W tym miejscu publikę wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

 


za Oczy tej małej

 
No cóż, muszę to powiedzieć wreszcie na głos: od zawsze Panią kochałem..........Marek S
 
Marku S!
 
I ja dopiero teraz się o tym dowiaduję...Ale mi  jest miło!Pozdrawiam świątecznie i noworocznie!MU
 

dla Marka S-Ao,ZK i MU-wszyscy związani z "Ocz(yma?)ami tej małej"...

 

Drugi dzień świąt jest moim świątecznym faworytem. Wymigałam się od absolutnie wszystkiego co wymaga kontaktów ja-ludzie. Godzina 14.33 piżama, ręcznik na głowie a świąteczne danie to pomidorowa „super chili” z torebki. (dla pewności- zupa bardziej słodka niż ostra)

 I dobrze mi.  I nawet nie było trudno uciec. Po prostu „koty same, musze lecieć, paaaaa”.

 Domysły snuję, że z drugiej strony monitora może być groza, groza i „When the christmas the and” (niegramatycznie, ale wiadomo o co chodzi) ale to już finisz, kolęd w koło coraz mniej.  „I po tym można od razu poznać, że koniec jest tuż, tuż ”

 Anula w piżamie bardzo ściska.

 Ps0. Na Powązkach byliśmy z B i D  długi spacer a najmłodszy człowiek rodziny nawet się nie zorientował, że go wynieśli na dwór- przespał się i już.

Ps1. Pytanie : Od czego zależy czy te dni się lubi czy nie cierpi? I czy istnieje stan po środku?

 Koleżanko w piżamie!

1.Od wielu rzeczy dziejacych sie w tobie i poza...

2.26 -go to juz groza...ale jej konca niestety niewidać...MU

 

Śpimy sobie w święta…

 I póki co  już się ze zdjęciami D uspakajam.

A

 

A!Ale przystojny ten bratanek!MU

 

 

Pani Magdo,

 Jak ja kocham spokój.... wczoraj dom pełen gości. Rodzice Marcina
 przyjechali...i siostra z dziećmi...takie totalne zamieszanie...trzy
 psy plątały się pod nogami....gryzły od czasu do czasu, bo to trzy
 suczki...i tyle emocji....dzisiaj jeszcze spacer długi, koło zamku i
 przeżyło się! Hura!!!! I wcale nawet tak źle nie było. Przez ostatni
 tydzień schudłam 2 kg. A tak mi pachniały na wigilię pierogi i barszcz
 i kutia....i ciasta - rurki- torty, makowce!!! a ja chleb z masłem,
 jajko na miękko, albo bardzo miękkie mięsko z sosem...i woda...czuję
 się trochę osłabiona, ale na szczęście teraz już można odpocząć....
 gardło też jakby się goi...jeszcze jak spadnie śnieg - to pełen
 luksus!

 Dostałam od Mikołaja fantastyczne brązowe okulary!
 I album Wasowski da się lubić!!! Bardzo fajny! I ładnie wydany!
 A jak u pani mniął ten święty czas ???
 Całuję Jola

Jolu!

Ja niestety jadłam duzo...i dobrze.Pierwsze dwa dni miłe i dobre , potem trochę gorzej...ale nie chcę o tym pisać tutaj.Pozdrwiam i dziekuje za płyty!MU
 

Pani Magdo !
Święta prawie minęły, a ja ze spóźnionymi życzeniami (niestety przed Świętami nieco się poturbowałam i dopiero teraz dochodzę do siebie :)
Życzę Pani i Pani Rodzinie zdrowia i pogody ducha oraz wiele pomyślności w Nowym Roku. Moc sukcesów przemieszanych w stosownych proporcjach (wedle Pani upodobania) z chwilami wytchnienia i relaksu. Najlepsze życzenia również dla Pani Dorotki i wszystkich odwiedzających "MUstronkę"IwonnaB
 
Iwonno B!
Dziękujemy!Nie pani jedna sie poturbowała,ale wiem że to nie jest wielka pociecha...Uszy do góry!MU

 

Pani Magdo Kochana,
 dziekuje za zdjecie!Pamietam te toskanskie krowy doskonale!:)Jakby to
 bylo
wczoraj.
 Tak sobie ostatnio rozmyslam o Wloszech i mysle,ze mieszkac tam choc
 przez
chwile byloby cudownie conajmniej.
 To tez wynika z faktu,ze leniwa sie robie i do szczescia slonce
 potrzebne
tylko,jakas plyta ladna,ksiazka ciekawa.I mili ludzie.
 Oj,tyle sie dzialo ostatnio.
 Jestem wlasnie w domu,jak to na swieta sie zdarza.
 Rodzinka w komplecie.Roczny bratanek piszczy,smieje sie i czołga
nieustannie po podlodze,co wprawia wszystkich w nastroj wysmienity.
 I tak juz by moglo zostac...Spokojnie i leniwie...
 A od jutra znow trzeba sie wziac do pracy.I to ostro.
 Jakby nie patrzec(jak ten czas leci......),koncze w tym roku studia.W
styczniu pierwszy recital dyplomowy do zagrania,a jeszcze wszystko w rozsypce.Na szczescie jakos z tymi moimi skrzypcami sie kreci.Pare dni temu dostalam pismo,ze przyjeli mnie na studia podyplomowe do Royal Academy w Londynie,a na dodatek dostalam pelne stypendium.Poza tym zakwalifikowali mnie na konkurs w Wilnie,wiec do lutego masa pracy.Jeszcze poza tym dostalam moje pierwsze,wlasne,cudowne skrzypce,wiec juz w ogole zyc nie umierac.
 Tyle tylko,ze to przeciez nie wszystko,to calego zycia nie zalatwia,a
mysli w glowie moze i jeszcze wiecej przez to.
 Bo te studia,to jednak cudowny okres.A tu juz koniec.A ze ja jestem
sentymentalna nieznosnie.......
 Tak to wszystko wyglada.
 Jesli stwierdze,ze jednak na dyplom cos umiem,a Pani mialaby ochote
przyjsc i posluchac,wysle date,godzine,miejsce.
 Na razie musze leciec,bo Jasiek(bratanek) klasc sie juz musi.
 Sciskam goraco.
 maria
 P.S. Aha,czy "zimy zal" jest dostepne na plytach?Naszlo mnie
 ostatnio,zeby
posluchac,bo nigdy nie mialam okazji,a nie udalo mi sie znalezc.


