W tym miejscu publikę wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi

Dobrego czytania.

 


umermagda@o2.pl 


Kochana eMU!

 Te 10 albo i więcej ton, które na mnie ciążyło spadło na ziemię...w
 końcu....gastroskopia to jest trudne badanie do zniesienia, ale
 zniosło się! i podobno było się dzielną! Uczucie pełzającego ślimaka w
 przewodzie pokarmowym na całej długości pozostaje przez jakiś czas...
 DZIĘKUJĘ NAJPIĘKNIEJ ZA pocieszycielki ŻYRAFY!!! Ale w ramach
 wyjaśnień to ja użyłam nagłówka antologiczna, żeby pani przypadkiem
 nie przerywała antologii, a że "kciuki" to faktycznie nie bez
znaczenia przecież. MU to są magisterskie uzupełniające i ja na nich
 studiuję w dodatku politologię.

 Żyrafy pocieszycielki, dostałam również od MMŻ. Obrazek w załączniku,
 a tekst był taki: "My to się dopiero bałyśmy tej gastroskopii! Mamy to
 już za sobą. Było całkiem znośnie. Powodzenia. Trzymaj się." No i jak
 go nie kochać... I jeszcze w ramach pocieszeń kupiłam żółty golf -
 bardzo ciepły (też w załączniku) i wiersze Miry Kuś. I w ogóle jakoś
 tak jaśniej na horyzoncie...póki co!

 Zagadka: "Żyrafy wchodzą do szafy" - z jakiego to filmu?

 Z szacunkiem i pozdrowieniami - WŻ - Wielbicielka Żyraf ;)


WŻ na Muz!
1.To jest straszne badanie!Wiem coś o tym .
2.Ten MMŻ to święty człowiek...
3.Golf w porzo.
4.O , jak sie cieszę ,że kupilas wiersze pani Miry!!!
5.Czy nie z "Rozmów kontrolowanych"?MU
 

Kochana Pani Magdo,
właśnie wróciłam z Wrocławia. Dziękuję za Koncert, cieszę się, że mogłam posłuchać tych piosenek właśnie w sobotę. Chciałoby się Was słuchać i słuchać, a tu ledwo minęła pierwsza piosenka i już ostatnia... Wiem, wiem, nadmiar szkodzi, nawet dobrych wrażeń :-).
    Melduję, że po koncercie udaliśmy się do "Pożegnania z Afryką", gdzie z radością wypiliśmy za zdrowie Mistrza pyszną czekoladę na gorąco ( smak irish i piernikowa - lepsza). W wigilię urodzin to też ważne, a dziś to ja głównie wracałam. Rozmawialiśmy wczoraj wieczorem o wyjątkowej jakości tych tekstów, o tym, że życie płynie, zmienia się, piosenek słuchają kolejne pokolenia, a one są wciąż aktualne. Mnie zachwyca to, że te teksty napisane są prosto, a wzruszają rozbawiając jednocześnie i rozbawiają wzruszając. Czy Pani zdarza się wzruszać, w chwili kiedy większość ludzi świetnie się bawi? Bo mnie się zdarza.
    Dziękuję za piękny wieczór wzruszeń i wesołych chwil i za muśnięcie Pani ciepłych oczu - czasem serdeczny gest zapada w serce na zawsze i więcej znaczy niż wielogodzinna dyskusja.
Joasia
PS. Na niektórych artystów rewelacyjnie działa upływ czasu, żona, liczne udane potomstwo oraz niewątpliwie niebagatelną rolę odgrywa Pani sąsiedztwo :-) Duża przyjemność patrzeć i słuchać. Może tu czasem zagląda , to niech wie.
Na innego artystę nie będę wnikać co działa, ale działa to pewne - równie duża przyjemność :-)  
 
Joasiu!
 
Dziękujemy!!!Nam także bylo cieplo od "tej drugiej strony".Wysyłam ci wczorajsze zdjęcia moich ukochanych aktorów
 i dzieci jednego z nich...   

dla Joasi Piotr M z Tadeuszem Z(swoim chrzestnym synkiem)
Dla Joasi ZZ z Bronką(moją córką chrzestną)

 

