W tym miejscu publikę wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
16 stycznia 2005
PANI MAGDO MIŁA.Jeżeli to zdjęcie jest
tylko dla mnie,to ja Pani piękny wiersz przesyłam...BEATA
OBERTYŃSKA...Pozdrawiam.Piotr G.
P.S. Słów tyle...tyle...
Nie.To nie wiersze.
To klonowe motyle...
Z wiatrem lecąca chmura skrzydlata,
strzępki zielone żywego świata
czyjemuś sercu nawiane na dno,
gdzie albo przyjmą się
albo przepadną... /Beata Obertyńska/..........
Piotrze G!
Panu sie chyba przyjmują...na pana szczęscie!Pozdrawiam MU................
Droga MU!
Właśnie usłyszałam, że ten hinduski film będzie u nas wyświetlany.
Hura!!! Nowość z ichniego Hollywood czyli Bollywood. Załączal opis i
zdjęcia. Do Malborka jeśli w ogóle to dojdzie pewnie za rok. Ale w
Warszawie będzie lada dzień. Kolory i muzyka ludzi słońca bardzo
potrzeba nam do życia w taki smętny styczeń!!!! Ludzie do kin!
Już od 21. stycznia, pierwszy raz w historii Cinema City na ekranach
pojawi się hinduski film rodem z Bollywood - Czasem słońce, czasem deszcz.
Seanse odbędą się w kinach Cinema City Katowice, Warszawa Mokotów i Kraków Plaza.
Film składa się z dwóch części:
1. Indie
2. Londyn
Godziny wyświetlania:
Część 1: 15:30, 17:30, 19:30
Część 2: 20:00, 22:00
Ceny:
Część 1: Ceny z cennika
Część 2: Dla tych, którzy obejrzeli część 1. - 11 zł
Czasem słońce, czasem deszcz
(Kabhi Khushi Kabhie Gham...)
reżyseria: Karan Johar
scenariusz: Karan Johar, Sheena Parikh
obsada: Kajol, Jaya Bhaduri, Shahrukh Khan, Hrithik Roshan
gatunek: melodramat/musical
kraj: Indie / Wielka Brytania
Niedługo po ślubie Nandini i Yash Raichand adoptują małego Rahula.
Chłopiec staje się oczkiem w głowie matki. Cała rodzina traktuje go jak
rodzonego syna. Gdy po studiach w Londynie Rahul wraca do Indii, by przejąć
rodzinne imperium Raichandów, spotyka swoją młodzieńczą miłość Nainę. W trosce o
odpowiednie zabezpieczenie fortuny Yash postanawia, że młodzi powinni się
pobrać. Jednak Rahul nic nie wie o planach ojca. Pewnego dnia, podczas
przejażdżki po Chandini Chowk, jednej z biedniejszych dzielnic Delhi, Rahul
spotyka piękną i przekorną Anjali, w której zakochuje się od pierwszego
wejrzenia. Jednak wkrótce okazuje się, że ojciec nie zamierza zaakceptować
związku z dziewczyną z niższych sfer.


Kobieto z Malborka!
Wczoraj w pociągu z Koszalina przeczytałam w "Gazecie Wyborczej"bardzo ciekawy
artykuł Leszka Talko(Talki?) o tym filmie.Sprowadził go do Polski
Roman Gutek , a wlaściwie jego pracownik Kuba Duszyński...Wszyscy sie
teraz boją , bo ten film trwa 100+110 minut...Ale ja pójdę na pewno!!!
p.s .przejeżdzałam wczoraj przez Malbork i mam na to dowody!Pozrawiam MU





Dobry wieczór.
Nie pisałam nic przez sto lat, a to wszystko przez gramatykę
historyczną-histeryczną. Ale dziś piszę, bo dostałam coś b. miłego i
chciałam się podzielić:
Przepis na Rok 2005
Bierzemy dwanaście miesięcy
oczyszczamy je dokładnie
z goryczy, chciwości, małostkowości i lęku, po czym rozkrajamy każdy
miesiąc na 30 lub 31 części tak, aby zapasu wystarczyło dokładnie na
cały rok.
Każdy dzień przyrządzamy osobno
z jednego kawałka pracy
i dwóch kawałków pogody i humoru.
Do tego dodajemy trzy duże łyżki
nagromadzonego optymizmu,
łyżeczkę tolerancji,
ziarenko ironii i odrobinę taktu.
Następnie całą masę polewamy dokładnie dużą ilością miłości.
Gotową potrawę przyozdabiamy bukietem uprzejmości i podajemy
codziennie z radością i filiżanką dobrej, orzeźwiającej herbatki.
Smacznego.
Katka