Marysiu!
 1.Jasne że chcialabym przyjść na twój dyplom!Tylko napisz odpowiednio
wcześnie kiedy to być ma...
2."Zimy żal" wyszlo na plytach CD, chyba w 1989 albo 1990 roku.Na okladce jest stara stózłotówka.Chyba można zamówić w internecie...
3.Pozdrow Jaśka !Ani sie obejrzysz a i ty będziesz miala takie cudo...Zaraz poszukam jeszcze jakiegoś toskańskiego zdjecia.MU

 


pinie dla MarysiO
 

 Witam raz jeszcze Pani Magdo, ta Emilka od "Okularników" to niestety
nie
ja. Pisałam do Fundacji oferując swą pomoc ale nikt nie odpowiedział. Może dlatego, że jest tam już jakaś Emilka :) Dziękuję za serdeczne i świąteczne pozdrowienia...

 Przesyłam uściski,
 emilka
 Emilko nie z Okularników!


Mimo wszystko jeszcze raz bardzo serdecznie!I szczęśliwego Nowego Roku!MU
 

MU DROGA!

 Powstała bardzo ładne, ciekawa i ważna strona poświęcona Jerzemu
 Wasowskiemu www.jerzywasowski.pl myślę, że w niedługim czasie powinna
 powstać też strona drugiego starszego Pana B. Całuję J
 

J! JASNE ŻE POwinna!!!rOZMAWIALAM Z KOTEM PRZYBORĄ I ON TAKŻE O TYM MYSLI!
 

Pani Magdo,
przedwczoraj wieczorem wracaliśmy z Mężem ( Ukochanym i Jedynym ) ze świątecznych odwiedzin u rodziny.Był wieczór, słuchaliśmy w trójce jakiegoś jazzującego kocertu ( nie wiem, kto śpiewał? ), spoglądałam sobie co jakiś czas na profil Jedynego ( i cudne zmarszczki ), Ktoś brykał w moim brzuchu ( niedługo zaczniemy odliczanie), nic nie mówiliśmy... i pomyślałam, a może poczułam,że to szczęście.
 
pozdrawiam, nieco zawstydzona tym wyznaniem.
A.
 
A!
A ja bym prosiła o jak najwięcej takich wyznań! Pozdrawiam całą trójkę!!!
p.s Dziewczynki-a może ten list dałybyscie na pierwszą stronę na dwa ,trzy dni?!>>>

 

Zacznę od podziękowań dla Anuli za kukurydzę ( pop-corn) :))). A dowiedziała się może przypadkiem po co oni to tam wkładają???
Żółw nazywa się Natasza i jest w załączniku...i na razie ten załącznik nikomu maila nie zapchał i koledzy mówią, że powinno być dobrze...ale będzie wstyd po raz kolejny jak zapcha. ( swoja droga dziwne słowo...wyrażenie...zapchać maila)
Odnoszę wrażenie, że wypiłam zbyt dużo zwykłej torebkowanej herbaty pewnen żółtej firmy...Wiem, że to zdrada prawdziwych herbat...ale czasem tak bywa. Wracając do tego, że odnoszę wrażenie...bo kreci mi się w głowie, nie słyszę głosów ludzi którzy do mnie mówią i ogarnęla mnie senność ( chociaż mnie to chyba zawsze po herbacie ogarnia senność.)
Mam Pokolenie porno czyli antologie najnowszego dramatu polskiego...słyszała coś Pani o tym...? Jeszcze nie zaczęłam czytać, ale właśnie naćpana ( tak, to odpowiednie słowo) herbatą udaję się to zrobić...Na niektórych Świę ta źle działają...
Pozdrawiam.
Iskierka
ps. Naprawdę mam ogromną nadzieję, że nie zapcham Pani maila.


 

Iskierko naćpana torebkową herbatą!

1.Też mam taką nadzieję.Wysyłam Nataszę do 'obróbki' w takiej postaci...
2.Anulo- czy dowiedziałaś sie przypadkiem po co oni to tam wkladają?
3.Najpierw ty przeczytaj i zdaj relację. U mnie w pokoju około 20 książek czeka na swoją kolej...
4.jak ja bym czasami nie chciala słyszec glosow do mnie mowiących...jak się ta twoja torebkowa nazywała...?MU
 

 

***

Najcieplejsze życzenia przesyłam,

wsród nocnej ciszy...
 
