W tym miejscu publikę wybrane listy, nadchodzące do Magdy Umer i jej na nie odpowiedzi
Dobrego czytania.


WŻ na Muz!
1.To jest straszne badanie!Wiem coś o tym .
2.Ten MMŻ to święty człowiek...
3.Golf w porzo.
4.O , jak sie cieszę ,że kupilas wiersze pani Miry!!!
5.Czy nie z "Rozmów kontrolowanych"?MU


Mam zieloną herbatkę z
brązowym ryżem! Zapisałam sobie
nazwę na
kratce i wybrałam się do sklemu...bez kartki. Na
szczęście miła sprzedawczyni mnie uratowała, kiedy
wydukałam z siebie ,,Eee yyy zielona herbata z
ryżem...na G...z brązowym ryżem...ale zapomniałam nazwy"
Założyłam sobie ostatnio Skype, taki genialny program do
prowadzenia rozmów głosowych przez internet...i teraz
niedosypiam dalej...ehhh ja zawsze sobie znadję coś do
robienia w nocy.
Udało mi się nawet coś napisać...dokładniej o Wojaczku
pisałam...a jeszcze dokładniej to kazali mi to skrócić:(
bo się nie mieściło w czymś tam, gdzieś tam:( I mam
naprawde silne postanowienie napisac coś w przerwie
świąteczniej. Ale takiego swojego. Nie fakty, lecz moje
wymysły...
I jeszcze chciałam zrobić jakieś ładne zdjęcia...i jak się
upewnię, że nie zapcham skrzynki, to je wyślę:)
A teraz słucham Ave MC i w sumie mogę powiedzieć, że jest
dobrze. Zobaczymy co będzie dalej.
Ściskam
Iskierka
Ps. Nie mam czasu na filozofie:
Iskiero,która w sumie możesz
powiedzieć ,że jest dobrze!
1.A masz może w tej herbacie(oprócz brązowego ryżu)takie
białe coś?Ja nie mam pojęcia co to byc może...
2.Tak pięknie napisał o Rafale Wojaczku kiedyś Edward
Stachura...zanim nie stało sie z nim to samo...
3.Błagam-najpierw sie upewnij,a potem wysyłaj!
4. W nocy także śpij. Dzień będzie łatwiejszy.
5.Tez jestem ciekawa co będzie dalej , ale bez
filozofowania...MU
Jaka to szkoda że zdjęcie z mandarynkami nie wyszło ...
No i jak to się mówi -
pierwsze koty za płoty. Oblałam dzisiaj pierwszy egzamin
na prawo jazdy. Troszkę mnie to zdołowało ale mówi się
trudno i kocha się dalej%u2026 poczytałam sobie wiersze
Agnieszki i te w antologii, i zrobiło mi się trochę
lepiej. Fajnie, ze ją pani prowadzi dalej. To naprawdę
jest potrzebne.
Czytałam ostatnio wywiady z Panią umieszczone na tu
stronie. "Mimo że" z Panią i KJ bardzo mi się podobał. A
o tej wyprawie na targ z dziennika KJ już nie
wspomnę.... Obie jesteście niesamowite i cudowne w tym
wszystkim co robicie!
W jednym z wywiadów było m.in. o zupie... "ostatecznie
nie brak zupy...."
(jak śpiewała KJ). Ja tez nie wyobrażam sobie domu bez
zupy. Zawsze, ale to zawsze, jest u nas zupa. Nie
pamiętam takiego dnia żeby jej nie było. Mama co wieczór
gotowała zupę, żeby była na następny dzień i kiedy
przyjdziemy ze szkoły, żebyśmy z bratem zjedli coś
ciepłego. Mogła być nawet pusta lodówka ale zupa zawsze
była :) .... a czasami nawet dwie do wyboru. Teraz kiedy
jestem w domu i mam czas to ja gotuję zupy i nie tylko.
Dzisiaj zupa czosnkowa i placki ziemniaczane (po waszemu
kartoflane).
W ostatnim z wywiadów powiedziała Pani: "...nauczyłam
się bardziej cieszyć z tego powodu, że spotkałam Ich na
swojej drodze, niż martwić, że musieli odejść." Piękne
zdanie. Tylko, że ja jeszcze tak nie potrafię%u2026 może
kiedyś będę umiała się z tym godzić%u2026
Pani Magdo jak tam tango? Skończyła Pani już kurs?
A co z archiwum się dzieje? Bo ostatnie listy są gdzieś
z połowy października. Nie będzie już dalej?
Podły mam dzisiaj humor przez to prawo jazdy i zła
jestem na siebie%u2026 idę się zabić deską%u2026
Aha! Dziękuję za zdjęcia autorstwa pana Wojtka %uF04A
Zaraz poszukam jakieś ładne zdjęcie%u2026 O mam!
tarnowska kaczka dla Pani i pana Wojtka.
Pozdrawiam.
Ania

