W tym miejscu będę publikować wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
13 - 17 XII 2002r..
1
Szanowna Pani Magdo,
milo mi, ze moge uzupelnic infotmacje na Pani stronie.
Otoz rozmowa Marii Bojarskiej z Pania i Pania Krystyna Janda
("Mimo, ze")
byla zamieszczona w miesieczniku "ZWIERCIADLO" Nr.7 z lipca 1998
roku.
W rozmowie tej wiele Panie mowicie o m.in. o spektaklu "Biala
bluzka" wg
tekstu Agnieszki Osieckiej. Korzystam zatem z okazji by przypomniec Pani, ze
zdjecia, ktore Pani ode mnie przed trzema laty otrzymala, byly robione po
wroclawskiej premierze tego slynnego przedstawienia (w 1987r). Nie mam nic
przeciwko temu by , gdyby taka potrzeba zaszla , zamiescila Pani te
fotografie na swojej stronie lub gdziekolwiek indziej.
Serdecznie Pania pozdrawiam. Zycze spokojnych rodzinnych Swiat i
wszelkiej
pomyslnosci w nadchodzacym 2003 Roku.
Maciej Lysakowski
Ps.
Przepraszam, ze pisze bez polskiej czcionki, ale pisze z Niemiec.
Panie Macieju drogi!
Jezeli wreczal mi pan jakies zdjecia przed trzema laty,to ja je gdzies
posialam,jak wiekszosc rzeczy w swoim zyciu.A moze by pan mi je wyslam tu,
na strone,to Dorota zrobilaby cos takiego,zeby one nie
zginely i
zamiescila tutaj. Pozdrawiam i pisze bez polskiej czcionki,specjalnie dla
pana MU
2
Pani Magdo kochana!
Znowu zawracam głowę, ale muuuuszę coś
Pani napisać!!!
Przed moją pracą jest maleńki trawnik, który teraz pokryty jest zamarzniętym
już śniegiem. Pełna wdzięczności losowi, że przyszło mi żyć w kraju,
w
którym żyje Wspaniały Pan Jeremi Przybora, wypisałam na tym zmarzniętym
trawniku...urodzinowe życzenia dla Szanownego, Ukochanego Jubilata.
Wychodzę z pracy, spoglądam na moją "urodzinową
kartkę" czy nie zatarł
jej kurz z pobliskiej ulicy i co widzę?! Ktoś ułożył kwiatek z kasztanów
pod
moim napisem. Warszawo, moja piękna, znowu ukochana!
Wiem, że to trochę śmieszne, dziecinne, ale
najcieplejsze tej zimy łzy
zakręciły mi się w oczach...
Dziękuję za wiersz Pani sąsiada, tego, który ma trudny
charakter. Ale
cóż, dla mnie i tak najwspanialszy.
Pozdrawiam
Z dnia na dzień radośniejsza, za co wdzięczna Pani pozostanę
Marta
Pani Marto!
Przeczytałam pani list i Jeremiemu i Zbyszkowi.Byli wzruszeni,a Mistrz to
nawet poprosił,abym napisała,że jemu też zakręciły się łzy...
Wysyłam pani prezent na gwiazdkę mojego autorstwa...

3
Drzwi były zamkniete na kłódkę, a obok w sali
konferencyjnej Pani
dekorowała
sufit niebieskimi balonami i patrzyła się na mnie jak na idiotkę!!!(może
i
miała rację)
Przebolałam już trochę...
Przesyłam wiersz z lat "nastolatkowości"
W ciasnym teatrze, wśród blasku świateł
rozchodzą się dźwięki pstrokate.
Jakiś artysta trochę niespełniony
wodzi oczami i szuka swej żony.
Lecz ona- długie włosy styl koralikowy
poszła na koncert- bardziej rockowy.
A po powrocie, on śpi
i że jej nie było żałuje.
Ona upita niecnymi dźwiękami wiruje.
Mimo to są całkiem szcześliwi- podobno.
Żyją na tych kilkunastu metrach- osobno.
Czas puścić "Jeszcze w zielone gramy"- to
ostatnio stawia mnie na nogi!!
Całuję Anula
Ps. Dorota. Zazdroszczę, że tam byłaś!
Trochę niespełniona Anulo!
Najbardziej mi się podoba
fragment:"Jakiś artysta, troche niespełniony
wodzi oczami i szuka swej żony"...
A ile ty masz teraz lat?MU
4
Kochana Pani Magdo!Ten , ostatnio zimny , nieprzytulny świat staje się piękniejszy dzięki temu , że są na nim takie Osoby jak Pani:
pełne ciepła , wrażliwosci , które na życie patrzą sercem, a nie wykalkulowanym rozumem. Słucham Pani piosenek"od zawsze". Mam w swojej kolekcji wiele Pani nagrań i wciąż wzbogacam ją o nowe.
Pani tak dobrze zna życie. Porażki , ktore się ponosi niemal każdego dnia, obojętność , która staje się zapłatą za miłość, te ciernie, które ranią, gdy tylko za bardzo odsłonimy się przed innymi. Tak bardzo pragniemy móc się z kimś podzielić naszymi uczuciami, myślami, tym co jest "drgnieniem duszy", a tu :"Ach Panie , Panowie, ach Panie , Panowie , czemu ciepła nie ma w nas?". Tak bardzo lubię , bo jest bliska temu , co czuję, tę piosenkę .
"Jeżeli milość jest". Czy jest? Nie wiem . Chyba jest, bo ja odczuwam, bo tęsknię za nią, bo tylko ona moze wypelnić pustkę serca.
Ten obłąkany świat gna naprzód, wciaż trwa "wyścig szczurow", ale ja nie nadaję się do tego , by w nim uczestniczyć, no i chyba tego nie chcę.
Wie Pani , przypomniały mi się teraz słowa z filmu , który oglądałam kilka razy{ może też i z racji swojego zawodu, bo jestem polonistką i uczę w liceum}, a jest to film "Stowarzyszenie umarlych poetow". Słowa te brzmią:"Czytamy poezję nie dlatego , że jest ładna, ale dlatego, że należymy do gatunku ludzkiego, a człowiek potrzebuje miłości. Technologia ,medycyna , prawo są potrzebne, ale żyjemy dla piękna , prawdy ,miłości".
I ja tak to czuję.
Cieszę się , że Pani , tak jak i ja kocha zwierzęta, tych naszych"braci mniejszych". Ja mam ich trzy: pieska znajdkę ; kota i podrzuconego przez ludzi , którzy się nim znudzili -króliczka.
Kochana Pani Magdo ,
przepraszam , że tak Pania zanudzam, ale to dlatego, że jest mi Pani bliska , tym , co sobą reprezentuje.
Droga nauczycielkojęzyka polskiego!
1.Dziekuję pani za zwierzęta, które pani przygarnęłą( a jaki ten pies z kotem mają stosunek do królika?- bardzo mnie to interesuje!
2.Też bardzo lubię "Stowarzyszenie umarłych poetów"!