Znów  się narodziła MIŁOŚĆ i DOBROĆ.
I NADZIEJA Nowa.
Oby i w nas!
 
Wszystkiego, czego do Prawdziwego SZCZĘŚCIA potrzeba ;-)
 
Pozdrawiam ŚWIĄTECZNIE :-)
 
Lidka
www.lidiajazgar.pl
 

Pani Magdo,
 oj,oj oj....
 Nie odzywalam sie wieki cale,ale tylko sie dzialo,ze nie wiadomo by
nawet,jak to ujac wszystko w liscie.Ale obiecuje poprawe.Jak tylko uda mi sie dopchac do komputera w czasie swiat.
 A tymczesem-wesolych!!!Niech te swieta beda tak swiateczne,jak to
tylko
mozliwe.Zdrowe,spokojne,rodzinne.
 A w Nowym Roku?W Nowym Roku slonca w sercu zycze,ludzi kochajacych
wokol,marzen,tych spelniajacych i sie tych,ktore piekne sa,bo nierealne.I milosci.Milosci.
 Caluje swiatecznie.
 maria (czyli towarzyszka toskanska z 2002r.)

Mario Towarzyszko Toskanska!

A ja wczoraj o Tobie myslalam!!!Całuje mocno i zaraz poszukam jakiegos zdjęcia z Toskanii2002
 

dla Marysi O- razem go widziałysmy!

 

 

Zielone uspakaja. Najmłodsi śpią i niczego się nie boją. Średni mają temperaturę mierzoną termometrem niemowlęcym wkładanym do ucha, najstarsi jedzą.
I to się nazywa wziąc święta na bark(i).
 
Zawinąć się i czytać? Czy  ryba? Wszak "jest jeszcze śledź w śmietanie"
 
Tak, miną, miną a póki co nadrabiam miną. 
 
Czy po drugiej stronie w porzo  ?
 
Anula
 
Ps0. Bydgoszcz się kroi.
Ps1. Łąka na palcu to jest to! Thank you!
 
 

Anulo!

 
po drugiej stronie w porzo.Ale jestesmy dopiero na półmetku...Zjeść  co jest do jedzenia ,a potem zwinąć si e i czytać.MU

 

 

Dużo szczęścia i radości
Zyczą  Hela i Krzysztof


 
WZAJEMNIE!!!

 

 

***

Kochana MU!

 Właśnie znalazłam takie zdanie:

 "Niedowiarkom ręczę, że jednak można oprzeć się o tęczę."! Piękne i
 dlatego wysłam pani, na Święta, żeby było miło!!!! I już!

 I jeszcze kartka z aniołami bardzo trendy, wyzluzowana i cool!!! Joł!

DZIĘKUJĘ!!!MU

Kartka jest niestety nie do zamieszczenia...pozdrawiam.

WITAM PANIĄ!

 

MAM NA IMIĘ AGNIESZKA. MOJĄ DUCHOWĄ PATRONKĄ JEST ŚW. CECYLIA - OD MUZYKI KOŚCIELNEJ, BO NIE BYŁO WTEDY ROZRYWKOWEJhahaha . (STĄD TAKI ADRES).

W ZAŁĄCZNIKU KILKA SŁÓW, KTÓRE JUŻ DAWNO CHCIAŁAM WYLAĆ NA PAPIER.

JEST TEŻ KARTKA ŚWIĄTECZNA - MALOWANA STOPĄ, WYDANA PRZEZ AMUN.

 

DZIEKUJĘ<DZIEKUJĘ!!!MU

 

Noc Wigilijna

J. A. Gałuszka

Jakże samotnym zawsze mnie zastajesz
o nocy! święta nocy!
płonąca rajem czarodziejskich bajek,
cudem rozjarzeń i tęczą rozzłoceń —
jak śnieg cichutka, biała jak opłatek,
którym się dzielisz z całym, z całym światem —
O nocy, pod gwiazd milczeniem dalekim,
I wśród której Bóg się pobratał z człowiekiem!
Podchodzę cichy do cudzego stołu
I przełamuję opłatek ze drżeniem:
z warg proszą słowa z szarego popiołu
w grobów milczenie —
Stoję samotny w gwiazd źrenicach wilczych
owity w smutek jak w sztandar żałobny —
Na zmarzłej ziemi śnieg — Nade mną milczą
wieczność i gwiazdy, a pode mną groby.

 

MU kochana, Dorotko, wszyscy, którzy zaglądają tu stale oraz przypadkowi „przechodnie”!

Dobrych, spokojnych Świąt, niech to będzie czas zatrzymania, innego, nowego spojrzenia na najbliższych i tych dalszych, ale z bliskiego otoczenia. Życzę wszystkim pogodnych chwil, radosnej atmosfery, odpoczynku i spełnienia pragnień.

Joasia

 

PS1. Ten wiersz nie jest smutny, jest refleksyjny i piękny – nie mogłam się powstrzymać.

PS2. Mam nadzieję, że moje życzenia pocztowe do Pani dotarły mimo szczątkowego adresu.

