W tym miejscu będę publikować wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

 13 - 17 XII 2002r..

1

Szanowna Pani Magdo,

 milo mi, ze moge uzupelnic infotmacje na Pani stronie.
 Otoz rozmowa Marii Bojarskiej z Pania i Pania Krystyna Janda ("Mimo, ze")
byla zamieszczona w miesieczniku "ZWIERCIADLO" Nr.7 z lipca 1998 roku.

W rozmowie tej wiele Panie mowicie o m.in. o spektaklu "Biala bluzka" wg
tekstu Agnieszki Osieckiej. Korzystam zatem z okazji by przypomniec Pani, ze
zdjecia, ktore Pani ode mnie przed trzema laty otrzymala, byly robione po
wroclawskiej premierze tego slynnego przedstawienia (w 1987r). Nie mam nic
przeciwko temu by , gdyby taka potrzeba zaszla , zamiescila Pani te
fotografie na swojej stronie lub gdziekolwiek indziej.

 Serdecznie Pania pozdrawiam. Zycze spokojnych rodzinnych Swiat i wszelkiej
pomyslnosci w nadchodzacym 2003 Roku.

 Maciej Lysakowski
 

Ps.
 Przepraszam, ze pisze bez polskiej czcionki, ale pisze z Niemiec.


     Panie Macieju drogi!

Jezeli wreczal mi pan jakies zdjecia przed trzema laty,to ja je gdzies
posialam,jak wiekszosc rzeczy w swoim zyciu.A moze by pan mi je wyslam tu,
na  strone,to   Dorota zrobilaby cos takiego,zeby one nie zginely i
zamiescila tutaj. Pozdrawiam i pisze bez polskiej czcionki,specjalnie dla
pana MU

 

2

Pani Magdo kochana!

    Znowu zawracam głowę, ale muuuuszę coś Pani napisać!!!
Przed moją pracą jest maleńki trawnik, który teraz pokryty jest zamarzniętym
już śniegiem. Pełna wdzięczności losowi, że przyszło mi żyć w kraju, w
którym żyje Wspaniały Pan Jeremi Przybora, wypisałam na tym zmarzniętym
trawniku...urodzinowe życzenia dla Szanownego, Ukochanego Jubilata.
    Wychodzę z pracy, spoglądam na moją "urodzinową kartkę" czy nie zatarł
jej kurz z pobliskiej ulicy i co widzę?! Ktoś ułożył kwiatek z kasztanów pod
moim napisem. Warszawo, moja piękna, znowu ukochana!
    Wiem, że to trochę śmieszne, dziecinne, ale najcieplejsze tej zimy łzy
zakręciły mi się w oczach...
    Dziękuję za wiersz Pani sąsiada, tego, który ma trudny charakter. Ale
cóż, dla mnie i tak najwspanialszy.
    Pozdrawiam
Z dnia na dzień radośniejsza, za co wdzięczna Pani pozostanę
Marta

Pani Marto!
Przeczytałam pani list i Jeremiemu i Zbyszkowi.Byli wzruszeni,a Mistrz to
nawet poprosił,abym napisała,że jemu też zakręciły się łzy...
Wysyłam pani prezent na gwiazdkę mojego autorstwa...


3

Drzwi były zamkniete na kłódkę, a obok w sali konferencyjnej Pani
dekorowała
 sufit  niebieskimi balonami i patrzyła się na mnie jak na idiotkę!!!(może
i
  miała rację)
  Przebolałam już trochę...

  Przesyłam wiersz z lat "nastolatkowości"

  W ciasnym teatrze, wśród blasku świateł
   rozchodzą się dźwięki pstrokate.
  Jakiś artysta trochę niespełniony
  wodzi oczami i szuka swej żony.
  Lecz ona- długie włosy styl koralikowy
  poszła na koncert- bardziej rockowy.

  A po powrocie, on śpi
  i że jej nie było żałuje.
  Ona upita niecnymi dźwiękami wiruje.
  Mimo to są całkiem szcześliwi- podobno.
   Żyją na tych kilkunastu metrach- osobno.

  Czas puścić "Jeszcze w zielone gramy"- to ostatnio stawia mnie na nogi!!
  Całuję Anula

 Ps. Dorota. Zazdroszczę, że tam byłaś!

 Trochę niespełniona Anulo!   

Najbardziej mi się podoba fragment:"Jakiś artysta, troche niespełniony
wodzi oczami i szuka swej żony"...

A ile ty masz teraz lat?MU

4

Kochana Pani Magdo!Ten , ostatnio zimny , nieprzytulny świat staje się piękniejszy dzięki temu , że są na nim takie Osoby jak Pani:

 pełne ciepła , wrażliwosci , które na życie patrzą sercem, a nie wykalkulowanym rozumem. Słucham Pani piosenek"od zawsze". Mam w swojej kolekcji wiele Pani nagrań i wciąż wzbogacam ją o nowe.

Pani tak dobrze zna życie. Porażki , ktore się ponosi niemal każdego dnia, obojętność , która staje się zapłatą za miłość, te ciernie, które ranią, gdy tylko za bardzo odsłonimy się przed innymi. Tak bardzo pragniemy móc się z kimś podzielić naszymi uczuciami, myślami, tym  co jest "drgnieniem duszy", a tu :"Ach Panie , Panowie, ach Panie , Panowie , czemu  ciepła nie ma w nas?". Tak bardzo lubię , bo jest bliska  temu , co czuję, tę   piosenkę .

"Jeżeli milość jest". Czy jest? Nie wiem . Chyba jest, bo ja odczuwam, bo tęsknię za nią, bo tylko ona moze wypelnić pustkę serca.

Ten obłąkany świat gna naprzód, wciaż trwa "wyścig  szczurow", ale ja nie nadaję się do tego , by w nim uczestniczyć, no i chyba tego nie chcę.

Wie Pani , przypomniały mi się teraz słowa  z filmu , który oglądałam kilka razy{ może też i z racji swojego zawodu, bo jestem polonistką i uczę w liceum}, a jest to film "Stowarzyszenie umarlych poetow". Słowa te brzmią:"Czytamy poezję nie dlatego , że jest ładna, ale dlatego, że należymy do gatunku ludzkiego, a człowiek potrzebuje miłości. Technologia ,medycyna , prawo są potrzebne, ale żyjemy dla piękna , prawdy ,miłości".

I ja tak to czuję.

Cieszę się , że Pani , tak jak i ja kocha zwierzęta, tych naszych"braci mniejszych". Ja mam ich trzy: pieska znajdkę ; kota i podrzuconego przez ludzi , którzy się nim znudzili -króliczka.

Kochana Pani Magdo ,

 przepraszam , że tak Pania zanudzam, ale to dlatego, że jest mi Pani bliska , tym , co sobą reprezentuje.

 

Droga nauczycielkojęzyka polskiego!

1.Dziekuję pani za  zwierzęta, które pani przygarnęłą( a jaki ten pies z kotem mają stosunek do królika?- bardzo mnie to interesuje!

2.Też bardzo lubię "Stowarzyszenie umarłych poetów"!

3.Niech sobie ten obłąkany świat  gna naprzód bez nas i już.

dziękuję MU

 

5

DROGA MU !

 
Osmielam sie po raz drugi  i pisze.Pisze gdyz zapomnialam o tym wspomniec dzien wczesniej.Gdybym tylko miala te pewnosc , ze bedzie Pani moja nauczycielka jezyka polskiego to mimo zaawansowanego wieku [rocznik 66] natychmiast zapisalabym sie do tej szkoly.I nawet gdybym miala za nia placic i  jezdzic do niej na drugi koniec W-wy to juz sie decyduje ...Gdyby tylko ....ZasluchanaBG.  Prosze odpoczac w weekend i usmiechnac sie moze np. do mnie?I jeszcze prosze pisac o ksiazkach chyba oszalalam z tymi prosbami  osmielilam sie az nadto...
 
Zaawansowany wiekiem roczniku 66!
 
1.Ja zawsze mówię ,że się minęłam z powołaniem i uczenie polskiego sprawiałoby mi największą przyjemność.A gdyby jeszcze pani jeździła do mnie na drugi koniec Warszawy...Może zacznę jakieś kursy wieczorowe...
 

2.Odpoczywam tylko w sobotę, jeżeli można nazwać odpoczynkiem chorowanie,kichanie, smarkanie, płukanie gardła solą i tym podobne duperele.Muszę wydobrzeć na

Tychy i Chorzów(chociaż właściwie do Chorzowa chorzy powinni  jeździć z powodów zabawowo-językowych)
 

3.Chciałabym czasem coś napisać o książkach,ale żeby mieć na to czas  musiałabym potrzebować tyle snu ile potrzebują: strusie,Jerzy Giedroyć(Potrzebował) i Krystyna Janda.Ona dzięki tej przypadłości żyje właściwie dwa razy dłużej...

 4.Piękna jest książka Janiny- Olczak Ronikerowej pt:W ogrodzie pamięci".Piękna , mądra i pięknie wydana.PozdrawiamMU-czyli rocznik49...

 

6

         

 

 

           

 

 

             

 

       

 

         

 

Boże, po raz pierwszy nie wiem jak zaadresować ten list!Może po prostu Dobry
Człowieku!

No i już nie muszę tam wcale jechać...Bardzo dziękuję!MU

(Dorota, czy to się nam w ogóle wyświetli na stronie?!)

 

7

Pani Magdo Kochana,

 Bardzo podobało mi się Jolu zamiast pani Jolu. Człowiek kończy
 dwadzieścia kilka lat i już wszyscy zaczynają do niego mówić pan,
 pani...Wprost nie można się przyzwyczaić...Dzieciaki są takie ciepłe i
 ufne - do każdego zwracają się per "Ty" i tak bardzo je wszyscy
 kochamy. A zbiegiem lat buduje się dystans, bariery - tak nie wypada,
 to jest wyrazem szacunku itp. A przecież szacunek i sympatię można
 objawić w zupełnie inny cieplejszy sposób....

 Dorotka wysłala mi Markotnego i za to dzięki piękne. Zmężniał,
 podrósł,ale jest tak samo uroczy. Ma cudowne
 oczy...romantyk...Widziałam jeszcze jedno zdjęcie Markotnego z panią -
 to piękne naturalnie uśmiechnięte zdjęcie.

 Szkoda, że nie udało się otworzyć tego pliku muzycznego...Być może to
 moja wina, więc przepraszam, że narobiłam tylko apetytu. Ale tak
 bardzo mocno chciałam pani podarować czas hindusa...I w związku z
 tym wysyłam prezent - niespodziankę: podróż po Indiach. Proszę napisać
 jakie miejsce podobało się pani najbardziej?

 Czy wie pani, że niektórzy hindusi słyszeli już Magdę Umer. Znają
 panią w Bombaju, Bangalore, Pune...I bardzo im się podobają te utwory.
 Jak do tego doszło? Moi znajomi poprosili abym przysłała im trochę
 polskiej muzyki - mojej ulubionej i tak to...