Aniu!
1.Moi synowie zdawali egzamin na prawo jazdy po kilka
razy...nic sie nie przejmuj.
2.Zupa to dom.Ale piszę w dniu, w ktorym nie zjadłam
NICZEGO!!!!!!!Może wytrwam do jutra,bo juz
wieczór...Żałosne próby cwiczenia silnej woli...
3.Ty jeszcze nie powinnaś sie z tym godzić, bo jestes
mlodziutka...ale ja nie mam innego wyjścia...Wczoraj
byłyby urodziny Mistrza...
4.Jeżeli chodzi o tango ,to jestem dumna z tego,że
jeszcze się nie załamałam.Na ostatnich zajęciach
ćwiczyliśmy "oczo" do przodu...
5.Nie wiem co ta Melaepeta z Anulą robią z
archiwum.Odpowiecie Ani z Tarnowa?
6.Za tarnowską kaczkę poszukam kaczora z Pęcic...MU

Archiwum zostało trochę zapomniane- nadrabiamy natychmiast.
Dawno nie pisałam,ale to
nie znaczy,że zapomnalam,że nie ślędzę
antologii
i korespondencji...zaglądam tu codziennie cho tylko na
chwilkę,bo hmmm...mam dużo zajęć -nauczyciele
poszaleli:) i jeszcze nieubłaganie zbliża się termin
konkursu polonistycznego ( bo dostałam się do drugiego
etapu,choć możę po moich listach tego nie widać :)) )
A teraz na to wszystko rozchorowłam się i wcale nie narzekam,bo mogę
sobie
teraz leżeć w łóżku,czytać "szpetnych...",a Pani w tym
czasie śpiewa do mnie (mam jeszczę tę młodzieńczą
naiwność,iż wierzę,że do mnie i tylko do mnie) piosenkę
o tym samym tytule. "Szpetni czterdziestoletni,w Pani
wykonaniu, to piosenka,która strasznie silnie działa na
moją świadomość,podświadomość,ale najmocniej na moją
nad-świadomość,bo taką stety,albo niestety mam.Chyba
łatwiej i ygodniej byłoby by jej nie mieć,ale coraz
częsciej,dzięki Pani,myślę,ze to jednak duże
szczęście...
Ostatnio miałam bardzo "kulturalne" dwa tygodnie....najpierw byłam na
koncercie "Solidarni z Ukrainą",potem na spotkaniu
autorskim z p.Agatą Passent,a wczoraj na koncercie
piosenek Jacka Kaczmarskiego(byłam prawdopodobnie
osobą,którą przeklinali inni widzowie,bo non-stop
kasłałam,mimo moich usilnych starań zapanowania na
układem oddechowym)
Dziękuję bardzo za zdjęcie Pani z Bułatem-poczułam się ...niezwykle
Idę teraz posłuchać,jak opowiada mi Pani tych dawnych i zabawnych....
i poczytam sobie "Rozmowy w tańcu"
A wie Pani,z tą książką to była zupełnie niezwykła historia...bylam
kiedyś
z koleżankami w antykwariacie,bo one sprzedawały jakieś
swoje stare szkolne książki i nagle zobaczyłam na półce
"Rozmowy..." ucieszyłam się okropnie(bo-przynajmniej w
moim mieście-nie mogłam tej książki znależć w
księgarniach) no i oczywiście kupiłam....a kiedy ją
otworzyłam ze środka wypadła złożona strona z "Gazety" z
97roku,a na niej nekrolog o treści
"Agnieszko, następny Lament w umówionym miejscu o tej
samej porze. Krysia
,Zuzia i dwie Magdy czyli Ścisła Egzekutywa" piszę o tym
Pani ,bo wierzę,że zrozumie Pani te wszystkie
uczucia,które mi towarzyszyły-wszyscy,ktorym to mowiłam
nie zroumieli(więc przestałam mówić)
Dziękuję Pani za wszystko...i za antologię.....i za wszystko
Żegnam optymistycznie i radośnie i ciepło i z uśmiechem tym moim
młodym-za
młodym i z serduszkiem tym moim rozchwianym i z tymi
wszystkimi buzującymi hormonami
Niezmiennie i Uparcie Piętnastoletnia
Karolina
P.S: Czy Pani w ogóle pamięta jeszcze moje poprzednie
listy...?
Do Pani pisują też inne Karoliny,więc może zmienić podpis(a mozę nie
ma
Pani problemu z identyfikacją tej
piętnastoletniej-mnie??)
NiUPK!
1.Pamiętam!
2.rozumiem dobrze te wszystkie uczucia,ktore ci
towarzyszyły...
3.W tym wieku malo kto nie ma rozchwianego
serduszka...niektorym to zostaje na starość...Pozdrawiam
serdecznieMU