PS3. Czekam na informację, czy psy przemówiły.

 

Joa! ZYCzenia dotarły.Psy bardzo tajemnicze...Pozdrawiam MU

Pani Magdo, życzę Pani:

Świąt prawdziwie świątecznych,
ciepłych w sercu, zimowych na zewnątrz,
pachnących choinką, jaśniejących pierwszą
gwiazdką, co daje nadzieję.

Świąt wypełnionych radością i miłością,
niosących spokój i odpoczynek.

Nowego Roku spełniającego wszelkie
marzenia, pełnego optymizmu, wiary,
szczęścia i powodzenia.

DZIEKUJĘ!!!MU

Ruchomych Kartek niestety za nic nie umiem zamieścić, pozdrawiam.

 

Kochana Pani Magdo!

 Najserdeczniejsze życzenia: Cudownych Świąt Bożego Narodzenia
 Rodzinnego ciepła i wielkiej radości, Pod żywą choinką zaś dużo
 prezentów, A w Pani pięknej duszy wiele sentymentów. Świąt dających
 radość i odpoczynek, oraz nadzieję na Nowy Rok, żeby był jeszcze
 lepszy niż ten, co właśnie mija. Pani i całej Pani rodzinie życzy:
 Barbara Ciepluch
 P.S.
 Dawid od wakacji już całkowicie usiadł na wózek. (...)
Mam nadzieję, że te święta upłyną pani w atmosferze
 serdeczności, miłości i szczęścia. Barbara.
 Pani Barbaro!


Dla pani Dawida i jego całej rodziny Najserdeczniejsze Życzenia!!!WIARY przede wszystkim -MU!!!!!
 


 
Pogodnych,szczesliwych Swiat..takiego troche magicznego czasu..bo nam tego potrzeba bardzo..
I zdrowia i marzen.zeby byly i zeby sie spelnialy..
pozdrawiam cieplo
agata
 
Agato!
 
Ja także ,a jakże !MU

W sprawie ruchomych kartek internetowych...jak wyżej.

 

Droga Pani Magdo, życzę Pani:

Świąt prawdziwie świątecznych,
ciepłych w sercu, zimowych na zewnątrz,
pachnących choinką, jaśniejących pierwszą gwiazdką, co daje nadzieję.

Świąt wypełnionych radością i miłością,
niosących spokój i odpoczynek.

Nowego Roku spełniającego wszelkie
marzenia, pełnego optymizmu, wiary,
szczęścia i powodzenia.

przesyłam uściski,
emilka


Emilko!

Czy ty jestes ta Emilka od "Okularników"?Bo nawet jeżeli nie- bardzo serdecznie i świątecznie pozdrawiam MU

 

Myśli pogodnych

zachowań godnych
a w nowym roku
zdrowia uroku
więcej spokoju
w życiowym boju!
 
Hej kolęda, kolęda!
 
Wiechu
 
Wiechu!
 
DZIĘKUJĘ!!!WZAJEMNIE!!!MU

 

 

Choinka ubrana wyłącznie dla D. Motto na dziś i kilka następnych dni "odrobina stoickiego spokoju"  i przeżyjemy,
Świecidełka na choince a pod : lampka( do pozazdroszczenia, ale z pokorą podpisałam karteczką DAWID i jestem z siebie dumna)  piszcząca mata, karuzela, gryzaki, czapka na zimę zielona na obwód głowy 44, kocyk zielony i różne inne bardzo dziwne...
W pokoju przejrzało...jest niewswojo, bardzo nieswojo.
 
No to chowania się i świętowania czas start!
A - niczym pajac na choince
 
Ps. Powtarzam bo tak trzeba :Nie dać się zwariować!!!!!!!!! proszę!
PS. Czy bark sił w takie dni to norma? czy odchylenie?
 
(Śmiej się) Pajacu na choince!
 
Bark sił w takie dni to norma połączona z odchyleniem...Miną te święta, ani sie obejrzysz!Druga zielona lampka w drodze...MU
 

 

Dzień Dobry Pani Magdo!
 Życzę Pani i Całej Pani Rodzince Zdrowych i Pogodnych Świąt Bożego
 Narodzenia, Szczęśliwości, Radości i Miłości .
 Pozdrawiam serdecznie
 Aneta Pajek.
Pani Aneto!


WZAJEMNIE-dla całej waszej wesoło- niewesołej gromady!!!Magda U
 

 

Życzenia Świąteczne z Teatru Atelier


 Ile na choince świeczek,
 w kutii ziarn pszenicy,
 tyle dobra, w tę noc cichą,
 "Atelier" Wam życzy.

 Wesołych , spokojnych Świąt Bożego Narodzenia i "owocnego" Nowego 2005
 Roku życzy zespół Teatru Atelier im. Agnieszki Osieckiej


Kochani!

I ja Was bardzo czule do serca przyciskam!MU

 

Pani Magdo,

najserdeczniejsze życzenia dla Pani jako matki tego przystojniaka, który obchodzi urodziny 22 grudnia. W jakiś sposób jest mi bliski, bo poliglota (ja też się staram), no i że Koziorożec (moje dwie najukochańsze siostry też nimi są - Justa 27.XII, a Malena 31.XII). Strasznie wrażliwe istoty, ale z drugiej stony uparte i niezłomne w swych postanowienia. Taka Mamcia jak Pani, to pewnie najlepszy balsam na jego rozedrganie. A może On nie jest typowym Koziorożcem?
ściskam,
 
Beata
 
Pani Beato!
 
