W tym miejscu publikę wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.
****
UWAGA ZARĘCZYNOWY FOTOREPORTAŻ
OTO ZDJĘCIA:
Napiszę tylko, że ta pani z garderoby miała świętą rację. Nerwy mogą
doprowadzić do śmierci. Już 4 dzień po zaręczynach, a ja jeszcze drżę
z wrażenia....obawiam się, że ślubu nie przeżyję....szczęśliwie
zareczona J. z M.




TYLKO PROSZE SIE NIE ROZMYSLAĆ...
Ciepło i w miłym towarzystwie

Pozdrawiam. Ewa

Kochana p. Magdo
Zasyłam do kolekcji mojego kaczora Świątecznego chociaż dziś mandarynki
nie pojawiają się w sklepach tylko na święta.
Pozdrawiam i życzę Wszystkiego Dobrego z okazji nadchodzących Świąt Adam

A!
Wzajemnie-poszukam koleżanki(lub kolegi?!) dla kaczora.To będzie
mieszkaniec Łazienek...MU

Włąsnie zaczął u nas padać śnieg!! Pierwszy śnieg w
tym roku!! Ale fajnie!!
Dzisiaj dopiero wyjęłam z szafy zimową kurtkę, ale za parę dni pewnie
znów ją schowam, bo święta mają być ciepłe. No takiej zimy to ja jeszcze
nie widziałam. Ale może w sylwestra, tak jak w tamtym roku, spadnie
trochę śniegu. To znaczy ja tam za bardzo za śniegiem i mrozem nie
tęsknię... "ale zimy, zimy żal"
Pani Magdo niech Pani inaczej ćwiczy tą silną wolę i je, bo nam Pani
tutaj jeszcze z głodu padnie. Ja dzisiaj jestem cały czas głodna i cały
czas coś jem... aż mi głupio. Ale w piątek wyszłam z domu i zapomniałam
zjeść śniadania... miałam taką bieganinę, że w ogóle zapomniałam o
jedzeniu i przypomniałam sobie dopiero kiedy przyszłam do domu czyli
około 17. Czasu miałam tylko tyle, żeby zjeśc jedną bułkę i pobiegłam na
tańce. Taki normalny posiłek zjadłam dopiero po powrocie czyli po 22 i
usłyszałam, że sie głodzę... a ja nigdy w życiu! Nie potrafiłabym.
Uwielbiam jeść. Tylko czasami sobie zapominam... :))
Byłam dzisiaj u Agnieszki zobaczyć jak sie u nas czuje. Wszystko ok.
Podoba JEJ się :) szczególnie, że siedzi w towarzystwie dwóch mężczyzn
:). Pani Magdo prosze mi powiedzieć czy wiersz "Obudza mnie..." w
Sentymentach Agnieszka Osiecka dedykowała Pani?
A mi, od kilku, dni po głowie "chodzi" ten wiersz:
UMRZEĆ Z MIŁOŚCI
Chociaż raz
warto umrzeć z miłości.
Chociaż raz.
A to choćby po to,
żeby sie później chwalić znajomym,
że to bywa.
Że to jest.
...Umrzeć.
Leżeć w cmentarzu czyjejś szuflady
obok innych nieboszczyków listów
i nieboszczek pamiątek
i cierpieć...
Cierpieć tak bosko
i z takim patosem,
jakby się było Toscą
lub Witosem.
...I nie mieć już żadnych spraw
i do nikogo złości.
I tylko błagać Boga, by choć raz,
choć jeszcze jeden raz
umrzeć z miłości.
/Agnieszka Osiecka/
Porawda, że piękny...
Ostatnio jak byłam w Rzeszowie śniła mi sie Pani pierwszy raz i to przez
trzy noce pod rząd.
W pierwszym śnie miała Pani około 20 lat... i pamietam tylko tyle, że my
i kilka jeszcze osób szliśmy gdzieś z takimi dużymi plecakami koło
jakiegoś jeziora. Nagle po drugiej stonie tego jeziora zobaczyłam dwie
osoby (kobietę i mężczyznę) siedzące na takich jakby tronach.
Powiedziałam Pani o tym i pobiegła Pani przez to jezioro w ich stronę.
Podbiegła Pani do nich, przywitała się, stanęła po lewej stronie tego
mężczyzny i położyła mu dłoń na ramieniu. Nie wiem skąd, ale wiedziałam,
że jest to Pani MISTRZ i jego żona, i juz tam Pani z nimi zostanie. Nie
pisałabym Pani o tym, ale to śmiło mi sie 12 grudnia (bo poszłam spać o
4 nad ranem) czyli, jak się później dowiedziałam, w urodziny Jeremiego
Przybory...
W drugim śnie była już Pani trochę starsza ale nie pamiętam co pani tam
robiła.
W trzeciem śnie występowała Pani na scenie... śpiewała piosenki, a ja po
koncercie dałam Pani słoik miodu...
Czasami sny sa bardzo dziwne...
Pozdrawiam.
Ania (Tarnów)
ps. To zdjęcie miałam wysłać KJ, bo wiem ze lubi okna... szczególnie te
toskańskie ale tam jest problem z wklejeniem zdjęć nie opublikowanych na
zadnej stronie, wiec wysyłam je Pani.