Mam zieloną herbatkę z brązowym ryżem! Zapisałam sobie
 nazwę na
kratce i wybrałam się do sklemu...bez kartki. Na szczęście miła sprzedawczyni mnie uratowała, kiedy wydukałam z siebie ,,Eee yyy zielona herbata z ryżem...na G...z brązowym ryżem...ale zapomniałam nazwy"
 Założyłam sobie ostatnio Skype, taki genialny program do
prowadzenia rozmów głosowych przez internet...i teraz niedosypiam dalej...ehhh ja zawsze sobie znadję coś do robienia w nocy.
 Udało mi się nawet coś napisać...dokładniej o Wojaczku
pisałam...a jeszcze dokładniej to kazali mi to skrócić:( bo się nie mieściło w czymś tam, gdzieś tam:( I mam naprawde silne postanowienie napisac coś w przerwie świąteczniej. Ale takiego swojego. Nie fakty, lecz moje wymysły...
 I jeszcze chciałam zrobić jakieś ładne zdjęcia...i jak się
upewnię, że nie zapcham skrzynki, to je wyślę:)
 A teraz słucham Ave MC i w sumie mogę powiedzieć, że jest
dobrze. Zobaczymy co będzie dalej.
 Ściskam
 Iskierka
 Ps. Nie mam czasu na filozofie:

Iskiero,która w sumie możesz powiedzieć ,że jest dobrze!
1.A masz może w tej herbacie(oprócz brązowego ryżu)takie białe coś?Ja nie mam pojęcia co to byc może...
2.Tak pięknie napisał o Rafale Wojaczku kiedyś Edward Stachura...zanim nie stało sie z nim to samo...
3.Błagam-najpierw sie upewnij,a potem wysyłaj!
4. W nocy także śpij. Dzień będzie łatwiejszy.
5.Tez jestem ciekawa co będzie dalej , ale bez filozofowania...MU

 

Dziś, jutro, pojutrze, mogę, nie mogę, dam radę, nie podołam, umiem, nie zrobię, nie umiem...takie ostatnio mam myśli. Pała z trapetów i rombów- klęska pedagogiczna, przed rodzicami Julii na wszelki wypadek uciekam. Ciekawe co jutro z biologią?Grzyby, pleśnie, drożdże- czuję się w tym dzisiaj mocna.
 
Katowice się szykują niestety, a miało być dobrze. Pare dni odczekam, zobaczę, poobserwuję a potem najwyżej wszystko odwołam, wbiegnę do pociągu i dotrę tam gdzie poprzednio. Tylko aby zrobić tak, żeby druga strona nie miała wyrzutów sumienia...to nie będzie proste.
 
"Myszy i Ludzie" przede mną czekają. Wystaje głowa krowy i dyndają nogi. Czas dać Krowie odpocząć i otworzyć książkę.
 
Kłania się anula z wadą jązyka.
 
ps0. Pytanie. Czy żelazo można brać od tak sobie po prostu?
ps1. Pytanie: Czy  to normalne, że jak telefon leży koło komputera to zaczyna się do uzywać niczym mysz? A potem zdziwienie, że coś nie działa.
ps2. Godzina 2.54...to ja ten list zostawię do jutra. Ostatnio jak rano zobaczylam cos przygotowanego do wyslania to się nader ucieszyłam, że nie wwyslalam bo wszystko było w konwencji "odpowiedzianki, które szukają czegoś wyjątkowego"...czyli wszystko w pół śnie pisane...lub w pół amoku- albo i w jednym i w drugim.
 
A z WJ!
 
1.Czy trapety to trapezy?
2.Grzyby i drożdże przy trapezach to nic.rodzice Julki muszą zrozumieć wszystko.Nie zalamuj sie!
3.Najpierw trzeba sobie zrobić badanie krwi "na żelazo",a dopiero potem brać.Wtedy bezkarnie...ale zupełnie  bezkarnie można jeść szpinak.(Ja muszę brac żelazo często, niestety).
4.Do ps2-to nagminne.ja na wszelki wypadek nie używam myszy.Zbadaj żelazoMU
 

Jaka to szkoda że zdjęcie z mandarynkami nie wyszło ...

kot pomarańczowy działa zbawiennie na tę szarugę zupełnie niegrudniową; nie mogę się obudzić; od dwóch dni piję zieloną herbatę - dlaczego zielona herbata nie jest zielona ?
 
Asiu J!
 