Typowym!Jutro przyjeżdża!!!A pania i dwie najukochańsze siostry  ściskam swiątecznie!MU

 

Śniegu po pachy, smacznej kiełbachy, do nieba choinki, wędzonej szynki, bałwana ze śniegu, mniej życia w biegu, tyle radości ile karp ma ości i wesołego wskoku do Nowego Roku :) Tego i dużo, dużo więcej życzę Pani i wszystkim odwiedzającym strone.
Ściskam mocno.

Ania (Tarnów)

AzT!



Dziękujemy!!!Pozdrów Tarnów(i Rzeszów oczywiście!)MU

 

Aha! I jeszcze coś kolorowego dla jubilata...

Ania



Dziekuję w jego imieniu...

 

Nauczyłam się jednej ważnej rzeczy.. nie można narzekać na komputery, bo przestają wtedy działać.. i ma się niespodziewaną, i co gorsza, nieuniknioną miesięczną przerwę od świata wirtualnego.. nic to, na szczęście już mi to dziwne coś działa i o ironio losu działa dzięki mnie. Będąc już w totalnej desperacji, po sprowadzeniu do domu wszystkich kolegów, co to niby się z komputerami przyjaźnią, w końcu sama zasiadłam przed tą bestię.. i nie wiem jak, to się chyba nazywa szczęście początkującego czy coś, naciskając i zgrywając różne dziwne pliki czy foldery o nazwach, który powtórzyć nie potrafię, udało mi się tego stwora uruchomić... uff
Wszystko to piszę dlatego, żeby usprawiedliwić się czemu tak poźno zdaję relację z festiwalu..;) bo tak w ogóle, nie pamiętam już czy pisałam, że na Camerimage byłam.. chyba pora do lekarza się wybrać z tą moją pamięcią, bo coraz gorzej..
1. lewy profil Davida Lyncha widziany w otoczeniu 7 ochroniarzy - całkiem przyjemny..
2. nawet miła konferencja z Oliverem Stonem o niezbyt udanym "Aleksandrze"..
Z filmów godnych polecenia
* "Zatoichi" Takeshiego Kitano ( tak się to odmienia?) - miłośnikom kina japońskiego nie trzeba tłumaczyć czemu;)
* "Spring, summer, fall, winter.. and spring" Kimiego Ki-duka ( ah, ta odmiana japońskich nazwisk.. pociąć się można..) - fantastyczne zdjęcia, fabuła wciągająca, choć przy jeśieni można domyśłić się jak film się skończy;)
* no i nagrodzona Złotą żabą "Vera Drake" Mike'a Leigh(ta?) - tylko trzeba odpowiednio przygotować się psychicznie do tego filmu .. mnie wbił w fotel i przytłoczył potwornie..
No i wróciłam z tej Łodzi, która całkiem ładnym miastem jest.. trochę tam zdjęć napstrykałam, ale pewnie znowu nic nie wyjdzie. Chyba muszę zapisać się na jakiś kurs fotograficzny, zawsze chciałam, ale jakoś też i czasu zawsze brakowało..
Przez życie emocjonalne przeszło tornado, cyklon czy inny tajfun i pozostawiło spory bałagan.. Ale obiecałam sobie, że nie będę w depresję popadać, bo mnie ktoś nie kocha.. skoro w poduszkę nie beczę ani włosów z głowy sobie nie wyrywam, to moża ja też nie kocha(ła)m?
Śnieg za oknem jakoś dziwnie opytmistycznie nastraja..
 
PS i wszystkiego naj dla bardzo ważnego 27 letniego mężczyzny..
 
nina
 
Nino!
 
Chyba jednak pokochasz kogoś bardziej i prawdziwiej..Życzę ci tego na święta!MU
"Oto narodzin Chrystusa znów uroczystość nadchodzi
Światło zbawienia przez dawnych proroków przepowiedziane
I obiecane dla świata przez dziesięć również Sybilli.
Zdaje mi się, że oglądam w postaci drobnej Dzieciątka
Boga samego, co marznie, złożony w nieczułym żłobie
W szopie, pod strzechą słomianą. Wół pracowity tuż przy Nim
Stoi po społu z osiołkiem i ile tylko tchu mają
Z daru bożego w swej piersi - tyle starają się ciepła
Tchnąć na Chłopczyka, i śpieszą za własne życie odpłacić
Stwórcy swojemu powietrza tchnieniami życiodajnymi.
Bogurodzica tam siedzi smutna i gorzko się żali
Ponad maleństwem niedawno zrodzonym, że go nie może
W liche spowinąć pieluszki; rozgrzewa zgrabiałe słonie
Płacząc, że zimno się sroży na ciałkiem tak delikatnym.
Starzec z daleka spogląda na dziecko, drżący z obawy
Że je dotknięciem urazi, cierpiąc dotkliwie, bo śmierci
Czuje zbliżanie się, cały drętwiejąc od mrozu zimy,
Lecz nie odwraca swej twarzy od niebiańskiego oblicza,
Świętym widokiem nie mogąc nasycić spragnionych źrenic.
Taka jest w Synu maleńkim niezmierna boskość Rodzica.
Doprowadzeni przez gwiazdę królowie trzej na kolana
Padli, złotymi szatami zmiatając siano zmierzwione,
I otworzywszy szkatuły bezcenne proszą, by przyjął
Dary niegodne rąk Boga. Ale śmiertelni tym darzą,
Co mogą złożyć w ofierze. Najstarszy z nich się pochyla
Do pocałunku i nóżek dziecka wargami dotyka
Pozostawiając ślad na nich sędziwej swej zgrzybiałości.
Rozradowani pasterze trzód skaczą z donośnym krzykiem
I, jak chce zwyczaj wieśniaczy, śpiewają, że przyszedł Ojciec
Rzeczy i świata i przyniósł pokój dla wszystkich na ziemi (...)
 "
                                                        Filip Buonaccorsi  
 