 I jeszcze jedna refleksja. Zawsze traktowałam internet jako kolejny
 sprzęt elektroniczny w moim domu, pomocny w pracy, szukaniu informacji
 itd. Jednak teraz odkryłam, że przez internet można przesłać emocje,
 poczuć ciepło, życzliwość, a nawet bliskość drugiego człowieka...Za co
 serdecznie dziękuję. To wspaniałe i przyjemne.

 Pozdrawiam wiosennie na złość zimie
 Uściski
 Jola

 ps. Oglądałam Jazdę Kulturalną - przepraszam, że to piszę może
 nie powinnam, ale tak jakoś spontanicznie mi się pomyślało...zatem
 proszę więcej nie tonąć w czerni, bo to jakoś tak strasznie smutno i
 przygnębiająco wygląda, szczególnie w kontraście z pani duszą. Wiem
 sama po sobie że czasem są takie czarne dni, więc może to był właśnie
 taki dnień....

 Dorotko wszystkiego dobrego
 Trzymaj się cieplutko :)

  1.Pani Jolu, czy to pani wysłała mi te wszystkie piękne zdjęcia?!Dziękuję!

   2.To brzmi jak żart,że słyszeli mnie niektórzy Hindusi..ale bardzo mnie
to raduje, bo to chyba moi bracia...

   3.Ja też dziękuję  za ciepło i życzliwość- tego nigdy nie jest za dużo na
tym przerażającym świecie(właśnie obejrzałam  dziennik tv)

   4.Może to ja wyglądałam przygnębiająco , mimo że byłam w dobrym
nastroju.A kolor czarny uważam przede wszystkim za elegancki,a potem
dopiero( i to od   wielkiego dzwonu-za kolor żałoby)   .Mam nadzieję,że moja
dusza jest jasna-a to i tak tylko powłoka i to już 53 letnia jak by nie
było...

   5.To co by pani zrobiła na moim recitalu- przez godzinę śpiewam w czarnym
kostiumie niewesołe piosenki...Ale za to między piosenkami bez przerwy się
uśmiecham,żeby nadrobić to wszystko.

   6.Wysyłam pani BIAŁE płatki śniegu z mojego dzisiejszego oknaMU

 

 


 8

Proszę Pani!!.
      Na samym początku przesyłam Pani dużo słońca.Zima,brrrr......Życząc dużo zdrowia i słoneczka jeśli nie na zewnątrz ,to w duszy.
Ja siedzę w ciepłym domku,słuchając piosenek Pani Agnieszki.Pani Agnieszka ,dzięki Pani Agnieszce jakoś tak Zielono mi.Zielony kolor-szczęście!!.;-)).
    Byłam w teatrze na Kto się boi Wirgini Voolf.Bardzo mi się podobał spektakl; .Studium uczuć.Piękne.No i co najważniejsze -Pani Janda.A jak Pani Janda to już jest pięknie/.
         To życie piękne jest!!!!!,.
      ps.;Chciałam Pani spytać ,czy nie wie Pani skąd można zakupić,lub pożyczyć książkę -Biała bluzka.Bardzo,bardzo,bardzo mi na tym zależy.
                                     Ania z Myślenic.Melancholiczna duszka.
                                                                      Dużo zdrowia
Pani Aniu!
1.Wtedy kiedy pani sobie siedziała w ciepłym domku i słuchała piosenek Agnieszki-ja marzłam w lodowatym hotelu "Tychy",bez ciepłej wody i myślałam,że śnię.Teraz już jest po wszystkim i publiczność w Chorzowie wynagrodziła mi wszystko,ale co przeżyłam,tego nie zapomnę.Spałam w dwóch swetrach, 3 parach skarpet i czapce uszatce na głowie!
2.Jeżeli Dorotka zdąży, to list pani ujrzy światło wirtualne w dniu urodzin Krysi i ona się ucieszy.
3.Ja mam "Białą bluzkę",ale nie chciałabym się z nią rozstawać.Niech pani napisze do "OkularnikóW"-może Agatka bedzie coś wiedziała o ew.wznowieniu.A może niejaka Anula,która tu
często zagląda ma dwa egzemplarze?Też ci życzę dużo zdrowia-kichajaca i chrypiąca Magda U.

 

9

Pani Magdo Kochana,

 
Mam nadzieję, że dojechała Pani szczęśliwie do domu w tę grudniową noc. I że pomimo późnej pory cała rodzina (z Markotnym na czele) ucieszyła się z Pani powrotu... Bo powroty coś takiego już w sobie mają...
 
Dziękuję bardzo za ten wieczór w Teatrze Rozrywki. Pierwszy raz miałam Panią prawie na wyciagnięcie ręki (a już szczególnie, jak śpiewała Pani do pana obok mnie siedzącego!).
I ten Pani uśmiech... urokliwy i ciepły. Naprawdę.... Bardzo....
 
Pozdrawiam więc najcieplej jak tylko potrafię.
 
Imienniczka (na opak)
Magda Małgorzata.
 
Imienniczko na opak!
 
Dojechałam szczęśliwie ,ale bardzo późno i wszyscy już spali.Otworzyli oczy, uspokoili się,że jestem i zasnęli spokojniej.A ja dziś już od świtu miałam masę zajęć.
Taki lajf...Uśmiecham się ciepło -Małgorzata Magda

 

10
Drogie Panie - Pani Magdo i Pani Dorotko!
 
Grzebałam sobie dzisiaj w internecie na stronie TVP w poszukiwaniu czegoś zupełnie innego i natknęłam się na to co poniżej - to jest tekst figurujący na "pod-podstronie" "podstrony" strony: www.tvp.com.pl/ o Festiwalach Piosenki  w Opolu, w kąciku pt.: Gwiazdy Festiwalu. Pozwalam sobie go przesłać, bo pomyślałam, że może Pani Dorota nie natknęła się na to, a że tekst jest przyjemny i taki "paniomagdowy", to może by można zamieścić go na Waszej stronie?... Chyba TVP nie ma nic przeciwko skopiowaniu?.... :)
 
Pozdrawiam serdecznie - i na wypadek, gdybym znowu była pozbawiona wszelkich laptopów i wirtualnej przestrzeni w ogóle - życzę obu Paniom baaaardzo ciepłych, wesołych i spokojnych świąt!!!!!!!!!!!
 
MAGDALENA
(znowu z lasu, gdzie właśnie na całej połaci - śnieg)
 
P.S.
Na tej stronie jest też "klip" z fragmentem "Pamiętasz była jesień" - ten szal wyglądał zabójczo i bardzo ładnie - dołu nie widać, więc trudno ocenić..... :)) 
P.S. 2
Nawiasem mówiąc - jest tam również (na stronie opolskiej, przy debiutantach 2000 i nie tylko - Gratulacje! - acz spóźnione......) notka o Pani Dorocie. :)
___
MAGDA UMER:
"Pierwszy raz przyjechałam do Opola w 1969 roku. Miałam prawie dwadzieścia lat i bardzo byłam przejęta. Pamiętam, że znajoma Pani Irena zrobiła mi szydełkiem taką piękną suknię bladoniebieską. Dzisiaj ta moda znów wróciła i byłaby to bardzo modna sukienka. Kupiłam sobie jakieś strasznie drogie buty ... strasznie drogie, jak na moją kieszeń ! Na Chmielnej ! I w ostatniej chwili zmieniono mi piosenkę, wobec tego z tej rozpaczy postanowiłam nie jechać. Ale potem pomyślałam sobie, że i te buty, i ta sukienka, że to wszystko się zmarnuje więc jednak pojechałam mimo wszystko !

Dostałam nagrodę za debiut ale ... była taka sytuacja, że ja w tej swojej pięknej i kosztownej sukience oraz bardzo drogich butach stałam za kulisami i już miałam wychodzić na scenę, kiedy podeszła do mnie Pani Charakteryzatorka i powiedziała:

- Dziecko ! Ubieraj się. Zaraz wychodzisz na scenę !

Albowiem do głowy jej nie przyszło, że ja w tym stroju mogę pokazać się pięciu tysiącom ludzi w amfiteatrze ! I potem w dziesięć lat później zdarzyło się coś bardzo podobnego.

To już był rok 1979, ja miałam prawie trzydzieści lat i o tym, że jadę do Opola dowiedziałam się na trzy - cztery dni przed nim. Sława Przybylska, która śpiewała taką słynną piosenkę "Pamiętasz była jesień" musiała pojechać do Ameryki na wesele swojej córki i wiadomo było, że nie może wystąpić. Były to piosenki trzydziestolecia, a bez tak ważnej piosenki, jak mówił Szef Studia-2 tzn. mój szef - bo ja wtedy pracowałam w telewizji, w Studiu-2 - a jednocześnie reżyser tego koncertu Mariusz Walter, bez tak ważnej piosenki ten koncert odbyć się nie może. Próbowały to zaśpiewać jakieś dziewczyny, ciągle jednak organizatorzy byli niezadowoleni i któregoś dnia pan Mariusz Walter, którego zawsze lubiłam i lubię do dziś, choć rzadko go widzę, przyszedł do mnie do pokoju redakcyjnego i mówi:

- Magda ! A ubrałabyś się raz w życiu elegancko ?
- Nie ! - powiedziałam - Nie ubrałabym się !
- Ale jeden raz - nalegał
- Nie !

Na to On mi zaczął opowiadać jaka jest sytuacja i mówi, że ja nie mogę wystąpić w Opolu, na tak ważnej imprezie w tych swoich "szmatach", jak nazywał ubrania, w których przychodziłam do pracy.

I nagle, w ciągu trzech dni musiałam opanować tekst, muzykę i próby z orkiestrą. Teresa Rużyłło z Małgosią Blikle wtedy ubierały piosenkarki i wymyśliły w ostatniej chwili, że wystąpię w takiej białej sukni po Helenie Vondraczkowej ! Ona wtedy nagrała swój recital w Polsce, a suknie dla niej szyła "Moda Polska". Zawiozły mnie do tej "Mody Polskiej", włożyły na mnie coś takiego za dużego, za długiego, zupełnie nie w moim guście, ale rzeczywiście taką elegancką suknię! Coś tam podszczypały, pozwężały, poodpinały u dołu i tak z tym wszystkim dojechałam do Opola. Oczywiście potem zaczął się problem eleganckich butów, bo ja miałam wyłącznie sandały, chodaki albo tenisówki. W końcu albo Małgosia Blikle albo Teresa dały mi swoje eleganckie szpilki i ... już miałam wyjść za chwilę na scenę, a Tereska Rużyłło tak się na mnie patrzy, patrzy przerażona i nagle mówi:

- Jezu ! Jak Ty koszmarnie wyglądasz. Jak ja Cię strasznie ubrałam !