1.Szkoda, bo to były sliczne zdjęcia.Wojtek nie ma pojęcia dlaczego tak sie stało...
2.zielona herbata bywa oliwkowa i bardzo jasno zielono-żółta.taka jej uroda.
3.Teraz jest najtrudniej.Po 22 grudnia zacznie przybywać dnia i energii...daj Boże...Nie mazgaj się!MU

 

No i jak to się mówi - pierwsze koty za płoty. Oblałam dzisiaj pierwszy egzamin na prawo jazdy. Troszkę mnie to zdołowało ale mówi się trudno i kocha się dalej%u2026 poczytałam sobie wiersze Agnieszki i te w antologii, i zrobiło mi się trochę lepiej. Fajnie, ze ją pani prowadzi dalej. To naprawdę jest potrzebne.
Czytałam ostatnio wywiady z Panią umieszczone na tu stronie. "Mimo że" z Panią i KJ bardzo mi się podobał. A o tej wyprawie na targ z dziennika KJ już nie wspomnę.... Obie jesteście niesamowite i cudowne w tym wszystkim co robicie!
W jednym z wywiadów było m.in. o zupie... "ostatecznie nie brak zupy...."
(jak śpiewała KJ). Ja tez nie wyobrażam sobie domu bez zupy. Zawsze, ale to zawsze, jest u nas zupa. Nie pamiętam takiego dnia żeby jej nie było. Mama co wieczór gotowała zupę, żeby była na następny dzień i kiedy przyjdziemy ze szkoły, żebyśmy z bratem zjedli coś ciepłego. Mogła być nawet pusta lodówka ale zupa zawsze była :) .... a czasami nawet dwie do wyboru. Teraz kiedy jestem w domu i mam czas to ja gotuję zupy i nie tylko. Dzisiaj zupa czosnkowa i placki ziemniaczane (po waszemu kartoflane).
W ostatnim z wywiadów powiedziała Pani: "...nauczyłam się bardziej cieszyć z tego powodu, że spotkałam Ich na swojej drodze, niż martwić, że musieli odejść." Piękne zdanie. Tylko, że ja jeszcze tak nie potrafię%u2026 może kiedyś będę umiała się z tym godzić%u2026

Pani Magdo jak tam tango? Skończyła Pani już kurs?
A co z archiwum się dzieje? Bo ostatnie listy są gdzieś z połowy października. Nie będzie już dalej?

Podły mam dzisiaj humor przez to prawo jazdy i zła jestem na siebie%u2026 idę się zabić deską%u2026

Aha! Dziękuję za zdjęcia autorstwa pana Wojtka %uF04A Zaraz poszukam jakieś ładne zdjęcie%u2026 O mam! tarnowska kaczka dla Pani i pana Wojtka.

Pozdrawiam.

Ania

Aniu!
1.Moi synowie zdawali egzamin na prawo jazdy po kilka razy...nic sie nie przejmuj.
2.Zupa to dom.Ale piszę w dniu, w ktorym nie zjadłam NICZEGO!!!!!!!Może wytrwam do jutra,bo juz wieczór...Żałosne próby cwiczenia silnej woli...
3.Ty jeszcze nie powinnaś sie z tym godzić, bo jestes mlodziutka...ale ja nie mam innego wyjścia...Wczoraj byłyby urodziny Mistrza...
4.Jeżeli chodzi o tango ,to jestem dumna z tego,że jeszcze się nie załamałam.Na ostatnich zajęciach ćwiczyliśmy "oczo" do przodu...
5.Nie wiem co ta Melaepeta z Anulą robią z archiwum.Odpowiecie Ani z Tarnowa?
6.Za tarnowską kaczkę poszukam kaczora z Pęcic...MU

Archiwum zostało trochę zapomniane- nadrabiamy natychmiast.

 

Dawno nie pisałam,ale to nie znaczy,że zapomnalam,że nie ślędzę
 antologii
i korespondencji...zaglądam tu codziennie cho tylko na chwilkę,bo hmmm...mam dużo zajęć -nauczyciele poszaleli:) i jeszcze nieubłaganie zbliża się termin konkursu polonistycznego ( bo dostałam się do drugiego etapu,choć możę po moich listach tego nie widać :)) )
 A teraz na to wszystko rozchorowłam się i wcale nie narzekam,bo mogę
 sobie
teraz leżeć w łóżku,czytać "szpetnych...",a Pani w tym czasie śpiewa do mnie (mam jeszczę tę młodzieńczą naiwność,iż wierzę,że do mnie i tylko do mnie) piosenkę o tym samym tytule. "Szpetni czterdziestoletni,w Pani wykonaniu, to piosenka,która strasznie silnie działa na moją świadomość,podświadomość,ale najmocniej na moją nad-świadomość,bo taką stety,albo niestety mam.Chyba łatwiej i ygodniej byłoby by jej nie mieć,ale coraz częsciej,dzięki Pani,myślę,ze to jednak duże szczęście...
 Ostatnio miałam bardzo "kulturalne" dwa tygodnie....najpierw byłam na
koncercie "Solidarni z Ukrainą",potem na spotkaniu autorskim z p.Agatą Passent,a wczoraj na koncercie piosenek Jacka Kaczmarskiego(byłam prawdopodobnie osobą,którą przeklinali inni widzowie,bo non-stop kasłałam,mimo moich usilnych starań zapanowania na układem oddechowym)