pozdrawiam przedświątecznie, Maja
 
Maju!
 
Pieknie pozdrawiasz!Wszystkiego dobrego!MU
 
 
 
 
 

               Rogier van der Weyden „Pokłon Trzech Króli”

 

Ponieważ nadchodzą wciąż odnawiające się

od ponad 2 tysięcy lat

narodziny Dzieciątka Jezus

życzymy Pani strudzonemu sercu

aby w niełatwych dla wartości czasach

potrafiło nadal bić miłością, zrozumieniem i wybaczaniem

 

Jagienka i Wojtek Kassowie

 Ale piekne !Dziekuję!Niech wam  będzie dobrze w tym zjawiskowym miejscu!!!MU

 

Droga Pani Magdo,
Swieta za pasem, a mnie - jak by powiedzieli nasi bracia angole - chce sie absolutnie nic. Oczywiscie jak na zlosc obowiazkow co niemiara, a ja najchetniej bym sie zobaczyla pod kocem i na poduszce (albo pod poduszka...), z herbata i kiziorem u boku. Nie chce mi sie wychodzic z domu, bo jak tylko pomysle, o tym zimnie, na ktore (zwlaszcza po tak lagodnej jesieni) reaguje wyjatkowo kiepsko, to mi sie od razu robi tak zimno, ze nie potrzebuje nigdzie wychodzic. Niestety czasami musze i to jest bolesne. Poza tym pomimo tego, ze Swieta Bozego Narodzenia darze szczegolnym sentymentem, jakos w tym roku mnie one srednio ciesza. Sklada sie na to milion roznych drobnych czynnikow, ktore powoduja moje ogolne oslabienie w tej kwestii.
Ale! Porzucmy te smutki na rzecz zyczen, ktore pomimo ogolnego spadku formy wcale nie musza byc smetne i rozmamlane.
Zycze Pani, aby zarowno w te Swieta jak i kazdego innego dnia goscily w Pani zyciu: milosc, przyjazn, radosc i cieplo, zeby otaczali Pania sami zyczliwi ludzie, a Ci mniej zyczliwi odsuneli sie w cien (tam, gdzie ewentualnie jeszcze nie dotarlo Pani cieplo). Wszystkiego co najlepsze i zeby sie spelnilo!
Sciskam Swiatecznie.
Margotna
Ps. Dziekuje za potwierdzenie podejrzen o obecnosci p. Marii W. w ksiegarni Odeon. Zawsze mnie przesladowalo takie wrazenie, ze to ona, ale jakos nigdy sie nie odwazylam zweryfikowac tych podejrzen! To bylo kiedys, a dzisiaj... to juz nie ten Odeon!
 
Margotna!
 
jak ja ci zazdroszczę tego kiziora!!!
Jakiegos kota od was udalo mi sie "zmniejszyc".Czy to przypadkiem nie jest Kizior?

Będzie lepiej!!!MU

 

Kizior dla Margotnej...

 

"Jest w moim kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny Przy wejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie Ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny Najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie"(Cyprian Kamil Norwid) Takich Świąt, pełnych ciepła rodzinnego, miłości od ludzi, wzruszeń życzę Pani z głębi serca.... Mała40letnia P.S. Wiersz z pamięci, przepraszam, jeżeli coś przekręciłam... Bardzo gorąco dziękuję za to, że Pani JEST, za Antologię, za wrażliwość, za miłość do rzeczy pięknych i wielkich, za pomarańczowy,...za, i za....oj, i jeszcze długo za.... Wszystkiego dobrego wspaniała MU!


Mała!
Dziekuję i juz szukam jakiegoś zdjęciowego podziekowania...Wszystkiego dobrego !MU
 

cos pomarańczowego...

 

Witam bardzo bardzo bardzo serdecznie Pani Magdo!
 
Tak strasznie długo mnie tu nie było...
Czas leci niemiłosiernie szybko....
Trzy miesiące mieszkam już we Wrocławiu....Trzy miesiące studiuję
I naprawdę podoba mi się bardzo - Wrocław pokochałam i już za nim tęsknię...
Była tam Pani ostatnio - mało co nie wyskoczyłam z jadącego tramwaju kiedy zobaczyłam Pani
nazwisko na plakacie....I niestety nie udało mi się pojawić :(
W Bogatyni troszkę śniegu - śnieg musi być! Bo co to za Święta bez niego...:)
Życzę Pani by tegoroczne Święta były pełne miłości, ciepła, radości, wiary...
A Nowy Rok przepełniony uśmiechem, nadzieją, chwilami szczęścia...
I ludźmi, na których zawsze  będzie Pani mogła liczyć
Ściskam tak bardzo ciepło i serdecznie jak chyba jeszcze nigdy
Kamila
 

Kamilo!