dla
kaszlącej Karoliny...
Grudniowa
zielenioterapia dla znużonych ciemną porą roku
Pani Magdo, to naprawdę grudniowe zdjęcie (z soboty
11.12.br). Sama je
zrobiłam i sama nie mogłam uwierzyć... To może dziać się tylko w
Łazienkach. Ewa

Ewo!
Wszyscy naokoło narzekają a ja się (po
cichu)cieszę.Tylko narciarze zrozpaczeni...
Mogloby tylko spaść trochę sniegu na święta.Dziękuję! MU
Pani Magdo! No to koty
ciąg dalszy... To jest Małpa.
Obudziła się i miło jej, że Pani tak ciepło o kotach...
Pozdrowoionka. Małpa "z prądem" i jej zrozpaczona
właścicielka (gryzie
wszystkie kable. Cud, że jeszcze mam neostradę!)Ewa C
Ewo C!
Nie widzę tu żadnej Małpy z prądem;jak ja sie cieszę,że
nie tylko ja mam kłopoty z koncentracją...MU
Pani Magdo, kochana!
.jpg)
.jpg)

***
pomikołajkowo
To ja "poMikołajkowo" się dopiszę. Zrobiłam sobie dwu dniowe wakacje z pracy w postaci urlopu i miałam prawdziwe święto. Najpierw radość prowadzenia samochodu po 3 miesiącach bez samochodu. Samochód oczywiście nie mój, ja tylko robiłam dobry uczynek - pewien miły włoch poleciał na swojej Sycylii przebyć zimę, a ja zabrałam z Warszawy jego samochód oraz kobietę jego życia w postaci mojej przyjaciółki i odwiozłam. A potem to już było tylko ciepło i cudownie. Też dostałam prezent :-) spełnienie niespełnionego marzenia z dzieciństwa, o którym kiedyś tam napomknęłam.Spędziłam dwa dni jak w bajce, zjadłam najlepszą jajecznicę na świecie i najpyszniejszy sernik na świecie, mój ukochany dżem z winogron, piłam pyszną nalewkę z winogron oraz bazyliówkę i spałam w moim ukochanym pokoiku. Dobrze mieć mamę, nawet jeśli nieprawdziwą. Bo taka nieprawdziwa, jest czasem najprawdziwsza.No, a dziś wróciłam do życia, jeszcze tylko zmienię się w poważną osobę na stanowisku :-) na środę i czwartek, a w piątek po południu już jadę do Wrocławia !!! Cieszę się na spotkanie z moją "małą" przyszywaną siostrą. No tak, wychodzi na to, że mam całą rodzinę jakąś nieprawdziwą : przyszywana mama, przyszywana siostra, mam jeszcze synka wspólnego z przyjaciółką - mój chrześniak, o którym ona czasem mówi do mnie "nasz" synek. Ale ja jestem prawdziwa - obiecuję :-)Pozdrawiam najcieplej, bardzo, bardzo się cieszę, że będę na koncercie.Joasia
Prawdziwa Joasiu z nieprawdziwą rodziną!1. Ja chyba nieźle rozumiem twoją sytuacje rodzinną...2.Zazdroszczę temu Włochowi "swojej Sycylii" na zimę...3.Czekam w sobotę we Wrocławiu...MUDroga MU,
Dziękuję serdecznie za pozdrowienia w imieniu znajomych, jak również swoim własnym. Dzięki zdjęciom z Tarnowa, czuję się jakbym była w piątek w tym magicznym miejscu. Dziękuję również za zdjęcie ze studia TV, a właściwie jego zapowiedź, bo gdzieś się zapodziało w wirtualnej przestrzeni. Jeżeli można je odnaleźć to będzie mi miło.Co do kotów, to proszę o krótką odpowiedź na pytanie: Za co i jak mocno kocham koty?O Twojej miłości do psów wiem juz dużo. O kotach niewiele.Osobiście mam dużo sympatii do wszystkiego co żyje (jestem biologiem), ale z racji zaganiania mam w domu jedynie przecudnej urody szynszylkę i dyżurne rybki. Zdjęcia przy okazji.Dzisiaj tajemniczy portret autorstwa Wojciecha Domagały.PozdrawiamKrystyna z Z.GóryKrystyno Z Zielonej Gory!Koty kocham za zachwycającą urodę,wielkie poczucie niezależności,czyli umilowanie wolności i za dobre prądy.MU
Pani Magdo Kochana,