Kochana Pani Magdo!
Dziękuję ogromnie za odpowiedź na mój liścik. Wreszcie wiemy, kiedy
będziemy świętować imieniny naszego Jeremiego. Już kiedyś myśleliśmy o
1 maja, ale w kalendarzu był w tym dniu Jeremiasz, a nie Jeremi, więc
szukaliśmy dalej. Podobał nam się pomysł imienin 1 maja, bo tego dnia
imieniny obchodzi również nasz starszy synek Filip. Ale teraz będzie
święto- Święto Pracy, Filipa i Jeremiego.
Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam gorąco Monika z Myślenic
Moniko z Myslenic!
Cieszę sie ,że moglam pomóc!Pozdrawiam MU
MU! ... hmmm ... ratunku, ratunku - idzie sesja i podobno nic nie jest jej w stanie zatrzymać ... zgroza, zgroza, zgrozaaa ... z socjologicznego gabinetu wyszłam owszem jakoś z twarzą, bo oto, ku mojemu zaskoczeniu i zdumieniu jednak dopuszczono mnie do egz ... co nie znaczy oczywiście, że się na niego wybieram ... a w ręcz i w nóż przeciwnie - na takich zasadach jakie teraz migają to w ogóle! nie! nie! nie! ... a co do tego nieszczęsnego quizu to przytaczam koleżance po fachu moje bezwiedzowe mniej więcej kombinowanie z którego wynika, że to raczej jest po nitce do kłębka niż cokolwiek innego, otóż leci to tak: anomia – czyli coś jakby dezintegracja – kierunek: rozpad (rozpacz!!) – a stąd to już krok do wyobcowania – prosta droga do zagubienia – wyjście: samobójstwo – więc to musi być ostatecznie z tą anomią pan durheim! ... czyli już mamy 1 socjologiczny punkt ... moje kombinowanie za 0,5 socjologicznego punktu(a!?), czyli z czym niby jakiś Beck wiąże pojęcie ryzyka: ... hmm ... ryzyko – poniedziałek, czyli wyjście spod koca – czarna dziura – rzeczywistość - odp: społeczeństwo (uznawano również odpowiedź - rozwój cywilizacji) ... the end quizu ... i jakoś poszło, jakoś poszło ... wiedza to żadna, a jakoś się przeturlałam ... czego i innym studentkom życzę ... aaaaale to wszystko teoria i niech ją trafi, co tylko może ... w praktyce, czyli na spotkaniach z Dzieckiem to ja ostatnio leżę i nawet się nie czołgam, bo mi nie idzie ... Dziecko krok do przodu, a ja przeżywam spadek i to znaczący ... „ciemność widzę ciemność” ... no dnoooo, dnoooo ze mnie, dnoooo ...
... czuję się pozdrowiona (szkoda, że nie uzdrowiona, ale nie wymagajmy zbyt wiele) ... macham zza szybki ...
DoNiczegO
pss... Leon (łykając tabletki!!) pozdrawia Augustyna i ma nadzieję, że kolega szybko ze swojej infekcji wyjdzie ...
Do Niczego Osobo!
A to cudowne slońce w miesiącu styczniu nie robi na tobie żadnego
wrażenia?!sama wiesz ,że nie mozna wymagac zbyt wiele...MU

dla Nieprzystosowanej zdjęcie pod tytułem :"Jedzie pociąg z daleka, na nikogo nie czeka"...
Jeremi - alternatywna forma imienia Jeremiasz
Jeremi imieniny obchodzi: 1 maja, 14 maja i 26 czerwca.nane osoby noszące to imię:
Subject: Słów kilka o depresyjkach
Justyno!!
Nareszcie ktos zielony i radosny!!!!poszukam fotograficznego
podziekowania...MU