I jeszcze w ostatniej chwili złapała jakiś taki czarny, koronkowy szal i zarzuciła mi go na szyję. Ja już w ogóle nie wiedziałam jak to wszystko wygląda i z tymi jej słowami w uszach i w mózgu zaczęłam schodzić po schodach sceny czy po jakichś stopniach. I z tego przejęcia, z tego wyobrażenia sobie jak ja koszmarnie wyglądam zapomniałam kompletnie tekst ! Nie miałam pojęcia co staruszek portier dawał z uśmiechem i z jakiego powodu ! Byłam tym wszystkim przerażona. Stanęłam przed mikrofonem, orkiestra zaczęła grać ale ja nie zaczęłam śpiewać.

Orkiestra poczekała chwilkę, opanowałam się i ... wykonałam ten utwór. No i równo w dziesięć lat później w 89 roku - tak widocznie co dziesięć lat te Opola pamiętam szczególnie, mimo że byłam tam dużo częściej - wystąpiliśmy z programem "Zimy żal" z piosenkami Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego. Wystąpiliśmy w Teatrze im. Kochanowskiego, ale potem kilka piosenek z tego koncertu zaproszono do koncertu laureatów w Opolu'89 . Tego wielkiego dnia, tego wielkiego momentu Jeremiego nigdy w życiu nie zapomnę, kiedy ten cały amfiteatr wstał przed Panem Jeremim i podziękował mu za wszystko, co Mu zawdzięczamy ! "
 
Droga dokumentalistko!
 
Przekazuję ten list Dorotce a ona juz z nim zrobi co uzna za stosowne, bo to ona się tu rządzi.
W każdym razie ja dziękuję-jeżeli dobrze pamietam,są to moje wypowiedzi z programu telewizyjnego.Dawne,bo Mariusz Walter nie wymyślił jeszcze "Big Brathera"i ja go lubiłam...MU

Ja znam tę wypowiedź, ale z książki i jeszcze nie przepisałam. Nie wpadłam natomiast na to, że to można znaleźć w internecie. Bardzo Pani dziękuję. Chwilowo zamieszczam to tu, ale już niedługo poszukam odpowiedniejszego miejsca

Pozdrawiam D.

 

 

 

11 - 12 XII 2002r..


1.
DROGA  MU !
 
 Jak dobrze Pani słuchać. Matko Jedyna jak dobrze!!!
 
 Dziekuję za to późne popołudnie w czytelni na Bemowie.
 Ściskam najserdeczniej .,,przez komputer'' ,gdyż na spotkaniu odwagi zabraklo...a mowią ,że jestem śmiała. 
 Ciepłych Świąt i czasu przed..
 Zasłuchana BG
 
  Zasłuchana BG!
 
Z tą śmiałością to nie jest łatwa sprawa, ja wiem. Ale za to jestem Uściskana "przez komputer- a to także jest bardzo miłe.Pozdrawiam i dziekuję,że ośmieliła się pani   napisać  list ...MU

 

2

To już przestaje być śmieszne!
 Szukałam tej biblioteki półtorej godziny, zlazłam całą Powstańców od nr
138,
 kilka autobusów wywiozło mnie zupełnie nie tam gdzie trzeba. Może i ja
 jestem nienormalna ale wszyscy mieszkańcy Bemowa wiedzą gdzie jest jakiś
 supermarket ale na dźwięk "biblioteka" otwierają szeroko oczy ze
zdziwienia,
 jak by chcieli powiedzieć "czego ty drogie dziecko szukasz" W
 efekcie(afekcie)byłam przed zamkniętymi drzwiami biblioteki o godzinie
 19.55...Nie zostało mi nic innego jak zażyć kilka pastylek na
 uspokojenie(bynajmniej nie różowych, moje są szaro-buro, brązowe i sam ich
 wygląd pogarsza nastrój jeszcze bardziej)
 Kupiłam 6 batonów i zjadłam je na schodach przed biblioteką, przeczytałam
 jeszcze plakat "Wieczór z kulturą- gościem wieczoru będzie Magda Umer"
 poczym stwierdziłam, że mam dosyć siebie i wróciłam do domu.
 Z dzisiejszego punktu widzenia to cieszę się, ze ten pociąg do Kutna się
nie
 wykoleił gdzieś po drodze.

  Mam ochotę nawet nie to, że zabić się deską do prasowania ale dać sobie w
 twarz gorącym żelazkiem nastawionym na "trzy kropki", nawet ryczeć już nie
 umiem.

 Pozdrawiam trochę znerwicowana Anula

 Ps. Przy okazji poznałam inną bibliotekę na ulicy Powstańców, tylko, że
tam
 był numer 88 a nie 17...
 ps2 "Bemowie. Bemowie...widzę i opisuję bo tęsknię po Tobie"

 Trochę znerwicowana Anulo!

Moim zdaniem oprócz wszystkich kłopotów ze sobą- masz zepsuty zegarek,bo o
19.55 to my tam na pewno jeszcze byliśmy...
Przynajmniej 6 batonów wprowadziłaś do organizmu, czego ci najszczerzej
zazdroszczę...(tylko te ostatnie trzy kropki możesz sobie przystawiać do
czego chcesz!)PozdrawiamMU

 

3.

Kochana pani Magdo,

 Ostatnia pani odpowiedź wypełniła mnie po brzegi radością. Pozytywnej
 energii starczyło na ładnych kilka dni. List - taka mała rzecz a cieszy,
 list od pani Magdy Umer wielka rzecz i cieszy przeogromnie.Dziękuję za
 wszytkie ciepłe słowa.

 Szkoda, że męczy panią ta okropna alergia. To niesprawiedliwe że
 dotyka ona nawet tych ludzi, którzy kochają zwierzęta. Markotny i Łyżwa
nie
 pojawili się na zdjęciu, ale dzięki za szczere chęci. Być może to przez
 zamarzający komputer Dorotki.

 Płyty pana Poniedzielskiego już szukam. Czy miała pani na myśli "13
 łatwych ulworów tanecznych"? 13 to dla mnie szczęśliwy zbieg
 okoliczności, co krok pojawia się w moim życiu, a zaczęło się od dnia
 moich urodzin 13.II.79 i tak to...Już się cieszę na słuchanie. Annę
 Marię słyszałam na płycie "Nienasycenie" i małą póbkę "Upojenia". W
 związku z tym, że nie posiada pani jeszcze tej płyty, przesyłam małą
 niespodziankę. Anna Maria potrafi pieścić uszy swoim głosem, robi to
 niemal tak dobrze jak pani...

 Czas Hindusa to piękna rzecz, ale nam europejczykom wciąż daleko to
 duchowej równowagi i spokoju ludzi z Azji. Marzę o dalekiej podróży do
 Indii. Od jakiegoś czasu Indie to moja pasja...Niestety i ja powoli
 zamieniam się w Japończyka, sesja depcze po piętach, terminy poganiają
 pisanie pracy końcowej i też nie mam czasu na czytanie ukochanych
 książek, przez co męczę się okrutnie. Coż taki lajf :)

 Ogromnie bym chciała usłyszeć panią "na żywo", ale Bemowo, Tychy,
 Chorzów wszystko daleko - mision impossible :( Cóż zostaje mi
 oglądanie jazdy kulturalnej. Jak upłynął wieczór żydowski w teatrze
 Buffo?

 A teraz niech pani usiądzie wygodnie, zamknie oczy i da się prowadzić
 odprężającym dźwiękom Ani...i nie tylko jej...Oto czas Hindusa ode mnie -
specjalnie dla
 pani...

 Z ukłonami
 Jola H.

 Jolu H!
 1.Nie umiem otworzyć tego załącznika!
 2.W Buffo byłam króciutko, bo stasznie się spieszyłam gdzieś dalej,ale
było miło.
 3.Ja też marzę o Indiach,ale chyba na marzeniach się skończy...
4.Tak, to się nazywa "13 łatwych utworów tanecznych",ale ten tytuł to taki
żart, tzw, zmyłka.
5.Dorocie już się cos naprawiło,to może wysle pani wreszcie tego
Markotnego, bo ja wysłałam juz dawno.
6.Tej alergii na wszystko nienawidzę ( nie chciałoby się powiedzieć jak
psa,więc nie porównuję)Ale najbardziej zazdroszczę ludziom braku alergii...
 PozdrowieniaMU

 

                                                  Markotny Markotny

 

4.

Magda Talamone z łodzi. Widok z naszego tarasu na Giglio. I Matka Boska z
 koscioła w Castiglione. Pamietasz? Całuję! K

             

 


Czy ja pamiętam?! Ciągle mam to wszystko w oczach i tylko dzięki temu
jeszcze jakoś się trzymam...
Całuję, dziękuję,wkrótce rewanż zdjęciowy...
Twoja  koleżanka z wakacji MU


5

"Człowiek nie jest przewidziany na tak długo, jak mu się zdaje" napisał Pani
zmęczony sąsiad. Proszę, niech Pani Mu powie, żeby odpoczął, że zdąży, że i
tak wspaniały, że... Ojej, proszę Go pozdrowić.
Pani Magdo kochana!
Jak ja potrzebuję tego wszystkiego, co mówi Pani i Pani Agnieszka w
"Rozmowach...". Ja przestaję się obawiać o siebie.
I nawet ta zima, choć mroźna, nie taka straszna.
Ja czekam do 9 maja, ale mam nadzieję, że Pani przedstawienie "Młynarski"
nabiera oczekiwanych kolorów. Moja praca dyplomowa na ten sam szanowny temat
powolutku, powolutku, ale radosny nastrój nie opuszcza. Czego i Pani życzę
Marta

Pani Marto!
1.Sąsiada pozdrowię i powiem,że jest wspaniały(chociaż ma bardzo trudny
charakter)
2.Jakie to piękne zdanie:"Ja przestaję się obawiać o siebie"...
3Cieszę się,że radosny nastrój nie opuszcza,i że życzy mi pani tego
samego.Jak próbuje opuszczać,to piję gorącą czekoladę.
4.Wysyłam pani  wiersz sąsiada , jeżeli znajdę-a postaram się znaleźć.