 Dziękuję bardzo za zdjęcie Pani z Bułatem-poczułam się ...niezwykle

 Idę teraz posłuchać,jak opowiada mi Pani tych dawnych i zabawnych....
 i poczytam sobie "Rozmowy w tańcu"
 A wie Pani,z tą książką to była zupełnie niezwykła historia...bylam
 kiedyś
z koleżankami w antykwariacie,bo one sprzedawały jakieś swoje stare szkolne książki i nagle zobaczyłam na półce "Rozmowy..." ucieszyłam się okropnie(bo-przynajmniej w moim mieście-nie mogłam tej książki znależć w
księgarniach) no i oczywiście kupiłam....a kiedy ją otworzyłam ze środka wypadła złożona strona z "Gazety" z 97roku,a na niej nekrolog o treści
"Agnieszko, następny Lament w umówionym miejscu o tej samej porze. Krysia
,Zuzia i dwie Magdy czyli Ścisła Egzekutywa" piszę o tym Pani ,bo wierzę,że zrozumie Pani te wszystkie uczucia,które mi towarzyszyły-wszyscy,ktorym to mowiłam nie zroumieli(więc przestałam mówić)

 Dziękuję Pani za wszystko...i za antologię.....i za wszystko

 Żegnam optymistycznie i radośnie i ciepło i z uśmiechem tym moim
 młodym-za
młodym i z serduszkiem tym moim rozchwianym i z tymi wszystkimi buzującymi hormonami

Niezmiennie i Uparcie Piętnastoletnia
Karolina

P.S: Czy Pani w ogóle pamięta jeszcze moje poprzednie listy...?
 Do Pani pisują też inne Karoliny,więc może zmienić podpis(a mozę nie
ma
Pani problemu z identyfikacją tej piętnastoletniej-mnie??)

NiUPK!
1.Pamiętam!
2.rozumiem dobrze te wszystkie uczucia,ktore ci towarzyszyły...
3.W tym wieku malo kto nie ma rozchwianego serduszka...niektorym to zostaje na starość...Pozdrawiam serdecznieMU


dla kaszlącej Karoliny...

 

 Grudniowa zielenioterapia dla znużonych ciemną porą roku

Pani Magdo, to naprawdę grudniowe zdjęcie (z soboty 11.12.br). Sama je
 zrobiłam i sama nie mogłam uwierzyć... To może dziać się tylko w
 Łazienkach. Ewa


 

Ewo!
Wszyscy naokoło narzekają a ja się (po cichu)cieszę.Tylko narciarze zrozpaczeni...
Mogloby tylko spaść trochę sniegu na święta.Dziękuję! MU
 

Pani Magdo! No to koty ciąg dalszy... To jest Małpa.
 Obudziła się i miło jej, że Pani tak ciepło o kotach...
Pozdrowoionka. Małpa "z prądem" i jej zrozpaczona właścicielka (gryzie
 wszystkie kable. Cud, że jeszcze mam neostradę!)Ewa C
 

Ewo C!
Nie widzę tu żadnej Małpy z prądem;jak ja sie cieszę,że nie tylko ja mam kłopoty z koncentracją...MU
 

 

Pani Magdo, kochana!

Bardzo dziękujemy za wizytę w mikołajkowe popołudnie.
Szkoda, że wszystko to już za nami...
Bardzo nam było miło z Panią.
 
W załącznikach przesyłam zdjęcia z czytania i rozdawania prezentów.
 
PS Magda też macha do Pani.
 
 
Bardzo Panią pozdrawiam,
Anna Sikorska
dział promocji
Wydawnictwo Piotra Marciszuka STENTOR
 
 
Pani Aniu i Magdo!
 
Ja także was pozdrawiam serdecznie.Było mi bardzo miło!!!Jak ja dawno nie widzialam tylu małych dzieci....Były cudowne!MU
 
Witam serdecznie
i zapraszam na kolejny:
 
    92. GALICYJSKI WIECZÓR z PIOSENKĄ
    " jeszcze nie świąteczny, ale..."
 
    czwartek, 16 grudnia 2004
    godz. 19.00
    CK Rotunda, Kraków, ul. Oleandry 1
 
    wystąpią:
 
    MARTA BIZOŃ,
    SONIA BOHOSIEWICZ,
    GOSIA KOŚCIELNIAK,
    ANETA RYNCARZ,
    MAGDA SEKUŁA,
    BASIA STĘPNIAK
    i ja, czyli
    LIDKA JAZGAR z GALICJĄ  :-)
 
w załączniku - plakat
do zobaczenia!
 