dla Justyny-wesole i radosne kobiety,ktore ratują się tworczością...
...słucham właśnie Osinki,
odebrałam płytę na poczcie i nie mogę
przestać...
..."ja płaczę..."...tylu wzruszeń już dawno nie doświadczyłam, w
dodatku
takich wyjątkowych...
Kochani, jeśli nie macie jeszcze płyty Doroty Osińskiej-szybko
naprawcie
ten błąd...Mam nadzieję, ze Dorotka zamieści ten list...:)
Dorotko do Ciebie: maleńka jesteś WIELKA!!! dziękuję...
Pani Magdo, jak ma Pani dobrze, ze Ją Pani zna...:) ...takie dwie
wrażliwe osóbki (Pani i Osinka) nie mogły się nie
spotkać:)...
Ściskam Panią serdecznie...przez łzy i (u)śmiech...-pełna
refleksji...Ola
B.
(jestem ta osóbką, której na konkursie przygrywała kobieta podobna do
Maryli...)
P.S. Pani Krysia Janda ma jutro swój dzień:))) trzymam kciuki!!:)
...tak mi lekko...musialam do Pani napisac...sciskam słonecznie...
Olu B!
1.Może zamieści, tym bardziej że juz od jakiegoś czasu nie czyta tych listów, a
zamieszcza Anula...
2.tez się cieszę ,że ją znam , ale charakter ma niełatwy...
3.Chyba panią pamiętam...
4.W Poznaniu podobno sukces że ho ho!

DO dla OB .W tle
JN...
Przeczytała, bardzo dziękuje i wzruszona pobiegła do angielskiego. A charakter znośny...
MU Droga,
byłam wczoraj na „ Wiosna, lato ....”. Film niesamowity, nie do opowiadania – to trzeba zobaczyć i przeżyć, tak żeby zapadło w serce. Powiem tylko, że po seansie nikt nie wstał od razu i wszyscy wychodzili w milczeniu. Ci wszyscy to raptem około 10 osób. Kiedy wyszłam z kina Luna na ruchliwą ulicę poczułam się jakbym wchodziła w zupełnie inny świat, który wcale mi się nie podoba, choć świat filmu nie jest sielanką. Pięknie pokazane jak wiele można przekazać bez słów. Bardzo lubię takie pokrewne dusze, którym wystarczy spojrzenie, gest, kilka słów i już wszystko wiadomo.
Żyję intensywnie, choć poranki ciągle po prostu potworne. Uczę się dużo z radością, bo włoski jest piękny, a masaż, masaż to po prostu poezja doznań. Wbrew pozorom z obydwu stron. Męczę się tylko w tej pracy, bo robię to czego nie umiem i nie znoszę...
Myślę, że sąsiadowi podobał się Aleksander, bo jest facetem i pewnie lubi sceny batalistyczne. A może po prostu to nie jest film w moim typie :-).
Ja nie postanowiłam się odchudzać, ani nawet nie rzucam słodyczy – bo nigdy by mi się to nie udało :-), no i wiem, że zimą się nie powinno. Ja na razie nie mogę się odchudzać, bo nadal mam wyniki badań w najdolniejszej granicy normy – robiłam badania przed świętami. To nawet przyjemne wytłumaczenie przed nadgryzającymi wyrzutami. Ze słodyczami, a raczej ich brakiem wytrzymałam w zeszłym tygodniu do soboty. W weekend pozwoliłam sobie na jedzenie sernika, a w tym tygodniu znowu próbuję – na razie daję radę, z pomocą ukochanego dżemu winogronowego na śniadanie oraz chrupek kukurydzianych i mandarynek.
MU kochana, życzę dobrych dni, przesyłam myśli pełne ciepła i dobrych uczuć.
Joasia – po intensywnym dniu zakończonym basenem, bez słodyczy!
Na zdjęciu Behemot jeszcze młodziutki z Lorim - moim ukochanym psem, który już 1,5 roku biega po niebieskich łąkach.

Joasiu!
1.Lori-piekny, Behamot tez niczego sobie.
2.Ciągle chcę się zmusić do pójścia na basen i nic z tego nie wychodzi...brak charakteru i koniec.
3.Pójdę na ten film lada chwila.
4.A wczoraj spotkalam bardzo milą kobietę, ktorej podobal sie "Aleksander"!...De gustibus..na szczęscie dla producentów.PozdrawiamMU

