słuchałem dzisiaj Panią razem z moim tatą. Tata po zakończeniu
programu, powiedział do mnie:
" Widzisz Damian! Ta pani zadawała się ze starszymi i mądrzejszymi
ludźmi, a nie tak jak ty.....".
Chciałbym zadać Pani pytanie. Czy nie sądzi Pani, że w każdym
człowieku jest coś dobrego, nawet w tych najgorszych ludziach?
Mój tata jest zły, że spotykam się z pietnastoletnimi kolegami, którzy
wyciągają mnie na piwko i nic innego nie potrafią robić.
Tłumaczę tacie, że lubię towarzystwo tych pietnastolatków, bo oni są
bardzo zabawni, mają szalone pomysły. Tata uważa, że nic dobrego się
od nich nie nauczę. Ja się, niestety, nie zgadzam z nim.
Mam jeszcze jedno pytanie. Co Pani sądzi o książkach Ryszarda
Kapuścińskiego. Czyta Pani jego książki?
Jeszcze raz dziękuję Pani za dzisiejszy program i przy okazji, życzę
Pani, żeby w tym roku było u Pani częściej słońce, niż deszczowe dni.
Z wyrazami szacunku
Damian Blandzi
Zaoczny studencie Damianie B!
1.Ryszard Kapuściński wybitnym pisarzem jest!I cudownym człowiekiem!
2.Szaleni piętnastolatkowie mogą być bardzo przyjemnym towarzystwem...nie znam
ich, więc nie mogę się mądrzyć na ten temat.Ale może tata może?...
3.Sądzę że w każdym człowieku może byc coś dobrego.Bardzo sedecznie pozdrawiam
ciebie, tatę i twoich kolegów.MU
Pani Magdo
Ogladalem pani program na TVN24. To bylo wspaniale przezycie. Dzieki
za to.
Dzieki ludziom takim jak pani polska kultura i jezyk ma szanse
przetrwania. Ja mieszkam w Dallas Tx. U nas w gazecie "Dallas Morning
News" ukazal sie artykol na temat ginacych jezykow. Na liscie tej
znajdowal sie jezyk polski. Bylem zaszokowany. Zrozumialem po emisji
tego programu jak bardzo wartosciowa osoba jest pani.
Zycze powodzenia. Janusz S
Januszu S!
Nie wiedzialam, ze TVN 24 sięga tak daleko!
Dziękuje za te slowa.Ja jestem zakochana w naszym języku.
Postaramy się, weźmiemy się za to, spróbujemy, chociaż moim zdaniem jest dobrze...Pozdrawiamy.
Szanowna Pani ,
przysluchiwalam sie niedzielnej (16 stycznia 2005) rozmowie Pani z p.
Miecugowem.
Wzruszylam sie; taki krociutki powrot od odleglych czasow mlodosci.
Serdecznie Pania pozdrawiam z nad jeziora Superior ( gorny Michigan)
Ryszarda L. Pelc
zalaczam dwa zdjecia; w obu przypadkach "widok z mego okna"
jeden "zimowy" z Michigan i drugi "tropikalny" ( wyspa Marco w
Zatoce Meksykanskiej )


Pani Ryszardo!
Widoki do pozazdroszczenia!Pozdawiam serdecznie i dziekuje za te slowa..MU
Pani Magdo,
Gdzie znajduje sie grob Agnieszki Osieckiej? Chcialbym pojsc, zapalic
lampke, posiedziec...
Wlasnie ogladam program z Pania na TVN24. Rozmawia Pani z G.
Miecugowem o wspolczesnej telewizji, a ja strasznie zaluje, ze nie
przypomniala mu Pani, ze to on prowadzil pierwsza edycje 'Big
Brothera' w Polsce.
Pozdrawiam Pania bardzo, bardzo serdecznie Mariusz Kurc
Panie Mariuszu!
1.kwatera 284 B.(d-Dziewczyny -moze zamiescilybyscie mapke jak tam
dotrzec, te ,ktora kiedys ktos nam wyslal?)
2.Nagrywajac z nim ten program nie mialam o tym pojecia.sZKODA MI BYLO ZYCIA
NA OGLADANIE "bIG bRATHERA".Pozdrawiam MU