Aniu z Tarnowa, cały czas głodna !
1.To dobrze ,z e Jej u was dobrze...
2."Obudzą mnie" było zadedykowane (dla) mnie...nie wiem dlaczego
zniknęła ta dedykacja w wydaniu pośmiertnym, było mi przykro.
3.Prawda że piekny.
4.Trzy noce pod rząd...nie wiem czy przypadkiem nie współczuć...To chyba
przez ten Rzeszów...
5.Ale że 12 grudnia...
6.Bo w drugim snie na pewno robiam jakies glupoty...
7.A może powideł śliwkowych?Uwielbiam!!!
8.Dziwne,ale są ludzie, ktorym nic sie nie śni i nigdy bym sie zz nimi
nie zamienila...
9.Dostajesz za to zdjęcie z Alicją i Mistrzem.I pozdrawiam świątecznieMU

Pani Magdo Droga!
W Poznaniu dziś bardzo świątecznie. Wreszcie spadł śnieg i pokrył
wszystko równiutką białą pierzynką. Siedzę w ciepłym zimowym swetrze,
popijam kawę, co chwilę wącham któryś ze świerkowych stroikow, które
porozkładane i porozwieszane we wszystkich chyba kątach mojego
mieszkania - przypominają,że Święta naprawdę są już tuż, tuż. W
przedpokoju stoi pokaźnych rozmiarów walizka, a ja za chwil kilka
powędruję na dworzec, by wrócić tu dopiero w pierwszych dniach
stycznia. Nie mogę jednak spokojnie zamknąć za sobą drzwi, nie
złożywszy wcześniej Pani życzeń:) Pani Magdo - myślę,że najlepsze są
Święta z dużą pachnącą choinką i ogromnym stołem, za którym ze
wzruszeniem zasiadają wszystkie bliskie sobie i kochane osoby.
Myślę,że najlepsze są Święta zupełnie takie jak z "Opowieści
wigilijnej" Dickensa, którą gdy kończy się, nawet po raz setny, czytać
nie sposób się nie uśmiechnąć i nie zadumać. Najlepsze są takie Święta
w czasie,których intensywniej niż w ciagu roku odczuwamy ciepło,
miłość i dobro. I właśnie takich Świąt z wiarą, że się spełni,Pani
życzę.
Ściskam bardzo świątecznie
Justyna
Pani Justyno z Poznania!
Dziekuje bardzo!!!I prosze wypoczywać!MU