 

 

***

pomikołajkowo


 
      To ja "poMikołajkowo" się dopiszę. Zrobiłam sobie dwu dniowe wakacje z pracy w postaci urlopu i miałam prawdziwe święto. Najpierw radość prowadzenia samochodu po 3 miesiącach bez samochodu. Samochód oczywiście nie mój, ja tylko robiłam dobry uczynek - pewien miły włoch poleciał na swojej Sycylii przebyć zimę, a ja zabrałam z Warszawy jego samochód oraz kobietę jego życia w postaci mojej przyjaciółki i odwiozłam. A potem to już było tylko ciepło i cudownie. Też dostałam prezent :-) spełnienie niespełnionego marzenia z dzieciństwa, o którym kiedyś tam napomknęłam. 
Spędziłam dwa dni jak w bajce, zjadłam najlepszą jajecznicę na świecie i najpyszniejszy sernik na świecie, mój ukochany dżem z winogron, piłam pyszną nalewkę z winogron oraz bazyliówkę i spałam  w moim ukochanym pokoiku. Dobrze mieć mamę, nawet jeśli nieprawdziwą. Bo taka nieprawdziwa, jest czasem najprawdziwsza.
No, a dziś wróciłam do życia, jeszcze tylko zmienię się w poważną osobę na stanowisku :-) na środę i czwartek, a w piątek po południu już jadę do Wrocławia !!! Cieszę się na spotkanie z moją "małą" przyszywaną siostrą. No tak, wychodzi na to, że mam całą rodzinę jakąś nieprawdziwą : przyszywana mama, przyszywana siostra, mam jeszcze synka wspólnego z przyjaciółką - mój chrześniak, o którym ona czasem mówi do mnie "nasz" synek. Ale ja jestem prawdziwa - obiecuję :-)
Pozdrawiam najcieplej, bardzo, bardzo się cieszę, że będę na koncercie.
Joasia

Prawdziwa Joasiu z nieprawdziwą rodziną!
 
1. Ja  chyba nieźle  rozumiem twoją sytuacje rodzinną...
2.Zazdroszczę temu Włochowi "swojej Sycylii" na zimę...
3.Czekam w sobotę we Wrocławiu...MU
 

Droga MU,

 
Dziękuję serdecznie za pozdrowienia w imieniu znajomych, jak również swoim własnym. Dzięki zdjęciom z Tarnowa, czuję się jakbym była w piątek w tym magicznym miejscu. Dziękuję również za zdjęcie ze studia TV, a właściwie jego zapowiedź, bo gdzieś się zapodziało w wirtualnej przestrzeni. Jeżeli można je odnaleźć to będzie mi miło.
Co do kotów, to proszę o krótką odpowiedź na pytanie: Za co i jak mocno kocham koty?
O Twojej miłości do psów wiem juz dużo. O kotach niewiele.
Osobiście mam dużo sympatii do wszystkiego co żyje (jestem biologiem), ale z racji zaganiania mam  w domu jedynie przecudnej urody szynszylkę i dyżurne rybki. Zdjęcia przy okazji.
Dzisiaj tajemniczy portret autorstwa Wojciecha Domagały.
Pozdrawiam
Krystyna z Z.Góry
 
Krystyno Z Zielonej Gory!
 
Koty kocham za zachwycającą urodę,wielkie poczucie niezależności,czyli umilowanie wolności i za dobre prądy.MU

 

Pani Magdo Kochana,

    proszę pozwolić, że "na paninych łamach" opowiem zdegustowanej tramwajowymi obyczajami Iskierce historyjke <ku pokrzepieniu serc>. Rzecz tę słyszałam od zaprzyjaźnionego Profesora Sz., pana po 80-ce, jak następuje: " Wsiadłem do tramwaju na palacu Wilsona. Stałem do Urzędu Miasta i  stał naprzeciw mnie dżentelmen w moim wieku. Ponieważ na najbliższych nam fotelach same damy, tośmy pokornie stali, aż zwolniły się dwa miejsca i to akurat obok siebie. Już siedząc zwierzyłem się owemu mężczyźnie: "Zazwyczaj robie tak, pochylam się nad ignorującą mnie młodością i mówię - Przepraszam ale jeśli to nie jest piąty miesiac, to chciałbym usiąść - I wie pan przeważnie działa - A mój sąsiad na to: Muszę Pana przebić: Stałem kiedyś obok młodzieńca, który tym bardziej był "zaczytany" im ja zniecierpliwiony. Zły byłem rzecz jasna, bo to co chłopak czytał wcale nie było akademickim skryptem, co by go może jakos w moich oczach usprawiedliwiało, ale zwykłym tygodnikiem- nadto niemiłej mi prowieniencji. Dawałem więc wyraz memu zniecierpliwieniu stukając złośliwie laską w podłogę. W końcu chłopak nie wytrzymał < Jak by pan załozył gumkę na koniec tej laski, to móglby pan sobie spokojnie pukać, a ja bym sobie spokojnie czytał> A ja mu na to < Gdyby zrobił to pański ojciec dwadzieścia lat temu, to ja bym sobie spokojnie teraz siedział>"