dla joa-kobieta ,ktorej podobal sie "Aleksander"
SZanowna Pani Magdo!
Czy czytala pani moze ksiazke "W ogrodzie pamieci" Joanny Olczak-Ronikier?
Jezeli nie to ja polecam najmocniej jak potrafie! Zwlaszcza na zimowe
wieczory to odpowiednia literatura. Tak barwnej ksiazki juz dawno nie czytalam.
Tej ksiazki sie nie czyta, te ksiazke sie przezywa!!!!!!!
Czytala pani? Bardzo sie zdziwilam, ze na pani stronie nikt jeszcze
nie
wspominal o tej ksiazce, dlatego ja postanowilam byc pierwsza:-)
W ksiazce "wystepuja" postacie takie jak: Galczynski, Lesmian, Tuwim,
Zeromski-to tak dla zachety:-)
pozdrawiam i zycze milego czytania.
Historynka
Historynko!
1.Czytalam z zachwytem.I mówilam o niej w różnych
wywiadach, tylko to bylo przed istnieniem tej strony internetowej...pamietam,że
zchwycalam sie ta książką w rozmowie z Barbarą Łopieńską1Przecież to jest
laureatka nagrody NIKE!!!Lektura obowiązkowa!MU
Witam Pani Magdo :)
Dzisiaj rano, kiedy sie obudziłam, strwierdziłam, ze bardzo dawno nie słuchałam
Pani piosenek.... tak więc słucham ich od rana. Własnie spiewa Pani "Mrok na
schodach"... bardzo mi sie podoba. Zresztą nawet jakby śpiewała Pani "Wlazł
kotek na płotek" to też by mi się podobało. Pani głos leczy wszystkie rany i
rozjaśnia wszelkie smutki.
"Przysięgam wam, ze mija czas..." oj mija... i to bardzo szybko. Zawsze wydawało
mi sie, ze 50 lat to dużo, ze ludzie po 50 są dla mnie "nie osiągalni", że nie
potrafiłabym z nimi rozmawiac, bo inne pokolenie, bo inne poglądy i w ogóle....
i uświadomiłam sobie, ze w tym roku moja przyjaciółka kończy 50 lat... no niby
za pół roku, ale w tym roku. I... i właściwie w sumie nic. Zawsze wydawało mi
sie dużo a teraz... normalnie. Znamy się 16 lat a przyjaźnimy od jakiś 8 lat i z
każdym rokiem coraz bardziej siebie poznajemy. Wystarczy, że na siebie
popatrzymy a już jedna wie co drugą trapi, sięgamy po słuchawkę telefonu w tym
samym momencie, w danym momencie mamy takie same myśli... i wiele, wiele innych
podobnych zdarzeń. Czasami mamy siebie dosyć, ale wystarczy, ze nie mamy za sobą
kontaktu przez tydzień, dwa i musimy koniecznie się spotkać i pogadać. Czemu
pisze Pani o tym wszytskim, o NIEJ? Nie wiem. Moze po prostu ze zwykłego
wypisania sie, a moze dlatego ze jak słucham Pani piosenek to mam JĄ przed
oczami...
Zmiana tematu. W Krakowie 20 - 23 stycznia odbędzie się I Festiwal Tanga
Argentyńskiego. Na stronie http://imprezy.onet.pl/artykul.html?M=175&IM=8226
znajduje sie więcej informacji na ten temat.
A tak w ogóle to od wczoraj jestem sobą załamana. Uświadomiłam sobie cos co
miało miejsce 8 miesięcy temu czyli dokładnie 13 maja 2004 roku (dla mnei brawo
za szybkie kojarzenie) i załamałam się. Tak wtopić to tylko ja potrafię... jak
można??!!... teraz sama nie wiem czy się śmiać czy płakać.
ehh... nie mam już siły do siebie... to moze ja już skończę, bo jeszcze Pani sie
mną załamie a wtedy to już na pierwsze mogę mieć PORAŻKA.
Na koniec "Szli tędy ludzie"...
Pozdrawiam w dalszym ciągu załamana sobą...
Ania (Tarnów)
Załamana sobą Aniu z Tarnowa!
1.Bo te lata nie maja nic do rzeczy.Mozna sie czuć mlodo przy dużo mlodszej
koleżance i na odwrót...pamietam że kiedy poznałam Agnieszkę O, wydawała mi sie
jakąs starszą panią( miala wtedy 36 lat i wlasnie urodziła Agatę...a ja
23 i skończyłam studia) .Potem wydawala mi się rownolatką,a przez ostatnie
lata-młodszą siostrą , którą się trzeba opiekować ...to była Wieczna Dziewczyna.
2.Ja niestety juz (na razie) skonczyłam naukę tanga).Mój partner nie wierzy w
siebie a Moja "pani" Pola Policzkiewicz na jutro ma wyznaczony termin porodu!!!A
tanczyła do ostatniej chwili...
3.A co to bylo tego 13 maja 2004 roku? MU