Witam Pania Serdecznie.
Zycze Pani Wesolych Świat Bozego Narodzenia otulonych w magiczny puch z
poduszki Świetego Mikolaja:)
Niech kazdy dzien przyszlego roku bedzie dla Pani szczesliwy.
Mam nadzieje ze te swieta beda dla pani cieple radosne przepelnione miloscia
i radoscia:)
Tego zycze z calego serducha.
Karolina
Karolino droga!!!
Dziękuję bardzo!!!!Tobie także dużo ciepła na zimę!!!MU
Witam serdecznie Pani Magdo,
okazja jest szczególna bowiem magii świąt oprzeć się nie da...W jednej
kwestii muszę być jednak stanowcza: żeby w portfelu zostało cosik na
następne grudniowe dni... A tu mamią wokół drogimi bajerami, kredyty każą
brać... Jakby drobiazgi prosto z serca straciły dawną moc, a to przecież
nieprawda!
Czytałam artykuł w ostatnim Zwierciadle mądrego pana psychologa, ojca
bodajże trójki dzieci, który tak ładnie namawiał na zaspokajanie faktycznych
potrzeb dziecka, tych duchowych, opartych na wspólnie spedzonych chwilach,
zapewnieniu poczucia bezpieczeństwa. Fajnie jest kiedy nie trzeba super
drogim prezentem wyrównywać niedoróbek całego roku... Dotyczy to również
naszego świata dorosłych, a może przede wszystkim...
Bardzo lubię kiedy mój mąż bierze się np. za mycie okien (twierdzi, że
to
tęska sprawa), wyciąga pudełka z ozdobami choinkowymi, podśpiewuje, podkrada
ciasto z makutry, a ja krzyczę: a poszedł mi stąd! I to jest najcudowniejsze
w tym całym świątecznym zamieszaniu oprócz uśmiechu i przeczucia, że serca
nagle nam się rozrastają i trzeba pomyśleć o nowych czerwonych wdziankach...
Życzę Pani i wszystkim sympatycznym Admiratorom tej strony miłych,
nastrojowych i duchowo ciepłych Świat Bożego Narodzenia. A tym, którzy
lękają się momentu dzielenia opłatkiem przesyłam wiersz, pasujący wydaje mi
się do niejednej życiowej sytuacji...
Serdecznie przedświątecznie pozdrawiam- Ulmania
MAGICZNY WIECZÓR
W czasie Wigilii zeszłego roku
coś przedziwnego stało się z nami...
dłonie spotkały się o zmroku
na moście między spojrzeniami
usta wtulone w aksamit życzeń
nie pamiętały co to przewrotność
nadzieja - trwając w czółnie opłatka
podśpiewywała: - Żegnaj samotność...
I taka cisza potem zapadła
że aż struchlały anioły w niebie
i nieistotne kto pierwszy podszedł
ty do mnie - czy też ja do ciebie
Pod brylantowym sklepieniem grudnia
gwiazdami skuta jaśniała rzeka
Święta niejednym pomogły pojąć
co znaczy człowiek bez człowieka...
U.M. Rajch
Pani Urszulo!
Dziękujemy...Wszystkiego dobrego!!!!!!!!!!!MU
****