6

Pani Magdo droga,
 
Zupełnie nie mam czasu do Pani napisać z sensem i pomyślunkiem,  więc tylko chciałam dać znać, że ubiegło-ubiegłotygodniowy sobotni i niedzielny wieczór upłynął mi całkowicie i jedynie w towarzystwie Pani i Agnieszki. (Ostatni zresztą również, ale to było już oglądanie powtórne).
Nie wytrzymałam - wyprzedziłam Mikołaja i kupiłam sobie kasety VHS z "Rozmowami.." Włączyłam z myślą, że to tak - tylko na chwilę, dla smaku, bo mam coś tam do roboty i - wsiąkłam. Po pierwszej kasecie nakazałam sobie dawkowanie przyjemności i tylko dlatego spałam w nocy zamiast siedzieć do 5:00, bo ciągle trochę cofnęłam i oglądałam na okrągło... W niedzielę było tak samo. Mimo, że dawno temu widziałam "Rozmowy..." w TV, było jak coś świeżego...
Wszystko się we mnie buntuje przeciwko temu, że Agnieszki już nie ma. A właściwie inaczej - wszystko we mnie czuje, że Agnieszka jest stale, nieprzerwanie obecna we wszystkim niemal co nas otacza, z czym wiążą się wspomnienia, z chwilami w życiu, które były piękne i niezapomniane i człowiek nawet nie przypuszczał, że w tle, uwieczniając te chwile w pamięci tańczą słowa Agnieszki, i że właśnie dzięki Niej te niektóre chwile staną się nieśmiertelne....
A gdyby nie Pani to jej postać, jej dorobek zacząłby się może rozmywać, trwałby z pewnością dzięki swojej sile, ale rozproszony, może chwilami anonimowy, nie wierzę, że zapominany, ale pewnie bez skojarzenia z mądrością, ciepłem, wielką osobowością Agnieszki, której portret Pani tak pięknie skomponowała..
Pani Magdo - nie wiem jak dużą czcionką i ile razy powinnam napisać słowo DZIĘKUJĘ , żeby oddało ogrom wdzięczności za ten cudowny czas przed telewizorem...  
 
I chciałam jeszcze  - bo to znamienne i rzadkie - pokłonić się przed Panią nisko i z wielkim szacunkiem w uznaniu subtelności w ukazywaniu w "Rozmowach..." własnej postaci - większość rozmówców pewnie eksponowała by swoją osobę ponad miarę... Wyznaczyła Pani sobie rolę niemalże niewidocznego słuchacza, aż mi chwilami brakowało widoku Pani twarzy!. Nie próbowała Pani zwrócić uwagi na siebie oddając cały ekran Agnieszce - to pewnie normalne i głupio, że to piszę, ale zwróciło moją uwagę i dodało - o ile to w ogóle możliwe - jeszcze więcej uznania i sympatii dla Pani. (Jakie to inne od  - że posunę się do skrajności - wspomnień pani Bakuły i jej w tych wspomnieniach obecności...)
 
Pani Magdo - mimo, że Pani tak stosunkowo niedużo (mam na myśli częstotliwość pojawiania się z czymś nowym na tzw. rynku),  jest Pani  wzorcowym dowodem (czy to po polsku powiedziane?..) na trafność stwierdzenia, że nie ilość się liczy a jakość - wszystko, co Pani stworzyła jest naprawdę najwyższej próby...
 
Pozdrawiam w zachwycie - acz w biegu,
MAGDALENA
 
Kobieto w biegu!
 
Jak to miło przeczytać w biegu taki list.Dziękuję!
Kobieta w biegu(a właściwie w galopie...)MU

 

 

9 - 10 XII 2002r..

 

Kochani...

Wszystko zamarza, nawet mój interbntet (a dokładniej telefon) I dlatego z takim opóźnieniem wszystko dla Państwa wysyłam. Awaria ma trwać do końca tygodnia a potem będzie już jak dawniej

Proszę o wybaczenie i cierpliwość

Dorota

 

1.
Droga Pani Magdo!
Ostatnie dwa tygodnie spędziłam na gorączkowych próbach reanimacji
mojego - niemłodego już, komputera. Chłopisko to dzielne i pod mą opieką
stanął na nogi, choć niedomaga jeszcze troszkę. Z tego wszystkiego moje
mikołajkowe uściski są nieco spóźnione - żeby Pani było cieplutko w te
zimowe wieczory! Proszę nosić czapkę, o szaliku nie wspomnę, uważać na nisko
przelatujące zaprzęgi i spadające gwiazdy. Życzę Pani pachnącej choinki i
wyluzowanego karpia!
Pozdrawiam serdecznie - biwakowa Dorota:)

Biedna Doroto!
1.Stary, schorowany komputer
2.Nie ma mowy o biwakach w taka pogodę
3.Spóźniasz się z życzeniami...

Ten zestaw przeciwności losu postaram się ci trochę wynagrodzić obiecując:
1.Uważać na nisko przelatujace zaprzęgi i spadające gwiazdy
2.Nosić czapkę i szalik
3.Wyluzować karpia
Pozdrawiam MU

 

2.

Pani Magdo kochana!
Jestem zasmucona i to z
bardzo poważnego powodu. W tym roku Mikołajowy czar prysł. Nie wiem jak to się stało, ale jestem załamana. Pomimo formalnej dorosłości i wiedzy na temat tego, kto wkłada prezenty pod poduszkę, w tym roku po prostu o tym zapomniałam. I gdyby nie poranne słanie łóżka nie odkryłabym tych miłych drobiazgów pod poduszką. Ale to już nie było to, to nie było czekanie, kiedy ktoś bliski podrzuci ten drobiazg. Niedługo Święta, może wróci ten dawny czar? A jeśli nie- co ja zrobię?
Karolina

Zasmucona Z Bardzo Poważnego Powodu!

Niewykluczone,że skończyło się właśnie tzw."psychiczne dzieciństwo".Teraz musisz poczekać jakiś czas , aż zaczniesz wkładać te miłe drobiazgi pod poduszę swoim dzieciom... I to ci się tylko wydaje ,że to je
st otchłań czasu.Ani sie obejrzysz...PozdrawiamMU

3.
Dobry wieczór,

A to mni
e Pani zaskoczyła pytaniem...
Jak się posłucha Pani piosenek, to wiadomo przecież, że Pani wie i co ja

tu będę wymądrzać.
Nie o komunały chodzi.
Tak naprawdę to pozostałam sobie w duchą tą samą Anią z warkoczykami, tak
jak każdy z nas sobie z tymi 'warkoczykami' pozostaje. Zrozumiałam jednak,
że bez odpowiedzialności to się nie da i że do tego ta odpowiedzialność
dotyczy nie tylko mnie samej i nie tylko mojego życia. I że to tak łatwo i
egoistycznie się nie da. Bo co tu dużo mowić, dzieciństwo i młodość
chmurna,
to właśnie głównie egoizm, nawet jeśli naszpikowany ideałami. A potem
przychodzi czas, kiedy trzeba z niego, tego egoizmu (bo przecież nie z
ideałów) wyrosnąć i to się chyba nazywa dorosłość...

Dziękuję za list, to naprawdę niezwykle miłe i onieśmielające.
Życzę cd. słodkiego nastawienia do życia, chyba że wolałaby Pani nie. No
to
wtedy bardziej wytrawnego.
A dziś koncert AMJ i PM.

Pozdrawiam ciepło w mroźny wieczór,
pajęczyn
owa Ania

Aniu!

Twoja odpowiedź jest piękna i mądra.Wypiję za twoje dorosłe życie gorącą
czekoladę...

ps.Przesyłam ci "pirackie zdjęcie mojego autorstwa z koncertu AMJ i PM.Jak
oni grali i jak Ona śpiewała!!!


                    

 

4;

Pani Magdo!

Czy da się jakoś zlokalizowac tę bibliotekę na Bemowie? Byłabym
niezmiernie
wdzięczna, gdyż mr
óz nie sprzyja poszukiwaniom.

Oj kuszą te Tychy, kuszą...ale jeszcze nic nie wiadomo.

A na "Zielony zestaw na uspokojenie" pocze
kam do świąt, niech to będzie
światełko w tych nie zawsze miłych dniach.

Pozdrawiam najmocniej Anula

Ps Dorota! ja tą stronę tak uwielbiam, ze już sobie nie wyobrażam
inaczej!!

Anulo !
Do Tych jechac zabra
niam.Adres biblioteki_Powstańców Śląskich 17.Boże,co my
z toba mamy!Całuję MU

Anuluo.. Ja też już sobie nie wyobrażam... Do zobaczenia na Powstańców...Dorota

 

 

 

8 XII 2002r..

1.  

Ja tak krótko - za pośrednictwem Twojej strony, chciałam podziękować
bardzo
   bardzo za ciepłe słowa pani Natalii. To miło, że są ludzie, którym się
podoba
 to, co robię :)
 a teraz wracam do pracy

Pani Magdo...

2.

Zauważyłam, że ostatnio czas goni pani niemiłosiernie: terminy, próby,
recitale, w związku z tym życzę mniej "czasu nowojorczyka" a
zdecydowanie więcej czasu hindusa, aby doszło choć do równowagi
 środkowoeuropejskiej. I długich, ulubionych spacerów, tylko dla
 siebie, i czytania odłożonych na potem książek na ulubionym fotelu z
 gorącym kubkiem czekolady w dłoniach. By rozpłynąć się w tej błogości
mroźnej,
  śnieżnej. Bo przecież zimy żal!!! :)
 
 Co tam ostatnio napsocił Markotny? Jak Łyżwa go traktuje?  Moje psie mordki umilają mi czas i bardzo poprawiają i tak już całkiem
 niezły nastrój. Na spacerach buszują w śniegu, ciągną
 się za uszy, szaleją. Wieczorem przytulają się do mnie, darując
 ciepłego liza na dobranoc. Mój najmłodszy pies, a właściwie suczka
 Hesia vel Hesisława płata takie figle... Dzisiaj rano gdy tylko
 otworzyła oczy, wynurzyła się sennie z pod mojej kołdry i...
 napiła się mojej wody minerlalenj ze szklanki,która
 stała tuż przy łożku na stoliku.
 po czym wróciła w pieleszcze ciepłej pościeli. Ile radości może dać
 takie zwierzątko!!!
 

 

 

Pani Madgo Kochana czy to kłopot, że tak pani kradnę czas tymi
 listami? Tak miło się do pani pisze, tak ciepło o pani myli i nawet
 nie zależy mi na tym by oglšdać moje list na stronie internetowej. Bo
 piszę przede wszystkim dla pani, do pani...Choć skłamałabym, gdybym
 napisała, że nie czekam na parę słów pod tekstem w kolorze jasny bršz.
 Jednak wiem, że maili dostaje pani tysišce zatem nic nie szkodzi
 jeśli mnie pani pominie. Proszę tylko napisać czy mogę sobie tak do
 pani pisać o wszystkim, czy to miłe czy nudne, czy potrzebne czy
 zupełnie nieprzydatne.
 
 Cała w rozterkach - kobieta z Malborka
 
 Wszystkiego dobrego
 
 Pozdrowienia dla Dorotki
 
 ps. Ostatnio odkryłam Czyżykiewicza, dzwięki "Jednym szeptem" sš
 cudowne. Może poleci mi pani coś pięknie poetyckiego do słuchania?
 
 -- Kobieto z Malborka!