Droga Pani Magdo!
Oglądam właśnie powtórkę programu z Panią i słysząc,że piszą do Pani w
internecie młodzi , to ja, już nie taka młoda też chcę do Pani napisać.
Mam 55 lat (idzie już mi na 56) i jeżeli powiem, że wśród moich
ulubionych twórców i artystów są takie nazwiska jak Agnieszka Osiecka
(nagrałam sobie wszystkie Pani rozmowy z Nią i koncert z Opola > "Zielono
mi") , Jeremi Przybora ( z Jerzym Wasowskim w tle), Edyta
Geppert, Grzegorz Turnau (i
inni
z Piwnicy pod Baranami), że lubię oglądać koncerty z zamku w Olsztynie
i słuchać piosenek z Krainy Łagodności, a gdy bywam w Sopocie to
chadzam do teatru, aby usiąść na ławeczce z autografami i poczuć
atmosferę tego miejsca..........................to już wie Pani
dlaczego bardzo, bardzo Panią lubię i szanuję.
A widzę Panią ( w mej pamięci) po raz pierwszy w Opolu i słyszę
"Koncert jesienny na dwa świerszcze", potem pamiętam Pani wspólpracę z
M.Zembatym, potem z J.Przyborą. A gdzieś jeszcze mam nagrany fragment
rozmowy z Panią, gdy cytuje Pani słowa męża odnośnie sztuki (że to coś
sztucznego!?) Dziękuję za wszystko co Pani uczyniła !!
Pozdrawiam serdecznie
Juli@ z Poznania
Julio z Poznania!
1.Starzy także maja prawo tu zaglądać...
2dziękuję...
3.mnie(mi?) tez juz idzie na 56... taki lajf...MU
Ciesze sie, ze moge tak wlasnie
sie skontaktowac...
A mielismy juz kiedys kontakt via internet i 3.
Uczestniczyla Pani w audycji poswieconej Starszym Panom w Trojce, ja
zas wyslalem maila i wyszedlem z moja psiunia na spacer (majac przy
sobie radyjko, by niczego nie uronic). Doslalem kolejnego maila, ze
sunia nie byla w stanie zalatwic swych potrzeb, podczas gdy w radio
byl tak szlachetny temat...
Pamietamy?
Znalazlem na Pani stronie wiesci o korespondencji z Dorota Terakowska.
Tez z Nia korespondowalem. I nawet przed Jej ostatnimi wakacjami
proponowalem wspolne przezycia o survivalowym charakterze, nie majac
pojecia, ze juz wiedziala... Na mojej stroniczce (w 'Notatniku')
poswiecilem Dorocie krociutkie wspomnienie. Wspomnialem rowniez
Ostatniego Starszego Pana.
A dlaczego pisze...?
Bo bardzo chcialbym podzielic sie swoja dzialalnoscia i powiedziec, ze
wynika ona z mojej wrazliwosci, ktora napotyka szorstkosc i zadziory
zycia. Moja wrazliwosc kazala mi pojsc do pracy pelnej
niewrazliwoasci, bo jestem wychowawca w zakladzie wychowawczym. Moja
wrazliwosc - ksztaltowana od dziecka i z wlasnego wyboru na Starszych
Panach i Kubusiu Puchatku - skierowala mnie ku survivalowi, ktory jest
dziedzina wymagajaca pewnej twardosci, a jednoczesnie jest bliska
naturze, tej dookola, oraz naturze czlowieka. Tak wiec zapraszam!
........................................................
Krzysztof J. Kwiatkowski
http://www.survival.infocentrum.com.
Krzysztofie J.Kwiatkowski, ktorego wrazliwosc napotyka szorstkosc i zadziory
zycia!
Na razie nie mam czasu tam zajrzec,ale pozdrawiam serdecznie!MU

Pani Magdo miła,
A jednak miałam przyjemność widzieć Panią w dniu 13 stycznia na
koncercie
w naszej koszalińskiej filharmonii! Udało mi się zdobyć dwa bilety na tzw.
dostawkach. Siedziałam więc cichutko, blisko Pani, przytulona do ciepłej ściany,
a na kolanach trzymałam Sentymenty Osieckiej. Obok mnie cieszyła się moja
koleżanka serdeczna, zadowolona, że wyciągnęłam ją z domu. W swoim lirycznym
łebku obcykałam sobie gruntownie taką oto strategię: jak sarna podążam za Panią
po koncercie z owym tomikiem, przedstawiam się, padamy sobie w ramiona... i
dostaję wpis - kilka miłych słów tylko dla mnie... No i nic z tego nie wyszło,
gdyż zeszła Pani z dziewuszkami dyskretnie ze sceny, a ja tkwiłam w miejscu, nie
chcąc psuć delikatności tego zjawiska.... A już myślałam, że jestem bardziej
przebojowa...
Sam koncert był niewątpliwie miłym przeżyciem. Przyznam, że największe
wrażenie wywarła na mnie Beata Lerech, której wykonanie ?Proszę sądu?
uważam za rewelacyjne!!! Wielki talent, klasa, cudowne współistnienie z tekstem
Osieckiej... Jeszcze długo nie będę mogła ochłonąć. Nasza Melepeta także bardzo
wzruszająca, tylko jak dla mnie zanadto manieryczna, może akurat przy tekstach
Osieckiej nie bardzo mnie to przekonało, a może wrażliwości mi zabrakło (wybacz
droga Melepeto!!!). Konferansjerka Pani, lekka i dowcipna, poruszyła co
niektórych. Pewien pan za moimi plecami szeptał do sąsiadki: Ta Umer to całkiem
fajnie prowadzi ten koncert, a w telewizji wydawała mi się taka trochę nudna...
A więc Pani Magdo, Koszalin odkrywa Panią na nowo, a telewizja chuliganka nie
oddaje Pani pełnego uroku.
Więc trzeba podróżować.
Tak się zdarzyło, że cały tydzień doznawałam artystycznych wzruszeń i
bardzo mi się to podobało. Odkąd pan Edward Żentara został dyrektorem
artystycznym w naszym teatrze wiele się w Koszalinie dzieje. Gombrowicz podany
ustami Andrzeja Seweryna wypadł wybornie, był szampan i autografy.
Wczoraj ?zaliczyłam? Antygonę w Nowym Jorku i też przy pełnej sali. Trzeba się
jakoś ratować w te szare wieczory, skoro dzieci odchowane a w telewizji tylko
koszmary i ci okropni faceci, którzy chcą gwałtownie zaistnieć jako narodowe
mądrale...
Tak sobie pomyślałam Pani Magdo, czy gdybym przesłała do Pęcic tomik
Osieckiej (ten, któremu obiecałam Pani wpis) to mogłabym liczyć na słów kilka i
odesłanie do Koszalina (znaczek i kopertę załączę oczywiście)?
Tak mnie kusi żeby Panią o to serdecznie poprosić. A że Pani jest
dobra
kobita ...
Serdeczności woreczek załączam
ULmania
Ulmanio!
1.Może pani wysłać.
2. Koszalin nagle sie zrobił takim centrum kultury!
Bardzo bylo tam milo.Pozdrawiam !MU