3.Niech sobie ten obłąkany świat gna naprzód bez nas i już.
dziękuję MU
DROGA MU !
2.Odpoczywam tylko w sobotę, jeżeli można nazwać odpoczynkiem chorowanie,kichanie, smarkanie, płukanie gardła solą i tym podobne duperele.Muszę wydobrzeć na
3.Chciałabym czasem coś napisać o książkach,ale żeby mieć na to czas musiałabym potrzebować tyle snu ile potrzebują: strusie,Jerzy Giedroyć(Potrzebował) i Krystyna Janda.Ona dzięki tej przypadłości żyje właściwie dwa razy dłużej...
4.Piękna jest książka Janiny- Olczak Ronikerowej pt:W ogrodzie pamięci".Piękna , mądra i pięknie wydana.PozdrawiamMU-czyli rocznik49...
6





Boże, po raz
pierwszy nie wiem jak zaadresować ten list!Może po prostu Dobry
Człowieku!
No i już nie muszę tam wcale jechać...Bardzo dziękuję!MU
(Dorota, czy to się nam w ogóle wyświetli na stronie?!)
7
Pani Magdo Kochana,
Bardzo podobało mi się Jolu zamiast pani Jolu. Człowiek kończy
dwadzieścia kilka lat i już wszyscy zaczynają do niego mówić pan,
pani...Wprost nie można się przyzwyczaić...Dzieciaki są takie ciepłe
i
ufne - do każdego zwracają się per "Ty" i tak bardzo je
wszyscy
kochamy. A zbiegiem lat buduje się dystans, bariery - tak nie wypada,
to jest wyrazem szacunku itp. A przecież szacunek i sympatię można
objawić w zupełnie inny cieplejszy sposób....
Dorotka wysłala mi Markotnego i za to dzięki piękne. Zmężniał,
podrósł,ale jest tak samo uroczy. Ma cudowne
oczy...romantyk...Widziałam jeszcze jedno zdjęcie Markotnego z panią
-
to piękne naturalnie uśmiechnięte zdjęcie.
Szkoda, że nie udało się otworzyć tego pliku muzycznego...Być może
to
moja wina, więc przepraszam, że narobiłam tylko apetytu. Ale tak
bardzo mocno chciałam pani podarować czas hindusa...I w związku z
tym wysyłam prezent - niespodziankę: podróż po Indiach. Proszę
napisać
jakie miejsce podobało się pani najbardziej?
Czy wie pani, że niektórzy hindusi słyszeli już Magdę Umer. Znają
panią w Bombaju, Bangalore, Pune...I bardzo im się podobają te
utwory.
Jak do tego doszło? Moi znajomi poprosili abym przysłała im trochę
polskiej muzyki - mojej ulubionej i tak to...
I jeszcze jedna refleksja. Zawsze traktowałam internet jako kolejny
sprzęt elektroniczny w moim domu, pomocny w pracy, szukaniu informacji
itd. Jednak teraz odkryłam, że przez internet można przesłać
emocje,
poczuć ciepło, życzliwość, a nawet bliskość drugiego człowieka...Za
co
serdecznie dziękuję. To wspaniałe i przyjemne.
Pozdrawiam wiosennie na złość zimie
Uściski
Jola
ps. Oglądałam Jazdę Kulturalną - przepraszam, że to piszę może
nie powinnam, ale tak jakoś spontanicznie mi się pomyślało...zatem
proszę więcej nie tonąć w czerni, bo to jakoś tak strasznie smutno
i
przygnębiająco wygląda, szczególnie w kontraście z pani duszą.
Wiem
sama po sobie że czasem są takie czarne dni, więc może to był właśnie
taki dnień....
Dorotko wszystkiego dobrego
Trzymaj się cieplutko :)
1.Pani Jolu, czy to pani wysłała
mi te wszystkie piękne zdjęcia?!Dziękuję!
2.To brzmi jak żart,że słyszeli
mnie niektórzy Hindusi..ale bardzo mnie
to raduje, bo to chyba moi bracia...
3.Ja też dziękuję za
ciepło i życzliwość- tego nigdy nie jest za dużo na
tym przerażającym świecie(właśnie obejrzałam dziennik tv)
4.Może to ja wyglądałam
przygnębiająco , mimo że byłam w dobrym
nastroju.A kolor czarny uważam przede wszystkim za elegancki,a potem
dopiero( i to od wielkiego dzwonu-za kolor żałoby)
.Mam nadzieję,że moja
dusza jest jasna-a to i tak tylko powłoka i to już 53 letnia jak by nie
było...
5.To co by pani zrobiła na
moim recitalu- przez godzinę śpiewam w czarnym
kostiumie niewesołe piosenki...Ale za to między piosenkami bez przerwy się
uśmiecham,żeby nadrobić to wszystko.
6.Wysyłam pani BIAŁE płatki śniegu z mojego dzisiejszego oknaMU
8
Pani Magdo Kochana,
Ja znam tę wypowiedź, ale z książki i jeszcze nie przepisałam. Nie wpadłam natomiast na to, że to można znaleźć w internecie. Bardzo Pani dziękuję. Chwilowo zamieszczam to tu, ale już niedługo poszukam odpowiedniejszego miejsca
Pozdrawiam D.
11 - 12 XII 2002r..
2
To już przestaje być śmieszne!
Szukałam tej biblioteki półtorej godziny, zlazłam całą Powstańców
od nr
138,
kilka autobusów wywiozło mnie zupełnie nie tam gdzie trzeba. Może i ja
jestem nienormalna ale wszyscy mieszkańcy Bemowa wiedzą gdzie jest jakiś
supermarket ale na dźwięk "biblioteka" otwierają szeroko oczy
ze
zdziwienia,
jak by chcieli powiedzieć "czego ty drogie dziecko szukasz" W
efekcie(afekcie)byłam przed zamkniętymi drzwiami biblioteki o godzinie
19.55...Nie zostało mi nic innego jak zażyć kilka pastylek na
uspokojenie(bynajmniej nie różowych, moje są szaro-buro, brązowe i sam
ich
wygląd pogarsza nastrój jeszcze bardziej)
Kupiłam 6 batonów i zjadłam je na schodach przed biblioteką, przeczytałam
jeszcze plakat "Wieczór z kulturą- gościem wieczoru będzie Magda
Umer"
poczym stwierdziłam, że mam dosyć siebie i wróciłam do domu.
Z dzisiejszego punktu widzenia to cieszę się, ze ten pociąg do Kutna się
nie
wykoleił gdzieś po drodze.
Mam ochotę nawet nie to, że zabić się deską do prasowania ale dać
sobie w
twarz gorącym żelazkiem nastawionym na "trzy kropki", nawet
ryczeć już nie
umiem.
Pozdrawiam trochę znerwicowana Anula
Ps. Przy okazji poznałam inną bibliotekę na ulicy Powstańców, tylko,
że
tam
był numer 88 a nie 17...
ps2 "Bemowie. Bemowie...widzę i opisuję bo tęsknię po Tobie"
Trochę znerwicowana Anulo!