1.Może tak sobie pani pisać do mnie o wszystkim.Jak kobieta z rozterkami do
kobiety z rozterkami...
2.Zazdroszczę,że może pani z nimi spać w jednym łóżku!Ja jestem kobietą
alergiczną i muszę brać cały czas lekarstwa, żeby ta ich sierść mnie nie
zadusiła...
3.Dziękując za zdjęcia Hesi i Miki-wysyłam Łyżwę i Markotnego.Już się
kochają nieprzytomnie.
4.Ostatnio Markotny przegryzł kabel od lampy...i fragmenty lampy ...Na
szczęście tylko lampa nie żyje...Właściwie nasz dom teraz to j
edna wielka
(jego zdaniem) kość do ogryzania...
5.Marzę o czasie Hindusa i zazdroszczę wszystkim,którzy mogą sobie w nim
żyć...NIE MAM CZASU CZYTAĆ!!!
6.Niech pani sobie kupi płytę Andrzeja Poniedzielskiego!Koniecznie!Nie znam
jeszcze nowej płyty Ani Jopek
,ale sobie zamówiłam na gwiazdkę.
7.Pozdrawiam -Nowojorczyk,a właściwie już zabiegany JapończykMU
  3. Z całego serca dziękuję za odpowiedź, jeszcze trochę a zamęczyłabym
wszystkich dookoła a siebie najbardziej.
Tak, to o tę płytę mi chodzi, teraz muszę ją jeszcze odzyskać, żeby
naprawdę
uwierzyć, że była.
Wychowywałam się właśnie na wszelakich odmianach poezji śpiewanej, od
naszej, przez Okudżawę, Wysockiego, potem doszła poezja francuska, potem
Bellon z Wolną Grupą Bukowiną, potem przyszla moda na Cohena a potem...
wydoroślałam. Zupełnie niespodziewanie.
Przeglądan
ie starych płyt dostarczyło mi jednak teraz tyle radości i
przepięknych wspomnień, że choć porosłam pajęczynami, to czuję się jak nowo
narodzona. Na przykład Skaldowie z dedykacją od chłopaka: 'cała jesteś w
skowronkach...' I ja o tym zapomniałam...

Jeszc
ze raz pięknie dziękuję, życzę miłej atmosfery świątecznych
przygotowań, świątecznego nastroju i świątecznych myśli,
pozdrawiam serdecznie
Ania

Aniu cała w pajęczynach!

1.Cieszę sie,że sie na coś przydałam.
2.A jak wydoroslałaś nagle i niespodziewanie-to czym się ta twoja dorosłość
zaczęła różnić od niedorosłości?
Ciekawi mnie to jako matkę dwóch synów, którzy wydorośleli nagle i
niespodziewanie...MU
3.Na razie nastrój świątecznych przygotowań polega wyłącznie na wprowadzaniu
do organizmu potwornej ilości
słodyczy...Nie mogę tego powstrzymać!MU

 

 

7 XII 2002r.

1.

Dobry wieczór.
  O ja popieram moją imienniczkę Anie, Toruń i Bydgoszcz to świetny pomysł,
  wszak pociągi tam kursują pewnie równie często jak do Kutna.

  W Kutnie nie udało mi się przyjść za kulisy gdyż chciałam zdążyć na
 pociąg(i
  po co mi był ten pośpiech), a poza tym po tak cudownym spektaklu Pani
chyba
  tez potrzeba trochę spokoju.
  Dzisiaj joginka, siedzi w domu zakichana i zamiast "psa z głową w dół"
jest
  pies zdychający.

  Czy zna Pani jakąś piosenkę o Bemowie?Bo już chciałam sobie zanucić aby
  milej się czekało.

  Pozdrawiam Anula- Antykichacz

O BEMOWIE ZNAM:  "BEMOWIE,bEMOWIE, TY JESTES JAK ZDROWIE....ILE CIE TRZEBA CENIĆ...ITD.
BARDZO GORACO POZDRAWIAM . TEZ TROCHE KICHAM I WOGOLE NIE MAM CZASU ĆWICZYĆ PSA Z GŁOWĄ W DÓŁ...MU

2.

wychowałam się na twórczości Piwnicy pod Baranami i dlatego bardzo cenię sobie Pani twórczość .To takie bliskie Piwnicy.Miasteczko Bełz zabrałabym  na wyspę bezludną.Pozdrawiam z Mysłowic,Jagoda
Pani Jagodo, z bliskich mojemu sercu Mysłowic!   Ja tez sie wychowałam na "Piwnicy pod Baranami" i to po prostu slychac w moich  niektórych piosenkach...Pozdrawiam serdecznieMU

 

3.

Ja również już widziałem przepiękną płytę DVD" "Rozmowy o zmierzchu i świcie" & "Zielono mi". Długo wyczekiwana, cudowna, zawierająca cały kosmos wrażliwości Agnieszki Osieckiej, którą Pani doskonale rozumiała. Jestem przekonany, że również dzięki tym programom przeszła Pani do historii polskiej kultury na stałe. Już nie ma takich koncertów. Tak już się nie rozmawia. Coraz częściej świadomie i nieświadomie uciekamy od siebie i od ważnych spraw, gubiąc gdzieś po drodze zwykłe rozumienie drugiego człowieka. Dlatego ta płyta jest tak ważna i potrzebna. Uczy pamiętania.   W związku z wydaniem przez TVP wspomnianej płyty utworzyliśmy specjalne sekcje na naszej stronie poświęconej Agnieszce Osieckiej: część opowiadającą o przygotowaniach i przebiegu koncertu "Zielono mi" (http://free.art.pl/osiecka/zielonomi.html) oraz dział zawierający informacje o kasetach i płycie "Rozmowy w tańcu" & "Zielono mi" (http://free.art.pl/osiecka/nowwyd.html).   Pozdrawiam: Dawid Karaś free.art.pl/osiecka     Ach, jaki pan kochany , panie Dawidzie!Dziekuje bardzo.Tak bym marzyła,żeby te plyty były potrzebne wielu ludziom....MU

 

 

 

6 XII 2002r.    

 

Zanim przedstawimy dzisiejsze Państwa listy chcemy gorąco podziękować za wszystkie wirtualne kartki i Mikołajkowe życzenia...
  1.

Czy będzie Pani w najbliższym czasie w Krakowie, tak dawno nie sluchalam Pani ,,na żywo,, bardzo dawno w Swinujsciu. Ten reczital pamiętam do dziś. Uwielbiam słuchać nie tylko jak Pani śpiewa,ale jak Pani opowiada to prawie ma moc uzdrawiającą, mam nadzieję , że Panią wkrótce zobaczę . Na stronie nie ma informacji o tym co będzie się w grudniu i styczniu , ale myślę że wtedy właśnie będzie Pani w Krakowie, Wielu prezentów od Mikołaja życzy Elzbieta Wantuch z Krakowa   Pani Elżbieto!   Bardzo serdecznie pozdrawiam. W grudniu będę w Tychach, Zabrzu i Cieszynie,w styczniu chyba w Lublinie .W Krakowie już nie dam rady-bo premiera depcze mi po piętach i powinnam się na tym skupić. Ale na wiosnę najprawdopodobniej do pani wpadnę... Pozdrawiam i dziękuję za życzenia!MU

 

2.

Ale miły ten dzień 6 grudnia.
    Dzieciaki z przedszkola na przeciwko mojego domu takie wesołe, głośne.
Jak dobrze słyszeć ich śmiech. Przyglądałam się im cały ranek i do pracy
szłam pare centymetrów nad ziemią.
    Pani Magdo! Pani Doroto! Zjedzcie dziś, kochane Panie, coś słodkiego,
coś czekoladowego i tak niebezpiecznie pysznego. I jeden czekoladowy
mikołajek dla kogoś bliskiego.
    Tak fajnie poczuć w sobie takiego wesołego szkra
ba (powiedziała jakże
dorosła dwudziestojednolatka;)
Słodkości
Marta

Dwudziestojednolatko unosząca się parę centymetrów nad ziemią!

Ja też uwielbiam obserwować małe dzieci. Ta ich niczym nieusprawiedliwiona
RADOŚĆ ŻYCIA!
Może dlatego ja właściwie najbardziej lubię być z dziećmi.Teraz Markotny
starcza mi za trzy przedszkola. Co to jest za egzemplarz!
Zjadłam dziś wafel czekoladowy w bufecie teatru Ateneum (bez najmniejszych
wyrzutów sumienia) i wypiłam gorącą czekoladę w Bibliotece
Uniwersyteckiej. Teraz p
ostaram się zrobić wszystko,aby zgodnie z twoim
zaleceniem poczuć w sobie wesołego szkraba,chociaż może to być zadanie ponad
moje sily!Pozdrawiam Mikołajkowo!MU

3.

Dobry wieczór,
 Przepraszam, że zawracam głowę - mam jednak Ogromną Prośbę. Pani Magdo, czy
 pamięta Pani, kto śpiewał Lirykę? Męczy mnie to okrutnie, przekopałam się
 przez stosy płyt analogowych, na pewno miałam gdzieś tę z Liryką i znaleźć
 nie umiem. Tam Fronczewski śpiewał 'Życie kretyna to łza', Olbrychski 'W
 malinowym chruśniaku', Pani o
strychu... Być może się mylę i to tylko moja
 wyobraźnia i wspomnienia z wczesnego dzieciństwa. Bo nikt tego nie pamięta.
 No ale przecież mi się nie przyśniło...
 Pozdrawiam serdecznie, będę ogromnie wdzięczna za odpowiedź,
 Ania

 Pani Aniu!

 Spróbuję podomyślać się o co pani chodzi:
1."Liryka,liryka ,tkliwa dynamika"-Gałczyński z muzyką Staszka
Syrewicza -śpiewał Krzysztof Wakuliński(chyba że ja mam sklerozę,co jest
mozliwe)
2.Daniel śpiewał na tej płycie także  "Upojenie"Grochowiaka(dzisiaj wielki
prze
bój Ani Jopek-z jej muzyką)
3.Ja nie śpiewałam o strychu,tylko "Palenie w piecu, czyli liryk
żałosny"Tadeusza Kubiaka(a "Na strychu w Łomiankach"Agnieszki O. śpiewałam
na innej płycie)
4.Ta płyta nazywała się chyba "Dedykacja" i może ktoś ją jeszcze ma
(1977r-pamiętam ,bo na okładce do niej stoję z Mateuszem w brzuchu...)Ja
oczywiscie nie mam jej już od dawna.. Pozdrawiam bardzo serdecznie MU

4;

Jeszcze słówko!(a może słowo)
 Oznajmiam, ze zakichana już nie siedzi w domu tylko biegnie do sklepu po
 "Rozmowy..." Czy "Zielono mi" tez się ukazało? Bo moja zdarta kaseta
 magnetofonowa już płacze z bólu a taśma video razem z nią pochlipuje, że
 życie jest ciężkie, że ból, że ciągle tak smutno, że coś chrobocze, że
 brzęczy...ale jakże pięknie.

 Raz jeszcze pozdr
awia już trochę ozdrowiona Anula

 ZAKICHANO!