 Wroclaw jest wyjątkowo pięknym miastem!A w Bogatyni nigdy nie byłam...Niech ci będzie dobrze ze sniegiem czy bez... to i ja serdecznie jak chyba jeszcze nigdy !MU

 

 Szczęscia i radości, przyjaźni, miłości, ale przede wszystkim zdrowia
 na całe święta i cały nowy rok. Ucałowania J.

 ps. Moje święta zupełnie nieświąteczne - częściowo w łóżku...spaliłam
 sobie gardło jakimś antybiotykiem na żołądek i bałam się okrunie, bo
 nie mogłam przełykać...teraz już ciutkę lepiej...ale jem jak
 wróbelek...a smutek kładzie się na mnie jak na wygodną
 kanapę...czytam "piórka" sztaudyngera...znikam nie marudzę.
 wszystkiego dobrego pa

J- na którą smutek kładzie się jak na wygodną kanapę!

! Nie marudź, bo zatrujesz święta najbliższym i zostaniesz starą panną...
 Wyślę ci jednego pana z Grecji, ktory grozi palcem mazgajom...MU

 

 

22.12.04r.środa, g,4 rano

 

Obudziłam się wcześnie i zabrałam się do robienia porządków przedświątecznych w szufladach. Znalazłam w jednej z nich list od NATASZY CZARMINSKIEJ, z którą korespondowałam jeszcze kiedy studiowała reżyserię filmową w Lodzi.

... utonęłam też na początku w książce Jean Luis Barrault „Wspomnienie dla guitra”. Na początku – bo wydawało mi się,że tak samo myślę,że wolność i radość życia; ale w miarę czytania jednak zaczął przeszkadzać mi egzaltowany styl , pewna powierzchowność- nieunikniona ,gdy zbyt często zamiast refleksji i analizy posługuje się cytatami (...)

Co u ciebie słychać kochana ? Jeszcze choć raz napisz do mnie, dobrze ?

Całuję cię mocno i już gwiazdkowo

Natasza. „

 

Ten list przeleżał w mojej szufladzie ponad 25 lat ! Wiedziałam,że wyjechała do Paryża i od tamtego czasu kontakt nam się urwał.Szkoda. Chciałabym Ją jeszcze kiedyś spotkać.Myślałam o niej ostatnio dosyć często. Z Jej książki „ Liczby losu „ dowiedziałam się , że jestem urodzeniową siódemką, czyli typ kontemplacyjny. Zgadza się. Ciekawe, czy bardzo się zmieniła ?

 

Kilka godzin póżniej ( po wpisaniu powyższej notatki do dziennika ).
Pani Magdo, nie wiem dlaczego do Pani piszę,może po to , by odreagować smutek? Otoż przed godziną zajrzałam do internetu , żeby znależć adres Nataszy ,bo chciałam wysłać jej kilka zdań i.... dowiedziałam się, że Ona nie żyje ! Zmarła 22 kwietnia tego roku ! A więc już do Niej nie napiszę ! Jak mi smutno . ( jaka zbieżność dat, dzisiaj też 22 dzień miesiąca; mój dom na wsi też ma numer 22 ). Może chciała mi coś powiedzieć ? Tylko co ?

Pozwoli Pani, że napiszę kilka zdań o sobie.

Przez ostatnich 20 lat zajmowałam się pomocą w rozwiązywaniu problemów emocjonalnych rodzin i terapią dojrzewającej młodzieży.Angażowałam się w tę pracę tak bardzo , że przypłaciłam ją dwuletnią depresją. Wyszłam z niej ,kiedy poszłam na emeryturę ( przed 4 laty ) i przeprowadziłam się na wieś ( koło Golubia – Dobrzynia ) . Mieszkam w domku z gliny, tylko kominek w kuchni jest z cegły , bo został dobudowany niedawno. Z jednej strony las, pozostałych pola i miedze. Słowem dużo przestrzeni i czystego powietrza. Wiejski ogród, cisza i kontemplacja przyrody – oto moja rzeczywistość.

Serdecznie Panią pozdrawiam

Teresa Tomaszewska wloczykij 7 @ neostrada.pl

P.S.
Idą święta, a ja wysyłam smętny list. Przepraszam.a

 

Pani Tereso!

Ja wiedzialam że Natasza nie żyje...Kiedys kazala mi do siebie pojechać,żeby mi powróżyć "numerologicznie"...

Powiedziala że jestem "szóstką " i że ona była tego pewna...bardzo wierzyla w takie rzeczy.Może ma TAM wreszcie spokój...Oby.

p.s. dom z gliny  , czyste powietrze i przestrzeń -to może byc bardzo dobre rozwiazanie na nerwy...zaraz poszukam jakiegoś zdjecia z Nataszą...Pozdrawiam świątecznie!MU

Natasza-pierwsza z lewej...

 

           Kochana Pani MU!!