dla Ani z
Tarnowa - nadzwyczajnie sympatyczna pani Pola Policzkiewicz
Droga Pani Magdo,
Dawno nie pisałem.
U mnie za tydzień zaczyna się sesja, a co z tym się wiąże mnóstwo
pracy i brak czasu:-( Mam nadzieję, że ten okres wkrótce się zakończy
(pozytywnie).
Czy Pani wie, że jutro swoje 64 urodziny obchodzi EWA DEMARCZYK?
Szkoda,
że
wycofała się z życia scenicznego... W załączniku zdjęcie Czarnego
Anioła oraz trochę ciepła w tekście popełnionym w Święta. Mam
nadzieję, że się spodoba.
Proszę za mnie trzymać kciuki w czwartkowy wieczór. Spotykam się z
pewnym Artystą - może coś się ruszy. Będę pisał wkrótce.
Pozdrawaim serdecznie,
Piotr Cieński
Muzyka z nocą się zmieszała,
Dwunastą piję już herbatę,
I gwiazda wpadła do niej mała,
Znudzona ludźmi i wszechświatem.
O filiżankę drzemie wsparty,
Spragniony ciepła sierp księżyca,
Kto wygra dzisiaj z losem w karty?
Tak silnie pachnie tajemnica...
Cichutko gra gdzieś nocny walc,
Przenika mrok i kusi mnie,
I szepce tak: Tańcz głupcze, tańcz!
Wciąż krąży gdzieś i uwieść chce.
Ten ciemny walc, ten nocny walc
Porywa nas na nocy dno,
I śpiewa: Tańcz, człowieku tańcz,
Nim twoje sny odpłyną z mgłą!
Do domu wracam w wieczór mroźny,
Tak idę srebrnych drzew aleją,
Wyszczerzył ostrze księżyc groźny,
Aż gwiazdozbiory kamienieją.
Podziwiam w szybach mroźne freski,
Mgłą otuliła się ulica,
Szron się układa w arabeski,
Tak silnie pachnie tajemnica...
Cichutko gra gdzieś nocny walc,
Przenika mrok i kusi mnie,
I szepce tak: Tańcz głupcze, tańcz!
Wciąż krąży gdzieś i uwieść chce.
Ten ciemny walc, ten nocny walc
Porywa nas na nocy dno,
I śpiewa: Tańcz, człowieku tańcz,
Nim twoje sny odpłyną z mgłą!
I porwał mnie ten nocny walc,
Bez reszty się zatracam w nim,
I śpiewam tak: Tańcz głupcze, tańcz!
Niech płynie w nas walc zamiast krwi!
Ten ciemny walc, ten nocny walc
Niech porwie nas na nocy dno,
Więc walca tańcz! Człowieku tańcz!
Nim nasze sny odpłyną z mgłą!
25.12.2004.

Panie Piotrze!
1.Szkoda wielka .
2.Będę trzymała kciuki w czwartek, jeżeli nie zapomnę.
3.Poszukam dla pana zdjęcia z Ewą sprzed kilku lat...MU

dyskutujemy tu zawzięcie z solenizantką o jakims mlodym talencie...nie wiem tylko,kim jest ten pan między nami...