Moim zdaniem oprócz wszystkich kłopotów ze sobą- masz zepsuty zegarek,bo o
19.55 to my tam na pewno jeszcze byliśmy...
Przynajmniej 6 batonów wprowadziłaś do organizmu, czego ci najszczerzej
zazdroszczę...(tylko te ostatnie trzy kropki możesz sobie przystawiać do
czego chcesz!)PozdrawiamMU
3.
Kochana pani Magdo,
Ostatnia pani odpowiedź wypełniła mnie po brzegi radością. Pozytywnej
energii starczyło na ładnych kilka dni. List - taka mała rzecz a
cieszy,
list od pani Magdy Umer wielka rzecz i cieszy przeogromnie.Dziękuję za
wszytkie ciepłe słowa.
Szkoda, że męczy panią ta okropna alergia. To niesprawiedliwe że
dotyka ona nawet tych ludzi, którzy kochają zwierzęta. Markotny i Łyżwa
nie
pojawili się na zdjęciu, ale dzięki za szczere chęci. Być może to
przez
zamarzający komputer Dorotki.
Płyty pana Poniedzielskiego już szukam. Czy miała pani na myśli
"13
łatwych ulworów tanecznych"? 13 to dla mnie szczęśliwy zbieg
okoliczności, co krok pojawia się w moim życiu, a zaczęło się od
dnia
moich urodzin 13.II.79 i tak to...Już się cieszę na słuchanie. Annę
Marię słyszałam na płycie "Nienasycenie" i małą póbkę
"Upojenia". W
związku z tym, że nie posiada pani jeszcze tej płyty, przesyłam małą
niespodziankę. Anna Maria potrafi pieścić uszy swoim głosem, robi to
niemal tak dobrze jak pani...
Czas Hindusa to piękna rzecz, ale nam europejczykom wciąż daleko to
duchowej równowagi i spokoju ludzi z Azji. Marzę o dalekiej podróży do
Indii. Od jakiegoś czasu Indie to moja pasja...Niestety i ja powoli
zamieniam się w Japończyka, sesja depcze po piętach, terminy poganiają
pisanie pracy końcowej i też nie mam czasu na czytanie ukochanych
książek, przez co męczę się okrutnie. Coż taki lajf :)
Ogromnie bym chciała usłyszeć panią "na żywo", ale Bemowo,
Tychy,
Chorzów wszystko daleko - mision impossible :( Cóż zostaje mi
oglądanie jazdy kulturalnej. Jak upłynął wieczór żydowski w teatrze
Buffo?
A teraz niech pani usiądzie wygodnie, zamknie oczy i da się prowadzić
odprężającym dźwiękom Ani...i nie tylko jej...Oto czas Hindusa ode
mnie -
specjalnie dla
pani...
Z ukłonami
Jola H.
Jolu H!
1.Nie umiem otworzyć tego załącznika!
2.W Buffo byłam króciutko, bo stasznie się spieszyłam gdzieś
dalej,ale
było miło.
3.Ja też marzę o Indiach,ale chyba na marzeniach się skończy...
4.Tak, to się nazywa "13 łatwych utworów tanecznych",ale ten tytuł
to taki
żart, tzw, zmyłka.
5.Dorocie już się cos naprawiło,to może wysle pani wreszcie tego
Markotnego, bo ja wysłałam juz dawno.
6.Tej alergii na wszystko nienawidzę ( nie chciałoby się powiedzieć jak
psa,więc nie porównuję)Ale najbardziej zazdroszczę ludziom braku alergii...
PozdrowieniaMU
Markotny Markotny
4.
Magda Talamone z łodzi. Widok z naszego tarasu na Giglio. I
Matka Boska z
koscioła w Castiglione. Pamietasz? Całuję! K

Czy ja pamiętam?! Ciągle mam to wszystko w oczach i
tylko dzięki temu
jeszcze jakoś się trzymam...
Całuję, dziękuję,wkrótce rewanż zdjęciowy...
Twoja koleżanka z wakacji MU
5
"Człowiek nie jest przewidziany na tak długo, jak mu się
zdaje" napisał Pani
zmęczony sąsiad. Proszę, niech Pani Mu powie, żeby odpoczął, że zdąży,
że i
tak wspaniały, że... Ojej, proszę Go pozdrowić.
Pani Magdo kochana!
Jak ja potrzebuję tego wszystkiego, co mówi Pani i Pani Agnieszka w
"Rozmowach...". Ja przestaję się obawiać o siebie.
I nawet ta zima, choć mroźna, nie taka straszna.
Ja czekam do 9 maja, ale mam nadzieję, że Pani przedstawienie "Młynarski"
nabiera oczekiwanych kolorów. Moja praca dyplomowa na ten sam szanowny temat
powolutku, powolutku, ale radosny nastrój nie opuszcza. Czego i Pani życzę
Marta
Pani Marto!
1.Sąsiada pozdrowię i powiem,że jest wspaniały(chociaż ma bardzo trudny
charakter)
2.Jakie to piękne zdanie:"Ja przestaję się obawiać o siebie"...
3Cieszę się,że radosny nastrój nie opuszcza,i że życzy mi pani tego
samego.Jak próbuje opuszczać,to piję gorącą czekoladę.
4.Wysyłam pani wiersz sąsiada , jeżeli znajdę-a postaram się znaleźć.
6
9 - 10 XII 2002r..
Kochani...
Wszystko zamarza, nawet mój interbntet (a dokładniej telefon) I dlatego z takim opóźnieniem wszystko dla Państwa wysyłam. Awaria ma trwać do końca tygodnia a potem będzie już jak dawniej
Proszę o wybaczenie i cierpliwość
Dorota
1.
Droga Pani Magdo!
Ostatnie dwa
tygodnie spędziłam na gorączkowych próbach reanimacji
mojego - niemłodego już, komputera. Chłopisko to dzielne i pod
mą opieką
stanął na nogi, choć niedomaga jeszcze troszkę. Z tego
wszystkiego moje
mikołajkowe uściski są nieco spóźnione - żeby Pani było
cieplutko w te
zimowe wieczory! Proszę nosić czapkę, o szaliku nie wspomnę,
uważać na nisko
przelatujące zaprzęgi i spadające gwiazdy. Życzę Pani pachnącej
choinki i
wyluzowanego karpia! Pozdrawiam serdecznie
- biwakowa Dorota:)
Biedna
Doroto!
1.Stary, schorowany komputer
2.Nie ma mowy o biwakach w taka pogodę
3.Spóźniasz się z życzeniami...
Ten zestaw przeciwności losu postaram się ci trochę wynagrodzić
obiecując:
1.Uważać na nisko przelatujace zaprzęgi i spadające gwiazdy
2.Nosić czapkę i szalik
3.Wyluzować karpia
Pozdrawiam MU
2.
Pani Magdo kochana!
Jestem zasmucona i to z bardzo poważnego powodu. W tym roku Mikołajowy
czar prysł. Nie wiem jak to się stało, ale jestem załamana.