JASNE ŻE "ZIELONO MI " TEŻ SIE UKAZAŁO!!!

 

 

4 XII 2002r.

1.

Pani Magdo kochana,

Mam już!
Mam dwie kasety z "Rozmowami o zmierzchu i świcie". Na razie
oglądałam tylko "Dzieciństwo", bo kiedy otrzymałam ten cudowny prezent było
już bardzo późno, a to przecież jutro praca, przecież rano wstać, przecież
autobus, bo następny za późno... Ale mam i jestem bardzo szczęśliwa.
Dostałam te kasety od mojego chłopaka i do teraz nie mogę wyjść z podziwu,
jaki on
kochany. A na codzień z pobłażaniem słucha "moich" piosenek, ogląda
"moje" filmy. Że Młynarski, że Starsi Panowie, że ten koncert to na
świerszcze i na co? Śmieje się, że ja już mam czas zarezerwowany na 9 maja
(nic się, Pani Magdo, nie zmieniło?), że się
smucę, gdy mi jest dobrze (ja
też tego do końca zrozumieć nie mogę).
Pani Magdo, dziękuję. Tak dziś ciepło dzięki Pani, tak mądrze. Żółty parasol
został w domu. Dzisiaj go nie potrzebuję.

Pani Marto kochana!

1.Ale mi pani sprawila radość-bo to od pani wlaśnie dowiaduję się, że
"Rozmowy"są  już w sprzedaży! HURRA!!!
2.9 maja na razie nie odwolany.
3.Bo tego tak naprawdę nikt nie może zrozumieć...No, może profesor Kępiński
...
4.Specjalne ukłony dla wyrozumiałego i kochającego chłopaka!PozdrawiamMU

 

2.

Czcigodna Pani Magdo Jako okularnik, fan Agnieszki Osieckiej, a jednocześnie osoba zajmująca się pisaniem (ciut przechwałek - otrzymałem m.in. nagrodę im. Wojtka Bellona na SFP w Krakowie), pozwalam sobie przesłać Pani kilka własnych tekstów. Może sprawią, że się Pani ciut uśmiechnie, a może sprawią, że powie Pani: Boże, kolejny beztalent. Pozdrawiam serdecznie Szymon Marhwiak-Barabach

 

AFORYZMY

  I gwóźdź programu może być przybity.   Jeśli w ciężkiej chwili nie uda nam się odbić od dna to dobrym rozwiązaniem jest udawać, że na tym dnie nam odbiło.   Gdy przestaniesz pukać się w czoło, a dalej będziesz to pukanie słyszał, nie bądź zaskoczony – to echo.   Torreador, który nie ma szczęścia patrzy spod byka   Dla wielu osób, zwłaszcza polityków, błyskotliwość to po prostu odpowiednie oświetlenie własnej postaci.   Dla większości kobiet każde pieniądze są ostatnie   Wnosząc pod strzechy kaganek oświaty można łatwo wywołać pożar.   Strach ma wielkie oczy, co jest objawem poważnej wady wzroku.   Niekiedy mówiąc o poziomie człowieka stawiamy go do pionu.   Rozgrzeszenie – stan gotowości do popełniania kolejnych grzechów.   Myślę, więc… gdzie ja jestem?   Niejeden matematyk czuje się wyrzucony poza nawias.   Każda głowa czasem boli. Nawet głowa państwa.   Mogę o sobie powiedzieć, że jestem człowiekiem uczuciowym. Zwłaszcza jeśli chodzi o uczucie głodu.   Czy kelner wydający resztę jest konfidentem?   Jeżeli w muzyce nie ma rasizmu, to dlaczego czarne klawisze fortepianu są krótsze od białych?     WIERSZYKI   Oda do dziur w chodniku   O wy, potężne dziury, Co częścią jesteście chodnika! Przekleństw was gromią chóry, Bo nigdy nie chcecie znikać. Gdyście zalane kałużą, To wszyscy Wam robią fotki. Ludzie nad Wami krok dłużą, I piją z Was pieski i kotki. Wy pracę chirurgom dajecie, I bandaż się dzięki Wam kręci, Gdy ludzie na całym Świecie, Złamani są i zwichnięci.  I wyście równości kwiatem, Bo czy ktoś gorszy czy lepszy. Czy kawior je, czy sałatę, I tak się przez was wypieprzy!   Stonoga   Chciała stonoga stanąć na rękach, Lecz straszna to była dla niej udręka. Aż w końcu rzekła słowa nieładne: -Kur…! Sto nóg, a ręki żadnej!     Protest wiersz   Precz z podwyżkami cen! Precz z bombą atomową! Niemcy won za Ren! W stołówkach podawać grzybową! Precz z bardzo brzydką pogodą! Litwini, oddajcie nam Wilno! Precz z hippisowską modą! Polskę uczynić silną! Sejm to banda złodziei! Dlaczego jest bezrobocie?! Precz z pozbawianiem nadziei! Przestańcie taplać nas w błocie! Precz ze słowem “Najszczersze”! Środę zmienić na wtorek! Precz z tym głupim wierszem! I jeszcze głupszym autorem!  

 

 

***

Już zebrała się gromadka, Założyli pary kapci. Dziś obchodzą Święto Dziadka, Oraz imieniny babci. Wnuczek Jasio włożył muchę, Ania w ręce wiecheć trzyma – Chcą zabawić wszystkich ruchem, Oraz wierszem J. Tuwima. Oprócz tego mały Julek, W którym już ambicja wzbiera, Nie przejmując się w ogóle, Będzie stepował “Lot trzmiela”. Utalentowana Marta, Chcąc prześcignąć zwłaszcza Janka, Powie monolog Bogarta, Rodem z filmu “Casablanca”. Maciek, Adam oraz Szymek, Ot, malutkie bestie chytre, Wykonają sonatinę, Na dwie drumle oraz cytrę. Grupa kończy się Henrykiem, (Inni mają go za bydle). On wydłubał scyzorykiem, Popiersie dziadunia w mydle. Każdy stoi już gotowy, Ten się wierci, tamten złości, I nie przyjdzie im do głowy, Że klapa z uroczystości. Bowiem czcigodni dziadkowie, (Starszy pan ze starszą panią), Wybrali, dbając o zdrowie, Swą receptę na rellanium. I wziąwszy tabletki w usta, Nie wiedząc, że ktoś się stara, Mniej więcej za dziesięć szósta, Poszli razem “ciąć komara”.   Po kolejnym piwie zapytał gbur gbura:

-         Opowiedz mi stary, co to jest kultura?

-         Kultura, rozumiesz, to takie zjawisko,

Gdy mówisz “przepraszam” zanim dasz po pysku.     Historałki   Najkrótsza historia odsieczy wiedeńskiej   Trwoga w głowie- Wkrąg Turkowie!!! Lecz Jan III, Już tu leci.   Najkrótsza historia Andrzeja Wajdy   Panny w Wilku. Popiół. Birkut. Ziemia. Moskal- Robak. Oscar.     Juliusz Cezar   Ponoć wielki człowiek. Przyprawy na głowie. Barbarzyńcy zbici. Veni. Vidi. Vici.     Romeo i Julia   Kapuletti i Montheki. Balkon, miłość i Werona. Bunt. Wycieczka do apteki. Ona chrapie, a on kona.     Najkrótsza historia Noego   Noe stary. Arka. Tłum.

-         Tylko pary!

Morza szum…     Najkrótsza historia Bazyliszka   Ostry wzrok, Którym wierć… …i. Lustro. Szok Nagła śmierć.       Prezydent   By zostać prezydentem, Zaprzedał diabłu duszę. Bóg go zapytał: -Jak to? Cóż, nie chcem, ale muszem!     Archimedes   Wskoczyłem. Zamarłem. Wanna nie przecieka. Mokro, więc wyparłem. O kurdę, eureka!     Opowieść o Koperniku   M. Kopernik, łebski chłop, Wyciął kiedyś taki żart – Wyszedł na dwór: - Słońce stop, 3,2,1 Ziemia start!   Odkrycie Ameryki   Krzysztof K. Statkiem gna. Ale jaj... ...O! Nowy kraj!     Ostatni zjazd   Towarzysze! Bądźmy radzi! Cieszmy się wielkością chwili. Wyprowadzić i wprowadzić. Ale żeśmy się zmienili.     Najkrótsza historia Odyseusza   Wyjazd do Troi. Coś na kształt szkapy. Bóstw się nie boi. Powrót bez mapy.           Pierwszy lot człowieka w kosmos   Tawariszczi! Wot, eta gier- Oj. Nu! Dwa, tri… Gagarin w wierch!       *** Niech pani powie, dlaczego płacze ? To przez pogodę, za długie dni ? Znowu powiedział “Będzie inaczej”, A potem głośno trzasnęły drzwi ? Niech pani płacze, tu nikt nie widzi. Łzy są potrzebne jak latem deszcz. Tego naprawdę nie trzeba się wstydzić, Bo pani wie, ja czasem też...   Melancholijnie zamykam oczy, By serca szybki ukoić stuk. Mała kropelka wtedy się toczy, Potem odważnie spada na bruk.   Cóż, pani myśli : “Tak łatwo mówić”, Z niedowierzaniem patrząc mi w twarz. Niejedno szczęście zdołałem zgubić, Więc Życiu mówię: “Ja wiem w co grasz”. I noszę w sobie niejeden ślad, Zbyt natarczywych i gorzkich słów. Lecz kiedy czasem głupieje Świat, To ściskam dłonie, a potem znów...   Melancholijnie zamykam oczy, By serca szybki ukoić stuk. Mała kropelka lekko się toczy, Potem odważnie spada na bruk.   Przepraszam bardzo za zbytnią śmiałość, (Być może duży popełniam błąd), Co pani na to, byśmy pomału, Poszli do knajpki... Dwa kroki stąd... Tam muzyk wbity w półmroku toń, Z dziwną lekkością melodię gra, Ponad stolikiem podamy dłoń, I wtedy razem, pani i ja...   Melancholijnie zamkniemy oczy, I pomyślimy, że dobrze jest. Małe kropelki lekko się stoczą, Znajdziemy spokój w jedności łez.         *** Spoza szyb brudnych patrząc na twarze, Młodzieniaszków beztroskich jak lipiec, Powtarzamy, że nic się nie zdarzy, Że nie damy się burzy i grypie. I że buty nie będą za ciasne, Przed wieczorem nie trafi nas szlag. Cudze szczęście bierzemy za własne, Bo ostatnio własnych szczęść brak.   Czasem płatek słowa lub śniegu, Zbudzi nas wpadając za kołnierz, I zrywamy się nagle do biegu, By, broń Boże, ich nie zapomnieć. Lecz umyka gdzieś mądrość i zima, Tak potrzebne jak głos innych ludzi, Bo podstępnie nas znowu zatrzyma, Ciepły fotel, lampka i budzik.   Spoza szyb brudnych patrząc na twarze, Chłodne wiatrem i czyimś milczeniem, W kątach domu szukamy wydarzeń, Które będą i które zmienią. Zmienią jutro w pojutrze , gdy  trzeba. Nieśmiałości zamienią w ślad wzroku, Mokry chodnik zamienią w błysk nieba, A kolejny dzień w święty spokój.     *** …a uczucia co w nas żyją tak jak dzicy lokatorzy i zwierzęta bardzo dzikie co się kryją żeby zwietrzyć uciekamy od nich cicho tak bezpieczniej   …a na drogach dwie tablice szczęście w lewo w prawo miasto dość podstępnie los prowadzi dobrze liczę wszystkie kroki by nikogo nie urazić idę bokiem   …a na drzewach tańczą liście w rytm melodii ciepłych wiatrów rozhulane do ogonków oczywiście gdy je widzę szybko kończą swoje pląsy bo się wstydzą   …a na ręce dwa krokusy jeden tobie drugi kwitnie na łodygach małe słońca dwie pokusy o kolorach przeciwstawnych niczym końce i dnia pory  