Wyobrażenie,
My sweet home ( w domyśle strych) in the future
Taki wygrałam

Tak sobie urządziłam

Tak nabałaganiłam

Książki są na ścianie po prawej stronie, więc nie widać, Augustyn będzie jak przyjedzie z naprawy- jego miejsce to podłoga, cała reszta dojdzie sukcesywnie, bo chwilowo wszystkie szpargały zapakowane w kartonach stoją przy regale z książkami
A!
Jaki to skarb ta wyobraźnia... myślę że bałagan byłby większy, ale w
wyobraźni może być tylko taki... MU
10 stycznia 2005
Z każdym dniem klapcieje jak zmokła
kromka chleba....to uczucie
nicniechcenia jest okrutne....ta pogoda...i te wciąż problemy z
przełykaniem...martwie się...nawet boję....latanie po lekarzach to nie
jest to latanie które lubię najbardziej....sesja....nie wiem czy dam
radę...czuję że tracę siły...schudłam...Może pozytywna lektura mnie
uratuje???? Czy istnieją pozytywne ksiązki? Jakie? Może Chmielewska???
Chce mi się odpocząć od siebie, od myślenia.... zima a raczej jej brak
to dość przytłaczająca pora...ale musimy DAĆ RADĘ!!! Co robić? Tylko
nie panikować, nie zamarwiać się - wszystko się ułoży -
afirmacje...potem siedzenie - modlenie w pustym kościele - uwielbiam
takie puste!.....marzę już żeby mi to wszystko wszystko wszystko!!!
minęlo....odpłynęło z młodością....ludzie mówią, że jak zostanę matką
świat mi się zmieni, ale czy jest w tym prawda??? Książeczka pocztyaj
mi mamo też mnie bardzo rozczuliła...resztę też pamiętam, czasem
myślę, że tamten świat był radośniejszy, ale to złudzenie dziecka.
Utulam bardzo! Tymczasowo Zdmuchnięta.
ps. Pani Miro Kuś - dlaczego pani piękne wiersze są tak bardzo nie
dostępne??? Cudem udało mi się kupić "Rajski pejzaż". poruszył mnie.
Chcę
więcej...
Tymczasowo zdmuchnięta!
1.Życzę Ci ,żebyś jak najszybciej została matką!!!To może pomóc...
2. Melepeta twierdzi,że Chmielewska jest lekiem na cale zło..I "Wojna domowa"
Marii Zientarowej!
Pani MU!
Ostatnio mam refleksyjny nastrój.Przeszukuję Internet w celu znalezienia jakichś ciekawych tekstów itp.itd.Proszę zobaczyć co znalazłam...o nadwrażliwcach.Prawda ,że dobre?.
"Posłanie do psychoneurotyków".
Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi
za Waszą czułość w nieczułości świata,
za niepewność wśród jego pewności,
za to, że odczuwacie innych jak siebie samych, zarażając się każdym bólem,
za lęk przed światem, jego ślepą pewnością, która nie ma dna,
za potrzebę oczyszczenia rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi
bądźcie pozdrowieni.
Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi
za Wasz lęk przed absurdem istnienia
i delikatność nie mówienia innym tego co w nich widzicie,
za niezaradność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością,
za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego,
za nieprzystosowanie do tego co jest, a przystosowanie do tego co być powinno,
za to co nieskończone - nieznane - niewypowiedziane
ukryte w Was
Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi
za Waszą twórczość i ekstazę,
za Wasze zachłanne przyjaźnie, miłości i lęk,
że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed Wami
Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi
za Wasze uzdolnienia - nigdy nie wykorzystane -
(niedocenianie Waszej wielkości nie pozwoli poznać wielkości tych, co przyjdą po
Was),
za to, że chcą Was zmieniać zamiast naśladować,
za Waszą boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę,
za niezwykłość i samotność Waszych dróg
bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
prof. Kazimierz Dąbrowski
Bardzo mi się podoba ten wiersz
pozdrrrawiam
Refleksyjna AzM
Refleksyjna!
1.Znam to!
2.Ostatnio malo kto nie ma refleksyjnego nastroju.
3.Magda Czapinska takie stany nazywa subdepresyjnymi,a przeczytala na ten temat duzo mądrych książek...
4.Ale to wszystko MIJA!!!MU
Droga MU!
CO się dzieje po drugiej stronie ekranu? Taka cisza, że postanowiłam
zapytać....Mam nadzieję, że wszystko jest w jak najlepszym porządku...
(...) Serdeczności J
ps. te smsy z pierwszej strony już nieaktualne. Wysyłać można było
tylko do wczoraj.
W załączniku żyrafa rozweselająca.