Pomimo formalnej dorosłości i wiedzy na temat tego, kto wkłada
prezenty pod poduszkę, w tym roku po prostu o tym zapomniałam.
I gdyby nie poranne słanie łóżka nie odkryłabym tych
miłych drobiazgów pod poduszką. Ale to już nie było to, to
nie było czekanie, kiedy ktoś bliski podrzuci ten drobiazg.
Niedługo Święta, może wróci ten dawny czar? A jeśli nie- co
ja zrobię?
Karolina
Zasmucona Z Bardzo Poważnego Powodu!
Niewykluczone,że skończyło się właśnie tzw."psychiczne
dzieciństwo".Teraz musisz poczekać jakiś czas , aż
zaczniesz wkładać te miłe drobiazgi pod poduszę swoim
dzieciom... I to ci się tylko wydaje ,że to jest otchłań czasu.Ani sie obejrzysz...PozdrawiamMU
3.
Dobry wieczór,
A to mnie Pani
zaskoczyła pytaniem...
Jak się posłucha Pani piosenek, to wiadomo przecież, że Pani
wie i co ja
ię
tu będę wymądrzać.
Nie o komunały chodzi.
Tak naprawdę to pozostałam sobie w duchą tą samą Anią z
warkoczykami, tak
jak każdy z nas sobie z tymi 'warkoczykami'
pozostaje. Zrozumiałam jednak,
że bez odpowiedzialności to się nie da i że do tego ta
odpowiedzialność
dotyczy nie tylko mnie samej i nie tylko
mojego życia. I że
to tak łatwo i
egoistycznie się nie da. Bo co tu dużo mowić, dzieciństwo i młodość
chmurna,
to właśnie głównie egoizm, nawet jeśli naszpikowany ideałami.
A potem
przychodzi czas, kiedy trzeba z niego, tego egoizmu (bo przecież nie z
ideałów) wyrosnąć i to się chyba nazywa dorosłość...
Dziękuję za list,
to naprawdę niezwykle miłe i onieśmielające.
Życzę cd. słodkiego nastawienia do życia, chyba że wolałaby
Pani nie. No
to
wtedy bardziej wytrawnego.
A dziś koncert AMJ i PM.
Pozdrawiam ciepło w mroźny wieczór,
pajęczynowa Ania
Aniu!
Twoja odpowiedź jest piękna i mądra.Wypiję za twoje dorosłe
życie gorącą
czekoladę...
ps.Przesyłam ci "pirackie zdjęcie mojego autorstwa z
koncertu AMJ i PM.Jak
oni grali i jak Ona śpiewała!!!
4;
Pani Magdo!
Czy da się jakoś
zlokalizowac tę bibliotekę na Bemowie? Byłabym
niezmiernie
wdzięczna, gdyż mróz nie sprzyja
poszukiwaniom.
Oj kuszą te Tychy,
kuszą...ale jeszcze nic nie wiadomo.
A na "Zielony zestaw na uspokojenie" poczekam do świąt, niech to będzie
światełko w tych nie zawsze miłych dniach.
Pozdrawiam najmocniej Anula
Ps Dorota! ja tą
stronę tak uwielbiam, ze już sobie nie wyobrażam
inaczej!!
Anulo !
Do Tych jechac zabraniam.Adres biblioteki_Powstańców Śląskich
17.Boże,co my
z toba mamy!Całuję MU
Anuluo.. Ja też już
sobie nie wyobrażam... Do zobaczenia na Powstańców...Dorota
8 XII 2002r..
1.
Ja
tak krótko - za pośrednictwem Twojej strony, chciałam podziękować
bardzo bardzo za ciepłe słowa pani Natalii. To
miło, że są ludzie, którym się
podoba
to, co robię :)
a teraz wracam do pracy
Pani Magdo...
2.
Zauważyłam, że ostatnio czas
goni pani niemiłosiernie: terminy, próby,
recitale, w związku z tym życzę mniej "czasu nowojorczyka"
a
zdecydowanie więcej czasu hindusa, aby doszło choć do równowagi


Pani Madgo Kochana czy to kłopot,
że tak pani kradnę czas tymi
7 XII 2002r.
1.
Dobry wieczór.
O ja popieram moją imienniczkę Anie, Toruń i Bydgoszcz to
świetny pomysł,
wszak pociągi tam kursują pewnie równie często jak do
Kutna.
W Kutnie nie udało mi się przyjść za kulisy gdyż chciałam
zdążyć na
pociąg(i
po co mi był ten pośpiech), a poza tym po tak cudownym
spektaklu Pani
chyba
tez potrzeba trochę spokoju.
Dzisiaj joginka, siedzi w domu zakichana i zamiast "psa z
głową w dół"
jest
pies zdychający.
Czy zna Pani jakąś piosenkę o
Bemowie?Bo już chciałam sobie zanucić aby
milej się czekało.
Pozdrawiam Anula- Antykichacz
O BEMOWIE ZNAM: "BEMOWIE,bEMOWIE,
TY JESTES JAK ZDROWIE....ILE CIE TRZEBA CENIĆ...ITD.
BARDZO GORACO POZDRAWIAM . TEZ TROCHE KICHAM I WOGOLE NIE MAM
CZASU ĆWICZYĆ PSA Z GŁOWĄ W DÓŁ...MU
2.
wychowałam się na twórczości
Piwnicy pod Baranami i dlatego bardzo cenię sobie Pani twórczość
.To takie bliskie Piwnicy.Miasteczko Bełz zabrałabym na wyspę
bezludną.Pozdrawiam z Mysłowic,Jagoda
Pani
Jagodo, z bliskich mojemu sercu Mysłowic! Ja tez sie wychowałam na "Piwnicy pod Baranami"
i to po prostu slychac w moich niektórych piosenkach...Pozdrawiam
serdecznieMU
3.
Ja również już widziałem przepiękną płytę DVD" "Rozmowy o zmierzchu i świcie" & "Zielono mi". Długo wyczekiwana, cudowna, zawierająca cały kosmos wrażliwości Agnieszki Osieckiej, którą Pani doskonale rozumiała. Jestem przekonany, że również dzięki tym programom przeszła Pani do historii polskiej kultury na stałe. Już nie ma takich koncertów. Tak już się nie rozmawia. Coraz częściej świadomie i nieświadomie uciekamy od siebie i od ważnych spraw, gubiąc gdzieś po drodze zwykłe rozumienie drugiego człowieka. Dlatego ta płyta jest tak ważna i potrzebna. Uczy pamiętania. W związku z wydaniem przez TVP wspomnianej płyty utworzyliśmy specjalne sekcje na naszej stronie poświęconej Agnieszce Osieckiej: część opowiadającą o przygotowaniach i przebiegu koncertu "Zielono mi" (http://free.art.pl/osiecka/zielonomi.html) oraz dział zawierający informacje o kasetach i płycie "Rozmowy w tańcu" & "Zielono mi" (http://free.art.pl/osiecka/nowwyd.html). Pozdrawiam: Dawid Karaś free.art.pl/osiecka Ach, jaki pan kochany , panie Dawidzie!Dziekuje bardzo.Tak bym marzyła,żeby te plyty były potrzebne wielu ludziom....MU
6 XII 2002r.
Zanim
przedstawimy dzisiejsze Państwa listy chcemy gorąco podziękować
za wszystkie wirtualne kartki i Mikołajkowe życzenia...