Prawda, że fajne? - ))) m.k.

 M.K!

Niezłe...

"POCHYLAM SIĘ NAD IGNORUJĄCĄ MNIE MŁODOŚCIĄ"...ale zdanie!Pozdrawiam MU

  

Furteczka

 
Pani Magdo!
Jaka szkoda, że ten Tarnów tak daleko od Warszawy. A może będzie można Panią w najbliższym czasie usłyszeć gdzieś bliżej?
Pani zimowy widok z okna tak mnie zauroczył, że napisałam o nim dla Pani wierszyk.
(Czy mogłaby Pani jeszcze raz pokazać to zdjęcie, bo nie zapisałam go sobie, a teraz to by mi się ta "zimowa furteczka" przydała  "do kompletu" do wierszyka.)
Pozdrawiam ciepło Iwonna B.
 

FURTECZKA        8.12.2004

 

Przez okno patrzę na furteczkę –

śnieg blade światło lamp odbija...

Noc dziś nadeszła jakoś wcześnie

i jakoś wolno czas przemija... 

 

Z nosem do szyby przylepionym

w biel kul świetlistych się wpatruję

i szukam czarów w nich uśpionych,  

i jakieś znaki odgaduję...  

 

Kule mi z gwiazdek śniegu wróżą

przyszłość czy przeszłość? I spotkanie...

I z bieli zaprzęg się wynurza,       
i przed furteczką stają sanie! 

 

A w saniach siedzą Kay i Gerda,

i piękna, zła Królowa Śniegu.

Machają do mnie... Wiatr się zerwał...

Kurz opadł – nie ma już zaprzęgu... 

 

Przez okno na furteczkę patrzę...

Czekam, nie będę się spieszyła...  

Mama nie woła na kolację....

A lekcje...? Dawno odrobiłam...

 

Pani Iwonno!
1.Zimowy widok z okna wyslałam(niezmniejszony!) na adres prywatny.Żeby mu się teraz tylko w głowie nie przewróciło...MU
 

Głos w sprawie ORDERU UŚMIECHU!


 Pani Magdo Droga!
 Właściwie to powinnam napisać dużo wcześniej,ale WRESZCIE!!!! byłam
 skandalicznie wręcz zajęta. A wszystko zaczęło się...od przyznania mi
 przez Panią Orderu Uśmiechu Listopada. Pomyślałam sobie,że skoro już
 zostałam tak wyróżniona,to osiąść na laurach nie wolno i trzeba zrobić
 coś, by mieć okazję do uśmiechu częściej niż od święta. Jak zwykle
 wysłałam ton CV, ale z jakimś takim wewnętrznym przekonaniem, że tym
 razem się uda. I co? I na wszystkie moje oferty odpowiedziano!!!
 Dostałam zamówienia na teksty (wspominałam kiedyś, że zanim stałam się
 bezrobotna byłam dziennikarką?).Miałam mnóstwo pisania i właściwie to
 przez ponad tydzień nie robiłam nic innego tylko pisałam. Była
 wspaniale!!! Oj, Pani Magdo, dziekuję, dziekuję bardzo, bo przecież
 gdyby nie Order Uśmiechu... I niech mi nikt nie mówi,że w życiu nie ma
 magii, bo z całą pewnością JEST!
 Ściskam serdecznie
 Justyna


Odznaczona Justyno!!!

Ale ja sie cieszę!!!Tak trzymać!MU

 


 

anioł z Tarnowskich Gór dla odznaczonej Justyny!

 

    A to w ramach przedświątecznego szaleństwa, które usilnie staram się zaakceptować. Polubić? O nie!
Pozdrowienia ciepłe, słoneczne i uśmiechnięte wbrew temu, co za oknem, ale ja przecież pozdrawiam nie "zaokiennie" , a "odsercowo" :-).
Joasia  (bez kataru !)
 