 Życzę Pani wszystkiego naj,naj,naj lepszego z okazji zbliżających się świąt,dużo zdrowia,szczęścia i miłości.Życzę Pani również ,żeby ten nadchodzący 2005 rok był dobry i szczęśliwy.

         Tramwajowy myślenicki człowiek z Mamą:)

A z M!

Bardzo dziekuję!Klaniaj sie także ,mamie, ktora mialam przyjemność poznac w Sopocie!MU 

 


 
Kochana Pani Magdo,życzę zdrowych,  spokojnych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku 2005
Barbara
 
B!
 Ja także!Do zyczeń dołączam moje ulubione zimowe ludziki!MU

 

Jak to niemiło jest zrobić błąd ortograficzny...i to jaki...uuu
 wstyd
mi...naprawde. I nawet nie wiem czym to tłumaczyć, chociaż ten ból głowy był dobry...
 Wreszcie się wyspałam. W miarę. Obudził mnie mój żółw kopiący z
głodu...i trzeba było wstać i udać się do kuchni po sałate.
 O tej wrażliwości to tak smutno...i prawdziwie. A ja się boję
 swojej
nadwrażliwości....bo to już dużo więcej niż tylko wrażliwość...
 Nie wiem dalej co to jest to białe, chcociaz już dużo oso o to
pytałam...W sklepie jeszcze nie byłam z tego powodu, że kupując herbatę wyszłam z jak się potem okzało dobrego założenia, że każada zielona herbata będzie mi smakować i ...kupiłam jej dużo. Na razie więc nie mam po co udawac się po nową...Poza tym przed świętami...takie tumy ludzi...nie...pomyślę o tym następnym razem.
 Z okazji Świąt życze Pani, aby otaczający Panią ludzie byli
najzwyczajniej w świecie dobrzy...chociaż ktoś pewnie by to skomentował, że to takie naiwne...Dużo spokoju, radości z rodziny ciepła i szczęścia dostrzegalnego w szarej codzienności.
 Pozdrawiam i ściskam świątecznie
 Iskierka Kubkiem herbaty
 ps. Skoro u mnie w tym momencie pada śnieg, to bardzo możliwe, że u
 Pani
też.
 ps.2 I będe mogła duuuużo czytać teraz:))))


Iskierko!
1.U mnie w tym momencie pada snieg...
2.Anula dowiadywała sie co to jest to białe.Otóz to jest kukurydza.Po prostu pop-corn...
3.Pozdrowienia dla żółwia.Czy on sie jakoś nazywa?MU



 

Pani Magdo Droga!
 
Życzę Pani,
żeby w całym domu pachniało choinką,
żeby śnieg skrzypiał pod nogami,
żeby karp przeżył w wannie  do wiosny,  
i żeby wszyscy już zawsze byli dla siebie dobrzy. 
 
Anka S.
 
Dziękuję!!!Z tym karpiem to jest poważny problem etyczny...Ale ja będę miała karpia z restauracji,więc częśc grzechu weźmie na siebie pani Janina z "Białego dworku" w Podkowie Leśnej.Jaką ona robi zupę z prawdziwków!!!!!!!!!!!!!Tak więc wszyscy będą dobrzy dla siebie , ale dla karpia nie za bardzo...Magda U
 
 
 
 
                                       Boże Narodzenie 2004
 
 
Miłych Spokojnych Wesołych Świąt
Bożego Narodzenia
oraz
Wszelkiej Pomyślności
w Nowym Roku
 
życzą
 
Wojtek i Ala Borkowscy
 
Wojtku i Alo ,o ktorych wiem,że przebywacie w wymarzonym miejscu!!!
 
Niech Wam tam będzie najpiękniej, najzdrowiej i najspokojniej!!!
Ucałowania dla Dominiki i starszych dzieci!Magda U 

 

 

Życzymy Wam pod choinką dużo powitań Słońca
(a przede wszystkim śniegu),
  jak najmniej pozycji siedzących (przed telewizorem)
i stojących (przy kuchni) oraz dużo, dużo relaksów.

P.S. Na przejedzenie najlepsza jest supta-virasana.

 
Mikołaju jogiczny!
 
Bardzo dziękujemy!Szczególnie Anula...MU

Oj szczególnie Anula... hasło na dziś - Mikołaj też ćwiczy"asanasy"...

 

... po prostu ... DOBRYCH  ŚWIĄT !!!!!!
... i niech ten 2005 rok będzie spokojny ...
ściskam
justyna

 

 

 

Smacznej choinki, wesołego karpia i bombkowych świąt! :-)

 
nina
 
DZIEKI!!NAWZAJEM !!MU

 

Wszelkich cudowności pod choinkę, wszelklich pyszności na stołach niech nie zabraknie, a maleńki Jezusik niech duszy da tyle światła, by wystarczyło na cały przyszły rok, by każdy dzień dawał powód i chęć do przeżycia następnego. Niech piekne słowa przez cały rok wiją się między Wami jak górskie potoki, żeby było zawsze krystalicznie, bo wtedy łatwiej żyć...I Przyjaźń... to piekna i Wielka Sprawa...Więc niech tej Przyjaźni przybywa i wszelkiego dobra...I Miłości...Kochajmy się...Na Święta i Zawsze - Wojtek Gęsicki

 

 

 

ARCHIWUM