1.
Czy będzie Pani w najbliższym czasie w Krakowie, tak dawno nie sluchalam Pani ,,na żywo,, bardzo dawno w Swinujsciu. Ten reczital pamiętam do dziś. Uwielbiam słuchać nie tylko jak Pani śpiewa,ale jak Pani opowiada to prawie ma moc uzdrawiającą, mam nadzieję , że Panią wkrótce zobaczę . Na stronie nie ma informacji o tym co będzie się w grudniu i styczniu , ale myślę że wtedy właśnie będzie Pani w Krakowie, Wielu prezentów od Mikołaja życzy Elzbieta Wantuch z Krakowa Pani Elżbieto! Bardzo serdecznie pozdrawiam. W grudniu będę w Tychach, Zabrzu i Cieszynie,w styczniu chyba w Lublinie .W Krakowie już nie dam rady-bo premiera depcze mi po piętach i powinnam się na tym skupić. Ale na wiosnę najprawdopodobniej do pani wpadnę... Pozdrawiam i dziękuję za życzenia!MU
2.
Ale miły ten dzień 6
grudnia.
Dzieciaki z przedszkola na przeciwko mojego domu takie
wesołe, głośne.
Jak dobrze słyszeć ich śmiech. Przyglądałam się im cały
ranek i do pracy
szłam pare centymetrów nad ziemią.
Pani Magdo! Pani Doroto! Zjedzcie dziś, kochane Panie, coś
słodkiego,
coś czekoladowego i tak niebezpiecznie pysznego. I jeden
czekoladowy
mikołajek dla kogoś bliskiego.
Tak fajnie poczuć w sobie takiego wesołego szkraba (powiedziała
jakże
dorosła dwudziestojednolatka;)
Słodkości
Marta
Dwudziestojednolatko
unosząca się parę centymetrów nad ziemią!
Ja też uwielbiam obserwować małe dzieci. Ta ich niczym
nieusprawiedliwiona
RADOŚĆ ŻYCIA!
Może dlatego ja właściwie najbardziej lubię być z dziećmi.Teraz
Markotny
starcza mi za trzy przedszkola. Co to jest za egzemplarz!
Zjadłam dziś wafel czekoladowy w bufecie teatru Ateneum (bez
najmniejszych
wyrzutów sumienia) i wypiłam gorącą czekoladę w Bibliotece
Uniwersyteckiej. Teraz postaram się zrobić
wszystko,aby zgodnie z twoim
zaleceniem poczuć w sobie wesołego szkraba,chociaż może to być
zadanie ponad
moje sily!Pozdrawiam Mikołajkowo!MU
3.
Dobry wieczór,
Przepraszam, że zawracam głowę - mam jednak Ogromną Prośbę.
Pani Magdo, czy
pamięta Pani, kto śpiewał Lirykę? Męczy mnie to okrutnie,
przekopałam się
przez stosy płyt analogowych, na pewno miałam gdzieś tę z
Liryką i znaleźć
nie umiem. Tam Fronczewski śpiewał 'Życie kretyna to łza',
Olbrychski 'W
malinowym chruśniaku', Pani o strychu... Być może się mylę i
to tylko moja
wyobraźnia i wspomnienia z wczesnego dzieciństwa. Bo nikt
tego nie pamięta.
No ale przecież mi się nie przyśniło...
Pozdrawiam serdecznie, będę ogromnie wdzięczna za odpowiedź,
Ania
Pani
Aniu!
Spróbuję podomyślać się o co pani chodzi:
1."Liryka,liryka ,tkliwa dynamika"-Gałczyński z muzyką
Staszka
Syrewicza -śpiewał Krzysztof Wakuliński(chyba że ja mam
sklerozę,co jest
mozliwe)
2.Daniel śpiewał na tej płycie także "Upojenie"Grochowiaka(dzisiaj
wielki
przebój Ani Jopek-z
jej muzyką)
3.Ja nie śpiewałam o strychu,tylko "Palenie w piecu, czyli
liryk
żałosny"Tadeusza Kubiaka(a "Na strychu w Łomiankach"Agnieszki
O. śpiewałam
na innej płycie)
4.Ta płyta nazywała się chyba "Dedykacja" i może
ktoś ją jeszcze ma
(1977r-pamiętam ,bo na okładce do niej stoję z Mateuszem w
brzuchu...)Ja
oczywiscie nie mam jej już od dawna.. Pozdrawiam bardzo
serdecznie MU
4;
Jeszcze słówko!(a może
słowo)
Oznajmiam, ze zakichana już nie siedzi w domu tylko biegnie do
sklepu po
"Rozmowy..." Czy "Zielono mi" tez się
ukazało? Bo moja zdarta kaseta
magnetofonowa już płacze z bólu a taśma video razem z nią
pochlipuje, że
życie jest ciężkie, że ból, że ciągle tak smutno, że coś
chrobocze, że
brzęczy...ale jakże pięknie.
Raz jeszcze pozdrawia już trochę ozdrowiona Anula
ZAKICHANO!
JASNE ŻE "ZIELONO MI " TEŻ SIE UKAZAŁO!!!
. 4 XII 2002r.
1.
Pani Magdo kochana,
Mam już!
Mam dwie kasety z "Rozmowami o zmierzchu i świcie". Na
razie
oglądałam tylko "Dzieciństwo", bo kiedy otrzymałam
ten cudowny prezent było
już bardzo późno, a to przecież jutro praca, przecież rano
wstać, przecież
autobus, bo następny za późno... Ale mam i jestem bardzo szczęśliwa.
Dostałam te kasety od mojego chłopaka i do teraz nie mogę wyjść
z podziwu,
jaki on kochany. A na codzień z pobłażaniem słucha
"moich" piosenek, ogląda
"moje" filmy. Że Młynarski, że Starsi Panowie, że
ten koncert to na
świerszcze i na co? Śmieje się, że ja już mam czas
zarezerwowany na 9 maja
(nic się, Pani Magdo, nie zmieniło?), że się smucę, gdy
mi jest dobrze (ja
też tego do końca zrozumieć nie mogę).
Pani Magdo, dziękuję. Tak dziś ciepło dzięki Pani, tak mądrze.
Żółty parasol
został w domu. Dzisiaj go nie potrzebuję.
Pani
Marto kochana!
1.Ale mi pani sprawila radość-bo to od pani wlaśnie dowiaduję
się, że
"Rozmowy"są już w sprzedaży! HURRA!!!
2.9 maja na razie nie odwolany.
3.Bo tego tak naprawdę nikt nie może zrozumieć...No, może
profesor Kępiński
...
4.Specjalne ukłony dla wyrozumiałego i kochającego chłopaka!PozdrawiamMU
2.