Joasiu bez kataru!
 
Dla mnie także to przedswiąteczne szaleństwo jest trudne do zaakceptowania...ale cieszę sie ,że inni się cieszą chociaż tym ...
Dobre strony świąt:
1.Niektore dzieci przyjadą na wigilię do swoich matek!Do mnie MATEUSZ!!!
2. Dla zupelnie malych dzieci to jednak jest radość niebywała!
3. Już niedługo będzie po świętach...i bliżej do wiosny i ciepła!MU 

 

Do Cieszyna!

 
Usiłuję w słowach zamknąć niebo. NIEBO właściwie.
Od kilku dni.
I mam kłopot.
Niebo, o którym myślę, to spektakl teatralny "Tesinske Niebo - Cieszyńskie Nebe czyli sentymentalny rajd tramwajowy".
Jak dotąd można oglądać go jedynie w teatrach Cieszyna po polskiej i czeskiej stronie (częściej po czeskiej).
Jest dwujęzyczny, w swej zasadniczej części (polsko-czeski), ale pojawiają się także sceny w jidisz i po niemiecku.
Wszystko po to, by opowiedzieć o przedziwnych losach Cieszyna i jego mieszkańców.
O jednokierunkowych mostach.
Niestniejącym tramwaju.
Kawiarni "Avion".
Mrówkach noszących przez granicę alkohol i choinki.
Miłościach.
Olzie.
Spektakl jest dosłowny i metaforyczny.
Historyczny i fabularny.
Śmieszny i smutny.
NIEZWYKŁY.
Składają się nań także najlepsze piosenki Jaromira Nohavicy, śpiewane często w dwóch językach.
Wielkie wrażenie.
Oczy otwarte na świat zupełnie inny, a przecież oddalony tylko o 300 km.
Poza tym... to także metafora dzisiejszego braku granic, które przecież są... Opowieść o tym, jak trudno się nam ich pozbyć.
Dano mi wiedzę, której nie miałam.
Dano świadomość.
Dawno nie byłam niczego tak pewna jak tego, że to spektakl, który mówi o czymś niezwykle ważnym, który powinno się obejrzeć.
Informacje "techniczne":
Scenariusz: poetka i tłumaczka - Renata Putzlacher;
Reżyseria: Radovan Lipus;
Opracowanie muzyczne: Tomás Kočko;
Piosenki: Jaromir Nohavica.
Wszyscy związani są  ze Śląskiem Cieszyńskim.
W spektaklu grają aktorzy polskiej i czeskiej sceny teatru Těsínské Divadlo.
Najbliższe spektakle: w Czeskim Cieszynie: 17 i 18 grudnia, 22 stycznia oraz 24 i 25 lutego.
Strona internetowa: http://www.tdivadlo.cz/tn/
 
TD!
 To może porozmawiasz na przykład z festiwalem krakowskim albo wroclawskim,żeby to sprowadzili do nas...MU
 
Obejrzyjcie to!
Posłuchajcie!
Pomyślcie...
 

A dzisiaj było tak

"Nie nie mam nic zadane, absolutnie, pani zabrała zeszyty aby sprawdzić wypracowanie...możemy czytać już Miziołki" Po 5 minutach :
-Julia a co to jest za zeszyt?
- No od polskiego, oooo zapomniałam oddać pani
- Julia a co to jest za pała?
- Eeeeem. no z dyktanda.
No i spisywanie na szarym papierze zasad naszej współpracy, tak zwany kontrakt, zapisano kto czego od kogo wymaga i jakie są reguły.
Potem poprawianie dyktanda i na deser Dynastia Miziołków na głos. Julia 6 stron ja 18. Mały sukces, bo to Ona pamięta o Miziołkach i nie pozwala mi wyjść bez rozdziału, a podobno nienawidzi czytać moja dyslektyczka droga. No na moje oko to bardzo lubi i podczytuje Mizioły beze mnie, choć zabroniłam (po cichu wierząc, że co zakazane to pociągające). Następne w kolejce "Rekreacje Mikołajka".
 
Poza tym to ratuję jak mogę Socjologię, przyznałam się, że nie jestem w stanie w obcej grupie odpowiadać z Szackiego i wyrozumiały pan W kazał mi w zamian na zaliczenie napisać recenzję i streszczenie  z "Samobójstwa" M. Jarosz. Książkę zakupiłam, czytać zaczęłam i szczęśliwa chwilowo wierzę w zaliczenie tego dziwnego przedmiotu. (Studenta Franka podziwiam jak mogę).
 