dla Ulmanii-
nasza trupa na kolacji w jakiejś pysznej koszalinskiej restauracji


Szanowna Pani,
w dniu wczorajszym, miałem prawdziwą przyjemność wysłuchać wywiadu (nie lubię
tego słowa), a właściwie rozmowy, którą przeprowadził z Panią, dziennikarz
stacji TVN24 Pan Grzegorz Miecugow.
Nawet Pani nie wie, jak zrobiło mi się miło i jakoś tak lepiej, słysząc, że ktoś
myśli podobnie, ma zbieżne poglądy w sferze kultury, polityki, wychowania,
edukacji.
Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie,życząc zdrowia i siły, a także wspaniałego
pobytu w Indiach. (Całkiem niedawno przeczytałem ponownie książkę autorstwa Maxa
Cegielskiego "Masala", właśnie z wyprawy do Indii.
Ciekawa lektura, czasem "szorstka", ale warta przeczytania - polecam).
To budujące zobaczyć uśmiech na twarzy kogoś takiego jak Pani.
Mam nadzieję, że i u mnie wszystko się jakoś "poukłada", bo to jakoś ostatnio
nie jest mój czas...
(A tak na marginesie, sam się sobie dziwię, że coś napisałem).
Wszystkiego dobrego.
ecco
Ecco!
1.ostatnio to jakoś nie jest czas wielu ludzi...
2.Kupię "Masalę"-dziękuję!
3.Dobrze że pan napisał;pozdrawiam serdecznie!MU




Kochana p. Magdo,
BOże jak ja już znieść nie mogę tego stycznia i w ogóle to co się
dzieje z ludźmi na tym świecie też mnie ogromnie przytłacza.
Rząd, bieda, głód, kataklizmy...i ta cholerna bezradność -
znienawidzona ponad wszystko!!! I nawet w szkole na mgr uzup. staje
taki baran i pieprzy o dupie maryni, za przeproszeniem, a to prof. dr
hab. tylko że do tego cham. Szkoda gadać. W ogóle chciałam dzisiaj do
pani napisać bardzo smutego maila....Ale nie chcę pani już męczyć,
obarczać, smucić... Ostatnio po prostu trochę nie daję rady i to mnie
przytłacza. Nie wiem chyba zacznę ganiać na jakieś masaże, wyjadę
gdzieś, ucieknę...nie wiem. nie wiem. O Rachana
przyszła....rozmawiamy..apropo to ja już widziałam kilka filmów
hinduskich i naprawdę są bardzo kolorowe, rośpiewane, roztańczone,
czyste i piękne!!!!!!! Ciepło mi się na duszy zrobiło, jak zobaczyłam
zdjęcia malborskie..szkoda, że nigdy pani nie wysiada na tej stacji...
Dołączam zdjęcie ze spaceru i całusy oczywiście.Podibno na tym zdjęciu
jestem do kogoś podobna...ale to nie jst moje zdanie, ani zamierzone
działanie... A w ogóle to bardzo chciałam oglądać rozmowę z panią na
tvn24 ale niestety sesja i musiałam być w szkole..a wieczorem była
taka padnięta, że nie wytrzymałam do 23..coś tam. A o czy właściwie
byłą ta rozmowa?
Jolanta