Czcigodna Pani Magdo Jako okularnik, fan Agnieszki Osieckiej, a jednocześnie osoba zajmująca się pisaniem (ciut przechwałek - otrzymałem m.in. nagrodę im. Wojtka Bellona na SFP w Krakowie), pozwalam sobie przesłać Pani kilka własnych tekstów. Może sprawią, że się Pani ciut uśmiechnie, a może sprawią, że powie Pani: Boże, kolejny beztalent. Pozdrawiam serdecznie Szymon Marhwiak-Barabach
AFORYZMY
***
Już zebrała się
gromadka,
- Opowiedz mi stary, co to jest
kultura?
- Kultura, rozumiesz, to takie
zjawisko,
Gdy mówisz “przepraszam” zanim dasz po
pysku.
- Tylko pary!
Morza szum…
PS Zapraszam również na stronę (i koncerty) mojej grupy - BEZ NAS WY?
Drogi okularniku, który niejedno szczęście zdołał zgubić! Nawet kilka razy się uśmiechnęłam i bardzo panu za ten list dziękuję.Adres strony zamieszczam,ale na razie będę BEZ WAS JA,bo nie mam czasu nigdzie zaglądąć. Ale twórczością pana dzielę się ze wszystkimi.Pozdrawiam MU
3.
Kochana Pani Magdo!
Kiedy czytam o tym fantastycznym koncercie w Kutnie, to jest mi
przykro, że
nie przyjeżdża Pani bliżej miejscowości, w której mieszkam.
Czy planuje Pani
w najbliższym czasie występ w Toruniu (ostatecznie może być w
Bydgoszczy)?
Pozdrawiam i czekam na pozytywną odpowiedź,
Ania
Pani Aniu!
Toruń się zgłaszał dwa razy,ale nie wiem dlaczego do tego nie
doszło,bo nie
ja zajmuję się organizacją . Przyjadę do pani,jak się tylko
da ,to znaczy za
jakiś czas.Może na wiosnę?
Ale tak naprawdę to i w Bydgoszczy i w Toruniu ja już śpiewałam
sto tysięcy
razy, tylko może pani była malutka?PozdrawiamMU
2 XII 2002r.
1.a
Droga pani Magdo!
Bardzo dziękuje za występ w Kutnie :-) Gdy niecały
miesiac temu szedłem po kutnowskich ulicach i
zobaczyłem afisz z pani nazwiskiem myślałem, że
śnię. Kiedyś bardzo chciałem usłyszeć pani głos
nie tylko z płyty, ale o żadnym pani występie
nigdy nic się nie mogłem dowiedzieć (może nie
szukałem zbyt pilnie - przepraszam). A pani mi
taką niespodziankę sprawiła. Jeszcze raz dziekuje.
Oczywiście pobiegłem kupić bilecik i nie zawiodła
mnie pani. Dla mnie występ był świetny. Szkoda
tylko, że nie siedziałem jeden rząd wcześniej,
wtedy to mi zaśpiewałaby pani piosenkę :-) i to
jedną z moich ulubionych. Tylko że trafiłaby pani
na mężczyzne w jeszcze mniej odpowiednim wieku.
Z pani utworami zetknąłem sie po raz pierwszy
kilka lat temu i po usłyszeniu kilku pani
piosenek, od razu stały się dla mnie wyjątkowe.
Ale dopiero niedawno dane mi było doświadczyć
uczuć o których pani śpiewa. I dopiero wtedy tak
naprawdę je zrozumiałem. Razem z pani piosenkami
udało mi się przetrwać "najtrudniejsze"
chwile i
chociaż nie jest zielono to na pewno dzięki nim
jest mi łatwiej. I za to przede wszystkim pani
dziękuję.
Być może jeszcze kiedyś usłyszę od pani
"Pożegnania", których zabrakło w kutnowskim
repertuarze, a który to utwór jest dla mnie bardz0
ważny.
Pozdrawiam i dziekuję po raz czwarty już chyba -
Sławek
Panie
Sławku!
ja po raz czwarty dziękuję.Postaramy sie z Dorotą o wersję
"Pożegnań"
pecjalnie dla pana
PS.
Droga Doroto.
Dziekuję za tą stronę. Podoba mi się. Moja
"nieoficjalna" strona o Magdzie Umer powstała
jakieś 2 lata temu - i nie dorownuje Twojej w
najmniejszym stopniu. Niemniej jednak może udałoby
mi się coś Ci dosłać jeśli tylko znajdę chwilkę
czasu i swoje pomysły zamienię w coś widocznego:-)
Dlatego czy mógłbym dostać twój adres pocztowy?
Jasne że mógłbyś dostać i chętnie skorzystam z pomocy i pomysłów. Gorąco dziękuję za tego "peesa". No i może prześlij adres swojej nieoficjalnej. Jestem pewna, że wszyscy chętnie byśmy ją odwiedzili... Pozdrawiam D. Aha! adres: dorotaosinska@o2.pl
2.
Ostatnio w radiu slyszalem piosenke OCZY TEJ MALEJ i bardzo mi sie spodobala. Jezeli istnialaby mozliwosc przeslania mi na maila akordow na gitare, wzglednie tabulatury tej piosenki to bylbym bardzo wdzieczny. Pozdrawiam - Tomek. Panie Tomku! Niech pan kliknie do fundacji "Okularnicy"-ode mnie jest link-tam POWINNY BYĆ nuty.Pozdrawiam MU
3.
Szanowna Pani Magdo,
Serdecznie dziękuję za rozmowę po koncercie w Kutnie i
ciepło
pozdrawiam,
Krzysztof Michalski
Rozgłośnia Polskiego Radia w Łodzi.
Panie
Krzysztofie!
Jak miło mi sie z panem rozmawiało!Ja tez dziękujęMU
4.
Pani Magdo najdroższa!
To była niesamowita psychodrama, a nie recital. Na mnie ten
koncert
podziałał jak bieganie boso po zroszonej trawie, jak stanie
na
głowie..Poczułam się jak gdzie indziej i kiedy indziej, jak
w dużo
delikatniejszych i mądrzejszych czasach. Tylko momentami za
bardzo wracały
do mnie chwile kiedy z "Pachnącym groszkiem" w słuchawkach leżałam
zwinięta
w kłębek i całkiem zaryczana.
Jestem szczęśliwa, że mogłam posłuchac dzisiaj czegoś
tak niezwykłego, bo
To pomaga! Długo czekałam i udało się.
Dziękuję! Anula, która dziś nie jest już w stanie nic więcej
napisać.
Ps. Czy była kiedyś Pani czegoś pewna w stu procentach
a okazało się to
nieprawdą? Bo ja dziś byłam pewna, że wsiadam do pociągu
Kutno-Warszawa, a
okazało się, że jadę do Łodzi...ale zjadłam przynajmniej
w Łodzi pyszne
zapiekanki...błahe wydarzenie, ale prawdziwe.
Anulo-Joginko!
W taką pogodę podróż- i to nie do tego miasta, o które ci
chodziło!Tylko
takim szalonym osobom zdarzaja sie takie przygody!Całe szczęście,że
ta
zapiekanka była pyszna...