Rozweselająca!
1.Żyrafa bardzo podnosi na duchu.
2.Melepeto i Anulu!-musimy zlikwidowac ten telefon z pierwszej strony.
3.No i tak sie to zycie toczy.Od Zyrafy do sms-u z nieaktualnym napisem AZJA...
4.Ale juz dzień coraz dłuzszy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!MU
Pani Magdo,
Czy jeśli o 9 rano jest już ciemno, to znaczy, że można znowu iść spać?
Oprócz tego, co Pani sama widzi i obawiam się, że doświadcza, czyli tego, że rano jest już wieczór, to zaczęło się normalne zupełnie nie świąteczne życie.
OŚWIADCZENIE
Oświadczam niniejszym, że NA PEWNO należy słuchać starszych, zwłaszcza zaś MU.
Ja nie posłuchałam i poszłam na Aleksandra. Znajomi wzięli mnie przez zaskoczenie, zadzwonili, że za 20 min będą i mnie zabierają. Siedziałam we włoskich odmianach i zanim dotarło co do mnie mówią, to już trzeba było wychodzić J. Ma Pani rację, zdecydowanie można sobie darować. Ładnie to wszystko zrobione, piękne zdjęcia, ujęcia – tylko po co? Niby miało być przesłanie, ale prześlizgnięto się po nim bezlitośnie. Ale była i dobra strona: widziałam reklamę filmu Upiór w operze i bardzo chcę zobaczyć. Myślę, że to będzie wzruszająca bajka w pięknej scenerii.
Dziś natomiast wyczytałam w WIK- u, że wchodzi na ekrany film Koreańsko-Niemiecki pt.” Wiosna, lato, jesień, zima.... i wiosna.” Film opowiada o dwóch mnichach – mistrz i uczeń, a wszystko w malowniczej scenerii. Przyroda jest drugim nauczycielem młodego mnicha. Jestem bardzo ciekawa i pójdę może nawet jutro.
Nie mówiłam jeszcze, że przedostatniego dnia roku byłam z moją przyjaciółką w teatrze. Wprowadziłyśmy w czyn nasze „groźby” i kupiłyśmy wejściówki na „Czego nie widać” w Powszechnym. Widziałyśmy to już dawno temu we Współczesnym, ale chciałyśmy zobaczyć tą (tę?) obsadę. Sala pełna, siedziałyśmy na balkonie, na schodkach i dobrze się bawiłyśmy. Nawet pewien młodzieniec ustąpił nam lepszego schodka J , ciągle mamy nadzieję, że po prostu był uprzejmy, a nie uznał nas za rozsypujące się próchna J.
Mam ogromną ochotę na obejrzenie Tamary, ale cena biletów mnie powaliła. Byłam na premierze Tamary dawno temu w Studio, ale teraz ech, pochodziłabym sobie za jednym artystą....... No i ciekawa jestem jak to wymyślili, w scenerii pałacu to może być interesujące, ciekawa jestem Magdy Wójcik ....... Trudno – precz ciekawości ! J
Jakiś KO mi ten list wyszedł. Na koniec pochwalę się – dziś 5 dzień bez słodyczy! Ani okruszynki słodycza! Ale jutro upiekę serniczek J. Bo ja nie postanowiłam, że nie będę w ogóle jadła słodyczy, postanowiłam je ograniczyć. Nie przewiduję jednak wytrwania zbyt długo – od 30 lat odchudzam się na zmianę z ograniczaniem słodyczy – efekty mizerne (w przeciwieństwie do mnie) Sernikiem obdzielę przyjaciółkę oraz znajomą i jej córkę. Jakby Pani miała ochotę, to oczywiście proszę wpaść.
MU, co tam u Pani na początku roku? Niech się Pani trzyma, wysyłam myśli pełne słońca i dobrych uczuć.
Joasia
Zamiast słońca dla Pani.
Pani Joasiu!
1.A mój sąsiad był na "Aleksandrze" i nie żałował...
2.Też slyszałam o "Wiośnie,lecie , etc".Wybieram się.
3.Bo to jest "Tamara " dla bogaczy.Niestety.
4.Dziękuje za sloneczne kwiatuszki.
5. Ja juz liczę dni do 22 lutego i to mnie trzyma przede wszystkim.Pozdrawiam serdecznieMU
p.s. jakis mądry (moim zdaniem) lekarz powiedzial,że zimą nie należy się odchudzać!!!!!!!!!
Kochana
Pani Magdo!
Piszę do Pani, jak to się mówi, po prośbie i z zapytaniem. Czy Pani,
jako wieloletnia przyjaciółka Mistrza Jeremiego, mogłaby mi uchylić
rąbka tajemnicy i powiedzieć, oczywiście jeśli to nie jest
zastrzeżone, kiedy Pan Jeremi miał imieniny. Jest to dla mnie ogromnie
ważne, gdyż 3 sierpnia urodził nam się synek i dostał na imię właśnie
Jeremi. Od dłuższego czasu szukam we wszystkich możliwych kalendrzach
kiedy są imieniny Jeremiego. Znajduję tylko Jeremiasza, a Jeremi
pojawia się w jednych kalendarzach, a nie istnieje zupełnie w innych.
Nie wiem co o tym sądzić. Bardzo zależałoby mi, żeby nasz Jeremi miał
imieniny w tym samym dniu, co Pan Przybora. Przecież na jego cześć je
dostał. Mam nadzieję, że będzie je z dumą nosił.
Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
Na Pani stronę skierowała mnie Pani Krystyna Janda. Jestem jej za to
bardzo wdzięczna. Nie miałam pojęcia, że Pani też ma swoją stronę
internetową. Na pewno będę do niej teraz zaglądać.
Pozdrawiam gorąco
Monika z Myślenic
Moniko z Myślenic!
1.Jeremi obchodził imieniny 1 maja!!!(Z okazji swojego drugiego imienia-
Stanisław...)Kot Przybora mówi,że wynalazla mu ten dzień jako "imieninowy"
jego pasierbica Agata Wirth.I wcale nie jest wykluczone ,że stalo sie tak
dlatego,że nikt nie wiedział ,kiedy są imieniny Jeremiego...
2.Serdecznie pozdrawiam małego Jeremiego!!!
3.Mistrz w prezencie.Pozdrawiam MU