 

 

    PS Zapraszam również na stronę (i koncerty) mojej grupy - BEZ NAS WY?

www.beznaswy.prv.pl  

 

Drogi okularniku, który niejedno szczęście zdołał zgubić!     Nawet kilka razy się uśmiechnęłam i bardzo panu za ten list dziękuję.Adres strony zamieszczam,ale na razie będę BEZ WAS JA,bo nie mam czasu nigdzie zaglądąć.   Ale twórczością pana dzielę się ze wszystkimi.Pozdrawiam MU

 

3.

Kochana Pani Magdo!
Kiedy czytam o tym fantastycznym koncercie w Kutnie, to jest mi przykro, że
nie przyjeżdża Pani bliżej miejscowości, w której mieszkam. Czy planuje Pani
w najbliższym czasie występ w Toruniu (ostatecznie może być w Bydgoszczy)?
Pozdrawiam i czekam na pozytywną odpowiedź,
Ania

Pani Aniu!
Toruń się zgłaszał dwa razy,ale nie wiem dlaczego do tego nie doszło,bo nie
ja zajmuję się organizacją . Przyjadę do pani,jak się tylko da ,to znaczy za
jakiś czas.Może na wiosnę?
Ale tak naprawdę to i w Bydgoszczy i w Toruniu ja już śpiewałam sto tysięcy
razy, tylko może pani była malutka?PozdrawiamMU

 

 

 2 XII 2002r.

1.a

Droga pani Magdo!

 Bardzo dziękuje za występ w Kutnie :-) Gdy niecały
 miesiac temu szedłem po kutnowskich ulicach i
 zobaczyłem afisz z pani nazwiskiem myślałem, że
 śnię. Kiedyś bardzo chciałem usłyszeć pani głos
 nie tylko z płyty, ale o żadnym pani występie
 nigdy nic się nie mogłem dowiedzieć (może nie
 szukałem zbyt pilnie - przepraszam). A pani mi
 taką niespodziankę sprawiła. Jeszcze raz dziekuje.
 Oczywiście pobiegłem kupić bilecik i nie zawiodła
 mnie pani. Dla mnie występ był świetny
. Szkoda
 tylko, że nie siedziałem jeden rząd wcześniej,
 wtedy to mi zaśpiewałaby pani piosenkę :-) i to
 jedną z moich ulubionych. Tylko że trafiłaby pani
 na mężczyzne w jeszcze mniej odpowiednim wieku.
 Z pani utworami zetknąłem sie po raz pierwszy
 ki
lka lat temu i po usłyszeniu kilku pani
 piosenek, od razu stały się dla mnie wyjątkowe.
 Ale dopiero niedawno dane mi było doświadczyć
 uczuć o których pani śpiewa. I dopiero wtedy tak
 naprawdę je zrozumiałem. Razem z pani piosenkami
 udało mi się przetr
wać "najtrudniejsze" chwile i
 chociaż nie jest zielono to na pewno dzięki nim
 jest mi łatwiej. I za to przede wszystkim pani
 dziękuję.
 Być może jeszcze kiedyś usłyszę od pani
 "Pożegnania", których zabrakło w kutnowskim
 repertuarze, a który to utwór j
est dla mnie bardz0
 ważny.

 Pozdrawiam i dziekuję po raz czwarty już chyba -
 Sławek

 Panie Sławku!
 ja po raz czwarty dziękuję.Postaramy sie z Dorotą o wersję "Pożegnań"
pecjalnie dla pana

 PS.
 Droga Doroto.
 Dziekuję za tą stronę. Podoba mi się. Moja
 "nieoficjalna" strona o Magdzie Umer powstała
 jakieś 2 lata temu - i nie dorownuje Twojej w
 najmniejszym stopniu. Niemniej jednak może udałoby
 mi się coś Ci dosłać jeśli tylko znajdę chwilkę
 czasu i swoje pomysły zamienię w coś widocznego:-)
 Dlatego
czy mógłbym dostać twój adres pocztowy?

Jasne że mógłbyś dostać i chętnie skorzystam z pomocy i pomysłów. Gorąco dziękuję za tego "peesa". No i może prześlij adres swojej nieoficjalnej. Jestem pewna, że wszyscy chętnie byśmy ją odwiedzili...  Pozdrawiam D.   Aha! adres: dorotaosinska@o2.pl

 

2.

Ostatnio w radiu slyszalem piosenke OCZY TEJ MALEJ i bardzo mi sie spodobala. Jezeli istnialaby mozliwosc przeslania mi na maila akordow na gitare, wzglednie tabulatury tej piosenki to bylbym bardzo wdzieczny. Pozdrawiam - Tomek.   Panie Tomku! Niech pan kliknie do fundacji "Okularnicy"-ode mnie jest link-tam POWINNY BYĆ nuty.Pozdrawiam MU

 

3.

Szanowna Pani Magdo,

 Serdecznie dziękuję za rozmowę po koncercie  w Kutnie i ciepło
 pozdrawiam,
 Krzysztof Michalski
 Rozgłośnia Polskiego Radia w Łodzi.

Panie Krzysztofie!

Jak miło mi sie z panem rozmawiało!Ja tez dziękujęMU

4.

Pani Magdo najdroższa!

 To była niesamowita psychodrama, a nie recital. Na mnie ten koncert
 podziałał jak bieganie boso po zroszonej trawie, jak stanie na
 głowie..Poczułam się jak gdzie indziej i kiedy indziej, jak w dużo
 delikatniejszych i mądrzejszych czasach. Tylko momentami za bardzo wracały
 do mnie chwile kiedy z "Pachnącym groszkiem" w słuchawk
ach leżałam
zwinięta
 w kłębek i całkiem  zaryczana.
  Jestem szczęśliwa, że mogłam posłuchac dzisiaj czegoś tak niezwykłego, bo
 To pomaga! Długo czekałam i udało się.
 Dziękuję! Anula, która dziś nie jest już w stanie nic więcej napisać.

 Ps. Czy była k
iedyś Pani czegoś pewna w stu procentach a okazało się to
 nieprawdą? Bo ja dziś byłam pewna, że wsiadam do pociągu Kutno-Warszawa, a
 okazało się, że jadę do Łodzi...ale zjadłam przynajmniej w Łodzi pyszne
 zapiekanki...błahe wydarzenie, ale prawdziwe.

 Anulo-Joginko!
W taką pogodę podróż- i to nie do tego miasta, o które ci chodziło!Tylko
takim szalonym osobom zdarzaja sie takie przygody!Całe szczęście,że  ta
zapiekanka była pyszna...
To czemu nie przyszłas za kulisy?Pogadałybyśmy jak joginka z joginką i
to w
dodatku w mieście, którego honorowym starostą jest sam Jeremi Przybora!Mam
nadzieję ,że Cię nie zawiodłam,bo ja czułam wielkie ciepło od ludzi...Milion
razy byłam czegoś pewna i okazywało się ,że zupełnie niesłusznie.Ten typ tak
ma... MU


5.

Witam  serdecznie,

 Spokój wieczoru kołysze do snu. Cisza aż brzęczy w uszach.
 Pani Magdo - Małgorzato miła, tak nam się dzisiaj pięknie zabieliło.
 Drzewa przykryły płatki śniegu i jakoś weselej spoglągać za okno, i
 czyściej i jaśniej...

 Pęcicka tęcza nie po
winna być zazdrosną, wszak pewnie i tam u pani, na
 pęcickiej ziemii pełno piękna wokół się sieje...Czy pola już usłane
śniegiem ?
 Dziękuje za wszystko. Życzę ciepłych snów. Pozdrawiam zimowo ( ale nie
 chłodno lecz miękko, puszyście, od serca)

 Dobarnoc
,dobranoc...
 Jola

Pani Jolu!
To pierwsze białe szaleństwo mnie ominęło.Czekam na następne-ze słońcem w
tle!
Dziękuję za pozdrowienia!MU

6.

Kochana Pani Magdo!!!!!
 Jeszcze tak niedawno spędziłam wspaniały sierpniowy wieczór na
 Festiwalu "Pamiętajmy o Osieckiej", a tu już pada śnieg...W
 Atelier podeszłam do Pani z różyczką (może mnie Pani pamięta?) -
 tak dużo chciałam wtedy Pani powiedzieć, że wszystkiego nie
 zdążyłam. Więc jeszcze raz dziękuję Pani za wszystkie piosenki,
 które przenoszą mnie do Inne
go Świata pełnego magii, tajemnicy ,
 nastalgii, świata utkanego z uczuć , nastrojów. BARDZO DZIĘKUJĘ!
 Dziękuję też p. Klementynie za wspaniały występ na festiwalu
 Pani Bratanica śpiewała świetnie - tak delikatnie, 'koronkowo',
 od razu trafiła do  mojeg
o serca. Ludzie, którzy krytykują
 werdykt jury, muszą być potwornie nieczuli na sztukę!  składam
 na Pani maila :) serdeczne podrowionka :) dla p. Klementyny!
 PS Nie planuje Pani może występów w Gdyni?
 ps2 Czy w Warszawie też tak pięknie pada śnieg? Gdy
by nie
 przeklęta grypa, która mnie dopadła, zaraz wybiegłabym na
 spacer!!!! Mam nadzieję, że Pani się nie daje tym paskudnym
 wirusiskom i godzinami spaceruje.
 PS3 czy nie wie Pani może kiedy ukażą sie 'Rozmowy o zmierzchu i
 o świcie"? I czy wydadzą je
tylko na DVD , czy na VHS też?
 SERDECZNIE POZDRAWIAM z ośnieżonej Gdyni Natalia

 Pani Natalio!