To czemu nie przyszłas za kulisy?Pogadałybyśmy jak joginka z
joginką i to w
dodatku w mieście, którego honorowym starostą jest sam Jeremi
Przybora!Mam
nadzieję ,że Cię nie zawiodłam,bo ja czułam wielkie ciepło
od ludzi...Milion
razy byłam czegoś pewna i okazywało się ,że zupełnie niesłusznie.Ten
typ tak
ma... MU
5.
Witam serdecznie,
Spokój wieczoru kołysze do snu. Cisza aż brzęczy w uszach.
Pani Magdo - Małgorzato miła, tak nam się dzisiaj pięknie
zabieliło.
Drzewa przykryły płatki śniegu i jakoś weselej spoglągać
za okno, i
czyściej i jaśniej...
Pęcicka tęcza nie powinna być zazdrosną, wszak
pewnie i tam u pani, na
pęcickiej ziemii pełno piękna wokół się sieje...Czy pola
już usłane
śniegiem ?
Dziękuje za wszystko. Życzę ciepłych snów. Pozdrawiam
zimowo ( ale nie
chłodno lecz miękko, puszyście, od serca)
Dobarnoc,dobranoc...
Jola
Pani
Jolu!
To pierwsze białe szaleństwo mnie ominęło.Czekam na następne-ze
słońcem w
tle!
Dziękuję za pozdrowienia!MU
6.
Kochana Pani Magdo!!!!!
Jeszcze tak niedawno spędziłam wspaniały sierpniowy wieczór
na
Festiwalu "Pamiętajmy o Osieckiej", a tu już pada
śnieg...W
Atelier podeszłam do Pani z różyczką (może mnie Pani pamięta?)
-
tak dużo chciałam wtedy Pani powiedzieć, że wszystkiego nie
zdążyłam. Więc jeszcze raz dziękuję Pani za wszystkie
piosenki,
które przenoszą mnie do Innego Świata pełnego magii,
tajemnicy ,
nastalgii, świata utkanego z uczuć , nastrojów. BARDZO DZIĘKUJĘ!
Dziękuję też p. Klementynie za wspaniały występ na
festiwalu
Pani Bratanica śpiewała świetnie - tak delikatnie,
'koronkowo',
od razu trafiła do mojego serca. Ludzie, którzy krytykują
werdykt jury, muszą być potwornie nieczuli na sztukę! składam
na Pani maila :) serdeczne podrowionka :) dla p. Klementyny!
PS Nie planuje Pani może występów w Gdyni?
ps2 Czy w Warszawie też tak pięknie pada śnieg? Gdyby nie
przeklęta grypa, która mnie dopadła, zaraz wybiegłabym na
spacer!!!! Mam nadzieję, że Pani się nie daje tym paskudnym
wirusiskom i godzinami spaceruje.
PS3 czy nie wie Pani może kiedy ukażą sie 'Rozmowy o
zmierzchu i
o świcie"? I czy wydadzą je tylko na DVD , czy na VHS też?
SERDECZNIE POZDRAWIAM z ośnieżonej Gdyni Natalia
Pani
Natalio!
1.Klementynie wyślę pani list-będzie szczęśliwa!
2.Chyba panią pamiętam,ale tak do końca pewna nie jestem...
3.W Gdyni byłam we wrześniu.
4.W Warszawie(a raczej w Pęcicach) też tak pięknie padał śnieg,ale
wiem to
tylko od rodziny,bo ja byłam wtedy w Kutnie i w Poznaniu-a tam
padał
zwyczajny deszcz...Na drodze było trochę niezdecydowanej
zamieci...To co
padało nie było piękne.
5.Jak ja bym chciała godzinami spacerować!Nie mam W OGÓLE czasu.
6. "Rozmowy o zmierzchu i świcie" mają być gotowe na
święta,a może trochę
wcześniej.Będą i na DVD i VHS!
7.Życzę zwycięstwa w walce z grypą i serdecznie pozdrawiam-MU
1 XII 2002r.
1.
Proszę Pani!!. Chciałam się podzielić z Panią moim szczęściem.Otóż jutro tj.30 listopada przyjeżdża do Teatru Bagateli ze swoją sztuką "KTO się boi Virgini Woolf "pan Marek Kondrat,Pani Agnieszka Krukówna ...................i tu wstrzymuję oddech ,moja ukochana aktorka PANI KRYSTYNA JANDA. Liczę sekundy do spektaklu.;-))).To już drugi spektakl w tym roku z udziałem Pani Jandy.Pierwszy to była Shirley Valentine .Po tym spektaklu osobiście wręczyłam Pani Jandzie kwiaty.Byłam szczęśliwa i płakałam ,zresztą nigdy tego nie zapomnę. Mam trzy własne boginie;Panią Krystynę Jandę,Panią Agniueszkę Osiecką i Panią Magdalenę Umer. Mam dla Pani wiersz.Ode mnie tramwajowego człowieka na jesienna smutę.Wiersz ;morzowy;jak ja to nazywam.Bardzo kocham morze ,tak jak Pani Osiecka jestem z nim związana.Chociaż może nie tak bardzo.A może jednak morze. Rozrzucone dokoła Chwasty o czarnych gruczołach , Yohamby,algi Pełne jodowej nostalgii, Wzywają powrotu ojczyzny , Wody morskiej,porostami żyznej, Wody ,która może zagarnąć Czarną algę,yohambę czarną.............. Są i inni wygnańcy na plaży, A z nich każdy podobnie marzy,......... O jakichś przypływach,powrotach Dawnego ,własnego żywota. Pawlikowska -Jasnorzewska(prawda ,że piękne??) Ania Wąsowicz z Myślenic ,lat 14.Człowiek tramwajowy. Aniu ! 1.Ta sztuka jest niestety trochę za dorosła dla ciebie, no ale z drugiej strony ty jesteś dziewczynką wyjątkową ,więc może nie zdoła zepsuć twojego czystego i szlachetnego widzenia swiata...Nie wszyscy ludzie są tacy jak w "kto sie boiVW"... 2.wiersz piękny-żeby zrymować algi z jodową nostalgią...no,no, no.Ciekawe są też te chwasty o czarnych gruczołach... Ona już wtedy na tym angielskim wygnaniu, chora na raka i w ogóle bez zadnych perspektyw... 3.Określenie wiersz" morzowy"-zachwyciło mnieJa tez bardzo kocham morze.MU.
2.