proszę pozwolić, że "na paninych łamach" opowiem zdegustowanej tramwajowymi obyczajami Iskierce historyjke <ku pokrzepieniu serc>. Rzecz tę słyszałam od zaprzyjaźnionego Profesora Sz., pana po 80-ce, jak następuje: " Wsiadłem do tramwaju na palacu Wilsona. Stałem do Urzędu Miasta i stał naprzeciw mnie dżentelmen w moim wieku. Ponieważ na najbliższych nam fotelach same damy, tośmy pokornie stali, aż zwolniły się dwa miejsca i to akurat obok siebie. Już siedząc zwierzyłem się owemu mężczyźnie: "Zazwyczaj robie tak, pochylam się nad ignorującą mnie młodością i mówię - Przepraszam ale jeśli to nie jest piąty miesiac, to chciałbym usiąść - I wie pan przeważnie działa - A mój sąsiad na to: Muszę Pana przebić: Stałem kiedyś obok młodzieńca, który tym bardziej był "zaczytany" im ja zniecierpliwiony. Zły byłem rzecz jasna, bo to co chłopak czytał wcale nie było akademickim skryptem, co by go może jakos w moich oczach usprawiedliwiało, ale zwykłym tygodnikiem- nadto niemiłej mi prowieniencji. Dawałem więc wyraz memu zniecierpliwieniu stukając złośliwie laską w podłogę. W końcu chłopak nie wytrzymał < Jak by pan załozył gumkę na koniec tej laski, to móglby pan sobie spokojnie pukać, a ja bym sobie spokojnie czytał> A ja mu na to < Gdyby zrobił to pański ojciec dwadzieścia lat temu, to ja bym sobie spokojnie teraz siedział>"
Prawda, że fajne? - ))) m.k.
M.K!
Niezłe...
"POCHYLAM SIĘ NAD IGNORUJĄCĄ MNIE MŁODOŚCIĄ"...ale zdanie!Pozdrawiam MU
Furteczka
Pani Magdo!Jaka szkoda, że ten Tarnów tak daleko od Warszawy. A może będzie można Panią w najbliższym czasie usłyszeć gdzieś bliżej?Pani zimowy widok z okna tak mnie zauroczył, że napisałam o nim dla Pani wierszyk.(Czy mogłaby Pani jeszcze raz pokazać to zdjęcie, bo nie zapisałam go sobie, a teraz to by mi się ta "zimowa furteczka" przydała "do kompletu" do wierszyka.)Pozdrawiam ciepło Iwonna B.FURTECZKA 8.12.2004
Przez okno patrzę na furteczkę –
śnieg blade światło lamp odbija...
Noc dziś nadeszła jakoś wcześnie
i jakoś wolno czas przemija...
Z nosem do szyby przylepionym
w biel kul świetlistych się wpatruję
i szukam czarów w nich uśpionych,
i jakieś znaki odgaduję...
Kule mi z gwiazdek śniegu wróżą
przyszłość czy przeszłość? I spotkanie...
I z bieli zaprzęg się wynurza,
i przed furteczką stają sanie!
A w saniach siedzą Kay i Gerda,
i piękna, zła Królowa Śniegu.
Machają do mnie... Wiatr się zerwał...
Kurz opadł – nie ma już zaprzęgu...
Przez okno na furteczkę patrzę...
Czekam, nie będę się spieszyła...
Mama nie woła na kolację....
A lekcje...? Dawno odrobiłam...
Pani Iwonno!1.Zimowy widok z okna wyslałam(niezmniejszony!) na adres prywatny.Żeby mu się teraz tylko w głowie nie przewróciło...MU
Głos w sprawie ORDERU UŚMIECHU!
Pani Magdo Droga!
Właściwie to powinnam napisać dużo wcześniej,ale WRESZCIE!!!! byłam
skandalicznie wręcz zajęta. A wszystko zaczęło się...od przyznania mi
przez Panią Orderu Uśmiechu Listopada. Pomyślałam sobie,że skoro już
zostałam tak wyróżniona,to osiąść na laurach nie wolno i trzeba zrobić
coś, by mieć okazję do uśmiechu częściej niż od święta. Jak zwykle
wysłałam ton CV, ale z jakimś takim wewnętrznym przekonaniem, że tym
razem się uda. I co? I na wszystkie moje oferty odpowiedziano!!!
Dostałam zamówienia na teksty (wspominałam kiedyś, że zanim stałam się
bezrobotna byłam dziennikarką?).Miałam mnóstwo pisania i właściwie to
przez ponad tydzień nie robiłam nic innego tylko pisałam. Była
wspaniale!!! Oj, Pani Magdo, dziekuję, dziekuję bardzo, bo przecież
gdyby nie Order Uśmiechu... I niech mi nikt nie mówi,że w życiu nie ma
magii, bo z całą pewnością JEST!
Ściskam serdecznie
Justyna
Odznaczona Justyno!!!
Ale ja sie cieszę!!!Tak trzymać!MU