D śpi, B gra w Sensible Socker, a ja tu sobie bazgrolę w kącie.
Anula
 
ps0. Taka cisza, że aż strach po drugiej stronie ekranu...ale to może jakiś wyjazd? Tak to na pewno jedynie wyjazd.
 
 
Anulo !
1.No jasne że wyjazd.
2.Julia cię pokocha...jeżeli juz tego nie zrobiła....
3.Co to jest Sensible Socker?!
p.s.dostajesz zdjęcie "z wyjazdu".To jest

 

Wiesio Ł.


Wielce Szanowna Pani Magdo !!!
To znowu ja Wiechu Łągiewka z przypomnieniem i prosbą o kilka słów na temat mojej płyty "Życie to da da" piosenki autorów i kompozytorów szczecińskich.
Bardzo mi na tym zależy.
Kupiłem płytę "Piosenki J. Przybory i J. Wasowskiego w wyk. G. Turnaua.
Przepyszne.
Proszę sobie wyobrazić, że spiewałem piosenki z "Kabaretu Starszych Panów"
już w 1965 r.
Oto dowód (ten grubszy to ja).
Lubi Pani koty....Prosze zobaczyć.
Pozdrowionka.
Wiechu.

Drogi panie Wiechu Ł!

1.Dzisiaj wysłuchalam płyty pani Weroniki Szen.Pana nastepna w kolejności..może jutro...
2.Siedem najlepszych pozycji cudne!Dziewczynki-koniecznie dajcie to na stronę dla wszystkich!!!!!!!!!!!MU

 

Jakby Pan Wiech przysłał jeszcze raz te siedem  cudnych pozycji w postaci zdjęć a nie slajdów to byłoby dla wszystkich a tak to nie umiemy. Ale pozdrawiamy.

Dzięki stałej korespondentce J wszyscy możemy to zobaczyć...

 

Załącznik do pomarańczowej kolekcji autorstwa W. Domagały.
Serdeczności
Krystyna

 

Pani Magdo Antologiczna!

 Dzisiejszy dzień to dla mnie dzień załatwionych spraw! Hura!!!
 Odebrałam indeks o cudnie zielonej okładce!!! (z takim ulubionym
 kolorem powinno jakoś pójść, chyba nie..?!) i legitymacje. Poza tym
 studuję już na MU - a ten symbol też nie pozostaje dla mnie bez
 znaczenia! Rano byłam w urzędzie pracy, i chociaż na początku pani
 zaczęła niemiłym tonem, szybko go zamieniła na milszy. Wszystko się
 dzisiaj udało!

 I z tą najpiękniejszą jaką widziałam w moim życiu jarzębiną tak mi
 dobrze. DZIĘKUJĘ!!!!! Wydaje mi się, że w tym Pacewie to jednak ciągle
jest jak w
 bajce i będzie... Bo tam, właśnie tam "jest" stale pan Jeremi. W
 ogrodzie, na ganku, przy drzewie - chodzi wyprostowany w jednym ze
 swoich kapeluszy i uśmiecha się.. Musi tak być, że tam czuje się jego
 obecność.

 Mam w końcu "Nie tylko Piórka" Jana Sztaudyngera. Znalazłam coś
 idealnego, z dedykacją dla pani:

 Po swojemu

 Żyj jak EMU:
 Po swojemu.

 Myślę, że taki dwuwiersz warto wziąć sobie do serca! Być i żyć, tak by
 innych nie krzywdzić, ale i siebie...

 Komunikat:

 Jeśli jakieś stałe korespondentki mają kłopoty z angielskim. To ja
 chętnie pomogę. Proszę do mnie walić jak w dym! Postaram się rozwiać
 wszelkie zawiłości.
 Fakt sesja za pasem. Mam nadzieję, że ta indeksowa zieleń, przyniesie
 mi szczęście ......i odwagę! W piątek badanie. Kciuki nie bez
 znaczenia! Nagłówek też nieprzypadkowy!!!!!!!!!!!!!!! Całuję Jola


Jolu!
Czy ty sugerujesz , że na piatek i twoje lęki badaniowe powinien być wiersz w antologii?Zobaczymy co się da zrobić...
A Anula i Melepeta chyba skorzystają z twojej pomocy...Wczoraj mi oświadczyły,że postanowiły się zacząć uczyć NAPRAWDĘ!
p.s .ocZywiście znam wiersz z EMU...i żyję po swojemu...EMU.Tylko że teraz nie wiem co to jest MU na ktorym ty studiujesz...
 

ARCHIWUM