1.Klementynie wyślę pani list-będzie szczęśliwa!
2.Chyba panią pamiętam,ale tak do końca  pewna nie jestem...
3.W Gdyni  byłam we wrześniu.
4.W Warszawie(a raczej w Pęcicach) też tak pięknie padał śnieg,ale wiem to
tylko  od rodziny,bo ja byłam wtedy w Kutnie i w Poznaniu-a tam padał
zwyczajny deszcz...Na drodze było trochę niezdecydowanej zamieci...To co
padało nie było piękne.
5.Jak ja bym chciała godzinami
spacerować!Nie mam W OGÓLE czasu.
6. "Rozmowy o zmierzchu i świcie" mają być gotowe na święta,a może trochę
wcześniej.Będą i na DVD i VHS!
7.Życzę zwycięstwa w walce z grypą i serdecznie pozdrawiam-MU

 

1 XII 2002r.

1.

Proszę Pani!!.      Chciałam się podzielić z Panią moim szczęściem.Otóż jutro tj.30 listopada  przyjeżdża do Teatru Bagateli ze swoją sztuką "KTO się boi Virgini Woolf "pan Marek Kondrat,Pani Agnieszka Krukówna ...................i tu wstrzymuję oddech ,moja ukochana aktorka PANI KRYSTYNA JANDA. Liczę sekundy do spektaklu.;-))).To już drugi spektakl w tym roku z udziałem Pani Jandy.Pierwszy to była Shirley Valentine .Po tym spektaklu osobiście wręczyłam Pani Jandzie kwiaty.Byłam szczęśliwa i płakałam ,zresztą  nigdy tego nie zapomnę.                        Mam trzy własne boginie;Panią Krystynę Jandę,Panią Agniueszkę Osiecką i Panią Magdalenę Umer.             Mam dla Pani wiersz.Ode mnie tramwajowego człowieka na jesienna smutę.Wiersz ;morzowy;jak ja to nazywam.Bardzo kocham morze ,tak jak Pani Osiecka jestem z nim związana.Chociaż może nie tak bardzo.A może jednak morze.                                              Rozrzucone dokoła                                 Chwasty o czarnych gruczołach ,                                 Yohamby,algi                                 Pełne jodowej nostalgii,                                 Wzywają powrotu ojczyzny ,                                 Wody morskiej,porostami żyznej,                                  Wody ,która może zagarnąć                                  Czarną algę,yohambę czarną..............                                    Są i inni wygnańcy na plaży,                                  A z nich każdy podobnie marzy,.........                                 O jakichś przypływach,powrotach                                Dawnego ,własnego żywota.                                                      Pawlikowska -Jasnorzewska(prawda ,że piękne??)                                                                                                 Ania Wąsowicz z Myślenic ,lat 14.Człowiek tramwajowy.   Aniu ! 1.Ta sztuka jest niestety trochę za dorosła dla ciebie, no ale z drugiej strony ty jesteś dziewczynką wyjątkową ,więc może nie zdoła zepsuć twojego czystego i szlachetnego widzenia swiata...Nie wszyscy ludzie są tacy jak w "kto sie boiVW"... 2.wiersz piękny-żeby zrymować algi z jodową  nostalgią...no,no, no.Ciekawe są też te chwasty o czarnych gruczołach... Ona już wtedy na tym  angielskim wygnaniu, chora na raka i w ogóle bez zadnych perspektyw... 3.Określenie wiersz" morzowy"-zachwyciło mnieJa tez bardzo kocham morze.MU.  

2.

Pani Magdo wyjątkowa,   Jak to: zgubili?!?!?... Matko Jedyna, co za ludzie!.. Tak, po prostu, wzięli - i zgubili... Mam nadzieję, że ktoś to znajdzie rzeczywiście i to nie po latach, a niedługo... Dlaczego nie gubią mniej ważnych, mniej pięknych nagrań?! (Hm.., pewnie też gubią...) Aż mnie zatchnęło... Dobrze, że nie zgubili "Kabaretu Starszych Panów"!... (czy może też trochę?...) Zaraz, dziś albo jutro idę kupić kasety z "Kabaretem" - odkładałam to na lepsze czasy, ale w takiej sytuacji.. - to co na rynku sie wyczerpie, a oryginał zdematerializuje...... Co za ludzie, jejku... I żaden "taki lajf" - karygodne niedbalstwo, brak poszanowania, ignorancja, indolencja, kompromitacja. Uff!.. To trochę podobnie jak z puszczeniem "Wsiądź do pociągu..." wtedy, kiedy Agnieszka odeszła..   To był taki wybuch oburzenia - przepraszam - podobno należy dążyć do łagodności..   Jak ja bym chciała usłyszeć jak śpiewa Pani "Tombe la Neige" i to z Panem Mannem!... Śpiewaliście to Państwo "pro publico bono" czy prywatnie? Musiało być pięknie!.. Pani Magdo, kiedy możemy spodziewać się "Młynarskiego"? Czy to będzie coś w rodzaju np. "Big Zbig Show" (czy to może też zgubili? Jak nie, to może się kiedyś pojawi na DVD?...) z jakąś akcją czy po prostu koncert? Zdradzi Pani jakieś szczegóły - tak na zaostrzenie apetytu?....   Jakże ja żałuję, że nie mogę być na Pani koncercie w Kutnie - Kutenku... Dołączam 3 zdjęcia Kutna sprzed lat - w prezencie dla Pani i Pana Jeremiego.   Pozdrawiam bardzo późno-jesiennie, MAGDALENA   P.S. Pani Magdo, Pani Dorotko - dziękuję za zamieszczenie zdjęć z Łazienek - jak ja rozumiem tego pawia! Gdy raz (tylko jeden jedyny raz, niestety...) sama wpadłam na pana Jeremiego w herbaciarni na Krakowskim Przedmieściu też nie mogłam długo dojść do siebie z przejęcia... A moje "Memuary.." są haniebnie podniszczone od ciągłego wożenia ich ze sobą z Warszawy do lasu i z powrotem... (bywało, że po trzy sztuki, teraz poprzestaję na jednym...) - niemal zawsze (to jest najprawdziwsza prawda), gdy jestem zmęczona jakąś bzdurą, jakąś grafomanią czy nonsensem, albo dniem po prostu, otwieram je sobie na tzw. chybił - trafił, czytam trochę i wnętrze mi się polepsza.. Szkoda, że nie ma dalszego, współczesnego ciągu, ale rozumiem.   P.S. Pani Dorotko - czy archiwum listów zniknęło w odmętach na zawsze? Bo chciałam sobie zapisać na tzw. pamiątkę odpowiedzi pani Magday na moje listy, a tu - klops..    

 

 

Kobieto, której wnętrze się polepsza od czytania memuarów JP! 1.O archiwach nic nie wiem -Dorotka musi sie tlumaczyc,taki już jej los... 2.Ach,jakbym chciała zaśpiewać w takim starym Kutnie(Dorotko "wyświetl" nam  stare Kutno od kobiety bez laptopa) 3."Biga Zbiga"mam nadzieję jeszcze nie zgubili,ale przeciez z nimi to nigdy nic nie wiadomo... 4."Młynarski" będzie zupełnie innym przedstawieniem,ale jeszcze nie czas na zaostrzanie apetytu.Jak przyjdzie ten czas ,to coś napiszę. 5.Magda Czapińska nawet była wzruszona bardziej, niż oburzona tą pomyłką.Tytuł tej piosenki brzmi:"Wsiąść do pociągu" 6.Niech pani niczego nie odkłada na lepsze czasy,bo one mogą nigdy nie nadejść(czego nikomu nie życzę). 7."Tombe la neige"- zaśpiewałam w duecie z Wojtkiem Mannem na koncercie pt:"Mężczyźni mojego życia" , który odbył się w radiowej w radiowej Trójce , w 1995 roku.Transmitowała to telewizja,ale obawiam sie,że już dawno zgubiła ten koncert, bo nigdy go nie powtórzyła...a był naprawdę niezły.PozdrawiamMU   

3.

WITAM PANI MAGDO.

REGULARNIE WCZYTUJĘ SIĘ W KORESPONDENCJE I CZĘSTO BYWAM NA PANI STRONIE.
MÓWIĄC MOJEMU OJCU KTO ODPOWIADA NA MOJE PYTANIA (ZADAŁEM ZE DWA)NIE MÓGŁ
UWIERZYĆ,POWIEDZIAŁ MI "TO TA OD KONCERTU JESIENNEGO I WYSTĘPU NA FESTIWALU
W OPOLU W 84?"OJCIEC BYŁ W TYM ROKU NA FESTIWALU I WŁAŚNIE ZAPAMIĘTAŁ PANI
WYSTĘP.JAKI UTWÓR TAM PA
NI WYKONYWAŁA?
 O ILE OJCIEC SIĘ NIE POMYLIŁ.JA PAMIĘTAM PANIĄ Z WRĘCZENIA FRYDERYKA
RENACIE PRZEMYK ,KONCERTU ZIELONO MI."SZANSA NA SUKCES" BYŁA DOSKONAŁĄ
POWTÓRKĄ Z PANI PIOSENEK DLA CAŁEJ MOJEJ RODZINY.MAM PYTANIE CZY PIOSENKI
"OCZY TEJ MAŁEJ","MIASTECZ
KO BEŁZ"
POCHODZĄ ZE SPEKTAKLU 'ZIMY ŻAL'?JAKIE JESZCZE PIOSENKI SKŁADAJĄ SIĘ NA ÓW
SPEKTAKL?
POZDRAWIAM PANIĄ
PAWEŁI TATA

Pawle i tato!

1. W 1984 roku śpiewałam dwie  piosenki Agnieszki Osieckiej - "Szpetni
czterdziestoletni" i "Na wesoło" (jeżeli dobrze pamiętam,ale chyba tak).
2."Oczy tej małej" i "Miasteczko Bełz" zaśpiewałam po raz pierwszy we
Wrocławiu ,na swoim recitalu i na koncercie galowym poświęconym twórczości
Agnieszki pt:"Zaczynajcie beze mnie"-w 1988 roku.(Reżyserował ten koncert
Grzegorz W
archoł,a prowadził Staszek Tym).Telewizja już dawno powinna go
powtórzyć(nie raz o to prosiłam kogo mogłam) , ale pewnie ,jak zwykle,
gdzieś się zawieruszyły taśmy...
3."Zimy  żal"(moje ukochane przedstawienie)poświęcone było twórczości
Jeremiego Przybory.
I także przygotowane było na festiwal we Wrocławiu , w
1989 roku.
"Pomaton" wydał z tego  dwie płyty CD(w 1990 albo1991 roku), tak że ścieżka
dźwiękowa się na szczęście zachowała...Może pan to gdzieś odnajdzie w jakimś
dobrym sklepie,albo wręcz w "Pomatoni
e".Na ów spektakl składają się piosenki
zjawiskowej urody i jest ich dwadzieścia kilka...
4.Pozdrawiam panów  serdecznie MU

Archiwum