dla małego Jeremiego z Myslenic- Mistrz na spacerze w Łazienkach rok temu - 7 stycznia 2004 roku...
Zasada
klepsydry - jak się sypie to do końca- chyba że umie się przerwać.
Ale się nie umie.
Augustyn w serwisie napraw sprzętów zepsutych. Czuję się jakby mój
terapeuta wyjechał bez uprzedzenia nie zostawiając żadnych wskazówek, recept
itp. Tak się nie robi. I co z tego, że do okoła sporo innych terapeutów.
Czuję się oszukana. A ktoś uprzedzał "Uważaj, komputer też może cię mieć dosyć"
No i stało się.
Kolejne kilka rzeczy zostawione na potem...niedługo nie będzie na
kiedy
przenosić.
Przyszła pedagożka-koleżanka po fachu wyszła zadowolona z kolokwium
socjologicznego bo proste i wystarczy półtora punktu...że niby tylko o ANOMIĘ
pytanie...
A mnie się anomia kojaży jedynie z anomalią,ewentualnie z anemią. A
tego na
socjologii nie było. No i nawet kurtki nie zdjęłam, tylko zrobiłam w tył zwrot i
naprzód marsz.Ta komenda wypracowana do perfekcji. Z w tył zwrot 5+, sama sobie
postawiłam.
I jeszcze kilka innych ziarenek się posypało po drodze.
Anula- z workiem sypiącego się piachu.
Ps.Psuć jest prosto, naprawiać trudno.Czy to sprawiedliwe? Czy tak
powinno
być?
ps1.A jak po drugiej stronie ekranu?
Anulo bez Augustyna!
1.On postanowił zastrajkować, bo nie jest w stanie wytrzymać tych "nie nawidzę'
i "kojaży"!!!
2.Anomia- cytuję mojego ukochanego Władysława Kopalińskiego:"stan społeczeństwa
wynikający z rozpadu powszechnie przyjętych norm postepowania; stan
alienacji,dezorientacji, zagubienia sie jednostki"...czyli twój stan po prostu.I
stan naszego społeczeństwa...
3. Po drugiej stronie ekranu jakoś się żyje.Od szczepienia do szczepienia.
4.Pozdrów koleżankę po fachu. I UCZ SIĘ BO" NAUKA TO POTĘGI KLUCZ"MU

dla Anuli- dowód na
to ,że kiedys sie usmiechała!
Kochana magdo

„Sting nagrał nową wersję jazzowego standardu "My Funny Valentine" na potrzeby soundtracku "Ashura" - film będzie grany w japońskich kinach od 16go kwietnia 2005 roku”
MU! ... nadal na temat majowych porywów muzycznych nic nie wiem, ale stawiam na okolice 15, bo to jest jedyny termin który mi zdecydowanie i kategorycznie nie pasuje, aż tak, że odpadam wtedy z wawy, więc na bank, na stówę właśnie wtedy Gordon przybędzie ... pozdro
odpadająca niczym tynk
Odpadająca!
IDZIEMY NA GORDONA!!!Trzymaj sie MU
P.S.
Proszę włączyć głośniczki !!!

Yiôr
mái rânnypämn sucrluplam,
Ham biam biam ken,
Yiôr máisfirin ái...!!!!
Yiôr mái kapkêikan
Puá slucp clunpc xór,
Iá fór uâv mái áis!!!
Nie przejmuj się tym że nic z tego nie rozumiesz.
To język aniołów!!!
Po prostu śpiewaj...