A dzisiaj było tak

Wiesio Ł.
Wielce Szanowna Pani Magdo !!!
To znowu ja Wiechu Łągiewka z przypomnieniem i
prosbą o kilka słów na temat mojej płyty "Życie
to da da" piosenki autorów i kompozytorów
szczecińskich.
Bardzo mi na tym zależy.
Kupiłem płytę "Piosenki J. Przybory i J.
Wasowskiego w wyk. G. Turnaua.
Przepyszne.
Proszę sobie wyobrazić, że spiewałem piosenki z
"Kabaretu Starszych Panów"
już w 1965 r.
Oto dowód (ten grubszy to ja).
Lubi Pani koty....Prosze zobaczyć.
Pozdrowionka.
Wiechu.
Drogi panie Wiechu Ł!
1.Dzisiaj wysłuchalam płyty pani Weroniki
Szen.Pana nastepna w kolejności..może jutro...
2.Siedem najlepszych pozycji
cudne!Dziewczynki-koniecznie dajcie to na stronę
dla wszystkich!!!!!!!!!!!MU

Jakby Pan Wiech przysłał jeszcze raz te siedem cudnych pozycji w postaci zdjęć a nie slajdów to byłoby dla wszystkich a tak to nie umiemy. Ale pozdrawiamy.







Dzięki stałej korespondentce J wszyscy możemy to zobaczyć...
.jpg)
Pani Magdo Antologiczna!
Dzisiejszy dzień to dla mnie dzień załatwionych spraw! Hura!!!
Odebrałam indeks o cudnie zielonej okładce!!! (z takim ulubionym
kolorem powinno jakoś pójść, chyba nie..?!) i legitymacje. Poza tym
studuję już na MU - a ten symbol też nie pozostaje dla mnie bez
znaczenia! Rano byłam w urzędzie pracy, i chociaż na początku pani
zaczęła niemiłym tonem, szybko go zamieniła na milszy. Wszystko się
dzisiaj udało!
I z tą najpiękniejszą jaką widziałam w moim życiu jarzębiną tak mi
dobrze. DZIĘKUJĘ!!!!! Wydaje mi się, że w tym Pacewie to jednak ciągle
jest jak w
bajce i będzie... Bo tam, właśnie tam "jest" stale pan Jeremi. W
ogrodzie, na ganku, przy drzewie - chodzi wyprostowany w jednym ze
swoich kapeluszy i uśmiecha się.. Musi tak być, że tam czuje się jego
obecność.
Mam w końcu "Nie tylko Piórka" Jana Sztaudyngera. Znalazłam coś
idealnego, z dedykacją dla pani:
Po swojemu
Żyj jak EMU:
Po swojemu.
Myślę, że taki dwuwiersz warto wziąć sobie do serca! Być i żyć, tak by
innych nie krzywdzić, ale i siebie...
Komunikat:
Jeśli jakieś stałe korespondentki mają kłopoty z angielskim. To ja
chętnie pomogę. Proszę do mnie walić jak w dym! Postaram się rozwiać
wszelkie zawiłości.
Fakt sesja za pasem. Mam nadzieję, że ta indeksowa zieleń, przyniesie
mi szczęście ......i odwagę! W piątek badanie. Kciuki nie bez
znaczenia! Nagłówek też nieprzypadkowy!!!!!!!!!!!!!!! Całuję Jola
Jolu!
Czy ty sugerujesz , że na piatek i twoje lęki
badaniowe powinien być wiersz w antologii?Zobaczymy
co się da zrobić...
A Anula i Melepeta chyba skorzystają z twojej
pomocy...Wczoraj mi oświadczyły,że postanowiły się
zacząć uczyć NAPRAWDĘ!
p.s .ocZywiście znam wiersz z EMU...i żyję po
swojemu...EMU.Tylko że teraz nie wiem co to jest MU
na ktorym ty studiujesz...