Pani Magdo wyjątkowa, Jak to: zgubili?!?!?... Matko Jedyna, co za ludzie!.. Tak, po prostu, wzięli - i zgubili... Mam nadzieję, że ktoś to znajdzie rzeczywiście i to nie po latach, a niedługo... Dlaczego nie gubią mniej ważnych, mniej pięknych nagrań?! (Hm.., pewnie też gubią...) Aż mnie zatchnęło... Dobrze, że nie zgubili "Kabaretu Starszych Panów"!... (czy może też trochę?...) Zaraz, dziś albo jutro idę kupić kasety z "Kabaretem" - odkładałam to na lepsze czasy, ale w takiej sytuacji.. - to co na rynku sie wyczerpie, a oryginał zdematerializuje...... Co za ludzie, jejku... I żaden "taki lajf" - karygodne niedbalstwo, brak poszanowania, ignorancja, indolencja, kompromitacja. Uff!.. To trochę podobnie jak z puszczeniem "Wsiądź do pociągu..." wtedy, kiedy Agnieszka odeszła.. To był taki wybuch oburzenia - przepraszam - podobno należy dążyć do łagodności.. Jak ja bym chciała usłyszeć jak śpiewa Pani "Tombe la Neige" i to z Panem Mannem!... Śpiewaliście to Państwo "pro publico bono" czy prywatnie? Musiało być pięknie!.. Pani Magdo, kiedy możemy spodziewać się "Młynarskiego"? Czy to będzie coś w rodzaju np. "Big Zbig Show" (czy to może też zgubili? Jak nie, to może się kiedyś pojawi na DVD?...) z jakąś akcją czy po prostu koncert? Zdradzi Pani jakieś szczegóły - tak na zaostrzenie apetytu?.... Jakże ja żałuję, że nie mogę być na Pani koncercie w Kutnie - Kutenku... Dołączam 3 zdjęcia Kutna sprzed lat - w prezencie dla Pani i Pana Jeremiego. Pozdrawiam bardzo późno-jesiennie, MAGDALENA P.S. Pani Magdo, Pani Dorotko - dziękuję za zamieszczenie zdjęć z Łazienek - jak ja rozumiem tego pawia! Gdy raz (tylko jeden jedyny raz, niestety...) sama wpadłam na pana Jeremiego w herbaciarni na Krakowskim Przedmieściu też nie mogłam długo dojść do siebie z przejęcia... A moje "Memuary.." są haniebnie podniszczone od ciągłego wożenia ich ze sobą z Warszawy do lasu i z powrotem... (bywało, że po trzy sztuki, teraz poprzestaję na jednym...) - niemal zawsze (to jest najprawdziwsza prawda), gdy jestem zmęczona jakąś bzdurą, jakąś grafomanią czy nonsensem, albo dniem po prostu, otwieram je sobie na tzw. chybił - trafił, czytam trochę i wnętrze mi się polepsza.. Szkoda, że nie ma dalszego, współczesnego ciągu, ale rozumiem. P.S. Pani Dorotko - czy archiwum listów zniknęło w odmętach na zawsze? Bo chciałam sobie zapisać na tzw. pamiątkę odpowiedzi pani Magday na moje listy, a tu - klops..


Kobieto, której wnętrze się polepsza od czytania memuarów JP! 1.O archiwach nic nie wiem -Dorotka musi sie tlumaczyc,taki już jej los... 2.Ach,jakbym chciała zaśpiewać w takim starym Kutnie(Dorotko "wyświetl" nam stare Kutno od kobiety bez laptopa) 3."Biga Zbiga"mam nadzieję jeszcze nie zgubili,ale przeciez z nimi to nigdy nic nie wiadomo... 4."Młynarski" będzie zupełnie innym przedstawieniem,ale jeszcze nie czas na zaostrzanie apetytu.Jak przyjdzie ten czas ,to coś napiszę. 5.Magda Czapińska nawet była wzruszona bardziej, niż oburzona tą pomyłką.Tytuł tej piosenki brzmi:"Wsiąść do pociągu" 6.Niech pani niczego nie odkłada na lepsze czasy,bo one mogą nigdy nie nadejść(czego nikomu nie życzę). 7."Tombe la neige"- zaśpiewałam w duecie z Wojtkiem Mannem na koncercie pt:"Mężczyźni mojego życia" , który odbył się w radiowej w radiowej Trójce , w 1995 roku.Transmitowała to telewizja,ale obawiam sie,że już dawno zgubiła ten koncert, bo nigdy go nie powtórzyła...a był naprawdę niezły.PozdrawiamMU
3.
WITAM PANI MAGDO.
REGULARNIE WCZYTUJĘ SIĘ W KORESPONDENCJE I CZĘSTO BYWAM NA
PANI STRONIE.
MÓWIĄC MOJEMU OJCU KTO ODPOWIADA NA MOJE PYTANIA (ZADAŁEM ZE
DWA)NIE MÓGŁ
UWIERZYĆ,POWIEDZIAŁ MI "TO TA OD KONCERTU JESIENNEGO I
WYSTĘPU NA FESTIWALU
W OPOLU W 84?"OJCIEC BYŁ W TYM ROKU NA FESTIWALU I WŁAŚNIE
ZAPAMIĘTAŁ PANI
WYSTĘP.JAKI UTWÓR TAM PANI WYKONYWAŁA?
O ILE OJCIEC SIĘ NIE POMYLIŁ.JA PAMIĘTAM PANIĄ Z WRĘCZENIA
FRYDERYKA
RENACIE PRZEMYK ,KONCERTU ZIELONO MI."SZANSA NA SUKCES"
BYŁA DOSKONAŁĄ
POWTÓRKĄ Z PANI PIOSENEK DLA CAŁEJ MOJEJ RODZINY.MAM PYTANIE
CZY PIOSENKI
"OCZY TEJ MAŁEJ","MIASTECZKO BEŁZ"
POCHODZĄ ZE SPEKTAKLU 'ZIMY ŻAL'?JAKIE JESZCZE PIOSENKI SKŁADAJĄ
SIĘ NA ÓW
SPEKTAKL?
POZDRAWIAM PANIĄ
PAWEŁI TATA
Pawle
i tato!
1. W 1984 roku śpiewałam dwie piosenki Agnieszki Osieckiej -
"Szpetni
czterdziestoletni" i "Na wesoło" (jeżeli dobrze
pamiętam,ale chyba tak).
2."Oczy tej małej" i "Miasteczko Bełz" zaśpiewałam
po raz pierwszy we
Wrocławiu ,na swoim recitalu i na koncercie galowym poświęconym
twórczości
Agnieszki pt:"Zaczynajcie beze mnie"-w 1988 roku.(Reżyserował
ten koncert
Grzegorz Warchoł,a prowadził
Staszek Tym).Telewizja już dawno powinna go
powtórzyć(nie raz o to prosiłam kogo mogłam) , ale pewnie
,jak zwykle,
gdzieś się zawieruszyły taśmy...
3."Zimy żal"(moje ukochane przedstawienie)poświęcone
było twórczości
Jeremiego Przybory.I także
przygotowane było na festiwal we Wrocławiu , w
1989 roku.
"Pomaton" wydał z tego dwie płyty CD(w 1990 albo1991
roku), tak że ścieżka
dźwiękowa się na szczęście zachowała...Może pan to gdzieś
odnajdzie w jakimś
dobrym sklepie,albo wręcz w "Pomatonie".Na ów spektakl składają się
piosenki
zjawiskowej urody i jest ich dwadzieścia kilka...
4.Pozdrawiam panów serdecznie MU