dla Joa- ja jako mlodziutka Julia na próżno wypatrująca Romea(czyli kobieta w twojej sytuacji)
Sprawy mają się tak, że:
a) pojechałam w sprawie nip-u, który kiedyś posiadałam ale już nie posiadam. Miałam na sobie Zieloną Bluzkę ale syndrom Białej . Poddałam się na etapie szukania urzędu, może przenieśli? I nip-u jak nie było tak nie ma- a dorośli naciskają, pytają kiedy i że potrzebny… I cóż ja na to poradzę.
b) Trochę jestem mało przytomna i myli się wszystko- nawet to, że PESEL to nie koniecznie nr dowodu osobistego, nr dowodu to nie nip.
c) Nawalam- za często nawalam. I spóźniam się karygodnie.
d) Z Katowicami w kontakcie. Może dzień po świętach wsiąść do pociągu…pod jakim pretekstem? A no. Że do wujka. Bo inaczej będzie dziamganie „Nie trzeba, nie wydawaj pieniędzy, nieeeee” Ale ja czuję, że trzeba tylko tak aby wyszło podstępem. Dziwne uczucie jak ktoś najsilniejszy na świecie mówi „dołuję-granica”
e) Sensible Socker = Piłka nożna, dziś zmiana na krykieta. (ku rozpaczy żony i matki dziecka)
f) Na jakim etapie tangowanie?
Anula z lekko przypaloną patelnią.
Karygodna Anulo bez Nip-u!
1.po Nip sie jeździ w " naprawdę " białej bluzce...
2.To wcale nie są takie rzadkie przypadki, kiedy ktoś najsilniejszy tak własnie mówi...albo i nie mówi nawet...
3.Dawid to chyba jeszcze nie rozpacza z tego powodu...?Ale żony żal.
4.Na ostatniej lekcji tanga nie mogłam sobie przypomnieć umiejętności nabytych przed tygodniem...to nie jest takie proste, to "oczo", ten "krzyżyk" i inne głupoty.Ale lubię pokonywac trudności i na razie sie nie poddaję!Pan Ernest to morze cierpliwości...
Kochana MU
Ja mam w tej herbacie coś białego...ale dopiero teraz to zauważyłąm.
Tego czegoś białego jest mało ( bardzo mało w stosunku do herbaty) i również
nie mam pojęcia co to może być...ale ciekawe to...trzeba zapytać
ekspedientkę w sklepie ( i tak też uczynię...jak nie zapomnę).
Hmmm...a całym swoicm zorientowaniu oczywiście nie wiedziałam,
że
Stachura pisał o Wojaczku. Moje zorientowanie wyraża się tym, ze tak bardzo
jestem zakochana w filmie o RW, że mało co o nim innego widzę. Poza poezją
oczywiście. A to niedobrze, oj niedobrze.
W nocy spać to swoją drogą...ale faktem jest, że dzisiaj mnie
strasznie boli głowa. Na razie się nie przeraziłam tym, bowiem kiedyś głowa
ciągle mnie bolała, a teraz zdarza się to naprawdę żadko, więc nie będe
panikować....nie ma to jak konstruktywne stwierdzenie.
Upewnię się upewnię na pewno. Wszystkich kolegow, ktorzy kompa
traktują inaczej niż duża podstawkę pod kawę, poproszę aby sprawdzili:)
Dzisiaj jest premiera Opery za trzy grosze, a ja nie mam
czasu
na razie iść:(((
Tak, tak wiem smutnym akcentem kończę, ale zmienię to
następnym
razem:)
Ściskam
Iskierka
Iskierko!
1.To "żadko" tłumaczę silnym bólem glowy...
2.Pomylił mi sie Wojaczek z Wlodzimierzem Szymanowiczem. tragicznym poetą i
malarzem.Zmarł nie skończywszy 21 lat...w 1967 roku.. Stachura napisał o nim
: "Tak myslę,że oczywiście zabiła go wrażliwość,tak jak zabiła wielu
innych.a jeszcze wielu innych wisi na włosku.troche wrazliwości , nawet duzo
wrazliwości jest darem nad darami.za duzo wrażliwości jest przekleństwem" .
3.Zmień to następnym razem, to i ja nie będe pamietac takich smutnych
wypowiedzi tragicznych poetów...Chyba znowu zarządzę tydzień pogodnych
listów!MU p.s. czekam na wiadomośc co to jest to białe...
proszę dzwonić ... pukanie zepsute ...
pukająca ... do czyjegoś świata
Pukająca do mojego świata!
u mnie jakos leci...byle do wiosny!A wlaściwie do lata .Trzymaj się MU
Margotna!
1.Pani Maria tam wlaśnie pracowała!
2.a ja byłam dzisiaj na "Aleksandrze".Moim zdaniem także mozna sobie darować.Niestety.
Wesołych Świąt i sukcesów w Nowym Roku
Życzy
Kwartet Rampa
